WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 25 lipca, 2011

Małżeństwo i rodzina

Posted by tadeo w dniu 25 lipca 2011

Małżeństwo i rodzina

Posted in Małżeństwo i rodzina, Religia | Leave a Comment »

Porady Ojca Pio dla narzeczonych i małżonków

Posted by tadeo w dniu 25 lipca 2011

We współczesnym, mocno zliberalizowanym i zlaicyzowanym świecie życie małżeńskie coraz bardziej traci swój sakralny charakter. Przestaje być pojmowane i przeżywane jako współpraca człowieka z Bogiem, a bywa postrzegane wyłącznie w kategoriach przyjemności. Dla Ojca Pio małżeństwo było szczególnym darem Boga, co więcej, było sakramentem uświęcającym małżonków.

Narzeczeństwo oparte na Bogu

Z całych Włoch przyjeżdżało do Ojca Pio wielu młodych ludzi, którzy zamierzali się zaręczyć lub w niedługim czasie pobrać. Przedstawiali mu swoje wątpliwości i zapytania, szukając u niego wparcia i dobrej rady. Zadaniem Zakonnika z San Giovanni Rotondo stało się zatem udzielanie im pomocy duchowej. Polegała ona na uwrażliwianiu narzeczonych na trzy wymiary ich życia: wzajemną miłość, wierność chrześcijańskiemu powołaniu oraz dobre przygotowanie się do życia w rodzinie.

Znana jest historia Carla Z., który w młodości zakochał się w bardzo pięknej, lecz mało pobożnej dziewczynie. Przyszedł wówczas do Ojca Pio i podczas spowiedzi wyznał: – Ojcze, mam dziewczynę…, ale nie chodzi zbyt często do kościoła.
W odpowiedzi usłyszał: – Zostaw ją!
– Ojcze, ja ją kocham – bronił się chłopak.
– Zostaw ją dla twojego dobra!
– Ale Ojcze, czy Ojciec wie, co to znaczy kogoś kochać? – pytał dalej Carlo.
– Synu, za miłość płaci się miłością. Nie jest złem kochanie kogoś, co więcej, Jezus nas tego uczy. Znajdź sobie jakąś świętą, są jeszcze takie – brzmiało ostateczne uzasadnienie.
– Jeśli Ty mi ją przyślesz, Ojcze – wymamrotał rozczarowany młodzian.

Kiedy wrócił do domu, postanowił posłuchać rady Spowiednika. Po pewnym czasie poznał wierzącą i praktykującą dziewczynę o imieniu Licia, w której zakochał się bez reszty, a sam Ojciec Pio pobłogosławił ich małżeństwo.

Ta krótka historia uczy dwóch rzeczy. Po pierwsze, prawdziwa miłość ma swe źródło w Bogu, dlatego kto nie kocha Boga, nie będzie umiał kochać także człowieka. Po drugie, w miłości pierwszeństwo winna mieć świętość życia nad urodą.

Podobne doświadczenie spotkało pewną młodą kobietę, Marię Marchese, która przygotowywała się do zamążpójścia. Postanowiła wcześniej udać się do San Giovanni Rotondo, by poprosić Ojca Pio o radę. Gdy tylko przybyła na miejsce, natychmiast odszukała jego konfesjonał i przystąpiła do spowiedzi.

– Ojcze, mam wyjść za mąż?

Na pytanie Spowiednik odpowiedział pytaniem: – A czy on jest wierzący? Następnie popatrzył na nią ze zrozumieniem i dodał: – Powiedz mu, żeby pojechał i ożenił się z jakąś Rosjanką, a nie z tobą.

Ojciec Pio nie mógł zareagować inaczej. Dla niego małżeństwo było sakramentem, do którego nie można było się przygotowywać bez wiary w Boga, co przecież nie mogło dać pewności, że się w nim wytrwa.

By lepiej zrozumieć tę historię, warto przypomnieć jeszcze jedno wydarzenie. Tym razem do San Giovanni Rotondo przybyła młoda dziewczyna w asyście matki. Pochodziła z Trento i była zaręczona z człowiekiem, który należał do partii laickiej i deklarował się jako niewierzący. Ona również chciała wiedzieć, czy jako praktykująca katoliczka może wyjść za niego za mąż. Ojciec Pio poprosił ojca Marcellino, który był pośrednikiem kobiet, aby je zapytał: – Na czym zatem chcą oprzeć małżeństwo, jeżeli usuną Boga? Odpowiedź była jasna: należało zerwać zaręczyny.

Taka była właśnie logika Ojca Pio: bez Boga nie można budować szczęśliwego małżeństwa, którego On ma być fundamentem. Trudno bowiem tworzyć rodzinę chrześcijańską, w której jedna ze stron neguje istnienie Boga albo otwarcie Mu się sprzeciwia.

Małżeństwo przeżywane z godnością


Ojciec Pio wspierał duchowo nie tylko narzeczonych, tak także pomagał przychodzącym do niego małżonkom. Jego duszpasterstwo opierało się na obronie trzech istotnych elementów ich życia: jedności, płodności i świętości. Zabiegając o godność małżeństwa, piętnował grzechy, które ją niszczyły, szczególnie antykoncepcję, aborcję, cudzołóstwo i zdrady małżeńskie.

Pewien profesor, który spędził swe życie u boku Stygmatyka, przywołuje jedną z dyskusji, jaką miał okazję prowadzić z nim przed wieloma laty. Dotyczyła ona odpowiedzialności małżonków za udział w Bożym planie stworzenia.

– Grzechy przeciwko małżeństwu są tymi, które Bóg najtrudniej wybacza – mówił wtedy Ojciec Pio. – Wiesz dlaczego? Ponieważ Pan mógłby ciągle stwarzać mężczyzn i kobiety, tak jak Adama i Ewę. Wyrzekł się tego przywileju, dając mężczyźnie i kobiecie nakaz płodności i rozmnażania się. Ale tak jak postąpił Lucyfer, podobnie uczynili mężczyzna i kobieta, krzycząc swoje „non serviam”, nie chcemy Ci służyć, uniemożliwiając w ten sposób plan stworzenia dusz.

Wypowiedź o płodnej miłości małżonków zadziwia dojrzałością i głębią argumentacji. Ojciec Pio trafnie zauważa, że to właśnie Bóg, który stwarza i przekazuje życie, podzielił się tym darem z małżonkami, oczekując jedynie ich zgody. Co więcej, przez zrodzenie potomstwa ujawnia się stwórcza moc Boga, dzięki czemu mężczyzna i kobieta stają się czynnymi uczestnikami w dziele stworzenia. Właśnie dlatego Zakonnik będzie się sprzeciwiał wszelkim formom antykoncepcji, gdyż są one mówieniem Bogu: Nie! Nie chcę Ci służyć!

Wspomniany już profesor chciał również poznać opinię Ojca Pio na temat regulacji narodzin poprzez tzw. metodę naturalną. Usłyszał wtedy takie słowa: – Okresowa wstrzemięźliwość jest do zaakceptowania jako środek regulacji narodzin, o ile poza zgodą pomiędzy mężem i żoną istnieje poważna racja, konkretny powód jej stosowania. Jeśli prawdą jest, że „non sunt facienda mala ut veniant bona” (nie można posługiwać się złem dla osiągnięcia dobra), nie można również używać tej metody wyłącznie z racji wygody i egoizmu.

Dla Ojca Pio realizacją powołania małżonków było dążenie do stworzenia rodziny, to znaczy do odpowiedzialnego zrodzenia i wychowania potomstwa. Powstrzymywanie się od prokreacji w dni płodne było według niego do przyjęcia, ale pod pewnymi słusznymi warunkami. W tych jego wypowiedziach można odnaleźć niektóre myśli zaczerpnięte z nauczania papieskiego o rodzinie, szczególnie papieża Piusa XII. Nic dziwnego, Stygmatyk był z nim szczególnie związany. Podobne treści aplikował swoim penitentom, cytując encykliki Piusa XII w konfesjonale.

Ociec Pio bronił również z wielka mocą prawdy o nierozerwalności i świętości małżeństwa, sprzeciwiając się prawu do rozwodów. Rozpad małżeństwa i rodziny był dla niego wielką niesprawiedliwością, wyrządzającą krzywdę nie tylko dorosłym, ale przede wszystkim dzieciom. Dlatego mawiał, że „rozwód jest paszportem do piekła”. Już jako piętnastolatek napisał w szklonym wypracowaniu: „Ach, gdybym był królem! Ile pięknych rzeczy chciałbym dokonać.. Przede wszystkim zwalczałbym rozwody, tak upragnione przez wielu złych ludzi, i sprawiłbym, że sakrament małżeństwa byłby szanowany”. To młodzieńcze pragnienie będzie realizował jako roztropny i wymagający kapłan, kształtując sumienia narzeczonych i małżonków.

Ceremonia ślubu ze Stygmatykiem

Nieznana jest dokładna liczba pobłogosławionych przez Ojca Pio par małżeńskich. Wiadomo natomiast, że z wielką radością celebrował śluby, szczególnie swoich duchowych dzieci.

Podczas jednego z nich wydarzyła się zabawna sytuacja. Gdy nadszedł czas złożenia przysięgi małżeńskiej, pan młody z przejęcia nie mógł wymówić decydującego słowa: „chcę”. Wtedy Ojciec Pio odczekał znaczną chwilę, a następnie łagodnym uśmiechem próbował rozładować napięcie, by w ten sposób mu pomóc. A gdy i to nie przyniosło żadnego rezultatu, krzyknął: – Słuchaj, powiesz w końcu „chcę”, czy też sam muszę się z nią ożenić?

Na ślubie innej młodej pary, która należała do grona jego duchowych dzieci, skierował do nowożeńców słowa błogosławieństwa wyrażające jego kapłańską troskę o tworzącą się nową rodzinę: – Niech Pan was błogosławi i uczyni lżejszym brzemię rodziny. Bądźcie zawsze dobrzy. Pamiętajcie, że małżeństwo niesie ze sobą ciężkie obowiązki, które tylko łaska Boża może uczynić łatwymi. Bądźcie zawsze godni tej łaski, a Pan niech was zachowa do czwartego pokolenia.

Ojciec Pio, widząc wiele rodzinnych tragedii, dobrze wiedział, że dla niejednej pary wierność przysiędze małżeńskiej i sprostanie obowiązkom rodzicielskim było niełatwym zadaniem. Właśnie dlatego, błogosławiąc związek małżeński swoich duchowych dzieci, zachęcał je do szukania pomocy w Bogu, który dzięki swej łasce może czynić wszystko, nawet rzeczy po ludzku niemożliwe.

W okresie, w którym rodziny we Włoszech przeżywały największy kryzys (ujemny przyrost naturalny, rozwody, wolna miłość, współżycie przed ślubem, małżeństwa cywilne), życie Ojca Pio upływało na zaangażowaniu się w odnawianie małżeństwa i przywracanie mu godności.

Błażej Strzechmiński OFMCap
„Głos Ojca Pio” (nr 49/2008)

http://glosojcapio.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=796&Itemid=142

Więcej: Małżeństwo i rodzina

Posted in Małżeństwo i rodzina, Ojciec Pio, Religia | Leave a Comment »

Donald Tusk się wściekł (po raz 395) – Łukasz Warzecha

Posted by tadeo w dniu 25 lipca 2011

Łukasz Warzecha: podsumowanie tygodnia. „Donald Tusk się wściekł (po raz 395.). Tym razem na tłumaczy”

opublikowano: 2011-07-25 08:18:53

Panowie spokojnieRys. Andrzej Krauze

Wściekłość tygodnia

Donald Tusk się wściekł (po raz 395.). Tym razem obiektem wściekłości Słońca Peru zostali tłumacze, którzy mozolnie i dokładnie przekładają raport komisji Millera na dwa obce języki. A że są to języki rzadko używane i bardzo egzotyczne – angielski i rosyjski – przeto tłumaczenie zajmuje im bardzo wiele czasu. I tego właśnie Donald Tusk znieść nie może. Przy okazji premier ogłosił 2745. ostateczny termin opublikowania raportu: 29 lipca. Nie sprecyzował niestety, którego roku.

Premierowi należy głęboko współczuć. Niby rządzi Polską, ale wciąż zdarzają się w kraju rzeczy, z którymi bardzo mocno się nie zgadza i które go wściekają. Niegdyś wściekł się z powodu lekkomyślnych znajomości kompletnie niewinnych Mira i Zbycha, potem z powodu nadgorliwości policji w sekowaniu krytykujących go transparentów, wyprodukowanych przez kibiców, teraz znów z powodu powolności tłumaczy. To musi być strasznie frustrujące: być premierem i nie mieć wpływu nawet na tempo działania tłumaczy, pracujących dla rządu. Ciekawe, czy przynajmniej premier ma jakiś posłuch u własnej sekretarki.
Co do tłumaczy, jeżeli nie zdążą z tłumaczeniem, mają zostać chemicznie wykastrowani, dostać mandaty na 1000 zł i stracić prawo jazdy na trzy miesiące.

Osiągnięcie tygodnia

Kto jak kto, ale Radek Sikorski premiera słucha. Podobno nosi nawet przy sobie iPoda z nagraniami przemówień Donalda Tuska i odgrywa je sobie w wolnych chwilach – a tych ma sporo.

Jako jeden z nielicznych posłuchał też szefa rządu w kwestii odchudzania administracji i pochwalił się, a jakże, na Twitterze, że za moment wywali z MSZ 300 osób. Nie wiemy niestety, czy wśród zwalnianych znajdzie się Maya „Fuck me like the whore I am” Rostowska, córka ministra Rostowskiego, która nadal ma u ministra Sikorskiego ciepłą posadkę.

Sukces tygodnia

Jednym z największych osiągnięć rządu Platformy (poza, rzecz jasna, orlikami) jest wprowadzony niedawno w życie system opłat dla pojazdów ciężarowych Viatoll. Najpierw okazało się, że urządzeń, które kierowcy muszą mieć w kabinie, nie ma gdzie kupić, a system działa, jak chce. Teraz okazuje się, że wstrętni kierowcy, nie doceniając geniuszu ministra Grabarczyka, wrednie uciekają z płatnych dróg i autostrad na bezpłatne. Aby powstrzymać te niecne praktyki, rząd bohatersko i z narażeniem życia ustawia na bezpłatnych drogach zakazów wjazdu odpowiednio ciężkich pojazdów. Prywatni koncesjonariusze autostrad już składają się na bukiet dla ministra infrastruktury.

Spot tygodnia

W filmie „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” jest scena w pociągu, kiedy to jeden z pasażerów korzysta z rozsuwanych drzwi jak z urządzenia do ćwiczenia siły ramion, a kumple liczą, ile razy je rozsunie. Ta scena nieodmiennie przychodzi mi do głowy, gdy oglądam spot, na którym Jarosław Kaczyński rozsuwa przed młodymi drzwi do jakiegoś biurowca. Robi to, niestety, tylko raz, ale za to bez śladu wysiłku na twarzy.

Jest to bez wątpienia nowa jakość w prezentowaniu prezesa PiS, zwłaszcza w połączeniu z opinią na jego temat, wygłoszoną przez Dżoanę Krupę, znaną z „Tap Madl”. Dżoana, gdy pokazano jej zdjęcie Kaczyńskiego, stwierdziła – przypominam – że to „przystojny, choć starszy pan”. A może by tak wziąć Dżoanę na listę?

Portret: Łukasz Warzecha

Łukasz Warzecha

 

Dziennikarz, publicysta, autor książek

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Austriackie Alpy

Posted by tadeo w dniu 25 lipca 2011

https://skydrive.live.com/?cid=5f131cc850caa6eb&sa=229217163#!/?cid=5f131cc850caa6eb&sc=documents&id=5F131CC850CAA6EB%211373

Posted in Podróże | Leave a Comment »

Ks. Stanisław Małkowski – program pod prąd

Posted by tadeo w dniu 25 lipca 2011

http://pl.gloria.tv/?media=178856

Zobacz także:

Homilia ks. Stanisława Małkowskiego wygłoszona w kościele św. Anny w Poznaniu

Posted in Religia, SYLWETKI, Wywiady | 1 Comment »

Ojciec Pio – rozważania na miesiąc sierpień

Posted by tadeo w dniu 25 lipca 2011

foto.jpeg (8387 bytes)

Ojciec Pio – rozważania na miesiąc sierpień. pps

Zobacz także: Myśli Św. Ojca Pio na cały rok

Posted in Ojciec Pio | Leave a Comment »

O.Pio – niedościgniony wzór do naśladowania

Posted by tadeo w dniu 25 lipca 2011

W pewnym okresie o.Pio został pozbawiony prawa do sprawowania wszystkich funkcji kapłańskich z wyjątkiem odprawiania Mszy św. i to wyłącznie prywatnie w kaplicy klasztornej, bez uczestnictwa jakiekolwiek osoby. Klasztor w San Giovanni Rotondo został wyłączony spod jurysdykcji prowincjała i bezpośrednio uzależniony od generała zakonu.” Gdy O. Pio usłyszał odczytany mu tekst Dekretu powiedział: „Niech się dzieje wola Boża „. Choć inni ubolewali i narzekali na takie rozwiązanie sprawy, on widział w tym wszystkim wolę Bożą. „Jeżeli będę się buntował przeciw przełożonemu – pisał w jednym z listów o.Pio – jak mogę stanąć przed Bogiem, by prosić o jego pomoc?”.

Enrico Medi w swej refleksji podczas pogrzebu powiedział o O. Pio:
„Kiedy Kościół zażądał od niego ofiary, aby nie odprawiał Mszy (publicznie), nie odprawiał jej; kiedy zażądano od niego ofiary, aby pozostawał w ciszy i zamknięciu, pozostawał w ciszy i zamknięciu; kiedy zażądano od niego, aby przemówił, to przemówił; aby modlił się, to się modlił; aby odprawiał Mszę to odprawiał Mszę; kiedy powiedziano mu, aby umarł to umarł”.
Nie zbuntował się przeciw temu nigdy. On w Jezusie Chrystusie posłusznym Ojcu dostrzegał przykład swego posłuszeństwa. Źródłem tegoż posłuszeństwa dla Jezusa i nas wszystkich jest wola Ojca.

https://tadeuszczernik.wordpress.com/category/ojciec-pio/

Posted in Ojciec Pio, Religia, SYLWETKI | Leave a Comment »