WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Katastrofa smoleńska’ Category

,,W Smoleńsku doszło do eksplozji ładunku termobarycznego?”.

Posted by tadeo w dniu 11 kwietnia 2017

Możliwość wystąpienia eksplozji została potraktowana całkiem realnie. (…) Najbardziej prawdopodobną przyczyną eksplozji był ładunek termobaryczny inicjujący silną falę uderzeniową, która wyrzucała na zewnątrz fotele i ciała ofiar. Czy tak właśnie stało się w Smoleńsku?

– takim pytanie zakończyło się spotkanie podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej.

Najważniejsze wnioski:

jeszcze przed przelotem nad brzozą rozpoczęła się destrukcja lewego skrzydła Tu-154M […] Prawdopodobnym powodem jest seria awarii, która zaczęła się ok. 2,5 km od lotniska, a została zarejestrowana na pokładzie tupolewa. Polska czarna skrzynka odnotowała awarię pierwszej instalacji hydraulicznej. Być może były to skutki gwałtownego rozszczelnienia się pierwszej skrzynki hydraulicznej […] Wiele wskazuje na to, że zadbano, by zdezorientować pilotów co do przelotu nad radiolatarnią. Radiowysokościomierz, którego sygnał alarmowy miał być nastawiony na 100 metrów wysokości odezwał się na wysokości 65 metrów, a automatyczny radiokompas (…) po katastrofie został znaleziony z ustawieniami uniemożliwiającymi odbiór sygnału

 

http://niezlomni.com/smolensku-doszlo-eksplozji-ladunku-termobarycznego-oto-nagranie-ktore-przedstawila-komisja-antoniego-macierewicza-wideo/

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

SENATOROWIE USA ZAJMĄ SIĘ KATASTROFĄ SMOLEŃSKĄ

Posted by tadeo w dniu 6 kwietnia 2017


fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Podkomisja Senatu USA zajmie się katastrofą smoleńską – poinformował „Nasz Dziennik”. Senator Ron Johnson z Wisconsin przedstawiając raport nt. polityki Stanów Zjednoczonych wobec Rosji powiedział, że w gronie prezydium senackiej podkomisji omawiana jest sprawa tragedii z 2010 r.

Według Rona Johnsona, celem rozmów powinno być naświetlenie sprawy i zwrócenie na nią uwagi opinii publicznej w USA.

Poseł Jacek Świat, mąż śp. Aleksandry Natalii–Świat, która zginęła w katastrofie smoleńskiej, podkreślił, że umiędzynarodowienie może przyśpieszyć dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności tragedii.

Długo czekaliśmy na to, żeby sprawa smoleńska wyszła poza granice Polski. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że przy badaniu przyczyn przebiegu katastrofy wezmą udział znakomici fachowcy i renomowane instytuty badawcze, a dziś, że zajmą się tą sprawą senatorowie w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście nie wiemy, co z tego wyniknie. Cała sprawa jest uwikłana w szeroki kontekst geopolityczny. Administracji Baracka Obamy nie było po drodze z nami, bo nie chciał on żadnego konfliktu z Rosją. Teraz jest nadzieja, że administracja Donalda Trumpa trochę inaczej spojrzy na całą sprawę – powiedział Jacek Świat.

Senator Ron Johnson kieruje podkomisją ds. Europy i współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa w komisji spraw zagranicznych.

Nie jest to pierwsza inicjatywa strony amerykańskiej ws. katastrofy smoleńskiej. W 2011 r. senator Richard Burr zaproponował wydanie uchwały wzywającej do niezależnego śledztwa ws. tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Nie została ona jednak przyjęta i utknęła w komisji spraw zagranicznych.

RIRM

http://www.radiomaryja.pl/informacje/nd-senatorowie-usa-zajma-sie-katastrofa-smolenska/

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

Relacja Przemka Wojciechowskiego. Dziś publikuję w całości wpis człowieka, który był w Smoleńsku

Posted by tadeo w dniu 5 listopada 2016

opublikowano: 2 listopada 2012 · aktualizacja: 2 listopada 2012

Fot. smolenskzespol.sejm.gov.pl
Fot. smolenskzespol.sejm.gov.pl

Kilka miesięcy temu opublikowałem informację o tym, że polscy śledczy w pierwszych godzinach po katastrofie smoleńskiej zostali odcięci od możliwości badania jej przyczyn. Informacja stała się powodem do wielu ataków na autora i podważania wiarygodności tej relacji. Dziś publikuję w całości wpis człowieka, który tam był.

środa, 31 października 2012

skrępowane ręce polskich śledczych

Kilka dni temu napisałem o zaskakujących zdarzeniach jakie miały miejsce z udziałem naszych śledczych na lotnisku Siewiernyj kilka godzin po katastrofie rządowego Tu 154. Dziś dodam do tego coś jeszcze.

Wieczorem 12 kwietnia 2010 roku kolejny raz uciąłem sobie pogawędkę z jednym z naszych ekspertów przybyłych z kraju aby badać okoliczności katastrofy. Powiem tylko, że był to wojskowy. Człowiek ten opowiedział mi szczegóły pewnego zdarzenia, którego był bezpośrednim uczestnikiem. Otóż, kiedy wraz z innymi członkami polskiej ekipy przekopywali się przez to, co zostało z Tu 154, jeden z naszych znalazł dokumenty Lecha Kaczyńskiego i, jak twierdził wojskowy, prezydencki telefon. Nie trzeba chyba tłumaczyć jak ważne było to znalezisko. Kiedy nasi próbowali zabezpieczyć przedmioty do akcji błyskawicznie wkroczyli Rosjanie. Kategorycznie zażądali oddania dokumentów i telefonu. Wywiązała się ostra dyskusja. Nasi nie mieli zamiaru niczego oddawać, przekonywali, że przedmioty należące do polskiego prezydenta są naszą własnością i powinny trafić w polskie ręce. Rosjanie nie ustępowali. Według relacji wojskowego, między Polakami i Rosjanami doszło do poważnego spięcia.W jego trakcie nikt nie przyszedł naszym ekspertom z pomocą. Nie myślę tu oczywiście o pomocy fizycznej a o dyplomatycznej. Nasi dyplomaci widocznie zajęci byli ważniejszymi sprawami. Ostatecznie Polacy, przymuszeni oddali wszystkie znalezione rzeczy.

Zbulwersowani działaniami Rosjan, jeszcze w Smoleńsku, polscy śledczy napisali pełen oburzenia list adresowany do swoich przełożonych. W liście poskarżyli się na to wszystko czego byli świadkami i uczestnikami. Opisali wszystko to o czym pisałem i ja. Według relacji wojskowego pismo na pewno adresowane było także do kancelarii premiera i do szefa ABW. I co, i …cisza. Ślad po tym piśmie powinien przecież gdzieś być.

Nie wiem po co Rosjanom dokumenty polskiego prezydenta (mogę tworzyć jakieś holywoodzkie scenariusze, ale nie ma to większego sensu)? Domyślam się natomiast dlaczego tak bardzo zależało im na jego telefonie.

Opisane zdarzenia oprócz tego, że bulwersuje daje asumpt do myślenia.

Skoro w pierwszych, niezwykle istotnych godzina po katastrofie polscy śledczy zamiast pracować tkwili zamknięci na lotnisku Siewiernyj a kiedy pozwolono im działać byli pod ciągłą „opieką „ Rosjan i gdy coś znajdywali, musieli przekazywać wszystko stronie rosyjskiej, to znaczy, że był to starannie zaplanowany i realizowany scenariusz wydarzeń. Ktoś zadecydował, że każdy, nawet najdrobniejszy przedmiot należący do każdej z osób podróżujących Tupolewem jest ważny i kiedyś może się przydać.Telefony, aparaty, laptopy, dokumenty, elektronika, wszystko to znalazło się w rękach rosyjskich służb. (Interesujące w tym temacie są także informacje o ingerencji w karty aparatów fotograficznych).

Na wszelkie zarzuty o jakość śledztwa strona rosyjska zazwyczaj odpowiada, mniej więcej tak: Skoro samolot rozbił sie na rosyjskiej ziemi a postępowanie toczyło sie w oparciu o konwencje chickagowską, to własnie my jesteśmy jego gospodarzem i my ustalamy zasady. Takie ujęcie sprawy jest oczywiście bardzo wygodne. Z opisanej przeze mnie sytuacji jasno jednak wynika, że w pierwszych dniach po katastrofie nie chodziło o żadne procedury a o to aby uchwycić w ręku wszystkie sznurki.

Domyślam się, że takich sytuacji było więcej. Rosjanie mieli więc absolutną kontrolę nad naszymi działaniami.Polskim służbom obecnym na lotnisku Siewiernyj po prostu skrępowano ręce. Obserwując to co dziś dzieje sie w tym temacie, odnoszę wrażenie, że ktoś sprawnie pociąga za sznurki, które kiedyś pochwycił.

p.s. Rosyjskie gazety grzmią. Co dzieje się w tej Polsce?! Znów awantura, znów o zamachu, znów Kaczyński!

Autor: Przemek Wojciechowskio 05:01

 

Rosyjskie błoto – śledczy pod kluczem

Kompromitacja goni kompromitację. Kompromitują się ludzie a w konsekwencji instytucje państwa. Zastanawiam się, co jeszcze trzeba zepsuć aby Polacy doszli do przekonania, że polskie państwo to właściwie wielka kompromitacja, że państwa już nie ma?

Na tym gruncie sprawa pomylenia zwłok prezydenta Kaczorowskiego już być może nikogo nie szokuje, nie dziwi a ludzie przechodzą nad tym do porządku dziennego. Stało się, trudno. Instynktownie unikają przykrego tematu. Winnych tej żenady po stronie rządu czy MSZ – tu oczywiście nie będzie, no może jakiś urzędniczyna niskiego szczebla straci premię. Może się okazać – kolejny raz, że winnym będzie ktoś z rodziny, bądź przyjaciel, który w kostnicy pomylił ciała. Ktoś z władzy oczywiście o tym zaświadczy.

Czy właśnie o to chodzi, aby ludzie stracili wszelkie zainteresowanie sprawą katastrofy i nawet najbardziej oczywiste zaniedbania i fakty stały się im obojętne?

Proces zobojętniania, zastraszania i sznurowania ust ludziom, którzy mają wątpliwości rozpoczął się zaraz po tragedii.

Kilka godzin po tym jak Tupolew runął w błoto, w Smoleńsku wylądowali polscy specjaliści z prokuratury, KBWL, ABW, ŻW i inni. Nie od razu jednak mogli przystąpić do wyjaśniania przyczyn tragedii. Nie mogli, bo im tego stanowczo zabroniono! I, ku zaskoczeniu nie zrobili tego Rosjanie a przedstawiciele naszej ambasady w Moskwie!

Słowa które wtedy usłyszeli śledczy brzmiały mniej więcej tak: „Po co tu przylecieliście, nie macie czego tu czego szukać, to był wypadek i nic tu po was, wypierd…ć..”. Zabrano telefony i zakazano wykonywania jakichkolwiek czynności! Przez kolejnych kilka godzin trzymani byli pod kluczem na terenie lotniskua Siewiernyj!

Wiem o tym wszystkim, bo tę historię, przy kieliszku ciepłej rosyjskiej wódki, opowiedzieli mi właśnie polscy śledczy, którzy ostatecznie pracowali na lotnisku Siewiernyj. Tak się składa, że mieszkaliśmy w jednym motelu, przy drodze prowadzącej na lotnisko. Po pierwszym dniu pobytu, zwyczajnie zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Muszę dodać, że nie są to ludzi skorzy do dzielenia sie wiedzą na temat swojej pracy, szczególnie z dziennikarzami. Jednak poziom zdenerwowania i niezrozumienia tego co ich spotkało, po ludzku spowodował, że podjęli rozmowę ze mną.

Przez kolejne dni mojego pobytu w Smoleńsku jeszcze przynajmniej kilka razy rozmawiałem z ludźmi z ŻW. Wciąż byli zszokowani i rozgoryczeni. Nie rozumieli postawy pracowników naszej moskiewskiej ambasady. Nie rozumieli jak można oddać Rosjanom pełną kontrolę nad śledztwem i to na kilka kluczowych godzin po katastrofie? Przecież wciąż szukano ciał najważniejszych ludzi w kraju. Wśród tysięcy części Tupolewa tkwiły również komputery, telefony, notatki należące do Prezydenta RP i natowskich generałów. Także te ściśle tajne. Co w nich było? Co znaleźli Rosjanie? Tego możemy się jedynie domyślać. Małą wskazówką może być jedynie fakt o którym 13 maja 2010 roku napisał Washington Times . Kilka godzin po katastrofie dowództwo NATO zadecydowało o natychmiastowej zmianie kodów do bezpiecznej komunikacji satelitarnej.

Mimo tego niezrozumiałego „przywitania”, polscy śledczy poprosili naszych dyplomatów o pomoc . Na miejscu potrzebowali przecież samochodów, pieniędzy, wsparcia organizacyjnego. Przecież wskoczyli do samolotów praktycznie tak jak stali. Informacja o katastrofie w Smoleńsku zaskoczyła ich tak samo jak wszystkich Polaków.

Według tej samej relacji nasi dyplomaci odmówili im jakiejkolwiek pomocy Kiedy już dopuszczono Polaków do wraku widziałem, jak przedstawiciele polskiego państwa poruszali się po Smoleńsku samochodami rosyjskiego ministerstwa spraw nadzwyczajnych. Oczywiście nie sami a w asyście różnej maści oficerów. Rosjanie kontrolowali więc każde posuniecie naszych przedstawicieli. Nasi nie mogli zrobić niczego, co nie uszło by uwadze Rosjan. Każdy znaleziony przedmiot przez polskich śledczych na miejscu katastrofy nie trafiał w nasze ręce a w ręce przedstawicieli rosyjskich służb. Kilka razy doszło na tym tle do nerwowych spięć a nawet szarpaniny. Taka kontrola, przynajmniej w jednym przypadkach miała niezwykle istotne znaczenie.

O tym napiszę jednak później.

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

„WIDZIAŁEM EKSPLOZJĘ w SMOLEŃSKU”– UCIEKŁ DO LONDYNU !!

Posted by tadeo w dniu 12 września 2016


smolenskd

Wielka Brytania

Niesamowite informacje dochodzą ze Szkocji

BOI SIĘ O SIEBIE ..

Pan Jerzy który skontaktował się dziś z naszą redakcją w sprawie Smoleńska , mężczyzna rozmawiał ze mną  przez  30 minut , łamanym glosem w którym można było wyczuć  strach i przerażenie , opowiadał o tym co widział w Smoleńsku 6 lat temu .

Pochodzi z Boleslawca , w  Smoleńsku był na wyjeżdzie biznesowym , miał tam załatwiać dostawę  klocków hamulcowych i szczęk hamulcowych do  warsztatów samochodowych .

Jego dostawca miał biuro w pobliżu lotniska , był bardzo blisko lotniska i zarzeka się ,że widział co tam się  działo , mężczyzna przysięga się ,że widział eksplozję  samolotu , słyszał też  minimum dwa wybuchy , oraz kilka  strzałów  z broni palnej . To samo miał  widzieć jego partner biznesowy , który już jakoś  zmarł , oto skrót z rozmowy , numer telefonu mi się nie wyświetlił , zatem nie mam dowodu , a rozmowy nie nagrałem bo nie spodziewałem się ,że  taka będzie .

Polak ujawnił mi ,że uciekł z Polskie w obawie o życie , mieszka z rodziną  na terenie  Dartford .

smolensk

Jerzy :-” Czytam wasz portal od jakiegoś czasu , wiele spekulacji jakie zamieściliście są prawdziwe , ja byłem w tym dniu na terenie  Smoleńska w bardzo bliskiej odległości od lotniska wraz z moim kolegą od którego miałem kupować  części samochodowe na handel w Polsce , widziałem co tam było i to nie tylko ja . Samolot eksplodował w powietrzu , widziałem to na własne oczy , to nie była  duża eksplozja , ale był wybuch , widziałem to na własne oczy , mój kolega też , nie wiem jak to możliwe , ale on zaraz po tym zmarł na zawał serca , to był  zdrowy , wielki facet , lekarze ponoć  stwierdzili zawał , ja uciekłem z  kraju w obawie o swoje życie , zmieniłem też  urzędowo nazwisko , nie wiem czemu ale od prawie 6 lat dosłownie ukrywam się , oglądam się za siebie , mam lęki , biorę  leki na nerwicę , ale muszę to powiedzieć , tam był wybuch , widziałem to i to nie tylko ja ‘

Poprosiłem pana Jerzego o spotkanie , obiecał ,że  to przemyśli , jeśli się  uda zrobimy z nim materiał video , panie Jurku , zapewniamy panu pełną  anonimowość , zmienimy panu głos , nie musimy pokazywać twarzy , niech się  pan nie obawia  gwarantujemy panu pełną  anonimowość , będę  wdzięczny za przekazanie nam materiału video z pana telefonu o którym pan mówił , ale nie na maila , nie pocztą , odbierzemy go osobiście jeśli pan się  zgodzi to go opublikujemy w trybie NATYCHMIAST .

Proszę  o kolejny kontakt

AMSZ

Ile w tym prawdy cóż …Rozmawialiśmy z osobą piszącą ten artykuł – mówi że to prawda, taka rozmowa odbyła się w tym tygodniu. Cóż chyba dopiero z upływem czasu pewne rzeczy będą wychodziły na światło dzienne.

Szukasz informacji  – dzwoń 0048 7429 349048

Przedruk w całości za portalem Polscott24 – link poniżej wystarczy kliknąć

http://polscott24.com/widzialem-eksplozje-uciekl-do-londynu/

http://polskie-echo.com/widzialem-eksplozje-w-smolensku-uciekl-do-londynu/

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

WYWIAD. Łaniewska o „Smoleńsku”: Dla tych, co uwierzyli w pancerną brzozę

Posted by tadeo w dniu 9 września 2016

laniewska-katarzyna-69-2

„Ten film nie jest kontrowersyjny, tylko, jak już podkreślałam, szalenie prawdziwy”.

Po obejrzeniu „Smoleńska” będziemy więcej wiedzieć na temat przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 roku?

Na pewno. Ja akurat należę do ludzi, którzy interesowali się pracami zespołu parlamentarnego pana Antoniego Macierewicza, który zajmuje się dotarciem do przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz doniesieniami mediów. Mimo swojego wieku bardzo t o mnie zajmuję, uczestniczę także w miesięcznicach smoleńskich. To, co więc zobaczyłam na ekranie nie zaskoczyło mnie, bo o wielu sprawach wiedziałam ja o wielu sprawach wiedziałam. Film był dla mnie unaocznieniem tego, takim sfabularyzowanym dokumentem. Sądzę, że te osoby, które nic nie wiedzą lub niewiele na temat tej katastrofy mają okazję krok po kroku prześledzić jak to wszystko wyglądało. Razem z dziennikarką, która jest osobą prowadzącą w tym filmie.

Była Pani jedną z tych aktorek, które od początku deklarowały chęć zagrania w tym filmie.

Było to dla mnie niezwykle ważne. Cieszyłam się, kiedy film zaczął być realizowany. Później była dwuletnia przerwa i nie wiedziałam czy będzie on w ogóle kończony, wszystko to bardzo przeżywałam. Wczorajsza premiera, na której byłam, była zwieńczeniem moich nadziei, by ten film się ukazał. To sukces, że pomimo tych wszystkich przeszkód, które były przez te ostatnie lata w końcu się pojawił. Na filmy o niczym są pieniądze, a o kawałku historii Polski, tej która poruszyła społeczeństwo, ale i je również rozdzieliła dotacji nie było. Najważniejsze, że ten film jest niezwykle prawdziwy i niezwykle głęboki. Mam nadzieję, że będą chcieli zobaczyć go ci, którzy uwierzyli w pancerną brzozę i sms, który dostali dwie godziny po tragedii, że jest to wina pilotów.

Nie milkną jednak głosy, że film może dzielić społeczeństwo.

Ale wbrew ich opinii ten film nie jest kontrowersyjny, tylko, jak już podkreślałam, szalenie prawdziwy. Ten film pomaga zrozumieć to, co już wiemy z dokumentów i co w międzyczasie się wydarzyło, te wszystkie tragiczne tzw. pseudosamobójstwa ludzi, którzy byli z tą tragedią jakoś związani, albo mieli jakąś wiedzę na ten temat. Przecież to wszystko jest, trzeba tylko myśleć. Już pomijam komisję pana ministra Antoniego Macierewicza, który wprowadził do niej autorytety naukowe, odsądzane przez wielu od czci i wiary. Wspomniana dziennikarka z filmu ma z początku w takim nastroju zrobić właśnie reportaż na temat katastrofy smoleńskiej. Po kawałku zbierając informacje jest przerażona tym, co się dzieje. Kłóci się najpierw sama z sobą, nawet ze swoją matką, aż stwierdza, że jest bezradna i właściwie pozostała sama z tym czego się dowiedziała. Niestety wielu ludzi, także z mojego środowiska, pewnie nie skorzysta z jego oglądnięcia

Lęk przed poznaniem prawdy?

Z całą pewnością jest w nich taki lęk. Dlatego bardzo dobrze, że ten film się ukazał i że miał taką premierę, na jaka zasługuje. Nie po cichu, w podziemiu, tak jak jeszcze kiedyś w stanie wojennym się spotykaliśmy żeby podyskutować. Tylko w największej sali widowiskowej Teatru Wielkiego na czerwonych dywanach, w obecności prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, pani premier, pana Jarosława Kaczyńskiego. Każdego miesiąca w modlitwie wiernych mówię: „Módlmy się, żeby ofiara ich życia nie została zapomniana i godnie upamiętniona”. Cieszę się, że to ma miejsce.

Jaka scena najbardziej Panią przejmuje w filmie?

Przejmuje mnie ostatnia scena – spotkanie stojących oficerów bez pasów nad grobami, czyli tych, którzy zginęli w Katyniu z obsadą rozbitego samolotu, która idzie w ich kierunku. Ta scena jest dla mnie osobiście bardzo ważna. Dużo osób oglądając ją płakało, ja również.

Rozmawiał Piotr Czartoryski-Sziler

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/wywiad-laniewska-o-,17932425117?smclient=8b812c78-abd8-4d0c-a1bf-052755f3d651&utm_source=salesmanago&utm_medium=email&utm_campaign=Newsletter+StefczykInfo&timeZoneId=Europe%2FWarsaw#ixzz4JmwpAaUZ

Posted in Katastrofa smoleńska, Wywiady | Leave a Comment »

Homilia ks. prałata Bogdana Bartołda

Posted by tadeo w dniu 11 sierpnia 2016

„Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, to zostanie tylko samo”. Tragedia smoleńska nastąpiła w oktawie Zmartwychwstania Pańskiego, w wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego. To był ten boży kontekst, który wtedy, w godzinach naszego bólu i rozpaczy przypominał, że Chrystus tych, którzy poprzez chrzest zostali wszczepieni w jego śmierć i zmartwychwstanie wprowadza do wiecznego życia, do chwały zbawionych – mówił w 76. miesięcznicę w archikatedrze warszawskiej ksiądz Bogdan Bartołd, który celebrował mszę świętą w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.

http://vod.gazetapolska.pl/13989-homilia-ks-pralata-bogdana-bartolda

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

Nowy smoleński raport polskich naukowców: to był zamach

Posted by tadeo w dniu 13 listopada 2015

TYLKO U NAS - nowy smoleński raport polskich naukowców: to był zamach - niezalezna.pl

Pięciu polskich naukowców – wśród nich prof. Jan Obrębski z Politechniki Warszawskiej, profesor nauk technicznych, wybitny specjalista w zakresie mechaniki – stworzyło raport na temat katastrofy smoleńskiej. Kończy się on stwierdzeniem: „przyczyną katastrofy samolotu Tu-154 M w Smoleńsku mogły być tylko wybuchy wewnątrz konstrukcji”.

Raport „Co wiemy o przyczynach Katastrofy Smoleńskiej” współgra – co podkreślają autorzy – z ustaleniami ekspertów smoleńskiego zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza. Naukowcy często zresztą powołują się na wyniki analiz Kazimierza Nowaczyka, Wiesława Biniendy czy Grzegorza Szuladzińskiego.

Opracowanie rozpoczyna się od zestawienia kontrowersji w sprawie przyczyn katastrofy,czyli rozbieżności między raportem rządowej komisji Millera a ustaleniami niezależnych specjalistów. Zwraca też uwagę na problemy nie do końca jeszcze wyjaśnione, jak np. „niejasne powody, dlaczego w raporcie komisji Millera zrezygnowano z badań symulacyjnych, ogólnie uznawanych jako obiektywne metody badań katastrof lotniczych”.

Uczeni stwierdzają m.in.:

Przeważająca część Raportu Komisji Millera poświęcona jest arbitralnej ocenie procedur przygotowania i przebiegu lotu oraz sylwetek psychologicznych pilotów itd., podczas gdy zagadnieniom technicznym, najważniejszym dla odtworzenia przyczyn  katastrofy i wniosków końcowych poświęcono  tylko znikomą  uwagę.

Autorzy opracowania analizują również wybrane aspekty katastrofy, np. trajektorię lotu Tu-154 czy manipulacje ze słynną brzozą. Czytamy m.in.:

Wnioski podane przez K. Nowaczyka (MKS 2012 r., MKS 2013 r.) wskazują, że:
– duża powierzchnia lewego skrzydła samolotu została oderwana ponad 40 m przed brzozą, po pierwszym wybuchu,
– końcówka lewego skrzydła i fragmenty  jego środkowej części  odpadały  podczas lotu pomiędzy brzozą  i  miejscem TAWS 38; potwierdzają to obliczenia G. A.  Jǿrgensen’a, zapis systemu TAWS i  ekspertyza ATM,
– opisany przez G. Szuladzińskiego wybuch w kadłubie samolotu miał miejsce w powietrzu – w miejscu TAWS 38, najpóźniej kilkadziesiąt  metrów przed miejscem pierwszego uderzenia samolotu w ziemię (Fot. 4); wtedy zanikło zasilanie wszystkich rejestratorów pokładowych.  

Pod raportem – napisanym bardzo przystępnym językiem, skierowanym do każdego odbiorcy – podpisali się sygnatariusze Konferencji Smoleńskich: prof. dr hab. Włodzimierz  Klonowski, dr nauk matematycznych Ryszard Kopiecki, emerytowany prof. zwyczajny dr hab. inż. Jan B. Obrębski, dr hab. inż. emer. prof. Politechniki Warszawskiej Jan Pawlikowski oraz prof. zw. dr hab. inż. Jacek Rońda.

Całość opracowania można pobrać poniżej.

Załącznik do artykułu Wielkość
raport-smolensk2015.doc 1.65 MB

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

Morderstwo Krzysztofa Zalewskiego – eksperta zajmującego się katastrofą smoleńską

Posted by tadeo w dniu 3 listopada 2015

Morderstwo Krzysztofa Zalewskiego - eksperta zajmującego się katastrofą smoleńską - niezalezna.pl

foto: Marcin Pegaz/GP

Dzisiaj w Warszawie zamordowano Krzysztofa Zalewskiego, eksperta lotniczego badającego katastrofę smoleńską – dowiedział się portal Niezależna.pl.

Wczesnym popołudniem – po godzinie 14 – do siedziby wydawnictwa Magnum-X przy ulicy Grochowskiej na warszawskiej Pradze wtargnął mężczyzna, który zadał kilka ciosów nożem 46-letniemu Krzysztofowi Zalewskiemu. Mężczyzna zmarł na miejscu. 48-letni napastnik odpalił również ładunek wybuchowy. Doszło do eksplozji, ale siła rażenia nie była duża. Ranny zabójca trafił do szpitala.

Na miejscu zbrodni do późnych godzin pracowała ekipa dochodzeniowo-śledcza.

– Dlatego na razie nie udzielamy żadnych szczegółowych informacji – mówi Niezależnej.pl prokurator Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.

Według nieoficjalnych informacji sprawcą zabójstwa jest Cezary S., prezes wydawnictwa.

Krzysztof Zalewski był ekspertem lotniczym, którym wielokrotnie wypowiadał się na temat katastrofy smoleńskiej, m.in. na łamach „Gazety Polskiej”. Był również jednym z bohaterów filmu „10.04.10” Anity Gargas. Krytykował raporty komisji MAK i komisji Jerzego Millera. Był gościem zorganizowanej dwa miesiące temu Konferencji Smoleńskiej. Jako jedyny dziennikarz z branży lotniczej był też na tegorocznym zjeździe klubów „Gazety Polskiej”.

Prezentujemy przeprowadzoną w czerwcu tego roku rozmowę Anity Gargas z Krzysztofem Zalewskim

Posted in Katastrofa smoleńska, Tajemnicze wypadki | Leave a Comment »

Jorgensen spotkał Laska, zadał jedno, proste pytanie o Smoleńsk. Ekspert rządu milczał!

Posted by tadeo w dniu 27 sierpnia 2015

Jorgensen spotkał Laska, zadał jedno, proste pytanie o Smoleńsk. Ekspert rządu milczał! - niezalezna.pl

Twarzą w twarzą – podczas konferencji w Augsburgu spotkali się eksperci dwóch zespołów zajmujących się katastrofą smoleńska. Rozmowa nie trwała długa, ale jaka jest dobitna. – Samolot z siła 100 G uderza w błotniste podłoże i nie tworzy krateru. Jak to możliwe? – zapytał duński naukowiec. – Jesteśmy spóźnieni 30 minut i musimy iść – odpowiedział Maciej Lasek.

Maciej Lasek i Wiesław Jedynak – z jednej strony. Glen Jorgensen i Ewa Stankiewicz – z drugiej. Spotkali się w Augsburgu, bo w Polsce raczej taka wymiana zdań byłaby niemożliwa.

Przebieg rozmowy pomiędzy ekspertami rządowego i niezależnego zespołu został uwieczniony na nagraniu. Zrezygnujemy z komentarza redakcyjnego. Te niespełna 3 minuty są wystarczająco jednoznaczne.

Wiesław Jedynak:
– Zgromadziliśmy prawidłowe dane, prawidłowe informację z rejestratorów lotu i otrzymaliśmy… (…)

Glen Jorgensen:
Panowie słyszeliście o prawie Newtona, to podstawa fizyki. Akcja jest równa reakcji. Proszę mi wytłumaczyć, jak to możliwe, żeby osoby na pokładzie samolotu były poddane tak ogromnej sile oddziaływania: ponad 100 G? Samolot z siła 100 G uderza w błotniste podłoże i nie tworzy krateru. Jak to możliwe?

Jedynak:
Nie, nie, nie. To nie jest proste pytanie. Ale jeśli pan ma tego typu pytania, jeśli ma pan jakieś wątpliwości. Jeśli ma pan jakieś analizy, proszę przesłać do odpowiednich czynników.

Jorgensen:
Pan pracuje nad tym tak długo, że musi pan być w stanie odpowiedzieć na tak proste pytanie.

Jedynak:
Ja jestem były członkiem tego zespołu. Jestem pilotem. (…) Nie jestem lekarzem, nie jestem fizykiem…

Jorgensen do Laska:
Mamy fizyka tutaj…

Maciej Lasek:
– Ja też nie jestem fizykiem. Yyy Jestem doktorem lotnictwa, yyy. Może pan zapytać… yy albo może pan wysłać… nam pytania i przygotujemy odpowiedzi dla pana. A teraz jesteśmy spóźnieni 30 minut i musimy iść. (…)

Jorgensen:
To musiały być oczywiste pytania waszego zespołu. Co spowodowało rozpad samolotu na tak wielką ilość szczątków?

ZOBACZ NAGRANIE:

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

USA mają dane dotyczące katastrofy smoleńskiej. „Potrzebna jest wola Białego Domu”

Posted by tadeo w dniu 19 sierpnia 2015

foto: faktysmolensk.gov.pl

Stany Zjednoczone są w posiadaniu nieprzetworzonych danych wewnętrznych na temat katastrofy smoleńskiej – ujawnił prof. Marek Jan Chodakiewicz będący gościem programu „W Punkt” w Telewizji Republika. Amerykański profesor polskiego pochodzenia dodał, że w wyjaśnieniu katastrofy rządowego Tupolewa potrzebna jest wola Białego Domu. – Wszystko jest przetrzymywane na wewnętrznym dysku przez środowisko amerykańskie, które zajmuje się wywiadem – stwierdził.

Profesor Chodakiewicz twierdzi, że wśród amerykańskich elit nie ma obecnie woli wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Decydujący krok ma należeć do Białego Domu.

W Stanach Zjednoczonych istnieją różne dane nieprzetworzone i informacje, które zebrał zespół pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. Wszystko to zostało zgromadzone na wewnętrznym dysku iprzekazane do amerykańskiego środowiska, które zajmuje się wywiadem. Żeby wyjaśnić sprawę smoleńską muszą w USA wygrać konserwatyści, którzy stworzą w tej sprawę komisję senacką

– powiedział we wtorek wieczorem na antenie TV Republika amerykański historyk.

Profesor dodał, że strategia w sprawie wyjaśniania katastrofy powinna być długofalowa i oparta na merytorycznych argumentach.

Być może zasadne jest stworzenie dwóch komisji międzynarodowych – jedną związaną z holenderskim samolotem MH17, a drugą z rządowym Tupolewem

– mówił naukowiec polskiego pochodzenia.

Według historyka podstawą warsztatu kontrwywiadowczego są pytania. Każdy analityk zajmujący się polityką zagraniczną je zadaje. A „w takich sprawach nie ma złych pytań” – stwierdził.

Prof. Chodakiewicz odniósł się również do pierwszej wizyty zagranicznej prezydenta Andrzeja Dudy.

Gest prezydenta Andrzeja Dudy w stosunku do Estonii jest zrozumiały, ponieważ to Tallinn zaraz po Ukrainie i Łotwie jest najbardziej narażony na niebezpieczeństwo ze strony Rosji 

– ocenił historyk.

Marek Jan Chodakiewicz stwierdził, że polskie środowiska niepodległościowe od dawna zastanawiały się, jak zabezpieczyć wolność i niezależność ojczyzny. Takim właśnie sposobem są m.in. stałe bazy NATO.

Plusem tej sytuacji jest fakt, że obecność rotacyjna wojsk amerykańskich się powtarza. Prawdą jest, że bazy USA są wszędzie tam, gdzie ten kraj wygrywał wojny, od Japonii po Niemcy

– mówił profesor.

Pytany o zasadność posiadania przez Polskę broni atomowej prof. Chodakiewicz powiedział wprost: „Jestem za”.

Zdecydowanie tak. Jest to najbardziej pokojowa broń na świecie. Dzięki niej podczas zimnej wojny nie wybuchła III wojna światowa, ponieważ obie strony bały się szaleństwa. Polska musi szukać pokojowej energii, a jej źródłem jest właśnie energia atomowa. Warszawa powinna zacząć budować swoje własne reaktory i elektrownie. O potrzebną do tego technologię można się zwrócić np. do Francji

– ocenił amerykański naukowiec polskiego pochodzenia.

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

Jak zginął Prezydent RP – Przełomowa rekonstrukcja zdarzeń z 10 kwietnia

Posted by tadeo w dniu 4 sierpnia 2015

Animacja „Jak zginął Prezydent RP” przygotowana przez Zespół Parlamentarny ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M z 10 kwietnia 2010r. pod kierunkiem Antoniego Macierewicza jest pierwszą multimedialną symulacją rekonstruującą ostatnie sekundy lotu rządowego samolotu.

Rosyjscy kontrolerzy sterowani przez moskiewski ośrodek wydali polskiej załodze błędne komunikaty. Gdy piloci próbowali ratować maszynę, została ona rozerwana przez trzy wybuchy. – To nie jest zwykła animacja. To wierna rekonstrukcja zdarzeń z 10 kwietnia 2010 r. – mówi o filmie „Jak zginął prezydent RP” Antoni Macierewicz. 

Kilkudziesięciu ekspertów smoleńskiego zespołu parlamentarnego przez ponad 3,5 roku pracowało nad 20-minutową symulacją ostatnich chwil lotu rządowego Tu-154M. Efektem ich pracy jest film „Jak zginął prezydent RP”. To drobiazgowa rekonstrukcja pokazująca, kiedy i gdzie dochodziło do kolejnych wybuchów na pokładzie tupolewa, m.in. jak na skutek pierwszej eksplozji doszło do zniszczenia lewego skrzydła samolotu (według wersji rosyjskiej i polskiego rządu na skutek uderzenia w brzozę).

Najważniejszą i zupełnie nową częścią animacji jest analiza destrukcji silników rządowego tupolewa. Z ustaleń ekspertów wynika, że co najmniej dwa z nich uległy zniszczeniu, najprawdopodobniej uszkodzone przez odlatujące kawałki skrzydła. Przynajmniej 1/3 lewego silnika uległa rozerwaniu.

– Szczególnie dokładnie pokazaliśmy ostatnich osiem sekund lotu. Rekonstrukcja tego etapu jest tak precyzyjna, że poświęciliśmy mu ok. 14 min filmu. Filmu, który nie jest zwykłą animacją. To wierna rekonstrukcja zdarzeń z 10 kwietnia 2010 r.  oparta na faktach, niepodważalnych danych oraz analizach najlepszych specjalistów – mówi nam Antoni Macierewicz.

http://niezalezna.pl/56742-przelomowa-rekonstrukcja-zdarzen-z-10-kwietnia

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

Niemiecki dziennikarz: Zamach w Smoleńsku zlecił polski polityk

Posted by tadeo w dniu 4 lipca 2015

Sensacje niemieckiego dziennikarza

Niemiecki dziennikarz śledczy przekonuje, że katastrofa polskiego samolotu w Smoleńsku wcale nie była nieszczęśliwym wypadkiem, a zaplanowanym zamachem. Jurgen Roth przekonuje w wydanej właśnie książce, że zamach zlecił polski polityk, a dokonali go funkcjonariusze rosyjskiego FSB.

– Możliwym wyjaśnieniem przyczyny katastrofy TU-154 z 10.04.2010 w Smoleńsku jest wysoce prawdopodobny zamach przy użyciu materiałów wybuchowych przeprowadzony przez Wydział FSB działający pod przykryciem w ukraińskiej Połtawie, pod dowództwem generała Jurija D. z Moskwy. – oto fragment notatki niemieckiego funkcjonariusza Federalnej Służby Wywiadowczej, który sporządził ją po tajnej rozmowie z członkiem polskiego rządu i przedstawicielem rosyjskiej FSB.

Jurgen Roth opisuje obszernie swoje dziennikarskie śledztwo w wydanej właśnie książce „Tajne akta S.”. Według Rotha podczas tajnego spotkania członek polskiego rządu miał zlecić wykonanie zamachu Jurijowi D., który z kolei zaangażował w intrygę rosyjskich funkcjonariuszy. – Następnie wspomniany generał FSB nawiązał kontakt ze stacjonującą w Połtawie grupą operacyjną pod dowództwem Dmytra S. On oraz cała jego grupa operacyjna, w skład której wchodzi piętnastu etatowych funkcjonariuszy FSB, posługują się oficjalnie na terenie Ukrainy dokumentami SBU [Służby Bezpieczeństwa Ukrainy] – pisze Roth.

Autor książki wspomina też, że to Donald Tusk był uznawany przez Rosję za przyjaciela, a Lech Kaczyński był dla Władimira Putina niewygodnym partnerem do rozmów. Spekuluje, że przyczyną śmierci mogły być umowy gazowe pomiędzy Polską a Rosją.

– W momencie swojej śmierci Lech Kaczyński pozostawił cały szereg niepodpisanych nowelizacji ustaw i umów handlowych. Wartość jednej z takich niepodpisanych umów opiewała na ponad 50 mld euro, co w przypadku polskich organów bezpieczeństwa musiało rodzić pytanie, czy polski prezydent musiał umrzeć z powodu rosyjskiego gazu? W sierpniu 2009 roku współpracownicy Putina i Tuska po raz pierwszy doszli do akceptowalnego dla „obu stron” projektu umowy na dostawy gazu, który jednak chwilowo został wstrzymany. Z niewyjaśnionych do dziś powodów – czytamy w książce.

http://www.fakt.pl/polityka/niemiecki-dziennikarz-w-smolensku-byl-zamach,artykuly,536890.html?utm_source=Interakcja

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

Homilia ks. dr Piotra Pawlukiewicza wygłoszona podczas Mszy św. w Warszawie 10.06.2015.

Posted by tadeo w dniu 11 czerwca 2015

62. miesięcznica smoleńska. „Jezus powiedział, że kamienie wołać będą. Przyjdzie dzień, że wrak w Smoleńsku powie jak te kamienie swoją prawdę”.

Posted in Katastrofa smoleńska, Ks. Piotr Pawlukiewicz, SOLIDARNI 2010 | Leave a Comment »

Katastrofa czy Zamach!!! – Tragedia Smoleńska w pigułce

Posted by tadeo w dniu 19 kwietnia 2015

Jeżeli nie masz jeszcze wyrobionego zdania na temat katastrofy pod Smoleńskiem to ten dokument na pewno zmusi Cię do refleksji.

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

Przebieg zdarzeń przedstawionych przez J.Rotha zdaje się mieć „ręce i nogi”….niestety

Posted by tadeo w dniu 10 kwietnia 2015

fot. wSieci
fot. wSieci

Nie trzeba było być wybitnym analitykiem, by już pięć lat temu przewidzieć, że sprawa tragedii smoleńskiej nie zakończy się wraz z raportem komisji MAK, Millera, czy nawet ze śledztwem prokuratorskim, ale będzie z wnikliwością analizowana przez kolejne lata nie tylko przez naukowców, polityków, dziennikarzy, czy blogerów, ale także będzie przedmiotem zainteresowania ze strony wywiadów innych państw i stanie się swoistym asem w rękawie w rozgrywce mocarstw.

Między innymi w takich kategoriach rozpatruję najnowsza publikację, która dzisiaj ma swoją premierę za Odrą.

Jurgen Roth, uznany niemiecki dziennikarz śledczy wydał dzisiaj książkę „Tajne akta S.”, w której zamieścił dokumenty dotyczące wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku, pochodzące, jak twierdzi, z BND, czyli niemieckiego wywiadu. Niemieckie służby pytane przez dziennikarzy o tę sprawę poinformowały, że sprawdzano w archiwum i takich materiałów tam nie ma. Chciałoby się przekornie zapytać, czy aby owe materiały nie są zbyt „świeże”, ciągle w użyciu i dlatego w archiwum próżno ich szukać.

Niezależnie jednak od stanowiska niemieckiego wywiadu, który chcąc chronić swoją wiarygodność i „szczelność” musi zaprzeczać takowym informacjom, należy przyjrzeć się temu, co ów dziennikarz chce nam przekazać i potraktować tę wiedzę, jako jeden z elementów, który pełni raczej funkcję uzupełniającą dotychczasową wiedzę, czy może dotychczasowe przypuszczenia wielu osób interesujących się sprawą katastrofy smoleńskiej.

Z opublikowanych wczoraj przez TV Republika fragmentów książki Rotha, jak również z dzisiejszych doniesień mediów wyłania się obraz przerażający, odzierający ze złudzeń i stawiający pod znakiem zapytania naszą suwerenność. Już pierwsze informacje wskazują na zamach, jako bezpośrednią przyczynę katastrofy polskiego TU 154 M:

„Możliwym wyjaśnieniem przyczyny katastrofy TU-154 z 10.04.2010 w Smoleńsku jest wysoce prawdopodobny zamach przy użyciu materiałów wybuchowych przeprowadzony przez Wydział FSB działający pod przykryciem w ukraińskiej Połtawie, pod dowództwem generała Jurija D. z Moskwy”[1]

Jednocześnie autor meldunku dla BND z marca 2014 roku, na który powołuje się Roth, donosi, iż przygotowaniem oraz wykonaniem zamachu na polski samolot zajmował się wydział 3 FSB, Służby Naukowo-Techniczne, zaś zlecenie przyszło od wysokiego rangą polskiego polityka. Dalej autor słusznie konstatuje, iż biorąc pod uwagę fakt, iż TU 154 M był polskim Air Force One, samolotem szczególnie chronionym, podłożenie ładunków wybuchowych nie byłoby możliwe bez udziału i pomocy ze strony polskiej. I tutaj nawet ludzie o mocnych nerwach muszą wziąć głęboki oddech, bo czym innym jest domyślać się, czy snuć pewne hipotezy w zaciszu domowym, czy nawet na blogu,  a czym innym jest taka informacja ze strony ludzi, którzy zawodowo zajmują się gromadzeniem tego typu wiedzy. Każdy, kto choć przez chwilę zgłębiał zawiłości katastrofy smoleńskiej, jest w stanie bez problemu przypomnieć sobie szereg przedziwnych zdarzeń, zaskakujących zbiegów okoliczności, które miały miejsce zarówno w dniu wylotu, jak i kilka dni wcześniej. Jednocześnie gdzieś z tyłu głowy kołacze się myśl, że przecież polski samolot, którego szczątki, niczym wojenny łup od pięciu lat przetrzymuje Rosja, zaledwie kilka miesięcy przed tragedią wrócił z remontu generalnego, przeprowadzonego przez ludzi Putina w Samarze,  bez należytego nadzoru ze strony polskich służb. Już tylko ten fakt w kontekście rewelacji Rotha zapala czerwoną lampkę. Ale na tym nie koniec, bo przecież na kilka dni przed wylotem delegacji prezydenckiej, miała miejsce zmiana konfiguracji salonki numer 3, tak by pomieścić zamiast 8 osób 18. Kiedy w 2012 roku poseł Marek Opioła zadał pytanie Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, czy ta nadzorowała tę przebudowę, uzyskał następująca odpowiedź:

Służba Kontrwywiadu Wojskowego nie była informowana o zmianie konfiguracji wnętrza samolotu TU-154M nr boczny 101 dokonanej w dniu 6 kwietnia 2010 r. ani nie posiada informacji dotyczących zgromadzonego materiału na ten temat”.

Jak się później okazało osoby umieszczone w salonce numer 3, głównie generałowie WP, odniosły największe obrażenia, zaś doktor inżynier Grzegorz Szuladziński, australijski specjalista od wybuchów, współpracujący z Zespołem Parlamentarnym Antoniego Macierewicza, stwierdził, w swoim raporcie nr 491, iż do wybuchu musiało dojść pomiędzy częścią pasażerską, a salonkami, na co wskazują specyficzne zniszczenia tej części samolotu[2].

Być może to tylko przypadek, zbieg okoliczności, zaś sama przebudowa salonki nr 3 jedynie wpisała się w dziwny ciąg wydarzeń, nie mających nic wspólnego z zamachem. Być może.

Warto również przypomnieć o skandalicznych wręcz zaniedbaniach w zakresie ochrony prezydenta, o czym wielokrotnie mówili byli funkcjonariusze BOR, między innymi major Tomasz Grudziński.

Otóż nie wykonano rekonesansu lotniska, zarówno pod względem fizycznego obejrzenia pasa lądowania, sprawdzenia oświetlenia, sprawności urządzeń na wieży, a także sprawdzenia lądowiska pod względem pirotechnicznym.

Nie oddelegowano na Siewiernyj ani jednego oficera BOR, w tym pirotechnika, co jest abecadłem wszelkiej ochrony VIP! Mało tego, nie wykonano rekonesansu tras przejazdu delegacji prezydenckiej oraz czasowych miejsc pobytu, co było praktyką dotychczas zawsze stosowaną przez BOR, łącznie z oddelegowaniem oficera do kuchni w restauracji, w której miała jeść osoba ochraniana. Z kolei 28 listopada 2012 roku tygodnik Gazeta Polska donosił:

„Według informacji GP, pirotechnicy przeszli się po prostu wzdłuż samolotu, a zatem jeśli ładunki były umieszczone w skrzydle lub w zabudowie samolotu, to ani spektrometry, ani pies nie miałyby szans ich wykryć […]”.[3]

GP przywołała też zeznania jednego z funkcjonariuszy BOR, który powiedział min.:

„Sprawdzenie samolotu jest sprawdzeniem pod kątem tego, czy w miejscach ogólnodostępnych, gdyż do takich mamy dostęp, znajdują się przedmioty bądź materiały niebezpieczne. […] Nie sprawdzamy miejsc, do których dostęp mają wyłącznie technicy i mechanicy”.

https://i0.wp.com/www.prawy.pl/images/TU145_explosion.jpg

W dniu wylotu polskiej delegacji również nie obyło się bez „niespodzianek”, które u co bardziej dociekliwych mogły zrodzić podejrzenie, że bynajmniej nie były one przypadkowe, ale stanowiły element precyzyjnie ułożonego w czyjejś szalonej głowie planu. Chodzi o awarie monitoringu oraz systemu przepustek na Okęciu, o czym mówił w swoich zeznaniach Sebastian C., pełnomocnik do spraw ochrony informacji niejawnych na wojskowym Okęciu, a które swego czasu przywołał jeden z tygodników:

Problem był z systemem kontroli dostępu. Polegał na tym, że system nie zapisywał na dyskach twardych historii zdarzeń. Nigdzie nie zostało utrwalone, kto wchodził i wychodził z terenu zarówno 1. Bazy Lotniczej, jak i z terenu podległego 36. Pułkowi. System kontroli dostępu działał w ten sposób, że na teren były wpuszczane osoby, które miały przyznane do wejścia uprawnienia, jednak nie zostało nigdzie zapisane, o której godzinie to było i co to była za osoba posługująca się daną przepustką”.[3]

Czy tego typu awaria, która de facto uniemożliwiła kontrolę ruchu osób w obrębie wojskowej części Okęcia, mogła w jakiś sposób ułatwić działanie osobom potencjalnie zaangażowanym w spisek przeciwko prezydentowi? Myślę, że to pytanie nie wymaga odpowiedzi. Oczywiście znów możemy stwierdzić, że był to tylko zbieg okoliczności, czy jak kto woli złośliwość rzeczy martwych. Jeżeli jednak były  to celowe działania, to informacje z książki Rotha nabierają walorów prawdy.

Takich dziwnych sytuacji w związku katastrofą smoleńską, zarówno przed, jak i po jej zaistnieniu było bardzo wiele. Warto w tym miejscu przywołać także zastanawiające zachowania osób odpowiedzialnych za sprowadzanie polskiego samolotu, jak choćby Nikołaja Krasnokutskiego, którego obecność na wieży w Smoleńsku była zagadką także dla członków komisji Millera, czemu dali wyraz na stronie 13 Uwag RP…:

„Ustalenia jaki był cel przebywania tak wielu osób na Stanowisku Dowodzenia dnia 10 kwietnia 2010 r w godzinach 8.40 do 10.43” Strona rosyjska nie wyjaśniła.”

A rola Krasnokutskiego, jak się okazało, była niebagatelna. Wbrew stanowisku pozostałych kontrolerów, chcących odesłać TU 154 M na zapasowe lotnisko, ów pułkownik zdecydowanie odrzucił ich pomysły i kategorycznie nakazał sprowadzać polski samolot, o czym dowiedzieliśmy się również z polskich Uwag do raportu MAK, strona 109:

„Zgodnie z zapisem nagrań (szpula nr 9 kanał 4) brał on czynny udział w prowadzeniu korespondencji radiowej, jak również pomimo kilkukrotnych sugestii KL o przerwaniu podejścia samolotu Tu-154M jednoznacznym rozkazem „Doprowadzamy do 100 metrów, 100 metrów i koniec rozmowy” urywa jakiekolwiek dalsze próby KL odesłania samolotu na lotnisko zapasowe”.

Kilka minut po tych słowach, o 8.33 czasu polskiego, a więc na chwilę przed katastrofą, Krasnokutski wykonał telefon do tajemniczego generała, którego informował o położeniu polskiej maszyny z prezydentem na pokładzie w następujących słowach:

6:33:52 UTC Krasn: „Towarzyszu generale, podchodzi do trawersu. Wszystko włączone, i reflektory w trybie dziennym, wszystko gotowe”.

„Wszystko gotowe” – brzmi raczej dziwnie, zwłaszcza w kontekście fatalnej pogody i świadomości ze strony Krasnokutskiego, iż lotnisko nie jest gotowe na przyjęcie jakiegokolwiek samolotu w tej sytuacji. Zatem, co miał na myśli Krasnokutski i w jakim celu wiedza o położeniu polskiego samolotu była potrzebna tajemniczemu „towarzyszowi – generałowi” na kilka minut przed katastrofą, zwłaszcza, że ów generał nie przebywał ani na płycie lotniska, ani też w samej wieży?

To są kolejne pytania, na które  do dzisiaj nie ma odpowiedzi, a które nabierają szczególnego znaczenia po premierze książki Jurgena Rotha. Czy rację ma niemiecki dziennikarz, powołujący się na meldunki BND, że była kooperacja polsko-rosyjska? Czy prawdą jest, że jeden z polskich polityków złożył zlecenie na zamach do rosyjskich służb, stając się wieczystym dłużnikiem władców Kremla? Nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie dzisiaj odpowiedzieć na te pytania, być może poza bardzo wąskim gronem ludzi na świecie. A jednak przywołane przeze mnie dziwne przypadki, poprzedzające tragedię kwietniową, zadziwiające zbiegi okoliczności towarzyszące wylotowi polskiej delegacji do Rosji zdają się niestety uprawdopodabniać wersję Rotha.

Piszę niestety, gdyż chyba nikt nie życzyłby sobie, aby taka wersja okazała się prawdziwą, a jednak musimy brać pod uwagę też taką ewentualność, mając w pamięci słowa prokuratora Jima Garrisona, prowadzącego śledztwo w sprawie zabójstwa JFK:

„Naruszono podstawowe zasady ochrony, a to najlepszy dowód na spisek – nic nie pozostawiono przypadkowi, nie mógł wyjść żywy. Ktoś odwołał ochronę, ktoś zmienił trasę, ktoś utrudniał sekcję”.

[1] http://telewizjarepublika.pl/co-sie-stalo-10-kwietnia-w-smolensku-znamy-fragmenty-ksiazki-jurgena-rotha,19129.html

[2] http://martynka78.salon24.pl/417479,nielegalna-salonka-a-hipoteza-szuladzinskiego

[3]Gazeta Polska: Nr 48 z 28 listopada 2012

[4] http://polska.newsweek.pl/tylko-w—newsweeku—-sekrety-akt-smolenskich,98528,1,1.html

Blogerka Martynka

http://wpolityce.pl/smolensk/240211-blogerka-martynka-dla-wpolitycepl-przebieg-zdarzen-przedstawionych-przez-jrotha-zdaje-sie-miec-rece-i-noginiestety

Posted in Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »