WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Religia’ Category

Abp Henryk Hoser dla Aletei: W sprawie Medjugorie nie należy się niepokoić!

Posted by tadeo w dniu 16 Marzec 2017

Chciałbym prosić czytelników Aletei, żeby modlili się za powodzenie mojej misji w Medjugorie – żeby ta misja była najbliższa prawdy obiektywnej i żeby skończyła się bardzo dobrymi, konkretnymi rezultatami.

„Jeżeli kult maryjny rozwinął się w Medjugorie, jeżeli tam tak wielkie masy ludzi przyjeżdżają, to jest to miejsce, w którym kult będzie kontynuowany, skoro Matkę Bożą wszędzie można czcić. A zwłaszcza w miejscach, gdzie ludzie ten kult realizują w sposób tak bardzo owocny, jak to słyszymy z wielu świadectw” – mówi w wywiadzie dla Aletei abp Henryk Hoser, specjalny wysłannik Stolicy Apostolskiej do Medjugorie.

Konrad Sawicki: Kiedy Ksiądz Arcybiskup wyjeżdża do Medjugorie?

Abp Henryk Hoser*: Niedawno pojawiła się informacja, że już tam jestem i że już od Matki Bożej doświadczyłem cudownego uzdrowienia… A mówiąc poważnie, moja pierwsza wizyta w Medjugorie, która będzie miała charakter orientacyjny, rozpocznie się pod koniec marca.

Spotkam się najpierw z nuncjuszem apostolskim dla Bośni i Hercegowiny oraz metropolitą Sarajewa. Potem oczywiście z biskupem lokalnym Mostaru oraz ojcami franciszkanami, którzy są gospodarzami sanktuarium. Przede wszystkim jednak będę słuchał wszystkich opinii i przyglądał się sytuacji duszpasterskiej, jaka obecnie tam ma miejsce.

Będzie to pierwsza w ogóle wizyta Księdza Arcybiskupa w tym sanktuarium. Ale nie będzie to pierwsza misja specjalna, prawda?

Choć sam w Medjugorie nigdy nie byłem, to jeździ tam bardzo wielu moich diecezjan z diecezji warszawsko-praskiej i dobrze znam ich relacje.

Natomiast faktycznie nie będzie to moja pierwsza misja specjalnego wysłannika papieskiego. Mam już doświadczenie trzech takich misji. Dwie wizytacje apostolskie były krótkie, po dwa tygodnie, w Togo i Beninie. Sprawa dotyczyła seminariów duchownych. Trzecia misja była długa – trwała półtora roku – w Rwandzie, zaraz po ludobójstwie. To doświadczenie dodaje mi odwagi, by podjąć się kolejnej wizytacji – w Medjugorie.

Co do samych objawień maryjnych w Medjugorie i ich autentyczności, może wyjaśnijmy pokrótce naszym czytelnikom, jak obecnie wygląda sytuacja.

Stolica Apostolska w 2010 roku powołała specjalną komisję doktrynalną, którą kierował kard. Camillo Ruini. W 2014 roku komisja zakończyła prace i swoje konkluzje przekazała Ojcu Świętemu. On zaś te materiały przekazał dalej do Kongregacji Nauki Wiary. Do dziś Kongregacja jeszcze nie wydała w tej sprawie ostatecznego orzeczenia.

Cel misji Księdza Arcybiskupa nie dotyczy samych objawień, określany jest jako duszpasterski. Jednak nie wszyscy rozumieją, po co tak naprawdę polski arcybiskup otrzymał specjalną misję od Franciszka. Jeden z portali napisał, że ma „zbadać konflikt dotyczący objawienia Maryi”.

Misja, która została mi powierzona ma charakter pomocniczy wobec tego, co robiła komisja doktrynalna. Do sanktuarium rocznie przyjeżdża około dwóch, dwóch i pół miliona pielgrzymów z całego świata. Stało się miejscem charyzmatycznym. Fakt, iż Medjugorie jest tak licznie nawiedzane i że ludzie tam doznają niewątpliwego pożytku duchowego jest czymś, czego nie da się pominąć, przemilczeć.

Zapotrzebowanie na pracę duszpasterską jest ogromne. Proszę sobie wyobrazić, że postawiono tam 50 konfesjonałów. Problem w tym, że często brakuje spowiedników mówiących w różnych językach.

Moja misja – tak jak to zostało sprecyzowane w komunikacie Stolicy Apostolskiej – ma na celu dokładniejsze poznanie tamtej sytuacji duszpasterskiej, a zwłaszcza potrzeb wiernych pielgrzymów oraz zasugerowanie ewentualnych inicjatyw duszpasterskich. Chodzi więc o to, by dla dobra pielgrzymów usprawnić troskę o wiernych, a także o to, by lepiej koordynować lokalne działania duszpasterskie.

Po nominacji specjalnego wysłannika oraz opublikowaniu listu lokalnego biskupa, w którym podważana jest autentyczność objawień, z wielu stron świata płyną głosy od zaniepokojonych wiernych. Czy pielgrzymowali na próżno? Czy ich modlitwy nie były prawdziwe? – pytają. Jako papieski wysłannik duszpasterski czy mógłby Ksiądz Arcybiskup skierować do nich słowo wyjaśnienia, uspokojenia?

Nie należy się niepokoić! Kościół jeszcze się nie wypowiedział co do autentyczności tych objawień. Należy spokojnie poczekać na końcową opinię. To zresztą nie jest pierwsza sytuacja, gdy Kościół się nie spieszy z taką decyzją. Tym bardziej, że forma objawień w Medjugorie znacząco odbiega od form znanych nam dotychczas objawień maryjnych.

Poza tym ta sprawa nie zmieni niczego z nauczania Kościoła na temat kultu maryjnego. Jeżeli kult maryjny rozwinął się w Medjugorie, jeżeli tam tak wielu ludzi przyjeżdża, to jest to miejsce, w którym kult się utrwali: Matkę Bożą wszędzie można czcić. A zwłaszcza w miejscach, gdzie ludzie ten kult realizują w sposób tak bardzo owocny, jak to słyszymy z wielu świadectw.

Ojciec Święty jest tego świadomy i dlatego chciałby zbadać nie tylko stan duszpasterstwa w Medjugorie, ale też ewentualnie znaleźć sposoby, metody poprawienia czy ulepszenia obsługi duszpasterskiej w tym miejscu, gdzie kult maryjny jest już mocno zakorzeniony.

Przy tej okazji przekazuję Księdzu Arcybiskupowi serdeczne pozdrowienia i życzenia całkowitego powrotu do zdrowia od redaktorów i czytelników katolickiego portalu Aleteia. Czy chciałby Ksiądz Arcybiskup skierować do nich jakieś słowo?

Chciałbym prosić czytelników Aletei, żeby modlili się za powodzenie mojej misji w Medjugorie, która jest misją realizowaną w imię Kościoła z polecenia Ojca Świętego – żeby ta misja była najbliższa prawdy obiektywnej i żeby skończyła się bardzo dobrymi, konkretnymi rezultatami.

Jestem wysłannikiem Kościoła, ale Kościół powinien się za mnie modlić, jak swego czasu modlił się za św. Piotra i św. Pawła. Ponieważ modlitwa jest tą falą nośną naszych dokonań w Kościele – dokonań, które są widzialne i niewidzialne.

*Abp Henryk Hoser – biskup ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej. Ur. w 1942 roku w Warszawie. Ukończył studia medyczne. W roku 1968 wstąpił do Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (księża pallotyni). Po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych i otrzymaniu święceń kapłańskich wyjechał najpierw do Paryża, a potem na misje do Rwandy (1975-96). W 1978 założył w Kigali Ośrodek Medyczno-Socjalny, którym kierował przez 17 lat oraz Centrum Formacji Rodzinnej (Action Familiale). Po wojnie domowej w Rwandzie Stolica Apostolska mianowała go wizytatorem apostolskim na Rwandę. W 2005 Jan Paweł II mianował go arcybiskupem i sekretarzem pomocniczym Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów oraz przewodniczącym Papieskich Dzieł Misyjnych. W 2008 Benedykt XVI mianował go biskupem warszawsko-praskim. 11 lutego 2017 papież Franciszek mianował go specjalnym wysłannikiem Stolicy Apostolskiej do Medjugorie. Na początku tego roku ujawnił, że zmaga się z malarią.

Abp Henryk Hoser dla Aletei: W sprawie Medjugorie nie należy się niepokoić!

 

Posted in Matka Boża, Religia | Leave a Comment »

Ks. prałat dr Roman Kneblewski na temat uchodźców.

Posted by tadeo w dniu 5 Marzec 2017

Gościem wolnych głosów w Telewizji Republika był ks. prałat dr. Roman Kneblewski, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy.
arch.telewizjarepublika.pl/ks-roman-kneble…

apc-2017-03-05-19-00-001-3d

https://gloria.tv/video/V1tLeZ9bAdsp6qtHnajw747M1

 

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

Trzy filary chrześcijańskiego życia

Posted by tadeo w dniu 5 Marzec 2017

Wiara, nadzieja i miłość

apc-2017-03-05-10-52-001-3d

Wiara, nadzieja i miłość stanowią rdzeń chrześcijańskiego życia. Bez nich chrześcijaństwo jest martwe. Dlatego też sprawą zupełnie podstawową dla chrześcijanina jest autentyczne ich odkrycie. Nie wystarczy, że posiadamy te cnoty jako dane nam w sakramencie chrztu, ale trzeba, by były w nas żywe na co dzień, by nas kształtowały i wprowadzały w coraz większą zaży­łość z Tym Który Jest.

Posted in Miłosierdzie Boże, Religia | Leave a Comment »

Abp Hoser- ,,Cztery godziny od śmierci,, – ,, to znaczy że jeszcze mam coś ważnego do wykonania

Posted by tadeo w dniu 12 Luty 2017

Arcybiskup Henryk Hoser zwrócił się do wiernych z diecezji warszawsko – praskiej z okazji Światowego Dnia Chorych. Biskup wyznał, że według lekarzy miesiąc temu „był cztery godziny od śmierci”. Abp Hoser podziękował lekarzom, którzy się nim opiekowali. -Jeżeli mi Pan Bóg zdrowie zwróci, to znaczy, że jeszcze mam coś ważnego do wykonania – stwierdził duchowny.

 

 

Opatrzność nie kazała długo czekać  ks. Arcybiskup Henrykowi  na odpowiedź co ma ważnego do wykonania.
Parę godzin po tym orędziu dowiedział się o swej nominacji przez Papieża na specjalnego wysłannika do Medziugorje.

Jak pewnie wiemy, po mimo zakończeniu pracy (2010-2014) specjalnej komisji Watykanu  ks. Kard Ruiniego d/ s Medjugorje i komunikacie Papieża ( 07.06.2015) że niebawem zostanie obwieszczone stanowisko, nic takiego nie nastąpiło.
Poprzedni rzecznik Watykanu o. Federico Lombardii SJ w lipcu 2016 powiedział o roboczej koncepcji mianowania w Medjugorje specjalnego przedstawiciela Stolicy Apostolskiej. Od tego czasu jest to pierwsza, konkretna decyzja Watykanu,  co do wypracowania nowego stanowiska w/ s Medjugorje. Zwłaszcza że rocznie przybywa tam ponad 2,5 mln ludzi. Trzeba nam dziękczynienia  za to  że Kościół hierarchiczny czyni działania aby oczyścić i uporządkować sprawy fenomenu medziugorskiego a dobrym sprawom nadać pieczęć Kościoła.

Polska i jej synowie zyskują na znaczeniu, budzą zaufanie. Prezydent Chorwacji
powierzyła parę dni temu listy uwierzytelniające Sekretarzowi Stanu prof. Krzysztofowi Marii Szczerskiemu do  zaproszenie Prezydenta Trumpa na lipcowy szczyt
Międzymorza .
Papież mianuje lekarza, misjonarza- zakonnika ks.abp Henryka Hosera którego ojciec i dziadek zginęli w powstaniu warszawskim specjalnym wysłannikiem do Medjugorje.
Patriarcha Wszechrusi apeluje w Dumie o zaprzestanie aborcji i stworzenie programu wspierającego dzietność, rodziny ( 500+ ?)

 

Posted in Filmy religijne, POLECAM, Religia | Leave a Comment »

Ks. Jan Twardowski)

Posted by tadeo w dniu 30 Styczeń 2017

„W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze,
to jest niedobrze.”

15672549_1327740253954745_7364196481215275702_n

Posted in Porady różne, Religia | Leave a Comment »

Mały poradnik grzesznika: Grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Wyjaśnia o. Placyd Koń OFM

Posted by tadeo w dniu 24 Styczeń 2017

Mały poradnik grzesznika: Grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Wyjaśnia o. Placyd Koń OFM
fot: o Placyd Koń/chomikuj.pl

Tomasz Wandas Fronda.pl: Na czym polega grzech przeciw Duchowi Świętemu, o którym mowa w dzisiejszej Ewangelii? „Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. (Mk 3,28-29).

o. Placyd Koń OFM: Dziękuję za pytanie. We wcześniejszym katechizmie była mowa o sześciu grzechach przeciw Duchowi Świętemu:

1. Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
2. Rozpaczać albo wątpić o łasce Bożej.
3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej.
4. Zazdrościć lub nie życzyć bliźniemu łaski Bożej.
5. Mieć zatwardziałe serce na zbawienne natchnienia.
6. Umyślnie zaniedbywać pokutę aż do śmierci.

Nie zostało to przejęte przez najnowszy Katechizm Kościoła Katolickiego podpisany przez św. Jana Pawła II. W KKK 1864 czytamy: „’Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone’ (Mt 12,31) (Por. Mt 12, 31; Łk 12,10). Miłosierdzie Boże nie zna granic, lecz ten, kto świadomie odrzuca przyjęcie ze skruchą miłosierdzia Bożego, odrzuca przebaczenie swoich grzechów i zbawienie darowane przez Ducha Świętego (Por. Jan Paweł II, enc. Dominum et Vivificantem, 46). Taka zatwardziałość może prowadzić do ostatecznego braku pokuty i do wiecznej zguby”.

Poniżej wspomniany cytat z encykliki „Dominum et Vivificantem”:

„Grzech przeciw Duchowi Świętemu

46. Na tle wszystkiego, co dotąd zostało powiedziane, stają się bardziej zrozumiałe jeszcze inne wstrząsające słowa, jakie Chrystus wypowiedział. Można by je nazwać słowami o ‘nieprzebaczeniu’. Zostały one zapisane przez wszystkich Synoptyków, pozostają w związku ze szczególnym grzechem, który Ewangeliści nazywają ‘bluźnierstwem przeciw Duchowi Świętemu’. Oto ich zapis w troistym brzmieniu:

Mateusz: ‘Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym’ (Mt 12, 31 n.).

Marek: ‘Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego’ (Mk 3, 28 n.).

Łukasz: ‘Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone’ (Łk 12, 10).

Dlaczego bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu jest nieodpuszczalne? Jak rozumieć owo bluźnierstwo? Odpowiada św. Tomasz z Akwinu, że chodzi tu o grzech ‘nieodpuszczalny z samej swojej natury, gdyż wyklucza to, czym dokonuje się odpuszczenie grzechów’.

Wedle takiej egzegezy bluźnierstwo nie polega na słownym znieważeniu Ducha Świętego; polega natomiast na odmowie przyjęcia tego zbawienia, jakie Bóg ofiaruje człowiekowi przez Ducha Świętego, działającego w mocy Chrystusowej ofiary Krzyża. Jeśli człowiek nie przyjmuje owego „przekonywania o grzechu”, które pochodzi od Ducha Świętego i które ma charakter zbawczy, to zarazem odrzuca ‘przyjście’ Pocieszyciela — to ‘przyjście’, jakie dokonało się w tajemnicy paschalnej, a które zespolone jest z odkupieńczą mocą Krwi Chrystusa: Krwi, która ‘oczyszcza sumienia z martwych uczynków’.

Wiemy, że owocem takiego właśnie oczyszczenia jest odpuszczenie grzechów. Kto zatem odrzuca Ducha i Krew, pozostaje w ‘martwych uczynkach’, w grzechu. Bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu polega więc w konsekwencji na radykalnej odmowie przyjęcia tego odpuszczenia, którego wewnętrznym szafarzem jest Duch Święty, a które zakłada całą prawdę nawrócenia, dokonanego przezeń w sumieniu. Jeśli Chrystus mówi, że bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu nie może być odpuszczone ani w tym, ani w przyszłym życiu, to owo ‘nie-odpuszczenie’ związane jest przyczynowo z ‘nie-pokutą’ — to znaczy z radykalną odmową nawrócenia się. Ta zaś oznacza odmowę sięgnięcia do źródeł Odkupienia, które ‘zawsze’ pozostają otwarte w ekonomii zbawienia, w której wypełnia się posłannictwo Ducha Świętego. Paraklet ma nieskończoną moc czerpania z tych źródeł: ‘z mojego weźmie’ — powiedział Jezus. W ten sposób dopełnia On w ludzkich duszach dzieła Odkupienia dokonanego przez Chrystusa, rozdzielając jego owoce. ‘Bluźnierstwo’ przeciw Duchowi Świętemu jest grzechem popełnionym przez człowieka, który broni rzekomego ‘prawa’ do trwania w złu, we wszystkich innych grzechach, i który w ten sposób odrzuca Odkupienie. Człowiek pozostaje zamknięty w grzechu, uniemożliwiając ze swej strony nawrócenie — a więc i odpuszczenie grzechów, które uważa za jakby nieistotne i nieważne w swoim życiu. Jest to stan duchowego upadku, gdyż bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie pozwala człowiekowi wyjść z samozamknięcia i otworzyć się w kierunku Boskich źródeł oczyszczenia sumień i odpuszczenia grzechów”. (św. Jan Paweł II, „Dominum et Vivificantem”, 46; za: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/dominum_2.html  )

Myślę, że warto słowa dzisiejszej Ewangelii porównać ze słowami Pana Jezusa z kazania na górze: „A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego”. (Mt 5,22 BT).

Powiedzenie komuś „bezbożniku” ma podobne znaczenie w ustach Jezusa, jak słowa z dzisiejszej Ewangelii wg św. Marka: „Mówili bowiem: Ma ducha nieczystego”. (Mk 3:30). Wygląda jednak na to, jakoby samo wypowiedzenie słów „Ma ducha nieczystego” w stosunku do Jezusa, jak o tym słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, jak też nazwanie kogokolwiek „bezbożnikiem” było grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, skoro zasługuje na karę „piekła ognistego”. Kiedyś spotkałem się z takim poglądem i jestem skłonny przyznać mu rację. A zatem wydaje się, że jest inaczej, niż nauczał św. Jan Paweł II w encyklice „Dominum et Vivificantem”. Jak na to odpowiedzieć?

Zgadzam się z opinią, która w nazwaniu kogoś „bezbożnikiem”, w nawiązaniu do Mt 5, 22, widzi grzech przeciw Duchowi Świętemu. Myślę, że można to nawet jeszcze rozszerzyć. Każdy grzech zwłaszcza ciężki jest grzechem przeciw Duchowi Świętemu, w tym sensie, że każdy grzech zwłaszcza ciężki jest odrzuceniem Jego natchnień, a pójściem na „natchnieniem” złego ducha lub ciała. Jeśli ktoś wypowiadając słowo „bezbożniku” winien jest piekła ognistego, to tym bardziej ten, kto dopuszcza się zabójstwa. I dopóki trwa w żądzy zabijania, dopóki tego nie żałuje, jego grzech nie może być wybaczony, bo nie jest on zdolny do przyjęcia Bożego miłosierdzia. Dopiero kiedy uzna swój grzech, żałuje za niego, i nie chce do niego wracać – jego grzech może być odpuszczony.

Zatem, jak sądzę, można naturę grzechu przeciwko Duchowi Świętemu ująć w ten sposób: Każdy grzech, zwłaszcza grzech ciężki, jest nieodpuszczalny z winy grzesznika, jak długo trwa on w uporze i zamyka się na miłość Boga. Przy takiej postawie grzesznika jego grzech ma cechy grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, nie tylko z tego powodu, że ktoś czyni to z natchnienia sprzeciwiającego się Duchowi Świętemu, ale także z tego powodu, że jak długo trwa taka postawa, taki grzech nie może być odpuszczony (ani w tym życiu, ani w przyszłym). Grzesznik grzeszący ciężko i nieżałujący za grzech – zamyka się w tym życiu na Boże miłosierdzie i nie będzie mu wybaczone także w przyszłym. Jeśli zmieni się ta postawa grzesznika, jego grzech przestaje być grzechem przeciwko Duchowi Świętemu i może być wybaczony. Jak długo żyje człowiek, ma on możliwość zmiany. Po śmierci jest to niemożliwe

23.01.2017, 7:31

Posted in Religia | Leave a Comment »

Czy reewangelizacja Europy jest jeszcze możliwa?

Posted by tadeo w dniu 22 Styczeń 2017

Znajoma siostra pracująca od 20 lat w Monachium usłyszała ostatnio od swojego muzułmańskiego ucznia: „Lubię panią i jak będę panią zabijał, to tak, żeby długo pani nie cierpiała”. Oni już teraz mówią: „To wszystko będzie nasze”.

Wysoka dynamika urodzeń w społeczności muzułmańskiej powoduje ich demograficzną przewagę do tego stopnia, że w pewnych rejonach Europy już teraz zakazane jest obchodzenie świąt Bożego Narodzenia.

A czy rechrystianizacja Europy możliwa? Tak, ale chyba nie za naszego życia. Obawiam się, że Europa jako kontynent chrześcijański może zaniknąć.

Świat potrzebuje rechrystianizacji, i ona może przyjść z Afryki – z Konga, gdzie jest 60 procent katolików, z Rwandy, Burundi – z krajów frankofońskich. To w Afryce trwa największy rozkwit Kościoła.

z wywiadu z abp. Henrykiem Hoserem SAC

Całość: Objawienie wciąż potrzebne

Posted in Religia | Leave a Comment »

Wielki pisarz apeluje do księży: Mówcie więcej o PIEKLE!!!

Posted by tadeo w dniu 17 Styczeń 2017

Piekło zniknęło z kaznodziejstwa, o katechezie nie wspominając. A przecież leży ono w centrum Dobrej Nowiny. Jeśli nic nam nie grozi, jeśli nic nie musimy, to Krzyż Jezusa Chrystusa był zbędny. Niezwykle mocno przypomina o tym wielki, francuski pisarz Paul Claudel.

„Bardzo mnie razi, że kapłani nie mówią już o Piekle. Przechodzi się obok tego, wstydliwie milcząc. Zakłada się, że wszyscy pójdą do Nieba bez najmniejszego wysiłku ani najmniejszego przekonania. Nawet się nad tym nie zastanawiając, że prawda o Piekle jest w samych podstawach chrześcijaństwa, że właśnie ta groźba kazała Drugiej Osobie opuścić przenajświętszą Trójcę, i że połowa Ewangelii jest na ten temat. Gdybym był kaznodzieją i miał dostęp do ambony, w pierwszej kolejności czułbym potrzebę przestrzeżenia uśpionej owczarni przed potwornym zagrożeniem, które się zbliża” – pisał Paul Claudel do redemptorysty Luigiego Becque. A słowa te stały się obecnie o niebo bardziej aktualne, niż były, gdy je pisano.

Autor: TPT

Źródło: MalyDziennik.pl

12:42 16 stycznia 2017

http://malydziennik.pl/wielki-pisarz-apeluje-do-ksiezy-mowcie-wiecej-o-piekle,1830.html#.WHzj5-_yY8Q.facebook

Posted in Religia | Leave a Comment »

W Polsce zapłonął ogień

Posted by tadeo w dniu 31 Grudzień 2016

Z ks. Piotrem Glasem, kapłanem posługującym w Wielkiej Brytanii, prowadzącym egzorcyzm nad Polską podczas Wielkiej Pokuty, rozmawia Beata Falkowska

zdjęcie

W jakiej parafii posługuje Ksiądz obecnie na Wyspach?

– Od września posługuję w dużej miejscowości Reading, niedaleko Londynu, w której jest kilka parafii.

Wśród Księdza parafian są Polacy?

– Nie, Polaków tu nie ma, to nie jest polska dzielnica. Wierni z mojej parafii to Anglicy, dużo Irlandczyków, Filipińczyków.

Posługiwał Ksiądz także w Polsce? Pytam, by może spróbować porównać życie polskiej i brytyjskiej parafii.

– W Polsce posługiwałem w latach 1989-1992. To już odległy czas, inne pokolenie. Trudno porównywać, bo jak teraz jadę do Polski, to otwieram szeroko oczy ze zdumienia, patrząc na to, co się dzieje.

Co Księdza szokuje?

– Zmieniło się całe społeczeństwo. Sekularyzacja poszła w galopującym tempie. Nie wiem, czy duszpasterstwo nadąża za tymi procesami. Są oczywiście takie miejsca, gdzie skala działań jest adekwatna do zagrożeń – księża wychodzą do ludzi, do młodych, szukają nowych środków dotarcia do nich, ale to za mało. Kościół za wolno poszedł także za zmianami np. w obszarze mediów, które mogą być albo wspaniałym narzędziem ewangelizacji, albo upodlenia człowieka. Mamy w Polsce wspaniałe katolickie media, ale powinno być ich więcej.  

Niektórzy zadowalają się tym, co mamy, konstatując, że u nas i tak jest lepiej niż na Zachodzie.

– Nie wiem, czy to jest dobre myślenie. Przecież tylu młodych odeszło od Kościoła, tylu ludzi potraciliśmy. Jezus powiedział: „Po owocach ich poznacie”. Patrzę na te owoce w Wielkiej Brytanii. Młodzi Polacy przyjeżdżają tu i rozpływają się, nie ma ich w żadnym kościele. Tylko 10 proc. Polaków w Wielkiej Brytanii uczestniczy w formach duszpasterstwa w parafiach. Mój kolega pracuje w polskiej misji, jest proboszczem w dużej miejscowości, gdzie mieszka ponad 20 tys. Polaków, a na Msze św. przychodzi 800-900 osób. Pytam, gdzie jest 19 tysięcy? Jeszcze nie jesteśmy w takiej sytuacji jak Brytyjczycy, tutaj panuje pogaństwo, ale te statystyki o czymś świadczą. Ale jak jest święcenie pokarmów w Wielką Sobotę, to ulice trzeba zamykać, takie ciągną tłumy. Gdy ci ludzie wracają do rodzinnych domów, do Polski, to także często idą na Mszę św., bo tak wypada przed mamą, sąsiadami. Dlaczego nie ma ich w kościołach w Wielkiej Brytanii? Bo nie ma wiary. Przecież ci Polacy są w większości ochrzczeni, bierzmowani, przeszli katechizację w szkole. Dlaczego nie widać owoców? Może czegoś zabrakło? Może to było tylko „szkolenie kościelne”?

Jak głosić dziś Ewangelię o Jezusie, mówić o Panu Bogu ludziom żyjącym na pustyniach miast? Potrzeba nam proroków jak ogień? 

– Wielu kapłanów nie wierzy w to, co ma. Miałem niedawno rekolekcje dla kapłanów w Polsce. Przyjechali księża, którzy chcą czegoś więcej, dowiedzieć się nowych rzeczy, nauczyć się. Byli zarówno młodzi, jak i starsi księża. Jeden kapłan na koniec płakał, jak zobaczył, jaką moc ma modlitwa kapłana. Mówiłem do tych księży: „Do Polski zapraszany jest ks. Bashobora, o. Manjackal. I dobrze, Pan Bóg się nimi posługuje, ale przecież was jest w Polsce 35 tys., przecież wśród was znajdą się tysiące Manjackalów. Każdy z nas ma te dary, ale musicie się obudzić”.

I wyjść poza schemat, że nic się nie da zrobić.

– Trzeba księżom uwierzyć w dar kapłaństwa, w swoje charyzmaty. Każdy z nas ma charyzmaty, bo był chrzczony i bierzmowany. Duch Święty, gdy zaczniemy działać, pomoże. W Polsce tkwi ogromny potencjał. Gdyby tylko co dziesiąty ksiądz obudził się, ujrzał pełnię kapłaństwa, wyszedł do ludzi, nie bał się o opinię ludzką, wyobraża sobie pani, co by się działo? Kiedyś prowadziłem forum charyzmatyczne w Chicago, które odbywało się pod hasłem: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię”, i działy się tam cuda, bo ludzie chcieli w końcu usłyszeć kogoś, kto wierzy w to, co mówi, który sam przeżył kiedyś rozpalenie ogniem.

Takie dotknięcie Ducha Świętego jest rzeczywistością dostępną dla każdego?

– Nie o to chodzi, że każdy ma iść na stadion i głosić Ewangelię. Ale można mieć charyzmatyczną wiarę, pracując w szpitalu, w hospicjum, jako katecheta czy dziennikarz. Przez tę przeciętność dzieje się to, co obserwujemy dzisiaj – szarość i bylejakość. Ilu ludzi na Mszach św. naprawdę się modli, a ilu ma rutynowe nastawienie do Liturgii? Ilu ma prawdziwą wiarę w to, co dzieje się w Kościele? To dotyka także kapłanów. Jak mają na nas spływać łaski, jeśli nie wierzymy w to wszystko? Pan Bóg działa zawsze, ale potrzeba naszego zaangażowania. Charyzmatyczna wiara jest potrzebna szczególnie tym, którzy przez dar kapłaństwa mają rozpalać tę wiarę w tych, którzy żyją w rodzinach, wychowują dzieci i naprawdę mają ciężej niż my, duchowni.

Przyjęcie z wiarą takich duchowych przełomów jak Wielka Pokuta czy Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana zaowocuje w naszej historii?

– Po tylu latach pracy za granicą, gdy dziś, u progu 2017 roku, patrzę na to, co dzieje się na świecie, słowa, że Polska jest narodem wybranym, nabierają innego wymiaru. Coraz bardziej widzę, że nasza Ojczyzna stała się bastionem prawdziwej wiary chrześcijańskiej. Także prawdziwa pobożność maryjna, tak głęboko zakorzeniona, powoduje, że Polska jest tym miejscem, z którego wyjdzie iskra, gdzie Pan Bóg zacznie budować coś nowego na świecie. Europa dzisiaj to nowy Babilon. Potrzeba nam czytać Apokalipsę, bo tam to wszystko jest opisane. To, co panuje na Zachodzie, to pogaństwo i postchrześcijaństwo. Tych ludzi nic już nie rusza, nawet jak cud się wydarzy, to oni sobie to wytłumaczą.

Wielka Pokuta była takim cudem, znakiem nie tylko dla Polski, ale i całego świata?

– Na Wielkiej Pokucie 15 października spodziewaliśmy się maksymalnie 5 tys. osób, a przyjechało 150 tys. To był wyraz potężnej wiary Polaków. Na Jasnej Górze zobaczyłem ludzi, którzy przybyli tylko w jednym celu: aby się modlić. Zobaczyłem najzwyklejszych, najprostszych ludzi, którzy na kolanach spędzają godziny, którzy modlą się Nowenną Pompejańską, odprawiają ją nawet po kilkanaście razy, oddają się Matce Bożej według św. Ludwika Grignion de Montforta. To jest już niespotykane w Europie. Później otrzymałem telefon od znajomej mistyczki. Opowiadała mi, jak zobaczyła podczas Wielkiej Pokuty otwarte nad Częstochową Niebo, Maryję i tysiące dusz, które szły z krajów ościennych, ze Wschodu i z Zachodu, bo przez naszą modlitwę na Jasnej Górze znajdowały kanał do Nieba. Na ile to jest prawdziwe, nie wiem. Na pewno Pan Bóg okazał swą potężną moc. To nie był ogień, który zapłonął i wygaśnie. Pan Bóg coś planuje dla naszej Ojczyzny, potrzebował tej pokuty przed Aktem Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana, na zakończenie Roku Miłosierdzia, przed rozpoczęciem roku stulecia Fatimy. Oby owoce tych wydarzeń rozlały się po Polsce, na parafie. Obszernie zrelacjonował to tylko „Nasz Dziennik”. Pytanie, dlaczego inne media, nawet katolickie, wyciszyły to, często przemilczały, kto tym kierował?

Podczas Wielkiej Pokuty Naród Polski prosił o wybaczenie grzechów i win. Na Zachodzie poczucie grzechu to już rzadkość.

– Tu ludzie nie przepraszają, nie uznają grzechu, żniwo zbiera herezja powszechnego zbawienia, przekonanie, że wszyscy idziemy do Nieba.

Za brakiem świadomości, kim jest Bóg, idzie brak świadomości, że istnieje także Jego odwieczny przeciwnik?

– W Kościele w ogóle za mało mówi się o duchowej walce. Dlaczego straciliśmy w parafiach wielu mężczyzn? Bo straciliśmy ducha walki, a mężczyzna jest stworzony do walki o byt, o kobietę, o Ojczyznę i także do walki o wiarę.

Zapomnieliśmy, że jesteśmy na wojnie w wielu obszarach życia katolików: rodzinnym, małżeńskim, parafialnym, społecznym…

– Tymczasem Maryja w objawieniach w Fatimie i w innych objawieniach prywatnych wciąż powtarza: walka trwa, walka ze smokiem, z masoneriami i na zewnątrz, i wewnątrz Kościoła. Jak człowiek to czyta, ma świadomość tych rzeczy, nabiera duchowej siły i rozumie to, co dzieje się z nim i wokół niego. Rozumie choćby mechanizm pokusy, jak diabeł chce zniszczyć mnie i innych. Bez tej świadomości będę traktował wiarę subiektywnie, emocjonalnie, a jak przyjdzie kryzys, wówczas wiarę stracę. Z religii katolickiej zrobiliśmy religię dla pań, a zapomnieliśmy o elemencie walki, który właśnie dziś jest nam tak bardzo potrzebny. Zresztą największe święte to były najwyższej klasy wojowniczki. Spójrzmy na św. Faustynę, ta kobieta płakała i walczyła. Podobnie jak bł. ks. Michał Sopoćko, który do końca walczył o Boże Miłosierdzie, umierał w samotności i odrzuceniu.  

Maryja jest naszym wielkim wsparciem na ten czas walki. Ta, która miażdży, u końca czasów, głowę węża…

– To jest jedyna nadzieja. Ona sama mówi, że tylko ci, którzy zatopią się w Jej Sercu, zawierzą Jej całkowicie, ci będą naprawdę przy Jej Synu. To jest jedyna w tej chwili droga. Kto nie ma Maryi za Matkę, nie ma Boga za Ojca. Maryja dziś nie jest opcją, która może być, ale nie musi, nie jest dodatkiem, jakimś wyborem duchowości. „Zwycięstwo, jeśli przyjdzie, będzie to zwycięstwo Maryi” – powiedział ks. kard. Hlond, i to nie były jakieś czcze słowa. Ona, Świątynia Salomona, Oblubienica Ducha Świętego, jest Wszechpośredniczką łask, przez Jej dłonie otrzymujemy Ducha Świętego. Pytanie, jakim duchem posługują ci, którzy odrzucają Maryję, czy to jest Duch Święty? Jezus sam powiedział, że „nie każdy, który Mi mówi: ’Panie, Panie!’, wejdzie do królestwa niebieskiego”.

Opowiada Ksiądz o szczególnej roli Maryi, której doświadczył w czasie odprawiania egzorcyzmów?

– Tak, w momencie, kiedy brakowało mi narzędzi, gdy już nic nie działało, a demon się śmiał, Duch Święty podpowiedział w pewnym momencie: „Wezwij Maryję”. „Tylko nie Ona” – wrzeszczał demon. On nienawidzi Matki Najświętszej, bo Ona jest człowiekiem, jednym z nas. I demon wie, że świat będzie ocalony przez Maryję. Człowiekowi została dana władza nad upadłym archaniołem. On wie, że już jest zniszczony. Maryja jest Tą, która powiedziała „fiat”, a on: „Nie będę służył”. Dlatego tłumaczę ludziom, że Różaniec to nie jest „klepanie”, wiem, bo sam kiedyś „klepałem”, ale to jest potężna modlitwa. A jaką moc ma Nowenna Pompejańska, trzy części Różańca odmawiane przez 54 dni!  

„Klepał” Ksiądz pacierze? Jak to było zatem u Księdza z rozgrzaniem wiary?

– Stało się to w samotności, bez nikogo. W 2007 roku byłem w Taizé z młodzieżą z parafii, niezbyt mi się podobało, bo było tam z nami 5 tys. młodzieży z Niemiec, która przyjechała w ramach przygotowań do bierzmowania, atmosfera była biwakowa. Narastała we mnie złość. Dziś wiem, że to było demoniczne, bo jak coś dobrego się szykuje, demon atakuje. W pewnym momencie wyszedłem poza kampus do maleńkiego kościółka, pomodlić się. Siadłem, zacząłem czytać Pismo Święte i przyszło na mnie takie olbrzymie dotknięcie Bożej łaski, nie mogłem się ruszyć. Miałem pełną świadomość, ale byłem jak sparaliżowany, przy czym miałem niesamowite poczucie Obecności. Siedziałem tam kilka godzin, potem poprosiłem Pana Boga, by już mi zabrał to doświadczenie. Wróciłem do kampusu, choć jeszcze przez jakiś czas pozostawałem jakby w innej rzeczywistości. To było dotknięcie Ducha Świętego.  

Boga spotykamy zawsze w najmniej spodziewanym czasie?

– Nie można wymusić tego na siłę, emocjonalnie, psychicznie. Każdy ma inne doświadczenie. Może Pan Bóg chciał mi wówczas powiedzieć: „Słuchaj, jestem”, albo: „Coś dla ciebie szykuję”. Może: „Musisz iść do spowiedzi, zmienić swoje życie kapłańskie, wyjść z marazmu”.

To był początek zmian w Księdza kapłańskim życiu?

– Zacząłem najpierw sam wewnętrznie się zmieniać. Ujrzałem, że to, co wydawało mi się normalne, wcale takie nie było, było zastojem, a ja byłem księdzem z automatu, spełniałem tylko swoje funkcje. Zobaczyłem, na jak wielu poziomach duchowych jeszcze nie byłem. Słuchałem wówczas bardzo wielu różnych konferencji duchowych, otworzyłem się na rzeczy, których nigdy nie robiłem. Tu, w Wielkiej Brytanii, w pogańskim kraju, organizowałem w piątek adoracje, godziny święte, wprowadziłem później element modlitwy o uzdrowienie, działy się tam wówczas cuda. Przychodziły tłumy ludzi, a pamiętajmy, że to był piątek, kiedy na Zachodzie idzie się do pubu, na dyskotekę, a nie do kościoła. Potem pojawiła się droga do bycia egzorcystą, to trwało 10 lat, widziałem wówczas cuda, które działy się w ciągu kilku minut, poprzez modlitwę i wiarę. I to ostatnie doświadczenie: Wielka Pokuta. Nigdy w życiu nie myślałem, że będę prowadził egzorcyzm kraju. Dziś jestem szczęśliwy, że dostąpiłem tej łaski, nawet gdyby to miała być ostatnia rzecz, którą w życiu zrobiłem. To wszystko jest możliwe tylko dzięki temu, że kiedyś człowiek otworzył się na Ducha Świętego. On także pokaże nam drogę do nieznanego jeszcze momentu, który rozpoczął się w Częstochowie i Łagiewnikach. Mocno wierzę, że dla Boga wszystko jest możliwe, jeżeli wierzymy z całego serca.  

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/173359,w-polsce-zaplonal-ogien.html

Posted in Religia | Leave a Comment »

Ewangeliczna postawa póki można.

Posted by tadeo w dniu 30 Grudzień 2016

Wiosną tego roku spotkaliśmy w Medziugorje grupę Pielgrzymów, Polaków z Toronto. Dużo rozmawialiśmy z nimi. Większość z nich to młodzi rodzice przerażeni bezsilnością w codziennym poddawaniu ich dzieci wychowaniu Gender w tej części Kanady. Na jesieni nasz przewodnik duchowy ojciec Edward CM gościł u nich z rekolekcjami w Kanadzie. Potwierdził po powrocie ten szalony pomysł wychowawczy realizowany przy poparciu homoseksualnej kobiety rządzącej tą częścią Kanady. Nikt się nie wychyli z krytyką realizowanego w szkołach programu z rodziców w obawie przed odebraniem dziecka, więzieniem czy utratą pracy. Można to nazwać neomarksizmem.

W Policji podobnie jak kiedyś w Polsce Sekretarz POP, w Kanadzie musi pracować osoba LGBT. W Europie, Francji, specjalna rada zakazała filmiku z uśmiechniętymi dziećmi z zespołem downa, powód ?- może niepokoić sumienie kobiet które legalnie usunęły dziecko z zespołem Downa.

Sytuacja z Kanady i Francji ponagliła mnie aby wstawić filmik z vloga Dominikanina, ojca Adama Szustaka dzięki któremu będziemy umieli obronić Ewangelię i zachować właściwą postawę. Myślę że warto przesłać go do znajomych. Młodzi mogą po ewentualnej, kiedyś, zmianie władzy w Polsce niemieć szansy dowiedzieć prawdy gdyż taki film może zostać uznany że niepokoi sumienie i szerzy nienawiść. Oby tak w Polsce się nie stało czego sobie i Państwu życzę na AD 2017.

Sądecki Pielgrzym

Posted in Religia | Leave a Comment »

Dla niedowiarków! Ojciec Witko zdradza jak wygląda…szatan!

Posted by tadeo w dniu 29 Grudzień 2016

Ojciec Józef Witko, znany i ceniony „uzdrowiciel”, duchowny, który pomógł niezliczonym zagubionym, opętanym wejść na drogę prowadzącą do Nieba. Ponad rok temu w wywiadzie dla magazynu „Franciszkański Biuletyn Informacyjny” (FBI), opowiedział swoją historię spotkania z … szatanem i zdradził, gdzie dokładnie diabeł atakuje człowieka. Jeśli nie wierzysz w istnienie szatana, lepiej to przeczytaj!

 

Tomasz Wandas: Kiedyś przeczytałem nagłówek jednej z bardziej poczytnych gazet i znalazłem na niej napis: Ojciec Józef Witko – uzdrowiciel. Określenie Ojca w ten sposób nie jest zbyt adekwatne, mniemam. W ogóle różnie Ojca ludzie nazywają, jedni świętym, inni charyzmatykiem, szarlatanem, opętanym. Wielu jednak przecież nie zna Ojca osobiście. Żebyśmy lepiej mogli Ojca poznać czy mógłby Ojciec odpowiedzieć nam na pytanie: Kim Ojciec jest?

Ojciec Witko: Kim jestem? Ciekawe pytanie. Przede wszystkim jestem zakonnikiem i kapłanem. Kim jestem? Jestem tym, który stara się wypełnić polecenie Jezusa: Uzdrawiajcie chorych i mówcie im: Przybliżyło się do was Królestwo niebieskie. Kim jeszcze jestem? Jestem wierzącym, o których Jezusa powiedział: „Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie.” (Mk 16,17-18).

Kiedy odkrył Ojciec dar uzdrawiania czy uwalniania ludzi od złych duchów/dolegliwości?

Najprościej mówiąc wówczas, kiedy zacząłem modlić się za ludzi chorych, utrudzonych, umęczonych życiem. Na początku mojej posługi, jakieś 16-17 lat temu, kiedy już zacząłem modlić się za chorych, przyszła do mnie matka chłopca i prosiła mnie, abym z nią poszedł do jej domu i pomodlił się nad jej synem. Jej syn miał dopiero siedem miesięcy. Urodził się z dziurą na sercu o wielkości 7,5 mm. Lekarze przygotowywali to dziecko do operacji. Kiedy przyszedłem do jej domu, od razu zacząłem modlitwę. Modliłem się około jednej minuty w językach. W czasie modlitwy dziecko zaczęło płakać. Wtedy jeszcze tego nie wiedziałem, dziś już wiem, Pan Bóg począł uzdrawiać to małe dziecko. Po modlitwie, kiedy rodzice pojechali do szpitala w Prokocimiu na kolejną wizytę przygotowującą do operacji, wówczas jeden z lekarzy prowadzących bardzo mocno poruszony tym, co zobaczył po badaniach, powiedział: Nie wiem, jak to się stało, ale operacja nie będzie potrzebna. Proszę państwa dziura na serduszku waszego synka zmalała do wielkości 1,5 mm. To była niesamowita dobra nowina. Kiedy rodzice wrócili do domu, matka przyniosła swojego syna do klasztoru, gdzie przebywałem i poprosiła, abym  znów się pomodlił. Po tej drugiej modlitwie, jak się później okazało, dziura na sercu tego chłopca całkowicie zniknęła. Lekarz powiedział wówczas: 25 lat pracuję w tym zawodzie i ani nie widziałem na własne oczy, ani też nie słyszałem, aby dziura na sercu mogła tak po prostu sama zniknąć. To był początek świadectw o mocy Boga, która działa wówczas, gdy się modlę o uzdrowienie i uwolnienie.

O ile się nie mylę, to kończył Ojciec prywatne liceum Ojców Franciszkanów w Wieliczce, jedna z bardziej szanowanych nauczycielek, gdy opowiadała o Ojcu, mówiła nam, że był Ojciec świętym chłopcem, jej marzeniem było, żebyśmy byli choć trochę do Ojca podobni, dlaczego? Co takiego szczególnego Ojciec robił, jaki był? Czy już wtedy pojawiały się jakieś znaki Ojca charyzmatu?

Nie. Byłem taki jak wszyscy inni. Zaś znaki mocy Bożej pojawiły się wówczas, kiedy po prostu zacząłem się modlić za chorych. Jak dobrze pamiętam, było to dopiero w 1996 r., dwa lata po święceniach kapłańskich.

Większość ludzi chyba nie zdaje sobie sprawy, jak ciężką Ojciec wykonuje pracę? Skąd ma Ojciec tyle siły?

Źródłem mojej siły jest Pan Bóg. Na pewno nie jest to łatwa posługa, tym bardziej, że w samochodzie dziennie spędzam średnio około 6 godzin. Wymaga to dużo sił i rezygnacji z wielu, nawet dobrych rzeczy. Ale to, co zauważam, wieczorna Eucharystia z modlitwą o uzdrowienie odnawia moje siły. Po Eucharystii czuję się tak, jakbym w ogóle nie był zmęczony.

Pismo Święte mówi, że ludzi poznaje się po owocach, jakie za nimi idą, jakie idą za Ojcem?

Proszę o to spytać ludzi, którym posługuję.

Każdy człowiek przez całe życie walczy z pokusami, ze złym duchem, który czeka i szuka naszego najsłabszego punktu, żeby zaatakować. Jak Ojciec się przed nim broni i jak radzi nam się przed nim bronić? W ogóle jak wyobraża sobie Ojciec szatana?

Kiedyś Pan dał mi taki oto sen. Przygotowując konferencję, zobaczyłem w pewnym momencie na ekranie komputera węża, który leżał na pustynnym piasku. Nagle wąż odwraca swoją paszczę w moim kierunku, a jego paszcza urasta do ogromnych rozmiarów. Z jego paszczy zaś wydobył się przeraźliwy ryk. Po czym paszcza węża odwraca się w kierunku pustyni i znów powraca do normalnych rozmiarów. Ja zaś usłyszałem głos: „Zobacz, on tylko tyle może.” Wierzę, że był to proroczy sen. Szatan tak na prawdę nic nie może, kiedy jesteśmy złączeni z Jezusem. Najlepszą obroną przed złem jest życie w łasce uświęcającej, codzienna modlitwa, lektura Pisma świętego, dobre uczynki spełniane z miłością Boga i bliźniego.

Jak sobie wyobrażam szatana? Nie muszę go sobie wyobrażać, a nawet nie chcę, gdyż spotkanie z nim nie należy do przyjemnych. Na pewno jego widok jest straszny, przerażający, napełniający serce ogromnym lękiem. Gdyby nie Pan Bóg, człowiek umarłby z przerażenia.

Czy może spotkał go Ojciec w innej formie niż większość z nas (tzn. w formie kuszeń, złych podszeptów)?

Tak. Miałem kilka takich sytuacji podczas egzorcyzmów, w których brałem udział, w czasie rekolekcji oraz Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie, kiedy zło bardzo mocno manifestowało swoją obecność przez ogromną siłę i głośne krzyki, a raczej ryki. Wygląd osoby opętanej nie należał wówczas do przyjemnych. Kiedyś modliłem się w językach wraz z egzorcystą nad osobą opętaną. Nagle demon zwrócił się do mnie ze słowami: „Jak przestaniesz się modlić, to dam ci samochód i będziesz miał wyremontowany duchowy szpital w Pińczowie.” Innym zaś razem w czasie egzorcyzmów osoba opętana odwróciła głowę w moją stronę i powiedziała zwierzęcym głosem: „Widzę ciebie”. Było to dla mnie bardzo mocne i przerażające doświadczenie, zwłaszcza kiedy zobaczyłem jego oczy. Były one na prawdę bardzo przerażające.

Jak go Ojciec widzi/wyobraża sobie?

Szczerze mówiąc, nie chcę o nim myśleć, a tym bardziej go sobie wyobrażać. Jest straszny i bardzo  niebezpieczny. Dziękuję Panu Bogu za to, że mnie przed nim chroni. Życzę takiej ochrony każdemu.

Gdzie najczęściej atakuje? I jak go rozpoznać? Na co zwracać uwagę?

Człowiek, jak pisze św. Paweł, to duch, dusza i ciało. (1Tes 5,23). Demony nie mają bezpośredniego dostępu do wyższych władz duszy, jakimi są: intelekt i wola, dzięki którym człowiek może zjednoczyć się z Bogiem. Mogą jednak wpływać na nie z pośrednictwem zmysłowości, oddziałując na pamięć, wyobraźnię, a przede wszystkim na uczuciowość, do której mogą przenikać, którą mogą zdeprawować, a nawet opanować w całości, bądź częściowo.

Mogą poza tym zamieszkiwać w ciele człowieka. Mogą wywołać one w ludziach (i w ich otoczeniu) znaczne szkody (wrogość, spory, niezrozumienie, itd.).

Najbardziej oczywiste znaki świadczące o wpływie demonów na człowieka mogą zostać sprowadzone do trzech zasadniczych, w zależności od tego czy odnoszą się do:

Głowy – ustawiczne lub częste migreny, stan bezsenności, koszmary, lęki nocne, nadmierne zmęczenie po obudzeniu, niechęć do czegokolwiek, nieuzasadniony smutek, stany lękowe, itd.;

Żołądka – wzdęcia, ociężałość, anoreksja lub bulimia, bezskuteczne usiłowanie zwracania pokarmów czy zwracanie pod postacią białej piany;

Awersja do sacrum – trudności albo niemożność modlenia się; zmęczenie, senność, nawracające ziewanie w czasie modlitwy; odczuwanie przykrości przy znajdowaniu się w miejscu świętym, modlenia w takich miejscach.

Warto również zwrócić uwagę:

Na emocje – niepokój, depresja, złość, nienawiść, lęk, obsesje, zazdrość, smutek, poczucie izolacji i inne objawy niepokoju, które nagle się pojawiają i okresowo powtarzają, a nawet mogą trwać przez dłuższy czas.

Na stany ducha – zamęt, brak zdecydowania, utrata pamięci, wątpliwości, trudności w koncentracji, na przykład w czasie nauki czy podczas egzaminów.

Na sposób wysławiania się – bluźnierstwa, nieustanne krytykowanie, wyśmiewanie, plotkarstwo, gadulstwo, kłamstwa, niedyskrecja, itd.

Na szóste i dziewiąte przykazanie (Wj 20,14 i 17) czyli nieczystość pod każdą postacią, a zwłaszcza tą przeciw naturze

Na różnego rodzaju uzależnienia – tytoń, alkohol, narkotyki, lekomania.

Na problemy zdrowotne – bardzo często lekarze mają trudności w postawieniu diagnozy a lekarstwa nie doprowadzają do poprawy lub wywołują często katastrofalne skutki uboczne. Należy zauważyć, że wiele chorób jest skutkiem działania duchów nieczystych, natomiast wszystkie choroby mogą z ich powodu ulec zaostrzeniu. Dlatego istnieje bardzo ścisły związek między uwolnieniem a uzdrowieniem (Łk 13,11).

Na pojawiające się problemy z plecami – choroby pleców, kręgosłupa są często znakiem tego, że działa tu duch nieczysty (warto zauważyć, że 99% czarów ma na celu wywołanie cierpień i chorób).

Na dziwne wypadki – tych, których następstwo ma często w sobie coś zadziwiającego.

Na pracę i źródła utrzymania – kiedy coś zaczyna szwankować w tych obszarach.

Większość ludzi dziś wpada raczej w niewolę złego ducha nieświadomie, ale zdarzają się przypadki „paktów” czy głupot wyprawianych w dzieciństwie związanych np. z wywoływaniem duchów, przywoływaniem deszczu itp. jakie może rodzić to konsekwencje. Jeżeli ktoś robił kiedyś coś podobnego, co powinien teraz zrobić?

Takie praktyki są bardzo niebezpieczne. Mogą prowadzić do silnych zniewoleń a nawet do opętania. Jeżeli ktoś zajmował się nimi lub brał w nich udział, nawet nieświadomie, musi jak najszybciej ich się wyrzec i je wyznać w Sakramencie Pokuty, a Pana Boga za nie przeprosić. Jeżeli są już jakieś niepokojące objawy, np: lęki, problemy z modlitwą, rozdrażnienie, smutek, itp. to wówczas trzeba poprosić kapłana o modlitwę o uwolnienie.

A co w przypadku nieświadomie zniewolonych, jak im to uświadomić, jak pomóc?

Jeżeli słowem nic się nie wskóra, to pozostaje jedynie modlitwa. Trzeba modlić się i wzywać Bożego miłosierdzia dla nich. Modlitwa ma ogromną moc. Trzeba mocno ufać Panu Bogu, że w pewnym momencie udzieli łaski opamiętania i nawrócenia.

Jakby Ojciec miał wymienić tak w pigułce 5 rzeczy, których warto przestrzegać, aby być bliżej Pana Boga? Aby żyć tak jak On chce?

Po pierwsze modlitwa, po drugie życie sakramentalne, po trzecie codzienna lektura Pisma świętego, dalej wierność swemu powołaniu oraz miłość względem bliźnich połączona z  dobrymi uczynkami.

Źródło: FBI

http://telewizjarepublika.pl/dla-niedowiarkow-ojciec-witko-zdradza-jak-wygladaszatan,40589.html

Posted in Religia | Leave a Comment »

Cztery świece

Posted by tadeo w dniu 15 Grudzień 2016

Posted in Religia | 1 Comment »

Niesamowita wizja dla Polski mistyczki Teresy Neumann

Posted by tadeo w dniu 11 Grudzień 2016

teresa-neumann

 

Wizja Teresy Neumann z 15 października 1948 r., /Stephen Lassare – Odkryte sekrety przyszłości, Wyd. Adam, Warszawa 1992/

„Od wielu lat Bóg dawał mi wizje przyszłości i dotąd wszystko się sprawdziło. Milczałam jednak, nic nie mówiąc nikomu poza spowiednikiem, dopóki nie otrzymałam wyraźnego nakazu, aby pisać. Na dwa dni przed 15 października 1948 r. ukazał mi się prorok Eliasz wraz ze świętą Teresą od Dzieciątka Jezus i św. Janem od Krzyża. Święci ci są patronami i opiekunami Zakonu Karmelitów. Prorok Eliasz dał mi wyraźne polecenie pisania:
Posłuchaj Izraelu, to do ciebie mówi Pan. Posłuchajcie ostrzeżenia, bracia moi. Pan bowiem zdjął pieczęć milczenia z warg moich i włożył słowa swoje w usta moje. Pierwsze z tych snów jest do ciebie, Izraelu. Pan dał przez Eliasza polecenie, abym w imieniu Jego odezwała się do ciebie. Posłuchaj, Izraelu, nie zatwardzaj serca swego, albowiem mówi tobie Pan. Było milczenie przed tobą na długie lata. O, plemię niewdzięczne, któreś zabijało proroków i ukrzyżowało Syna samego Boga! Skoroście Syna Bożego słuchać nie chcieli, ani Apostołów Jego, który miał do was przemówić? Abyście nie byli już jako wygnańcy i bezdomni pośród narodów świata, dano wam wrócić na skrawek tej ziemi, którą krew Zbawiciela uświęciła i powstało państwo Izrael. Wasze stopy tułacze dotknęły Ziemi Świętej, w której jest błogosławieństwo. Obyście pojęli łaskę i znaleźli wiarę w miłości, pamiętali o Piśmie Świętym i o prorokach, a nie zatwardzali serc waszych ku wiecznej zgubie, oddając ziemi stare tajemnice.
Czy i teraz nie poznajecie jeszcze jak wierna była mowa proroków i jak spełniły się wszystkie proroctwa Jezusa Chrystusa, którego nie poznaliście i ukrzyżowaliście?
Przyjdzie czas, już nie daleki, gdy odda ziemia umarłych swoich i będzie sąd nad wszystkimi plemionami i pokoleniami świata. Wtedy biada bezbożnym sługom pychy i nienawiści, których serca są zatwardziałe. Biada tym, którzy pokutować nie będą, nie nawrócą się do Pana Zbawiciela swego”.
A teraz słowa wtóre, jakie kazał mi rzec Pan do wszystkich ludzi:
„Idzie godzina wielka, groźna, sądu i kary. Póki macie czas posłuchajcie i porzućcie grzechy wasze, które na karę zasługują. Biada ziemi, gdy owocu pokuty zabraknie, a usta modlących się zamilkną. Nie otworzą się tym razem upusty niebieskie, jak za dni Noego, i nie popłyną wody, by zalać ziemię skalaną grzechami. Ale otworzy się ziemia, zapłonie od wulkanów, które już zagasły, i będzie drżało jej łono, aż walić się będą lądy, gdzie szumi zboże i stoją łany. Pioruny będą padały z chmur jak deszcz, aż poruszona zostanie materia nienawiści ludzkiej. Zbliża się nowy potop, nie potop tym razem wody, lecz ognia i błyskawic. Biada wam synowie, którzy czynicie nieprawość. Biada wam narody, które się zaparły Boga i podeptały Krzyż Jego, które wstydzicie się znaku Krzyża, znaku odkupienia waszego, a nie wstydzicie się zbrodni i okrucieństwa.
     Biada przede wszystkim tobie Germanio. Nie pomyśleliście nigdy na szlaku waszej zbrodni, że nienawiść wasza i pycha mogły stworzyć dla was niezgłębioną czeluść w miejsce wiecznej zagłady, czeluść, której głębię wielkość waszej winy wypełnię żarem takich płomieni i taką siłą kaźni, jakiej dla innych nie będzie. Nie pomyśleliście nad tym, jaką grozą mogą na wieki zapłonąć, na hańbę waszą i karę, słowa waszej pychy.

Niesamowita wizja dla Polski mistyczki Teresy Neumann. W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa
Nur fur Deutsche. Uznaliście siebie samych za nadludzi, a przez uczynki wasze staliście się gorsi niż wilki i hieny, gdy nie oszczędziliście ani żywych, ani umarłych i pohańbiliście zwłoki tych, którym wydarliście życie. Przydaliście nowe zbrodnie do starych, a krzyk pomordowanych Żydów przyłączył się do starych, wołaniem krwi, ludów zapomnianych.
Biada przede wszystkim wam Prusacy, wodzowie i nieprzyjaciele. Przyszły już dwa uderzenia wichru i upadło Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego oraz moc sroga synów Północy. A przyjdzie trzecie uderzenie, a wtedy biada i Berlinowi. Los Berlina będzie jak los Niniwy, bo gdy padnie w gruzy, nie odbuduje się już więcej. Wicher pustyni zasypał piaskiem Niniwę, choć była większa niż inne miasta starożytności.
Puszcza będzie szumiała nad gruzami Berlina- miasta zbrodni i pychy. Będzie to szczęście dla ciebie, Germanio, jeżeli inny obejmie władzę nad tobą, jeżeli obmyta strumieniem krwi i łzami późnej pokuty, usłuchasz innego głosu, poznawszy w czym była twoja wina i zguba twoja. Nie ci, bowiem są wybrani, którzy się za takich uznają. Inni, którymi gardzicie w pysze, wyprzedzają was w słowie i mocy.
Biada i tobie dumny Albionie, kupczący krwią cudzą. Ciąży na tobie krzywda. Wybrałaś sobie zamiast Boga mamonę, a wzgardziłeś Prawem Moim i stolicą Piotrową. Posłałeś żołnierzy i kupców w dalekie kraje dla mocy swojej i zysku swojego, a o chwałę Moją nie dbałeś. Z winy twojej nie zostały chrześcijanami całe plemiona, ani też o duszę synów własnych nie dbałeś. Skrusz się, póki czas, i nawróć się do Mnie, Pana twego, i uznaj sługę Mego nad sobą.
Biada wam, wszyscy czciciele złotego cielca, albowiem swoim uczyniliście zysk i okryliście hańbą ziemię, a lud przez krzywdzenie wydaliście na łup kłamstwa i nienawiści, który uwiedliście obietnicami wolności i zemsty. Na was to, bankierzy o zamkniętych dłoniach przez chciwość i sercach skamieniałych, spada ciężar potu i łez wyzyskiwanych, i ciężar krwi, którą przelewają niszczący się w zaślepieniu.
Biada wam, gorszyciele i deprawatorzy dusz. Krótkie są dni panowania waszego. Koniec wasz będzie wśród płomieni razem z bestią, której służycie. Gdy zagrozicie Zachodowi, miecz od Wschodu na was spadnie. Ludy żółtego Goga i Magoga postawiłem na straży bezpieczeństwa Europy.
Oddaliście się na służbę nienawiści, przez nienawiść będziecie ukarani. żal jest mi ludu, który cierpi, żal mi dzieci, z których uczyniliście synów kłamstwa i nieprawości. Nie zostawię ludu w waszej mocy ani nie wydam najwierniejszych na tej ziemi na skażenie. Oburzy się na gorszycieli ziemia i morze, i powstanie przeciw nim ogień i bałwany. Biada światu za zgorszenia. Znam tych, których oczy są zaślepione, a serca oszukane. Skarcę władających narzędziem, a nad narzędziem zlituję się.
Miłosierdzie Moje wzejdzie nad narodem, będącym w ucisku i pohańbieniu, a ziemia wzgardzonych zobaczy światło i błogosławieństwo nad sobą. Władza bezbożnych ustanie.
     Na Kremlu zabłysną łacińskie krzyże, a na miejscu zburzonej cerkwi Chrystusa Zbawiciela stać będzie kościół katolicki Zbawiciela. Jak w orną ziemię, wpadnie ziarno dobra i odmieni się oblicze narodu, który tyle wycierpiał.
     Błogosławieństwo Moje dam Słowianom, a Słowianie, choć wielu z nich dzisiaj błądzi, lepiej je przyjmą i obfitszy przyniosą owoc. Będą prawdziwym ludem Moim, ludem Słowa Przedwiecznego i pojmą naukę Moją, i staną się posłusznymi. Nie ci bowiem są wybrani, którzy sami się wybierają, lecz ci, którzy na wołanie Boga wstaną. Nie będą daremne łzy pokuty i modlitwy, a wierność wytrwania nie będzie bez błogosławieństwa i nagrody. Zdejmie niewolnica kajdany swoje i stanie się jako królowa. Wstawią się za nią łzy, które Matka Moja pod Krzyżem przelała, a naród, który Ją czci, nie będzie między narodami ostatni.
     Światłych i mądrych Polsce nie odmówię. W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy, zaś Warszawa stanie się stolicą Stanów Zjednoczonych Europy.
     Polska, która pierwsza karę poniosła, choć wina jej nie była największa, prędzej niż inni się podniosła. W czym zawiniła, przez to musiała doznać kary. Ale już bliski jest koniec jej pokuty. Wytrwa przy Kościele swoim i doczeka wyzwolenia. Nieprzyjaciołom swoim krzywdy pamiętać nie będzie, dobrem za zło zapłaci. Będzie mieć chwałę między narodami i skrzydła szeroko otwarte, rozszerzy też granice swoje. Weźmie narody wierne Kościołowi w nagrodę wierności swojej.
Wzejdzie, mimo klęski, znowu chwała nad Paryżem i Tokio. Hiszpania będzie krajem Serca Mojego, przez miłość ku niemu się podniesie.Italię, chociaż by krwią uroczystą spływała, czeka piękne odrodzenie duchowe. Patrzę na łzy wierności i ich pokutę. Raz jeszcze zlituję się nad światem. Topór kary odroczę i serca grzeszne życiem ożywię.
Nie zostawię ziemi złym na władanie, jako sobie umyślili w sercach swoich. Mową piorunów skarcę tych, co nie słuchają mowy miłości, a dla tych, którym było za mało słów ludzkich, zabrzmi głos płomieni.
Usłuchajcie więc przestrogi, grzesznicy, póki upominam, a nawróćcie się, póki oczekuję. Idzie bowiem wielki i bliski czas, kiedy ani więcej upominać, ani czekać nie będę.
Nie trwóżcie się jednak wy, bojący się Boga i nieulegający podszeptom szatana w rozpaczy. Miejcie ufność we Mnie i w posłannictwie Matki Bożej, która oręduje za wami. Widzę was w ucisku i zlituję się nad wami. Broni was przed sprawiedliwością Moja krew za was przelana. Nie przeminęła ofiara moja, ale trwa i ratuje was, mimo że jej nie cenicie. Nie dość pilnie czuwacie przy ołtarzach Moich. Pamiętam o łzach, które Matka Moja przelała pod krzyżem i mam wzgląd na Jej Serce, przebite mieczem boleści. To Serce Niepokalane i Miłosierne was osłania. Przyłóżcie rękę do pługa, a będę błogosławił trudowi waszemu”.
To polecił mi Pan nasz, Jezus Chrystus, abym wam przekazała, bracia moi: „Grają niewidzialne surmy Aniołów, wieją wichry, aby szkodzić ziemi, zbliża się kataklizm, jakiego nie było od dni Noego”.

http://www.fronda.pl/a/niesamowita-wizja-dla-polski-mistyczki-teresy-neumann-w-jezyku-polskim-beda-gloszone-najmadrzejsze-prawa,61120.html

Posted in Religia, Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Św. Mikołaj objawił się Karmelitance

Posted by tadeo w dniu 8 Grudzień 2016

Gentile_da_fabriano_063

Prof. Grzegorz Łęcicki opowiadał dlaczego św. Mikołaj jest tak niesamowitym świętym, będącym wzorem wiary i miłosierdzia

Klara Sielicka-Baryłka wyjaśniała różne legendy związane z kultem św. Mikołaja oraz regionalne obyczaje związane z mikołajkami. Rozdzieliła również zmieszane dzisiaj postaci biskupa, gwiazdora oraz postaci ze znanej marki napojów gazowanych.

 

Zbieram takie świadectwa, że wielokrotnie różne rzeczy się ludziom wyprostowały za przyczyną św. Mikołaja – mówił prof. Grzegorz Łęcicki, opisując niezwykłość prawdziwego świętego Mikołaja.

Prof. Grzegorz Łęcicki opowiadając historię prawdziwego świętego Mikołaja, wytłumaczył skąd wzięła się tradycja obdarowywania innych ludzi – Był jedynym synem bogatych rodziców. Między innymi zdarzyła się jakaś taka historia, że trzy panny potrzebowały posagu, żeby wyjść za mąż.

Wtedy perspektywa była taka, że one mogły zdobyć pieniądze na drodze nierządu. Święty Mikołaj, żeby obronić ich duszę i ciało potajemnie im wrzucił woreczek lub trzy woreczki ze złotymi monetami. W ten sposób ten jego dar uratował ich moralność, ich życie – a z czasem ludzie zaczęli to naśladować.

Kolejny element, kiedy wybuchła burza, a rybacy byli na morzu, to kobiety przybiegły do swojego biskupa, czyli św. Mikołaja i prosiły go o wstawiennictwo, św. Mikołaj wyciągnął ręce nad morze, zaczął się modlić, prosić o to by burza odeszła i rzeczywiście tak się stało.

Grzegorz Łęcicki opowiedział również historię osobistego wstawiennictwa u cesarza tego, wtedy jeszcze żyjącego, świętego oraz uciszenia burzy na morzu: – Te elementy pokazują zarówno jego wielką wiarę, moc, jak i to, że ten kult ma swoje uzasadnienie w faktach.

Prof. Grzegorz Łęcicki opowiedział również jedną z przyczyn swojego zaangażowania w propagowanie kultu św. Mikołaja. Jest to powiązanie z postacią wybitnego księdza Jana Stępnia, rektorem Akademii Teologii Katolickiej, obecnie UKSW.

Ksiądz Stępień był kapelanem sióstr karmelitanek na warszawskiej woli: – Jedna z sióstr miała prywatne objawienie św. Mikołaja, tuż po wojnie. Święty Mikołaj dał jej taki sygnał, że ludzie go traktują jako takiego świętego od prezentów, a on naprawdę stoi w pobliżu tronu Bożego i może wypraszać różne łaski. Mówił do tej siostry, żeby ona go głosiła – co z przyczyn klauzurowych nie było możliwe, ale ksiądz opowiadał to studentom.

Od tamtej pory odwołuję się do św. Mikołaja, polecam ludziom modlitwę przez jego wstawiennictwo i zbieram takie świadectwa, że wielokrotnie różne rzeczy się ludziom wyprostowały za przyczyną św. Mikołaja. Także, jeżeli ktoś go nie traktuje jako kogoś, kto rozdaje napoje, prezenty i zabawki dla dzieci, tylko jako wielkiego świętego, to może doznać łask, których się w ogóle nie spodziewał – podkreślił prof. Łęcicki.

Jak przebiegał rozwój kultu św. Mikołaja? Jaką sytuację wstawiennictwa przytoczył rozmówca Magdaleny Puławskiej?

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy
Posłuchaj również całej, mikołajkowej audycji Radia Wnet

http://www.radiownet.pl/#/publikacje/lecicki-sw-mikolaj-objawil-sie-karmelitance

Posted in Radio WNET, Religia | Leave a Comment »

„W Państwie Polskim – króluj nam Chryste!”. Intronizacja dokonana

Posted by tadeo w dniu 20 Listopad 2016

foto: Robert Krauz/Gazeta Polska

Dziesiątki tysięcy osób wzięły udział w uroczystościach Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana. Rzeszom Polaków w tej doniosłej chwili towarzyszyli prezydent Andrzej Duda i premier Beata Szydło.

Takich tłumów w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach nikt się nie spodziewał. Faktyczne uroczystości rozpoczęły się nabożeństwem do Miłosierdzia Bożego. O godz. 11 konferencję wygłosił bp Roman Pindel, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej. W południe rozpoczęła się msza św., której przewodniczył ks. kard. Stanisław Dziwisz, a homilię wygłosił bp Andrzej Czaja. Po mszy św. nastąpiło wystawienie Najświętszego Sakramentu oraz proklamacja Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, której przewodniczył abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP.

fot. Robert Krauz/Gazeta Polska

fot. Robert Krauz/Gazeta Polska


Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.

Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.

Pragnąc uwielbić majestat Twej potęgi i chwały, z wielką wiarą i miłością wołamy: Króluj nam Chryste!

–       W naszych sercach  – Króluj nam Chryste!

–       W naszych rodzinach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych parafiach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych szkołach i uczelniach – Króluj nam Chryste!

–       W środkach społecznej komunikacji – Króluj nam Chryste!

–       W naszych urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku – Króluj nam Chryste!

–       W naszych miastach i wioskach – Króluj nam Chryste!

–       W całym Narodzie i Państwie Polskim – Króluj nam Chryste!

Błogosławimy Cię i dziękujemy Ci Panie Jezu Chryste:

–       Za niezgłębioną Miłość Twojego Najświętszego Serca ­– Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za łaskę chrztu świętego i przymierze z naszym Narodem zawarte przed wiekami – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za macierzyńską i królewską obecność Maryi w naszych dziejach – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twoje wielkie Miłosierdzie okazywane nam stale – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twą wierność mimo naszych zdrad i słabości – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy, a zwłaszcza za odwracanie się od wiary świętej, za brak miłości względem Ciebie i bliźnich. Przepraszamy Cię za narodowe grzechy społeczne, za wszelkie wady, nałogi i zniewolenia. Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw.

Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twego prawa:

–       Przyrzekamy bronić Twej świętej czci, głosić Twą królewską chwałę –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy pełnić Twoją wolę i strzec prawości naszych sumień –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących! Zawierzamy Ci Państwo Polskie i rządzących Polską. Spraw, aby wszystkie podmioty władzy sprawowały rządy sprawiedliwie i stanowiły prawa zgodne z Prawami Twoimi.

Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami. Obdarz ich swą łaską, oświeć mocą Ducha Świętego i wszystkich nas doprowadź do wiecznej jedności z Ojcem.

W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu.

Panie Jezu Chryste, Królu naszych serc, racz uczynić serca nasze na wzór Najświętszego Serca Twego.

Niech Twój Święty Duch zstąpi i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Niech wspiera nas w realizacji zobowiązań płynących z tego narodowego aktu, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia.

W Niepokalanym Sercu Maryi składamy nasze postanowienia i zobowiązania. Matczynej opiece Królowej Polski i wstawiennictwu świętych Patronów naszej Ojczyzny wszyscy się powierzamy.

Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie – na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twe Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

*  *  *

Oto Polska w 1050. rocznicę swego Chrztu
uroczyście uznała królowanie Jezusa Chrystusa.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen. Dziesiątki tysięcy ludzi wzięło udział w uroczystościach Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana. W tym szczególnym dniu z Polakami był prezydent Andrzej Duda. „W Państwie Polskim – króluj nam Chryste!” powiedział po odczytaniu Jubileuszowego Aktu Przyjęcia.

Posted in Religia | Leave a Comment »