WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Religia’ Category

Perełki Słowa

Posted by tadeo w dniu 17 listopada 2017

Krótkie rozważania ks. Tomasza Horaka do fragmentów Pisma Świętego, zamieszczane na łamach opolskiego dodatku Gościa Niedzielnego

Reklamy

Posted in BIBLIA, Religia | Leave a Comment »

Dlaczego Matka Boża została ogłoszona Królową Polski?

Posted by tadeo w dniu 19 października 2017

Cudowny Obraz Matki Bożej w Rokitnie

To nie Polacy wpadli na pomysł, aby obwołać Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski. To sama Maryja osobiście poprosiła, żeby Ją tak nazywać. Stało się to w Neapolu we Włoszech, w 1608 roku. Takie przesłanie otrzymał w czasie objawienia Włoch Giulio Mancinelli, jezuita, który żył na przełomie XVI i XVII wieku. Odznaczał się on niezwykłą świętością życia, wielką czcią do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej, troską o dusze w czyśćcu cierpiące oraz nabożeństwem do świętych naszych rodaków – Stanisława Kostki i biskupa Stanisława. W swoich modlitwach  prosił Niepokalaną, by mu objawiła, jaki jeszcze tytuł chciałaby mieć w Litanii loretańskiej.

 

mbkp_03

Śluby króla Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej i nadanie Maryi tytułu Królowej Polski

Prawdopodobnie miało to miejsce w klasztorze jezuitów Gesu Nuovo. W wigilię Wniebowzięcia 14 sierpnia 1608 roku, zatopiony w modlitwie Giulio zobaczył Matkę Bożą. Widział też klęczącego u stóp Maryi współbrata z nowicjatu św. Stanisława Kostkę, a przypadała wtedy jego czterdziesta rocznica śmierci. Na ten widok o. Mancinelli zawołał: „Królowo Wniebowzięta, módl się za nami”, na co Matka Boża odpowiedziała: „Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie”. Po tych słowach o. Giulio zakrzyknął: „Królowo Polski Wniebowzięta, módl się za Polskę!”. Wówczas Maryja miłosiernie spojrzała na klęczącego przed Nią Stanisława Kostkę, potem na o. Mancinellego i powiedziała: „Jemu tę łaskę dzisiejszą zawdzięczasz, mój Giulio”. Radość niezwykła napełniła serce zakonnika po tym widzeniu. Od tej chwili modlił się: „Królowo Polski, módl się za nami” i wielokrotnie powtarzał: „Matka Boża wielkie rzeczy dla Polaków zamierza”.

O. Mancinelli o swoim widzeniu powiedział przełożonym zakonu oraz polskim jezuitom.  Pytał też współbraci, gdzie jest to królestwo, którego Matka Boża zechciała być Królową. Władze kościelne powołały komisję do zbadania objawienia. Po roku wydała ona orzeczenie – objawienie jest prawdziwe. Wówczas o. Giulio – mimo swoich 72 lat – rozpoczął pieszą pielgrzymkę do kraju, o którym mówiła Maryja. 8 maja 1610 r. przybył do Krakowa, witany przez króla Zygmunta III Wazę, biskupów i przedstawicieli wszystkich stanów. W ich asyście przekroczył próg Katedry Wawelskiej, by tam odprawić Mszę świętą. Wtedy objawienie powtórzyło się.Sprawując Najświętszą Ofiarę przy grobie św. Stanisława Biskupa, zakonnik miał kolejne objawienie. Maryja stanęła przed nim w wielkim majestacie i po raz kolejny powiedziała: „Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, wstawiaj się więc do Mnie za nim, o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja ci będę zawsze, tak jak teraz, miłosierną”.

MBLaskawa_Lwow

Poprosiła również, aby w Krakowie, na znak, że jest Królową, ustanowić widzialny symbol Jej królowania. W 1628 r. mieszkańcy Krakowa spełnili tę prośbę, zdobiąc wieżę Bazyliki Mariackiej królewską koroną. W 1666 r. – w dziesiątą rocznicę ślubów Jana Kazimierza – założono nową, większą. Z Krakowa o. Giulio Mancinelli udał się jeszcze do Lwowa, by potem powrócić do Neapolu, gdzie zmarł 14 sierpnia 1618 r. Rok wcześniej ponownie objawiła mu się Matka Boża, zapowiadając, że zabierze go do siebie.

Słowa Mancinellego wywołały w Polsce potężny odzew. W kościele w wielkopolskim Rokitnie zawisł obraz Matki Bożej z polskim orłem na piersi. Malarze masowo ten obraz kopiowali. Do dziś kilkanaście takich obrazów wisi w maryjnych sanktuariach w całej Polsce. Najsłynniejsza kopia takiego właśnie obrazu wisi w Licheniu. Królową Polski zaczęli nazywać Maryję paulini z Jasnej Góry. Już w 1642 roku paulin Dionizy Łobżyński mówił, że Maryja jest „Królową Polski, Patronką bitnego narodu, Patronką naszą, Królową Jasnogórską, Królową niebieską, Panią naszą dziedziczną”.

W 1656 roku król Jan Kazimierz w lwowskiej katedrze uroczyście uznał Matkę Bożą za Królową Polski. Stało się to w czasie potopu, już po zwycięskiej obronie Jasnej Góry przed Szwedami. Jednak to nie Jan Kazimierz wymyślił, że Polskę należy oddać Maryi. Ten pomysł dojrzewał już wcześniej przez prawie pół wieku. A przekazał go Polakom włoski ksiądz, prawie zupełnie dzisiaj zapomniany w Polsce.

http://sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&id=2494

Posted in Matka Boża, Polskie Kresy, Religia | Leave a Comment »

126 rocznica urodzin ojca Józefa Andrasza SI

Posted by tadeo w dniu 17 października 2017

andreAPC - 2017.10.17 00.08 - 001.3d
Swego czasu Czesław Miłosz pisał, że w Polsce nie może narodzić się żaden mistyk, ponieważ nie ma u nas takiej tradycji. Mistycy mogli się pojawić się tylko tam, gdzie istniała kulturowa gleba sprzyjająca tego typu duchowości, jak np. mistyka reńska w Niemczech czy karmelitańska w Hiszpanii. W Polsce natomiast z jej ludową, powierzchowną pobożnością – twierdził Miłosz – nie jest możliwe pojawienie się głębokiej refleksji duchowej.
Osoby św. Faustyny, bł.Anieli Salawy, sł. Bożej m. Pauli Zofii Tajber ZDCH, czy siostry Kaliksty Piekarczyk ZMBM zmieniły ten stereotyp. Wszystkie były prowadzone duchowo przez Jezuitę, ojca Józefa Andrasza SI. Zachowały się duchowe dzienniki tych konsekrowanych Polek.
Ostatnio kapłan z młodego, chorwackiego Zgromadzenia Adoracji NSPJ i NSM studiując prywatne objawienia ( uznane przez Kościół)  z przełomu XIX i XX wieku zauważył że mimo podobnego przekazu jak dla siostry Faustyny, żadne z nich nie rozeszło się po świecie tak szeroko jak jej.
Tajemnicy skuteczności orędzia przekazanego św. Faustynie dopatruje się we współpracy kierowników duchowych bł. Ks. Michała Sopćki i ojca Józefa Andasza SI  z Bożą wolą.
Siostra Elżbieta Siepak ZMBM, współsiostra św. Faustyny, w jednej z konferencji powiedziała słowa że ojciec Andrasz nie miał nic swojego. Miał wszystko u Boga.
Czytając fragment z zapisków  s. Benigny Consalty jednej z ,, mniejszych sekretarek Bożego Miłosierdzia,, są tam fragmenty przekazane jej przez dusze zakonne z piekła i czyśćca.
Każda z tych dusz miała dużo, dużo swojego.
Tylko święty kapłan może doprowadzić dusze do świętości.

Cytat z „Dzienniczka” nr 712

(146) + Dziś ujrzałam ojca Andrasza w postawie klęczącej zatopionego w modlitwie i nagle stanął Jezus przy nim i wyciągnął obie ręce nad głową jego – i rzekł do mnie: On cię przeprowadzi, nie lękaj się.

Wszystkim życzę aby na takich spowiedników trafiali

Sądecki Pielgrzym

Posted in Miłosierdzie Boże, Religia, Święci obok nas | Leave a Comment »

Modlitwa różańcowa a pranie czyjegoś sumienia

Posted by tadeo w dniu 9 października 2017

 

Znaleziony obraz

Zawitaj, Królowo Różańca świętego,
jedyna nadziejo człowieka grzesznego! 

(popularna pieśń Maryjna)

 

25 września przypada wspomnienie św. Władysława z Gielniowa, patrona Warszawy. W piątek 25 września 1953 roku, podczas wieczornego nabożeństwa w kościele św. Anny poświęconego temu świętemu, kardynał ks. Stefan Wyszyński mówił: „ Kościół będzie wiecznie żądać prawdy i wolności . Może dlatego Kościół ma tylu wrogów , bo chrześcijaństwo  będzie zawsze wzywało do oporu , do walki z każdym zakłamaniem”.  Wiernych pożegnał słowami  „ Mówcie różaniec. Znacie obraz Michała Anioła Sąd Ostateczny. Anioł Boży wyciąga człowieka z przepaści na różańcu. Mówcie za mnie różaniec”.

Po nabożeństwie Prymas udał się do siedziby arcybiskupów warszawskich przy ul. Miodowej. W tym samym czasie, o godzinie 21: 45, pojawili się tam funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, którzy przekazali kard. Wyszyńskiemu decyzję rządu usuwającą go z miasta i zakazującą wykonywania posługi duszpasterskiej. Prymas nie podpisał dokumentu i oświadczył, że całą sytuację uznaje za gwałt.  Swych nieproszonych gości zapewnił, że nie rezygnuje z pełnionych funkcji kościelnych, a za jego usunięcie odpowiadają ci, którzy wydali taki rozkaz. Jak można przeczytać w dokumentach MBP (obecnie w archiwum IPN), Prymasa nie wyprowadzono w kajdankach „ze względu na wiek i godność”. Jedna z sióstr zakonnych pracujących w siedzibie Prymasa chciała przekazać mu walizkę z osobistymi rzeczami, ale Prymas odpowiedział, że niezbędne rzeczy zabrał: „Mam brewiarz i różaniec”.

Wspomniany przez Prymasa obraz Michała Anioła, to jeden z fresków zdobiących kaplicę dedykowaną Najświętszej Maryi Pannie, której budowę rozpoczął w roku 1473 Papież Sykstus IV. To od jego imienia przyjęło się nazywać tę kaplicę „Sykstyńską”. Zamierzeniem Papieża Sykstusa VI było stworzenie ośrodka papieskiego ceremoniału, miejsca służącego różnym oficjalnym zgromadzeniom: uroczystym konsystorzom, podczas których podejmowano kluczowe decyzje, a w szczególności konklawe, podczas którego kardynałowie wybierają Następcę św. Piotra.

Dekorację kaplicy Sykstus IV zlecił najznakomitszym artystom XV wieku. Freski ilustrujące sceny z życia Mojżesza i Chrystusa namalowali: Sandro Botticelli (1445-1510), Cosimo Rosselli (1439-1507), Pietro Perugino (1448-1523), Pinturicchio (1454-1513), Domenico Ghirlandaio (1449-1494). Na pierwotnym sklepieniu Piermatteo d’Amelia wymalował usiany złotymi gwiazdami firmament. Pietro Perugino przedstawił w Kaplicy Sykstyńskiej scenę przekazania kluczy św. Piotrowi. Oto Chrystus wybiera Piotra – Skałę, Opokę, na której zbuduje Kościół. Przekazuje mu dwa klucze, mówiąc: „I tobie dam klucze królestwa niebieskiego, cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16, 19). Klucz złoty otwiera bramy rajskie, a srebrny je zamyka – oznacza to, iż Piotr i jego następcy otrzymali pełnię wszelkich duchowych pełnomocnictw, zwłaszcza władzę odpuszczania grzechów i kar za nie.

Na zlecenie Papieża Juliusza II od roku 1508 w kaplicy pracuje Michał Anioł, który jest autorem fresków sklepienia przedstawiających sceny z Księgi Rodzaju oraz monumentalnej realizacji „Sądu Ostatecznego”, wykonanego w latach 1536-1541 na zlecenie Papieża Klemensa VII. To własnie ten fresk – artystyczną wizję najważniejszych prawd chrześcijaństwa, mają przed oczami wybierający Papieża kardynałowie. Namalowany w latach reformacji, kiedy w Kościele protestanckim zakwestionowano rolę Matki Najświętszej w dziele zbawczym Chrystusa, a także macierzyńską opiekę Maryi w codziennym życiu chrześcijan, obraz przynosi odpowiedź na pytanie o teologiczny charakter modlitwy różańcowej.

W centralnym miejscu znajduje się postać Chrystusa zbawiającego tych, którzy są po Jego prawej stronie, i potępiającego tych, którzy znaleźli się z Jego lewej strony. Wokół gromadzą się święci.

W ich pierwszym kręgu łatwo rozpoznać Andrzeja (na lewo od Maryi z krzyżem w kształcie litery X) czy Piotra (z prawej strony z kluczem). Przy nogach Jezusa siedzą na chmurach Wawrzyniec (z rusztem) i Bartłomiej (z nożem i zdartą skórą). Powyżej w półokrągłych zwieńczeniach malowidła aniołowie niosą narzędzia Męki Pańskiej: krzyż, koronę cierniową, kolumnę, przy której był biczowany…

Inni aniołowie, poniżej, oznajmiają trąbami, że nadszedł czas sądu i odczytują imiona zbawionych i skazanych na potępienie. Ci pierwsi są unoszeni do nieba z lewej strony obrazu. Na samym dole powstają dopiero z grobów. Z prawej strony grzesznicy są strącani do piekła. Dusze zbawionych wolno wznoszą się ku niebu, potępieni – opadają w dół, do piekła.

W tej wielkiej scenie sądu ważne miejsce przypada osobie Maryi, stojącej obok Chrystusa. W dolnej partii fresku – tam, gdzie powstają zmarli wstępujący na niebiosa, Michał Anioł namalował postać, która na sznurze różańca wciąga dwóch innych zmartwychwstałych. Dusze przerażonych, potępionych grzeszników porywane są do piekieł. Widać w tym wyraźną apologię różańca jako modlitwy otwierającej drogę do nieba, niosącej ocalenie i zapewniającej udział w owocach Odkupienia przez pośrednictwo Maryi, Matki Pana.

Wizja Michała anioła jest zbieżna ze słowami św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, który mówił o obietnicy Maryi, która „szybko wyprowadzi z czyśćca te dusze, które z pobożnością odmawiały Różaniec„. Do dzisiaj w polskich zwyczajach funeralnych przetrwało wkładanie różańca do rąk zmarłym. Wiele epitafiów i tablic nagrobnych przedstawia zmarłych z różańcem, oplecionym na przegubach rąk.

Zdaniem księdza Twardowskiego, „różaniec jest modlitwą łatwą i trudną, jasną i tajemniczą. Czasem mnie zastanawia to, że Święty Dominik wprowadził modlitwę różańcową w walce z albigensami (katarami), a więc w walce z błędami ludzkiego rozumu. Błędom ludzkiego rozumu przeciwstawił nie modlitwę intelektualną, ale modlitwę wyobraźni i serca — bo Różaniec budzi wyobraźnię i serce. […]

Kościół ma tylu wielkich uczonych i profesorów, tyle akademii, a jednocześnie w walce ze wszystkimi błędami naszego rozumu, który za szybko chce wszystko wytłumaczyć, tak bardzo poleca tę najprostszą modlitwę wyobraźni i serca.”

W ubiegłą sobotę, w święto Matki Bożej Różańcowej w 320 kościołach na terenie 22 diecezji na obrzeżach Polski wierni modlili się o pokój dla kraju i całego świata. Akcję zorganizowała fundacja „Solo Dios Basta”, która powstała w 2015 r. z inicjatywy grupy świeckich ewangelizatorów, rekolekcjonistów i filmowców. Chodziło w niej o to, aby na granicach Polski czy w punktach znajdujących się w pobliżu granic, odbywała się w tym samym czasie modlitwa różańcowa.

Wierni uczestniczyli we mszy o godz. 11 i adoracji Najświętszego Sakramentu, a później udali się na modlitwę różańcową do setek punktów modlitewnych na granicy. Ten szczególny dzień, kiedy staniemy na granicach naszego państwa, jest wyjątkowym czasem, kiedy modlimy się za naszą ojczyznę, ale ten Różaniec przenika nasze granice, obejmuje całą Europę. Nasz kontynent musi powrócić do korzeni chrześcijańskich – mówił abp Marek Jędraszewski w homilii wygłoszonej podczas uroczystej Mszy św. w kościele Świętego Krzyża, będącego jednym z kościołów stacyjnych w archidiecezji krakowskiej w ramach akcji „Różaniec do Granic”.

Organizatorzy akcji „Różaniec do Granic” szacują, ze w modlitwach uczestniczyło około miliona osób. Okazało się jednak, że fanatycznym zwolennikom postępu i demokracji, z gatunku „Młodzi wykształceni z wielkich miast” przeszkadza nawet modlitwa. Świadczą o tym wpisy na portalach internetowych:

Ośmieszania chrześcijaństwa na masowa skalę. Traktują religię jako narzędzie utrzymywania zacofania w polskim zaścianku – napisał Krzysztof Luft – To symbol polskiego KK. Odgrodzonego od świata, zadufanego w sobie, zamkniętego na innych – zaprzeczenie katolicyzmu.

Różaniec do granic absurdu. Polska AD 2017 – to opinia Renaty Grochal, niegdyś żurnalistki w gazecie Ojca Nadredaktora, obecnie piszącej w Newsweeku.

W GW redaktor Kośmiński przytacza opinie podane ponoć przez BBC, że „Różaniec do Granic” to „kontrowersyjna modlitwa na polskich granicach” i, że jest to swoisty spisek Kościoła i polskiego rządu przeciwko migrantom.

Do tego artykułu w GW nawiązuje wpis na FB suspendowanego księdza Lemańskiego:

„Poszli przyzywać Imienia bożego, wzywać orędownictwa Matki Jezusa przeciw… uchodźcom, szukającym pomocy, schronienia, dachu nad głową. Gdy papież Franciszek poprosił o przygotowanie w ich parafiach domu dla jednej choćby rodziny uchodźców – udawali że nie słyszą. Gdy ostatnio prosił, by modlili się za tych biednych ludzi, to w katolickiej Polsce można było te rozmodlone kościoły policzyć na palcach”

Moją szczególną odrazę wzbudza nagonka zorganizowana na portalach społecznościowych na Cezarego Pazurę. Aktor w krótkim spocie opowiadał o mocy modlitwy różańcowej. Wszystko ma swoje granice. Państwa mają granice. Wolność nawet ma swoje granice. Tylko miłość nie ma granic. I o miłość zawsze się modlę na moim ukochanym drewnianym różańcu – zachęcał do wsparcia akcji Cezary Pazura. Został zwyzywany od „fanatycznego katola”, „pajaca”, „obłudnika” przez osobników pobierających wykształcenie teologiczne z Gazety Wyborczej. Będąc osobą rozwiedzioną aktor Cezary Pazura nie ma prawa nie tylko namawiać ludzi do modlitwy, ale wręcz nie powinien brać różańca do ręki – wynika z wpisów tych praczy cudzych sumień.

Pracze zapomnieli, że Kościół  jest zgromadzeniem grzeszników. Odsyłam ich do lektury Pisma św.:

Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: “Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?” Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: “Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się, rzekł do niej: “Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” A ona odrzekła: “Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: “I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz”. (J 8,1-11).

Na zakończenie jeszcze raz przytoczę słowa Prymasa Tysiąclecia, które nie straciły aktualności:

„Gdy dzisiaj nie znajdujemy rady wobec różnych przeciwności, zostaje jedno: mieć w kieszeni różaniec i modlić się za tych, którzy nam przyczyniają tyle udręki we własnej Ojczyźnie. Módlmy się za tych ludzi. Przeklinanie nic nie pomoże. Powtarzanie sobie różnych plotek czy dowcipów politycznych też nic nie da. Ale modlitwa może pomóc. Ona zdolna jest oświecić umysły, poprawić wolę ludzką”.

https://www.salon24.pl/u/nanofiber/814427,modlitwa-rozancowa-a-pranie-czyjegos-sumienia

Posted in Matka Boża, Religia | Leave a Comment »

Medjugorje – tajemnica, której dna nie widać – rozmowa KAI z abp. Henrykiem Hoserem

Posted by tadeo w dniu 22 sierpnia 2017

2017-08-18 22:46
Alina Petrowa-asilewicz, Marcin Przeciszewski / Warszawa

– W Medjugoriu wszystko zmierza w dobrym kierunku – ocenia abp Henryk Hoser, badający jako delegat Stolicy Apostolskiej sytuację duszpasterską w tym niezwykłym miejscu, do którego przybywa rocznie 2,5 mln pielgrzymów.

Abp Hoser pozytywnie ocenia pracę duszpasterską oraz jej owoce. Natomiast pytany o możliwość uznania objawień, odpowiada: „Wszystko wskazuje na to, że objawienia będą uznane, być może jeszcze w tym roku. Nie zapominajmy, że Kongregacja Nauki Wiary przekazała całą dokumentację dotyczącą objawień do Sekretariatu Stanu, który teraz nad tym pracuje”.

Alina Petrowa-Wasilewicz, Marcin Przeciszewski,KAI: „Zyskanie dogłębnej wiedzy na temat sytuacji w Medjugorju” – to była misja Księdza Arcybiskupa, zlecona przez Stolicę Apostolską. W wiosce, w której od 1981 r. trwają domniemane objawienia Matki Bożej, przebywał Ksiądz Arcybiskup na przełomie marca i kwietnia, a obecnie przygotowuje raport dla Stolicy Apostolskiej. Jakie są wnioski?

Abp Henryk Hoser: Sądzę, że dogłębna wiedza o wydarzeniach w Medjugorju nie jest możliwa, dlatego, że wnikamy w tajemnicę Boga i tajemnicę człowieka. A to są tajemnice, których dna nie widać. Do tego można podejść fenomenologicznie i ocenić sytuację możliwie szeroko i możliwie głęboko, ale to nigdy nie będzie wyczerpujące. Dokonują się tam rzeczy duchowe, bardzo często zaskakujące i głębokie, ale tylko Pan Bóg wie, co znajduje się w sercu człowieka.

W sumie, w Bośni i Hercegowinie przebywałem dwa tygodnie, gdyż poza Medjugorje odwiedziłem Sarajewo i nuncjusza apostolskiego abp. Luigi Pezzuto oraz spotkałem się ze wszystkimi biskupami tego kraju. A wracając spotkałem się z kard. Christophem Schoenbornem w Wiedniu.

KAI: Co najbardziej uderzyło Księdza Arcybiskupa podczas pobytu w Medjugorju?

– Znając kilka innych miejsc objawień Matki Bożej na świecie oraz miejsc pielgrzymkowych takich jak Fatima, Lourdes, Lisieux i Częstochowa, dostrzegam silną specyfikę Medjugorja. Wyraża się ona m. in. w ogromnej dynamice wzrostu tego miejsca i jednocześnie niezwykłą kreatywność dzieł, które tam powstają. Tego nie ma w innych miejscach.

KAI: Jak można opisać atmosferę Medjugorja, duchowość?

– Za pomocą kilku prostych słów: Modlitwa, cisza, skupienie, Eucharystia, adoracja, post, sakrament pojednania. To są mocne strony tego miejsca. Ludzie, z którymi się rozmawia, zauważają przede wszystkim nadzwyczajną atmosferę skupienia. I milczenia. Na wszystkich formacjach wymagane jest milczenie. Bardzo rozwinięte są nabożeństwa adoracyjne. Oczywiście, jest kult maryjny, ale jest on w swej istocie chrystocentryczny. Obecne są wszystkie klasyczne nabożeństwa: Droga Krzyżowa, Różaniec – idąc od Podbrdo, gdzie miały miejsce objawienia aż do Kriżevacu. Cała ta topografia jest naturalnym zapleczem tego miejsca. Są wzruszające momenty, gdy ludzie, nawet bardzo leciwi, wchodzą na kolanach po kamieniach na wzgórze objawień. Kamienie są już trochę wypolerowane.

Specyfiką miejsca jest też wyeliminowanie elementów turystycznych. Franciszkanie są bardzo uwrażliwieni na tym punkcie. Jest to czysto pielgrzymkowe miejsce, nikt nie przyjeżdża, żeby zaspokoić ciekawość.

Jest i aspekt komercyjny, ale na dość wysokim poziomie, np. księgarnia z bardzo pięknymi dewocjonaliami, wytwarzanymi na miejscu. Ale dominują skupienie i adoracja. Paleta propozycji dla pielgrzymów jest bardzo bogata, codziennie są dwie katechezy dla pielgrzymów. Wszyscy pozostają pod rzetelną opieką duszpasterską.

KAI: Kiedy patrzy się na przybywających ludzi, na pielgrzymów, jakie sprawiają wrażenie?

– Wszyscy są bardzo radośni. Gdy ich spotykałem, cieszyli się, byli bardzo otwarci. I są tam przedstawiciele wszystkich pokoleń, nie ma dominacji konkretnych grup wiekowych. Młodzi pomagają starszym, np. młodzi członkowie Cenacolo wnoszą na swoistych „sediach gestatoriach” niepełnosprawnych na Podbrdo. Nie jest wysoko, ale trzeba iść po kamieniach. Czy na Kriżevać, który ma znaczną wysokość. To ciężka robota.

KAI: Jaką pomoc duszpasterską otrzymują pielgrzymi, na jakie posługi sakramentalne i duchowe mogą liczyć? Jaką formację otrzymują?

– Rdzeniem, tak jak i w innych ośrodkach pielgrzymkowych, jest modlitwa, liturgia i nawiedzanie tych miejsc, gdzie według przekazu, dokonywały się objawienia. W każdy piątek jest Droga Krzyżowa na górę Kriżevac.

Zaś liturgia w kościele w Medjugorju jest ułożona w cyklu tygodniowym. Każdego dnia jest poranna Msza św., po południu odmawiany jest Różaniec. Blok wieczorny rozpoczyna konferencja albo wspólna modlitwa. O 18-tej jest główna Msza św., a po niej modlitwa dziękczynienia o uzdrowienie. Dzień wieńczy adoracja Najświętszego Sakramentu. W piątki adorowany jest krzyż. W ten sposób Msza św. i Chrystus są zawsze w centrum wydarzeń.

Są też masowe wydarzenia, na przykład festiwal młodych. Odbywa się on w lipcu i bierze w nim udział 50-70 tys. młodych z całego świata. A skoro nie mieszczą się w kościele, to za kościołem został wybudowany ogromny, płaski amfiteatr z polowym ołtarzem pod dachem. Jest tam kilka tysięcy miejsc na składanych krzesełkach. Infrastruktura jest więc zapewniona, choć niedostateczna, a franciszkanie nie mają pozwoleń na rozbudowanie tego, co jest.

Ale oprócz tego w Medjugorju bardzo silny akcent jest położony na formację chrześcijańską – poprzez różne formy katechezy, rekolekcji czy seminariów. Już dwadzieścia dwa razy, co roku, są organizowane seminaria, które gromadzą po kilkaset osób z kilkudziesięciu krajów. Organizują je franciszkanie. Odbywają się w wybudowanym przez nich ośrodku rekolekcyjnym Domus Pacis, a jeśli grupy są większe, do ich dyspozycji jest budynek nazwany Aulą Jana Pawła II. Mieści kilkaset osób, składa się z kilku modułów, dzięki czemu zależnie od potrzeb może być dłuższy lub krótszy.

Znakomicie zorganizowane są tłumaczenia. Jest specjalna sala, w domu Radia Medjugorje znajduje się 18 kabin do tłumaczenia na różne języki. Jedna z nich jest na język polski. Każdy tłumacz ma przed sobą ekran, na który transmitowane są uroczystości z kościoła czy innych miejsc na terenie Medjugorja. Wszędzie zainstalowane są kamery. Każdy język tłumaczony nadawany jest na innych częstotliwościach, co pielgrzymi mogą odbierać choćby na swoich komórkach.

KAI: Zwykły pielgrzym, który tam przyjedzie, może brać udział w seminariach?

– Tak. Jest to standardowy element programu. Seminaria nakierowane są na pogłębienie wiary pielgrzymów. Są też seminaria dla przewodników grup, które przyjeżdżają do Medjugorja. Chodzi o to, aby ci, którzy oprowadzają innych, sami wzrastali duchowo, tak aby pielgrzymi otrzymywali prawidłową formację. Organizowane są też seminaria wyspecjalizowane, np. dla księży. Kapłani z całego świata przyjeżdżają w początkach lipca na tygodniowy pobyt. Na jego program składa się m. in. nawiedzanie miejsc pielgrzymkowych, uczestnictwo w liturgii, tematyczne konferencje. Są też seminaria dla małżeństw i rodzin oraz dla przedstawicieli zawodów medycznych. Od dwóch – trzech lat organizowane są seminaria dla osób zainteresowanych problematyką pro life. Odrębne seminaria przeznaczone są dla ludzi poranionych, takich, którzy przeżyli dramatyczną sytuację lub sami zrobili coś złego i potrzeba im uzdrowienia.

KAI: Jaka jest geografia pielgrzymek przybywających do Medjugorja?

– Najliczniejsze grupy pochodzą z Włoch i z Polski. W tej chwili liczba pielgrzymów z tych krajów jest porównywalna. A ponadto przybywający pochodzą z osiemdziesięciu krajów: Ameryki Północnej i Południowej, Australii i Nowej Zelandii, Filipin. Przybywają z całego świata. Jest bardzo wielu pielgrzymów z Korei Południowej.

Trzeba pamiętać, że Medjugorje ma swoją sieć światową. Ma bardzo liczne ośrodki, tzw. Centra Pokoju, w Hiszpanii, Niemczech, Ameryce Południowej. W Polsce taki ośrodek znajduje się w Piotrkowie Trybunalskim. Wydaje po polsku biuletyn, wszystkie ośrodki prowadzą strony internetowe. Są też obecni w mediach społecznościowych, na Facebooku, Twitterze, Instagramie, itd.

KAI: Kustoszami sanktuarium są franciszkanie…

– Medjugorje nie jest sanktuarium, taki status nie został mu dotąd przyznany. Jest to parafia, od wieków powierzona opiece franciszkanów. Jest tam dwunastu ojców, nie jest to duży zespół, ale bardzo dobrze pracują. Podziwiam ich zaangażowanie. We wspólnocie zakonnej jest bardzo dobra atmosfera. Oprócz franciszkanów w obsłudze pielgrzymów pomagają mieszkający tam na stałe księża rezydencjalni: Włoch, Polak z diecezji warmińskiej oraz dominikanin języka angielskiego. W sumie niewielka ekipa. Ponadto posiłkują się księżmi, którzy tam przyjeżdżają.

Warto zwrócić uwagę, że franciszkanie koncentrują się na posłudze duchowej a nie zapewniają np. bazy noclegowej dla pielgrzymów. Oprócz Domus Pacis nie prowadzą hoteli, bo miejscowi sami te hotele budują. Podobnie jest w Licheniu czy w Lourdes, które jest drugim miastem hotelowym we Francji, po Paryżu. Autokary stoją we wszystkich uliczkach, są też restauracje, sklepy z dewocjonaliami.

KAI: Księże Arcybiskupie, co jest największym fenomenem w Medjugorju, poza oczywiście domniemanymi objawieniami?

– Fenomenem Medjugorja są spowiedzi. Po bokach kościoła pw. św. Jakuba są dwa długie, specjalnie wybudowane pawilony, w których jest pięćdziesiąt konfesjonałów. Są one zadaszone, nie przeszkadza więc skwar czy deszcz. Ludzie stoją w długich kolejkach i mają możliwość odbyć spowiedź w kilkunastu językach.

Rozmawiałem ze spowiednikami, pracującymi na miejscu. Mówili, że wystarczy posłuchać spowiedzi przez godzinę, żeby być świadkiem rzeczywistych nawróceń. Bardzo wiele jest głębokich spowiedzi, które są spowiedziami generalnymi. Często ktoś się spowiada po kilkudziesięciu latach, bo go łaska tak silnie dotknęła. Wystarczy jedna godzina.

KAI: Kto spowiada?

– Głównie franciszkanie, ale korzystają też z posługi księży, którzy przyjeżdżają z grupami pielgrzymów. Księża ci muszą się zarejestrować w biurze pielgrzymkowym, okazać ważny celebret i dopiero wtedy dostają identyfikator, który ich upoważnia do czynności liturgicznych, również do słuchania spowiedzi.

KAI: Inną specyfiką Medjugorja są liczne dzieła miłosierdzia…

– Oprócz wymiaru formacyjnego, kolejny, bardzo rozwinięty w Medjugorju zakres działań, to wymiar charytatywny. Przez lata działał tu wielkiej klasy charyzmatyk, franciszkanin, ojciec Slavko Barbarić. To był wulkan energii, który nakręcał wszystkie inicjatywy, które dziś istnieją. Po kilkunastu latach działalności, zmarł nagle na Kriżevacu w roku 2000. Stworzył m. in. Wioskę Maryi, złożoną z całej kolonii domów. W tych domach mieszkają sieroty biologiczne lub społeczne, dzieci nieprzystosowane, z problemami. Do ich przedszkola przychodzą także dzieci z wioski i okolic. Stali mieszkańcy mieszkają w „gniazdach”, z dwójką dorosłych opiekunów – wolontariuszy. Są wśród nich m. in. siostry franciszkanki. „Gniazda” te są umeblowane jak normalne mieszkania, a grupy są niewielkie, liczą około osiem osób. To zapewnia rodzinną atmosferę. Dzieci mają opiekę medyczną, stomatologiczną, gdyż przy wiosce funkcjonują gabinety lekarskie czy psychologiczne.

Drugim takim miejscem jest Dom Ojca Miłosiernego, nawiązujący w swej nazwie do przypowieści o Synu Marnotrawnym. Mieszkają tam mężczyźni po przejściach – narkomani, byli więźniowie, alkoholicy, uzależnieni. Żyją według benedyktyńskiej reguły „Ora et labora” – uczą się modlić i pracować. Są tam rozmaite atelier, gdzie wykonują dewocjonalia. Obserwowałem wytatuowanego mężczyznę, który małym świderkiem robił dziurki w paciorkach różańca.

Dom Ojca Miłosiernego ma też fermę i ogrody, gdzie ci mężczyźni pracują, co ma duże znaczenie dla ich terapii. Na fermie są świnie, bo „pensjonariusze” mają pamiętać o losie syna marnotrawnego, który, gdy odszedł od Ojca, wylądował wśród świń. Zresztą stało się to dlań bezpośrednim motywem nawrócenia. Ośrodek prowadzi franciszkanin, któremu pomagają zrehabilitowani mężczyźni. Mają oni takiego „nosa”, że żaden były oszust czy narkoman ich nie nabierze.

Jest też Dom Matki Kryspiny dla samotnych matek z dziećmi i kobiet w ciąży. Mieszkanki mogą tam przebywać do czasu usamodzielnienia się.

Te ośrodki charytatywne są dojrzałym owocem wiary w tym miejscu. W innych wielkich centrach pielgrzymkowych takich dzieł nie ma na podobną skalę. Jest kilka w Lourdes – ale dla chorych na krótkie pobyty. Nie ma natomiast ośrodków, w których mieszkańcy przebywaliby na stałe bądź przez długi czas.

KAI: W Medjugorju rodzą się też wspólnoty duchowe.

– Jak grzyby po deszczu. Wiele z nich przybywa z zewnątrz i się tam implantuje, na przykład włoskie Cenacolo, które opiekuje się młodymi ludźmi po przejściach. Przedziwne zjawisko, bo wytatuowani skeanheadzi zachowują się jak ministranci. Podczas liturgii tańczą, śpiewają, są bardzo zaangażowani, nie nudzą się.

Jest francuska Wspólnota Błogosławieństw. Ma skład międzynarodowy: Włoszka, Francuzka, Austriaczka, ze dwanaście osób. Mają piękny dom, dwie kaplice. Działają w wymiarze międzynarodowym, jedna z sióstr pisze książki, wydawane na całym świecie.

W sumie jest tam około trzydziestu grup i wspólnot. Nie byłem w stanie do wszystkich dotrzeć. Wśród nich są całkiem nowe, które w Medjugorju zaczęły się wykluwać. Jedna z nich ma nastawienie ekumeniczne, zorientowane na Wschód, na Ukrainę. Na jej czele stoi Ukrainka, katoliczka obrządku łacińskiego. Szukają i rozeznają swoją drogę. Odbyłem rozmowy ze wszystkimi przełożonymi wspólnot, u których gościłem.

KAI: A jak prezentuje się w Medjugorju sprawa uzdrowień?

– Jest tam codzienna modlitwa o uzdrowienia. To nic nadzwyczajnego, o to modlimy się w każdej parafii. W Medjugorju uzdrowienia mają miejsce. A ich dokumentacja przechowywana jest w profesjonalnie prowadzonym miejscowym archiwum. Zbierana jest tam dokumentacja medyczna każdego przypadku. Podobnie jak w Lourdes czy innych sanktuariach o dłuższej tradycji.

KAI: Jeżeli wspomnieć słowa Pana Jezusa: „Po owocach i poznacie”, wniosek co do fenomenu Medjugoria może być tylko jeden?

– Jest tam bardzo budująca atmosfera duchowa. I wciąż powstają nowe inicjatywy, na przykład coroczny Marsz Pokoju, który rozpoczął się w czasie wojny na Bałkanach w latach dziewięćdziesiątych. Idą jedenaście kilometrów z miejscowości Humak, gdzie też jest klasztor franciszkański, do Medjugorja. Modlą się w intencji pokoju i chcą przekazać tę modlitwę całemu światu. Matka Boża objawiła się widzącym jako Królowa Pokoju. A zaczął się ten marsz w czasie, gdy trwała wojna. Wówczas o. Barbarić zaopiekował się sierotami wojennymi.

KAI: Ksiądz Arcybiskup podkreśla zdecydowany chrystocentryzm, wokół którego skoncentrowane są działania duszpasterskie w Medjugorju. Mówi, że nie ma problemów z ortodoksją, są natomiast napięcia i trudne relacje franciszkanów z miejscowym biskupem.

– Owszem, są pewne problemy natury kanoniczno-administracyjnej, ale – moim zdaniem – są one do rozwiązania. Natomiast nie zajmowałem się badaniem treści objawień, bo nie jest to moja rola. Ale mogłem się zorientować, że w zasadzie nie ma błędów doktrynalnych w ich treści. Co prawda zarzuca się, że widzący nieraz dziwnie się wyrażają. Ale przecież są to ludzie, którzy nie mają formacji teologicznej, więc wyrażają się tak, jak czują i potrafią.

KAI: Patrząc na objawienia maryjne w innych miejscach świata zauważymy, że podobnie jak tu, nikt z wizjonerów nie miał wykształcenia teologicznego, Bernadetta z Lourdes nie potrafiła nawet pisać, dzieci z Fatimy – Hiacynta, Łucja i Franciszek też nie.

– Łucja otrzymała dopiero później solidną formację z zakonie. Mogła publikować, i podobnie jak ci z Medjugorja, miała objawienia przez całe życie. Widzący z Medjugorja też mają do dziś objawienia, obliczono, że dotychczas było ich w sumie 40 tysięcy. Moim zdaniem nie jest to jakaś istotna przeszkoda.

A kiedy rozmawiałem z widzącymi, uderzyło mnie, że są to ludzie bardzo zrównoważeni. Widziałem się z czterema z nich. To są panie, które podczas pierwszych objawień w 1981 r. były nastolatkami, a dziś mają wnuki. Wszyscy założyli rodziny. Zresztą wątek dotyczący rodziny w tych objawieniach jest bardzo silny. Niektórzy zarzucają widzącym, że nie zostali księżmi czy zakonnicami, jak np. Łucja Santos. Ale świat zmienił się od tego czasu a zakon nie jest jedyną drogą do realizacji chrześcijańskiego powołania. Ludzie ci żyją w świecie i poszli drogą sakramentu małżeństwa. Bardzo dobrze, gdyż mogą pokazać piękno życia rodzinnego, które w dzisiejszym świecie jest bardzo zagrożone.

KAI: Medjugorje to z jednej strony – jak podkreśla Ksiądz Arcybiskup – miejsce bardzo płodne duchowo, o dobrej atmosferze skupienia i adoracji, gdzie nie da się stwierdzić błędów doktrynalnych czy innych odchyleń. A z drugiej strony mamy tam bardzo trudne relacje z biskupem miejsca, Ratko Perićem. Czy to nie paradoks?

– Znana jest pozycja biskupa Perića, która jest negatywna. Od czasu rozpoczęcia objawień mamy już kolejnego ordynariusza. Pierwszy, za którego posługi zaczęły się objawienia, bp Pavel Žanić, który zmarł w 2003 r., uważał, że jest to oszustwo. Obecny jest kontynuatorem tej postawy. Twierdzi, że objawienia te nie mają charakteru nadprzyrodzonego.

Tymczasem w objawieniach z Medjugorja Matka Boża nie proponuje nic innego, niż to, o co Kościół apeluje w Wielkim Poście. A jest to post, modlitwa i jałmużna. W Medjugorju praktykowany jest post w środę i piątek (o chlebie i wodzie), toczy się nieustanna modlitwa, a jeśli chodzi o jałmużnę, powstały tu liczne dzieła społeczne.

Prowadzone są też tygodniowe rekolekcje „o chlebie i wodzie”. Ich uczestnicy trzy razy dziennie dostają chleb i wodę. Chleb jedzą bardzo powoli, posiłek trwa około godziny. Długo trzymają chleb w ustach, chodzi o to, by dobrze zapamiętać jego smak.

KAI: A jak biskup Perić odnosi się do owoców duszpasterskich, czy one go nie przekonują?

– Jest to sytuacja analogiczna do niektórych innych objawień maryjnych, np. tych z Ile-Bouchard we Francji w 1947 r. Nie zostały one uznane, ale jednocześnie został dopuszczony kult. Kult maryjny nie musi istnieć w powiązaniu z objawieniami.

A tym bardziej kult ten jest zrozumiały w Medjugorju, gdzie Matka Boża przedstawia się jako Królowa Pokoju. To nic nowego ani niepokojącego. Jest to jedno z wezwań z Litanii Loretańskiej. Na całym świecie jest mnóstwo parafii pod tym wezwaniem. A znany polski artysta Mariusz Drapikowski robi ołtarze dla sanktuariów Matki Bożej Królowej Pokoju w Betlejem, Kazachstanie, Jamusukro, Kibeho.

A jeśli spojrzymy na sanktuarium w Kibeho, to analogia z Medjugorje jest wyraźna. Najpierw miejscowy biskup J.B. Gahamanyi zezwolił tam na kult, a dopiero później kontynuował badania prawdziwości objawień. Jestem przekonany, że jakiekolwiek zakazy kultu czy przyjazdów do Medjugorja nie znajdą uzasadnienia.

Dlatego podczas niedzielnej Mszy w Medjugorju, jaką odprawiłem dla wiernych, powiedziałem, że ten kult trzeba rozwijać. Nie ma przecież żadnych przeszkód doktrynalnych ani kanonicznych, by czcić Matkę Bożą w dowolnym miejscu na świecie.

KAI: A czy możliwe jest uznanie prawdziwości tych objawień przez Stolicę Apostolską, jeśli biskup miejsca uważa je za nieprawdziwe?

– Jest to możliwe. Słyszałem, że watykańska komisja, która pracowała pod przewodnictwem kard. Camilo Ruiniego orzekła, że pierwszych siedem objawień jest prawdziwych, choć nie zostało to dotąd oficjalnie opublikowane. Na temat późniejszych się nie wypowiadała, gdyż wychodziła z założenia, że trzeba zobaczyć jakie będą ich skutki.

KAI: Padały zarzuty, że objawienia w Medjugorje są zbyt liczne, że Matka Boża jest zbyt gadatliwa?

– Można przywołać św. Faustynę, która codziennie rozmawiała z Panem Jezusem przez wiele lat. Nie powinna to być istotna przeszkoda. Oczywiście, trzeba być wrażliwym na każdy aspekt, także na możliwość zaburzeń psychicznych oraz uważać na postawę „nawiedzenia”. Jednak widzący zostali gruntownie przebadani przez gremia wybitnych specjalistów, psychiatrów i psychologów. Nie stwierdzono patologii. Była to zdrowa młodzież ze zdrowych rodzin.

Do dziś wszyscy oni żyją w małżeństwach i żadne się nie rozpadło. Żaden z widzących nie przeszedł kryzysu wiary. Jakov Czolo, najmłodszy z nich, który miał wtedy dziesięć lat, i bardzo tam rozwija duchowość Medjugorja. Prowadzi akcję ”Ręce Maryi”, rodzaj Caritas parafialnej, bo ponoć Matka Boża mu powiedziała, że winniśmy być „Jej rękoma” w stosunku do biednych i potrzebujących.

KAI: A może powodem postawy biskupa są zaszłości historyczne, gdyż całe Bałkany były kiedyś franciszkańskie, co generowało konflikty z hierarchią?

– Była trudna faza, kiedy franciszkanie musieli oddawać diecezjom swoje prowadzona przez stulecia parafie. A ludzie się z tym nie zgadzali, gdyż franciszkanie byli tam od wieków i przeżyli najtrudniejsze czasy tureckie. W Bośni jest pięć parafii, o które diecezje toczą spór z franciszkanami. Ale dziś przeważa postawa dialogu i toczą się rozmowy między biskupami a franciszkanami.

KAI: Jakie wnioski wyciąga Ksiądz Arcybiskup w swym raporcie dla Stolicy Apostolskiej, czy uchyli rąbka tajemnicy?

– Mogę powiedzieć tylko, że wnioski są pozytywne. Zresztą Ojciec Święty już w samolocie, wracając z Fatimy, wypowiedział się na temat Medjugorja, a teraz wysłał tam kard. Simoniego z Albanii i poprosił, aby głosił tam dobre słowo.

Sądzę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Zresztą moja misja nie miała na celu zamknięcia Medjugorja, ale ocenę, czy prowadzone tam duszpasterstwo jest właściwe, zgodne z doktryną i nauczaniem Kościoła, skuteczne i dobrze zorganizowane. We wnioskach stwierdzam, że tak jest. Od strony duszpasterskiej moja ocena jest bardzo pozytywna. Zatem prowadzone obecnie działania duszpasterskie, porządek liturgiczny oraz konferencje, powinny być kontynuowane.

KAI: A czy Ksiądz Arcybiskup proponuje jakieś udoskonalenia, reformy?

– Dużo jest do zrobienia w sferze infrastruktury, w sferze prawnej i administracyjnej. Musi powstać np. wspólny plan przestrzenny, gdyż wszystko co tam stoi, zostało zbudowane nieco chaotycznie. Dla bezpieczeństwa cały teren powinien być ogrodzony, gdyż jest co prawda brama, ale od tyłu ogrodzenia nie ma, choć jest straż mundurowa, która eliminuje tych, którzy przyjeżdżają w innych celach niż pobożne.

KAI: A czy po raporcie Księdza Arcybiskupa możliwa jest zmiana stanowiska, odnośnie do organizacji pielgrzymek przez Kościół, co obecnie jest zakazane?

– Można pielgrzymować. Natomiast nie można było organizować oficjalnych pielgrzymek z udziałem biskupów, itd. Ale nie jest to już aktualne. Przecież było tam czterech kardynałów, wielu biskupów i tysiące kapłanów, którzy towarzyszą wiernym. Sytuacja na dziś jest taka, że pielgrzymek nie powinny organizować oficjalne struktury Kościoła, diecezje bądź parafie. Mogą jednak przyjeżdżać grupy wiernych wraz z księdzem.

Zresztą tego ruchu nic nie powstrzyma i nie należy go powstrzymywać, bo wyrastają zeń dobre owoce. Jest to jedno z najbardziej żywych miejsc modlitwy i nawróceń w Europie – o zdrowej duchowości.

KAI: Czy raport Księdza Arcybiskupa może przyczynić się do uznania objawień?

– Bezpośrednio nie, gdyż dotyczy czegoś innego. Wszystko wskazuje na to, że objawienia będą uznane, być może jeszcze w tym roku. Nie zapominajmy, że Kongregacja Nauki Wiary przekazała całą dokumentację dotyczącą objawień do Sekretariatu Stanu, który teraz nad tym pracuje.

Konkretnie rzecz biorąc, sądzę, że możliwe jest uznanie autentyczności pierwszych objawień, tak jak to zaproponowała komisja kard. Ruiniego. Zresztą trudno o inny wyrok, gdyż trudno wierzyć, aby sześcioro widzących kłamało przez 36 lat. To, co mówią, jest spójne. Nie ma wśród nich ludzi nawiedzonych czy zaburzonych psychicznie. Potężnym argumentem za autentycznością objawień jest wierność doktrynie Kościoła.

Jeżeli objawienia, a przynajmniej siedem pierwszych, zostanie uznanych, będzie to ogromny bodziec rozwojowy dla Medjugorja.

KAI: Ksiądz Arcybiskup swoim diecezjanom rekomendowałby wyjazd do Medjugorja?

– Jak najbardziej. Mówiłbym, że jest to pielgrzymka duchowej przemiany, nawrócenia i umocnienia wiary – gdyż wszystkie te elementy tam się realizują.

KAI: Dziękujemy za rozmowę.

http://niedziela.pl/artykul/30635/Medjugorje—tajemnica-ktorej-dna-nie

Posted in Matka Boża, Religia, Wywiady | Leave a Comment »

Dobre prognozy z proroctwami dla Polski

Posted by tadeo w dniu 22 lipca 2017

APC - 2017.07.22 12.30 - 001.3d
Wiosenne przymrozki obiniżyły plony w tym roku. Zaczęło się od drogich i w niewielkich ilościach truskawek. Obecny czas,  zwany jest sezonem ogórkowym. Tyczy się to telewizji i… Polityki. Następuje tu pewna odwrotność. Ogórków niewiele i drogo, więc trudno nazwać że sezon jest. Polityka, telewizja nie wychamowuje jak to drzewiej w letnim sezonie ogórkowym bywało. Czy słabe plony ogórka mają w tym roku wpływ na politykę która ma nam wypełnić ,, żniwa ogórkowe,, ?
Mimo wielkich emocji słyszymy i potwierdzają się dane o niskim bezrobociu, dobrych prognozach w gospodarce.
Do prognoz dołączyć można…proroctwa. Autorzy tych poniższych proroctw  nie są osobami zwichrowanymi psychicznie lecz ludźmi godnymi czci, uznanymi w Kościele i w swoich społecznościach, w swoim czasie.
Mając niewielki wpływ na życie polityczno- gospodarcze w Polsce pozostaje nam trzymać kciuki na paciorkach i przesuwać za pomyślność Ojczyzny.
Na podstawie książki W. Łaszewski, Proroctwo o Polsce – obietnica i krew, Szczecinek 2010.
  • Św. ojciec Pio:
„Całej ludzkości grozi niebezpieczeństwo. Niebo czekało długo i ostrzegało, ale ludzie się tym nie przejmują. Gdy będzie za późno, wyłoni się duży głaz z nocnej mgły. Nocą nagle, bez wypowiedzenia, rozpocznie się wojna. Z południa przylecą czarne i szare ptaki z taką potęgą, że zmienią widok nieba i ziemi. Czołgi będą miażdżyć domy z ludźmi, z których zwisać będą martwe, zwęglone twarze. Wskutek powodzi znikną wsie i miasta. Kto spojrzy w kierunku zniszczeń wojennych, umrze, bo jego serce nie wytrzyma tak straszliwych widoków. W jedną noc zginie więcej ludzi niż podczas ostatnich dwóch wojen światowych.”
Dalej autor pisze: „Odnosi się wrażenie, że wszystkie złe sygnały przesyłane dziś na ziemię ze świata nadprzyrodzonego nie dotyczą Polski „.
  • Ojciec Andrzej Klimuszko:
„Przez Europę przejdzie fala wojen i kataklizmów, tylko nad Polską nie widzę krwi i zniszczeń, lecz promienne blaski przyszłości” 
 
  • Błogosławiony Bronisław Markiewicz, w sztuce „Bój bezkrwawy”:
„Pokój wam, słudzy i służebnice Pańscy! Ponieważ Pan najwyższy was więcej umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z waszych grzechów stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej . Oto już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku, straszliwie morderczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, iż naród położony na południu Polski wyginie wśród niej zupełnie. Groza jej będzie tak wielka, że wielu ze strachu postrada rozum. Za nią przyjdą następstwa jej: głód, mór na bydło i dwie zarazy na ludzi, które więcej ludzi pochłoną aniżeli sama wojna. Ujrzycie zgliszcza, gruzy naokół i tysiące dzieci opuszczonych, wołających chleba. W końcu wojna stanie się religijna. Walczyć będą dwa przeciwne obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie powszechne bankructwo i nędza, jakiej świat nigdy nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem i nawrócą się, a pomiędzy nimi wielu żydów. Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbrodnie popełniane na całym świecie. Wy, Polacy, przez niniejszy ucisk oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim. I tym sposobem wprowadzicie dotąd niewidzialne braterstwo ludów, Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą zaszczytne stanowiska na kuli ziemskiej. Języka waszego będą się uczyć w uczelniach na całym świecie. Cześć Maryi i Najśw. Sakramentu zakwitnie w całym narodzie polskim. Szczególnie przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego papieża. Ufajcie przeto w Panu, bo dobry jest, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy. On pokornych podwyższa i daje im łaskę, a pysznych poniża i odrzuca na wieki. Szukajcie przede wszystkim Królestwa niebieskiego, dóbr duchowych, które trwają na wieki, bo co nie trwa na wieki, nie jest dobrem prawdziwym. Tym sposobem zapełnicie niebo, a na tej ziemi znajdziecie szczęście, jakiego świat dać nie może. Polacy, Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego i znojnego na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjaciołom waszych dusz; żąda od was walki w duchu Chrystusowym i w duchu Jego świętych. On chce od was, abyście każdy na swoim stanowisku wiedli przede wszystkim na każdy dzień b ó j  b e z k r w a w y.  Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do nieba, a w dodatku zajmiecie już na tej ziemi świetne stanowisko pomiędzy narodami. Pokój wam!”
  • Kardynał Augustyn Hlond:
„Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Trzeba ufać i modlić się. Jedyną broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo – jest Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zagłady zupełnej. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę.”
„Nowa Polska będzie dostojna, mocna, wielka, a nawet atrakcyjna i przewodząca właśnie przez to, że szczerzej niż kiedykolwiek i konsekwentniej niż inni oprze swe życie i swą politykę na zasadach Chrystusowych.”
Jesteśmy świadkami zaciętej walki między państwem Bożym a państwem szatana. Wprawdzie walka ta stale się toczy bez zawieszenia broni, walka najdłuższa i najpowszechniejsza, dziś jednak na oczach naszych toczy się ona tak zawzięcie jak nigdy. Z jednej strony odbywa się zdobywczy pochód Królestwa Chrystusowego, z drugiej zaś strony ciąży nad światem łapa szatana, tak zachłannie i perfidnie, jak to jeszcze nigdy nie bywało. Nowoczesne pogaństwo, opętane jakby kultem demona, odrzuciło wszelkie idee moralne, wymazało pojęcie człowieczeństwa. Upaja się wizją społeczeństwa, w którym już nie rozbrzmiewa imię Boże, a w którym pojęcie religii i moralności chrześcijańskiej są wytępione bezpowrotnie. Wynik tej rozgrywki pomiędzy państwem Bożym a państwem szatana nie nastręcza wątpliwości. Kościół ma zapewnione zwycięstwo: Bramy piekielne go nie przemogą. Chodzi tylko o to, by każdy człowiek rzucił na szalę tego zwycięstwa zasługę swego moralnego czynu. Od nas zależy, by godzinę triumfu przyspieszyć. Każdy z nas w tym boju ma wyznaczone stanowisko. Kto na swoim posterunku nie daje z siebie wszystkiego, jest zdrajcą sprawy Bożej i naraża na niebezpieczeństwo innych. Kto zaś z tej walki z wygodnictwa się usuwa, jest dezerterem z szeregów oficerskich Chrystusa.”
  • Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński:
„W Ojczyźnie naszej dopełnia się szczególne misterium, którego znaczenia może jeszcze w pełni nie rozumiemy (…) Tej tajemnicy nie zdołamy przeniknąć! …są to tajemnice Boże.”
  • Ojciec Czesław Klimuszko:
” Polska będzie źródłem nowego prawa na świecie, zostanie tak uhonorowana wysoko, jak żaden kraj w Europie (…). Polsce będą się kłaniać narody Europy. Widzę mapę Europy, widzę orła polskiego w koronie. Polska jaśnieje jak  słońce i blask ten pada naokoło. Do nas będą przyjeżdżać inni, aby żyć tutaj i szczycić się tym.”
” Jeśli chodzi o nasz naród, to mogę nadmienić, że gdybym miał żyć jeszcze pięćdziesiąt lat i miał do wyboru stały pobyt w dowolnym kraju na świecie, wybrałbym bez wahania Polskę, pomimo jej nieszczęśliwego położenia geograficznego. Nad Polską bowiem nie widzę ciężkich chmur, lecz promienne blaski przyszłości.”
  • Św. Malachiasz (1128 rok):
” Polska, powstając majestatycznie jak feniks z popiołów, mężnie zrzuci pęta niewoli i stanie się jednym z mocartsw w Europie.”
  • Matka Najświętsza do Giulio Mancinelliego (1608 rok):
” Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie.”
„Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego Narodu, który jest mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj Mnie nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz, miłosierną.”
  • LODOVIC ROCCA, franciszkanin, prorok:
„Polska powstanie wolna i będzie jednym z najpotężniejszych mocarstw w Europie. Pod hegemonią Polski Słowianie połączą się i utworzą własne katolicko-Słowiańskie mocarstwo Europy, którego granicami będą: Odra, Nysa, Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne, Dniepr i Dźwina. Wspólnie wypędzą Turków z Europy. Z Konstantynopola zniknie Półksiężyc, a zapanuje z powrotem Krzyż. Przy końcu wojny europejskiej czarny lud przyjdzie Polsce z pomocą, w czasie gdy liście z drzew opadać zaczną. Z gruzów i popiołów powstanie Polska i dojdzie wreszcie do porządku i spokoju w sprawach wewnętrznych. Będzie mieć swojego króla z prastarego rodu książęcego, krwi słowiańskiej, o wielkim umyśle i duchu, a języka polskiego uczyć się będą na wszystkich uczelniach świata. Wielu zdrajców zostanie wygnanych z granic Polski. Najwyżej Bóg wyniesie Polaków, gdy dadzą światu wielkiego papieża. Polska zawrze wieczną przyjaźń z Turcją, która po wieki zachowana będzie.”
  • Siostra Łucja, wizjonerka z Fatimy:
” Naród polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy (…). W Polsce rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który wytworzy nowe prawa.”
  • Niemiecka stygmatyczka Teresa Neumann:
„Wy, Polacy macie do nas, Niemców, żal, bośmy was skrzywdzili. Macie rację. Ale przez to wyście już wszystko odpokutowali. Na nas, Niemców, przyjdzie jeszcze pokuta.Wy możecie czuć się spokojni (…). Za wami wstawia się Czarna Madonna, która będzie chodzić po ziemiach polskich. Wam się już nic złego nie stanie.”
„W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy.”
  • Ksiądz Luciano Guerra, rektor sanktuarium w Fatimie, zapowiedział, że Polskę czeka czas katakumb. Zapewniał jednak, że atak ten tylko umiocni Kościół i oczyści go.
  • Matka Boża Bolesna do Mikołaja Sikatki w objawieniach licheńskich (1850 rok):
„Ku zdumieniu wszystkich narodów świata z Polski wyjdzie nadzieja udręczonej ludzkości.
Wtedy poruszą się wszystkie serca radością, jakiej nie było przez tysiąc lat. Jeśli naród polski się poprawi, będzie pocieszony, ocalony i wywyższony.”
  • Biskup Cieplak (1888 rok):
„Anioł na gwiazdy pokazał i rzecze:
Patrz, to wszechświata pisane są losy
I ręką Bożą rzucone w kolei tak,
Jak Bóg ułożył losy człowiecze.
A tej, o którąś się modlił i płakał,
Ojczyźnie twojej, Bóg wyznaczył dzieje.
Lecz patrz, już dla niej lepsze jutro dnieje,
Niedługo będzie jęczeć pod przemocą.
Gdy od tej chwili ćwierć wieku przeminie,
Świat się pożogą zrumieni i rzeka krwi się przeleje,
A z łun tych pożarów Polska wyjdzie wolna
Mąż ją wywiedzie, pomazaniec Boży,
Na straży ziem tych swe serce położy.
Lecz odrzuć radość i módl się w pokorze,
Ciężko doświadczą was wyroki Boże.
Nim się następne ćwierćwiecze przechyli
Wilk z krwawą paszczą, wiecznie mordu głodny,
Co się pod znakiem krzyża zawsze chowa
Krzyż splugawiony znów weźmie za godło,
Pocznie narody pożerać dokoła.
Krwawe swe ślepia ku wschodowi zwróci
Zastęp pancerny na kształt chmury ptactwa
Całą potęgę na kraj twój rzuci.
A drugi niedźwiedź zdradziecki, co młotem kościoły wali,
Który prawo Boże wokół depta, nóż wam w plecy wrazi.
Próżno dobywać będziecie oręża,
Na ten raz w walce on zwycięża!
Lecz zginie własnym jadem zatruty.
Wicher z południa zawieje na państwa,
Runie najeźdzca i przemoc tyrańska!
Wilk z krwawą paszczą, zewsząd osaczony
Choć wszystkim groził, dokoła ściśnięty,
Próżno się miotać będzie jak szalony –
W bitwie nad rzeką w pień będzie wycięty!
Niedźwiedź, co dotąd zżerał własne dzieci
Krwią się zachłyśnie własną i upadnie.
Ten niby „olbrzym” przed karłem z północy
Drugi cios straszny z południa otrzyma,
A smok ze wschodu dobije olbrzyma.
Wszechmocny Pan Bóg kartę dziejów zmieni.
W stolicy Pańskiej tajne dokumenta
Ze 113 papież wyjmie szafy,
W Rzymie się pocznie odrodzenie świata.
Bóg wstrząśnie ziemią, powalą się domy.
Gdy zacznie mijać strasznie sroga zima,
Od Boga danym będzie znak widomy.
Od gór i stepów idzie wybawienie.
Pokój się Boży ustali w Warszawie,
Wielka w przymierzach, bogactwie i sławie
Polska ku morzom granicami sięgnie.
Dla tych co cierpią, przyjdzie dzień wesela,
Dla tych co wątpią, dzień sądu i kary.
Tak mówił Anioł i uleciał w gwiazdy
A jam się ocknął na swoim klęczniku
I jeszczem słyszał jak mówił z daleka:
Niech się twój naród burzy nie ulęknie,
Gdy Bogu ufa to w gromach nie pęknie.
Ręka go Boża przywiedzie wśród nocy
I zanim nadejdą dni lata gorące,
W proch zetrze wrogów i wynijdzie słońce.”
Na koniec zapomniany, pierwszy kierownik duchowy i spowiednik św. Faustyny,ojciec Józef Andrasz,  w książce ,, Poświęć się sercu Bożemu ,, z 1948 roku.
W twardych epokach to, co mało wartościowe, załamuje się, a nieraz zupełnie ginie. Natomiast te organizmy, które Opatrzność zasiała ziarna na przyszły rozwój, pod huraganem cierpień może kurczą się, ale równocześnie nabierają prężności i mocy.
Czy organizm Narodu naszego można zaliczyć do tych, które mimo podwójnego huraganu obu wojen nie załamał się ? Czy wobec tego możemy słusznie liczyć na to, że Opatrzność zasiała w organizm Narodu Polskiego ziarna przyszłości i że w planach swoich liczy na nas ?
Na pierwsze pytanie możemy – mimo wszystkich niedostatków naszych- odpowiedzieć, że nie daliśmy się złamać. Dźwignęliśmy się szybko po huraganie wojny światowej. Dżwignęliśmy się szybko po huraganie wojny światowej. Dźwigary się również i po okrutnym huraganie wojny wszechświatowej, wprawdzie nieco wolniej, bo nam wytoczono tyle krwi
– przeszło sześć milionów poległych i zakatowanych
– bo nas tak straszliwe wróg zrabował i zniszczył, bo warunki powojenne są dziś znacznie trudniejsze niż po tamtej wojnie. Ale mimo wszystko dźwigamy się i żyje w nas krzepka nadzieja.
Czy wobec tego uzasadnione są nasze rachuby, że Opatrzność, kierująca dziejami narodów, rzuciła w nasz organizm nadwątlony wprawdzie, ale bynajmniej nie złamany, nowe ziarna rokujące dla niego mocny rozwój w przyszłości ? Czy w planach Bożych stanowimy pozycję ważniejszą i czy Bóg liczy na nas, że się z niej wywiążemy?
   Odpowiedź na to pytanie o wiele trudniejsza niż na pierwsze. Najpierw dlatego, że sięga w mroczną przyszłość. Po wtóre i dla tej racji, że Opatrzność Boża planów swoich nie prezentuje każdemu. Wiele jest atoli oznak- nie tu miejsce o nich mówić- które nas ośmielają do pozornego i ufnego stwierdzenia , że istotnie tak jest.
Warto wzmocnić ofiarowane modlitwy za Ojczyznę. Jak ?
Pomocą może służyć wezwanie do postu o chlebie i wodzie płynące z Medziugorje.
Post, jeżeli jesteśmy zdrowi,  może dać nam wytchnienie w trwającym udręczeniu. Niektóre duchy tylko postem możemy pokonać.
Pięknie symbiozę postu i modlitwy opisał św. Ewagriusz z Pontu w ,, Nauce o 8 logismoi,,
„Wygodne zaś życie pogrąża umysł w otchłani. Modlitwa poszczącego, [to] młody orzeł unoszący się w górę, a [modlitwa] hulającego, obciążona przez sytość, opada w dół. Umysł poszczącego jest błyszczącą gwiazdą na jasnym niebie, zaś umysł hulającego pozostaje ciemny jak noc bezksiężycowa. Obłok mgły zasłania słoneczne promienie, a ciężkie trawienie pokarmów zaciemnia umysł. Zabrudzone zwierciadło nie oddaje wyraźnie padającego nań kształtu, a otępiałe sytością myślenie nie przyjmie poznania Boga”
Dobrych wakacji !
Sądecki Pielgrzym
image.jpeg

Wysłane z iPada

Posted in Religia | Leave a Comment »

Syn Beaty Szydło przyjął święcenia diakonatu

Posted by tadeo w dniu 11 Maj 2017

 

 

Tymoteusz Szydło

Syn Beaty Szydło przyjął święcenia diakonatu 8 maja 2016 „Wierny sługa słowa Bożego to jest pierwsze określenie waszego urzędu diakońskiego. Wypełniajcie tę misję wiernie i gorliwe. Przede wszystkim jednak według rozeznania Bożych zamiarów, cały czas w jedności z Kościołem, z biskupem, z miejscowym pasterzem parafii, a przede wszystkim z Bogiem, który was posyła i przygotowuje wam miejsca i czas, i ludzi, do których idziecie” – mówił w katedrze św. Mikołaja w Bielsko-Białej biskup Roman Pindel kandydatom do święceń diakonatu, którzy stawili się w liczbie 12.

Syn Beaty Szydło asystuje do mszy

Nie byłoby w tym wydarzeniu nic budzącego powszechne zainteresowanie społeczeństwa, gdyby nie personalia jednego z wspomnianych wyżej alumnów. Mianowicie wśród dwunastu znalazł się Tymoteusz Szydło – syn Beaty Szydło. W katedrze pojawiły się rodziny oraz przyjaciele alumnów, a wśród nich także premier polskiego rządu ze swym mężem Edwardem. Wydarzenie wzbudziło z tego właśnie powodu nadzwyczajne zainteresowanie lokalnej społeczności, która tłumnie zgromadziła się w miejscu święceń. (http://namzalezy.pl/)

Posted in Religia | Leave a Comment »

Demony zazdrości i aborcji – ks. Piotr Glas

Posted by tadeo w dniu 8 Maj 2017

APCeeee - 2017.05.08 16.58 - 001.3d

https://gloria.tv/video/izxhGtxkksWT3gMym9uuXEAAG

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

Opętanie nie jest jakimś spektakularnym widowiskiem – ks. Piotr Glas

Posted by tadeo w dniu 7 Maj 2017

APCaaa - 2017.05.07 22.53 - 001.3d

https://gloria.tv/video/24DtqfFpRJH31eVWzzmKHzRbL

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

W Polsce zapłonął ogień. Rozmowa z ks. Piotrem Glasem.

Posted by tadeo w dniu 7 Maj 2017

„Po tylu latach pracy za granicą, gdy dziś, u progu 2017 roku, patrzę na to, co dzieje się na świecie, słowa, że Polska jest narodem wybranym, nabierają innego wymiaru. Coraz bardziej widzę, że nasza Ojczyzna stała się bastionem prawdziwej wiary chrześcijańskiej. Także prawdziwa pobożność maryjna, tak głęboko zakorzeniona, powoduje, że Polska jest tym miejscem, z którego wyjdzie iskra, gdzie Pan Bóg zacznie budować coś nowego na świecie. Europa dzisiaj to nowy Babilon. Potrzeba nam czytać Apokalipsę, bo tam to wszystko jest opisane. To, co panuje na Zachodzie, to pogaństwo i postchrześcijaństwo. Tych ludzi nic już nie rusza, nawet jak cud się wydarzy, to oni sobie to wytłumaczą.”

https://www.vicona.pl/single-post/2016/12/31/W-Polsce-zap%C5%82on%C4%85%C5%82-ogie%C5%84

http://www.jezusuzdrawia.pl/ks-piotr-glas-egzorcysta/http://www.jezusuzdrawia.pl/ks-piotr-glas-egzorcysta/

https://gloria.tv/video/rgGdxfnKd9ba1Ehr4hQKoUhS3

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

Abp Hoser – w Medziugorje widzę cuda !

Posted by tadeo w dniu 4 kwietnia 2017

W Medjugorie dzieją się teraz przełomowe rzeczy. Myślę że wato wrzucić te parę słów poniżej.
zdjecie 1 (1)
W środę 29 marca przybył do Medjugorie Abp Henryk Hoser. Misją jego, wyznaczoną przez Papieża,  jest rozpoznać potrzeby duszpasterskie przybywających tu Pielgrzymów. Przybywa ich  w to miejsce od 2,5- 3 mln rocznie.
Przed kościołem św. Jakuba powitali go Franiszkanie z proboszczem ojcem Marinko na czele. Atmosfera według relacji p. Wiesławy Kocambaszi była bardzo
radosna i ciepła . Towarzyszyła temu piękna słoneczna pogoda.
Po krótkiej modlitwie Abp. Hoser zwrócił się w języku włoskim do miejscowych i Pielgrzymów obecnych w kościele.
Za Radiem Watykańskim w mediach pojawiły się takie słowa.
Znajdujemy się w miejscu, które gromadzi rzesze pielgrzymów. Prośmy wszyscy razem o wstawiennictwo Matki Bożej, by otworzyła nasze serca, a także nasz umysł na łaskę Bożą, nauczanie Kościoła i Słowo Boże. Duch Święty jest naszym życiem i On ożywia Kościół. Szukajmy Bożej prawdy o nas samych i jednocześnie prawdy Boga o człowieku – mówił ordynariusz warszawsko-praski. W czasie pierwszego spotkania  z pielgrzymami w kościele św. Jakuba w Medjugorie abp Hoser wskazał, że Papież Franciszek jest bardzo zainteresowany rozwojem tam pobożności ludowej. To właśnie należy do mojej misji: ocenić działania duszpasterskie w tym miejscu i zaaprobować wytyczne do zrealizowania w przyszłości – powiedział papieski wysłannik. Zwrócił uwagę, że sam pochodzi z kraju o wielkiej pobożności maryjnej, przypominając, że Maryja czczona jest jako Królowa Polski. Życzę każdemu z was, by Maryja stała się Królową waszego życia. Na teraz niech te słowa wystarczą; zakończył swe improwizowane wystąpienie hierarcha.

zdjecie 3

W pierwszą sobotę ( 01.04.17) miesiąca Arcybiskup Henryk przewodniczył w Medjugorie Mszy świętej. Pięknym gestem z jego strony była celebra w języku chorwackim. Widać było wielkie staranie Arcybiskupa przy tekstach liturgii której język nie jest dla niego codziennością. Komunii świętej udzielał do samego końca podchodząc z IHS do najdalszych zakątków.
Podczas homilii wygłoszonej przez Arcybiskupa po francusku, padły słowa z których mogą wynikać te nieimprowizowane gesty, pełne troski, ciepła i zaangażowania.
Abp Hoser w pewnym momencie przywołał swoje doświadczenie pracy
misyjnej w Rwandzie, gdzie spędził 21 lat- ,,W latach 80- tych miały tam miejsce objawienia Matki Bożej w Kibeho. Nikt nie rozumiał tych wydarzeń. Potem w trzy miesiące zginęło 1 000 000 osób,,
W homilii podkreślił że w Litani Loretańskiej jest wiele wezwań Maryji jako Królowej i jedno z przedniejszych to – Królowa Pokoju ( tak tytułują Maryję w Medziugorje)
W tajemnicach Różańcowych jest Ukoronowanie NMP na Królową Nieba i ziemi.

W jednym z wątków poprosił miejscowych i pielgrzymów o modlitwę za Papieża i siebie. Dalej użył mocnych słów- ,,będąc w Medjugorie te kilka dni widzę wielkie cuda…..te rzesze ludzi przystępujących cały czas do Sakramentu Pojednania, 50 kapłanów posługujących w konfesjonałach, te Eucharystie..

Co może być dla nas Polaków dziwne, Arcybiskup bardzo delikatnie zachęcał w homilii aby iść do spowiedzi w konfesjonale- ,, taka spowiedź wyżej stoi od spowiedzi powszechnej. ..W spowiedzi przy konfesjonale otwiera się serce. Staniecie się apostołami pokoju i nawrócenia w świecie. Inni będą się otwierać na Bożą miłość.,,

Na zakończenie powiedział – ,,wy jesteście świadkami miłości, Jezusa i Jego Najświętszej Matki. Niech was Bóg błogosławi !,,
W niedzielę Ks. Abp Hoser pojawił z różańcem się na wzgórzu Podbrdo. Zatrzymał się przy napotkanej grupie Pielgrzymów z Polski. Specjalnie dla nich wygłosił 15- minutową katechezę.
Jak się okazuje w piątek rano spotkał się z widzącymi. Widać że zrobiło na nim wrażenie spotkanie z jedną z tych osób bo publicznie wspomniał o intencji jej  modlitwy – modlitwa za osoby które nie poznały Bożej miłości…..jak wiemy według widzących tak Matka Boża w Medjugorje wyraża się o tych których my nazywamy niewierzącymi.

zdjecie 3

Wartym zauważenia jest że do początku lat 80- tych Medziugorje było małą biedną, nieznaną wioseczką. Część mężczyzn pracował za granicą,  w Niemczech.
Część mieszkańców  pracowała na roli głównie przy uprawie tytoniu. Zmorą Medziugorje był brak wody. Kobiety codziennie pokonywały odległe trasy z nosiłkami aby utrzyamć rośliny.
W momencie ( badanych przez Kościół ) objawień, pojawiła się w Medziugorje woda.
Co roku, w sierpniu, na tydzień,  przybywa  na Festiwal Młodych od 50- 80 tyś. młodzieży.
Temperatury dochodzą do 45 stopni. Nie ma kropli deszczu w tym czasie  a wody nie brakuje.

W miesiącu marcu w kościele parafialnym w Medziugorje udzielono 70.000 Komunii, św. Msze święte celebrowało 1475 kapłanów z całego świata.
Na 05 kwietnia o godz. 16:00 w Dworanie św. Jana Pawła przy kościele św. Jakuba w Medziugorje, zaplanowana jest konferencja prasowa Abp Henryka Hosera.
Misję „medziugorską” opatrzoną wnioskami, Arcybiskup planuje zakończyć do lipca bieżącego roku.

Sądecki Pielgrzym

Posted in Matka Boża, Religia | Leave a Comment »

Abp Henryk Hoser dla Aletei: W sprawie Medjugorie nie należy się niepokoić!

Posted by tadeo w dniu 16 marca 2017

Chciałbym prosić czytelników Aletei, żeby modlili się za powodzenie mojej misji w Medjugorie – żeby ta misja była najbliższa prawdy obiektywnej i żeby skończyła się bardzo dobrymi, konkretnymi rezultatami.

„Jeżeli kult maryjny rozwinął się w Medjugorie, jeżeli tam tak wielkie masy ludzi przyjeżdżają, to jest to miejsce, w którym kult będzie kontynuowany, skoro Matkę Bożą wszędzie można czcić. A zwłaszcza w miejscach, gdzie ludzie ten kult realizują w sposób tak bardzo owocny, jak to słyszymy z wielu świadectw” – mówi w wywiadzie dla Aletei abp Henryk Hoser, specjalny wysłannik Stolicy Apostolskiej do Medjugorie.

Konrad Sawicki: Kiedy Ksiądz Arcybiskup wyjeżdża do Medjugorie?

Abp Henryk Hoser*: Niedawno pojawiła się informacja, że już tam jestem i że już od Matki Bożej doświadczyłem cudownego uzdrowienia… A mówiąc poważnie, moja pierwsza wizyta w Medjugorie, która będzie miała charakter orientacyjny, rozpocznie się pod koniec marca.

Spotkam się najpierw z nuncjuszem apostolskim dla Bośni i Hercegowiny oraz metropolitą Sarajewa. Potem oczywiście z biskupem lokalnym Mostaru oraz ojcami franciszkanami, którzy są gospodarzami sanktuarium. Przede wszystkim jednak będę słuchał wszystkich opinii i przyglądał się sytuacji duszpasterskiej, jaka obecnie tam ma miejsce.

Będzie to pierwsza w ogóle wizyta Księdza Arcybiskupa w tym sanktuarium. Ale nie będzie to pierwsza misja specjalna, prawda?

Choć sam w Medjugorie nigdy nie byłem, to jeździ tam bardzo wielu moich diecezjan z diecezji warszawsko-praskiej i dobrze znam ich relacje.

Natomiast faktycznie nie będzie to moja pierwsza misja specjalnego wysłannika papieskiego. Mam już doświadczenie trzech takich misji. Dwie wizytacje apostolskie były krótkie, po dwa tygodnie, w Togo i Beninie. Sprawa dotyczyła seminariów duchownych. Trzecia misja była długa – trwała półtora roku – w Rwandzie, zaraz po ludobójstwie. To doświadczenie dodaje mi odwagi, by podjąć się kolejnej wizytacji – w Medjugorie.

Co do samych objawień maryjnych w Medjugorie i ich autentyczności, może wyjaśnijmy pokrótce naszym czytelnikom, jak obecnie wygląda sytuacja.

Stolica Apostolska w 2010 roku powołała specjalną komisję doktrynalną, którą kierował kard. Camillo Ruini. W 2014 roku komisja zakończyła prace i swoje konkluzje przekazała Ojcu Świętemu. On zaś te materiały przekazał dalej do Kongregacji Nauki Wiary. Do dziś Kongregacja jeszcze nie wydała w tej sprawie ostatecznego orzeczenia.

Cel misji Księdza Arcybiskupa nie dotyczy samych objawień, określany jest jako duszpasterski. Jednak nie wszyscy rozumieją, po co tak naprawdę polski arcybiskup otrzymał specjalną misję od Franciszka. Jeden z portali napisał, że ma „zbadać konflikt dotyczący objawienia Maryi”.

Misja, która została mi powierzona ma charakter pomocniczy wobec tego, co robiła komisja doktrynalna. Do sanktuarium rocznie przyjeżdża około dwóch, dwóch i pół miliona pielgrzymów z całego świata. Stało się miejscem charyzmatycznym. Fakt, iż Medjugorie jest tak licznie nawiedzane i że ludzie tam doznają niewątpliwego pożytku duchowego jest czymś, czego nie da się pominąć, przemilczeć.

Zapotrzebowanie na pracę duszpasterską jest ogromne. Proszę sobie wyobrazić, że postawiono tam 50 konfesjonałów. Problem w tym, że często brakuje spowiedników mówiących w różnych językach.

Moja misja – tak jak to zostało sprecyzowane w komunikacie Stolicy Apostolskiej – ma na celu dokładniejsze poznanie tamtej sytuacji duszpasterskiej, a zwłaszcza potrzeb wiernych pielgrzymów oraz zasugerowanie ewentualnych inicjatyw duszpasterskich. Chodzi więc o to, by dla dobra pielgrzymów usprawnić troskę o wiernych, a także o to, by lepiej koordynować lokalne działania duszpasterskie.

Po nominacji specjalnego wysłannika oraz opublikowaniu listu lokalnego biskupa, w którym podważana jest autentyczność objawień, z wielu stron świata płyną głosy od zaniepokojonych wiernych. Czy pielgrzymowali na próżno? Czy ich modlitwy nie były prawdziwe? – pytają. Jako papieski wysłannik duszpasterski czy mógłby Ksiądz Arcybiskup skierować do nich słowo wyjaśnienia, uspokojenia?

Nie należy się niepokoić! Kościół jeszcze się nie wypowiedział co do autentyczności tych objawień. Należy spokojnie poczekać na końcową opinię. To zresztą nie jest pierwsza sytuacja, gdy Kościół się nie spieszy z taką decyzją. Tym bardziej, że forma objawień w Medjugorie znacząco odbiega od form znanych nam dotychczas objawień maryjnych.

Poza tym ta sprawa nie zmieni niczego z nauczania Kościoła na temat kultu maryjnego. Jeżeli kult maryjny rozwinął się w Medjugorie, jeżeli tam tak wielu ludzi przyjeżdża, to jest to miejsce, w którym kult się utrwali: Matkę Bożą wszędzie można czcić. A zwłaszcza w miejscach, gdzie ludzie ten kult realizują w sposób tak bardzo owocny, jak to słyszymy z wielu świadectw.

Ojciec Święty jest tego świadomy i dlatego chciałby zbadać nie tylko stan duszpasterstwa w Medjugorie, ale też ewentualnie znaleźć sposoby, metody poprawienia czy ulepszenia obsługi duszpasterskiej w tym miejscu, gdzie kult maryjny jest już mocno zakorzeniony.

Przy tej okazji przekazuję Księdzu Arcybiskupowi serdeczne pozdrowienia i życzenia całkowitego powrotu do zdrowia od redaktorów i czytelników katolickiego portalu Aleteia. Czy chciałby Ksiądz Arcybiskup skierować do nich jakieś słowo?

Chciałbym prosić czytelników Aletei, żeby modlili się za powodzenie mojej misji w Medjugorie, która jest misją realizowaną w imię Kościoła z polecenia Ojca Świętego – żeby ta misja była najbliższa prawdy obiektywnej i żeby skończyła się bardzo dobrymi, konkretnymi rezultatami.

Jestem wysłannikiem Kościoła, ale Kościół powinien się za mnie modlić, jak swego czasu modlił się za św. Piotra i św. Pawła. Ponieważ modlitwa jest tą falą nośną naszych dokonań w Kościele – dokonań, które są widzialne i niewidzialne.

*Abp Henryk Hoser – biskup ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej. Ur. w 1942 roku w Warszawie. Ukończył studia medyczne. W roku 1968 wstąpił do Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (księża pallotyni). Po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych i otrzymaniu święceń kapłańskich wyjechał najpierw do Paryża, a potem na misje do Rwandy (1975-96). W 1978 założył w Kigali Ośrodek Medyczno-Socjalny, którym kierował przez 17 lat oraz Centrum Formacji Rodzinnej (Action Familiale). Po wojnie domowej w Rwandzie Stolica Apostolska mianowała go wizytatorem apostolskim na Rwandę. W 2005 Jan Paweł II mianował go arcybiskupem i sekretarzem pomocniczym Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów oraz przewodniczącym Papieskich Dzieł Misyjnych. W 2008 Benedykt XVI mianował go biskupem warszawsko-praskim. 11 lutego 2017 papież Franciszek mianował go specjalnym wysłannikiem Stolicy Apostolskiej do Medjugorie. Na początku tego roku ujawnił, że zmaga się z malarią.

Abp Henryk Hoser dla Aletei: W sprawie Medjugorie nie należy się niepokoić!

 

Posted in Matka Boża, Religia | Leave a Comment »

Ks. prałat dr Roman Kneblewski na temat uchodźców.

Posted by tadeo w dniu 5 marca 2017

Gościem wolnych głosów w Telewizji Republika był ks. prałat dr. Roman Kneblewski, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy.
arch.telewizjarepublika.pl/ks-roman-kneble…

apc-2017-03-05-19-00-001-3d

https://gloria.tv/video/V1tLeZ9bAdsp6qtHnajw747M1

 

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

Trzy filary chrześcijańskiego życia

Posted by tadeo w dniu 5 marca 2017

Wiara, nadzieja i miłość

apc-2017-03-05-10-52-001-3d

Wiara, nadzieja i miłość stanowią rdzeń chrześcijańskiego życia. Bez nich chrześcijaństwo jest martwe. Dlatego też sprawą zupełnie podstawową dla chrześcijanina jest autentyczne ich odkrycie. Nie wystarczy, że posiadamy te cnoty jako dane nam w sakramencie chrztu, ale trzeba, by były w nas żywe na co dzień, by nas kształtowały i wprowadzały w coraz większą zaży­łość z Tym Który Jest.

Posted in Miłosierdzie Boże, Religia | Leave a Comment »

Abp Hoser- ,,Cztery godziny od śmierci,, – ,, to znaczy że jeszcze mam coś ważnego do wykonania

Posted by tadeo w dniu 12 lutego 2017

Arcybiskup Henryk Hoser zwrócił się do wiernych z diecezji warszawsko – praskiej z okazji Światowego Dnia Chorych. Biskup wyznał, że według lekarzy miesiąc temu „był cztery godziny od śmierci”. Abp Hoser podziękował lekarzom, którzy się nim opiekowali. -Jeżeli mi Pan Bóg zdrowie zwróci, to znaczy, że jeszcze mam coś ważnego do wykonania – stwierdził duchowny.

 

 

Opatrzność nie kazała długo czekać  ks. Arcybiskup Henrykowi  na odpowiedź co ma ważnego do wykonania.
Parę godzin po tym orędziu dowiedział się o swej nominacji przez Papieża na specjalnego wysłannika do Medziugorje.

Jak pewnie wiemy, po mimo zakończeniu pracy (2010-2014) specjalnej komisji Watykanu  ks. Kard Ruiniego d/ s Medjugorje i komunikacie Papieża ( 07.06.2015) że niebawem zostanie obwieszczone stanowisko, nic takiego nie nastąpiło.
Poprzedni rzecznik Watykanu o. Federico Lombardii SJ w lipcu 2016 powiedział o roboczej koncepcji mianowania w Medjugorje specjalnego przedstawiciela Stolicy Apostolskiej. Od tego czasu jest to pierwsza, konkretna decyzja Watykanu,  co do wypracowania nowego stanowiska w/ s Medjugorje. Zwłaszcza że rocznie przybywa tam ponad 2,5 mln ludzi. Trzeba nam dziękczynienia  za to  że Kościół hierarchiczny czyni działania aby oczyścić i uporządkować sprawy fenomenu medziugorskiego a dobrym sprawom nadać pieczęć Kościoła.

Polska i jej synowie zyskują na znaczeniu, budzą zaufanie. Prezydent Chorwacji
powierzyła parę dni temu listy uwierzytelniające Sekretarzowi Stanu prof. Krzysztofowi Marii Szczerskiemu do  zaproszenie Prezydenta Trumpa na lipcowy szczyt
Międzymorza .
Papież mianuje lekarza, misjonarza- zakonnika ks.abp Henryka Hosera którego ojciec i dziadek zginęli w powstaniu warszawskim specjalnym wysłannikiem do Medjugorje.
Patriarcha Wszechrusi apeluje w Dumie o zaprzestanie aborcji i stworzenie programu wspierającego dzietność, rodziny ( 500+ ?)

 

Posted in Filmy religijne, POLECAM, Religia | Leave a Comment »