WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Religia’ Category

Syn Beaty Szydło przyjął święcenia diakonatu

Posted by tadeo w dniu 11 maja 2017

 

 

Tymoteusz Szydło

Syn Beaty Szydło przyjął święcenia diakonatu 8 maja 2016 „Wierny sługa słowa Bożego to jest pierwsze określenie waszego urzędu diakońskiego. Wypełniajcie tę misję wiernie i gorliwe. Przede wszystkim jednak według rozeznania Bożych zamiarów, cały czas w jedności z Kościołem, z biskupem, z miejscowym pasterzem parafii, a przede wszystkim z Bogiem, który was posyła i przygotowuje wam miejsca i czas, i ludzi, do których idziecie” – mówił w katedrze św. Mikołaja w Bielsko-Białej biskup Roman Pindel kandydatom do święceń diakonatu, którzy stawili się w liczbie 12.

Syn Beaty Szydło asystuje do mszy

Nie byłoby w tym wydarzeniu nic budzącego powszechne zainteresowanie społeczeństwa, gdyby nie personalia jednego z wspomnianych wyżej alumnów. Mianowicie wśród dwunastu znalazł się Tymoteusz Szydło – syn Beaty Szydło. W katedrze pojawiły się rodziny oraz przyjaciele alumnów, a wśród nich także premier polskiego rządu ze swym mężem Edwardem. Wydarzenie wzbudziło z tego właśnie powodu nadzwyczajne zainteresowanie lokalnej społeczności, która tłumnie zgromadziła się w miejscu święceń. (http://namzalezy.pl/)

Posted in Religia | Leave a Comment »

Demony zazdrości i aborcji – ks. Piotr Glas

Posted by tadeo w dniu 8 maja 2017

APCeeee - 2017.05.08 16.58 - 001.3d

https://gloria.tv/video/izxhGtxkksWT3gMym9uuXEAAG

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

Opętanie nie jest jakimś spektakularnym widowiskiem – ks. Piotr Glas

Posted by tadeo w dniu 7 maja 2017

APCaaa - 2017.05.07 22.53 - 001.3d

https://gloria.tv/video/24DtqfFpRJH31eVWzzmKHzRbL

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

W Polsce zapłonął ogień. Rozmowa z ks. Piotrem Glasem.

Posted by tadeo w dniu 7 maja 2017

„Po tylu latach pracy za granicą, gdy dziś, u progu 2017 roku, patrzę na to, co dzieje się na świecie, słowa, że Polska jest narodem wybranym, nabierają innego wymiaru. Coraz bardziej widzę, że nasza Ojczyzna stała się bastionem prawdziwej wiary chrześcijańskiej. Także prawdziwa pobożność maryjna, tak głęboko zakorzeniona, powoduje, że Polska jest tym miejscem, z którego wyjdzie iskra, gdzie Pan Bóg zacznie budować coś nowego na świecie. Europa dzisiaj to nowy Babilon. Potrzeba nam czytać Apokalipsę, bo tam to wszystko jest opisane. To, co panuje na Zachodzie, to pogaństwo i postchrześcijaństwo. Tych ludzi nic już nie rusza, nawet jak cud się wydarzy, to oni sobie to wytłumaczą.”

https://www.vicona.pl/single-post/2016/12/31/W-Polsce-zap%C5%82on%C4%85%C5%82-ogie%C5%84

http://www.jezusuzdrawia.pl/ks-piotr-glas-egzorcysta/http://www.jezusuzdrawia.pl/ks-piotr-glas-egzorcysta/

https://gloria.tv/video/rgGdxfnKd9ba1Ehr4hQKoUhS3

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

Abp Hoser – w Medziugorje widzę cuda !

Posted by tadeo w dniu 4 kwietnia 2017

W Medjugorie dzieją się teraz przełomowe rzeczy. Myślę że wato wrzucić te parę słów poniżej.
zdjecie 1 (1)
W środę 29 marca przybył do Medjugorie Abp Henryk Hoser. Misją jego, wyznaczoną przez Papieża,  jest rozpoznać potrzeby duszpasterskie przybywających tu Pielgrzymów. Przybywa ich  w to miejsce od 2,5- 3 mln rocznie.
Przed kościołem św. Jakuba powitali go Franiszkanie z proboszczem ojcem Marinko na czele. Atmosfera według relacji p. Wiesławy Kocambaszi była bardzo
radosna i ciepła . Towarzyszyła temu piękna słoneczna pogoda.
Po krótkiej modlitwie Abp. Hoser zwrócił się w języku włoskim do miejscowych i Pielgrzymów obecnych w kościele.
Za Radiem Watykańskim w mediach pojawiły się takie słowa.
Znajdujemy się w miejscu, które gromadzi rzesze pielgrzymów. Prośmy wszyscy razem o wstawiennictwo Matki Bożej, by otworzyła nasze serca, a także nasz umysł na łaskę Bożą, nauczanie Kościoła i Słowo Boże. Duch Święty jest naszym życiem i On ożywia Kościół. Szukajmy Bożej prawdy o nas samych i jednocześnie prawdy Boga o człowieku – mówił ordynariusz warszawsko-praski. W czasie pierwszego spotkania  z pielgrzymami w kościele św. Jakuba w Medjugorie abp Hoser wskazał, że Papież Franciszek jest bardzo zainteresowany rozwojem tam pobożności ludowej. To właśnie należy do mojej misji: ocenić działania duszpasterskie w tym miejscu i zaaprobować wytyczne do zrealizowania w przyszłości – powiedział papieski wysłannik. Zwrócił uwagę, że sam pochodzi z kraju o wielkiej pobożności maryjnej, przypominając, że Maryja czczona jest jako Królowa Polski. Życzę każdemu z was, by Maryja stała się Królową waszego życia. Na teraz niech te słowa wystarczą; zakończył swe improwizowane wystąpienie hierarcha.

zdjecie 3

W pierwszą sobotę ( 01.04.17) miesiąca Arcybiskup Henryk przewodniczył w Medjugorie Mszy świętej. Pięknym gestem z jego strony była celebra w języku chorwackim. Widać było wielkie staranie Arcybiskupa przy tekstach liturgii której język nie jest dla niego codziennością. Komunii świętej udzielał do samego końca podchodząc z IHS do najdalszych zakątków.
Podczas homilii wygłoszonej przez Arcybiskupa po francusku, padły słowa z których mogą wynikać te nieimprowizowane gesty, pełne troski, ciepła i zaangażowania.
Abp Hoser w pewnym momencie przywołał swoje doświadczenie pracy
misyjnej w Rwandzie, gdzie spędził 21 lat- ,,W latach 80- tych miały tam miejsce objawienia Matki Bożej w Kibeho. Nikt nie rozumiał tych wydarzeń. Potem w trzy miesiące zginęło 1 000 000 osób,,
W homilii podkreślił że w Litani Loretańskiej jest wiele wezwań Maryji jako Królowej i jedno z przedniejszych to – Królowa Pokoju ( tak tytułują Maryję w Medziugorje)
W tajemnicach Różańcowych jest Ukoronowanie NMP na Królową Nieba i ziemi.

W jednym z wątków poprosił miejscowych i pielgrzymów o modlitwę za Papieża i siebie. Dalej użył mocnych słów- ,,będąc w Medjugorie te kilka dni widzę wielkie cuda…..te rzesze ludzi przystępujących cały czas do Sakramentu Pojednania, 50 kapłanów posługujących w konfesjonałach, te Eucharystie..

Co może być dla nas Polaków dziwne, Arcybiskup bardzo delikatnie zachęcał w homilii aby iść do spowiedzi w konfesjonale- ,, taka spowiedź wyżej stoi od spowiedzi powszechnej. ..W spowiedzi przy konfesjonale otwiera się serce. Staniecie się apostołami pokoju i nawrócenia w świecie. Inni będą się otwierać na Bożą miłość.,,

Na zakończenie powiedział – ,,wy jesteście świadkami miłości, Jezusa i Jego Najświętszej Matki. Niech was Bóg błogosławi !,,
W niedzielę Ks. Abp Hoser pojawił z różańcem się na wzgórzu Podbrdo. Zatrzymał się przy napotkanej grupie Pielgrzymów z Polski. Specjalnie dla nich wygłosił 15- minutową katechezę.
Jak się okazuje w piątek rano spotkał się z widzącymi. Widać że zrobiło na nim wrażenie spotkanie z jedną z tych osób bo publicznie wspomniał o intencji jej  modlitwy – modlitwa za osoby które nie poznały Bożej miłości…..jak wiemy według widzących tak Matka Boża w Medjugorje wyraża się o tych których my nazywamy niewierzącymi.

zdjecie 3

Wartym zauważenia jest że do początku lat 80- tych Medziugorje było małą biedną, nieznaną wioseczką. Część mężczyzn pracował za granicą,  w Niemczech.
Część mieszkańców  pracowała na roli głównie przy uprawie tytoniu. Zmorą Medziugorje był brak wody. Kobiety codziennie pokonywały odległe trasy z nosiłkami aby utrzyamć rośliny.
W momencie ( badanych przez Kościół ) objawień, pojawiła się w Medziugorje woda.
Co roku, w sierpniu, na tydzień,  przybywa  na Festiwal Młodych od 50- 80 tyś. młodzieży.
Temperatury dochodzą do 45 stopni. Nie ma kropli deszczu w tym czasie  a wody nie brakuje.

W miesiącu marcu w kościele parafialnym w Medziugorje udzielono 70.000 Komunii, św. Msze święte celebrowało 1475 kapłanów z całego świata.
Na 05 kwietnia o godz. 16:00 w Dworanie św. Jana Pawła przy kościele św. Jakuba w Medziugorje, zaplanowana jest konferencja prasowa Abp Henryka Hosera.
Misję „medziugorską” opatrzoną wnioskami, Arcybiskup planuje zakończyć do lipca bieżącego roku.

Sądecki Pielgrzym

Posted in Matka Boża, Religia | Leave a Comment »

Abp Henryk Hoser dla Aletei: W sprawie Medjugorie nie należy się niepokoić!

Posted by tadeo w dniu 16 marca 2017

Chciałbym prosić czytelników Aletei, żeby modlili się za powodzenie mojej misji w Medjugorie – żeby ta misja była najbliższa prawdy obiektywnej i żeby skończyła się bardzo dobrymi, konkretnymi rezultatami.

„Jeżeli kult maryjny rozwinął się w Medjugorie, jeżeli tam tak wielkie masy ludzi przyjeżdżają, to jest to miejsce, w którym kult będzie kontynuowany, skoro Matkę Bożą wszędzie można czcić. A zwłaszcza w miejscach, gdzie ludzie ten kult realizują w sposób tak bardzo owocny, jak to słyszymy z wielu świadectw” – mówi w wywiadzie dla Aletei abp Henryk Hoser, specjalny wysłannik Stolicy Apostolskiej do Medjugorie.

Konrad Sawicki: Kiedy Ksiądz Arcybiskup wyjeżdża do Medjugorie?

Abp Henryk Hoser*: Niedawno pojawiła się informacja, że już tam jestem i że już od Matki Bożej doświadczyłem cudownego uzdrowienia… A mówiąc poważnie, moja pierwsza wizyta w Medjugorie, która będzie miała charakter orientacyjny, rozpocznie się pod koniec marca.

Spotkam się najpierw z nuncjuszem apostolskim dla Bośni i Hercegowiny oraz metropolitą Sarajewa. Potem oczywiście z biskupem lokalnym Mostaru oraz ojcami franciszkanami, którzy są gospodarzami sanktuarium. Przede wszystkim jednak będę słuchał wszystkich opinii i przyglądał się sytuacji duszpasterskiej, jaka obecnie tam ma miejsce.

Będzie to pierwsza w ogóle wizyta Księdza Arcybiskupa w tym sanktuarium. Ale nie będzie to pierwsza misja specjalna, prawda?

Choć sam w Medjugorie nigdy nie byłem, to jeździ tam bardzo wielu moich diecezjan z diecezji warszawsko-praskiej i dobrze znam ich relacje.

Natomiast faktycznie nie będzie to moja pierwsza misja specjalnego wysłannika papieskiego. Mam już doświadczenie trzech takich misji. Dwie wizytacje apostolskie były krótkie, po dwa tygodnie, w Togo i Beninie. Sprawa dotyczyła seminariów duchownych. Trzecia misja była długa – trwała półtora roku – w Rwandzie, zaraz po ludobójstwie. To doświadczenie dodaje mi odwagi, by podjąć się kolejnej wizytacji – w Medjugorie.

Co do samych objawień maryjnych w Medjugorie i ich autentyczności, może wyjaśnijmy pokrótce naszym czytelnikom, jak obecnie wygląda sytuacja.

Stolica Apostolska w 2010 roku powołała specjalną komisję doktrynalną, którą kierował kard. Camillo Ruini. W 2014 roku komisja zakończyła prace i swoje konkluzje przekazała Ojcu Świętemu. On zaś te materiały przekazał dalej do Kongregacji Nauki Wiary. Do dziś Kongregacja jeszcze nie wydała w tej sprawie ostatecznego orzeczenia.

Cel misji Księdza Arcybiskupa nie dotyczy samych objawień, określany jest jako duszpasterski. Jednak nie wszyscy rozumieją, po co tak naprawdę polski arcybiskup otrzymał specjalną misję od Franciszka. Jeden z portali napisał, że ma „zbadać konflikt dotyczący objawienia Maryi”.

Misja, która została mi powierzona ma charakter pomocniczy wobec tego, co robiła komisja doktrynalna. Do sanktuarium rocznie przyjeżdża około dwóch, dwóch i pół miliona pielgrzymów z całego świata. Stało się miejscem charyzmatycznym. Fakt, iż Medjugorie jest tak licznie nawiedzane i że ludzie tam doznają niewątpliwego pożytku duchowego jest czymś, czego nie da się pominąć, przemilczeć.

Zapotrzebowanie na pracę duszpasterską jest ogromne. Proszę sobie wyobrazić, że postawiono tam 50 konfesjonałów. Problem w tym, że często brakuje spowiedników mówiących w różnych językach.

Moja misja – tak jak to zostało sprecyzowane w komunikacie Stolicy Apostolskiej – ma na celu dokładniejsze poznanie tamtej sytuacji duszpasterskiej, a zwłaszcza potrzeb wiernych pielgrzymów oraz zasugerowanie ewentualnych inicjatyw duszpasterskich. Chodzi więc o to, by dla dobra pielgrzymów usprawnić troskę o wiernych, a także o to, by lepiej koordynować lokalne działania duszpasterskie.

Po nominacji specjalnego wysłannika oraz opublikowaniu listu lokalnego biskupa, w którym podważana jest autentyczność objawień, z wielu stron świata płyną głosy od zaniepokojonych wiernych. Czy pielgrzymowali na próżno? Czy ich modlitwy nie były prawdziwe? – pytają. Jako papieski wysłannik duszpasterski czy mógłby Ksiądz Arcybiskup skierować do nich słowo wyjaśnienia, uspokojenia?

Nie należy się niepokoić! Kościół jeszcze się nie wypowiedział co do autentyczności tych objawień. Należy spokojnie poczekać na końcową opinię. To zresztą nie jest pierwsza sytuacja, gdy Kościół się nie spieszy z taką decyzją. Tym bardziej, że forma objawień w Medjugorie znacząco odbiega od form znanych nam dotychczas objawień maryjnych.

Poza tym ta sprawa nie zmieni niczego z nauczania Kościoła na temat kultu maryjnego. Jeżeli kult maryjny rozwinął się w Medjugorie, jeżeli tam tak wielu ludzi przyjeżdża, to jest to miejsce, w którym kult się utrwali: Matkę Bożą wszędzie można czcić. A zwłaszcza w miejscach, gdzie ludzie ten kult realizują w sposób tak bardzo owocny, jak to słyszymy z wielu świadectw.

Ojciec Święty jest tego świadomy i dlatego chciałby zbadać nie tylko stan duszpasterstwa w Medjugorie, ale też ewentualnie znaleźć sposoby, metody poprawienia czy ulepszenia obsługi duszpasterskiej w tym miejscu, gdzie kult maryjny jest już mocno zakorzeniony.

Przy tej okazji przekazuję Księdzu Arcybiskupowi serdeczne pozdrowienia i życzenia całkowitego powrotu do zdrowia od redaktorów i czytelników katolickiego portalu Aleteia. Czy chciałby Ksiądz Arcybiskup skierować do nich jakieś słowo?

Chciałbym prosić czytelników Aletei, żeby modlili się za powodzenie mojej misji w Medjugorie, która jest misją realizowaną w imię Kościoła z polecenia Ojca Świętego – żeby ta misja była najbliższa prawdy obiektywnej i żeby skończyła się bardzo dobrymi, konkretnymi rezultatami.

Jestem wysłannikiem Kościoła, ale Kościół powinien się za mnie modlić, jak swego czasu modlił się za św. Piotra i św. Pawła. Ponieważ modlitwa jest tą falą nośną naszych dokonań w Kościele – dokonań, które są widzialne i niewidzialne.

*Abp Henryk Hoser – biskup ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej. Ur. w 1942 roku w Warszawie. Ukończył studia medyczne. W roku 1968 wstąpił do Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (księża pallotyni). Po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych i otrzymaniu święceń kapłańskich wyjechał najpierw do Paryża, a potem na misje do Rwandy (1975-96). W 1978 założył w Kigali Ośrodek Medyczno-Socjalny, którym kierował przez 17 lat oraz Centrum Formacji Rodzinnej (Action Familiale). Po wojnie domowej w Rwandzie Stolica Apostolska mianowała go wizytatorem apostolskim na Rwandę. W 2005 Jan Paweł II mianował go arcybiskupem i sekretarzem pomocniczym Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów oraz przewodniczącym Papieskich Dzieł Misyjnych. W 2008 Benedykt XVI mianował go biskupem warszawsko-praskim. 11 lutego 2017 papież Franciszek mianował go specjalnym wysłannikiem Stolicy Apostolskiej do Medjugorie. Na początku tego roku ujawnił, że zmaga się z malarią.

Abp Henryk Hoser dla Aletei: W sprawie Medjugorie nie należy się niepokoić!

 

Posted in Matka Boża, Religia | Leave a Comment »

Ks. prałat dr Roman Kneblewski na temat uchodźców.

Posted by tadeo w dniu 5 marca 2017

Gościem wolnych głosów w Telewizji Republika był ks. prałat dr. Roman Kneblewski, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy.
arch.telewizjarepublika.pl/ks-roman-kneble…

apc-2017-03-05-19-00-001-3d

https://gloria.tv/video/V1tLeZ9bAdsp6qtHnajw747M1

 

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

Trzy filary chrześcijańskiego życia

Posted by tadeo w dniu 5 marca 2017

Wiara, nadzieja i miłość

apc-2017-03-05-10-52-001-3d

Wiara, nadzieja i miłość stanowią rdzeń chrześcijańskiego życia. Bez nich chrześcijaństwo jest martwe. Dlatego też sprawą zupełnie podstawową dla chrześcijanina jest autentyczne ich odkrycie. Nie wystarczy, że posiadamy te cnoty jako dane nam w sakramencie chrztu, ale trzeba, by były w nas żywe na co dzień, by nas kształtowały i wprowadzały w coraz większą zaży­łość z Tym Który Jest.

Posted in Miłosierdzie Boże, Religia | Leave a Comment »

Abp Hoser- ,,Cztery godziny od śmierci,, – ,, to znaczy że jeszcze mam coś ważnego do wykonania

Posted by tadeo w dniu 12 lutego 2017

Arcybiskup Henryk Hoser zwrócił się do wiernych z diecezji warszawsko – praskiej z okazji Światowego Dnia Chorych. Biskup wyznał, że według lekarzy miesiąc temu „był cztery godziny od śmierci”. Abp Hoser podziękował lekarzom, którzy się nim opiekowali. -Jeżeli mi Pan Bóg zdrowie zwróci, to znaczy, że jeszcze mam coś ważnego do wykonania – stwierdził duchowny.

 

 

Opatrzność nie kazała długo czekać  ks. Arcybiskup Henrykowi  na odpowiedź co ma ważnego do wykonania.
Parę godzin po tym orędziu dowiedział się o swej nominacji przez Papieża na specjalnego wysłannika do Medziugorje.

Jak pewnie wiemy, po mimo zakończeniu pracy (2010-2014) specjalnej komisji Watykanu  ks. Kard Ruiniego d/ s Medjugorje i komunikacie Papieża ( 07.06.2015) że niebawem zostanie obwieszczone stanowisko, nic takiego nie nastąpiło.
Poprzedni rzecznik Watykanu o. Federico Lombardii SJ w lipcu 2016 powiedział o roboczej koncepcji mianowania w Medjugorje specjalnego przedstawiciela Stolicy Apostolskiej. Od tego czasu jest to pierwsza, konkretna decyzja Watykanu,  co do wypracowania nowego stanowiska w/ s Medjugorje. Zwłaszcza że rocznie przybywa tam ponad 2,5 mln ludzi. Trzeba nam dziękczynienia  za to  że Kościół hierarchiczny czyni działania aby oczyścić i uporządkować sprawy fenomenu medziugorskiego a dobrym sprawom nadać pieczęć Kościoła.

Polska i jej synowie zyskują na znaczeniu, budzą zaufanie. Prezydent Chorwacji
powierzyła parę dni temu listy uwierzytelniające Sekretarzowi Stanu prof. Krzysztofowi Marii Szczerskiemu do  zaproszenie Prezydenta Trumpa na lipcowy szczyt
Międzymorza .
Papież mianuje lekarza, misjonarza- zakonnika ks.abp Henryka Hosera którego ojciec i dziadek zginęli w powstaniu warszawskim specjalnym wysłannikiem do Medjugorje.
Patriarcha Wszechrusi apeluje w Dumie o zaprzestanie aborcji i stworzenie programu wspierającego dzietność, rodziny ( 500+ ?)

 

Posted in Filmy religijne, POLECAM, Religia | Leave a Comment »

Ks. Jan Twardowski)

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2017

„W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze,
to jest niedobrze.”

15672549_1327740253954745_7364196481215275702_n

Posted in Porady różne, Religia | Leave a Comment »

Mały poradnik grzesznika: Grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Wyjaśnia o. Placyd Koń OFM

Posted by tadeo w dniu 24 stycznia 2017

Mały poradnik grzesznika: Grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Wyjaśnia o. Placyd Koń OFM
fot: o Placyd Koń/chomikuj.pl

Tomasz Wandas Fronda.pl: Na czym polega grzech przeciw Duchowi Świętemu, o którym mowa w dzisiejszej Ewangelii? „Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. (Mk 3,28-29).

o. Placyd Koń OFM: Dziękuję za pytanie. We wcześniejszym katechizmie była mowa o sześciu grzechach przeciw Duchowi Świętemu:

1. Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
2. Rozpaczać albo wątpić o łasce Bożej.
3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej.
4. Zazdrościć lub nie życzyć bliźniemu łaski Bożej.
5. Mieć zatwardziałe serce na zbawienne natchnienia.
6. Umyślnie zaniedbywać pokutę aż do śmierci.

Nie zostało to przejęte przez najnowszy Katechizm Kościoła Katolickiego podpisany przez św. Jana Pawła II. W KKK 1864 czytamy: „’Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone’ (Mt 12,31) (Por. Mt 12, 31; Łk 12,10). Miłosierdzie Boże nie zna granic, lecz ten, kto świadomie odrzuca przyjęcie ze skruchą miłosierdzia Bożego, odrzuca przebaczenie swoich grzechów i zbawienie darowane przez Ducha Świętego (Por. Jan Paweł II, enc. Dominum et Vivificantem, 46). Taka zatwardziałość może prowadzić do ostatecznego braku pokuty i do wiecznej zguby”.

Poniżej wspomniany cytat z encykliki „Dominum et Vivificantem”:

„Grzech przeciw Duchowi Świętemu

46. Na tle wszystkiego, co dotąd zostało powiedziane, stają się bardziej zrozumiałe jeszcze inne wstrząsające słowa, jakie Chrystus wypowiedział. Można by je nazwać słowami o ‘nieprzebaczeniu’. Zostały one zapisane przez wszystkich Synoptyków, pozostają w związku ze szczególnym grzechem, który Ewangeliści nazywają ‘bluźnierstwem przeciw Duchowi Świętemu’. Oto ich zapis w troistym brzmieniu:

Mateusz: ‘Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym’ (Mt 12, 31 n.).

Marek: ‘Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego’ (Mk 3, 28 n.).

Łukasz: ‘Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone’ (Łk 12, 10).

Dlaczego bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu jest nieodpuszczalne? Jak rozumieć owo bluźnierstwo? Odpowiada św. Tomasz z Akwinu, że chodzi tu o grzech ‘nieodpuszczalny z samej swojej natury, gdyż wyklucza to, czym dokonuje się odpuszczenie grzechów’.

Wedle takiej egzegezy bluźnierstwo nie polega na słownym znieważeniu Ducha Świętego; polega natomiast na odmowie przyjęcia tego zbawienia, jakie Bóg ofiaruje człowiekowi przez Ducha Świętego, działającego w mocy Chrystusowej ofiary Krzyża. Jeśli człowiek nie przyjmuje owego „przekonywania o grzechu”, które pochodzi od Ducha Świętego i które ma charakter zbawczy, to zarazem odrzuca ‘przyjście’ Pocieszyciela — to ‘przyjście’, jakie dokonało się w tajemnicy paschalnej, a które zespolone jest z odkupieńczą mocą Krwi Chrystusa: Krwi, która ‘oczyszcza sumienia z martwych uczynków’.

Wiemy, że owocem takiego właśnie oczyszczenia jest odpuszczenie grzechów. Kto zatem odrzuca Ducha i Krew, pozostaje w ‘martwych uczynkach’, w grzechu. Bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu polega więc w konsekwencji na radykalnej odmowie przyjęcia tego odpuszczenia, którego wewnętrznym szafarzem jest Duch Święty, a które zakłada całą prawdę nawrócenia, dokonanego przezeń w sumieniu. Jeśli Chrystus mówi, że bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu nie może być odpuszczone ani w tym, ani w przyszłym życiu, to owo ‘nie-odpuszczenie’ związane jest przyczynowo z ‘nie-pokutą’ — to znaczy z radykalną odmową nawrócenia się. Ta zaś oznacza odmowę sięgnięcia do źródeł Odkupienia, które ‘zawsze’ pozostają otwarte w ekonomii zbawienia, w której wypełnia się posłannictwo Ducha Świętego. Paraklet ma nieskończoną moc czerpania z tych źródeł: ‘z mojego weźmie’ — powiedział Jezus. W ten sposób dopełnia On w ludzkich duszach dzieła Odkupienia dokonanego przez Chrystusa, rozdzielając jego owoce. ‘Bluźnierstwo’ przeciw Duchowi Świętemu jest grzechem popełnionym przez człowieka, który broni rzekomego ‘prawa’ do trwania w złu, we wszystkich innych grzechach, i który w ten sposób odrzuca Odkupienie. Człowiek pozostaje zamknięty w grzechu, uniemożliwiając ze swej strony nawrócenie — a więc i odpuszczenie grzechów, które uważa za jakby nieistotne i nieważne w swoim życiu. Jest to stan duchowego upadku, gdyż bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie pozwala człowiekowi wyjść z samozamknięcia i otworzyć się w kierunku Boskich źródeł oczyszczenia sumień i odpuszczenia grzechów”. (św. Jan Paweł II, „Dominum et Vivificantem”, 46; za: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/dominum_2.html  )

Myślę, że warto słowa dzisiejszej Ewangelii porównać ze słowami Pana Jezusa z kazania na górze: „A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego”. (Mt 5,22 BT).

Powiedzenie komuś „bezbożniku” ma podobne znaczenie w ustach Jezusa, jak słowa z dzisiejszej Ewangelii wg św. Marka: „Mówili bowiem: Ma ducha nieczystego”. (Mk 3:30). Wygląda jednak na to, jakoby samo wypowiedzenie słów „Ma ducha nieczystego” w stosunku do Jezusa, jak o tym słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, jak też nazwanie kogokolwiek „bezbożnikiem” było grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, skoro zasługuje na karę „piekła ognistego”. Kiedyś spotkałem się z takim poglądem i jestem skłonny przyznać mu rację. A zatem wydaje się, że jest inaczej, niż nauczał św. Jan Paweł II w encyklice „Dominum et Vivificantem”. Jak na to odpowiedzieć?

Zgadzam się z opinią, która w nazwaniu kogoś „bezbożnikiem”, w nawiązaniu do Mt 5, 22, widzi grzech przeciw Duchowi Świętemu. Myślę, że można to nawet jeszcze rozszerzyć. Każdy grzech zwłaszcza ciężki jest grzechem przeciw Duchowi Świętemu, w tym sensie, że każdy grzech zwłaszcza ciężki jest odrzuceniem Jego natchnień, a pójściem na „natchnieniem” złego ducha lub ciała. Jeśli ktoś wypowiadając słowo „bezbożniku” winien jest piekła ognistego, to tym bardziej ten, kto dopuszcza się zabójstwa. I dopóki trwa w żądzy zabijania, dopóki tego nie żałuje, jego grzech nie może być wybaczony, bo nie jest on zdolny do przyjęcia Bożego miłosierdzia. Dopiero kiedy uzna swój grzech, żałuje za niego, i nie chce do niego wracać – jego grzech może być odpuszczony.

Zatem, jak sądzę, można naturę grzechu przeciwko Duchowi Świętemu ująć w ten sposób: Każdy grzech, zwłaszcza grzech ciężki, jest nieodpuszczalny z winy grzesznika, jak długo trwa on w uporze i zamyka się na miłość Boga. Przy takiej postawie grzesznika jego grzech ma cechy grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, nie tylko z tego powodu, że ktoś czyni to z natchnienia sprzeciwiającego się Duchowi Świętemu, ale także z tego powodu, że jak długo trwa taka postawa, taki grzech nie może być odpuszczony (ani w tym życiu, ani w przyszłym). Grzesznik grzeszący ciężko i nieżałujący za grzech – zamyka się w tym życiu na Boże miłosierdzie i nie będzie mu wybaczone także w przyszłym. Jeśli zmieni się ta postawa grzesznika, jego grzech przestaje być grzechem przeciwko Duchowi Świętemu i może być wybaczony. Jak długo żyje człowiek, ma on możliwość zmiany. Po śmierci jest to niemożliwe

23.01.2017, 7:31

Posted in Religia | Leave a Comment »

Czy reewangelizacja Europy jest jeszcze możliwa?

Posted by tadeo w dniu 22 stycznia 2017

Znajoma siostra pracująca od 20 lat w Monachium usłyszała ostatnio od swojego muzułmańskiego ucznia: „Lubię panią i jak będę panią zabijał, to tak, żeby długo pani nie cierpiała”. Oni już teraz mówią: „To wszystko będzie nasze”.

Wysoka dynamika urodzeń w społeczności muzułmańskiej powoduje ich demograficzną przewagę do tego stopnia, że w pewnych rejonach Europy już teraz zakazane jest obchodzenie świąt Bożego Narodzenia.

A czy rechrystianizacja Europy możliwa? Tak, ale chyba nie za naszego życia. Obawiam się, że Europa jako kontynent chrześcijański może zaniknąć.

Świat potrzebuje rechrystianizacji, i ona może przyjść z Afryki – z Konga, gdzie jest 60 procent katolików, z Rwandy, Burundi – z krajów frankofońskich. To w Afryce trwa największy rozkwit Kościoła.

z wywiadu z abp. Henrykiem Hoserem SAC

Całość: Objawienie wciąż potrzebne

Posted in Religia | Leave a Comment »

Wielki pisarz apeluje do księży: Mówcie więcej o PIEKLE!!!

Posted by tadeo w dniu 17 stycznia 2017

Piekło zniknęło z kaznodziejstwa, o katechezie nie wspominając. A przecież leży ono w centrum Dobrej Nowiny. Jeśli nic nam nie grozi, jeśli nic nie musimy, to Krzyż Jezusa Chrystusa był zbędny. Niezwykle mocno przypomina o tym wielki, francuski pisarz Paul Claudel.

„Bardzo mnie razi, że kapłani nie mówią już o Piekle. Przechodzi się obok tego, wstydliwie milcząc. Zakłada się, że wszyscy pójdą do Nieba bez najmniejszego wysiłku ani najmniejszego przekonania. Nawet się nad tym nie zastanawiając, że prawda o Piekle jest w samych podstawach chrześcijaństwa, że właśnie ta groźba kazała Drugiej Osobie opuścić przenajświętszą Trójcę, i że połowa Ewangelii jest na ten temat. Gdybym był kaznodzieją i miał dostęp do ambony, w pierwszej kolejności czułbym potrzebę przestrzeżenia uśpionej owczarni przed potwornym zagrożeniem, które się zbliża” – pisał Paul Claudel do redemptorysty Luigiego Becque. A słowa te stały się obecnie o niebo bardziej aktualne, niż były, gdy je pisano.

Autor: TPT

Źródło: MalyDziennik.pl

12:42 16 stycznia 2017

http://malydziennik.pl/wielki-pisarz-apeluje-do-ksiezy-mowcie-wiecej-o-piekle,1830.html#.WHzj5-_yY8Q.facebook

Posted in Religia | Leave a Comment »

W Polsce zapłonął ogień

Posted by tadeo w dniu 31 grudnia 2016

Z ks. Piotrem Glasem, kapłanem posługującym w Wielkiej Brytanii, prowadzącym egzorcyzm nad Polską podczas Wielkiej Pokuty, rozmawia Beata Falkowska

zdjęcie

W jakiej parafii posługuje Ksiądz obecnie na Wyspach?

– Od września posługuję w dużej miejscowości Reading, niedaleko Londynu, w której jest kilka parafii.

Wśród Księdza parafian są Polacy?

– Nie, Polaków tu nie ma, to nie jest polska dzielnica. Wierni z mojej parafii to Anglicy, dużo Irlandczyków, Filipińczyków.

Posługiwał Ksiądz także w Polsce? Pytam, by może spróbować porównać życie polskiej i brytyjskiej parafii.

– W Polsce posługiwałem w latach 1989-1992. To już odległy czas, inne pokolenie. Trudno porównywać, bo jak teraz jadę do Polski, to otwieram szeroko oczy ze zdumienia, patrząc na to, co się dzieje.

Co Księdza szokuje?

– Zmieniło się całe społeczeństwo. Sekularyzacja poszła w galopującym tempie. Nie wiem, czy duszpasterstwo nadąża za tymi procesami. Są oczywiście takie miejsca, gdzie skala działań jest adekwatna do zagrożeń – księża wychodzą do ludzi, do młodych, szukają nowych środków dotarcia do nich, ale to za mało. Kościół za wolno poszedł także za zmianami np. w obszarze mediów, które mogą być albo wspaniałym narzędziem ewangelizacji, albo upodlenia człowieka. Mamy w Polsce wspaniałe katolickie media, ale powinno być ich więcej.  

Niektórzy zadowalają się tym, co mamy, konstatując, że u nas i tak jest lepiej niż na Zachodzie.

– Nie wiem, czy to jest dobre myślenie. Przecież tylu młodych odeszło od Kościoła, tylu ludzi potraciliśmy. Jezus powiedział: „Po owocach ich poznacie”. Patrzę na te owoce w Wielkiej Brytanii. Młodzi Polacy przyjeżdżają tu i rozpływają się, nie ma ich w żadnym kościele. Tylko 10 proc. Polaków w Wielkiej Brytanii uczestniczy w formach duszpasterstwa w parafiach. Mój kolega pracuje w polskiej misji, jest proboszczem w dużej miejscowości, gdzie mieszka ponad 20 tys. Polaków, a na Msze św. przychodzi 800-900 osób. Pytam, gdzie jest 19 tysięcy? Jeszcze nie jesteśmy w takiej sytuacji jak Brytyjczycy, tutaj panuje pogaństwo, ale te statystyki o czymś świadczą. Ale jak jest święcenie pokarmów w Wielką Sobotę, to ulice trzeba zamykać, takie ciągną tłumy. Gdy ci ludzie wracają do rodzinnych domów, do Polski, to także często idą na Mszę św., bo tak wypada przed mamą, sąsiadami. Dlaczego nie ma ich w kościołach w Wielkiej Brytanii? Bo nie ma wiary. Przecież ci Polacy są w większości ochrzczeni, bierzmowani, przeszli katechizację w szkole. Dlaczego nie widać owoców? Może czegoś zabrakło? Może to było tylko „szkolenie kościelne”?

Jak głosić dziś Ewangelię o Jezusie, mówić o Panu Bogu ludziom żyjącym na pustyniach miast? Potrzeba nam proroków jak ogień? 

– Wielu kapłanów nie wierzy w to, co ma. Miałem niedawno rekolekcje dla kapłanów w Polsce. Przyjechali księża, którzy chcą czegoś więcej, dowiedzieć się nowych rzeczy, nauczyć się. Byli zarówno młodzi, jak i starsi księża. Jeden kapłan na koniec płakał, jak zobaczył, jaką moc ma modlitwa kapłana. Mówiłem do tych księży: „Do Polski zapraszany jest ks. Bashobora, o. Manjackal. I dobrze, Pan Bóg się nimi posługuje, ale przecież was jest w Polsce 35 tys., przecież wśród was znajdą się tysiące Manjackalów. Każdy z nas ma te dary, ale musicie się obudzić”.

I wyjść poza schemat, że nic się nie da zrobić.

– Trzeba księżom uwierzyć w dar kapłaństwa, w swoje charyzmaty. Każdy z nas ma charyzmaty, bo był chrzczony i bierzmowany. Duch Święty, gdy zaczniemy działać, pomoże. W Polsce tkwi ogromny potencjał. Gdyby tylko co dziesiąty ksiądz obudził się, ujrzał pełnię kapłaństwa, wyszedł do ludzi, nie bał się o opinię ludzką, wyobraża sobie pani, co by się działo? Kiedyś prowadziłem forum charyzmatyczne w Chicago, które odbywało się pod hasłem: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię”, i działy się tam cuda, bo ludzie chcieli w końcu usłyszeć kogoś, kto wierzy w to, co mówi, który sam przeżył kiedyś rozpalenie ogniem.

Takie dotknięcie Ducha Świętego jest rzeczywistością dostępną dla każdego?

– Nie o to chodzi, że każdy ma iść na stadion i głosić Ewangelię. Ale można mieć charyzmatyczną wiarę, pracując w szpitalu, w hospicjum, jako katecheta czy dziennikarz. Przez tę przeciętność dzieje się to, co obserwujemy dzisiaj – szarość i bylejakość. Ilu ludzi na Mszach św. naprawdę się modli, a ilu ma rutynowe nastawienie do Liturgii? Ilu ma prawdziwą wiarę w to, co dzieje się w Kościele? To dotyka także kapłanów. Jak mają na nas spływać łaski, jeśli nie wierzymy w to wszystko? Pan Bóg działa zawsze, ale potrzeba naszego zaangażowania. Charyzmatyczna wiara jest potrzebna szczególnie tym, którzy przez dar kapłaństwa mają rozpalać tę wiarę w tych, którzy żyją w rodzinach, wychowują dzieci i naprawdę mają ciężej niż my, duchowni.

Przyjęcie z wiarą takich duchowych przełomów jak Wielka Pokuta czy Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana zaowocuje w naszej historii?

– Po tylu latach pracy za granicą, gdy dziś, u progu 2017 roku, patrzę na to, co dzieje się na świecie, słowa, że Polska jest narodem wybranym, nabierają innego wymiaru. Coraz bardziej widzę, że nasza Ojczyzna stała się bastionem prawdziwej wiary chrześcijańskiej. Także prawdziwa pobożność maryjna, tak głęboko zakorzeniona, powoduje, że Polska jest tym miejscem, z którego wyjdzie iskra, gdzie Pan Bóg zacznie budować coś nowego na świecie. Europa dzisiaj to nowy Babilon. Potrzeba nam czytać Apokalipsę, bo tam to wszystko jest opisane. To, co panuje na Zachodzie, to pogaństwo i postchrześcijaństwo. Tych ludzi nic już nie rusza, nawet jak cud się wydarzy, to oni sobie to wytłumaczą.

Wielka Pokuta była takim cudem, znakiem nie tylko dla Polski, ale i całego świata?

– Na Wielkiej Pokucie 15 października spodziewaliśmy się maksymalnie 5 tys. osób, a przyjechało 150 tys. To był wyraz potężnej wiary Polaków. Na Jasnej Górze zobaczyłem ludzi, którzy przybyli tylko w jednym celu: aby się modlić. Zobaczyłem najzwyklejszych, najprostszych ludzi, którzy na kolanach spędzają godziny, którzy modlą się Nowenną Pompejańską, odprawiają ją nawet po kilkanaście razy, oddają się Matce Bożej według św. Ludwika Grignion de Montforta. To jest już niespotykane w Europie. Później otrzymałem telefon od znajomej mistyczki. Opowiadała mi, jak zobaczyła podczas Wielkiej Pokuty otwarte nad Częstochową Niebo, Maryję i tysiące dusz, które szły z krajów ościennych, ze Wschodu i z Zachodu, bo przez naszą modlitwę na Jasnej Górze znajdowały kanał do Nieba. Na ile to jest prawdziwe, nie wiem. Na pewno Pan Bóg okazał swą potężną moc. To nie był ogień, który zapłonął i wygaśnie. Pan Bóg coś planuje dla naszej Ojczyzny, potrzebował tej pokuty przed Aktem Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana, na zakończenie Roku Miłosierdzia, przed rozpoczęciem roku stulecia Fatimy. Oby owoce tych wydarzeń rozlały się po Polsce, na parafie. Obszernie zrelacjonował to tylko „Nasz Dziennik”. Pytanie, dlaczego inne media, nawet katolickie, wyciszyły to, często przemilczały, kto tym kierował?

Podczas Wielkiej Pokuty Naród Polski prosił o wybaczenie grzechów i win. Na Zachodzie poczucie grzechu to już rzadkość.

– Tu ludzie nie przepraszają, nie uznają grzechu, żniwo zbiera herezja powszechnego zbawienia, przekonanie, że wszyscy idziemy do Nieba.

Za brakiem świadomości, kim jest Bóg, idzie brak świadomości, że istnieje także Jego odwieczny przeciwnik?

– W Kościele w ogóle za mało mówi się o duchowej walce. Dlaczego straciliśmy w parafiach wielu mężczyzn? Bo straciliśmy ducha walki, a mężczyzna jest stworzony do walki o byt, o kobietę, o Ojczyznę i także do walki o wiarę.

Zapomnieliśmy, że jesteśmy na wojnie w wielu obszarach życia katolików: rodzinnym, małżeńskim, parafialnym, społecznym…

– Tymczasem Maryja w objawieniach w Fatimie i w innych objawieniach prywatnych wciąż powtarza: walka trwa, walka ze smokiem, z masoneriami i na zewnątrz, i wewnątrz Kościoła. Jak człowiek to czyta, ma świadomość tych rzeczy, nabiera duchowej siły i rozumie to, co dzieje się z nim i wokół niego. Rozumie choćby mechanizm pokusy, jak diabeł chce zniszczyć mnie i innych. Bez tej świadomości będę traktował wiarę subiektywnie, emocjonalnie, a jak przyjdzie kryzys, wówczas wiarę stracę. Z religii katolickiej zrobiliśmy religię dla pań, a zapomnieliśmy o elemencie walki, który właśnie dziś jest nam tak bardzo potrzebny. Zresztą największe święte to były najwyższej klasy wojowniczki. Spójrzmy na św. Faustynę, ta kobieta płakała i walczyła. Podobnie jak bł. ks. Michał Sopoćko, który do końca walczył o Boże Miłosierdzie, umierał w samotności i odrzuceniu.  

Maryja jest naszym wielkim wsparciem na ten czas walki. Ta, która miażdży, u końca czasów, głowę węża…

– To jest jedyna nadzieja. Ona sama mówi, że tylko ci, którzy zatopią się w Jej Sercu, zawierzą Jej całkowicie, ci będą naprawdę przy Jej Synu. To jest jedyna w tej chwili droga. Kto nie ma Maryi za Matkę, nie ma Boga za Ojca. Maryja dziś nie jest opcją, która może być, ale nie musi, nie jest dodatkiem, jakimś wyborem duchowości. „Zwycięstwo, jeśli przyjdzie, będzie to zwycięstwo Maryi” – powiedział ks. kard. Hlond, i to nie były jakieś czcze słowa. Ona, Świątynia Salomona, Oblubienica Ducha Świętego, jest Wszechpośredniczką łask, przez Jej dłonie otrzymujemy Ducha Świętego. Pytanie, jakim duchem posługują ci, którzy odrzucają Maryję, czy to jest Duch Święty? Jezus sam powiedział, że „nie każdy, który Mi mówi: ’Panie, Panie!’, wejdzie do królestwa niebieskiego”.

Opowiada Ksiądz o szczególnej roli Maryi, której doświadczył w czasie odprawiania egzorcyzmów?

– Tak, w momencie, kiedy brakowało mi narzędzi, gdy już nic nie działało, a demon się śmiał, Duch Święty podpowiedział w pewnym momencie: „Wezwij Maryję”. „Tylko nie Ona” – wrzeszczał demon. On nienawidzi Matki Najświętszej, bo Ona jest człowiekiem, jednym z nas. I demon wie, że świat będzie ocalony przez Maryję. Człowiekowi została dana władza nad upadłym archaniołem. On wie, że już jest zniszczony. Maryja jest Tą, która powiedziała „fiat”, a on: „Nie będę służył”. Dlatego tłumaczę ludziom, że Różaniec to nie jest „klepanie”, wiem, bo sam kiedyś „klepałem”, ale to jest potężna modlitwa. A jaką moc ma Nowenna Pompejańska, trzy części Różańca odmawiane przez 54 dni!  

„Klepał” Ksiądz pacierze? Jak to było zatem u Księdza z rozgrzaniem wiary?

– Stało się to w samotności, bez nikogo. W 2007 roku byłem w Taizé z młodzieżą z parafii, niezbyt mi się podobało, bo było tam z nami 5 tys. młodzieży z Niemiec, która przyjechała w ramach przygotowań do bierzmowania, atmosfera była biwakowa. Narastała we mnie złość. Dziś wiem, że to było demoniczne, bo jak coś dobrego się szykuje, demon atakuje. W pewnym momencie wyszedłem poza kampus do maleńkiego kościółka, pomodlić się. Siadłem, zacząłem czytać Pismo Święte i przyszło na mnie takie olbrzymie dotknięcie Bożej łaski, nie mogłem się ruszyć. Miałem pełną świadomość, ale byłem jak sparaliżowany, przy czym miałem niesamowite poczucie Obecności. Siedziałem tam kilka godzin, potem poprosiłem Pana Boga, by już mi zabrał to doświadczenie. Wróciłem do kampusu, choć jeszcze przez jakiś czas pozostawałem jakby w innej rzeczywistości. To było dotknięcie Ducha Świętego.  

Boga spotykamy zawsze w najmniej spodziewanym czasie?

– Nie można wymusić tego na siłę, emocjonalnie, psychicznie. Każdy ma inne doświadczenie. Może Pan Bóg chciał mi wówczas powiedzieć: „Słuchaj, jestem”, albo: „Coś dla ciebie szykuję”. Może: „Musisz iść do spowiedzi, zmienić swoje życie kapłańskie, wyjść z marazmu”.

To był początek zmian w Księdza kapłańskim życiu?

– Zacząłem najpierw sam wewnętrznie się zmieniać. Ujrzałem, że to, co wydawało mi się normalne, wcale takie nie było, było zastojem, a ja byłem księdzem z automatu, spełniałem tylko swoje funkcje. Zobaczyłem, na jak wielu poziomach duchowych jeszcze nie byłem. Słuchałem wówczas bardzo wielu różnych konferencji duchowych, otworzyłem się na rzeczy, których nigdy nie robiłem. Tu, w Wielkiej Brytanii, w pogańskim kraju, organizowałem w piątek adoracje, godziny święte, wprowadziłem później element modlitwy o uzdrowienie, działy się tam wówczas cuda. Przychodziły tłumy ludzi, a pamiętajmy, że to był piątek, kiedy na Zachodzie idzie się do pubu, na dyskotekę, a nie do kościoła. Potem pojawiła się droga do bycia egzorcystą, to trwało 10 lat, widziałem wówczas cuda, które działy się w ciągu kilku minut, poprzez modlitwę i wiarę. I to ostatnie doświadczenie: Wielka Pokuta. Nigdy w życiu nie myślałem, że będę prowadził egzorcyzm kraju. Dziś jestem szczęśliwy, że dostąpiłem tej łaski, nawet gdyby to miała być ostatnia rzecz, którą w życiu zrobiłem. To wszystko jest możliwe tylko dzięki temu, że kiedyś człowiek otworzył się na Ducha Świętego. On także pokaże nam drogę do nieznanego jeszcze momentu, który rozpoczął się w Częstochowie i Łagiewnikach. Mocno wierzę, że dla Boga wszystko jest możliwe, jeżeli wierzymy z całego serca.  

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/173359,w-polsce-zaplonal-ogien.html

Posted in Religia | Leave a Comment »

Ewangeliczna postawa póki można.

Posted by tadeo w dniu 30 grudnia 2016

Wiosną tego roku spotkaliśmy w Medziugorje grupę Pielgrzymów, Polaków z Toronto. Dużo rozmawialiśmy z nimi. Większość z nich to młodzi rodzice przerażeni bezsilnością w codziennym poddawaniu ich dzieci wychowaniu Gender w tej części Kanady. Na jesieni nasz przewodnik duchowy ojciec Edward CM gościł u nich z rekolekcjami w Kanadzie. Potwierdził po powrocie ten szalony pomysł wychowawczy realizowany przy poparciu homoseksualnej kobiety rządzącej tą częścią Kanady. Nikt się nie wychyli z krytyką realizowanego w szkołach programu z rodziców w obawie przed odebraniem dziecka, więzieniem czy utratą pracy. Można to nazwać neomarksizmem.

W Policji podobnie jak kiedyś w Polsce Sekretarz POP, w Kanadzie musi pracować osoba LGBT. W Europie, Francji, specjalna rada zakazała filmiku z uśmiechniętymi dziećmi z zespołem downa, powód ?- może niepokoić sumienie kobiet które legalnie usunęły dziecko z zespołem Downa.

Sytuacja z Kanady i Francji ponagliła mnie aby wstawić filmik z vloga Dominikanina, ojca Adama Szustaka dzięki któremu będziemy umieli obronić Ewangelię i zachować właściwą postawę. Myślę że warto przesłać go do znajomych. Młodzi mogą po ewentualnej, kiedyś, zmianie władzy w Polsce niemieć szansy dowiedzieć prawdy gdyż taki film może zostać uznany że niepokoi sumienie i szerzy nienawiść. Oby tak w Polsce się nie stało czego sobie i Państwu życzę na AD 2017.

Sądecki Pielgrzym

Posted in Religia | Leave a Comment »