WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Afery i przekręty’ Category

Nawet Buzek wymięka? Były premier twardo stwierdza: wybór MON ws. śmigłowców to szokująca decyzja

Posted by tadeo w dniu 24 Kwiecień 2015

Mając dwie własne fabryki zbrojeniowe produkujące śmigłowce- w Świdniku i Mielcu, MON, wybrał w przetargu” firmę francuską. Mimo najwyższej ceny…

Fot. PAP/Andrzej Grygiel

Jerzy Buzek :
Nie wyobrażam sobie, żeby Francja, USA, czy jakikolwiek inny kraj, który produkuje na swoim terenie dwa niezłe śmigłowce, które kupuje cały świat, zdecydował się na zakup innych maszyn
— mówił cytowany polityk na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

Przypomnijmy, że w wartym 13 miliardów złotych przetargu, MON wybrał do dalszych testów i negocjacji oferenta, który nie daje w Polsce miejsc pracy. Za burtą zostały zakłady w Mielcu i Świdniku, od wielu lat dające Polsce technologię, miejsca pracy i inwestycje.

http://wpolityce.pl/gospodarka/241907-nawet-buzek-wymieka-byly-premier-twardo-stwierdza-wybor-mon-ws-smiglowcow-to-szokujaca-decyzja

Posted in Afery i przekręty, Gospodarka i Ekonomia | 1 Comment »

Co z naszymi pieniędzmi?

Posted by tadeo w dniu 23 Kwiecień 2015

Reportaż interwencyjny „Po stronie prawdy” z Warszawy o aferze  Skok Wołomin i jej powiązaniami z Prezydentem Bronisławem Komorowskim – TV TRWAM

APC - 2015.04.23 19.35 - 001.3d

http://tv-trwam.pl/film/co-z-naszymi-pieniedzmi

Posted in Afery i przekręty, Bronisław Komorowski | Leave a Comment »

Gen. Skrzypczak znów szokuje. Izraelski lobbysta był na tyle „mocny”, by rękami polskich służb „rozjechać” wiceministra?

Posted by tadeo w dniu 19 Kwiecień 2015

Fot. PAP/Radek Pietruszka;Mon.gov.pl
Fot. PAP/Radek Pietruszka;Mon.gov.pl

Gen. Waldemar Skrzypczak w niedawnym wywiadzie dla „Dziennika” odniósł się po raz pierwszy od dawna do kulisów swojej dymisji z funkcji wiceszefa MON.Kolejny raz jego opinie mogą wywołać szok.

Kiedy odszedłem z armii, przybliżył się do mnie Mieczysław Bull, lobbysta izraelskiej firmy zbrojeniowej. I niebawem wszyscy się przekonamy, jak on mocno jest związany z naszymi służbami. On był na tyle mocny, że przy pomocy mediów i służb był w stanie rozjechać wiceministra obrony narodowej

— mówi gen. Skrzypczak jasno wskazując, że za jego dymisją stał pewnego rodzaju spisek izraelskiego lobbysty i polskich służb. Pamiętając, że przyczynkiem do odejścia Skrzypczaka z rządu był jego konflikt z szefem SKW słowa byłego wiceministra już zapalają lampkę ostrzegawczą.

Robi się jeszcze ciekawiej, gdy Skrzypczak opisuje szczegóły kontaktów i działań Bulla.

Miał rozległe znajomości wśród generałów. Doskonałe znajomości w polskim przemyśle zbrojeniowym i w Sztabie Generalnym. (…) Miał bardzo złe zdanie o polskim przemyśle, ja zawsze tego przemysłu broniłem. Wiedziałem, że rocznie na pośredników i lobbystów z budżetu idzie 300–400 mln złotych. Bull chciał, żeby MON kupił bezzałogową wieżę do rosomaka w Izraelu. Ja uważałem, że można ją wyprodukować w Polsce. I wtedy usłyszałem, że on ma takie układy w służbach i że mnie zniszczą, zaszkodzą mi

— tłumaczył Skrzypczak wskazując, że izraelski lobbysta groził zniszczeniem człowiekowi władzy, którego głównym zadaniem w MON było prowadzenie procedur zakupu uzbrojenia!

Dalej były wiceminister tłumaczy, że w tej sprawie udał się do szefaABW, gen. Bondaryka.

Generał Bondaryk poradził mi, żebym od razu zrobił notatkę do ministra Siemoniaka. Żona mnie uprzedzała, żebym na Bulla uważał. Kobiety mają lepszą intuicję

— tłumaczy Skrzypczak sugerując, że w sprawie Bulla więcej pomocy uzyskał od żony niż od szefa największej służby specjalnej w Polsce.

Były wiceminister opisuje również, co zaczęło się dziać wokół niego, gdy odszedł z wojska w roku 2009.

Nigdy nie żyłem w miłości ze służbami. Po moim odejściu z armii zaczęło się szukanie na mnie jakichś rzeczy. Ktoś im powiedział, że w okolicach Kołobrzegu, skąd pochodzę, mam ileś działek i jestem supermajętnym facetem. Sprawdzili i okazało się, że to jest gówno prawda. Inne donosy na mnie się pojawiły, że „zachodzi podejrzenie przekroczenia uprawnień”, jeśli chodzi o wysłanie rosomaków do Czadu. Pół roku prokuratura mnie nękała. Wymęczyli tylko, bo żadnych uprawnień nie przekroczyłem. Bycie w służbach to jest odpowiedzialność, a nie zabawa i nie narzędzie zemsty politycznej

— relacjonował Skrzypczak, sugerując, że za jego problemami mógł stać właśnie Bull i jego znajomości.

Słowa gen. Skrzypczaka pokazują kolejny raz, że polskie „państwo istnieje tylko teoretycznie”, a nawet ludzie władzy nie są bezpieczni, ponieważ administracja nie jest w stanie zapewnić im odpowiedniej ochrony i osłony. Gdy ludzie władzy zagrożą interesom silnych lobbies mogą zostać „odstrzeleni”. Co szczególnie niepokojące, okazuje się, że w chwili, gdy chcą dbać o interesy kraju, mogą stać się celem, mogą zostać pozostawieni sobie, mogą stać się nawet wrogiem dla swojejadministracji, ponieważ służby i państwo jest pozbawione ochrony kontrwywiadowczej, więc stało się przejrzyste dla innych państw i biznesu, które je penetrują.

Wypowiedź gen. Skrzypczaka można by potraktować jedynie, jako próbę ratowania dobrego imienia, gdyby nie fakt, że do dziś nie wiadomo, co stało de facto za jego odejściem z rządu. Po tym, jak SKW rzuciło cień podejrzeń na gen. Skrzypczaka i odebrało mu poświadczenie dostępu do tajemnic państwowych wiceszefa MONzdymisjonowano bez wyjaśnienia, o co chodziło w tej sprawie. Donald Tusk zapewniał, że ma do Skrzypczaka zaufanie, więc jego dymisja była nielogiczna. W cieniu podejrzeń odchodził wiceminister, który miał wsparcie premiera. Brakowało tu konsekwencji. Co więcej, MON uznał, że skoro Skrzypczak nie jest już wiceszefem nie musi rozpatrywać skargi Skrzypczaka na odmowę dostępu do materiałów niejawnych. W ten sposób także wysłano sygnał, że sprawa Skrzypczaka pozostaje niewyjaśniona.Decyzja MON pokazałaby bowiem, czy Skrzypczak jest godny zaufania czy też coś ma za uszami. Tego jednak nie wiadomo.

Władze nie wyjaśniły, dlaczego Skrzypczak musiał odejść. Powstaje więc pytanie, czy przypadkiem słowa byłego wiceministra nie są prawdziwe. Część ekspertów od początku wskazywała w tej sprawie właśnie na konflikt Skrzypczaka z lobbystami z branży zbrojeniowej, jako na przyczynę dymisji.

Gen. Skrzypczak był przeszkodą, by podział pieniędzy na modernizację wojska odbył się w sposób niejasny

mówił portalowi wPolityce.pl Maciej Lew Mirski, były funkcjonariusz SKW.Dziś w ten sam sposób sytuację przedstawia sam Skrzypczak.

Jeśli rzeczywiście Skrzypczak i Maciej Lew Mirski mają rację sytuacja jest więcej niż niepokojąca. Oznacza, że polskie państwo jest strukturą spenetrowaną przez środowiska i przemysł, który chce żerować na naszym budżecie i wykorzystywać proces modernizacji wojska nie do uczciwych transakcji i realizowania potrzeb państwa, ale dlawłasnych korzyści sprzecznych z interesami Polski. Co więcej, te właśnie środowiska są w stanie wynająć służby państwa polskiego, by zniszczyły zagrażającego im człowieka władzy! To jest obraz państwa upadłego.

Pytanie o realne okoliczności odwołania Skrzypczaka, o działania SKW wobec niego, o działania osłonowe CBA, czy ABW realizowane wobec wiceszefa MON wracają ze zdwojoną siłą. Przecież państwo polskie właśnie szykuje się do wydania ogromnych pieniędzy na proces modernizacji armii. Sam resort obrony zaznacza, że spodziewa się silnych walk i aktywności lobbystów przemysłu obronnego. A to wielkie pieniądze i, jak widać, brutalna gra. Wydaje się, że bez wyjaśnienia, dlaczego Skrzypczak musi odejść, nie uda się państwu procesu modernizacji armii prowadzić rzetelnie i nakorzyść potencjału obronnego Polski. Biorąc pod uwagę zagrożenie idące ze Wschodu ta sprawa staje się tym ważniejsza. Opinii publiczne należą się wyjaśnienia, kto de facto stoi za odejściem Skrzypczaka i jakie interesy miały na to wpływ. Jeśli tego nie zdiagnozujemy, nie możemy być pewni, że państwo poradzi sobie z modernizacją armii. No chyba, że ma tu chodzić tylko o wydanie ogromnych sum w odpowiednich firmach…

CZYTAJ TAKŻE: Szansa na lepsze wojsko, czy podwaliny dla kolejnej afery? Sprawa gen. Skrzypczaka kładzie się cieniem na projekcie modernizacji armii. Tusk wzmacnia wątpliwości

CZYTAJ TAKŻE: Trędowata była gwiazda rządu Tuska. Dlaczego dziś nikt nie chce choćby wysłuchać gen. Skrzypczaka?

CZYTAJ TAKŻE: Płk Kowalski o sytuacji w SKW i MON: mamy wojnę dwóch niedźwiedzi: obozu prezydenta i obozu premiera tłukących się między sobą

Posted in Afery i przekręty, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Komentarz do wyroku skazujacego bylego szefa CBA Mariusza Kaminskiego

Posted by tadeo w dniu 31 Marzec 2015

Kiszczak, Sawicka, mafia pruszkowska? – Wszyscy niewinni. Człowiek, który skutecznie walczył z korupcją? – 3 lata więzienia. Oto rzeczywistość III RP!

„Świat stanął na głowie. Sędzia skazuje człowieka, który walczył z korupcją. Ten, który chciał niszczyć zło, uznany jest przez sędziego za pospolitego kryminalistę. Za groźnego przestępcę, który zasługuje na to, aby trzy lata siedzieć w więzieniu. O takiej karze nie myślała nawet prokuratura” – Jerzy Jachowicz

Posted in Afery i przekręty, Polityka i aktualności | 1 Comment »

Fiskus wykończył mu firmę wartą miliony. Po pomoc idzie do prezydenta

Posted by tadeo w dniu 5 Luty 2015

Stanisław Kujawa założył swoją firmę w 1991 r.
Stanisław Kujawa założył swoją firmę w 1991 r. Fot. http://www.facebook.com/SprawaKujawy

Trwające przeszło cztery lata kontrole skarbówki, sądowe batalie, bankructwo firmy i straty liczone w setkach milionów złotych, czyli polski przedsiębiorca kontra państwowa biurokracja. Pierwszy mówi: – To mafijno-rządowy spisek. A drudzy: – Na wszystko mamy dowody.

Historia zaczęła się w listopadzie 2010 roku, gdy Stanisław Kujawa – właściciel działającej od 1991 r. i zajmującej się handlem artykułami RTV, AGD i IT firmy Nexa z Zamościa – zorientował się w nieprawidłowościach, jakich miał dopuszczać się w jego firmie m.in. dyrektor handlowy. Chodziło o uczestnictwo w karuzeli podatkowej i wyłudzanie zwrotu podatku VAT. Odkrył m.in. dowody na przeprowadzenie szeregu transakcji, które odbywały się zwykle według tego samego schematu. I tak na przykład – Nexa jednego dnia finalizowała transakcję sprzedaży towaru z firmą zarejestrowaną zagranicą a następnego dnia taką samą partię odkupowała od polskiej firmy.

Karuzela podatkowa to sieć najczęściej kilku lub kilkunastu podmiotów tworzących pozory legalnych transakcji handlowych, których celem jest nie płacenie VAT należnego lub wyłudzenie zwrotu VAT naliczonego. Poszczególne podmioty zaangażowane w daną karuzelę dokonują do kilkuset transakcji zakupu towaru o wartości przekraczającej często kilkadziesiąt tysięcy złotych, z reguły od tego samego kontrahenta, i natychmiastowej odsprzedaży kolejnemu podmiotowi.

Źródło: ksiegowosc.infor.pl Czytaj więcej

Kara w nagrodę
Kujawa, chcąc działać zgodnie z prawem, złożył w Urzędzie Skarbowym korektę deklaracji VAT na kwotę 1,5 mln złotych a o całej sprawie powiadomił organy ścigania. Efekt? Wraz z początkiem 2011 roku w jego firmie rozpoczęły Urząd Skarbowy i Urząd Kontroli Skarbowej. Fiskus zajął konta Nexy i sporą część jej majątku. W sumie skonfiskowano ponad 31 mln złotych. Pracę straciło przeszło 100 pracowników.

Kontrole trwają nieprzerwanie już cztery lata. Jak przekonuje sam przedsiębiorca, w tym czasie nie wykazano ani jednej nieprawidłowości. Mimo to urzędnicy zablokowali m.in. zwrot 33 mln złotych, jaki firma miała otrzymać z tytułu nadpłaconego podatku VAT. – (…) to doprowadziło zbudowaną przeze mnie od podstaw firmę Nexa do upadku. Musiałem zwolnić wszystkich 184 pracowników, roczne przychody z 330 mln zł spadły do zera – to jeden z wpisów, jakie na swoim profilu na Facebooku umieścił przedsiębiorca.

Jego firma, z powodu kłopotów finansowych, w połowie 2013 roku zawiesiła działalność.

Wyrok sądu nie robi wrażenia
Sam Kujawa, o przewlekłych kontrolach urzędniczych poinformował sąd. A ten przyznał mu rację stwierdzając, że działania lubelskiego fiskusa odbywały się z rażącym naruszeniem prawa. Mowa o wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z 17 czerwca 2014 roku, w którym stwierdzono, że w przypadku kontroli w firmie Kujawy doszło do rażącego naruszenia prawa. Sąd zobowiązał także dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Lublinie, Tomasza Maruszewskiego, do wydania rozstrzygnięć w sprawie kontroli w Nexie.

Wyrok ten jednak nie podlega wykonaniu, bo – jak usłyszeliśmy w Ministerstwie Finansów – została w tej sprawie złożona skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Jak to możliwe?
– Z naszej strony jest już tylko bezsilność i rozpacz – mówi Cezary Kazimierczak, prezes Związku Pracodawców i Przedsiębiorców. – Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale to wygląda tak, jakby pan Kujawa po prostu wszedł w drogę jakimś grupom przestępczym powiązanym z urzędnikami.

– Bo proszę zwrócić uwagę, że on zgłosił w urzędzie przestępstwo, jakiego dopuścił się jego dyrektor, ale kontrola nie przyszła do tego dyrektora tylko do niego – dodaje Kazimierczak. – Szacunki mówią, że działanie firmy-słupa przynosi rządowemu budżetowi straty w wysokości ok. 1,2 mln zł miesięcznie. A oni pozwolili temu słupowi działać jeszcze przez dziewięć miesięcy. Zamiast nim, zajęli się uczciwym przedsiębiorcą, który został w to wmieszany bez swojej wiedzy.

I dalej wyjaśnia, że w sprawie Kujawy ZPiP interweniował już m.in. w Prokuraturze Generalnej, Ministerstwie Finansów czy Gospodarki. – Zewsząd dostajemy jakieś pokrętne, mętne odpowiedzi – mówi.

– I co w tych odpowiedziach jest?

– Pani Agnieszka Królikowska, Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej, napisała nam na przykład, że sprawę przekazuje do tego samego Urzędu Kontroli Skarbowej, którego działanie skłoniło nas do tego, by w ogóle do niej pisać. Gdzie tu jest logika?

W sprawie, również bezskutecznie, interweniował też m.in. poseł Marek Poznański.

Co mówi ministerstwo?
– Dyrektor UKS w Lublinie prowadzi wobec Centrum Handlowego „NEXA” Sp. z o.o. postępowania kontrolne za okres 2009-2013 – informuje rzecznik prasowa ministerstwa finansów, Wiesława Dróżdż. – Niektóre z tych postępowań zostały już zakończone wydaniem decyzji.

Mowa o pięciu postępowaniach, których decyzje zostały spółce dostarczone w dniach 8-19.01 2015 r. – Szczegółowych informacji na temat ustaleń dokonanych w postępowaniach kontrolnych nie możemy przekazać ze względu na obowiązującą nas tajemnicą skarbową – dodaje Dróżdż.

Rzeczniczka potwierdza jednocześnie, że władze Nexy czterokrotnie zwracały się do Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej ze skargami na przewlekłe kontrole Urzędu Kontroli Skarbowej oraz, że Kujawa złożył wniosek o wyłączenie tego organu od udziału w postępowaniu kontrolnym. – Jednak z uwagi na brak ustawowych przesłanek do takiego wyłączenia, Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej odmówił, uznając złożone ponaglenia za niezasadne – wyjaśnia.

„Jak trzeba, pójdę do prezydenta”
Przedsiębiorca jednak nie zamierza się poddać. – Jestem odporny. Przez dziewięć lat działałem w warszawskiej opozycji i od tego czasu się nie zmieniłem. Jestem uczciwy i firmę prowadziłem uczciwie. Nie dam zszargać swojego nazwiska – mówił niedawno na łamach serwisu biztok.pl. A w poniedziałek opublikował na Facebooku apel do… prezydenta Bronisława Komorowskiego.

– Przygotowałem ten apel (…) gdyż czuję się bezsilny. Razem z Prezydentem byliśmy internowani 13 grudnia 1981 roku w więzieniu w Białołęce. Wspólnie walczyliśmy o Polskę wolną, demokratyczną, będącą państwem prawa. Przez ostatnie cztery lata dobitnie przekonałem się, jak wciąż bezradna może być jednostka wobec aparatu urzędniczego, nawet mając po swojej stronie decyzje niezawisłych sądów – pisze na społecznościowym portalu Kujawa. W apelu prosi o przeniesienie swojej sprawy do innego urzędu skarbowego.

Naczelnik Urzędu Skarbowego w Lublinie, Anna Ilnicka oraz Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej, Tomasz Maruszewski, jak na razie nie zostali pociągnięci do żadnej odpowiedzialności w tej sprawie.

http://natemat.pl/130807,fiskus-wykonczyl-mu-firme-warta-miliony-o-pomoc-idzie-do-prezydenta

Posted in Afery i przekręty | Leave a Comment »

Szef RCL Maciej Berek bawi się w berka – „dorwał” i zwolnił pracownika, który napisał notatkę, że ustawa o rajach podatkowych była pilna

Posted by tadeo w dniu 29 Listopad 2014

fot. rcl.gov.pl: Maciej Berek
fot. rcl.gov.pl: Maciej Berek

Prezes Rządowego Centrum Legislacyjnego wiedział jednak, że ustawa o rajach podatkowych była pilna? Zachowała się notatka służbowa jego podwładnego, który o tym informował. Podwładny ten… stracił potem pracę.

Według doniesień medialnych nieopublikowanie ustawy przez RCL z końcem września naraziło budżet państwa na straty rzędu trzech miliardów złotych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prokuratura bada sprawę nieopublikowania na czas prawa ukrócającego transfer pieniędzy do rajów podatkowych. Efekt: strata 3 mld złotych

Anna Raciniewska na portalu „mpolska24.pl” opublikowała notatkę służbową sporządzoną dla prezesa RCL przez Grzegorza Paczowskiego. Paczowski informuje w niej, że ustawa podpisana przez prezydenta, która trafiła do RC: 17 września była oznaczona jako pilna.


Do tej pory szef RCL – Maciej Berek, dobry znajomy z boiska byłego premiera Donalda Tuska tłumaczy, że o pilności ustawy nie było mowy.

Kluczowy był w tym przypadku brak komunikacji między RCL a MinisterstwemFinansów. My nie mieliśmy informacji o krytycznej dacie publikacji. Ministerstwo nie wiedziało, jakiej daty publikacji może się spodziewać

— powiedział  w wywiadzie dla „Dziennika Gazeta Prawna” 15 października

CZYTAJ WIĘCEJ: Kto odpowie za 3 mld zł „we mgle”ustawy o rajach podatkowych? Berek wskazuje na MF

Tymczasem na notatce Paczowskiego widnieje data – 9 października. Nie wiadomo, czy do notatki dotarli już kontrolerzy NIK, którzy weszli do RCL po bulwersujących doniesieniach prasowych.

Sprawa, choć w innym kontekście, trafiła za to do Sądu Pracy. Berek zwolnił bowiem Paczowskiego – autora notatki – za „utratę zaufania”. Były, wieloletnipracownik RCL poczuł się pokrzywdzony i złożył pozew do sądu.

Slaw/ „mpolska24.pl”

http://wpolityce.pl/gospodarka/223938-szef-rcl-maciej-berek-bawi-sie-w-berka-dorwal-i-zwolnil-pracownika-ktory-napisal-notatke-ze-ustawa-o-rajach-podatkowych-byla-pilna

Posted in Afery i przekręty | Leave a Comment »

Nie do wiary! Piorunująca relacja z włamania do systemu PKW: wprowadzono nowego kandydata na burmistrza. I dodano go do II tury wyborów!

Posted by tadeo w dniu 19 Listopad 2014

PAP/Marcin Bielecki
PAP/Marcin Bielecki

Kolejną część szokujących i poruszających informacji na temat działania systemu informatycznego wykorzystywanego przez Państwową Komisję Wyborczą ujawnił dr Witold Sokała, politolog z uniwersytetu w Kielcach.

CZYTAJ WIĘCEJ: SZOK! Każdy może wejść w kalkulator wyborczy, dokonać zmian i przesłać protokół do centralnej komisji! ZOBACZ WIDEO!

Z relacji politologa okazuje się, że włamanie do systemu PKW nie wymaga szczególnych umiejętności.

Hakerzy pokażą wszystko, także te super zabezpieczone systemy. Ale w wyborach PKW mogą mieszać studenci informatycy albo średnio rozgarnięci gimnazjaliści-pasjonaci. Paru moich znajomych wczoraj sprawdziło to w praktyce – rzeczywiście można zrobić taką rzecz, jak dodać nowego kandydata na burmistrza i wprowadzić go do drugiej tury

— opowiadał politolog w rozmowie z tvn24.

Jak podkreślił, jego znajomi i studenci skasowali swoją aktywność, dzięki czemu zamieszanie w systemie PKW nie stało się jeszcze większe.

Istnieje jednak poważne podejrzenie, że nie każdy był tak miły i sympatyczny dla PKW. To, co jest w systemie wyborczym PKW, jest skrajnie niewiarygodne!

— podkreślał dr Sokała.

W jego opinii powtórzenie wyborów nie jest jednak konieczne – trzeba przede wszystkim policzyć jeszcze raz głosy „na papierze”.

To oznacza coś, co nie powinno się zdarzać w demokratycznym państwie. Jedyne wiarygodne wyniki to te policzone ręcznie, na podstawie papierowych protokołów, a nie systemu informatycznego zamówionego przez PKW. (…) Nowe wybory byłyby fatalnym pomysłem, spowodowałyby jeszcze większe rozczarowanie. Powiedzmy sobie szczerze, ich przygotowanie w tak krótkim czasie nie dałoby możliwości uniknięcia problemów

— oceniał.

I dodawał:

W tym systemie nie ma co dalej naprawiać, ale wyrzucić do kosza i zalać betonem! Trzeba to stworzyć od nowa – ale nie za 500 tys., bo za takie pieniądze nie da się tego zrobić. A państwo polskie wyrzuca większe pieniądze – portal dla bezdomnych za czterdzieści kilka milionów jest tego najlepszym przykładem

— nie krył oburzenia.

Świętej pamięci Zdzisław Ambroziak komentując siatkarskie mecze krzyczał po fenomenalnej akcji „Nie do – wia – ry!”. Tak się nam jakoś przypomniało, patrząc na to, co wyrabia się z systemem PKW

CZYTAJ WIĘCEJ:

Ale kosmos! Znamy kolejne kulisy „liczenia” głosów: Karty wyborcze w otwartych workach, urny bez plomb i olbrzymi bałagan!

Cud nad urną czy kabaret? Wyścig o fotel prezydenta Szczecina wygrał… kandydat, którego nie było na kartach do głosowania!

Afera z PKW jak afera Rywina? A może Polacy jeszcze mocniej odwrócą się od polityki?

http://wpolityce.pl/polityka/222640-nie-do-wiary-piorunujaca-relacja-z-wlamania-do-systemu-pkw-wprowadzono-nowego-kandydata-na-burmistrza-i-dodano-go-do-ii-tury-wyborow

Posted in Afery i przekręty, Polityka i aktualności | 2 Comments »

Szpital w cenie kawalerki: czy za 135 tys. zł sprzedano radnym PO lecznicę w Mysłowicach?! A mówiła Sawicka…

Posted by tadeo w dniu 13 Październik 2014

fot. wpolityce.pl/"Fakt"
fot. wpolityce.pl/”Fakt”

Czy można kupić szpital „w promocji”, za cenę skromnej kawalerki?!

Jak donosi „Fakt”,  szpital miejski w Mysłowicach został sprzedany za… 135 tys. zł! Szczęśliwymi nabywcami placówki – która w tym roku na świadczenia zdrowotne z NFZ ma zagwarantowane 7 mln zł i liczy na dotację z Norwegii – zostali Jolanta Charchuła z Platformy, szefowa komisji zdrowia w radzie miasta oraz Kajetan Gornig – gliwicki radny PO.

Interes miał być możliwy, dzięki swoistej „promocji”.

Szpital w Mysłowicach jeszcze do niedawno był miejską spółką wartą 4,5 mln zł. Jeden udział kosztował 500 zł. Dużo, nikt nie wziąłby zadłużonego szpitala za taką cenę. Spokojnie od czego są miejscowi radni? Chcąc sprywatyzować lecznicę na siłę, ustalili, że udział w spółce będzie kosztował… 15 zł. Czyli promocja! Komisja Polityki Społecznej i z Zdrowia w Mysłwoicach, której akurat szefuje radna… Charchuła przyklepała sprawę

– opisuje „Fakt”

Gazeta podkreśla, że to to już druga placówka medyczna na Śląsku, która „wpadła w ręce platformianego duetu z Mysłowickiego Konsorcjum Medycznego”.

Charchuła i Gornig zasiadają już w zarządzie przychodni kolejowej w Katowicach. Mają łeb do interesów. A kompani z PO trochę pomagają

– pisze „Fakt”.

I zauważa:

Wypisz, wymaluj – realizacja testamentu Beaty Sawickiej, b. posłanki PO, która zapowiadała, że „biznes na służbie zdrowia będzie robiony”.

Do sprawy mysłowickiego szpitala ostro odniosła się – podczas debaty nad wotum nieufności dla ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza – Anna Zalewska z PiS.

Dilerzy z Platformy grasują po Polsce. Mówię o macherach, którzy za 135 tys. zł kupili szpital wart 4,5 mln zł

mówiła oburzona poseł.

Radny Gornig zaprzecza informacjom przekazanym przez „Fakt”.

Po pierwsze zakup nie dotyczył nieruchomości, ale zbycia udziałów w spółce. Sama nieruchomość pozostała własnością miasta. Nie jest prawdą też podawana przez gazetę cena. Szpital był zadłużony na 2,8 mln złotych i tę kwotę także należy uwzględnić

– stwierdził w rozmowie z portalem 24gliwice.pl.

Przy zakupie, jak zapewnił, konsorcjum zobowiązało się do spłaty zadłużenia placówki – został w tej sprawie sporządzony akt notarialny, a w razie niewykonania zobowiązania, nowemu właścicielowi grożą kary umowne.

http://wpolityce.pl/polityka/183906-szpital-w-cenie-kawalerki-czy-za-135-tys-zl-sprzedano-radnym-po-lecznice-w-myslowicach-a-mowila-sawicka

Posted in Afery i przekręty | Leave a Comment »

Poland’s Watergate Scandal – Max Kolonko MaxTV

Posted by tadeo w dniu 24 Czerwiec 2014

Afera podsłuchowa, Rewolucja w Europie i JKM, Bauman broni skazanych we Wrocławiu, Kogo wysłać w kosmos i dlaczego nie było otwarcia WORLDCUP w TVP
PETYCJA O DYMISJE TUSKA –https://secure.avaaz.org/pl/petition/…

Posted in Afery i przekręty, Polityka - video, Standardy TuskoLandii | Leave a Comment »

PÓŁ PORCJI MAZURKA. „Ch.., dupa i kamieni kupa” – podsumował siedmioletnie rządy Platformy minister Sienkiewicz

Posted by tadeo w dniu 14 Czerwiec 2014

KPRM
KPRM

Uczciwie powiedziawszy nie trzeba ideologicznego zacietrzewienia by się z panem ministrem zgodzić. Co prawda zgrabny bon mot o kupie kamieni, sempiternie i genitaliach opisywać miał tylko jeden ze sztandarowych projektów rządu Tuska, ale w końcu to ten sam minister spraw wewnętrznych mówi, że „państwo polskie praktycznie nie istnieje”. I tu również nie wypada się z nim nie zgodzić, w końcu kto zna lepiej stan państwa niż jeden z ważniejszych ministrów, przez lata zausznik premiera?

CZYTAJ WIĘCEJ: Taśmy prawdy, które zatopią rząd?! Niejasne interesy szefa MSW, prezesa NBP i ministrów Tuska. Sienkiewicz: „Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie”

Na myśl przychodzą oczywiście taśmy węgierskie sprzed lat i słowa premiera Gyurcsány’ego, że okłamywali obywateli. Tamte taśmy zmiotły rząd. Teraz jednak nie spodziewam się rozruchów na ulicach. A i efekty skandalu mogą się okazać mniejsze niż dziś myślimy.

Dwa są powody, dla których rząd Tuska to przetrwa:

1. Ruszy medialna osłona.

„Premier się wściekł” – usłyszymy – iż tak łatwo można podsłuchać ministrów czy szefaCBA. To skandal – wrzasną politycy koalicji i usłużni, odznaczani funkcjonariuszemedialni. Tak na marginesie, będą oczywiście mieli rację, ale to jednak sprawa trzeciorzędna.

Medialne natarcie będzie więc dwojakie: z jednej strony bagatelizowanie taśm („Ludzie przy obiedzie i winku różne rzeczy plotą”), z drugiej skierowanie ataku na nagrywających, nie na nagranych. Innymi słowy, nieważne co mówili, skandal, że wpadli.

Nie wierzycie? Oglądajcie „Fakty”, czytajcie „Wyborczą”, poseł Sobieniowski czuwa.

2. PiS ruszy z pomocą.

Nie chciałbym mieć racji, ale legendarna zgrabność PiS-u w rozgrywaniu takich historii pozwala przewidywać, że i tym razem wyciągną wobec rządu pomocną dłoń. Jak? Nie wiem, ale oni potrafią. Może przeszarżują, może skupią się na detalach, może zbyt ochoczo rzucą się do mediów, słowem, zrobią coś, co pozwoli akolitom PO na przedstawienie tego jak kolejnej odsłony sporu PiS – PO.

A jak będzie naprawdę? Przekonamy się w ciągu najbliższych dni. Chyba niezbytszybko, w końcu najpierw premier musi zamówić sondaże, żeby wiedzieć co myśli.

CZYTAJ TAKŻE:

Taśmy prawdy, które zatopią rząd?! Niejasne interesy szefa MSW, prezesaNBP i ministrów Tuska. Sienkiewicz: „Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie”

„Taśmy prawdy” to materiał, który powinna wyjaśnić komisja śledcza wymierzona w rząd Tuska. A przy okazji ostateczne potwierdzenie najgorszych recenzji, jakie wystawiano III RP

Posted in Afery i przekręty, Polityka i aktualności, Standardy TuskoLandii | Leave a Comment »

Taśmy prawdy, które zatopią rząd?! Niejasne interesy szefa MSW, prezesa NBP i ministrów Tuska. Sienkiewicz: „Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie”

Posted by tadeo w dniu 14 Czerwiec 2014

http://www.youtube.com/watch?v=7GVXPc5LP9w
fot. sxc.hu

http://gloria.tv/?media=623986

http://youtu.be/7GVXPc5LP9w

Państwo istnieje teoretycznie

— to nie krytyczna opinia jednego z krytycznych wobec rządu publicystów, ale cytaty z… Bartłomieja Sienkiewicza – od 2013 roku ministra spraw wewnętrznych i koordynatora służb specjalnych w rządzie Donalda Tuska. Skandaliczne taśmy z licznymi nagraniami ma opublikować tygodnik „Wprost”.

Na razie obszerne fragmenty rozmów publikuje internetowy serwis „Rzeczpospolitej”. Chodzi o nagrania dwóch spotkań. W pierwszym uczestniczy szef NBP Marek Belka i minister Bartłomiej Sienkiewicz.

Sienkiewicz załatwia polityczny deal z Belką. Chce, aby NBP pomógł w finansowaniu deficytu budżetowego i tym samym wsparł Platformę w trudnych wyborczych latach

— czytamy w tygodniku.

Nagranie miało powstać w lipcu 2013 roku, a rozmowy odbyły się w restauracji na warszawskim Mokotowie. Motywacją „dealu” ma być niepozwolenie na to, by Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory. Belka chce w zamian dymisji Jacka Rostowskiego i nowelizacji ustawy o banku centralnym.

Szef MSW ma wyśmiewać w nagraniu pomysły premiera Tuska. Drwi z budowanych orlików i pomysłu Polskich Instytucji Rozwojowych (ma o nich się wyrażać słowami „ch…, dupa i kamieni kupa”). Belka ma też stwierdzić podczas rozmowy, że ostrzegał premiera przed Amber Gold.

Druga rozmowa dotyczy ministra transportu Sławomira Nowaka i Andrzeja Parafianowicza, byłego wiceministra finansów. Były minister transportu żali się na działania prokuratury w tej sprawie. Nowak ma żalić się Parafianowiczowi, że skarbówka „trzepie jego żonę”

Tygodnik twierdzi, że takich nagrań jest znacznie więcej m.in. szefa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego z Janem Kulczykiem czy Elżbiety Bieńkowskiej z szefemCBA Pawłem Wojtunikiem.

Sprawie będziemy się przyglądać.

lw

http://wpolityce.pl/polityka/200599-tasmy-prawdy-ktore-zatopia-rzad-niejasne-interesy-szefa-msw-prezesa-nbp-i-ministrow-tuska-sienkiewicz-panstwo-polskie-istnieje-tylko-teoretycznie

Słuchaj – rozmowa Sienkiewicza z Belką

Przeczytaj także:

Jan Pospieszalski dla wPolityce.pl: „Dzięki tym nagraniom zobaczyliśmy obrzydliwą stronę III RP. Tych ludzi trzeba wyrzucić za burtę polityki!”

. „Ch.., dupa i kamieni kupa” – podsumował siedmioletnie rządy Platformy minister Sienkiewicz.

„Taśmy prawdy” to materiał, który powinna wyjaśnić komisja śledcza wymierzona w rząd Tuska. A przy okazji ostateczne potwierdzenie najgorszych recenzji, jakie wystawiano III RP

Posted in Afery i przekręty, Polityka i aktualności, Standardy TuskoLandii | 1 Comment »

Nieczysty biznes

Posted by tadeo w dniu 26 Styczeń 2014

WPROST Numer: 47/2007 (1300)Jak rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz sprzedawała pożydowską kamienicę w centrum Warszawy

Rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz w lutym 2007 r. zarobiła parę milionów złotych na sprzedaży prywatnej spółce pożydowskiej kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 w Warszawie. Waltzowie i ich krewni odziedziczyli większość udziałów w tej nieruchomości po Romanie Kępskim, wuju męża prezydent stolicy. I odzyskali ją od stołecznej gminy w ekspresowym jak na tutejsze warunki tempie.

Sęk w tym, że Kępski nabył udziały w kamienicy, jak wynika z akt policji II RP i peerelowskiej milicji, od szajki oszustów, najprawdopodobniej tzw. szmalcowników. Oszuści bezprawnie przywłaszczyli ją sobie podczas wojny, gdy zginęli albo uciekli jej żydowscy właściciele. Mimo potwierdzających tę wersję dowodów urzędnicy stołecznego ratusza już w III RP dali wiarę fałszywkom wystawionym pół wieku wcześniej przez sprytnych złodziei i w październiku 2006 r. przekazali nieruchomość m.in. Waltzom.

Interes z oszustami
Właścicielami wybudowanego w 1910 r. budynku przy ul. Noakowskiego 16 byli Szlama Oppenheim, Pessa Regirerowa, Artur P. Regirer i Hirsz Freudenberg. Tuż po wojnie jako ich rzekomy pełnomocnik z prawem do swobodnego dysponowania kamienicą objawił się jednak Leon Kalinowski. Do spółki z dwoma kompanami, Leszkiem Wiśniewskim i Janem Wierzbickim, sfałszował zarówno pełnomocnictwo (antydatowane na 30 sierpnia 1939 r.), jak i wiele aktów notarialnych i odpisów z nich. Liczył na bezkarność, bo żydowscy właściciele kamienicy zginęli podczas wojny, a archiwa notariusza, który rzekomo sporządził owe pełnomocnictwo, spłonęły podczas bombardowania.
W grudniu 1945 r. Kalinowski za „szacunkowy milion złotych” sprzedał trzy czwarte kamienicy Romanowi Kępskiemu i jedną czwartą Zygmuntowi Szczechowiczowi. Wtedy okazało się, że żona i spadkobierczyni Szlamy Oppenheima, Maria, przeżyła wojnę i rozpoczęła w 1946 r. starania o zwrot należących do jej rodziny kamienic (w tym tej przy ul. Noakowskiego 16). Wpisała swoje roszczenia do księgi wieczystej nieruchomości. Wkrótce Kalinowskiego, Wiśniewskiego i Wierzbickiego aresztowano za fałszowanie dokumentów (w maju 1950 r. zostali prawomocnie skazani; potem Kalinowski za kolejne oszustwa trafił znów – tym razem na kilkanaście lat – do więzienia).
Co prawda, sąd grodzki w lipcu 1947 r. oddalił wniosek adwokata Marii Oppenheim o wykreślenie Kępskiego i Szczechowicza z księgi wieczystej, ale to orzeczenie zostało zaskarżone. Adwokat poprosił o zawieszenie postępowania do czasu zakończenia procesu karnego Kalinowskiego i jego szajki. Jak wynika z pisma prezydium warszawskiej Rady Narodowej do Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej i Terenów z 1 sierpnia 1952 r., toczyła się wtedy sprawa o uznanie za nieważne sprzedaży przez nich kamienic przy ul. Noakowskiego 10, 12 i 16. Została ona zawieszona dlatego, że na mocy tzw. dekretów bierutowskich najpierw stołeczna gmina, a potem skarb państwa przejęły wspomniane nieruchomości. Roman Kępski odwołał się od decyzji nacjonalizującej nieruchomość do Ministerstwa Gospodarki Komunalnej, ale 7 listopada 1953 r. resort podtrzymał decyzję prezydium warszawskiej Rady Narodowej (RN) o przejęciu kamienicy i gruntu pod nią.

Szybka ścieżka
Kępski, który w 1997 r. wszczął w Urzędzie Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast starania o odzyskanie kamienicy przy ul. Noakowskiego 16, o wątpliwościach dotyczących jej prawowitych spadkobierców powinien wiedzieć, gdyż był uczestnikiem kilku postępowań, w których podważano legalność sprzedaży tej nieruchomości w 1945 r. Powinni o tym wiedzieć również warszawscy urzędnicy. Tymczasem w ciągu sześciu lat Kępski, a później jego spadkobiercy uzyskali trzy decyzje niezbędne do odzyskania kamienicy (w tym kluczową decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego). – To ekspresowe tempo. Zwykle tego typu sprawy trwają w Warszawie około 10 lat, a na końcową formalność, czyli decyzję prezydenta miasta czeka się trzy – pięć lat – komentuje Mirosław Szypowski, prezes Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości. Szypowski dziwi się, że SKO, które w wypadku innych osób starających się odzyskać zabrane przez komunę nieruchomości zwykle czepia się najdrobniejszych szczegółów, w ogóle uznało Romana Kępskiego za stronę w postępowaniu, choć z dokumentów wynikało, że tytuł jego własności był oprotestowany, a postępowanie w sprawie unieważnienia zakupu przez niego kamienicy zawieszono tylko z uwagi na przejęcie jej w 1952 r. przez skarb państwa. Co ciekawe, na spowolnienie tempa odzyskiwania kamienicy nie wpłynęła śmierć Kępskiego w 1999 r. Trzy lata później sąd stwierdził ustawowe nabycie spadku po nim przez żonę, brata, dwie siostrzenice i siostrzeńca. Wskutek śmierci części tych osób w następnych latach udziały w kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 przechodziły na kolejnych spadkobierców. Udziały Haliny Kępskiej, żony Romana, po jej śmierci w październiku 2002 r. odziedziczyła m.in. najbliższa rodzina obecnej prezydent Warszawy: siostrzeńcy zmarłej – Janusz Waltz i Andrzej Waltz (mąż Hanny Gronkiewicz-Waltz), jej siostrzenica Barbara Machej oraz Dominika Waltz. Tylko Janusz, Andrzej i Dominika odziedziczyli w sumie prawie 29 proc. udziałów w kamienicy.

Andrzej WA LTZ
Sprawa kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 jest mi znana od 2002 r., czyli od momentu śmierci Haliny Kępskiej, mojej ciotki (siostry mojej matki). Wówczas powziąłem informację o toczących się postępowaniach dotyczących zwrotu nieruchomości, wszczętych na wniosek Romana Kępskiego. W masie spadkowej po jego żonie znalazły się prawa do wskazanej kamienicy jako część spadku odziedziczonego przez nią po mężu Romanie Kępskim, który był jednym ze współwłaścicieli kamienicy. Od tego momentu sprawą zajmowali się w moim imieniu adwokaci ze względu na to, że prawa spadkowe do tej nieruchomości miało kilkanaście osób z różnych rodzin. Badali oni zgodność dokumentów i decyzji administracyjnych, a nie historię kamienicy. Pan Roman Kępski do końca życia starał się o zwrot swojej własności i sprawy z tym związane były jeszcze za jego życia mocno zaawansowane. Wiele lat trwało sprawdzanie prawidłowości wszystkich dokumentów. Ostateczna decyzja o zwrocie tej nieruchomości została podjęta w okresie, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński. Fizyczne przekazanie spadkobiercom kamienicy aktem notarialnym zostało dokonane w czasie, gdy komisarzem Warszawy był Kazimierz Marcinkiewicz. Dla wszystkichspadkobierców czy organów administracji publicznej (wojewody mazowieckiego, prezesa Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast), jak i samorządowej (SKO w Warszawie, prezydenta Warszawy), uczestniczących procesie decyzyjnym, było oczywiste, że dokumenty dotyczące tej nieruchomości są w porządku i nie budzą wątpliwości. Wszystkie formalności związane z jej przekazaniem spadkobiercom zostały zakończone, zanim moja żona objęła funkcję prezydenta Warszawy. Zbycie tej kamienicy nastąpiło w wyniku wspólnego aktu notarialnego, podpisanego przez kilkunastu spadkobierców z kilku rodzin. Być może historia kamienicy i inne szczegóły są lepiej znane bezpośrednim spadkobiercom poprzednich właścicieli.

Posted in Afery i przekręty | 1 Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 6 Grudzień 2013

Były szef Centrum Projektów Informatycznych w MSWiA Andrzej M. na swoim blogu pochwalił się miłością do cygar. Zainteresowało się tym CBA. Okazało się, że koneser… wziął 5 mln łapówek – informuje Fakt.pl Pracownik MSWiA wyliczał na blogu cygara, których palenie sprawia mu największą przyjemność: Cohiba Behike (cena za sztukę to 160 zł), Esplendidos (140 zł za sztukę), Siglo VI (125 zł za jedno) czy San Cristobal de la Habana, których pudełko zawierające 25 sztuk kosztuje bagatela 1200 zł!). Z treści wpisu na blogu wynikało, że Andrzej M. jest kolekcjonerem drogich cygar, a także ich koneserem – jak sam podkreślał – „od kilku lat”. Dawni koledzy Andrzeja M. z policji – jako funkcjonariusze CBA pracujący nad sprawą przetargów informatycznych – uznali, że z urzędniczej pensji nie byłoby go stać na taką ekstrawagancję. Ustalili, że wziął aż 5 mln zł łapówek. Warto tu może przypomnieć, że niemal 100 tys. złotych w ciągu trzech lat, Platforma Obywatelska wydała w ekskluzywnym salonie z winami i cygarami. Były to publiczne pieniądze.

Posted in Afery i przekręty, Standardy TuskoLandii, Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Jarosław Kaczyński: Nie można pozwolić, by wielka afera korupcyjna dot. ludzi władzy została przykryta przez niewiele znaczącą rekonstrukcję rządu

Posted by tadeo w dniu 20 Listopad 2013

Fot. wPolityce.pl/tvn24

Mówi się rekonstrukcji, która nie ma większego znaczenia, a znika temat bardzo istotny – chodzi o wielką korupcję

– mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości na krótkim spotkaniu z dziennikarzami.

Jarosław Kaczyński miał na myśli wczorajsze działania CBA, które zatrzymało 18 osób związanych z rządzącymi, m.in. wiceprezesa GUS oraz wysokiego przedstawiciela MSZ.

CZYTAJ WIĘCEJ: CBA: „To największa afera łapówkarska w historii Polski!”. Korupcja objęła MSZ, MSWiA, GUS i wiele publicznych przetargów. Rywin się chowa?

Rzecznik CBA stwierdził, że to największa afera po 1989 roku. Rzecz dotyczy prawie wszystkich ministerstw, a więc jest także pytanie dotyczące bezpieczeństwa państwa, a także danych obywateli, bo przecież chodzi o systemy informatyczne

– przekonywał Kaczyński.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości zaapelował, by dyskusje związane z rekonstrukcją rządu nie przykryły sprawy afery korupcyjnej:

W gruncie rzeczy wszystko wygląda tak, jakby się nic nie stało. Stało się coś bardzo poważnego i będziemy się domagać, by na trwającym posiedzeniu Sejmu ta sprawa została podjęta. Aby zarówno premier, jak i szef CBA, a także prokurator generalny złożyli odpowiednią informację

– tłumaczył.

Zdaniem prezesa PiS trzeba patrzeć władzy na ręce w tej sprawie:

Chcemy, by to było posiedzenie jawne, a gdyby okazało się, że tam są elementy, których nie można ujawnić, to możemy się zgodzić na tajne. Nie można się zgodzić, by wielka afera korupcyjna, która dotyczy sfery władzy, była non est

– zakończył Jarosław Kaczyński.

A rzecznik PiS Adam Hofman dodawał, mówiąc do obecnych dziennikarzy:

Chcemy, by ta afera nie zniknęła z telewizji, nie znalazła się na 3. czy 4. miejscu, to od państwa zależy jakość demokracji. Chcemy, by ta afera nie zniknęła przy rozmowach o rekonstrukcji rządu

– powiedział.

CZYTAJ TAKŻE: Największa afera korupcyjna w historii Polski przykryta „praśnięciem kijem w jabłonkę” premiera Tuska. Co największe media uznały za ważniejsze od akcji CBA?

svl

http://wpolityce.pl/wydarzenia/67546-jaroslaw-kaczynski-nie-mozna-pozwolic-by-wielka-afera-korupcyjna-dot-ludzi-wladzy-zostala-przykryta-przez-niewiele-znaczaca-rekonstrukcje-rzadu

Przeczytaj także:

Prof. Staniszkis o rekonstrukcji: „Zmiana jest fatalna, ale niczego lepszego po Donaldzie Tusku się nie spodziewałam”. NASZ WYWIAD

Aż 17 osób odmówiło premierowi Tuskowi wejścia do rządu, psując plan rekonstrukcji. Podepnie się więc pod akcję antykorupcyjną, która może go jednak zniszczyć

Posted in Afery i przekręty, Jarosław Kaczyński, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

U nas wszystko jest droższe 3-4 krotnie w stosunku do pierwotnego kosztorysu z powodu powszechnej korupcji.

Posted by tadeo w dniu 14 Listopad 2013

Prawie 5 mln zł wart jest szalet, który warszawiakom zafundował stołeczny Ratusz.

fot. materiały prasowe

Ma gest nasza władza. Stołeczna władza. Co prawda, nie ma pieniędzy na przedszkola, czy chociażby na komunikację miejską – za te luksusy mieszkańcy Warszawy sami muszą słono płacić – ale na mega toaletę nad Wisłą znalazły się miliony złotych. Dokładnie – 4,6 mln zł. Tyle stołeczny Ratusz wyda ostatecznie na tzw. Sanitariat nad Wisłą, który powstaje tuż obok Stadionu Narodowego – informuje „Super Express”. To blisko 4 razy więcej niż początkowo, „skromnie” planowano (1,2 mln zł).

Dlaczego tak drogo?! Czy ten szalet jest z mahoniu?

– pytał ostatnio urzędników szef klubu PiS w Radzie Warszawy Maciej Wąsik.

Nie. Z modrzewia syberyjskiego (a nie powinien być z brzozy smoleńskiej – cholernie twarda! – przypis autora)

– z kamienną twarzą odpowiadał mu wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski.

Szef opozycji w Radzie Miasta zarzucał miejskim włodarzom, że ten ekskluzywny szalet miał być zresztą gotowy już rok temu, a nie można z niego korzystać do dziś. Wiceprezydent zapewniał, że budowa WC „z bajerami” właśnie się zakończyła i trwają odbiory techniczne. Pierwsi użytkownicy mają skorzystać z szaletu już na wiosnę przyszłego roku.

Okazuje się jednak, że zamiast wartej milion zł toalety, którą wymyślili stołeczni urzędnicy, chcąc ulżyć plażowiczom i spacerowiczom przechadzającym się nad Wisłą, ostatecznie powstał sanitariat z… gastronomią i wypożyczalnią leżaków. Uznali oni, że koszt utrzymania samego szaletu byłby jednak zbyt duży, a dzięki dodatkowym funkcjom budynek ma zarabiać na siebie. Urzędnicy wierzą, że w ten sposób inwestycja w ciągu kilku lat zwróci się miastu.

Gigantyczna cena Sanitariatu nad Wisłą jest wynikiem nie tylko nowych funkcjonalności i wykorzystania drewna modrzewiowego, ale także niezwykłą konstrukcją. Otóż ten najdroższy w Warszawie, a może nawet w Polsce szalet, choć zbudowany na terenie zalewowym Wisły ma przetrwać powódź stulecia.

Dlatego  parter z przebieralniami, szatniami i prysznicami będzie demontowany w razie zalania. A do szaletu ma prowadzić coś w rodzaju… zwodzonego pomostu dostosowanego dla niepełnosprawnych – schody, które ważą blisko tonę, da się podwyższyć w razie podniesienia poziomu wody w Wiśle

– czytamy w „Super Expresie”.

No cóż, można sobie wyobrazić, że wypad do Szaletu nad Wisłą, będzie nie lada atrakcją, nie tylko dla warszawiaków. Ratusz powinien już teraz pomyśleć o jakimś niebanalnym, za parę milionów zł parkingu, albo co najmniej o odnodze metra prowadzącej do toalety na palach…

kim, „Super Express”

http://wpolityce.pl/wydarzenia/67055-prawie-5-mln-wart-jest-szalet-ktory-warszawiakom-zafundowal-stoleczny-ratusz

Ps. Nasz stadion narodowy kosztował pond 2 mld. złotych, gdy identyczny Rumuni wybudowali , po przeliczeniu na złotówki, za 700 mln. To sie nazywa Biznes ? To jest czysta korupcja i nadużycia, a prokuratura i CBA nie biorą się za to ?

Przeczytaj także: 

Nasze najdroższe autostrady

Jak radny PO zarabiał na budowie Stadionu Narodowego. „Bez przetargu, w trybie negocjacji”.

Rząd jako wydmuszka

Szambo warszawskie

Smarowanie dróg: prezesi firm budowlanych pompowali łapówkami b. dyrektora GDDKiA. Proceder zapisany na taśmach. Miru z Rychem wysiadają …

Polskie autostrady są najdroższe?

Opowieść podwykonawcy

Zobacz: WODOGRZMOTY TUSKA czyli Niagara na Narodowym

Posted in Afery i przekręty | Leave a Comment »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 428 obserwujących.