WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Posted by tadeo w dniu 21 Kwiecień 2011

PRAWDA JEST JEDNA I MOŻNA SIĘ KU NIEJ PRZYBLIŻAĆ, CHOCIAŻ TUTAJ NA ZIEMI NIGDY NIE POZNAMY JEJ DO KOŃCA.

ALE KIEDYŚ POZNAMY, BO OSTATECZNIE JEST NIĄ SAM BÓG.

JEDNA, JEDYNA KOMUNIA ŚWIĘTA MA WIĘKSZĄ WARTOŚĆ NIŻ WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA.

Kiedy wybije nasza ostatnia godzina, ustanie bicie naszego serca, wszystko się dla nas skończy, a więc i czas naszego zasługiwania i niezasługiwania. Takich jakimi jesteśmy, spotka nas śmierć i tacy staniemy przed Chrystusem, Sędzią. Nasze błagalne wołania, nasze łzy, nasze akty żalu, które jeszcze na ziemi zdobyłyby serce Boga, mogłyby z nas, grzeszników, uczynić – przy pomocy sakramentów – ludzi świętych; ale w owym momencie nie będą miały żadnej wartości; czas miłosierdzia minie i rozpocznie się czas sprawiedliwości – ojciec Pio.

bogciebie11

Posted in Kontakt, Miłosierdzie Boże, Religia, Św. Faustyna | 4 Comments »

Katarzyna Łaniewska: Przez poglądy zostawili mnie przyjaciele. Boją się, że się zarażą

Posted by tadeo w dniu 26 Marzec 2015

Katarzyna Łaniewska: Przez poglądy zostawili mnie przyjaciele. Boją się, że się zarażą
                                                         Katarzyna Łaniewska (fot. PiS/YouTube)

Znana aktorka Katarzyna Łaniewska żali się w rozmowie z RMF FM, że ze względu na jej polityczne poglądy, odwrócili się od niej przyjaciele. „Uznali, że nie jestem im potrzebna” – mówi.

Aktorka, jak sama tłumaczy, od lat stawia na polityków, którym wierzą, że nie korzystają z okazji, aby się dorobić.

„Jestem stara, jestem na emeryturze. Może już się nie nadaję? Może jestem niepotrzebna? Może są inni? Ale ja mówię o gronie przyjaciół z zawodu, którzy bywali u mnie, gdzie rzeczywiście w drugi dzień świąt czy Wielkanocy, czy Bożego Narodzenia, to w mojej wsi, w moich latyfundiach – jak to mówię – to stoły były rozstawiane, no a teraz postanowili, że nie jestem im potrzebna…” – wyżaliła się w rozmowie z RMF FM.

Łaniewska jest członkinią Komitetu Honorowego dzisiejszego marszu PiS. Mówi, że w manifestacji uczestniczy co roku, aby przypominać ludziom o złu stanu wojennego.

http://www.fronda.pl/a/katarzyna-laniewska-przez-poglady-zostawili-mnie-przyjaciele-boja-sie-ze-sie-zaraza,45035.html

https://www.facebook.com/pages/Katarzyna-%C5%81aniewska/245632025473080

Przeczytaj także:

Katarzyna Łaniewska: W środowisku aktorów jestem jakby trędowata. Za prawicowe poglądy

Posted in SYLWETKI | Leave a Comment »

MIAZGA – Kurski u Olejnik o Komorowskim i SKOK

Posted by tadeo w dniu 26 Marzec 2015

Jacek Kurski u Moniki Olejnik w RadiuZ o Komorowskim i SKOKach

Posted in Polityka - video | Leave a Comment »

KS. J. CIELECKI: NIE WIERZYŁEM W OPĘTANIA, DO CZASU….

Posted by tadeo w dniu 26 Marzec 2015

931786_DSC_3521_4

- Magia, czary, seanse spirytystyczne, wróżby – to wszystko może otworzyć furtkę złemu. Te furtki trzeba podomykać – mówił podczas wizyty w parafii w podpiotrkowskich Bujnach ks. dr Jarosław Cielecki, dyrektor Watykańskiego Serwisu Informacyjnego.

- Pamiętam rekolekcje niedaleko wulkanu Wezuwiusz – wspomina. – Podczas komunii świętej zawołano mnie do kobiety w ostatnim rzędzie. Kiedy podałem jej hostię, ona zgryzła ją i powiedziała schifo (wł. świństwo). Przestraszyłem się. Po zakończonej mszy do zakrystii przyszedł jej mąż (i jeszcze czterech mężczyzn z rodziny) i mówi: “moja żona jest opętana przez złego ducha”. Ja wtedy w to nie wierzyłem. Myślicie, że w to uwierzy każdy ksiądz? Myślicie, że w to uwierzy każdy człowiek? Powiedziałem mu więc – ty chyba chory jesteś. Ty idź do psychologa, do psychiatry. Ale wtedy kobieta zaczęła krzyczeć przeciwko Bogu. To mnie jednak jakoś nie przekonywało. Jej mąż poprosił, żebym pobłogosławił żonę. No, to mogłem zrobić. Ale kiedy to się stało, ona rzuciła się na podłogę i zaczęła bluźnić na świętych, wykazywać ogromną siłę. Ci mężczyźni nie mogli jej utrzymać. Ale ja nadal nie wierzyłem. Chciałem ją podnieść z podłogi, mówiłem: przestań tu teatr urządzać. Nie mogłem się dać przekonać. Ale kiedy chciałem wyjść z zakrystii, wtedy ta kobieta, ta neapolitanka, która nigdy nie uczyła się języka polskiego, nawet nie wiem, czy wiedziała, gdzie leży Polska, mówi do mnie w perfekcyjnym języku polskim: “Nie wierzysz, że ja jestem?”. Więc mówi moją datę urodzenia, mówi miejscowość, gdzie się urodziłem (tam za Krakowem), mówi więcej: “a teraz powiem ci twój pierwszy grzech, żebyś wiedział, że jestem”, mówi dzień, datę (z moich młodych lat), godzinę. “Chcesz jeszcze minuty?” – pyta. “Wierzysz teraz?”. Ciarki przeszły mi po plecach. Wtedy uwierzyłem. Wiedziałem, że nie mogę uciec, ale nie znałem formuły egzorcyzmu, nie byłem do tego przygotowany. Powiedziałem wtedy do Matki Bożej – pomóż mi, jestem tu sam, daleko od Polski, a tu szatan do mnie mówi. Przyjdź mi z pomocą. Masz moje ręce. Weź moje ciało, jestem Twój. Proszę Cię, uwolnij tę kobietę. Kiedy to mówiłem, to kobieta jeszcze bardziej szalała, ale ja już się wtedy nie bałem. Wiedziałem, że Matka Boża się zbliża. Kiedy wyciągnąłem ręce, położyłem na tę kobietę i odmówiłem modlitwę “Zdrowaś Maryjo…”, zły duch ją opuścił.

Magia, wróżby, spirytyzm – szatan nie zna się na żartach

– Po to wam to mówię, że szatan wie wszystko, co się stało w przeszłości, mówi wszystkimi językami, ale nie wie, co będzie w przyszłości. Ale jest tak inteligentny, że na bazie naszej przeszłości dedukuje przyszłość. Dlatego wielu ludzi chodzi do różnego rodzaju magów, czarodziejów, wielu uczestniczy w seansach spirytystycznych. Tam przychodzi szatan, który zna wszystko z przeszłości tego, który odszedł, więcej – mówi coś z przyszłości, co może się zdarzyć, ale to zawsze jest szatan, a ludzie otwierają swoje wnętrza – ostrzegał podczas mszy ksiądz Cielecki. Już po niej opowiedział o pewnej Włoszce, która telefonuje do niego każdego dnia, by otrzymać błogosławieństwo. – To jej pomaga. A zaczęło się tak, że zmarł jej mąż. Była w takiej rozpaczy, że postanowiła “talerzykiem” go przywołać, robić sobie seanse. “Mąż” zaczął przychodzić, przedstawił się. Była zadowolona. Robiła to przez 7 dni. Cieszyła się, że nie zerwała kontaktu z mężem. Rozmawiali. Pytała o zakupy… On odpowiadał. Dopiero w momencie, gdy zorientowała się po pewnych znakach, że to nie mąż, że to szatan przychodzi, wtedy nastąpiło jej opętanie. Dziś chodzi do egzorcystów, czasem przychodzi też na moje nabożeństwo o uwolnienia i wtedy doznaje ulgi. Ale szatan wyrządza jej wiele szkody i krzywdy – opowiada ksiądz Jarosław.

– Niestety księgarnie, Internet pełne są poradników i instruktaży okultyzmu. Jako przeciwwaga od trzech miesięcy wydawany jest w Polsce miesięcznik “Egzorcysta” (w radzie programowej którego pracuje również ksiądz Jarosław Cielecki – przyp. red.). Powstał po to, żeby przeciwdziałać, by ludzie wiedzieli, że pewnych granic nie wolno przekraczać, nawet z ciekawości, bo szatan nie zna się na żartach – dodaje.

Jak dużym problemem są opętania świadczy chociażby fakt, że w Polsce działa ponad 130 egzorcystów, a to – jak stwierdzono podczas ich niedawnego zjazdu w Niepokalanowie – wciąż o wiele za mało. – Wszyscy musimy temu przeciwdziałać, bo wiara wielu ludzi jest płytka, słaba. Oni potrzebują znaków.

W Bujnach ludzie padali i wstawali z płaczem

– Kiedy tak jeżdżę przez Polskę, widzę, ilu ludzi potrzebuje uwolnienia, ilu ludzi potrzebuje uzdrowienia serca, bo przez nieuwagę, przez nieroztropność otworzyli swoje wnętrze na działanie zła – mówi ks. Cielecki. W tym wszystkim ludziom mają pomóc święci, także ci, o których opowiedział w Bujnach – św. Rafka i św. Charbel (zakonnik, którego ciało po śmierci nie uległo rozkładowi i z którego wydobyło się ponad 100 l oleju; co roku do jego grobu pielgrzymuje 4 mln osób – tyle co do Muzeum Watykańskiego; udokumentowano ponad 23 tysiące uzdrowień za jego wstawiennictwem).

Ksiądz Cielecki przywiózł do Bujen olej z ciała św. Charbela. To nim namaszczał wiernych podczas błogosławieństwa i modlitwy o uwolnienie i uzdrowienie. Z jaką mocą to robił – o tym na własne oczy przekonali się ci, którzy tego dnia przyszli do kościoła.

Samo namaszczenie poprzedza długa modlitwa. Później ksiądz Cielecki staje na środku kościoła, by modlić się nad każdym z wiernych, wcześniej jednak stara się oswoić z tym, co może się wydarzyć za chwilę. – Może się przydarzyć “spoczynek w Duchu Świętym”. Proszę nie podnosić tych, którzy upadną. Oni sami po chwili wstaną z nowymi siłami – tłumaczy. Kiedy jednak podczas błogosławieństwa na podłogę tuż przy moich stopach osuwa się kilkunastoletnia dziewczynka, z trudem powstrzymuję odruch, by nie rzucić się jej na pomoc. Obserwuję jej twarz. Wygląda, jakby spała. Oddycha równo, spokojnie, nie poci się, nie sinieje, a więc nie zemdlała. Po kilku minutach wstaje o własnych siłach. To samo przydarza się wielu z tych, którzy podchodzą do księdza Cieleckiego, a ten kładzie na ich głowach ręce i modli się w obco brzmiącym języku. Niektórzy już po kilku sekundach osuwają się na podłogę, podtrzymywani przez innych wiernych lub samego księdza. Nad innymi duchowny modli się nieco dłużej. I im więcej tych, którzy upadają, tym na twarzach pozostałych widać coraz większe skupienie, czasem przerażenie. W kościele panuje cisza. Słychać tylko modlitwę. Ci, którzy wstają po upadku – zwykle płaczą.

Już po mszy pytam jedną z osób, co czuła podczas błogosławieństwa. – Właściwie nie czułam, że upadam, a później cały czas byłam świadoma tego, co się dzieje dookoła, słyszałam głosy. Tyle tylko, że miałam wrażenie, jakbym oddzieliła się od swojego ciała. Widziałam siebie jak leżę, jak mam ułożone ręce, nogi. Kiedy zebrałam myśli, postanowiłam: trzeba wstać, ale nie byłam w stanie nawet poruszyć ręką. Nie miałam władzy nad swoim ciałem. Teraz czuję, że coś się we mnie otworzyło. To było niezwykle przeżycie.

Jak nazwać, jak wytłumaczyć to, co działo się podczas modlitwy o uwolnienie? – pytam już po nabożeństwie księdza Cieleckiego. – To spoczynek w Duchu Świętym. Tak dokładnie nikt nie jest tego w stanie wytłumaczyć. Tutaj wchodzimy na płaszczyznę ponadnaturalną. To są relacje z Bogiem danego człowieka. To jest misterium – i niech tak już zostanie. Ja nie mogę wpłynąć na to, że ktoś upadnie czy nie upadnie. Ja się tylko modlę do Jezusa – mówi duchowny.

Ale dlaczego ludzie upadają? – Powody mogą być różne. Gdy człowiek upada, to może być to znak bliskiej obecności Boga (tak tłumaczą wielcy charyzmatycy). Może to być też znak, że ktoś otrzymuje nagle łaskę uzdrowienia czy łaskę pewnego nawrócenia. To znaczy, że Bóg zadziałał w jego sercu z całą swoją mocą. Jest też upadek z oczyszczenia, oczyszczenia z czasem bardzo nieroztropnych działań, które wiążą się nieraz z okultyzmem, wróżbami, horoskopami – tłumaczy ksiądz Cielecki. Czy wyklucza autosugestię? – Trzeba mieć też na uwadze, żeby nie było upadków sugestywnych – bo mogą wynikać z sugestii – ludzie tak się boją, że podchodzą i upadają, bo boją się stać. Takie rzeczy się zdarzają, jestem jednak daleki, żeby takie rzeczy czynić. Ale widziała pani – pierwszym upadkiem dzisiaj była dziewczynka. Trudno zasugerować dziecku, żeby upadło…

Choroba psychiczna czy opętanie?

Spotkanie z księdzem Jarosławem Cieleckim staje się okazją, by porozmawiać o ty, o czym zwykle nie chce się pamiętać lub w co uwierzyć bardzo trudno – o opętaniu. W latach 90. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) uznała “zaburzenia transowe i opętaniowe” za chorobę (nadała jej nawet numer – ICD-10, F 44.3). Czy jednak to, co dzieje się z niektórymi ludźmi, można do końca wytłumaczyć medycznie. Kościół i egzorcyści próbują rozdzielić to, co jest chorobą psychiczną, od tego, co jest opętaniem. Ale jak to odróżnić?

– Procedura jest taka, że najpierw odsyła się do lekarza psychiatry, psychologa. Ale tu trzeba bardzo uważać, bo wielu ludzi zostało skrzywdzonych, kiedy od razu się powiedziało – chory psychicznie, a okazywało się, że ktoś jest opętany. Są takie pomyłki – mówi ksiądz Cielecki.
Przykład na to, że nie wszystko jest medycyną, jest wstrząsający.

– Szatan może czynić z ciałem człowieka różne rzeczy, może mówić wieloma językami. Ja miałem takich ludzi opętanych. Chciałbym wtedy tego lekarza mieć obok, kiedy modlę się nad dziewczyną, a jej rośnie brzuch do wielkości 9 miesiąca ciąży. I nagle w jej brzuchu formuje się twarz ludzka i ta twarz rozmawia ze mną (z brzucha). Jeżeli jakiś lekarz chce mi to wytłumaczyć medycznie, to powiem – proszę iść do psychiatry, doktorze. A ja to widziałem.

– Ksiądz naprawdę to widział na własne oczy? – dopytuję z niedowierzaniem. – Tak, mogę dziś tu zaświadczyć całym swoim życiem. Mogę to zaświadczyć przed ojcem świętym, dlatego nie uwierzę, że to tylko choroby. Są chorzy psychicznie. Zdarzają się. Tu trzeba być bardzo ostrożnym – mówi ksiądz Jarosław.

Jak mówi ksiądz Cielecki: – Opętany może zostać każdy człowiek, jeśli będzie w życiu działał nieroztropnie. To może być świecka, ale także duchowna osoba. Każdy! Właśnie dlatego trzeba dbać o swoją głębię! – radzi. A to się chyba każdemu przyda.

- Magia, czary, seanse spirytystyczne, wróżby – to wszystko może otworzyć furtkę złemu. Te furtki trzeba podomykać – mówił podczas wizyty w parafii w podpiotrkowskich Bujnach ks. dr Jarosław Cielecki, dyrektor Watykańskiego Serwisu Informacyjnego.

Mówił o opętaniach, walce z szatanem, egzorcyzmach, ale i sile świętych, za wstawiennictwem których zdarzają się cuda.

I choć właściwie każdy z nas na jakiś cud czeka, niewielu jest gotowych, by ten cud przyjąć, by uwierzyć. A ksiądz Cielecki nie tylko mówił, ale i pokazał, jaką moc ma Słowo Boże. To, co wydarzyło się podczas modlitwy o uwolnienie, wystawiło na ciężką próbę nasze starające się wszystko zracjonalizować umysły.

Ksiądz Jarosław Cielecki przyjechał z Watykanu do niewielkich Bujen na zaproszenie swojego kolegi z seminaryjnej ławy – księdza proboszcza Grzegorza Cierlińskiego. Przyjechał, by opowiedzieć o libańskich świętych (św. Charbelu, św. Rafce, o których nakręcił film dla ojca świętego Benedykta XVI), o cudach przez nich czynionych. Przyjechał, by poprowadzić też nabożeństwo z modlitwą o uwolnienie. Najpierw jednak przypomniał, jak sam po raz pierwszy spotkał osobę opętaną przez złego ducha.

Myślicie, że w to uwierzy każdy ksiądz?
– Proszę nie nazywać mnie egzorcystą – mówi ksiądz Cielecki, chociaż ma za sobą wiele odprawionych egzorcyzmów. – Egzorcysta to jest ktoś, kto z ramienia biskupa jest naznaczony do tego na terenie diecezji. Ja natomiast odprawiałem egzorcyzmy za pozwoleniem biskupa diecezji, gdzie głosiłem rekolekcje. Natomiast odkąd jestem bliskim współpracownikiem księdza kardynała Ivana Diasa w Rzymie, który był prefektem ds. ewangelizacji narodów (on jest egzorcystą w Rzymie; razem z księdzem Amortem odprawiają nabożeństwa w czwartą sobotę miesiąca), odprawiam modlitwę, która się nazywa modlitwą o uzdrowienia i uwolnienia. Jaka jest różnica? Egzorcysta ma prawo dawać komendę, coś rozkazać szatanowi, zwraca się bezpośrednio do szatana w czasie egzorcyzmu. Natomiast przy modlitwie, którą ja odprawiam, modląc się językami – jak podczas nabożeństwa w Bujnach, prośby kieruję bezpośrednio do Jezusa. Wtedy też następują uwolnienia (także z opętania szatańskiego).

Podczas homilii ksiądz Cielecki przypomniał swoje pierwsze spotkanie z osobą opętaną. Jemu – jak wielu z nas – także było trudno uwierzyć w istnienie osobowego zła. A jednak…

Anna Wiktorowicz

Posted in Religia | Leave a Comment »

Raport KRRiT ws. pracy dziennikarzy: krytykują Olejnik, chwalą TV Trwam

Posted by tadeo w dniu 26 Marzec 2015

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/raport-krrit-ws-pracy-dziennikarzy-krytykuja-olejnik-chwala-tv-trwam/qn5gyb

Posted in Uncategorized | Leave a Comment »

Odpust w Kościele Vale Gruzja

Posted by tadeo w dniu 22 Marzec 2015

Uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i 150-lecie kościoła w Vale. Vale – gruzińska parafia rzymsko-katolicka.

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

„Droga życia”

Posted by tadeo w dniu 22 Marzec 2015

http://gloria.tv/media/pHhRNQd6AwU

Zwykle to dzieci idą w ślady rodziców. Tym razem będzie odwrotnie…

Tom nie może pogodzić się z tragiczną śmiercią syna, który zginął w Pirenejach, pokonując Camino de Santiago – drogę zwaną Szlakiem Świętego Jakuba.

Chociaż mieszka i pracuje w USA, wyrusza do Europy po szczątki syna. Na miejscu postanawia jednak przejść cały szlak aby uczcić jego pamięć. To dla niego ogromne wyzwanie, bo droga jest bardzo długa, a Tom nie ma żadnego doświadczenia trekkingowego. Wkrótce okazuje się jednak, że nie będzie mierzył się z tym wyzwaniem sam. Dołącza do niego Holender Joost, później Kandyjka Sarah i irlandzki pisarz Jack. Każde z tej pozornie niedopasowanej, przypadkowej gromadki jest na życiowym zakręcie, każde poszukuje motywacji do mierzenia się z niespodziankami, jakie niesie przewrotny los.

Jeśli też jesteś na życiowym zakręcie lub zmierzasz się z przeciwnościami, koniecznie obejrzyj ten film.

http://gloria.tv/media/pHhRNQd6AwU

Posted in Filmy religijne | Leave a Comment »

Była wokalistka Ich Troje zmiażdżona przez Bożą miłość

Posted by tadeo w dniu 22 Marzec 2015

Była wokalistka Ich Troje zmiażdżona przez Bożą miłość

Była bliska śmierci, ale dobry Bóg ciągle szukał drogi do jej serca. – Zostałam zmiażdżona akceptacją Boga – mówi Anna Żeńca (Świątczak), była wokalistka Ich Troje oraz ex-żona Michała Wiśniewskiego.

To bardzo mocne, emocjonalne świadectwo, które potwierdza, że u Boga zawsze masz szansę, że On nigdy nie poskąpi Ci swojej miłości. Zobacz koniecznie, jak Ania Żeńca zaufała Bogu po latach błądzenia i postawiła Go w swoim życiu na pierwszym miejscu!

Posted in Religia, SYLWETKI | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 22 Marzec 2015

Fot. wPolityce.pl/Dobry-znak.pl

„Skala deprawacji obecnej władzy, patologii, marnotrawstwa publicznych pieniędzy co bardziej myślących Polaków przyprawia o zawrót głowy. Polska przypomina już nie tyle „państwo istniejące teoretycznie”,lecz wręcz republikę bananową.
Dotknięta cudem niepamięci rządowa sitwa nadal celująco zdaje egzamin z chamstwa, demoralizacji i cwaniactwa. Okazuje się, że otoczenie, prezydenta, premier Ewy Kopacz i Donalda Tuska, w tym wysocy urzędnicy państwowi, to w znacznej mierze szemrane postacie, załatwiające podejrzane deale, gadatliwi kombinatorzy narażający na szwank interesy skarbu państwa i traktujący resztki majątku narodowego jak prywatny folwark i łup wojenny.
Widać, że liberalna władza nie cofnie się przed żadną niegodziwością, gdy tylko zabraknie jej pieniędzy. Świadomość, że zamiast zielonej wyspy mamy w finansach publicznych prawdziwą Saharę nad Wisłą, mają już nie tylko Bartłomiej Sienkiewicz i prezes NBP Marek Belka, ale również miliony Polaków. Mamy całkowity upadek moralny rządzących elit i rynsztokowy język, ale to zaledwie wierzchołek góry lodowej problemów ekonomicznych, finansowych i społecznych, jakie ma dziś nasze państwo. To prawdziwy rak, nie tylko politycznej korupcji, ale i całkowitego braku odpowiedzialności rządzących elit.
Polacy obudźcie się, to już ostatnia szansa, aby raz na zawsze POgonić ten antypolski nierząd!”

http://wiadomosci.onet.pl/forum/afera-wokol-skok-ow-pis-prezentuje-zdjecie-ktore-m,1,1517414,158842352,czytaj.html

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Muzułmanin nawraca się na Chrześcijaństwo

Posted by tadeo w dniu 21 Marzec 2015

Muzułmanin zadzwonił do chrześcijańskiej telewizji. To, co stało się potem, było niezwykłe (WIDEO)

Muzułmanin z Arabii Saudyjskiej o imieniu Muhammad zadzwonił do programu prowadzonego przez brata Rachida – marokańskiego chrześcijanina, który niegdyś był zagorzałym wyznawcą islamu oraz brata Ahmada.

Na antenie Muhammad przyznaje, że ma poważne wątpliwości co do doktryn islamu. Wyznawał tę religię wyłącznie ze strachu.

– Jeśli dyskutujesz tutaj na temat islamu, to albo cię ukamienują albo zabiją w inny sposób. Znam tu wielu muzułmanów, którzy nie są przekonani, że islam jest prawdą – oświadczył.

Został jednak przekonany przez brata Rachida, by nie ulegał dłużej islamskim doktrynom, skoro ich nie akceptował.

Na antenie Muhammad przyjął Jezusa jako swojego zbawiciela i zdecydował, że będzie podążał za Nim mimo strachu przed prześladowaniami!

Warto dodać, że niezwykła jest również historia samego brata Rachida z ewangelizacyjnej telewizji Al Hayat.

Rachid został wychowany w konserwatywnej muzułmańskiej rodzinie. Jego ojciec był imamem.

Rachid uczył się Koranu na pamięć. Jednak w wieku 19 lat przeszedł na chrześcijaństwo po zbadaniu różnic pomiędzy tą wiarą i islamem. Dziś jest ewangelistą. Ma żonę Marokankę, która również jest chrześcijanką, a także troje dzieci.

Kanał Al Hayat nie jest zbyt mile widziany w świecie muzułmańskim. W niektórych krajach jest zakazany, a tworzące go osoby nie ujawniają swoich nazwisk ze względu na niebezpieczeństwo, jakie grozi ich życiu.

Ocenia się, że tylko w Maroku dzięki programom telewizji Al Hayat na chrześcijaństwo przeszło ponad 150 tys. muzułmanów.

Obejrzyj koniecznie nawrócenie muzułmanina Muhammada poniżej.

http://chnnews.pl/index.php/pl/reszta-swiata/item/2334-muzulmanin-zadzwonil-do-chrzescijanskiej-telewizji-to-co-stalo-sie-potem-bylo-niezwykle-wideo.html

Posted in Religia | Leave a Comment »

STAROŚĆ

Posted by tadeo w dniu 16 Marzec 2015

Sto lat życzymy niby w dobrej wierze,
lecz czy naprawdę szczerze?
Jeśli bliskich kochamy jak mówimy „na wieki”
to po co istnieją domy opieki?

Jeśli ktoś naprawdę o starej matce pamięta,
czemu jeździ do niej tylko na święta?
Czemu ją trawi samotności udręka?
Bo obca karmi ją ręka.

Czy ktoś Ojcu podziękuje choć w jednym słowie,
że pracując dla dzieci stracił swe zdrowie?
teraz nie rozprostuje nawet swych palców
o, gdyby wtedy wiedział, że umrze w domu starców?

Był dobry tatuś, kiedy dbał o syna,
teraz zaniedbany staruch – czyja to wina?
Kiedyś dostawał buziaki, laurki,
bo studia, samochód, mieszkanie dla córki.

Czy teraz ktoś go z rodziny odwiedzi?
Czy tylko równie starzy sąsiedzi?
O tak, przyjdą, cała Rodzina,
gdy wybije Matki bądź Ojca ostatnia godzina.

Gdy Ojciec zamknie oczy swoje,
wtedy nałożą żałobne stroje.
Będą narzekać na śmierć i życie srogie,
i kupią wieńce, byle niedrogie.

Potem w dół złożą, rzucą ziemi grudę
jak miłość synowską, czarną ułudę!
Chociaż dostali i tak już niemało,
w kłótni podzielą to co zostało.

Tylko świętych obrazów nikt nie bierze,
przy których matka za nich mówiła pacierze.
Bo są niemodne, bo nie pasują,
a może dlatego, że dręczą sumienie, że w oczy kłują.

I niby jak dawniej słońce zwyczajnie świeci,
lecz to wszystko widzą ich własne dzieci.
jeśli taki przykład dajesz tato i mamo,
czy nie postąpią z Wami tak samo?

Z tomiku „Jego śladem” Jacka Daniluka

Przeczytaj także:

RÓŻANIEC

Posted in Wiersze | 2 Comments »

RÓŻANIEC

Posted by tadeo w dniu 16 Marzec 2015

 Znalezione obrazy dla zapytania różaniec - obrazy

„W małej izdebce, tuż obok łóżka,
Z różańcem w ręku klęczy staruszka
Czemuż to babciu mówisz pacierze?
Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę.

Wierzę, że te małe paciorki z dębiny
Moc mają ogromną, odpuszczają winy
Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy
Ja, grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy

Pierwsza dziesiątka jest za papieża
Niech nami kieruje, Bogu powierza.
Druga w intencji całego Kościoła
Modlitwą silny wszystkiemu podoła.

Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie
A może w czyśćcu, lub większej potrzebie
Czwartą odmawiam w intencji syna…
Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna

Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu
Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu
Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości
Dał wolną wolę dla całej ludzkości.

Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny
Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny
I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga
Nie wini siebie, lecz zawsze Boga.

Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę,
Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę,
Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu
Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu.

Awantury, alkohol, płacz i siniaki
Czemu swym dzieciom los zgotował taki?
Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia,
Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia.

Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki,
Bogu polecam swych wnucząt udręki,
Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty,
Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty.

„Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie
Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie.
Na nic te posty i twoje modły,
Bo los już taki musi być podły.”

Płacze staruszka, drżą wątłe ramiona.
Wie, że jest chora, niedługo skona.
Co będzie z synem, z jego rodziną?
Czy znajdą drogę prawdziwą, jedyną?

I zmarła nieboga. Wezwano syna
Ten twardo powiedział – nie moja to wina.
Lecz widząc w trumnie matki swej trupa,
Poczuł jak mu pęka na sercu skorupa.

Zobaczył różaniec swej zmarłej matki,
W miejscu czwartej dziesiątki zupełnie gładki.
Nie ma paciorków – patrzy i nie wierzy,
Palcami starte od milionów pacierzy.

Tylko piąta dziesiątka była jak nowa,
Przypomniał swe kpiące o niej słowa.
Na palcach zobaczył od łańcuszka rany,
Wybacz mi – krzyknął – Boże mój kochany!

Ożyło w końcu syna sumienie,
Przysięgam ci matko, że ja się zmienię.
Całował zimne swej matki dłonie,
Twarz łzami zoraną i siwe skronie.

Rzucił nałogi, oddał się Bogu,
Szczęście gościło w ich domu progu.
I codziennie wieczorem, całą rodziną,
Różaniec mówili za matki przyczyną..”

Z tomiku „Jego śladem” Jacka Daniluka

Ps.

Jacek Daniluk urodził się w 1970 roku w Janowie Podlaskim.
Z wykształcenia jest inżynierem telekomunikacji, prowadzi własną firmę. Ma żonę i dwie córki. W wolnych chwilach pisze wiersze nie tylko dla dzieci. Jak sam mówi talent odziedziczył po babci. Przygodę z pisarstwem rozpoczął w 2005 roku, poruszony transmisją z pogrzebu Ojca Świętego Jana Pawła II .
To właśnie naszemu Papieżowi poświęcił pierwsze wiersze, które ukazały się    w tomiku „Jego śladem”. Z przyjemnością pisze wiersze dla dzieci. Każdy wiersz zawiera czytelny dla dziecka morał. Dotychczas wydane książki dla dzieci to: „O komarze Edgarze”, seria  „Między nami zwierzakami”, a w niej  takie tytuły  jak: „W Afryce”, „W lesie”, „Na łące”.

Pasją pana Jacka jest historia oraz podróże. Zwiedził już ponad 30 krajów. Pan Jacek należy do Klubu Literackiego „Maksyma” w Białej Podlaskiej.

 Przeczytaj także:

Posted in Wiersze | 1 Comment »

Przesłanie Pana Cogito – Zbigniew Herbert

Posted by tadeo w dniu 13 Marzec 2015

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza cię twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę 
a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twojego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj – kiedy światło w górach daje znak – wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynie i ginęli w piasku

a nagrodzą cię za to tym co maja pod ręką
chłosta śmiechu zabójstwem na śmietniku

idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

Bądź wierny idź

Przeczytaj także:

Dezyderata

Posted in Wiersze | 1 Comment »

Biała Podlaska – 1974

Posted by tadeo w dniu 12 Marzec 2015

Jesteście ciekawi jak Biała Podlaska wyglądała niemal 40 lat temu? Sentymentalną podróż w czasie czas zacząć…

Posted in Historia, Moja mała Ojczyzna | Leave a Comment »

Panie nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie

Posted by tadeo w dniu 6 Marzec 2015

APC - 2015.03.06 17.35 - 001.3d

JEZU, UFAM TOBIE!
* W i e l k i   P o s t – jak wielkie r e k o l e k c j e
* Pokusy – rzecz normalna;
są jak ptaki przelatujące nad głową – i na to nie mamy wpływu.
Lecz to od nas zależy, czy pozwolimy im budować gniazda na… głowie.

APC - 2015.03.06 17.40 - 001.3d

Słowo Boże:
JEZUS BYŁ KUSZONY PRZEZ SZATANA. (Mk1,12-15)
* Iczyt>Rodz.9,8-15;
II>1P3,18-22

APC - 2015.03.06 17.39 - 001.3d

Błogosławiony, kto wytrwa w pokusie… Bóg nikogo nie kusi.
To pożądliwość wystawia na pokusę i rodzi grzech;
grzech zaś rodzi śmierć.
/ Pan wybawia pobożnych od ulegania pokusie.
/ Czuwajcie!
Gdyż diabeł, jak lew ryczący krąży i szuka, kogo by pożreć.
Mocni w wierze, przeciwstawcie się jemu! (Jk1,12-16; 2P2,9; 1P5,8 )

APC - 2015.03.06 17.37 - 001.3d

- Jezu, Jezu, już nie mogę!
Upadłam znowu pod tym ciężarem i lęk mnie ogarnął…
– NIE LĘKAJ SIĘ, JA JESTEM Z TOBĄ. (Dz. Świętej Faustyny, 129)

Życzmy sobie, abyśmy byli… panami i paniami – tzn., abyśmy  p a n o w a l i  nad pokusą wybierania tego, co jest pozorną wartością dobra, piękna, miłości, wolności…
* Czy już mamy postanowienia wielkopostne? – a to bardzo ważne!

– o. Józef :)

CZYTANIA – I NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU, ROK B

Posted in Religia | Leave a Comment »

Porady Ojca Pio dla narzeczonych i małżonków

Posted by tadeo w dniu 5 Marzec 2015

We współczesnym, mocno zliberalizowanym i zlaicyzowanym świecie życie małżeńskie coraz bardziej traci swój sakralny charakter. Przestaje być pojmowane i przeżywane jako współpraca człowieka z Bogiem, a bywa postrzegane wyłącznie w kategoriach przyjemności. Dla Ojca Pio małżeństwo było szczególnym darem Boga, co więcej, było sakramentem uświęcającym małżonków.

Narzeczeństwo oparte na Bogu
Z całych Włoch przyjeżdżało do Ojca Pio wielu młodych ludzi, którzy zamierzali się zaręczyć lub w niedługim czasie pobrać. Przedstawiali mu swoje wątpliwości i zapytania, szukając u niego wparcia i dobrej rady. Zadaniem Zakonnika z San Giovanni Rotondo stało się zatem udzielanie im pomocy duchowej. Polegała ona na uwrażliwianiu narzeczonych na trzy wymiary ich życia: wzajemną miłość, wierność chrześcijańskiemu powołaniu oraz dobre przygotowanie się do życia w rodzinie.

Znana jest historia Carla Z., który w młodości zakochał się w bardzo pięknej, lecz mało pobożnej dziewczynie. Przyszedł wówczas do Ojca Pio i podczas spowiedzi wyznał: – Ojcze, mam dziewczynę…, ale nie chodzi zbyt często do kościoła.
W odpowiedzi usłyszał: – Zostaw ją!
– Ojcze, ja ją kocham – bronił się chłopak.
– Zostaw ją dla twojego dobra!
– Ale Ojcze, czy Ojciec wie, co to znaczy kogoś kochać? – pytał dalej Carlo.
– Synu, za miłość płaci się miłością. Nie jest złem kochanie kogoś, co więcej, Jezus nas tego uczy. Znajdź sobie jakąś świętą, są jeszcze takie – brzmiało ostateczne uzasadnienie.
– Jeśli Ty mi ją przyślesz, Ojcze – wymamrotał rozczarowany młodzian.

Kiedy wrócił do domu, postanowił posłuchać rady Spowiednika. Po pewnym czasie poznał wierzącą i praktykującą dziewczynę o imieniu Licia, w której zakochał się bez reszty, a sam Ojciec Pio pobłogosławił ich małżeństwo.

Ta krótka historia uczy dwóch rzeczy. Po pierwsze, prawdziwa miłość ma swe źródło w Bogu, dlatego kto nie kocha Boga, nie będzie umiał kochać także człowieka. Po drugie, w miłości pierwszeństwo winna mieć świętość życia nad urodą.

Podobne doświadczenie spotkało pewną młodą kobietę, Marię Marchese, która przygotowywała się do zamążpójścia. Postanowiła wcześniej udać się do San Giovanni Rotondo, by poprosić Ojca Pio o radę. Gdy tylko przybyła na miejsce, natychmiast odszukała jego konfesjonał i przystąpiła do spowiedzi.

– Ojcze, mam wyjść za mąż?

Na pytanie Spowiednik odpowiedział pytaniem: – A czy on jest wierzący? Następnie popatrzył na nią ze zrozumieniem i dodał: – Powiedz mu, żeby pojechał i ożenił się z jakąś Rosjanką, a nie z tobą.

Ojciec Pio nie mógł zareagować inaczej. Dla niego małżeństwo było sakramentem, do którego nie można było się przygotowywać bez wiary w Boga, co przecież nie mogło dać pewności, że się w nim wytrwa.

By lepiej zrozumieć tę historię, warto przypomnieć jeszcze jedno wydarzenie. Tym razem do San Giovanni Rotondo przybyła młoda dziewczyna w asyście matki. Pochodziła z Trento i była zaręczona z człowiekiem, który należał do partii laickiej i deklarował się jako niewierzący. Ona również chciała wiedzieć, czy jako praktykująca katoliczka może wyjść za niego za mąż. Ojciec Pio poprosił ojca Marcellino, który był pośrednikiem kobiet, aby je zapytał: – Na czym zatem chcą oprzeć małżeństwo, jeżeli usuną Boga? Odpowiedź była jasna: należało zerwać zaręczyny.

Taka była właśnie logika Ojca Pio: bez Boga nie można budować szczęśliwego małżeństwa, którego On ma być fundamentem. Trudno bowiem tworzyć rodzinę chrześcijańską, w której jedna ze stron neguje istnienie Boga albo otwarcie Mu się sprzeciwia.

Małżeństwo przeżywane z godnością
Ojciec Pio wspierał duchowo nie tylko narzeczonych, tak także pomagał przychodzącym do niego małżonkom. Jego duszpasterstwo opierało się na obronie trzech istotnych elementów ich życia: jedności, płodności i świętości. Zabiegając o godność małżeństwa, piętnował grzechy, które ją niszczyły, szczególnie antykoncepcję, aborcję, cudzołóstwo i zdrady małżeńskie.

Pewien profesor, który spędził swe życie u boku Stygmatyka, przywołuje jedną z dyskusji, jaką miał okazję prowadzić z nim przed wieloma laty. Dotyczyła ona odpowiedzialności małżonków za udział w Bożym planie stworzenia.

– Grzechy przeciwko małżeństwu są tymi, które Bóg najtrudniej wybacza – mówił wtedy Ojciec Pio. – Wiesz dlaczego? Ponieważ Pan mógłby ciągle stwarzać mężczyzn i kobiety, tak jak Adama i Ewę. Wyrzekł się tego przywileju, dając mężczyźnie i kobiecie nakaz płodności i rozmnażania się. Ale tak jak postąpił Lucyfer, podobnie uczynili mężczyzna i kobieta, krzycząc swoje „non serviam”, nie chcemy Ci służyć, uniemożliwiając w ten sposób plan stworzenia dusz.

Wypowiedź o płodnej miłości małżonków zadziwia dojrzałością i głębią argumentacji. Ojciec Pio trafnie zauważa, że to właśnie Bóg, który stwarza i przekazuje życie, podzielił się tym darem z małżonkami, oczekując jedynie ich zgody. Co więcej, przez zrodzenie potomstwa ujawnia się stwórcza moc Boga, dzięki czemu mężczyzna i kobieta stają się czynnymi uczestnikami w dziele stworzenia. Właśnie dlatego Zakonnik będzie się sprzeciwiał wszelkim formom antykoncepcji, gdyż są one mówieniem Bogu: Nie! Nie chcę Ci służyć!

Wspomniany już profesor chciał również poznać opinię Ojca Pio na temat regulacji narodzin poprzez tzw. metodę naturalną. Usłyszał wtedy takie słowa: – Okresowa wstrzemięźliwość jest do zaakceptowania jako środek regulacji narodzin, o ile poza zgodą pomiędzy mężem i żoną istnieje poważna racja, konkretny powód jej stosowania. Jeśli prawdą jest, że „non sunt facienda mala ut veniant bona” (nie można posługiwać się złem dla osiągnięcia dobra), nie można również używać tej metody wyłącznie z racji wygody i egoizmu.

Dla Ojca Pio realizacją powołania małżonków było dążenie do stworzenia rodziny, to znaczy do odpowiedzialnego zrodzenia i wychowania potomstwa. Powstrzymywanie się od prokreacji w dni płodne było według niego do przyjęcia, ale pod pewnymi słusznymi warunkami. W tych jego wypowiedziach można odnaleźć niektóre myśli zaczerpnięte z nauczania papieskiego o rodzinie, szczególnie papieża Piusa XII. Nic dziwnego, Stygmatyk był z nim szczególnie związany. Podobne treści aplikował swoim penitentom, cytując encykliki Piusa XII w konfesjonale.

Ociec Pio bronił również z wielka mocą prawdy o nierozerwalności i świętości małżeństwa, sprzeciwiając się prawu do rozwodów. Rozpad małżeństwa i rodziny był dla niego wielką niesprawiedliwością, wyrządzającą krzywdę nie tylko dorosłym, ale przede wszystkim dzieciom. Dlatego mawiał, że „rozwód jest paszportem do piekła”. Już jako piętnastolatek napisał w szklonym wypracowaniu: „Ach, gdybym był królem! Ile pięknych rzeczy chciałbym dokonać.. Przede wszystkim zwalczałbym rozwody, tak upragnione przez wielu złych ludzi, i sprawiłbym, że sakrament małżeństwa byłby szanowany”. To młodzieńcze pragnienie będzie realizował jako roztropny i wymagający kapłan, kształtując sumienia narzeczonych i małżonków.

Ceremonia ślubu ze Stygmatykiem
Nieznana jest dokładna liczba pobłogosławionych przez Ojca Pio par małżeńskich. Wiadomo natomiast, że z wielką radością celebrował śluby, szczególnie swoich duchowych dzieci.

Podczas jednego z nich wydarzyła się zabawna sytuacja. Gdy nadszedł czas złożenia przysięgi małżeńskiej, pan młody z przejęcia nie mógł wymówić decydującego słowa: „chcę”. Wtedy Ojciec Pio odczekał znaczną chwilę, a następnie łagodnym uśmiechem próbował rozładować napięcie, by w ten sposób mu pomóc. A gdy i to nie przyniosło żadnego rezultatu, krzyknął: – Słuchaj, powiesz w końcu „chcę”, czy też sam muszę się z nią ożenić?

Na ślubie innej młodej pary, która należała do grona jego duchowych dzieci, skierował do nowożeńców słowa błogosławieństwa wyrażające jego kapłańską troskę o tworzącą się nową rodzinę: – Niech Pan was błogosławi i uczyni lżejszym brzemię rodziny. Bądźcie zawsze dobrzy. Pamiętajcie, że małżeństwo niesie ze sobą ciężkie obowiązki, które tylko łaska Boża może uczynić łatwymi. Bądźcie zawsze godni tej łaski, a Pan niech was zachowa do czwartego pokolenia.

Ojciec Pio, widząc wiele rodzinnych tragedii, dobrze wiedział, że dla niejednej pary wierność przysiędze małżeńskiej i sprostanie obowiązkom rodzicielskim było niełatwym zadaniem. Właśnie dlatego, błogosławiąc związek małżeński swoich duchowych dzieci, zachęcał je do szukania pomocy w Bogu, który dzięki swej łasce może czynić wszystko, nawet rzeczy po ludzku niemożliwe.

W okresie, w którym rodziny we Włoszech przeżywały największy kryzys (ujemny przyrost naturalny, rozwody, wolna miłość, współżycie przed ślubem, małżeństwa cywilne), życie Ojca Pio upływało na zaangażowaniu się w odnawianie małżeństwa i przywracanie mu godności.

Błażej Strzechmiński OFMCap
„Głos Ojca Pio” (nr 49/2008)

http://glosojcapio.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=796&Itemid=142

Posted in Małżeństwo i rodzina, Ojciec Pio | Leave a Comment »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 426 obserwujących.