WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Posted by tadeo w dniu 21 Kwiecień 2011

PRAWDA JEST JEDNA I MOŻNA SIĘ KU NIEJ PRZYBLIŻAĆ, CHOCIAŻ TUTAJ NA ZIEMI NIGDY NIE POZNAMY JEJ DO KOŃCA.

ALE KIEDYŚ POZNAMY, BO OSTATECZNIE JEST NIĄ SAM BÓG.

JEDNA, JEDYNA KOMUNIA ŚWIĘTA MA WIĘKSZĄ WARTOŚĆ NIŻ WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA.

Kiedy wybije nasza ostatnia godzina, ustanie bicie naszego serca, wszystko się dla nas skończy, a więc i czas naszego zasługiwania i niezasługiwania. Takich jakimi jesteśmy, spotka nas śmierć i tacy staniemy przed Chrystusem, Sędzią. Nasze błagalne wołania, nasze łzy, nasze akty żalu, które jeszcze na ziemi zdobyłyby serce Boga, mogłyby z nas, grzeszników, uczynić – przy pomocy sakramentów – ludzi świętych; ale w owym momencie nie będą miały żadnej wartości; czas miłosierdzia minie i rozpocznie się czas sprawiedliwości – ojciec Pio.

bogciebie11

Posted in Kontakt, Miłosierdzie Boże, Religia, Św. Faustyna | 4 Comments »

Nie było śniegu, więc Witkacy malował Kossaków

Posted by tadeo w dniu 26 Kwiecień 2015

Witkacy i Zofia Kossak

Witkacy i Zofia Kossak, foto: Wikimedia/CC

– Witkacy przyjechał do Górek na narty, jednak pogoda popsuła jego plany. Pojechał więc do sąsiedniego miasteczka po papier pakunkowy, na którym namalował portrety całej rodziny – opowiadała w Dwójce Joanna Jurgała-Jureczka, autorka biografii Zofii Kossak.

Los Zofii Kossak odzwierciedla doświadczenie wielu polskich twórców XX w., epoki dwóch totalitaryzmów. Materią jej powieści jest sama historia – ta dawna, sięgająca średniowiecza, oraz współczesna, najbliższa, przeżywana we własnym życiu i własnej rodziny. Dzieła Zofii Kossak, kiedyś bardzo popularne, są dziś chyba nieco zapomniane. Nie pamięta się także o samej pisarce, która zresztą mówiła: „moje książki i ja – to jedno”.

W „Sezonie na Dwójkę” postanowiliśmy przypomnieć życie i twórczość Zofii Kossak wspólnie z Joanną Jurgałą-Jureczką, autorką książki „Zofia Kossak. Opowieść biograficzna”, która była kierowniczką Muzeum Zofii Kossak w Górkach Wielkich na Śląsku Cieszyńskim. Placówka mieści się w domku ogrodnika przy dworze Kossaków, spalonym podczas wojny. Autorka biografii opowiadała m.in. o tym, jak w pokojach mieszkalnych znajdujących się na piętrze domku odnaleziono obraz Witkacego, który uznawany był za zaginiony. Przypomniała przy tym o relacjach łączących artystę z rodziną Kossaków.

– Witkacy był mężem kuzynki Zofii Kossak, Jadwigi z domu Unrug – mówiła Joanna Jurgała-Jureczka. – Trochę nie pasował do Kossaków, bywał jednak w Górkach. W 1931 r. podczas jednego ze swych pobytów zamierzał jeździć na nartach. Zmieniła się jednak pogoda, przyszedł halny i nie było śniegu. W związku z tym, że trochę się nudził, pojechał do sąsiedniego Skoczowa i kupił papier pakunkowy. Miał ze sobą pastele i przybory malarskie. Namalował portrety całej rodziny. Część obrazów zachowała się, część uważana była za zaginione. Szczęśliwie udało się odnaleźć jeden z portretów – dodała.

Opowieści o Zofii Kossak towarzyszyły archiwalne nagrania głosu samej bohaterki biografii, która wspominała m.in. o tym, że zamiłowanie do historii wyniosła z rodzinnego domu. Zapraszamy do wysłuchania całej audycji przygotowanej przez Dorotę Gacek.

http://player.polskieradio.pl/

mc/bch

http://www.polskieradio.pl/8/402/Artykul/1067802,Nie-bylo-sniegu-wiec-Witkacy-malowal-Kossakow

Czytamy w Dwójce

Danuta Stenka czyta Noce i dnie. Posłuchaj

Posted in Zofia Kossak-Szczucka | Leave a Comment »

…wierzę, ufam, miłuję

Posted by tadeo w dniu 26 Kwiecień 2015

Jej prawość i odwaga były światłem dla wielu w czasie wojny, a i później, gdy poznała prawdziwe oblicze nowych rządów w Polsce. Ukazała się właśnie pierwsza powieść biograficzna o Zofii Kossak-Szczuckiej.

…wierzę, ufam, miłuję   reprodukcja henryk przondziono /gn Zofia Kossak-Szczucka. Zdjęcie z okresu międzywojennego

Zofia Kossak-Szczucka pisała 24 czerwca 1966 roku do sekretarza Komitetu Nagród Państwowych prof. Witolda Nowackiego: „…zetknęłam się osobiście, bezpośrednio, z faktami, które rozwiały żywione przeze mnie poprzednio przekonanie, że konflikt pomiędzy Kościołem a Państwem wygasa. Udowodniły one, że jest wręcz przeciwnie”. W ten sposób argumentowała swoją odmowę przyjęcia z okazji święta 22 lipca Nagrody Państwowej I stopnia „za wybitne osiągnięcia w dziedzinie powieści historycznej”. Pisarka uznała, że nie może przyjąć nagrody od władz, które nie tylko zakłócają przebieg obchodów Milenium Chrztu Polski, ale znieważają kult Matki Bożej. Zaledwie kilka dni wcześniej, 20 czerwca, pod Liksajnami na Warmii MO aresztowała peregrynującą po kraju kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Nie trzeba podkreślać, jakim uwiarygodnieniem w tej sytuacji dla peerelowskiej władzy byłoby odebranie nagrody przez cenioną katolicką pisarkę, a jakim afrontem było odmówienie jej przyjęcia. „Oby taką postawę wykazali również inni katolicy, których kusi się nagrodami czy orderami” – pisał do Szczuckiej biskup katowicki Herbert Bednorz, nie przypuszczając nawet, jak wysoką nagrodą pieniężną kusiła władza. Wystarczyłaby ona na odbudowę spalonego w czasie wojny dworku Kossaków w Górkach Wielkich, co było niespełnionym marzeniem pisarki. Kopię listu Kossak-Szczuckiej do władz prymas Stefan Wyszyński odczytał na posiedzeniu episkopatu, księża wieszali w gablotach kościołów, w kazaniach stawiali pisarkę za wzór postawy katolickiej. Ona natomiast niebawem miała się przekonać, że SB coraz uważniej jej się przygląda.

Bóg i ojczyzna to nie hasła

Tę historię, która pokazuje prawość i siłę charakteru pisarki, opisała Joanna Jurgała-Jureczka w wydanej właśnie książce „Zofia Kossak”.

Nie jest to typowa biografia, ale jak dobrze oddaje podtytuł: powieść biograficzna. Napisana lekko, jest jakby muśnięciem po niezwykłym życiorysie pisarki, zostawiającym jednak niedosyt. Ale jednocześnie trudno nie zauważyć rzeczy najważniejszej: taka książka w ogóle powstała. Zofia Kossak-Szczucka, pisarka niegdyś niezwykle popularna i płodna, która wydała kilkadziesiąt powieści historycznych, a jej warsztat pisarski może być nadal wzorem dla parających się tego typu literaturą, nie miała dotąd biografii. Tymczasem jej życie było nadzwyczaj bogate. Pochodziła z rodu malarzy i artystów. Urodzona w roku 1889, była wnuczką Juliusza Kossaka, bratanicą Wojciecha, stryjeczną siostrą Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec. Dorastała na Lubelszczyźnie i na Wołyniu, gdzie ojciec – z marnym powodzeniem – dzierżawił majątki, studiowała sztukę w Warszawie i Genewie. Na Wołyniu, już jako mężatka i matka dwóch synów, przeżyła rewolucję 1917 roku, co później opisała w debiutanckiej powieści „Pożoga”. Po śmierci pierwszego męża Stefana Szczuckiego wyszła za mąż za oficera Zygmunta Szatkowskiego, który pod koniec życia pisarki stał się współautorem jej książek. Mieszkali w Górkach Wielkich koło Skoczowa. Tu urodziła dwoje dzieci: Witolda i Annę, ale tu zmarł też jej pierworodny Julian Szczucki, a drugi syn Tadeusz zginął w czasie wojny w Auschwitz. Kossak-Szczucka swoje największe powieści historyczne, z czterotomowym dziełem „Krzyżowcy”, napisała przed wojną.

Była znana, ceniona, nagradzana. Ale jej aktywność nie zamykała się w świecie żony, matki, pisarki. Była silnie zaangażowana w losy ojczyzny w czasach dla niej najtrudniejszych. W okresie wojny działała w podziemiu, dając przykład najwyższej odwagi, heroizmu i chrześcijańskiej miłości. Władysław Bartoszewski, który w latach 1942–1943 pełnił rolę jej sekretarza, mówił, że gdyby jej nie spotkał, nie byłby tym samym człowiekiem. „Zetknięcie z Zofią Kossak (…) przekonało mnie, że mam do czynienia z człowiekiem, dla którego Bóg i ojczyzna to nie są hasła, to jest treść codziennego postępowania, choć tych haseł nie używała. (…) W wielkim stopniu dzięki niej wybierałem pewne drogi i podejmowałem pewne decyzje” – mówił kilka lat temu.

Kto nie potępia – ten przyzwala

To ona w sierpniu 1942 roku była autorką słynnego „Protestu”, sygnowanego przez podziemny Front Odrodzenia Polski, którego była przewodniczącą, a rozprowadzonego w 5000 ulotek i plakatów. W płomiennych słowach apelowała o pomoc dla Żydów, których eksterminacja przebiegała na oczach milczącego świata. „Świat patrzy na tę zbrodnię, straszliwszą niż wszystko, co widziały dzieje – i milczy. (…) Nie zabierają głosu Anglia ani Ameryka, milczy nawet wpływowe międzynarodowe żydostwo, tak dawniej wyczulone na każdą krzywdę swoich. Milczą i Polacy. (…) Ginący Żydzi otoczeni są przez samych umywających ręce Piłatów. (…) Tego milczenia dłużej tolerować nie można. (…) Jest ono nikczemne. Wobec zbrodni nie wolno pozostawać biernym. Kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – ten przyzwala”. Kossak-Szczucka, która przed wojną krytykowała żydowski wpływ na życie gospodarcze Polski, teraz pisała: „Uczucia nasze względem Żydów nie uległy zmianie. Nie przestajemy uważać ich za politycznych, gospodarczych i ideowych wrogów Polski. Co więcej, zdajemy sobie sprawę z tego, iż nienawidzą nas oni więcej niż Niemców, że czynią nas odpowiedzialnymi za swoje nieszczęście. Dlaczego, na jakiej podstawie – to pozostanie tajemnicą duszy żydowskiej, niemniej jest faktem nieustannie potwierdzanym. Świadomość tych uczuć jednak nie zwalnia nas z obowiązku potępienia zbrodni. Nie chcemy być Piłatami”.

To z jej inicjatywy miesiąc później powstał Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom im. Konrada Żegoty, przekształcony w grudniu 1942 roku w Radę Pomocy Żydom „Żegota” przy Delegacie Rządu na Kraj. Kossak-Szczucka uratowała setki Żydów: organizowała im kryjówki i fałszywe papiery, zaopatrywała w żywność, ukrywała w swoim mieszkaniu. Ale tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata otrzymała dopiero w 1982 roku. „Przez wiele lat mówiono, że »Żegotę« założyli demokraci, socjaliści, ludzie z lewicy. Do tej wizji Zofia Kossak z jej poglądami nie pasowała” – mówi historyk Carla Tonini w książce Jurgały-Jureczki. We wrześniu 1943 roku Kossak-Szczucka została zatrzymana na ulicy przez niemieckich żandarmów z torbą pełną nielegalnej prasy. Trafiła na Pawiak, a stąd do obozu w Auschwitz-Birkenau. Gestapo nie wiedziało, kim jest osoba kryjąca się pod nazwiskiem Sikorska. W obozie swoją postawą i zaangażowaniem dodawała otuchy współwięźniarkom, dla których organizowała odczyty oraz pogadanki o historii i literaturze. „Każdej chwili mego życia wierzę, ufam, miłuję” – pisała złożona przez tyfus plamisty. 12 kwietnia 1944 roku, gdy hitlerowcy dowiedzieli się, kim jest, znów przewieziono ją na Pawiak. Tu została skazana na śmierć. Dzięki akcji podjętej przez władze Państwa Podziemnego 28 lipca 1944 roku wydostała się na wolność. Pod koniec życia mówiła, że jej największym osiągnięciem była „praca w konspiracji i przebycie Oświęcimia”, z którego przeżycia opisała w niezwykle przejmującej książce „Z otchłani”.

Bardzo trudno tu żyć

Po wojnie musiała z Polski wyjechać. Taką propozycję nie do odrzucenia złożył jej Jakub Berman, członek Biura Politycznego PPR, Żyd z pochodzenia. Na Zachodzie byli jej mąż i syn, walczący w armii Andersa. Przez 12 lat prowadziła z mężem farmę w Kornwalii, ciężko pracując fizycznie. Emigracja to nie był dla niej dobry czas. „Bardzo trudno tu żyć” – pisała. Źle przyjęta przez tamtejszą Polonię, źle też o niej mówiła. Na chłodnym jej przyjęciu w Londynie zaważył oficjalny polski paszport i fałszywa informacja w emigracyjnej prasie, że była sekretarką Bieruta. Na obczyźnie, zauważa Jurgała-Jureczka, Zofia Kossak „sprawia wrażenie, że albo nie wiedziała albo nie chciała wiedzieć, na co pozwalają sobie w Polsce współpracownicy komunistów”. Utrzymywała kontakty z PAX-em (mimo iż w 1953 roku odcięła się od jego stanowiska w sprawie aresztowania prymasa Wyszyńskiego), wdzięczna za drukowanie jej książek i za przyjaźnie (głównie z Janem Dobraczyńskim). Do Polski wróciła w 1957 roku, ale jeszcze upłynęło kilka lat, zanim wreszcie dobrze poznawszy prawdziwe oblicze polskiej władzy, odcięła się od niej. 14 marca 1964 roku podpisała List 34, protestując przeciw cenzurze. Wprawdzie nie spotkały jej za to represje, ale obrany kierunek był już wyraźny. W 1966 roku odmówiła przyjęcia państwowej nagrody. Zmarła na atak serca 9 kwietnia 1968 roku. Pochowana jest w Górkach Wielkich, gdzie znajduje się jej muzeum. Prymas Wyszyński w dniu śmierci Zofii Kossak-Szczuckiej napisał: „Była rzetelną katoliczką, jeśli drukowała swoje książki w PAX-ie, to tylko dlatego, że nie było innych możliwości”.

http://gosc.pl/doc/1897950.wierze-ufam-miluje

Przeczytaj także:

Joanna Jurgała-Jureczka,  Zofia Kossak. Opowieść biograficzna

Posted in SYLWETKI, Zofia Kossak-Szczucka | Leave a Comment »

Bo dobrze Mi jest w sercu Jego

Posted by tadeo w dniu 26 Kwiecień 2015

Film wyemitowany w niedzielę Bożego Miłosierdzia 12 kwietnia przez TV Trwam w dniu  „BO DOBRZE MI JEST W SERCU JEGO” o Ojcu Józefie Andraszu SJ.

Posted in Filmy religijne, Miłosierdzie Boże | Leave a Comment »

Rzeż Ormian – Nieukarane ludobójstwo !

Posted by tadeo w dniu 24 Kwiecień 2015

Dzisiaj przypada 100 rocznica Ludobójstwa Ormian

Co roku, 24 kwietnia Ormianie na całym świecie obchodzą rocznicę ludobójstwa, dokonanego na ich narodzie przez Turków. W Warszawie Marsz Milczenia rozpoczął się przed kościołem pw. Matki Bożej Anielskiej, a zakończył pod ambasadą turecką

Przeczytaj więcej – Polskie obchody 100. rocznicy ludobójstwa Ormian

Rozkaz masowych wysiedleń i mordów na Ormianach zapadł 24 kwietnia 1915. Tego dnia w Stambule aresztowano ponad 2300 przedstawicieli ormiańskiej inteligencji. Większość zginęła.
Decyzja Talaata Paszy
Inicjatorem masowych mordów i deportacji był ówczesny minister spraw wewnętrznych Talaat Pasza. Pisał, że każdy kto sprzeciwi się decyzji władz nie może być urzędnikiem państwowym.
27 maja 1915 rozpoczęły się deportacja Ormian zamieszkujących Anatolię. Byli kierowani do Syrii i Mezopotamii. – Rząd turecki nakazał otaczać wioski i miasta ormiańskie, a tych którzy nie zostali od razu wymordowani wypędzano w straszliwych marszach śmierci na pustynię – mówił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Eksterminacja narodu
Większość zginęła z pragnienia i głodu. Zatrzymanych topiono, spychano w przepaści górskie, przybijano podkowy końskie do stóp, duchownych Kościoła ormiańskiego palono żywcem lub zakopywano w ziemi. Szacuje się, że w latach 1915–1917 mogło zginąć około 1,5 mln ludzi.
Rzeź Ormian jest drugim po Holocauście, najlepiej udokumentowanym i opisanym ludobójstwem dokonanym przez władze państwowe na grupie etnicznej w czasach nowożytnych.

APC - 2015.04.24 22.08 - 001.3d

http://gloria.tv/media/4FyYzegZhaW

Posted in Filmy dokumentalne, Historia | Leave a Comment »

Nazywam się Khan (2010)

Posted by tadeo w dniu 24 Kwiecień 2015

Ludzie dzielą się tylko na dobrych i na złych.

Muzułmanin Khan posądzony o terroryzm postanawia spotkać się z prezydentem USA, by osobiście wyjaśnić mu nieporozumienie.

http://gloria.tv/media/pCUvciGUCuv

http://www.cda.pl/video/18365269/Nazywam-sie-Khan-2010-_LektorPL_

Posted in Filmy religijne | Leave a Comment »

Boska interwencja

Posted by tadeo w dniu 24 Kwiecień 2015

…”cokolwiek się stanie, będę wielbić Cię Boże”…- walczyć można w każdej dziedzinie życia, z Bogiem nie ma rzeczy niemożliwych…
Gorąco polecam, aby nasza wiara była tak „cudowna” jak u tym młodych walecznych ludzi…na CHWAŁĘ BOGA!!!

Przez sześć lat pracy jako szkolny trener footballu, Grant Taylor nie odnosił ze swoją drużyną żadnych sukcesów. Kryzysy zawodowy i osobisty powodują, że chce się poddać i rzucić wszystko. Dopiero niespodziewany gość skłania do uwierzenia w potęgę wiary i nadziei. Grant odkrywa w sobie siłę, by wytrwać i dalej walczyć.

APC - 2015.04.24 18.38 - 001.3d

http://gloria.tv/media/Wt81yzqKQiP

http://gloria.tv/media/W4K7VYUDyoB

Posted in Filmy - Polecam, Filmy religijne | Leave a Comment »

Nawet Buzek wymięka? Były premier twardo stwierdza: wybór MON ws. śmigłowców to szokująca decyzja

Posted by tadeo w dniu 24 Kwiecień 2015

Mając dwie własne fabryki zbrojeniowe produkujące śmigłowce- w Świdniku i Mielcu, MON, wybrał w przetargu” firmę francuską. Mimo najwyższej ceny…

Fot. PAP/Andrzej Grygiel

Jerzy Buzek :
Nie wyobrażam sobie, żeby Francja, USA, czy jakikolwiek inny kraj, który produkuje na swoim terenie dwa niezłe śmigłowce, które kupuje cały świat, zdecydował się na zakup innych maszyn
— mówił cytowany polityk na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

Przypomnijmy, że w wartym 13 miliardów złotych przetargu, MON wybrał do dalszych testów i negocjacji oferenta, który nie daje w Polsce miejsc pracy. Za burtą zostały zakłady w Mielcu i Świdniku, od wielu lat dające Polsce technologię, miejsca pracy i inwestycje.

http://wpolityce.pl/gospodarka/241907-nawet-buzek-wymieka-byly-premier-twardo-stwierdza-wybor-mon-ws-smiglowcow-to-szokujaca-decyzja

Posted in Afery i przekręty, Gospodarka i Ekonomia | 1 Comment »

Święci ze slumsów

Posted by tadeo w dniu 23 Kwiecień 2015

Grupa młodzieży włoskiej wybrała się na podróż misyjną, by budować proste domy dla rodzin, które straciły wszystko. W konsekwencji młodzież więcej otrzymała niż dała. Młodzi ludzie spotkali tam biednych bogaczy. Biednych materialnie, bogatych duchem. Obejrzyj i przyjmij do serca.

http://gloria.tv/media/yHQ4FUM4eK4

Posted in Filmy dokumentalne, Filmy religijne | Leave a Comment »

Używany Suzuki GS 500 E/F – Ulga dla portfela

Posted by tadeo w dniu 23 Kwiecień 2015

Suzuki GS 500 E

Piękno prostoty

Po raz pierw­szy Su­zu­ki GS 500 E można było zo­ba­czyć ofi­cjal­nie je­sie­nią 1988 r. pod­czas tar­gów w Ko­lo­nii. W tym mo­to­cy­klu nie było ni­cze­go sen­sa­cyj­ne­go, a jed­nak od po­cząt­ku wzbu­dził ogrom­ne za­in­te­re­so­wa­nie. Przede wszyst­kim dla­te­go, że in­ży­nie­rom Su­zu­ki udało się wy­jąt­ko­wo atrak­cyj­nie „opa­ko­wać” bar­dzo pro­ste roz­wią­za­nia tech­nicz­ne. Jed­no­ślad świet­nie wy­glą­dał, bar­dzo do­brze się pro­wa­dził, miał nie­złe osią­gi, a kosz­to­wał nie­wie­le. Ramę wy­raź­nie wy­eks­po­no­wa­no, a od­le­wa­ne z lek­kich sto­pów ob­rę­cze kół miały za­le­d­wie trzy szpry­chy. Zu­peł­nie jak w spor­to­wych bo­li­dach. Wa­hacz pod­par­to cen­tral­ną ko­lum­ną re­so­ru­ją­co-tłu­mią­cą, co w tam­tych cza­sach było wy­ra­zem no­wo­cze­sno­ści.

Sil­nik Su­zu­ki GS 500 E miał co praw­da tylko dwa cy­lin­dry i czte­ry za­wo­ry, ale dzię­ki dwóm wał­kom roz­rzą­du w gło­wi­cy i szklan­ko­wym po­py­cha­czom łatwo wkrę­cał się na ob­ro­ty. Szyb­ko­bież­ność szła w parze z dobrą ela­stycz­no­ścią, a ta była przy­dat­na przy spo­koj­nej jeź­dzie. Wałek wy­rów­no­wa­ża­ją­cy eli­mi­no­wał do­kucz­li­we wi­bra­cje. Dwu­cy­lin­dro­wiec ge­ne­ro­wał cał­kiem przy­zwo­itą moc 46 KM i za­pew­niał dobrą dy­na­mi­kę. Istot­ny był rów­nież fakt, że była to kon­struk­cja do­brze znana i spraw­dzo­na, prze­ję­ta z mo­de­lu GS 400. Miała małą awa­ryj­ność, dużą trwa­łość i nie­wiel­kie wy­ma­ga­nia ser­wi­so­we. A to prze­kła­da­ło się na ni­skie kosz­ty eks­plo­ata­cji.

Blaski i cienie

Ła­twość pro­wa­dze­nia i zwrot­ność Su­zu­ki GS 500 E, a także nisko mo­co­wa­na ka­na­pa, były ce­cha­mi do­ce­nia­ny­mi przez po­cząt­ku­ją­cych kie­row­ców. Wiele osób z nie­wiel­kim sta­żem na jed­no­śla­dach de­cy­do­wa­ło się na kupno tego mo­de­lu. Po­dob­nie jak szko­ły jazdy w całej Eu­ro­pie. Z myślą o tej gru­pie na­byw­ców sprze­da­wa­no wer­sję o mocy zmniej­szo­nej do 27 KM (od 1993 r. do­stęp­na była także od­mia­na o mocy 34 KM). Ale przy­jem­ność jazdy od­naj­dy­wa­li także ci bar­dziej do­świad­cze­ni, bo Su­zu­ki GS 500 E był po pro­stu mo­to­cy­klem dla wszyst­kich. Każdy czuł się na nim do­brze, każ­de­mu po­do­ba­ła się spraw­ność, z jaką na „śred­nia­ku” Su­zu­ki mógł za­ła­twiać co­dzien­ne spra­wy.

Mo­to­cykl nie był oczy­wi­ście ide­ałem. Dla wielu osób wi­de­lec był ze­stro­jo­ny zbyt mięk­ko, do­pie­ro w 1992 r. wpro­wa­dzo­no do niego re­gu­la­cję wstęp­ne­go ugię­cia sprę­żyn. Z kolei tylne za­wie­sze­nie uzna­wa­no za zbyt „twar­de”. Po­wszech­nie kry­ty­ko­wa­no zbyt „dłu­gie” prze­ło­że­nie koń­co­we. Da­wa­ło się we znaki pod­czas jazdy z ob­cią­że­niem, pod wznie­sie­nia albo pod wiatr. Kiep­sko pre­zen­tu­je się miej­sce pa­sa­że­ra. Miej­sce dla niego jest skrom­ne, a pod­nóż­ki za­mon­to­wa­no zbyt wy­so­ko. W bi­lan­sie zalet i wad zde­cy­do­wa­nie prze­wa­ża­ją „plusy”. To za­ska­ku­ją­ce, że jest ich tak wiele w tak tanim mo­to­cy­klu.

Nieliczne poprawki

Su­zu­ki GS 500 E po­zo­stał w pro­duk­cji przez 20 lat. W tym cza­sie wpro­wa­dzo­no tylko nie­licz­ne mo­dy­fi­ka­cje, które z re­gu­ły miały po­pra­wić wa­dli­we roz­wią­za­nia. W 1990 r. wzmoc­nio­no sprę­ży­nę na­pi­na­cza łań­cu­cha roz­rzą­du i zmie­nio­no ze­sta­wy dy­stan­su­ją­ce ło­żysk wałka wy­rów­no­wa­ża­ją­ce­go. Wpro­wa­dzo­no też re­gu­la­cję dźwi­gni ha­mul­ca ręcz­ne­go, zmie­nio­no kra­nik pa­li­wa i kie­row­ni­cę (2 cm wyż­sza i 5 cm szer­sza). Rok póź­niej zmo­dy­fi­ko­wa­no tylny amor­ty­za­tor, a w 1992 r. wpro­wa­dzo­no re­gu­la­cję ugię­cia wstęp­ne­go sprę­żyn w wi­del­cu. W 1996 r. zmie­nio­no za­cisk przed­nie­go ha­mul­ca.

Ko­lej­ne mo­dy­fi­ka­cje po­ja­wi­ły się do­pie­ro w 2001 r., gdy zbior­nik pa­li­wa po­więk­szo­no do 20l, zmie­nio­no gaź­ni­ki, ka­na­pę, kie­row­ni­cę i kształt tyl­nej czę­ści jed­no­śla­du. W 2002 r. z ozna­cze­nia mo­to­cy­kla wy­co­fa­no li­te­rę „E”. Dwa ko­lej­ne lata przy­nio­sły chyba naj­waż­niej­sze wy­da­rze­nia w hi­sto­rii GS 500. W 2003 r. pro­duk­cję prze­nie­sio­no z Ja­po­nii do Hisz­pa­nii, do­ko­nu­jąc przy oka­zji nie­wiel­kich po­pra­wek wi­del­ca te­le­sko­po­we­go.

W 2004 r. miała pre­mie­rę wer­sja „F”, wy­po­sa­żo­na w pełną obu­do­wę. Jej kształt i ko­lo­ry­sty­ka na­wią­zy­wa­ły do fla­go­we­go bo­li­du Su­zu­ki – GSX-R 1000. Od tej pory zwo­len­ni­cy dłuż­szych po­dró­ży mogli dużo bar­dziej kom­for­to­wo po­ko­ny­wać setki ki­lo­me­trów. Z ty­po­wo tech­nicz­nych zmian trze­ba od­no­to­wać wpro­wa­dze­nie chłod­ni­cy oleju, która miała ogra­ni­czać ry­zy­ko prze­grza­nia sil­ni­ka pod­czas dłu­gich prze­bie­gów bez po­sto­ju. Od 2004 r. aż do za­koń­cze­nia pro­duk­cji nie wpro­wa­dza­no już żad­nych mo­dy­fi­ka­cji. Zmie­nia­no je­dy­nie na­zew­nic­two. Od 2006 r. w za­leż­no­ści od rynku po­ja­wia­ły się ozna­cze­nia GS 500 U albo GS 500 FU.

Kulejąca estetyka

Ku­pu­jąc uży­wa­ne­go GS 500 E/F, trze­ba przede wszyst­kim zwró­cić uwagę na stan ogól­ny mo­to­cy­kla. Ja­kość wy­ko­na­nia po­zo­sta­wia wiele do ży­cze­nia, co ob­ja­wia się ogni­ska­mi ko­ro­zji na szwach spa­wal­ni­czych i ubyt­ka­mi po­wło­ki la­kier­ni­czej. Od stro­ny me­cha­nicz­nej „śred­niak” Su­zu­ki nie ma sła­bych punk­tów. Na po­cząt­ku pro­duk­cji po­ja­wi­ły się co praw­da pro­ble­my z na­pi­na­czem łań­cu­cha roz­rzą­du i dy­stan­so­wa­niem ło­żysk wałka wy­rów­no­wa­ża­ją­ce­go, ale pro­du­cent szyb­ko na nie za­re­ago­wał i tego typu man­ka­men­ty nie po­wtó­rzy­ły się.

Dobra re­pu­ta­cja GS 500 E/F nie zwal­nia jed­nak ku­pu­ją­ce­go z do­kład­nych oglę­dzin i jazdy prób­nej. Jeśli nie ma za­strze­żeń do stanu tech­nicz­ne­go, to zakup tego uro­dzi­we­go dwu­cy­lin­drow­ca jest jak naj­bar­dziej wska­za­ny. Ma sto­sun­ko­wo mocny, a przy tym eko­no­micz­ny sil­nik, sta­bil­ne i zwrot­ne pod­wo­zie, dobre ha­mul­ce, nisko osa­dzo­ne sie­dzi­sko kie­row­cy, atrak­cyj­ny wy­gląd i małe wy­ma­ga­nia ser­wi­so­we. W sam raz, by tanio i wy­god­nie jeź­dzić na co dzień.

ZALETY WADY
– Stabilne i zwrotne podwozie – Dobre hamulce – Nisko osadzona kanapa – Małe wymagania serwisowe – Przystępna cena – Źle dobrane przełożenie końcowe – Niewygodne miejsce pasażera

http://motocykle.onet.pl/uzywany-suzuki-gs-500-e-f-ulga-dla-portfela/ccf5t8

Orientacyjne ceny w tys. zł.

Rocznik/ Model 1996 1997 1998 1999 2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007
GS 500 E 2,5 3,0 3,5 3,8 4,0 4,3 4,7 5,0 5,5 6,0 6,5 7,0
GS 500 F 5,5 6,0 6,5 7,0

Posted in Porady różne | Leave a Comment »

Co z naszymi pieniędzmi?

Posted by tadeo w dniu 23 Kwiecień 2015

Reportaż interwencyjny „Po stronie prawdy” z Warszawy o aferze  Skok Wołomin i jej powiązaniami z Prezydentem Bronisławem Komorowskim – TV TRWAM

APC - 2015.04.23 19.35 - 001.3d

http://tv-trwam.pl/film/co-z-naszymi-pieniedzmi

Posted in Afery i przekręty, Bronisław Komorowski | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 23 Kwiecień 2015

„niby się zgadza ale jeśli zaczniesz protestować to wsadzą cię do domu wariatów albo naślą na ciebie PO-licję i PO-sędziów, którzy wydadzą wyrok skazujący w ciągu 24 godzin. Takie Państwo zafundował nam tzw. okrągły stół i Solidarność razem z SLD i wszelkiego rodzaju służb. Na ich kanwie powstała Platforma obywatelska najbardziej przestępcza organizacja jaka kiedykolwiek istniała w tym kraju. Niestety sprzyjają im w większości sprzedajne media wraz z opłacanymi klakierami. Potrzebna jest rewolucja ;) i zburzenie tego chorego systemu”.

Bogdan56

http://wiadomosci.onet.pl/forum/zbigniew-ziobro-uderza-w-prezydenta-monika-olejnik,0,1546367,161442735,czytaj.html

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 22 Kwiecień 2015

10360782_10206568365917027_1941121066156064200_n

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Słynny polski jazzman mówi, dlaczego poparł Andrzeja Dudę

Posted by tadeo w dniu 22 Kwiecień 2015

TYLKO U NAS słynny polski jazzman mówi, dlaczego poparł Andrzeja Dudę  - niezalezna.pl

foto: Mati377 oca

Rządzący nami od 2007 r. oszukują cały naród w kwestii marzeń, idei i pryncypiów. Po zamachu smoleńskim straciłem wszelkie złudzenia. Smoleńsk pokazał, kto jest kim, zdarł wszystkie maski. Ktoś, kto tego nie zauważa, jest albo głupi, albo ślepy, albo jest konformistą – mówi portalowi Niezalezna.pl słynny polski saksofonista jazzowy Piotr Baron.

Wielu przedstawicieli środowiska jazzowego „po cichu” wspiera opozycję, niewielu artystów zgodziło się to jednak zrobić publicznie. Dlaczego zdecydował się Pan poprzeć w najbliższych wyborach Andrzeja Dudę?
Wszyscy muzycy są wyczuleni na fałsz i ta specyficzna cecha sprawia, że trudniej nas oszukać. Rządzący nami od 2007 r. oszukują cały naród w kwestii marzeń, idei i pryncypiów. Do roku 2009 byłem we władzach regionu dolnośląskiego Platformy Obywatelskiej. W 2009 r. okazało się, że najważniejsze dla mnie hasła programowe z 2007 r. (jednomandatowe okręgi, podatek liniowy, odchudzenie administracji) były kłamstwem, kiełbasą wyborczą. A po zamachu smoleńskim straciłem wszelkie złudzenia. Smoleńsk pokazał, kto jest kim, zdarł wszystkie maski. Ktoś, kto tego nie zauważa, jest albo głupi, albo ślepy, albo jest konformistą. Jeżeli chodzi o środowisko muzyczne, to rzeczywiście coś się ruszyło, koledzy zaczynają się ujawniać, niektórzy nawet kandydują! Bardzo mnie cieszy, gdy widzę, że któryś z moich kolegów odważnie opowiada się publicznie za którymkolwiek kandydatem. Budujące, że artyści przestali ograniczać swoje obywatelskie zaangażowanie do narzekania przy piwie, szczególnie kiedy obecna sytuacja mocno uderza właśnie w środowisko artystyczne.

Czytaj dalej: http://niezalezna.pl/66299-tylko-u-nas-slynny-polski-jazzman-mowi-dlaczego-poparl-andrzeja-dude

Prawda jest jedna, a kłamstw wiele. Oczywiście, że trzeba iść drogą prawdy, ale niestety ludzie są słabi, głusi, ślepi,… i zawsze najpierw pachnie im koryto. Nie koniecznie trzeba być muzykiem aby słyszeć kiedy ktoś fałszuje. Ci co popierają Platfusów kierują się własnym korytem nie prawdą. Bo często kłamstwo ma większe przebicie. Ale do czasu, do czasu..

Posted in Polityka i aktualności, Wywiady | Leave a Comment »

Założył fabrykę w Wirginii i przekonał się, ile brakuje, by Polska była drugą Ameryką

Posted by tadeo w dniu 22 Kwiecień 2015

Korona Candles z Wielunia, Krzysztofa Jabłońskiego to jeden z największych producentów świec zapachowych na świecie. Biznesmen opowiada jak wyglądało zakładanie drugiej fabryki w  w USA
Korona Candles z Wielunia, Krzysztofa Jabłońskiego to jeden z największych producentów świec zapachowych na świecie. Biznesmen opowiada jak wyglądało zakładanie drugiej fabryki w w USA Newseria, Korona Candles

Szok polskiego inwestora: Ceni się każde miejsce pracy, zagwarantowali stałe podatki, urząd pracy dostarczył przeszkolonych pracowników, urzędnicy, strażacy i ochrona środowiska nie piętrzą przeszkód. Sami pytają, co mogą dla mnie zrobić. Budowa fabryki tańsza niż w Polsce. 3 mln dolarów grantu na dobry początek.

Krzysztof Jabłoński to założyciel i główny udziałowiec Korona Candles z Wielunia, jednego z największych producentów świec zapachowych w Europie. Miliony swoich produktów sprzedaje poprzez sieć Ikea. Ponieważ Szwedzi inwestują ostatnio w USA, również i Polak wybrał się za ocean. Dokładnie do liczącego niespełna 2,5 tys. miasteczka Dublin, w hrabstwie Pulaski, w stanie w Wirginia. Niemiecka fabryka produkująca tam klocki hamulcowe zbankrutowała na samym początku kryzysu finansowego z 2008 roku. Kiedy zjawił się Polak gotów wskrzesić biznes i zatrudnić 170 osób, przyjęto go z honorami.

Jabłoński nawet nie liczy ile razy poklepywano go po plecach na publicznych konferencjach. Na jedną z nich przyleciał gubernator Virginii, który przedstawił inwestora dziennikarzom. – Miałem wrażenie, że to nie było nic szczególnego, zaaranżowanego specjalnie dla mnie. Taki jest szacunek do inwestorów tworzących nowe miejsca pracy – opowiada biznesmen. – Byłem w szoku kiedy już na pierwszym spotkaniu obecny był szef straży pożarnej i urzędnik odpowiedzialny za ochronę środowiska oraz przedstawiciel urzędu pracy. Zaprezentowano dokładny plan rozpoczęcia inwestycji, zasoby pracownicze, wszelkie interesujące mnie stawki płac itd.

Można by podejrzewać, że „gościnność” wynika z chęci upiększania rzeczywistości i koloryzowania. Żeby nie było wątpliwości, Jabłoński został zawieziony do kilku innych lokalnych przedsiębiorców, którzy już bez świadków opowiedzieli jak się robi biznes w Dublinie. W Wieluniu Jabłoński miał problem z wynegocjowaniem z władzami, aby pod fabryką zatrudniającą 900 osób powstała pętla autobusowa. Propozycję, że udostępni fragment własnej działki uznano za korupcjogenną.

Patriotyzm zakupowy
Dlaczego Jabłoński uruchomił produkcję w USA? Amerykanie premiują firmy, które produkują w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza od czasu kryzysu finansowego docenia się wartość miejsc pracy i znaczenie rodzimego przemysłu. – Kiedy chciałem rozpocząć sprzedaż na tym największym na świecie rynku świec zapachowych, nie mogłem bezpośrednio przebić się do odbiorców. Handlowcy jednej z dużych amerykańskich firm odsyłali mnie do biura w w Hongkongu (dla producentów azjatyckich) albo do Florencji (biuro dla firm z Europy). A tam oferowano gorsze warunki – opowiada przedsiębiorca.

– W Wallmarcie producent amerykański dostanie więcej miejsca na półce niż importer. Menedżerowie tej sieci nie chcą ponosić kosztów magazynowania. Chcą dostaw, tyle ile trzeba „on time”. Import jest bezwładny, bo chińskie świeczki płyną statkiem 3 tygodnie. Amerykanie twierdzą, że lokalny producent szybciej zagospodaruje półki i będzie odpowiadał na lokalne potrzeby. W sumie żeby podpisać kontrakty z Wallmartem i Ikeą najbardziej opłacało mi stworzyć produkty made in USA – mówi dalej szef Korony.

Tymczasem w Polsce… w przetarg na autobusy elektryczne dla Warszawy wygrała firma chińska, bo produkuje najtaniej. Dopiero po medialnej awanturze urzędnicy stwierdzili, że można inaczej

Podatki i opłaty
Szef Korona Candles podpisał w władzami kontrakt inwestorski, w którym urzędnicy gwarantują, że aktualne stawki podatków lokalnych, stanowych i innych danin pozostaną bez zmian. – To pewność prowadzenia biznesu. Dziś opłaca mi się działać w USA i gdyby podwyżki jakichkolwiek danin miały te sytuację zmienić, zobowiązano się zrefundować różnicę – mówi dalej Jabłoński.

W Polsce w 2011 roku tylko chwilowo, „na jeden rok” podniesiono stawkę VAT z 22 do 23 proc., uzasadniając to kryzysem finansów i spadającymi wpływami budżetowymi. Chwila trwa do dziś – piąty rok. Ewentualne ulgi podatkowe zyskują lub tracą różne produkty, a to kawa z mlekiem, a to przekąski z orzechami czy samochody z kratką. Przepisy o VAT zmieniały się ponad 1000 razy co wpływa na opłacalność biznesu. Wraz ze wzrostem płacy minimalnej rosną składki ubezpieczeń i ZUS. Podatek gruntowy gminni radni zazwyczaj podnoszą do maksymalnej stawki określonej rozporządzeniem.

Wieluń droższy niż Wirginia
Krzysztof Jabłoński: – W marcu 2014 rozpoczęliśmy sprzątanie i remont hali fabrycznej, a w listopadzie wyjechały stamtąd pierwsze samochody z towarem. Takie tempo w Polsce nie byłoby możliwe ze względu na liczbę koniecznych zgód i procedur wymaganych od inwestora – ocenia.

Podkreśla, że kiedy firma rozpoczęła nabór pracowników, lokalny urząd pracy zobowiązał, że w 6 tygodni znajdzie kandydatów wśród bezrobotnych, a potem na własny koszt przeszkoli ich z obsługi wózków widłowych, obsługi maszyn sterujących produkcją itd. Całkiem nie do pomyślenia w Polsce.

Ostatecznie uruchomienie produkcji kosztowało Jabłońskiego 18 mln dolarów. Dodatkowo 3 milionami wsparły przedsięwzięcie lokalne władze. – Mówimy o cenach z amerykańskiej prowincji, jednak w rodzimym Wieluniu za taką kwotę nie kupiłbym nawet działki potrzebnej pod budowę podobnego zakładu – mówi przedsiębiorca.

Również w Wieluniu Korona korzysta z dofinansowania, głównie z unijnych programów wspierających inwestycje i innowacje. I tu różnica jest znacząca. Rozliczenie eurodotacji to w Polsce biurokratyczna mitręga. W USA to zmartwienie tego, który daje. Dlatego pewnego dnia urzędnicy z amerykańskiego Dublina odwiedzili Korona Candles w Wieluniu – obejrzeli firmę od podszewki, sprawdzili, czy aby nie bankrut. Następnie udostępnili pieniądze życząc „Good luck”.

http://natemat.pl/131699,zalozyl-fabryke-w-wirginii-i-przekonal-sie-ile-brakuje-by-polska-byla-druga-ameryka

Posted in Gospodarka i Ekonomia | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 21 Kwiecień 2015

Proszę sobie odpowiedzieć wyborco PO na poniższe pytania:
-Komorowski obiecywał możliwość wyboru wieku przejścia na emeryturę. Nie dotrzymał słowa. Prawda czy fałsz?
-Komorowski obiecał zwiększenie dopłat dla rolników. Nie dotrzymał słowa. Prawda czy fałsz?
-Komorowski mówił, że podwyższanie podatków to najgorsze rozwiązanie na poprawę gospodarki państwa, po czym podpisał ustawę o 23% podatku VAT. P czy F?
-Komorowski w pełni poparł zagrabienie pieniędzy Polaków z OFE do ZUS. P czy F?
-Komorowski i Japonia, część I: prezydent który nie zna zasad ortografii języka ojczystego (możesz się śmiać, że to głupi zarzut, ale prezydent, jako osoba reprezentująca kraj, nie ma prawa robić takich błędów). P czy F?
-Komorowski i Japonia, część II: staje na stołku w rządowym budynku i wykrzykuje do ambasadora „szogunie!”, czym przejawia elementarny brak poszanowania kultury i tradycji danego kraju. P czy F?
-Komorowski podpisał podwyższenie składki rentowej dla przedsiębiorców. P czy F?
-Komorowski podpisał podniesienie akcyzy. P czy F?
-Komorowski podpisał podniesienie składki ZUS. P czy F?
-i ostatnie pytanie, nie tylko do Ciebie, ale do wszystkich głosujących na Komorowskiego/PO: co jeszcze musi zrobić ten człowiek/ta partia, żebyście przejrzeli na oczy, i powiedzieli sobie wprost, że jesteście oszukiwani?

Stan Tymiński udzielił poparcia Marianowi Kowalskiemu w wyborach prezydenckich – Forum – Wiadomości w Onet.html

http://wiadomosci.onet.pl/forum/stan-tyminski-udzielil-poparcia-marianowi-kowalski,0,1544476,161282689,czytaj.html

Posted in Bronisław Komorowski, Znalezione w sieci | Leave a Comment »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 428 obserwujących.