WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Posted by tadeo w dniu 3 Listopad 2015

PRAWDA JEST JEDNA I MOŻNA SIĘ KU NIEJ PRZYBLIŻAĆ, CHOCIAŻ TUTAJ NA ZIEMI NIGDY NIE POZNAMY JEJ DO KOŃCA.

ALE KIEDYŚ POZNAMY, BO OSTATECZNIE JEST NIĄ SAM BÓG.

JEDNA, JEDYNA KOMUNIA ŚWIĘTA MA WIĘKSZĄ WARTOŚĆ NIŻ WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA.

Kiedy wybije nasza ostatnia godzina, ustanie bicie naszego serca, wszystko się dla nas skończy, a więc i czas naszego zasługiwania i niezasługiwania. Takich jakimi jesteśmy, spotka nas śmierć i tacy staniemy przed Chrystusem, Sędzią. Nasze błagalne wołania, nasze łzy, nasze akty żalu, które jeszcze na ziemi zdobyłyby serce Boga, mogłyby z nas, grzeszników, uczynić – przy pomocy sakramentów – ludzi świętych; ale w owym momencie nie będą miały żadnej wartości; czas miłosierdzia minie i rozpocznie się czas sprawiedliwości – ojciec Pio.

bogciebie11

Posted in Kontakt, Miłosierdzie Boże, Religia, Św. Faustyna | 4 Comments »

Jeszcze POLSKA nie zginęła…

Posted by tadeo w dniu 26 Październik 2015

Wielokroć upokorzony czekałem na tą chwilę wiele lat. Osobiście bardzo się wzruszyłem… Tyle lat czekania, tyle momentów bezsilności i nieraz zniechęcenia. Warto było czekać!!!!!  Dzisiaj obudziłem się w innym – lepszym państwie.

Zwyciężyła POLSKA – ojczyzna moich marzeń.

Polska znów jest polska, Polska jest wolna, odzyskaliśmy suwerenność i wolność.  Wreszcie czuję się jak we własnym domu. 

Posted in POLECAM | Leave a Comment »

List Hutu do Tutsi

Posted by tadeo w dniu 2 Luty 2016


Nie lubię Pana Boga! – kilkakrotnie powtarza mi w rozmowie Krzysiek, którego spotkałem po ponad 30 latach. Dokładnie 25 lat temu, podczas studiów, wracał ze swoją ukochaną z imprezy. Wypił więc dał jej kierownicę, a ona wpakowała ich na drzewo.  Dziewczyna wyszła z wypadku bez szwanku. On kilka miesięcy był nieprzytomny, potem całkowicie sparaliżowany. 25 lat chodzi codziennie na rehabilitację. Może teraz chodzić z laską, choć często się wywraca, mówi niewyraźnie: „Bóg cierpiał kilka godzin, a ja 25 lat! Czy to nie wystarczy? Czy już nie odpokutowałem za swoje błędy?”  – W pierwszej reakcji człowiek wierzący oburza się na takie słowa lub myśli, że tak nie powinno się mówić. Tymczasem Biblia dostarcza nam niekończące się przykłady ludzi, którzy mieli pretensje do Pana Boga i kłócili się z nim: Mojżesz, Jeremiasz, psalmy, Hiob i w końcu sam Jezus, który na krzyżu krzyczy: „Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił!”

W sytuacji niezawinionego cierpienia człowiek wierzący ma zawsze tą możliwość, by ze swoim bólem i pretensjami zwrócić się do Boga, gorzej jest z ateistą lub tym, który takowym się deklaruje. Jeśli Boga nie ma to i kłótnia z nim niemożliwa. Wtedy winni są inni: mąż, teściowa, ludzie dookoła, Kościół, księża, Radio Maryja lub PiS.  Zresztą i człowiek wierzący często automatycznie unika sporu z Panem Bogiem i wtedy pretensje przerzucają się na innych. W takiej sytuacji PO i liberałowie jako źródło wszystkich nieszczęść są bardzo użyteczni.

Najsmutniejszą rzeczą jaką obecnie mamy w Polsce, to podział społeczeństwa. Wzajemna nienawiść i skłócenie są bardzo przygnębiające. Być może po części siła tego konfliktu wynika z mechanizmów, o których wspomniałem powyżej. Oponentów  politycznych nie zwalcza się już jedynie za to, że mają inne idee dotyczące polityki, lecz że są winni całemu złu, które nas dotyka. Fanatyzm tego konfliktu jest tak głęboki, że zaryzykuję powiedzieć , że jest swego rodzaju wojna religijna przechodząca w obsesję. Biorę GW:  pierwsza  strona PiS, druga strona PiS, trzecia strona PiS, czwarta strona PiS … Jak w radzieckiej prasie w okresie czystek politycznych w latach trzydziestych,  gdzie za każdym słupem chował się agent imperializmu i trockistowski zdrajca. To już wręcz obsesja seksualna jak u faceta którego psychiatra pyta się: „Z czym się Panu kojarzy kółko? – Z seksem? – A kwadrat? – Z seksem? – Trójkąt? – Z seksem. Niech się Pan doktor dalej nie pyta, bo mi się wszystko kojarzy s seksem”. Zresztą po drugiej stronie barykady sytuacja podobna: wszystko co złe kojarzy się z PO i GW.

Ze względu na tę wojnę polsko- polską obraz dzisiejszej Polski jest bardzo smutny. Wojna domowa jest najbardziej wyniszczająca. Podzielone rodziny, przyjaciele. Ostatnio w Burundi coraz częstsze są akty przemocy i morderstwo, tak że wielu uważa, że może powtórzyć się tam to, co stało się wcześniej w Rwandzie. Skład etniczny obu afrykańskich państw jest podobny: większość Hutu i mniejszość Tutsi. Oczywiście możemy się uspokajać, że Polska leży w Europie i przed takimi kataklizmami broni nas zbudowana na chrześcijaństwie cywilizacja. Czy jednak nienawiść zatruwająca latami serca nie jest tak samo szkodliwa jak przemoc? Co można zrobić, aby przerwać tę spiralę wrogości? Trudne pytanie. Po pierwsze wydaje mi się, że należy oddramatyzować sytuację i patrzeć na rzeczywistości bez czarnych okularów.

Jezuici mają takie pojęcie, które nazywa się presupponendum.Oznacza ono, że w tym co mówi drugi człowiek należy szukać dobrych intencji, a nie złych. Ci którzy idą w manifestach KOD w większości bez wątpienia są przekonani,  że Polsce zagraża  dyktatura i koniec świata się zbliża. Trzeba więc podjąć minimalny wysiłek i zrozumieć intencje tych ludzi i nie mylić ich z tymi, którzy świadomie nakręcają polityczny konflikt w swoich interesach. Tam gdzie opadają emocje jest szansa na normalną rozmowę i argumenty, a kiedy się nie zgadzamy, może jednak pozostać jakiś wzajemny szacunek, wiarę w dobre intencje oponenta i  przekonanie, że jest jakieś dobro wspólne, o które należy się troszczyć mimo politycznych podziałów.

W Kościele trawa obecnie Rok Miłosierdzia. Jednym z głównych motywów jego zwołania było według Papieża wezwanie do przebaczenia. Przebaczenie jest tym, czego Polacy obecnie w szczególny sposób potrzebują. 50 lat temu biskupi polscy wystosowali do biskupów niemieckich list zatytułowany: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Była to prorocza inicjatywa Wyszyńskiego i Kominka w 20 lat po tym jak Polacy doświadczyli niemieckiego okrucieństwa. Inicjatywa bardzo ryzykowna, która wywoła histeryczną reakcję komunistów: „Nie przebaczamy i nie prosimy o przebaczenie”. Dlaczego biskupi zdecydowali się na tak odważny krok? Wydaje mi się, że odpowiedź jest bardzo prosta: ponieważ do przebaczenia wzywa Ewangelia. Wyszyński chciał, aby obchody Millenium Chrztu Polski była okazją do odnowy duchowej, a ta nie jest możliwa bez przebaczenia. Nienawiść, pragnienie zemsty, poczucie krzywdy uniemożliwia człowiekowi otwarcie się na Bożą miłość. W tym roku oprócz Roku Miłosierdzia obchodzimy też 1050 rocznicę przyjęcia przez Polskę chrześcijaństwa. Te dwa symboliczne wydarzenia mogą być dla Polaków pretekstem do tego aby zastanowić się, czy nie warto sobie wzajemnie przebaczyć?

Ktoś powie, że do przebaczenia potrzebne jest aby i druga strona była na to gotowa. To przecież nasi przeciwnicy są bardziej winni skłócenia kraju niż my! Być może tak jest, ale z inicjatywą przebaczenia pierwszy musi wyjść ten, kto uważa się za ucznia Chrystusa, bo to nam Jezus polecił wybaczać 77 razów dziennie.  Pamiętajmy, że ci, którzy nazywają się chrześcijanami pierwsi powinni wyciągnąć rękę do zgody. Jezus jasno powiedział, że jeśli nie pogodzimy się ze swoim nieprzyjacielem i nie przebaczymy mu, to Ojciec też nam nie przebaczy i trafimy do ciemnicy. Jeśli my nie wybaczymy, to i nam Ojciec nasz Niebieski nie wybaczy. Pojednanie zakłada także przyznanie się do własnych win, a bez wątpienia do atmosfery nienawiści przyczyniły się obie strony. Tak więc trzeba być gotowym przebaczyć i prosić o przebaczenie. Modna jest ostatnio Modlitwa za Ojczyznę – może więc włączyć do niej też modlitwę o pojednanie?

Któż mógłby wziąć na siebie taką inicjatywę, aby odtruć od jadu nienawiści nasze społeczeństwo? Wydaje się, że jedynym kandydatem jest Kościół. Kościół powinien, szczególnie w Roku Miłosierdzia, wziąć na siebie to posługę pojednania. Jak na razie nie najlepiej się z tej powinności się wywiązujemy. Duchowieństwo często zbyt angażuje się po obu stronach barykady. Pewnie brakuje nam obecnie wśród hierarchii i duchowieństwa takich autorytetów jak Wyszyński i Wojtyła lub Popiełuszko, który działał według zasady „dobrem zwyciężaj”. Tak więc kto mógłby napisać list Hutu do Tutsi?

http://bratdamian.salon24.pl/694529,list-hutu-do-tutsi

Posted in Felietony | Leave a Comment »

Sądecki spowiednik świętych narodzony dla nieba

Posted by tadeo w dniu 1 Luty 2016

1 lutego mija 53. rocznica śmierci (+ 1963)ojca Józefa Andrasza SJ pochodzącego z naszego Wielopola.


Dzień ten jest wigilią święta Ofiarowania Pańskiego. W to święto w trakcie swojego 72-letniego, ziemskiego żywota,  ojciec Józef złożył śluby wieczyste.
Z osobą wspomnianego jezuity wiąże się wiele bardzo symbolicznych dla Polaków i Kościoła dat, jak choćby dzień jego narodzin 16 pażdziernika (1891).

Nie jest to przypadkowe, bo i osoba nie jest przypadkowa. W  Nadzwyczajnym Roku Miłosierdzia warto przypomnieć  że jest on naszym rodakiem (urodzonym w Wielopolu, Chrzest św. w Wielogłowach) – Apostołem Bożego Miłosierdzia.
Jak zauważył  ojciec Stanisław Sikora OFM – kustosz relikwii bł. Anieli Salawa,  o ojcu Andraszu zrobiło się ostatnio głośno, jako tym, który był pierwszym i… ostatnim kierownikiem duchowym, spowiednikiem świętej siostry Faustyny.

Nie wspomina się, że zanim spotkał siostrę Faustynę był on kierownikiem duszy i spowiednikiem  błogosławionej Anieli Salawa.
Rok po święceniach, w  1920 Opatrzność zetknęła go z błogosławioną Anielą Salawa,  której życie w wielkim cierpieniu powoli dobiegało końca. W materiałach z drugiego procesu beatyfikacyjnego Anieli są zeznania jej przyjaciółki, do której się żaliła na spowiednika, który wprowadził  jej duszę w straszny zamęt. Łudząco podobnie brzmi ten opis do  skarg na posługę niektórych księży siostry Faustyny z „Dzienniczka”.
Przyjaciółka Anieli zeznaje dalej, że obiecała jej i podeszła o pomoc do jezuitów na Kopernika w Krakowie, do ojca Andrasza (z narracji zeznań  widać że już wcześniej był znany obu kobietom).

Ojciec Andrasz praktycznie w początku posługi  kapłańskiej  wykazywał się wielkim duchem Bożym.  Na pewno miały na to wpływ autorytety, z jakimi się zetkną jako młody chłopak.
W Nowym Sączu początkiem XX wieku należał do Sodalicji Mariańskiej prowadzonej przez legendarnego jezuitę, ojca Franciszka Gawlińskiego, który był kapelanem więziennym w naszym mieście jak i opiekunem wielu grup działających przy kościele.
Praktyką Towarzystwa Jezusowego, do którego wstąpił Józef Andrasz był tzw. anioł nowicjatu, starszy kolega z seminarium. Dla niego tym ,,aniołem,, był Edmund Elter, późniejszy prowincjał jezuitów, profesor etyki na Gregorianum w Rzymie.

Jeden z ojców redemptorystów  w zeznaniach procesowych mówi, że unikał podczas spowiedzi Anieli rozmów co do jej stanów, wizji mistycznych. Poleca komisji zapytać o to ojca Andrasza, o którym mu wiadomo, że sprawy mistyki są mu bliskie i on służył pomocą Anieli w tych sprawach.
Ojciec Andrasz bardzo precyzyjnie i pięknie kreśli w zeznaniach osobowość  wtedy sługi Bożej Anieli Salawa. Miała opinię  wśród innych ojców z Kolegium na Kopernika jako głęboko wierzącej, cierpliwie znoszącej swoje cierpienie (rak żołądka, stwardnienie rozsiane). W skromnej „piwniczce” zawsze były świeże kwiaty przy ołtarzyku, gdzie ojciec Andrasz stawiał Najświętszy Sakrament podczas spowiedzi chorej. Odwiedzającym ją, udzielała się od niej duża pogoda ducha.

Dzisiaj do tej zwykłej kiedyś sprzątaczki w kościele ojców franciszkanów przy placu Wszystkich Świętych w Krakowie przychodzą modlić się w sprawach naukowych – profesorowie i studenci.

Ojciec Andrasz był tłumaczem literatury mistycznej, ascetycznej. W prowadzonej przed wojną przez niego Bibliotece Życia Duchowego wydano ponad 60 tomów literatury.

W czasie kiedy Polska była „w proszku,” wydawano i czytano takie rzeczy. Separowanie się  dzisiaj osób konsekrowanych od tematu mistyki, głębokiego życia duchowego powoduje, że osoby świeckie, które takich dróg  poszukują trafiają na  yogę, New Age różnych Maciejów.
Szacuje się, że w Polsce wydaje się rocznie 2 000 000 000 (miliardy) złotych na różne „zboczenia ludzkiego serca i duszy”,  jak we wstępie do „Modlitwy mistycznej” Maumignego  pisał w latach 20 -tych ubiegłego ojciec Andrasz. To ostre zdanie tyczyło się wtedy teozofii – pseudonauki, z której wyrósł lucyferianizm  oraz  Nev Age, z tego nurtu garściami czerpią współcześni zwodziciele.

Potrzeba świętych, światłych kapłanów, którzy nas poprowadzą do Boga. Musimy zmienić nasze proporcje – więcej się za nich modlić niż o nich mówić.
Coraz więcej osób modli się o świętość kapłanów przez wstawiennictwo ojca Andrasza. Modlitwa taka powstała na Sądecczyżnie  i ma pozwolenie władzy duchownej na jej rozpowszechnianie. W wielu parafiach rozgorzał kult ojca Andrasza,  ma on trwały charakter. Prowincjał jezuitów- ojciec Jakub Kołacz podjął decyzję o wszczęciu procesu beatyfikacyjnego ojca Jozefa Andrasza.

Ojciec Józef Andrasz może zostać „wielkim świętym”…
Trudno sobie wyobrazić zbliżające się Światowe Dni Młodych w Krakowie, gdyby ojciec Andraszw 1943 roku nie wprowadził  stałego nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia w tym miejscu i nie wystawił do publicznej czci obrazu Jezu Ufam Tobie.
Błogosławiona Aniela Salawa,  święta siostra Faustyna to nie jedyne święte które prowadził ojciec  Andrasz.
Cdn.
Sądecki Pielgrzym
Ps. Materiały związane z błogosławioną Anielą Salawa udostępnił ojciec Stanisław Sikora OFM

https://sadeczanin.info/ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82-i-religia/s%C4%85decki-spowiednik-%C5%9Bwi%C4%99tych-narodzony-dla-nieba

Posted in Miłosierdzie Boże, Religia, SYLWETKI | Leave a Comment »

Koronka do Miłosierdzia Bożego – Siewcy Lednicy

Posted by tadeo w dniu 1 Luty 2016

Koronkę podyktował Pan Jezus św. Faustynie w Wilnie 13-14 września 1935 r. jako modlitwę na przebłaganie i uśmierzenie gniewu Bożego, za grzechy nasze, naszych bliskich i całego świata.

„Przez nią uprosisz wszystko, jeżeli to, o co prosisz, będzie zgodne z moją wolą.” (Dz. 1731)

„Odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku; chociażby grzesznik był najzatwardzialszy, jeżeli tylko raz zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia mojego.” (Dz. 687)

„Każdą duszę, która odmawiać będzie tę koronkę, bronię w godzinie śmierci jako swej chwały. (…) Kiedy przy konającym inni odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży,a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę.” (Dz. 811)

koronka1

Posted in Miłosierdzie Boże | Leave a Comment »

Miara ufności w Boże Miłosierdzie

Posted by tadeo w dniu 1 Luty 2016

Fragment archiwalnej audycji w radiu Józef ks. Piotra Pawlukiewicza z książki „Katechizm Poręczny” – Wydawnictwo Sióstr Loretanek

7408afd35046739cab506bcf7363643c

 

Posted in Ks. Piotr Pawlukiewicz | Leave a Comment »

150 perełek z Pisma Świętego do wyłowienia

Posted by tadeo w dniu 1 Luty 2016

  • Ile razy mieliście postanowienie, aby częściej czytać Pismo Święte? Ja wiele razy… A może należycie do tych wybranych, którzy już przeczytali całą Biblię? Ja jeszcze nie… ale jestem na dobrej drodze (biorę udział w wyzwaniu BIBLIA W ROK). Dla jednych i dla drugich przygotowałam małą zachętę do tego, aby nadal czytywać Pismo Świętego i odkrywać stale na nowo Słowo, przez które Pan Bóg mówi do nas. Udanego połowu!

Posted in BIBLIA, Religia | Leave a Comment »

Czy Pan Jezus wrzeszczałby na grzeszników? -Natalia Niemen

Posted by tadeo w dniu 1 Luty 2016

Posted in Filmy religijne, Religia, SYLWETKI, Świadectwa | Leave a Comment »

Tusk inwigilował Prezydenta Lecha Kaczyńskiego

Posted by tadeo w dniu 1 Luty 2016

Tusk inwigilował prezydenta Lecha Kaczyńskiego - niezalezna.pl

Czy to początek polskiej afery Watergate, która wstrząśnie sceną polityczną? „Gazeta Polska” zdobyła tajne dokumenty ABW będące dowodem, że prezydent Lech Kaczyński był inwigilowany. 25 października 2008 r. o godz. 23:02 jego dane wprowadzono do tajnej Bazy Wiedzy Operacyjnej Centrum Antyterrorystycznego ABW. Dokonała tego osoba posługująca się kartą ID o numerze 9200167. Oznaczało to, że od tamtej chwili wobec głowy państwa można było stosować wszelkie rodzaje inwigilacji, w tym podsłuch.

Październik 2008 r. Trwa rozpętana przez ministra Tomasza Arabskiego, szefa Kancelarii Premiera, „wojna o krzesła”. Chodzi o udział w szczycie UE prezydenta i premiera. Minister Arabski odmawia prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu użyczenia rządowego samolotu Tu-154M.

Premier Donald Tusk na pytanie, czy potrzebuje samolotu do swojej pracy, odpowiada: – Powiem brutalnie – nie potrzebuję pana prezydenta, na tym polega problem.

Mimo trudności robionych przez Kancelarię Premiera prezydent Lech Kaczyński chce aktywnie uczestniczyć w polityce zagranicznej i zapowiada swój kolejny wyjazd do Brukseli, zaplanowany na 15 grudnia. Swoją decyzję ogłasza w połowie października.

Kilka dni później zostaje zarejestrowany w Bazie Wiedzy Operacyjnej (BWO) Centrum Antyterrorystycznego (CAT) ABW. Oznacza to, że można wobec niego stosować wszelkie typy inwigilacji, w tym podsłuch.

Centrum tajnych danych

Rejestracja Lecha Kaczyńskiego nastąpiła 25 października o godz. 23:02:38. Dane wprowadził funkcjonariusz delegowany do CAT z innej służby, który posługiwał się kartą ID o numerze 9200167 – właśnie taki numer figuruje na dokumencie potwierdzającym wprowadzenie danych do BWO. Według naszych informacji, polecenie rejestracji prezydenta wydał mu Andrzej Józefacki, zastępca naczelnika wydziału III CAT.

– Do BWO wprowadza się imię i nazwisko danej osoby, a pozostałe dane mogą być fałszywe. O kogo konkretnie chodzi, świadczą załączniki do rejestracji, które są nierozłączną częścią dokumentu. W przypadku Lecha Kaczyńskiego załącznikami są m.in. poufne dane dotyczące prezydenta, raport gruziński, dane na temat jego brata Jarosława Kaczyńskiego i dane z prezydenckiego telefonu z łącznością niejawną – mówią nasi informatorzy. Podkreślają, że wprowadzenie danych do BWO oznacza zbieranie informacji ze wszystkich służb na temat tej osoby.

– Nie ma mowy o żadnym zabezpieczeniu anyterrorystycznym – żeby kogoś zabezpieczyć, nie trzeba gromadzić o nim wszystkich informacji, także tych najbardziej poufnych. A poza tym takie zabezpieczenie odbywa się za wiedzą osoby zabezpieczanej – dodają nasi rozmówcy.

Zebrane informacje na temat Lecha Kaczyńskiego trafiły z CAT do bazy ABW nazywanej w slangu funkcjonariuszy „jądrem”.

Termin rejestracji prezydenta Kaczyńskiego nie był przypadkowy. Chodziło o zebranie wszystkich informacji na jego temat ze służb po to, by później rząd i politycy PO mogli je wykorzystać w sporze z prezydentem, a zbliżał się kolejny szczyt w Brukseli, na który prezydent Kaczyński się wybierał. Warto, by te dokumenty zostały w całości ujawnione, a później porównać je do działań i wypowiedzi np. Janusza Palikota czy też innych polityków PO. Gwarantuję, że znajdzie się bardzo dużo wspólnych punktów – uważa jeden z naszych rozmówców.

Ich zdaniem, wprowadzenie danych prezydenta do BWO musiało być polecone „z samej góry”. – Świadczy o tym chociażby fakt, że trzeba się mocno postarać, by odszukać tę rejestrację i podłączone pod nią informacje. Powód jest prosty – jest ona zastrzeżona dla szefów ABW. Ale można udowodnić, że ona istnieje – są wydruki dokumentów i jest baza, w której się ona znajduje. Nie można jej tak po prostu wykasować, bo zawsze zostanie po niej ślad – mówi nasz informator.

Telefon z ABW

Jesienią 2009 r. prezydent Lech Kaczyński i najważniejsi dowódcy WP otrzymali z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego telefony z łącznością niejawną, na które SMS-em przychodziły raporty z działalności CAT. Dotyczyły one najistotniejszych analiz CAT na temat terroryzmu.

– W telefonie prezydenta znajdowały się numery telefonów i adresy e-mailowe najważniejszych osób w państwie, była też w nim karta szyfrująca, jej kody znajdowały się w ABW – mówią nasi rozmówcy.

Telefony, które otrzymały najważniejsze osoby w państwie, miały zabezpieczenie tzw. Black Berry. Można w nich było odczytywać wewnętrzną pocztę danej instytucji, e-maile, notatki, sprawozdania i dokumenty. Nie są one profesjonalnie zabezpieczone, ponieważ można łatwo złamać kody zabezpieczające np. przed podsłuchem. Można też łatwo rozszyfrować tajne dane, które się w nim znajdują. W 2007 r. Służba Kontrwywiadu Wojskowego odmówiła telefonom z Black Berry certyfikatu dostępu do tajemnicy państwowej.

Jadąc 10 kwietnia 2010 r. na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, prezydent Lech Kaczyński zabrał ze sobą telefon, który dostał z ABW. Po katastrofie zabezpieczeniem rzeczy należących do ofiar zajęli się Rosjanie, którzy telefony i sprzęt elektroniczny zwrócili dopiero w końcu kwietnia. Czy wśród nich był także telefon prezydenta z tajnymi danymi? Nie wiadomo, ponieważ ABW nam nie odpowiedziała.

„Zabezpieczony” Tu-154M

Ostatni remont przed katastrofą Tu-154M o numerze bocznym 101 przeszedł w rosyjskim mieście Samara, gdzie otrzymał certyfikat MAK. Całkowicie zostało przebudowane jego wnętrze: podzielono je na trzy saloniki i część pasażerską.

– Po przylocie do Polski Tu-154M został zabezpieczony przez nasze służby. Szczególnie dokładnie zrobiono to w salonikach VIP-owskich. Później dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć informacje z pierwszej ręki, bo został zamontowany dodatkowy sprzęt. Gdy jeden z nas zapytał szefa, czy to oznacza, że będą podsłuchiwane najważniejsze osoby w państwie, usłyszał, że jest za bardzo ciekawy i lepiej będzie dla niego, jak zapomni o tej rozmowie – relacjonują nasi informatorzy.

Ich zdaniem, opieszałość rządu i wojskowej prokuratury przy sprowadzaniu szczątków tupolewa jest związana właśnie z jego „zabezpieczeniem”.

– Jestem przekonany, że Rosjanie, badając wrak, natrafili chociażby na fragment tego dodatkowego sprzętu. Niewykluczone, że właśnie dlatego polski rząd zachowywał się tak spolegliwie po katastrofie. Gdyby jakimś cudem Rosjanie przeoczyli urządzenia zamontowane w salonkach VIP-ów, naszym władzom jest teraz na rękę, by ten wrak niszczał w Rosji –dodają nasi rozmówcy.

Analiza przed katastrofą

Latem 2009 r. w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wykonano analizę dotyczącą największych potencjalnych sytuacji kryzysowych. Opisano w niej m.in., co się może stać, gdyby jednocześnie państwo zostało pozbawione prezydenta, kluczowych dowódców wojskowych i pozostałych najważniejszych osób. Precyzyjnie opisano, co trzeba zrobić, aby zapobiec panice i kto ma przejąć władzę.

– Mimo tego raportu polscy politycy byli totalnie spanikowani, poza jednym – Bronisławem Komorowskim, który przejął władzę, nie czekając na oficjalne potwierdzenie śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. A poza tym wszystko potoczyło się dokładnie tak, jak było w analizie – mówi nasz informator.

W dniu tragedii rząd zebrał się na nadzwyczajnym posiedzeniu, bardzo szybko wyznaczono następców na pełniących obowiązki najważniejszych dowódców wojskowych. Zwołano nadzwyczajne posiedzenie Sejmu, a marszałek Bronisław Komorowski jako p.o. prezydenta ogłosił termin przyspieszonych wyborów..

Wyciek tajnych danych z CAT

Kilka miesięcy po powstaniu CAT ABW okazało się, że ktoś kopiuje tajne dane na temat różnych osób z komputerów. Początkowo wykryto, że powielono dane ponad 70 osób, ale kolejna kontrola dowiodła, że liczba ta sięgnęła kilkuset. Co ciekawe, robiono to zawsze nad ranem na kody osób, które zdeponowały swoje karty w CAT i nie było ich w tym czasie w pracy.

Sporządzono na ten temat notatki służbowe, które trafiły do szefów ABW. Co się stało dalej ze skandalem w związku z kopiowaniem tajnych danych? Nie wiadomo. Warszawska Prokuratura Apelacyjna odpowiedziała nam, że w podległych jej jednostkach nie było prowadzone postępowanie dotyczące wycieku tajnych danych z CAT ABW. Ponieważ są dowody, że taki wyciek nastąpił i jeżeli zawiadomienie nie trafiło do prokuratury, to oznacza tylko jedno: sprawa nigdy nie wyszła poza ABW i została po prostu „zamieciona pod dywan”.

– To pokazuje, że nadzór Sejmu nad służbami specjalnymi jest zwykłą fikcją, a służby te robią, co chcą – mówią nasi informatorzy.

Całość artykułu w najbliższym, środowym numerze tygodnika “Gazeta Polska”

Autor:

Dorota Kania

Źródło:

Gazeta Polska

Posted in Afery i przekręty, Prezydent Lech Kaczyński | Leave a Comment »

KATECHIZM PORĘCZNY

Posted by tadeo w dniu 31 Styczeń 2016

Katechizm poręczny pomyślany jest jako wspólne poszukiwanie odpowiedzi na problemy związane z najogólniej pojętą tematyką religijną. Radiosłuchacze stawiają pytania przesyłając je do mnie mailem lub pocztą. Na pytania słuchaczy odpowiadam (jeśli potrafię) w niedzielę po 22.00, a w studio rolę rzecznika słuchaczy pełni pan Paweł Krzemiński, który „pilnuje”, by moje odpowiedzi były pełne i klarowne.

Ks. Piotr Pawlukiewicz.

O przeznaczeniu

O alkoholu i grzechu

O fanatyzmie religijnym

O Bogu i złu na świecie

Ślepy na swoje grzechy?

KATECHIZM PORĘCZNY

Posłuchaj także:

Ks. Piotr Pawlukiewicz – Katechizm Poręczny (MP3)

Posted in Ks. Piotr Pawlukiewicz | Leave a Comment »

Niech się walą…

Posted by tadeo w dniu 31 Styczeń 2016

Śniłem ośmioletni sen w czasach PO-PSL.
Mówili mi zewsząd, że na „Zielonej Wyspie” pasę się.
Do kroplówki lali mi, coś na odebranie sił.
Szczuli codzień mnie na PIS, bym ujadał i bym gryzł.

Niech się walą mury komuny, niech się sypie system PO.
Niech się dalej kolejni budzą, ci co głęboko jeszcze śpią.

Zakłamują czerń i biel, dziennikarze made in PRL.
„Sędziów”-„profesorów” chór tworzy im ochronny mur.
Po tatusiach i po dziadkach, na dobrze płatnych posadkach,
resortowy układ strzela w Prezydenta i Premiera.

Niech się walą…

Już nie mogę tego jeść. Zakłamaną zwracam treść.
Ale dobrze, że jest „W Sieci” i nie muszę czytać śmieci.
Dobrze, że jest „Republika” i mi tyle nie umyka.
Dobrze, że nadaje „TRWAM” i pełniejszy ogląd mam.

Niech się walą…

Niech przemówi „kamieni kupa”, w którą usypali nas.
Niech przywali ich ta sama „dupa”, w której nas mieli osiem lat.

diakoniamuzyczna@o2.pl

Posted in Muzyka | Leave a Comment »

Towarzysz Generał (2009)

Posted by tadeo w dniu 31 Styczeń 2016

Posted in Filmy dokumentalne, Historia | Leave a Comment »

Przykro to mówić…

Posted by tadeo w dniu 29 Styczeń 2016

Polska, jeden z większych krajów Europy jest tylko kolonią. Za komuny było źle, ale wtedy byliśmy tylko półkolonią. Mieliśmy armię, przemysł, biura konstrukcyjne, kadrę inżynierską. Owszem nie wszystko było najwyższych lotów, ale w niektórych dziedzinach byliśmy w czołówce światowej. Była to doskonała baza do dalszego rozwoju warunkach suwerenności. Start Korei Płd. w stosunku do Polski to było dno.Gdzie jest dzisiaj Korea, a co my mamy po podobno ćwierćwieczu wolności? Ano, armię z setką generałów bez żołnierzy, przemysł dostarczający półprodukty dla wytwórców u zachodniego sąsiada,obce banki, supermarkety nie wykazujące zysków mimo wielomiliardowych obrotów i jeszcze oligarchów, którzy są figurantami wykonującymi polecenia szefów chcących pozostać w cieniu.

http://MonsieurB.neon24.pl/post/126807,wygaszanie-kulczykow#comment_1274153

Przeczytaj także:

PROF. WITOLD KIEŻUN: POLSKA NEOKOLONIĄ

Prof. Kieżun: Mamy strukturę państwa kolonialnego

Posted in Gospodarka i Ekonomia, Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Bogusław Kaczyński | Notacje

Posted by tadeo w dniu 28 Styczeń 2016

 

APC - 2016.01.28 14.39 - 001.3d

 

http://ninateka.pl/film/boguslaw-kaczynski-notacje

Posted in SYLWETKI | 1 Comment »

Bogusław Kaczyński będzie miał uroczysty, państwowy pogrzeb. Spocznie w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach

Posted by tadeo w dniu 28 Styczeń 2016

fot.youtube.pl
fot.youtube.pl

Wydaliśmy zgodę na pogrzeb państwowy, czyli jesteśmy jego współorganizatorami. Skontaktował się z nami pełnomocnik zmarłego i wystąpił z prośbą, by był to właśnie pogrzeb państwowy. Wystąpiłem z takim wnioskiem do pani premier

—informuje wicepremier Piotr Gliński.

Sam też wybieram się na pogrzeb. Wiem, że będzie także obecny przedstawiciel pana prezydenta Andrzeja Dudy

—dodał.

Pogrzeb Bogusława Kaczyńskiego odbędzie się 28 stycznia na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim. Znawca i popularyzator muzyki klasycznej, opery i operetki spocznie w Alei Zasłużonych. Kaczyński zmarł 21 stycznia, miał 73 lata.

Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele św. Karola Boromeusza przy ulicy Powązkowskiej, potem nastąpi odprowadzenie do grobu na warszawskich Starych Powązkach.

Zmarły 21 stycznia Bogusław Kaczyński należał do najpopularniejszych osobowości polskiej telewizji, był znawcą i popularyzatorem muzyki klasycznej i opery, konferansjerem, krytykiem, dziennikarzem i publicystą. Był również pianistą, absolwentem Akademii Muzycznej w Warszawie.

Urodził się w 1942 r. w Białej Podlaskiej. W ciągu swojej kariery telewizyjnej dał się poznać jako prowadzący programu „Zaczarowany świat operetki”, a także transmisji najważniejszych wydarzeń w kraju i zagranicy z zakresu muzyki klasycznej.

Kaczyński zrobił dla sztuki operowej więcej niż ktokolwiek w jej dziejach w naszym kraju

—oceniał działalność Kaczyńskiego krytyk filmowy Zygmunt Kałużyński.

Prowadził transmisje telewizyjne kolejnych Konkursów Chopinowskich, Konkursów im. Henryka Wieniawskiego, a także koncerty Luciano Pavarottiego, Placido Domingo, jubileusz Filharmonii Narodowej, koncerty noworoczne z Wiednia. Kilkakrotnie nagradzano go statuetką „Wiktora”, a także „Superwiktora”

Kto umie być menedżerem festiwalowym (…), kto tak potrafi tworzyć żywą dekorację festiwalu, kto jest namiętnym kolekcjonerem ciekawych osobowości artystycznych, dzięki którym rodzi się jedyna w swoim rodzaju atmosfera festiwalu? Tylko jeden człowiek w Polsce – Bogusław Kaczyński, znawca opery, autor, dziennikarz, prezenter , za którym szaleje publiczność

—mówił muzykolog Janusz Ekiert.

Poza działalnością medialną, Kaczyński prowadził był także nauczycielem. Wykładał w stołecznej Akademii Muzycznej, był także dyrektorem Teatru Muzycznego Roma, oraz twórcą Festiwalu Muzyki w Łańcucie i dyrektorem Europejskiego Festiwalu im. Jana Kiepury, odbywającego się w Krynicy-Zdroju.

Był założycielem Fundacji „ORFEO”, której celem jest wspieranie kultury narodowej, propagowanie sztuki wśród dzieci i młodzieży oraz promowanie ambitnych inicjatyw artystycznych.

Jesienią 2002 roku podczas gali z okazji 50-lecia TVP otrzymał statuetkę i tytuł „Gwiazda Telewizji Polskiej”. W 2011 r. otrzymał Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

ann/PAP/se.pl

Posted in SYLWETKI | 2 Comments »

News dnia

Posted by tadeo w dniu 27 Styczeń 2016

12549042_10205685045346717_2382098172511694379_n

Posted in Gospodarka i Ekonomia | Leave a Comment »

Niemiecka demokracja, polskie obozy zagłady

Posted by tadeo w dniu 27 Styczeń 2016

APC - 2016.01.27 21.08 - 001.3d

Przy trasie z Makowa Mazowieckiego do Różana znajduje się miejsce zwane „Wąski Las”. Jest to zbiorowa mogiła bezimiennych ofiar drugiej wojny światowej. Kiedyś, kiedyś … wiele lat temu … tablica informowała „Do miejsca zbrodni hitlerowskiej” – obecnie zmieniła się treść napisu i jest to enigmatyczna informacja „Mogiła zbiorowa Wąski Las”. Jak można przeczytać w internecie, pochowanych jest tam około 500 osób rozstrzelanych przez Niemców 12 lutego 1940 r.

Wikipedia pod hasłem „Maków Mazowiecki” podaje wersję historii z perspektywy tego sympatycznego miasteczka: Niemcy, pod pozorem darmowego leczenia, zebrali mieszkańców powiatu (starców, niepełnosprawnych, upośledzonych, chorych), a SS-mani przebrani za lekarzy ładowali ich na ciężarówki, które zostały skierowane do lasu. Tam już był wykopany długi rów, nad którym ustawiono ludzi i ich rozstrzelano.

Ja słyszałam tę opowieść wielokrotnie: od osób, które przeżyły (np. zdołały uciec) lub obserwowały zdarzenie z ukrycia. Internet w żadnym miejscu nie wspomina o najbardziej drastycznej okoliczności: tam była robiona selekcja niewolników zdolnych do pracy. Lekarze niemieccy – bynajmniej nie przebierańcy – rzeczywiście oglądali ludzi i wydawali werdykt: ten może pracować, a ten – do dołu …

Na mnie – dziecku – najbardziej wstrząsające wrażenie nieodmiennie robiła informacja o linie. Mianowicie między dwoma drzewami rozciągnięto linę – na wysokości 1,20 m. Dzieci (lub osoby bardzo niskiego wzrostu) musiały pod nią przejść. Jeśli ktoś czubkiem głowy nie dosięgał – to, oczywiście, do rowu … chyba, że jakieś dziecko jakiemuś Niemcowi się spodobało z jakiegoś powodu.

Dzieci, oczywiście, próbowały wspinać się na paluszki, a niektóre nawet podskakiwały … żeby tylko musnąć chociaż tę życiodajną linę … a matki patrzyły na to bezradne. Choć czasem, oczywiście, rodzice już wtedy nie żyli …

Ta mogiła to nie jest żaden wymysł. Ona naprawdę istnieje i jest bardzo łatwa do zlokalizowania. Przed laty opiekowali się nią harcerze ze szkoły podstawowej w Czerwonce. O ile mi wiadomo, ofiary spoczywające w tym zbiorowym grobie są bezimienne.

Dawniej było wiadomo, że to miejsce zbrodni hitlerowskiej – obecnie enigmatycznie i dyplomatycznie wspomina się na ogół już tylko o zbrodni.

Czy w związku z faktem, że na Wąskim Lesie zostali zamordowani Polacy, jest to „polskie miejsce zagłady”? … Oczywiście, że nie. To jest miejsce zbrodni niemieckiej. Podobnie, jak Oświęcim czy Majdanek były miejscami niemieckich zbrodni. I każdy, kto twierdzi, że to są „polskie obozy zagłady”, powinien być ścigany z oskarżenia publicznego.

(Podobnie, jak każdy prezydent RP, który w imieniu narodu polskiego przepraszał za Jedwabne czy brał na nie-swoją klatę winę za pojedyncze przypadki Polaków donoszących na Żydów).

A na zakończenie dodam tylko, że właśnie Wąski Las przypomniał mi się natychmiast, gdy usłyszałam Martina Schulza odgrażającego się, że Polaków trzeba siłą zmusić do wykazania empatii wobec uchodźców. Niemcy, uważane za kraj ludzi o wyjątkowo wysokiej kulturze, już niósł Europie kaganek oświaty – i wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Dlatego wystąpienie heer Schulza koniecznie powinno się spotkać z BARDZO ostrą reakcją władz Polski. Takich słów – z takich ust – nie wolno puszczać płazen, bo Niemcy się po prostu rozzuchwalą i faktycznie – po raz kolejny – zechcą sąsiadów wziąć pod bucior!

http://polityka-od-kuchni.salon24.pl/693733,niemiecka-demokracja-polskie-obozy-zaglady

Przeczytaj także:

Dlaczego niemiecki Gross, ani niemiecki Pasikowski nie pokażą światu stodoły w Gardelegen?

Pacyfikacja Wanat w dniu 28 lutego 1944 roku.

Posted in Historia | Leave a Comment »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 455 obserwujących.