WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Posted by tadeo w dniu 21 Kwiecień 2011

PRAWDA JEST JEDNA I MOŻNA SIĘ KU NIEJ PRZYBLIŻAĆ, CHOCIAŻ TUTAJ NA ZIEMI NIGDY NIE POZNAMY JEJ DO KOŃCA.

ALE KIEDYŚ POZNAMY, BO OSTATECZNIE JEST NIĄ SAM BÓG.

JEDNA, JEDYNA KOMUNIA ŚWIĘTA MA WIĘKSZĄ WARTOŚĆ NIŻ WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA.

Kiedy wybije nasza ostatnia godzina, ustanie bicie naszego serca, wszystko się dla nas skończy, a więc i czas naszego zasługiwania i niezasługiwania. Takich jakimi jesteśmy, spotka nas śmierć i tacy staniemy przed Chrystusem, Sędzią. Nasze błagalne wołania, nasze łzy, nasze akty żalu, które jeszcze na ziemi zdobyłyby serce Boga, mogłyby z nas, grzeszników, uczynić – przy pomocy sakramentów – ludzi świętych; ale w owym momencie nie będą miały żadnej wartości; czas miłosierdzia minie i rozpocznie się czas sprawiedliwości – ojciec Pio.

bogciebie11

Posted in Kontakt, Miłosierdzie Boże, Religia, Św. Faustyna | 4 Comments »

Jan Pietrzak dla Stefczyk.info: „Kopacz nie nadaje się do bezpośredniego kontaktu z ludźmi”

Posted by tadeo w dniu 2 Lipiec 2015

pietrzakPietrzak: Podróż Kopacz to kpina ze zdrowego rozsądku

To wszystko jest sztuczne i fałszywe. Kopacz nie nadaje się do bezpośredniego kontaktu z ludźmi.

Jak Pan oceni fakt, że Ewa Kopacz wyszła z budynku KPRM i wyruszyła w Polskę spotkać się z Polakami?

Jan Pietrzak: To wszystko jest sztuczne i fałszywe. Kopacz nie nadaje się do bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Występy na peronach i zainteresowanie tzw. prostym człowiekiem – Czy kotlecik smakuje? –  to jest po prostu idiotyczne. A jeszcze ciekawsze jest to, że ona jeździ pociągami, stoi na peronach, a za nią lata samolot za 100 tyś. złotych, żeby w razie awarii Pendolino mogła wrócić w Aleje Ujazdowskie. Wszystko to kpiny ze zdrowego rozsądku.  To szopka dla głównych mediów, żeby mogli pokazywać panią premier jak się brata z prostymi ludźmi.

Nie uważa Pan, że może być to skuteczny krok wizerunkowy przed nadchodzącymi wyborami?

Część ludzi, którzy są żelaznym elektoratem PO, zawsze zagłosuje na nich. Zrobią tak, bo są uwikłani w układy finansowe. Mówimy o partii, która stworzyła cały aparat administracyjny pełen swoich ludzi, którym płacą pensje i premie. Ci ludzie nie zwrócą uwagi na to co robi Kopacz. Mówimy tu pewnego rodzaju zmowie finansowej. Nie twierdze, że dochodzi tu do przestępstwa. To po prostu efekt opanowania państwa przez jedną partię. Wszystkie instytucje należą do Platformy i PSL-u. Oni mogą spokojnie zrezygnować z dotacji dla partii politycznych, bo są odpowiednio ustawieni. Rzecz w tym, aby na opowieści pani premier nie dali się złapać ci, którzy widzą niedostatki państwa.

Wspomniał Pan o finansowaniu partii, czyli jednym z pytań referendalnych. Prezydent Komorowski stwierdził wczoraj, że nie dopisze zaproponowanych przez PiS nowych pytań, bo dopisać to się można do wycieczki, albo pamiętnika…

To taki jego rubaszny, myśliwski, knajacki humor. Nie można tak opowiadać o propozycjach zgłoszonych przez miliony ludzi. Referenda dotyczyły niezwykle ważnych spraw i zebrano właśnie miliony podpisów. Zostało to zlekceważone przez obecną władzę i tego prezydenta. W dalszym ciągu sobie z nas kpią. Zorganizują takie referendum, jaki będzie im pasować. Ważne problemy społeczne i głos narodu ich nie dotyczą. To ludzie wyznaczeni przez kogoś innego do rządzenia Polską, dlatego tak butnie zachowuje się ten emerytowany już prezydent.

Rozmawiał Tomasz Karpowicz

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/pietrzak-podroz-kopacz-to-kpina-ze-zdrowego-rozsadku,14200745404#ixzz3ekPwdQfQ

Posted in Felietony | Leave a Comment »

Boisz się PIS… NIE MOŻESZ SPAĆ, WSPOMINAJĄC BESTIALSKO ZLIKWIDOWANE PODATKI ZA RZĄDÓW PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI ?!

Posted by tadeo w dniu 2 Lipiec 2015

Posted in Gospodarka i Ekonomia | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 2 Lipiec 2015

Na łamach portalu niezalezna.pl informowaliśmy już, że za jeżdżącą pociągami Ewą Kopacz lata również… rządowy samolot. Po fali oburzenia, jaka pojawiła się gdy ta informacja wyszła na jaw, premier postanowiła osobiście wyjaśnić całą sytuację i stwierdziła, że… nic nie wie na ten temat. Już od niedzieli premier Ewa Kopacz jeździ po kraju pociągiem i przekonuje podróżujących z nią pasażerów do rządów Platformy. We wtorek wieczorem wróciła nawet II klasą linii TLK, by zwiększyć wrażenie bycia „bliżej ludzi”. Okazuje się jednak, że oszczędności nie ma w tym żadnej, bo za szefową rządu leci rządowy samolot, którego lot kosztował podatnika… 100 tysięcy złotych. Po tej informacji w internecie zawrzało, a dziś Ewa Kopacz odniosła się do całej sprawy. Premier ani nie potwierdziła, że lata za nią rządowy samolot, ani nie zaprzeczyła tej informacji. Wszelkie pytania w tej sprawie zbyła jedynie lakonicznym wyjaśnieniem: Nic mi na ten temat nie wiadomo, że po mnie cokolwiek poleciało, kiedykolwiek. Odkąd powiedziałam, że będę jeździć pociągami, to zarówno w jedną stronę, jak i drugą, zamierzałam podróżować pociągiem. Jeśli to pytanie, to nie do mnie, tylko do tych, którzy logistycznie zajmują się tego rodzaju organizacją – mówiła Ewa Kopacz.

http://fakty.interia.pl/pokaz-komentarz,pId,92114282,dId,2668619#pst92114282

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-komisja-etyki-tvp-ukarala-autorow-programu-tomasz-lis-na-zyw,nId,1845276#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Posted in Standardy TuskoLandii, Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Wyprawa rowerowa – Polska 2015 – Michał Rażniewski

Posted by tadeo w dniu 1 Lipiec 2015

Posted in Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Niesamowita opowieść o braciach Kaczyńskich i Andrzeju Dudzie !

Posted by tadeo w dniu 28 Czerwiec 2015

Posted in Jarosław Kaczyński, Prezydent Andrzej Duda, Prezydent Lech Kaczyński | Leave a Comment »

Chamstwo działaczki PO. Zaatakowała tak wulgarnym wpisem, że oburzyła nawet polityków Platformy

Posted by tadeo w dniu 25 Czerwiec 2015

Chamstwo działaczki PO. Zaatakowała tak wulgarnym wpisem, że oburzyła nawet polityków Platformy - niezalezna.pl

foto: flickr.com/photos/platformaobywatelskarp/

Działaczka Platformy Obywatelskiej napisała na twitterze: „Wygląda na to, że ujawniła się krajowa konkurencja dla rumuńskich tirówek: – jestem gotowa z każdym i o każdej porze ;) Chyba przesadza #Beata”. Autorka tych słów, Jadwiga Zagozda w chamski sposób odniosła się do wywiadu Beaty Szydło i jej gotowości do debaty. Poziom wpisu Zagozdy był tak prymitywny, że w komentarzach – nawet jej partyjnych „kolegów” – nie przebierano w słowach.

Jestem gotowa na debatę z każdym i o każdej porze” – powiedziała w rozmowie z TVP Info kandydatka PiS na premiera Beata Szydło odnosząc się do słów Ewy Kopacz, która w czasie sobotniej konwencji PO wspomniała o debacie.

Na te słowa – cytowanym już wpisem – zareagowała działaczka PO Jadwiga Zagozda, która na facebookowym profilu chwali się zdjęciami z najważniejszymi politykami Platformy. Jest też fotka ze Stefanem Niesiołowskim. I Zagozda zaprezentowała podobny poziom jak jej idol.

Internauci nie zostawili na Zagozdzie suchej nitki. „Trzeba nie mieć totalnie mózgu żeby coś takiego napisać. Weź kobieto Niesiołowskiego pod pachę i wynoś się z mojego kraju” – napisał jeden z użytkowników Twittera.

Na ostatniej konwencji PO Jadwiga Zagozda zrobiła sobie selfie ze Stefanem Niesiołowskim.


(fot. facebook.com/pages/Jadwiga-Beata-Zagozda)

Nie zabrakło również odniesień do partii z jaką związana jest Zagozda.

„Jaka partia takie zasoby :D”, „dno i pięć metrów mułu czyli …PEŁO”, „Mam przeczucie, graniczące z pewnością, że jest Pani Prawdziwą Twarzą Zasobów Intelektualnych Platformy Obywatelskiej”.

Odniesiono się również do wykształcenia Zagozdy.

Jadzka jakim ty cudem skończyłaś jakiekolwiek studia?” odnosząc się do kwalifikacji działaczki PO. Na jej profilu czytamy, że ma „doświadczenie w pedagogice, biznesie: nieruchomości i wydawnictwo. Studia podyplomowe z dyplomacji i międzynarodowych stosunków gospodarczych”.

„Studia podyplomowe z dyplomacji, ciekawe bo dyplomacji w Pani tyle co u tirówki klasy…”, „Patrzę i oczom nie wierzę. Wybitnie chamski tekst, a w opisie konta Pani Jadwigi widnieje „Doświadczenie w pedagogice„…”, „Pani głupota i śmietnik jaki pani wypruwa z siebie jest porażająca” – czytamy w komentarzach pod wpisem.

Internauci żartobliwie podejrzewają, że wpis mógł pojawić się po alkoholowej imprezie. kwalifikacje ma i pić musi dużo bo trzeba fest chlać żeby takie głupoty wypisywać”, „teksty jak spod bódki z piwem”.

Doskonale sytuację opisuje krótki, acz dosadny wpis jednego z internautów: „jprdl jakie dno”.

Posted in Standardy TuskoLandii | Leave a Comment »

Uważaj na te kraje – mają restrykcyjne przepisy!

Posted by tadeo w dniu 24 Czerwiec 2015

Nieświadomość przepisów obowiązujących w danym kraju może być jednym z największych przeciwników osób, które postanawiają wyjechać własnym autem na zagraniczne wczasy.

Wysoki mandat może popsuć wakacyjny wyjazdWysoki mandat może popsuć wakacyjny. Sprawdźcie, w których państwach na prowadzących czekają szczególnie restrykcyjne obostrzenia drogowe i w których z uwagi na wysokie mandaty lepiej nie popełniać wykroczeń.

Samochodem po Europie

Numer 22 „Auto Świata” ukazuje się z 32-stronicowym dodatkiem turystycznym „Samochodem po Europie”.

Austria – 9 tysięcy złotych za wyprzedzanie!

Austriackie przepisy zabraniają kierowcom montowania kamer rejestrujących trasę przejazdu. Być może chodzi o to, że zasłaniają one część przedniej szyby, a być może ustawodawcy tego kraju kierowali się nieco innymi pobudkami. Austria ma opinię restrykcyjnej dla zmotoryzowanych z jeszcze jednego powodu. Wysokość mandatów przyprawia o ból głowy. Za nieprawidłowe parkowanie powodujące zagrożenie dla innych użytkowników dróg właściciel auta może otrzymać karę o wysokości nawet 726 euro, czyli ponad 3 tysięcy złotych! Wyprzedzanie w strefie zakazu może kosztować nawet 2189 euro, a to około 9,1 tysiąca złotych. Dodatkowo kierowca na 3 miesiące będzie miał zatrzymane prawo jazdy.

REKLAMA

Belgia – wysoki mandat musisz zapłacić na miejscu!

Belgowie nie lubią kierowców przekraczających dozwoloną prędkość. Za jazdę z szybkością większą o 40 km/h od limitu ustalonego dla danej drogi, funkcjonariusz ma prawo wlepić mandat o wysokości 825 euro. W przeliczeniu to prawie 3,5 tysiąca złotych, a więc warto zdjąć nogę z gazu! Belgijskie prawo jest szczególnie restrykcyjne, jeżeli chodzi o płatność grzywien. Te muszą być uiszczone na miejscu ujawnienia wykroczenia. W sytuacji, w której kierowca nie dysponuje odpowiednią kwotą, auto jest odstawiane na parking depozytowy. Właściciel nie może go odebrać przed opłaceniem kary oraz kosztów odholowania i postoju.

Francja – za antyradar zapłacisz nawet 6 tysięcy!

Francuzi w szczególności nie tolerują nietrzeźwych kierowców. Prowadzącego, u którego badanie wykaże powyżej 0,08 proc. alkoholu we krwi, czeka szereg sankcji. Straci prawo jazdy na okres od 3 do 5 lat, może iść do więzienia nawet na 2 lata, grozi mu konfiskata pojazdu oraz grzywna o wysokości do 4500 euro (tj. prawie 19 tysięcy złotych)! Niewiele mniej łagodnie traktowani są kierowcy tworzący zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu. Recydywa sprawia, że osoba taka może otrzymać mandat na ponad 60 tysięcy złotych i nawet na rok trafi do więzienia!

Ostro karane jest również używanie antyradaru. Złamanie przepisów francuskiego prawa w tym zakresie oznacza karę opiewającą na kwotę półtora tysiąca euro – czyli około 6,2 tysiąca złotych oraz zabranie prawa jazdy na okres do 3 lat.

Holandia – wolność nie łagodzi drogowych obyczajów

Mandaty w Holandii być może nie są najwyższymi w całej Unii Europejskiej. Ich kwoty mimo wszystko poważnie naruszą budżet domowy polskich kierowców. Osoby, które o 39 km/h przekroczą dopuszczalną prędkość na autostradzie, mogą otrzymać od policji karę opiewającą na 400 euro (około 1670 złotych). Przejeżdżanie na czerwonym świetle czy rozmowa przez telefon bez zestawu głośnomówiącego kosztuje 230 euro (około 1000 złotych), jazda bez pasów bezpieczeństwa 140 euro (około 600 złotych), a nieprawidłowe parkowanie 90 euro (około 370 złotych). Holenderscy stróże prawa mogą ukarać kierowcę nawet za niepotrzebne używanie sygnału dźwiękowego. W takim przypadku mandat będzie opiewał aż na 370 euro (około 1540 złotych).

Litwa: prawo przewiduje bolesne restrykcje!

Kolejnym krajem, w którym na kierowców czekają ostre restrykcje za popełnione wykroczenia, jest Litwa. Przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h oznacza mandat opiewający nawet na 434 euro (ponad 1800 złotych)! Co więcej, prowadzący może stracić prawo jazdy nawet na 18 miesięcy. Za niebezpieczne prowadzenie samochodu policjanci mają prawo wlepić grzywnę o wysokości od 115 do 578 euro (czyli nawet 2400 złotych), podczas gdy za niezapięcie pasów bezpieczeństwa grozi kara wynosząca nawet 58 euro (około 240 złotych).

Litewscy funkcjonariusze nie będą mieli również litości dla osób nietrzeźwych prowadzących samochód. Gdy wykryją we krwi więcej niż 1,51 proc. alkoholu, mają możliwość ukarania grzywną o wysokości 867 euro (ponad 3,6 tysiąca złotych). Poza tym na mocy wyroku sądu prowadzący straci prawo jazdy na okres od 24 do 36 miesięcy oraz może stracić pojazd.

Dania – zbyt szybka jazda może kosztować nawet 7 tysięcy!

Podczas wakacyjnej podróży po Danii szczególnie radzimy pilnować prędkości! Policjanci z tego kraju nie będą mieli litości podczas wystawiania mandatu, a wysokość kar jest naprawdę absurdalna. Kierowca, który będzie jechał autostradą z nadmierną prędkością, powinien się liczyć z mandatem opiewającym nawet na 7,3 tysiąca złotych! Osoba przekraczająca dozwoloną szybkość, np. w terenie zabudowanym, może otrzymać mandat wynoszący nawet 3,4 tysiąca złotych.

To koniec restrykcji? Jak najbardziej nie! Jazda bez pasów kosztuje w przeliczeniu 840 złotych, przejechanie na czerwonym świetle 1120 złotych, a wymuszenie pierwszeństwa nawet 1000 złotych.

Estonia – tylko nie zapomnij o klinach!

Estońskie przepisy przewidują wyliczanie mandatów w jednostkach. Jedna jednostka ma równowartość 4 euro. Dziwny system naliczania kar nie oznacza jednak, że te są niskie. Przekroczenie prędkości o więcej niż 60 km/h oznacza grzywnę w wysokości równej 300 jednostkom. To daje sumę 1200 euro (prawie 5 tysięcy złotych). Zamiennie funkcjonariusze mogą zatrzymać kierowcy prawo jazdy na 2 lata lub zaproponować mu rok więzienia. Jazda bez pasów bezpieczeństwazostała wyceniona przez estoński taryfikator na 50 jednostek, czyli 200 euro (około 830 złotych). Ponowne popełnienie wykroczenia zwiększa wysokość grzywny dwukrotnie! Podobnie karana jest rozmowa przez telefon komórkowy bez zestawu głośnomówiącego.

Estońskie przepisy z jednej strony są restrykcyjne, a z drugiej nieco dziwne. Otóż każde auto musi być wyposażone w kliny z drewna lub plastiku, którymi można zablokować tylne koła podczas postoju.

Grecja – niech nikt nie liczy na lekkie traktowanie

Restrykcyjne przepisy czekają również na kierowców w Grecji. Prowadzący, który zdecyduje się przejechać przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, naraża się na mandat wynoszący w przeliczeniu prawie 3 tysiące złotych. Dodatkowo jego prawo jazdy zostanie zatrzymane na okres 60 dni! Osoby, u których funkcjonariusze wykryją 0,11 proc. alkoholu we krwi, otrzymają 1200 euro (prawie 5 tysięcy złotych) grzywny, na 2 miesiące zostaną osadzone w areszcie i stracą prawo jazdy na 6 miesięcy. Przy rażącym łamaniu przepisów, greckie prawo drogowe przewiduje konfiskatę pojazdu.

Hiszpania – zero tolerancji dla pijanych!

Hiszpanie nie mają żadnej litości dla kierowców, którzy popełniają na drogach przestępstwa. Na tych czekają nie tylko bardzo wysokie mandaty, ale również kara więzienia oraz możliwość konfiskaty pojazdu. Przykład? Jeżeli kierowca ma 0,12 proc. alkoholu we krwi lub więcej, może zapłacić od 360 do nawet 72 tysięcy euro! Ostateczna kwota grzywny zależy od dochodów. Maksymalny próg na poziomie około 300 tysięcy złotych jest osiągany w sytuacji, w której prowadzący jest osobą majętną. Dodatkowo sąd ma możliwość orzeczenia aresztu (od 6 do 12 miesięcy), nawet 90 dni prac publicznych oraz zatrzymania uprawnień nawet na 4 lata. Jako ciekawostkę warto dodać, że hiszpańskie przepisy wymagają posiadania w aucie dwóch trójkątów ostrzegawczych. W razie awarii jeden należy ustawić z przodu, a drugi z tyłu pojazdu.

Czechy: kierowcy, nie liczcie na pobłażliwość!

Czeskie przepisy przewidują najwyższe kary dla kierowców, który prowadzą pojazd w stanie nietrzeźwym. Gdy we krwi badanego znajduje się więcej niż 0,03 proc. alkoholu, może on otrzymać grzywnę opiewającą nawet na 7,5 tysiąca złotych. Zdecydowanym numerem dwa w taryfikatorze jest używanie antyradaru. Urządzenie znalezione przez funkcjonariuszy naraża kierowcę na mandat o wysokości 10 tysięcy czeskich koron. To mniej więcej półtora tysiąca złotych. Około 300 złotych będą musiały zapłacić osoby, które zapomną o włączeniu świateł mijania, zapięciu pasów bezpieczeństwa czy będą przewozić dziecko poza fotelikiem.

http://moto.onet.pl/porady-ekspertow/uwazaj-na-te-kraje-maja-restrykcyjne-przepisy/cc3fyw

Posted in Porady różne | Leave a Comment »

Nawrócić nawróconych

Posted by tadeo w dniu 20 Czerwiec 2015

Nigdy nie można powiedzieć, że raz na zawsze zostało się nawróconym — takie stwierdzenie padało wielokrotnie podczas katechezy audiowizualnej w Bazylice oo. Bernardynów w Rzeszowie. Jej gość, paulin o. Stanisław Jarosz przekonywał, że proces nawracania musi trwać stale, przez całe życie. – Gdybym usłyszał, że ktoś jest nawrócony, to bałbym się takiego człowieka. Można powiedzieć, że przeżyłem etap nawrócenia, jestem w drodze do nawrócenia, ale nie ma nawrócenia, które zakończyłoby się. Nie może być, ponieważ Bóg jest nieskończony — mówił o. Stanisław.
Nie ukrywał, że sam musi równie pracować nad zgłębianiem swojej wiary, gdyż dostrzega u siebie niedowiarstwo. W swoim życiu miał nawet chwile zwątpienia, ale Bóg sprawił, że uwierzył w Jego wielką Moc i Miłość

To kazanie należy powtarzać do bólu i dla pewności oprawić dla wielu w ramkę !

http://gloria.tv/media/gtDbPYSPdRy

Posted in Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 20 Czerwiec 2015

Znalazłam taki komentarz na jednej ze stron i postanowiłem podać go dalej:

„Nie wiem, za co niektórzy wręcz nienawidzą Kaczyńskiego. No, bo co można mu zarzucić tak naprawdę. Nie kradnie, bo na kasie mu nie zależy, ubiera się skromnie, nie interesują go garnitury Armaniego, samochody traktuje, jak pojazdy potrzebne do przemieszczania się , nie ma w garażu porsche czy Ferrari, jada schabowy z ziemniakami i kapustą, nie lubi ośmiorniczek, woli zjeść w swoim gabinecie kanapkę niż obiad w prestiżowej restauracji. No , lubi koty… w ogóle zwierzęta i chwała mu za to, ze wspomaga schroniska dla zwierzaków. Wzorcowo opiekował się starą matką, przestrzega tradycji narodowych, kocha Polskę. Poza tym współczuję mu, że stracił w dość krótkim czasie 3 bliskie mu osoby. Jest właściwie zupełnie sam…”

http://wiadomosci.onet.pl/forum/konwencja-pis-beata-szydlo-kandydatka-na-premiera-,0,1634702,167530502,czytaj.html

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Krzysztof Pasierbiewicz – Baśń o dobrym Donaldzie i złym Jarosławie

Posted by tadeo w dniu 20 Czerwiec 2015

Posted in Kabarety i rozrywka | Leave a Comment »

„Wracając do ciała, czułam rozpacz” – relacja z pogranicza śmierci

Posted by tadeo w dniu 19 Czerwiec 2015

Agnieszka Mazur-Puchała, Dziennikarka Onetu

Odkąd doświadczyła śmierci klinicznej, Betty J. Eadie, autorka książki „Po schodach do nieba”, chętnie opowiada o tym, co czeka nas po drugiej stronie. Jak wyglądały jej przeżycia? Rozmawia Agnieszka Mazur-Puchała

Jest pani osobą wierzącą. W swoich wizjach wspomina pani o Jezusie. Czy tak było zawsze? Czy Bóg i religia chrześcijańska towarzyszyły pani przez całe życie?

Tak. Dorastałam w katolickiej szkole z internatem, a także kilku protestanckich szkołach, gdzie uczono nas o Jezusie. Jednocześnie mam w sobie indiańską krew, a w tamtym czasie w Ameryce wiele dzieci w moim wieku odbierano rodzicom i oddawano do szkół z internatem dla Indian. I choć jestem przekonana, że nauczyciele mieli dobre intencje, to często słyszeliśmy od nich, że jesteśmy poganami i grzesznikami. W miarę jak moja wiara dojrzewała, bałam się Boga i nie byłam pewna Jezusa, a wszystko to dlatego, że tak strasznie bałam się śmierci. Spodziewałam się, że gdy umrę, pójdę prosto do piekła. Poszukiwałam jakiegoś wyznania, które odpowiedziałoby na moje pytania i lęki. Zależało mi, żeby odnaleźć to właściwe, które zapewni mi miejsce w niebie.

Tuż po operacji doświadczyła pani śmierci klinicznej. Czy wcześniej wierzyła pani w istnienie tego zjawiska?

W chwili śmierci miałam 31 lat i wciąż bardzo obawiałam się umierania. Wierzyłam, że po śmierci dusza pozostaje w grobie razem z ciałem, aż do momentu, gdy zostanie wezwana do nieba lub zesłana do piekła. Poza biblijną historią o Łazarzu nigdy nie słyszałam o nikim, kto powrócił do życia po śmierci i nie miałam pojęcia, że takie rzeczy niekiedy się zdarzają. Nigdy wcześniej nie zetknęłam się z doświadczeniem na granicy życia i śmierci, więc gdy po operacji moje ciało umarło w szpitalu, a dusza się od niego oddzieliła, nowo zdobyta wolność i wzmożona świadomość zupełnie mnie zaskoczyły – czułam się bardziej żywa niż kiedykolwiek!

Jak wyglądała pani „śmierć”? Czy towarzyszył jej ten słynny tunel ze światłem na końcu? Czy ma pani jakieś negatywne wspomnienia z tego okresu?

Na chwilę przed śmiercią dosłownie odczuwałam umieranie całego ciała. Zaczęło się od stóp i rozprzestrzeniało się coraz wyżej. Czułam, jak tracę energię. To bardzo szczególne uczucie. Wie się, że coś jest bardzo, ale to bardzo nie tak. Próbowałam nacisnąć guzik wzywający pielęgniarkę, ale nie mogłam poruszyć ręką ani żadną inną częścią ciała. Potem poczułam, że tonę i zdałam sobie sprawę, że umieram.

Potem coś jakby „pstryknęło” i poczułam jakiś ruch w piersi, kiedy moja dusza opuściła ciało przez klatkę piersiową. Wzniosłam się aż pod sufit, skąd widziałam samą siebie, jak leżę na łóżku. Czułam ciekawość, więc zbliżyłam się, żeby dokładnie się sobie przyjrzeć. Nie bałam się, ale czułam się dziwnie, będąc sama w pokoju i wiedząc, że właśnie umarłam, ale też byłam zaskoczona nowo zdobytą wolnością. Czułam się lekka i pełna energii, jak motyl, i mogłam się poruszać bez najmniejszego wysiłku.

Nagle pojawiło się obok mnie trzech mężczyzn, którzy promienieli łagodną poświatą i stali około pół metra nad podłogą. Mieli na sobie piękne jasnobrązowe szaty przewiązane złotymi plecionymi pasami, których końce zwisały jak sznury przy zakonnym habicie. Wyjaśnili mi, że są moimi Aniołami Stróżami i że towarzyszyli mi przez całe życie na ziemi. Powiedzieli też, że znali mnie już wcześniej w niebie, zanim się urodziłam, i że znają mnie od wieczności. Ich wygląd sugerował mądrość, doświadczenie i inteligencję. Wydaje mi się, że odebrałam ich w ten sposób, bo wyczułam ich niezwykłą siłę duchową. Od razu poczułam, że mogę im zaufać.

Niepokoiłam się o swoją rodzinę i chciałam ją zobaczyć, więc rozejrzałam się po pokoju w poszukiwaniu wyjścia i wtedy moja dusza wypłynęła na zewnątrz przez okno. Nie wiem, czemu wyszłam akurat przez zamknięte okno – może wciąż myślałam jeszcze w kategoriach posiadania ciała. Następnie szybko ruszyłam do domu, nie myśląc o drodze czy kierunku. Po prostu wiedziałam, dokąd zmierzam i znalazłam się tam bardzo szybko. Zobaczyłam swojego męża, jak siedzi i czyta gazetę oraz dzieci powoli zbierające się do spania, rzucające w siebie poduszkami. Miałam dziwne uczucie oderwania i nie miałam żadnej potrzeby nawiązania z nimi kontaktu. Kiedy tak na nich patrzyłam, mogłam wejrzeć w życie każdego z nich i wiedziałam, że sobie poradzą. Zrozumiałam, że spełniłam rolę, jaką miałam do odegrania w ich historii i że ich losy potoczą się właściwym torem gdy mnie już przy nich nie będzie. Poczułam, że mogę pójść dalej. Wróciłam więc do szpitala, gdzie moi trzej Aniołowie Stróżowie wciąż na mnie czekali.

Usłyszałam jakiś gwałtowny odgłos i coś wciągnęło mnie w ciemność. Rozsądek podpowiadał mi, że powinnam się bać, ale nie przestraszyłam się. To była gęsta, smolista ciemność, najczarniejsza noc, jakiej kiedykolwiek doświadczyłam, a mimo to ogarnęło mnie silne poczucie zadowolenia i całkowity spokój. Czułam, jak coraz płynniej poruszam się w tej ciemności. Nie bałam się ani nie czułam się niekomfortowo. Byłam zachwycona tym cudownym stanem i chciałam, żeby trwał wiecznie. Ale nagle gdzieś w tej ciemnej masie dostrzegłam świetlisty punkt i ruszyłam w jego stronę. Przyciągał mnie, chciałam go dotknąć. Kiedy się do niego zbliżałam, weszłam jakby w taki zakręt i światło nagle rozbłysło w wielką jasność. Od tamtego czasu rozmawiałam z wieloma osobami, które doświadczyły czegoś podobnego – to jak przejście przez długi ciemny tunel i wyjście na słońce.

Czy podczas doświadczeń z pogranicza śmierci odczuwała pani jakieś zapachy, słyszała charakterystyczne dźwięki?

Tak. Wszystko, czego doświadczyłam w niebie było skończone i piękne w sposób daleko wykraczający poza to, czego doświadczamy tu na ziemi. Kolory, dźwięki i zapachy były tak cudowne i bogate! Nasza dusza ma więcej zmysłów niż ciało. Nawet ciemna materia, w którą zostałam wessana zanim podążyłam w kierunku światła, była wypełniona miłością i ciepłem. Dźwięczał w niej cichy głos dzwoniących dzwonków. Niektórzy opisują go jako delikatne brzęczenie. Od tamtej pory rozmawiałam z wieloma osobami, które mają za sobą doświadczenie z pogranicza życia i śmierci, i opowiadaliśmy sobie o tym pięknym dźwięku, który tak trudno jest opisać słowami – kojącym, kołyszącym, niosącym pociechę.

Wszystko w niebie obdarzone jest życiem i duszą. W pewnym momencie zabrano mnie do pięknego ogrodu. Zobaczyłam tam góry, dumne doliny i rzeki wijące się w oddali. Ogród ten był pełen kwiatów i roślin o intensywnych barwach, które nie występują na ziemi. W pewnym momencie kąpałam się pod wielkim wodospadem, wpadającym do jeziorka z krystalicznie czystą wodą. Każda kropla wody wydawała inny odgłos, a ich dźwięki mieszały się, tworząc swoistą muzykę. W książce napisałam, że wydawało mi się, że sama woda śpiewała hymn na cześć Boga w podzięce za to życie i radość. Piękno tej melodii przewyższało wszystkie symfonie i dzieła wszystkich kompozytorów żyjących tu na ziemi. W porównaniu z nią nawet najpiękniejsza ludzka muzyka brzmiałaby jak gra dziecka na blaszanym bębenku. Po prostu nie jesteśmy w stanie pojąć ogromu i siły tamtejszej muzyki, nie mówiąc już o odtworzeniu jej czy skomponowaniu czegoś podobnego. Kwiaty także były pełne pięknych dźwięków i oszałamiających zapachów, z którymi ziemskie rośliny nie mogą się równać. One także, podobnie jak woda, wydawały się śpiewać na cześć Stwórcy w podzięce za dar życia i radości.

Jak wygląda niebo? Czy ma ono coś wspólnego z tym, w co wierzą katolicy?

Moim zdaniem tak, ale jest czymś o wiele wspanialszym. Po prostu nie jesteśmy sobie w stanie teraz nawet wyobrazić całej cudowności, piękna, pokoju i pełni, jakie tam panują. I wszystko tam wypełnia Boża miłość, czysta i wspaniała ponad wszelkie pojęcie. Jezus powiedział mi, że ziemia z jej cielesnością i wszystkim, co się na niej znajduje, jest jak ciemny negatyw zdjęcia, które po wywołaniu okazuje się ostre, barwne i pełne duchowego piękna.

Ogrodu, który widziałam w niebie nie da się porównać z niczym, co znamy z ziemi. To jakby wziąć najpiękniejsze miejsce na świecie i zmultiplikować jego piękno po wielokroć. Trawa była giętka i chłodna pod moimi stopami. Odniosłam wrażenie, że każde źdźbło było obdarzone własną wolą i cieszyło się z tego, że po nim idę. Podczas gdy ja radowałam się przechadzką, trawa reagowała na moją obecność, rosnąc dokładnie do tej długości, którą najbardziej lubię.

Wśród kwiatów moją uwagę zwróciła róża. Chciałam się do niej przyłączyć i poczuć jej miłość. Samo pragnienie doświadczenia róży sprawiło, że w jakiś sposób przeniknęłam do jej wnętrza i czułam, że zawsze stanowiłyśmy jedność! A gdy wyraziłam jej swoją miłość, róża zaczęła rosnąć i rozpościerać płatki, emanując jeszcze mocniejszym uczuciem. Nauczyłam się przez to, że dzięki miłości rzeczy rosną – w sensie fizycznym, ale przede wszystkim także duchowym. Nigdy nie zapomnę doświadczenia bycia częścią róży. To jedno doświadczenie, stanowiące jedynie drobny ułamek radości, której zaznamy w niebie, będę zawsze pielęgnować jak najpiękniejsze wspomnienie.

Czy doświadczenia z pogranicza śmierci zmieniły pani stosunek do życia? W swojej książce pisała pani, że pomimo miłości do rodziny, nie chciała pani „wracać” do ciała. Czy to uczucie pozostało? Chce pani wrócić do nieba czy raczej celebruje życie, póki trwa?

W świecie duchowym doświadczyłam największej miłości i szczęścia. Ponieważ bardzo kocham swoją rodzinę, byłam zaskoczona, zszokowana wręcz, że nie czułam potrzeby powrotu do najbliższych. Jestem kochającą matką i żoną i nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek mogłabym ich porzucić. Moje dzieci są moją największą radością. A jednak doświadczywszy pełni Bożej miłości nie chciałam opuszczać tego niebiańskiego miejsca. Mimo to przede wszystkim chciałam spełnić Bożą wolę, a On chciał, żebym powróciła do swojego ciała i do życia na ziemi, aby wypełnić obietnice, które Mu złożyłam. I tak się stało.

Wracając do ciała, czułam rozpacz. Tak bardzo chciałam zostać z Nim, w tamtym świecie! Nie chciałam wracać na ziemię, na której nie ma tyle miłości, co w niebie. Wiedziałam, że muszę szybko powrócić do ciała – inaczej mogłabym zmienić zdanie. Bez zbędnej zwłoki znalazłam się w nim z powrotem i poczułam, że jest zimne, ciężkie i lepkie od potu.

W książce porównałam to uczucie do sytuacji, w której trzeba znowu założyć ubłocony kombinezon tuż po wyjściu spod prysznica. Czułam się brudna i ciężka, ale wiedziałam, że mam przed sobą cel i zadanie do wypełnienia, które przydzielił mi sam Bóg.

Najtrudniejszą rzeczą w powrocie na ziemię po pobycie w zaświatach było nauczenie się na powrót, jak żyć, i to pełnią miłości i radości. Wciąż czekam z niecierpliwością na powrót do nieba i ponowne spotkanie z Jezusem, a w międzyczasie staram się jak najlepiej wykorzystać swój czas tu na ziemi. Od powrotu do życia napisałam cztery książki, udzieliłam setek wywiadów i rozmawiałam z tysiącami osób, przekazując im dobrą nowinę o Bożej miłości – a to wszystko napawa mnie wielkim szczęściem! Przesłanie „Po schodach do nieba” towarzyszy mi każdego dnia, mimo że codziennie tęsknię za swoim domem w niebie. Największym błogosławieństwem jest dla mnie pewność, że kiedy moja misja się wypełni, powrócę do Jezusa i jego miłości, i znów będę się cieszyć bliskością osób, które kocham. Nasze życie trwa zaledwie chwilkę. Każdemu z nas przeznaczony jest jakiś czas – jak długi, wie tylko Bóg. W miarę jak robię się coraz starsza, mam wrażenie, że trochę się on ciągnie. Mimo to wiem, że w porównaniu z całościowym doświadczeniem duchowym nasze życie jest ledwie mgnieniem oka.

Czy pani doświadczenia mogą stanowić pocieszenie dla ludzi umierających lub pogrążonych w żałobie po bliskich? Co może im pani powiedzieć?

Och, z całą pewnością. Nie potrafię sobie wyobrazić większej pociechy niż pewność, że po śmierci znów połączymy się z najbliższymi, że niebo jest miejscem pełnym Bożego piękna i bezwarunkowej miłości i że nasi zmarli bliscy czekają na nas po drugiej stronie.

Utrata ukochanej osoby czy członka rodziny jest ogromnym nieszczęściem. Mimo że wiemy, że po śmierci jest im lepiej, tęsknimy za nimi tak bardzo, że czasem nie wyobrażamy sobie, jak można żyć dalej bez nich. Jednak nawet w żałobie możemy dziękować Bogu za to, że więzi łączącej nas miłości są wieczne. Świadomość, że jeśli kogoś naprawdę kochamy, wówczas śmierć nie jest w stanie nas rozłączyć, przynosi pociechę! Ta miłość wciąż nas z nimi spaja, choć nie możemy ich już widzieć ani słyszeć. Za to oni widzą nas i słyszą, i pamiętają o nas. Wciąż nas kochają i czują naszą miłość, i czekają na powtórne spotkanie. Potęga miłości trwa wiecznie. Miłość nigdy się nie kończy, nigdy nie umiera.

Najważniejsza lekcja, jaką odebrałam, to że przede wszystkim musimy nauczyć się kochać. Podczas swojego doświadczenia na pograniczu życia i śmierci dowiedziałam się o istnieniu wielu sił, które rządzą naszym życiem tu na ziemi, i które opisałam w swojej książce. Doświadczyłam też wielu rzeczy w niebie. Zrozumiałam, że każdy z nas ma swoje zadanie i cel w życiu. Ale najważniejsze jest to, byśmy umieli kochać. Jezus powiedział mi, że żyjemy na ziemi właśnie po to, by nauczyć się kochać.

http://www.embracedbylight.com – możecie znaleźć informacje na temat moich książek, posłuchać nagrań, obejrzeć filmy lub poczytać o doświadczeniach innych osób. W ten sposób staram się szerzyć miłość i wiedzę, jakie zostały mi dane.

W ciele każdego z nas mieszka dusza, stworzona przez naszego Ojca w niebie. Jesteśmy miłością, ponieważ jest nią Bóg i wszyscy jesteśmy zdolni do miłości, ponieważ jesteśmy doskonałym tworem Bożym. Tuż przed moim powrotem na ziemię Jezus powiedział mi: „Wróć tam i kochaj… i nauczaj miłości. Ponad wszystko chcę, żebyście kochali siebie nawzajem. Jeśli tylko będziecie się kochali, wszystko będzie dobrze”.

Posted in Religia | Leave a Comment »

W Polsce wolny rynek powoduje powrót do niewolnictwa!!!!

Posted by tadeo w dniu 19 Czerwiec 2015

Żyjemy w kraju faszystowskim! Nie dlatego, że ktoś podpalił symboliczną tęczę. Nie dlatego, że ktoś popalił budkę przy ambasadzie Rosji. Żyjemy w kraju faszystowskim, bo elity tego państwa tworzą prawa społeczne , które faworyzują instytucje, a degradują obywatela.

A państwo i jego instytucje, które swoimi prawami degraduje obywateli nie zasługuje na szacunek. Takie faszystowskie państwo jest państwem szkodliwym i dla zwolenników lewicy jak tych, którzy serca mają bardziej po prawej stronie. Taki system jest tak samo szkodliwy jak mafia. Gdyż takie państwo powoduje, że w społeczeństwie zaczynają dominować wilcze prawa, a to po pewnym czasie oznacza społeczny rozpad i koniec państwa cywilizacji.

Może już najwyższa pora zdać sobie sprawę z tego, że niekontrolowany wolny rynek musi doprowadzić do niewolnictwa. Dodam, że mówię to ja, zwolennik gospodarczej wolności.

Ale nasz kraj dalej w to szaleństwo iści nie może, bo skończymy krwawo jak Jugosławia i Syria.

Kraje demokratycznej Europy ustaliły pewne ekonomiczne normy minimalne, które każdy pracujący obywatel otrzymuje za świadczoną pracę.

I nie jest to żaden komunizm tylko gospodarka rynkowa, na której różne zawody są różnie wynagradzane. Np. lekarz na etacie musi zarobić więcej niż sprzątaczka na etacie.

Ale mądrym posunięciem państw ekonomicznie rozwiniętych jest stawka podstawowa, poniżej której żaden obywatel pracować nie powinien. Stawka podstawowa jest wypadkową pewnych płatności obywatelskich np . cen energii, wynajęcia mieszkania (mało ludzi ma własne mieszkanie w krajach rozwiniętych) oraz podstawowych opłat dla norm żywieniowych.

Dlatego rynki zachodnie działają mimo kryzysu (daj panie Boże Polsce taki kryzys jak w Niemczech) , gdyż gospodarka obrotowa czyli ta polegająca na utrzymaniu wysokiej ilości sprzedaży ( po to wymyślono i stosuje się postarzanie produktów) napędza gospodarkę, a ta niezaspokojona konsumpcją stale od nowa tworzy miejsca pracy.

Gospodarki te starają się balansować na granicy równości prawa, by zabezpieczyć jednostkę jaką jest obywatel oraz korporację, by ta mogła w miarę nieskrępowanie się rozwijać w sferze gospodarczej, ale nieskrępowanie nie znaczy kosztem obywatela.

W Polsce do czynienia mamy z systemem faszyzującym, podporządkowującym obywatela do zasad ekonomicznych i politycznych, a nie odwrotnie. W Polsce ten system jest szczególnie niekorzystny nie tylko dla pracowników ale dla małych rodzinnych firm również. Gdyż brak kapitału obrotowego powoduje w tych firmach zatory płatnicze. A zator spowodowały wielkie korporacje, głównie te energetyczne i deweloperskie. To właśnie bardzo wysokie koszty energii i opłat za wynajem mieszkania, które swoją wartością często przekraczają, wartość płacy minimalnej, powodują, ze Polska się nie rozwinie.

Staliśmy się jak Afryka rynkiem zbytu towarów gorszej jakości dla wielkich korporacji. Najgorsze jest to, że ani system prawny ani polityczny nie gwarantuje nam nawet trochę podobnych praw, jakie na co dzień mają choćby obywatel innych krajów stowarzyszeniowych w Europie.

Politycy, którzy często wywodzą się elit urzędniczych ( nauczyciele, akademicy i prawnicy i urzędnicy państwowi, itp.) Nie mają pojęcia o nowoczesnej, współczesnej ekonomi, ani tym bardziej świadomości politycznej, jak ważny dla spokojnego rozwoju państwa jest otwarty na obywatela system prawny jakim jest prawdziwa demokracja.

Dlatego też często mamy do czynienie z głupim, niespójnym i szkodliwym społecznie prawem, tworzeniem norm prawnych, które u swych podstaw nie dbają o dobro obywatela ale forują kasty urzędnicze lub kasty ekonomiczne albo co gorsza kasty polityczne.

Takie państwo musi się rozpaść. Zwłaszcza wtedy, kiedy obok są państwa rozwijające się które również się starzeją i chętniej przyjmą do pracy młodych wykształconych sąsiadów z kraju europejskiego. Gdyż od jakieś dekady zauważyli, że nad przybyszami z krajów arabskich i bliskiego wschodu, w tych państwach nie ma dostatecznej kontroli, gdyż różnią się zbyt mocno kulturowo i etnicznie.

Prawie 2 milionowa polska emigracja w Wielkiej Brytanii świadczy dobitnie o tym, że Polacy są szanowanymi pracownikami. Nie chorują, a jak spadnie 2 cm śniegu normalnie przychodzą do pracy (Brytyjczycy biorą wolne) Tam następuję swoista symbioza z pracodawcą, gdyż Polak szanuje pracę, która pozwala mu godnie żyć i bez stresu się rozwijać.

Polski brak norm na rynku pracy oraz degrengolada urzędniczo – prawna tworzy podłoże do pracy niewolniczej. Gdyż w kraju, w którym nie ma norm podstawowych, a poziom konsumpcji będzie malał ( bo ludzie za mało zarabiają, a kraj się starzeje i wyludnia) naturalną, rzeczą będzie, że właściciel ratując własną firmę, która stoi na krawędzi, zaryzykuje i zdecyduje się nie płacić za pracę najemnemu pracownikowi. Bo co on ma do stracenia? Tak samo ojciec rodziny, która staje na krawędzi głodu i biologicznego przetrwania, bez opieki instytucjonalnej, która reguluje normy społeczno- prawne zdecyduje się na kradzież żywności w obliczu głodu. To już w historii przerabialiśmy. Dlatego nie rozumiem, brak jakiejkolwiek refleksji elit politycznych i elit tworzących państwo polskie.

Głupie prawo będzie jeszcze głupiej stosowane, w państwie gdzie nikt nie czuje się doceniony i właściwie oceniony. Przykładem jest praca policji i prokuratur. Kiedy wprowadzono kary za jazdę po spożyciu alkoholu rowerem, więzienia nagle zapieniły się rowerzystami. Bo radiowozy nie musiały jeździć ( nie traciły paliwa, na które policję nie stać ) Ustawiały się w ciemnej osiedlowej uliczce i robiły ponad normę wyłapując stworzonych przez prawodawcę „przestępców”. Prokuratorzy i sądy „wyrabiały” normy na przestępczości, którą stworzyły grupy głupich elit. Sędziowie i prokuratorzy oraz policjanci opłacani z naszych podatków, nie podejmują ryzyka walki z prawdziwą przestępczością. Bo kto za kiepskie pieniądze nadstawi „głowę”, kiedy tyle samo płacą za „wiejskiego pijaczka na rowerze” ?

Kolejnym przykładem tworzenie przestępców ponad miarę jest np. system alimentacyjny. Dla przykładu w Niemczech stworzono system tabel, a wysokość alimentów zależy od dochodu miesięcznego i od wieku dziecka.

U nas bierze się to wszystko z sufitu i chciejstwa i „nie chciejstwa” sędziego. Nietrudno sobie wyobrazić, że w kraju, w którym każdy z rodziców , który zarabia 1300 zł (jak ma pracę) po rozwodzie nagle z jednego gospodarstwa domowego robią się dwa ( czyli koszty rosną podwójnie) Utrzymanie i egzystencja staje się dla tej rozpadającej się rodziny tyglem nienawiści i krzywd z powodów ekonomicznych. Bo ktoś w tej rodzinie z głodu i na ulicy zostać musi, albo ojciec, albo matka, albo co gorsza dzieci. Na kogo trafi na tego bęc. A dziej się tak, bo państwo umowa ręce od tworzenia mądrych i życiowych zasad prawnych. Bo państwo umywa ręce i ma to głęboko gdzieś. Używając nagminnie głupiego straszaka, że niepłacącego alimenty, wyrokiem sądu zamknie w więzieniu. Czym jeszcze bardziej utrudni mu wejście na rynek pracy i koło nieszczęścia z powodów ekonomicznych się zamknie. Dziś nawet kasjer w markecie musi dostarczyć zaświadczenie o niekaralności, bo korporacja chce się zabezpieczyć na wszystkie możliwe sposoby.

W normalnym kraju alimentami powinny zajmować się sądy cywilne i komornicy, bo kiedy w sferę niekryminalną wkracza prawo karne, to z tego musi wyjść nieszczęście.

Dla przykładu spór o niezapłacone rachunki miedzy firmami i korporacjami toczy się w sadzie cywilnym, dlaczego więc spór o niezapłacone rachunki (alimenty) miedzy ewentualnym dłużnikiem, a wierzycielem kończy się na sali sądu karnego? Czy jeżeli urzędnik skarbowy doprowadzi do upadłości naszą firmę rodziną kończy się to na sali sądu karnego? Nie. To sąd cywilny przyznaje np. odszkodowanie. To właśnie te różnice w traktowaniu spraw podobnych, pokazują jak daleko nam do demokracji.

Jeżeli niepracujący ojciec nie może płacić alimentów, a pracująca matka ma pracę, to ten ojciec powinien być zobowiązany do opieki przez kilka godzin dziennie nad swoim dzieckiem, a gdyby tego zaniedbał, wtedy powinno wkraczać prawo karne. Bo byłby to już czyn przeciwko zdrowiu tego małego obywatela. U nas jednak jest odwrotnie to niemoc ekonomiczna podlega prawu karnemu, a odpowiedzialność społeczna w ogóle nie jest w ten sposób kodyfikowana.

Dlaczego Polki w krajach rozwiniętych mają często parce jako babysitter? Bo tam zostawienie nieletnich bez opieki to poważne przestępstwo.

Przyczyną wszelkich patologicznych zachowań antyspołecznych, w środowiskach niepatologicznych ( czyli ludzi normalnych) jest bieda ekonomiczna i głupota rządzących, która niemoc ekonomiczną piętnuje jako przestępstwo. Np. rodzinom  biednym odbieramy dzieci. Takie postrzeganie zasad współżycia to patologia godna Adolfa Hitlera. Niestety w naszym kraju,  w śród urzędników opłacanych z podatków (patrz VAT za chleb i masło) tych biednych ludzi , to dość powszechna zasada.

Kraj, który z ubóstwa robi przestępstwo, to kraj faszystowski i antyspołeczny

Jak pokazuje polskie życie publiczne, do  partii zapisują się ludzie trwale bezrobotni, a to tam powinni być liderzy społeczni z pomysłem na kraj lub region. Jednak u nas ludzie w ten sposób liczą na zmianę swojego losu ekonomicznego, (patrz afera w dolnośląskiej PO) a celem działań liderów społecznych powinna być poprawa losów mas, a działania ich mają zmieniać życie społeczne na lepsze. Dlatego demokratyczna partia polityczna powinna mieć wszelkie znamiona elitarności i charakteryzować się tym, że jej członkowie, to obywatele, którzy już czegoś dokonali… Choćby w swoim lokalnym środowisku. A u nas partie to wyleganie cwaniaków i ludzi nie mających pojęcia o niczym, a co dopiero o zrządzaniu społeczeństwem. Więc czego się po takich elitach można spodziewać?

Kiedy kobieta legalnie  pracuje, zwijając cukierki ręcznie i  zarabia  3 zł na godzinę i jest to norma, a bochenek chleba kosztuje 2,50 zł to znaczy, że żyjemy w kraju faszystowskim i niewolniczym. I pora to sobie uświadomić.

Uświadommy sobie, że w takim systemie, kolejny przedsiębiorąca by sprzedać swoje cukierki będzie zmuszony zatrudnić pracowników za 1 złotówkę na godzinę, a kolejny już będzie zmuszony zatrudniać na pracę niewolniczą, za obiad i kanapki na kolację, a w ramach premii dołoży 10 cukierków dla dzieci. Bo tak skonstruowany system wymusza właśnie takie zachowania. Zachowania, które równają w dół, gdyż nie ma granicy oddolnej za, którą nie wolno posunąć się już nikomu.

Niestety brak podstawowych norm oddolnych dla wszystkich,  i dla pracowników i dla pracodawców,  powoduje degradację społeczeństwa. A przewaga norm prawnych na rzecz korporacji i urzędów nad obywatelem w połączeniu z brakiem oddolnych norm ekonomicznych to ukryty totalitaryzm. Kiedyś podczas strajków solidarnościowych, rzecznik Urban powiedział że rząd się sam wyżywi!

Dziś to samo można powiedzieć o elitach tego kraju. – ELITY się wyżywią ! Ale jak uczy historia francuskiej rewolucji, syty brzuch nie chroni przed utratą głowy.

I o tym radziłbym elitom pamiętać. Jest jeszcze czas by się opamiętać.

http://www.tokfm.pl/blogi/nadroj1/2013/11/w_polsce_wolny_rynek_powoduje_powrot_do_niewolnictwa/1

Posted in Gospodarka i Ekonomia | Leave a Comment »

Przyszłość Polski w Objawieniach Fatimskich

Posted by tadeo w dniu 19 Czerwiec 2015

Przyszłość Polski w Objawieniach Fatimskich

Jan Paweł II powiedział, że objawienie fatimskie jest najważniejszym objawieniem odczasów apostolskich. W tym orędziu jest ostrzeżenie przed Apokalipsą jako karą za nasze grzechy.

W Klubie Ronina – 14 października 2013 r. gościł Wincenty Łaszewski, autor tekstów na tematy mariologiczne i książek o objawieniach fatimskich. Tematem spotkania były objawienia fatimskie i rola Polski w tych objawieniach. W trakcie spotkania świadectwo związane z Fatimą dał gospodarz Klubu Ronina – Józef Orzeł. Spotkanie prowadził Maciej Świrski.

„Fatima jako wydarzenie w dziejach, w opinii w zasadzie wszystkich, jest wydarzeniem wyjątkowym. (..) lektura tych książek, … jest zupełnie wyjątkowym przeżyciem… wydarzenia fatimskie pokazane są tutaj z perspektywy, z punktu widzenia losu polskiego, tego co się z Polakami działo i dzieje, i co się będzie dziać…” – tak zaczął spotkanie prowadzący. Dalej było tylko ciekawiej…

Wincenty Łaszewski mówił, że zazwyczaj patrzymy na historię Polski tylko z naszego doczesnego, świeckiego punktu widzenia. Może czasem należałoby spojrzeć na nią z punktu widzenia nadprzyrodzoności. W tym ujęciu to co Polacy mają do zrobienia w świecie i Polska jest jednym z elementów orędzia fatimskiego.

Jan Paweł II powiedział, że objawienie fatimskie jest najważniejszym objawieniem od czasów apostolskich. W tym orędziu jest ostrzeżenie przed Apokalipsą jako karą za nasze grzechy. Fatima ma tę cechę, że z każdym pokoleniem jest coraz bardziej aktualna. W orędziu fatimskim jest wyraźnie obecna Polska.

„Ksiądz Drozdek próbował dopytać siostrę Łucję, którą widział wielokrotnie, po pierwsze »Dlaczego ty tak lubisz Polaków?« – odpowiedzią był uśmiech, a po drugie »Jakie będą losy Polski w przyszłości« i wtedy siostra Łucja napisała krótki list…”

Gość Klubu Ronina stawiał pytania. Dlaczego Polska miałaby mieć jakąś misję do spełnienia? Bóg zwykle wybiera to co jest niewiele warte w oczach świata. Może dlatego Polska, taka słaba i taka chora jest wybrana, że gdyby u nas stał się jakiś cud, to byłby to naprawdę cud Boga. Drugim powodem może być wierność Kościołowi, wierność Papieżowi. Polska była „zawsze wierna”, i dziś, mimo tej medialnej piany, mówienia, że jesteśmy krajem zlaicyzowanym to jesteśmy, mimo wszystko, krajem wyjątkowym. Świątynie u nas nie są puste, przystępujemy do sakramentów, szczególnie do spowiedzi. Kościół jest naszym domem.

Wszystkie obietnice i ostrzeżenia fatimskie są warunkowe, co szczególnie podkreślała siostra Łucja. Oznacza to, że świat spotka kara, jeśli się nie nawróci. Natomiast Polska i Polacy, my, jeśli jesteśmy wierzący, jesteśmy po zwycięskiej stronie, niezależnie od tego co się będzie działo na świecie, zwycięży Niepokalane Serce Maryi. Jej zwycięstwo na pewno nastąpi – konkludował Wincenty Łaszewski.

Prymas Hlond głosił: „Zwycięstwo wasze jest pewne, pod opieką Matki Bożej pracujcie”. A siostra Łucja, powołując się na Matkę Bożą mówi dwie rzeczy: „Sprawi to pokolenie Niepokalanego Serca” (tzn. nowe pokolenie) i „pokolenie Niepokalanego Serca pokona pokolenie szatańskie”.

Matka Boża w Fatimie mówi o tradycyjnym chrześcijaństwie: mamy wierzyć w piekło, mamy wierzyć w czyściec, w życie wieczne, w prawdziwość sakramentu Eucharystii, mamy często chodzić do spowiedzi, mamy odmawiać różaniec. Niestety, tego się już na świecie (tymnowoczesnym i postępowym) nie robi. Kościoły na zachodzie są na pół martwe. Polska wygląda zupełnie inaczej.

Wszystkie objawienia od lat 40-tych przedstawiają apokaliptyczne wizje. Z wyjątkiem objawień dotyczących Polski. Sugerują one, że przyszłość Polski będzie inna. Najpiękniejszy cytat z dzienniczka siostry Faustyny: „Polskę szczególnie umiłowałem. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na moje przyjście.” Nie wiadomo, co prawda, co to oznacza. Czy ta iskra nie będzie oznaczać spłonięcia dla uratowania świata, czy też będzie to światło chwały – podsumowywał Wincenty Łaszewski.

W trakcie dyskusji Józef Orzeł opowiedział, pierwszy raz publicznie, swoją przygodę z Fatimą. Świadczy ona dobitnie o tym, że Bóg ma poczucie humoru. Tak się objawiać wykształconemu, trzeźwo i precyzyjnie myślącemu człowiekowi?!

POSŁUCHAJ CAŁOŚĆ WARTO!!!!!!!


17.06.2015

Posted in Matka Boża, Religia | Leave a Comment »

Podstawowe informacje

Posted by tadeo w dniu 19 Czerwiec 2015

APC - 2015.06.19 15.34 - 001.3d

ROZPOCZĘCIE PIELGRZYMKI
SUWAŁKI – 15 lipca – godz. 7.00 Msza św. w Parafii Matki Bożej Miłosierdzia. W przeddzień o godz. 21.00 odprawimy Apel Maryjny. 14 lipca trzeba dotrzeć do Suwałk, odebrać identyfikator i pakiet pielgrzyma. Wokół kościoła można rozbić namiot lub przenocować na korytarzu w domu parafialnym.

ELEKTRONICZNY FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY
http://www.suwalki-wilno.salezjanie.pl/tresc.php?page=ezapisy

ZAKOŃCZENIE PIELGRZYMKI
24 LIPCA – wejście Pielgrzymki (około południa) i uroczysta Msza św. przed cudownym obrazem Matki Bożej Miłosierdzia w Ostrej Bramie. Pielgrzymi, którzy zapisali się na powrót autokarem w tym dniu, wyjeżdżają do Suwałk o godz. 18:00, do Warszawy o godz. 22:00. Autobusy w tym dniu do Suwałk wyjeżdżają sprzed Ostrej Bramy, natomiast do Warszawy sprzed szkoły w Nemezis.
25 lipca – dzień przeznaczony na zwiedzanie. Będą zorganizowane wycieczki po mieście i do różnych miejsc na Litwie. O godz. 19:00 Msza św. w kościele św. Ducha. Autobus do Warszawy w tym dniu, dla tych którzy wcześniej się zapisali o godz. 22:00.
26 lipca – rano po Mszy św. o godz. 6.30 w kościele w Nemezis i powrót autokarami do Polski (dla tych którzy się zapisali). W Suwałkach będziemy około południa.

NOCLEGI
Obowiązkowy namiot! Noclegi na trasie są organizowane dla całej Pielgrzymki w jednym miejscu, bez podziału na grupy – zazwyczaj przy szkole. Namioty rozbijamy w wyznaczonych miejscach. Siostry zakonne, księża, klerycy i bardzo potrzebujący w miarę możliwości śpią w szkole. Na terenach zamieszkałych przez Polaków (bliżej Wilna) możliwe są także noclegi u ludzi dobrej woli.

WYŻYWIENIE
Rano i wieczorem jest wydawana herbata i chleb, oraz zupa i chleb na obiad. Należy wziąć ze sobą własną żywność – suchy prowiant. Postaramy się, aby przez całą Pielgrzymkę można było zakupić u służb pielgrzymkowych wodę mineralną gazowaną i nie gazowaną. Bliżej Wilna na terenach zamieszkałych przez Polaków są poczęstunki (gdzie widać polską gościnność – ludzie biedni robią wszystko, aby jak najgodniej przyjąć gości).

WALUTA
Jednostką monetarną na Litwie jest EURO (€). Można sobie wymienić wcześniej pieniądze w kantorach w Polsce, można w Suwałkach czy w Sejnach.

OPIEKA MEDYCZNA
Zapewniona jest w stopniu podstawowym. Z Pielgrzymką jedzie karetka, ale nie w tym celu by podwozić Pielgrzymów tylko udzielać pomocy doraźnej. Na noclegach działa punkt medyczny, który stara się pomóc tym, którzy potrzebują pomocy lekarza, pielęgniarki lub sanitariusza. Wiele spraw drobnych, jak obtarcia, przebicie bąbli, itp. każdy może załatwić we własnym zakresie, pod warunkiem, że ma ze sobą podstawowe i potrzebne środki opatrunkowe i medyczne. Punkt medyczny nie jest apteką!

WARUNKI SANITARNE
Podczas drogi mamy do dyspozycji kabiny WC firmy TOI TOI. Na noclegach szczególnie na Litwie można odczuwać braki z bieżącą wodą. Przy szkołach rozstawiamy kilkanaście kranów z bieżącą wodą – jednak czasami wynikają jakieś problemy związane z tym, że węzły sanitarne w szkołach są słabe.
http://www.suwalki-wilno.salezjanie.pl/tresc.php…

Posted in Pielgrzymka Suwałki - Wilno | Leave a Comment »

JAK ŚWIAT BYŁBY DZISIAJ UBOGI, GDYBYŚMY SIĘ NIE SPOTKALI

Posted by tadeo w dniu 19 Czerwiec 2015

Wspomnienia z XXIV Międzynarodowej Pielgrzymki Pieszej Suwałki – Wilno
Zachęcamy do przeczytania wspomnień z pielgrzymki z roku 2014. Wspomnienia zebrał i opracował pielgrzym Jacek Wilk z Krakowa. Zapraszam do lektury:

APC - 2015.06.19 15.29 - 001.3d

http://www.suwalki-wilno.salezjanie.pl/uploaded/informacje/wspomnienia%20pielgrzymkowe%202014%20do%20wyslania.pdf

Posted in Pielgrzymka Suwałki - Wilno | Leave a Comment »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 430 obserwujących.