WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Posted by tadeo w dniu 3 listopada 2015

PRAWDA JEST JEDNA I MOŻNA SIĘ KU NIEJ PRZYBLIŻAĆ, CHOCIAŻ TUTAJ NA ZIEMI NIGDY NIE POZNAMY JEJ DO KOŃCA.

ALE KIEDYŚ POZNAMY, BO OSTATECZNIE JEST NIĄ SAM BÓG.

JEDNA, JEDYNA KOMUNIA ŚWIĘTA MA WIĘKSZĄ WARTOŚĆ NIŻ WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA.

Kiedy wybije nasza ostatnia godzina, ustanie bicie naszego serca, wszystko się dla nas skończy, a więc i czas naszego zasługiwania i niezasługiwania. Takich jakimi jesteśmy, spotka nas śmierć i tacy staniemy przed Chrystusem, Sędzią. Nasze błagalne wołania, nasze łzy, nasze akty żalu, które jeszcze na ziemi zdobyłyby serce Boga, mogłyby z nas, grzeszników, uczynić – przy pomocy sakramentów – ludzi świętych; ale w owym momencie nie będą miały żadnej wartości; czas miłosierdzia minie i rozpocznie się czas sprawiedliwości – ojciec Pio.

bogciebie11

Reklamy

Posted in Kontakt, Miłosierdzie Boże, Religia, Św. Faustyna | 4 Komentarze »

Jeszcze POLSKA nie zginęła…

Posted by tadeo w dniu 26 października 2015

Wielokroć upokorzony czekałem na tą chwilę wiele lat. Osobiście bardzo się wzruszyłem… Tyle lat czekania, tyle momentów bezsilności i nieraz zniechęcenia. Warto było czekać!!!!!  Dzisiaj obudziłem się w innym – lepszym państwie.

Zwyciężyła POLSKA – ojczyzna moich marzeń.

Polska znów jest polska, Polska jest wolna, odzyskaliśmy suwerenność i wolność.  Wreszcie czuję się jak we własnym domu. 

Posted in POLECAM | 2 Komentarze »

Perełki Słowa

Posted by tadeo w dniu 17 listopada 2017

Krótkie rozważania ks. Tomasza Horaka do fragmentów Pisma Świętego, zamieszczane na łamach opolskiego dodatku Gościa Niedzielnego

Posted in BIBLIA, Religia | Leave a Comment »

Ty, co w Ostrej swiecisz Bramie (1937)

Posted by tadeo w dniu 16 listopada 2017

Inż. Ryszard Malewicz (Mieczysław Cybulski), młody wynalazca, jest bez pracy. Od miesięcy czeka na odpowiedź z ministerstwa, do którego wysłał plany swojego wynalazku, materiału wybuchowego o niezwykłej mocy. Zdesperowanego Ryszarda podtrzymuje na duchu matka (Tekla Trapszo) i narzeczona Maria (Maria Bogda). Wreszcie nadchodzi długo oczekiwana odpowiedź z ministerstwa, które zaprasza Ryszarda na rozmowę do Warszawy. Pociąg, którym Ryszard podróżuje ulega katastrofie a on sam zostaje porwany przez tajemnicze konsorcjum, któremu wcześniej odmówił sprzedaży swojego wynalazku. Ryszard uznany zostaje za zmarłego a konsorcjum stara się wszelkimi sposobami zmusić Ryszarda do wyjawienia tajemnicy. Jednak ani groźby ani urok pięknej Irmy (Lena Żelichowska) nie są w stanie go złamać. Tymczasem matka oraz Maria, która wierzy , że Ryszard żyje, modlą się w jego intencji do Matki Boskiej Ostrobramskiej …

Posted in Filmy - Polecam, Filmy i slajdy, Filmy religijne | Leave a Comment »

Myśli nieokrzesane

Posted by tadeo w dniu 15 listopada 2017

Listopad miesiącem szczególnej modlitwy za dusze cierpiące w czyśćcu.

23511265_1708604915840561_3309426083123005320_o

Posted in Ks. Piotr Pawlukiewicz, Nieokrzesane myśli | Leave a Comment »

MYŚLI – MOJE ŻYCIOWE MOTTO

Posted by tadeo w dniu 15 listopada 2017

5b9c1f2c83

Posted in Nieokrzesane myśli | Leave a Comment »

Nieokrzesane myśli

Posted by tadeo w dniu 14 listopada 2017

TTTPC - 2017.11.14 16.14 - 001.3d

Posted in Nieokrzesane myśli | Leave a Comment »

Marzenia 

Posted by tadeo w dniu 6 listopada 2017

W nas się rodzą, mieszkają z myślami
Gdy my rośniemy, rosną marzenia
Choć ciągle je zmieniamy sami
Jedno jest stałe, chęć ich spełnienia

Dziecku wystarczy jakaś zabawka
Lecz gdy młodość zaszumi w żyłach
Mimo że męczy nastrojów huśtawka
Świat szturmem zdobywać jesteśmy na siłach

Aż przyjdzie miłość, i razem wszędzie…
I nowy rozdział marzeń się tworzy
A potem myślisz: „jakoś to będzie…”
Gdy cząstka Ciebie w kołysce gaworzy

Marzenia ustają, przychodzą troski
Liczy się zdrowie, praca, Rodzina
Czasami wzywasz ratunek boski
A czasem słońce świecić zaczyna

W końcu po latach, gdy rosną wnuki
Możesz ponownie wrócić do marzeń
Życie Ci dało ciężkie nauki
Chcesz rzeczy prostych, nie szukasz wrażeń

Ucieszy przyjaciel ze szkolnej ławy
Pożółkłe zdjęcie w starym albumie
A czasem nawet łyk dobrej kawy
Lub pies, który tylko Ciebie rozumie

Aż kres przyjdzie w życiu Twym zdarzeń
Znów innych zmęczysz humorów huśtawką
Przyćmiony umysł jest pusty od marzeń
Znów się ucieszysz dziecinną zabawką

Tak się zamyka koło życia
Dziecka i starca podobne spojrzenia
A tyle jeszcze gór do zdobycia
Więc póki możesz, spełniaj marzenia

z tomiku”Jego śladem” Jacek Daniluk

Przeczytaj także:

RÓŻANIEC

STAROŚĆ 

 

 

Posted in Wiersze | 2 Komentarze »

Eleni: nic nie jest w stanie pokonać miłości. Nawet śmierć

Posted by tadeo w dniu 6 listopada 2017

Eleni mówi, że wybaczyła zabójcy córki. – Ludzie często zastanawiają się, jak mogłam to zrobić. Myślę, że przebaczenie pozwala nam uwolnić się od złych emocji, które gdzieś w nas mogą siedzieć i drążyć nas od wewnątrz. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie nic zrobić, a przebaczenie jest największą miłością wobec drugiego człowieka. Przebaczyć to nie znaczy zapomnieć, ale odzyskałam spokój w sercu. Nie da się żyć bez przebaczenia – podkreśla artystka.

eleniAPC - 2017.11.06 11.07 - 001.3d

W 1994 roku 17-letnia córka Eleni, Afrodyta, zginęła z rąk byłego chłopaka. Artystka wpadła w depresję. Cały jej świat rozpadł się w jednej chwili. – To był bardzo trudny czas nie tylko dla nas, naszej rodziny, ale też dla naszych przyjaciół, którzy także bardzo to przeżywali – mówi piosenkarka.

– Trudno słowami przekazać to, co człowiek czuje w sercu. Dlatego w 1995 roku powstała piosenka „Nic miłości nie pokona”, bo naprawdę nic nie jest w stanie pokonać miłości. Nawet śmierć – podkreśla rozmówczyni Rafała Porzezińskiego.

 

https://www.polskieradio.pl/7/5111/Artykul/1904870,Stracila-ukochana-corke-Skad-wziela-sile-by-zyc-dalej

Posted in SYLWETKI | Leave a Comment »

Prof. Witold Kieżun – oni zniszczyli naszą młodość!

Posted by tadeo w dniu 6 listopada 2017

Żeby ocenić trzeba byłoby przeżyć ten okres. Prof.Witold Kieżun o okupacji niemieckiej w Warszawie w odpowiedzi na zadane pytanie z publiczności o słuszność i sens powstania.

 

Posted in Historia, Polityka - video, Polityka i aktualności, Świadectwa | Otagowane: | Leave a Comment »

Zapomniana rzeź Pragi

Posted by tadeo w dniu 4 listopada 2017

223 lata temu w ciągu kilku godzin Rosjanie, zwalczający Polaków walczących o niepodległość Polski, wymordowali 25.000 mieszkańców (dziś warszawskiej) Pragi.

APC - 2017.11.04 22.44 - 001.3d

 24 marca 1794 roku na Rynku Głównym w Krakowie Tadeusz Kościuszko ślubował:

„Ja, Tadeusz Kościuszko, przysięgam w obliczu Boga całemu Narodowi polskiemu, iż powierzonej mi władzy na niczyj prywatny ucisk nie użyję, lecz jedynie jej dla obrony całości granic, odzyskania samowładności Narodu i ugruntowania powszechnej wolności używać będę. Tak mi Panie Boże dopomóż i niewinna męka Syna Jego”.

Tak rozpoczęła się kościuszkowska insurekcja, która przyniosła nam racławickie zwycięstwo, wyzwolenia Warszawy i Wilna, maciejowicką klęskę, rzeź Pragi.

Niepozorny czarny metalowy krzyż, jakich tysiące zobaczymy w całej Polsce. Ten postawiono przy cerkwi św. Marii Magdaleny przy ul. Jagiellońskiej w Warszawie. Latem, gdy wtopi się w zieleń rozrośniętego żywopłotu, jest prawie niewidoczny. Trzeba podejść bliżej, aby przeczytać niewielką tabliczkę:

„Zginęli, bo byli Polakami. Mieszkańcom Pragi pomordowanym przez wojska Suworowa. 4 listopada 1794 roku. Rodacy”.

Tylko tyle. O godne upamiętnienie tysięcy dobitych rannych żołnierzy, kobiet, dzieci, starców, wszystkich pomordowanych w okrutny sposób nie zdążyli zadbać nasi przodkowie w okresie II Rzeczypospolitej. Tym bardziej nie uczyniliśmy tego i my w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. A w dwusetną rocznicę moskiewskiego mordu pierwszy ordynariusz warszawsko-praski ks. bp Kazimierz Romaniuk wzywał: „Umierając, z pewnością liczyli na to, że pamięć o nich trwać będzie w świadomości przyszłych pokoleń. Nie wolno nam dopuścić do tego, by zawiedli się w naszych oczekiwaniach”. To wtedy w kościele Najświętszej Matki Bożej Loretańskiej, na miejscu dawnego klasztoru bernardynów, gdzie pogrzebano wiele ofiar, poświęcono skromną tablicę: „Mieszkańcom Pragi w 200-lecie rzezi ofiarom rosyjskiego ludobójstwa. Gdybyśmy o nich zapomnieć mieli, Ty, Boże, zapomnij o nas. Polacy”. „Jeszcze nie syt Moskal srogi”

APC - 2017.11.04 22.44 - 001.3d

 

 

Pamiętał o nich Adam Mickiewicz, stawiając im literacki pomnik w koncercie Jankiela:

Słychać tysiące coraz głośniejszych hałasów,

Takt marszu, wojna, atak, szturm, słychać wystrzały,

Jęk dzieci, płacze matek. – Tak mistrz doskonały

Wydał okropność szturmu, że wieśniaczki drżały,

Przypominając sobie ze łzami boleści

Rzeź Pragi którą znały z pieśni i z powieści…

A kilkadziesiąt lat później przypomniała w jednym z wierszy Maria Konopnicka:

Zaszło słońce w krwawe morze

– Błysnął bagnet, błysły noże,

Suworowa pałasz nagi –

Błysnął hasłem na rzeź Pragi! R

zuci się zajadła tłuszcza,

Siwym starcom nie przepuszcza,

Przed oczyma ojca, matki

Rozrywają żywcem dziatki.

W każdym domu trupy leżą,

Pluszczą progi krwią ich świeżą

Po ulicach krwi się fala

Aż ku Wiśle gdzieś przewala.

Jeszcze nie syt Moskal srogi

Wydał hasło do pożogi –

Staje Praga w ogniach cała,

Pożar na jej dachach pała.

Po ulicach wichr przegania

Kłęby dymów, jęk konania,

Okrzyk zgrozy w niebo leci,

Skwierczą w ogniu ciała dzieci!

W żadnej ludzkiej świata mowie

Mąk tych słowo nie wypowie

I nikt nie ma dość odwagi,

By opisać tę rzeź Pragi

Dymią zgliszcza i krew dymi,

W jeden mordu stos olbrzymi,

A przez trupy do Warszawy

Sam Suworow wchodzi krwawy

Suworowie! Póki żyjesz

Krwi tej z rąk twych nie obmyjesz!

Imię będziesz miał u świata,

Nie żołnierza – ale kata!

Aleksander Suworow rozpoczął służbę w rosyjskiej armii od szeregowca, awansując na kolejne stopnie. Z Polakami walczył już w czasie konfederacji barskiej, bo to jego żołnierze oblegali Wawel i okupowali Kraków. Tłumił skutecznie powstanie Pugaczowa i wielokrotnie pokonywał wojska tureckie. Rosła jego sława, a jego nazwisko budziło strach. Po zdobyciu twierdzy izmaiłowskiej podlegli mu żołnierze wymordowali ponad 10 tysięcy cywili. Gdy wybuchła Insurekcja Kościuszkowska, jego wojska uczestniczyły w jej stłumieniu. Wyrzynaj wroga na ulicach… Na początku października 1794 roku po bitwie pod Maciejowicami, w której wojska polskie zostały pokonane, a ranny Kościuszko dostał się do niewoli, losy powstania zostały przesądzone. Rosjanom pozostało jeszcze zdobycie Warszawy. „Zgnieść ich [Polaków] doszczętnie, a dla budzącego zgrozę widoku wiarołomnej stolicy zatknąć tam sztandary najpotężniejszej monarchini – taki jest wielki cel” – pisał Suworow do generała Schwerina. Na początku listopada Rosjanie, 25 tysięcy żołnierzy z ponad 80 armatami, podeszli pod Pragę, która jak wspominał Jędrzej Kitowicz, „lepiej była opatrzona okopami i wilczymi dołami niż Warszawa”. Broniło jej niespełna 15 tysięcy żołnierzy. Nad ranem 3 listopada Moskale rozpoczęli całodzienny ostrzał artyleryjski Pragi, polskie armaty skutecznie odpowiadały. Oficerowie wydali ostatnie rozkazy i instrukcje. Sam Suworow dawał swym podwładnym „naukę ustną” spisaną już po powrocie do Rosji w dziele „Nauka zwyciężania”: „Gdy nieprzyjaciel ucieka do miasta, zwróć na niego armaty, strzelaj gwałtownie w ulice, wal żwawo: nie ma czasu go ścigać… Wyrzynaj wroga na ulicach, kawaleria niech rąbie… Gdy mury zostały opanowane, bierz łupy… Łup jest rzeczą świętą. Zdobędziesz obóz – wszystko twoje; zdobędziesz fortecę – wszystko twoje”. Dla zachęty rozdano większe racje wódki. Nazajutrz – 4 listopada 1794 roku – jeszcze przed świtem, o piątej rano wystrzelono rakietę sygnałową i kolumny rosyjskie podeszły do polskich okopów broniących Pragi. Huk armat zbudził miasto na drugim brzegu. Mieszkańcy wylegli na ulicę w przerażeniu, że Rosjanie już wdarli się do stolicy. Tymczasem walka trwała na Pradze, gdzie pierwszy atak powstrzymano kartaczami. Rosjanie ruszyli jednak ponownie i wdarli się na szańce. Przez godzinę trwał bój na zbroczonych krwią wałach. Ludność rzuciła się ku mostom, chcąc przedostać się na drugi brzeg Wisły. Lekko ranny generał Józef Zajączek, odpowiedzialny za złe przygotowanie Pragi do obrony, dał rozkaz do wycofania się generałowi Jakubowi Jasińskiemu. Ten jednak odrzekł: „Po co rozpaczać w tej chwili, kiedy nas tylu gotowych do walki. Hańba z bitwy uchodzić!”. Zajączek odpowiedział: „Lecz jeśli chcesz umrzeć, zostań tutaj” i zawrócił konia w stronę mostu wśród krzyków „Zdrajca!”. Generał Jasiński, wśród tylu innych obrońców, zginął śmiercią żołnierza. Szańce zostały przełamane, a walka przeniosła się na ulice Pragi, gdzie „żołdactwo, zaprawione w izmaiłowskich mordach, sprawiało rzeź okrutną”. „By nie urosły do zemsty” Nie oszczędzano nikogo. „Oderwane od piersi matek niemowlęta brano na spisy, by nie urosły do zemsty; zakonnice, zamknięte w klasztorze Bernardynek, zgwałcono i zarżnięto; dziewiętnastu Bernardynów i siedmiu starców kalek, rezydujących w klasztorze, poniosło śmierć męczeńską. Z domów wywlekano nieszczęsnych, by wśród pijackiej uciechy wymyślną zadać im śmierć. Niebawem place zasłane były ohydnie zsiekanymi trupami, bez odzieży, w jednej przerażającej masie wtłoczonych w błoto, bezkształtnych, a jednak drgających jeszcze niekiedy spazmami życia gromad i zwalisk. Z pośród kul świstu i huku pękających bomb wydobywały się jęki i wołania, co przerażały serca i sięgały aż do nieba. Obok ciał ludzkich piętrzyły się stosy bezładnie porzuconych sprzętów, krwawiły się pokaleczone trupy koni, psów, kotów, nierogacizny, gdyż rozjuszone widokiem krwi żołdactwo nie przepuszczało nawet zwierzętom.

Zapalona od kul i kozackich żagwi Praga stanęła w płomieniach i dymie, dachy zawalały się z trzaskiem wśród przeraźliwego wycia zdobywców” – opisywał Henryk Mościcki. W Warszawie słychać było krzyki mordowanych i złowrogie rosyjskie „ura!”. Na oczach ludu stolicy dokonywał się ostateczny pogrom. Już o ósmej rosyjska artyleria zaczęła strzelać z praskiego brzegu, a żołnierze zaczęli wkraczać na most, którym uciekali ocaleni. Wtedy od strony Warszawy garstka mieszczan i żołnierzy rzuciła się z siekierami, aby rąbać most. Wówczas „artyleria rosyjska skierowała swój ogień na zajętych pracą, a od pocisków armatnich zajęły się tu i ówdzie rusztowania i most płonący z trzaskiem zapadał się w Wisłę… Część pozostałych na Pradze żołnierzy i garść ludności cywilnej, gnana panicznym strachem, dopadła brzegów Wisły. Ujrzawszy most w ogniu, rzuciła się do wody i wpław próbowała dostać się do Warszawy. Wielu oszalałych nieszczęśników dosięgały kule moskiewskie, a wszystkich pochłonęły zimne fale Wisły” – czytamy u Mościckiego. Gdy przeprawa runęła, ludzie rzucali się wpław do rzeki i do łódek. Te przepełnione i wolno płynące stały się łatwym celem. „W topieli tysiące znalazły śmierć, aż szara Wisła spłonęła czerwienią, chłonąc w swych nurtach poranione ciała wzywających na próżno ratunku”.

Krzyż poświęcony ofiarom rzezi Pragi w 1794 roku - baspan2050

Krzyż poświęcony ofiarom rzezi Pragi w 1794 roku znajduje się u zbiegu ulicy Jagiellońskiej i al. Solidarności na skrawku gruntu, który przylega do ogrodzenia Cerkwi Prawosławnej.

Nawet niektórzy rosyjscy oficerowie wyrażali dystans wobec rzezi cywilnej ludności Pragi. „Do samej Wisły na każdym kroku spotkać się dawali zabici i umierający różnego stanu ludzie; na brzegu rzeki piętrzyły się stosy żołnierzy, cywilnych, Żydów, księży, zakonników, kobiet i dzieci. Na widok tego wszystkiego serce zamierało w człowieku, a obmierzłość obrazu duszę jego oburzała. W czasie bitwy człowiek nie tylko nie czuje w sobie żadnej litości, ale rozzwierzęca się jeszcze, lecz morderstwa po bitwie to hańba” – wspominał świadek wydarzeń, dowódca jednego z pułków Lew Engelhard. Podobne świadectwo pozostawił jeden z Prusaków: „Widok Pragi był okropny, ludzie obojej płci, starcy i niemowlęta u piersi matek pomordowane leżały na kupie; krwią zbroczone i obnażone ciała żołnierzy, połamane wozy, pozabijane konie, psy, koty, nawet świnie. Tu i ówdzie drgały jeszcze członki umierających. Całe miasto Praga stało w płomieniach i w dymie, a dachy zawalały się z trzaskiem, któremu odpowiadało przeraźliwe wycie kozaków, klątwa rozjuszonego żołdactwa”. Wedle różnych źródeł zostało zamordowanych od 15 do 25 tysięcy osób. Święty Klemens Hofbauer, który dał początek Zgromadzeniu Redemptorystów w Polsce i organizował pomoc dla sierot Pragi, w liście do swego przełożonego generalnego pisał: „Ciężkie nieszczęścia napełniły nas trwogą… Po zdobyciu przedmieścia Praga zostało wymordowanych ponad 16000 ludzi – mężczyzn, kobiet i dzieci. Musieliśmy patrzeć na te okrutne sceny, gdyż działo się to naprzeciw naszego domu”. Z orderem kata Pragi przeciw Polsce Sam Suworow raportował carycy Katarzynie: „Po przezwyciężeniu wszystkich trudności i przełamaniu zaciekłej obrony nieprzyjaciela nasze wojska, przełamawszy trzy linie umocnień, wdarły się na Pragę. Straszny był przelew krwi, place zasłane były trupami, ostatnia i najstraszniejsza rzeź dokonała się na brzegu Wisły w oczach ludu warszawskiego. Na ten straszny widok zadrżeli Polacy… Na Pradze ulice i place zasłane były ciałami zabitych, krew lała się strumieniem, zaczerwienione wody Wisły niosły ciała tych, którzy szukając ratunku, utonęli w jej nurtach. Widząc swą straszną hańbę, zadrżała wiarołomna stolica”. Utopiona we krwi Praga przeraziła warszawiaków i wymusiła rozpoczęcie rozmów kapitulacyjnych. Delegacja mająca omówić jej warunki wyruszyła jeszcze wieczorem, 4 listopada, na Pragę, ale po drodze została okradziona przez kozaków z zegarków, sygnetów… Powstanie Kościuszkowskie upadło, a wraz z nim państwo polskie, które niedługo potem na przeszło wiek zniknęło z mapy Europy. Suworow już po rzezi Pragi został odznaczony przez Stanisława Augusta Poniatowskiego najwyższym polskim odznaczeniem – Orderem Orła Białego. W 1942 roku w Związku Sowieckim ustanowiono order imienia Suworowa. Wśród odznaczonych nim nie brakuje tych, którzy kontynuowali dzieło rosyjskiego generała. Order zawisł na mundurach m.in.: Siemiona Budionnego, który w 1920 roku ze swą 1. Armią Konną szedł na Polskę; Siemiona Moisiejewicza Kriwoszeina, przyjmującego wspólnie z gen. Heinzem Guderianem sowiecko-niemiecką defiladę w Brześciu po agresji we wrześniu 1939 roku; Klimienta Jefriemowicza Woroszyłowa, jednego z podpisanych pod rozkazem z 5 marca 1940 r., nakazującym wymordować ponad 21 tysięcy polskich jeńców; Iwana Czerniachowskiego – kata wileńskiej Armii Krajowej; Iwana Sierowa z NKWD (po wojnie szefa KGB i GRU), lista jego zbrodni jest długa, ale znany jest głównie z aresztowania przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, sądzonych następnie w moskiewskim procesie szesnastu. Order Suworowa otrzymał również sam Stalin. Jego dar dla „narodu polskiego”, Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina, nadal rzuca potężny cień nie tylko na skromny krzyż ofiar rzezi Pragi… Dysproporcja pomiędzy zapomnianym, praskim krzyżem a sowiecką, szpecącą Warszawę budowlą, z której uczyniono symbol stolicy i przede wszystkim zgoda Polaków na ten stan, wskazuje, jak długa droga dzieli nas od wskrzeszenia niepodległego, polskiego ducha.

Dr Jarosław Szarek, IPN Kraków

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/106839,zapomniana-rzez-pragi.html

Posted in Historia | Leave a Comment »

Dlaczego Matka Boża została ogłoszona Królową Polski?

Posted by tadeo w dniu 19 października 2017

Cudowny Obraz Matki Bożej w Rokitnie

To nie Polacy wpadli na pomysł, aby obwołać Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski. To sama Maryja osobiście poprosiła, żeby Ją tak nazywać. Stało się to w Neapolu we Włoszech, w 1608 roku. Takie przesłanie otrzymał w czasie objawienia Włoch Giulio Mancinelli, jezuita, który żył na przełomie XVI i XVII wieku. Odznaczał się on niezwykłą świętością życia, wielką czcią do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej, troską o dusze w czyśćcu cierpiące oraz nabożeństwem do świętych naszych rodaków – Stanisława Kostki i biskupa Stanisława. W swoich modlitwach  prosił Niepokalaną, by mu objawiła, jaki jeszcze tytuł chciałaby mieć w Litanii loretańskiej.

 

mbkp_03

Śluby króla Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej i nadanie Maryi tytułu Królowej Polski

Prawdopodobnie miało to miejsce w klasztorze jezuitów Gesu Nuovo. W wigilię Wniebowzięcia 14 sierpnia 1608 roku, zatopiony w modlitwie Giulio zobaczył Matkę Bożą. Widział też klęczącego u stóp Maryi współbrata z nowicjatu św. Stanisława Kostkę, a przypadała wtedy jego czterdziesta rocznica śmierci. Na ten widok o. Mancinelli zawołał: „Królowo Wniebowzięta, módl się za nami”, na co Matka Boża odpowiedziała: „Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie”. Po tych słowach o. Giulio zakrzyknął: „Królowo Polski Wniebowzięta, módl się za Polskę!”. Wówczas Maryja miłosiernie spojrzała na klęczącego przed Nią Stanisława Kostkę, potem na o. Mancinellego i powiedziała: „Jemu tę łaskę dzisiejszą zawdzięczasz, mój Giulio”. Radość niezwykła napełniła serce zakonnika po tym widzeniu. Od tej chwili modlił się: „Królowo Polski, módl się za nami” i wielokrotnie powtarzał: „Matka Boża wielkie rzeczy dla Polaków zamierza”.

O. Mancinelli o swoim widzeniu powiedział przełożonym zakonu oraz polskim jezuitom.  Pytał też współbraci, gdzie jest to królestwo, którego Matka Boża zechciała być Królową. Władze kościelne powołały komisję do zbadania objawienia. Po roku wydała ona orzeczenie – objawienie jest prawdziwe. Wówczas o. Giulio – mimo swoich 72 lat – rozpoczął pieszą pielgrzymkę do kraju, o którym mówiła Maryja. 8 maja 1610 r. przybył do Krakowa, witany przez króla Zygmunta III Wazę, biskupów i przedstawicieli wszystkich stanów. W ich asyście przekroczył próg Katedry Wawelskiej, by tam odprawić Mszę świętą. Wtedy objawienie powtórzyło się.Sprawując Najświętszą Ofiarę przy grobie św. Stanisława Biskupa, zakonnik miał kolejne objawienie. Maryja stanęła przed nim w wielkim majestacie i po raz kolejny powiedziała: „Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, wstawiaj się więc do Mnie za nim, o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja ci będę zawsze, tak jak teraz, miłosierną”.

MBLaskawa_Lwow

Poprosiła również, aby w Krakowie, na znak, że jest Królową, ustanowić widzialny symbol Jej królowania. W 1628 r. mieszkańcy Krakowa spełnili tę prośbę, zdobiąc wieżę Bazyliki Mariackiej królewską koroną. W 1666 r. – w dziesiątą rocznicę ślubów Jana Kazimierza – założono nową, większą. Z Krakowa o. Giulio Mancinelli udał się jeszcze do Lwowa, by potem powrócić do Neapolu, gdzie zmarł 14 sierpnia 1618 r. Rok wcześniej ponownie objawiła mu się Matka Boża, zapowiadając, że zabierze go do siebie.

Słowa Mancinellego wywołały w Polsce potężny odzew. W kościele w wielkopolskim Rokitnie zawisł obraz Matki Bożej z polskim orłem na piersi. Malarze masowo ten obraz kopiowali. Do dziś kilkanaście takich obrazów wisi w maryjnych sanktuariach w całej Polsce. Najsłynniejsza kopia takiego właśnie obrazu wisi w Licheniu. Królową Polski zaczęli nazywać Maryję paulini z Jasnej Góry. Już w 1642 roku paulin Dionizy Łobżyński mówił, że Maryja jest „Królową Polski, Patronką bitnego narodu, Patronką naszą, Królową Jasnogórską, Królową niebieską, Panią naszą dziedziczną”.

W 1656 roku król Jan Kazimierz w lwowskiej katedrze uroczyście uznał Matkę Bożą za Królową Polski. Stało się to w czasie potopu, już po zwycięskiej obronie Jasnej Góry przed Szwedami. Jednak to nie Jan Kazimierz wymyślił, że Polskę należy oddać Maryi. Ten pomysł dojrzewał już wcześniej przez prawie pół wieku. A przekazał go Polakom włoski ksiądz, prawie zupełnie dzisiaj zapomniany w Polsce.

http://sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&id=2494

Posted in Matka Boża, Polskie Kresy, Religia | Leave a Comment »

126 rocznica urodzin ojca Józefa Andrasza SI

Posted by tadeo w dniu 17 października 2017

andreAPC - 2017.10.17 00.08 - 001.3d
Swego czasu Czesław Miłosz pisał, że w Polsce nie może narodzić się żaden mistyk, ponieważ nie ma u nas takiej tradycji. Mistycy mogli się pojawić się tylko tam, gdzie istniała kulturowa gleba sprzyjająca tego typu duchowości, jak np. mistyka reńska w Niemczech czy karmelitańska w Hiszpanii. W Polsce natomiast z jej ludową, powierzchowną pobożnością – twierdził Miłosz – nie jest możliwe pojawienie się głębokiej refleksji duchowej.
Osoby św. Faustyny, bł.Anieli Salawy, sł. Bożej m. Pauli Zofii Tajber ZDCH, czy siostry Kaliksty Piekarczyk ZMBM zmieniły ten stereotyp. Wszystkie były prowadzone duchowo przez Jezuitę, ojca Józefa Andrasza SI. Zachowały się duchowe dzienniki tych konsekrowanych Polek.
Ostatnio kapłan z młodego, chorwackiego Zgromadzenia Adoracji NSPJ i NSM studiując prywatne objawienia ( uznane przez Kościół)  z przełomu XIX i XX wieku zauważył że mimo podobnego przekazu jak dla siostry Faustyny, żadne z nich nie rozeszło się po świecie tak szeroko jak jej.
Tajemnicy skuteczności orędzia przekazanego św. Faustynie dopatruje się we współpracy kierowników duchowych bł. Ks. Michała Sopćki i ojca Józefa Andasza SI  z Bożą wolą.
Siostra Elżbieta Siepak ZMBM, współsiostra św. Faustyny, w jednej z konferencji powiedziała słowa że ojciec Andrasz nie miał nic swojego. Miał wszystko u Boga.
Czytając fragment z zapisków  s. Benigny Consalty jednej z ,, mniejszych sekretarek Bożego Miłosierdzia,, są tam fragmenty przekazane jej przez dusze zakonne z piekła i czyśćca.
Każda z tych dusz miała dużo, dużo swojego.
Tylko święty kapłan może doprowadzić dusze do świętości.

Cytat z „Dzienniczka” nr 712

(146) + Dziś ujrzałam ojca Andrasza w postawie klęczącej zatopionego w modlitwie i nagle stanął Jezus przy nim i wyciągnął obie ręce nad głową jego – i rzekł do mnie: On cię przeprowadzi, nie lękaj się.

Wszystkim życzę aby na takich spowiedników trafiali

Sądecki Pielgrzym

Posted in Miłosierdzie Boże, Religia, Święci obok nas | Leave a Comment »

Modlitwa różańcowa a pranie czyjegoś sumienia

Posted by tadeo w dniu 9 października 2017

 

Znaleziony obraz

Zawitaj, Królowo Różańca świętego,
jedyna nadziejo człowieka grzesznego! 

(popularna pieśń Maryjna)

 

25 września przypada wspomnienie św. Władysława z Gielniowa, patrona Warszawy. W piątek 25 września 1953 roku, podczas wieczornego nabożeństwa w kościele św. Anny poświęconego temu świętemu, kardynał ks. Stefan Wyszyński mówił: „ Kościół będzie wiecznie żądać prawdy i wolności . Może dlatego Kościół ma tylu wrogów , bo chrześcijaństwo  będzie zawsze wzywało do oporu , do walki z każdym zakłamaniem”.  Wiernych pożegnał słowami  „ Mówcie różaniec. Znacie obraz Michała Anioła Sąd Ostateczny. Anioł Boży wyciąga człowieka z przepaści na różańcu. Mówcie za mnie różaniec”.

Po nabożeństwie Prymas udał się do siedziby arcybiskupów warszawskich przy ul. Miodowej. W tym samym czasie, o godzinie 21: 45, pojawili się tam funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, którzy przekazali kard. Wyszyńskiemu decyzję rządu usuwającą go z miasta i zakazującą wykonywania posługi duszpasterskiej. Prymas nie podpisał dokumentu i oświadczył, że całą sytuację uznaje za gwałt.  Swych nieproszonych gości zapewnił, że nie rezygnuje z pełnionych funkcji kościelnych, a za jego usunięcie odpowiadają ci, którzy wydali taki rozkaz. Jak można przeczytać w dokumentach MBP (obecnie w archiwum IPN), Prymasa nie wyprowadzono w kajdankach „ze względu na wiek i godność”. Jedna z sióstr zakonnych pracujących w siedzibie Prymasa chciała przekazać mu walizkę z osobistymi rzeczami, ale Prymas odpowiedział, że niezbędne rzeczy zabrał: „Mam brewiarz i różaniec”.

Wspomniany przez Prymasa obraz Michała Anioła, to jeden z fresków zdobiących kaplicę dedykowaną Najświętszej Maryi Pannie, której budowę rozpoczął w roku 1473 Papież Sykstus IV. To od jego imienia przyjęło się nazywać tę kaplicę „Sykstyńską”. Zamierzeniem Papieża Sykstusa VI było stworzenie ośrodka papieskiego ceremoniału, miejsca służącego różnym oficjalnym zgromadzeniom: uroczystym konsystorzom, podczas których podejmowano kluczowe decyzje, a w szczególności konklawe, podczas którego kardynałowie wybierają Następcę św. Piotra.

Dekorację kaplicy Sykstus IV zlecił najznakomitszym artystom XV wieku. Freski ilustrujące sceny z życia Mojżesza i Chrystusa namalowali: Sandro Botticelli (1445-1510), Cosimo Rosselli (1439-1507), Pietro Perugino (1448-1523), Pinturicchio (1454-1513), Domenico Ghirlandaio (1449-1494). Na pierwotnym sklepieniu Piermatteo d’Amelia wymalował usiany złotymi gwiazdami firmament. Pietro Perugino przedstawił w Kaplicy Sykstyńskiej scenę przekazania kluczy św. Piotrowi. Oto Chrystus wybiera Piotra – Skałę, Opokę, na której zbuduje Kościół. Przekazuje mu dwa klucze, mówiąc: „I tobie dam klucze królestwa niebieskiego, cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16, 19). Klucz złoty otwiera bramy rajskie, a srebrny je zamyka – oznacza to, iż Piotr i jego następcy otrzymali pełnię wszelkich duchowych pełnomocnictw, zwłaszcza władzę odpuszczania grzechów i kar za nie.

Na zlecenie Papieża Juliusza II od roku 1508 w kaplicy pracuje Michał Anioł, który jest autorem fresków sklepienia przedstawiających sceny z Księgi Rodzaju oraz monumentalnej realizacji „Sądu Ostatecznego”, wykonanego w latach 1536-1541 na zlecenie Papieża Klemensa VII. To własnie ten fresk – artystyczną wizję najważniejszych prawd chrześcijaństwa, mają przed oczami wybierający Papieża kardynałowie. Namalowany w latach reformacji, kiedy w Kościele protestanckim zakwestionowano rolę Matki Najświętszej w dziele zbawczym Chrystusa, a także macierzyńską opiekę Maryi w codziennym życiu chrześcijan, obraz przynosi odpowiedź na pytanie o teologiczny charakter modlitwy różańcowej.

W centralnym miejscu znajduje się postać Chrystusa zbawiającego tych, którzy są po Jego prawej stronie, i potępiającego tych, którzy znaleźli się z Jego lewej strony. Wokół gromadzą się święci.

W ich pierwszym kręgu łatwo rozpoznać Andrzeja (na lewo od Maryi z krzyżem w kształcie litery X) czy Piotra (z prawej strony z kluczem). Przy nogach Jezusa siedzą na chmurach Wawrzyniec (z rusztem) i Bartłomiej (z nożem i zdartą skórą). Powyżej w półokrągłych zwieńczeniach malowidła aniołowie niosą narzędzia Męki Pańskiej: krzyż, koronę cierniową, kolumnę, przy której był biczowany…

Inni aniołowie, poniżej, oznajmiają trąbami, że nadszedł czas sądu i odczytują imiona zbawionych i skazanych na potępienie. Ci pierwsi są unoszeni do nieba z lewej strony obrazu. Na samym dole powstają dopiero z grobów. Z prawej strony grzesznicy są strącani do piekła. Dusze zbawionych wolno wznoszą się ku niebu, potępieni – opadają w dół, do piekła.

W tej wielkiej scenie sądu ważne miejsce przypada osobie Maryi, stojącej obok Chrystusa. W dolnej partii fresku – tam, gdzie powstają zmarli wstępujący na niebiosa, Michał Anioł namalował postać, która na sznurze różańca wciąga dwóch innych zmartwychwstałych. Dusze przerażonych, potępionych grzeszników porywane są do piekieł. Widać w tym wyraźną apologię różańca jako modlitwy otwierającej drogę do nieba, niosącej ocalenie i zapewniającej udział w owocach Odkupienia przez pośrednictwo Maryi, Matki Pana.

Wizja Michała anioła jest zbieżna ze słowami św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, który mówił o obietnicy Maryi, która „szybko wyprowadzi z czyśćca te dusze, które z pobożnością odmawiały Różaniec„. Do dzisiaj w polskich zwyczajach funeralnych przetrwało wkładanie różańca do rąk zmarłym. Wiele epitafiów i tablic nagrobnych przedstawia zmarłych z różańcem, oplecionym na przegubach rąk.

Zdaniem księdza Twardowskiego, „różaniec jest modlitwą łatwą i trudną, jasną i tajemniczą. Czasem mnie zastanawia to, że Święty Dominik wprowadził modlitwę różańcową w walce z albigensami (katarami), a więc w walce z błędami ludzkiego rozumu. Błędom ludzkiego rozumu przeciwstawił nie modlitwę intelektualną, ale modlitwę wyobraźni i serca — bo Różaniec budzi wyobraźnię i serce. […]

Kościół ma tylu wielkich uczonych i profesorów, tyle akademii, a jednocześnie w walce ze wszystkimi błędami naszego rozumu, który za szybko chce wszystko wytłumaczyć, tak bardzo poleca tę najprostszą modlitwę wyobraźni i serca.”

W ubiegłą sobotę, w święto Matki Bożej Różańcowej w 320 kościołach na terenie 22 diecezji na obrzeżach Polski wierni modlili się o pokój dla kraju i całego świata. Akcję zorganizowała fundacja „Solo Dios Basta”, która powstała w 2015 r. z inicjatywy grupy świeckich ewangelizatorów, rekolekcjonistów i filmowców. Chodziło w niej o to, aby na granicach Polski czy w punktach znajdujących się w pobliżu granic, odbywała się w tym samym czasie modlitwa różańcowa.

Wierni uczestniczyli we mszy o godz. 11 i adoracji Najświętszego Sakramentu, a później udali się na modlitwę różańcową do setek punktów modlitewnych na granicy. Ten szczególny dzień, kiedy staniemy na granicach naszego państwa, jest wyjątkowym czasem, kiedy modlimy się za naszą ojczyznę, ale ten Różaniec przenika nasze granice, obejmuje całą Europę. Nasz kontynent musi powrócić do korzeni chrześcijańskich – mówił abp Marek Jędraszewski w homilii wygłoszonej podczas uroczystej Mszy św. w kościele Świętego Krzyża, będącego jednym z kościołów stacyjnych w archidiecezji krakowskiej w ramach akcji „Różaniec do Granic”.

Organizatorzy akcji „Różaniec do Granic” szacują, ze w modlitwach uczestniczyło około miliona osób. Okazało się jednak, że fanatycznym zwolennikom postępu i demokracji, z gatunku „Młodzi wykształceni z wielkich miast” przeszkadza nawet modlitwa. Świadczą o tym wpisy na portalach internetowych:

Ośmieszania chrześcijaństwa na masowa skalę. Traktują religię jako narzędzie utrzymywania zacofania w polskim zaścianku – napisał Krzysztof Luft – To symbol polskiego KK. Odgrodzonego od świata, zadufanego w sobie, zamkniętego na innych – zaprzeczenie katolicyzmu.

Różaniec do granic absurdu. Polska AD 2017 – to opinia Renaty Grochal, niegdyś żurnalistki w gazecie Ojca Nadredaktora, obecnie piszącej w Newsweeku.

W GW redaktor Kośmiński przytacza opinie podane ponoć przez BBC, że „Różaniec do Granic” to „kontrowersyjna modlitwa na polskich granicach” i, że jest to swoisty spisek Kościoła i polskiego rządu przeciwko migrantom.

Do tego artykułu w GW nawiązuje wpis na FB suspendowanego księdza Lemańskiego:

„Poszli przyzywać Imienia bożego, wzywać orędownictwa Matki Jezusa przeciw… uchodźcom, szukającym pomocy, schronienia, dachu nad głową. Gdy papież Franciszek poprosił o przygotowanie w ich parafiach domu dla jednej choćby rodziny uchodźców – udawali że nie słyszą. Gdy ostatnio prosił, by modlili się za tych biednych ludzi, to w katolickiej Polsce można było te rozmodlone kościoły policzyć na palcach”

Moją szczególną odrazę wzbudza nagonka zorganizowana na portalach społecznościowych na Cezarego Pazurę. Aktor w krótkim spocie opowiadał o mocy modlitwy różańcowej. Wszystko ma swoje granice. Państwa mają granice. Wolność nawet ma swoje granice. Tylko miłość nie ma granic. I o miłość zawsze się modlę na moim ukochanym drewnianym różańcu – zachęcał do wsparcia akcji Cezary Pazura. Został zwyzywany od „fanatycznego katola”, „pajaca”, „obłudnika” przez osobników pobierających wykształcenie teologiczne z Gazety Wyborczej. Będąc osobą rozwiedzioną aktor Cezary Pazura nie ma prawa nie tylko namawiać ludzi do modlitwy, ale wręcz nie powinien brać różańca do ręki – wynika z wpisów tych praczy cudzych sumień.

Pracze zapomnieli, że Kościół  jest zgromadzeniem grzeszników. Odsyłam ich do lektury Pisma św.:

Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: “Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?” Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: “Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się, rzekł do niej: “Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” A ona odrzekła: “Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: “I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz”. (J 8,1-11).

Na zakończenie jeszcze raz przytoczę słowa Prymasa Tysiąclecia, które nie straciły aktualności:

„Gdy dzisiaj nie znajdujemy rady wobec różnych przeciwności, zostaje jedno: mieć w kieszeni różaniec i modlić się za tych, którzy nam przyczyniają tyle udręki we własnej Ojczyźnie. Módlmy się za tych ludzi. Przeklinanie nic nie pomoże. Powtarzanie sobie różnych plotek czy dowcipów politycznych też nic nie da. Ale modlitwa może pomóc. Ona zdolna jest oświecić umysły, poprawić wolę ludzką”.

https://www.salon24.pl/u/nanofiber/814427,modlitwa-rozancowa-a-pranie-czyjegos-sumienia

Posted in Matka Boża, Religia | Leave a Comment »

Ojciec Pio – 50 lat róż i cierni (lektor pl)

Posted by tadeo w dniu 23 września 2017

Kapucyn, pierwszy stygmatyzowany kapłan w historii Kościoła, będzie prawdopodobnie uznany wkrótce za jednego z największych świętych naszego wieku. Przykładnie posłuszny, olbrzym wiary, pokorny w każdym doświadczeniu, cierpiał nieprzerwanie przez 50 lat, tak w swym ciele jak i w duchu, cierpienia Męki Chrystusa. Ponieważ nigdy nie odmawiał niczego Boskiemu Zbawicielowi, został obdarzony w zamian wspaniałymi i licznymi charyzmatami.

 

Posted in Ojciec Pio | Leave a Comment »

Ks. Piotr Pawlukiewicz : Aniołowie walczą za nas

Posted by tadeo w dniu 22 września 2017

Posted in Ks. Piotr Pawlukiewicz | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 21 września 2017

„Niemcy to kraj podstępny od zarania dziejów knujący przeciwko Polsce i nic w tym temacie się nie zmieniło do dnia dzisiejszego . Dla swojego dobra sprzedadzą nas jak kilogram Cukru. Taki to dobrotliwy sąsiad. Odkąd powstało państwo Germańskie zaczęła się apokalipsa w Europie”.

https://wiadomosci.wp.pl/czy-niemcy-maja-prawo-krytykowac-polske-zobaczcie-co-sadza-polacy-mieszkajacy-za-granica-6168611701901441a

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »