WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Posted by tadeo w dniu 21 Kwiecień 2011

PRAWDA JEST JEDNA I MOŻNA SIĘ KU NIEJ PRZYBLIŻAĆ, CHOCIAŻ TUTAJ NA ZIEMI NIGDY NIE POZNAMY JEJ DO KOŃCA.

ALE KIEDYŚ POZNAMY, BO OSTATECZNIE JEST NIĄ SAM BÓG.

JEDNA, JEDYNA KOMUNIA ŚWIĘTA MA WIĘKSZĄ WARTOŚĆ NIŻ WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA.

Kiedy wybije nasza ostatnia godzina, ustanie bicie naszego serca, wszystko się dla nas skończy, a więc i czas naszego zasługiwania i niezasługiwania. Takich jakimi jesteśmy, spotka nas śmierć i tacy staniemy przed Chrystusem, Sędzią. Nasze błagalne wołania, nasze łzy, nasze akty żalu, które jeszcze na ziemi zdobyłyby serce Boga, mogłyby z nas, grzeszników, uczynić – przy pomocy sakramentów – ludzi świętych; ale w owym momencie nie będą miały żadnej wartości; czas miłosierdzia minie i rozpocznie się czas sprawiedliwości – ojciec Pio.

bogciebie11

Posted in Kontakt, Miłosierdzie Boże, Religia, Św. Faustyna | 4 Comments »

Przeszłość / Le Passe (2013) Lektor PL

Posted by tadeo w dniu 25 Luty 2015

Ahmad i Marie nieformalnie zakończyli swój związek cztery lata temu. Po długiej rozłące mężczyzna przylatuje do Paryża, aby ostatecznie podpisać dokumenty i tym samym doprowadzić sprawę rozwodową do końca. Marie potrzebuje tych formalności, aby móc wejść w nowy związek małżeński z Samirem. Spotkanie nabiera dramatyzmu, kiedy Ahmad dowiaduje się, że atmosfera w domu Marie daleka jest od normalności. Z każdą chwilą kolejne tajemnice z przeszłości wychodzą na jaw i odciskają swoje piętno na życiu wszystkich.

http://www.cda.pl/video/15616535/Przeszlosc—Le-Passe-2013-Lektor-PL

Posted in Filmy i slajdy | Leave a Comment »

Jakie kobiety lubią faceci?

Posted by tadeo w dniu 22 Luty 2015

Mężczyźni są różni, mają różny gust, a także podoba się im wiele typów kobiet. Jedni wolą szczupłe, drudzy puszyste, niektórzy brunetki, a jeszcze inni rude. A co podoba im się w kobietach oprócz wyglądu fizycznego? Czy jest coś takiego, co ma dla nich szczególne znaczenie?

Jakie kobiety lubią faceci? Czy wygląd fizyczny jest dla nich ważny? Wszystkiego dowiesz się z tego artykułu.

Jakie kobiety lubią mężczyźni? Naturalne

- Najbardziej lubiłem wygląd mojej byłej dziewczyny z rana. Bez makijażu, bez szczególnego uczesania, najlepiej bez ubrania  i jeszcze zaspaną. Owszem, niestety wygląd zewnętrzny ma dla mnie znaczenie, gdy kogoś poznaję. Sądzę jednak, że kochający mężczyzna naprawdę w niewielkim stopniu na to patrzy. Przynajmniej mogę mówić o sobie – napisał Patryk na forum Sympatii.

Podobnie wypowiedział się forumowicz o nicku wzrokowiec:

- Niektóre są piękne same w sobie, ale nie dostrzegają tego, tylko od razu nakładają na siebie farbę, tynk i wszystko inne, myśląc, że staną się superbóstwem. Niestety, skutki najczęściej są odwrotne od zamierzonego. – A jak ktoś wam powie, że jesteście ładne, to posłuchajcie go i nie „upiększajcie” się na siłę – dodaje wzrokowiec.

Wielu mężczyzn uważa za wyjątkowe oglądanie dziewczyny bez makijażu. Często w tych momentach czują, że mają kobietę na wyłączność. W końcu wszyscy widzą, jak ich partnerka jest idealnie wystylizowana, ale tylko on może widzieć ją w zupełnie innym stanie. Czasem jest to dla nich bardzo podniecające.

Jakie kobiety lubią mężczyźni? Uśmiechnięte

??????????????????????????????????????
Nie zapominaj o uśmiechu! Dzięki niemu w twoim mózgu wydzielają się hormony szczęścia, czyli endorfiny, a twój nastrój od razu się poprawi. Oprócz tego uwolnisz się od stresu, napięcia i będziesz wyglądała na bardziej zrelaksowaną. Jak myślisz, do kogo mężczyźni częściej „zagadują”? Do kobiet uśmiechniętych. Wydają im się dużo bardziej sympatyczne i atrakcyjne.

- Uwielbiam uśmiech mojej kobiety – mówi Marcin. – To właśnie w nim się zakochałem – dodaje.

Każdy człowiek lubi przebywać wśród ludzi przyjaznych i szczęśliwych. Taki nastrój wpływa na całe otoczenie. Dlatego, kiedy stoisz na przystanku ze zbolałą miną, pomyśl o czymś zabawnym. Na pewno doświadczyłaś wielu takich sytuacji. Uśmiech na twojej twarzy pojawi się mimowolnie i, kto wie, może ktoś się w nim zakocha.

Jakie kobiety lubią mężczyźni? Zadbane i szczere

Co faceci mają na myśli, mówiąc zadbana?

- Zadbana znaczy kobieca, spontaniczna, piękna – nie sztuczna, delikatna, subtelna i oczywiście musi mieć to coś… to już indywidualna sprawa… Faceci nienawidzą „kobiet”, które udają szare myszki, a tak naprawdę to największe kłamczuchy i manipulantki – wyjaśnia Cin cin na forum Sympatii.

Z tego komentarza wynika, że oprócz dbania o siebie, ważna jest jeszcze szczerość. Dla mężczyzn atrakcyjna kobieta to taka, która nie udaje kogoś, kim nie jest. Następny forumowicz o nicku obserwator dodaje:

-  Jestem mężczyzną. Mężczyźni piszą, że wolą naturalne kobiety, bo mają na myśli naturalnie piękne kobiety, które porównują z tymi z operacjami plastycznymi, z tonami pudru itd. Naturalnie pięknych kobiet jest jednak mało. Kobiety powinny dbać o siebie w ten sposób, aby w rażący sposób nie było widać, że to robią (i mają coś sztucznego). Niech więc depilują się, nieco pogrubiają rzęsy itd., ale niech nie wstawiają wszędzie kolczyków, tatuaży, paznokcie (tipsy) też nie muszą mieć  pięć i więcej centymetrów.

Lekkie poprawianie urody, jak widać, jest akceptowane przez panów. Ważne, żeby nie przesadzać, co doskonale ujął obserwator w swojej wypowiedzi.

Jakie kobiety lubią mężczyźni? Z poczuciem humoru

Nikt nie lubi ponuraków, którzy ciągle się obrażają. Mężczyźni kochają kobiety, które mają do siebie dystans i z którymi można pożartować. Księżniczki z fochem to zdecydowanie typ, który faceci omijają szerokim łukiem. Sama nie chciałabyś mieć w towarzystwie kogoś, kto każdy kawał, sarkazm traktuje poważnie i odchodzi śmiertelnie obrażony.

Tak samo mają panowie. Uwielbiają kiedy mogą pożartować z kobietą i ona „odbije im inteligentnie piłeczkę”. Z taką osobą się nie nudzi i miło spędza czas, dlatego chce się go razem spędzać coraz więcej. Oprócz tego nie chcą słuchać ciągłego marudzenia, wymyślania i stwarzania nowych problemów, więc zabawna kobieta jest dla nich najatrakcyjniejsza, ponieważ każdy problem potrafi przemienić w żart. Nie ma nic lepszego niż równa sobie partnerka, z  którą można konie kraść.

Jakie kobiety lubią mężczyźni? Niedostępne

Zawsze pożądamy tego, co niedostępne. Jeśli mamy podane wszystko jak na tacy, od razu tracimy tym zainteresowanie. Dotyczy to różnego rodzaju produktów, ludzi, usług. Dobrze, gdy oboje partnerów ma swoje zainteresowania i swoje życie. Spędzanie czasu wspólnie jest fajne, ale nie przesadzajmy.

Pomyśl, czy interesujące jest spotkanie się z chłopakiem, gdy cały czas spędziliście razem? Nie macie jak wymienić się swoimi doświadczeniami. Przecież razem byliście obserwatorami. Oczywiście, wspólne chwile są bardzo cenne, jednak, aby zachować powiew świeżości, warto wyjść czasem osobno. Potem czeka was przyjemny wieczór wymieniania się anegdotkami i sytuacjami, które przeżyliście.

Właśnie takie kobiety lubią mężczyźni. Jeśli masz w sobie dużo z powyższych cech, na pewno nie narzekasz na brak powodzenia. Mam jednak nadzieję, że niektóre wymagania z powyższego tekstu, panowie egzekwują także względem siebie.

SN850086

Posted in Porady różne | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 19 Luty 2015

„Dzisiaj należy wykazywać więcej odwagi, zdeterminowania i poświęcenia w walce o byt o przetrwanie niż kiedykolwiek wcześniej. Fakty są takie, że patrząc na efekty poczynań wspomnianych „bohaterów” przede wszystkim dostrzec można ogromne bezrobocie, niezwykle niskie możliwości zarobkowania, galopującą drożyznę, kolejki do lekarzy, umierające w szpitalach dzieci którym nikt nie przyszedł w czas z pomocą czy chociażby patologiczne postępowanie komorników sądowych odbierających niewinnym ludziom ich własność, a o setkach tysięcy młodych uciekających ze swojego Kraju nie wspomnę. Zaś na firmamencie życia politycznego widoczne są błyszczące półmiski z jagnięciną i ośmiorniczkami zakrapiane alkoholem sponsorowanym przez Społeczeństwo. Nigdy jeszcze tak niewielu nie zrobiło tak wiele krzywdy tak ogromnej liczbie ludzi jak obecnie rządzący całemu społeczeństwu. Przedstawiając powyższe fakty uprawnionym jawi się, że tu nie idzie o symbole i podteksty czyjegoś postępowania. Obecnie każdy orze jak może, a jak ciężkie oranie pali w ręce to przyjmują postawę Księcia Bogusława – wydrzeć ile można byle dla siebie”. – ~Odporny na układy do ~Deratyzator – http://wiadomosci.onet.pl/forum/gronkiewicz-waltz-remont-mostu-potrwa-nawet-kilkan,1,1487848,156163609,czytaj.html

 (http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/gronkiewicz-waltz-remont-mostu-potrwa-nawet-kilkanascie-miesiecy/ke4s5)

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Banki rządzą półkolonią nad Wisłą

Posted by tadeo w dniu 18 Luty 2015

fot. theguardian.com
fot. theguardian.com

Według art. 4 polskiej Konstytucji władza zwierzchnia w RP należy do narodu, a nie do bankowych pacynek, które tylko udają, że rządzą w interesie Polaków.

Rzecznik rządu PO-PSL M. Kidawa-Błońska uważa, że rosnąca fala protestów wynika z tego, że „kryzys się kończy, a ludzie poczuli się lepiej” czyli można by sądzić, że Polacy coraz gwałtowniej protestują i strajkują z nadmiaru dobrobytu i z powodu pełnych portfeli.

Dziś Polska ze swym półkolonialnym systemem gospodarczym i wielkimi długami w połowie będących w rękach zagranicznych podmiotów i banków, mając blisko 1 bln zł długu publicznego, 1,1 bln zł długu zagranicznego oraz ok. 0,9 bln zł długu prywatnego z praktycznie wyprzedanym majątkiem narodowym jest tak naprawdę dziś własnością zagranicznych banków i międzynarodowych instytucji finansowych.

To już nie kondominium nawet to klasyczna formuła półkolonii gospodarczej. Długi w bankach, w tym również w zagranicznych mają kopalnie i górnicy, polscy rolnicy, a nawet same banki za granicą na blisko 200 mld zł. Prawdziwie zaś skuteczną władzę w kraju nad Wisłą sprawuje dziś lobby bankowe poprzez swe polityczne  i urzędnicze marionetki. Od 2006 r. Do 2014 r. działające w Polsce banki, w tym w ok. 70 proc. banki zagraniczne osiągnęły ponad 100 mld zł czystego zysku.

Wyjątkowo „tłusty” okazał się rok 2014, kiedy to banki działające  w Polsce osiągnęły wręcz historyczny rekord zysku netto w wysokości 16,2 mld zł, mając niespotykaną w Europie, blisko 30 proc. rentowność. Polska okazała się być i nadal jest prawdziwym Eldorado, gdy idzie o osiągane zyski, rentowność i łagodne opodatkowanie. Te fantastycznie zarabiające w Polsce banki, nie tylko na kredytach frankowych, gdzie szacowane zyski, niektórzy określają nawet na poziomie 40-50 mld zł, równie dobrze banki zarabiają  a kredytach konsumpcyjnych, co do których również padł historyczny rekord w 2014 r.

Wielkość udzielonych kredytów konsumpcyjnych wyniosła  w minionym roku ok. 78 mld zł. Mimo tego, a może właśnie dlatego, banki w ostatnim roku podniosły ceny prawie wszystkich swoich usług i produktów i dalej doskonalone są najprzeróżniejsze formy bankowego łupiestwa, jak  i zniewolenia finansowego.

Właśnie banki całkiem na serio rozważają kolejne podwyżki cen swych usług i produktów, ale również wprowadzenie opłat za wyjmowanie pieniędzy z bankomatów tzw. nowej opłaty – surchange. Co roku z Polski bezpowrotnie odpływa za granicę ok. 70 mld zł zysków zagranicznych firm i banków, szacuje się. że od 2004 r. do 2014 r. z Polski bezpowrotnie wypłynęło za granicę ok. 500 mld zł, to znacznie więcej niż wszystkie środki pozyskiwane z Unii Europejskiej.

Tych wielce intratnych interesów bardzo skutecznie pilnuje rządzący w Polsce układ i lobby bankowe, a nadzór finansowy – KNF – może jedynie prosić i namawiać banki, by przestrzegały obowiązującego prawa. Dwukrotna już propozycja KNF-u skierowana do banków, by łaskawie wyraziły zgodę na częściowe choćby przewalutowanie kredytów frankowych została przez banki na razie odrzucona.

Te tak bardzo wychwalane w mediach banki, zarówno przez KNF, NBP jak i przez byłego eksbankiera, a obecnie MF M. Szczurka, mimo gigantycznych zysków i wielkiej rentowności płacą w sumie mniej podatków do budżetu państwa, budżetów samorządowych, różnego rodzaju opłat i obciążeń fiskalnych niż rzekomo nierentowne kopalnie węgla.

Prezes ZBP K. Pietraszkiewicz kilkanaście dni temu w Sejmie stwierdził, że banki płacą od 2 do 4 mld zł podatków, gdy kopalnie w 2013 r. zapłaciły ok. 7 mld zł.

Wirtualna Polska powołując się na Gazetę Wyborczą ubolewa, że „banki najlepsze mają już za sobą, a bieżący rok zapowiada się wręcz jako tor przeszkód”. W kontekście rekordowych zysków banków w ostatnim dziesięcioleciu, ponad 100 mld zł, jak i w 2014 r. 16,2 mld zł krokodyle łzy wylewane  nad ciężką dolą banków w Polsce wyglądają raczej na tworzenie medialnego alibi w związku z coraz poważniejszymi, ale i całkowicie uzasadnionymi oskarżeniami pod adresem sektora bankowego w Polsce, jak i nadzorującej go KNF i to nie tylko z powodu zataczającej coraz większe kręgi „afery frankowej”. Świadczy o tym choćby zawiadomienie  o możliwości popełnienia przestępstwa, wyłudzenia przez banki ok. 50 mld zł z tytułu tzw. „kredytów frankowych”, złożone przez posła T. Kaczmarka do Prokuratora Generalnego, jak i zawiadomienia do prokuratur dotyczące KNF ze strony stowarzyszeń frankowiczów.

Banki mają przed sobą podobno trudny rok, jak twierdzą niektórzy doradcy inwestycyjni z powodu niskich stóp procentowych, słabego popytu na kredyty mieszkaniowe i wzrost składki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny oraz niższą opłatę interchange. Wszystko to przysłowiowe bajki z mchu i paproci i tzw. wirtualna prawda w Wirtualnej Polsce. Mimo, że kredyty konsumpcyjne w Polsce to łącznie już 131 mld zł, to w 2014 r. pobito kolejny, historyczny rekord, który wyniósł 78 mld zł, a więc pożyczono o 11 proc. więcej niż w 2013 r.

Polacy nie pożyczali więcej dlatego, że mieli więcej pieniędzy w portfelu, ale właśnie dlatego, że ze swych dochodów nie byli w stanie zabezpieczyć finansowo podstawowych wręcz potrzeb i wydatków swych gospodarstw domowych i rodzin.Jak trafnie to ujęła K.Grzybowska w portalu wPolityce Polakom coraz bardziej pisany jest żebraczy los i potrzeba zapożyczania się za wszelką cenę i prawie na wszystko.

Inny znany bloger z Salonu 24 Trust and Control pisze, że „III RP coraz bardziej przypomina organizację mafijną, skala propagandy i zakłamania mediów obecnie osiąga standardy rosyjskie, dziennikarze de facto funkcjonariusze dziennikarscy decydują o wszystkim, bezczelnie manipulując Polakami, którzy wskutek tego nie mają szansy na dowiedzenie się jak daleko zaawansowany jest proces gnilny państwa polskiego”.

Owych mafijnych skojarzeń i tzw. min z opóźnionym zapłonem pod polskim systemem bankowym i finansowym jest wręcz cała masa i dotyczy to nie tylko wycenianych dziś na blisko 150 mld zł kredytów mieszkaniowych we frankach szwajcarskich, ale również szacowane na ok. 50 mld zł tzw. polisolokat czy świeżo co zafundowanego polskim emerytom tzw. Odwróconego Kredytu Hipotecznego.

Dodatkowo w kontekście tego co ostatnio ujawniła opinii publicznej Telewizja Republika w programie  red. A. Gargas „Zadanie specjalne” o procesach prywatyzacji i walce z tego typu korupcją ze strony CBA niepokój może być tylko coraz większy.Sieciowi rewolucjoniści czyli Grupa Anonymus ostrzega rządzących i klasę polityczną, że „Czas pokory i akceptacji kłamstwa minął”.

Domagają się oni zasadniczych zmian, mają dość, tak jak większość Polaków „obietnic bez pokrycia, złodziejstwa, ośmieszania kraju na arenie politycznej, rodzinnych, wielopokoleniowych klanów politycznych” i chcą brać sprawy w swoje ręce m.in. poprzez progresywne opodatkowanie banków.

Dwa żarłoczne bliźniaki – lichwa i spekulacja – na dobre zagościły już nad Wisłą przy pełnej akceptacji rządzących. A, przecież obowiązkiem państwa i jego instytucji jest dbanie o bezpieczeństwo ekonomiczne własnych obywateli, a nie o komfortowe warunki dla zagranicznych instytucji finansowych i banków.

Brak konkretnych i zdecydowanych rozwiązań ze strony rządu premier E. Kopacz, jak i eksbankiera, MF M. Szczurka w kwestii gigantycznych zagrożeń, już nie tylko dla 1,5 mln grupy kredytobiorców we franku szwajcarskim, ale również dla stabilności całego sektora bankowego w Polsce, grożącego nawet upadłością kilku dużych banków, świadczy o kompletnym braku wyobraźni rządzących i zlekceważenia gigantycznego ryzyka systemowego dla całego sektora finansowego w Polsce.

Jak memento brzmią dziś słowa św. p. premiera J. Oleksego, że „kosmopolityczne gangi rozkradły Polskę, przekręty w bankach szły”.

Posted in Gospodarka i Ekonomia | Leave a Comment »

Ksiądz Piotr Pawlukiewicz – Środa Popielcowa

Posted by tadeo w dniu 18 Luty 2015

Posted in Ks. Piotr Pawlukiewicz | 1 Comment »

40 dni dla pokuty i nawrócenia

Posted by tadeo w dniu 18 Luty 2015

Jest ciało.

Z ziemi pochodzi i do ziemi wraca.

Jest dusza.

Od Boga pochodzi i do Boga wraca.

Człowieka to dusza i ciało.

Ciało ciągnie do świata.

Dusza pragnie Boga.

Człowiek jest rozdarty, między niebem i ziemią.

Wielki Post to czas walki.

Wielki Post to czas zwycięstwa ducha nad ciałem.

 Środa Popielcowa, przypadająca w tym roku 18 lutego, rozpoczyna okres Wielkiego Postu , czyli czterdziestodniowe przygotowanie do Uroczystości Zmartwychwstania. Okres Wielkiego Postu jest dla wiernych wezwaniem do odnowienia życia i wewnętrznego nawrócenia. 

Środa Popielcowa (Popielec) swą nazwę wywodzi z obrzędu posypywania głów popiołem. W obecnej liturgii symbolicznemu gestowi, towarzyszą wypowiadane przez kapłana słowa: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz” lub „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Popiół pochodzi z ubiegłorocznych gałązek, niesionych w Niedzielę Palmową podczas procesji.

W okresie Wielkiego Postu w każdy piątek w kościołach odprawia się nabożeństwo drogi krzyżowej, w niedzielę natomiast Gorzkie Żale. Kolorem liturgicznym jest fiolet.

40 dni dla pokuty i nawrócenia HENRYK PRZONDZIONO /FOTO GOŚĆ

Środa Popielcowa rozpoczyna okres czterdziestodniowego przygotowania do największej chrześcijańskiej uroczystości – świąt Wielkiej Nocy. Wielki Post trwa do początku liturgii Mszy Wieczerzy Pańskiej sprawowanej w Wielki Czwartek.

W tym roku – jak podkreślają arcybiskupi warszawscy kard. Kazimierz Nycz i abp Henryk Hoser w liście na Wielki Post – przeżywanie tego okresu wpisuje się w program duszpasterski Kościoła w Polsce, będący przygotowaniem do obchodów 1050. rocznicy Chrztu Polski. „To radosne wydarzenie pragniemy przeżywać w 2016 r. wraz z Ojcem Świętym Franciszkiem i młodzieżą z całego świata, którzy przebędą do naszej ojczyzny. Przewodnikiem naszego przygotowania jest św. Jan Paweł II, patron tego roku” – napisali w liście arcybiskupi.

Hierarchowie przypomnieli, że do praktyk życia chrześcijańskiego w okresie Wielkiego Postu należą przede wszystkim: „modlitwa, która najpełniejszy wyraz znajduje w niedzielnej Mszy św., przeżywanej we wspólnocie; słuchanie Słowa Bożego, do którego najlepszą okazję mamy, uczestnicząc w wielkopostnych rekolekcjach; nawrócenie przez przystąpienie do do sakramentu pokuty i pojednania; postne wyrzeczenia, liczniejsze i bardziej znaczące w tym czasie i jałmużna, jako dzielenie się tym, co posiadam, z potrzebującymi”.

Wielki Post nawiązuje do czterdziestodniowego pobytu Chrystusa na pustyni, gdzie pościł i był kuszony przez szatana. Jezus udał się w miejsce odosobnienia zaraz po przyjęciu chrztu z rąk św. Jana i przed rozpoczęciem publicznej działalności. Wtedy też św. Jan nawoływał do pokuty oraz przygotowania na przyjście Zbawiciela, który będzie chrzcił „Duchem Świętym i ogniem”. Post jest więc jednym z elementów pokuty.

Zwyczaj posypywania głów popiołem na znak żałoby i pokuty, celebrowany w Środę Popielcową, w liturgii pojawił się w VIII w. Pierwsze świadectwa o święceniu popiołu pochodzą z X w. W 1091 r. papież Urban II wprowadził ten zwyczaj jako obowiązujący w całym Kościele. W tym też czasie ustalono, że popiół do posypywania głów wiernych ma pochodzić z palm poświęconych w Niedzielę Palmową poprzedniego roku.

Ten prosty obrzęd stanowi pozostałość po starożytnej liturgii nakładania pokuty na publicznych grzeszników. Pokutnicy gromadzili się w świątyni, wyznawali grzechy, kapłan zaś posypywał ich głowy popiołem, nakazując opuszczenie wspólnoty na czas pokuty. Progi świątyń wolno im było znowu przestąpić dopiero po spowiedzi w Wielki Czwartek.

Popiół jest symbolem umartwienia i nawrócenia się do Boga. Podobnie jak ogień, symbolizuje on moc oczyszczającą. Niekiedy pochodził ze starych cmentarnych krzyży, spalonych w Wielką Sobotę podczas święcenia ognia. Asceci dodawali go nieraz do jedzenia, a biedni – do wypieku chleba, by było go więcej.

Okres Wielkiego Postu jest dla wiernych wezwaniem do odnowienia życia i wewnętrznego nawrócenia. Od jego początku, aż do Wigilii Paschalnej, nie mówi się „Alleluja”. W tym czasie, w każdy piątek, w kościołach odprawia się nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w niedzielę – nabożeństwo Gorzkich Żali.

Od Środy Popielcowej obowiązuje w liturgii kolor fioletowy, w kościołach rzadziej odzywają się dzwony i organy. W tym okresie wierni powstrzymują się też od hucznych zabaw.

W Środę Popielcową – zgodnie z kanonami Kodeksu Prawa Kanonicznego – obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post ścisły (trzy posiłki w ciągu dnia, w tym tylko jeden do syta). Prawem o wstrzemięźliwości są związani wszyscy wierni powyżej 14. roku życia, a prawem o poście – osoby pełnoletnie do rozpoczęcia 60. roku życia. Osoby, które z racji młodszego wieku nie są związane jeszcze prawem postu i wstrzemięźliwości, powinny być przez duszpasterzy i rodziców wprowadzone „w autentyczny duch pokuty”.

Prawo kanoniczne nie nakłada na wiernych natomiast obowiązku uczestniczenia w tym dniu w Eucharystii (chociaż jest to powszechną praktyką, z której nie powinno się rezygnować bez ważnej przyczyny).

W dawnej Polsce post był bardziej surowy. Nie jedzono potraw mięsnych w poniedziałki, środy i piątki, a w niektórych rejonach – w środy i piątki nie spożywano też żadnych potraw na gorąco.

Dawniej, w niektórych regionach Polski, zwyczajowo wyparzano wszystkie naczynia kuchenne, szorowano je popiołem po to, aby można było uniknąć kontaktu z tłuszczem w potrawach postnych. Gospodynie troszczyły się, by domownicy odczuwali nieustannie głód.

http://gosc.pl/doc/2360979.40-dni-dla-pokuty-i-nawrocenia

Zobacz także:

Ksiądz Piotr Pawlukiewicz – Środa Popielcowa

Po co jest Środa Popielcowa?

Posłuchaj:

Środa Popielcowa. Pierwszy odcinek rekolekcji „Jezus w wielkim mieście”

Posted in Religia | Leave a Comment »

Krzywda i przebaczenie

Posted by tadeo w dniu 17 Luty 2015

Jakże jesteśmy wrażliwi na drobne krzywdy nam wyrządzone. Niech ktoś źle nas potraktuje, źle spojrzy, zrobi przykrość, skrytykuje, uchybi, obrazi, obmówi… Mamy żal, pretensję. Oburzamy się!

Tego nigdy po niej się nie spodziewałam! A taka niby przyjaciółka… – opowiadała pewna pani o czyjejś „niegodziwości”. – I jeszcze uważa, że jest w porządku. Żeby pani ją słyszała, jak ostro odburknęła, że nie ma czasu! A gdy jej czegoś potrzeba, wtedy jest słodka i tiu, tiu, tiu… Mówię szczerze, że całą noc nie spałam z irytacji. Tak zawieść się na człowieku! A ja tyle dla niej zrobiłam

Jakże jesteśmy zajadli i nieprzejednani w swym żalu i obrazie. Skwapliwi do natychmiastowego odwetu. By „było sprawiedliwie”.

– …ale ja tego nie daruję! Jeszcze jej pokażę! – kontynuowała ta pani swą opowieść. – Ona też mnie popamięta. Niech tylko przyjdzie o coś poprosić… Figę zobaczy! Skończyło się!

Jakże bywamy zdziwieni i zaskoczeni, gdy to do nas ktoś ma żal i czuje się skrzywdzony. Obruszamy się: Za co? Dlaczego? Jesteśmy niewinni. Nic złego nie mieliśmy na myśli, nie chcieliśmy. O co te pretensje?

Poczuł się urażony nie wiadomo czym. Spojrzał, jakbym mu matkę zabiła. I jeszcze mnie zrugał – ta sama pani opowiadała przy innej okazji. – A przecież nic złego nie zrobiłam. Skąd mogłam wiedzieć, że go to tak dotknie? Ja tylko szczerze powiedziałam, co myślę. Miałam prawo. Dla jego dobra

Jak bywamy niemile dotknięci, a nawet zgorszeni tym, że to do nas ktoś się zraził i długo pamięta doznaną przykrość.

– …aż dotąd jest obrażony! I o co, niech pani sama powie, o drobiazg! Nie takie rzeczy ludzie sobie mówią i nikt od tego nie umarł. Ale to dziwak – jakiś przewrażliwiony… A nie słyszał, że Pan Jezus kazał przebaczać?…

Potocznie zwie się to moralnością Kalego: „Kali kogoś skrzywdzić” – to dobrze; „Kalego ktoś skrzywdzić” – to źle. Niby odcinamy się od niej wszyscy, ale… Czy zdajemy sobie sprawę, że nasza wrażliwość na krzywdy nam wyrządzone jest znacznie większa niż wrażliwość naszego sumienia na krzywdy, które my wyrządzamy?

„Krzywda”  to – po „miłości” i „nienawiści” – słowo od wieków najbardziej ważkie dla stosunków międzyludzkich. Oznacza niesprawiedliwie wyrządzoną szkodę. Zawinioną przez kogoś utratę dobra materialnego lub moralnego, duchowego. Jeśli czyni się to świadomie i z rozmysłem, jest to grzechem (grzech jest krzywdą wyrządzoną jeśli nie komuś, to zawsze sobie, swojej duszy). Są wielkie krzywdy ważące na losie i życiu człowieka. Są i te „małe”, powszednie. Niemal niezauważalne, choć spotykane na każdym kroku. Nawet nie przyszłoby nam do głowy nazwać tego krzywdą: Ot, „powiedziało się”, czy „zrobiło się” to czy tamto. Drobiazg!… Może za rzadko o tym pamiętamy? Za mało się nad tym zastanawiamy?

Bo jak często i jak łatwo krzywdzimy kogoś w codziennych – niby mało znaczących – zachowaniach. Drobnym nawet słowem, myślą, gestem, uczynkiem lub brakiem uczynku. Gruboskórnością, nieżyczliwością, odepchnięciem czyjejś życzliwości. Ironicznym uśmieszkiem. Poskąpieniem miłego uśmiechu i serdeczności. Podejrzliwością, kłamstwem, obmową, oszczerstwem, obłudą… Można wymieniać bez końca, sami to znamy najlepiej.

I jak często i jak łatwo robimy to z „czystym sumieniem”. Pocieszamy swoje sumienie: Takiemu wielkiemu łajdakowi zrobić maluśką krzywdę, to żaden grzech; należy mu się to, i jeszcze więcej… Wyrządzili mi zło, więc i ja – hulaj dusza – im pokażę: jestem w prawie … Przecież to nie ze złośliwości i chęci dokuczenia, ale w imię prawdy… Byłem zmuszony kogoś tak potraktować, bo to, czy tamto… Przypomina to tłumaczenie nieuczciwego handlarza: Nie chcę niczyjej krzywdy, ale przecież muszę wyjść na swoje!

Duża krzywda wywołuje nienawiść. Mała – niechęć, złość, wrogość, agresję, chęć odwetu. Złośliwość za złośliwość, oko za oko, przykrość za przykrość, ząb za ząb. I kto kogo… Byle celniej i skuteczniej! A odwet często przekracza krzywdę, rodząc nowe krzywdy. Powstaje błędne koło krzywd i odwetów.

„Żyć – nie krzywdząc”? Ależ to niemożliwe. Utopia, bajka dla dla grzecznych dzieci – powiemy. Każdy bywa „krzywdzicielem”. Nawet w stosunku do zwierząt (bo je trzebi i zjada) i przyrody (bo starannie ją niszczy). To nieuniknione. Gorycz krzywdy jest nieuchronnie wpisana w nasz ludzki, ziemski los.

Ale zawsze możemy starać się tak żyć, by jak najmniej krzywd było wokół nas. Pohamować złe słowo, złość, odegnać nieżyczliwą myśl, być wyrozumiałym. Patrzeć dalej niż na koniec swego nosa, dostrzec innych, uwzględnić ich uczucia. Zastanowić się: Czy to, co zrobię lub powiem, choćby odrobinę nie skrzywdzi kogoś?

W niewiarygodnych, dawno minionych czasach, moja babcia powtarzała: Nie wolno budować szczęścia na czyjejś krzywdzie. Czy zawsze dziś pamiętamy, że nie wolno na niej budować żadnej korzyści, przyjemności, zadowolenia, że „byliśmy górą”, lub satysfakcji z osiągniętego celu. Choćby ta krzywda była jak najmniejsza. Babcia również mawiała: Dobroć rodzi dobroć, miłość rodzi miłość. Ktoś cię obraził? Nie zwracaj na to uwagi. Wybacz mu i zapomnij, jakby tego nie było. A zobaczysz, że on też stanie się lepszy.

Przebaczenie to trudne słowo, które trop w trop powinno nadążać za krzywdą. Za trudne często! Bo jak oddzielić krzywdę od krzywdziciela? Jak przebaczyć komuś, kto nas odarł z dobrej opinii, sponiewierał, „narobił świństw”, pozbawił czegoś bardzo ważnego; przez kogo „tracimy nerwy”, nie sypiamy po nocach? A z przebaczenia nie uzyskamy żadnej korzyści. Ani zadośćuczynienia. Przynajmniej na tym świecie. To nasz przeciwnik będzie się puszył i triumfował. Będzie zwycięzcą! Ale czy nigdy nie przekonaliśmy się, że krzywdy przebaczone nie bolą? A gorycz mija wraz z przebaczeniem! To najlepsze lekarstwo. Jak i świadomość zwycięstwa nad samym sobą.

Trudno jest miłować dokuczliwego, uciążliwego, irytującego, antypatycznego bliźniego (tak jak nie stać nas na ciągłe dobre uczynki i poświęcanie się). Ale powinniśmy to czynić. Nie szukać odwetu, przebaczyć. Ze zwykłego szacunku dla jego człowieczeństwa, ale też z miłości. Pamiętając, że i jego Stwórcą jest Bóg, że jest on dzieckiem Boga, i że i jego Bóg też miłuje.

Maria Dorota Kowalska

http://www.katolik.pl/krzywda-i-przebaczenie,923,416,cz.html

Posted in Religia | Leave a Comment »

Paloma incorrupta – Kiko Argüello

Posted by tadeo w dniu 14 Luty 2015

Posted in Muzyka religijna | Leave a Comment »

Kobiecość, męskość, miłość

Posted by tadeo w dniu 14 Luty 2015

„Miłość zamienia cierpienie w radość” – przekonuje ks. Piotr Pawlukiewicz w rozmowie z KAI. Oczekiwać, że małżeństwo to tylko seks i sielanka dowodzi braku realizmu – przestrzega znany rekolekcjonista. Jednocześnie zapewnia, że małżeństwo to nie harówa, same zobowiązania i wyrzeczenia, ale też śmiech, taniec, wypoczynek. A jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to udany związek gwarantowany.

Hanna Honisz: Kobiecość i męskość to dwa żywioły, które czasem walczą ze sobą, a czasem tworzą zgrany duet. Dzisiaj kobiecość to niekoniecznie wytuszowane rzęsy, szpilki, sukienka, różowe usta, czy takie cechy charakteru jak: delikatność, wrażliwość, emocjonalność. A o męskości niekoniecznie świadczy siła, mądrość, odwaga, rywalizacja i podejmowanie ryzyka. To są już stereotypy. Czym zatem jest kobiecość i męskość?

– Niby stereotypy, ale jeśli kobieta i mężczyzna idą do ołtarza składać przysięgę małżeńską, to wiadomo, kto niesie kwiaty. Jeśli jadą samochodem na wesele do znajomych i oberwie się tłumik, to wiadomo, kto wejdzie pod samochód. Niekoniecznie więc wszystkie zachowania są stereotypowe, choć rzeczywiście świat się tutaj bardzo poplątał.

Pan Bóg nie podzielił płci tak, że kobiecie dał jedne cechy, a mężczyźnie drugie. Trochę męskich cech dał kobiecie, a trochę kobiecych cech mężczyźnie. Czasem się zdarza, że mąż umiera i kobieta musi sama wychować dzieci. Wtedy powinna też wykazać się stanowczością wobec synów. Podobnie mężczyzna, jeśli zostaje sam z córkami, bo żona wyjeżdża na kontrakt, musi zdobyć się na delikatność i subtelność, żeby się z dziewczynami porozumieć. Pewien trzon jednak pozostaje, mimo tych różnych zmian, które zachodzą ze świadomą prowokacją, czy zupełnie samoistnie. Kobieta zawsze pozostaje kobietą, nawet jak udaje mężczyznę. A mężczyzna pozostaje mężczyzną, nawet jeśli udaje kobietę.

A co z duchowością? Mamy raczej Kościół żeńsko-katolicki. Wydaje się też, że to kobiety łatwiej nawiązują bliską relację z Bogiem, są bardziej pobożne, wrażliwe na kwestie religijne…

– Ktoś powiedział, że Kościół katolicki to organizacja kobiet kierowana przez nielicznych mężczyzn. To kobiety przez wiele wieków gromadziły się w kościołach, śpiewały pieśni, modliły się za mężów i synów, którzy byli gdzieś daleko na wojnie. Kobiety są rzeczywiście bardziej wrażliwe, subtelne. Idą do kościoła, jakby leciały na skrzydłach. W niedzielę mogą założyć swój piękny strój. W kościele są kwiaty, słowa o miłości, pieśni o miłości, dzieci przy ołtarzu, no i ksiądz się nieraz trafi przystojny. Natomiast dla panów nie ma żadnej z tych atrakcji.

Tak poważnie mówiąc, kobiety są bardziej refleksyjne, bardziej uległe. Postawa służby i pokory jest im bliższa niż mężczyznom, którzy chcą być bohaterami. W kościele jest program 3xS – „stój, słuchaj, śpiewaj”. Kobiety mogą stać, słuchać i śpiewać. Mężczyznom jest trudniej, bo są powołani do aktywności, wykazania się, czego to nie potrafią. To wszystko sprzyja temu, że rzeczywiście kobietybardziej lgną do Kościoła, a duszpasterstwo mężczyzn jest dopiero w zalążku.

Wydaje mi się jednak, że kryzys wiary dotyka zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Dzisiaj coraz częściej nie wiemy, kim jesteśmy i mamy problem z naszą tożsamością, sposobem wyrażania kobiecości czy męskości. Nie wiemy także, w kogo i po co wierzymy.

– Kryzys wiary jest widoczny, pomimo tego, że w kościołach ludzi jakby nie ubywa, a przy konfesjonałach ciągle stoją kolejki. Nie po tym jednak poznajemy wiarę, ale przede wszystkim po postawie życia.

Czy w czasach niewiadomej tożsamości i kryzysu wiary, kobieta imężczyzna mają szansę stworzyć związek, który przetrwa wszystkie próby?

– Znam małżeństwa, które są bardzo szczęśliwe. I to takie, które są razem 30, 40, a nawet 60 lat. Znam rodziny z jedenaściorgiem dzieci, gdzie małżonkowie potrafią wygospodarować czas, żeby pójść na spacer na Stare Miasto tylko we dwoje. Choć nieraz małżeństwa z trójką dzieci twierdzą, że jest to absolutnie niemożliwe. Kiedy się między ludźmi tak dobrze układa? Kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu!

Nieraz po ślubie okazuje się, że oboje są zupełnie nieprzygotowani na realizm życia. Przychodzi rozczarowanie, jeśli oboje zbyt wiele oczekują od siebie, że w małżeństwie będzie tylko seks, sielanka. Kobiety często wychodzą za mąż nie za mężczyzn, tylko za wyobrażenie o mężczyznach. Proszę pamiętać – w małżeństwie jest samotność. Każdy człowiek na świecie jest samotny, nawetmąż i żona. Nieraz oni dążą do takiego zlania się, by być jednym. Ona ciągle pyta: „o czym ty myślisz?” Ale nie da się wszystkiego wypowiedzieć. Pozostajemy sami, abyśmy mieli miejsce w sercu dla Pana Boga.

Ktoś powiedział żartobliwie, że kobieta bierze męża w leasing. On ją z resztą też. Nie jesteśmy w stanie wejść w czyjąś duszę i z kimś się tak zjednoczyć, żeby nie żyć w samotności. Samotność jest dobra. Złe jest osamotnienie. Samotność to przestrzeń dla Boga. Warto o tym pamiętać przed ślubem.

Czyli wracamy do raju? Ewa i Adam żyli w przyjaźni z Bogiem. Tam była dobra komunikacja?

– Tak, bo człowiek jest istotą dialogiczną. Ktoś mu musi opowiadać o świecie. Nasze spojrzenie na świat nie jest tylko owocem naszej refleksji. Może nam o rzeczywistości opowiadać albo Bóg, albo szatan. W raju opowiadał Bóg. Ludzie widzieli świat Jego oczyma. Potem niestety zaufali szatanowi i zobaczyli, że ten świat jest dla nich groźny, musieli się zacząć ubierać, chronić, uciekać przed Panem Bogiem. Szatan wmówił ludziom, że Bóg jest jakiś podejrzany, bo niby ich kocha, ale z jednego drzewa im nie pozwolił jeść. Nastąpiła bardzo mocna destrukcja. Dlatego, jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na właściwym miejscu.

Proszę pamiętać, że po ślubie będzie jeszcze przestrzeń pomiędzy małżonkami, choćby dla dzieci. To jest piękne, kiedy się widzi idących małżonków, a między nimi dziecko, które jedną rączką trzyma mamę, a druga tatę. Żeby to dziecko mogło iść między nimi, rodzice muszą się rozsunąć, oddalić od siebie na ten metr. Podobnie, jeśli małżonkowie chcą spełniać swoją misję wobec Kościoła i świata. Nie są powołani tylko po to, by siedzieć i wzdychać do siebie. Muszą się odsunąć, żeby dużo spraw społeczeństwa, Kościoła, macierzyństwa, ojcostwa wprowadzić w swój związek.

Jak Ksiądz sobie konkretnie wyobraża to postawienie Boga na pierwszym miejscu w życiu? Czy chodzi o to, żeby codziennie być na Mszy św., odmawiać różaniec, modlitwę brewiarzową i tylko skupiać się na Bogu? Czy to jest klucz do dobrej komunikacji?

– Nie, broń Boże! To pobożne siostry zakonne, i to klauzurowe, są wezwane do takiej obfitości praktyk religijnych. Świeccy są po to, żeby sakralizować świat. Są w strukturach, które świat zmieniają, tzn. w sejmach, bankach, organizacjach politycznych, społecznych. Osobom duchownym nie wolno do takich organizacji wstępować. My sakralizujemy świat głosząc Ewangelię i organizując duszpasterstwo, łącząc ludzi we wspólnoty.

Małżeństwo ma wielbić Boga Mszą św. przynajmniej w niedzielę, różańcem, ale też tańcem. Kobieta – makijażem. Mężczyzna – pracą, jeśli ma takie możliwości, także samochodem. Świeccy mają wielbić Pana Boga używając tego świata, służąc temu światu, czyniąc swoje życie piękne, radosne i przepełnione duchowością. Ale, broń Boże zamiany ról kobiet świeckich z siostrami zakonnymi oraz mężczyzn, ojców z kapłanami.

Czyli trzeba postawić znak równości między słowem Bóg i miłość. Dzisiaj, to słowo „miłość” właściwie już nie wiadomo, co oznacza. Czy chodzi o romantyzm, motyle w brzuchu, zabieganie o siebie, randki, czy o ciężar odpowiedzialności i taką nudę w związku…

– Myślę, że miłość bywa nieraz bardzo szara, trudna. Trzeba ją nieść, jak jakiś ołów na plecach, kiedy przyjdzie zdrada, rozpad więzi, czy brak porozumienia. Miłość w małżeństwie, które sieje ziarna Bożego słowa głęboko w swych sercach, przyniesie też radosne chwile, pełne spontaniczności, które przypomną czas narzeczeński.

Małżeństwo to nie harówa, same zobowiązania i wyrzeczenia, ale też śmiech, taniec, wypoczynek. I daj Boże, miłość taką trochę z filmów romantycznych. Niech ona będzie taka świeża i czysta.

Ale od cierpienia uciec nie można. Nie chodzi tylko o cierpienie fizyczne, choroby, ale też o trud, krzyż, który dotyka każdego, nie tylko osoby konsekrowane, ale często właśnie małżeństwa i rodziny.

– Często jest krzyż, często jest ból. Bez niego byśmy się pogubili. Choćby od strony fizycznej, gdybyśmy nie czuli bólu, a nasze zęby by się psuły, to byśmy nawet o tym nie wiedzieli. Ból jest fantastyczny, bo pokazuje nam strefę niebezpieczną, gdzie mamy interweniować. Jest trudny do przeżycia. Ale sielanka wcale nie byłaby rozkoszą.

Przypomina mi się scena z książki Kornela Makuszyńskiego pt.: „O dwóch takich, co ukradli księżyc”. Chłopcy trafiają do miasta, gdzie wszystko jest ze złota. Ludzie jedzą złote kanarki i są strasznie tym zdołowani. Pytają Jacka i Placka: „czy macie kawałek czarnego chleba?” – mówią ci, którzy żyją w superluksusie. Myślę, że wielu z nas się przesłodziło na niejednym przyjęciu i z rozkoszą wypiło szklankę zimnej wody. Cierpienie jest nieraz taką szklanką zimnej wody dla tych, którzy życie zamienią w wieczne wczasy.

Z natury jednak jesteśmy egoistami. Nikt z nas świadomie i dobrowolnie nie chce wybierać trudu i cierpienia. Chcemy, żeby nam było dobrze. Jak to pogodzić w małżeństwie?

– Jeśli chodzi o miłość, to nie zgadzam się, że nikt nie chce cierpienia. Ile razy chłopak siedzi do czwartej czy piątej rano przy komputerze, by swojej ukochanej zainstalować sterowniki… Spać mu się chce i wie, że rano będzie zmęczony, ale dla niej zrobi wszystko. Ile razy matka siedzi do drugiej w nocy i piecze ciasto, bo następnego dnia córka ma imieniny i przyjdą do niej koleżanki. Miłość zamienia cierpienie w radość. Oczywiście Chrystus na Golgocie cierpiał nieprawdopodobnie, ale widział sens tego cierpienia.

Problemem naszego zmęczenia życiem, bólu nie jest to, że mamy dużo ciężkiej pracy, ale że nie widzimy jej sensu. Nie cieszymy się, bo nie robimy tego z miłości dla kogoś. Adama też bolało w raju jak się uderzył o kamień, bo miał taki sam system nerwowy jak my, ale on przed grzechem widział sens wszystkiego. Jeśli człowiek widzi sens, to zarwie noc, odda ostatni grosz, poświęci swój komfort rozrywkowego życia dla osoby ukochanej.

Od czego zacząć, aby nasze życie, relacje, miłość znowu nabrały smaku? Wyciągnąć kartkę i napisać, co dla mnie ma sens, co jest najważniejsze?

– Nieraz taka kartka mobilizuje, ale przede wszystkim trzeba zacząć od spowiedzi i wyprostowania spraw, które się pogmatwały. Trzeba będzie komuś powiedzieć „przepraszam”, komuś coś odkupić, kogoś odwiedzić i pokornie schylić przed nim głowę. Zacząć trzeba od regulacji tego, co jest brudne, nieczyste i siedzi w nas głęboko. Potem zrobić konkretne postanowienia. Proszę pamiętać o pokorze!

Jeden ze świętych powiedział, żeby nie liczyć na to, że wszystkich uszczęśliwimy. Jeśli nikogo nie skrzywdzimy w życiu, to nasze życie będzie genialne. Jeśli żona nie skrzywdzi męża, a mąż żony, to choć nie zawsze będą piać do siebie arii miłosnych, będzie to dobre małżeństwo.
Hanna Honisz / KAI

Ks. Piotr Pawlukiewicz, wykładowca homiletyki w seminarium w Warszawie

http://www.deon.pl/religia/w-relacji/cialo-duch-seks/art,134,kobiecosc-meskosc-milosc.html

Posted in Ks. Piotr Pawlukiewicz | 1 Comment »

Rolnicy w Warszawie – blokada. TEGO NIE ZOBACZYSZ W TV

Posted by tadeo w dniu 13 Luty 2015

Posted in Polityka - video, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Był bal – Piotr Lempa

Posted by tadeo w dniu 13 Luty 2015

Nie często zdarza się, aby tak uznany śpiewak operowy jak Piotr Lempa, próbował zmierzyć się z repertuarem o dość popularno-rozrywkowym zabarwieniu. Jednak w przypadku Piotra wybór był oczywisty, kierował nim wielki podziw, jakim darzy on swojego mentora Bernarda Ładysza – popularyzatora niezwykłej twórczości rosyjskiego barda, autora wielu wspaniałych romansów Aleksandra Wertyńskiego.

Posted in Muzyka | Leave a Comment »

O PROBLEMACH MIŁOŚCI – ks. J.Twardowski

Posted by tadeo w dniu 13 Luty 2015

ze scianyy 077

„…Spotkałem kiedyś znajomego, również niezadowolonego, ale inaczej. Zwierzał mi się, że żona za bardzo go kocha. Codziennie po sto razy pyta, jak się czuje, denerwuje się, że ma zimne nogi, gorące, czerwone ucho, że kaszle jak owca, którą ostrzyżono przez pomyłkę, kiedy było zimno. Poza tym stale radziła mu „dla jego dobra”, żeby jadł owoce przed obiadem, a nie po obiedzie. Stale proponuje mu wątróbkę. Biedak tak zmęczył się tą cierpliwą, wielką miłością, że kiedy już nie mógł wytrzymać, chciał wyskoczyć przez okno. Nawet już stanął na parapecie, ale poczuł, że bardzo zimno, i przestraszył się, że się przeziębi. Tylko to go uratowało…” – http://nonpossumus.blog4u.pl/komentarze-628710-o-problemach-milosciksj-twardowski.html

Więcej:

MIŁOŚĆ

Posted in Porady różne | Leave a Comment »

…aby w Polsce po polsku się myślało!

Posted by tadeo w dniu 10 Luty 2015

Na każdym kroku walczyć będziemy o to, aby Polska Polską była! aby w Polsce po polsku się myślało! – Stefan kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia.2015-02-10 12.14.11

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Rozpraw się z parującymi szybami na dobre

Posted by tadeo w dniu 9 Luty 2015

ca84864329c8796f175877dfd81a77a0

„Kilka gazet (zwykłych, codziennych) włożyć do siatkowego worka, takiego np. po cebuli czy ziemniakach i położyć pod dywaniki. Papier jest silnie higroskopijny i pochlania bardzo dobrze wilgoć z powietrza (uwaga: nie używać GW – tam tyle wody i szajsu ze nie da żadnych efektów, poza smrodkiem)”

http://www.autokrata.pl/porady/rozpraw-sie-z-parujacymi-szybami-na-dobre_a14414/page_4

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Czesław Ryszka – senatorem. Kandydat PiS wygrał wybory uzupełniające na Śląsku!

Posted by tadeo w dniu 9 Luty 2015

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Czesław Ryszka (PiS), absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, autor książek, z zawodu dziennikarz wygrał wybory uzupełniające do Senatu w okręgu wyborczym nr 75.

Jak poinformował dyrektor katowickiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Wojciech Litewka, Ryszka zdobył 8541 głosów.

Przeprowadzenie niedzielnych wyborów było konieczne po tym, gdy dotychczasowa senator Elżbieta Bieńkowska została komisarzem Unii Europejskiej. Okręg nr 75 obejmuje Mysłowice, Tychy oraz powiat bieruńsko-lędziński.

W walce o mandat kandydat PiS pokonał Michała Gramatykę z PO, który uzyskał 4452 głosy oraz Dariusza Dyrdę z KWW „Ze Śląska – Nie z Partii”, który dostał 2104 głosy.

Uprawnionych do głosowania było 207 932 tys. wyborców.

Głosów ważnych było 15 097, a głosów nieważnych 175 (nieco ponad 1%) –  liczba kart ważnych – 15 272.

Głosowanie odbywało się w 148 obwodowych komisjach wyborczych.

Przeprowadzenie wyborów uzupełniających było konieczne po tym, jak dotychczasowa senator Elżbieta Bieńkowska została komisarzem Unii Europejskiej.

Ryszka zasiadał już w izbie wyższej (w latach 2005-11), był także posłem (1997-2001).**

W spocie wyborczym, który pojawił się w trakcie kampanii (zamieszczonym na stronieinternetowej ryszka.com) kandydat na senatora mówił, że chce „swoje doświadczenie parlamentarne wykorzystać dla dobra wspólnego, dla umacniania polskiej suwerenności gospodarczej i narodowej”.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, który również wystąpił w tej reklamówce wyborczej, wskazał, że Ryszka ma duże doświadczenie w życiu publicznym.

Jest człowiekiem blisko związanym z Kościołem, jest kimś kto całe życie wspierał to wszystko, co jest fundamentem naszego wspólnego bytowania tu na Śląsku i w całej Polsce

— zaznaczył szef PiS.

W prawie trzyminutowym spocie nie zabrakło również wątku regionalnego.

Śląsk był i powinien pozostać gospodarczą perłą w koronie Polski”, „kto myśli inaczej ten nie rozumie specyfiki naszego regionu, nie pragnie dobra ojczyzny”

— podkreślał Ryszka.

Czesław Ryszka urodził się w 1946 r. Jest absolwentem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (ukończył polonistykę oraz teologię), z zawodu – dziennikarzem. Był redaktorem „Gościa Niedzielnego” oraz wychodzącego w Katowicach „Katolika”, a od 1993 – redaktorem tygodnika „Niedziela” ukazującego się w Częstochowie.

Ryszka to też autor m.in. kilkudziesięciu książek, które – jak podaje strona ryszka.com – „łączy temat religijny”. Są to m.in. publikacje dotyczące postaci świętych oraz kandydatów na ołtarze. Wydał też kilka książek poświęconych tematyce papieskiej, w tym „Kto się lęka Papieża”, „Papież końca czasów”.

W latach 1997-2001 był posłem AWS z Zagłębia, a w latach 2005-2011 senatorem PiS Ziemi Częstochowskiej.

Mieszka w Czeladzi. Ma trójkę dorosłych dzieci.

ansa/PAP

http://wpolityce.pl/polityka/233029-czeslaw-ryszka-senatorem-kandydat-pis-wygral-wybory-uzupelniajace-na-slasku

CZYTAJ TAKŻE: Czesław Ryszka dla wPolityce.pl: W Jastrzębskiej Spółce Węglowej ludzie walczą o przyszłość polskiego węgla! „Sprzedaż kopalń będzie tragedią”

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 416 obserwujących.