WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Posts Tagged ‘ks.A.Skwarczyński’

Widziałem Nowy Świat – ks. Adam Skwarczyński

Posted by tadeo w dniu 7 października 2012

Widziałem Nowy Świat – ks. Adam Skwarczyński. Film nakręcony przez ks. Artura z hiszpańskiej TV Nazaret.

Wywiad z ks. Adamem Skwarczyńskim, świadkiem uprzywilejowanym Świata, który ma nadejść, poprzez jego osobiste wizje przyszłości oraz analizę pism współczesnych proroków w Kościele. Przekonany jest on o całkowitej prawdziwości tego Nowego Świata, który ma się wyłonić z bezpośredniego doświadczenia Pana Boga u wszystkich ludzi, zapowiadanego jako “Ostrzeżenie”. Jest on gotów nawet życie oddać za prawdę tego, o czym opowiada w swych książkach i niniejszym wywiadzie dla telewizji katolickiej w Barcelonie – NazaretTV.
†††

http://gloria.tv/?media=343009

Więcej: https://tadeuszczernik.wordpress.com/tag/ks-a-skwarczynski/

Reklamy

Posted in Filmy - Polecam, Filmy religijne | Otagowane: | 1 Comment »

KRYTYCZNA PRÓBA OCENY „ORĘDZI OSTRZEŻENIE”, PUBLIKOWANYCH PRZEZ „MARIĘ BOŻEGO MIŁOSIERDZIA” (MBM) Opracowanie zbiorowe pod redakcją ks. dr Adama Skwarczyńskiego

Posted by tadeo w dniu 3 sierpnia 2012

Opublikowano 3 Sierpień 2012

W związku z licznymi zapytaniami, mailami i komentarzami coraz to nowych Czytelników pytających  dotyczącymi herezji i błędów zawartych w orędziach z serii “Ostrzeżenie przypisywanych Marii z Irlandii – przedstawiamy Państwu poniżej “Krytyczną próbę oceny…” Opracowanie zbiorowe pod redakcją ks. dr Adama Skwarczyńskiego.

(fragment)

Praca Marii od Bożego Miłosierdzia nad „Księgą”, która ma być czytana „jak Biblia” i na równi z nią stawiana (!), miała trwać przez trzy miesiące wg jednego z pierwszych orędzi, a tymczasem wypuszcza ona setki tych tekstów, i to latami. „Im więcej, tym lepiej”, gdyż w mętnej wodzie, w powodzi słów trudno dostrzec szczegóły, a przecież, jak mówi porzekadło, „diabeł tkwi w szczegółach”. Niektóre zapowiedzi najwyraźniej nie potwierdziły się: tylko kilka miesięcy miało nas dzielić od wydarzeń, objawionych w Garabandal (tekst z 19.02.2011), rok 2011 miał być rokiem oczyszczenia, miał ukazać się światu gniew Ojca, a ludzie na całym świecie mieli zrozumieć Bożą interwencję (11.03.2011).

Próbowałem zmierzyć się z systematycznym przeglądem całości, ale trzeba by było mieć na to sporo czasu, którego ja nie mam. Jedyne, co mogę zrobić, to narazić się osobom przemawiającym przez Marię (np. 3 marca 2012 roku czytamy: „Nigdy nie analizujcie słowa Mojego Syna”) i krytycznie spojrzeć na dwa główne punkty przez nią poruszane – o nich za chwilę.

Nie mogąc systematycznie zająć się całością orędzi, chcę poruszyć tylko dwa główne ich wątki: „Ostrzeżenie” oraz (głównie!) „1000-letni Raj”. Wprawdzie co do pierwszego z nich – „Ostrzeżenia” – trudno mieć poważniejsze wątpliwości, jednak w powodzi słów nieco rozmył się jego kształt i zasięg, więc uzasadnione będzie sięgnięcie do innego źródła.

I. Na czym będzie polegało „1000-letnie Królestwo”?

Chrystus nie będzie „stąpał po ziemi” i w ten sposób na niej królował, lecz będzie królował nad całą ziemią – w duszach sprawiedliwych. Twierdzenie, że będzie w sposób widzialny królował, i to przez 1000 lat, Kościół potępił jako herezję. I tak w 373 roku synod pod przewodnictwem papieża potępił naukę biskupa Papiasza o 1000-letnim panowaniu na ziemi świętych razem z Chrystusem. Papiasz twierdził, że ci święci mają być „duchowo zmartwychwstali”, tzn. wolni od pożądań zmysłowych, a cieszący się zaspokojeniem wszystkich pragnień duchowych. Herezja millenaryzmu (od słowa łacińskiego mille – tysiąc) została potępiona i opatrzona klauzulą: „Tuto doceri non posse”(„Głoszenie takiej nauki jest niebezpieczne”).

Chrystus dwa razy przyjdzie na ziemię w swoim ciele uwielbionym: w Paruzji i na Sąd Ostateczny. Paruzja jednak (inaczej: „dzień Pański”), jak wszystko wskazuje, nie będzie Jego „chodzeniem po ziemi”, lecz Jego „objawieniem się [na krótką chwilę!] z aniołami Jego potęgi w płomienistym ogniu”, kiedy to „wymierzy karę tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii” (por. 2 Tes 1,7).

Ostrzeżenie – Dzień Pański – Paruzja – zapoczątkuje na ziemi cykl wydarzeń, które doprowadzą do zabrania z ziemi tych wszystkich, którzy nie otrzymają łaski życia w Królestwie Chrystusa. Królestwo to ma to być okresem bardzo szczęśliwym, który nastąpi po związaniu szatana i wtrąceniu go do czeluści, by już nie zwodził narodów. Łaska ta będzie dana ludzkości z kilku powodów.

1.   Bóg zechce pokazać, jak wyglądałaby ziemia, gdyby ludzie nie poddali się szatanowi. Dodam tu od siebie: pozwoli, jeden jedyny raz, w pełni oprzeć życie społeczne na Ewangelii jako „prawie”, zastępującym niedoskonałe ludzkie prawa (da doświadczyć mocy, mądrości i doskonałości Ewangelii).
2. Boski Nauczyciel będzie udzielał chętnym ostatniej lekcji świętości.

U Marii od Bożego Miłosierdzia znajdujemy zupełnie błędne spojrzenie na cechy tego okresu:

1. nie będzie w nim śmierci (a więc… wszyscy będą żyli 1000 lat?! Inna możliwość to tylko wniebowzięcie…);

2. nie będzie grzechu (a więc… niektóre z sakramentów będą niepotrzebne, z pokutą na pierwszym miejscu, a z Modlitwy Pańskiej znikną trzy ostatnie prośby – niebo na ziemi!). Jak więc ci ludzie „bezgrzeszni” będą mogli nagle na końcu świata, jak zapisała Valtorta, utworzyć armię Księcia Zła, zjednoczyć się z szatanem w ostatniej bitwie?

3. Nie będzie cierpienia (gdy ktoś będzie się przewracał, aniołowie uniosą go w powietrze, żeby nie było siniaka albo guza… Nikt już nie będzie niósł codziennego krzyża).

4. Życie będzie wolne od zmartwień, a nawet zwykłych ludzkich potrzeb. „Wszystko otrzymacie ode Mnie” – słyszy Maria od B.M.… Ziemia najwyraźniej została pomylona z Niebem! A przecież ma być ona do końca miejscem zasługi, trudnej pracy nad sobą, zdobywania cnót. Skoro była takim miejscem dla Niepokalanej Maryi, cóż dopiero dla nas, obciążonych skutkami grzechu pierworodnego?

5. Jezus będzie „stąpał po ziemi”… – chyba komentarz jest tu zbyteczny.

Zwolennicy „wizjonerki” powołują się na informację z książki ks. Józefa Iannuzzi, O.S.J., S.T.D.. ”Tryumf Królestwa Bożego w milenium i końcu czasu” – jakoby tezy tego wybitnego teologa miały potwierdzać orędzia. Mamy znowu do czynienia z przekłamaniem. Ksiądz Ianuzzi powołując się na Tradycję Kościoła, Magisterium, ODRÓŻNIA millenium odmillenaryzmu. Czasu trwania tego królestwa nie można interpretować jako dosłownego 1000 lat. A jednak „wizjonerka” posługuje się terminem literalnie, co jest oczywistym błędem.

Odróżnienie wyrażeń millenium od millenaryzmu jest bardzo istotne w rozumieniu teologicznym. Jan Paweł II także posługiwał się terminem tysiąclecie. Chociażby w Encyklice Centessimus Annus: “3 Zachęcam wreszcie do „spojrzenia w przyszłość”, w której już dostrzegamy trzecie tysiąclecie ery chrześcijańskiej, pełne niewiadomych, ale też wiele obiecujące. Te niewiadome i te nadzieje wpływają na naszą wyobraźnię i zmysł twórczy, a jednocześnie uświadamiają nam, że jako uczniowie „jedynego Nauczyciela”, Chrystusa (por. Mt 23, 8), mamy obowiązek wskazywać drogę, głosić prawdę i przekazywać życie, którym On jest (por. J 14, 6).”

Żeby podjąć próbę krytycznej oceny tzw „orędzi Ostrzeżenie” trzeba założyć jedną wspólną płaszczyznę: – wierzę w jeden święty, katolicki i apostolski Kościół oraz wyznaję wszystko, czego Kościół naucza dla zbawienia mojej duszy. Inaczej każda podjęta próba nie ma najmniejszego sensu, ponieważ fanatycy i tak będą mieli swoje argumenty. Dzisiaj ludzie poszukują sensacji, są rozczarowani kryzysem w Kościele, ale tak naprawdę nie robią nic, by wspierać Kościół; co gorsze –przyczyniają się do jego podziału, a tym samym biczują Mistyczne Ciało Chrystusa.

Argumenty zwolenników „orędzi” nie są wystarczające, by stwierdzić ich autentyczność. Wezwania do modlitwy, do Różańca, do odmawiania Koronki do Miłosierdzia Bożego, chociaż są jak najbardziej szlachetne, to nie stanowią potwierdzenia.

Znając całość przekazu, jego sens i znaczenie, można dopiero ocenić jego prawdziwość. W „orędziach” MBM jest tylko wezwanie do odmawiania modlitwy, ale większy nacisk został położony na Krucjatę Modlitwy, a zatem można założyć, że Różaniec i Koronka do Miłosierdzia Bożego są drugoplanowe. Natomiast modlitwy Krucjaty według „medium” ratują i „zbawiają” świat, pomagają w złagodzeniu lub nawet odsunięciu kar i nadchodzących wydarzeń. Dlatego takie wezwanie może być typowym trikiem diabła oraz zwykłym sloganem, ponieważ ludzie mają przeświadczenie o swoim cudownym zaangażowaniu, a to prowadzi do pychy. „Zobaczcie, ile te modlitwy pomagają uratować dusz” – a jak dowiadujemy się z „orędzi”, to są już ich miliardy! Wezwanie do pokuty i modlitwy musi być szczere i autentyczne, a nie podyktowane obietnicami wejścia do Nowego Raju na ziemi oraz obietnicy przetrwania „ostrzeżenia”.

„Wizjonerka” z Irlandii w wywiadzie, udzielonym w radiu (11 października) stwierdza, że przedstawiła pewnemu arcybiskupowi swoje zapiski, a on je odrzucił. I najwyraźniej obraziła się na cały Kościół katolicki. Postawa bynajmniej dziwna….

Całość 12 stron – pobierz: MBM-ocena-obszerna

http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/08/03/krytyczna-proba-oceny-oredzi-ostrzezenie-publikowanych-przez-marie-bozego-milosierdzia-mbm-opracowanie-zbiorowe-pod-redakcja-ks-dr-adama-skwarczynskiego/

Więcej: https://tadeuszczernik.wordpress.com/tag/ks-a-skwarczynski/

Posted in Religia | Otagowane: | Leave a Comment »

Wywiad z ks. A.Skwarczyńskim

Posted by tadeo w dniu 30 lipca 2012

Najnowszy wywiad z księdzem o bliskim już Ostrzeżeniu i Oczyszczeniu świata.

Obejrzyj koniecznie i prześlij innym.

http://gloria.tv/?media=316685

Przeczytaj także:

KS. ADAM SKWARCZYŃSKI – W Szkole Krzyża

Ks. Adam Skwarczyński – List do Kapłanów (o bliskim krwawym prześladowaniu Kościoła)

Ks. Adam Skwarczyński “Czy zakołysze się ziemia” – Ks. Adam Skwarczyński

Ksiądz Adam Skwarczyński (Ivan Novotny, ksiądz Jerzy Nemo) – LIST DO „ZIEMSKICH ANIOŁÓW KRAWĘDZI”

Iskra z Polski ~`Ks.Adam Skwarczyński

TAJEMNICA TRZECIEJ TAJEMNICY FATIMSKIEJ (ks. Adam Skwarczyński)

Homilia ks. Adama Skwarczyńskiego 28 marca 2012

Blog – Adam Człowiek

Posted in Filmy religijne, Religia, Wywiady | Otagowane: | 2 Komentarze »

KS. ADAM SKWARCZYŃSKI – W Szkole Krzyża

Posted by tadeo w dniu 20 lipca 2012

http://gloria.tv/?media=312847

Przeczytaj także:

Wywiad z ks. A.Skwarczyńskim

Posted in Książki (e-book), Religia | Otagowane: | 1 Comment »

Ks. Adam Skwarczyński – List do Kapłanów (o bliskim krwawym prześladowaniu Kościoła)

Posted by tadeo w dniu 11 czerwca 2012

DO MOICH WSPÓŁBRACI KAPŁANÓW

Niedawno w rozmowie telefonicznej z proboszczem pewnej parafii nie umiałem powstrzymać się od wtrącenia – lekko, mimochodem – zdania: „Moja dusza przygotowuje się do odlotu z tego świata, i to już w najbliższych miesiącach”. Po chwili ciszy słuchawka zapytała: „Czy Ksiądz źle się czuje?” „Ależ skąd, jestem w pełni sił i aktywności!” Słuchawka zamilkła ze zdumienia, ale przy najbliższej okazji przemówiła… z ambony, na wszystkich Mszach, ogłaszając mnie (imiennie) fałszywym prorokiem (i nie tylko).

Po takim doświadczeniu powinienem chyba schować, jak struś, głowę w piasek, żeby z dzioba więcej pary nie wypuścić, ale… nie potrafię! Bez względu na to, jaką reakcję wywoła niniejszy mój list, czuję się w obowiązku go napisać, i to właśnie dzisiaj, w czwartek 10 maja 2012 roku, a więc w dniu kapłańskim. Takie otrzymałem natchnienie i nie mogę mu się przeciwstawić ani sprzeniewierzyć. Najbliższa przyszłość pokaże, na ile ten list był potrzebny…

Przybliżony (powieściowy) opis mojej śmierci stanowi ostatni rozdział książki „Wejdź do radości”, zaś w aneksie do tej książki znajduje się rozdział, który może zainteresować któregoś z Księży: „List ks. Jerzego do ks. Stanisława” (o ucieczce z miast, s. 238). Kto zna te rozdziały, łatwiej mu będzie zrozumieć to co piszę w tej chwili. Nie zdziwi się też, jeśli wspomnę teraz o zdarzeniu, które pominąłem w swojej powieści.

Pisząc ją pod pseudonimem, próbowałem uchodzić za człowieka świeckiego – „pana Ivana Novotnego” – nieuchwytnego w Polsce, co mi się po części powiodło. Wyjaśniwszy i porzuciwszy już swój pseudonim (zob. moje teksty internetowe), w tej chwili mogę ubrać się w sutannę i… uciekać do pobliskiego lasu! W nim – oczywiście „w nocnych widzeniach” – ukrywałem się całymi dniami, a pod osłoną nocy mogłem przychodzić do domu, gdyż trwało straszliwe prześladowanie Kościoła – to właśnie, które pociągnie za sobą moją śmierć. Obecnie przygotowuję się do niej, żyjąc z Panem Jezusem w „ciemnicy” – w swojej kaplicy – i licząc dni, które dzielą mnie od mojej Golgoty.

To nie powieść, nie fantazjowanie, moi Bracia, lecz… rzeczywistość, która zbliża się milowymi krokami do Kościoła na całym świecie. Dopiero teraz, pod koniec życia, rozumiem, po co pokazał mi Bóg te wydarzenia (coś więcej: pozwolił je głęboko przeżywać!) już tak dawno temu: bym mógł przekazać je innym. Zwłaszcza te, w których mogłem tylko w „wizjach” na ziemi uczestniczyć, gdyż ostatnie z nich będę oglądać już „z Drugiego Brzegu”. Chociaż wielu rozmówców próbowałem przekonywać, że „ja tego doczekam, bo widziałem, a dotychczas wszystkie wizje potwierdziły się w szczegółach” – teraz muszę się z tego wycofać: Bóg przyjął moją ofiarę i pragnie, by wkrótce mojeFiat zakończyło mą ziemską wędrówkę. Jeśli to się nie potwierdzi, gotów jestem przyznać się publicznie, że byłem fałszywym prorokiem!

Wracam do prześladowania Kościoła. Pozornie nic w tej chwili na nie nie wskazuje, a ludzkie plany i kalkulacje „na następne pokolenia” zalewają nas ze wszystkich stron i usypiają naszą czujność. Jest jednak to prześladowanie bardzo blisko, zaledwie o kilka chwil od nas, i to tak straszliwe, że w ogóle trudno o nim pisać. Na szczęście niezbyt długie (widziałem, że wiosna je zakończy), lecz ze względu na swoją intensywność i skalę będzie bardzo trudne do przeżycia. Główne jego ostrze będzie skierowane przeciwko księżom i osobom konsekrowanym, choć męczeństwo stanie się udziałem także wielu świeckich, zgodnie z piekielną zasadą: im kto bliżej Boga, tym większy wróg!

Jak do niego dojdzie, pisałem w internetowych listach, ale jeszcze powtórzę (n.b. pisałem jako świadek, gdyż ok. 30 lat temu Bóg pozwolił mi to przeżyć). Jakby „zapalnikiem”, wyzwalającym prześladowanie, będzie niestety ogólnoświatowy ogromny cud Bożego Miłosierdzia: ukazanie się Chrystusa „na obłokach, z wielką mocą i majestatem”, w otoczeniu aniołów, a za chwilę Jego sąd szczegółowy nad każdym mieszkańcem ziemi, nazywany w objawieniach „Ostrzeżeniem”. Dlaczego „niestety”? Gdyż nawet tak wstrząsające objawienie się Boga i ukazanie każdemu jego przeszłości, ale także miejsca, na które sobie swoim życiem zasłużył gdyby umarł, niektórych nie nawróci! Wprost przeciwnie: zaprzedani szatanowi, ulegną oni zbiorowemu opętaniu do n-tej potęgi i z diabelską furią rzucą się na nawróconych i nawracających się, pokornych i rozmodlonych, stających w kilometrowych kolejkach do spowiedzi z całego życia. Boży ludzie nie będą w stanie się bronić, nawet gdyby mieli armaty i czołgi, gdyż poznane Boże tajemnice zwrócą ich bardzo mocno ku światu wewnętrznemu, a odizolują od wielu ziemskich trosk.

To właśnie będzie ten najtrudniejszy rok, w którym – jak stwierdził w Fuldzie Jan Paweł II – „Kościół oczyści się we krwi męczenników”. Czy wtedy od nas, duszpasterzy, nie będzie Chrystus wymagał heroizmu? Czy w obecnym, względnie spokojnym i dostatnim życiu, jesteśmy zdolni na Jego oczekiwania odpowiedzieć? I to już w tej chwili, a nie za ileś lat?

Jeżeli mój list któryś z Braci zechce potraktować poważnie, zachęcam go do następujących przemyśleń:

1. Warto zaopatrzyć się w różne rzeczy, oferowane przez sklepy z naszej branży, z winem mszalnym na pierwszym miejscu. Hostii za dużo na zapas nie nakupimy (chyba że je zamrozimy, chociaż nie zawsze będzie prąd w sieci), ale mając białą mąkę, jakoś sami sobie poradzimy, gdy zawiodą piekarnie. Sataniści zaatakują klasztory, z piekącymi hostie włącznie. W związku z tym mój postulat (choćby miał się rozlec chichot prześmiewców!): spróbujmy zmobilizować znajomych posiadających broń, np. myśliwych, do wzięcia pod opiekę klasztorów. Przecież będą one jak wielkie nieruchome tarcze, wystawione na ataki satanistów.

2. Podobnymi „tarczami” będą sanktuaria, „sól w oku” dla piekła i jego ludzi, więc i o nich warto pomyśleć. W normalnym kościele łatwo ukryć Pana Jezusa, szaty i naczynia liturgiczne, i ratować się ucieczką, jednak nie w sanktuariach.

3. Ksiądz Brzóska ukrywał się przez długi czas u rolnika między dwiema ściankami, a wychodził tylko w nocy. Ci z nas, których Bóg powołuje nie do męczeństwa, lecz do potajemnego duszpasterstwa, mogliby pomyśleć o kilku miejscach schronienia, jak też zaopatrzyć je we wszystko, co jest konieczne do celebracji Mszy świętej.

4. Nasi wierni nie są, na ogół, przygotowani na te chwile, może z wyjątkiem dusz-ofiar (czy żertw ofiarnych, jak ich określa ks. Natanek), a więc tych, którzy złożyli Bogu samych siebie w ofierze za nawrócenie grzeszników. Do tych ludzi kierowałem od lat swoje książki, a ostatnio internetowe apele, i cieszę się, że rozrastają się ich szeregi. Dobrze by było, gdyby pasterze szli na czele owiec, a nie za nimi – i temu poświęcę chwilę uwagi.

A. W ostatnich spokojnych chwilach warto mobilizować wszystkich, gdzie i kiedy to tylko możliwe, do jak najpotężniejszej modlitwy o nawrócenie jak największej liczby grzeszników. Niebo czeka na te modlitwy, ale w pewnym momencie powie: DOŚĆ! Gdyby więc ktoś chciał nawet czuwać w nocy, warto otworzyć mu kościół lub kaplicę. Co jeszcze w tej materii „warto”, wiedzą Księża sami, a jeśli nie wiedzą, niech wsłuchają się w głos swoich podopiecznych oraz w natchnienia, im samym przychodzące. „Pozbierajmy wszystkie okruszyny” modlitw!

B. Oprócz „żaru modlitwy” może Duch Święty wzbudzić w niektórych sercach „żar męczeństwa”, na który powinniśmy zareagować we właściwy sposób, a więc w duchu Listu 1 P 4,12: radować się nim, a nie dziwić, a tym bardziej nie strofować doświadczających go! Niech nasza „słuchawka” będzie dostrojona do takich dźwięków – i w telefonie, i na spotkaniach, i w konfesjonale – żebyśmy nie reagowali na nie na sposób mojego współbrata! Oby nikt z nas nie krzyżował Bożych planów, odsyłając bliźniego do psychiatry z tego powodu, że nagle Duch Boży uniósł go tak wysoko ponad naturę, że Boży zew okazuje się o wiele silniejszy niż naturalne instynkty! Piszę to jako świadek, i wiem co piszę. Gdyby taka chwila trwała dłużej, moje życie na ziemi stałoby się niemożliwe. Dotyczy to zarówno pragnienia natychmiastowej śmierci dla Boga i dla bliźnich, jak i tęsknoty za Niebem, albo takich porywów radości na myśl o bliskiej śmierci, że natura człowieka słania się pod nimi jak kłosy w czasie burzy. I co by było, gdyby taki Boży wybraniec – a może być ich wielu! – usłyszał od nas słowa przykre lub lekceważące?

Może nas ktoś z płaczem pytać: ten „żar” mnie porywa, ale co mam zrobić z naturalnym lękiem o moich bliskich? Oto jedna z odpowiedzi: Bóg ich kocha milion razy bardziej od ciebie, a poza tym jest wszechmocny, więc potrafi zatroszczyć się o ich szczęście, nie martw się! A poza tym oczyszczony świat będzie wkrótce tak piękny, że nie miej o nic obawy – wszyscy będą jak jedna kochająca się rodzina.

Ktoś inny złożył Bogu siebie w ofierze „całopalnej”, ale szatan wzbudza w nim lęk przed śmiercią i zatruwa mu życie. Pyta, czy może się wycofać… Oczywiście że może, i to w każdej chwili – uspokójmy go – bez żadnego grzechu, gdyż Bóg nie może od nas wymagać tego co nas przerasta, a poza tym przyjmuje tylko to, co ze szczerego serca Mu ofiarujemy. Jednak zróbmy krok naprzód i użyjmy np. takich argumentów:

– męczennicy otrzymują specjalną łaskę, coś jak modlitewną ekstazę, która łagodzi ich ból i strach, a nawet je likwiduje (zob. np. żywot św. Perpetui i Felicyty, poranionych przez dziką krowę na arenie cyrkowej);

– Bóg ma 1000 sposobów na to, by zatroszczyć się o ciebie, swoje dziecko, i w takiej chwili krzywdy nie pozwoli ci zrobić – stąd często męczennicy szli na śmierć jak na wesele;

– ogromną łaską jest obecność przy nas w godzinie śmierci Matki Najświętszej; jeżeli Ją prosisz o modlitwę i przyjście w tej godzinie, i to przez całe życie z Różańcem w ręku, jak możesz wątpić w Jej pomoc? (piszę to jako świadek – widziałem rolę Maryi wobec mojej duszy tak w momencie śmierci, jak i w „locie” prosto przed Tron Boży);

– boisz się krótkiego cierpienia przy śmierci, które może cię w jednej chwili uwolnić od wszelkich kar pokutnych, a nie boisz się o wiele sroższego i dłuższego – może wieloletniego – w czyśćcu? Tamto czyśćcowe jest prawdziwym męczeństwem w porównaniu z maleńkim bólem, jaki przychodzi znieść na ziemi! Święta Krystyna, zwana „Cudowną”, poznawszy mękę czyśćca i zapragnąwszy uwalniać od niej dusze, np. rzucała się w ogień, stała tygodniami w lodowej przerębli, doświadczała łamania kości – a wszystko to wydawało jej się niczym w porównaniu z tamtymi mękami!

– „Choćby twoje grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją”, i to natychmiast, w jednej chwili męczeństwa. Jest tak m.in. dlatego, że Bóg-Człowiek ma szczególną litość dla tych, których ludzie skrzywdzili – chce im to wynagrodzić i jakby „głaszcze rany” ich ciała, łagodzi ból, a przy tym nie zwraca uwagi na rany ich duszy, które mogą być ohydne! Tak na pewno postąpił nawet z najbiedniejszymi duszami w prezydenckim samolocie podczas zamachu…

C. Idźmy z wielką miłością do chorych, pogrążonych w różnorakich cierpieniach, i czyńmy z nich dusze-ofiary, zachęcając do ofiarowania cierpień za konających lub za mających wkrótce umrzeć, a żyjących w grzechu ciężkim. Jakiego doznawałem nieraz wstrząsu, gdy od obłożnie chorych słyszałem, że nigdy im żaden ksiądz o tym nie mówił, nawet gdy latami co miesiąc ich odwiedzali!

Świadczy to tylko o tym, że księża sami nie żyją tym duchem: łatwo im składać w Ofierze Jezusa Ojcu w Duchu Świętym, ale z tą Ofiarą nie łaczą własnej – ze swojego życia, ciała i krwi; spożywają swego Pana, ale Jemu nie pozwalają siebie „spożyć”; dają ludowi Tego, który „dobrowolnie wydał się na mękę”, ale sami dla Niego nie chcą niczego wycierpieć; gdy „przypadkiem” dopadnie ich cierpienie, uciekają od niego jak od nawiększego nieszczęścia, więc jak od nich ma Jezus oczekiwać, że choćby najmniejsze podejmą i ofiarują Mu dobrowolnie?

Głosząc pewnego razu rekolekcje dla księży w tym właśnie duchu, uświadamiając im konieczność połączenia w ramach ich powołania obu rodzajów kapłaństwa: tego ze święceń i powszechnego – napotkałem na opór z ich strony, a nawet bunt (kilku wyjechało). „Wystarczy, że nasz sakrament ma swoją skuteczność ex opere operato – powiedzieli – a opus operantis się nie liczy, ty go przeakcentowujesz!” Bardzo się mylili, gdyż właśnie z tego drugiego będziemy przez Boga osądzeni, a nauka Jezusa w tym względzie nie pozostawia najmniejszych wątpliwości. Najmniejsza ofiarka, złożona Bogu sercem, z miłości, ma w Jego oczach o wiele większą wartość, niż dziesięć złożonych pod przymusem, bo uniknąć ich się nie da. A poza tym – co to za miłość bez ofiar…? Dostatecznie dużo napisałem na ten temat w I tomie swojej książki W Szkole Krzyża i do niej odsyłam.

Mój list jest jak zielony owoc, któremu zabrakło czasu na dojrzewanie – powstał dzisiaj w ciągu krótkiego czasu, i niech takim pozostanie. Zakończę go parafrazą słów Pana Jezusa, często przez nas powtarzanych, zwłaszcza w święta i wspomnienia męczenników: „Nikt nie ma większej miłości niż ten, kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” oraz za nieprzyjaciół, którzy – dzięki jego ofierze – staną się na wieki jego przyjaciółmi. Mam na myśli tych, którzy wkrótce staną się moimi zabójcami, a których twarze widziałem na swoim pogrzebie. Włączeni są w moją ofiarę, do której mają się przyczynić, a także w moją modlitwę, którą od lat za nich zanoszę. Wierzę, że spotkamy się w Wiecznej Chwale, jak Szczepan z Szawłem, gdyż… wierzę jednocześnie, że nikt nie ma większej możliwości wyproszenia komuś u Boga łask, niż ofiara swoim prześladowcom.

Duchu Święty – Duchu tej liturgicznej Pięćdziesiątnicy, którą teraz w Kościele przeżywamy, ale i tej Nowej – Pięćdziesiątnicy, która przetworzy, uduchowi i uświęci wkrótce cały świat, czyniąc go wielkim wieczernikiem – błagam Cię, przez pośrednictwo Twej Najświętszej Oblubienicy Maryi: ogarnij umysły i serca moich Współbraci Kapłanów i posłuż się nimi według Twoich planów. Amen.

ks. Adam Skwarczyński

https://zenobiusz.wordpress.com/2012/05/11/ks-adam-skwarczynski-list-do-kaplanow-o-bliskim-krwawym-przesladowaniu-kosciola/

Posted in Religia | Otagowane: | 2 Komentarze »

Ks. Adam Skwarczyński „Czy zakołysze się ziemia” – Ks. Adam Skwarczyński

Posted by tadeo w dniu 11 czerwca 2012

W obronie Wiary i Tradycji – http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/

Cz.1

Cz.2

http://gloria.tv/?media=299504

O tym Dzieciątku Jezus ks. Adam opowiada 

Słowo ks. Adama Skwarczyńskiego we Mszy św. za Margaretki i Przyjaciół 17 grudnia 2011

     “Dlatego o tym mówię, bo to w tej chwili jest rzecz, która wydaje mi się najważniejsza. Pan Jezus jakby sam to potwierdza. Oto zdjęcie Pana Jezusa. Na razie mogłem je wydrukować w kolorze czarno białym i krwawe łzy, płynące z oczu Jezusa, zaznaczyłem kropkami na czerwono. Od 24 października ubiegłego roku, a więc niewiele ponad rok, figurka Dzieciątka Jezus (taka jaką czci się w Betlejem) została wystawiona do publicznej czci we włoskim mieście Cava de Tirreni w prowincji Salerno, gdyż od października 2010 roku płacze krwawymi łzami.
Figurkę przywiózł z pielgrzymki do Ziemi Świętej pewien franciszkanin. Zmęczony podróżą, nie rozpakowując bagaży, położył się spać. Rano budzi go delikatny głos: „Otwórz mnie – duszę się!” Otworzył pudełko i zobaczył, że figurka płacze krwawymi łzami. Pokazał ją swojemu biskupowi, który akurat tego dnia przebywał w klasztorze. Figurkę zabrano do badania. Okazało się, że jest to ludzka krew, tej samej grupy co na Całunie Turyńskim. Po roku biskup pozwolił oddać ją do uczczenia wiernym.
Tyle różnych bzdurnych wiadomości dociera do nas, a taka wiadomość do kogo dotarła? Nadchodzi uroczystość Bożego Narodzenia. Zapamiętajmy sobie to zdjęcie, gdyż myślę, że w ten sposób Pan Jezus mówi do nas, do nas wszystkich. Mówi łzami, gdy nie chcą słuchać Jego słów”.

Przeczytaj także: 

Ksiądz Adam Skwarczyński (Ivan Novotny, ksiądz Jerzy Nemo) – LIST DO „ZIEMSKICH ANIOŁÓW KRAWĘDZI”

Iskra z Polski ~`Ks.Adam Skwarczyński

TAJEMNICA TRZECIEJ TAJEMNICY FATIMSKIEJ (ks. Adam Skwarczyński)

Ks. Adam Skwarczyński – List do Kapłanów (o bliskim krwawym prześladowaniu Kościoła)

Homilia ks. Adama Skwarczyńskiego 28 marca 2012

Blog – Adam Człowiek

Zobacz:

Widziałem Nowy Świat – ks. Adam Skwarczyński

Wywiad z ks. A.Skwarczyńskim

Posted in Filmy religijne, Religia | Otagowane: | 2 Komentarze »