WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Posts Tagged ‘Anna German’

Mąż Anny German przerywa milczenie

Posted by tadeo w dniu 14 czerwca 2013

Zbigniew Tucholski o „burzliwym” etapie związku z Anną German

Krzysztofowi Ziemcowi udało się namówić męża Anny German na wywiad. Rozmowę przeprowadzono dla stacji TVP. Dowiadujemy się z niej, jak doszło do pierwszego spotkania Zbigniewa i Anny,  jak wyglądały ostatnie chwile z życia wokalistki i dlaczego mężczyzna nie zdecydował się ponownie ożenić?

APC - 2013.06.14 22.54 - 001.3d

http://muzyka.onet.pl/wideo/zbigniew-tucholski-o-burzliwym-etapie-zwiazku-z-an,130290,w.html

Jak wyglądało ich pierwsze spotkanie?

Jak wyglądało ich pierwsze spotkanie?

Serial o Annie German uzmysłowił Polakom, jak bardzo stęsknili się za postacią utalentowanej wokalistki. Życie jednej z naszych najwspanialszych piosenkarek lat 60. i 70. okazało się wdzięcznym tematem dla scenarzystki Aliny Semeryakovej. Choć w serialu wiele wątków rozmijało się z prawdą, Zbigniew Tucholski, nie miał ochoty dzielić się wspomnieniami o zmarłej żonie. Do czasu.

 

Jak wyglądało ich pierwsze spotkanie?

Fragmenty rozmowy, której emisję zaplanowano na piątek, 14 czerwca, o godzinie 17.35, przytacza „Super Express”. Dowiadujemy się z niej, że Anna i Zbigniew poznali się na basenie. Mężczyzna był w trakcie podróży służbowej i miał cztery godziny, żeby się odprężyć. Szukał odpowiedniej osoby, której mógłby powierzyć swoje rzeczy. Padło na Annę.

Jak wyglądało ich pierwsze spotkanie?

– Sprawiała wrażenie odpowiedniej osoby… Poprosiłem, żeby rzuciła okiem, jak ja będę pływał – opowiada w rozmowie dla TVP Zbigniew Tucholski. – Zaczęła się rozmowa. Dowiedziałem się, że jest studentką geologii.

Jak wyglądało ich pierwsze spotkanie?

Zakochali się od pierwszego wejrzenia? Tucholski podchodzi do tej kwestii dość ostrożnie. Rozgranicza początkową fascynację od dojrzałego uczucia, które narodziło się z czasem. Po 12 latach para sformalizowała związek. Wbrew temu, co zaprezentował serial, ich wspólne początki wcale nie były takie burzliwe. Tucholski podkreśla, że otaczał Annę nimbem uwielbienia.

Jak wyglądało ich pierwsze spotkanie?

Narodziny syna Zbyszka to było wielkie szczęście. Dla chłopca Anna przerwała karierę, poświęcając się jego wychowaniu. Kiedy zmarła, miał zaledwie 6 lat. Tucholski nigdy nie zdecydował się ponownie ożenić. Do pomocy w wychowaniu chłopca miał grono życzliwych osób.

Jak wyglądało ich pierwsze spotkanie?

Anna German choć była uduchowioną osobą, osobą wierzącą stała się dopiero przed śmiercią. Przyjęła chrzest według obrządku Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. – Powiedziała, że jeśli Pan Bóg pozwoli jej wyzdrowieć, to będzie śpiewała tylko w kościele, dla Pana Boga komponowała, śpiewała tylko dla Niego. Nagrywała w domu psalmy na magnetofonie domowym. Byłem przy tym – cytuje wypowiedź Tucholskiego „Super Express”.

Nie wiedziałem że żyłem z aniołem

http://www.se.pl/rozrywka/plotki/zbigniew-tucholski-maz-anny-german-przerywa-milczenie-nie-wiedziaem-ze-zylem-z-aniolem_329657.html

Posted in SYLWETKI | Otagowane: | Leave a Comment »

Irena Santor o Annie German: Na koncercie…

Posted by tadeo w dniu 20 maja 2013

Anna German

Anna German (?46 l.) była osobą jedyną w swoim rodzaju. Nie ma chyba nikogo, kto by wspominał ją źle. I wcale nie chodzi tu o jej muzykę, a o niezwykły charakter. Zawsze była uśmiechnięta, pomocna, łagodna. Miliony Polaków śledzą teraz jej historię dzięki serialowi w TVP1. Ale są też tacy, dla których Anna German to ktoś więcej niż gwiazda. To przyjaciółka. Zobacz, jak wspominają ją Irena Santor, Izabela Skrybant-Dziewiątkowska, Bogumiła Gorlicka…

– U ludzi najbardziej cenię wyrozumiałość i szlachetność, a nie znoszę złośliwej ironii – powiedziała kiedyś w wywiadzie piosenkarka. I sama starała się przez całe życie prezentować te właśnie cechy.

Fakt poprosił o wspomnienie o Annie German jej koleżanki z estrady, Irenę Santor (79 l.) i Izabelę Skrybant-Dziewiątkowską (72 l.) z Tercetu Egzotycznego, oraz koleżankę piosenkarki z czasów studiów, panią Bogumiłę Gorlicką (76 l.). I rzeczywiście – wszystkie pamiętają German przede wszystkim jako ciepłą, dobrą osobę z gatunku tych, o jakie dziś coraz trudniej…

 IRENA SANTOR

IRENA SANTOR (79 l.), PIOSENKARKA

Wspierała mnie na koncercie

Wszyscy zachwycamy się talentem Ani, bo jest czym. Była niezwykle muzykalna, a jej śpiew, jej głos były prawdziwym darem niebios. Ale ci, którzy mieli przyjemność ją poznać, na pewno pamiętają też, że Ania była nie tylko niezwykłą artystką, ale i cudownym człowiekiem. Gdy zdarzyło się, że wyjeżdżałyśmy razem za granicę z koncertami, zawsze można było na nią liczyć. Pamiętam szczególnie jedną sytuację, która bardzo nas do siebie zbliżyła. Jakie były czasy – wiadomo. Dostaliśmy upomnienie, że nie wolno nam wchodzić w żadne dyskusje polityczne, ale mnie ktoś próbował sprowokować. Bardzo się zdenerwowałam. Zastanawiałam się nawet, czy uda mi się wyjść na scenę. Wtedy przyszła do mnie Ania, wsparła, powiedziała, że jak ja będę na scenie, to ona będzie stała w kulisie i żebym pamiętała, że ona tam jest. Dodała mi sił. Potem zaproponowała, żebyśmy dzieliły razem pokój, bo tak będzie nam raźniej. Nigdy jej nie zapomnę!

Skrybant Dziwiatkowska Izabela

IZABELA SKRYBANT-DZIEWIĄTKOWSKA (72 l.), PIOSENKARKA
Zawsze miała dobry humor

Piękna kobieta o anielskim głosie. Gdy wychodziła na scenę, po prostu czarowała publiczność. Wielokrotnie występowałyśmy razem za granicą i chętnie oglądałam jej występy. Podziwiałam ją i jako artystkę, i jako człowieka. Bo człowiekiem była też niezwykłym. Prostolinijnym, o wielkim sercu. Na pewno nie zachowywała się jak gwiazda. Jej życzliwość była taka naturalna. Nie sposób było jej nie lubić. Chyba nie zdarzyło mi się widzieć jej w złym humorze. Byłyśmy bardzo różne: ona wysoka, o długich jasnych włosach, a ja niska i czarna. Podziwiałam ją. Pamiętam też, jak opowiadała o swoim synku. Wtedy aż oczy jej się śmiały. Świetnie godziła rolę piosenkarki i matki, strażniczki domowego ogniska. Wiadomość o jej śmierci była straszna. Mam nadzieję, że cieszy anioły swoim głosem.

BOGUMIŁA GORLICKA

BOGUMIŁA GORLICKA (76 l.), KOLEŻANKA ZE STUDIÓW
Pracowałam z nią w kopalni

Z Anią poznałyśmy się na uniwersytecie. Studiowałyśmy geologię. Na roku było około 20 dziewczyn i może sześciu chłopców. My od razu zaczęłyśmy się przyjaźnić. W sumie były nas takie cztery koleżanki. Ja, Lusia, Elunia i Ania. Po zajęciach Ania często do mnie przychodziła, bo u niej nie było w domu warunków do nauki. Mieszkała z mamą w kamienicy na Śródmieściu. Pamiętam, że miała ubikację na półpiętrze. Jak się wchodziło do mieszkania, to przez kuchnię przechodziło się do pokoju, a z niego dopiero do następnego. Rzadko bywałam u Ani, ona wolała przychodzić do mnie.
Latem, kiedy było ciepło, Ania zawsze ciągnęła mnie nad Odrę. Ja nie lubiłam uczyć się na dworze, bo mnie to rozpraszało, ale ona stawiała na swoim. Poza tym świetnie się uzupełniałyśmy – ja byłam „wzrokowcem”, więc czytałam na głos notatki lub podręczniki, a Ania ze swoim słuchem doskonałym wszystko potrafiła zapamiętać. Wszystkie egzaminy zdawałyśmy więc pozytywnie. Po letniej sesji zwykle jeździłyśmy na praktyki i to były świetne czasy. Długie wędrówki, wspólne śpiewy.
Dużym przeżyciem dla nas była miesięczna praktyka w kopalni w Pszowie, gdzie spałyśmy w hotelu górniczym. Codziennie zjeżdżałyśmy pod ziemię, zresztą dostawałyśmy za to pieniądze, a w tamtych czasach liczył się każdy grosz. Bardzo nam się więc w kopalni podobało. Powiedziałyśmy to sztygarowi, a ten na drugi dzień postanowił pokazać nam prawdziwą kopalnię. Zjechałyśmy na dół o szóstej rano razem z górnikami. Sztygar zabrał nas do najtrudniejszych do przejścia miejsc. Chodniki miały tam wysokość 50-60 cm, trzeba więc było się czołgać, co chwilę uderzając kręgosłupem lub głową w belki stropowe. Ja się jeszcze jakoś przecisnęłam, ale Ania była cała pobijana. Na następny dzień sztygar przysłał po nas do hotelu pracownika. Byłyśmy tak zmęczone i obolałe, że nie dałyśmy w stanie wstać z łóżka.

Anna German

http://www.fakt.pl/Przyjaciele-opowiadaja-o-Annie-German-Irena-Santor-i-Izabela-Skrybant-Dziewiatkowska-o-Annie-German,artykuly,205444,1.html

Przeczytaj:

Jaka była Anna German? Ile jest prawdy w serialu o niej zrealizowanym przez Rosjan?

Człowieczy Los Anny German

Zobacz także:

Anna German – serial

Anna German

Anna German – kolibelnaya

Posted in SYLWETKI | Otagowane: | 1 Comment »

Niezapomniana Anna German

Posted by tadeo w dniu 17 marca 2013

APC - 2013.03.17 21.56 - 001.3d

18 maja 2003 roku w Moskwie, na placu Gwiazd przed salą koncertową hotelu Rossija, odbyło się odsłonięcie pamiątkowej płyty z nazwiskiem Anny German (ur. 14.02.1936, zm. 26.08.1982). W ten sposób władze stolicy uhonorowały polską artystkę za wybitne osiągnięcia i zasługi dla kultury rosyjskiej. Wśród kilkudziesięciu tak uhonorowanych osób Polka jest pierwszą cudzoziemką. Podczas uroczystości przemawiał ambasador Polski w Rosji. Z okazji tej uroczystości odbył się koncert, w którym wzięli udział wykonawcy z Rosji, Ukrainy, Białorusi, Estonii, Uzbekistanu i Polski (m.in. Sława Przybylska i Jerzy Połomski). Na zaproszenie mera Moskwy na uroczystości przybyła również rodzina Anny German — matka, syn i mąż. Odbyło się także otwarcie alejki 30 drzewek jarzębiny posadzonych przez członków międzynarodowego Klubu Miłośników Anny German. Rosyjski adwentystyczny ośrodek radiowo-telewizyjny „Głos Nadziei” kończy obecnie realizację filmu biograficznego o Annie German, który ma być wyemitowany również w telewizji ogólnokrajowej.

Mimo, że Anna German nie śpiewa dla nas już od ponad 20 lat, to wciąż pozostaje w pamięci wielu Polaków, a zwłaszcza jej wielbicieli, jako postać będąca symbolem wrażliwości i liryzmu w piosence. Jej nastrojowe i nacechowane zadumą nad losem ludzkim utwory zachwycają nadal kolejne już pokolenie. W życiu codziennym — jak wspominają jej przyjaciele — była symbolem dobroci, łagodności i miłości.

annagerman7.jpg

Jej kariera piosenkarska rozpoczęła się w 1960 roku. Wkrótce potem wystąpiła podczas festiwalu w Sopocie, gdzie za wykonanie utworu „Tak mi z tym źle” uzyskała II nagrodę. Potem było Opole w roku 1964 i niezapomniane „Tańczące Eurydyki”. Większość jej piosenek stała się przebojami. Koncertowała również za granicą. Jako jedna z nielicznych piosenkarek zza żelaznej kurtyny słuchana była we Włoszech, USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Australii i oczywiście w państwach ówczesnej demokracji ludowej.

Poważny wypadek samochodowy, jakiemu uległa we Włoszech w 1967 roku, wyeliminował ją na kilka lat z czynnego życia zawodowego. Mimo to potrafiła podnieść się z tego doświadczenia, przynosząc nadal swym barwnym i czystym głosem radość i ukojenie wielu ludziom. Anna German, będąc laureatką wielu nagród, grała także w filmach. Poważna choroba nie przeszkodziła jej w aktywnej pracy. Oprócz bowiem śpiewania komponowała. Wkrótce zaczęła ponownie wyjeżdżać na koncerty do USA i Australii (1980). Mimo przeżywanych cierpień związanych z chorobą nie starała się ich uzewnętrzniać. Tak wspominają Annę German jej przyjaciele:

To był wspaniały człowiek i znakomita artystka, świetna koleżanka poza tym. A jak heroicznie walczyła z cierpieniem, z chorobą, która ją miała ostatecznie zabrać! German po swym wypadku we Włoszech była dosłownie pozszywana z kawałków, z plastykowymi wstawkami w miejsce brakujących żywych tkanek. Z racji utrudnionego przepływu płynu fizjologicznego bardzo jej puchła noga (…) Ania bardzo cierpiała, ale nie pozwoliła sobie tej nogi amputować. Kto wie, gdyby zgodziła się na operację, może żyłaby po dzień dzisiejszy między nami? — Hanna Bielicka.

Wspominam ją jako Największego Elfa Świata, istotę najdelikatniejszą z delikatnych, a zarazem najdzielniejszą z dzielnych w życiu, które nie skąpiło jej ciosów i udręczeń. Nie znała chyba zawiści. Nie próbowała nikogo zdominować. Nawet swój wzrost traktowała wstydliwie jako rodzaj… nietaktu. Wszyscy kochaliśmy się w niej. Czysto platonicznie — w jej przypadku nie było mowy o czymś innym. Ania była dla nas święta. Mówiono o niej: dziwaczka. Dzisiaj przypuszczam, że duży wpływ miało jej protestanckie wychowanie. Była adwentystką, o czym długo nikt z grona jej znajomych nie wiedział. Nie paliła papierosów, nie piła alkoholu. W czasie bankietów wprawdzie spełniała toasty, ale podnosiła jedynie kieliszek… i odstawiała zazwyczaj nietknięty. Była inna niż reszta artystów. Uśmiechnięta, taktowna, życzliwa. Nikomu chyba nie dała odczuć, że go nie lubi czy potępia. — Jerzy Ficowski.

Bardzo ją lubiłam. Na zawsze pozostanie dla mnie symbolem łagodności. Znałam ją przede wszystkim od tej strony. Była kimś odrębnym w naszej branży. Nie słyszałam, żeby kogoś obmawiała, komuś zazdrościła. Nie wypowiadała się na temat innych, często natomiast chwaliła: „Jak ładnie dzisiaj zaśpiewałaś, Steniu” — tego typu uwagi słyszałam od niej najczęściej. — Stenia Kozłowska.

Takich ludzi jak Ania w śpiewie — mówię o świecie — można znaleźć dużo, w życiu — niewielu. Nie lubiła mówić o sobie. Nie była jednak skryta, tylko po prostu skromna. Nigdy nie była „reklamiarska”. To bardzo ważne w tym zawodzie (…) Jeździłem z wieloma osobami po świecie. Nigdzie tak dobrze nie pozna się artysty, jak na trasie, gdy spędza się razem dużo czasu w hotelach czy autokarach. Przyglądałem się bardzo uważnie Ani jako człowiekowi i mogę powiedzieć, że to odosobniony przypadek. Nie spotkałem się z nikim takim. Mogę wymienić parę nazwisk, przy których jednak muszę dodać to krótkie słówko „ale”. Natomiast o Ani mogę powiedzieć bez żadnych przymiotników, po prostu dobra. — Jerzy Michotek.

annagerman8.jpg

Refleksje dotyczące kwestii religijnych, jakie towarzyszyły Annie German przez całe jej życie, pogłębiły się szczególnie po tym, jak uległa wypadkowi. To spowodowało, że postanowiła uporządkować sprawy dotyczące stosunku do Boga. Spędzając większość swego czasu w spokojnym mieszkaniu na Żoliborzu, dużo czytała, pisała opowiadania dla dzieci i rozmyślała. Zapoznana od najmłodszych lat z całokształtem nauk Pisma Świętego, coraz bardziej uświadamiała sobie potrzebę powrotu do nich.

Anna German urodziła się w rodzinie zapoznanej Biblią od kilku pokoleń. Nic też dziwnego, że w życiu i śpiewie przejawiała rzeczywiste uduchowienie. Podczas II wojny światowej mieszkała we Wrocławiu. W tamtejszym zborze Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego rozpoczynała swoje przyszłe śpiewanie o szerokim zasięgu.

Choroba będąca wynikiem wypadku, jakiemu uległa we Włoszech, jeszcze bardziej zbliżyła ją do Boga. Pojednana z niebem skomponowała melodie do wielu biblijnych psalmów i Modlitwy Pańskiej. W 1982 roku zawarła z Bogiem przymierze przez chrzest według obrządku Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

Jej śmierć, jaka nastąpiła kilka miesięcy później, z ludzkiego punktu widzenia przyszła o wiele za wcześnie, bowiem w wieku 46 lat. Anna jednak wiedziała, komu uwierzyła. Pismo Święte zawiera obietnicę Pana Jezusa, który zapewnił każdego, kto zaakceptuje w swoim życiu Jego naukę, że „choćby i umarł, żyć będzie” (Ewangelia Jana 11,25), gdyż „błogosławiony i święty ten, który ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu: nad nimi druga śmierć nie ma mocy” (Objawienie Jana 20,6).

Anna German nie umarła więc na zawsze, bowiem żyje nadal w naszej pamięci, a kiedyś, przy powtórnym przyjściu Chrystusa na ziemię, powstanie do wiecznego życia w Jego królestwie i może znów zaśpiewa nam, jak dawniej:

Uśmiechaj się…
Do każdej chwili uśmiechaj się, na dzień szczęśliwy nie czekaj,
Bo kresu nadejdzie czas,
Nim uśmiechniesz się chociaż raz!
Uśmiechaj się,
Uśmiechaj się!

Mirosław Harasim
„Znaki Czasu”, nr 02/2004
http://www.adwentysci.org.pl/

Przeczytaj także: 

ANNA GERMAN – NAJPOPULARNIEJSZA W ROSJI GWIAZDA POLSKIEJ ESTRADY RETRO LAT 70-80-tych

Posted in SYLWETKI | Otagowane: | 1 Comment »

Tragiczny wypadek Anny German

Posted by tadeo w dniu 17 marca 2013

„Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem”

"Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem"

Swoim oryginalnym, lirycznym stylem śpiewania Anna German rozkochała w sobie nie tylko Polaków. Rosjanie umiejętnościami polskiej wokalistki byli zafascynowani do tego stopnia, że jej imieniem postanowili ochrzcić asteroidę. Włosi bez wahania podpisali z piosenkarką trzyletni kontrakt płytowy. Co więcej, Anna German jako pierwsza Polka wystąpiła na festiwalu San Remo. Pomimo pasma sukcesów pobyt artystki w Italii zakończył się tragicznie.

"Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem"

Piosenkarka wracała samochodem z koncertu. Do tragicznego w skutkach wypadku doszło na Autostradzie Słońca – najpopularniejszej i najbardziej obciążonej trasie we Włoszech. Pojazd zjechał z drogi, a artystkę znaleziono leżącą kilkanaście metrów od auta dopiero nad ranem. Do zdrowia miała wracać trzy lata.

"Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem"

– Odczułam nagle kilka wstrząsów, jakby samochód znalazł się na okropnych kocich łbach, zamiast na gładkiej jak lustro szosie. Potem zapanowała cisza i ciemność – czytamy w biograficznej książce piosenkarki „Wróć do Sorrento?…”. – Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem.

"Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem"

Wokalistka przez 12 dni była w śpiączce, musiała przejść skomplikowane operacje, przeżyć miesiące w gipsie i poddać się bolesnej rehabilitacji. W mieszkaniu swojego narzeczonego – Zbigniewa Tucholskiego – od nowa uczyła się chodzić. Jej najbliżsi wątpili, czy w ogóle uda jej się z tego wyjść.

"Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem"

Jak opisywała artystka, ból połamanych kości nie był najgorszy. – Dusiłam się, gdyż do klatki piersiowej przylegał pancerz gipsowy, a moja pojemność płuc jest dość pokaźna, wyrobiona przez śpiewanie. Traciłam przytomność, majaczyłam, spać nie mogłam. W nocy mama siedziała przy mnie i trzymała moją prawą, zdrową rękę. Nie spała wraz ze mną, opowiadała mi to samo tysiące razy, o co ją prosiłam, ciągle na nowo: Opowiedz mi, jak to będzie, kiedy już będę bez gipsu.

"Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem"

Kiedy po trzech latach wróciła do  zdrowia miała przemyślany materiał na płytę. Nagrała jeden ze swoich największych utworów – „Człowieczy los”, w którym śpiewała: „Uśmiechaj się/ do każdej chwili uśmiechaj/ na dzień szczęśliwy nie czekaj/ bo kresu nadejdzie czas/ nim uśmiechniesz się chociaż raz”.

"Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem"

Anna German przyszła na świat w 1936 roku w Uzbekistanie. Jej matka z pochodzenia była Holenderką, ojciec urodził się w Łodzi. Tatę straciła bardzo wcześnie – został rozstrzelany w 1937 roku przez NKWD pod zarzutem szpiegostwa. Po wojnie Anna z matką i babką przeprowadziła się do Polski.

"Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem"

Wokalistka w 1965 roku triumfowała na festiwalu w Opolu z utworem „Zakwitnę różą”. To właśnie tam wypatrzyli ją przedstawiciele włoskiej wytwórni płytowej. Po powrocie dozdrowia i premierze płyty „Człowieczy los” z przebojem o tym samym tytule jej kariera przybrała zawrotnego tempa. Posypały się nagrody i wyróżnienia, w tym Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski i Honorowa Odznaka Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Przerwę od muzyki zrobiła sobie w 1975 roku, kiedy na świecie pojawił się syn Zbyszek.

"Odczułam paniczny strach przed spaleniem żywcem"

Sielankę przerwała choroba. Pięć lat po urodzeniu synka u wokalistki wykryto raka kości. Osłabiona nie przestawała tworzyć. Anna German odeszła w nocy z 25 na 26 sierpnia 1982 roku po dwóch latach walki z nowotworem. Podczas pogrzebu wWarszawie żegnały ją tłumy.Krzysztof Cwynar napisał dla piosenkarki utwór  „Planeta Anna”   

Więcej: http://www.youtube.com/user/pticaz?feature=watch

Rosyjska astronom Tamara Smirnowa nazwała asteroidę, którą odkryła między Marsem a Jowiszem „Anna German”. W lutym 2012 roku przy wejściu do domu we Wrocławiu, w którym mieszkała artystka, została odsłonięta tablica pamiątkowa ku jej czci. http://muzyka.wp.pl/gid,659216,page,9,title,Tragiczny-wypadek-Anny-German,galeria.html

Przeczytaj:

Jaka była Anna German? Ile jest prawdy w serialu o niej zrealizowanym przez Rosjan?

Człowieczy Los Anny German

Zobacz także: 

Anna German – serial

Anna German

Anna German – kolibelnaya

Posted in SYLWETKI | Otagowane: | 2 komentarze »

Anna German – serial

Posted by tadeo w dniu 15 marca 2013

APC - 2013.03.10 12.05 - 001.3d

Całość: https://vimeo.com/album/2354780

Anna German odc.1

Anna German odc.2

Anna German odc.3

Anna German odc.4

Anna German odc.5

Anna German odc.6

Anna German – odc.7 (lektor PL)

Anna German – odc.8 (lektor PL)

Anna German – odc.9 (lektor PL)

Anna German – odc.10 (lektor PL)

– Tak szlachetna osoba jak Ania… Wywiązywała się ze wszystkich domowych i towarzyskich zobowiązań. Była wspaniałą matką i córką, i przyjaciółką, i koleżanką. Teraz wchodzi na ekrany w Polsce film. Ma przedstawiać życie. To były cudowne chwile chociaż przecież ciężkie, bo codziennie się zdarzało, że przygotowuje się program na wyjazd a czterech pianistów nie może (…). Mnóstwo takich problemów, które trzeba godzić z tym ugotowaniem zupki. Bardzo lubiliśmy gości. Robiliśmy czasem spotkania. Wtedy też Ania gotowała jakiś tam uzbecki płow, tak jak babcia ją  nauczyła – opowiedział Zbigniew Tucholski, mąż Anny German.

Anna German odcinek 3

https://vimeo.com/album/2354780

http://vod.pl/anna-german,122233,w.html

Przeczytaj także: 

ANNA GERMAN. Joanna MORO płakała na castingu. Jak Joanna MORO dostała rolę Anny GERMAN?

Człowieczy Los Anny German

Anna German

Anna German – kolibelnaya

Posted in Filmy - Polecam, Filmy dokumentalne, Filmy i slajdy, SYLWETKI | Otagowane: | 9 komentarzy »

Anna German

Posted by tadeo w dniu 29 września 2012

Zobacz:  Anna German – serial

 

Anna German 1936 - 198214 lutego 1936 roku urodziła się Anna German (zm.26 sierpnia 1982)

Piosenkarka o jednym z najciekawszych głosów .

Śpiewała w kilku językach, bardzo popularna we Włoszech w dawnym Związku Radzieckim a Polonia amerykańska uznała dwukrotnie za najlepszą polską piosenkarkę .

Laureatka wielu festiwali krajowych oraz zagranicznych.

Anna German

Anna German była wyjątkową piosenkarką o słowiczym głosie, wykonawczynią lirycznych i nastrojowych piosenek pozostających do dzisiaj w pamięci milionów Polaków. Jej aksamitny głos zaurocza nas do dziś.

Życiorys Anny German jest wyjątkowo burzliwy. W piosenkarce musiały się zmieścić różne jej ojczyzny i różne kultury. Trudno mi jest, tak naprawdę, sobie wyobrazić kim była Anna German żyjąca w tak wielu różnych światach.

Anna German była Polką, ale była też Rosjanką, trochę Niemką i… Holenderką!  

Jej człowieczy los nie ma sobie równych.

Biografia

Irma z cóką Anną German i babką

Anna urodziła się w 14 lutego 1936 w Urgenczu w Uzbekistanie.  Jej matka, Irma Berner (z domu Martens) – pochodziła z rodzinyholenderskich menonitów przybyłych niegdyś z Niderlandów do Prus Wschodnich. Menonici w następnych wiekach osiedlali się coraz głębiej we Wschodniej Europie i tak rodzina Mertens zamieszkiwała niemiecką osadę, miejscowość Wohldemfuerst (Wielikokniażeskoje) na Kubaniu. Ojcem Anny był natomiast Eugeniusz German (po niemiecku Eugen Hoerman a po rosyjsku Jewgenij German) – niemiecki buchalter pracujący w łódzkiej piekarni – wówczas jeszcze carskiej Łodzi.

Irma z córką Anną German

Irma Martens poznała uciekającego przed NKWD Eugeniusza na granicy irańskiej w 1935 roku. Dwa lata później ojciec malutkiej Anny German zostaje aresztowany i rozstrzelany pod zarzutem szpiegostwa w 1938.

Koniec wojny zastaje Irmę z dziećmi w Kirgizji skąd jako polscy repatrianci (a to poniemieckim ojcu z Łodzi!) osiedlają się na ówczesnych Ziemiach Odzyskanych; najpierw w Nowej Rudzie a od 1949 we Wrocławiu.Anna German

Anna German kończy we Wrocławiu liceum i studia i tam już rozpoczyna, w latach sześćdziesiątych, karierę piosenkarską zdobywając nagrody na festiwalach w Opolu i Sopocie a następnie robi międzynarodową karierę we Włoszech i zdobywa wiele nagród na festiwalach w San Remo, Neapolu, piosenkami jak „Mamma” lub „Ave Maria„.

Karierę jej przerywa gwałtownie ciężki wypadek samochodowy na włoskiej autostradzie który kosztuje ją 3 lata rekonwalescencji.

W roku 1970 powraca na scenę zdobywając na festiwalu w Opolu nagrodę za piosenkę

W latach ’70 Anna German nagrywa wiele piosenek po rosyjsku i dużo koncertuje w ZSRR, gdzie jest do dziś może nawet bardziej popularna i ceniona niż w Polsce. Zobacz także szczegółowy życiorys piosenkarki i jej niemieckich i holenderskich przodków na tej rosyjskiej stronie poświęconej Annie.

Także w ZSRR nagrywa Anna German swoją ostatnią płytę w 1980 roku gdy jest już chora na raka.

Anna German

Anna German umarła w Warszawie w roku 1982 w wieku 46 lat. Artystka wyznania adwentystów została pochowana na cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym w Warszawie.

Matka Anny – Irma German dożyła sędziwego wieku 98 lat i zmarła w Warszawie w 2007 roku. W rozmowie z Holendrami posługiwała się językiem staroholenderskim (Platdiets) jakiego nauczyła ją jej babka Anna Friesen w Uzbekistanie.

Anna GermanAnna German na You Tube:

Zobacz:  Anna German – serial

 

Posted in Muzyka, SYLWETKI | Otagowane: | 6 komentarzy »

Anna German – kolibelnaya

Posted by tadeo w dniu 20 listopada 2011

http://www.gloria.tv/?media=89458

Zobacz także: Anna German – serial

Posted in Muzyka | Otagowane: | 4 komentarze »

Człowieczy Los Anny German

Posted by tadeo w dniu 23 lipca 2011

(Piosenek Anny German można posłuchać po tym adresem:  www.theblues-thatjazz.com/pl/box/9807-anna-german.html )

 Człowieczy los nie jest bajką, ani snem.
Człowieczy los jest zwyczajnym, szarym dniem.
Człowieczy los niesie trudy, żal i łzy.
Pomimo to można los zmienić w dobry, lub zły.”

Piosenkę „Człowieczy Los” napisała Anna German w 1970 roku, do słów Aliny Nowak. Można ją uznać za manifest życiowy, a jednocześnie za pewne podsumowanie dziejów jej rodziny i jej samej.

 W ciągu niespełna 20 lat swojej pracy na estradzie German zrobiła zawrotną karierę w Polsce i za granicą. Występowała w wielu krajach, jednak największą popularność zdobyła w ZSRR, gdzie nagrywała płyty i współpracowała z rosyjskimi kompozytorami. W swoim bogatym repertuarze miała piosenki i pieśni włoskie, greckie, francuskie.

Anna German

Urodziła się 14 lutego 1936 w Urgenczu w Uzbekistanie. Jej matka Irma Berner była Holenderką, z osadników holenderskich zamieszkujących miejscowość Wohldemfuerst (Wielikokniażeskoje) na Kubaniu. Sprowadziła ich tam caryca Katarzyna Wielka.

W 1935 roku Irma spotkała Eugeniusza Germana, który był na celowniku NKWD i zmierzał ku granicy irańskiej. German pochodził z Łodzi. Ucieczka za granicę się nie udała. Zamieszkali w Urgenczu. W 1937 roku Eugeniusz German został rozstrzelany, pod zarzutem szpiegostwa. Irma była wtedy w ciąży z drugim dzieckiem. Mimo to zostały wysiedlone do Kirgizji. Aż do końca II Wojny Światowej żyły w bardzo ciężkich warunkach, w nędzy.

300

Zaraz po wojnie Irma German rozpoczęła starania o repatriację do Polski, powołując się na pochodzenie męża. Udało się. W 1946 roku wyjechały z ZSRR do Nowej Rudy na Ziemiach Odzyskanych. W 1949 r. zamieszkały we Wrocławiu przy ulicy Trzebnickiej.

Anna miała zostać geologiem i kształciła się w tym kierunku na uniwersytecie we Wrocławiu. Studia ukończyła w1962 roku. Jako piosenkarka debiutowała w 1960 we wrocławskim klubie Kalambur.

Pierwszym jej sukcesem był udział w festiwalu piosenki w Sopocie w 1963 r., gdzie zdobyła II nagrodę w Dniu Polskim za utwór „Tak mi z tym źle”. Rok 1964 r. przyniósł triumf w Opolu po tym, jak zaśpiewała „Tańczące Eurydyki”, które stały się jej największym przebojem. Na Festiwalu w Opole ’65 zdobyła I nagrodę za piosenkę „Zakwitnę różą”.

Poznała wtedy Zbigniewa Tucholskiego. „Był upał, pojechałem na pływalnię. Od razu zauważyłem wysoką blondynkę, leżała na kocu z książką. Zaczęliśmy rozmawiać „– wspomina. Tak się zaczęła ich miłość.

Dużo koncertowała. Ze Zbyszkiem spotykała się w soboty – on pędził samochodem z Warszawy wszędzie tam, gdzie występowała. Przychodził do studia nagrań, czekał na nią godzinami. – „To była przyjemność obserwować Anię przy pracy. Muzycy stukali smyczkami w pulpity, wyrażając podziw dla jej profesjonalizmu i talentu. Wszystko od razu chwytała w lot” – mówi pan Tucholski

Anna German

Wydawało się, że los wynagradza Annie ciężkie przeżycia z dzieciństwa.

Sukcesy na festiwalach zaowocowały zaproszeniem od Discografica Italiana na koncerty we Włoszech. Tam oczarowała publiczność. Podpisała trzyletni kontrakt z włoską firmą fonograficzną CDI.

Wystąpiła na sławnym Festiwalu w San Remo. Dla wokalistki z kraju komunistycznego było to niezwykłe wyróżnienie, którego nikt już po niej nie powtórzył. Wzięła jeszcze udział w XV Festiwalu Piosenki Neapolitańskiej.

Fatum jednak nadal ciążyło. Na autostradzie uległa ciężkiemu wypadkowi samochodowemu. Zanim wyzdrowiała minęły trzy lata. Wróciła na estradę w 1970 roku. Wtedy nagrała trzecią polską płytę „Człowieczy Los”.

Anna German na Festiwalu w Opolu, 1970

W latach ’70 Anna German dużo koncertowała w ZSRR. Nagrała tam 4 płyty po rosyjsku. Do dziś pozostaje ona bardziej znaną artystką w Rosji, niż w Polsce. Wykonywana przez nią „Nadieżda” autorstwa Aleksandry Pachmutowej przeszła do historii muzyki rosyjskiej.

Muszę przyznać, że mnie samemu bardziej się podobają piosenki śpiewane przez Annę German po rosyjsku. Jej głos nabiera jakiejś wspaniałej barwy przy niesłychanej delikatności w tym języku. Wielu Rosjan uważa ją za swoją rodaczkę, nie za Polkę.

W 1975 roku urodziła syna. Pisała przyjaciółce: „Przy pianinie stoi czerwony jak mak wózek dziecinny… Czuję się dobrze i myślę, że ostatni akt odbędzie się szczęśliwie…”.Wkrótce spełniło się jeszcze jedno marzenie Anny: kupili dom z ogródkiem na warszawskim Żoliborzu. Stary, zrujnowany, ale ona wierzyła, że złe już za nimi. Koncertowała na całym świecie, w USA, Australii. Tam właśnie, podczas koncertu, poczuła ostry ból w nodze. Z trudem zeszła ze sceny.

Anna German

Zdiagnozowano raka kości. Będąc już ciężko chorą komponowała psalmy i pieśni poświęcone Bogu. Wykonywane utwory zapisywała na domowym magnetofonie. Po dwóch latach walki z ciężką chorobą Anna umiera nocą 25 sierpnia 1982 roku. Miała 46 lat.

Anna German to fenomen polskiej piosenki. Uwielbiana przez publiczność, niezbyt lubiana przez PRL-owskie władze. Zawsze starała się być niezależna. Nigdy nie schlebiała władzy, nigdy nie wystąpiła dla partii czy dygnitarza partyjnego. Wielu zazdrościło jej sukcesów, zwłaszcza ogromnej popularności w ZSRR.

A odnosiła sukcesy na całym świecie. Była laureatką festiwali m.in. w Monte Carlo, Wiesbaden, Bratysławie, San Remo, Neapolu, Viareggio, Cannes, Ostendzie, Sopocie, Opolu, Kołobrzegu, Zielonej Górze.

Nie wiem jakie są powody postępującego zapomnienia Anny German w Polsce. Powoli, powoli mówi się o niej , wspomina coraz rzadziej. Trudno usłyszeć jej śpiew w mediach. Płyty wznawia się w Rosji, w Polsce nie.

W Rosji Annę German nazywano „Białym Aniołem” a we Włoszech „Słowikiem Neapolu”.

Anna German
Anna German – Człowieczy Los. Słowa – Alina Nowak
Czlowieczy los nie jest bajką, ani snem.
Czlowieczy los jest zwyczajnym, szarym dniem.
Czlowieczy los niesie trudy, żal i łzy.
Pomimo to można los zmienić w dobry, lub zły.
 
Uśmiechaj się,
do każdej chwili uśmiechaj,
na dzień szczęśliwy nie czekaj,
bo kresu nadejdzie czas,
nim uśmiechniesz się chociaż raz.
 
Uśmiech odsłoni przed tobą siedem codziennych cudów świata.
Tęczowym mostem zapłonie nad dniem, co ulata.
Marzeniom skrzydeł doda, wspomnieniom urody.
Pomoże strudzonemu pokonać przeszkody…
 
Uśmiechaj się,
do każdej chwili uśmiechaj,
na dzień szczęśliwy nie czekaj,
bo kresu nadejdzie czas,
nim uśmiechniesz się chociaż raz.
 
Uśmiechaj się, uśmiechaj się!

Zobacz także: 

Anna German

Anna German – kolibelnaya

  • @autor

    Wspaniala artystka, swietnie to opisales. Pamietam ja, jakby to bylo dzisiaj. Co za zbieg okolicznosci, bo ja tez dzisiaj, wspomnienia o Elzbiecie Czyzewskiej.Naturalnie, pozdrawiam i zapraszam.
  • Bardzo piękne wspomnienie, tym cenniejsze, że rzeczywiście Anna German to zapomniana artystka. Znalazłam krótki filmik na YT z piosenką „Człowiekczy los”.

    MAHONIA0290 | 23.07.2011 00:12

  • @Veldberg

    Wielki glos, niezapomniana artystka. „Clowieczy los” to akurat taki sobie, miala w swoim repertuarze prawdziwe perly, jak na przyklad „Tanczace Eurydyki” czy tez „Bal u Posejdona”. Na obecna pore roku mozna kazdemu polecic „Dookola kipi lato”. Wszystko do odnalezienia i posluchania na portalu „Wrzuta.pl”.

    @blueslover
  • Zapomniana? Ja Jej nie zapomniałem – o, wciąż taśmy (czas by wrzucić na dyski?) leżą na półce, i wcale nie zakurzone, bo puszczane czasem. Ale może to nieważne.

  • @tichy

    O:)))
    Jesteś tu?
    Pięknie, prawda?
    NAVIGO111143 | 23.07.2011 02:35

  • @zglos do usuniecia

    Byc moze..
  • CELESTE0102 | 23.07.2011 12:13

    Zobacz także:  Anna German – serial

Posted in Muzyka, SYLWETKI | Otagowane: | 5 komentarzy »