WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Posts Tagged ‘Św.M. Kolbe’

MAKSYMILIAN KOLBE ŻYCIE ZA ŻYCIE – CAŁY FILM

Posted by tadeo w dniu 13 Styczeń 2014

Historia prawdziwa więźnia obozu oświęcimskiego – Jana Tytz, któremu udało się uciec z obozu a po latach dowiaduje się, że przez niego zginęło 10 osób, w tym ojciec Maksymilian Kolbe.Maksymilian-Kolbe-Życie-za-Życie

Podczas robót w oświęcimskiej żwirowni w 1941 roku, zawaliła się ziemia. Jeden z więźniów wykorzystał to do ucieczki z obozu koncentracyjnego. Przykryty grubą warstwą ziemi, Jan czeka na zakończenie pracy przez komando więźniów.  Gdy ci wraz ze strażnikami udają się do obozu, skrajnie wycieńczony Jan wydostaje się spod hałdy ziemi i po przemierzeniu wielu kilometrów osiedla się w końcu w klasztorze w Alwerni.

Podczas pobytu w klasztorze, dowiaduje się, że strażnicy obozu ukarali dziesięciu jego współwięźniów, śmiercią głodową. Wśród nich znalazł się również Maksymilian Kolbe. Maksymilian Kolbe, zgłosił się na ochotnika, aby zamiast jednego z więźniów strażnicy wzięli właśnie jego.

Święty obecnie Maksymilian Kolbe, oddał życie za współwięźnia…

NIE MA BOWIEM WIĘKSZEJ MIŁOŚCI,

NIŻ TA GDY KTOŚ ODDA ŻYCIE SWOJE

ZA DRUGIEGO CZŁOWIEKA

 

Zobacz film Maksymilian Kolbe Życie za Życie

i napisz poniżej w komentarzach co myślisz…

http://blog.bogtube.pl/swiadectwo-nawrocenia/maksymilian-kolbe-zycie-za-zycie-caly-film/

 

Posted in Filmy religijne, Święci obok nas | Otagowane: | Leave a Comment »

Sługa Niepokalanej – Św. Maksymilian M. Kolbe

Posted by tadeo w dniu 10 Październik 2012

http://gloria.tv/?media=344399

Posted in Święci obok nas | Otagowane: | Leave a Comment »

Św. Maksymilian Maria Kolbe

Posted by tadeo w dniu 4 Kwiecień 2012

 Św. Maksymilian Maria Kolbe „Póki nadzieja…”

http://gloria.tv/?media=274920

Zobacz także:

Męczennik miłości – Św. M. Kolbe

Posted in Filmy i slajdy, Filmy religijne, Święci obok nas | Otagowane: | 1 Comment »

Nie gaście ducha ojca Maksymiliana

Posted by tadeo w dniu 3 Kwiecień 2012

 Dzieło życia i testament św. Maksymiliana M. Kolbego.

Posted in Filmy religijne, Święci obok nas | Otagowane: | Leave a Comment »

Droga Maksymiliana – biografia św. Maksymiliana Marii Kolbego

Posted by tadeo w dniu 25 Marzec 2012

Posted in Święci obok nas | Otagowane: | Leave a Comment »

Maksymilian Kolbe – O masonerii i żydach

Posted by tadeo w dniu 5 Luty 2012

Św. Maksymilian Kolbe – O masonerii i żydach. doc

Posted in Książki (e-book), Święci obok nas | Otagowane: | Leave a Comment »

Sługa Niepokalanej – Św. Maksymilian Maria Kolbe

Posted by tadeo w dniu 5 Luty 2012

Posted in Filmy religijne, Święci obok nas | Otagowane: | 1 Comment »

Życiorys św. Maksymiliana Marii Kolbego

Posted by tadeo w dniu 24 Sierpień 2011

Rajmund urodził się 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli koło Łodzi, z małżonków Juliusza Kolbego († 1914) i Marianny z Dąbrowskich († 1946).

W dniu urodzin otrzymał Chrzest święty w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia NMP. Był drugim z kolei dzieckiem Kolbów. Rodzice trudnili się tkactwem chałupniczym, ale z powodu ciężkich warunków materialnych byli zmuszeni zwinąć warsztat i przenieść się do Łodzi, potem do Pabianic, gdzie ojciec pracował w fabryce, a matka prowadziła sklepik i pracowała jako położna (ok. 1897).

Rodzice Rajmunda należeli do III Zakonu św. Franciszka. Ojciec, ogarnięty szczerym patriotyzmem, chętnie czytał swoim synom patriotyczne książki. Chłopcy „zarażeni” od ojca najchętniej bawili się w rycerzy i rysowali na płotach polskie orły. Pierwsze nauki pobierali w domu rodzinnym.

Rajmund jako chłopiec lubił także nieraz i poswawolić. Pewnego dnia w takiej sytuacji zawołała z wyrzutem matka: „Mundziu, co z ciebie będzie!?”. Słowa te utkwiły mu długo w pamięci. Powoli chłopiec poważniał. Kiedy miał 12 lat, ukazała mu się Najświętsza Maryja Panna, trzymająca w rękach dwie korony: białą i czerwoną. Zapytała chłopca, czy je chce, a równocześnie dała mu do zrozumienia, że korona biała oznacza czystość, a czerwona męczeństwo. „Odpowiedziałem, że chcę. Wówczas Matka Boża mile na mnie spojrzała i znikła”. Było to w kościele parafialnym w Pabianicach.

W 1907 roku franciszkanie konwentualni ze Lwowa prowadzili w Pabianicach misje. Rajmund wraz ze swoim starszym bratem Franciszkiem, postanowił wstąpić do franciszkanów. Obaj przedarli się przez granicę z zaboru rosyjskiego do zaboru austriackiego, do Lwowa, gdzie wstąpili do małego seminarium franciszkanów konwentualnych. W trzy lata potem podążył za nimi brat najmłodszy, Józef. Lwów przypomniał Rajmundowi czasy, kiedy to w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej łaskawej król polski, Jan Kazimierz, ogłosił Maryję Królową Polski i złożył na Jej ręce ślubowanie (1656). Przed tym samym obrazem postanowił i on także poświęcić się Maryi. „Z twarzą pochyloną ku ziemi – napisze w swoich pamiętnikach – obiecałem Najświętsza Maryi Pannie, królującej na ołtarzu, że będę walczył dla Niej. Jak? – nie wiedziałem, ale wyobrażałem sobie walkę orężem materialnym”.

Szybko jednak doszedł do przekonania, że walki zbrojnej nie da się pogodzić ze stanem duchownym, który sobie zamierzał obrać. Postanowił zatem zrezygnować z kapłaństwa i poświęcić się jako żołnierz walce w obronie Ojczyzny. Wtedy to właśnie na terenie Austrii tworzyły się podziemne organizacje wojskowe, mające na celu wyzwolenie Polski spod okupantów. Tworzyły się legiony polskie. Kiedy Rajmund z bratem byli już zdecydowani, przybyła do nich w odwiedziny matka. Skoro jej wyjawili swój zamiar, wtedy wyznała, że wraz z ojcem postanowiła poświęcić się na wyłączną służbę Bożą. Rajmund uznał w tym dla siebie znak woli Bożej, że ma pozostać. Poprosił też niebawem o przyjęcie do nowicjatu (1910). W rok potem złożył śluby czasowe.

Ponieważ w małym seminarium ukończył klasę ósmą gimnazjalną, w roku 1912 przełożeni wysłali go na dalsze studia do Krakowa. Stąd wszakże ze względu na jego niezwykłe zdolności skierowano go jeszcze tego samego roku 1912 do Rzymu, gdzie zamieszkał w międzynarodowym kolegium serafickim. Równocześnie uczęszczał na znany uniwersytet papieski, prowadzony przez jezuitów, Gregorianum. Studia filozoficzne (1912-1915), jak i teologiczne (1915-1919) uwieńczył dwoma doktoratami. Rajmund okazywał nadto wybitne uzdolnienia matematyczno-fizyczne. Napisał artykuł pt. Etereoplan o pojeździe międzyplanetarnym.

Dnia 1 listopada 1914 roku Kolbe złożył profesję uroczystą, w czasie której dodał sobie imię Maria. Dnia 28 kwietnia 1918 roku Kolbe otrzymał święcenia kapłańskie. Rzym był dla o. Kolbego opatrznościowy. W stolicy chrześcijaństwa zrozumiał, że nie tylko Polska, ale i cały świat powinien należeć do Chrystusa. W 1917 roku przypadały dwie rocznice, które o. Kolbemu dały wiele do myślenia: 400-lecie wystąpienia Marcina Lutra i 200-lecie powstania masonerii. Dwie te okazje wykorzystali wrogowie Kościoła dla zamanifestowania do niego nienawiści. Burmistrz Rzymu, Żyd, Ernest Nathan, został wielkim mistrzem masońskim. Zarządził on obchody z czarnym sztandarem giordanobrunistów, na którym był znak Lucyfera, depczącego św. Michała Archanioła. W czasie pochodu wołano: „Diabeł będzie rządził w Watykanie, a papież będzie jego szwajcarem (gwardzistą; sługą)”. Maksymilian jako świadek patrzył z najwyższym bólem i oburzeniem, jak można było w Wiecznym Mieście dopuścić do takiej prowokacji. Jeszcze więcej drażniła go obojętność tłumu gapiów, nie reagującego na to bluźnierstwo. Równocześnie w tym samym roku 1917 świat katolicki obchodził rocznicę 75-lecia objawienia się NMP Alfonsowi Ratisbonne.
Wspomniane wypadki natchnęły Maksymiliana, ażeby utworzyć z jednostek najbardziej bojowych i oddanych Maryi Niepokalanej rodzaj bractwa, które by skupiało w swoich szeregach wszystkich ludzi, którym sprawa królestwa Bożego na ziemi leży na sercu. W porozumieniu zatem z przełożonymi i po naradzie ze spowiednikiem w tym samym roku 1917, gdy był jeszcze subdiakonem, założył wśród swoich kolegów Rycerstwo Niepokalanej (Militia Immaculatae).

W 1919 roku o. Maksymilian powrócił do Polski. Bardzo się ucieszył, że jest już wolna. Postanowił dołożyć wszystkich sił, by była królestwem Niepokalanej. Zaczął więc werbować ochotników do Rycerstwa Niepokalanej. W styczniu 1922 roku zaczął wydawać w Krakowie Rycerza Niepokalanej. Przełożeni jednak w obawie, że o. Kolbe zadłuży klasztor, wysłali go do Grodna, gdzie Święty założył zaraz drukarnię. Pracował niestrudzenie nad nowym dziełem, które uważał za program swojego życia. Ale też owoce rychło okazały się w całej pełni: w 1927 roku Rycerz Niepokalanej wychodził już w nakładzie 70 000 egzemplarzy, a liczba członków Milicji Niepokalanej (MI) wzrosła do 126 000 członków.

Prawdziwy wszakże rozmach nastąpił dopiero wtedy, gdy o. Kolbe przeniósł swoje dzieło do Teresina, 42 km od Warszawy. W roku 1927 założył tu Niepokalanów. Kiedy wybuchła wojna światowa w 1939 roku, klasztor w Niepokalanowie liczył 13 ojców, 18 kleryków nowicjuszów, 527 braci profesów, 82 kandydatów na braci i 122 chłopców w małym seminarium. Był to więc największy klasztor w owych latach na świecie i jeden z największych, jakie znają dzieje Kościoła.

Nakład Rycerza Niepokalanej doszedł do 750 000 egzemplarzy, Rycerzyk Niepokalanej dla dzieci miał nakład 221 000 egzemplarzy, Mały Dziennik osiągnął już cyfrę 137 000 egzemplarzy, a jego wydanie niedzielne 225 000 egzemplarzy. Od roku 1938 Niepokalanów posiadał własną radiostację. Nie obywało się oczywiście bez trudności. Prasa wolnomyślna robiła wszystko, by dzieło ośmieszyć i odstręczyć od niego przyjaciół, ale twór Niepokalanej pokonywał wszystkie przeszkody.

W 1930 roku o. Kolbe opuszcza Niepokalanów i w towarzystwie 4 współbraci za zezwoleniem przełożonego generalnego udaje się do Japonii, do miasta Nagasaki, gdzie zakłada drugi Niepokalanów. W 1931 roku otworzył tam nowicjat, a w 1936 roku małe seminarium.

W tym roku Rycerz Niepokalanej w języku japońskim miał już nakład 65 000 egzemplarzy. „Szaleniec Boży” zamierzał otworzyć podobne do Niepokalanowa polskiego i japońskiego ośrodki w całym świecie ku chwale Niepokalanej i rozszerzeniu Jej królestwa na ziemi. To jednak było piekłu za wiele. Bohaterskie życie miał Święty zakończyć jeszcze piękniejszą śmiercią. Czerwona korona męczeństwa była już blisko.

Właśnie o. Maksymilian powrócił do kraju, by podeprzeć Niepokalanów polski, który w czasie jego nieobecności przeżywał kryzys. I kiedy wszystko ponownie zaczęło iść z dynamicznym rozmachem, wybuchła wojna, a po niej nastała noc okupacji.

Dnia 19 września Niemcy przystąpili do likwidacji Niepokalanowa. Wraz z o. Kolbe pozostali bracia zostali również aresztowani i umieszczeni w obozie w Amtlitz (między 24 września a 8 listopada). Stąd wywieziono ich do Ostrzeszowa (od 9 listopada do 8 grudnia 1939 roku). W samą uroczystość Niepokalanej, 8 grudnia, nastąpiło zwolnienie z obozu.

O. Kolbe natychmiast powrócił do Niepokalanowa. Tu zajął się przygotowaniem 3000 miejsc dla wysiedlonych z Poznańskiego, wśród których Żydów było 2000. Zorganizował nieustanną adorację Najśw. Sakramentu, otworzył warsztaty naprawy zegarków i rowerów, wystawił kuźnię i blacharnię, zorganizował krawczarnię i dział sanitarny. 17 lutego 1941 roku gestapo zabrało o. Kolbego do Warszawy na osławiony Pawiak. 25 maja 1941 roku wywieziono go do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Otrzymał numer 16 670.

Pod koniec lipca 1941 roku uciekł jeden z więźniów z bloku o. Kolbego. Wściekły komendant nakazał zwołać na plac cały blok i co dziesiątego wytypowanego przez siebie więźnia skazał na śmierć głodową, w specjalnie na to przygotowanym bunkrze. Wśród przeznaczonych na śmierć znalazł się Franciszek Gajowniczek. Nieszczęśliwy westchnął, że musi opuścić żonę i dzieci. Wtedy stała się rzecz, która zdumiała katów. Z szeregu wyszedł o. Kolbe i prosił, by jego skazano na śmierć zamiast Gajowniczka, który stał obok niego. Na pytanie: kim jest? odparł, że jest kapłanem katolickim. Jest samotny, a Gajowniczek ma żonę i dzieci. Poszedł na śmierć wraz z 9 towarzyszami do bloku śmierci, nr 13. Bunkier, który dotąd był miejscem przekleństw i rozpaczy, pod przewodnictwem o. Maksymiliana stał się przybytkiem Bożej chwały. Modlono się i śpiewano nabożne pieśni. Przyzwyczajony do głodu o. Kolbe przeżył w bunkrze dwa tygodnie bez kruszyny chleba i kropli wody. Wreszcie oprawcy dobili go zastrzykiem fenolu. Stało się to 14 sierpnia, w wigilię Wniebowzięcia Najśw. Maryi Panny 1941 roku. O. Kolbe miał zaledwie 47 lat.

Dnia 17 października 1971 roku papież Paweł VI dokonał osobiście uroczystejbeatyfikacji Męczennika w obecności dziesiątków tysięcy wiernych z całego świata i ponad 3000 pielgrzymów polskich. Dnia 10 października 1982 roku Ojciec święty Jan Paweł II dokonał jego kanonizacji.

Kult św. Maksymiliana rozszedł się lotem błyskawicy po Polsce. Diecezja koszalińsko-kołobrzeska ogłosiła go swoim patronem. W Zduńskiej Woli, dzięki inicjatywie miejscowego proboszcza, powstał Ośrodek Pamięci św. Maksymiliana. Zachował się tu szczęśliwie dom rodzinny Świętego przy ulicy jego imienia. Św. Maksymilian Maria Kolbe pozostanie w dziejach Kościoła w Polsce jako jedna z najpiękniejszych jego postaci. Człowiek, który zaufał Niepokalanej, nie zawiódł się, bo zawieść się nie mógł. Do roku 1982 ku czci Świętego wystawiono w Polsce 61 kościołów i kaplic, a za granicą – 35.

Z tekstu Księdza Wincentego Zaleskiego SDB „Święci na każdy dzień”, Wydawnictwo Salezjańskie, Warszawa 1998

http://www.kolbe.pl/zyciorys.php

Posted in Religia, SYLWETKI, Święci obok nas | Otagowane: | 1 Comment »

Rocznica śmierci św. Maksymiliana Kolbego

Posted by tadeo w dniu 13 Sierpień 2011

W niedzielę, 14 sierpnia, mija 70. rocznica śmierci św. Maksymiliana Kolbego. Na Placu Apelowym w KL Auschwitz, miejscu jego męczeństwa, Mszy św. z udziałem biskupów Polski i Niemiec będzie przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Obchody odbędą się także w Harmężach i Niepokalanowie.

Międzynarodowe Obchody 70. rocznicy śmierci św. Maksymiliana rozpoczną się w sobotę, 13 sierpnia. W Oświęcimskim Centrum Kultury franciszkanie zorganizowali sympozjum naukowe zatytułowane „Ocalić człowieczeństwo. Św. Maksymilian i jemu podobni”. Wezmą w nim udział m.in. generał franciszkanów o. Marco Tasca OFMConv z Rzymu, prowincjał prowincji św. Antoniego z USA James Mc Curry OFMConv i prowincjał krakowskiej prowincji franciszkanów o. Jarosław Zachariasz OFMConv. Wystawę poprzedzającą sympozjum otworzył biskup bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy.
Główne uroczystości ku czci Świętego rozpoczną się w niedzielę, 14 sierpnia, o godz. 8.00 w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach. Śmierć o. Kolbego i jego narodziny dla nieba upamiętni nabożeństwo „Transitus”. Z kościołów parafialnych w Oświęcimiu i Harmężach wyruszą piesze pielgrzymki do byłego niemieckiego obozu Auschwitz. Obie pielgrzymki spotkają się przy Bloku Śmierci, a delegacje odwiedzą celę śmierci św. Maksymiliana i złożą tam kwiaty. O godz. 10.30 na Placu Apelowym rozpocznie się Msza św. polowa pod przewodnictwem metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza. W uroczystościach weźmie też udział m.in. abp Ludwig Schick z Niemiec, arcybiskup Bambergu. Wśród polskich biskupów będą: kard. Franciszek Macharski z Krakowa, metropolita katowicki abp Damian Zimoń, biskup diecezji bielsko-żywieckiej Tadeusz Rakoczy i biskup tarnowski Wiktor Skworc. Obecni będą też prowincjałowie i biskupi franciszkańscy z innych krajów, m.in. Boliwii, Brazylii, Słowenii. Zwieńczeniem uroczystości 70. rocznicy śmierci o. Kolbego będzie apel o pokój dla świata.
W klasztorze franciszkanów w Niepokalanowie zostanie wystawiona teatralna opowieść o życiu i śmierci św. Maksymiliana Kolbego „Rycerz Niezłomny” według scenariusza i reżyserii Anny Osławskiej. W poniedziałek, 15 sierpnia, będzie można dodatkowo zwiedzać klasztor-wydawnictwo zbudowane przez o. Maksymiliana. O godz. 13.00 metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz będzie przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za życie i dzieło o. Maksymiliana. Koncelebrować ją będą także biskupi z Polski i Niemiec oraz generał franciszkanów i prowincjałowie trzech polskich prowincji franciszkańskich.
Szczegółowy program obchodów, patrz tutaj:
W Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych w Polsce od 14 sierpnia 2010 r. do 15 sierpnia 2011 r. trwa Rok Kolbiański. Wydarzenia rocznicowe zostały jednak rozciągnięte w czasie ze względu na to, że senatorowie RP zdecydowali w październiku 2010 r. o ogłoszeniu roku 2011 Rokiem św. Maksymiliana Marii Kolbego. Senatorowie w uchwale podkreślili m.in., iż myśl społeczna Świętego i jego ofiara mają szczególne znaczenie dla wciąż odradzającego się społeczeństwa obywatelskiego.
Więcej na temat św. O. Maksymiliana Kolbe, patrz tutaj.
List Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce na niedzielę 14 sierpnia 2011, patrz tutaj.
W Gdyni, Ojcowie Franciszkanie w ramach 70. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego zapraszają na uroczystą koronację łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Królowej, Matki Nadziei, namalowanego przez ucznia św. o. Maksymiliana, br. Felicissimusa. Koronacji dokona Abp Sławoj Leszek Głódź w archidiecezjalnym sanktuarium św. Maksymiliana w gdyńskim kościele pw. św. Antoniego przy ul. Ujejskiego 40 (Wzgórze św. Maksymiliana) podczas uroczystej mszy świętej o godz. 10.00. W ten sposób potwierdzi on, że Obraz Matki Bożej jest godzien szczególnej czci ze względu na łaski, których Maryja udziela modlącym się przed nim.
Polecam również film pt. Droga Maksymiliana, patrz tutaj.

Mariusz Roman / kapucyni.pl
[Fot. M. Roman]

Posted in Filmy - Polecam, Filmy dokumentalne, Filmy religijne, Religia, SYLWETKI | Otagowane: | Leave a Comment »

Dziś mija 70. rocznica aresztowania o. Kolbego

Posted by tadeo w dniu 1 Kwiecień 2011

Dokładnie 70 lat temu Gestapo aresztowało o. Maksymiliana Kolbego i osadziło go w więzieniu w Warszawie. Franciszkanie z Niepokalanowa postanowili przybliżyć ludziom to wydarzenie.

Jak przypominają organizatorzy uroczystości rocznicowych, droga do męczeństwa o. Kolbego wiodła przez Pawiak. „Początkiem tej drogi był dzień 17 lutego 1941 r., a kresem wigilia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czyli dzień 14 sierpnia” – pisze w specjalnym oświadczeniu rzecznik Roku Kolbiańskiego o. Marek Wódka OFMConv.

Już wczoraj w Niepokalanowie odbyła się procesja z relikwiami św. Maksymiliana z celi zakonnej, w której był aresztowany, do bazyliki. Tam artyści scen warszawskich odczytali „Mękę św. Maksymiliana” wg dokumentów i zeznań świadków, napisaną przez Kazimierza Brauna. Została też odprawiona Msza św., podczas której uczczono relikwie Świętego.

Główne uroczystości odbyły się dzisiaj w Muzeum Męczeństwa w Warszawie, gdzie ponownie została przedstawiona „Męka św. Maksymiliana” w wykonaniu tych samych aktorów. Złożono również kwiaty pod wizerunkiem o. Kolbego, natomiast w kościele franciszkanów przy ul. Zakroczymskiej odprawiono uroczystą Mszę św.

http://www.fronda.pl/news/czytaj/dzis_mija_70_rocznica_aresztowania_o_kolbego_propozycja_na_dzis

Posted in Historia, Polityka i aktualności, Religia | Otagowane: | Leave a Comment »