WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Uncategorized’ Category

Tajemnicze wypadki i samobójstwa.

Posted by tadeo w dniu 8 czerwca 2017

Tematem programu „Nie da się ukryć” na antenie TVP Info były do dziś niewyjaśnione i tajemnicze samobójstwa oraz wypadki. Jedną ze spraw, które omawiano w programie była śmierć Remigiusza Musia. Sprawa była głośna, bo pogrążał on w swoich zeznaniach rosyjskich kontrolerów lotu, którzy 10 kwietnia 2010 roku naprowadzali w Smoleńsku polskiego tupolewa.

 

Posted in Uncategorized | Leave a Comment »

Bóg nie umarł część 2 2016 Lektor PL

Posted by tadeo w dniu 20 kwietnia 2017

Czy osoba wierząca może lub wręcz powinna ukrywać swoją wiarę w obliczu niewierzących?

Gdy nauczycielka historii chce otwarcie mówić o Jezusie w swojej klasie, staje za to przed sądem, co może kosztować ją karierę, o której zawsze marzyła.

APC - 2017.04.20 20.11 - 001.3d

http://bogtube.pl/bog-nie-umarl-czesc-2-2016-lektor-pl_f756131aa.html

Posted in Uncategorized | 1 Comment »

Ks. Orzechowski. Miałem dwie miłości: Edith Piaf i św. Tereskę

Posted by tadeo w dniu 14 lutego 2017

Ks. Orzechowski. Miałem dwie miłości: Edith Piaf i św. Tereskę

Do seminarium nie chciano go przyjąć. Bo skoro gra w filmach, to za dwa miesiące może wywinąć jakiś numer. A grał przez 15 lat, i to u boku największych sław. Mówi, że jest chyba jedynym w Europie aktorem, który został księdzem, a będąc księdzem nadal uprawiał swój zawód.

Na początku będzie Kraków. Tu bowiem znajdziemy aktorskie początki księdza Kazimierza Orzechowskiego. W mieście, które zawsze uwielbiał i uwielbia. – W mojej rodzinie był Iwo Gall, wielka postać związana z Redutą Osterwy. A ja jestem Gallów powinowaty. To było zaraz po wojnie. Ile ja wtedy miałem lat? Szesnaście. Poszedłem do Iwa w Krakowie, na Warszawską, i zaraziłem się teatrem. Tak, że chciał zostać aktorem. reklama Takim, o których Wyspiański pisał w „Studium o Hamlecie”: „To nie są błazny, chociaż błaznów miano, oklaskiem darząc, w oczy im rzucano, lecz ludzie, których na to powołano, by biorąc na się maskę i udanie, głosili prawdy wiecznej przykazanie”.

Zadebiutował w „Wiśniowym sadzie” w teatrze Wybrzeże. -A, takie tam statystowanie – bagatelizował ksiądz Kazimierz, kiedy siedzieliśmy u niego w Domu Aktora w Skolimowie. -Moje prawdziwe role przyszły dopiero w Krakowie: w Teatrze Młodego Widza i w Starym Teatrze. Grałem m.in. w „Opowieści zimowej” – księcia Floryzela, jedną z moich ulubionych ról, w „Świętej Joannie”, w „Antygonie” czy w „Cydzie” obok Danuty Michałowskiej, Leszka Herdegena, a reżyserował to Roman Zawistowski. Później przeniósł się do Teatru Polskiego, do Warszawy. I od razu zagrał Pazia w „Marii Stuart” obok wielkiej Niny Andrycz. – Pięć lat umierałem otruty na scenie u stóp Niny. A ona, co wieczór, chwytała mnie za kolana, huśtała i krzyczała z rozpaczy: „Paziu, dziecko ty moje”. A premier Cyrankiewicz, jej ówczesny mąż, mówił: Przeczytałem całego Słowackiego, ale nigdzie nie przeczytałem, że Maria Stuart ma łapać za uda swego Pazia” – uśmiechał się.

Chodziliśmy z księdzem Kazimierzem korytarzami Domu Aktora. Wspominał, opowiadał mi o aktorskiej pasji, przyjaźniach, o swej miłości artystycznej do Edith Piaf, Marleny Dietrich, Ireny Eichlerówny. Był ksiądz bardzo przystojny, pewnie dziewczyny się w księdzu kochały? – spytałam w pewnym momencie. Odpowiedział z uśmiechem: – Podobno. Z powodu urody dostawałem role amancików. A mnie ciągnęło do ról charakterystycznych. Amant to nudne indywiduum, nie ma co grać. Papierowa postać. Był zaprzyjaźniony z wieloma aktorami. Z Wołłejką, Dmochowskim, z Niną Andrycz do końca ich dni. – Pamiętam jak spacerowaliśmy z Niną po sopockim molo – jeszcze była premierową. A potem podbiegali do mnie różni ludzie i mówili: „Proszę księdza, tu jest taka prośba o mieszkanie dla syna, o wyjazd. Niech ksiądz to wręczy pani Andrycz”. I wręczał. A ona przekazywała premierowi.

Miał też innych wspaniałych kolegów: Władka Hańczę, a przede wszystkim Staszka Jasiukiewicza. Można powiedzieć, że był jego mistrzem aktorskim. -A jako człowiek głęboko wierzący, doprowadził mnie do Pana Boga – wspomina. – Najpierw do kościoła Sióstr Wizytek. Był czerwiec 1959 roku, msza. Stanąłem na górze, przy organach. Na ambonie w kształcie łodzi stoi ksiądz. Mówi kazanie i w pewnym momencie widzę, że jego palec zmierza w moją stronę wraz ze słowami: „Ty też zostawisz wszystko i pójdziesz za Chrystusem”. I stało się. Początkowo nie chcieli go przyjąć do seminarium, sądząc, że skoro aktor to pewnie szybko przejdzie mu myśl o kapłaństwie i wyleci. Zgodził się prymas Wyszyński. I dzięki prymasowi Kazimierz Orzechowski dostał w efekcie bardzo charakterystyczną rolę do zagrania, rolę życia. I to w momencie, kiedy miał zacząć próby „Kandyda”. – Ale Bóg chciał inaczej. Czułem, że dalej będę związany z artystami. I tak się stało, od razu zostałem kapelanem aktorów.

Wcześniej, 9 czerwca 1968 roku przyjąłem święcenia kapłańskie w archikatedrze warszawskiej z rąk prymasa Wyszyńskiego. Było nas dwudziestu jeden chłopa. Tego samego roku odprawiłem mszę prymicyjną w Krakowie, w obecności kardynała Wojtyły, mojej matki i aktorów. Widzisz, drogie dziecko, jak ten Kraków wciąż się przewija w moim życiu? Z artystami ma cały czas kontakt. Jest pensjonariuszem Domu Aktora w Skolimowie, był jego kapelanem. Codziennie o 16 odprawiał mszę świętą i przygotowywał kazania. To nie takie proste – twierdzi -żeby się nie powtarzać. :-Choć tu prawie wszyscy jesteśmy głusi i nawet gdybym zamiast kazania policzył do trzydziestu, to i tak bym usłyszał: Kaziu, jak pięknie powiedziałeś… Tak opowiadał mi ksiądz Kazimierz, gdy siedzieliśmy w kaplicy i tam właśnie, pierwszy i zapewne ostatni raz w życiu, prowadziłam wywiad. U stóp krucyfiksu. – Tu będę mówił tylko prawdę, nie ośmielę się kłamać – żartował.

Od ponad czterdziestu lat Kazimierz Orzechowski jest księdzem i aktorem . Choć teraz już nie gra, bo sił brak, to zagrał role drugoplanowe, jak sam podkreśla, w kilkudziesięciu filmach. Któż nie pamięta jego roli księdza w serialu „Złotopolscy”, w „Pannach z Wilka” – ta została dopisana przez Jarosława Iwaszkiewicza specjalnie dla niego na zamówienie reżysera Andrzeja Wajdy. A przecież był jeszcze „Dom”, „W labiryncie”, „Człowiek z żelaza” i ostatni „Jeszcze nie wieczór” Jacka Bławuta o pensjonariuszach Domu Aktora Weterana w Skolimowie. Pierwszym filmem księdza Kazimierza, jeszcze „w cywilu”, były „Spotkania” według Iwaszkiewicza. -Zagrałem tam dużą rolę Janka u boku Wieńczysława Glińskiego, Emila Karewicza. Po latach, kiedy Iwaszkiewicz umierał w szpitalu, byłem go wyspowiadać. Wtedy powiedziałem mu, że jako aktor grałem w jego pierwszym filmie, a teraz, jako ksiądz gram w ostatnim – dostałem rolę w „Pannach z Wilka”.

Ksiądz Kazimierz miał swoich przewodników duchowych, np. księdza Twardowskiego. Odwiedzał go u wizytek i słuchał wierszy. To był specjalista od poezji. Drugim był ksiądz Bozowski – ten z kolei specjalista od chuliganów. Miał wyraźne powołanie od Boga do nawracania chuliganów. Szedł gdzieś ulicą i oni go zaczepiali, albo on ich. Ksiądz Kazimierz jest od lat zafascynowany Edith Piaf. Nazywa ją Magdaleną XX wieku. I potrafi o Piaf nie tylko wspaniale opowiadać, ale też, już będąc księdzem, zrobił o niej monodram, z którym jeździł po Polsce.: -Piaf nieustannie podkreślała, że nigdy nie wolno wpadać w rozpacz. Wspominam ją, bo to jest moja artystyczna miłość. Kiedyś widziałem z nią wywiad w telewizji. Ostatni, którego udzieliła przed śmiercią. Na zakończenie dziennikarz zapytał: „Czy pani nie zwątpiła w Boga po tylu nieszczęściach, które na panią zesłał?”. A ona powiedziała: „Bóg nieszczęść nie zsyła. Przecież to jest Miłość”. Takie rzeczy mówią wielcy mistycy. W jednym z wywiadów ksiądz Kazimierz powiedział, że: „Pan Bóg lubi ludzi bezczelnych”. Spytałam – jak to należy rozumieć? Odpowiedział: Śmiałych, z tupetem.

Takich, którzy potrafią uderzyć pięścią w stół, tupnąć i krzyknąć, jak święta Teresa: „Coś Ty mi za wstyd zrobił, jak mogłeś mnie tak urządzić Panie Jezu? Nie dość, że się nie utopiłam to taki szkandał mi uczyniłeś”. A Pan Jezus Teresie mówi: „Nie dziw się, ja tak postępuję z moimi przyjaciółmi”. A ona na to: „To też się nie dziw, że masz ich tak mało”. Takie oto rozmowy z Panem Bogiem prowadziła wielka Teresa Hiszpańska Ahumada, reformatorka Karmelu. Taki jęzor miała. Cudowne, prawda? I tak też trzeba rozmawiać z Panem Bogiem. Kiedy pytałam księdza Kazimierza, czy nie żal było mu zostawiać teatr, film, światła reflektorów, uwielbienie widzów, odpowiedział: -Teraz kocham teatr w inny sposób. Rok po święceniach kardynał Wyszyński uczynił mnie duszpasterzem aktorów. Wspólne msze, choroby, pogrzeby i cierpienia. Gdy byłem po operacji nowotworu i jeszcze dwa lata ciężko chorowałem, aktorzy przychodzili do mnie na rozmowę, na spowiedź.

Pewnego razu zapukał człowiek, który wyrządził mnie i mojej matce największą krzywdę w życiu: „Czy mnie wyspowiadasz?”. A ja wtedy odpowiedziałem: „Zostałem kapłanem tylko dla jednej osoby- dla ciebie”. Warto więc było tę sutannę ubrać i święcenia przyjąć. Kiedy spytałam ks. Kazimierza, czy jest człowiekiem szczęśliwym, odpowiedział:- Pan Bóg sprawił, że tak. Może też dlatego, że moim przewodnikiem w życiu stały się słowa Psalmu XXIII: „Pan jest moim Pasterzem, nie brak mi niczego”. Tak, to mój Psalm. Każdy ma w życiu jakiś swój psalm. Trzeba go tylko umieć odczytać. Ksiądz Kazimierz Orzechowski pokazuje srebrny pierścień, który czasem nosi na palcu. Na nim wyryte są po hebrajsku pierwsze słowa tego psalmu. *** Kazimierz Orzechowski (ur. 3 marca 1929 w Gdańsku) duchowny, aktor. Absolwent PWST w Łodzi (1952). Święcenia kapłańskie przyjął 9 czerwca 1968 roku. Prowadził rozliczne pielgrzymki do Ziemi Świętej i Rzymu. W latach 1994-2009 pełnił funkcję kapelana Domu Aktora w Skolimowie. Od 1 listopada 2009 roku – rezydent w Domu Aktora. Jest jednym z bohaterów książki „Siła codzienności” oraz filmu dokumentalnego o sobie „Doświadczenie miłości”

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/9204830,ks-orzechowski-mialem-dwie-milosci-edith-piaf-i-sw-tereske,id,t.html

Przeczytaj także:

Kapłan i aktor

Posłuchaj – POLECAM:

Monodram ks.Kazimierza Orzechowskiego o Edith Piaf

Ks. K.Orzechowski opowiada o Edith Piaf

Posted in Uncategorized | Leave a Comment »

Kto przekroczył granice?

Posted by tadeo w dniu 17 grudnia 2016

Uważam, że PiS, jak zresztą zwykle, nie ma szczęścia do obsady stanowisk. Ale także do dziennikarzy.

Wysłuchałam wszystkich poranych audycji. Wszędzie pojawia się wątek – „Kuchciński stracił nerwy”, co miało być pretekstem do awantury. Naprawdę nie jest mi potrzebny Jarosław Kaczyński, żebym wyraziła własną opinię: Marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie, posiada majestat niemal równy Prezydentowi, w razie nieszczęścia obejmuje urząd Prezydenta RP – i niekoniecznie musi pozwalać kpić z siebie byle błaznowi, popisującemu się przed rozwrzeszczaną publisią, udającą posłów, a zachowującą się tak, że w każdej knajpie zostałaby potraktowana tak, jak pan Skrzetuski potraktował niejakiego Czaplińskiego – za kark, za hajdawery i w błoto!  Bez prawa powrotu.

Ciekawa jestem, jak by się czuli wyborcy pani Joasi, gdyby na sale obrad naprawdę weszła z trąbką, którą jej niestety odebrano…

Oczywiście rozumiem, że minister Błaszczak, z całą pewnością działający w porozumieniu z „naczelnikiem”,  robi co może, żeby – broń, Boże -małym  palcem nie tknąć jakiegoś rozwrzeszczanego koderasty, urządzającego sobie, wraz z innymi, wesolutki piknik pod Sejmem. Efekt jest taki, że koderaści atakują nie tylko media, ale także posłów. Na razie – samochody, ale te samochody nie są pancerne.

Rozumiem – Błaszczak jest odpowiedzialny za to, żeby nie doszło do rozlewu krwi. Ale do tego dojdzie – i ofiarą będzie z pewnością poseł prawicy. Bo rozpasana tłuszcza działa zawsze jednakowo – nasyca ją dopiero krew. Na ogół – dużo krwi.

Na Nowoczesną szkoda każdego słowa – widzimy od pierwszych obrad, że jej głównym zadaniem jest awantura, błazenada, blokowanie obrad Sejmu – i można się tylko zastanawiać: kto i na jakiej zasadzie układał listy wyborcze, bo stworzenie takiego curiosum nie stało się z przypadku.

Łatwo można zrozumieć rozpacz Platformy, która dostała obuchem w łeb od wyborców, wbrew – jej zdaniem – wszelkim przewidywaniom, a której radosne działania zostają coraz bardziej bezlitośnie, przez obnażane już nie tylko przez  przez „taśmy Sowy”, ale przez Komisję do spraw Amber Gold, ukazując obraz rozpasania sądów i prokuratury, „niezależnej” od wszystkiego, z rozumem włącznie. Co chwila – nowa afera, nowe, „święte” niegdyś postacie nurzają się w błocie, a wydaje się, że nie jest to ostatnie, co możemy jeszcze zobaczyć. Padają ostatnie bastiony – i znikąd nadziei. Dlaczego mi sie wydaje, że Platforma chce przelać tą wspomnianą krew?

Co rusz słychać z różnych stron, że PiS niepotrzebne otwierał ” zbyt wiele frontów”. Naprawdę? Lepiej byłoby wszystkie te świństwa i świństewka zamieść pod dywan?

Platforma ma dokładnie to, co sobie starannie wypracowała, traktując Rzeczpospolitą jako dojną krowę, „postaw czerwonego sukna” – jakkolwiek by to nazwać, licząc na pełną bezkarność, „szklany sufit” i – już zupełnie nie wiadomo dlaczego – traktując wyborców jako stado baranów, cieszących się ciepłą wodą w kranie i nie widzących rzeczywistości. I chyba wciąż nie rozumie, że to nie jest żadna „tragiczna pomyłka”, tylko najprawdziwszy wyraz oburzenia społeczeństwa, traktowanego jak bezrozumne bydełko. Społeczeństwa „kształconego” latami przez TVN24 and &  i – wydawałoby się – już do imentu „wykształconego”. Niestety, wszelkie nauki zawiodły.

Proszę szanownych, nie ma się czego bać. Ta wesoła młodzież spod Sejmu nie pójdzie na żaden Majdan, aby umierać za opozycję. To nie są żadni powstańcy, to tylko bezmyślni użytkownicy  „fejsa”, zwoływani ad hoc dla czystej draki, nie czytający, nie oglądający niczego, nieświadomi jak barany, posługujący się utratymi sloganami, przed chwilą (lub przed tygodniem) wrzuconymi na odpowiednie portale. Już sobie wyobrażam ich zdumienie, gdyby jakiś zdeterminowany policjant przywalił im pałą – oni się tego zupełnie nie  nie spodziewają, uważają się za całkowicie bezkarnych, co było słuchać w zdumionym głosie jakiejś „protestantki”, którą policja odważyła się przesunąć przy wyjeździe posłów. Była zdumiona:
– „Zwariowaliście do reszty wszyscy?”  – zapytała.  W tym głosie nie było żadnego przerażania, było tylko bezmierne, autentyczne zdumienie, a filmik wrzucił na twittera niejaki Jan Grabiec. Nie znam niejakiego  Grabca, ale nie sądzę, żeby był zwolennikiem obozu rządzącego.
I to mogłaby być pointa.

Ale nie będzie. Nie będzie dotąd, dopóki będą „porządni i obiektywni” komentatorzy, a już zwłaszcza dziennikarze, kręcący się jak… powiedzmy – nieczystość w przeręblu, wmawiający słuchaczom i widzom, że byle głąb, lekceważący Sejm i społeczeństwo, może i powinien obrażać nas wszystkich, a awanturę wywołuje Marszałek. Bo komuś jednak trzeba ufać.

http://mona11.salon24.pl/740240,kto-przkroczyl-granice

Posted in Felietony, Uncategorized | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 15 grudnia 2016

„Śmieszne są lamenty ze sfer platformiano-kodziarskich: Polacy, jak nigdy dotąd są PODZIELENI!!!! Otóż jest to kompletna bzdura. Polacy NIE SĄ PODZIELENI!! Nastąpiło tylko klarowne oddzielenie POLAKÓW od polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej pochodzenia sowiecko-ubeckiego z którą Polacy są zmuszeni dzielić swoje państwo od 1944r. Co to takiego była ta „władza ludowa” przywieziona na sowieckich czołgach ponad 70 lat temu? Starsi ludzie jeszcze pamiętają: lokalny rzezimieszek, mający na koncie przedwojenny wyrok za przestępstwa kryminalne zostawał sekretarzem komitetu powiatowego Polskiej (?) Partii Robotniczej, a jego kumpel, o bardzo podobnej przeszłości – komendantem powiatowym Milicji Obywatelskiej. Pijaczyny, złodziejaszki i bandziory – oto prekursorzy „władzy ludowej”. Niestety – to czerwone robactwo rozmnożyło się i dziś ich dzieci i wnuki już nie chodzą w kufajkach i gumiakach tylko w drogich garniturach i lakierkach. Zamiast rewolwerów trzymają w rękach smartfony i laptopy. Ale mentalność sowiecka – ta sama: pasożytnicze życie na koszt innych. A teraz chodzą po ulicach i drą mordy w ramach KODu, bo im się zabiera zabawki….. Jak żyć za 2 tysiące na miesiąc?? Jak żyć???????”

Posted in Uncategorized, Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Pisowska wataha miała zostać dorżnięta właśnie takimi operacjami. Ten tekst we „wSieci” trzeba koniecznie przeczytać

Posted by tadeo w dniu 8 listopada 2016

wSieci
wSieci

Posted in Uncategorized | Leave a Comment »

Każde Życie Jest Cudem – Cały Film [Lektor PL]

Posted by tadeo w dniu 20 października 2016

Hannah (Rachel Hendrix) zawsze była outsiderem. Czuła się inna i mimo wielkich ambicji oraz ogromnego talentu aktorskiego, w głębi duszy żywiła przeświadczenie, że nigdy nie powinna przyjść na świat. Z powodu nasilających się problemów zdrowotnych (fizycznych oraz psychicznych) rodzice decydują się wyznać jej straszliwą prawdę. Nie dość, że została adoptowana, to jeszcze urodziła się w wyniku źle przeprowadzonej aborcji. Rozżalona Hannah postanawia udać się w podróż w poszukiwaniu swojej biologicznej matki.

 

Posted in Filmy - Polecam, Filmy i slajdy, Filmy religijne, Uncategorized | Leave a Comment »

Wielka Droga – Film – Armia Andersa

Posted by tadeo w dniu 8 października 2016

Wielka droga to polsko-włoski film fabularny z 1946 roku. Film powstał na emigracji – został wyprodukowany przez Ośrodek Kultury i Prasy II Korpusu Polskiego. Wykorzystano materiały dokumentalne z 1939 i późniejszych lat wojny.

Przy produkcji tego obrazu korzystano z największych ówczesnych studiów filmowych – Cinecitta w Rzymie. Cel produkcji było jasny: utrwalenie pamięci o tragicznych i bohaterskich losach Polaków, którzy przez łagry i Bliski Wschód dotarli do Włoch i walczyli u boku aliantów z Niemcami. „Wielka droga” nigdy nie doczekała się premiery w Polsce. Clou film było jednoznaczne:

„Wielka droga” Polaków nie skończyła się na Zachodzie, czeka ich jeszcze w przyszłości powrót do ojczyzny, ale aby do niej wrócić, przyjdzie im, być może, jeszcze walczyć. Tak też brzmią ostatnie słowa w filmie wypowiedziane przez głównego bohatera.

Jest to jedyny na świecie film dotyczący udziału polskich wojsk w kampanii na froncie włoskim, jedyny film sprzed 1989 pokazujący prawdziwe losy Polaków podczas II wojny światowej. To zapomniana perła kinematografii polskiej. Bohaterowie pochodzą ze Lwowa, więc bałak lwowski (gwara lwowska) jest w filmie wszechobecny.

Posted in Filmy - Polecam, Filmy dokumentalne, Uncategorized | Leave a Comment »

Cicha pośredniczka

Posted by tadeo w dniu 16 sierpnia 2016

cud_wyd_03.jpg

Cicha pośredniczka. Siostra Wanda Boniszewska.

cicha_polredniczka_s_1_wanda_boniszewska_doc

Zobacz także:

Wanda Boniszewska – Stygmatyczka

Posted in Uncategorized | 2 komentarze »

Premier Viktor Orbán

Posted by tadeo w dniu 22 lipca 2016

Enter a caption

„To, czy Niemcy przyjmą wszystkich uchodźców, czy też nie wpuszczą nikogo jest decyzją Niemców i wcale nie chcę mieszać się do tej dyskusji.

– Jakkolwiek zadecydują – dotyczy to tylko ich. Ale ja jestem Węgrem. My nie możemy patrzeć na świat oczami Niemca i myśleć głową Niemca. Myślimy zgodnie z interesami Węgier!” – premier Viktor Orbán

Orban masakruje Merkel! Nie wiedziała, co odpowiedzieć

Posted in Uncategorized | Leave a Comment »

Świat obłudy i hipokryzji

Posted by tadeo w dniu 15 lipca 2016

Świat zachodni bliski jest obecnie kapitulacji, ponieważ za swojego głównego wroga uważa nie islamistów, ale swoją własną tożsamość – tożsamość chrześcijańską. Europa wyrzekając się wiary, przegra z islamem.

13680528_1108551315885606_458340885454317392_n

Posted in Uncategorized | Leave a Comment »

Przeszkadza? Poprawmy! Jak wyłączyć uciążliwe funkcje Windows 10

Posted by tadeo w dniu 12 lipca 2016

http://www.komputerswiat.pl/poradniki/programy/windows-10/2016/07/przeszkadza-poprawmy-jak-wylaczyc-uciazliwe-funkcje-windows-10.aspx

Posted in Uncategorized | Leave a Comment »

Posted by tadeo w dniu 6 czerwca 2016

https://www.facebook.com/plugins/post.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fblogvicona%2Fposts%2F796791343783928&width=500

Posted in Uncategorized | Leave a Comment »

BY COŚ ZOSTAŁO Z TYCH DNI-Irena Jarocka

Posted by tadeo w dniu 22 maja 2016

Posted in Muzyka, Uncategorized | Leave a Comment »

Święto Miłosierdzia

Posted by tadeo w dniu 31 marca 2016

 

Przeczytaj:

Święto Miłosierdzia Bożego

Posted in Miłosierdzie Boże, Uncategorized | Leave a Comment »