WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Wybory 2014’ Category

Wybory uzupełniające do rad aż w 122 okręgach. Ich liczba może wzrosnąć

Posted by tadeo w dniu 8 stycznia 2015

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

W najbliższych miesiącach w 122 okręgach odbędą się wybory uzupełniające do rad gmin; ta liczba może jeszcze wzrosnąć. Wybory odbędą się m.in. tam, gdzie w wyborach samorządowych jedna osoba zdobyła mandaty radnego i wójta – w takiej sytuacji mandat radnego wygasa.

Wybory uzupełniające do rad odbywają się także m.in. wówczas, gdy radny po wygranych wyborach samorządowych nie złoży ślubowania lub w trakcie kadencji zrzeknie się mandatu.

Wybory uzupełniające odbywają się w trakcie całej kadencji. Wynika to z tego, że w wyborach do rad gmin (oprócz miast na prawach powiatu) wybory odbyły się w okręgach jednomandatowych (było ich blisko 38 tys.). Każdy komitet wyborczy wystawiał jednego kandydata, a wygrywał ten, który zdobył najwięcej głosów. Dlatego też – inaczej niż w systemie proporcjonalnym – nie ma kolejnej osoby na liście danego komitetu wyborczego z największą liczbą głosów, która mogłaby zająć miejsce ustępującego radnego. Konieczne są więc wybory uzupełniające.

Krajowe Biuro Wyborcze na stronie internetowej www.pkw.gov.pl (w zakładce„Wybory samorządowe przeprowadzane w trakcie kadencji 2014-2018”) opublikowało listę 122 okręgów wyborczych, w których wojewodowie zarządzili już wybory uzupełniające do rad gmin; ta liczba może jednak jeszcze wzrosnąć.

Pierwsze wybory uzupełniające odbędą się już 22 lutego; kolejne 1, 8, 15, 22 i 29 marca.

Wybory uzupełniające do rady gminy muszą być zarządzone w ciągu trzech miesięcy od daty stwierdzenia nieważności mandatu.

Mandat radnego wygasa w przypadku jego śmierci, utraty prawa wybieralności lub nieposiadania go w dniu wyborów, odmowy złożenia ślubowania, pisemnego zrzeczenia się mandatu, naruszenia zakazu łączenia mandatu radnego z wykonywaniem określonych funkcji lub działalności, wyboru na wójta.

Wybory samorządowe odbyły się 16 listopada ub. roku, a druga tura wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast – 30 listopada ub. roku.

PAP/mall

http://wpolityce.pl/polityka/228741-wybory-uzupelniajace-do-rad-az-w-122-okregach-ich-liczba-moze-wzrosnac

Posted in Polityka i aktualności, Wybory 2014 | Leave a Comment »

Prof. Legutko: Po wysłuchaniu publicznym ws. wyborów posłowie z krajów Zachodu byli zdruzgotani.

Posted by tadeo w dniu 13 grudnia 2014

fot. Jan Lorek
fot. Jan Lorek

wPolityce.pl: W Parlamencie Europejskim odbyło się wysłuchanie publiczne w związku z wydarzeniami w Polsce po wyborach samorządowych. Jakie reakcje w PE wywołał ten temat?

Prof. Ryszard Legutko, europoseł PiS: To była bardzo potrzebna inicjatywa. Niestety jednak Parlament Europejski jest zdominowany przez dwie duże grupy polityczne, które stoją murem za Platformą Obywatelską nawet w tej sprawie. Natomiast ci posłowie, którzy byli obecni na tym wysłuchaniu, którzy zapoznali się z materiałami, byli zdruzgotani. W tej sprawie widać skalę nieprawidłowości, która jest wręcz niewyobrażalna w standardach europejskich. W krajach Europy głosy nieważne są sprawą marginalną, dotyczą około 1-2 procent głosów. W Polsce chodzi o około 20 procent i 3 mln nieważnych głosów. To jest zupełnie szokujące.

To był również szok dla polityków innych nacji?

My się borykamy w Europie z barierą niewiedzy o Polsce. Nasi koledzy z innych krajów, jeśli wiedzą coś o Polsce, to głównie z mediów zachodnich. A one albo nie piszą o Polsce nic, albo podają jakieś gładkie wiadomości, że Tusk jest ok, bo pani kanclerz powiedziała, że jest ok. Widoczny w Polsce poziom dekompozycji państwa to jestinformacja dla polityków Zachodu trudna do pojęcia. My musimy jednak tę informację wciąż uporczywie powtarzać, przebijać się z nią.

Jak na wysłuchanie zareagowali politycy Platformy Obywatelskiej?

PO może liczyć w PE na obronę przez ich towarzyszy z grupy politycznej, a także socjalistów. To jest jednak szczególna zdolność. Oni są dobrzy w organizowaniu szerokiego frontu przeciwko opozycji w kraju. Natomiast ludzie PO są całkowicie niezdolni do zorganizowania akcji na rzecz Polski, choćby w sprawach łupków, energii. W tym przypadku ich sojusznicy i przyjaciele mówią: „przykro nam, sorry”. Ale jeśli w grę wchodzi utrącenie petycji smoleńskiej, czy petycji ws. Via Carpathia, czy debaty na tematów wyborów, to wtedy są chęci do współdziałania.

Sądzi Pan, że możliwy będzie kolejny krok w PE związany z wyborami w Polsce? Jest szansa np. na jakiś apel o wyjaśnienie powyborczego chaosu?

Robimy w tej sprawie co możemy, wysyłamy te informacje, nagłaśniamy sprawę. Jednak nie ma co liczyć na szczególne efekty. W PE rządzi twarda logika polityczna. Posłowie z różnych grup politycznych i państw podchodzili do nas i mówili, że rzeczywiście sytuacja jest bulwersująca, że mamy do czynienia z grandą. Jednak dodawali od razu, że logika polityczna jest taka, że otwarcie nas poprzeć nie mogą. Nie sądzę więc, by to wysłuchanie miało jakieś spektakularne efekty. Jednak to trzeba drążyć.

To może dać jakieś efekty? To jak walenie głową w mur?

PO wyraźnie słabnie. A jak się już osunie dostatecznie nisko, to wszyscy zaczną się od niej odsuwać. Musimy więc zbierać kapitał.

Czy Państwa akcja to jednak nie donoszenie na Polskę do Brukseli? Nie widzi Pan nic niestosownego w wysłuchaniu publicznym ws. wyborów w Polsce?

Jak powiedział prof. Zdzisław Krasnodębski, póki co Platforma Obywatelska i Polska to jeszcze nie to samo. Zwracamy uwagę na działania PO i PSL, polskiego rządu. Robimy to właśnie w interesie państwa, Polski. Jeśli państwo polskie jest w stanie rozkładu, dekompozycji, to kto lepiej działa na rzecz sanacji i naprawy kraju – ten, kto mówi prawdę o stanie kraju, czy ten, kto tę prawdę przykrywa?

Często jednak w innych sprawach PiS wskazuje, że Unia Europejska zbytnio wkracza do państw narodowych i chce im narzucać swoją wolę. Teraz zaś sami Państwo liczą niejako na presję UE ws. wyborów. Czy to nie hipokryzja?

Tu nie ma niekonsekwencji. My mówimy tu wyłącznie o obowiązujących w Polsce procedurach. Wybory, uczciwe wybory, uczciwe śledztwo ws. tragedii smoleńskiej, to sprawy dotyczące procedur. To również kwestia powszechnie uznawanych norm. I właśnie te procedury, te normy są łamane. Dlatego chcemy wykorzystać unijneinstytucje, by procedury w Polsce były przestrzegane. To nie stoi w żadnej sprzeczności z naszym sprzeciwem wobec ingerencji Unii w konkretne rozstrzygnięcia, konkretne treści. Tu nie ma żadnej hipokryzji czy sprzeczności. Pamiętajmy również, że sama Platforma w latach 2006-2007 używała „broni” unijnej, by atakować rząd PiSu. Robiła to w sposób absurdalny, wzywając choćby obserwatorów OBWE na wybory w 2007 roku.

Dlaczego to absurdalne? Przecież PiS również mówi o potrzebie międzynarodowej kontroli nad wyborami?

Przecież Platforma Obywatelska wzywała OBWE do Polski jeszcze przed wyborami. Zanim cokolwiek miało miejsce. Mówiono, że wybory będą na pewno oszukane. My natomiast mówimy o tym,  co już się faktycznie stało. To, co się stało, jest naprawdę bulwersujące. Gdy widzi się reakcje naszych kolegów z innych krajów widać, że oni nie byli świadomi rozmiaru i zakresu tego, co działo się w Polsce, skali deformacji.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

http://wpolityce.pl/polityka/225686-prof-legutko-po-wysluchaniu-publicznym-ws-wyborow-poslowie-z-krajow-zachodu-byli-zdruzgotani-nasz-wywiad

Posted in Polityka i aktualności, Wybory 2014 | Leave a Comment »

Sfałszowane, czy wypaczone? U Jana Pospieszalskiego gorąca dyskusja o wyborach

Posted by tadeo w dniu 28 listopada 2014

fot.wpolityce.plhttp://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/jan-pospieszalski-blizej/wideo/27112014/17562111

Skandal wokół wyborów samorządowych ale też kolejna akcja w obronie dzieci wysyłanych coraz wcześniej do szkół – tymi zagadnieniami zajęli się goście dzisiejszego wydania programu Jana Pospieszalskiego „Bliżej”.

W pierwszej części programu Karolina i Tomasz Elbanowscy opowiadali o nowej akcji fundacji „Rzecznik praw rodziców”. Akcja „Rodzice chcą mieć wybór” dotyczy zbierania podpisów pod projektem ustawy, która przywróci rodzicom prawo do decydowania w jakim wieku – 6-ciu, czy 7-miu lat ich dzieci będą szły do szkoły!. Aby projektem zajął się Sejm potrzebne jest 100 tys podpisów,

Dziś jest ostatni moment by włożyć nogę w drzwi, by przeszkodzić władzy w eksperymencie na naszych dzieciach

— mówiła Karolina Elbanowska.

Czy rodzice będą mieli wybór zależy tez od państwa —zwrócił się do widzów, zachęcając do podpisywania projektu za pośrednictwem strony fundacji.

Drugą część programu poświęcono wciąż bulwersującej sprawie wyborów samorządowych.

Sytuacja jest poważna

—ocenił dr Jarosław Flis z UJ. Jednak jak podkreślił naukowcy i politycy mają wciąż za mało danych żeby powiedzieć co się stało.

Jest za mało danych by ogłosić wnioski

— powiedział odnosząc się zarówno do głosów przesądzających o ważności jak i nieważności wyborów.

Obecny w studio prof. Kazimierz Kik przekonywał, że tego co się stało 16 listopada nikt nie był w stanie przewidzieć, jednak teza o sfałszowaniu wyborów jest nie do udowodnienia.

Jarosław Kaczyński uchwycił się jej, jak okazji do pomyślnych schwytania wiatrów przed wyborami 2014

— mówił.

Zdzisław Krasnodębski w odpowiedzi zaapelował:

Zróbmy eksperyment myślowy: gdyby coś takiego zdarzyło się w jakimś innym kraju europejskim, co byśmy powiedzieli? To jest nie do obrony ! Zaufanie obywateli do tej podstawowej procedury jaką są wybory – zostało podważone. To jest jeden wielki skandal. Ktoś tu rządzi od 7 lat i ponosi za to odpowiedzialność

— dowodził.

Z tym ostatnim zgodził się prof. Antoni Dudek, który jednak wyraźnie zdystansował się do stwierdzeń prezesa PiS o wyborczym fałszerstwie,

Przekonanie Kaczyńskiego, że wybory zostały sfałszowane – nie ma na to wyraźnych twardych dowodów

— mówił.

Kik próbował tłumaczyć, że są rzeczy ważniejsze od interesów partyjnych, zaś PiS – dowodząc fałszerstw wyborczych uchwyciło wiatr w polityczne żagle.

Nikt mnie nie przekona, że Polacy w takim procencie chcieli poprzeć PSL

— stwierdził Zdzisław Krasnodębski.

Zgadzam się że wynik wyborów został zniekształcony. Ale to co się stało w ostatnich dniach przekreśla szansę na wyjaśnienie tej sprawy

— odpowiedział Dudek.

W normalnym kraju powinno dość do spotkania głównych sił na temat kodeksu wyborczego. Dziś to już nie możliwe

— stwierdził, zarzucając również partii Jarosława Kaczyńskiego, że nie dołożyło wystarczających wysiłków, by do nieprawidłowości wyborczych nie doszło.

Pan uważa, że za to co się stało odpowiada PiS

— zdziwił się Krasnodębski.

Jan Pospieszalski chciał dowiedzieć się też, czy zdaniem naukowców upublicznienie na nieprawidłowości wyborczych na forum międzynarodowym ma sens.

Było to co najmniej przedwczesne. Nie mamy żadnych twardych dowodów. Najpierw powinniśmy te sprawy rozstrzygnąć na naszym podwórku

— przekonywał Kazimierz Kik.

Prof Krasnodębski przypomniał jak usilnie eurodeputowani PO starali się zmobilizować możliwie dużo osób w PE, by zablokować ten wniosek.

Mój argument był taki,że w Polsce zostały naruszone standardy, które obowiązują w UE

— mówił Krasnodębski.

Rząd powinien zrobić wszystko by przywrócić wyborom wiarygodność

— dodał. W tym momencie w programie wyemitowano emocjonalne wystąpienie Bronisława Komorowskiego z 2007 roku, który komentując decyzję o niewpuszczeniu do Polski obserwatorów OBWE mówił:

Jakiś szatan pisze te scenariusze. Ogłosić światu, że Polska nie chce przyjąć obserwatorów OBWE! Do kolejnych skandali trzeba dodać jeszcze jeden. Bo co to oznacza? Polska sama siebie stawia w świetle podejrzeń, że coś tu jest nie tak? Co ma do ukrycia Polska przed obserwatorami którzy jeżdżą do wielu krajów? Tylko raz się zdarzyło, że prezydent Łukaszenka próbował ograniczyć dostęp obserwatorów do swojego kraju. Ale i on ustąpił. Polska braci Kaczyńskich przelicytowała Łukaszenkę!

To nagranie krótko skomentował Antoni Dusek:

To przykład hipokryzji PO.

W programie wystąpił też przedstawiciel Klubu Jagiellońskiego, który poinformował, że w odpowiedzi na apel tej organizacji by nie niszczyć kart do głosowania – PKW wydała takie właśnie dyspozycje.

Jan Pospieszalski zwrócił tez uwagę, że mimo licznych obietnic, po 10 – ciu dniach od wyborów – na stronach PKW wciąż nie ma danych z poszczególnych obwodów.

Pytał też, czy deklaracje prezydenta i premier, iż powtórne wybory są wykluczone, nie są próbą wywarcia nacisku na sądy.

W sądach często zapadały wyroki, że choć nieprawidłowości były to  nie miały one wpływu na wynik wyborów. Dziś trudno będzie utrzymać tę tezę

—stwierdził Zdzisław Krasnodębski.

ansa/TVP Info

http://wpolityce.pl/polityka/223818-sfalszowane-czy-wypaczone-u-jana-pospieszalskiego-goraca-dyskusja-o-wyborach

Posted in Polityka - video, Wybory 2014 | 1 Comment »

Naukowiec z Polskiej Akademii Nauk jednoznacznie: Głosy nieważne są efektem oszustwa

Posted by tadeo w dniu 27 listopada 2014

Uważam, że znaczna część głosów, na których są dwa krzyżyki, jest wynikiem oszustwa, a nie nieumiejętności głosowania – mówi prof. Kazimierz Rzążewski z Polskiej Akademii Nauk, współautor książki „Każdy głos się liczy”, w rozmowie z Dorotą Łomicką.

Każdy głos ma znaczenie? Nawet nieważny?
Oczywiście, nawet głos nieważny o czymś świadczy, ale problem jest gdzie indziej. Nigdy nie dowiemy się bowiem bardzo istotnej rzeczy, mianowicie tego, ile spośród głosów nieważnych zostało unieważnionych dlatego, że oddano pustką kartkę, a ile z powodu zaznaczenia dwóch krzyżyków. Nowe prawo wyborcze, obowiązujące od 2011 r., nie przewiduje udzielenia nam takich informacji.

Co to oznacza w praktyce?
Moim zdaniem znaczna część głosów, na których są dwa krzyżyki, jest wynikiem oszustwa i nie jest to brak umiejętności głosowania czy nieprzemyślany wybór, tylko świadome działanie komisji wyborczych. Oczywiście jest jakiś procent ludzi, którzy nie radzą sobie z głosowaniem, ale wyniki analiz prof. Przemysława Śleszyńskiego (PAN), dotyczących właśnie tych dwóch krzyżyków z kolejnych wyborów w 2002, 2006 i 2010 r., są uderzające. Widać tam wyraźnie, że jest pewna bardzo określona geografia, są miejsca, w których masowo oddaje się głosy nieważne – nie jest przecież tak, że na Mazowszu naprawdę ludzie są głupsi niż na Lubelszczyźnie.

Co należy zmienić?
Można oczywiście uczyć ludzi głosować, ale moim zdaniem należałoby przede wszystkim uruchomić potężne siły społeczne, zmierzające do tego, by dobrze kontrolować proces zliczania głosów. W każdej komisji powinna być spora liczba mężów zaufania, którzy patrzyliby na ręce komisji. Tego niestety nie ma.

Posted in Polityka i aktualności, Wybory 2014 | Leave a Comment »

Maria Wilczańska – skandaliczne praktyki w komisjach wyborczych

Posted by tadeo w dniu 25 listopada 2014

Maria Wilczańska, mąż zaufania w ramienia PiS w jednej z komisji w Lublinie opowie o karygodnych praktykach i mechanizmach manipulacji, które miały miejsce podczas wyborów oraz samego liczenia głosów. Uwagi te zostały opublikowane również na portalu niezalezna.pl

Posted in Polityka i aktualności, Wybory 2014 | Leave a Comment »

Naukowcy apelują do prezydenta ws. wyborów. „Stoimy na czerwonej linii, której nie wolno nam przekraczać”

Posted by tadeo w dniu 25 listopada 2014

TELEWIZJA REPUBLIKA
Naukowcy z kilku uczelni wystosowali list otwarty skierowany do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego ws. wyborów samorządowych. Apelują m.in. o zbadanie nieprawidłowości wyborczych oraz nowelizację Kodeksu Wyborczego.

Treść apelu:

My, niżej podpisani pracownicy nauki, pragniemy w trosce o dobro Państwa Polskiego i jego autorytet oraz wizerunek na arenie międzynarodowej, wyrazić nasze głębokie zaniepokojenie w związku z wydarzeniami związanymi z wyborami samorządowymi w 2014 roku.

Nasze zaniepokojenie odnosi się zarówno do sposobu przeprowadzenia wyborów, jak i reakcji władz państwowych oraz części środków społecznego przekazu na oburzenie części społeczeństwa polskiego domagającej się większej transparencji i społecznej kontroli nad przebiegiem wyborów. Skala nieprawidłowości, organizacyjnego chaosu i dezinformacji w wykonaniu Państwowej Komisji Wyborczej i podległych jej sędziów-komisarzy, zatrważa nie tylko wnikliwych obserwatorów polskiego życia politycznego. Niemożność sprawnego podliczenia głosów i przekazania wyników wyborów opinii publicznej, kompromitujące błędy w liczeniu głosów na wszystkich szczeblach komisji wyborczych, duże rozbieżności nieważnych głosów rzędu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu procent, zwłaszcza między sąsiadującymi ze sobą okręgami wyborczymi, a także sprzeczne komunikaty wydawane przez komisarzy wyborczych – to wszystko każe postawić pytanie o kompetencje właściwych służb oraz nadzór nad ich działalnością.

Z drugiej strony, niepokoi nas reakcja ze strony części przedstawicieli Państwa Polskiego, którzy otwarcie bagatelizują oraz lekceważą głosy sprzeciwu wobec wspomnianych wyżej przejawów nierzetelności, a może i nieuczciwości. Jednoznaczne deklaracje ze strony osób piastujących wysokie funkcje państwowe, że w wyborach samorządowych nie doszło do złamania prawa na skalę uzasadniającą protest wyborców, nie powinny mieć miejsca z dwóch względów. Po pierwsze, tego typu kwestie powinny rozstrzygać niezależne sądy i to im powinno się umożliwić wykonywanie obowiązków w tym zakresie poprzez niewywieranie presji politycznej. Po drugie, obywatele mają pełne prawo do wyrażania swoich opinii, nawet gdyby okazało się, że są one niesłuszne. Oskarżanie protestujących środowisk o próbę destabilizacji państwa, jest de facto formułowaniem zakazu jakiejkolwiek otwartej debaty publicznej.

W tym kontekście nie sposób pominąć roli środków społecznego przekazu, które nazbyt często – w poczuciu źle rozumianej odpowiedzialności za stabilność Państwa – autoryzują nieudolność aparatu państwowego. W efekcie opinia społeczna zyskuje niepełny lub nieprawdziwy obraz sytuacji, zaś decydenci warunki do dalszego psucia państwa. Z pewnością nie służy to budowaniu i umacnianiu demokracji.

Przyzwolenie na „bylejakość” w organizacji wyborów, ale przede wszystkim piętnowanie postaw obywatelskich z pozycji władz państwowych, będzie powodować dalszą erozję wspólnoty obywatelskiej, będzie pogłębiać podziały społeczne, a także sprzyjać radykalizacji nastrojów. Nie ma mowy o demokracji, jeśli wybory nie będą przeprowadzane w uczciwy sposób, ale także gdy odmawia się części społeczeństwa prawa recenzowania ewidentnych naruszeń Kodeksu Wyborczego oraz kwestionowania wyników wyborów w sytuacji, gdy błędy w procedowaniu są oczywiste i nie wymagają nawet oceny ze strony sądu (vide: oficjalne obwieszczanie zwycięstwa kogoś, kto nawet nie kandydował w wyborach; zwiększanie liczby miejsc w sejmikach wojewódzkich, itd.!).

Stoimy na „czerwonej linii”, której nie wolno nam przekraczać. Jeśli to uczynimy, jedną decyzją możemy zaprzepaścić 25 lat transformacji ustrojowej. Dlatego apelujemy do Prezydenta RP i parlamentarzystów o: po pierwsze – dialog społeczny, z którego nie będzie wykluczać się przeciwników i rywali politycznych niezależnie od ich ideologicznej proweniencji (jest to apel zarówno do rządzących, jak i do opozycji); po drugie – o niewywieranie nacisku na niezawisłe sądy, które rozstrzygać będą niebawem skargi wyborcze; po trzecie – o niezwłoczne podjęcie prac nad nowelizacją Kodeksu Wyborczego, którego celem będzie pełna transparentność procesów wyborczych, zabezpieczenie ich przebiegu oraz procesu liczenia głosów.

Apelujemy także do środowiska akademickiego, w szczególności politologicznego i prawniczego, by wspólnie podjąć wysiłek badawczy mający na celu identyfikację najważniejszych błędów w zakresie procedur i przepisów wyborczych oraz opracowania projektów stosownych rozwiązań, umożliwiających sprawne i uczciwe przeprowadzenie wyborów w Polsce. Wiemy, że nasze środowisko jest podzielone politycznie. Jednakowoż wierzymy w to, że mając na względzie dobro Rzeczypospolitej, jesteśmy w stanie podjąć wspólne działanie, szanując wyniki wyborów, o ile będą  one przeprowadzone w uczciwy i zgodny z demokratycznymi standardami sposób.

Apelujemy też do studentów, by w poczuciu odpowiedzialności za los Rzeczypospolitej nie pozostawali obojętni wobec problemów państwa, w którym się urodzili, w którym studiują i z którym (mamy nadzieję) wiążą swoją przyszłość. Wielokrotnie to właśnie studenci motywowali nas, naukowców, do wyraźnego opowiedzenia się, dokonania jednoznacznego wyboru. Historia Polski jest w wielu miejscach i okresach historią naruszania miru domowego względnie sytych i zasiedziałych, przez tych, którzy czasem nie mają odpowiedniej wiedzy, lecz wierzą w ideały…

Warszawa, dnia 24 listopada 2014 r.

Dotychczas podpisali:

prof. dr hab. Radosław Zenderowski

dr Agnieszka Łukasik-Turecka

dr hab. Andrzej Szeptycki

prof. dr hab. Andrzej Piasecki

prof. dr hab. Antoni Dudek

dr Piotr Zakrzewski

dr Olga Kotowska-Wójcik

dr Małgorzata Sikora-Gaca

dr hab. Paweł Kaczorowski

dr hab. Rafał Łętocha

dr hab. Jarosław Macała, prof. UZ

dr Joanna Dobrowolska-Polak

dr Piotr W. Zawadzki

prof. dr hab. Andrzej Piasecki

dr Radosław Domke

dr Jan Muś

dr hab. Andrzej Gąsowski, prof. UKSW

dr Bronisław Bombała

dr hab. Joachim Osiński, prof. SGH

dr Sławomir Sadowski

dr Krzysztof Koźbiał

prof. dr hab. Stanisław Żerko

dr Marcin Rachwał

mgr Piotr Prokop

dr Piotr Bajda

mgr Mateusz Seroka 

mk

http://telewizjarepublika.pl/naukowcy-apeluja-do-prezydenta-ws-wyborow-stoimy-na-czerwonej-linii-ktorej-nie-wolno-nam-przekraczac,14255.html

Posted in Polityka i aktualności, Wybory 2014 | Leave a Comment »

„Skończyły się żarty!” Kowal „masakruje” wymiar sprawiedliwości ws. wyborów!

Posted by tadeo w dniu 23 listopada 2014

wPolityce.pl/tvn24
wPolityce.pl/tvn24

Mnie mało interesuje, kto podał się do dymisji. To kwestia całego systemu wyborów, skumulowało się wiele rzeczy. Zapisałem na kartce 10 rzeczy, które zapisałbym, gdybym obserwował te wybory w każdym innym kraju. W oczywisty sposób powodują one, że dymisja jest aktem sprawiedliwości, ale niczego nie załatwia

mówił Paweł Kowal na antenie tvn24, komentując skandale związane z nieprawidłowościami wokół wyborów samorządowych.

Polityk Polski Razem wyliczał nieprawidłowości, na które zwróciłby uwagę, gdyby był wPolsce obserwatorem głosowania do samorządów.

Mamy dziś taką sytuację: nie pierwszy raz w wyborach – bo to już stwierdzał Sąd Najwyższy – niektórych partiach nie było na listach. W niektórych okręgach, ale nikt nigdy nie badał skali tego procederu. Tym razem sądy powinny zbadać wszystkiekarty, bo inaczej nie wiemy… Pan się zgadza na sytuację, że partię są dowolnie niewydrukowane?

— irytował się Kowal.

Były wiceminister spraw zagranicznych zwracał też uwagę na protesty wyborcze, które sąd musi wziąć pod uwagę.

Żarty się skończył! Ordynacja wyborcza określa dokładnie, jak ma wyglądać karta. To kompromitacja wymiaru sprawiedliwości – zwróćcie uwagę na paragraf 40. Pokażcie go ludziom, co jest napisane: oni zrobili źle kartę wyborczą! Kolejna sprawa – kwestia frekwencji, trzeba to zbadać. Są zwyżki. Praca w niepełnych składach komisji. To jest niemożliwe, by się dzielić głosami, by każdy sam liczył. Głosy powinny być liczone wspólnie, a nie indywidualnie. Przerywanie pracy, nie wiadomo gdzie przechowywane głosy. Kolejna sprawa – jeśli politycy mają się nie wypowiadać ostatecznie, i nie mówimy o fałszerstwach, to dlaczego szefowie trybunałów wydają oświadczenie, w którym oświadczają, że nie ma powodów, ze nie ma nic nieuczciwego, skoro nie majądostępu do kart?! Oni wpływają na opinie sądów, które mają to zatwierdzić lub nie

— wyliczał Kowal.

Zwracał też uwagę na długość liczenia głosów.

Zawaliła tutaj władza sądownicza. Nie raz obserwowaliśmy wybory za granicą – jeżeli gdzieś wybory nie są policzone przez tydzień, to budzi to niepokój obserwatorów. Nie tylko dlatego, że były sfałszowane, ale że praca komisji była przerywana. Trzeba tosprawdzić, jak komisje przerywały prace

— przekonywał.

I puentował:

Nie może być dulszczyzny – że boimy się, by o nas źle nie pomyśleli. (…) Za granicą, gdzie sprawdzałbym głosy, to bym to powiedział, dlaczego mam w Polsce tego nie mówić?

ZOBACZ WIDEO:

Przeczytaj także:

15 problemów z wyborami – Paweł Kowal

Posted in Polityka - video, Polityka i aktualności, Wybory 2014 | 1 Comment »