WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Pielgrzymki rowerowe’ Category

Interaktywna mapa ROWEROWEJ AUTOSTRADY W POLSCE WSCHODNIEJ.

Posted by tadeo w dniu 10 sierpnia 2016

APC - 2016.08.10 18.24 - 001.3d

http://projekt.greenvelo.pl/pl/interaktywna_mapa_szlaku/

Posted in Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Pielgrzymka rowerowa z Białej Podlaskiej do Rygi. Браслаў (Brasław) – Jēkabpils (Jakubowo).

Posted by tadeo w dniu 21 października 2015

Posted in Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Pielgrzymka rowerowa z Białej Podlaskiej do Rygi. Ryga.

Posted by tadeo w dniu 21 października 2015

Posted in Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Pielgrzymka rowerowa z Białej Podlaskiej do Rygi. Jurmała.

Posted by tadeo w dniu 15 października 2015

Jurmała (łot. Jūrmala) – nadmorski kurort Łotwy nad Morzem Bałtyckim w zatoce Ryskiej, ok. 10 km na północ od Rygi, znane uzdrowisko, składające się z szeregu położonych obok siebie osiedli, głównie letniskowych.

Posted in Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Pielgrzymka rowerowa z Białej Podlaskiej do Rygi. Brasław

Posted by tadeo w dniu 13 października 2015

Msza Święta w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Jezior w Brasławiu na Białorusi w dniu 15 lipca 2015 roku.

Pierwsze dokładne informacje, dotyczące kościoła w Brasławiu odnoszą się do XV w., gdy to na Górze Zamkowej został zbudowany kościół pod wezwaniem Matki Bożej. Kościół był wielokrotnie niszczony. Po ostatnim pożarze w 1794 r. przez 20 lat nabożeństwa odbywały się po prostu w stodole. W 1824 r. u podnóża Góry Zamkowej powstał nowy murowany budynek. Ponieważ świątynia wkrótce okazała się za mała do 1897 r. zbudowano nową. W 1950 r. władze zamknęły kościół i przeznaczyły go na spichlerz. Po dwóch latach budynek kościoła został zwrócony parafianom. W 1967 r. kościół – zabytek architektury w neoromańskim stylu – został odremontowany.

W ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Bożej Brasławskiej, nazywany również Matką Bożą Monasterską. Ostatnia nazwa związana jest z historią o pochodzeniu obrazu. Na terenie brasławskiej parafii znajdował się prawosławny monaster, który w XV w. został ufundowany przez wojewodę wileńskiego Wojciecha Maniwida na wyspie Jeziora Nieśpisz. W pierwszej połowie XVII w. klasztor przemianowano na unicki i osiedlili się w nim bazylianie. Tutaj to, 3 km od Brasławia znajdował się znany wśród wiernych cudowny obraz  Matki Bożej. Podczas świąt liczni wierni przychodzili, by pokłonić się Najświętszej Pannie. Akta Archiwum Wileńskiego  mówią o tragicznym losie klasztoru bazylianów. W 1832 r. od uderzenia pioruna powstał pożar, który strawił wszystkie budynki. Ocalał jedynie obraz Matki Bożej. Ludzie, którzy znaleźli obraz na pogorzelisku umieścili go w kościele w Brasławiu. W 1999 biskup nowopowstałej diecezji witebskiej Władysław Blin nadał brasławskiemu kościołowi im. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny status Maryjnego Sanktuarium Matki Bożej Królowej Jezior.

Posted in Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Wyprawa rowerowa – Polska 2015 – Michał Rażniewski

Posted by tadeo w dniu 1 lipca 2015

Posted in Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław – playlista

Posted by tadeo w dniu 24 sierpnia 2014

Posted in Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław.

Posted by tadeo w dniu 18 sierpnia 2014

W dniach 10 – 16 sierpnia 2014 roku odbyła się VIII Parafialna Pielgrzymka Rowerowa, która w tym roku nawiedziła Sanktuarium Matki Boskiej w Budsławiu.  Pielgrzymka rozpoczęła się w niedzielę, kiedy to po Mszy porannej o godz 6:30 grupa 31 pielgrzymów pożegnana została przez Księdza Proboszcza i Pana Prezydenta ruszyła spod kościoła NNMP w Białej Podlaskiej. Pierwszego dnia naszym celem był Kobryń do którego dotarliśmy w godzina popołudniowych. Po drodze zwiedziliśmy Brześć powitani na granicy przez tamtejszych miłośników turystyki rowerowej. Zwiedziliśmy sławną Twierdzę Brześć i udaliśmy się do Kobrynia miasta położonego około 50 kilometrów od granicy. Gorąco i serdecznie zostaliśmy powitani w Wiosce Dziecięcej przez tamtejszych mieszkańców. Droga była wspaniała i nie na tyle męcząca, że jeszcze spora grupa naszych pielgrzymów skorzystała z lodowiska jeżdżąc na łyżwach a część udała się na basen, to był wspaniały wieczór. Następnego dnia wyruszyliśmy wcześnie rano, po obfitym śniadaniu przygotowanym przez przemiłych gospodarzy. Celem drugiego dnia pielgrzymowania były Baranowicze miasto zaprzyjaźnione z Białą Podlaską. Zmierzaliśmy do celu przepiękną drogą wśród lasów, gdzie mogliśmy kontemplować piękno tamtejszych stron. Na trasie naszej pielgrzymki tego dnia była Bereza jak i miasto Iwacewicze gdzie w tamtejszym kościele sprawowaliśmy Mszę świętą, mile przyjęci przez Księdza Proboszcza, który otworzył nam kościół jak i swoją plebanię, gdzie mogliśmy się posilić na dalszą drogę i tak po przejechaniu ponad 160 kilometrów (był to najdłuższy etap) dotarliśmy do Baranowicz. Wszyscy w wyśmienitych humorach spożyli przygotowaną samodzielnie kolację i poszli na spoczynek, bo następnego dnia też czekał na nas dzień pełen wrażeń.

2014-08-18-222

Po śniadaniu wyruszyliśmy w dalszą drogę, kierując się do Nieświeża wspaniałej rezydencji Radziwiłów tak mocno związanych z naszym miastem. Po nawiedzeniu kościoła i wizycie w przepięknej magnackiej rezydencji skierowaliśmy się do miejscowości Mir, gdzie oczekiwała nas tamtejsza wspólnota parafialna licząca zaledwie 60 osób. Po Eucharystii mieszkańcy zaprosili nas do swoich domów. Radości i rozmowom nie było końca, ale świadomość, że jutro czeka nas kolejny dzień na rowerze zmuszał nas do odpoczynku. W pamięci pozostanie wielkie serce jakie okazali nam parafianie z Mira. Pożegnawszy wspaniałych, gościnnych ludzi udaliśmy się w dalszą podróż. W środę wieczorem dotarliśmy do Wołożyna, gdzie powitał nas ksiądz Proboszcz wraz z parafianami, którzy po Eucharystii zaprosili nas do swoich domów na nocleg. Po porannej Mszy w strugach deszczu skierowaliśmy się do celu naszej pielgrzymki do Budsławia. Matka Boża okazała nam wielką łaskawość po kilku kilometrach deszcz ustał, a rekompensatą był wiatr który pomagał jadącym. Po kilku godzinnej jeździe naszym oczom ukazała się wspaniała Bazylika. Kroki nasze skierowaliśmy do Sióstr Nazaretanek u których mieliśmy zaplanowany nocleg. Siostra Helena powitała nas i zaprosiła na kolację, na wyśmienite kotlety mielone i surówkę przygotowaną z warzyw z własnego ogrodu. W Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odprawiliśmy Eucharystię przed Cudownym Obrazem Matki Bożej do której od blisko czterystu lat pielgrzymują wierni z różnych zakątków Kresów. W drodze powrotnej zwiedziliśmy jeszcze Mińsk stolicę Białorusi. I tak przed północą dojechaliśmy do Białej Podlaskiej kończąc VIII Parafialną Pielgrzymkę Rowerową. W drodze powrotnej snując plany na IX pielgrzymkę na którą wielu już zgłosiło akces.

http://www.parafianabrzeskiej.pl/

SAM_7335

Lista uczestników:

 1. Bajena Wiesław
 2. Barszcz Michalina
 3. Brodowska Małgorzata
 4. Bronisz Marian
 5. Ciechanowski Jacek
 6. Cydejko Czesława
 7. Czernik Tadeusz
 8. Domański Roman Marian
 9. Gabrylewicz Zbysław Julian
 10. Głuchowska Maria
 11. Golczewski Mieczysław
 12. Grodzki Ryszard
 13. Iwanowska Teresa
 14. Iwanowski Zenon
 15. Józefaciuk  Jadwiga
 16. Korpal Hanna
 17. Kuczer Adam
 18. Małachowicz Barbara
 19. Małachowicz Marta
20. Migasiuk – Bajena Jolanta
 21. Pykało Mirosław Mikołaj
 22. Rękawek Jarosław
 23. Rola Leszek
 24. Sachajski Marian
 25. Sikona Daniel Kazimierz
 26. Skubisz Zbigniew
 27. Spryszyński  Jan
 28. Stasiuk Bogdan
 29. Tymiński Ryszard
 30. Tymoszuk Elżbieta
 31. Zaciura Władysław

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław. Kobryń.

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław. Baranowicze – Nieśwież

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław. Kościół w Nieświeżu

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław. Zamek w Nieświeżu

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław. Mir

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław. Mir – Wołożyn

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław. Wołożyn – Nowa Wilejka

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław. Nowa Wilejka – Budsław

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław. Sanktuarium w Budsławiu

Pielgrzymka rowerowa Biała Podlaska – Budsław. Suplement

Zobacz także:

Zdjęcia

Sanktuarium Matki Bożej w Budsławiu na Białorusi

Posted in Pielgrzymki rowerowe, Polskie Kresy | 2 komentarze »

IV Rowerowa Pielgrzymka

Posted by tadeo w dniu 8 sierpnia 2014

Przed Kościołem Wszystkich Świętych z 1788 roku w Kołacinku – woj. łódzkie

2014-08-02-170
https://onedrive.live.com/?cid=5F131CC850CAA6EB&id=5F131CC850CAA6EB%211658

Posted in Pielgrzymki rowerowe | 2 komentarze »

IV Rowerowa Pielgrzymka „Odnowa Rowerem”

Posted by tadeo w dniu 4 sierpnia 2014

Zdjęcia:

https://onedrive.live.com/?cid=5F131CC850CAA6EB&id=5F131CC850CAA6EB%211658

Posted in Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Pielgrzymka rowerowa do Loretto i Prostyni

Posted by tadeo w dniu 5 czerwca 2014

2014-05-24 11.23.05

Już jestem prawie na miejscu, jeszcze tylko niecałe 2 km.

W ubiegły upalny weekend 24 i 25 maja wybrałem się samotnie w dwudniową pielgrzymkę rowerową do Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej koło Wyszkowa i Sanktuarium Trójcy Przenajświetszej i świętej Anny w Prostyni.  Dokładnie rok temu w Loretto w byłem tam po raz pierwszy. W tym roku wybrałem się w związku 6 pielgrzymką czytelników „Różańca” i Członków Rodziny Loretańskiej, Żywego Różańca oraz wszystkich, którzy modlą się na różańcu. Pojechałem trochę inną trasą niż rok temu przez Zielonkę, Wołomin i dalej szosą Jadowską przez Miąse, Kury, Sulejów, Jadów, Borzymy, Strachów.  Wybrałem się około godz. 8:00 i żeby jak najszybciej dotrzeć do Loretto, jechałem w większości drogą główną, na której było dużo samochodów (od Zielonki aż do prawie Tłuszcza) i po pokonaniu blisko 65 km w 3 godziny i 20 minut dotarłem na miejsce. Dojeżdżając do Loretto zaskoczyła mnie od razu duża ilość autokarów stojących wzdłuż szosy na długości ponad 500  metrów. Dużo pielgrzymów, prawie tłumy.

2014-05-24 14.27.09

Podczas Mszy Świętej w Loretto.

Najważniejszym punktem bogatego programu była oczywiście wspólna Msza święta o godz. 13:00, której miał przewodniczyć ks. abp Henryk Hoser SAC, pasterz diecezji warszawsko-praskiej.       W rzeczywistości Msza Święta odbyła się o godz. 13:20 a odprawił i homilię i nwygłosił w zastępstwie ordynariusza ks. abp Henryka Hosera biskup pomocniczy Diecezji Warszawsko-Praskiej Marek Solarczyk.  Eucharystię śpiewem i grą na instrumentach uświetnił Zespół Pieśni i Tańca „Tursko” z Wielkopolski , który również wcześniej prezentował swoje umiejętności taneczne i wokalne.

Piotr Chomicki w Mąkolicach (woj. łódzkie) idzie do Kibeho (Rwanda)

Przed Mszą Świętą podczas wystąpień osób, które dzieliły się swoimi świadectwami wiary mnie jako pielgrzyma najbardziej trafiło do serca świadectwo Piotra Chomickiego, 33-letniego przedsiębiorcy z Warszawy, który pielgrzymował pieszo przez 11 miesięcy z Gietrzwałdu do Kibeho w Rwandzie, słynnego miejsca objawień maryjnych w Afryce.

Pieszo pokonał  prawie 7000 km, dziennie miał do przejścia od 30 do 35 km. W Polsce korzystał z gościnności parafii katolickich. Na Słowacji nocował w hotelach i pensjonatach. W Budapeszcie gościny udzieli mu ojcowie paulini z „kościoła skalnego” u podnóża Wzgórza Gellerta. Trasa wędrówki biznesmena wiodła już przez Chorwację, Bośnię, Albanię, Grecję, Turcję i Ziemię Świętą oraz ponad 2000 km przez Afrykę. Relacje z pielgrzymki Piotr Chomicki zamieszcza na swoim blogu na portalu www.kibeho.pl.

2014-05-24 18.27.31aa

Kapliczka z 1896 roku w Starej Wsi (Fundator Apolinary Maleska z żoną)

Po Mszy Świętej odbyła się koronka do Miłosierdzia Bożego, która z powodu opóźnienia rozpoczęcia Mszy Świętej odbyła się nie jak planowano i jak jest powszechnie praktykowana o godz. 15:00 ale pół godziny później. Nie wszystkim odpowiadała ta zmiana, słychać było wśród wiernych jakiś pomruk jakby niezadowolenia. Koronkę do Miłosierdzia Bożego poprowadził i końcowego błogosławieństwa udzielił  ks. Feliks Folejewski SAC. Cześć pielgrzymów nie była już na tej ważnej modlitwie, ponieważ musiała wcześniej wyjechać autokarami do domów.

2014-05-24 18.05.26

PRZEZ POKOLENIA, PRZEZ WIEKI CAŁE OJCU ŚWIĘTEMU CZEŚĆ I CHWAŁA – 14.05.2006 – Pomnik Papieża Jana Pawła II chyba w Paplinie  ale nie jestem pewien, w każdym razie na trasie Łochów-Stara Wieś.

Po Koronce około godz 16:00 ruszyłem dalej w ten bardzo upalny dzień do Starej Wsi k/Węgrowa, gdzie miałem zarezerwowany nocleg w domku agroturystycznym. Po drodze wstąpiłem w Łochowie do marketu, aby kupić coś do picia i na lody. Zaraz za Łochowem skręciłem w prawo i jechałem piękna drogą (dla mnie piękna droga oznacza asfalt i mały na nim ruch samochodowy) przez Laski i Karczewiznę, ale w Twarogach znowu musiałem wyjechać na tą główną trasę do Węgrowa. W tym dniu jak  i również w następnym (również gorąca niedziela) wypiłem razem około 10 litrów wody.

2014-05-24 18.29.56

Pałac w Starej Wsi – historyczna rezydencja rodu Radziwiłłów prawdopodobnie z XVI wieku, po przebudowie w XIX wieku.

Po niezbyt udanym noclegu (jak tylko zasnąłem obudziła mnie … żaba w pokoju), niewyspany ruszyłem dalej z samego rana do celu mojej dzisiejszej pielgrzymki – Sanktuarium Trójcy Przenajświetszej i świętej Anny w Prostyni. Musiałem być tam o godz. 9:00 a miałem przed sobą ponad 30 km. Po nieprzespanej nocy zjadłem śniadanie i wyruszyłem zaraz po godz. 6:30. Jazda rano przez Lasy Miedzyńskie dostarczyła mi niesamowitych wrażeń i od razu minęło zmęczenie trudami poprzedniego dnia a przede wszystkim noclegiem.

2014-05-25 12.12.57

Most na rzece Bug na trasie Zambrów-Siedlce.

Jechałem trochę w ciemno pytając się o drogę spotkanych ludzi częściowo szutrową drogą ale większość tego etapu mało uczęszczaną drogą asfaltową wśród rozległych lasów. Przyjechałem do kościoła 10 minut przed 9:00. W Prostyni byłem po raz pierwszy w życiu, ale wydawało mi się, że  już tutaj jakbym był wcześniej, wszystko wydawało się znajome (może dlatego, że jestem Podlaskiem z krwi i kości). Bardzo się śpieszyłem, aby zdążyć na Mszę Świętą i jak po długiej i bardzo szybkiej jeździe zobaczyłem mury świątyni, bardzo się wzruszyłem.

Prostyń to mała miejscowość na Podlasiu pięknie  położona na skraju Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego, w malowniczym pejzażu jezior, łąk i  lasów. Znajduje się ona w odległości ok. 100 km. na wschód od Warszawy, na pograniczu dawnego  Mazowsza i Podlasia, w diecezji drohiczyńskiej. Jest to jedna z najstarszych wsi w Polsce. Pierwsze wzmianki o niej podają, że już w 1344 r. istniał tu drewniany kościół.

2014-05-25 10.09.28

Sanktuarium Trójcy Przenajświętszej i św.  Anny w Prostyni

„Jeśli chcesz doznać łaski,  jedź do Prostyni”  tak powiedział niegdyś sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński. Gdy po raz pierwszy tydzień temu przeczytałem te słowa, natychmiast postanowiłem jak najszybciej udać się tam to tego świętego miejsca. Ojciec Stefana Wyszyńskiego był tu organistą i zawarł związek małżeński z Joanną Karp – matką Prymasa Tysiąclecia. Ksiądz Prymas w jednym z prywatnych listów napisał: „Moja duchowość trynitarna ma swoje korzenie w prostyńskim sanktuarium”. Nieopodal jest też inne ważnym miejsce – Zuzela, rodzinna wioska kard. Stefana  Wyszyńskiego.

P5250035

Cudowną statua przedstawiającą Tron Łaski w ołtarzu głównym Sanktuarium.

Prostyń zapisała się w historii głównie przez sanktuarium Trójcy Przenajświętszej i św.  Anny. Jest  jednym z  nielicznych sanktuariów trynitarnych w Europie.  Szczególnym kultem otacza się cudowną statuę wyrzeźbioną w drewnie lipowym, przedstawiającą Tron Łaski. Jest to gotycka rzeźba przedstawiająca Trójcę Przenajświętszą. Bóg Ojciec siedząc na tronie trzyma ciało ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa. Nad krzyżem gołębica – znak Ducha Świętego.  Przedstawiono w ten sposób tajemnicę Trójcy Przenajświętszej jako „Tron Łaski” (Hbr 4,16). Badania naukowe przeprowadzone nt. pochodzenia Statui stwierdzają, że została ona wykonana przez Wita Stwosza lub jego uczniów, na przełomie XV i XVI. Jej pierwowzorem jest być może tryptyk wawelski z kaplicy św. Krzyża.2014-05-25 11.44.24

Zuzela – tu urodził się Prymas Tysiąclecia Kardynał Stefan Wyszyński.

Po Mszy Świętej postanowiłem – co zresztą zaplanowałem podczas ostatniej nocy – odwiedzić rodzinną miejscowość Prymasa Wyszyńskiego – Zuzulę. I od dawna przymierzałem się do tego, aby zobaczyć rodzinną wieś Wielkiego Prymasa. Musiałem trochę nadłożyć kilometrów.  Znajduje się ona na trasie Małkinia – Ciechanowiec wzdłuż Bugu jadąc główną trasą wzdłuż Bugu parę kilometrów przed miejscowością Nur.

2014-05-25 11.21.08

Bug przy szosie Małkinia – Ciechanowiec w Gasiąrowie.

Po drodze jadąc skorzystałem z okazji, aby zanurzyć nogi i obejrzeć piękną i jeszcze dziką moją przecież rzekę Bug, tylko w innym, oddalonym o ponad 100 km stronę ujścia Wisły (urodziłem się i wychowałem 15 km od tej granicznej obecnie rzeki niedaleko Kodnia).

2014-05-25 10.34.54

Nowy most na rzece Bug w Małkini Górnej (trasa Ostrów Mazowiecka – Sokołów Podlaski).

Most w Małkini jest nowo zbudowany a obok drogi jest wspaniała ścieżka rowerowa przez most. Po krótkim zatrzymaniu się w Zuzeli (znowu niesamowite wzruszenie, że wreszcie spełniłem swoje marzenia)  przekraczam ponownie rzekę Bug i kieruje się przez Ceranów i Kosów Lacki w stronę Wegrowa.

2014-05-25 12.41.35aaa

Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP w Ceranowie.

Jest gorąco, upał się wzmaga, a ponieważ jest bardzo mały ruch, jadę niezgodnie z przepisami lewą stroną jezdni, ponieważ tam mogę – chociaż na chwilę – ukryć się w cieniu pod drzewami przed lejącym się żarem z nieba. Dopiero po godz. 13:30 pojawiają się na dotychczasowym całkowicie niebieskim niebie pierwsze chmurki, które zapowiadają burzę. W Węgrowie mam już na liczniku 100 km a jeszcze przede mną ponad 70 km. Zaczyna trochę kropić, ale niewielki deszczyk po takim upale wręcz pomaga a już na pewno nie stanowi dla mnie żadnego problemu.

2014-05-24 18.12.16

Droga Łochów – Węgrów przed Starą Wsią.

Dopiero za Liwem przyszła potężna nawałnica z piorunami i gradem. Nie bardzo było się gdzie schować, więc parę km jechałem w takich warunkach. Miałem darmowy masaż głowy, nóg i ramion od gradu wielkości grochu.  Dopiero w Pniewach pod parasolem przy sklepie schowałem się przed deszczem. Po około 15 minutach gdy trochę deszcz był mniejszy ruszyłem w dalszą drogą. Okazało się że byłem na granicy ogromnej deszczowej chmury, ponieważ po przejechaniu 5 km zobaczyłem suchą jezdnię. I tak już bez niespodzianek trochę zmęczony dotarłem do domu.

Więcej zdjęć:

https://onedrive.live.com/?cid=5F131CC850CAA6EB&id=5F131CC850CAA6EB%211538

 

Posted in Pielgrzymki rowerowe | 1 Comment »

Pielgrzymka do Sanktuarium Matki Bożej Lewiczyńskiej

Posted by tadeo w dniu 16 sierpnia 2013

2013-08-15 12.11.15

Wczoraj w dniu 15 sierpnia w Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny zgodnie już z wieloletnią tradycją pielgrzymowałem do jednego z Sanktuariów Maryjnych. To jest jedno z najstarszych świąt kościelnych, mające swój początek w V wieku. Dotychczas  najczęściej byłem u stóp Królowej Podlasia –  Matki Bożej Kodeńskiej w Kodniu n/Bugiem.  W tym roku rowerem a nie pieszo czy samochodem odbyłem pielgrzymkę do Lewiczyna k/Grójca. Byłem już tutaj po raz drugi – pierwszy raz 8 lat podczas pieszej pielgrzymki Warszawa – Kraków Łagiewniki mieliśmy w Lewiczynie dłuższy odpoczynek. Trasa liczyła ok. 70 km w jedną stronę, z tego prawie 30 km musiałem przedzierać się przez Warszawę, co dla rowerzystów taka opcja nie należy do przyjemności. Po raz pierszy skorzystałem z rad GPS-u i w ten sposób miałem piekną drogę (trochę zawiłą jak dla mnie jadącego tutaj po raz pierwszy, ale za to mało uczęszczana) z Piaseczna do Grójca. Pogoda jak zawsze 15 sierpnia – wymarzona, rano niebo czyste, słoneczko świeci ale da się wytrzymać, później około południa trochę chmurek. 

2013-08-15 13.40.48

Przyjechałem na miejsce o godzinie 11:10, podróż była bez niespodzianek i trwała około 4 godzin. Dopiero pielgrzymi zaczęli się przybywać; wjeżdzając do Lewiczyna minąłem dużą grupę pieszych pielgrzymów z Grójca. Suma odpustowa za parafian i pielgrzymów odbyła się o godz. 1200.  Mszę Św. odprawił i homilę wygłosił ks. bp Kazimierz Romaniuk z diecezji warszawsko-praskiej. Ludzi bardzo dużo.  Po Mszy Świętej odbyła się procesja eucharystyczna od ołtarza polowego do kościoła. Raziły mnie trochę blisko ołtarza polowego stragany, a szczególnie liczna stoiska z obwarzankami. I ciągle przy nich osoby kupujace nawet podczas Mszy Św. Co region to obyczaj…

Cudowny Obraz został sprowadzony do Lewiczyna przez rodzinę Oborskich i w 1604 r. podarowany kościołowi przez księdza Jana Opalińskiego, opata z Rokitna, który otrzymał go w spadku po matce.  Obraz został namalowany na cyprysowych deskach o wymiarach 85\.5x118cm. Zewnętrzna formą przypomina obraz Matki Bożej Śnieżnej z Bazyliki Sancta Maria Maggiore w Rzymie. Dzieło przedstawia NMP z Dzieciątkiem na ręku. 

Cudowny Obraz jest przyozdobiony sukienką wykonaną w XVII w. ze srebrnej blachy i papieskimi koronami z czasów nam współczesnych. Od początku cieszył się wielką czcią i kultem wiernych, a liczne cuda i wota, składane w podzięce za otrzymane łaski przyczyniły się do szerokiego rozgłosu.  

2013-08-15 12.10.50

Dnia 2 lipca 1684r. do Lewiczyna na czele już trzeciej komisji przyjechał sam biskup poznański, Stefan Wierzbowski i podpisał pergaminowy dokument, którym zatwierdził Kult Cudownego Obrazu Matki Bożej. Końcowa część dokumentu brzmiała: „Po dojrzałej i poważnej rozwadze, pomocy Ducha Świętego wezwawszy, orzekliśmy i orzekamy, że cuda te, które w poprzednich komisjach spisane i wyrażone, są prawdziwe, i obraz Błogosławionej Panny Maryi dziwnej piękności i wybornie odmalowany z opisem Niecefora Ks. 2 Historyi rozdz. 23 zgadzający się i kwadrujący, a w kościele Parafialnym Lewiczyńskim od roku 1604 dotąd przechowywany w Wielkim Ołtarzu za wiedzą i rozporządzeniem Naszym umieszczony, za cudowny ogłaszamy – wszystkim zaś kapłanom i kaznodziejom dajemy pozwolenie, aby w pomienionym kościele Lewiczyńskim, zebranemu na nabożeństwie ludowu, z ambony cuda te ogłaszali dla rozbudzenia większej pobożności do Matki Bożej, jedynej Ucieczki strapionych i Matki Naszej Miłosiernej.”

2013-08-15 12.25.43

Po zakończeniu uroczystości odpustowych około godz. 14:00 ruszyłem z powrotem do Warszawy. Ponieważ moim celem była prawobrzeżna cześć Warszawy, a miałem teraz już więcej czasu, postanowiłem trochę wydłużyć trasę, aby znowu nie przedzierać się przez całą Warszawę.  Od strony wschodniej nie ma bardzo wyboru, Wisłę można przejechć jedynie w dwóch odległych od siebie o 40 km miejscach: pierwszy most w Warszawie to most Siekierkowski lub most w Górze Kalwarii. Obrałem teraz drogę przez Górę Kalwarię. Pozatym aby nie jechać głównymi trasami, wybrałem drogę przez Jasienicę i Chynów. Z Chynowa do Góry Kalwarii koszmar, samochód za samochodem. Jak tylko przejechałem Wisłę, od razu skręciłem w pierwszą drogę w lewo na Glinki (jak od razu zrobiło się cicho), później Otwock, józefów i po przejechaniu blisko 170 km dojechałem do domu.

2013-08-15 13.41.07

Przeczytaj także: Lewiczyńska Pani

Posted in Matka Boża, Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Pielgrzymka po południowym Podlasiu

Posted by tadeo w dniu 11 sierpnia 2013

Dokładnie 2 tygodnie temu w niedzielę rano wybrałem się rowerem po moim ukochanym południowym Podlasiu. Był to upalny, wręcz tropikalny dzień, jakich tego lata było niemało. Wyruszyłem o godz. 7 rano, przejechałem przez Białą Podlaskę i skierowałem początkowo się w kierunku Łomaz i Wisznic.  Jak to najczęściej bywa w moich planach nie miałem ustalonej szczegółowej trasy na dzisiejszy dzień, jedynie jakieś bardzo ogólne zarysy. Ruch na drodze był jeszcze nieduży. Po przejechaniu kilku kilometrów zauważyłem tablicę informacyjną, że po skręceniu w prawo dojedziemy do miejscowości Witoroż, gdzie znajduje się drewniany kościół z XVIII wieku, zabytek klasy 0. Ponieważ nie pamiętałem, kiedy ostatni raz tam byłem, postanowiłem pojechać w tym kierunku. Jechałem prawie bez przerwy lasem asfaltową, mało uczęszczaną drogą, dzięki czemu nie odczuwałem lejącego się skwaru z nieba. Jadąc szosą przez ciągnące się prawie bez przerwy zielone lasy (jedynie mijane wioski były jakby na polanach) czułem się jakbym tylko ja sam był tutaj. Jest pięknie. Lekki powiew wiatru w twarz, jak to zawsze podczas jazdy rowerem dodatkowo schładzał gorące powietrze. Po godzinie jazdy dojechałem do Witoroża. Akurat zaczęła się w tutejszym kościele Msza Święta.

church - Drewniany kościół św. Michała Archanioła z 1739 r, zabytek klasy 0. Po renowacji w 2007 roku.

Drewniany kościół św. Michała Archanioła z 1739 r, zabytek klasy 0. Po renowacji w 2007 roku.

W 2005 roku parafia Witoroż obchodziła okrągły jubileusz 400-lecia. Założył ją bowiem w 1605 r. kanclerz wielki litewski książę Lew  Sapieha. On to wybudował i uposażył pierwszy drewniany kościół obrządku greckiego pod wezwaniem św. Michała. W 1739 r. wybudowano nowy, również drewniany kościół. Słynął on z pięknych obrazów w ołtarzach. W wielkim ołtarzu był obraz Matki Boskiej, trzymającej na rękach Zbawiciela Świata, w bocznych – wizerunki Zbawiciela Świata, trzymającego glob oraz św. Michała Archanioła. Kościół ten służył unitom do 1874 r., kiedy to w ramach antyunickich represji zamieniono go na prawosławną cerkiew. Po I wojnie światowej, w 1919 r., kościół został rekoncyliowany jako parafialny łaciński pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Tereny parafii Witoroż słyną z lasów. Lasy te, które niegdyś dawały schronienie unitom, powstańcom i żołnierzom Armii Krajowej z oddziału „Zenona”, są wielkim atutem okolic i całej gminy.

2013-07-28 10.30.12

Po Mszy Świętej i śniadaniu pojechałem w kierunku Kwasówki i dojechałem do szosy nr 813 – Międzyrzecz Podlaski – Parczew. Na krzyżówce tej drogi spotkałem rzadko spotykany widok. Obok siebie stał duży, dreweniany krzyż i kapliczka z figurką Matki Bożej.  Na krzyżu przybita jest tabliczka z napisem:  „Boże strzeż nas od głodu, ognia i wojny – 9.VII.1916. Fundator nieznany, poniżej Res. 11-17.VIII.1998″. Natomiast na kapliczce widniej napis: „Najświętsza Matko, bądź Orędowniczką i Pośredniczką Polskiego Narodu, strzeż od nieszczęść i prowadź do Nieba. Mieszkańcy Kwasówki”.

2013-07-28 10.42.44

Następnie przejechałem kilka kilometrów drogą nr 813 w kierunku Żeliznej, gdzie skręciłem w lewo w kierunku Łomaz. Przez Żelizną przebiega kanał Krzna – Wieprz, który aktualnie odniosłem wrażenie, że powoli zamula się i zarasta roślinnością.  Jest to najdłuższy kanał w Polsce o długości 140 km. Został wybudowany w latach 1954-1961. Łączy rzekę Wieprz w miejscowości Borowica z Krzną koło Międzyrzeca Podlaskiego. Do jego systemu melioracyjnego wchodzi kilka zbiorników, m.in. Dratów, Mosty, Zahajki i Żelizna. Podobno w najbliższych planach ma być remont tego kanału za 1,7mld złotych. Najwyższy czas, oby tylko znalazły się pieniądze na ten cel. 

2013-07-28 11.02.25

Nagrobek na trasie Żelizna – Łomazy z tragicznego wypadku z lipca 1977 roku, gdzie zginęła 23 letnia Teresa Golanko.

2013-07-28 11.58.53

Wjeżdżając do Łomaz spotkałem zarastającą wysokimi chwastami wiatę przystankową będącą własnością byłego bialskiego PKS-u. Widok ten bardzo mnie zasmucił i zmusił do refleksji. A jeszcze przecież niedawno jeżdziły tutaj autobusy bialskiego PKS-u. Te wysoko rosnąca roślinność przed dobrze jeszcze wyglądającą wiatą przystankową odzwierciedla dokładnie to, do czego doprowadziły przez ostatnie lata nieudolne rządy „chłopców z boiska”. Przekręty gospodarcze, złodziejstwo, korupcja, niespotykany na taką skale nepotyzm podobnie doprowadziły również do bankructwa firmę PKS w Białej Podlaskiej –  zobacz reportaż o upadłym PKS Biała Podlaska: http://www.youtube.com/watch?v=ldWU5HGObDQ

2013-07-28 11.38.21

Z Łomaz przez Studziankę, Ortel Królewskii Ortel Książęcy powróciłem od strony wschodniej do Białej Podlaskiej. Zmieniłem trochę plany, skróciłem trasę, ponieważ lejący się żar z nieba zabierał wszystkie siły. Na mecie licznik wskazywał ponad 80 kilometrów.

Posted in Pielgrzymki rowerowe | Leave a Comment »

Dom Św. Siostry Faustyny Kowalskiej w Ostrówku

Posted by tadeo w dniu 18 czerwca 2013

W minioną niedzielę odwiedziłem – oczywiście rowerem – dom św. Faustyny w Ostrówku gm. Klembów (około 30 km na północny-wschód od Warszawy).

2013-06-16 14.20.54

Dom w Ostrówku wybudowała rodzina Lipszyców w 1913 roku. W lipcu 1924 Helena Kowalska (późniejsza Św. Faustyna) wyruszyła na poszukiwanie klasztoru do Warszawy. Tutaj chodziła od zakonu do zakonu, ale nigdzie nie chciano jej przyjąć, bo jako jedno z dziesięciorga dzieci ubogich rolników ze wsi Głogowiec (Wielkopolskie) była zbyt biedna. W końcu przełożona klasztoru Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Żytniej uznała, że ją przyjmie, ale kandydatka wcześniej musi zarobić na wiano. Ks. Jakub Dąbrowski, proboszcz parafii Św. Jakuba, wcześniej proboszcz Klembowa, skierował ją do zaprzyjaźnionej rodziny Lipszyców, do Ostrówka. 

2013-06-16 14.20.16

Pani Aldona Lipszycowa po latach napisała we wspomnieniach: „Mąż mój prosił proboszcza parafii św. Jakuba w Warszawie na Ochocie o kogoś do pomocy w domu dla mnie. Ksiądz kanonik Jakub Dąbrowski był kiedyś proboszczem w Klembowie, przyjaźnił się z moim mężem, chrzcił go, dawał nam ślub i chrzcił wszystkie nasze dzieci. Ksiądz przysłał nam Helenę Kowalską z kartką, że jej nie zna i że życzy, żeby się nadała. Hela przyszła do nas z malutkim węzełkiem. W chustkę zawiązany był cały jej majątek, zabrany z domu rodziców”…. „Pamiętam jej zdrowy, radosny śmiech. Śpiewała dużo i  mnie jej osoba kojarzy się z pieśnią, którą najczęściej śpiewała, i  której się od niej nauczyłam: „Jezusa ukrytego mam Sakramencie czcić”.  Teraz, gdy dowiedziałam się o jej drodze, zrozumiałam, że ta pieśń była całą treścią jej życia. Zrobiła wrażenie zdrowej, pogodnej, nawet wesołej. Gładkie rudawe włosy, duży warkocz,  miła, jasna, spokojna twarz nieco piegowata”.

 – I tak została naszą nianią” – wspomina 90-letnia dziś Maria Nowicka z domu Lipszyc. Miała pięć lat, kiedy ją i jej brata bliźniaka bawiła przyszła święta. – Nosiła w sobie rzadką szlachetność. Była dobra, życzliwa, a przy tym tak bezpośrednia i zwyczajna, że pokochaliśmy ją od razu”.

2013-06-16 14.08.33

Lipszycowie przyjęli Helenę do pracy w charakterze służącej. Do jej obowiązków należała troska o dom i opieka nad czwórką dzieci. W ten sposób „Helenka” zarabiała na wyprawkę, wymaganą wtedy przy wstąpieniu do klasztoru. Codziennie uczestniczyła we Mszy Św. w pobliskim Klembowie.  Wzorowo wywiązywała się z powierzonych prac. Była traktowana jak członek rodziny, dlatego tak trudno było się z nią pożegnać po roku pracy.

2013-06-16 14.20.35

Pierwszego sierpnia 1925 r. Helena przekroczyła próg domu Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia na ul. Żytniej w Warszawie i otrzymała imię Faustyna. Św. Faustyna wspominając czas pobytu w  Ostrówku zanotowała: Bóg napełnił duszę moją światłem wewnętrznym głębszego poznania Go, jako najwyższego dobra i piękna. Poznałam, jak bardzo mnie Bóg miłuje”.
„Przedwieczna jest miłość Jego ku mnie. Było to w czasie nieszporów – w prostych słowach, które płynęły serca, złożyłam Bogu ślub wieczystej czystości. Od tej chwili czułam większą zażyłość z Bogiem, Oblubieńcem swoim. Od tej chwili uczyniłam celkę w sercu swoim, gdzie zawsze przestawałam z Jezusem”. (Dz. 16)

2013-06-16 14.25.03

Zobacz:

Przeczytaj także:

Ten dom ma duszę

Dom dusz – rok z Helenką

VI Piesza Pielgrzymka z Warszawy do Domu Św. Faustyny w Ostrówku

Więcej:

https://tadeuszczernik.wordpress.com/category/sw-faustyna/

Posted in Miłosierdzie Boże, Pielgrzymki rowerowe, Św. Faustyna | 4 komentarze »

Polskie Loretto

Posted by tadeo w dniu 16 czerwca 2013

2013-06-02 09.42.24

Dwa tygodnie temu wybrałem się rowerem do Loretto. Bezpośrednim impulsem tej pielgrzymki było NAWIEDZENIE (PEREGRYNACJA) FIGURY MATKI BOŻEJ LORETAŃSKIEJ. w mojej parafii. Musiałem wcześnie wyruszyć, ponieważ Msza Św. w Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w niedzielę jest tylko o godzinie 8:00 i 10:00.  A miałem przed sobą w jedną stronę ponad 60 km… Wybrałem trasę przez Okuniew, Poświętne, Jadów, Urle.

APC - 2014.02.21 18.29 - 001.3d

Polskie Loretto, rózni się nieco pisownią (pisane przez podwójne „t”) , jednak jest o podobnej wymowie.  Jest to wieś położona w gminie Wyszków nad rzeką Liwiec na terenie parafii Kamieńczyk.  Początki tego sanktuarium maryjnego sięgają 1928 roku. Wówczas to ks. Ignacy Kłopotowski, założyciel Zgromadzenia Sióstr Loretanek w Warszawie, zakupił duży majątek pod nazwą Zenówka, w odległości 60 km od Warszawy. Dnia 27 marca 1929 roku zmieniono urzędową nazwę miejscowości na Loreto, nawiązując w ten bezpośredni sposób do Sanktuarium Świętego Domku Matki Bożej w Loreto koło Ankony we Włoszech.

2013-06-02 09.43.55

Na początku w Loretto była skromna kapliczka w lesie, którą następnie przeniesiono do murowanego budynku.  Z uwagi na wzrastającą liczbę wiernych przychodzących na nabożeństwa zaczęto myśleć o wybudowaniu dużej kaplicy poświęconej Matce Bożej Loretańskiej. Prace rozpoczęto w 1952 roku. Pomimo utrudnień ze strony władzy komunistycznej w 1959 roku kaplica była już w stanie surowym. Pierwsza Msza święta została odprawiona 19 marca 1960 roku. Prace nad wykończeniem kaplicy trwały przez wiele lat. W 1971 roku wykonano elewację zewnętrzną, umieszczając na frontonie grafikę przedstawiającą Matkę Bożą Loretańską z napisem: „Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu i Matce Bożej Loretańskiej 1971’’. Ostateczny wystrój nadał kaplicy artysta Jerzy Machaj, a jej poświęcenia dokonał 19 lutego 1984 r. ks. bp Jerzy Modzelewski.

2013-06-02 09.46.14

Początkowo kaplica była pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej, a od momentu sprowadzenia z Włoch figury Matki Bożej Loretańskiej – jest pod wezwaniem Matki Bożej Loretańskiej. Było to w przeddzień stanu wojennego 12.12.1981 r. – w głównym ołtarzu umieszczono statuę matki Bożej Loretańskiej – wierną kopię tej z Loreto. Wykonana z drewna figura powstała w Mediolanie. Charakterystyczne są ciemne oblicza Matki i Dzieciątka oraz okrywająca je wspólna dalmatyka. Obecnie w Loretto mieści się klasztor sióstr loretanek i dom nowicjatu, dom dla starców pod nazwą „Dzieło Miłości im. Ks. Ignacego Kłopotowskiego”, domy rekolekcyjne, wypoczynkowe, kolonijne.

Aby wyjaśnić znaczenie i genezę właściwego Świętego Domku w Loreto, należy cofnąć się do czasów średniowiecza.  Święty Domek właściwie jego ściany, zostały przywiezione z Ziemi Świętej do Europy przez krzyżowców w XIII wieku, ponieważ wówczas groziło mu zniszczenie ze strony muzułmanów. Jak mówi tradycja, w domku tym żyła Matka Boża i Pan Jezus, stąd jego wielkie znaczenie dla chrześcijaństwa. Początkowo umieszczono go w Jugosławii, później przeniesiono do Włoch, w okolice Ankony i postawiono w lesie laurowym, stąd późniejsza nazwa Loreto. Jednocześnie z postawieniem Domku, w ołtarzu umieszczono figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem. Rzeźba posiada dwie charakterystyczne cechy: jedna dalmatyka okrywa dwie postacie, a twarze Matki Bożej i Dzieciątka mają ciemne oblicza.

Plik:POL Loretto 02.jpg

Z Loreto związana jest też Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny, która rozbrzmiewa również w polskich kościołach i kapliczkach każdego roku, zwłaszcza podczas nabożeństw majowych. Mimo że w historii powstało wiele litanii maryjnych, to powszechnie i na stałe przyjęła się właśnie ta, którą odmawiano w Loreto. Została ona oficjalnie zatwierdzona przez papieża Sykstusa V w 1587 r.

2013-06-02 12.11.43

Po Mszy Świętej w Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w Loretto postanowiłem jeszcze odwiedzić malowniczo położony pobliski Kamieńczyk nad Bugiem, niegdyś miasto, obecnie miejscowość turystyczno-reakreacyjna. Nie wszyscy może wiedzą, że rodzina Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego – Prymasa Tysiąclecia  ma ściśłe związki z parafią w Kamieńczyku.

Ale na początek trochę historii. Rodzina Wyszyńskich wywodzi swe korzenie z Podlasia. Samo nazwisko pochodzi od miejscowości Wyszki k. Bielska Podlaskiego. Przodkowie Prymasa Tysiąclecia, należą do najstarszej generacji szlachty podlaskiej zamieszkującej te ziemie już od 1444 r. Dlatego też od XV w. Wyszyńscy, figurują w Księgach ziemskich i grodzkich podlaskich. Nazwisko to pojawia się również w XVI wiecznych dokumentach Konsystorza diecezji Łuckiej. W drugiej połowie XIX w. dziadek Prymasa Tysiąclecia – Piotr, za swoją działalność w obronie unitów, musiał opuścić Podlasie. Nabył wtedy posiadłość rolną nad Liwcem na terenie parafii Kamieńczyk i osiadł tu, nie mając prawa powrotu do stron rodzinnych.

APC - 2013.06.16 19.22 - 001.3d

Ojciec kard. Wyszyńskiego – Stanisław urodził się 28 marca 1876 r. w miejscowości Gać w parafii Kamieńczyk. Zgodnie ze swoim zamiłowaniem do muzyki poświęcił się pracy organisty. Na początku pracował w Gałkówku k. Łodzi. Później został organistą w Prostyni. Tutaj 4 maja 1899 r. Stanisław Wyszyński zawarł związek małżeński z Julianną z d. Karp . Matka przyszłego Prymasa Polski pochodziła z miejscowości Fidest, parafii Kamieńczyk. Była córką Adama i Anieli z Giziewiczów. Julianna urodziła się 15 września 1877 r. Rodzice Julianny utrzymywali się z pracy na roli. W wyniku trudnej sytuacji ekonomicznej ich córka podjęła pracę w Warszawie. Została zatrudniona jako pomoc domowa w jednej z tamtejszych rodzin. Mieszkała wtedy na terenie parafii pw. Św. Krzyża. Mając 22 lat wyszła za mąż za starszego o rok Stanisława Wyszyńskiego. [Wtedy ojciec Julianny już nie żył]. Oboje mieli rodzinę w Skuszewie k. Kamieńczyka, więc możliwe, że od dawna się znali.

APC - 2013.06.16 18.39 - 001.3d

Przeczytaj także: 

Pielgrzymka rowerowa do Loretto i Prostyni

Więcej:

https://tadeuszczernik.wordpress.com/category/matka-boza/

Posted in Matka Boża, Pielgrzymki rowerowe | 1 Comment »