WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Posts Tagged ‘Z.Kossak’

Krzyżowcy – Zofia Kossak

Posted by tadeo w dniu 13 Maj 2011

„Krzyżowcy” Zofii Kossak to jedna z najlepszych, najpiękniejszych, najbardziej przejmujących i zarazem najmądrzejszych powieści, jakie zdarzyło mi się czytać. To nie tylko powieść historyczna, nie tylko opis autentycznych wydarzeń, ale i jednocześnie barwny obraz epoki, takie wyrywkowe zmartwychwstanie wczesnego Średniowiecza.

Akcja zaczyna się w 1093 roku, tuż po bitwie pod Kruszwicą, kiedy to pokonani przez Sieciecha śląscy poplecznicy Zbigniewa wracają do swych włości. Lękając się gniewu prawomocnego władcy, bracia Witosław, Zbylut i Imbram Strzegonie postanawiają odbyć pąć, która ma zmazać z nich wszystkie winy, czyli ustrzec ich przed konfiskatą majątków. Opuszczają więc malowniczo, ale bez sentymentalnych kłamstewek opisane dworzyszcza i wyruszają w świat. W świat, który właśnie zmienia się i rusza z posad.

Wydarzenia zaczynają toczyć się niezależnie od planów polskich rycerzy, splot okoliczności sprawia, że bohaterowie, wraz z prawie osiemdziesięcioma tysiącami różnego stanu i płci ludzi zostają porwani przez nurt historii, stając się świadkami i uczestnikami pierwszej w dziejach wyprawy krzyżowej.

Jest to powieść historyczna, napisana rzetelnie i w zgodzie ze źródłami. Rzeczywistość w niej opisana jest rzeczywistością wczesnego Średniowiecza, nie średniowiecznych bajęd, wydarzenia o których opowiada pozbawione są podtekstów ideologicznych i poprawek nanoszonych do historii przez zwycięzców.


cz1. – Zofia Kossak – Krzyżowcy cz.1 pdf

(tom I – Bóg tak chce, tom II – Fides graeca)

cz.2 – Zofia Kossak – Krzyżowcy cz.2 pdf

(tom III – Wieża trzech sióstr, tom IV – Jerozolima wyzwolona)

Tom I: Bóg tak chce!

Śląsk, rok 1095. Dwunastu rycerzy śląskich, w tym trzej bracia Strzegonie wyruszają na Węgry aby uzyskać pomoc w walce przeciw wojewodzie Sieciechowi. Przyłączają się do węgierskiego poselstwa, zmierzającego do papieża. W Clermont Urban II ogłasza krucjatę, do której przyłączają się też Strzegonie, by uniknąć represji ze strony Sieciecha. Wcześniej rusza jednak krucjata ludowa, pod dowództwem Piotra Eremity i Waltera bez Mienia.

Część tłumu pod dowództwem rycerzy- bandytów- Gottschalka i von Emicha, odłącza się, by robić pogromy Żydów, zostaje jednak rozbita. Reszcie udaje się dotrzeć do Konstantynopola. Część pierwsza kończy się opisem przygotowań krucjaty rycerskiej.

Tom II: Fides graeca 

Do Konstantynopola przybywają armie krzyżowców dowodzone przez Rajmunda z Tuluzy, Gotfryda de Bouillon i jego brata Baldwina de Boulogne, Boemunda de Hauteville i jego siostrzeńca Tankreda de Hauteville, oraz dwóch Robertów: flandryjskiego i normandzkiego. Dowiadują się, że krucjata ludowa została wymordowana przez Turków. Cesarz zmusza ich do złożenia przysięgi wiernośći. Później krzyżowcy przystępują do oblężenia Nicei, miasto zostaje jednak zajęte przez Bizantyjczyków.

Głównym tematem tego tomu jest zderzenie trzech cywilizacji: łacińskiej, greckiej i arabskiej.

Tom III: Wieża Trzech Sióstr

Lotaryńczycy i Normanowie chcą się rozdzielić. Jednakże cudem wygrana bitwa pod Doryleą przekonuje ich, że tylko działając razem mają szansę przeżyć. W bitwie ginie Witosław Strzegonia. Krzyżowcy z trudem pokonują pustynię i przystępują do dlaszych podbojów. Baldwin odłącza się, by zagarnąć dla siebie Edessę. Rajmund i reszta zaczynają oblegać Antiochię, jednak bez powodzenia. Imbram Strzegonia wdaje się w romans z Greczynką, zdradzając tym samym swą żonę Ofkę, co wywołuje gniew jego brata, Zbyluta.

Bracia odnajdują polskiego jeńca-uciekiniera Ostoja Jastrzębca, który wskazuje Boemundowi sposób zdobycia Antiochii-wystarczy opanować Wieżę Trzech Sióstr i otworzyć bramę. Plan się udaje, miasto jednak i tak było na skraju klęski z powodu wyczerpania zapasów. Krzyżowcy zamykają się w Antiochii, czekając na Turków, ci jednak postanawiają nie wytaczać otwartej bitwy, tylko poczekać, aż głód zabije Europejczyków…

Tom IV: Jerozolima wyzwolona

Turcy pod przewodnictwem Kurbughi stoją wokół Antiochii, podczas gdy krzyżowców gnębi głód. Wydaje się, ze ich klęska jest przesądzona, gdy nagle odnaleziona zostaje relikwia- włócznia, którą przebito bok Jezusa. W międzyczasie Kurbugha w wyniku przepowiedni swojej matki cofa się spod murów. Dochodzi do bitwy, w której wygrywają krzyżowcy. Armia krzyżowa zmuszona jest jednak stanąć w miejscu, w wyniku konfliktu między Boemundem a Rajmundem o Antiochię. W mieście szerzy się zaraza, która pochłania wiele ofiar. Na chorobę zapada też Zbylut, przed śmiercią wyjawia Imbramowi, że kochał się w Ofce, nienawidzi więc brata i zemści się po śmierci. Przerażony Imbram przebija zwłoki Zbyluta drewnianym kołkiem.

Po podpaleniu Antiochii przez część krzyżowców Rajmund zgadza się ruszyć dalej. Dochodzi do oblężenia Jerozolimy, sytuacja po raz kolejny wydaje się beznadziejna (Arabowie zatruli źródła wody), jednakże krzyżowcy zdobywają święte miasto i urządzają rzeź. Królem mimo woli zostaje Gotfryd. Imbram jako jedyny polski krzyżowiec pozostały przy życiu (obok Jastrzębca) wraca do kraju i dowiaduje się o śmierci Ofki.

Posted in Książki (e-book), Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | 1 Comment »

Zofia Kossak

Posted by tadeo w dniu 18 Kwiecień 2011

Zofia Kossakhttp://www.facebook.com/pages/Zofia-Kossak/140989459255914

Posted in Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

Dawać świadectwo prawdzie

Posted by tadeo w dniu 17 Kwiecień 2011

Maria Żmigrodzka

 Wysłuchaj artykuł

Zofia Kossak-Szatkowska tak określiła swoje pisarstwo: „Moje książki i ja – to jedno. Cokolwiek pisałam, udolnie czy nieudolnie, było wyrazem mego przekonania i nie mogłabym cofnąć żadnej z dawnych wypowiedzi. Sens życia i cel życia – hierarchia uczuć i obowiązków względem Boga i człowieka utrwalone są we mnie”.

„Bez oręża”

W bogatej twórczości autorki dominują wyraźnie trzy nierozerwalnie zespolone nurty – historyczny, patriotyczny i religijny.
Obiektywna, rzetelna ocena zbrojnych wypraw i walki o Ziemię Świętą – budząca też niekiedy oceny krytyczne wobec sądów piszącej – podjęta w trylogii „Krzyżowcy”, „Król trędowaty” i „Bez oręża” – wskazuje również niskie, przyziemne przyczyny prowadzonych tam wojen. Niestety, często były to pycha, żądza władzy, chciwość, wygórowane ambicje rodowe i rycerskie, lekceważenie Dekalogu, zawiść, zdrada i brak moralności. Szkodziło nieposłuszeństwo w stosunku do Stolicy Apostolskiej – potępiającej przelew krwi – zwalczające się sekty i liczni odszczepieńcy, fałszywie tłumaczący naukę Chrystusa.
Święte i szczytne cele, dla których podjęto zbrojne działania, stały się okazją do łupiestwa, zdobywania bogactwa, taniej siły roboczej i zagarniania podbitych terenów. Prawdziwą tragedię przyniosła krucjata dzieci, których gorącą wiarę i młodzieńczy entuzjazm wykorzystano do rzekomej walki o Boży Grób i Święte Drzewo Krzyża. Dzieci oszukanych, z ufnością porzucających rodziców i ojczyznę. Wiele z nich utonęło po drodze na niesprawnych galerach lub dostało się w ręce handlarzy niewolników na ciężką pracę i pohańbienie. Jedynie w św. Franciszku sułtan zobaczył prawdziwego chrześcijanina. To, że naprawdę kochał ubóstwo i pokorę, głosił potęgę Bożego Miłosierdzia. Chwalił Boga za cały świat i za wszystko, co dał człowiekowi. Za mękę Odkupiciela, Jego zmartwychwstanie i wskazanie ludziom dróg do zbawienia.
Jak napisała Zofia Kossak – muzułmański władca po rozmowie z pobożnym zakonnikiem pozwolił mu odwiedzić święte dla chrześcijan miejsca. Dla pełnego bezpieczeństwa w drodze obdarzył go sznurem z sułtańską pieczęcią, dodając własnego niewolnika, który miał go prowadzić pośród tureckich wojsk. Zezwolił też franciszkanom, by mogli działać na Bliskim Wschodzie, co – mimo upływu wieków i zmiennych warunków historycznych – owocuje do naszych czasów.
Uniwersalny i ponadczasowy charakter ma powieść historyczna „Puszkarz Orbano”, przedstawiająca oblężenie i upadek Konstantynopola w 1453 r. Do tej dziejowej gigantycznej klęski przyczynił się groźny wynalazek, dokonany przez serbskiego konstruktora potężnych dział, renegata Konstantego Orbano. Przyjąwszy służbę u sułtana Muhammeda II, odkrywca odrzucał świadomość, że pracuje na zgubę chrześcijaństwa, całej Europy, swego narodu i rodziny. Wskazany tutaj problem odpowiedzialności moralnej za własne czyny nigdy nie przestał być aktualny.

„Szaleńcy Boży”

Zofia Kossak podejmowała często zagadnienie wewnętrznej doskonałości. Pisała na ten temat m.in.: „Przywykliśmy uważać świętość za pewną anormalność, może nawet chorobliwą, za nieprawdopodobny skok. Jesteśmy tak konsekwentnie nastawieni na przeciętność, że o świętości prawie wstydzimy się mówić. A przecież choć tak wielka, sprowadza się ona do rzeczy prostej: Miłować Boga i ludzi tak mocno, by to uczucie odbijało swoje piętno na każdej myśli, słowie i czynie”.
W apokryficznej opowieści „Szaleńcy Boży” – i nie tylko tam – przedstawiła całą plejadę świątobliwych postaci, idących różnymi drogami życia, lecz zawsze w ciszy i bez rozgłosu czyniących dobro, jak święci: Antoni Pustelnik, Hieronim, Jerzy pokonujący smoka, Mikołaj dyskretnie wspierający biedaków, Benedykt i Świerad, Andrzej Apostoł i Bobola, Klara, Jadwiga Śląska, Stanisław Kostka czy sandomierscy dominikanie.
Jedna z pierwszych powieści Zofii Kossak „Beatum scelus”(1924), wydana po latach w nowej wersji jako „Błogosławiona wina”(1953), nakreśla dramatyczne losy żyjącego w XVII wieku wojewody mińskiego, senatora RP, księcia Mikołaja Sapiehy, który z papieskiej kaplicy na Watykanie wykradł obraz Madonny Gregoriańskiej, zabierając wizerunek do Kodnia. Przyszło jednak nawrócenie. Skruszony magnat zmienił postępowanie i dla ekspiacji zbudował sanktuarium maryjne, gdzie do dzisiaj rozkwita kult Najświętszej Panny.
Problem cierpienia i dobrowolnej ofiary podejmuje też powieść historyczna „Suknia Dejaniry”. Jej główny bohater – starosta Kaźmierz Korsak wybiera postawę św. Aleksego ze znanej legendy okresu średniowiecza. Po powrocie do swego majątku z wojennej wyprawy pod wodzą króla Władysława IV, nierozpoznany, świadomie wybrał ukryte życie – co w tamtych stosunkach było niesłychane – w prymitywnych pomieszczeniach dla służby i wieloletnią, wyniszczającą pracę fizyczną pośród chłopów na własnym folwarku, Bogu ofiarując poniżenia i doznane krzywdy. Autorka słusznie stwierdziła przy okazji, że to w złych stosunkach socjalnych, nie gdzie indziej, tkwiły przyczyny późniejszych nieszczęść zarówno Polski, jak i całego świata. Wyzwalają w ludziach nienawiść, agresję i dążenie do zemsty. Pragnęła też, aby prawdę o wszystkim mówić zawsze i w każdych okolicznościach.

„Z otchłani”

Infernalny charakter obozu kobiecego Auschwitz-Birkenau (Oświęcim-Brzezinka) przedstawiła pisarka w książce „Z otchłani” – wydanej w 1946 r. w Częstochowie przez Księgarnię W. Nagłowskiego. Powszechność śmierci, bicie, katowanie, cyklon, krematoria, palenie żywcem; brud, robactwo, stada szczurów atakujące więźniów lub martwe ich ciała. Totalne upodlenie zniewolonego człowieka przez pozbawionych moralności „nadludzi”.
Na dnie tego piekła starała się pomagać współtowarzyszkom niedoli. Sama też doznawała ich troski. Niektóre wiedziały, kim naprawdę jest, znając jej prawdziwe nazwisko. W swoim bloku, gdzie była funkcyjną, pełniła też nocne dyżury, wyręczała nadmiernie osłabione, sprzątała nieczystości. Dla chorych zdobywała żywność i leki. Odmawiała Różaniec, organizowała codzienną modlitwę, gdy się udało – nabożeństwa, a w 1943 r. – wieczór wigilijny. Dzięki niej w tajemnicy prowadzono odczyty i pogadanki o literaturze i historii Polski.
Przemycone zapiski zaszyte w ubraniu pomogły autorce już po wojnie w rekonstrukcji wspomnień. „Bóg po to pozwolił niektórym ludziom oglądać piekło za życia i wrócić – napisała we wstępie – by dali świadectwo prawdzie”. W utworze czytamy słowa: „Okropność polega na całkowitym zaprzeczeniu, niszczeniu człowieczeństwa. Haftling przybyły do lagru przestaje być człowiekiem, jest już tylko numerem, bydlęciem, niczym. Wszystko mu raczej zostanie wybaczone niż odruch godności, wstydu, szlachetnego oburzenia. Z nieporównaną konsekwencją z właściwą sobie systematycznością Niemcy realizują swój program odczłowieczenia, poniżenia, pokonania”.

Zawsze w służbie wartości

Zofia i Zygmunt Szatkowscy – farmerzy z konieczności, zmęczeni nadmiernym wysiłkiem fizycznym i życiem na emigracji – usilnie pragnęli wrócić do Polski, co stało się możliwe w 1957 r. Zamieszkali w Górkach Wielkich w dawnym domku ogrodnika, ponieważ dwór spłonął w czasie wojny. Jeszcze w Kornwalii autorka pisała do bliskich: „Zawsze byliśmy tutaj niczym Twardowski na Księżycu (…). Rozczarowanie nam nie grozi. Dobry czy zły – mój kraj. Bardzo dręczyła mnie świadomość, że nasze bytowanie na Trossell nie jest w niczym służbą Polsce. Teraz będziemy służyć”.
Oprócz odczytów i spotkań autorki z czytelnikami, plonem wspólnej z mężem pracy w ojczyźnie była bogata publicystyka i nowe książki: „Troja północy”(1960) – o losach połabskich Słowian oraz dwa dalsze tomy „Dziedzictwa”(1964-67). Wychodziły też nowe wydania dawnych tytułów. Oboje cieszyli się z wizyt bliskich, a szczególnie córki i syna oraz ośmiorga wnucząt – według dziadków, nadzwyczajnych – które zjeżdżały do nich z zagranicy na wakacje. Pokazywali im góry i ważne dla Polaków miejsca, jak Kraków, Warszawa, Częstochowa czy Oświęcim. Zadzierzgnięte wtedy przez młodych więzy z Polską trwają do dzisiaj. Dowodem są dwie książki biograficzne „Był dom” i „Wspomnienia z Kornwalii 1947-1957”; dbałość o rodzinne muzeum i utworzone w zabudowaniach dworskich schronisko młodzieżowe Kos.
Wyrazista i bezkompromisowa postawa pisarki stała się powodem narastającej niechęci władz komunistycznych. W 1964 r. Zofii Kossak-Szatkowska jako jedna z sygnatariuszy złożyła podpis pod „Listem 34”, skierowanym do oficjalnych czynników politycznych w sprawie swobody wypowiedzi i zaostrzania się cenzury prasowej.
W czerwcu 1966 r., widząc utrudnianie Kościołowi polskiemu organizacji obchodów Roku Milenijnego, usłyszawszy o zatrzymaniu przez służby specjalne kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, który peregrynował po kraju, złożyła rezygnację z przyznania jej Nagrody Państwowej I stopnia, pisząc m.in.: „Nie mogę przyjąć nagrody od Władz Państwowych, wprawdzie własnych, prawowitych, lecz odnoszących się wrogo do spraw dla mnie świętych (…). Rozdźwięk między lekceważeniem przez Władze Państwowe uczuć religijnych ludności a równoczesne przyznanie przez te same Władze nagrody literackiej pisarce katolickiej jest tak wielki, że zdaje się być pomyłką, nieporozumieniem”.
Cały tekst pisma Zofii Kossak krążył w maszynowych odpisach po kraju. Jeden egzemplarz wywiesili Ojcowie Paulini w gablotce klasztoru na Jasnej Górze. Przeczytany przez kard. Stefana Wyszyńskiego na spotkaniu biskupów, wywołał entuzjastyczne brawa.
W uzyskanej z IPN na życzenie Anny Szatkowskiej teczce znalazły się kserokopie dotyczące inwigilacji Zofii Kossak przez SB, m.in. 32 różne pisma, raporty i donosy oraz listy, które nie dotarły do adresatów, np. korespondencja z ks. Antonim Marchewką – redaktorem naczelnym „Niedzieli”.
We wrześniu 1966 r. „nieznani sprawcy” pod nieobecność właścicieli włamali się do ich domku. Nic nie zginęło poza listem kard. Stefana Wyszyńskiego, związanym z odmową przyjęcia przez pisarkę nagrody państwowej, prawdopodobnie wyrażającym podziękowanie i aprobatę podjętej decyzji.
Choć wcześniej przywrócono pisarce odebrane po wojnie obywatelstwo polskie, po tym akcie sprzeciwu zbyt śmiała kontestatorka stała się niezauważana. Głównie drukował ją PAX, dzięki czemu tak wartościowe książki trafiały do rąk czytelników. Już wcześniej otrzymała z tej instytucji Nagrodę Literacką im. Włodzimierza Pietrzaka. Wszystkie książki Zofii Kossak (pośród 2,5 tys. tytułów innych źle widzianych twórców – w kilku milionach egzemplarzy) wycofano z bibliotek w latach 1951-53 i przeznaczono na przemiał, zgodnie z tajną instrukcją komunistycznych władz. U schyłku życia autorka powiedziała: „Pisarstwo jest moim zawodem, otwierającym drogę do serc czytelników; w czasie wojny formą walki z nieprzyjacielem, w pracy fizycznej wytchnieniem; zawsze poczuciem służby społecznej”. Szkoda, że światowej sławy pisarka, zgłaszana kiedyś do Nagrody Nobla, tak mało znana jest polskim czytelnikom.
Zofia Kossak zmarła 9 kwietnia 1968 r. w Bielsku-Białej, gdzie w szpitalu, poważnie chorą, daremnie próbowano ratować; jej mąż odszedł osiem lat później. Po śmierci żony rozpoczął prace nad utworzeniem w góreckim „domku ogrodnika” działającego do dzisiaj muzeum biograficznego Zofii Kossak-Szatkowskiej.
Wielką pisarkę żegnał cały naród. Słowa uznania i kondolencje składały wybitne osobistości, m.in.: Kazimiera Iłłakowiczówna, Władysław Grabski, Jan Dobraczyński, Roman Brandstaetter, Jarosław Iwaszkiewicz. Prymas Tysiąclecia – kard. Stefan Wyszyński napisał: „Odeszła wielka pisarka, jedna z największych od czasów Henryka Sienkiewicza”. Redaktor Tygodnika Katolickiego „Niedziela” – ks. Antoni Marchewka tak powiedział o Zmarłej: „Jej zasługi na polu literatury katolickiej w Polsce są nieocenione i stanowią granitowy pomnik jej twórczości”.
Na grobie godnych pamięci małżonków na góreckim cmentarzu wyryto słowa z Ewangelii, w pełni obrazujące ich życie: „…niechaj mowa wasza będzie: tak – tak, nie – nie…”.

Polecamy piękne książki wspomnieniowe o Zofii Kossak-Szatkowskiej, napisane przez jej najbliższych.

Zdjęcie

Książki te znajdziemy w każdej dobrej księgarni
ZAWIERAJĄ:
bogate dane biograficzne, opowieści rodzinne, opis farmerskich lat Zofii i Zygmunta Szatkowskich, ważne fakty dotyczące walk w Powstaniu Warszawskim, losów żołnierzy i ludności stolicy, ciekawe fotografie, szerokie tło historyczne omawianych wydarzeń, drzewo genealogiczne rodziny Kossaków i Szatkowskich

Poznajmy dzieje i twórczość wielkiej polskiej pisarki katolickiej!

http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200815&nr=13

Posted in Książki (e-book), Zofia Kossak-Szczucka, Świadectwa | Otagowane: | 1 Comment »

Złota wolność – Zofia Kossak-Szczucka

Posted by tadeo w dniu 17 Kwiecień 2011

„Złota Wolność” przenosi czytelnika w początek XVII wieku. Choć Rzeczpospolita wydaje się potęgą, widoczne są już pierwsze oznaki czekającego ją kryzysu. Na tym tle przedstawione są losy dwóch braci – Piotra i Sebastiana Pielszów. Mamy w książce miłość, opisy przyrody, sceny batalistyczne, a nawet rozważania religijne i historiozoficzne. 

Miłośników historii powinno zainteresować przedstawienie bardzo wielu wydarzeń i postaci. Mamy tu: 
– rokosz Zebrzydowskiego, 
– wojny o Inflanty i bitwę pod Kircholmem, 
– Dymitriady i bitwę pod Kłuszynem, 
– dość szczegółowe przedstawienie zboru ariańskiego, 
– Chodkiewicza, Żółkiewskiego i Piotra Skargę. 

Książka jest ciekawa, akcja toczy się szybko (a jak mogłoby być inaczej, skoro tyle tam wydarzeń historycznych). 

ZŁOTA WOLNOŚĆ – Zofia KOSSAK – pdf

Posted in Książki (e-book), Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

Bez oręża – Kossak Zofia

Posted by tadeo w dniu 15 Kwiecień 2011

Bez oręża

Bez oręża – Kossak Zofia pdf

Posted in Książki (e-book), Religia, Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

ZOFIA KOSSAK – errata do biografii (film)

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

Posted in Filmy i slajdy, Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

Archiwalna audycja radiowa z cyklu „Biografie Niezwykłe” – KOSSAK ZOFIA

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

http://pl.gloria.tv/?media=145685

Posted in Reportaż, Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

Gość oczekiwany – Zofia Kossak

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

Inscenizacja sztuki Zofii Kossak-Szczuckiej „Gość oczekiwany” w wykonaniu uczniów Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Jana Pawła II w Krasnobrodzie.

http://krasnobrod.tv/tv/1822-gosc-oczekiwany/

Gość Oczekiwany – Zofia Kossak pdf

Posted in Filmy i slajdy, Książki (e-book), Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

ZOFIA KOSSAK

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

ZOFIA KOSSAK pps

Posted in Filmy i slajdy, Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

Szaleńcy Boży (o świętych) – Kossak Zofia

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

„Szaleńcy Boży” to opowiadania o świętych, które wyrosły z wielowiekowej tradycji, nie tylko z literatury czy opowieści hagiograficznych, ale także z przekazywanych z pokolenia na pokolenie podań i legend, które autorka umiejętnie „przykroiła” na polską miarę. Święci w ujęciu Zofii Kossak to nie monumentalne posągi – doskonałe, ale odległe i zimne – lecz żywi ludzie, realizujący swą świętość w rzeczach małych, za to na co dzień, nie tylko od święta. Język „Szaleńców Bożych” to dzieło sztuki, kunsztowny gobelin, w którym wielobarwne nici, przeplatają się tworząc misterny wzór. Z tych opowieści tchnie pewność tego, co dobre, a co złe, co godne naśladowania, a co potępienia, co winno trwać, a co przeminąć…

Szaleńcy Boży - Zofia Kossak

Szaleńcy Boży (o świętych) – Kossak Zofia doc

Posted in Książki (e-book), Religia, Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | 1 Comment »

Cytaty Zofii Kossak-Szczuckiej

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

– To każdy powinien robić, do czego go Bóg przeznaczył.

– Kto jest bierny wobec zła, ten jest jego współuczestnikiem.


– Moja książki i ja – to jedno.

– Apostołowie byli ubodzy i prości, a Kościół wtedy był wielki.

– Pozwól mówić sercu, a słowa same się znajdą. Tylko serce trafia     do serc, nie zimne rozumowanie.

– Kto nie ceni sam siebie, nie będzie ceniony przez innych.

– Wszelkie zjawiska niepokoją ludzi, dopóki nie zostaną rozpoznane i zaklasyfikowane. Klasyfikacja pozwala włączyć daną rzecz w normalny tok życia.


– Wielką cnotą jest wiara i wielką cnotą jest miłość. ale nadzieja to jakby największa z nich. Do ostatka człowiekowi towarzyszy i podźwignie go i wyprowadzi. Nadzieją weselący się idziemy.


– Trudno od ludzi wymagać wdzięczności, skoro wszyscy tacy jesteśmy niewdzięczni wobec Pana Boga. Ciągle utyskujemy, że nas nie dość obdarza, jakby się to nam należało.


– Sprawiedliwość bez miłosierdzia jest z konieczności okrutna.  (Jak miłosierdzie bez sprawiedliwości jest niemoralnym pobłażaniem złu.)


– Największą instancją ludzką jest sumienie, głos Boży człowiekowi  za sędziego dany. Jeżeli sumienie cię usprawiedliwia – niewinnyś.


– Każdy człowiek jest skłonny szukać winnego własnych niepowodzeń.


Zuchwalstwo popłaca. Z mydlenia oczu może wyjść rzeczywistość.


(…) pisanie jest moim zawodem otwierającym drogę do serc czytelników; w czasie wojny formą walki z nieprzyjacielem, w pracy fizycznej wytchnieniem; zawsze poczuciem wykonywania służby społecznej (Źródło: list do Zdzisławy Dec – Skarzyńskiej, 4.02.1967)


Ze wspomnieniem można żyć jak inni, którzy straty nie ponieśli. Można śmiać się i żartować, cieszyć się lub kłopotać tysiącem drobnych, błahych spraw. Z początku rana otwarta doskwiera nieznośnie, lecz życie szybko zadeptuje murawę na grobie, zabliźnia ranę na sercu i toczy się dalej, jak gdyby wszystko tak właśnie być miało.


Cokolwiek kiedy pisałam, udolnie czy nieudolnie, było wyrazem mego przekonania i nie mogłabym cofnąć żadnej z dawnych wypowiedzi. Sens życia i cel życia – hierarchia uczuć i obowiązków względem Boga i człowieka, utrwalone są we mnie dozgonnie. (Źródło: Dlaczego łopata, nie pióro?, Tygodnik, Londyn 1955)


Matka, jak Pan Bóg, może kochać wszystkie swe dzieci, każde z osobna i każde najwięcej.

Rozstrzygnięcia zasadnicze zachodzą często bez współdziałania ze strony zainteresowanych. Decyduje o nich ktoś, co trzyma w ręku nici losów ludzkich.


Zofia Kossak-Szczucka

Dekalog Polaka „…Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z której wzrosłeś. Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz.

1. Nie będziesz miał ukochania ziemskiego nade mnie.

2. Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały, kariery albo nagrody.

3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek, szczęście osobiste i życie.

4. Czcij Polskę, Ojczyznę twoją, jak matkę rodzoną.

5. Z wrogami Polski walcz wytrwale do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi w żyłach twoich.

6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem. Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.

7. Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego.

8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj, że jesteś Polakiem.

9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.

10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce, poniżając Jej wielkość i Jej zasługi, Jej dorobek i Majestat.

Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością.

Będziesz Ją miłował więcej niż siebie samego”.  Zofia Kossak-Szczucka

Posted in Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

List, w którym Zofia Kossak odmawia przyjęcia nagrody od rządu

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

Górki Wielkie, 24.VI.1966 r.

Do Prezydium Komitetu Nagród Państwowych w Warszawie

W uzupełnieniu wysłanego dziś przeze mnie telegramu pragnę wyjaśnić przyczynę, jaka skłoniła mnie do rezygnacji z przyznanej mi Nagrody Państwowej I-go stopnia.

W pierwszej chwili wiadomość o tym zaszczytnym wyróżnieniu szczerze mnie ucieszyła. Widziałam w tej decyzji Władz Państwowych nie tylko ocenę mojego pisarstwa, jako pożytecznej służby Narodowi, lecz dowód życzliwej pamięci o starej pisarce, schodzącej niebawem ze sceny. Za to byłam wdzięczna.

Istnieje jednak drugi aspekt sprawy: jestem pisarką katolicką związaną wiernie z Kościołem, żywiącą szczerą miłość i cześć dla Królowej Polski Maryi, Matki Boskiej, którym to uczuciom dawałam i daję często wyraz w moich pracach.

W ostatnich dniach apolitycznych, religijnych obchodów milenijnych spokój zakłóciły wypadki znieważenia kultu matki Bożej, raniąc boleśnie serca wierzących Polaków, w tej liczbie moje. Uświadomiłam sobie wtedy, że rozdźwięk między lekceważeniem przez Władze Państwowe uczuć religijnych ludności, a równoczesnym przyznawaniem przez te same Władze nagrody literackiej pisarce katolickiej jest tak wielkim, że daje się być omyłką, nieporozumieniem.

Gorąco proszę o podejście obiektywne do mojego stanowiska. Nie mogę przyjąć nagrody od Władz Państwowych, wprawdzie własnych i prawowitych, lecz odnoszących się wrogo do spraw dla mnie świętych.

Dlatego postanowiłam prosić o skreślenie mego nazwiska z listy nagrodzonych, którą to prośbę niniejszym powtarzam uznając sprawę za definitywnie zamkniętą.

Zofia Kossak Szczucka – Szatkowska

Posted in Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

BŁOGOSŁAWIONA WINA – ZOFIA KOSSAK

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

Jedna z pierwszych powieści Zofii Kossak „Beatum scelus”(1924), wydana po latach w nowej wersji jako „Błogosławiona wina”(1953), nakreśla dramatyczne losy żyjącego w XVII wieku wojewody mińskiego, senatora RP, księcia Mikołaja Sapiehy, który z papieskiej kaplicy na Watykanie wykradł obraz Madonny Gregoriańskiej, zabierając wizerunek do Kodnia. Przyszło jednak nawrócenie. Skruszony magnat zmienił postępowanie i dla ekspiacji zbudował sanktuarium maryjne, gdzie do dzisiaj rozkwita kult Najświętszej Panny.

ZOFIA KOSSAK BŁOGOSŁAWIONA WINA PDF

Przebywający w Rzymie w 1631 roku ciężko chory książę Mikołaj Sapieha, wojewoda litewski i właściciel Kodnia, doznaje cudownego uzdrowienia przed obrazem Matki Bożej Gregoriańskiej. Jego prośba o podarowanie obrazu spotyka się z odmową papieża Urbana VIII. Książę z iście kmicicową fantazją porywa obraz i wywozi do Polski, aby w rodzinnym Kodniu oddawać mu cześć i dziękować Matce Bożej za odzyskane zdrowie. Za ten czyn zostaje wyklęty przez papieża. Zofia Kossak z właściwą sobie przenikliwością opisuje przemianę duchową bohatera z magnata-gwałtownika w pokutnika-pielgrzyma i pokazuje, w jaki sposób zbrodnia świętokradztwa może się stać błogosławioną winą.

Przeczytaj także:

Kodeń Sapiehów: jego kościoły i starożytny obraz Matki Boskiej Gwadalupeńskiej (de Guadalupe)

Posted in Historia, Książki (e-book), Moja mała Ojczyzna, Religia, Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | 1 Comment »

Zofia Kossak- Szczucka

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

O autorce 'Krzyżowców' i 'Bez oręża' mówiono, że jest trzecią z wielkich autorów powieści historycznej obok Sienkiewicza i Kraszewskiego. Zofia Kossak-Szczucka, lata 60.

Fot. Archiwum muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej w Górkach Wielkich

Życie pisarki, które uważała za służbę Bogu i Narodowi Polskiemu, przepojone było Ewangelią i miłością Ojczyzny. Wzorce postępowania, zgodne z wartościami katolickimi, stanowią zasadniczą cechę jej pięknych i mądrych książek, w których zawarła to wszystko, w co wierzyła i co kochała.

Urodziła się 8 sierpnia 1889 roku w Kośminie na Lubelszczyźnie. Pochodziła z rodziny słynnych malarzy batalistów. Była córką Tadeusza Kossaka i wnuczką Juliusza. Początkową edukację odbyła w domu. W latach 1912-1913 studiowała malarstwo w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie, a w latach 1913-1914 rysunek w Ecole des Beaux Arts w Genewie. W 1915 roku poślubiła Stefana Szczuckiego i zamieszkała wraz z nim w Nowosielicy na Wołyniu. W 1916 roku urodził im się syn Juliusz, a rok później drugi – Tadeusz. W latach 1917-1919 Zofia Kossak była świadkiem wydarzeń rewolucyjnych na Wołyniu. Wspomnienia, które spisała z tego czasu i wydała w 1922 roku pod tytułem „Pożoga”, stanowią jej właściwy debiut pisarski.

Zakochana w historii Polski

Zofia Kossak dzieje ojczyste ukazywała swoim czytelnikom w zbeletryzowanej formie – w książkach pisanych z wielką pasją i rozmachem – a zarazem z wnikliwością badacza. Cieszyły się one tak wielką popularnością, że pisarkę okrzyknięto szybko następczynią Kraszewskiego i Sienkiewicza. Twórczość Zofii Kossak, jak to właściwie zauważyła Amelia Szafrańska w książeczce „Kossak-Szatkowska”, „jest wypadkową trzech żywiołów: historycznego, patriotycznego i religijnego”. Można więc stwierdzić, że myślała i czuła poprzez historię, która dostarczała jej bogactwa wydarzeń mających wpływ na losy Narodu Polskiego. Z nich wybierała fakty najbardziej donośne i z wielką starannością odmalowywała uczucia, charaktery, postawy i niezłomne czyny swoich bohaterów, ukazując przy tym doskonale epokę, na tle której rozgrywa się akcja danej powieści.

Pisarka, co trzeba podkreślić, starała się zawsze w swych książkach uwypuklać prawdę historyczną. Można tutaj sięgnąć choćby po „Beatum scelus” (1924 r.), powieść wydaną później pod tytułem „Błogosławiona wina”. Opowiada ona o kradzieży obrazu Madonny Gregoriańskiej z kaplicy papieskiej na Watykanie, dokonanej przez wojewodę mińskiego Mikołaja Sapiehę. Świętokradczy czyn, którego się dopuścił, doprowadził do jego głębokiego nawrócenia oraz zaowocował wieloma cudami w Kodniu, gdzie Sapieha założył sanktuarium maryjne. Sama autorka we wstępie do „Błogosławionej winy” mówi: „Sens i piękno owej nie zmyślonej treści polega na tym, że w danym wypadku zbrodnia świętokradztwa, zbrodnia kuszenia i przyprawienia bliźniego o śmierć – nie przerodziły się w narzędzie zguby (…). A stało się tak, ponieważ winowajca okazał i dobrą wolę, i skruchę w ponoszeniu skutków winy, zaś miłosierdzie Boże dopełniło reszty”.

Inną jej książką dotyczącą historii dawnej Polski jest „Złota wolność” (1928 r.), która ukazuje losy ariańskiej rodziny Pielszów, żyjącej za panowania Zygmunta III Wazy. W tamtych czasach Polskę nękały najrozmaitsze rokosze, bunty, ale i sławiono zwycięstwa hetmanów Chodkiewicza i Żółkiewskiego. Zarówno wiara tego pierwszego w przeddzień bitwy pod Kircholmem, jak i opisane w fabule powieści dzieje nawrócenia na katolicyzm braci polskich są dla autorki wymownymi świadectwami działania Bożej Opatrzności. Należy podkreślić, że wiara katolicka w światopoglądzie Zofii Kossak odgrywała zawsze rolę decydującą. O czym by ona nie pisała, jakich spraw Ojczyzny nie dotykała, zawsze poruszała istotne problemy i pytania dotyczące naszej wiary. Wymowa ewangeliczna jej mądrych i pięknych książek jest bezsprzeczna. Pisarka zawsze stara się wpoić w czytelnika przekonanie, że z największego upadku zawsze można powstać, a ratunku szukać trzeba w Bożej pomocy.

Ostatnie wspólne zdjęcie rodziny Szatkowskich - przed dworem  w Górkach, 1939 r. Od prawej:  Tadeusz Szczucki, syn Zofii  z pierwszego małżeństwa, Zofia Kossak (w białej sukience) obejmuje córkę Annę i syna Witolda, obok Staś Kunicki (przyjaciel dzieci), drugi mąż Zygmunt Szatkowski  i matka Anna Kossak  Ostatnie wspólne zdjęcie rodziny Szatkowskich – przed dworem w Górkach, 1939 r. Od prawej: Tadeusz Szczucki, syn Zofii z pierwszego małżeństwa, Zofia Kossak (w białej sukience) obejmuje córkę Annę i syna Witolda, obok Staś Kunicki (przyjaciel dzieci), drugi mąż Zygmunt Szatkowski i matka Anna Kossak

Doświadczenia oświęcimskie

Gdy wybuchła II wojna światowa, pisarka opuściła rodzinny majątek i zaangażowała się w ruch konspiracyjny oraz działalność charytatywną. Została współredaktorką pierwszego pisma podziemnego zatytułowanego „Polska żyje” i członkinią Frontu Odrodzenia Polski (FOP), który wyznaczył sobie zadanie „odrodzenia moralnego Polski w myśl zasad katolicyzmu”. Była także współzałożycielką Tymczasowego Komitetu Pomocy Żydom, kierowała Wydziałem Ochrony Człowieka w Społecznej Organizacji Samoobrony, przewodniczyła Unii Kobiet oraz redagowała pismo FOP-u „Prawda”. Jest również autorką słynnego „Protestu”, opublikowanego w lipcu 1941 roku, który w imieniu katolików polskich piętnował hitlerowskie zbrodnie na Polakach i Żydach i wzywał do ich ratowania. „Ulotka ta – pisze Mirosława Pałaszewska w książce „Zofia Kossak” – miała także wpływ na ogłoszenie nagłego wniosku Rady Narodowej w sprawie masowego mordowania ludności żydowskiej w Polsce”. Za swoją działalność Zofia Kossak została po wojnie odznaczona medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata”.
W 1943 roku pisarka została aresztowana i osadzona w obozie koncentracyjnym w Auschwitz-Birkenau, w którym przebywała 7 miesięcy. W 1944 roku została przewieziona do Warszawy na Pawiak i skazana na śmierć. Uwolniona jednak 29 lipca 1944 roku dzięki staraniom władz podziemnych wzięła udział w Powstaniu Warszawskim. Do 1945 roku przebywała w Częstochowie, gdzie spisywała swoje wstrząsające wspomnienia obozowe, które w 1946 roku wydała w książce pt.: „Z otchłani”. Choć w Oświęcimiu była świadkiem potwornych niemieckich zbrodni, nie ulękła się zła i nie popadła w rozpacz. Wiedziała, że wolą Bożą jest to, że przebywa w tym strasznym miejscu i starała się za wszelką cenę ochronić w sobie godność dziecka Bożego. W swoich wspomnieniach zanotowała: „Gdyby przeżycie lagru było nad siły, to by Bóg tego nie żądał, bo On wie, na ile nas stać. A skoro żąda, to znaczy, że wytrzymać można (…). Czyli, że całe zagadnienie sprowadza się do tego, czy wierzy się w Boga czy nie… (…) W lagrze bardziej niż gdziekolwiek winno być tak-tak, nie-nie. Bo my musimy nie tylko to zło przyjąć i znieść, ale je zwalczyć… (…) Bóg jest jedyną rzeczą, o której warto myśleć. (…) I ten czas w lagrze (…) nie jest ani stracony, ani bierny; może być wykorzystany dobrze lub źle (…). Bo samo życie, gdziekolwiek upływa, stanowi porę udzieloną człowiekowi dla odbycia próby, przynoszącej ostateczne zwycięstwo lub klęskę”.

Wymownym świadectwem głębokiej wiary w Boga pisarki są słowa, które wypisała nad swoją pryczą w obozie zagłady: „Każdej chwili mego życia wierzę, ufam, miłuję”. Stale też pomagała współwięźniom, dożywiając ich w miarę swoich możliwości, czym ratowała ich życie. Organizowała również nabożeństwa, choć groziło to śmiercią. Trzeba podkreślić, że książka „Z otchłani” to niezwykłe świadectwo obrony wiary i człowieczeństwa w świecie oświęcimskiego koszmaru. Szkoda, że dziś jest ona wciąż tak mało znana szerszemu gronu czytelników.
Pobyt w Oświęcimiu dostarczył Zofii Kossak niezbitych dowodów nieludzkiego traktowania ludzi wszelkiej nacji przez hitlerowskich bandytów. Wszystkie zbrodnie, które ci wówczas popełniali, bardzo nią wstrząsnęły. Nie chciała o nich milczeć. Już 24 maja 1944 roku, zanim jeszcze spisała swoje wspomnienia z obozu w formie książkowej, skierowała przejmujący list do prezydenta Władysława Raczkiewicza, w którym pisała m.in.: „Czy głód i udręki codziennego bytowania stanowią najcięższe strony pobytu w Birkenau? Czy na nich polega okropność systemu w lagrze? O nie. Są rzeczy gorsze. Okropność polega na całkowitym zaprzeczeniu i niszczeniu człowieczeństwa. Haftling przybyły do lagru przestaje być człowiekiem, jest już tylko numerem, bydlęciem, niczym. Wszystko mu raczej zostanie wybaczone niż odruch godności, wstydu, szlachetnego oburzenia. Z nieporównaną konsekwencją, z właściwą sobie systematycznością Niemcy realizują swój program odczłowieczenia, poniżenia, pokonania (…). Zdrowie i życie, cześć i siły, to jeszcze nie dość dla dokonania dzieła odczłowieczenia. Trzeba jeszcze haftlingowi odebrać serce”.

Portret Zofii Kossak  Czesława Kuryatty, olej na płótnie

Fot. Archiwum muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej w Górkach WielkichPortret Zofii Kossak Czesława Kuryatty, olej na płótnie.

Od 1945 do 1957 roku Zofia Kossak-Szczucka przebywała na przymusowej emigracji w Anglii. Po powrocie do kraju osiadła ponownie w Górkach Wielkich, gdzie dalej pisała książki i współpracowała jako publicystka głównie z prasą katolicką.

„Moje książki i ja to jedno”

W twórczości Zofii Kossak powszechne jest łączenie problematyki wiary z tematami historyczno-patriotycznymi. Można wymienić następujące jej powieści, w których jest to szczególnie widoczne: „Z miłości” (1926 r.), „Suknia Dejaniry” (1948 r.), a także opowiadania i eseje: „Bursztyny” (1936 r.), „Rok polski – obyczaj i wiara” (1955 r.). O ponadczasowości jej dzieł decyduje mocna wiara w Boga i Bożą Opatrzność, która stanowiła dla niej silną inspirację twórczą. Swoje życiowe credo jasno wyłożyła w broszurce poświęconej beatyfikacji księdza Piotra Skargi, w której umieściła następujące słowa: „Przywykliśmy uważać świętość za pewną anormalność, może nawet chorobliwą, za nieprawdopodobny skok. Jesteśmy tak konsekwentnie nastawieni na przeciętność, że o świętości prawie wstydzimy się mówić. A przecież choć tak wielka, sprowadza się ona do rzeczy prostej: Miłować Boga i ludzi tak mocno, by to uczucie odbijało swoje piętno na każdej myśli, słowie i czynie”. Co więcej można do tego dodać? Gdyby każdy tak żył, świat byłby zupełnie inny…

W 1929 roku pisarka wydała zbiór opowiadań pt. „Szaleńcy Boży”, oparty na legendach. To właśnie w nim ukazuje ona świętych jako ludzi zwykłych, narażonych tak samo jak my na upadki i słabości, ludzi, którzy jednak bezgranicznie zaufali Stwórcy. Zofia Kossak istotę świętości odnajduje w zbliżeniu się człowieka do Boga, które ukazuje głównie jako przeżycia wewnętrzne. Owocują one dobrocią w stosunku do bliźnich oraz wiernością nakazom Ewangelii, nawet za cenę męczeńskiej śmierci.

O przebogatej twórczości Zofii Kossak nie da się opowiedzieć w kilku zdaniach. Nie sposób także wspomnieć tutaj o jej wszystkich ważnych książkach, takich jak trylogia „Krzyżowcy”, „Przymierze”, „Dziedzictwo” czy wiele innych utworów, broszur i artykułów, za które była honorowana różnymi nagrodami. Dodajmy, że książki Zofii Kossak tłumaczone były na wiele języków świata. Przypomnieć tu trzeba, że w 1966 roku pisarka otrzymała państwową nagrodę I stopnia za zasługi w dziedzinie powieści historycznej. Zrezygnowała z niej jednak, ponieważ dowiedziała się o zatrzymaniu przez te same władze kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, który peregrynował wówczas po Polsce z okazji Roku Milenijnego. W oświadczeniu napisała: „(…) rozdźwięk między lekceważeniem przez Władze Państwowe uczuć religijnych ludności, a równoczesne przyznanie przez te same Władze nagrody literackiej pisarce katolickiej – jest tak wielki, że zdaje się być omyłką, nieporozumieniem. (…) Nie mogę przyjąć nagrody od Władz Państwowych, wprawdzie własnych, prawowitych, lecz odnoszących się wrogo do spraw dla mnie świętych”. Poprzez ten szczególnie piękny gest solidaryzowała się ona z Prymasem Tysiąclecia ks. kard. Stefanem Wyszyńskim, który mówił o zaaresztowaniu obrazu Matki Bożej, że „tego rodzaju czyny naruszają przede wszystkim nasze prawa wierzącego Narodu”. W 1964 roku podpisała ona słynny „List 34”, sprzeciwiający się zaostrzeniu cenzury prasowej, stwarzającej sytuację zagrażającą rozwojowi kultury narodowej.

Życie pisarki nie było usłane różami. Śmierć bliskich (męża Stefana, synów Julka i Tadeusza, rodziców), pobyt na Pawiaku i w Oświęcimiu, pobyt na emigracji i niezasłużone odwrócenie się od pisarki bardzo ją dotknęły. Jednak pomimo tych wielu doświadczeń nie traciła pogody ducha, a jej książkom nie brakowało optymistycznego przesłania. Z wiary zawsze czerpała najwięcej sił. Dzięki niej była zawsze pełna miłości i bezinteresownej życzliwości w stosunku do innych ludzi. Maria Przyłęcka, jedna z łączniczek z czasów okupacji, tak zapamiętała Zofię Kossak: „Była jedną z najbardziej czarujących osób, jakie można sobie wyobrazić, pełna życia w stosunku do każdego człowieka (…). Wszyscy do niej lgnęli, wszyscy chcieli jej rady, wstawiennictwa, opinii i po prostu chcieli z nią być. Była bez miary szczodra w obdarowywaniu innych o cokolwiek się do niej zwracali”.

Pisarka zmarła 9 kwietnia 1968 roku w Bielsku-Białej. Po śmierci małżonki jej drugi mąż, Zygmunt Szatkowski, otworzył Muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej w Górkach Wielkich.

Wieża

Wieża ma pięćdziesiąt łokci w dół i tyleż w niebo. W lochu pod
wieżą siedzi człowiek. Król przywiązał go do sumienia łańcuchem.
Po pięknym życiu liczy dni, ale nie czeka.
Na szczycie wieży mieszka astronom. Król kupił mu lunetę,
aby przywiązać go do wszechświata. Astronom rachuje gwiazdy,
ale nie boi się. Ten na górze i ten niziutko zasypiają pełni liczb.
Dlatego rozumieją się. Nie mają gołębia, ale za to czarny kot
nosi wiadomości z lochu na szczyt.
– Przybył jeden dzień – mówi astronomowi.
A do więźnia :
– Urodziła się gwiazda.
Wszyscy trzej mają zielone oczy.
Od tego wypatrywania, nie od nadziei.

Zbigniew Herbert

Piotr Czartoryski-Sziler

za: http://www.dlapolski.pl

http://bialoczerwona.pl/start/index.php?option=com_content&view=article&id=60&Itemid=61

Posted in Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | 3 Comments »

Nikczemny atak na Zofię Kossak – prof. Jerzy Robert Nowak

Posted by tadeo w dniu 14 Kwiecień 2011

W styczniu 2007 r. w żydowskim miesięczniku „Midrasz” ukazał się pełen antypolskich i antykatolickich fobii artykuł dr Aliny Całej „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata. Trudne ratowanie i gorycz”. Autorka, od wielu lat pracująca w Żydowskim Instytucie Historycznym, wystąpiła z potężną porcją antypolskich oszczerstw, z których część powinna zakończyć się wystąpieniem przeciw kalumniatorce na drogę sądową pod zarzutem zniesławienia Narodu Polskiego. Szczególnie haniebnym fragmentem tekstu A. Całej było obelżywe oskarżenie przez nią o „rasizm” słynnej pisarki katolickiej Zofii Kossak-Szczuckiej. Pisarki, która odegrała w czasie wojny ogromną rolę w ratowaniu Żydów, niejednokrotnie ryzykując przy tym własne życie, i pośmiertnie została uhonorowana w Izraelu medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Smutnej pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że żydowskie czasopismo „Midrasz”, w którym ukazał się polakożerczy tekst A. Całej, jest dofinansowywane przez polskiego ministra spraw wewnętrznych i administracji….

Czytaj dalej: http://www.radiomaryja.pl/pdf/pdf.php?r=ar&id=7553

Posted in Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »