WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 30 stycznia, 2011

Polska bankrutem?

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2011

Polska bankrutem?
Zagraniczni inwestorzy przyłączają się chóru polskich ekonomistów ostro krytykujących rząd. Teraz wszyscy zgodnie wieszczą rychłe bankructwo Polski.
– Polski rząd nie ma wiarygodnego planu naprawy finansów publicznych – alarmuje Daniel Hewitt, starszy ekonomista ds. rynków wschodzących w Barclays Capital.Przewidując pogorszenie kondycji polskiej gospodarki, brytyjski bank namawia wręcz inwestorów do kupowania papierów zabezpieczających nasz kraj przed finansowych krachem. Analitycy wskazują że to dobra lokata kapitału. O 10-letnich CDS-ach piszą: „Zwiększają one swojąwartość, gdy rośnie ryzyko pogorszenia kondycji finansowej kraju, a rząd coraz bardziej jest uzależniony od sprzedaży długu i zakupu obligacji przez zagranicznych inwestorów”.

W ciągu ostatnich kilku dni jest to kolejny głos piętnujący działania polskiego rządu. Dosłownie kilka godzin wcześniej agencja ratingowa Fitchostrzegała: „

Finanse publiczne w Polsce znalazły się w niezrównoważonym trendzie i konieczne są zmiany, aby uniknąć dalszych negatywnych niespodzianekFitchRatings

Finanse publiczne w Polsce znalazły się w niezrównoważonym trendzie i konieczne są zmiany, aby uniknąć dalszych negatywnych niespodzianek.

Od 2007 roku Fitch utrzymuje bez zmian długoterminowy ratingpolskiego długu na poziomie A-, siódmej najwyższej kategorii inwestycyjnej. Deficytbudżetowy w tym okresie wzrósł z 1,9 proc. PKB do 7,2 proc. za 2009 rok, chociaż w tym czasie Polska, jako jedyny kraj członkowski Unii Europejskiej uniknęła spadku PKB. – Od pewnego czasu jesteśmy tym trendem zaniepokojeni. Jeśli nie będzie poprawy sytuacji fiskalnej, wówczas Polska nie będzie postrzegana jak Czechy, ale jak Węgry – mówi Ed Parker, szef ratignów z wschodzących rynków Europy w agencji Fitch.

Z krajów zaliczanych do rynków wschodzących Polsce podobnie jak Czechom, Słowacji, Słowenii, Azerbejdżanowi i Turcji agencje ratingowe nie obniżyły oceny wiarygodności kredytowej. Pod koniec grudnia Fitch obniżył Rating Węgier do poziomu BBB-, a pół roku wcześniej podniósł prognozę ratingu kredytowego dla Czech do poziomu A+, argumentując to „dużym prawdopodobieństwem” obniżki deficytu budżetowego.

Tymczasem już pod koniec 2010 roku agencja Standard&Poor’s opublikowała symulację, z której wynika, że gdyby kolejne polskie rządy nie podjęły reform finansów publicznych, to dług naszego kraju osiągnąłby poziom 199% PKB. Dla porównania, dług publiczny w relacji do PKB Grecji wynosi 130 proc. PKB.

„Spodziewamy się stopniowego i umiarkowanego pogorszenia dynamiki długu w krótkiej i średniej perspektywie. Jednak prognozujemy także ostre pogorszenie wzrostu gospodarczego pod koniec horyzontu naszej prognozy. Wysokie tempo wzrostu będzie trudne do utrzymania, gdyż gospodarka stanie się bardziej złożona, a siła robocza będzie się kurczyć” – napisano w raporcie.

„Przy takich założeniach, do 2035 r. nasz rating dla Polski na poziomie A- byłby pod rosnącą presją. Do 2035 r. spodziewamy się, że wskaźniki fiskalne Polski pogorszą się do tego stopnia, że byłby bardziej odpowiednie dla państw z obecnym ratingiem BBB. Stanie się tak dlatego, że potencjalne pogorszenie sytuacji fiskalnej przeważy nad prognozowaną poprawą PKB per capita” – dodali analitycy S&P.

Nie znamy jeszcze ostatecznego wyniku deficytu finansów publicznych. W ocenie ekonomistów raczej przekroczył on 8 proc. PKB. Rząd utrzymuje, że nie był wyższy niż 7,9 proc. PKB. W 2009 wynik deficytu budżetowego wzrósł do 7,2 proc. z 1,9 proc. PKB w roku 2007. Zadłużenie krajowe według szacunkowych danych resortu finansów wyniosło w 2010 roku 53,4 proc. PKB, zaś według metodologii unijnej 55,4 proc. PKB

 

Posted in Gospodarka i Ekonomia, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Dystrybucja winy – Zdzisław Krasnodebski

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2011

Rosja mogłaby pozostawić przy życiu Litwinienkę, mogłaby wypuścić Chodorkowskiego, ale wielkoduszność byłaby oznaką słabości. Także wielkoduszność wobec Tuska, nawet po „hołdzie smoleńskim” – pisze filozof społeczny.

autor: Radek Pasterski
Na co w zasadzie liczył Donald Tusk, tak długo i cierpliwie czekając na raport MAK oraz wynik pracy komisji Putina? W środę przekonywał w Sejmie, że prowadził twardą grę, w której miał na uwadze przede wszystkim polską rację stanu – pokój, a więc stabilność wewnętrzną i bezpieczeństwo zewnętrzne, które wymaga utrzymywania dobrych stosunków z Rosją, oraz prawdę – prawdę o przyczynach katastrofy smoleńskiej.

Nie powiedział jednak, co zamierzał i zamierza zrobić, gdyby nastąpił konflikt między tymi celami. Na przykład co byłoby priorytetem, gdyby ujawnienie prawdy groziło narażeniem się na rosyjskie retorsje lub zagroziło pokojowi wewnętrznemu? Można było też odnieść wrażenie, że stabilizacja kraju dla Donalda Tuska to niezakłócone niczym rządy jego partii i ich potulna akceptacja przez społeczeństwo, a dobre relacje z Rosją to ów niesmaczny „kicz pojednania”, który nam zafundowano w najmniej stosownym momencie.

Dwóch Tusków

Tusk „przedraportowy” i Tusk „poraportowy” mówią o Rosji i prowadzonym przez nią śledztwie tak różne rzeczy, że kolejny raz pojawia się pytanie, czy nie mamy do czynienia z poważnym i chronicznym przypadkiem rozszczepienia jaźni.

„Przedraportowy” Tusk twierdził, że „nie było w historii dużych katastrof lotniczych postępowania tak transparentnego”. W czasie konferencji prasowej

29 kwietnia 2010 r. zapewniał, że Rosji można ufać. Jak donosiła wówczas „Rzeczpospolita”, „Premier przekonywał, że Rosjanie niczego przed nami nie ukrywają. – Nie mamy powodów sądzić, by po stronie rosyjskiej były próby zaciemniania śledztwa – zaznaczył”.

Tego samego dnia mówił w Sejmie: „Od pierwszych godzin po katastrofie jesteśmy w kontakcie ze stroną rosyjską, także z najwyższymi przedstawicielami, a więc i z premierem Federacji Rosyjskiej, i prezydentem. Na użytek tej dzisiejszej informacji, jeszcze wczoraj prosiłem o potwierdzenie lub zaprzeczenie osób i instytucji, które działają po stronie polskiej, informacji na temat tego, w jaki sposób Rosjanie, instytucje rosyjskie, zachowują się w trakcie tych prac. A przede wszystkim, czy ze strony rosyjskiej pojawiają się jakieś blokady [utrudniające] prace wyjaśniające polskim instytucjom”.

I przekonywał: „Zarówno ze strony prokuratury, jak i ze strony akredytowanego przedstawiciela państwa polskiego uzyskałem zapewnienie, informację, że do tej pory nie zdarzyło się nic, co mogłoby zakwestionować dobrą wolę i gotowość do pełnej współpracy ze strony rosyjskiej. Nie zrzuca to z nas obowiązku też takiej ciągłej koncentracji i egzekwowania uprawnień strony polskiej, wynikających z przepisów i zasad, jakie ze stroną rosyjską ustaliliśmy”.

Jak egzekwowanie wyglądało potem, wszyscy widzieliśmy, ale nie dzięki informacjom rządu. Jeszcze we wrześniu 2010 r. na Konwencji Krajowej PO, deklarując, że nie da się namówić na wypowiedzenie politycznej wojny Rosji, kiedy Rosjanie robią coś nie tak, jak polski rząd tego oczekuje, bagatelizował trudności i sprowadzał je do stylu pracy Rosjan. Zapowiedzi pozostały optymistyczne: „Chcemy dobrej współpracy z Rosjanami, jeśli chodzi o śledztwo. Ono powoli zbliża się do takiego pierwszego finału i myślę, że te wyjaśnienia będą rzeczywiście szczegółowe”.

Tym finałem, i to ostatecznym, okazał się raport MAK. I wtedy nagle dowiedzieliśmy się od premiera RP, że po stronie rosyjskiej są ludzie, którym zależy na ukryciu prawdy, i że Rosja się nie zmieniła.

Dlaczego Tusk nie trzymał się początkowej strategii i nie przyłączył się do opinii Bronisława Komorowskiego, że sprawa jest istotnie „arcyboleśnie prosta”? Mógłby przecież liczyć na lojalność znacznej części społeczeństwa, które chce wierzyć, że winnymi katastrofy mogą być tylko Lech Kaczyński i generał Błasik, przymuszający pilotów do lądowania, oraz na wsparcie elity, na czele z Andrzejem Wajdą i Danielem Olbrychskim, bo nie tylko Rosja się nie zmieniła, ale oni także.

Wydaje się, że Tusk liczył, iż Rosjanie pójdą na jakiś podział odpowiedzialności, że rozłoży się ona, jeśli nie „fifty-fifty”, to przynajmniej „eighty-twenty” lub „ninety-ten”. Wówczas jeszcze raz opromieniony nimbem męża stanu mógłby przystąpić do rozdystrybuowania polskiego udziału w winie – na pilotów, na generała Błasika, na prezydenta Kaczyńskiego itd. Z resztą, która obciąża Klicha, Sikorskiego, Arabskiego i przede wszystkim samego Tuska, dałoby się wtedy „piarowymi” metodami poradzić, zwłaszcza że opinia publiczna zajęta byłaby szlachetnym przyznaniem się strony rosyjskiej do niektórych błędów.

Car musi być okrutny

Tymczasem Rosjanie nie poszli na żadne ustępstwo – i nic nie wskazuje na to, by mogło się to zmienić. Ich motywy wydają się jeszcze mniej zrozumiałe niż racjonalna w gruncie rzeczy kalkulacja polskiego premiera. Rząd Tuska prowadzi politykę więcej niż przyjazną wobec Rosji. Dlaczego mieliby go osłabiać, i to w roku wyborczym? Dlaczego obeszli się z nim tak okrutnie?

Odmowę uwzględnienia choćby w minimalnym stopniu błędów rosyjskich można tłumaczyć nadmiarem dumy narodowej, której nie dostaje Polakom. Innym wytłumaczeniem byłaby zasada obrony i krycia swoich – w tym akurat obóz rządzący w Polsce może się z nimi równać. Inną możliwą hipotezą jest to, że zaostrzanie podziału w Polsce jest im na rękę – im więcej konfliktów w naszym kraju, tym łatwiej będzie wzmacniać tu swoje wpływy. Można też tłumaczyć to postępowanie starorosyjską tradycją. Car musi być okrutny wobec mu podległych, musi ich upokarzać, gdyż w ten sposób potwierdza swoją władzę.

Donald Tusk przyzwyczajony do podległości w zachodnim stylu, gdzie suzeren dba o swego lennika, nagradzając go, wzmacniając i chroniąc, popełnił błąd, którego zapewne by nie popełnił, gdyby pochodził nie z Kaszub, tylko z Kongresówki, lub przynajmniej lepiej uważał na wykładach z historii o roli feudalizmu w rozwoju cywilizacji europejskiej. Rosja mogłaby pozostawić przy życiu Litwinienkę, mogłaby wypuścić Chodorkowskiego, ale wielkoduszność byłaby oznaką słabości. Także wielkoduszność wobec Tuska, nawet po „hołdzie smoleńskim”.

Wiara znacznej części Polaków w słowa premiera i jego ministrów nie jest mniejsza i nie ma innego charakteru niż wiara klanu aborygenów w to, że pochodzą od kangura

Tym bardziej że poniżając polskiego premiera, można po raz kolejny po 10 kwietnia pokazać innym krajom w regionie bezsilność Rzeczypospolitej mimo jej członkostwa w UE i NATO. Polska, kraj, który jeszcze parę lat temu konkurował z Rosją o wpływy na Ukrainie, na Kaukazie i w innych państwach postsowieckiej Europy Wschodniej, dzisiaj musi pokornie znosić kolejne ciosy i niedługo może się znaleźć w sytuacji podobnej do ukraińskiej.

Test Nałęcza

Nie wiadomo też, ile i co Rosjanie mają do ukrycia. Raport MAK pozwolił nam tylko na przeprowadzanie testu, który można nazwać testem Nałęcza, od nazwiska doradcy prezydenta, który go zaproponował. Otóż profesor Tomasz Nałęcz stanowczo twierdził w mediach, że jest pewny, iż Rosjanie w pełni uwzględnią polskie uwagi do raportu, gdyż tylko człowiek o niezbyt zdrowych zmysłach, wyznawca teorii spiskowych, może uwierzyć, że mają oni powody, by cokolwiek ukrywać, i to tak poważnego, by chronić kontrolerów.

Znowu w kluczowym momencie okazało się, że Rzeczpospolita nie ma przywódców. Bronisław Komorowski bardzo poważnie zachorzał i ograniczył się do wydania oświadczenia wspierającego rząd oraz do tajemniczej rozmowy telefonicznej z prezydentem Miedwiediewem. Na szczęście wrócił do zdrowia, by móc nagrodzić wspierających go w kampanii twórców.

Donald Tusk został przywieziony przez ministra Grasia na konferencję prasową, a następnie „wrócił po rodzinę”. W sejmowym przemówieniu jeszcze raz potwierdził podstawową zasadę swej filozofii rządzenia – że wszystko da się wykreować słowem. Znaczna część Polaków była skłonna dotąd wierzyć mu w owo, jakże zmienne słowo, którym autopoetycznie pobudza się premier.

Z początku wydawało się, że w tym zafascynowaniu chodzi tylko o zamiłowanie do rozrywki, że wyborcy traktują PO jak jeszcze jeden „Taniec z gwiazdami”, jak dobry show, a ten, jak wiadomo, „must go on”. Ale niestety chodzi o coś poważniejszego – o kult, o religię w Durkheimowskim sensie. Wiara znacznej części Polaków w słowa Tuska i jego ministrów nie jest mniejsza i nie ma innego charakteru niż wiara klanu aborygenów w to, że pochodzą od kangura.

Nic więc dziwnego, że rząd może działać, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności, i wciskać Polakom do głów dowolne nonsensy, jak np. minister Klich, który tłumaczył w Radiu Zet, że wydawał wojsku dobre instrukcje, a to, czy się ktoś do nich stosował, to nie jego sprawa, lub Julia Pitera, gdy w TVN 24 przekonywała, że za chaos na kolei odpowiada opozycja, bo nie podejmowała tej sprawy w Sejmie. To ta wiara sprawia, że zwolenników PO można zbyć każdą obietnicą, jak ta obdarowanego kwiatami ministra Grabarczyka, który zapewniał, że już od Wielkanocy sytuacja na kolei się poprawi. Jeśli nie w tym, to w przyszłym roku…

Niestety, Rosjanie wyznają inny kult.

Autor jest profesorem Uniwersytetu w Bremie i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz współpracownikiem „Rzeczpospolitej”

http://www.rp.pl/artykul/598887.html

 

Posted in Polityka i aktualności | Otagowane: | Leave a Comment »

Olbrychski kocha Tuska, a ludziom PiS-u dałby w mordę

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2011

Donald Tusk jest najlepszym politykiem od czasów Tadeusza Mazowieckiego, Janusz Palikot to ciekawy filozof, a Radio Maryja łamie zasady Dekalogu nazywając się imieniem Maryi. Tego typu „mądrości” przekazał Daniel Olbrychski w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.

– Od czasów Tadeusza Mazowieckiego nie było drugiej osoby bardziej nadające się do  pełnienia funkcji premiera. Bardzo bym żałował, gdyby zaszkodziło mu to, co się w tej chwili dzieje, choćby i dyskusje w samej Platformie – mówił Olbrychski o Donaldzie Tusku. A dalej uzupełniał, że premier „to właściwy człowiek na właściwym miejscu”.

Równie ciepło wypowiadał się aktor o Bronisławie Komorowskim. „Okazał się przewidywalnym, ponadpartyjnym prezydentem, który potrafi wyjść poza ramy swojego środowiska. Przypomina mi w tym Aleksandra Waśniewskiego, który okazał się dobrym prezydentem i słusznie został wybrany na drugą kadencję” – oznajmia Olbrychski, który o Januszu Palikocie mówi, że „w tym, co robi jest masa prezycyzyjnego, inteligentnego, zdrowego rozsądku, który nikomu nie szkodzi”.

Ciepła brakuje mu już jednak, gdy wypowiada się o Jarosławie Kaczyńskim. Według aktora cały problem bierze się stąd, że bracia Kaczyńscy byli od dziecka bici „i teraz się w pewien sposób odgrywają”. Bicie należy się zresztą ludziom PiS-u, zdaniem aktora, również obecnie. „Za to, co wygłosił jeden z najważniejszych współpracowników prezesa Adam Hofman, który stwierdził, że „jak na kłamstwie katyńskim rozkwitła PRL, tak na kłamstwie smoleńskim żeruje obecna koalicja” należy publicznie bić po mordzie” – przekonuje Olbrychski.

„Głębia myśli” bije też z przemyśleń na temat Radia Maryja. „Zacznijmy od tego że jeśli ktoś ośmiela się nazwać radio imieniem Maryi, to chyba już samo to jest grzechem, co jasno wynika z dziesięciorga przykazań” – oznajmia bez najmniejszego obciachu Olbrychski. A gdy Robert Mazurek przytomnie dopytuje, które to przykazanie miało zostać złamane, aktor brnie w „teologię”. „Drugiego: „nie wzywaj imienia Pana Boga twego nadaremno”. Cóż można powiedzieć krótko, jaki „autorytet” takie i poglądy. A premierowi Tuskowi gratulujemy fana!

http://fronda.pl/news/czytaj/olbrychski_kocha_tuska_a_ludziom_pis_u_dalby_w_morde

 

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Sojusz wojenny ze Szwecją

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2011

A u nas media milczą.

5 stycznia 2011 roku komisja obrony narodowej parlamentu Szwecji uchwaliła pisemne zapytanie o możliwość zawarcia sojuszu wojennego z Polską. Szwedzi zaniepokojeni są sprzedażą francuskiej broni do Rosji. 24 grudnia 2010 roku Nicolas Sarkozy i Władimir Putin podpisali kontrakt na sprzedaż okrętów typu Mistral. Są to okręty desantowe do operacji na Bałtyku i na Morzu Czarnym. Okręt zabiera 450 żołnierzy, 70 wozów bojowych, 13 czołgów i 16 helikopterów. Wraz ze statkami Francja sprzedała Rosji całą technologię, mimo ostrzeżeń państw NATO. Królestwo Szwecji dba o własne bezpieczeństwo wspierając państwa bałtyckie – najwidoczniej uznało, że gazrurka Nord Stream oraz okręty desantowe to przesada. Szwecja wydaje na wojsko 5,3 mld dolarów, czyli równowartość 60% nakładów Polski. Ta sama komisja obrony, która wysunęła projekt sojuszu wojskowego z Rzeczpospolitą uchwaliła jednocześnie stały wzrost budżetu armii do 2015 roku. Jak dotąd żadna gazeta w Polsce nie poinformowała o tych wydarzeniach w Szwecji.

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

A. Macierewicz obnaża manipulacje red. Nawrockiego

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2011

Antoni Macierewicz vs. Grzegorz Nawrocki

Posted in Filmy i slajdy, Katastrofa smoleńska, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Wina Ikara – film dok.

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2011

Film o duchowym życiu inteligencji stolicy w latach okupacji niemieckiej, koncentruje się zwłaszcza na środowiskach związanych z teatrem i filmem. Choć wspomina się w nim także o artystach z innych dziedzin, naukowcach i młodzieży z tajnych kompletów, autorzy najwięcej miejsca poświęcają przedstawieniu sytuacji i zachowań aktorów. O ofercie kulturalnej w Warszawie, o postawach, bojkotach i zakazach oraz ich przyczynach i konsekwencjach mówią przed kamerą: historycy – Janina Hera, Aleksander Gieysztor, Tadeusz Pacewicz, Andrzej Kunert, Jan Gozdawa Gołębiowski, Zdzisław Sierpiński, Władysław Bartoszewski i Andrzej Ryszkiewicz, aktorzy i aktorki – Wieńczysław Gliński, Andrzej Łapicki, Zofia Jamry, Rudolf Gołębiowski, Xenia Grey, Krystyna Marynowska, a także pianista Jan Ekier, literat Lesław Bartelski, artysta malarz Jerzy Mierzejewski, satyryk Antoni Marianowicz oraz prof. medycyny Zofia Dąbrowska.

Cały film tutaj: http://www.tvp.pl/historia/rocznice-i-wydarzenia/ii-wojna-swiatowa/wideo/fakty/wina-ikara-film-dok

Posted in Filmy i slajdy | Leave a Comment »

„Mgła” – spotkanie z twórcami i bohaterami filmu

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2011

Posted in Filmy i slajdy, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Rozmowy niedokończone z udziałem Jarosława Kaczyńskiego

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2011

http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=109910

Posted in Filmy i slajdy, Jarosław Kaczyński, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Kempa: premier Tusk jest tchórzem

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2011

Beata Kempa, fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Beata Kempa, fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Beata Kempa w wywiadzie dla tygodnika „Wprost” powiedziała, że według niej „premier jest tchórzem”. Wcześniej zaznaczyła jednak, że nie wie, jakim jest on człowiekiem, bo go nie zna.

– Jego tylko obserwuję, to premier, i oceniam go po czynach albo może bardziej po zaniechaniach. A to, że dziś próbuje się zamknąć usta nie tylko opozycji, ale i wielu osobom, które myślą inaczej – uważa Kempa.

Posłanka PiS zaznacza jednak, że „życzy premierowi Tuskowi długiego i szczęśliwego życia”. – A to, że uważam go za złego premiera i życzyłabym sobie, żeby szybko przestał nim być, to inna sprawa – dodaje.

 

Według Kempy znacznie lepiej byłoby, gdyby „nie było takiej zawziętości z ich (Platformy i Donalda Tuska – red.) strony”. Na pytanie, czy może nie byłoby tej zawziętości, gdyby sama Kempa nie nazywała premiera tchórzem, posłanka odparła: – Ale jest tchórzem.

– Jestem bardzo pokorna wobec wielu zjawisk, sytuacji, osób, ale wobec jednego nie jestem w stanie – wobec wszechwładnego cynizmu – kontynuowała Kempa. – Jeśli nie będziemy stawiać tamy, to za chwilę będzie jedynie słuszna partia, jedynie słuszna droga, jedynie słuszna prasa, jedynie słuszna telewizja i koniec, kropka. Chyba do tego nie chcemy wrócić? – dodała.

Posłanka PiS powiedziała również, kim jest dla niej Antoni Macierewicz. – To historia oceni najlepiej. To jest osoba, która z niebywałą determinacją dąży do prawdy i ja w sytuacji tak potwornego ataku na niego, perfidnego czasami, niewyszukanego – oceniła i dodała: – Osoba, która bardzo dobrze prowadzi tę sprawę (śledztwo w sprawie katastrofy – red.) i dochodzi do wielu wniosków – dodaje. Na stwierdzenie, że Antoni Macierewicz również, podobnie jak wielu innych posłów, nie waży słów, Kempa stanęła w obronie partyjnego kolegi. – Poziom agresji wobec niego jest powodowany tym, że po prostu rozwiązał WSI, to jest oczywiste, te siły tajemne jeszcze są – broniła.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kempa-premier-tusk-jest-tchorzem,1,4158562,wiadomosc.html

 

Posted in Polityka i aktualności, Wywiady | Leave a Comment »

Europoseł: coś w Polakach pękło, przełamało się

Posted by tadeo w dniu 30 stycznia 2011

Janusz Wojciechowski, fot. Sławomir Kamiński / Agencja GazetaJanusz Wojciechowski skomentował na swoim blogu w Onet.pl dzisiejsze sondaże poparcia dla partii politycznych. Europoseł uważa, że „coś w Polakach pękło, coś się przełamało”, ponieważ w dwóch opublikowanych dzisiaj sondażach Platforma Obywatelska zdobyła najniższe poparcie wyborców od 2007 roku.

„Coś w Polakach pękło, coś się przełamało po rosyjskim raporcie na temat katastrofy, gdzie Rosjanie, bez skrupułów i na zimno, tak jak zimne jest oblicze pani Anodiny – zrobili z Polaków w oczach świata bandę durniów, a własne mundury zręcznie otrzepali z najmniejszego choćby pyłku” – uważa polityk.

Dodaje, że Polacy zrozumieli, że „polski rząd ośmieszył siebie i całą Polskę”, kiedy światowe media podały za raportem MAK-u, że generał Błasik miał alkohol we krwi podczas lotu do Smoleńska.

 

Europoseł dalej wymienia inne powody, które według niego przyczyniły się do spadku poparcia dla partii rządzącej. Wśród nich znalazła się „awantura o OFE i kwiaty dla Grabarczyka”.

„Coś w Polakach pękło, coś się przełamało i nie wystarczy już ich straszyć PiS-em, bo Polacy jednak myślą. Nie wszyscy, nie od razu, niektórym mgła, nie tylko smoleńska, opada z oczu szybciej, innym wolniej, ale widać coraz bardziej, że naród powoli budzi się z odmiennego stanu świadomości” – napisał Wojciechowski.

Przeczytaj cały wpis Janusza Wojciechowskiego na jego blogu w Onet.pl

 

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »