WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 18 stycznia, 2011

„Na oczach świata zorganizowano kłamstwo smoleńskie”

Posted by tadeo w dniu 18 stycznia 2011

W Sejmie rozpoczęło się wspólne posiedzenie komisji: obrony narodowej, sprawiedliwości i praw człowieka oraz infrastruktury. Posłowie mają wysłuchać sprawozdania z prac polskich organów państwowych dot. katastrofy smoleńskiej oraz stanowiska do raportu MAK. – Na oczach świata zorganizowano kłamstwo smoleńskie – powiedział Antoni Macierewicz.

Posłowie – jak mówił w ubiegłym tygodniu szef komisji obrony Stanisław Wziątek – mają wiele pytań po ogłoszonym 12 stycznia raporcie rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego o przyczynach katastrofy smoleńskiej.

Na wtorkowym posiedzeniu są obecni m.in.: szef MSWiA Jerzy Miller, szef MON Bogdan Klich, minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, prokurator generalny Andrzej Seremet, naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski, wojskowy prokurator okręgowy płk Ireneusz Szeląg, szef Sztabu Generalnego, gen. Mieczysław Cieniuch, szef BBN Stanisław Koziej i polski akredytowany przy MAK Edmund Klich.

„Raport MAK zniesławia państwo”

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Antoni Macierewicz powiedział, że raport MAK jest fałszywy i zniesławia państwo polskie w obliczu świata. Zarzucił rządowi, że ukrywał dowody świadczące o tym, iż raport jest nieprawdziwy. Poseł uznał to za „fałsz i zaprzaństwo, jakiego nie było w dziejach narodu polskiego”.

Antoni Macierewicz, wyjaśniając przyczyny zwołania posiedzenia, powiedział, że trudno uwierzyć, że „na oczach świata zorganizowano kłamstwo smoleńskie w XXI w.”. Pokreślił, że „byliśmy systematycznie wprowadzani w błąd ws. katastrofy Tu-154. Dodał, że komisje muszą wyjaśnić, dlaczego „przez dziewięć miesięcy wprowadzały w błąd”.

Zdaniem Macierewicza, dzięki ujawnieniu nagrań z wieży w Smoleńsku dowiedzieliśmy się, że to kontrolerzy ze Smoleńska są odpowiedzialni za katastrofę, bo nie informowali załogi Tu-154 o jego prawdziwym położeniu.

Antoni Macierewicz dodał, że to minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller i szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski dopuścili się zaniedbań, które doprowadziły do katastrofy. Zdaniem Macierewicza, postępowanie polskich władz po katastrofie powinno zostać zbadane przez prokuraturę i Trybunał Stanu.

Antoni Macierewicz powiedział także, że to Rosja odpowiada za katastrofęsmoleńską. Na posiedzeniu połączonych sejmowych komisji obrony i sprawiedliwości, poświęconym raportowi MAK o katastrofie smoleńskiej, poseł powiedział, powołując się na nagrania z wieży kontrolnej ze Smoleńska, że to rosyjskie władze zabroniły zamknięcia lotniska i kazały sprowadzać polski samolot do lądowania w czasie mgły.

Macierewicz dodał, że polski rząd wiedział o tym od początku, ale okłamywał społeczeństwo. Poseł PiS zarzucił też rządowi, że wybrał złą drogę badania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Powiedział, że premier Donald Tusk zawarł po katastrofie ustne lub pisemne porozumienie z władzami rosyjskimi. Ustalono w nim, że przyczyny katastrofy będą badanie zgodnie z konwencją chicagowską, a nie korzystniejszym zdaniem Macierewicza dla Polski porozumieniem polsko-rosyjskim z 1993 roku.

Poseł PiS, który jest przewodniczącym parlamentarnego zespołu do zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, zarzucił też szefowi MSWiA Jerzemu Millerowi, że podpisał z Rosjanami porozumienie, na mocy którego w Rosji pozostaną czarne skrzynki prezydenckiego samolotu.

„Komisja nie będzie orzekać o winie”

Szef MSWiA nie wie, kiedy będzie gotowy polski raport o przyczynach katastrofy smoleńskiej. Jerzy Miller, który kieruje polską komisja badającą przyczyny katastrofy smoleńskiej, powiedział o tym na posiedzeniu połączonych sejmowych komisji obrony, sprawiedliwości i infrastruktury, poświęconym raportowi MAK.

Minister podkreślił, że ciągle trwają prace kierowanej przez niego komisji, badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej. Polski raport ma mieć taki układ, aby można go było porównać z raportem MAK.

Jak zaznaczył, chodzi o to, aby ułatwić porównanie obu raportów czytelnikom, którzy będą mieli dostęp do tych dokumentów. Odnosząc się do szczegółów raportu MAK, Miller powiedział: „nasze zdziwienie wywołało użycie przez Rosjan nazwiska gen. Błasika”. – To bez precedensu, by w raporcie komisji badającej wypadek zostało użyte nazwisko pasażera – zaznaczył.

– Podjęliśmy tłumaczenie naszych uwag do raportu MAK na jęz. angielski, aby były one w tej wersji dostępne na stronach internetowych – dodał Miller.

Minister dodał, że „strona polska poprosiła, aby uwagi polskie zostały opublikowane w dwóch językach, w jakich zostały dostarczone stronie rosyjskiej 17 grudnia ub.r., czyli języku polskim i rosyjskim”.

Jerzy Miller powiedział, że kierowana przez niego komisja nie będzie orzekać o niczyjej winie, a odpowiednie ustalenia przekaże prokuraturze.

Minister dodał, że strona polska w terminie przekazała uwagi do projektu raportu rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego o przyczynach katastrofy. Strona rosyjska uwzględniła część z nich, a wszystkie umieściła w załączniku. Zdaniem Millera, było to niezgodne z procedurą. Minister powiedział, że opublikowanie rosyjskiego raportu umożliwiło stronie polskiej przedstawienie własnych ustaleń.

„Możemy się domagać dowodów”

– Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej wymaga jeszcze pewnych badań, w tym nagrań porównawczych na pokładzie drugiego Tu-154 – powiedział sejmowym komisjom prokurator generalny Andrzej Seremet. Dodał, że zakończenie prac przez MAK powinno przyspieszyć polskie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Polscy prokuratorzy będą mogli teraz współpracować bezpośrednio z rosyjskimi kolegami. Współpraca prokuratury z MAK była niemożliwa z powodu braku uregulowań prawnych.

Prokurator generalny przypomniał, że dzięki umowie o współpracy pomiędzy polskim a rosyjskim wymiarem sprawiedliwości możemy domagać się dowodów, które dotąd były w dyspozycji MAK. Andrzej Seremet podkreślił też, że raport MAK nie zobowiązuje polskich prokuratorów do podobnej analizy dowodów. Obecnie prokuratura będzie wnioskować o przekazanie polskiej stronie czarnych skrzynek, a jeśli okaże się to niemożliwe, zaproponuje dwie inne możliwości zbadania urządzeń rejestrujących przebieg lotu przez polskich ekspertów.

W grudniu udało się uzyskać zgodę na spotkanie polskich śledczych z rosyjskimi prokuratorami. Podczas wizyty w Rosji prokuratorzy z Polski będą mogli zapoznać się z dokumentacją rosyjskiego śledztwa oraz wziąć udział w przesłuchaniach kluczowych świadków.

Prokuratura podjęła już kroki zmierzające do sprowadzenia do kraju wraku Tu-154M. Będzie to przedsięwzięcie o dużej skali. W pracach związanych z zabezpieczeniem oraz oględzinami wraku będzie pracować około 120 ekspertów. Mają oni nie tylko zająć się stroną prawną, ale też zabezpieczeniem pamiątek ważnych dla bliskich ofiar.

Seremet poinformował, że „w związku z długim czasem oczekiwania na wyniki wstępnej opinii fonoskopijnej” zwrócił się do dyrektora Instytutu Ekspertyz Sądowych „o podanie perspektyw czasowych zakończenia badań oraz ewentualnych przeszkód uniemożliwiających ukończenie ekspertyzy”.

Przypomniał, że strona rosyjska przygotowuje kolejną partię dokumentów w ramach pomocy prawnej, a zgodnie z ustaleniami polscy prokuratorzy w lutym „będą uczestniczyć w przesłuchaniach osób kluczowych dla wyjaśnienia wątku sprowadzenia samolotu na lotnisko w Smoleńsku”.

Jak powiedział Seremet, udzielona mu odpowiedź, wskazywała „na daleko zaawansowany proces”, konieczne są jeszcze badania rejestratorów oraz „przeprowadzenie nagrań porównawczych na pokładzie samolotu Tu-154M numer 102, drugiego Tupolewa pozostającego w dyspozycji naszego kraju”.

Na przeszkodzie w zakończeniu badań brakuje jeszcze wykonania badania czarnych skrzynek przez polskich ekspertów oraz wykonanie nagrania porównawczego na pokładzie TU154M numer boczny 102. Andrzej Seremet poinformował, że akta polskiego śledztwa liczą już sto tomów i tysiące stron dokumentów.

W ubiegłą środę Międzypaństwowy Komitet Lotniczy stwierdził między innymi, że załoga polskiego samolotu podjęła próbę lądowania na lotnisku Siewiernyj mimo złych warunków atmosferycznych. Jako bezpośrednie przyczyny katastrofy MAK wskazał „nieodejście od lądowania” mimo złych warunków, nieuwzględnienie komunikatów systemu TAWS oraz presję, pod jaką była załoga Tupolewa w momencie lądowania.

We wtorek po południu polska Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego upubliczniła m.in. fragmenty rozmów rosyjskich kontrolerów wieży lotniska w Smoleńsku podczas lądowania tam 10 kwietnia ub. roku samolotu TU-154M z polską delegacją pod kierunkiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 

Posted in Katastrofa smoleńska, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

O jej dramatycznej historii mówi cała Polska – film

Posted by tadeo w dniu 18 stycznia 2011

W wieku 22 lat u Edyty Wakulińskiej zdiagnozowano raka piersi. Przeszła ona operację, po której przez rok dostawała lek herceptynę, który jej pomagał. Gdy nastąpił nawrót choroby, atakując 20% płuc i przenosząc się na kości, NFZ odmówiło refundacji. Dramatyczną historią Edyty zainteresowała się reporterka WP Anna Kalocińska. Po nagłośnieniu sprawy w internecie, również Telewizja Polska w programie publicystycznym „Celownik” przeprowadziła wywiad z Edytą Wakulińską.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,O-jej-dramatycznej-historii-mowi-cala-Polska-film,wid,13048498,wiadomosc_video.html

Reportaże Wirtualnej Polski o Edycie Wakulińskiej:

Proszę, nie pozwólcie mi umrzeć
„Takie rzeczy dzieją się w Polsce – to wstyd”
Ktoś wreszcie usłyszał wołanie ciężko chorej 26-latki

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,O-jej-dramatycznej-historii-mowi-cala-Polska-film,wid,13048498,wiadomosc_video.html

Posted in Filmy i slajdy, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

„Ciała generałów przywożone do Warszawy ważyły po 25 kg

Posted by tadeo w dniu 18 stycznia 2011

– Ten raport jest całkowicie niewiarygodny – stwierdził Jarosław Kaczyński. Prezes PiS zarzucił rosyjskiemu MAK-owi, że podawał nieprawdziwe informacje o stanie trzeźwości generała Andrzeja Błasika. Zdaniem Kaczyńskiego, po takiej katastrofie trudno ustalić, czy któraś z ofiar piła alkohol zważywszy na małą ilość szczątków, jaka trafiła do Polski. Kaczyński ocenił prace rządu w związku z raportem, jako „totalną kompromitację”.„Moskwa podjęła decyzję” 

Zdaniem prezesa PiS, załoga Tu-154M chciała poderwać zniżającą się maszynę. Trzeba teraz wyjaśnić, dlaczego się to nie udało. Jarosław Kaczyński powiedział, że nie doszłoby do katastrofy, gdyby rosyjscy kontrolerzy lotów działali właściwie, a samolot był sprawny. Jego zdaniem, to działania Rosjan przesądziły o katastrofie. – Moskwa podjęła decyzję, że ten samolot, wbrew opiniom na wieży, ma być sprowadzany. To pokazuje, kto tu jest winien – powiedział Jarosław Kaczyński. Dodał także, że „przez wiele miesięcy w Polsce rozpowszechniana był teoria nacisku, propagandowa, obrażająca ludzi zmarłych”.

– Żadne z pozostałych zaniechań po polskiej stronie nie spowodowało bezpośrednio wypadku, chociaż mogło się do niego przyczynić – uważa prezes PiS. Kaczyński podkreśla również, że polskie błędy to „rozdzielenie wizyt prezydenta i premiera oraz bałagan w 36. pułku”. Prezes PiS dodaje, że to jednak nie te elementy zadecydowały o katastrofie.

Oceniam to wszystko, co zrobił rząd, jako totalną kompromitacjęJarosław Kaczyński

– Na wysokości 100 m została podjęta decyzja o odejściu – powiedział Kaczyński przypominając także o braku widoczności pasa. – Dlaczego samolot nie reagował na odpowiednie działania ze strony załogi? – pytał prezes PiS wyjaśniając, że odchodzenie na wysokości 100m jest normalną procedurą. – Gdyby samolot był na ścieżce, gdyby skorygowano jego lot, to nawet, jeśli nie byłby w stanie odejść, to by wylądował – mówił Kaczyński.

Prezes PiS odniósł się także do „obraźliwych teorii o rzekomym pijaństwie generała Błasika”. Zdradził, że rozmawiał na ten temat z lekarzami wojskowymi, którzy poinformowali go o niemożliwości wykonania badania potwierdzającego spożycie przez generała alkoholu. – Ciała generałów przywożone do Warszawy ważyły po 25 kg – ujawnił Kaczyński obrazując, że po katastrofie trudno ustalić, czy któraś z ofiar piła alkohol. Dodał także, że po takim uderzeniu, do jakiego doszło podczas katastrofy, wątroba, która głównie służy takim badaniom, rozpada się.

„Totalna kompromitacja rządu”

Kaczyński zwrócił uwagę na brak odpowiedniej reakcji ze strony Donalda Tuska. – Zareagował tak, jak zareagował, co jest dziwne w tle wcześniejszego wystąpienia ministra Ławrowa – powiedział.

– Ten raport jest całkowicie niewiarygodny i jest przedłużeniem propagandy, z którą zetknąłem się już na lotnisku w Smoleńsku 10 kwietnia – powiedział Kaczyński.

Jarosław Kaczyński zarzucił rządowi, że nie chce udzielać informacji o ustaleniach, jakie poczynił z Rosjanami zaraz po katastrofie. – Oceniam to wszystko, co zrobił rząd, jako totalną kompromitację – powiedział Kaczyński. Uzupełnił również, że przyjęcie przez premiera raportu obraża zmarłych i cała Polskę. Prezes PiS zasugerował także, że Donald Tusk ulega pogróżkom ze strony Rosjan w sprawie podważania raportu przez Polskę.

Prezes PiS oświadczył, że przedstawiciele rządu powinni wyjaśnić, dlaczego zgodzili się na badanie przyczyn katastrofy na podstawie konwencji chicagowskiej, jeśli lot prezydenta Lecha Kaczyńskiego był lotem wojskowym, a nie cywilnym. Jego zdaniem, działania rządu w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy są niewystarczające – mimo widocznej zmiany w podejściu do sprawy w ostatnich tygodniach. Jarosław Kaczyński chciałby też wiedzieć, dlaczego nie skorzystano z innych procedur wyjaśniania przyczyn tragedii.

PiS nie przyjmuje raportu MAK

Według prezes PiS, nie jest możliwe przyjęcie rosyjskiego raportu MAK przez polską stronę, a proponowana przez jego partię uchwała sejmu w sprawie raportu może choć częściowo naprawić sytuację i przywrócić godność Polski. – Oczekuję od władzy najpierw poparcia uchwały sejmu, i to takiego bardzo zdecydowanego, która będzie sygnałem i dla Rosji, i dla świata, że my się z tą sytuacją nie pogodzimy. Później sporządzenia własnego raportu na podstawie tych informacji, które jesteśmy w stanie zdobyć – podkreślił Kaczyński. Niemożliwe jest też złagodzenie sejmowej uchwały w sprawie katastrofy, bo to – zdaniem Kaczyńskiego – oznaczałoby przyjęcie wersji zdarzeń przedstawionej przez MAK. – Dlatego uchwała musi być zdecydowana – podkreśla prezes PiS-u. Jarosław Kaczyński oczekuje od posłów przyjęcia uchwały krytycznej wobec raportu MAK.

Jego zdaniem Polska powinna domagać się też od Rosjan, żeby przyjęli „na technicznej zasadzie” drugiego protokołu do Międzynarodowej Konwencji o Pomocy Prawnej, który umożliwiłby Polsce i Rosji prowadzenie wspólnego śledztwa. Podkreślił, że Moskwa nie ratyfikowała drugiego protokołu, a mogłaby na podstawie jednej umowy z polskim rządem zgodzić na wykorzystywanie tego dokumentu. Prezes PiS przyznał jednak, że nie wie, jak teraz dojść do prawdy o katastrofie i czy jako państwo w ogóle jesteśmy w stanie ją wyjaśnić.

Jego zdaniem, można przygotować polski raport na ten temat, a potem zwrócić się do Rosjan o zawarcie umowy, na mocy której powołano by polsko-rosyjską komisję do zbadania przyczyn katastrofy. Mówiąc o wniosku Sojuszu Lewicy Demokratycznej, aby sprawą raportu MAK-u zajęła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego, Jarosław Kaczyński oświadczył, że mógłby wziąć udział w jej posiedzeniu tylko wtedy, gdyby rząd całkowicie zmienił swe podejście do sprawy. Rzecznik PiS Adam Hofman wezwał obecnych na konferencji dziennikarzy, aby poinformowali zagranicznych kolegów, że rosyjski raport w sprawie katastrofy był nieprawdziwy.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller zaprezentuje we wtorek nagrania rozmów kontrolerów z wieży lotniska w Smoleńsku z 10 kwietnia. Zapisy rozmów będą umieszczone też na stronach MSWiA. Pułkownik Edmund Klich mówił w Polskim Radiu, że liczy na to, iż polscy specjaliści odczytają więcej informacji z nagrań z katastrofy smoleńskiej niż udało się odcyfrować Rosjanom. Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych zwrócił uwagę, że wśród rozmów około 20% stanowią anonimy i rozmowy niezrozumiałe.

Posted in Jarosław Kaczyński, Katastrofa smoleńska, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Gomułka: Między 4 a 4,5 proc. PKB w 2011 roku

Posted by tadeo w dniu 18 stycznia 2011

Większość krajów mocno dotkniętych skutkami kryzysu zdołała w ubiegłym roku wrócić do poziomów niemal przedkryzysowych.

Większość krajów dotkniętych skutkami kryzysu zdołała w ub.r. wrócić do poziomów przedkryzysowych

Większość krajów dotkniętych skutkami kryzysu zdołała w ub.r. wrócić do poziomów przedkryzysowych /© Panthermedia

Rok 2010 to wychodzenie z globalnego kryzysu, jaki miał miejsce mniej więcej od połowy 2008 do I kw. 2010 r. To także czas realizowania się w gospodarce scenariusza umiarkowanie optymistycznego. Dotyczy to zarówno Polski, UE, jak i gospodarki światowej. Najbardziej widocznymi znakami poprawy koniunktury był powrót aktywności gospodarczej w większości krajów mocno dotkniętych skutkami kryzysu do poziomów niemal przedkryzysowych. Dotyczy to w szczególności produkcji przemysłowej, tempa wzrostu PKB oraz międzynarodowej wymiany handlowej.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ

  • Otmar Issing, były główny ekonomista Europejskiego Banku Centralnego (EBC) ostrzegł, że przyszłość wspólnej waluty może być zagrożona, jeśli kraje Eurolandu nie znajdą sposobu na zaostrzenie dyscypliny w polityce wydatkowej wewnątrz strefy. więcej »

Jednak efekty kryzysu nadal utrzymują się w kilku ważnych obszarach, przede wszystkim takich jak rynek pracy (znacznie wyższe stopy bezrobocia) oraz finanse publiczne (wysokie deficyty). W kilku krajach UE (Grecja, Irlandia) pojawiło się wręcz widmo bankructwa. Utrzymują się nadal znaki zapytania wokół stabilności systemu bankowego w tych i paru innych krajach. W rezultacie pojawiło się nawet pytanie o stabilność czy wręcz przetrwanie strefy euro.

Instytucjonalna słabość

Napięcia i wątpliwości, jakie pojawiły się w mijającym roku wokół euro, są wynikiem braku mechanizmu instytucjonalnego działającego na poziomie całej strefy, zdolnego do ograniczania zadłużania się przez rządy centralne i władze lokalne państw członkowskich. Potrzeba takiego silnego mechanizmu była dostrzegana od lat. Światowy kryzys w połączeniu z rozrzutną polityką kilku państw jedynie ujawnił i doprowadził do powszechnej świadomości tę istotną i długotrwałą instytucjonalną słabość. W roku 2010 testowana była zdolność politycznych przywódców krajów UE do szybkiego reagowania na zwiększone ryzyko destabilizacji. Podjęte przez nich działania w bieżącym roku świadczą, że także i w tym obszarze następują zmiany korzystne: w kierunku dalszej integracji ekonomicznej i ściślejszej współpracy politycznej oraz w dalszej perspektywie, wzmocnienia raczej niż osłabienia roli euro w gospodarce światowej.

Rezerwa wzrostu

Dla Polski naturalne albo długofalowe tempo wzrostu to około 4-5 proc. w odniesieniu do PKB i 8-10 proc. dla produkcji przemysłowej. Przez kilka kwartałów w okresie kryzysu mieliśmy, w relacji rok do roku, znaczny spadek produkcji przemysłowej (w niektórych branżach w skali dwucyfrowej), niewielki spadek popytu krajowego i tylko niewielki (1-2 proc.) wzrost PKB. Negatywne efekty kryzysu były zatem całkiem poważne. W rezultacie powstała rezerwa wzrostu. Ta rezerwa będzie w najbliższych latach uaktywniana, a podnosząc tempo wzrostu do poziomów przejściowo nieco ponad poziom długofalowy. Na tej podstawie oczekuję tempa wzrostu PKB na poziomie 5-6 proc. w latach 2012-2014.

CZYTAJ RÓWNIEŻ

  • Pojawienie się tak dużego deficytu jest niespodzianką dla obecnych liderów koalicji rządowej, w szczególności dla premiera Tuska. Okres 2011-2013 to dla finansów publicznych trzy kluczowe lata. Mamy jeszcze możliwość uniknięcia kryzysu typu węgierskiego, ale potrzebne są działania rządu na skalę wyzwań – twierdzi prof. Stanisław Gomułka w rozmowie z Romanem Mańką. więcej »

Poprawa koniunktury i apetyt na ryzyko

Rok 2011 to okres dalszej stopniowej poprawy koniunktury, ale jeszcze nie boomu gospodarczego. Stąd następująca prognoza: wzrost PKB między 4 a 4,5 proc., niewielki spadek stopy bezrobocia rejestrowanego z około 12 proc. do około 11,5 proc., wzrost wydatków inwestycyjnych w środki trwałe w tempie ok. 5-8 proc., wzrost średniej płacy nominalnej w gospodarce narodowej w tempie ok. 5 proc.

Dalszy powolny powrót apetytu na ryzyko globalnych inwestorów finansowych powinien podtrzymać lekką presję aprecjacyjną na złotego. Powrót do znacznie silniejszego złotego jest możliwy raczej dopiero w latach 2012-2014 i tylko jeśli istotnie dojdzie w tych latach do dalszej poprawy koniunktury w Polsce i na świecie. Moja prognoza stopy inflacji cen konsumpcyjnych to około 3-3,5 proc. Taka inflacja i perspektywa dalszej poprawy koniunktury gospodarczej w Polsce przekona zapewne RPP o potrzebie rozpoczęcia wiosną serii kilku (trzech-czterech) małych (po 0,25 p.p.) podwyżek stóp procentowych NBP w 2011 r. Takie umiarkowane podwyżki są tym bardziej prawdopodobne, że już w drugiej połowie roku 2010 ceny produkcji sprzedanej przemysłu rosły w tempie ok. 4,5 proc. rok do roku.

Wzrost krótkoterminowych stóp procentowych w strefie euro i w USA nie jest jeszcze przesądzony. Te stopy są teraz na bardzo niskim poziomie. Obawa przed uruchomieniem nowej globalnej bańkikredytowej za dwa-trzy lata może pchnąć Europejski Bank Centralny i amerykańską Radę Rezerw Federalnych do rozpoczęcia niewielkich podwyżek już w 2011 r.

CZYTAJ RÓWNIEŻ

Wzrost kosztów obsługi długu publicznego

Stopy procentowe dla rządowych pięcio- i dziesięcioletnich papierów dłużnych głównych gospodarek światowych spadały w pierwszej połowie i rosły w drugiej połowie 2010 r. Te stopy pozostają nadal na niskim poziomie około 3 proc. rocznie (w Polsce około 5-6 proc.). Wraz z poprawą ogólnej koniunktury na świecie inwestorzy portfelowi będą żądali coraz wyższych stóp procentowych także od tych instrumentów publicznego zadłużenia. Podniesie to koszt obsługi długu publicznego na głównych rynkach, być może także w Polsce.

Wysoki koszt obsługi długu publicznego Polski jest, a w każdym razie być powinien, powodem troski rządu, aby zabiegać o zmniejszanie deficytu sektora finansów publicznych. Ten deficyt w bieżącym roku jest przewidywany przez MF na poziomie ok. 8 proc. PKB. To poziom najwyższy od roku 1989. Przyjęty właśnie przez Sejm budżet państwa na rok przyszły daje szansę ograniczenia tego deficytu o około 1-2 p.p. Ale w roku 2011 mamy także wybory parlamentarne. Ta okoliczność raczej utrudni niż ułatwi przygotowanie dobrego budżetu na rok 2012, takiego, który by prowadził do dalszego znacznego zmniejszenia deficytu sektora finansów publicznych.

Deficyt strukturalny

W debatach publicznych w bieżącym roku na temat polityki gospodarczej mieliśmy coś w rodzaju konfrontacji w dwóch kwestiach między interpretacją rządową a interpretacjami niezależnych ekonomistów. Pierwsza kwestia dotyczyła syndromu tzw. zielonej wyspy, a druga – powodów dużego poluzowania fiskalnego w latach 2008-2010 i polityki „małych kroków” w proponowanych przez rząd budżetach konsolidacyjnych na lata 2011-2013. Te dwie kwestie są ze sobą powiązane. Wzrost relacji wydatków sektora finansów publicznych do PKB w latach 2008-2009 o 2,3 p.p. i spadek relacji dochodów do PKB w tym czasie o 2,9 p.p. oznacza poluzowanie fiskalne w faktycznie realizowanej polityce gospodarczej w skali aż 5,2 proc. PKB. To poluzowanie nie było początkowo celem oficjalnie głoszonej polityki budżetowej obecnego rządu. Wręcz przeciwnie, oficjalnym celem było zmniejszenie deficytu i zmniejszenie relacji długu do PKB. Niemniej jednak w sytuacji kryzysu światowego polityka fiskalna faktycznie realizowana podtrzymała popyt krajowy i wobec tego przypadkowo zmniejszyła skalę spowolnienia w odpowiedzi na załamanie się popytu zewnętrznego. Ten przypadkowo pozytywny skutek ma jednak teraz nieprzyjemne konsekwencje, bo mamy nagle bardzo wysoki deficyt. W dodatku jest to w dużym stopniu tzw. deficyt strukturalny. Jego zmniejszenie wymaga więc kosztownych politycznie zmian ustawowych.

CZYTAJ RÓWNIEŻ

  • Mamy jeszcze wystarczająco dużo czasu, aby do katastrofy finansów publicznych nie doszło – mówi Stanisław Gomułka, ekonomista i ekspert BCC, w rozmowie z Barbarą Kuśnierz z „miesięcznika KAPITAŁOWEGO”. więcej »

Wpływ wartości złotego

Dane za lata 2009-2010 pokazują, że w szczytowym okresie kryzysu import spadł dużo bardziej niż eksport. To z kolei wskazuje na dużą rolę silnego osłabienia złotego w tych dwóch latach, w rezultacie częściowego wycofania się z Polski – w odpowiedzi na kryzys – kapitału zagranicznego. Słaby złoty zmniejszył konkurencyjność importu na rynku krajowym oraz zapewnił wysoką rentowność w sektorze eksportowym, pomimo spadku wolumenu eksportu. Ale silne osłabienie złotego trudno interpretować jako wyraz zaufania dla Polski.

W bieżącym roku wskaźnik rentowności był nadal wysoki, nawet nieco wyższy niż w roku 2009, pomimo umocnienia złotego w stosunku do 2009 r. Stało się tak zapewne dlatego, że spadły nieco koszty jednostkowe pracy oraz wzrósł wolumen eksportu.

Inflacja, bezrobocie, PKB – zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Zacieśnienie polityki fiskalnej i monetarnej

Początkowe obawy dotyczące zachowania się zagranicznych właścicieli banków nie potwierdziły się. Działające w Polsce banki zostały przez nich dokapitalizowane. Niewielka liczba kredytówhipotecznych i stosunkowo mały udział kredytów bankowych w finansowaniu inwestycji sektora prywatnego w sumie spowodowały, że polski sektor bankowy, ogólniej finansowy, nie był czynnikiem kryzysogennym. W 2010 r. ekspansja kredytowa została przywrócona.

W przyszłym roku i później oczekujemy zmniejszania deficytu budżetowego, czyli zacieśniania polityki fiskalnej. Spodziewamy się również aprecjacji złotego i wzrostu stóp procentowych, czyli zacieśniania polityki monetarnej. Jedno i drugie zacieśnianie będzie stopniowe, rozłożone na mniej więcej trzy lata. Niemniej jednak taka z konieczności trochę restrykcyjna polityka makroekonomiczna to jeden z powodów, dla których poprawa koniunktury w roku 2011 będzie zapewne stosunkowo umiarkowana.

http://biznes.interia.pl/raport/kryzys_w_usa/news/gomulka-pokryzysowe-widmo-bankructwa,1583580

prof. Stanisław Gomułka

Autor jest prof. ekonomii, czołowym polskim ekspertem ekonomicznym i głównym ekonomistą „Business Centre Club”

Posted in Gospodarka i Ekonomia | Leave a Comment »