WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 14 stycznia, 2011

Kamienne (i nie tylko) ślady obcych

Posted by tadeo w dniu 14 stycznia 2011

Stonehenge

Czy istnieją podróże w czasie? Czy naszą planetę odwiedzali przed wiekami przybysze z kosmosu? Mity i legendy wielu kultur opowiadają o wizytach potężnych, podobnych do ludzi istot, a książki Ericha von Dänikena i Zecharii Sitchina, którzy starają się odpowiedzieć na te pytania, biją od lat rekordy popularności, nigdy jednak nie były traktowane na poważne przez naukę.

Zielona mapa białego lądu
Tysiące ludzi na świecie wędruje w poszukiwaniu dowodów na to, że Ziemia była już wielokrotnie odwiedzana przez przedstawicieli obcych, zaawansowanych technicznie, cywilizacji.

„Paleopodróżnicy” szukają pamiątek ich obecności, zapisów, podań, budowli, fresków i rzeźb. Jeśli ktoś uważa się za „paleopodróżnika” przede wszystkim musi odwiedzić Muzeum Archeologiczne Pałacu Topkapi w Stambule.

W 1929 roku amerykańscy naukowcy, którzy prowadzili tam prace, przypadkowo odkryli starą mapę. Pochodziła z 1513 roku i należała w przeszłości do tureckiego kartografa i korsarza imperium osmańskiego, admirała Piri Ibn Hadzi Memmeda, zwanego Piri Reisem.

Tajemnicza mapa różniła się znacznie od innych map pochodzących z tego okresu. Tak naprawdę to, co się na niej znajdowało, było absolutnie nieprawdopodobne. Naukowcy myśleli nawet, że to falsyfikat.

Na mapie z XVI wieku zaznaczone zostały bowiem kontury kontynentu amerykańskiego i Antarktyda. Ta ostatnia poprzecinana była licznymi górami, zatokami i dolinami.

A przecież w czasie, gdy mapa powstała, nikt jeszcze nie zbadał skutego wiecznym lodem południowego kontynentu, nikt nie mógł nawet potwierdzić jego istnienia.

O mapie z pałacu Topkapi przypomniano sobie kilkadziesiąt lat później, gdy Antarktyda stała się obiektem szczegółowych badań kartograficznych. Naukowcy postanowili porównać mapę z najnowszymi danymi.

Szczegółowe badania nie pozostawiły wątpliwości, mapa była wykreślona tak, jak gdyby jej twórca posłużył się obrazem zachodniej półkuli widzianym z orbity okołoziemskiej. Tylko wtedy udałoby się odwzorować linie brzegowe i kontynenty w taki sam sposób, jak przedstawione są na zagadkowej mapie.

Wspomina o tym brytyjski pisarz i dziennikarz, Graham Hancock, autor wielu książek o mitologii, tajemnicach przeszłości i kryptoarcheologii: „Tak precyzyjne odwzorowanie Antarktydy, jakie przedstawia mapa Piri Reisa, możliwe byłoby tylko gdyby wykonujący ją kartografowie potrafili prawidłowo wyznaczyć długość i szerokość geograficzną. Tymczasem niezbędny do obliczenia długości chronometr został wynaleziony dopiero w połowie XVIII wieku, a więc prawie dwa i pół wieku po tym, jak Piri Reis sporządził swoją mapę.

Jak zaznaczył na mapie sam jej autor, do jej wykonania posłużył się ponad dwudziestoma arkuszami starożytnych map pochodzących z okresu panowania Aleksandra Wielkiego, a nawet czasów dużo wcześniejszych. Starożytni Grecy podejrzewali istnienie południowego kontynentu, lecz nie mieli naukowych dowodów na jego istnienie.

Do dziś nie wyjaśniono jednak, skąd mogły pochodzić tak niezwykłe mapy Antarktydy, których dokładność wprawiła w osłupienie nawet dzisiejszych kartografów”.

Mapa Piri Reisa jest tylko czasowo udostępniana zwiedzającym, wciąż jednak jest najsłynniejszym eksponatem tureckiego muzeum.

Znaki nie z tej Ziemi

http://przewodnik.onet.pl/paleo/kamienne-slady-obcych,1,4096802,artykul.html

 

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Zobacz jak działa Polskie państwo policyjne!

Posted by tadeo w dniu 14 stycznia 2011

Posted in Filmy i slajdy, Polityka i aktualności, Standardy TuskoLandii | Leave a Comment »

Suworow: kluczem jest gaz

Posted by tadeo w dniu 14 stycznia 2011

– Gdy w ub. roku w Polsce zaczęto szukać gazu łupkowego na dużą skalę, Moskwa przestraszyła się, że staniecie się dużym eksporterem tego surowca – mówi „Naszemu Dziennikowi” Wiktor Suworow, b. agent sowieckiego wywiadu wojskowego GRU, autor książek o historii Związku Sowieckiego.

– Gdybyście zaczęli produkować gaz i ropę na dużą skalę, relacje polsko-rosyjskie zmieniłyby się diametralnie. Rosyjscy politycy od razu zaczęliby mówić: „Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, wręcz braćmi, nieprawdaż?”. Gdyby Polska stała się dużym producentem gazu, uderzyłoby to w rosyjskie interesy. Przecież większość dochodów rosyjskich to wpływy z eksportu ropy i gazu. Gdyby wasz kraj przejął znaczną część udziału w zaopatrzeniu Europy w gaz, Rosja musiałaby zmienić swoją politykę i stałaby się bardzo przyjazna.

– Odebranie przez Polskę rynku zbytu na rosyjskie surowce mogłoby nawet doprowadzić do zniszczenia rosyjskiego systemu politycznego, ocenia Suworow. – Oczywiście, że dla Rosji relacje z Polską jako krajem członkowskim Unii – ze względu na potrzebę ułożenia dobrych relacji Moskwy ze Wspólnotą – są również istotne. Jednak moim zdaniem, ważniejsze są tak naprawdę względy ekonomiczne i perspektywa wydobycia w Polsce na dużą skalę gazu.
Ceny ropy i paliw

Ceny ropy i paliw przekładają się na wszystkie ceny w gospodarce. Dlatego warto wiedzieć, jak się one kształtują. W raporcie wiadomości, analizy i prognozy cen ropy naftowej i paliw w Polsce i na świecie. Zobacz raport specjalny!

Zdaniem rozmówcy „Naszego Dziennika” wszyscy oligarchowie związani z Kremlem, i sam Putin, są uzależnieni od dochodów z eksportu surowców energetycznych. Rosja tak naprawdę produkuje jedynie karabiny kałasznikow, matrioszki i paliwa. Problem w tym, że sprzęt wojskowy szybko się starzeje, a trzeba ponosić duże nakłady na unowocześnianie go, aby zapewnić jego konkurencyjność na rynkach zagranicznych. Obecnie rozwijane są głównie projekty broni i środków militarnych, które powstały jeszcze w czasach Związku Sowieckiego. Ale wkrótce okażą się przestarzałe i nikt nie będzie ich potrzebował. Matrioszek Europa specjalnie nie potrzebuje… Jeśli więc jeszcze Polska przejęłaby nawet część rynków zbytu na rosyjski gaz, Moskwa mocno by to odczuła. To jest – według Suworowa – prawdziwa przyczyna zmiany polityki Kremla wobec Polski.

http://biznes.onet.pl/suworow-kluczem-jest-gaz,18567,4110943,1,prasa-detal

 

Posted in Gospodarka i Ekonomia, Polityka i aktualności, Wywiady | Leave a Comment »

Raport MAK i Tusk, czyli walka frakcyjna…

Posted by tadeo w dniu 14 stycznia 2011

Zastanawia mnie czemu raport MAK został opublikowany właśnie w takiej trudnej do zaakceptowania przez nas treści i formie. Dlaczego MAK posunął sié aż do manipulacji a może i przekłamań. Dlaczego całość winy przerzucił na stronę polską? Mógł przecież przyjąć część winy. Mógł nią obarczyć bogu ducha winnych kontrolerów…

Więc czemu?

Ano bo tak miało być. Bo MAK chciał wygenerować ostry oddzwięk społeczny. MAK, czy raczej FSB wiedziało, ze tekst raportu nie zostanie zaakceptowany przez polskie społeczeństwo.

I winą za to zostanie obarczony Donald Tusk…

Wygląda mi to na rozprowadzanie frakcji wewnątrz Platformy Obywatelskiej…Wydaje się, że Rosjanie zdecydowali, że najwyższy czas na zmiany, zmiany, zmiany…

Chcą wymienić Tuska na osobę z ich punktu widzenia  jeszcze bardziej wygodną…(choć rzeczywiście osobę taką trudno sobie wyobrazić… ale ona już jest gotowa i czeka na swoją kolej…)

p.s: zeby było jasne: nie bronię Tuska, zasłużył sobie na to po stokroć…

Posted in Katastrofa smoleńska, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Putin i Tusk ominęli ciało prezydenta – rozmowa Karolem Karskim

Posted by tadeo w dniu 14 stycznia 2011

Szczątki samolotu jeszcze dymiły, a Radosław Sikorski już przesądzał o winie pilotów.

Z Karolem Karskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, rozmawia Anna Ambroziak

Jaki widok uderzył Pana po przybyciu na miejsce katastrofy?

– Dotarliśmy tam przez wyrwę w murze. To wszystko było przerażające. Było ciemno, teren był oświetlony. Strzępy samolotu, powyginana blacha, sterczące do góry koła, fragmenty ubrań… Około 150 metrów od wraku znajdowały się ciała pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego i marszałka Krzysztofa Putry. Jarosław Kaczyński został poproszony o identyfikację ciała swego brata.

Jak oceniłby Pan zachowanie delegacji towarzyszącej premierowi Tuskowi? Jakub Opara, urzędnik z Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, twierdzi, że ministrowe kancelarii premiera: Paweł Graś i Tomasz Arabski, bardziej zajmowali się wizerunkiem medialnym spotkania Tuska z Putinem niż katastrofą.
– Nie rozmawiałem wówczas z nikim ze składu tej delegacji. Znam relację pana Opary. Słyszałem ją już na lotnisku. Nie ma więc potrzeby jej powtarzania, tym bardziej że nie widziałem tego przecież osobiście. Chciałbym przy tym zrelacjonować to, co jeszcze nie wypłynęło, a co nam wówczas powiedzieli funkcjonariusze BOR.

A co mówili?
– Przede wszystkim byli zszokowani tym, że premier Tusk i premier Putin w ogóle nie podeszli do ciała pana prezydenta, a jedynie do jakiegoś wcześniej umówionego miejsca, skąd pochodzą ich późniejsze zdjęcia. Po czym wrócili do namiotu. A 150 metrów dalej znajdowało się ciało prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Byłoby więc czymś oczywistym, gdyby Donald Tusk i Władimir Putin oddali mu cześć! Nie umniejszając roli innych członków lotu Tu-154M, których ciała były już zresztą w Moskwie, to jednak był prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej! Przyleciał polski premier i nawet nie podszedł do ciała prezydenta swego państwa. W dodatku z relacji BOR wynikało, że funkcjonariusze Biura, którzy byli przy ciele pana prezydenta, zostali usunięci ze swego miejsca tuż przed wejściem na teren katastrofy premierów Tuska i Putina.

Jak to?
– BOR-owcy relacjonowali nam to w ten sposób, że tuż przed przybyciem obu premierów minister Siergiej Szojgu przyszedł ze swoimi ludźmi i zaczął krzyczeć na oficerów BOR: Wynoście się stąd, nie jesteście tu do niczego potrzebni. A ponieważ w Smoleńsku był już polski premier, obecność polskiego rządu odebrano jako autoryzację takiego zachowania strony rosyjskiej. BOR-owcy usunęli się na odległość ok. 100 metrów. Z tej odległości widzieli właśnie bardzo dokładnie (teren był już wykarczowany i dokładnie oświetlony), że delegacja obu premierów idzie w prawą stronę, podczas gdy do ciał szło się w lewo. Nie było możliwości przejścia pomiędzy, były tam usypane dróżki w kształcie Y. Czyli Y w lewo to był kierunek w stronę trzech ciał, w tym ciała pana prezydenta Rzeczypospolitej, Y w prawo – to tam, dokąd udali się Tusk i Putin. Wszystkie te miejsca znajdowały się w zasięgu wzroku.

Czy ciało pana prezydenta leżało w błocie?
– Sądzę, że w różnych momentach ciało pana prezydenta RP mogło być w różny sposób traktowane. Kiedy tam dojechaliśmy, nie było już innych ciał – zostały one wywiezione do Moskwy. Ciała pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Kaczorowskiego oraz marszałka Putry znajdowały się obok trumien na noszach, ale te nosze leżały w błocie. Kiedy ludzie przechodzili obok, to wszechobecne tam błoto po prostu na te ciała chlapało.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110114&typ=po&id=po06.txt

Posted in Katastrofa smoleńska, Polityka i aktualności, Wywiady | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 14 stycznia 2011

Donaldzie, nie idź tą drogą.

Nie walcz z dopalaczami bo później kompot z MAK-u ci zostaje.

A to bardzo niezdrowy środek. Objawy występują latami.

 

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Coś (na siłę) optymistycznego

Posted by tadeo w dniu 14 stycznia 2011

Skończył się najgorszy rok w historii III RP, najgorszy nawet nie dlatego, że w tragicznych okolicznościach straciliśmy tylu wspaniałych ludzi, ale przede wszystkim dlatego, że katastrofa smoleńska uświadomiła nam, że to co mieliśmy za państwo – z jego instytucjami, procedurami, elitami, racją stanu – jest tylko czymś w rodzaju hologramu, złudzeniem. W żadnym momencie tego co doprowadziło do 10 kwietnia, i tego co się zdarzyło po nim, nie zdało egzaminu. Jedyne co się udało, to wyprawić ładne pogrzeby tym, którym nie umiało zapewnić minimum bezpieczeństwa, i nie będzie umiało zagwarantować rzetelnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności śmierci.

Dużo by pisać o katastrofie smoleńskiej i tym co obnażyła, ten temat przewija się – słusznie – we wszystkich podsumowaniach minionego roku, ja ani nie mam takich ambicji, ani weny. Symbolem degeneracji państwa i jego elit jest dla mnie ten fragment wywiadu Marty Kaczyńskiej dla Gazety Polskiej:

Gazeta Polska: Kto z przedstawicieli rządu kontaktował się wówczas [zaraz po katastrofie] z panią?

Marta Kaczyńska: Nikt się ze mną nie kontaktował.

Gazeta Polska: Nikt nie zawiadomił pani oficjalnie o tym, co się wydarzyło? Nie zapytał, co chciałaby pani uczynić w tej sytuacji?

Marta Kaczyńska: Nie. Telefonował do mnie stryj.

Gazeta Polska: Czy przedstawiciele władz Polski w ogóle kontaktowali się z panią w sprawie katastrofy?
Marta Kaczyńska: Jedynie prokuratura. Na przełomie czerwca i lipca złożyłam zeznania w ramach pomocy prawnej, o którą organy rosyjskie zwróciły się do strony polskiej. Odpowiadałam na standardowe pytania, m.in. w jakim celu moi rodzice lecieli do Rosji. 

Ten fragment mówi dużo, wszystko właściwie, o kondycji państwa i jego elit, zwłaszcza w połączeniu z niezwykłą aktywnością jego wysokich funkcjonariuszy uwijających się wokół kontrolowanych przecieków o wysokości odszkodowania wypłaconego córce swojego prezydenta. Ale o katastrofie smoleńskiej napisano już wszystko, jedni zrozumieli, że państwa nie ma, drudzy się cieszą, że umie ładne pogrzeby wyprawiać, i pewnie wszyscy pozostaną przy swoim. Ten tragiczny rok wypadałoby jednak zakończyć optymistycznym akcentem, a przecież i takie są.

Przekonaliśmy się, że nie możemy liczyć na państwo. I to jest niewątpliwie pozytywne, bo nie ma nic gorszego niż liczyć na coś, co zawiedzie. Po Smoleńsku, i po wczorajszym skoku na nasze emerytury, nikt już nie może się łudzić, że ma prawo od państwa oczekiwać czegokolwiek, jesteśmy zdani tylko na siebie. I choć samo to optymistyczne nie jest, w końcu utrzymanie tej fikcji państwa sporo nas kosztuje, to chyba jednak lepiej wiedzieć, że w razie czego liczyć można będzie tylko na siebie. Będzie się można przygotować, żeby się nie obudzić z ręką w nocniku.

Platforma zmierza do władzy absolutnej, a rola opozycji maleje. I tu też można się dopatrzeć plusów, wiele bowiem wskazuje na to, że Platforma będzie miała pełnię władzy i będzie ją miała na tyle długo, żeby stracić wszystkie wymówki dlaczego nie rządzi. Na dłuższą metę, może się nam to opłacić. Nie, lepiej nie będzie, nie wierzę ani odrobinę w Platformę. Ale liczę, że pozbawiona wymówek, pokaże się nam taka jaka jest – całkowicie jałowa. I że my to wreszcie zrozumiemy. Za parę lat będziemy w tym samym miejscu (w najlepszym razie) ale może przynajmniej ciut mądrzejsi i bardziej odporni na zniewalający urok Tuska.

Cichną niepokorne głosy w mediach. Powoli, ale konsekwentnie. Niedługo nie ostanie się już żaden malkontent. W perspektywie wieloletnich rządów Platformy, może to i lepiej, że przestaną nas irytować głosy marudzących, że jest źle i będzie jeszcze gorzej. Głosy zupełnie niepotrzebne, dodajmy, bo o tym się szybko przekonamy sami, zaglądając do portfeli. Z czasem docenimy błogi spokój dziennikarzy i komentatorów, powtarzających za premierem, że państwo zdało egzamin bo pogrzeby były ładne (polecam ostatnią rozmowę Olejnik z Jakubiak).

Rok 2010 pozbawił mnie niepotrzebnych złudzeń, a to chyba dobrze. Pozbawił mnie też nadziei, i to już nie jest takie fajne. Więc żegnając go nie bez ulgi, sobie i Wam wszystkim życzę, żeby w Nowym Roku było na czym tę nadzieję od nowa. Bo będzie nam bardzo potrzebna.

 

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Coś się kończy….z życia Platformy Obywatelskiej

Posted by tadeo w dniu 14 stycznia 2011

Coś się kończy, coś się zaczyna

W poniedziałek, 10 stycznia 2011r. złożyłem wniosek o skreślenie mnie z listy członków PO. Byłem w PO od 2003 roku, czyli prawie 7 lat. Przyszedłem do niej z powodu programu mówiącego o budowie państwa obywatelskiego, o budowie trzeciego filara rozwoju narodowego, czyli o kapitale społecznym. Odchodzę, bo niezależność myślenia oraz próba obrony tego programu stała się w PO niepotrzebna.
PO nigdy nie była dla mnie celem. Partia to narzędzie, którego używa się w określonym celu. Dla jednych jest to władza dla samej siebie, dla innych to warunek realizacji jakiegoś programowego przedsięwzięcia. Mój zamysł był prosty. Budowa społeczeństwa obywatelskiego, budowa kapitału społecznego. Bez tego nadal będziemy tkwili w „bolszewi”.
Dlaczego?
To proste!. Dopóki ludzie nie formułują i dopóki nie głoszą swoich poglądów bez poczucia strachu czy zagrożenia, dopóki nie mają możliwości realizacji swoich poglądów, dopóty zawsze znajdą się kuglarze światopoglądowi, którzy zrobią wszystko, aby ten stan utrzymać. Narzucą nam swój punkt widzenia, swój styl działania, bo daje im nieskrępowaną władzę. Pamiętam PO z pierwszego okresu swojego członkostwa. Ścieraliśmy się na poglądy, Platforma pełna była mnóstwa ludzi, nowych i starych, nikt nikogo się nie bał, nie było tematów zakazanych ani autocenzury. Odchodzę z PO, gdzie brak prawdziwej dyskusji, są tematy o których się nie dyskutuje a za niezależność poglądów dostaje się telefony grożące sądem koleżeńskim.
Czy PO się ocknie? Nie wiem. Donald Tusk na ostatniej krajówce ostrzegał, że PO nie jest miejscem dla załatwiania swoich prywatnych interesów. Ale czy czasami nie jest zbyt późno?!
Pochłonięty obroną swojej pozycji przed G.Schetyną, zajęty rozgrywaniem meczu za pomocą C.Grabarczyka nie zauważył, że PO bardzo się zmieniła. Założenia programowe być może zostały, ale ludzi, którzy mieli je wprowadzić już nie ma. Wycięci zostali przez tych, którym status quo jest o wiele bardziej miły niż reformy mogące pozbawić ich stanowisk.
Urzędników. 

Dziękuje i dobranoc

Grzegorz Steczkowski

czwartek, 13 stycznia 2011, g-steczkowski

—————————–

http://steczkowski.blox.pl/2011/01/Cos-sie-konczy-cos-sie-zaczyna.html

 

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

MAFIA

Posted by tadeo w dniu 14 stycznia 2011

Jeszcze przed śmiercią Breżniewa, kierownictwo KGB posłało około setki agentów do nawiązania kontaktów z włoską mafią. Na terenia ZSRR działały już wtedy lokalne mafie pod ścisłym nadzorem kierownictwa polit-biura.

Mafią Uzbecką „opiekował” się zięć Breżniewa, wice-minister spraw wewnętrznych Jurii Czurbanow. Mafią z Azerską kierowł pierwszy zastępca prmire ZSRR Gedar Aliew. Dziełały  już wtedy na terenie ZSRR mafia paliwowa, mafia rybna, mafia kawiorowa oraz wiele innych, z których najciekawszą musi być MAFIA MILICYJNA, dziełająca wewnątrz ministerstwa spraw wewnętrznych ZSRR. Niczego nie zmieniła zmiana ustroju w Rosji.

Jak podaje  Instytut Badawczy Związku (niepodległych republik) Ministerstwa Spraw Wewnętrznych połowa dochodu przeciętnego biurokraty Związku pochodzi z korupcji, w ZSRR było to jedynie 30%.

Tak zwana „Ruska Mafia” to nic innego, jak dodatkowa działalność KGB, Wygląda raczej, że nawet nie tyle dodatkowa co główna, bo od śmierci Brezniewa nikt się serio nie zajmował obroną ustroju.

KGB czyli Ruska Mafia nadzorowała więc „Wielką kradzież” jaką niewątpliwie była prywatyzacja w ZSRR. w ciągu kilku miesięcy powstawały niewobrazalne wręcz fortuny. W tym samym czasie normalni ludzie, którzy jeszcze mieli jakąś uczciwą pracę, całymi miesiącami nie otrzymywali za nia wynagrodzenia. Państwo zaczęło zapadać się w chaos, i wtedy kierownictwo KGB postawiło Putina na czele Rosji by uspokoił sytuację. Mafia nie potrzebuje rewolucji, która moglaby przewrócić stosunek  sił w państwie.

Jak sie przekonali niektórzy niepokorni nowi rosyjscy miliarderzy, kiedy KGB pozwala kraść to nie po to, żeby tracić kontrolę nad tym majątkiem. Możesz żyć jak miliarder, możesz zakładać stacje telewizyjne, ale musisz być posłuszny. Mafia nie toleruje niezalezności.

(z książki pani Claire Sterling  „THIEVES WORLD”)

A jak wygląda była sowiecka kolonia zwana obecnie IIIRP?

Ponieważ upadł tutaj ten sam system, transformacja jest prażająco podobna. Polski departament KGB zwany Służbą Bezpieczeństwa  – SB od wprowadzenia Stanu Wojennego w 1981, nie zajmuje sie niczym innym jak ochroną interesów PRLowskiej nomenklatury. Oni sami siebie nazywają elytą IIIRP, ale to nikt inny, jak rodziny ludzi Stalina, które zajęły się ,w imieniu wodza światowej komuny, okupacją Polski pod nazwą PRL.

Jest to ta sama mafia co w Rosji. Nie ma tu żadnej niepodległości. Doskonale to było widać, gdy Putin organizował z Tuskiem wizytę w Katyniu . Podzielono polska delegację na „dobrych” miłych ojcu chrzestnemu i „złych”, o los których nie ma potrzeby sie martwić.

Mafia w Polsce zadbała o propagandę. Już 1982 Walter rozpoczął kreowanie ITI, a Walter był jednym z najważnieszych osób od propagandy w PRL. Nie znam historii Soloża czy jakie on własciwie ma nazwisko.

Firmy polonijne były sposobem na wstępne uwłaszczenie SBecji. W każdej firmiewspółwłascicielem  musiał  być SBek. Czsem był jedynie figurantem, czsem rzeczywistym właścicielem. Inną metodą zdobywania kapitału wyjściowego było finansowanie SBeków za granicą. Otwierali oni firmy, które nigdy nie miały kłopotów finansowych, a czasem rzeczywiście przynosiły dochód. Ludzie ci wrócili zaraz po 1989 i zajęli sie przejmowaniem PRLowskiej gospodarki. Zadanie było proste. Kiedy taki Kulczyk „kupił” Telekomunikację Polską za jakies miliony dollarów, to przyzwyczajeni do potęgi dollara PRLczycy nawet nie zauważyli, że właściwie dostał tą firmę za darmo. Dopiero kiedy sprzedał ją Franzuzom za prawdziwe pieniądze niektórzy się ocknęli.

Zdobyte w ten sposób pieniądze nie są jednak własnością nowych miliarderów, one nalezą do organizacji. Kulczyk musi organizować życie kulturalne, finansować piosenkarzy i innych artystów, a ci stają się elementem propagandy  po jedyniesłusznej stronie, w odróżnieniu od „oszołomów”. Musi wspomagać (finansować) rozamite firmy ochroniarskie. Dobrze jest mieć prywatną armię na wypadek, gdy demokracja zawiedzie i oszołomy wygrają wybory (Firmy ochroniarskie przydały się do pacyfikacji kupców na Placu defilad). Może naturalnie żyć jak milioner, ale musi reagować gdy MAFIA wezwie.

Co się stanie gdy nowobogaccy staną okoniem? Ano to co stało się z Olewnikiem. Jak widać mafia kontroluje służby i prawo, bo nie ma winnych, giną świadkowie. To przestroga dla innych.

W Państwie rządzonym przez mafię, można tak zabić szefa policji, żeby nikt nigdy nie dowiedzial się kto to zrobił. Policja nagle stała się zupełnie bezradna, a może nie wolno jej szukac winnego?

Prawo do robienia interesów w państwie rządzonym przez mafię mają jedynia wtajemniczeni. Co się dzieje gdy interesy zrobi ktoś kto nie należy do wtajemniczenia? Wkracza państwo, które wykonuje wolę mafii. Przekonał się o tym Kluska, a dla reszty jest to nauczka, że bez błogosławieństwa SB interesów się w „wolnej” polsce nie robi.

W państwie rządzonym przez mafię, ustawia się ustawy pod konkretne interesy mafijnych bosów. Było to widać przy aferze Rywina, ale jeszcze dobitniej przy AFERZE HAZARDOWEJ. Bardziej bo to sam premier, wystawiony przez mafię do kierownia państwem, zajął się ostrzeganiem przestępców. Nikomu oczywiście włos z głowy nie spadnie. No oczywiście trzeba było spacyfikować nieprzyjazną mafii służbę.

W Państwie rządzonym przez mafię morduje się przeciwników politycznych. Mafia nie mogła wybaczyć Lechowi Kaczyńskiemu, że przeszkodził Putinowi w „odzyskaniu” Gruzji.

Nie oszukujmy się Mafia rządzi z Kremla, to co mamy w Polsce to jedynie wykonawcy woli ojca chrzestnego.

http://demencja.salon24.pl/267821,mafia

Posted in Afery i przekręty, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Ballada 10 kwietnia – Jan Pietrzak

Posted by tadeo w dniu 14 stycznia 2011

Posted in Muzyka | Leave a Comment »