WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 28 czerwca, 2012

Pierwszy Kibic odnaleziony Zaginął po meczu z Czechami, ale dzięki „Wiadomościom” znów jest z nami. I naucza „jak żyć bez EURO”

Posted by tadeo w dniu 28 czerwca 2012

Fot. wPolityce.pl

Już się martwiliśmy i naprawdę zrobiło nam się smutno, że Pierwszy Kibic zaginął na dłużej. Wszystko wskazywało, że załamał się wraz z klęską narodowej reprezentacji i runięciem planu zbudowania na tym poparcia politycznego. Przecież po raz ostatni usłyszeliśmy o nim 16 czerwca około godziny 21, w dziesiątej minucie meczu Polska-Czechy. Dariusz Szpakowskiwówczas w uniesieniu zawołał po tym jak Błaszczykowski był o włos od zdobycia pięknego gola:

Już, już wszyscy widzieli, łącznie z Pierwszym Kibicem” tę bramkę.

A było to chyba trzeci raz tego dnia. Kamery pokazały Pierwszego Kibica kilkakrotnie. Polacy pięknie grali, wszystko szło dobrze.

Ale potem, niestety, powtórzył się grecki scenariusz. Drużyna rywali stopniowo zdobywała przewagę, na koniec nasi ledwo się bronili. I nie obronili.

Wtedy właśnie Pierwszy Kibic zanikł. Przestał się pokazywać w piłkarskim otoczeniu. Naprawdę uważnie się rozglądaliśmy, ale bez skutku. Nie było, znikł, przepadł. Ale wszystko się kiedyś kończy. Oto po kolejnych 12 dniach Pierwszego Kibica odnalazły niezawodne „Wiadomości” TVP. A konkretnie red. Piotr Kraśko, który już w 16 minucie „Wiadomości” zadał kluczowe pytanie:

Aż trudno sobie wyobrazić jak to będzie bez EURO? Jak żyć? Może potrzebujemy kolejnego wielkiego wyzwania?

Samodzielnie na tak trudne pytania człowiek nie potrafi odpowiedzieć, więc nic dziwnego, że Piotr Kraśko pochwalił się iż w specjalnym wywiadzie zapytał o to prezydenta Bronisława Komorowskiego. Pierwszy Kibic odpowiedział:

Sprawdziło się takie mobilizowanie społeczeństwa, państwa, wokół ambitnego zadania jakim była współorganizacja EURO 2012. Więc warto pójść dalej na miarę polskich możliwości i polskich ambicji, które rosną. Warto zawalczyć o organizację mistrzostw świata, bo to także na miarę polskich możliwości.

Pierwszy Kibic powie nam więcej – cały wywiad pokaże TVP 2, w… Studiu Sport. Tak ważne treści, tak poważne, państwowe deklaracje nie mogą umknąć narodowi, zasługują na dużo, dużo więcej niż jakieś tam tylko „Wiadomości”.

No i wreszcie koniec z tymi mądrzącymi się trenerami, komentatorami. Dość! Mamy Pierwszego Kibica, to korzystajmy, on nam wszystko, także i świat sportu, objaśni.

A tak na marginesie – to naprawdę zabawne patrzeć jak TVP 1 nie dostrzega Donalda Tuska jako kibica, promując tylko Komorowskiego. Z kolei w TVN kibicuje tylko Donald Tusk. Prawdziwy pluralizm w tych mediach!

gim

http://wpolityce.pl/wydarzenia/31384-pierwszy-kibic-odnalaziony-zaginal-po-meczu-z-czechami-ale-dzieki-wiadomosciom-znow-jest-z-nami-i-naucza-jak-zyc-bez-euro

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Dlaczego Platformie Obywatelskiej tak się spieszy, żeby ograniczyć nam nasze prawa i wolności obywatelskie?

Posted by tadeo w dniu 28 czerwca 2012

 

Sejm przegłosował prezydencki projekt zmian w ustawie Prawo o zgromadzeniach. Już dwa tygodnie po starciach i zamieszkach w Warszawie podczas Święta Niepodległości, w wyniku których m.in. spłonął wóz transmisyjny jednej ze stacji telewizyjnych, prezydent Bronisław Komorowski przedstawił projekt nowelizacji Ustawy.

Kancelaria Prezydenta próbowała wpisać się w panujące wówczas emocje i wykorzystać zamieszki jako pretekst do gruntownej zmiany prawa. Eksperci m.in ze  Stowarzyszenia Sędziów Polskich słusznie wskazują, że inicjatywa prezydenta Komorowskiego „stanowi kolejny przykład interwencji legislacyjnej związanej z bieżącymi wydarzeniami”. Efektem jest szereg zapisów, które budzą duże kontrowersje nie tylko wśród polityków opozycji, ale także organizacji pozarządowych oraz prawników.

Minister Krzysztof Łaszkiewicz mówił podczas wtorkowej debaty sejmowej, że konstytucja zapewnia obywatelom nie tylko prawo do organizowania zgromadzeń, ale także prawo do poczucia bezpieczeństwa.

Prezydencki projekt nowelizacji ustawy wprowadza rozwiązania, które w intencji jego autorów mają ograniczyć lub wyeliminować zagrożenia, naruszające bezpieczeństwo obywateli. W tej sprawie chodzi więc zasadniczo o to, czy  prawo obywateli do zgromadzeń publicznych może być ograniczane ze względu na inne wartości.

Te argumenty nie przekonały polityków opozycji i spotkały się z lawiną krytyki ze strony organizacji pozarządowych. 7 marca w Sejmie odbyło się wysłuchanie publiczne. Prezydencki projekt został skrytykowany m.in. przez przedstawicieli Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Forum Obywatelskiego Rozwoju, Fundacji „Panoptykon” oraz stowarzyszenie „Marsz Niepodległości”. Ich przedstawiciele podkreślali, że ustawa o zgromadzeniach wymaga nowelizacji, ale prezydencki projekt jest niedopracowany, a niektóre przepisy są po prostu niekonstytucyjne.

Po drugim czytaniu, prezydencki projekt został przesłany do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Ale komisje nie poparły w środowym głosowaniu wniosku PiS i RP o odrzucenie prezydenckiego projektu, który ich zdaniem ogranicza prawa obywatelskie. Wygląda na to, że koalicja dążyła do uchwalenia nowych przepisów za wszelką cenę.

Na ciekawą rzecz zwrócił uwagę dr Marcin Warchoł z Fundacji Republikańskiej, który w swoim komentarzu na ten temat przywołał orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 18 stycznia 2006 r., podsumowujące to, na czym polega współczesne rozumienie wolności zgromadzeń:

Po pierwsze, ewentualność kontrdemonstracji przy użyciu przemocy lub przyłączenia się skłonnych do agresji ekstremistów nie może prowadzić do pozbawienia tego prawa nawet wtedy, gdy istnieje realne niebezpieczeństwo, że zgromadzenie publiczne spowoduje naruszenie porządku publicznego przez wydarzenia, na które organizatorzy zgromadzenia nie mają wpływu, a władza publiczna uchyla się od podjęcia skutecznych działań w celu zagwarantowania realizacji wolności zgłoszonego zgromadzenia.

Po drugie, na organach władzy publicznej ciąży obowiązek zapewnienia ochrony grupom organizującym demonstracje i biorącym w nich udział, bo tylko w ten sposób można realnie gwarantować wolność zgromadzeń, bez względu na stopień kontrowersyjności (ale nie przekraczając prawnie ustalonych zakazów głoszenia określonych poglądów, np. wzywających do nienawiści rasowej czy propagujących ideologię faszystowską) przedstawianych publicznie poglądów i opinii.

Po trzecie, prawo do kontrdemonstracji nie może sięgać tak daleko, by ograniczało prawo do demonstracji. Obowiązkiem władzy publicznej jest stworzenie skutecznych przesłanek odbycia zgłoszonego zgromadzenia w sytuacji, gdy poprzez zachowania innych uczestników życia publicznego zagrożone byłoby zrealizowanie wolności zgromadzeń. Trybunał Konstytucyjny potwierdza trafność poglądu, że uczestnicy demonstracji mają prawo do przeprowadzenia jej bez obawy przed zagrożeniem swego bezpieczeństwa fizycznego przez oponentów. Władza publiczna ma obowiązek ochrony każdego kto w sposób legalny korzysta ze swego prawa. Z drugiej strony niedostateczna reakcja władzy publicznej tworzyłaby sytuację, w której wolność zgromadzeń byłaby uzależniona od reakcji przeciwników zgromadzenia i stanowiłaby zachętę dla agresywnych działań publicznych. Oznaczałoby to, że w praktyce przesłanką odbycia zgromadzenia byłaby powszechna akceptacja poglądów wyrażanych w ramach realizacji konstytucyjnej wolności zgromadzeń.

Po czwarte, konstytucyjnie dopuszczalne ograniczenia wolności zgromadzeń nie zawierają w sobie możliwości stosowania przez organy władzy publicznej, w stosunku do osób zachowujących się pokojowo, środków represyjnych po odbyciu zgromadzenia. Oznacza to również zakaz stosowania środków represyjnych wobec uczestników zgromadzenia, którego odbycie zostało zakazane, a następnie zakaz ten uznany został za naruszający prawo o zgromadzeniach czy inną regulację prawną będącą podstawą wydanego zakazu.

Po piąte, nie stanowi podstawy ograniczenia wolności zgromadzeń występująca w praktyce niesymetryczność między celami i rezultatami korzystania z wolności zgromadzeń a przypisywanymi przez media i komentatorów życia publicznego (w tym przedstawicieli władzy publicznej) znaczeniami, funkcjami, celami czy intencjami organizatorów i uczestników zgromadzenia.

Po szóste, konstytucyjna gwarancja wolności zgromadzeń zawiera zakaz odbierania tej wolności przez władze publiczne z powodu różnic światopoglądowych lub gdy głoszone treści są niezgodne z systemem wartości reprezentowanych przez piastunów władzy publicznej. Władze publiczne nie mają prawa przypisywania organizatorom zgromadzenia celów i intencji i na tej podstawie formułowania ocen prowadzących do dyskwalifikacji zgromadzenia. Przekonania moralne piastunów władzy publicznej nie są synonimem „moralności publicznej” jako przesłanki ograniczenia wolności zgromadzeń.

Po siódme, w konsekwencji, konstytucyjna gwarancja wolności zgromadzeń oznacza oddzielenie zezwolenia na demonstrację (zakaz demonstracji) od akceptacji treści planowanej demonstracji. Zgodne z Konstytucją jest wypowiadanie – publicznie – poglądów, które nie muszą znajdować powszechnej akceptacji, o ile nie naruszają powszechnie obowiązujących zakazów.

Po ósme, wskazane zasady dotyczą zgromadzeń (w rozumieniu konstytucyjnym), nie każde zaś zbiorowisko obywateli jest zgromadzeniem. Z pewnością nie jest zgromadzeniem w znaczeniu użytym przez konstytucję i ustawę o zgromadzeniach wspólne działanie jednostek utrudniające korzystanie z dróg publicznych jako instrument realizacji innych celów (np. blokada dróg).

Analiza istoty wolności zgromadzeń prowadzi do wniosku, że wolność zgromadzeń jest szczególną polityczną wolnością jednostki, podlegającą przez to szczególnej ochronie konstytucyjnej na podstawie art. 57 Konstytucji.

Ten katalog reguł powinni sobie byli przyswoić autorzy prezydenckiego projektu zmiany ustawy Prawo o zgromadzeniach, zanim wzięli się do pisania prawnego bubla, który ogranicza obywatelskie prawa i konstytucyjne wolności.

Prezydent Bronisław Komorowski i większość mediów głównego nurtu przedstawiały potrzebę zaostrzenia prawa o zgromadzeniach w kontekście zamieszek na Placu Konstytucji oraz podpalenia wozu transmisyjnego jednej ze stacji telewizyjnej podczas obchodów Święta Niepodległości.

Kompletnie pominięto fakt, że legalny przemarsz organizowany przez m.in. przez stowarzyszenie „Marsz Niepodległości” został zablokowany przez środowiska lewackie, które publicznie przyznawały się do tego, że ich głównym celem jest blokada „faszyzmu”.

Pośpiech oraz nieuwzględnianie krytyki, płynącej z różnych stron wobec szczegółowych zapisów znowelizowanej ustawy każe postawić pytanie o rzeczywiste intencje władz.

 

Portret: Artur Bazak

Artur Bazak

ur. 1981 r., redaktor portalu wPolityce.pl, publikuje m.in w „Rzeczpospolitej”, „Uważam Rze” i „Gazecie Bankowej”. Chcesz/możesz wesprzeć nasz portal? Zajrzyj:  http://sklep.wpolityce.pl/

http://wpolityce.pl/artykuly/31354-dlaczego-platformie-obywatelskiej-tak-sie-spieszy-zeby-ograniczyc-nam-nasze-prawa-i-wolnosci-obywatelskie

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Czy polskie państwo jeszcze istnieje? Za czasów PO odpowiedź na to pytanie rodzi coraz więcej trudności

Posted by tadeo w dniu 28 czerwca 2012

Rys. Rafał Zawistowski, „KONDOMINIUM”

W wielu komentarzach z ostatnich lat powtarzają się opinie o tym, że rządy Platformy Obywatelskiej prowadzą do dekompozycji polskiego państwa, że są szkodliwe dla Polski. Coraz więcej negatywnych zjawisk, które są skutkami rządów PO, wpisuje się w proces niszczenia państwa. Wydaje się zasadnym postawienie publicznie pytania: Czy istnieje obecnie polskie państwo?

Pytanie to jest dla wielu kuriozalne i zaskakujące, ale de facto sprawia znacznie więcej problemów niż można by sądzić.

W naukach politologicznych przyjęło się wskazywać, że elementami konstutywnymi państwa jest: władza, ludność i terytorium. Na pierwszy rzut oka z Polską jest więc wszystko ok. Mamy rząd oraz ludność, która zajmuje dany obszar. Wszystko gra. Jednak przy bliższym spojrzeniu na tym obrazie pojawiają się rysy. Jakie?

I. Władza

W ostatnich kilkunastu, czy kilkudziesięciu latach widać wyraźnie transformacje dotychczasowego obrazu i rozumienia władzy. Pisała o tym prof. Staniszkis w książce “Władza globalizacji”. Przedstawia w niej ewolucję władzy, przesunięcie jej z relacji państwo-obywatel do sieciowych powiązań, zależności i wpływów. W globalnym świecie rola władzy państwowej maleje, bowiem państwo staje się jedynie elementem sieci, w której w coraz większym stopniu państwa są zależne od organizacji międzynarodowych, czy wielkich firm globalnych. Państwo im słabsze tym ma gorszą pozycję w tychże sieciach. Mechanizmy, o których pisze prof. Staniszkis, wpływają na każde państwo, również na Polskę.

Władza Tuska jest ograniczana przez kraje sąsiadujące, Unię Europejską, rosyjski biznes energetyczny, agencje ratingowe, banki… Można by długo wyliczać. Rząd jest tylko częścią układu, zależną od sił zewnętrznych. Jednak Polska ma specyficzną sytuację. Władztwo rządu w Polsce osłabiają mechanizmy i ludzie odziedziczeni po PRL. Budowane przez nich środowiska oplatają mackami administrację państwa, są obecne na styku polityki biznesu tajnych służb i mediów, trzymając w rękach klucze to skutecznego nacisku na rząd lub ochrony (dobrze ukazuje to różnica w podejściu do rządu PiS i PO). Są one w stanie skutecznie kierować działaniami rządu, zniszczyć go lub wynieść do władzy inny.

Reasumując, rząd w Polsce wydaje się być dziś emanacją wpływów różnych grup interesu, a nie rzeczywistą władzą, dysponującą suwerennością i realną autonomią.Dzieje się tak m.in. za sprawą polityki obranej przez rząd Tuska, który od początku przyjął taktykę realizowania inicjatyw tych, którzy mogą przedłużyć sprawowanie władzy przez PO. Zawierając swoje sojusze Tusk poddał w wątpliwość jedną z trzech części konstytutywnych państwa polskiego. Władza rządu staje pod coraz większym znakiem zapytania.

II. Ludność.

Państwo to wytwór człowieka i jego działalności wspólnotowej. Oczywistym zdaje się, że państwo bez ludności istnieć nie może. Jednak, co należy zaznaczyć, istotą ludności – szczególnie w demokracji – jest jej obywatelski charakter. Państwo nie działa sprawnie bez obywateli, których dobro powinno być istotą działań władz.

W Polsce statystyka podpowiada, że z ludnością – na razie – problemów nie ma – mamy ok. 38 milionów mieszkańców. Jednak i z tą częścią państwa dobrze w Polsce nie jest. Nie było dobrze nigdy w III RP, o czym świadczy choćby sprawa funkcjonowania mechanizmów wykluczania całych grup społecznych z debaty publicznej. I po roku 1989 widoczne są próby zawieszania praw obywatelskich części Polaków. Ta taktyka od momentu objęcia władzy przez PO zyskała na sile. Świadczą o tym choćby ostatnie wydarzenia. Głosy rzeszy obywateli ws. wieku emerytalnego, TV Trwam, Smoleńska, likwidacji liceum ogólnokształcącego czy ustawy antyaborcyjnej nie mają w Polsce znaczenia. Tym, którzy popierają inicjatywy sprzeczne z interesami władzy, odmawia się pełnoprawnego uczestniczenia w debacie publicznej. Konserwatywny głos jest dziś niszczony i marginalizowany, jakby ludzie mający prawicowy światopogląd mieli mniejsze prawa niż inni.

Do tego szkodliwego mechanizmu od chwili objęcia przez PO rządów doszedł nowy, ważny element. Otóż, w imię spokoju władz rząd neguje obywatelskość również tych, którzy popierają Platformę. Hasło „Nie róbmy polityki…” znane dobrze Polakom jest de facto zachętą, by społeczeństwo zrezygnowało ze swych obywatelskich prerogatyw.

Obecny rząd kwestionuje więc obywatelskość większości polskiej ludności. Ci, którzy popierają władzę, mają nie być obywatelami i dać spokój rządzącym. Ci, którzy popierają opozycję, nie powinni mieć prawa głosu. Establishment rządzący Polską zachowuje się, jakby mu obywatele i naród przeszkadzał. W związku z tym Platforma prowadzi działania osłabiające wspólnotę, polskość oraz osłabiające przywiązanie do obywatelstwa. Ta taktyka ma skutkować powstaniem nie obywateli, a ludności pomieszkującej na terenie Polski.

Jednak to nie ludność, skupiająca się na swoim garnku, oglądająca głupawe programy telewizyjne jest solą państwa. Solą są aktywni obywatele, którzy wypełniają obowiązki względem państwa i chcą korzystać ze swoich praw. Takich jednak w obecne Polsce systematycznie się demotywuje i niszczy.

III. Terytorium

Państwo nie jest bytem wirtualnym, musi zajmować dane terytorium i mieć fizyczne położenie. I tu znów rodzi się podejrzenie, że polityka władz może prowadzić do fatalnych skutków.Platforma działa bowiem w sposób odcinający się od polskiego terytorium. Ma to wieloraki charakter.

Po pierwsze, PO zdaje się wspierać wszelkie separatyzmy, szczególnie śląski. Tam weszła w koalicję z autonomistami z RAŚ. To może prowadzić do zakwestionowania integralności Polski. Na pewno osłabia kraj i jego unitarność. Zachęca bowiem do podkreślania separatystycznych dążeń i wspiera działania antypaństwowe. Może to skutkować rewizją więzi terytorialnych niektórych regionów z polskim państwem.

Dążenia te wspiera również przyjęta przez Platformę polityka przenoszenia na samorządy kolejnych obciążeń związanych z wykonywaniem usług publicznych. Rząd oddaje coraz więcej kompetencji władzom lokalnym, jednak nie przeznacza dla samorządów dodatkowych środków. Powoduje to spore problemy ekonomiczne władz lokalnych, wiele z nich znajduje się na skraju bankructwa. Taktyka wygodna dla władz centralnych już skutkuje gigantycznymi problemami w regionach, a w perspektywie może prowadzić do kwestionowania istnienia państwa w obecnym kształcie. Skoro tendencją jest, by samorządy realizowały coraz więcej zadań państwa, unitarny charakter Polski może zostać podważony. Po co nam władze centralne, skoro wszystko realizujemy u siebie – to pytanie już niedługo może pojawiać się w głowach wielu samorządowców. Przyczyną tego typu myślenia będzie stosowana przez Platformę taktyka, by jak najwięcej kłopotliwych spraw załatwiał za nią ktoś inny.

Jest jeszcze jeden aspekt niepoważnego i niepokojącego traktowania terytorium polskiego przez rząd Tuska. Państwo zajmujące dany obszar powinno bowiem go strzec. Musi mieć zdolność obronną. Tymczasem Polska za Tuska zrezygnowała z tej możliwości, likwidując armię poborową i nie budując w zamian systemu obronnego. Polska jest jednym z najbardziej rozbrojonych krajów Europy. Nie mamy dziś zdolności obronnych, nie mamy potencjału militarnego. To powoduje, że jesteśmy bezbronni w czasie wojny. Nasz kraj nie będzie w stanie nawet stawiać oporu na tyle długo, by doczekać się na interwencję sojuszników. Jak informowaliśmy na portalu wPolityce.pl, Polska nie posiada również planów ochrony ludności cywilnej w czasie wojny. Jak alarmują posłowie z komisji spraw wewnętrznych również system zarządzania kryzysowego kuleje. Dopełnia to obrazu rządu, którego polityka godzi w status, pozycję i bezpieczeństwo polskiego terytorium.

Szkodliwa polityka Platformy może skutkować tym, że Polska w chwili zagrożenia nie będzie miała się jak bronić, a dodatkowo jej ludność (nie obywatele, bo tych PO stale niszczy) nie będzie zainteresowana obroną. Nie będzie bowiem czuła, by polskie państwo stanowiło specjalną wartość, by było czymś, o co warto walczyć. Ludność może dojść do wniosku, że najazd to niewielka zmiana, a polityką nadal interesować się nie należy.

Platforma prowadzi politykę, która skutkuje osłabianiem państwa, godzi w opisane przez naukę składniki konstytutywne. Polska w coraz większym stopniu staje się wydmuszką państwa, sceną walk o interesy międzynarodowych i krajowych grup nacisku. Rząd jest jedynie ich emanacją. Buduje ramy dla konfliktu sił, od których się uzależnił. W imię budowania ram redukuje państwo coraz mocniej, tworząc państwo-minimum.

Dziś zdają się zasadnymi pytania: Czy państwo minimum zbudowane przez Tuska jeszcze jest państwem? Czy przekroczyliśmy już antyrubikon? Czy jesteśmy za granicą, która determinuje ostateczny rozkład kraju, skutkujący utratą niepodległości?

Wydaje się, że ostateczna odpowiedź na te pytania jest na razie niemożliwa. Stan obecny trudno sprawdzić, ponieważ rząd Tuska nie jest zdolny do opracowania i przeprowadzenia w pełni suwerennego i autonomicznego planu, który były wbrew interesom silnych grup, będących podstawą władzy PO. Trudno przesądzać, czy rząd i aparat państwa nie jest w stanie tego zrobić z racji charakteru premiera i ministrów oraz przyjętej polityki rządzących, czy z racji tego, że państwo de facto już nie istnieje. Trudno również mówić o przyszłości Polski. Wiele bowiem zależy od tego, co będzie się opłacało siłom, które zmagają się w Polsce, które prowadzą tu interesy. Pozostaje nam liczyć na to, że im upadek Polski nie będzie na rękę oraz, że nie znaleźliśmy się jeszcze w pułapce bez wyjścia, że macki tych grup interesu nie są na tyle silne i wszechobecne, by zdusić w zarodku odrodzenie Polski, jeśli pojawi się na nie nadzieja. Droga do tego zdaje się jednak daleka. Na razie Polska przesiąknięta jest klimatem sprzyjającym redukcji polskiej państwowości.

Blog Stanisława Żaryna

Portret: Stanisław Żaryn

Stanisław Żaryn

Dziennikarz, publicysta. Szef działu strategicznego „Z myślą o Polsce” w miesięczniku „Na Poważnie”. Na codzień pisze dla portalu Stefczyk.info i wPolityce.pl. Współpracuje również z „Tygodnikiem Solidarność”, „Tygodnikiem Idziemy”, „Opcją na Prawo”. Publikował też w: „Uważam Rze” i „Gazecie Polskiej”. Prowadził „Audycję Poświęconą” na antenie Radia Warszawa. KONTAKT: zaryn.blogi@gmail.com

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Enio Morricone. For love one can die.

Posted by tadeo w dniu 28 czerwca 2012

Posted in Muzyka | Leave a Comment »

ŚWIĘCI APOSTOŁOWIE – Święty PIOTR i Święty PAWEŁ

Posted by tadeo w dniu 28 czerwca 2012

Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła jest jedną z najstarszych i obchodzonych najbardziej uroczyście w roku liturgicznym.

Imiona Piotr i Paweł należą zaś do najbardziej rozpowszechnionych.

Kościół umieszcza w jednym dniu uroczystość Św. Pawła wraz ze Św. Piotrem nie dlatego, aby równał go w prymacie z pierwszym następcą Chrystusa. Chodziło jedynie o podkreślenie, że obaj Apostołowie byli współzałożycielami gminy chrześcijańskiej w Rzymie, że obaj w tym mieście oddali dla Chrystusa życie swoje oraz że w Rzymie są ich relikwie i Sanktuaria.

Najwięcej jednak zaważyła na połączeniu pamiątki obu Apostołów w jednym dniu opinia, dzisiaj uznawana za mylną, że obaj Apostołowie ponieśli śmierć męczeńską w jednym dniu i roku.

Już w roku 258 obchodzono święto obu Apostołów razem dnia 29 czerwca, tak na Zachodzie, jak też i na Wschodzie, co by wskazywało na powszechne przekonanie, że to był dzień śmierci obu Apostołów. Taki bowiem był bardzo dawny zwyczaj, że święta liturgiczne obchodzono w dniu śmierci męczenników, a potem także (od w. IV) – wyznawców.

W dzisiejszą uroczystość zanosimy swoje modlitwy do Boga, przyzywając wstawiennictwa Świętych Apostołów Piotra i Pawła.

 Wybrani przez Jezusa stali się Jego uczniami i zakładali pierwsze wspólnoty chrześcijańskie. Z miłości do Niego ofiarowali swoje życie służbie Ewangelii i Kościołowi.
Naszą modlitwą i ofiarami wspieramy dziś posługę Ojca Świętego Benedykta XVI, szczególnego spadkobiercy i kontynuatora posługi Apostołów Piotra i Pawła.

Dla całego Kościoła, w tym dla każdego z nas, prosimy o łaskę wierności Chrystusowi i Kościołowi na drogach, którymi Bóg prowadzi nas przez życie i na których powinniśmy być świadkami Jego miłości.

Święci Apostołowie natomiast są fundamentami Rzymu chrześcijańskiego. Ich krew przelana w Rzymie przyczyniła się do rozkwitu wiary w Jezusa Chrystusa. Słowa i krew Apostołów przemieniły i przemieniają to miasto w serce Kościoła.

Mówi się więc, że świętu pogańskiemu nadano zupełnie inny, chrześcijański wymiar.

Czasami możemy spotkać z określeniem, że je „ochrzczono”.

 Jednak w oparciu o źródła historyczne i tradycję możemy stwierdzić, że data 29 czerwca jest datą powrotu doczesnych szczątków Św. Apostoła Piotra na miejsce ich pochowania.

Św. Piotr zginął na Polach Watykańskich i został pochowany na najbliższym cmentarzu, na Wzgórzu Watykańskim.

Natomiast ciało Św. Pawła złożono najpierw w posiadłości Św. Lucyny przy drodze sotyjskiej. Następnie przeniesiono je do katakumb Św. Sebastiana przy drodze apijskiej. Tak samo postąpiono z ciałem św. Piotra.

W pierwszych trzech wiekach często dochodziło do prześladowań chrześcijan. Miały one niejednokrotnie przebieg bardzo krwawy. Więziono i często skazywano na śmierć ludzi, ale także niszczono miejsca kultu. Groby były szczególnie narażone na zniszczenie, gdyż właśnie przy nich zbierali się wyznawcy Chrystusa.

W czasie jednego z tych prześladowań chrześcijanie z obawy przed zniszczeniem grobów i profanacją szczątków Apostołów zabrali je ze swoich grobów i przenieśli do katakumb św. Sebastiana.

Po ustaniu prześladowań zostały ponownie przeniesione i złożone na swoim pierwotnym miejscu. Miało to miejsce prawdopodobnie w roku 258, gdyż od tego roku czczono Apostołów Piotra i Pawła wspólnie i właśnie tego dnia.

Dlatego ta data weszła z czasem do kalendarza liturgicznego jako uroczystość św. Apostołów Piotra i Pawła.

http://wp.me/pYjD0-NF

Przeczytaj także: Święci Apostołowie Piotr i Paweł

Posted in Religia, SYLWETKI, Święci obok nas | Leave a Comment »

ZIEMIA: Błyski piękno przyrody

Posted by tadeo w dniu 28 czerwca 2012

Dzięki Bogu i kochać.
„Wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus jest Bogiem” (1 Kor 3, 23)

http://gloria.tv/?media=305105

Posted in Filmy i slajdy, Muzyka | Leave a Comment »