WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for Wrzesień 24th, 2011

I tak się kończy świat…

Posted by tadeo w dniu 24 września 2011

I tak się kończy świat…

O tym że pod Kancelarią Premiera podpalił się mężczyzna, dowiedziałem się zupełnie przypadkowo, jakoś tak po 12 w południe, z wpisu na Salonie24. Informacja była maksymalnie sucha, z wyjątkiem kończącej ją smutnej ironii: „Premier Donald Tusk nie jest obecny w Kancelarii, jedzie Tuskobusem”.

Ponieważ ludzie w Polsce wciąż jeszcze się nie podpalają, ale zaledwie podchodzą do podróżującego Premiera i krzyczą mu w twarz, ze jest matołem, albo złośliwie pytają, jak żyć, ewentualnie – i to już w najgorszym wypadku – płaczą, informacja podana przez redakcję Salonu24 odpowiednio mną wstrząsnęła. Aby dowiedzieć się czegoś więcej na temat okoliczności tego dramatu, zajrzałem do telewizora, by sprawę skonsultować z „pierwszą informacyjną telewizją III RP – cała prawda całą dobę”, a tam akurat wyświetlany był przekaz z Wilna, gdzie Polska młodzież protestuje przeciwko dyskryminującym ją decyzjom władz litewskich. Przełączyłem telewizor na TVP Info – to samo. Zajrzałem do Polsatu – a tam akurat rozmowa z Celińskim o KOR-ze, natomiast na temat tego nieszczęścia – cicho i głucho.

Ponieważ pomyślałem sobie, że być może Salon24 coś pomieszał, zajrzałem najpierw do TVN24 w Internecie, a potem do Onetu – i owszem. Wszystko się zgadza. O godzinie 11.20 policja odebrała zgłoszenie o płonącym pod Kancelarią Premiera mężczyźnie, przyjechało pogotowie, człowieka zabrało do szpitala, okoliczności zdarzenia są wyjaśniane. Wróciłem do telewizora, a tam niemal bez zmian. To znaczy, w TVN24 i w TVP Info konferencja prasowa Waldemara Pawlaka, natomiast jak idzie o Polsat – jest wszystko. Kancelaria, przed Kancelarią policja, kamery, dziennikarze. Wracam do TVN24. Spotkanie Donalda Tuska z wyborcami, krótka chwila dla Prawa i Sprawiedliwości, a już za chwilę pojawia się minister Sikorski i poseł Kidawa-Błońska. Nagle ktoś pyta Kidawę o płonącego człowieka, ona mówi że jest jej bardzo przykro i że ma nadzieję, że „ten pan” wyzdrowieje, jednak, ponieważ sprawa nie budzi większego zainteresowania, kolejne pytanie już jest kierowane do ministra Sikorskiego i dotyczy jakiegoś problemu palestyńskiego.

Kiedy piszę te słowa, jest 13.40, a więc już ponad dwie godziny po zdarzeniu. Nie wiem, co się dzieje w TVP Info, bo jakoś w międzyczasie straciłem dla nich serce, natomiast w TVN24 znów jest Donald Tusk i jego autobus. Na temat płonącego przed Kancelarią mężczyzny informacja już została podana wcześniej. Pośrednio. Kidawa-Błońska poruszyła temat na swojej konferencji prasowej. Na pasku z dołu ekranu, pierwszy news dotyczy dzisiejszej debaty w TVN24 na temat rolnictwa, drugi to jakiś cytat z Tuska, trzeci – cytat z Pawlaka, czwarty – z Sikorskiego. Potem idzie jakieś spotkanie europejskich ministrów obrony we Wrcoławiu, potem dwie osoby ranne w jakimś wypadku, no i wreszcie jest: TVP Warszawa podała informację o podpaleniu się jakiegoś człowieka przed Kancelarią Premiera. Koniec.

W swojej pierwszej relacji, Polsat poinformował, że ów mężczyzna zostawił list, z którego wynika, że miał problemy finansowe i był wyborcą Platformy Obywatelskiej. Ma żonę i troje dzieci. A teraz leży w szpitalu z ciężkimi poparzeniami. A ja sobie myślę, że ten nasz świat tak jest skonstruowany, że wielu z nas, kiedy czuje jakąś ciężką bezsilność i nie widzi żadnego sposobu, by tę bezsilność z siebie wyrzucić, robi coś, czego ludzie normalnie nie robią. A więc, na przykład, wychodzi na ulicę i zaczyna wrzeszczeć. Ktoś też może wyjść na tę samą ulicę i kogoś zastrzelić. Jest też taka ewentualność, że on zwyczajnie wyleje sobie na łeb rozpuszczalnik i się podpali. Po co to wszystko? No właśnie to powiedziałem. By wyrzucić z siebie tę bezsilność, i by zrobić to w taki sposób, by świat zauważył. Wygląda na to, że ten akurat fragment naszego ludzkiego obyczaju uległ znacznej dekonstrukcji, i jeśli ktoś wciąż ma tu jakieś nadzieje, najwyższy czas przestać się łudzić. Świat nie usłyszy.

Jest 14.10. W TVN24 spotkanie Donalda Tuska i Henryki Krzywonos w jakimś przedszkolu, gdzieś w Polsce. Jest kolorowo i sympatycznie. Moja starsza córka mówi, że ona tego człowieka spod Kancelarii nienawidzi.

W TVN24 reklamy. Samsung Gallaxy. Nie polecam. Osobiście wolę Ericssona.

http://www.toyah.pl/

Przeczytaj także:

Reklamy

Posted in Polityka i aktualności | 1 Comment »

Tak tańczy młodzież na Rynku we Lwowie

Posted by tadeo w dniu 24 września 2011

Posted in Polskie Kresy | Leave a Comment »

„23 października 2011. Usłyszcie mój krzyk”.

Posted by tadeo w dniu 24 września 2011

„Warszawa dnia, 2011-06-24

Szanowny Pan

Donald TUSK

Premier Rządu Rzeczpospolitej Polskiej

Szanowny Panie Premierze

Piszę do Pana już po raz kolejny, jako obywatel tego „chorego kraju” i jako ojciec trójki małoletnich dzieci, któremu Pan i Pana urzędnicy zniszczyli całe dotychczasowe życie. Piszę do Pana już po raz ostatni, gdyż nie wierzę że odniesie to jakikolwiek skutek. Chcę jednak aby Pan wiedział, że liczyłem na to, że nie jest Pan kłamcą i hipokrytą, ale normalnym człowiekiem szanującym prawo, a przede wszystkim ojcem kochającym swoją rodzinę. Widzę jednak, że żądza władzy zniszczyła w Panu wszelkie wartości i ludzkie cechy, którymi tak się Pan chwalił w trakcie kolejnych kampanii wyborczych. W jednym z ostatnich wystąpień stwierdził Pan cyt. „ nie ma żadnego powodu, żeby ktoś się czuł bezkarny czy bezpieczny tylko dlatego, że jest szefem jakiejś służby. Każdy podlega sprawdzeniu czy kontroli wtedy, kiedy pojawiają się jakieś sygnały niepokojące „. Być może tak Pan myśli, ale ja już w to nie wierzę, gdyż to podległe Panu służby zniszczyły mi życie.

Panie Premierze

Ponad dwa lata temu zwróciłem się do Pana z pisemną prośbą o pomoc w związku z szykanami jakie spotkały mnie po ujawnieniu „uzasadnionych podejrzeń popełnienie wielu przestępstw” przez Kierownictwo Urzędu Skarbowego Warszawa – Praga, polegające m.in. na zniszczeniu akt wszczętego dochodzenia, bezprawnym przetrzymywaniu zawiadomień o podejrzeniach popełnienia co najmniej kilkudziesięciu przestępstw karnych skarbowych (oraz przestępstw z ustawy o rachunkowości) co spowodowało przedawnienie karalności tych czynów i wielu (wielu) innych działaniach noszących znamiona przestępstw karnych. Za ujawnienie tych spraw Ministerstwu Finansów zostałem wyrzucony z pracy w tym Urzędzie pomimo zapewnień, że jest to cyt. „największa afera skarbowa w powojennej Polsce” oraz tego, że nie mam się co obawiać o utratę pracy, gdyż wyniki kontroli MF całkowicie potwierdzają moje ustalenia. No i co ? Zostałem oszukany przez podległych Panu urzędników, a osoby odpowiedzialne za w/w działania nie poniosły żadnej odpowiedzialności.

Zwróciłem się do Pana Premiera z pismem opisującym całe zdarzenie z wiarą, że żyjemy w normalnym kraju. W piśmie tym zadałem Panu kilka pytań m.in. jak to się dzieje, że osoby co do których istnieje podejrzenie popełnienia wielu przestępstw pozostają bezkarne, a ja za to, że miałem odwagę sprzeciwić się takim działaniom i odmówić brania udziału w popełnianiu przestępstw zostałem zepchnięty na margines życia w tym „demokratycznym i praworządnym kraju” ? Gdzie ma się zwrócić obywatel skrzywdzony przez podległe Panu służby ? Do chwili obecnej nie uzyskałem żadnej odpowiedzi. Po co więc funkcjonuje w Pana kancelarii Minister Julia Pitera oraz Departament Skarg … ? Informuję Pana, że trzykrotnie, osobiście, byłem w Pana kancelarii w w/w Departamencie w celu uzyskania informacji na temat moich skarg. Nigdy nie zastałem osoby zajmującej się tą sprawą, a Panie które w zastępstwie do mnie przysyłano w ogóle nie znały sprawy i radziły mi zwrócić się ze skargą do Ministerstwa Finansów, czyli organu który skutecznie zatuszował całą sprawę.

Szanowny Panie!

Od września 2008 r. daremnie wysyłałem dziesiątki CV w odpowiedzi naoferty pracy w administracji państwowej. Pomimo tego, że spełniałem wszystkie warunki konieczne, w zdecydowanej większości przypadków, nie zostałem nawet zaproszony na rozmowy. Pytam więc po co ogłasza się fikcyjne konkursy jak i tak z góry jest wiadomym, kto ma je wygrać ?. Zdarzyło się jednak, że zostałem zaproszony do udziału w postępowaniu kwalifikacyjnym np. na stanowisko oskarżyciela skarbowego w III US Warszawa Śródmieście. Jako jedyny z trzech kandydatów bezbłędnie rozwiązałem test, a ponadto jako jedyny miałem doświadczenie w pracy w organach skarbowych. I co ? Dostałem emailem odpowiedź z podziękowaniami za udział w konkursie oraz zaproszeniem do dalszego śledzenia ofert pracy tego Urzędu. Czy to tylko jawna kpina z prawa i obywateli ? Moim zdaniem nie tylko.

W chwili obecnej mojarodzinapozostaje bez środków do życia, gdyż komornik zajął nasze jedyne źródło utrzymania. Wszystko to za sprawą podległych Panu urzędników. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak tylko wybrać jedyne honorowe wyjście z sytuacji bo wtedy moja rodzina ma szanse na bardziej normalne życie. Nie żałuję jednak tego co zrobiłem w 2008 r. chociaż nigdy nie przyszło mi do głowy, że zwalczając przestępczość sam zostanę przez nią zniszczony.

Panie Premierze !

Pomimo wszystko życzę Panu wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że Polska będzie kiedyś demokratycznym państwem prawa, a nie państwem bezprawia w którym normalni ludzie nie tylko nie mają racji bytu, ale są przez to państwo skutecznie wykluczani z życia społecznego.

z wyrazami szacunku

Andrzej Ż.”

Przeczytaj także: 

Wstrząsające listy o pomoc Andrzeja Ż.

Ostatnie przesłanie przed samospaleniem

Kiedy płonie człowiek – Witold Gadowski

I tak się kończy świat…

Posted in Polityka i aktualności | 4 Komentarze »

Zyta Gilowska alarmuje. „Tu wchodzą w grę takie liczby…”

Posted by tadeo w dniu 24 września 2011


PAP | dodane (13:45) 
Suwerenność gospodarcza Polski powinna czerpać z atrybutów, które zawsze mocno ją wzmacniały: wiary w Boga, w prawo do ojczyzny i do egzekwowania praw w ojczyźnie – mówiła w Katowicach prof. Zyta Gilowska. Ostrzegła też, że Polska jest bardzo zadłużona i w końcu obywatele to odczują. – Nasze państwo też jest bardzo poważnie zadłużone. Tu wchodzą w grę takie liczby, że obywatele myślą, że rozboli ich głowa – mówiła członkini Rady Polityki Pieniężnej. 

Gilowska uczestniczyła w sobotę w konferencji „I Forum Marki Polskiej” zorganizowanej przez związaną z PiS Akademię Samorządności i Wyższą Szkołę Biznesu w Dąbrowie Górniczej. Na konferencję zaproszono również m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – do wygłoszenia wykładu „Nowoczesny patriotyzmgospodarczy w budowaniu polskiej niezależności”.

Swoje wystąpienie Gilowska zatytułowała. „Wektory suwerenności gospodarczej Polski”. Podkreśliła, że na Śląsku można i trzeba mówić twarde słowa, bo to ziemia ciężkiej pracy, ale też związanych z nią dramatycznych wydarzeń.

Jak przypominała, suwerenność jest definiowana jako zdolność do samodzielnego, niezależnego od innych podmiotów, sprawowania władzy politycznej na danym terytorium. –

Suwerenność od zawsze ujmowała państwo jako takie, które nie uznaje nikogo wyższego od siebie, oprócz BogaZyta Gilowska

Suwerenność od zawsze ujmowała państwo jako takie, które nie uznaje nikogo wyższego od siebie, oprócz Boga. Ten metapolityczny, duchowy wymiar suwerenności od wieków jest ważny dla Polaków, był silnie obecny w naszej historii i działaniach jeszcze w II RP – zaznaczyła.

Wskazała, że suwerenność „ma bardzo silny komponent gospodarczy”. – Suwerenność gospodarcza dziś rozumiana jest jako należne państwu prawo do ochrony swej gospodarki przed niekorzystnymi czynnikami – również wewnętrznymi – wyjaśniła.

Gilowska przypomniała również, że najważniejsi urzędnicy w Polsce, przed wykonywaniem swych funkcji składają ślubowania. – Mamy zatem prawo i obowiązek jako suweren domagać się od naszych przedstawicieli, by wykazywali się gorliwością w egzekwowaniu naszego prawa do bycia suwerennym gospodarczo – zaznaczyła.

Członkini RPP pytając w jaki sposób państwo, takie jak Polska, może sięgać po faktyczną suwerenność, wskazała, że „w takim stopniu, w jakim chce i odważa się to uczynić”. Dodała, że obecnie także państwa mniejsze od naszego bardzo intensywnie korzystają z tego prawa.

– Lekcja, gdy zapomina się o własnej suwerenności gospodarczej jest zawsze bardzo kosztowna – przestrzegała Gilowska. Mówiła, że także z polskiej historii wynika, że choć w warunkach pokoju nie można państwu suwerenności gospodarczej odebrać, samo państwo może ją lekkomyślnie oddać.

– Nasi przodkowie taką lekcję nam zostawili, że po epoce gigantycznych, wspaniałych imponujących zwycięstw i dużej pomyślności stwierdzili, że sobie w spokoju poodpoczywają. Osunęli się w gnuśność, w lenistwo, realizowali ówczesne tu i teraz. I jakoś tak powolutku poszło, a potem nagle Rzeczypospolita w niebezpieczeństwie – mówiła.

– Dzisiaj nie możemy powiedzieć, że jest tu i teraz. Dzisiaj nie mamy alibi dla takiej bezmyślności i nieświadomości – zaznaczyła Gilowska. Wskazała, że także dzisiaj są „państwa ledwo zipiące”, które „swoją suwerenność pozamieniały na sterty długów, a na dokładkę udają, co jest już naprawdę żałosne, że przy pomocy kolorowych papierków, zwanych pieniędzmi, (…) kupują czas”.

– Czasu się kupić nie da. My też zaczęliśmy udawać, że kupujemy czas. Nasze państwo też jest bardzo poważnie zadłużone. Tu wchodzą w grę takie liczby, że obywatele myślą, że rozboli ich głowa – powiedziała członkini RPP apelując, by obywatele jednak spróbowali zdać sobie sprawę z wielkości polskiego długu i związanej z tym sytuacji.

– Pytanie, które stawia sobie dużo głów w Europie brzmi, ile czasu potrzebuje suweren, żeby się zorientować. Jeśli natomiast suweren się zorientuje (…), i oby to nastąpiło, to nagle automatycznie przekręca się kluczyk z metapolitycznym wektorem suwerenności. Nagle suweren sobie przypomina, że przecież siłą jego przodków były zawsze takie atrybuty suwerenności, które bardzo mocno ją wzmacniają: wiara w Boga, w prawo do własnej ojczyzny i w prawo do egzekwowania własnych praw na ziemi ojczystej. Pytanie, kiedy to się stanie – mówiła Gilowska.

Wyraziła przy tym obawę, że obecnie Polacy nie chcą już tak rozumować. –

Kochani, nie da rady, rzeczywistość was dopadnieZyta Gilowska

Kochani, nie da rady, rzeczywistość was dopadnie. Przyjdzie – oby jak najszybciej – taka chwila, że dużo ludzi w Polsce zrozumie, że te atrybuty suwerenności, które były źródłem siły naszego narodu, to nasze główne dziedzictwo. Nie da się wyprzedzić swojego dziedzictwa. Nie da rady – wskazała.

Na początku swego wystąpienia Gilowska mówiła, że miło widzieć Jarosława Kaczyńskiego w znakomitej formie; w Katowicach wręczyła mu też 10-złotową monetę NBP z wizerunkiem rotmistrza Witolda Pileckiego. Podkreślała, że na Śląsku można i trzeba mówić twarde słowa, bo to ziemia ciężkiej pracy, ale też związanych z nią dramatycznych wydarzeń.

„I Forum Marki Polskiej” zorganizowano w Bibliotece Śląskiej w Katowicach. Spotkanie prowadziła posłanka PiS i prezes Akademii Samorządności Izabela Kloc. Według wiceprezes Akademii dr hab. Barbary Piontek z Wyższej Szkoły Biznesu, podobne spotkania – poświęcone m.in. problematyce suwerenności gospodarczej Polski – mają być kontynuowane cyklicznie.

Obok Gilowskiej i Kaczyńskiego, w „I Forum Marki Polskiej” wystąpili m.in. dr Marek Chrzanowski z Instytutu Gospodarki Narodowej, który mówił m.in. o barierach rozwoju polskiej przedsiębiorczości, mówiący o gazie łupkowym prof. Mariusz Orion Jędrysek z Uniwersytetu Wrocławskiego oraz przedstawiający problematykę pakietu klimatyczno-energetycznego szef sekretariatu górnictwa i energetyki Solidarności Kazimierz Grajcarek. Dr hab. Barbara Piontek przekonywała m.in., że Polski nie stać, by rezygnować z potencjału popytu polskiego rynku.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zyta-Gilowska-alarmuje-Tu-wchodza-w-gre-takie-liczby,wid,13823315,wiadomosc.html?ticaid=1d154

Posted in Gospodarka i Ekonomia | Leave a Comment »