WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for Wrzesień 13th, 2011

Buda + Peszt = Budapeszt

Posted by tadeo w dniu 13 września 2011

Budapeszt jest ważnym miastem w Europie. Jest miejscem szczególnym dla niej z racji nie tylko swej kilkusetletniej przynależności do Austro-Węgier, lecz i do kultury Rzymskiej (Panonia), czy chrześcijańskiej (chrzest Węgier odbył się w roku 974). Myślę, że każdy tam był, lub będzie w swoim życiu chociaż raz. Dla mnie jest ważnym miejscem dlatego, że Węgrzy kochają Polaków jako jedna z nielicznych nacji w Europie, oprócz Gruzinów i Turków. Jak już zapewne wiecie, z powodu węgierskiego nazwiska mam tam fory, więc lubię tam jeździć i sobie zwiedzać. Zawsze odnajduję jakieś świeże spojrzenie, wypatrzę coś nowego i chętnie się podzielę ta wiedzą. Węgry są bardzo zaskakującym krajem, na każdym kroku czeka coś ciekawego z racji tego, ze nie ponieśli takich ofiar wojennych, ani nie były specjalnie zniszczone. Zawsze zazdrościłem Węgrom i Czechom czy Słowakom ich zdolności chłodnej kalkulacji i koniunkturalizmu. Dzięki temu możemy cieszyć się dziś pięknem Budapesztu i  dystyngowaniemPannonhalmy,  gdzie opatem w latach 1377-1399 był Polak, Władysław Biały Gniewkowski  – ostatni Piast, czy różnymi zaskakującymi niespodziankami i smaczkami architektonicznymi na każdym kroku, z boku utartych szlaków turystycznych, czy drogowych. Cieszę się, że w dzisiejszych czasach idziemy taką drogą – spokojną, bez konfrontacji z sąsiadami i napięcia w stosunkach międzynarodowych. Ciekawe jak długo…Lecz cóż…Polak mądry po szkodzie…

Zapraszam wiec do kolejnego fotoreportażu  o moim kraju dalekich przodków ze strony mojego szanownego taty, który nie tylko darował mi dobre geny.  Zachęcam do odkrywania „swoich” Węgier – naprawdę warto, ponieważ jest to kraj niedoceniany przez turystów z Polski, mimo ich (Węgrów) wielkiego sentymentu do nas. Zamieszczam parę zdjęć ścisłego centrum, większość ze wzgórza Gellerta (pierwszy biskup Węgier, który z rozkazu pierwszego króla Węgier Stefana I ochrzcił Madziarów). Na samym wzgórzu mamy twierdzę wzniesioną przez Habsburgów w XIX w. co nasuwa pewne analogie z Warszawą. Są tam też ruiny Rzymskie. Niesamowicie interesującą sprawą są tajemnicze podziemia sięgające czasów pogańskich z klasycznymi malowidłami jaskiniowymi. Tu nasuwa mi się analogia do Wrocławia (choć bez malowideł pogańskich), gdzie może to być niebywała atrakcja turystyczna – Podziemia Hitlerowskie…W Budapeszcie można się zgubić, idąc bez mapy, nie znając języka i nie mogąc się dogadać z mieszkańcami. Jednak zawsze znajdzie się ktoś kto pomoże…

Pokażę parę miejsc z boku, jak zwykle. Zapewne w długie jesienne wieczory zamieszczę parę następnych zdjęć, jak również z innych, ciekawych mist i misteczek, które zwiedziłem przypadkiem …

chyba każdy zna ten widok…

Budapeszt jest ważnym miastem w Europie. Jest miejscem szczególnym dla niej z racji nie tylko swej kilkusetletniej przynależności do Austro-Węgier, lecz i do kultury Rzymskiej (Panonia), czy chrześcijańskiej (chrzest Węgier odbył się w roku 974). Myślę, że każdy tam był, lub będzie w swoim życiu chociaż raz. Dla mnie jest ważnym miejscem dlatego, że Węgrzy kochają Polaków jako jedna z nielicznych nacji w Europie, oprócz Gruzinów i Turków. Jak już zapewne wiecie, z powodu węgierskiego nazwiska mam tam fory, więc lubię tam jeździć i sobie zwiedzać. Zawsze odnajduję jakieś świeże spojrzenie, wypatrzę coś nowego i chętnie się podzielę ta wiedzą. Węgry są bardzo zaskakującym krajem, na każdym kroku czeka coś ciekawego z racji tego, ze nie ponieśli takich ofiar wojennych, ani nie były specjalnie zniszczone. Zawsze zazdrościłem Węgrom i Czechom czy Słowakom ich zdolności chłodnej kalkulacji i koniunkturalizmu. Dzięki temu możemy cieszyć się dziś pięknem Budapesztu i  dystyngowaniemPannonhalmy,  gdzie opatem w latach 1377-1399 był Polak, Władysław Biały Gniewkowski  – ostatni Piast, czy różnymi zaskakującymi niespodziankami i smaczkami architektonicznymi na każdym kroku, z boku utartych szlaków turystycznych, czy drogowych. Cieszę się, że w dzisiejszych czasach idziemy taką drogą – spokojną, bez konfrontacji z sąsiadami i napięcia w stosunkach międzynarodowych. Ciekawe jak długo…Lecz cóż…Polak mądry po szkodzie…
Zapraszam wiec do kolejnego fotoreportażu  o moim kraju dalekich przodków ze strony mojego szanownego taty, który nie tylko darował mi dobre geny.  Zachęcam do odkrywania „swoich” Węgier – naprawdę warto, ponieważ jest to kraj niedoceniany przez turystów z Polski, mimo ich (Węgrów) wielkiego sentymentu do nas. Zamieszczam parę zdjęć ścisłego centrum, większość ze wzgórza Gellerta (pierwszy biskup Węgier, który z rozkazu pierwszego króla Węgier Stefana I ochrzcił Madziarów). Na samym wzgórzu mamy twierdzę wzniesioną przez Habsburgów w XIX w. co nasuwa pewne analogie z Warszawą. Są tam też ruiny Rzymskie. Niesamowicie interesującą sprawą są tajemnicze podziemia sięgające czasów pogańskich z klasycznymi malowidłami jaskiniowymi. Tu nasuwa mi się analogia do Wrocławia (choć bez malowideł pogańskich), gdzie może to być niebywała atrakcja turystyczna – Podziemia Hitlerowskie…W Budapeszcie można się zgubić, idąc bez mapy, nie znając języka i nie mogąc się dogadać z mieszkańcami. Jednak zawsze znajdzie się ktoś kto pomoże…
Pokażę parę miejsc z boku, jak zwykle. Zapewne w długie jesienne wieczory zamieszczę parę następnych zdjęć, jak również z innych, ciekawych mist i misteczek, które zwiedziłem przypadkiem …
Reklamy

Posted in Podróże | Leave a Comment »

Każdy ma szansę na szczęśliwe życie! Ty też!

Posted by tadeo w dniu 13 września 2011

W każdym z nas istnieje szansa na szczęśliwe życie. Aby je osiągnąć, trzeba zmienić nastawienie umysłu
(fot. kaibara87)

Życie bywa często trudne, pełne współzawodnictwa, frustrujące i jest rzeczą normalną, że człowiek próbuje uchylać się od ciążącej na nim odpowiedzialności. Jedno jest jednak pewne. Nigdy nie uda się nam uciec przed samymi sobą. Ucieczka od rzeczywistości jest jednym z mechanizmów najbardziej typowych dla człowieka. Jest to zresztą mechanizm obronny i za taki powinniśmy go uważać.

Uciekanie od własnej niedoli, kierowanie się na zewnątrz jest metodą, która nie ma żadnej możliwości powodzenia. Drogi prowadzącej do szczęścia i harmonii trzeba szukać w swoim wnętrzu. Jest wśród nas wielu ludzi nieszczęśliwych, bo w jakiś sposób postanowili przegrać, postanowili być nieszczęśliwi. Nie zrozumieli, że aby być szczęśliwym, trzeba czuć się szczęśliwym. I że każdy człowiek może osiągnąć szczęście, bo każdy posiada nieograniczone możliwości działania. Wszyscy mogą z nich korzystać; wystarczy o tym wiedzieć i tego chcieć.

Znam pewną kobietę, która chcąc zemścić się na mężczyźnie, którego kochała i który, jej zdaniem, ją zdradzał, zaczęła zadawać się z innymi mężczyznami. Ale wciąż była nieszczęśliwa, nieusatysfakcjonowana. Przyszła do mnie uskarżając się na chroniczną bezsenność. Odkryłem, że tym co nie pozwalało jej zasnąć, było poczucie winy. Kiedy przestała udawać i zaczęła zastanawiać się nad sobą, nikogo nie obarczając winą, zaczęła poważnie myśleć o przyszłości rezygnując z żebrania o uczucie, a wtedy bezsenność zniknęła.
Człowiek dobrze przystosowany do rzeczywistości stawi czoło potencjalnym trudnościom, jakie niesie ze sobą życie nie uchylając się przed własną ludzką odpowiedzialnościąŻycie mogłoby stać się pełne, fascynujące, zabawne, gdyby człowiek nauczył się akceptować chorobę, trudności, frustracje, tak jak gdyby były – bo przecież są – sprawami, z którymi trzeba się liczyć od chwili narodzin.

Natomiast uczyć się, jak uciec od rzeczywistości, to uczyć się śnić na jawie, nigdy niczego nie urzeczywistniając; mówić a nie robić; wciąż krytykować innych i nigdy nie patrzeć na siebie; wycofywać się z gry przy pierwszym niepowodzeniu; dopuszczać, aby rozczarowania uczuciowe i zawodowe wpływały na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne; być infantylnym, niedojrzałym, niezdolnym do dokonania wyboru, jakim jest na przykład małżeństwo, praca, miłość; być niezdolnym do wychowywania dzieci i – niezależnie od tego – uwarunkowywać je lub wychowywać w strachu i dręczącej niepewności czyniąc je niepewnymi, niezdolnymi do walki o życie i popychając je ku zależności od różnych czynników: od palenia, alkoholu, narkotyków, czyjegoś uczucia, seksu, czyniąc z nich ludzi znerwicowanych.

Oprócz tego istnieją skrajne formy ucieczki od rzeczywistości: samotność (nie jako wybór), samobójstwo i różne formy szaleństwa. Strach przed rzeczywistością sprawia, że wielu ludzi zamyka się we własnej samotności. Niezdolni do stawienia czoła problemom, jakie niesie życie, ograniczają oni do minimum swe kontakty społeczne, mają niewielu przyjaciół, wychodzą wyłącznie do pracy, podejmują pracę tylko wtedy, gdy jest to konieczne do przeżycia. Inni natomiast pracują, oszczędzają, prowadzą życie pełne wyrzeczeń czekając na dzień, kiedy będą mogli odejść, przejść na emeryturę. Marząc o tym dniu, jako o początku szczęśliwego życia, rezygnują z towarzystwa, z robienia planów, z wakacji, z podróży, na rzecz jutra, które może nigdy nie nadejdzie. Znam bardzo wiele takich osób, które oszczędzały przez całe życie i umarły nie zdążywszy zrealizować swych marzeń.

Rzeczywistość jest tak bezgranicznie rozległa i bogata, że nie da się jej zaprogramować z góry, bo ona sama ustawicznie się zmienia. Zachowanie tych, którzy szczęśliwe chwile mające nadejść w przyszłości traktują jak rzeczywistość, jest nacechowane najwyższą niepewnością. W gruncie rzeczy są oni w stanie żyć wyłącznie w imię szczęścia spodziewanego, oczekiwanego, nigdy nie zrealizowanego. Zapomnieli o teraźniejszości w imię przyszłości, która nigdy nie nadejdzie.

Inni, niestety, podążają w kierunku całkowitego zniszczenia własnej osoby. Są do tego stopnia przekonani o własnym niepowodzeniu, o nieumiejętności konfrontacji z rzeczywistością, że najlepszym rozwiązaniem wydaje im się wycofanie się z gry, zanim się ona rozpocznie. Wolą uciec przed życiem. Samobójcy, stanowiący przypadek skrajny, są zazwyczaj ludźmi pełnymi arogancji i fałszywej dumy. Przed nikim nie przyznają się do swej słabości, czują się nie rozumiani, ale nie proszą o pomoc i nie szukają zrozumienia.
Inni dokonują wręcz prawdziwego samobójstwa psychicznego, nie przyjmują pokarmu, chronią się we własnym fantastycznym świecie bez czasu i historii, sami wyłączają się ze świata, boją się odpowiedzialności, wolą wegetować, odrzucają wszelkie propozycje leczenia, trzymając się swego świata wymyślonego i nierzeczywistego.

Prawie wszyscy jednak próbujemy uciec od rzeczywistości, lecz w niewielkim stopniu i w sposób ograniczony, czasowy. Wiadomo przecież, że życie jest ciężkie. Ale takie już są reguły gry. Jeśli człowiek sam przed sobą zaprzecza, że życie jest ciężkie, to się oszukuje. Już od czasów starożytnej Grecji filozofowie uczyli nas, że istnienie jest połączeniem życia i śmierci, tego co pozytywne i negatywne. Kto chce zmieniać te reguły – proszę bardzo, ale jego usiłowania nigdy się nie powiodą. Możemy się zgadzać lub nie co do tego, jakie jest ludzkie życie. Lecz tak już jest i reguł tych nikt nie zmieni – tak czy inaczej, nie jest to w niczyjej mocy.

O wiele lepiej jest zatem uznać, że życie jest ciągłą walką, że nie istnieje absolutne szczęście i że nie ma co go szukać. Istnieją natomiast w tym samym człowieku chwile samotności, radości, miłości, bólu, cierpienia, szczęścia. Człowiek jest naprawdę silny, jeśli umie reagować we właściwy sposób na każdy bodziec.

Wypicie paru kieliszków wina czy wzięcie kilku dni urlopu jest z korzyścią dla samego życia, ale robienie ze swojego życia nieprzerwanych wakacji albo ciągłego picia, oznacza ucieczkę od rzeczywistości. Normalna ucieczka jest zdrowa dla każdego z nas. Uczynienie z ucieczki filozofii życiowej jest niezdrowe umysłowo i psychicznie.

W każdym z nas istnieje szansa na szczęśliwe życie. Aby je osiągnąć, trzeba zmienić nastawienie umysłu. Najlepszą obroną jest wykształcenie sobie takiej odporności wewnętrznej, której nie naruszą zmienne koleje życia. Co za tym idzie, trzeba posiadać dystans wobec świata; zaprawiać się do odważnego życia, wierzyć w Boga. Krótko mówiąc: cieszyć się z życia, z miłości, z nadawania wartości swojemu istnieniu, bo nic nie dzieje się bez przyczyny. Przede wszystkim zaś nadać sens temu, że przyszło się na świat, że się żyje, że jest się jedynym i niepowtarzalnym.

Więcej w książce: W poszukiwaniu szczęścia – Valerio Albisetti

http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,92,jak-odnalezc-szczescie-.html

ZOBACZ TAKŻE:

Posted in Porady różne, Religia | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 13 września 2011

Moi znajomi w górach mówią ostro: jak kto ma namieszane jak baran w brzuchu, to niech trawi a nie mówi.

Posted in Bronisław Komorowski, Znalezione w sieci | Leave a Comment »

A Rostowskiemu zazdrościmy samopoczucia

Posted by tadeo w dniu 13 września 2011

Ponoć lepiej jest żyć w nieświadomości, niż wiedzieć za dużo i zbyt czytelnie. Gdzie leży granica radosnego optymizmu, która oddziela realistów od typków z gatunku „pierdolnięty – zawsze uśmiechnięty” ?

 

Giełdy szaleją. Kolejne kraje sypią się na naszych oczach. Nie w tym rzecz by panikować – ale odrobina realizmu, szczególnie w ustach ministra, nie jest szkodliwa.

W radio Zet dzień zaczął się optymistycznym akcentem.

Kojącym tonem głosu minister Jacek Rostowski zauważył wprawdzie, że Grecja stoi po raz kolejny na krawędzi bankructwa. Z sobie jednak tylko wiadomego powodu uznał, że chociaż odczujemy  tego skutki, tak jak i odczuje je cała Europa, to ZAPEWNIA, że bezpośredniego zagrożenia dla systemu bankowego w naszym kraju nie ma.

Z serii dobrych wiadomości minister wspomniał, że  „Osłabienie złotego trochę zwiększa dług publiczny, ale nie w jakiś groźny sposób, wynosi on obecnie około 53 proc. PKB”.

Na deser – uwaga! Warto zapamiętać – padła deklaracja (mam deja-vu???), że Platforma Obywatelska po wyborach parlamentarnych nie podniesie podatków.

Nie wiem tylko czy dlatego, że bzdura goni bzdurę w tym wywiadzie, czy dlatego, że w przebłysku realizmu Rostowski założył, że Platforma te wybory przerżnie…

http://nieufnie.nowyekran.pl/post/26627,a-rostowskiemu-zazdroscimy-samopoczuci

Przeczytaj także: Atak spekulacyjny na złotym

Posted in Gospodarka i Ekonomia, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Kogo straciliśmy…

Posted by tadeo w dniu 13 września 2011

Ostatnie publiczne przemówienia Pana Prezydenta Kaczyńskiego.

Otwarcie Muzeum Fryderyka Chopina 01.03.2010r.

W poniedziałek 1 marca Para Prezydencka była obecna na uroczystym otwarciu Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie.

Wystąpienie prezydenta w litewskim sejmie 11.03.2010

Wystąpienie prezydenta podczas uroczystej sesji litewskiego Sejmu z okazji obchodów 20. Rocznicy Odzyskania Niepodległości przez Republikę Litewską.

Niecały miesiąc od tego historycznego wystąpienia wszystko legło w gruzach :(

Posted in Historia, Prezydent Lech Kaczyński | Leave a Comment »

Dlaczego Wyborcza niszczyła CBA?. Kupił dla Adama Michnika dwa mieszkania na swoje nazwisko.

Posted by tadeo w dniu 13 września 2011

„Gazeta Wyborcza” atakowała CBA za prześwietlanie oświadczeń majątkowych wysokich urzędników. Wcześniej Michał Borowski, były szef Narodowego Centrum Sportu, kupił dla Adama Michnika dwa mieszkania na swoje nazwisko. Przez parę lat zatajał ich istnienie w swoich oświadczeniach majątkowych – informuje najnowsza „Gazeta Polska Codziennie”.

W artykule Anity Gargas pt. „Tajne lokale Adama Michnika” czytamy m. in., że najsilniejsze ataki „Gazety Wyborczej” na Centralne Biuro Antykorupcyjne nastąpiły tuż po tym, jak funkcjonariusze odkryli tajemnicę mieszkań Adama Michnika:

O kontrolę oświadczeń majątkowych Michała Borowskiego przez CBA wystąpił w lipcu 2009 r. ówczesny minister sportu Mirosław Drzewiecki (PO) po publikacjach prasowych oskarżających Borowskiego, że kłamie w oświadczeniach.

Funkcjonariusze CBA odkryli m.in., że już w 2004 r. jako naczelny architekt miasta Borowski zataił posiadanie dwóch mieszkań – w Poznaniu i Warszawie. Oba zostały zakupione przez niego w ramach tzw. umów powierniczych za pieniądze Adama Michnika. W październiku 2009 r. CBA złożyło doniesienie do prokuratury. Wkrótce postawiła ona Borowskiemu wiele zarzutów. Śledztwo przeciwko niemu toczyło się do stycznia tego roku. Umorzył je prokurator Wojciech Łuniewski. Dlaczego?

Zdaniem „GPC” – uzasadnienie postanowienia niczego nie wyjaśnia:

Z jednej strony prokurator Łuniewski twierdzi, że nabyte przez podejrzanego nieruchomości „bezwzględnie powinny zostać ujęte w oświadczeniach majątkowych”. Ale dalej stwierdza, że „bardziej racjonalne wydaje się, że Michał Borowski lekkomyślnie uznał, iż zatajając własność do obu lokali, nie popełni występku”.

O umorzeniu śledztwa można było przeczytać w artykule „Wyborczej”. „CBA łamie sobie zęby na urzędnikach” – obwieszczał autor tekstu Bogdan Wróblewski.

Jak zaznacza Anita Gargas, Wróblewski to autor wcześniejszych artykułów atakujących CBA. W żadnej publikacji nie wspomniał, że jego szefa łączy z bohaterem artykułów umowa o zakupie mieszkań. Twierdzi, iż pisząc je, nie wiedział o tym. Jednak w swoim artykule obficie cytował fragmenty prokuratorskiego postanowienia. Tego samego, gdzie mowa jest o Adamie Michniku.

http://wpolityce.pl./wydarzenia/14578-gazeta-polska-codziennie-dlaczego-wyborcza-niszczyla-cba-kupil-dla-adama-michnika-dwa-mieszkania-na-swoje-nazwisko

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Jak Kaczyński wygra to was wszystkich zje

Posted by tadeo w dniu 13 września 2011

 

I znowu życie przebiło kabaret.
Obok „niezależnych dziennikarzy”, którzy zupełnie nie są w stanie dostrzec codziennych absurdów związanych z działalnością ekipy Tuska, także „niezależni artyści” stali się podatni na „rządowe zamówienia” i płynące z tego kierunku profity. Współczesne kabarety szerokim łukiem obchodzą tematy polityczne, dokładając co najwyżej moherowym babciom. Gdzie im do protoplastów typu Kabaret pod Egidą, lub  Tey z Laskowikiem i Smoleniem, które swą całą działalność oparły na podtekstach politycznych, mimo że władza nie była taka „kochająca”, jak obecna, a i powodów do śmiechu i krytyki wcale mniej od obecnej nie dostarczała?
Z tego kabaretowego marazmu wyróżnia się nieco Kabaret Moralnego Niepokoju z cyklem poświęconym posiedzeniom rządu.
Odcinek o straszeniu PISem, gdy ten dojdzie do władzy wydawał się nieco przesadzony, ale śmieszny i oddający obecnie utrzymywany, zarazem przez rządzących, jak i ich medialnych pomagierów, trend.
Wydawał się do momentu, gdy na konwencji wyborczej PO PISem zaczął straszyć sam Tusk.
No i tu trzeba przyznać, że Górski, pomimo niewątpliwego talentu, ze swoim straszeniem to do kostek mu nie sięga.
Tusk przekonywał, że jeśli PiS wróci do władzy, to może „aresztować” rozpoczęte inwestycje i je zatrzymać.
Trzeba przyznać, że zdanie jest brawurowe pod każdym względem i działa na wyobraźnię. Już widzimy tych pisowskich siepaczy, jak wyciągają te zaspane tuskowe inwestycje o 6 rano spod ciepłych kołderek, czy ukrywające się po lasach nowoczesne szpitale. Jak rozciągają te skrzętnie  pozawijane jeszcze na bębnach, niczym kable, autostrady i drogi szybkiego ruchu.
„Wyobraźcie sobie co będzie –mówił dalej– jeśli poprzednicy wrócą do władzy i zechcą +aresztować+ wszystkie te przedsięwzięcia, sprawdzać krok po kroku”(o tu jest się widocznie czego bać).
„Zamkną ten kurek z pieniędzmi, bo nie będą chcieli ich wydawać
 (o zgroza, nie to co my, tu chyba nikt nie ma watpliwości), bo będą uważali, że wpierw trzeba znów wszystko wywrócić do góry nogami (znów, słowo klucz, przyznał, że raz już wywrócił wszytko do góry nogami).  Wszystko zamknąć, zamrozić, bo wtedy czują się najlepiej, najbezpieczniej, kiedy nic się nie dzieje”– mówił Tusk.
I kto teraz powie, że straszenie PISem przez KMN było przesadzone? To było, jak mały pikuś przy tym co pokazał obecny szef rządu i on jest od teraz mistrzem. Mistrzem straszenia i siania grozy.
I czy Kaczyński  z tym swoim ciągłym przedwyborczym ględzeniem o gospodarce i finansach nie jest po prostu nudny?  Wojny nam trzeba, szable w dłoń.
Górski z KMN, którego skecz zapewne był inspiracją do wystąpienia Donalda na konwencji, powinien zacząć bać się tej ostrej rządowej konkurencji, zwłaszcza że dodatkowo opuściła ich ostatnio Pakosa i pląsa w „tańcu z gwizdami” w rytm zadawany przez przyjaciół obecnego rządu z  TVN.

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »