WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for Wrzesień 18th, 2011

Olaf Schroer – Kryzys finasowy oraz Nowy Porządek Świata

Posted by tadeo w dniu 18 września 2011

„KRYZYS FINANSOWY oraz NOWY PORZĄDEK ŚWIATA W ŚWIETLE BIBLIJNYCH PROROCTW”  / W jakim kierunku zmierza świat? Czy przeżywamy ostatnie dni kapitalizmu? Jak będzie wyglądało nasze społeczeństwo po kryzysie finansowym? Co Biblia mówi na temat aktualnej sytuacji na świecie oraz przyszłości naszej planety? Pastor Olaf Schröer próbuje udzielić odpowiedzi na powyższe pytania poprzez następujące tematy:* Kiedy niespełnione marzenia pękają,jak bańki mydlane? * Jak Bóg przygotowuje nas na ten ostatni kryzys? * Przed nami radykalne zmiany /

Reklamy

Posted in Gospodarka i Ekonomia | Leave a Comment »

Słowa mogą ranić

Posted by tadeo w dniu 18 września 2011

Pamiętaj, że to ty wytyczasz reguły, wedle których ludzie cię traktują. Jeśli ich nie ma, to każdy narzuci ci takie, jakie jemu pasują. Przemoc emocjonalna nie zostawia siniaków i dlatego tak trudno ją udowodnić. Jeśli jednak człowiek w porę nauczy się wytyczać własne granice, mało kto odważy się je złamać.

Pamiętaj, że przemoc psychiczna to także zastraszanie, krytykanctwo, zawstydzanie, obwinianie, dyskryminacja i ignorowanie kogoś w jego obecności.

Podczas kłótni, wiesz jak zareagować na krzyki czy wyzwiska. Spotykając się z przemocą psychiczną większość z nas drętwieje i nie robi nic. Ta forma molestowania jest o wiele popularniejsza niż napastowanie seksualne, a jednak wciąż zbyt mało się o niej mówi i pisze. Tylko nieliczni wiedzą jak rozpoznać mobbing. Wyzwisk, krzyków i agresji słownej ze strony partnera doświadcza jedna czwarta dorosłych Polaków w stałym związku. Przemoc psychiczna bardzo często poprzedza tę fizyczną. Właśnie dlatego tak ważne jest, by nauczyć się asertywności i wypowiadania w porę słów: „Nie masz prawa tak do mnie mówić!”

Dla własnego zdrowia
Im więcej się wie na temat przemocy słownej w miejscu pracy, w domu, na ulicy, tym więcej można zrobić, żeby położyć jej kres. Nie licz na to, że ktoś wstawi się za tobą. Psychologowie obliczyli, że np. o mobbingu zwykle wie aż 96 proc. współpracowników dręczonej osoby, ale tylko 11 proc. staje po jej stronie. Pozostali wyrażają ciche przyzwolenie na terror, tłumacząc sobie, że to ich nie dotyczy lub po prostu ze strachu.Im dłużej trwa taka sytuacja, tym mocniej odbije się ona na zdrowiu. Długotrwała presja psychiczna wywołuje przewrażliwienie, apatię, depresję, ataki nerwowości. W skrajnych przypadkach reakcje organizmu mogą być podobne do tych po przeżyciu katastrofy, wypadku czy gwałtu. Kiedy jest się poniżanym, wyśmiewanym, dyskryminowanym lub notorycznie ignorowanym przez kogoś, to doświadcza się złagodzonej wersji stresu pourazowego. Człowiek żyje w ciągłym lęku, który może powodować kłopoty z zasypianiem czy trudności z koncentracją. Taka osoba przestaje wierzyć w siebie i we własne możliwości. Przemoc emocjonalna i psychiczna niszczy osobowość. A kimś, kto stracił własne „ja” łatwo można manipulować, jak to się często dzieje np. w toksycznych związkach. Niedoceniana i dyskredytowana kobieta jest tak sparaliżowana strachem, że nawet nie szuka dla siebie pomocy.
Czy to już mobbing?
Ignorowanie i izolowanie, pogróżki, plotki i wyśmiewanie, zlecanie nadmiernej liczby zadań lub niezlecanie żadnych – to metody, które mają poniżyć pracownika i zmusić go do odejścia. Prześladowanie w pracy psychologowie nazywają mobbingiem (z ang. napaść) i stawiają w jednym rzędzie z dyskryminacją rasową i napastowaniem seksualnym. Niektórzy mówią o takiej strategii, że przypomina słowne ostrogi, które mają boleśnie motywować do szybszej i efektywniejszej pracy. Jak się okazuje, to działa… ale na bardzo krótko. Z czasem ludzie zaczynają być wycieńczeni, przemęczeni długotrwałym stresem i częściej biorą zwolnienia lekarskie lub ze strachu odchodzą z pracy.

 

Miłość jest ślepa

Już od lat 40. minionego stulecia przemoc emocjonalną wymieniano w badaniach jako jedną z przyczyn rozwodów. Oczywiście nie na pierwszym miejscu, jednak częściowo jest ona powiązana np. z alkoholizmem czy niezgodnością charakterów, które od lat utrzymują się w czołówce. Absolutnie nie pozwalaj, by twój partner obrażał cię lub przedrzeźniał, zwłaszcza przy innych. Najtrudniejsza do wyłapania i wytrzebienia jest „szpila” wypowiadana spokojnym, a może nawet nieco przyjaznym tonem, np. „Daj ja to zrobię, bo ty jak zwykle popsujesz” lub „Co ci będę opowiadał, skoro i tak nie zrozumiesz”. Choć może w głębi serca czujesz się nieco urażona, jednak kładziesz uszy po sobie i z wdzięcznością przyjmujesz „pomoc” czy wycofujesz pytanie, na które odpowiedzi rzekomo nie zrozumiesz. Podczas towarzyskiego spotkania nie reagujesz, kiedy kolejny raz wszyscy śmieją się z żartów na twój temat: „Jak to zrobiłaś coś bez pomyślunku” albo „Dałaś się wyrolować koleżance z pracy”. Mało kto ze znajomych stanie w twojej obronie.

Strategia
Musisz zdawać sobie sprawę, że ludzie często nie potrafią zdefiniować tego, co widzą – a skoro ty nie reagujesz, to oni nie chcą się wtrącać. Możliwe, że wkrótce sami zaczną podobnie cię traktować. Jak temu zaradzić? Możesz zastosować jedną z wielu strategii, które przedstawił Arthur Bell w swej książce „Nie musisz tego słuchać” (Wydawnictwo Rebis). Podczas spotkania czy rozmowy z partnerem postaraj się wyłapać pierwsze obraźliwe sformułowanie pod twoim adresem. Od razu przerwij mu i poproś, by powtórzył to, co powiedział. Możesz ująć to tak: „Chwileczkę, możesz powtórzyć, bo chcę mieć pewność, że dobrze usłyszałam. Sugerujesz, że jestem głupia/śmieszna/niezaradna?” Zwykle dopiero w tym momencie docierają do rozmówcy jego własne słowa.

Jeśli ktoś na ciebie pokrzykuje lub jest wyjątkowo agresywny – wyjdź z pokoju lub w ogóle z domu. Nie chodzi o to, byś trzasnęła drzwiami. Spokojnym tonem powiedz, że jesteś chętna, by kontynuować rozmowę, ale wolisz poczekać aż ten ktoś uspokoi się i ochłonie. Lekarze mówią o „złotej godzinie” na leczenie tuż po poważnym zranieniu. Jeżeli pomoc medyczna nie dotrze w ciągu pierwszych sześćdziesięciu minut, to szanse pacjenta na wyzdrowienie znacznie maleją. Podobnie jest z przemocą słowną, przy czym tutaj można mówić raczej o złotej minucie – bardzo wiele zależy od tego, co zrobi się w ciągu pierwszych sześćdziesięciu sekund. Od razu spójrz napastnikowi prosto w oczy i powiedz, co myślisz, nie bój się zasugerować: „Uważam, że należą mi się przeprosiny”. Pamiętaj, że przemoc psychiczna to także zastraszanie, krytykanctwo, zawstydzanie, obwinianie, dyskryminacja i ignorowanie kogoś w jego obecności.

http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,370,slowa-moga-ranic.html

Posted in Małżeństwo i rodzina, Religia | Leave a Comment »

Warszawskie nazwiska kresowe

Posted by tadeo w dniu 18 września 2011

http://instytut.ovh.org/publika/war-nazw-kresowe.pdf

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Polskie Kresy | Leave a Comment »

Czesław Wołłejko

Posted by tadeo w dniu 18 września 2011

Czesław Wołłejko, jeden z najwybitniejszych aktorów powojennych, urodził się 17 marca 1916 roku w Wilnie. Swój talent artystyczny odziedziczył po rodzicach – matka była aktorką, a ojciec tancerzem; od najwcześniejszych lat teatr był dla aktora jakby drugim domem. Ojciec dwóch znanych aktorek – Jolanty i Magdaleny. Jego oryginalna uroda, romantyczny wdzięk i niepowtarzalny głos (był chyba jednym z nielicznych, jeśli nie jednym z ostatnich, ludzi z charakterystycznym „ł”), hipnotyzowały wielbicieli, głównie kobiety. Pan Czesław, jako rasowy aktor, nie pozostawał obojętny na liczne dowody uwielbienia: kochał być kochany i kochał swoją publiczność. A popularność i uwielbienie widzów (zwłaszcza pań) bywało czasami kłopotliwe; rodzina Wołłejków doświadczyła tego aż nadto często. Utrapieniem był szczególnie okres wakacji; zdarzyło się, że szpiegujące aktora młodociane wielbicielki pojechały za rodziną na wakacje aż do Kazimierza i Komorowa. Z domem pana Czesława związanych jest wiele ciepłych i miłych wspomnień, które stały się w późniejszych czasach przedmiotem uroczych anegdotek. Jedna z nich dotyczyła magii, towarzyszącej przygotowaniom do świąt =. Cała rodzina, wszyscy jej dorośli przedstawiciele, mieli przydzielone zadania, którym sie z większym lub mniejszym zapałem oddawali. Natomiast skarb największy rodziny Wołłejków, mały wtedy Czesio, musiał czas zagospodarować sobie sam. A czasu miał mały Czesio mnóstwo, bo potrawy przygotowywane były z namaszczeniem i według starych rodzinnych receptur. Ale raz przydarzyło się nieszczęście. Wszystkie świąteczne wypieki, które przez panią domu nie zostały zakwalifikowane do podania na stół, znalazły się na właściwszym miejscu, czyli wylądowały na śmietniku. Zbliżał się wieczór, świąteczne przygotowania dobiegły końca. Dorośli z niepokojem stwierdzili nieobecność małego Czesia; wszyscy ruszyli więc na poszukiwania zguby. Po dłuższej chwili oczom zdumionych poszukiwaczy ukazał się następujący widok: śpiący Czesio leży na śmietnikowej pryzmie, z zakalcowatym kawałkiem ciasta w ręku . Na buzi błogi uśmiech. Czesio był juz do świąt przygotowany! Przygoda pana Czesława z aktorstwem zaczęła się jesienią 1939 roku w Grodnie. Przed dyrektorem teatru, Aleksandrem Węgierko, stanął 23-letni smukły blondyn, o nieprzeciętnej urodzie, szlachetnych rysach i rzymskim profilu. Był słuchaczem studium aktorskiego, uciekinierem z zajętego przez Rosjan Wilna. -„To istny cherubin!”- zachwycił się dyrektor Węgierko – i z miejsca powierzył młodemu człowiekowi rolę w reżyserowanej przez siebie „Pannie Maliczewskiej”. Wojnę Czesław Wołłejko wraz z żoną, Haliną Czengery, przeżył w Grodnie, pracując jako kelner w restauracji Lux. Po wojnie pracował w teatrach Białegostoku, Lublina, Łodzi i Poznania. Za namową zachwyconego nim Arnolda Szyfmana związał się z warszawskim Teatrem Polskim.

Przez wiele lat gromkimi oklaskami nagradzano jego kolejne kreacje: molierowskiego Don Juana, Lorenzaccia, Szczęsnego w „Holsztyńskim”, Albina w „Ślubach panieńskich”. Uroda i wdzięk (nie tylko sceniczny) powodowały, że grywał zazwyczaj amantów, ale jego powołaniem było aktorstwo charakterystyczne – zwłaszcza komediowe. Szczyt popularności osiągnął Czesław Wołłejko po swoim debiucie filmowym – tytułowej roli w „Młodości Chopina” – roli zagranej z wyczuciem, zapadającej głęboko w pamięć widza. Ale rola w „Młodości Chopina” przyniosła aktorowi nie tylko uznanie i popularność, ale zaciążyła na jego dalszej karierze. Aktor coraz rzadziej pojawiał się na ekranie. Poza dobrą komediową rolą w „Szczęściarzu Antonim”, po której większość Polaków utrwaliła sobie przeliczanie do jedenastu oraz zaczęła stosować prawidłowe głębokie oddychanie jako terapię odstresowującą, aktor pojawiał się juz tylko w epizodach. Dopiero po latach zagrał kilka wspaniałych charakterystycznych postaci: biskupa Watzenrode w „Koperniku”, barona Krzeszowskiego w serialu „Lalka” (rola perełka!), premiera Bartla w „Zamachu stanu” czy ojca Maryni w „Rodzinie Połanieckich”.

Jego przygoda z filmem wypadła blado, choć był wprost stworzony do kariery filmowej. Dla starszych widzów pozostanie w pamięci jako Chopin, dla młodszych jako ojciec Maryni… Na początku 1987 roku, kiedy intensywnie przygotowywał się do roli Wolanda na scenie Teatru Współczesnego, zaskoczyła Go śmierć. Był w znakomitej formie, pełen planów na przyszłość. Do konfrontacji dwóch wybitnych aktorów – romantycznego amanta o anielskim spojrzeniu orzechowych oczu (Czesław Wołłejko) oraz mocnego, silnego i zdecydowanego, wręcz ostrego (Tadeusz Łomnicki) niestety w tej sztuce nie doszło. Szkoda… Ten wybitny aktor teatralny i filmowy, reżyser i wykładowca warszawskiej PWST otrzymał kilka znaczących nagród. W 1967 roku otrzymał nagrodę Przewodniczącego Komitetu d/s Radia i Telewizji, w 1969 – nagrodę indywidualną I stopnia Ministra Kultury i Sztuki, a w 1977 roku nagrodę Przewodniczącego Komitetu d/s Radia i Telewizji za wybitne osiągnięcia reżyserskie i aktorskie w Teatrze Telewizji. Czesław Wołłejko był autorem tomiku wierszy „Niebo błękitne”.

Grób Czesława Wołłejki na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie23 lipca 2008

Zmarł 7 lutego 1987 roku; pochowany został na Powązkach Wojskowych.

Przeczytaj także: Magdalena Wołejko: Aktorka nie ma szczęścia do mężczyzn

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | Leave a Comment »

Magda Teresa Wójcik – aktorka i reżyserka

Posted by tadeo w dniu 18 września 2011

Magda Teresa Wójcik – aktorka i reżyserka – zmarła w sobotę w Podkowie Leśnej w wieku 77 lat – podaje warszawski Teatr Adekwatny, którego aktorka była współzałożycielem. 

Magda Teresa Wójcik urodziła się 10 czerwca 1934 roku w Wilnie. Ukończyła studia na wydziale Mechanicznym Politechniki Łódzkiej w 1955 r. Potem pracowała jako inżynier-metaloznawca. W 1964 roku wraz z Henrykiem Boukołowskim założyła w polskim Cieszynie Teatr Adekwatny, który ostatecznie przeniósł się do Warszawy.

Przez wiele lat scena Teatru Adekwatnego mieściła się w Stołecznym Domu Kultury przy ul. Brzozowej 1. Był to ważny teatralny adres w stolicy; miejsce lubiane przez młodzież. Wiele z wyreżyserowanych przez Magdę Teresę Wójcik spektakli wystawionych było właśnie na scenie Teatru Adekwatnego.

Jako aktorka z zadebiutowała w 1965 roku pod panieńskim nazwiskiem Dąbrowska. Szczególne uznanie publiczności przyniosły jej role Antygony, Joanny d’Arc, Medei, Blondynki w improwizowanym spektaklu Teatru Telewizji pt. „Relacja”. Słynne były też jej monodramy „Mewa” wg Richarda Bacha, „Anna” wg Jana Drzeżdżona, „Cesarz” wg Ryszarda Kapuścińskiego.

Na początku lat 70. Magda Teresa Wójcik zaczęła grywać w filmach. Najbardziej znana była z roli Łucji w filmowym dramacie politycznym „Matka Królów” Janusza Zaorskiego. Był to jeden ze słynnych filmów „półkowników”; powstał bowiem w 1982 r., jednak jego premiera mogła się odbyć dopiero w 1987 roku. W tej filmowej adaptacji powieści Kazimierza Brandysa o losach prostej kobiety i jej czterech synów, przeprowadzony został gorzki rozrachunek ze stalinizmem. Za tę rolę Wójcik otrzymała w 1987 roku Złote Lwy Gdańskie dla najlepszą role kobiecą.

Grała też między innymi w „Człowieku z marmuru”, „Matce Joannie od Aniołów”, „Sytuacjach rodzinnych”. Wystąpiła też w jednym z odcinków serialu „Plebania” (bart)

Role filmowe

Główne role w telewizji

  • 1974 – Joanna d’Arc (Joanna d’Arc)
  • 1972 – Idol (Żona)
  • 1973 – Relacja (Blondynka – spektakl improwizowany)
  • 1975 – Medea (Medea)
  • 1992 – Zadra (Żołnierz AK)

Odznaczenia

  • Zasłużony Działacz Kultury oraz Nagroda I stopnia Ministra Kultury i Sztuki w dziedzinie filmu.

Nagrody

  • 1973, 1974, 1975, 1977, 1980 – festiwal Teatrów Małych Form, Szczecin (Za rolę Joanny d’Arc otrzymała dwukrotnie Wielką Nagrodę Publiczności)
  • 1978 i 1980 – II Nagroda na Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Jednego Aktora, Toruń,
  • 1987 – za rolę matki w Matce Królów otrzymała Złote Lwy dla najlepszej aktorki
  • 1987 – Nagroda Ministra Kultury i Sztuki I stopnia
  • 1989 – Nagroda Włoskiego Centrum Kulturalnego Adelaide Ristori dla najwybitniejszej aktorki w dziedzinie filmu zagranicznego.

Przeczytaj także: 

Zofia Broniek – Rozmowa z Magdą Teresą Wójcik. Talent to dar koncentracji.

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | Leave a Comment »

Magdalena Żuraw do Joanny Kluzik-Rostkowskiej: „Chciałabym Panią zapewnić, że ani ja – ani moje koleżanki – zawiedzione nie będziemy”

Posted by tadeo w dniu 18 września 2011

Szanowna Pani Poseł,

Z wielkim zdumieniem przeczytałam Pani list do sztabowców Prawa i Sprawiedliwości, zwłaszcza fragment o tym, że szkoda Pani młodych kandydatek PiS, które „uśmiechają się z wyborczych plakatów”. Jak wynika z Pani słów, osoby tworzące sztab wyborczy PiS i my – „ładne buzie” partii – mamy przeżyć po wyborach rozczarowanie, bo Jarosław Kaczyński pójdzie 10 października na Marsz Pamięci ku czci ofiar Smoleńska i znowu zacznie mówić o katastrofie.

Chciałabym Panią zapewnić, że ani ja – ani moje koleżanki – zawiedzione nie będziemy. Od 2010 r. biorę udział, jeśli tylko czas mi pozwala, w comiesięcznych obchodach ku czci ofiar katastrofy – i wcale nie robię tego za karę. Uważam także, że gdyby nie postawa PiS w sprawie Smoleńska – to media, w których Pani dziś bryluje, dalej powielałyby kremlowskie teorie, które obalili niedawno ostatecznie eksperci współpracujący z NASA.

Zapewniam także, że nie będe zawiedziona, jeśli nie dostanę się do Sejmu – bo w przeciwieństwie do Pani mogę szczęśliwie żyć bez diety poselskiej.

W sumie jest mi Pani szkoda: start z listy partii, która odpowiada za zwiększenie długu o prawie 300 mld zł, wyższe podatki, chaos na kolei czy zgodę na tzw. pakiet klimatyczno-energetyczny (w wyniku czego cena prądu wzrośnie przynajmniej o 40 proc.), musi być prawdziwym koszmarem. Chyba że dla Pani, jak twierdzą niektórzy, to Pensja Jest Najważniejsza…

Łączę wyrazy szacunku

Magdalena Żuraw

magdalenazuraw.pl

Portret: Magdalena Żuraw

Magdalena Żuraw

Zobacz: http://www.magdalenazuraw.pl Publicystka, dziennikarka, absolwentka filozofii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Współpracuje lub współpracowała m.in. z tygodnikami „Uważam Rze”, „Gazeta Polska”, „Najwyższy Czas!”, miesięcznikiem „Opcja na Prawo”. Kandydatka na posła z listy PiS.

http://wpolityce.pl./artykuly/14865-magdalena-zuraw-do-joanny-kluzik-rostkowskiej-chcialabym-pania-zapewnic-ze-ani-ja-ani-moje-kolezanki-zawiedzione-nie-bedziemy

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Polacy zasłużyli na rządy PO.

Posted by tadeo w dniu 18 września 2011

  •  Bardzo sobie zasłużyli. Cieszę się, że mafia ich dojąca będzie ich doić następne 4 lata. Szczerze mi żal tych moich bliskich, przyjaciół, znajomych, którym to nie w smak. Szczerze żal mi tych, którzy chcieliby w Polsce normalności, przyzwoitości, elementarnej uczciwości. Jednak niewiele mogę dla nich zrobić, poza pisaniem o sprawach dla mnie oczywistych. Niestety, ale w demokracji decyduje większość. W demokracji rację ma NIE TEN, który operuje faktami, ma przekonującą wizję i wie jak zrobić , żeby kraj się rozwijał a nie zwijał. W demokracji rację ma ten, który uzyskał więcej głosów…

W Polsce rzadząca ostatnie 4 lata Platforma zwąca się chyba ironicznie – obywatelską, doprowadziła kraj niemal do przepaści. Największym ich grzechem jest zadłużenie już naszych wnuków. Z troski zapewne, aby miło wspominali swoich ancestorów…

Niestety, ale następna kadencja tej partii ( następczyni w prostej linii niesławnego komunistycznego FJN-u , co widać po transferach politycznych) , to będzie ten przysłowiowy następny krok stojącego nad przepaścią. Niestety, ale nie da się ludzi zadżumionych w swym fanatycznym uwielbieniu dla gansterów nimi rządzących uleczyć łagodnymi metodami. Tu może pomóc tylko terapia szokowa. A nikt nie doprowadzi do konieczności arcyszokowej terapii lepiej niż Platforma kontynuując swoją politykę przez następny rok czy dwa. I będzie pozamiatane. Wtedy trzeba będzie polskiego Orbana (skąd go wziąć?), który rozpieprzy całkowicie ten chory system otumanionych fornali, aby dało się w tym kraju jakoś zyć. Niestety, ale dopiero sytuacja, gdy wyborcom Platformy zajrzy w oczy autentyczny głód, gdy już nie będa mieli czego w lombardzie zastawiać, gdy zuchwałość przestępczości nie pozwoli im nawet na dojście do osiedlowego sklepu po chleb – wtedy może coś zajarzą. Może wtedy spróbują choć pójść po rozum do głowy i udać się na odwyk swego platformerskiego zaczadzenia…

Piszę o tym dlatego, ze jestem akurat po 3-dniowej krótkiej, roboczej wizycie w Polsce. Z powodów rodzinnych nie mogłem się ruszać nigdzie dalej, więc miałem sporo czasu na rozmowy, w tym długie nocne Polaków rozmowy. Z bardzo wieloma, różnymi ludźmi. No i jestem szczerze przerażony tym com zobaczył i usłyszał. Zgadzam się z diagnozą Ziemkiewicza, że trwanie przy Platformie ludzi widzących przecież do czego ich polityka prowadzi, a szczególnie JAK ta polityka jest prowadzona – dowodzi syndromu Sztokholmskiego pacjenta. Gdy ludzie będący zakładnikami nie terrorystów, ale będący zakładnikami swoich zmanipulowanych marzeń i otumanionych wyobrażeń, odbierają skrzywioną rzeczywistość na serio. Ludzie, którzy dali się zwieść obłudnym i zakłamanym cwaniaczkom, nie dopuszczają do siebie myśli, że mogli dać się oszukać! Gdy facet prowadzący osiedlowy warzywniak, dzięki spolegliwej polityce PO wobec przestępczości, płaci jakimś gnojkom haracz, żeby mu budy nie spalili, to nie narzeka na rządzących, których twardy elektorat głosował 98% za Komorowskim, ale szczerze nienawidzi za to Kaczyńskiego! To już jest jakiś rodzaj choroby psychicznej Polaków!!!

Przytłaczająca większość wyborców w Polsce nie potrafiłaby się tak jak Kazik Staszewski NAWET PRZED SOBĄ przyznać, że postawili na złego konia. Typowy Polak nigdy się nie przyzna, że popełnił błąd! No skądże! Urodzony geniusz, przekonany o własnej genetycznej nieomylności mialby się pomylić? W życiu. Typowy Polak zawsze pójdzie w zaparte, gdy ktoś mu udowodni czarne na białym że się pomylił. Co gorsza, wtedy zamiast pójść po rozum do głowy i podziękować za naprowadzenie go do prawdy – uczyni tego, który mu błąd udowodnił, swym największym wrogiem. Wiem, bom z rodakami niejedną dysputę prowadził…

Ale to tylko połowiczna prawda. Druga część tej prawdy o Polakach AD2011, jest chyba jeszcze bardziej niewygodna i smutna. Sporej części rodaków, a chyba i większości, styl sprawowania władzy w Polsce za rządów Platformy po prostu odpowiada. Przykład Wałbrzycha aż się ciśnie na usta. Może dlatego, że Polacy nie znają innych form rządzenia krajem, niz afery, aferki, kombinacje niekoniecznie alpejskie i grabienie pod siebie czego się dotknie? Nie wiem. Wiem, że ludzie myślą, że nie da się inaczej, niz tylko ciągłymi kombinacjami kręcić. Wielcy kręcą swoje wielkie interesy, my kręcim swoje małe interesiki. Niemal wszyscy w Polsce maja jakieś intresiki za pazuchą i po paru kielonkach są z nich bardzo dumni. Niemal każdy ma w Polsce jakąś pracę, ale pieniązki się zarabia na czymś innym. Miarą polskiej zaradności nie jest uczciwy biznes, bo taki praktycznie nie istnieje. Miarą sukcesu Polaka jest umiejętne wkręcenie się w lokalne układy i układziki. Jakiś handelek, jakiś przemyt, jakiś mały, drobny przekręt, machloja , kombinacyjka czy zwykła kradzież. Ludzie czują sie w tym chorym systemie wzajmenych zależności i powiązań niczym ryba w wodzie i nie wyobrażają sobie innego systemu! I na tym właśnie polega ciągnący nas w cywilizacyjny dół sukces propagandy pro platformersiej. Z systemu wolnorynkowego wydestylowano system wzajemnej adoracji i kohabitacji drobnych cwaniaczków i wielkich cwaniaków. Skoro niby wszystkim w tym systemie dobrze, to w czym problem? Problem w tym, że ten system ciągnie Polskę i Polaków w przepaść. Że ciągnięcie przykrótkiej kołderki każdego w swoją stronę , w pewnym momencie spowoduje jej podarcie. To elementarz ekonomii przecie i inzynierii społecznej.

No i pozostaje jeszcze problem mniejszości Polaków, którzy chcialiby zyć normalnie, w normalnym kraju, gdzie obowiązują normalne, cywilizacyjne, sprawiedliwe normy współczesnego świata. Niestety, ale w aktualnie dominującej świadomości społecznej Polski – to mniejszość, która w demokracji nie ma racji…

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Kawał historii

Posted by tadeo w dniu 18 września 2011

Kawał historii.pps

Posted in Filmy i slajdy | Leave a Comment »