W Warszawie trwa III Konferencja Smoleńska. Kolejną część obraz rozpoczął wykład prof. Chrisa Cieszewskiego. W zeszłym roku wykazał on, że brzoza w Smoleńsku została złamana przed 10 kwietnia.

W ciekawie zapowiadającym się wątku dotyczącym najbardziej prawdopodobnej wersji przebiegu katastrofy smoleńskiej jako pierwszy głos zabrał Glenn Jorgensen.

Ekspert wskazał, że przedstawi możliwy przebieg tragedii smoleńskiej. Zapowiedział, że po jego prezentacji nikt już nie będzie wierzył w brzozę.

Na początek pokazał zdjęcie wrakowiska, wskazując, że maszyna rozpadła się na aż 60 tys. szczątków. Jorgensen przypomniał katastrofy lotnicze, które były skutkiem wybuchów, a także analizy prof. Biniendy i dr. Szuladzińskiego, które wykluczają brzozę, jako przyczynę tragedii. Wskazał, że nie ma krateru, ani śladu uderzenia samolotu wziemię. Dodał, że na wrakowisku widać miejscowo brak śladów samolotu.

Dodaje, że około 700 wyników pomiarów wskazywało, że w Smoleńsku były wykrywalne materiały wybuchowe, a części samolotu były rozrzucane bezwładnie po wrakowisku. Przywołał również swoje badania pokazujące, że oficjalna wersja wydarzeń nie może być prawdziwa. Zaznaczył, że kierunek cięcia skrzydła nie jest zgodny z kierunkiem lotu samolotu.

W ocenie Jorgensena każdy z tych czynników osobno uzasadnia domaganie się niezależnego śledztwa w tej sprawie. Wniosek bowiem jest prosty: brzoza nie była przyczyną tragedii smoleńskiej.

Duński ekspert prezentuje wykres, na którym widać strumień gazów wylotowych i strumień powietrza, jaki niesie samolot. Odległość silników od płotu przy brzozie wynosi około 14 metrów, a silniki były na pełnych obrotach. Silniki mają z kolei siłę ciągu około 29 ton.

Jorgensen prezentuje film, na którym widać moc silników samolotu o podobnych mocach ciągów i podobnych właściwościach, m.in. Airbusa 319. Ekspert wskazał, że silnik tego samolotu jest podobny do silnika Tu-154M.

Na filmie widać, jak jadący autobus jest przewracany i koziołkuje po wjechaniu w strumień podmuchu silnika samolotu. Tak samo zachowuje się półciężarówka. Jorgensen wskazuje, że jest niemożliwe, by tupolew przelatujący ponad ziemią jedynie na wysokości 5 metrów musiałby dokonać zniszczenia płotu na działceBodina oraz zniszczeń odciętej brzozy w Smoleńsku.

Jorgensen wskazuje, że wszystko świadczy o tym, że końcówka skrzydła została odcięta za pomocą materiałów wybuchowych.

Ekspert wskazał, że zaprezentuje możliwy przebieg katastrofy smoleńskiej, jako zaplanowanego zamachu. Jorgensen wskazuje, że celem musiałoby być zabicie wszystkich pasażerów, by świat nie słuchał tych, którzy przeżyli. Wskazał, że musiałoby dojść do wybuchu, ale nieoczywistego, który łatwo byłoby utajnić.

Wskazał, że taki scenariusz zakłada odwrócenie samolotu, zaplanowanie wybuchu tuż nad ziemią. W ten sposób można uniknąć bowiem dużego rozrzutu szczątków, a przy pozycji normalnej byłoby trudno to ukryć. O wszystko należało na początku oskarżyć pilotów.

Jorgensen wskazał, że zniszczenia skrzydła miało na celu obrócenie samolotu.

Przy takiej ilości ważnych postaci najlepiej byłoby powiedzieć, że samolot uderzył w brzozę. Należałoby doprowadzić do utraty skrzydła, najlepiej około 10 metrów. Jednak w tym miejscu skrzydło jest bardzo mocne. Dlatego należałoby wcześniej strącić końcówkę skrzydła, co można przedstawić opinii publicznej jako przyczynę tragedii. Jorgensen wskazuje w jakich miejscach można uciąć skrzydło. To jedynie kilka miejsc z racji budowy slotu. Ekspert wskazuje, że właściwe zostaje tylko jedno miejsce. W innych miejscach mogłyby się osadzić materiały wybuchowe.

Wskazuje, że musiałoby zatem nastąpić kontrolowane cięcie skrzydła za pomocą materiałów wybuchowych. To „cięcie” musiałoby mieć miejsce dokładnie w tym miejscu, w którym doszło do zniszczenia skrzydła.

Jorgensen wskazuje, że są takie materiały wybuchowe, które służą do odcinania różnych konstrukcji metalowych. Po emisji filmu wskazuje, że są technologie umożliwiające dokładne odcięcie końcówki skrzydła.

Dodaje, że aby następnie przygotować zamach, jak w Smoleńsku, należałoby wyłączyć zapis czarnych skrzynek, zadbać o zebranie dowodów i kontrolę nad okolicą miejsca zdarzenia.

Jorgensen wskazuje, że za pomocą samolotu transportowego można przygotować sztuczną mgłę. Do tego mógłby służyć samolot taki jak np. Ił-76. Mgłę można przygotować wcześniej, a następnie wzbić ją w górę przelatującym w okolicach samolotem.


Fot. M. Czutko
Fot. M. Czutko

Kolejny prelegent wskazał, że pomiary terenowe, jakie otrzymał od prof. Czachora i zespołu Antoniego Macierewicza nie zmieniły jego wniosków.

Brzoza była złamana przed 10 kwietnia 2010 roku

— tłumaczy prof. Cieszewski.

Dodaje, że świadczą o tym i zdjęcia brzozy i brak soków trawiennych brzozy. Dodaje, że jeszcze po tragedii smoleńskiej gazety wskazywały, że „brzozy płaczą po tej tragedii”.

Wskazuje, że dodatkową sugestią dotyczącą terminy złamania brzozy jest fakt braku rozwoju kwiatostanów na koronie drzewa.

Cieszewski wskazuje, że zdjęcia satelitarne są jedynie dodatkowym badaniem dotyczącym tej sprawy.

W mojej ocenie zdjęcia satelitarne potwierdzają, że brzoza została złamana przed tragedią smoleńską. (…) Gdyby samolot przeleciał nad brzozą na wysokości kilku metrów śmieci z działki Bodina zostałyby zmiecione lub spalone, a korona drzewa uległaby zniszczeniu. Najcieńsze gałązki i kwiatostany na pewno nosiłyby ślady palenia

Wskazuje, że fakt iż brzoza była złamana wcześniej nie wnosi niczego specjalnego do badań samego przebiegu katastrofy smoleńskiej, ponieważ już wcześniejsze badania wskazywały, że tragedia nie mogła być skutkiem uderzenia samolotu w brzozę.

Te badania mają jednak swoje znaczenie. Pokazały, że propaganda rządowa jest zarządzana na poziomie krajowym

— tłumaczy Cieszewski.

Wskazuje, że media, instytucje rządowe, w tym IPN, były wykorzystywane przeciwko niemu.

Widząc to łatwiej zrozumieć, dlaczego czołowa osoba związana ze światem naukowym, boi się zajmować tym, co jest jego obowiązkiem

— wskazał Cieszewski.

Przypomniał również swoje badania dotyczące zdjęć satelitarnych ze Smoleńska oraz zaprezentował analizę pikselowego obrazu szczątków samolotu, który uległ rozbiciu w Smoleńsku.


CZYTAJ TAKŻE: Potwierdzają się ustalenia ekspertów opisane we „wSieci”! Czarne skrzynki zmanipulowano, by ukryć komendy wydawane przez załogę

CZYTAJ TAKŻE: Historia smoleńskiego matactwa. Dr Gajewski punktuje oficjalne „śledztwa”. RELACJA NA ŻYWO

CZYTAJ TAKŻE: Jorgensen: pierwszą część skrzydła Tu stracił przed brzozą. Samolot musiał ulec eksplozji. 

http://wpolityce.pl/smolensk/218775-wazny-wyklad-jorgensena-jak-inzynier-zaplanowalby-zamach-scenariusz-jak-w-smolensku-nasza-relacja