WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Wiersze’ Category

STAROŚĆ

Posted by tadeo w dniu 16 marca 2015

Sto lat życzymy niby w dobrej wierze,
lecz czy naprawdę szczerze?
Jeśli bliskich kochamy jak mówimy „na wieki”
to po co istnieją domy opieki?

Jeśli ktoś naprawdę o starej matce pamięta,
czemu jeździ do niej tylko na święta?
Czemu ją trawi samotności udręka?
Bo obca karmi ją ręka.

Czy ktoś Ojcu podziękuje choć w jednym słowie,
że pracując dla dzieci stracił swe zdrowie?
teraz nie rozprostuje nawet swych palców
o, gdyby wtedy wiedział, że umrze w domu starców?

Był dobry tatuś, kiedy dbał o syna,
teraz zaniedbany staruch – czyja to wina?
Kiedyś dostawał buziaki, laurki,
bo studia, samochód, mieszkanie dla córki.

Czy teraz ktoś go z rodziny odwiedzi?
Czy tylko równie starzy sąsiedzi?
O tak, przyjdą, cała Rodzina,
gdy wybije Matki bądź Ojca ostatnia godzina.

Gdy Ojciec zamknie oczy swoje,
wtedy nałożą żałobne stroje.
Będą narzekać na śmierć i życie srogie,
i kupią wieńce, byle niedrogie.

Potem w dół złożą, rzucą ziemi grudę
jak miłość synowską, czarną ułudę!
Chociaż dostali i tak już niemało,
w kłótni podzielą to co zostało.

Tylko świętych obrazów nikt nie bierze,
przy których matka za nich mówiła pacierze.
Bo są niemodne, bo nie pasują,
a może dlatego, że dręczą sumienie, że w oczy kłują.

I niby jak dawniej słońce zwyczajnie świeci,
lecz to wszystko widzą ich własne dzieci.
jeśli taki przykład dajesz tato i mamo,
czy nie postąpią z Wami tak samo?

Z tomiku „Jego śladem” Jacka Daniluka

Przeczytaj także:

RÓŻANIEC

Marzenia 

Posted in Wiersze | 4 Komentarze »

RÓŻANIEC – Jacek Daniluk

Posted by tadeo w dniu 16 marca 2015

 Znalezione obrazy dla zapytania różaniec - obrazy

„W małej izdebce, tuż obok łóżka,
Z różańcem w ręku klęczy staruszka
Czemuż to babciu mówisz pacierze?
Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę.

Wierzę, że te małe paciorki z dębiny
Moc mają ogromną, odpuszczają winy
Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy
Ja, grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy

Pierwsza dziesiątka jest za papieża
Niech nami kieruje, Bogu powierza.
Druga w intencji całego Kościoła
Modlitwą silny wszystkiemu podoła.

Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie
A może w czyśćcu, lub większej potrzebie
Czwartą odmawiam w intencji syna…
Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna

Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu
Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu
Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości
Dał wolną wolę dla całej ludzkości.

Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny
Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny
I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga
Nie wini siebie, lecz zawsze Boga.

Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę,
Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę,
Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu
Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu.

Awantury, alkohol, płacz i siniaki
Czemu swym dzieciom los zgotował taki?
Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia,
Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia.

Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki,
Bogu polecam swych wnucząt udręki,
Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty,
Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty.

„Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie
Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie.
Na nic te posty i twoje modły,
Bo los już taki musi być podły.”

Płacze staruszka, drżą wątłe ramiona.
Wie, że jest chora, niedługo skona.
Co będzie z synem, z jego rodziną?
Czy znajdą drogę prawdziwą, jedyną?

I zmarła nieboga. Wezwano syna
Ten twardo powiedział – nie moja to wina.
Lecz widząc w trumnie matki swej trupa,
Poczuł jak mu pęka na sercu skorupa.

Zobaczył różaniec swej zmarłej matki,
W miejscu czwartej dziesiątki zupełnie gładki.
Nie ma paciorków – patrzy i nie wierzy,
Palcami starte od milionów pacierzy.

Tylko piąta dziesiątka była jak nowa,
Przypomniał swe kpiące o niej słowa.
Na palcach zobaczył od łańcuszka rany,
Wybacz mi – krzyknął – Boże mój kochany!

Ożyło w końcu syna sumienie,
Przysięgam ci matko, że ja się zmienię.
Całował zimne swej matki dłonie,
Twarz łzami zoraną i siwe skronie.

Rzucił nałogi, oddał się Bogu,
Szczęście gościło w ich domu progu.
I codziennie wieczorem, całą rodziną,
Różaniec mówili za matki przyczyną..”

Z tomiku „Jego śladem” Jacka Daniluka

Ps.

Jacek Daniluk urodził się w 1970 roku w Janowie Podlaskim.
Z wykształcenia jest inżynierem telekomunikacji, prowadzi własną firmę. Ma żonę i dwie córki. W wolnych chwilach pisze wiersze nie tylko dla dzieci. Jak sam mówi talent odziedziczył po babci. Przygodę z pisarstwem rozpoczął w 2005 roku, poruszony transmisją z pogrzebu Ojca Świętego Jana Pawła II .
To właśnie naszemu Papieżowi poświęcił pierwsze wiersze, które ukazały się    w tomiku „Jego śladem”. Z przyjemnością pisze wiersze dla dzieci. Każdy wiersz zawiera czytelny dla dziecka morał. Dotychczas wydane książki dla dzieci to: „O komarze Edgarze”, seria  „Między nami zwierzakami”, a w niej  takie tytuły  jak: „W Afryce”, „W lesie”, „Na łące”.

Pasją pana Jacka jest historia oraz podróże. Zwiedził już ponad 30 krajów. Pan Jacek należy do Klubu Literackiego „Maksyma” w Białej Podlaskiej.

 Przeczytaj także:

Posted in Wiersze | 6 Komentarzy »

Przesłanie Pana Cogito – Zbigniew Herbert

Posted by tadeo w dniu 13 marca 2015

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza cię twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę 
a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twojego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj – kiedy światło w górach daje znak – wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynie i ginęli w piasku

a nagrodzą cię za to tym co maja pod ręką
chłosta śmiechu zabójstwem na śmietniku

idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

Bądź wierny idź

Przeczytaj także:

Dezyderata

Posted in Wiersze | 1 Comment »

My ź Wilna – Józef Dylkiewicz

Posted by tadeo w dniu 4 lutego 2015

aaaaaAPC - 2015.02.04 18.30 - 001.3d

https://sites.google.com/site/opowiadaniadomowe/tomik-wiersz—my-z-wilna

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Wiersze | Leave a Comment »

Wyborcza farsa

Posted by tadeo w dniu 30 grudnia 2014

Znów wybory się odbyły,
– które farsą się skończyły.
Komu na tym zależało,
– by tak odbyć to się miało?
Farsą one się skończyły,
– bo awarie niby były.
To programy nie działały,
– czy komputer był za mały?

Głosy jak też i liczono,
– to co chwilę się mylono.
Sprzeczne były też wyniki,
– pod lokalem także krzyki.
W mediach różnie też ,,gadano”,
– a to przetarg ustawiano.
A to byli znów hakerzy,
– i zależy w co kto wierzy.

Władza Polsce już nie służy,
– i agonię swą wydłuży.
Naród Polski już nie głupi,
– byle czego też nie kupi.
Dawniej to inaczej było ,
– głosy ręcznie się liczyło.
Rano były w województwie,
– po południu już w ,,dowództwie”.

A wieczorem podawano,
– jak na kogo głosowano.
Więc metody te sprawdzone,
– muszą znów być przywrócone.
Bo jak we wsi sąsiad ,,gada”,
– gdy w komputer głos się wkłada.
I komisja w niego klika,
– to w Matriksie on gdzieś znika.

Lub po drodze się przekręci,
– i wyniki już pokręci.
Tu zapytać by się zdało,
– ilu Żydów znów ,,wygrało”.
Będą nadal Kraj okradać,
– i też kłamstwa opowiadać.
Władze wciąż nas oszukują,
– znów wybory nam szykują.
Jaka teraz kombinacja,
– czyja będzie znowu racja?

23 listopad 14
Autor Krzysztof Szczurko zwany także :,,Trybun Ludowy”

Posted in Wiersze | Leave a Comment »

NOWY ROK

Posted by tadeo w dniu 28 grudnia 2014

W noc sylwestrową będziemy się
znowu obsypywać życzeniami.
Jeśli jednak nasze życzenia
nie wyrosną z ducha Bożego Narodzenia
i nie będą napełnione miłością,
staną się raczej złorzeczeniami
– i już od pierwszego dnia nowego roku
będzie nam szło coraz gorzej.
Tam, gdzie mieszka nienawiść,
nie zamieszka Bóg.

Bóg mieszka tylko we wzajemnej dobroci,
w obopólnym zrozumieniu, w zgodzie i miłości.
Tęsknimy za lepszym światem,
ale nic nie wychodzi nam lepiej
niż narzekanie na złe czasy,
na wysokie podatki,
na ludzi wokół nas.

Dlatego niech naszym mottem
na nowy rok będzie takie zdanie:
Chcę naprawić świat i zacznę od siebie!
Wtedy będziesz mógł w noc sylwestrową
wznieść toast za szczęśliwe życie
dla wszystkich ludzi.

Phil Bosmant

Posted in Wiersze | Leave a Comment »

NOWY ROK

Posted by tadeo w dniu 28 grudnia 2014

APC - 2014.12.28 14.46 - 001.3d

Rok Nowy! Witajmy Rok Nowy!
Choć włos nam siwizna przyprószy,
Choć cierniem opasze nam głowy,
Choć łzy wyciśnie nam z duszy,

Rok Nowy! Witajmy Rok Nowy!
Choć prawda się zaćmi na chwilę,
Choć fałszu nas wrzawa zagłuszy,
Choć prawo da złamać się sile,

My wiarą krzepmy się w duszy,
Że każda łza w krzywdach przelana
To lepszej przyszłości jest ziarno,
Że wszystkie zliczone u Pana

I żadna nie pójdzie na marne.
Więc choć nas smagają katusze,
Choć burzą nam grozi Rok Nowy,
My w górę i serca, i dusze
Podnośmy i oczy, i głowy,
Witajmy, witajmy Rok Nowy!

Józef Ignacy Kraszewski

Posted in Wiersze | Leave a Comment »

„Tylko Polskości Tobie nie Wybaczą” – Zygmunt Urbanowicz

Posted by tadeo w dniu 5 grudnia 2014

„Święta miłości kochanej Ojczyzny” –
Wyrzekł poeta nasz te piękne słowa –
Kto je rozumie jak on, to na pewno
W sercu wierności ojczyźnie dochowa.

Tylu wspaniałych naszych polskich braci;
Wodzów, pisarzy, artystów, kapłanów,
Moc patriotów ojczyźnie oddanych
Przykład dawało ludziom wszystkich stanów.

Przez całe wieki w wielkiej ofiarności,
Uczono młodzież Polsce wiernie służyć,
Nie było wtedy miejsca dla podłości,
A ten porządek trudno było zburzyć.

Dziś Duch Narodu – jak widać upada,
Obca nam w Polsce kultura się szerzy
Cnotami są nieuczciwość, zdrada
I inną miarą człowieka się mierzy.

Dzisiaj być możesz złodziejem, zboczeńcem,
Żyć jak narkoman czy też ateista
Możesz łobuzem być, wykolejeńcem,
Lecz cię rozgrzeszą – to rzecz oczywista.

Tylko polskości tobie nie wybaczą,
Gdy będziesz bronić narodowej sprawy,
To „postępowi” jak kruki zakraczą,
Żeś zacofany i głupiec plugawy.

Żeś oszołomem zaściankowym, dzikim,
Antysemitą i nacjonalistą,
A znane media wydadzą okrzyki,
Żeś niebezpiecznym łotrem i faszystą.

Posted in Wiersze | Leave a Comment »

Jak łatwo żyć

Posted by tadeo w dniu 1 grudnia 2014

Tekst piosenki:


Aaa, Boże mój
Jak łatwo jest żyć
Trochę tlenu
Trochę chleba i pić

I noc którą tak tracić nam żal
Na sen

Że Adam dostał to
Czego chciał
Za jedno żebro
Bóg kobietę mu dał

A mnie nie czyniąc
W ciele żadnych ran
Obdarzył Pan

A ile wody ryby muszą mieć, by żyć
Ptakom nieba, by dawało się w nie wzbić
A nam starczy trochę wina i
Jakiś kąt

Rybą zazdrość odebrała głos,
A ptaki z góry błogosławią nasz los,
Całe niebo życzy nam co dnia
Wesołych świąt

A ile wody ryby muszą mieć, by żyć
Ptakom nieba, by dawało się w nie wzbić
A nam starczy trochę wina i
Jakiś kąt

Rybą zazdrość odebrała głos,
A ptaki z góry błogosławią nasz los,
Całe niebo życzy nam co dnia
Wesołych świąt

A ile wody ryby muszą mieć, by żyć
Ptakom nieba, by dawało się w nie wzbić
A nam starczy trochę wina i
Jakiś kąt

Rybą zazdrość odebrała głos,
A ptaki z góry błogosławią nasz los,
Całe niebo życzy nam co dnia
Wesołych świąt

Aaa, Boże mój
Jak łatwo jest żyć
Trochę tlenu
Trochę chleba i pić

I noc
Którą tracić tak nam żal
na sen

Posted in Muzyka, Wiersze | 1 Comment »

Róża

Posted by tadeo w dniu 16 listopada 2014

Złotą różę przyniósł swej pani w podzięce
I swe wielkie serce, co miłością płonie
Kiedy do modlitwy złożył drżące ręce
Wielkim blaskiem zalśniły jego siwe skronie

Witam Cię Miłosierna Matko ukochana
Wiedziesz mnie przez życie, wśród blasku i chwały
Dzisiaj ja, jak dziecko małe na kolanach
Czczę Cię jako Papież i jak sługa mały

Tobie tą złotą różę dzisiaj u stóp kładę
I me serce, które wciąż dla Ciebie bije
Choć mam już słabe dłonie i policzki blade
Dla Ciebie i dla Polski wciąż w miłości żyję

Potem słowa wiersza zabrzmiały nad ludem
Jakby je recytował sam Adam, gdzieś w górze
Jak mnie dziecko do życia przywróciłaś cudem
Wtem umilkł……i łzy szczęścia spłynęły na różę

Tak Nasz Papież odznaczył Matkę Boską Ostrobramską złotą różą.
Jerzy Hyska

Posted in Wiersze | Leave a Comment »

Tomasz Matuszewski

Posted by tadeo w dniu 18 września 2014

Pociąg

Żyjemy tu po to, by móc porozmyślać
O wielkiej podróży, bo ona nas czeka.
Gdy pociąg nadjedzie, nie będzie wymówki,
Każdego z tej ziemi zabierze człowieka.

Co gorsza, bilety już dawno kupione,
Zagadką jest tylko godzina odjazdu.
Na pewno bilety te są w jedną stronę
I całkiem niedługa jest droga przejazdu.

By w podróż wyruszyć, spakować się trzeba.
Lecz kiedy rozpocząć, gdy rozkład nieznany?
Co zabrać ze sobą, w co włożyć swe rzeczy?
To nie jest zwyczajny wypad na Bałkany.

Czy brać kosztowności, czy może tak skromniej?
Cieplejsze czy może najlżejsze ubrania?
Czy jedną czy kilka zabierać walizek?
Naprawdę to trudne są dla nas pytania.

A co jeśli celnik popatrzy surowo
I każe wyrzucić za okno klejnoty?
Najgorzej dowiedzieć się tam na granicy,
Że te nasze skarby to zwykłe klamoty.

Tomasz Matuszewski

Szanowny Panie,

Moją uwagę zwróciła Pańska strona internetowa i informacje na niej zawarte. Jestem rodziną śp. ks. prałata Józefa Obrembskiego z Mejszagoły, o którym artykuł znajduje się na Pańskiej stronie. Jestem m.in. kompozytorem, a ostatnio napisałem kilkadziesiąt wierszy, w tym cały cykl refleksyjnych i religijnych. Pomyślałem sobie, że może Pan znać ludzi, którzy mogliby być nimi zainteresowani. Podaję więc linki:

Krótkie bio;

http://melodeus.pl/artysci/artist/tomasz-matuszewski.html

Moje wiersze:

http://melodeus.pl/wiersze.html

Kanał na Youtube:

https://www.youtube.com/channel/UC8Zud50ncKsty9jdMAVZuIg

Moje kompozycje:
http://melodeus.pl/wyszukiwanie/searchType/music/search/matuszewski.html

Bardzo proszę o przekazanie tych linków tym, którzy byliby nimi zainteresowani.

Z góry dziękuję i pozdrawiam – Tomasz Matuszewski

Tomasz Matuszewski

Zobacz także: 

KS. PRAŁAT JÓZEF OBREMSKI – niekoronowany Kardynał Wileńszczyzny

Duszpasterz Wileńszczyzny

Turgiele i ks. prałat Józef Obrembski

Wileńszczyzna żegna swego Prałata

Pociąg ŻYCIE – porównanie życia do podróży pociągiem

Posted in Wiersze | Leave a Comment »

DO MATKI

Posted by tadeo w dniu 4 Maj 2014

Matko z Lichenia, Matko z Częstochowy
Pani z Kalwarii i Małej Dąbrowy 
Wszyscy idziemy przed Twoje ołtarze 
I czyste serca składamy Ci w darze 

Matko z kapliczek rozsianych po kraju 
Pieśnią majową czczona przez nas w maju 
Do Ciebie idziemy z zebranym z pól kwiatem 
  Niech Polak dla Polaka zawsze został bratem 

Pani z kapliczki z drewna lipowego 
Co naszą Ojczyznę  wciąż chronisz od złego 
Spraw to, by rządy dziś w niej sprawowane 
W niegodne ręce nie były oddane 

Matko z Katynia i z Nieludzkiej Ziemi 
Słowami pieśni sławiona prostymi 
Weź w swą opiekę i wioski i miasta 
  Niech Naród Polski Twą siłą wciąż wzrasta 

Matko z sztandarów Jana Kazimierza 
Co w Twej opiece swój naród powierzał 
Zechciej zapomnieć śluby nie spełnione 
Gdy Polski Orzeł odzyskał koronę 

Króluj nam Matko przez następne wieki 
Twej łaskawej prosimy opieki 
Błogosław wszystkim w trudzie naszej pracy 
Oto Cię proszą wciąż wierni…… Rodacy. 

Józef Jeżowski

http://poezja120.pl.tl/DO-MATKI-.htm

ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA

Posted in Matka Boża, Wiersze | Leave a Comment »

Wielkanocny pacierz – ks. Jan Twardowski

Posted by tadeo w dniu 16 kwietnia 2014

imagesCARNE6R6

Wielkanocny pacierz

ks. Jan Twardowski 

Nie umiem być srebrnym aniołem –
ni gorejącym krzakiem –
tyle Zmartwychwstań już przeszło –
a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami –
tyle już Alleluja –
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.

Wiatr gra mi na kościach mych psalmy
jak na koślawej fujarce –
żeby choć papież spojrzał
na mnie – przez białe swe palce.

Żeby choć Matka Boska
przez chmur zabite wciąż deski –
uśmiech mi Swój zesłała
jak ptaszka we mgle niebieskiej.

I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy –
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku
sumienia wywróci podszewkę –
serca mojego ocali
czerwoną chorągiewkę.

Okres wielkanocny w szczególny sposób sprzyja refleksji nad naszym życiem, które, gdyby Chrystus nie Zmartwychwstał, nie miałoby sensu.

Wielu z nas, katolików, przeżyło kolejne rekolekcje wielkopostne, odbyło dobrą spowiedź wielkanocną i żyje z silnym postanowieniem zmiany swojego życia, jego poprawy. Jak trudno zmienić nasze życie, nasze przyzwyczajenia i słabości, uświadamiamy sobie na każdym kroku, szczególnie zaś w momencie spotkania z drugim człowiekiem, kiedy to do głosu dochodzą nasza pycha, egoizm, zazdrość.

Na podstawie literatury, czy z obserwacji codzienności wiemy, że widoczna zmiana w życiu człowieka może nastąpić pod wpływem sytuacji traumatycznych, takich jak poważna choroba lub śmierć kogoś bliskiego. W obliczu nieszczęścia człowiek zastanawia się nad swoim dotychczasowym życiem, co może prowadzić, a najczęściej prowadzi do jego przewartościowania i widocznej zmiany w zachowaniu.

Nie czekając jednak na sytuacje traumatyczne w naszym życiu, spróbujmy zmieniać je na lepsze od dziś. Punktem wyjścia dla tej zmiany niech będzie rachunek sumienia i postanowienie poprawy złożone przy ostatniej spowiedzi. Nie wszystko od razu uda nam się zmienić w naszym życiu, dlatego trzeba zacząć od rzeczy drobnych, od wad uciążliwych dla naszych bliskich jak i dla nas samych.

Niech Zmartwychwstały Pan wspomaga nas w stawaniu się dojrzałymi chrześcijanami.

 

Posted in Religia, Wiersze | Leave a Comment »

Krew na białych rękawiczkach Tuska

Posted by tadeo w dniu 20 listopada 2013

Krew rozlepiona na afiszach
Krew na chodnikach i na ścianach
Krew – jak poranna wtedy cisza
Krew – czarne plamy na ekranach

Krew na kamiennych szarych płytach
Na białych rękawiczkach Tuska
Krew która o nic was nie pyta
Krew jak złamana w sadzie brzózka

I jak na polach polne maki
I nad polami białe chmury
Jak narodowi dane znaki
Oni wznosili się do góry

Krew na fotelach tupolewa
Zmywana szlauchem o świtaniu
Jeszcze wam ona pieśń zaśpiewa
To będzie pieśń o zmartwychwstaniu

JAROSŁAW MAREK RYMKIEWICZ

http://niezalezna.pl/47968-tylko-u-nas-wiersz-jaroslawa-marka-rymkiewicza-krew-na-bialych-rekawiczkach-tuska

Posted in Wiersze | Otagowane: | Leave a Comment »

‚TAKIM BYĆ” – Krzysztof Cezary Buszman

Posted by tadeo w dniu 1 lutego 2013

Dobrze by takim było być
Szczęśliwym, lecz nie ogłupiałym
I prostym, ale nie prostakiem
I mądrym, nie zarozumiałym.

Wymagającym, nie tyranem
I kochającym, nie kochliwym
Dostojnym być, lecz nie wyniosłym
I dobrym, a nie pobłażliwym.

Co dnia wierzę, że – uda się.

Odważnym, a nie hardym być
Stanowczym, ale nie upartym
I ufnym być, lecz nie naiwnym
Nie złotym, ale czegoś wartym.

Służebnym być, lecz nie służalczym
Troskliwym, ale nie nachalnym
Człowiekiem ludzkim nade wszystko
Choć niekoniecznie idealnym.

Posted in Wiersze | Leave a Comment »