WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Polityka i aktualności’ Category

Zakłamana Janda. Straszyła Dudą i PiS-em – przypomniano jej, ile PiS-owi zawdzięcza

Posted by tadeo w dniu 9 Sierpień 2015

Zakłamana Janda. Straszyła Dudą i PiS-em – przypomniano jej, ile PiS-owi zawdzięcza - niezalezna.pl

foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Krystyna Janda postanowiła dziarsko wkroczyć do pierwszego szeregu celebrytów, którzy hobbystycznie zajmują się straszeniem Polaków Prawem i Sprawiedliwością oraz krytykują wszystko, co z tym ugrupowaniem się wiąże. Po publikacji kilku wpisów przypomniano jej, że kiedy rządziło PiS, aktorka bez zażenowania zwracał się o wsparcie finansowe do polityków tej partii. I oczywiście je otrzymywała. Część wynurzeń Jandy nazwano wprost – kłamliwymi.

Krystyna Janda już 20 maja – cztery dni przed drugą turą wyborów prezydenckich – przestrzegała na swoim facebookowym profilu przed Prawem i Sprawiedliwością.

Nie chcę zmian, nie chcę rewolucji, chcę pracować spokojnie i wytrwale, ku chwale ojczyzny, na swoim odcinku. Niech świat, ludzie, sztuka, teatr, wszystko dookoła będą różnorodne, niech każdy zostaje przy swoim zdaniu, poglądach i religii, a inni nie mają do niego o to pretensji. Niech wszystko rozwija się i kwitnie tak jak przez ostatnie 25 lat i niech nikt temu nie przeszkadza

– apelowała aktorka, a następnie przeszła do tłumaczenia, o co jej właściwie chodzi.

Tylko raz zakłócano ten swobodny bieg wydarzeń i spraw, podczas dwuletniego panowania PiS-u. Nie chcę powrotu. Wtedy co prawda stworzyłam Fundację i Teatr, bez niczyjej zresztą pomocy (oprócz Waldemara Dąbrowskiego, ówczesnego Ministra Kultury i Sztuki), sama, nikt mi nie pomógł z władz, ale trzeba przyznać i nie przeszkodził. Potem raz chcieli mi zdjąć ze sceny sztukę „ Darkroom” o przyjaźni geja z dziadkiem z Radia Maryja. Nie zdjęłam. Kazali mi więc oddać te kilka złotych, które mi niby do tej produkcji dodali. Zwróciłam. Boję się, że gdyby wygrał PiS awangarda może się pakować, aktorzy zakrywać golizny, język ugrzeczniać, sprawy krystalizować w stronę prawą, jedyną słuszną. A na dzikość i wolność serca i umysłu trzeba by wziąć leki uspokajające i na przeczekanie. Nie chcę

– biadoliła Krystyna Janda.

Apele aktorki o niedokonywanie zmiany – tak jak i jej niektórych kolegów z branży – okazały się jednak mało skuteczne. Wybory wygrał Andrzej Duda, który 6 sierpnia został zaprzysiężony na prezydenta Polski.

Już dnia następnego, czyli 7 sierpnia, Janda zamieściła na swoim profilu kolejny wpis. Zacytowała tam fragmenty „Dziennika” Witolda Gombrowicza. Konkretnie opis udziału pisarza w „jednym z tych zebrań poświęconych wzajemnemu polskiemu krzepieniu się i dodawaniu ducha”. Gombrowicz odczuwał „ten obrządek jak z piekła rodem, ta msza narodowa stawałam się czymś szatańsko szyderczym i złośliwie groteskowym”.

Jesteście jak biedak, który chwali się, że jego babka miała folwark i bywała w Paryżu. Jesteście ubogimi krewnymi świata, którzy usiłują imponować sobie i innym.

Nie to wszakże było najgorsze i najdotkliwsze, najbardziej upokarzające i bolesne. Najstraszniejsze było, iż poświęcano życie, współczesny rozum na rzecz nieboszczyków

– brzmi końcówka zacytowanego fragmentu Gombrowicza.

Za najbardziej odpowiedni obrazek do zilustrowania cytowanych słów uznała Janda coś takiego:


fot. facebook.com/Krystyna Janda

Jandzie, w liście otwarty rozesłanym do mediów, odpowiedział Arkadiusz Czartoryski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Kieruję do Pani list, który ze względu na Pani publiczne wypowiedzi pod adresem Prawa i Sprawiedliwości, przesyłam mediom. W działalności politycznej czasem spotyka się niezwykle ciekawych ludzi.W latach 2003-2005 byłem wicemarszałkiem województwa mazowieckiego z ramienia PiS. Odpowiadałem wówczas za kulturę na Mazowszu i miałem ogromną przyjemność krótko z Panią współpracować. Ofiarowane na tę okoliczność książki Pani autorstwa z miłymi dedykacjami dla mnie, (o zgrozo!) PiS-owskiego polityka, stanowią cenną część mojej biblioteczki

– napisał we wstępie Czartoryski.

Poseł stwierdza następnie, że ze zdumieniem przeczytał publikacje Jandy na temat rządów PiS w latach 2005-2007. „Pozostałe Pani wypowiedzi, które są jakoby wyjaśnieniem tego stanowiska, są na tyle kłamliwe, że z szacunku do Pani nie śmiem ich cytować” – zaznaczył parlamentarzysta i  zweryfikował „rzekomą krzywdę z czasów rządów PiS”, której aktorka miała doznać.

W czasie mojego wicemarszałkowania na Mazowszu odpowiadałem za kulturę i to wówczas nabyła Pani od marszałkowskiej instytucji kino „Polonia”, które stało się siedzibą Pani teatru. O życzliwości Urzędu Marszałkowskiego w sprawie nabycia kina wiele mówi Pani wywiad dla „Życia Warszawy”, a oto fragment: „kwotę, którą musi zapłacić za salę, ma rozłożoną na raty. –  Bardzo dogodne – mówi (Krystyna Janda). –  Dawny właściciel zrobił wszystko, by w tym miejscu powstała placówka kulturalna, a nie sklep spożywczy” (Życie Warszawy nr 30/5-6.01. 07-02-2005). Pamiętam Pani szczere i wielokrotnie wypowiadane podziękowania dla PiS-owskich władz Warszawy, w tym dla mnie też, bo dodatkowo wejście do sali teatralnej i hol wynajęte zostały przez PiS-owski Urząd Miasta. Oczywiście na tym nie koniec, bo za chwilę – w 2006 roku – otrzymała Pani od PiS-wskiego Ministerstwa Kultury milion złotych na remont sali Pani teatru. 3 grudnia 2006 r. premierą „Trzech sióstr” A. Czechowa zainaugurowana została działalność Dużej Sceny Teatru Polonia ze wsparciem PiS-owskiego Urzędu Miasta Warszawy w wysokości 70 tys. zł. Drugą premierą były  „Szczęśliwe dni” Samuela Becketta w reżyserii Piotra Cieplaka wsparte dotacją „okropnego” PiS-owskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego kwotą 50 tys. zł. Potem było 30 tys. na premierę „Skoku z wysokości” Leslie  Ayvazian. Dodatkowo z Ministerstwa Kultury w tym samym 2006 roku kwotę 100 tys. na premierę spektaklu inaugurującego działalność Dużej Sceny „Trzy siostry” A. Czechowa i  ponad 32 tys. na cykl koncertów „Karaoke w teatrze – śpiewać jak to łatwo powiedzieć” w reżyserii Magdy Umer. W roku 2007 z Ministerstwa Kultury w czasie rządów PiS 70 tys. zł na premierę spektaklu „Boska!” w kwietniu 2007 i  50 tys. zł na premierę spektaklu „Wątpliwość”

– wyliczył skrupulatnie Czartoryski, a na zakończenie dodał:

Czasem sam się człowiek dziwi, jakim jest zapominalskim. Prawda, Szanowna Pani? Serdecznie pozdrawiam i życzę więcej wyrozumiałości dla tych, którzy na PiS postanowili głosować. Na Pani profilu facebookowym, pod serią pomyj wylewanych na polityków PiS, jeden z komentatorów napisał chyba trafnie: „Ehhh i Pani wdała się w politykę.  Szkoda…”.

http://niezalezna.pl/69790-zaklamana-janda-straszyla-duda-i-pis-em-przypomniano-jej-ile-pis-owi-zawdziecza

Posted in Polityka i aktualności | 1 Comment »

Zaprzysiężenie prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.

Posted by tadeo w dniu 6 Sierpień 2015

 Fot. PAP/Obara

Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Dziś wielkie święto demokracji! Andrzej Duda zostanie zaprzysiężony na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Przez cały dzień będziemy towarzyszyć prezydentowi w jego pierwszym, uroczystym dniu służby narodowi polskiemu. Uroczystości odbywają się w następującym porządku

godz. 10:00 – Zaprzysiężenie w Sejmie

godz. 10:30 – Andrzej Duda żegna prezydenta Bronisława Komorowskiego

godz. 11:50 – Msza św. w Archikatedrze św. Jana

godz. 14:00 – Uroczystość przekazania orderów Prezydentowi RP na Zamku Królewski.

godz. 15:00 – Uroczyste powitanie Andrzeja Dudy w Pałacu Prezydenckim.

godz. 15.30 – objęcie zwierzchnictwa nad Wojskiem Polskim przed GrobemNieznanego Żołnierza

godz. 19:30spotkanie z internautami.

RELACJA NA ŻYWO:

14:00 Rozpoczyna się uroczystość w Zamku Królewskim. Prezydent Duda odbierze insygnia władzy.

W Zamku obecna jest rodzina Andrzeja Dudy, żona Agata i córka Kinga, a także rodzice Prezydenta RP, oraz wielu zaproszonych gości.

Uroczystość rozpoczęła się od odśpiewania hymnu.

MSZA ŚWIĘTA W ARCHIKATEDRZE ŚW. JANA W WARSZAWIE

13:15 Andrzej Duda z małżonką opuścił Archikatedrę i udał się do Zamku Królewskiego. Wychodzącą katedry Parę Prezydencką mieszkańcy Warszawy witają okrzykami „Andrzej Duda!”, „Nasz Prezydent!”.

Prezydenta na Zamku przywitał dyrektor. Andrzej Duda w Zamku Królewskim odbierze insygnia władzy.

Fot. PAP/Jakub Kamiński

Fot. PAP/Jakub Kamiński
Fot. PAP/Jakub Kamiński

Fot. PAP/Jakub Kamiński

13:00 Po Mszy Świętej Prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką schodzą w podziemia Archikatedry, by złożyć kwiaty na grobie Prezydenta Narutowicza, Ignacego Mościckiego, prymasa Józefa Glempa oraz przed tablicą Stanisława Wojciechowskiego.

12:30

Homilię wygłosił Abp Wojciech Polak. Mówił m.in. o dbałości o dobro wspólne, która jest formą miłości.

Do jednych z najważniejszych zadań należy służba dobru wspólnemu. Papież nazwał ją doskonałą formą miłości. Nie ogranicza się bowiem do tego co moje, własne, ale umie w rozumny sposób chcieć tego samego i wspólnie to samo odrzucać. Papież prosi, byśmy wspólnie odczuli, że jesteśmy za siebie odpowiedzialni, że warto być dobrym i uczciwym. Wskazuje, że jeśli ktoś chce działać dla dobra ogólnego musi pamiętać, że to część duchowości

— mówił duchowny.

Zaznaczał, że aby dbanie o dobro wspólne „było korzystne, musi zakładać poszanowanie i godność osoby ludzkiej”.

Chodzi o każdego i całego człowieka, o rozwój społeczeństwa, które zakłada szacunek dla osoby ludzkiej. Troska o dobro wspólne wymaga również troski o rodzinę. Tylko w ten sposób można patrzeć w przyszłość

— zaznaczał duchowny.

Przypomniał, że ludzie są sobie nawzajem potrzebni.

Jesteśmy sobie potrzebni, jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za siebie, ale i innych, jesteśmy odpowiedzialni za Ojczyznę, nasz wspólny ojczysty dom

— mówił.

Odniósł się również do prezydenta Andrzeja Dudy.

Nowy prezydent w Sejmie zobowiązał się do dochowania wierności konstytucji, do obrony niezłomności narodu, do troski o niepodległość państwa. Wypełnienie tych zobowiązań staje się dla Pana Panie Prezydencie praktycznym wyrazem troski o dobro wspólne.A przez to staje się doskonałą formą miłości, jak mówił Papież Franciszek. Miłość potrafi przemieniać wszystko, przemienia wszystko. Przemienia oblicza, ale nader wszystko serca

— wspominał Abp Polak.

Dodał, że przed Prezydentem na pewno pojawią się „różne próby i zadania, często ponad siły”.

Jednak zawsze będzie i On, ze swoim miłosierdziem i Łaską

— zapewniał na koniec.

11:50 Rozpoczyna się Msza Święta w intencji Andrzeja Dudy. Modlitwie przewodzi abp Stanisław Gądecki, homilię wygłosi Prymas Polski Abp Wojciech Polak.

Na rozpoczęcie Eucharystii wierni odśpiewali Hymn Polski.

Upraszajmy dla prezydenta ducha miłości i ducha pokory

— zwrócił się przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki do uczestników Mszy św. w archikatedrze warszawskiej

Kierujemy teraz nasze myśli ku Bogu, prosząc Go o wszelkie błogosławieństwo dla pana prezydenta, a razem z nim o wszystkie konieczne dary Ducha Świętego, aby mógł on jak najowocniej w obszarze swoich specyficznych zadań, angażować się ze wszystkich swoich sił w poszukiwanie i urzeczywistnianie tego, co służy dobremu funkcjonowaniu całej wspólnoty obywatelskiej naszej ojczyzny, abyśmy wszyscy mogli żyć w szczęściu i pokoju dla Boga i ojczyzny

— powiedział na wstępie Mszy św. abp Gądecki.

Zwrócił się do zgromadzonych o modlitwę za uproszenie dla prezydenta „ducha miłości do ojczyzny” i „ducha pokory”.

Abp Gądecki podkreślił, że rządzący, który nie miłuje swojego narodu, nie może nim dobrze rządzić. Dodał, że rządzący chrześcijanin winien być również człowiekiem pokornym.

Obie cnoty rządzącego – umiłowanie ludu i pokora – są bardzo potrzebne. Każdy człowiek, który podejmuje się sprawowania władzy, winien postawić sobie te dwa pytania: czy kocham swój lud, aby mu jak najlepiej służyć? Czy jestem na tyle pokorny, ażeby wysłuchać opinii innych i wybrać dla niego najlepszą drogę?

— pytał abp Gądecki na wstępie Mszy św.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ważne przesłanie abp Gądeckiego! „Rządzący, który nie miłuje swojego narodu, nie może nim dobrze rządzić”. CAŁE WYSTĄPIENIE

Zwracając się do prezydenta Dudy, powiedział: „Panie Prezydencie, modlimy się dzisiaj także o to, abyś – przy podejmowaniu decyzji – patrzył w przyszłość, kierując się radą, która jest zgodna z tradycją przodków i naturą Rzeczypospolitej. Każdy naród ma bowiem innych charakter i inne kształtowały go i kształtują okoliczności. Działając zgodnie z jego naturą, przyczynisz się do uzdrowienia ojczyzny, działając zaś wbrew jego naturze niechybnie ją osłabisz”.

Hierarcha zapewnił też prezydenta, że kiedy Kościół w czasie jego urzędowania „zabierze głos w sprawach związanych z życiem społecznym i politycznym, to nie w tym celu, by sprawować władzę polityczną albo odbierać komukolwiek prawa do wolności opinii w konkretnych sprawach”.

Kościół pragnie jedynie kształtować i oświecać sumienia wiernych, a zwłaszcza tych, którzy poświęcają się działalności politycznej, by ich wysiłki przyczyniały się zawsze do integralnego postępu człowieka i dobra wspólnego

— podkreślił.

Dodał, że przez swoje nauczanie społeczne Kościół „nie pragnie uczestniczyć w rządzeniu Polską, a niewątpliwie jedynie nakłada na wiernych moralny obowiązek wierności przekonaniom; obowiązek wpisany w ich sumienie, które jest jedno i niepodzielne”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Dziś święto Przemienienia Pańskiego. Dzisiejsza Liturgia Słowa pełna jest znaków, które wybrzmią wyjątkowo podczas Mszy św. za Ojczyznę w dniu zaprzysiężenia Andrzeja Dudy

MSZA ŚWIĘTA W ARCHIKATEDRZE ŚW. JANA W WARSZAWIE

11:30 Marta Kaczyńska o orędziu Andrzeja Dudy: Odwołanie do śp. Lecha Kaczyńskiego mnie wzruszyło. To oznacza przyjęcie na siebie dużej odpowiedzialności.

CZYTAJ CAŁY WYWIAD!

11:15 Prof. Zybertowicz dla wPolityce.pl:

Andrzej Duda jako nowa twarz, ale również osoba z pewnym doświadczeniem, ma szansę, by konsolidować polskość.

CZYTAJ CAŁY WYWIAD!

ZAPRZYSIĘŻENIE W SEJMIE

10:42

Chciałbym, żeby to wszystko się udało. Prezydent ma kompetencje. To jest poważne stanowisko. Kilka kierunków wpływu prezydent Duda pokazał

— mówił w TVP Info były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Dodał, że „największy kłopot będzie ze spełnieniem obietnic związanych z kwotą wolną od podatku i wieku emerytalnego”.

Kwota wolna od podatku może być zmianą na dobre, ale obniżenie wieku emerytalnego może dać złe wyniki w obecnej sytuacji demograficznej

— uważa Kwaśniewski.

Dodał, że cieszy się z wątków dotyczących NATO oraz Polonii i Polaków na Wschodzie.

10:38 Prezydent Andrzej Duda złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą parlamentarzystów, którzy zginęli w Smoleńsku, oraz przed tablicą ofiar IIwojny światowej.

10:38 Prezydent Andrzej Duda pożegnał się z ustępującym prezydentem Bronisławem Komorowskim.

fot. PAP/Jacek Turczyk

fot. PAP/Jacek Turczyk

Bronisław Komorowski opuścił gmach Sejmu.

10:36 Andrzej Duda potwierdza wiadomości dotyczące składu swojej Kancelarii.

Małgorzata Sadurska będzie szefową Kancelarii Prezydenta, Adam Kwiatkowski – szefem gabinetu, Maciej Łopiński – szefem zespołu doradców

— powiedział prezydent Andrzej Duda. Za sprawy zagraniczne będzie odpowiadał Krzysztof Szczerski, a za sprawy kultury – Wojciech Kolarski.

10:33 Lech Wałęsa pytany przez dziennikarzy, czego w orędziu zabrakło przyznał żartobliwie, że „kartki”.

Demokracja to nic innego jak wojna każdego z każdym, ale w ramach żelaznych ram prawnych. Taka jest demokracja

— mówił w swoim stylu Wałęsa.

Kartki zabrakło.(…) Dobrze mówił, ale parę rzeczy było trzeba niżej, wyżej

— tłumaczył.

Fot. wPolityce.pl/TVP Info

Fot. wPolityce.pl/TVP Info

10:24 Andrzej Duda zakończył orędzie. Zgromadzenie Narodowe przyjęło jego orędzie oklaskami.

CZYTAJ CAŁE ORĘDZIE PREZYDENTA ANDRZEJA DUDY

10:25 Prezydent Duda wskazuje, że „polska kultura będzie miała w nim swojego mecenasa”.

Andrzej Duda przyznał, że opowiada się za aktywną polityką historyczną.

10:20 „Potrzebujemy większych gwarancji ze strony NATO, nie tylko Polska, ale cała Europa Środkowo-Wschodnia” – mówił prezydent Duda.

Polityka zagraniczna nie potrzebuje rewolucji, ale wymaga korekty; konieczna jest też budowa silnej, dobrze wyposażonej polskiej armii

— dodał Andrzej Duda.

Poinformował, że „w ramach Kancelarii Prezydenta powstanie biuro ds. Polonii i Polaków za granicą”.

10:10 Prezydent Andrzej Duda wygłasza orędzie do narodu.

Drodzy Rodacy, jestem niezwykle wzruszony. Dziękuję bardzo

— mówił Andrzej Duda w czasie swojego orędzia.

Prezydent podziękował Polakom, byłym prezydentom. W szczególności chciał podziękować śp. Lechowi Kaczyńskiemu.

W szczególności chciałem podziękować temu prezydentowi, którego nie ma pośród nas, chciałem podziękować Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu

— mówił prezydent Duda.

Przypomniał, że to Lech Kaczyński wprowadził go do polityki.

Uczynię wszystko, by nie zawieść oczekiwań, Dotrzymam obietnic wyborczych które składałem. Jestem człowiekiem niezłomnym, człowiekiem wiary. Wierzę, że to można zrobić

— mówił Andrzej Duda.

I przypomniał o ustawie dot. wieku emerytalnego.

Najwyższy czas odbudowywać wspólnotę, ludzie marzą o takiej wspólnocie, jaką widać było w latach 80.

— tłumaczył.

Apeluje o to, by szanować innych ludzi, tych, którzy mają inne poglądy.

10:05 Andrzej Duda już zaprzysiężony.

Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Tak mi dopomóż Bóg

— mówił Andrzej Duda.

Fot. wPolityce.pl/TVP.Info

Fot. wPolityce.pl/TVP.Info

Jego zaprzysiężenie potwierdziła marszałek Kidawa-Błońska.

Fot. PAP/Jacek Turczyk

Fot. PAP/Jacek Turczyk

10:00 Marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska rozpoczęła posiedzenie Zgromadzenia Narodowego. Zebrani odśpiewali hymn.

Witam Prezydenta Andrzeja Dudę wraz z małżonką, witam prezydenta Bronisława Komorowskiego z małżonką

— mówiła marszałek.

Przywitała również byłych prezydentów, premier i ministrów oraz wszystkich przybyłych gości.

godz. 9:55 – Przyszły prezydent jest już w sali plenarnej Sejmu RP. Jest też ustępujący prezydent.

godz. 9:41 – Andrzej Duda z żoną wsiedli do rządowej limuzyny i wyruszyli do Sejmu. Przed hotelem witali ich warszawiacy, którzy przywitali nową parę prezydencką brawami.

Fot. PAP/Jacek Turczyk

Fot. PAP/Jacek Turczyk

godz. 9:40 – Rodzina Andrzeja Dudy i zaproszeni goście zbierają się w Sejmie.

Kinga Duda już wyruszyła do Sejmu. Została zawieziona limuzyną spod hotelu gdzie spędziła noc.

Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Oto treść przysięgi, którą złoży Andrzej Duda.

Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem

Do treści przysięgi prezydent może dodać słowa:

Tak mi dopomóż Bóg

Andrzej Duda, inaczej niż wcześniejsi prezydenci III RP, przysięgnie trzymając lewą dłoń na Konstytucji. Prawą będzie trzymał uniesioną do góry. Będzie to specjalny egzemplarz ustawy zasadniczej:

fot.: ewalandowska.com

fot.: ewalandowska.com

Wszystkie elementy uroczystości będziemy relacjonować minuta po minucie.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wszystko, o zaprzysiężeniu prezydenta Andrzeja Dudy

ZOBACZ ZDJĘCIA:


Nowość!

Rodzinne i duchowe korzenie Prezydenta, jego poglądy i zainteresowania:„Andrzej Duda Nasz Prezydent”. Książka do kupienia wSklepiku.pl. Polecamy!

Posted in Polityka i aktualności, Prezydent Andrzej Duda | Leave a Comment »

Potrzeba było 25 lat, żeby naród doszedł do rozumu. Lepiej późno niż wcale

Posted by tadeo w dniu 5 Sierpień 2015

Fot. PAP/Szymański
Fot. PAP/Szymański

No, więc jak to ma być z tym nowym prezydentem, Andrzejem Dudą, drogie lemingi? Trzeba mu utrudnić życie, żeby mu się odechciało bycia „głową państwa”. Głową Rzeczypospolitej Polskiej może być tylko reprezentant III RP, nasz człowiek, sprawdzony w bojach o zachowanie i kontynuowanie dziedzictwa komuny, z którego wyrosły i w którym okrzepły lewacko – liberalne szeregi Platformy Obywatelskiej, wspomagane przez postkomunistyczną „partię ludową” PSL .

Trzeba się postarać, żeby się Andrzejowi Dudzie nie wydawało, że pełnienie funkcji prezydenta pójdzie mu gładko. Ogołociliśmy z pieniędzy kasę Kancelarii Prezydenta, zrobiliśmy to przewidująco po przegranej przez Komorowskiego pierwszej turze wyborów. Jak dalece, pisze o tym dziennik „Rzeczpospolita”, informując, że zwalniani pracownicy Komorowskiego oprócz odpraw przewidzianych w kodeksie pracy dostali na odchodnym dodatkowe, w wysokości kwartalnych zarobków. Według gazety jeszcze 1 lipca była w kasie połowa ze 168 milionowego budżetu kancelarii, ale w niektórych obszarach wydano 70 proc. środków. Cytuję:” Stan finansów kancelarii może doprowadzić do tego, że polityczni nominaci poprzedniej ekipy zachowają stanowiska przez kilka miesięcy po zakończeniu urzędowania, bo nie będzie środków na ich odprawy.” Wszystko to prezydent Duda będzie zawdzięczać zmianom regulaminu organizacyjnego kancelarii, które weszły w życie na tydzień przed zaprzysiężeniem.

Oczywiście, Komorowski zadbał o swoich ludzi, pustoszyć kasę, ale już nie swoją. Ale nie tylko dlatego. Chodziło też, a może przede wszystkim o to, żeby utrudnić następcy urzędowanie. Np. może zabraknąć pieniędzy na organizację podróży zagranicznych, między innymi na bilety lotnicze. Nie podoba się, niech jeździ Pendolino, premier Kopacz jeździ i bardzo jest z tych podróży zadowolona. Żarty na bok. Nie do pomyślenia jest dla władzy PO, kontynuatorki Unii Wolności i Unii Demokratycznej przejęcie władzy przez prawicę, funkcjonariusze tego ugrupowania robili wszystko, żeby zniszczyć PiS i jego przywódców. Po katastrofie smoleńskiej, w której zginął prezydent Kaczyński i niemal cała elita polityczna narodu, spadł z nieba prawdziwy prezent dla Komorowskiego, Tuska i medialnych resortowych dzieci. Panowało przekonanie, że prawica w III RP już nigdy się nie podniesie, czego dowodem był pośpiech ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego przy penetrowaniu Pałacu Prezydenckiego. Zanim ostygły ciała ofiar.

Uczestnicy Okrągłego Stołu zmajstrowali nam demokrację, w którą uwierzyło nieprzygotowane politycznie na zmiany systemu społeczeństwo. Zatykanie gęby obywatela odbywało się poprzez „rzucenie na rynek” wszelkich dóbr zachodnich, dostarczanych przez zagraniczne supermarkety. To miało zaklajstrować i w znacznym stopniu zaklajstrowało problemy społeczne, w tym rosnącą biedę. Tak ukształtowane społeczeństwo miało służyć władzy, zaś władza miała trwać i trwać, bo naród ją kocha. Nie do pomyślenia było zaakceptowanie wolności demokratycznych, dzięki którym obywatele swobodnie wybierają swoich przedstawicieli i jeżeli zaszła potrzeba, nie brakowało wyborczych fałszerstw.

Trzeba więc – skoro mimo wszelkich prognoz, naród wybrał prezydenta zgodnie ze swoją wolą, bo tu się już nie dało zachachmęcić wyników wyborów z powody zmasowanej kontroli społecznej – rzucić mu kłody pod nogi. Nie tylko ośmieszać ale utrudnić funkcjonowanie, no i koniecznie wrobić go w kampanię wyborczą PiS. Co innego premier Kopacz, która za pieniądze podatnika uprawia kampanię wyborczą PO, jej wolno, bo ona jest szefową słusznej partii. Pozostaje mieć nadzieję, że nowy prezydent poradzi sobie ze swoimi obowiązkami i ze służbą dla narodu, do której został powołany. A Polacy poradzą sobie z Ewą Kopacz i jej mafią, odsyłając ją na boczny tor w październikowych wyborach do Sejmu. Sztuka z manipulacją opinią publiczną już się jej nie uda. Potrzeba było 25 lat, żeby naród doszedł do rozumu. Lepiej późno niż wcale.

http://wpolityce.pl/polityka/261427-potrzeba-bylo-25-lat-zeby-narod-doszedl-do-rozumu-lepiej-pozno-niz-wcale

Posted in Felietony, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Polacy odzyskują nadzieję, czyli co się działo, na Powązkach (a czego wcale nie było)

Posted by tadeo w dniu 4 Sierpień 2015

fot. PAP/Jacek Turczyk
fot. PAP/Jacek Turczyk

Tegoroczne stołeczne obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego były radośniejsze, zdecentralizowane, spokojne. I znacznie mniej martyrologiczne. Może dlatego warszawiacy na Powązkach Wojskowych znacznie chętniej klaskali niż buczeli.

Liderzy opinii, dziennikarze i blogerzy prawej strony bywają nieraz przesadnie reaktywni. Zbyt łatwo dają sobie narzucić obcą agendę, a wraz z nią często i kłamliwą narrację. Przykład? Te rzekome buczenia i gwizdy na Powązkach, o których aż ponoć grzmi w mediach. Ale to przecież fantom, w tym roku niczego takiego nie było.

Owszem, było trochę mniej ludzi niż jeszcze kilka lat temu, zwłaszcza przy okrągłych rocznicach Powstania. Mniej, ale to wcale nie znaczy, że mało. Przed Godziną „W” ludzka rzeka płynęła w stronę pomnika Gloria Victis, w stronę Dolinki Katyńskiej, ale także w kierunku Łączki i kwatery smoleńskiej. Nie było za to ścisku, przepychania się w tłoku, walki o lepsze miejsce. Wygląda na to, że wyrastamy ze swoistego solipsyzmu, że uczymy się uwzględniać obecność innych w swoim pobliżu.

Atmosfera, może za sprawą nowego pokolenia Polaków, bardziej przypominała radosno-patriotyczne świętowanie niż martyrologiczną, skamieniałą z bólu narodową Pietę. Młodzi przyszli tu raczej, żeby wyrazić szacunek dla osób, których postawę oraz czyny sprzed lat podziwiają czy wręcz traktują jako przykład do naśladowania.

Buczenia? Powiedziałbym, że to były raczej takie prychnięcia na widok dwóch czy trzech nielubianych polityków, zmierzających dopiero do sektora dla VIP-ów. Ale podczas uroczystości panowała cisza i skupienie, co – jak trafnie wskazał bloger Foxx z Salonu24 – odnotowano nawet w portalu Agory, w prowadzonej na bieżąco relacji z oficjalnych uroczystości pod pomnikiem Gloria Victis.

Czy jednak politycy z ugrupowań będących (jeszcze) u władzy mogli się w tym roku poczuć na Powązkach niekomfortowo? Niewątpliwie mogli, trudno temu zaprzeczyć, tyle że przyczyną ich zgryzot nie były wcale gwizdy czy buczenia, lecz… wyraziste oklaski dla polityków opozycyjnych. O to właśnie idzie.

*Brawami powitano Jarosława Kaczyńskiego, zaraz gdy pojawił się w pobliżu wejścia do zamkniętego sektora w pobliżu pomnika. 8Ale gwoli prawdy trzeba też powiedzieć, że w tym samym czasie ze dwie, trzy osoby z intencją ewidentnie szyderczą zaczęły skandować: Wie-sław, Wie-sław! I nie działo się to wcale w pobliżu grobu Gomułki. Ciekawe, jak byliby skłonni interpretować taki fakt surowi recenzenci cmentarnego savoir vivre’u z Wyborczej.

Z kolei zaraz po uroczystości wiele osób podchodziło do Antoniego Macierewicza, widać nie obawiając się jego przysłowiowych przecież „strasznych oczu”. Ale z największymi emocjami oraz ożywieniem reagowali jednak ludzie na prezydenta elekta. Naprawdę gorące brawa Andrzej Duda otrzymał już przy składaniu wieńców, a potem (z punktu widzenia rządzących) było tylko gorzej. Takiego afrontu pani premier darować przecież nie mogła, stąd pewnie podjęta wczoraj ofensywa medialna „w temacie buczenia”.

Co gorsza, prezydent elekt po zakończeniu oficjalnych uroczystości pod pomnikiem wcale nie opuścił terenu cmentarza. Przeciwnie, pojawił się na Łączce, był w kwaterze zośkowców, wdał się w rozmowę z harcerkami przy grobie Jadwigi Falkowskiej, jednej z założycielek żeńskiego harcerstwa w Polsce. Wszędzie życzliwie witany, co chwilę zatrzymywał się i rozmawiał ze spotkanymi ludźmi. Taka łatwość w nawiązywaniu kontaktów czy bezpośredniość w sposobie bycia u jego konkurencji politycznej musi indukować złe uczucia. Nawet gniewne szemrania na boku oraz kilka złośliwych uwag pod adresem „Dudusia”, które też na Powązkach usłyszałem (manipulantom politycznym całkiem skutecznie udało się nas podzielić), świadczyły o tym, że Andrzej Duda – taki jaki jest, bezpośredni, uśmiechnięty, uważny – stał się uosobieniem polskich nadziei Anno Domini 2015. I chyba dlatego w tym roku 1 sierpnia na Powązkach od gwizdów czy buczenia ważniejsze stały się emocje pozytywne, wyrażane uśmiechem, gromkimi brawami czy z konieczności krótką, ale serdeczną rozmową z prezydentem elektem.

W dodatku, z bliska odnosi się wrażenie, że Andrzej Duda kontakty z ludźmi traktuje naprawdę serio. To ważne, bo jeśli ten sposób komunikowania się z wyborcami zostanie podtrzymany w trakcie kadencji, to może stać się ważnym, niezapośredniczonym źródłem wiedzy o realnych nastrojach i oczekiwaniach społecznych.


Wciąż do kupienia wyjątkowa MAPA POWSTAŃCZEJ WARSZAWY. Archiwalne numery dostępne w formie e-wydania. Polecamy!

Szczegóły na:http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.


Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Anita Gargas o Zofii Romaszewskiej: „Ta wspaniała kobieta jest przeciwieństwem wszystkiego, do czego doprowadziła PO”

Posted by tadeo w dniu 25 Lipiec 2015

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Anita Gargas w „Gazecie Polskiej Codziennie” komentuje wybór Adama Bodnara na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich i odrzucenie kandydatury Zofii Romaszewskiej.

Zdaniem dziennikarki Telewizji Republika, nie ma nic dziwnego w tym, że posłowiePO wybrali lewicowego rzecznika.

Przecież ta wspaniała kobieta jest przeciwieństwem wszystkiego, do czego działacze PO doprowadzili przez ostatnie dwie kadencje swoich rządów

— pisze Gargas.

Zofia Romaszewska jako rzecznik uwypuklałaby przecież miałkość jej poprzedniczki, która niczego nie dokonała, poza przejadaniem pieniędzy podatnika

— dodaje.

Decyzja o wyborze Bodnara zbiegła się ze świętowaniem przez PO rocznicy wybudowania Pałacu Kultury w Warszawie.

Symboliczne, że odrzucenie Zofii Romaszewskiej nastąpiło w dniach, kiedy dowodzony przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, wiceszefową Platformy, warszawski ratusz zarządził kosztowne obchody 60-lecia Pałacu Kultury i Nauki, symbolu zbrodniczego moskiewskiego okupanta

podsumowuje Gargas.

mly/GPC

Posted in Polityka i aktualności | 1 Comment »

Nie udało się sfałszować wyborów na taką skalę, jak władza ludowa chciała

Posted by tadeo w dniu 26 Maj 2015

„Byłem w obydwu turach wyborów prezydenckich przewodniczącym OKW, a Jestem z Ruchu Kontroli Wyborów o czym większość członków Komisji nie wiedziała. W niedzielę rano przed otwarciem lokalu wyborczego pomiędzy mną a jednym z reżimowych członków komisji wyborczej doszło niemal do rękoczynów, ponieważ on z furią domagał się, żeby wszystkie (opieczętowane już) karty wyborcze,które otrzymała Komisja były dostępne dla wszystkich i leżały na stołach. Ja zdecydowałem, że członkowie Komisji mają pewną ilość kart obok siebie( uzupełnianą w razie potrzeby) do bieżącego wydawania wyborcom, a pozostałe karty zgodnie z wytycznymi PKW wraz z pieczątka Komisji są „odpowiednio zabezpieczone” tj. w zamykanym pomieszczeniu do którego klucz miałem ja albo moja zastępczyni bezpośrednio przyległym do pomieszczenia w którym odbywało się głosowanie. To był tylko jeden z kilku incydentów, bo w I-szej turze było podobnie. Oczywiście co chwilę słyszałem.. „Panie.. nigdy tak nie było” ..” coś się Pan tak przejął rolą”. itd. Razem z mężem zaufania z PiS tak pilnowaliśmy głosowania, że jestem pewien, że w naszej Komisji w obydwu turach nie sfałszowano nawet pół głosu. A ten reżimowy cwaniaczek o aparycji byłego cinkciarza wciśnięty do Komisji cały czas był wyraźnie wkurzony, bo chyba rzeczywiście po raz pierwszy nie mogli oszukiwać tak, jak się do tego przyzwyczaili” 
http://niezalezna.pl/67413-jerzy-targalski-nie-udalo-sie-sf…
http://niezalezna.pl/comment/reply/67413/2695035

Przeczytaj także:

Jerzy Targalski: ​Nie udało się sfałszować wyborów na taką skalę, jak władza ludowa chciała

Posted in Polityka i aktualności | 1 Comment »

Jerzy Targalski: ​Nie udało się sfałszować wyborów na taką skalę, jak władza ludowa chciała

Posted by tadeo w dniu 26 Maj 2015

foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska

– Zrobimy całą mapę głosów nieważnych, gdzie pokażemy, które komisje były kontrolowane, a w jakich takiej kontroli nie było. Były całkowicie nie odpowiadające rzeczywistości spisy wyborców. Jeśli ktoś brał zaświadczenie i głosował w jednym miejscu, to nie wykreślano go z wcześniejszego miejsca. Należałoby więc sprawdzić czy ktoś za niego tam nie głosował i czy podano w związku z tym nieprawdziwe dane dotyczące frekwencji – mówi portalowi niezalezna.pl Jerzy Targalski z Ruchu Kontroli Wyborów.

– Nie udało się sfałszować wyborów na taką skalę jak władza ludowa chciała i dlatego zmuszona została do ogłoszenia zwycięstwa Andrzeja Dudy, które w rzeczywistości byłoby o wiele większe. Udało się więc zafałszować wybory częściowo, ale nie obalić woli narodu wyrażonej w tych wyborach – mówi Jerzy Targaski.

Na czym polegały fałszerstwa? – Zrobimy całą mapę głosów nieważnych, gdzie pokażemy, które komisje były kontrolowane, a w jakich takiej kontroli nie było. Były całkowicie nie odpowiadające rzeczywistości spisy wyborców. Jeśli ktoś brał zaświadczenie i głosował w jednym miejscu, to nie wykreślano go z wcześniejszego miejsca. Należałoby więc sprawdzić, czy ktoś za niego tam nie głosował i czy podano w związku z tym nieprawdziwe dane dotyczące frekwencji – mówi Targalski i dodaje, że wciągano wiele osób na listy wyborcze, gdzie za miejsce zamieszkania wpisywano adres lokalu komisji wyborczej.

Targalski zaznacza, że na dużą skalę usuwano członków Ruchu Kontroli Wyborów z komisji wyborczych, zwłaszcza ze stanowisk przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego. – Były też problemu z kartami i urnami wyborczymi, które nie były dobrze zabezpieczone i pilnowane. Dzięki zdecydowanej postawie członków RKW obawiano się jednak fałszować wybory. Choć zdarzało się, że ktoś podchodził i wrzucał plik kart wyborczych. Pytanie, skąd je miał, jeśli pobrał tylko jedną kartkę. Dokładne śledztwo w tych przypadkach pozwoliłoby nam pokazać, na jaką skalę próbowano sfałszować te wybory – dodaje.

Czy sytuacja śmierci w lokalu wyborczym i przedłużenia ciszy wyborczej mogło mieć tzw. „drugie dno”? – Nie. To mogło być tylko nieszczęśliwe zdarzenie. Nie doszukujmy się tutaj ukrytego dna – uważa Targalski.

– Były natomiast polecenia z Platformy Obywatelskiej do swoich członków, aby postawiony krzyżyk tam, gdzie wychodził za kratkę, aby nie był ważny. Skala oporu społecznego przeciw grupom przestępczym, dla których parawanem był Bronisław Komorowski, okazała się na tyle skuteczna, że nie udało się sfałszować tych wyborów. To zawdzięczamy postawie członków kontrolujących wybory i zwykłych wyborców. Reżimowi członkowie komisji wyborczych byli przerażeni, bo po raz pierwszy nie mogli oszukiwać tak, jak się do tego przyzwyczaili– podsumowuje Targalski.

Zajmujemy się cały czas rozwijaniem Ruchu Kontroli Wyborów. Rozbudujemy nasze struktury na jesieni. Zamierzamy posadzić fałszerzy do więzienia, również wójtów i burmistrzów, którzy usuwali naszych członków  z komisji wyborczych– dodaje na zakończenie.

Posted in Polityka i aktualności | 2 Comments »

Jeszcze są w szoku, jeszcze pogubieni. Ale Przemysł Pogardy 2.0 już startuje. Tylko wspólnie można go pokonać

Posted by tadeo w dniu 26 Maj 2015

 Nowe wydanie tygodnika w Sieci. Fot. wPolityce.pl
Nowe wydanie tygodnika w Sieci. Fot. wPolityce.pl

Zaciśnięte zęby, zaciśnięte pięści. Nastrój żałoby. Główna prowadząca głównego programu informacyjnego nie potrafi od wczoraj ukryć wściekłości. Ale i tak ma mocniejsze nerwy niż jej główna koleżanka z konkurencji. Ta w ogóle zniknęła. Jak żyć z takim narodem? Pytania o tyle ważne, tak trudne, że główny pluszak władzy zdecydował się je zadać trzem „ekspertom”. Przypadkiem wszyscy nienawidzą otwarcie zwycięzcy tych wyborów. Innych nie zaprosił. W normalnej telewizji publicznej podziękowano by mu natychmiast. W tej jednak najwyraźniej panuje standard białoruski.

Tak, wiem, na razie budzi to raczej śmiech. Przecież pobici, przecież werdykt Polaków jest jednoznaczny! Przestrzegam – tak samo reagowaliśmy w roku 2005, po zwycięstwie śp. Lecha Kaczyńskiego. Pierwsze próby uruchomienia przemysłu pogardy przyjmowaliśmy jako tak szalone, tak głupie, że niemożliwe by w finale skuteczne. A jednak… Dziś wiemy, że smoleńska tragedia nie była bez związku z tą nagonką.

Rozglądamy się wokół siebie dzień po niesamowitym zupełnie zwycięstwie Andrzeja Dudy i dostrzegamy podobne mechanizmy. „Wprost” i lisowe pismo ogłaszają, że „Polska jest podzielona jak nigdy”, że „tego się nie da skleić”. To jak to jest, zastanawiam się: kiedy przez osiem lat wygrywała Platforma to byliśmy jednością, a przegrani byli nieudacznikami. I w niedzielę – kiedy werdykt się zmienił – coś nagle pękło? Podział jakiś straszny? W co ta gra? O co w niej chodzi?

Jak to dokładnie w waszej wizji ma wyglądać? Nasza demokracja ma polegać na tym, że tylko wy i zawsze wy rządzicie? Bo jak ktoś inny chwilę porządzi, to wszystko się kończy i zaczyna dyktatura?

Myślicie, że mechanizm polegający na tym, że Adam Michnik donosi na Polskę do komunistycznych i postkomunistycznych mediów, a te są w Polsce cytowane jako „głosy z zagranicy”, wpędzające Polaków w kompleksy i wstyd, to wieczny klucz do panowania nad Wisłą?

Nie piszę tego wszystkiego by Polaków zatroskanych stanem Polski, i jednocześnie uradowanych zmianą, dołować. Ale by bardzo mocno powiedzieć, że doświadczenie nagonki jaka ruszyła po roku 2005, że wspomnienie czasu posmoleńskiego, prowadzi do konkretnych wniosków.

I tak nowy prezydent musi pamiętać, że mógł wygrać wbrew mediom w kampanii wyborczej, kiedy otwierają się pewne dodatkowe okienka komunikacji z rodakami. Ale całej kadencji w ten sposób nie przejdzie, nie da rady. Zaszczują go. Od pierwszego dnia, od dzisiaj, musi zatem myśleć jak przebudować zwichnięty kształt sceny medialnej, w jaki sposób przywrócić w tym świecie elementarną etyka i uczciwość oceny.

Nie może się też dać uwieść. Żadnych kolacyjek z Monikami, żadnych flirtów Pierwszej Damy z dziennikarkami. Wezmą co chcą, fotkę strzelą, ale postawy nie zmienią o krok. To już wiemy bo na grobie cenionego prezydenta straszliwe robili rzeczy. Żadnych też złudzeń, że jak im się potroi dotacje państwowe, to się uspokoją. Nie. Innym panom służą, z wyższymi stopniami wojskowymi.

Ale największe zadanie ciąży na nas wszystkich, uczciwych ludziach, którzy chcą pilnować Polski. Którzy, jak pokazały ostatnie miesiące, potrafią i mogą być skuteczną wspólnotą. Silniejszą niż na smokach wojska latające. Dobrze ujęła to Joanna Lichocka:

Zanosi się na nową wersję przemysłu pogardy. Po 2005 roku udało się rozpętać nienawiść do śp.LK bo wielu Polaków milczało. Czy teraz będą milczeć?

Niestety, tak to wygląda. Jeszcze trwa szok, jeszcze pogubienie. Ale już coraz mniejsze.TVN się nakręca, TVP niestety idzie tym tropem, gazeta Michnika szykuje się do ostrej kampanii. Przegrany Komorowski w pierwszych słowach zapowiedział odwet, a Platforma rusza tym tropem.

Pamiętajmy: gdy kończy się kampania, skuteczność mediów skokowo wzrasta. Co robić? To co w ostatnich miesiącach. Społeczna aktywność, oddolna mobilizacja, poczucie, że to bitwa o Polskę, bezinteresowna współpraca – to dało Polsce nadzieję na przełom. Ale te same czynniki muszą złożyć się na tarczę przeciw Przemysłowi Pogardy 2.0.

Żadnego świętowania, to nie koniec. Walka o Polskę wchodzi w kolejną fazę.

Posted in Felietony, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Daniel Olbrychski

Posted by tadeo w dniu 26 Maj 2015

Daniel Olbrychski na festiwalu w Cannes

Oto haniebne słowa Daniela Olbrychskiego o Polsce, za które należy pozbawić go obywatelstwa i wydalić dożywotnio z naszego kraju.

„W XVIII wieku Europa odetchnęła z ulgą. Trzy kraje normalne, przewidywalne, jak na owe czasy, dokonały zaboru czwartego kraju. Kraju głupiego i swarliwego. Rozbiory. Teraz nikt nie miałby ochoty nawet nas rozbierać!”
Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 19 kwietnia 2006

http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/cannes-2015-dzien-dziesiaty-daniel-olbrychski-o-aktorskiej-proznosci-wywiad/976mnd

Przeczytaj także:

KIM JEST FAŁSZYWIEC D. OLBRYCHSKI I JEGO GURU A.WAJDA? OTO HAŃBIĄCA PRAWDA!

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

O braku wiary, czyli Chwała Bogu.

Posted by tadeo w dniu 25 Maj 2015

Emocje, co zrozumiałe, są jeszcze duże, ale powinny lada moment wrócić do względnej normy. Andrzej Duda został Prezydentem i muszę przyznać, że jestem z niego cholernie dumny.
Powiem szczerze. Nie bardzo mam chęć na jakieś polityczne analizy tego co się stało nie tylko wczoraj, ale w ogóle tego co działo się w ostatnich miesiącach wokół polskiej polityki. Latami czytałem tony analiz, przepowiedni, proroctw i całego tego towaru, który produkują tzw. eksperci. To wszystko jest bardzo ciekawe, zajmujące, ale co z tego, skoro raczej nigdy nie znajduje odbicia w rzeczywistości. Serio, nie mam już serca do udawania, że widzę i rozumiem z polityki więcej niż ten, kto to przez przypadek czyta moje wypociny w internecie. Pięć lat temu zginął w katastrofie Lech Kaczyński. To wtedy, kończący właśnie swą przygodę z Prezydenturą Bronisław Komorowski, mało nóg nie połamał w drodze do prezydenckich komnat, a chwilę później, gdy ledwie odsapnął, pierwsze co przyszło mu do głowy to rozpętanie wojny ideologicznej wokół Krzyża. Mija te pięć lat i powoli widzimy coraz więcej. Pan Andrzejek spod Krzyża pięć lat później ściska się z nikim innym jak z Komorowskim właśnie, ale temu to nic nie pomaga, następuje bolesna porażka – choć ja wierzę, że był to raczej akt łaski dla zagubionego człowieka i wyjdzie mu ta nauka na dobre. Od razu ostrzegę co wrażliwszych, że będzie tu dużo odniesień do Boga, kto chce może wcześniej opuścić salę. Tak więc gdybym chciał jakoś spuentować te pięć minionych prezydenckich lat to chyba musiałbym sięgnąć po Stary Testament, a konkretnie przywołać tu werset z Księgi Ozajasza:

Oni wiatr sieją, zbierać będą burzę.
Zboże bez kłosów nie dostarczy mąki,
jeśliby nawet dało, zabierze ją obcy.

W tę wyborczą niedzielę udałem się wcześnie rano do kościoła. Niestety, nie był to mój dzień. Mam nadzieję, że nie tylko mnie czasem coś takiego spotyka. Mimo, że pustych ławek było sporo, to ja postanowiłem nie siadać. Wtedy też odezwał się mój kręgosłup i moje myśli zamiast skupić się na sednie, uciekały sobie gdziekolwiek chciały. Co chwilę przestępowałem z nogi na nogę i zacząłem wreszcie robić to co najgorsze, czyli obserwować z zainteresowaniem ludzi w ławkach. W końcu byłem już tak zły na siebie, że uznałem, że najlepiej będzie jeśli wyjdę albo skupię się na śnieżnobiałym sklepieniu. Tak czasami bywa. I wtedy jakoś tak samoistnie ośmieliłem się odezwać do Boga. Przeprosiłem za moje zachowanie i nieśmiało poprosiłem o to, żebym wieczorem jednak dostał jakiś fajny prezent. W pierwszej chwili, gdy już prośba została wysłana, stwierdziłem, że jest nie tylko zdecydowanie spóźniona, ale i w jakiś tam sposób bezczelna. Otóż kiedy już wróciłem do Boga, jakoś tak przez długi czas nie mogło mi przejść przez usta przyznanie się do tego mojej mamie. Moja mama to klasyczny moher, a ja, przez wiele lat życia beznadziejny poganin, byłem głuchy na jej dobre rady. Nie raz i nie dwa mój „racjonalizm” musiał być dla niej, nazwijmy to oględnie, przykry. No i w końcu, gdy się przełamałem i wykrztusiłem to kiedyś tam, w zasadzie stojąc już w drzwiach mieszkania rodziców i żegnając się, moja mama zareagowała całkowitym luzem. Modliłam się o to dwadzieścia lat – tylko tyle powiedziała. Moja mama modliła się o łaskę wiary dla mnie przez dwadzieścia lat proszę państwa. Tyle trzeba było zachodu, by się udało. Tymczasem ja wyskakuję z tym prezentem na niedzielę wieczór i to jeszcze kiwając się z nogi na nogę. Ale i tak się udało. Oczywiście nie dzięki mnie.

Nie będę udawał, że od pierwszego dnia, gdy ogłoszono, że kandydatem na Prezydenta będzie Andrzej Duda byłem przekonany o zasadności tego ruchu. To znaczy od samego początku miałem jakieś takie wewnętrzne przekonanie, że lepszego kandydata PiS nie mógł wydelegować, ale jakiś niecny głos podpowiadał mi: nie, to się nie uda, zagadają go, zagrają swoje „złote przeboje” i będzie po sprawie. Musiałem więc wykonać sporo roboty, żeby tę swoją wątłą wiarę w pozytywny obrót spraw codziennie jakoś podbudowywać. I dosłownie na jakiś tydzień przed drugą turą jechałem pociągiem do pracy i wówczas postanowiłem odpalić w telefonie Pismo Święte. Akurat byłem przy Mateuszu. Jeśli ktoś czasem zagląda do Nowego Testamentu, to doskonale zdaje sobie sprawę, że Jezus często łajał swoich uczniów za zbyt małą wiarę. Łajał – tak, to słowo jest tu jak najbardziej na miejscu. Jezus uzdrowił chłopca, który był epileptykiem. Jednak dla jego uczniów wciąż było za mało, być tam przy nim i na własne oczy widzieć prawdziwy cud.

Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim na kolana,

prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę.

Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić».

Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć?

Przyprowadźcie Mi go tutaj!

Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie.

Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?

On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was.
Oczywiście nie chcę tutaj sugerować, że wygrana Dudy to cud na miarę tych Jezusowych, spokojnie. Natomiast przy tej okazji można przypomnieć sobie jak często nie umiemy podołać przeciwnościom tylko dlatego, że brak w naszych sercach odpowiedniej mocy. Cywilizacja pop-kultury nauczyła nas letniości, źle rozumianej ostrożności. „Powinieneś mieć więcej dystansu” – ile razy każdy z nas to słyszał, gdy przesadnie zdaniem ogółu w coś się zaangażował. Brak natychmiastowej nagrody stanowi dla nas poprzeczkę nie do przeskoczenia. Aż strach myśleć ile nam przeleciało przez palce w tym naszym życiu tylko dlatego, że daliśmy sobie wmówić, że „się nie da”. Powyższe słowa Jezusa wskazują, że bardzo nie lubi tej naszej małostkowości. Nie ma tu żadnego „bułkę, przez bibułkę”. Jak długo będę musiał was znosić – tak mówi też i do nas i chyba trzeba sobie te słowa wziąć mocno do serca.

Kto nie chce wierzyć niech nie wierzy. Dokładnie w tej chwili, gdy czytałem o tej wierze, przebiegł mi mróz po plecach, tak mocno uderzyły mnie te słowa. I zdarzyło się jeszcze coś bardzo dziwnego. Na przeciwko mnie siedział jakiś młody chłopak, góra dwadzieścia pięć lat, ubrany na styl korpo-człowieka. Akurat pociąg znajdował się pomiędzy Włochami a Warszawą Zachodnią. Jeśli ktoś zna ten odcinek, to wie, że tam są tylko porośnięte nasypy, ekrany dźwiękochłonne i puste butelki po wódce. Nie ma absolutnie na czym oka zawiesić. Na chwilę podniosłem wzrok, zerknąłem na owego młodzieńca, a on, nie patrząc na mnie tylko gapiąc się gdzieś tam w te nasypy nagle się przeżegnał. Czyż to nie piękne?

http://niewierzepolitykom.salon24.pl/650803,o-braku-wiary-czyli-chwala-bogu

Posted in Polityka i aktualności, Religia | Leave a Comment »

List do wyborców pana Bronisława: „Martwię się o was wszystkich, kochani przerażeni, sparaliżowani, oniemiali”

Posted by tadeo w dniu 25 Maj 2015

fot. PAP/Radek Pietruszka
fot. PAP/Radek Pietruszka

Ludzie piszą, że ich znajomi, którzy głosowali na Bronisława Komorowskiego, popadli w coś na kształt psychozy. W realu koledzy z pracy są w rozpaczy, narzekają na ciemnotę i za-powiadają emigrację; w wirtualu mniej więcej to samo, tylko czasami ostrzej. W wielu przypadkach kończy się to zerwaniem znajomości z głosującymi na drugiego kandydata. Na Facebooku powtarzają się teksty jak z pamiętnego skeczu Kabaretu Moralnego Niepokoju – jak PiS dojdzie do władzy, to… Tyle że na poważnie.

Martwię się o was wszystkich, kochani przerażeni, sparaliżowani, oniemiali, ale myślę sobie, że takie opinie biorą się czasami ze zwykłej niewiedzy. Dlatego spieszę wyjaśnić.

Moi drodzy wyborcy Bronisława Komorowskiego (lub po prostu przeciwnicy Andrzeja Dudy i jego macierzystej formacji)! Uwierzcie, że wygrana kandydata PiS (oraz ewentualna wygrana opozycji w wyborach jesiennych) nie oznacza:

Że wejdą w życie ustawy, regulujące dopuszczalne praktyki seksualne.

Że homoseksualiści i inne mniejszości zostaną zamknięte w gettach.

Że Polska wypowie wojnę Ruskim.

Że po ulicach będą krążyć patrole złożone z policjanta, funkcjonariuszaCBA i księdza.

Że wystąpimy z Unii Europejskiej.

Że niedzielna msza stanie się obowiązkowa.

Że dzieci poczęte z in vitro stracą prawa obywatelskie.

Że Antoni Macierewicz obejmie nowo utworzony Urząd Nadzoru Prawomyślności Na-rodowej.

Że zostaniemy wykluczeni z NATO, ONZ i Światowej Unii Klimatycznej.

Że na widok polskiego paszportu za granicą wszyscy będą parskać śmiechem.

Że nie dostaniecie pracy w urzędzie, nie przedstawiając świadectwa chrztu.

Że do kodeksu karnego zostaną wprowadzone nowe kary, takie jak publiczna chłosta, łamanie kołem i zamknięcie w dziewicy norymberskiej.

Że będzie można bić bezkarnie własne żony i dzieci.

Że na mieszkańców Miasteczka Wilanów zostanie nałożony specjalny podatek, z które-go finansowane będą comiesięczne wycieczki działaczy PiS do Smoleńska.

Myślę, że to są wasze najpoważniejsze obawy i autentyczne problemy, którymi żyjecie na co dzień. Mam nadzieję, że te strachy nieco ukoiłem. A teraz o paru sprawach dla was znacznie mniej istotnych, ale może też ciekawych, które się z kolei mogą zdarzyć (mogą – bo przecież prezydentura Dudy będzie podlegać normalnejocenie i weryfikacji). Otóż może się zdarzyć:

Że nowy prezydent zawetuje ustawę, po raz kolejny podwyższającą podatki. Że znajdzie czas, żeby spotkać się z ludźmi reprezentującymi ważną społeczną grupę lub inicjatywę.

Że stworzy projekt ustawy zawierający rozwiązanie problemu kredytów frankowych.

Że jeżdżąc za granicę będzie w stanie odbywać poufne rozmowy bez pomocy tłumacza.

Że w tych rozmowach będzie miał do powiedzenia coś więcej niż recepta przygotowywania bigosu.

Że nie będzie przygotowywał projektów zasadniczych zmian (takich jak ordynacja wyborcza) na kolanie w ciągu jednej nocy.

Że nie będzie nazywał żadnej grupy obywateli radykałami, oszołomami ani sugerował, że to jego wyborcy postawili tamę niszczeniu Polski przez tych drugich.

Że nie będzie unikał żadnych mediów, również tych, które mu nie sprzyjają.

Że nie będzie się obawiał odpowiadać na żadne pytania.

Że w swojej kancelarii zatrudni ludzi z lepszym rozeznaniem we współczesnej rzeczywistości niż byli działacze Unii Wolności.

Zastanówcie się zatem, czy na pewno chcecie natychmiast emigrować. Poczekajcie trochę – może jednak da się w tej zmienionej nieco Polsce żyć, a siepacze Macierewicza nie będą wpadać do waszych mieszkań o 5 nad ranem.

Posted in Felietony, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Targalski: Czeka nas wojna o władzę. Oni nie odpuszczą

Posted by tadeo w dniu 22 Maj 2015

Targalski: Czeka nas wojna o władzę. Oni nie odpuszczą
Dr Jerzy Targalski (fot. Telewizja Republika)

Dr Jerzy Targalski w Poranku Wnet przekonywał, że wkrótce Polskę czeka prawdziwa wojna o władzę. I to nawet wówczas, jeżeli to opozycja wygra wybory parlamentarne.

Dr Jerzy Targalski w Poranku Wnet przekonywał, że wkrótce Polskę czeka prawdziwa wojna o władzę. I to nawet wówczas, jeżeli to opozycja wygra wybory parlamentarne. Grupy przestępcze zorganizowane jeszcze przez UB nie odpuszcza.

„Przede wszystkim czeka nas wojna o władzę, tą prawdziwą, a nie jej zewnętrznych atrybutów. Prawdziwą władzę sprawują zorganizowane grupy przestępcze pochodzenia ubeckiego, które sobie wynajęły drobnych cwaniaczków, złodziejaszków i kłamców do pełnienia funkcji ministerialnych i to jest główny przeciwnik, a nie jakaś premier ‘Kłamacz’” – mówił Targalski w Radiu Wnet.

Dodawał, że jego zdaniem nie należy pytać, kto wybory wygra, ale czy władzy uda się je dostatecznie zafałszować. „Nie zastanawiam się kto wygra te wybory, tylko, czy uda im się dostatecznie sfałszować te wybory. Społeczeństwo musi poczuć w sobie siłę i godność oraz wolę walki. Jeżeli społeczeństwo nie czuje potrzeby godności, to wtedy z wali rezygnuje i godzi się na wszystko”  – mówił współautor „Resortowych dzieci”.

Targalski wyjaśniał też, że Ruch Kontroli Wyborów, choć ma duże znaczenie, to nie załatwi wszystkiego. „Możemy, jako Ruch Kontroli Wyborów, kontrolować, żeby nie było przekrętów w obwodowych komisjach, tam gdzie nie wyrzucono naszych członków. Ale w przypadku okręgowych komisji,  a zwłaszcza Krajowego Biura Wyborczego, nasze możliwości są nikłe. Nam się udało, zablokować tą falę głosów nieważnych, bo teraz ich liczba była w granicach poniżej jednego procenta” – powiedział Targalski.

bjad/radiownet

http://www.fronda.pl/a/targalski-czeka-nas-wojna-o-wladze-ubecja-nie-odpusci,51744.html

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Sonda na Newsweek (aktualna)

Posted by tadeo w dniu 22 Maj 2015

APC - 2015.05.22 15.39 - 001.3d

http://polska.newsweek.pl/wybory-prezydenckie-sondaze-andrzej-duda-komorowski,artykuly,363635,1.html

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Komorowski na deskach cucony przez Olejnik. Nie było komu rzucić ręcznika

Posted by tadeo w dniu 21 Maj 2015

Fot. PAP/Jacek Turczyk

Bo choćby nie wiem, jak się wysilali działacze PO, choćby Monika Olejnik kilkakrotnie łamała zasady programu, zadając inne pytania Komorowskiemu, a inne Dudzie, dla nikogo poniżej trzech promili alkoholu we krwi i o ilorazie inteligencji przekraczającym poziom Tomasza Karolaka (więc naprawdę niski), nie ulega wątpliwości – Andrzej Duda dzisiejszą debatę wygrał.

Wygląda więc na to, że TVN powinna natychmiast wycofać się z hasła, iż była to „Decydująca Debata”. Gdyby tak było, Duda byłby prezydentem na tysiąc procent, ale decydująca jest nie debata, a najbliższa niedziela. Jak to śpiewali dawno temu Niebiesko-Czarni? „Ale za to niedziela… Ale za to niedziela… Niedziela będzie dla nas!”. Musimy tylko iść zagłosować, bo Lis z Karolakiem pójdą na pewno. Cóż im pozostało?

Czytaj więcej:

http://wpolityce.pl/polityka/245384-komorowski-na-deskach-cucony-przez-olejnik-nie-bylo-komu-rzucic-recznika

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Kulisy kampanii Komorowskiego

Posted by tadeo w dniu 19 Maj 2015

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 483 obserwujących.