WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Polityka i aktualności’ Category

ŚWIETNY TELEFON DO RADIA MARYJA

Posted by tadeo w dniu 13 Listopad 2014

Pani Halina Zamel (emerytowana lekarka z Gardenii) jest osobą niezwykle mądrą i szlachetną. Każda Jej wypowiedź na antenie RM to perełka – szkoda, że tak rzadko zabiera głos. Niewierząca kobieta na antenie Radia Maryja porusza kwestie suwerenności władzy Państwa Polskiego, nikłego patriotyzmu Polaków, braku niepodległości w sidłach Unii Europejskiej.

Świetna wypowiedź pani Haliny i piękna polszczyzna! Słuchałem jej na żywo i byłem zachwycony….słuchajcie do końca – tam najciekawsze.


Posted in Polityka i aktualności, Religia | Leave a Comment »

Chwalą nas !

Posted by tadeo w dniu 19 Październik 2014

Chwalą nas? Chwalą się chwaleni. Im bardziej się chwalą, tym gorzej. Dla kraju, dla państwa, dla obywateli.

fot. www.polskapresse.pl

Często jesteśmy raczeni informacjami, że oto media niemieckie zachwycają się Donaldem Tuskiem, że chwalą prezydenta Komorowskiego, że w samych superlatywach mówią o stanie polskiej gospodarki. Szef Bundestagu uznał nawet za stosowne pośpieszyć z laurką wobec pani Kopacz, że ta będzie dobrym premierem.

Niektóre media w Polsce głoszą wówczas triumfalnie: „no, proszę! Chwalą nas za granicą, doceniają naszą władzę i jej wielkie osiągnięcia, a tu opozycja taka malkontencka, tylko by krytykowała”. Dla mnie to żenująca sytuacja. Mam nieodparte wrażenie, że ktoś próbuje Polaków zmanipulować, aby nie patrzyli na rzeczywistość pod kątem swojego narodowego interesu, ale przez pryzmat zagranicy, kogo ona bardziej poklepuje po plecach. Można by to porównać, przy świadomości oczywistych różnic, do pochwał, jakimi władcy Kremla obdarzali swoich ludzi w PRL. Taki na przykład Wojciech Jaruzelski był honorowany przez Moskwę najwyższymi odznaczeniami. Chwalili nas!

Oczywiście, pochwały mogą być czasem zasłużone i są wówczas zwyczajnym gestem życzliwości, czy też po prostu opisem sytuacji. Tyle że w obecnej sytuacji zapytałbym się, czy Niemcy chwalą nasze władze dlatego, że dobrze troszczą się one o interes Polski, czy też dlatego, że są uległym partnerem w trosce naszych sąsiadów o ich interes. Nie mam żadnej pretensji do pani Merkel, że zabiega o interes niemiecki. To jej obowiązek. Pytam się tylko, o jaki interes zabiegają ci, których ona chwali. Jeśli na przykład kapitał niemiecki wykupił 90 procent lokalnej prasy w Polsce, to Niemcy będą nas chwalić, że jesteśmy tacy otwarci. Tyle że w samych Niemczech prawo zabrania sprzedawania niemieckich mediów obcym firmom. Tego rodzaju przykłady można by, niestety, mnożyć.

http://www.idziemy.com.pl/komentarze/chwala-nas-/

Przeczytaj także:

Niemiecki koncern medialny Verlagsgruppe Passau działający w Polsce pod nazwą Polskapresse stał się właścicielem 90 procent gazet i portali regionalnych

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Maciej Pawlicki: wybory samorządowe będą fałszowane

Posted by tadeo w dniu 13 Październik 2014

„Wy­bo­ry sa­mo­rzą­do­we będą fał­szo­wa­ne. Znowu. Mapa wy­ni­ków z roku 2011 nie po­zo­sta­wia wąt­pli­wo­ści, że tamte wy­bo­ry sfał­szo­wa­no w wielu ty­sią­cach ko­mi­sji. Dwa mi­lio­ny gło­sów uzna­no za »nie­waż­ne«” – pisze w naj­now­szym „wSie­ci” Ma­ciej Paw­lic­ki.

Maciej Pawlicki
Maciej PawlickiFoto: Stefan Romanik / Agencja Gazeta

We­dług Paw­lic­kie­go re­gu­łę, we­dług któ­rej sfał­szo­wa­no wy­bo­ry widać jak na dłoni. „Re­gio­ny, w któ­rych »nie­waż­na« była duża licz­ba gło­sów, to nie­mal za­wsze te same re­gio­ny, w któ­rych zwy­cię­ży­ły PO i PSL” – czy­ta­my w ty­go­dni­ku. „I od­wrot­nie – tam, gdzie licz­ba gło­sów nie­waż­nych była mała – z re­gu­ły zwy­cię­ża­ło Prawo i Spra­wie­dli­wość” – czy­ta­my dalej.

Jak pisze Paw­lic­ki, szcze­gól­ną sku­tecz­ność wy­ka­za­li fał­sze­rze ma­zo­wiec­cy. „Licz­ba gło­sów nie­waż­nych w tym wo­je­wódz­twie była dra­ma­tycz­nie wyż­sza niż w po­wia­tach są­sied­nich, za mie­dzą” – stwier­dza.

Autor przy­zna­je, że je­dy­ną moż­li­wo­ścią, by naj­więk­sza par­tia opo­zy­cyj­na prze­ję­ła wła­dzę w Pol­sce, to ob­sa­dze­nie we wszyst­kich ko­mi­sjach wy­bor­czych swo­ich człon­ków i lub mężów za­ufa­nia. „Te wy­bo­ry będą fał­szo­wa­ne w ty­sią­cach miejsc, ale od nas za­le­ży, jaka bę­dzie skala tych fał­szerstw. Czy nadal trwać bę­dzie triumf kłam­ców? Czy za­bio­rą nam Pol­skę na ko­lej­ne lata, czy ją wresz­cie ze szpo­nów oszu­stów wy­rwie­my” – za­zna­cza Paw­lic­ki.

Śro­do­wi­sko PiS twier­dzi też, że fał­szer­stwa do­ko­na­no także pod­czas ostat­nich wy­bo­rów do Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go. – Dziw­nie się skła­da, że karty do gło­so­wa­nia za­gi­nę­ły wła­śnie w tych okrę­gach, w któ­rych zwy­cię­ży­ła Plat­for­ma Oby­wa­tel­ska. Tylko głosy na PiS uzna­no za nie­waż­ne? – pytał re­to­rycz­nie po­cząt­kiem czerw­ca An­to­ni Ma­cie­re­wicz.

Ma­cie­re­wicz, za­rzu­ca­jąc PKW nie­pra­wi­dło­wo­ści, po­ka­zał 28 maja pod­czas kon­fe­ren­cji film, na któ­rym widać, jak człon­ko­wie ko­mi­sji opusz­cza­ją lokal wy­bor­czy, nie wy­wie­sza­jąc na drzwiach pro­to­ko­łu. – To jest ma­te­riał z ko­mi­sji wy­bor­czej nr 103 w War­sza­wie przy ul. Wi­śnio­wej – za­po­wie­dział na­gra­nie Ma­cie­re­wicz. – To ob­ra­zu­je, co się mogło stać z 12 tys. gło­sów – dodał.

Wy­bo­ry sa­mo­rzą­do­we od­bę­dą się 16 li­sto­pa­da. Wy­bie­rze­my w nich bli­sko 47 tys. rad­nych gmin, po­wia­tów i sej­mi­ków wo­je­wódz­kich oraz bli­sko 2,5 tys. wój­tów, bur­mi­strzów i pre­zy­den­tów miast. W gmi­nach, w któ­rych bę­dzie to ko­niecz­ne, 30 li­sto­pa­da od­bę­dzie się druga tura wy­bo­rów wójta, bur­mi­strza lub pre­zy­den­ta mia­sta.

Gdyby wy­bo­ry do Sejmu od­by­ły się w paź­dzier­ni­ku, to wy­gra­ła­by je Plat­for­ma z 28 proc. po­par­cia, przed PiS z 27 proc. gło­sów – wy­ni­ka z son­da­żu TNS Pol­ska. We wrze­śniu – w ba­da­niu TNS – pro­wa­dzi­ło PiS z 31 proc., a PO miała 27 proc.

Do Sejmu we­szły­by po­nad­to SLD i PSL, uzy­sku­jąc od­po­wied­nio 14 i 9 proc. po­par­cia. To naj­lep­sze w ostat­nich trzech la­tach po­par­cie dla obu ugru­po­wań – za­uwa­ża son­da­żow­nia.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/maciej-pawlicki-wybory-samorzadowe-beda-falszowane/mn1w1

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Andrzej Lepper – Służby specjalne, politycy i mafia

Posted by tadeo w dniu 8 Październik 2014

Przeczytaj: 

Patryk Vega dla WP.PL: dziennikarze dostali embargo na mój film. To zasługa służb

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Sorry, taki mamy klimat! Polska straci ponad 3 mld złotych, bo… rząd Platformy nie opublikował ustawy na czas. Szczurek: „Ubolewam…”

Posted by tadeo w dniu 3 Październik 2014

PAP/Radek Pietruszka
PAP/Radek Pietruszka

Do zaniedbań, przeoczeń i niespełnionych obietnic ekipy Platformy Obywatelskiej wszyscy, z grubsza, się przyzwyczaili. Ale o tak charakterystycznym przypadku, jak pisze „Rzeczpospolita”, dawno nie słyszeliśmy.

Otóż Skarb Państwa straci ponad trzy miliardy złotych z powodu nieopodatkowania wielkich koncernów, które wykorzystując luki i kruczki prawne, mimo działania w Polsce, płaciły podatki w tzw. rajach podatkowych.

Rząd chciał się zająć tym problemem – i, jak czytamy w „Rz”, wszystko na początku szło zgodnie z planem. Powstała ustawa, przyjął ją Sejm, podpisał prezydent, po czym trafiła do Rządowego Centrum Legislacji. Uwaga – tylko dlatego, że RCL nie opublikowało jej na czas (a więc do końca września), przepisy nie mogą wejść w życie!

Pech chciał, że jest tak skonstruowana, iż – jeżeli nie zostanie opublikowana najpóźniej do 30 września – nie będzie mogła obowiązywać od 1 stycznia 2015 r., ale dopiero rok później

— pisze „Rz”.

Można jedynie spekulować, czy było to przypadkowe przeoczenie urzędników, brak przypilnowania ze strony odpowiednich ministrów, czy celowe działanie, by ułatwić życie wielkim koncernom i biznesmenom.

Jeśli to jest prawda, to bardzo ubolewam nad tym

— odparł minister finansów, pytany o sprawę w radiu rmf fm.

Szczurek przyznaje, że jeśli opóźnienie wejścia w życie o rok, rzeczywiście będzie miało miejsce, to stracą na tym Polacy uczciwie płacący podatki w Polsce.

To jednak rzecz niebywała – przy ciągłych, nieustannych zapewnieniach, że trzeba zaciskać pasa, że nie ma na najdrobniejsze wydatki dla potrzebujących, na leki dlaemerytów czy wsparcie dla opiekunów osób niepełnosprawnych, rząd lekką ręką darował kilka miliardów złotych.

Czy ktoś zostanie pociągnięty w tej sprawie do odpowiedzialności?

svl, rmf fm, „Rzeczpospolita”

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Siła mediów

Posted by tadeo w dniu 2 Październik 2014

Jeśli ktoś chce zmieniać świat, to nie robi tego przez obejmowanie urzędów premiera czy prezydenta, posła albo senatora. Łatwiej i prościej jest kontrolować media.

zdjecie

Czwarta władza – tak zwykło mówić się o mediach, choć bardzo często stają się one tą pierwszą władzą, najważniejszą, która ma największy wpływ na życie ludzi. Środki społecznego przekazu przestały już nimi być, bowiem nie zajmują się już tylko opisywaniem wydarzeń politycznych, procesów gospodarczych, społecznych, ale poprzez szereg manipulacji, celowych przeinaczeń, przemilczeń kreują te zdarzenia, sterują tym, co odbiorca ma myśleć, jakich wartości ma przestrzegać, według jakiego modelu ma budować życie rodzinne, zawodowe, społeczne.

Media mają ogromny wpływ na działania wybieranych w wyborach władz publicznych, są w stanie dokonywać „aksamitnych” zamachów stanu, dyskredytując jednych polityków, wynosząc do góry innych. Mogą też zachwiać rynkami finansowymi, wpędzić niejeden kraj w poważne tarapaty gospodarcze. Przykładów takich działań było w dalszej i bliższej przeszłości bardzo dużo, tak na świecie, jak i w Polsce.

Te cele jest łatwiej osiągać, bo ludzie uzależnili się od mediów, zwłaszcza od telewizji i internetu. Z nich czerpią wiedzę o otaczającym nas świecie, a ponieważ to, co dostają, jest ułomne, wykrzywione, wypaczone, zmanipulowane, to nie ma co się dziwić, że w ciągu ostatnich 20 lat doszło do kompletnego przeorania społecznej świadomości. To, co kiedyś dla większości ludzi było występkiem, teraz jest cnotą, to, co kiedyś było niemoralnym zachowaniem, perwersją, teraz jest uważane za coś normalnego, a wręcz szlachetnego.

Dożyliśmy takich czasów, że np. pornografia jest traktowana jako ciekawa i niewinna rozrywka. Programy, filmy, które jeszcze niedawno można byłoby kupić tylko w specjalnych sklepach lub na czarnym rynku ze względu na obsceniczne, wręcz obrzydliwe sceny, teraz są pokazywane w wielu telewizjach, i to wcale nie na kodowanych kanałach. A my do tego już tak przywykliśmy, łykamy lekko tę ideologię, że treści pornograficzne w telewizji przestają nam przeszkadzać. Z internetem jest jeszcze gorzej.

Ale ideologiczne patrzenie na świat przynosi też konkretne szkody w postaci tolerowania, przemilczania przez media zbrodni. Przykład z ostatniego czasu: od kilku miesięcy z przerażeniem patrzymy na zdjęcia z wojny w Iraku i Syrii, gdzie swoje wpływy rozszerza Państwo Islamskie, dopuszczając się potwornych zbrodni, zwłaszcza na chrześcijanach. Islamiści nie wypłynęli na powierzchnię nagle, znienacka, oni działali już od dawna, ale przez długi czas kreowano ich na szlachetnych bojowników walczących ze znienawidzonym i antydemokratycznym prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem. I z powodu tej politycznej poprawności manipulacji społeczeństwa Zachodu nie mogły dowiedzieć się o prawdziwym obliczu islamistów.

Dożyliśmy takich czasów, że jeśli ktoś chce zmieniać świat, ludzi, to nie robi tego przez obejmowanie urzędów premiera czy prezydenta, posła albo senatora. Łatwiej i prościej jest kontrolować media, bo taka władza jest często realnie większa od mandatu wyborczego, a zapewnia też kompletną niezależność od woli społeczeństwa. To nie społeczeństwo decyduje o tym, kto staje się medialnym magnatem, i to nie społeczeństwo wpływa na to, jak kieruje on swoimi stacjami telewizyjnymi, portalami internetowymi, gazetami, tygodnikami, stacjami radiowymi, jakimi treściami je wypełnia. Jest wręcz odwrotnie – to medialni magnaci sterują ludźmi, wtłaczają im do głów wzorce zachowań, faszerują różnymi ideologiami.

Kiedy Adam Michnik w 1991 roku rezygnował z czynnego udziału w polityce, wiele postronnych osób pewnie się dziwiło, że rezygnuje z tej kariery, a przecież teoretycznie był osobą, która predestynowała do zajmowania bardzo wysokich stanowisk publicznych. Michnik jednak doskonale wiedział, że więcej osiągnie przez działalność w mediach, i się nie pomylił, bo „Gazeta Wyborcza” przez wiele lat była uważana za najbardziej opiniotwórczy tytuł prasy codziennej, zapewniając także swojemu naczelnemu ogromne wpływy, jakich pewnie by nigdy nie osiągnął jako poseł czy minister, a nawet premier.

Środowisko Michnika zyskało przez to ogromną władzę nad ludzkimi umysłami, kto podpadł „GW”, był skazany na cywilną śmierć, polityczny niebyt. Wystarczyło przypięcie mu łatki oszołoma, antysemity, antydemokraty, wplątanie go w wyimaginowaną aferę. „GW” była i jest w awangardzie „postępu”, broni „praw mniejszości seksualnych”, propaguje genderyzm, feminizm i inne szkodliwe ideologie.

„Gazeta Wyborcza” pokazała wiele razy, w jaki sposób można zniszczyć polityka z wrogiego obozu, a jak można chronić tych „swoich”, nawet jeżeli są nieudolni bądź zamieszani w mniejsze czy większe afery. I choć pozycja tego środowiska po aferze Rywina zaczęła słabnąć, to jednak pałeczkę przejęły od redaktorów z ul. Czerskiej inne media, gdzie pracują menedżerowie, dziennikarze, których można uważać za „wychowanków Adama Michnika”.

Mamy więc teraz do czynienia z taką oto sytuacją, że tzw. mainstreamowe media (głównego nurtu) utworzyły swoisty monopol idei. Mają różnych właścicieli, ale propagują te same idee, a do tego mainstreamu należą też niestety publiczne radio i telewizja, a od nich zwłaszcza mamy prawo żądać pluralizmu i unikania propagowania szkodliwych dla społeczeństwa ideologii.

Środki społecznego przekazu stały się niestety ważnym, a wręcz najważniejszym narzędziem deprawacji, niszczenia człowieka. Wiele z nich nie pełni już od dawna służebnej roli wobec społeczeństwa, wręcz przeciwnie – temu społeczeństwu najbardziej szkodzi. Najgorsze jest to, że wielu Polaków nawet sobie z tego nie zdaje sprawy.

Krzysztof Losz

http://www.katolickie.media.pl/publikacje/autorski-przeglad-mediow/7032-sia-mediow

Przeczytaj także: 

Dziennikarz to nie najemnik

W rękach niemieckich jest już sto procent mediów lokalnych; bez pięciu tytułów

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Przegrani wielcy Polacy czy przegrany Naród

Posted by tadeo w dniu 29 Wrzesień 2014

Wielka przegrana wielkich Polaków. Abp Wielgus i prof. Kieżun. Dwa autorytety, które się posypały.

6. grudnia 2006 papież Benedykt XVI dokonuje nominacji Biskupa Stanisława Wielgusa na metropolitę warszawskiego. To, co działo się wokół Biskupa Stanisława przez następny miesiąc, a ingres miał odbyć się 7. stycznia 2007, jeden z biskupów watykańskich nazwał „zamachem na biskupa”.

Chronologicznie ukazując zdarzenia, podaję, że pierwsze pogłoski o istnieniu obciążających dokumentów dotyczących współpracy biskupa ze służbami PRL, pojawiły się w roku 2001.

Biskup Stanisław był wtedy ordynariuszem płockim. Do godności Biskupa podniósł go Ojciec Święty, Jan Paweł II w dniu 24 maja 1999 roku i powierzył mu diecezję płocką.

Dnia 1. sierpnia 1999 roku odbył się ingres do katedry płockiej. A ponieważ dotąd piastował  stanowisko Rektora KUL, po nominacji na ordynariusza nadal pełnił obowiązki profesorskie i prowadził zajęcia ze studentami.*

 Po mianowaniu go na metropolitę warszawskiego rozpoczęła się kampania „ujawniania prawdy”.

18 grudnia 2006  Gazeta Polska opublikowała dokumenty, mające dowodzić współpracy biskupa z organami bezpieczeństwa PRL.

Komisja Kościelna rozpoczęła badania akt IPN na prośbę samego biskupa Stanisława.

A machina poszła w ruch. Na podstawie jeszcze nieujawnionych akt, dziennikarze wydali wyrok skazujący. Prokurator w Prokuraturze Generalnej zadał Panu Sakiewiczowi pytanie, jakimi dowodami dysponowała GP w momencie upowszechnienia artykułu?

Podobne pytanie usłyszała Pani Katarzyna Gójske – Hejke, autorka artykułu pt. „Tajna historia arcybiskupa”.

Redaktorzy GP nie potrafili wymienić  dowodów.

Podobnie   „Nasz Dziennik”, który proces przegrał, jako, że zarzucono mu kłamstwa, ale sędzia orzekł, że wprawdzie pisał nieprawdę, ale to nie było kłamstwo.

Tymczasem Kościelna Komisja Historyczna zbadała akta IPN i po zakończeniu prac rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu, ks. Józef Kloch, poinformował dziennikarzy zebranych  na konferencji prasowej, że komisja swoje materiały przekaże Stolicy  Apostolskiej za pośrednictwem Konferencji Episkopatu Polski.

Ks. Kloch:

„Jeśli chodzi o współpracę z wywiadem PRL, analiza dokumentów nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, że ks. Stanisław Wielgus wyrządził komukolwiek szkodę.”

Ponieważ nie zachowały się bezpośrednie materiały SB w kraju, ks. Kloch uzupełnił swą opinię:

„To, co się zachowało, jest tylko świadectwem pośrednim,  opisem oficerów wywiadu PRL na temat rzekomej działalności ks. Stanisława Wielgusa w środowisku lubelskim.  

Komisja historyczna napisała, że w dokumentacji IPN zachowały się opinie funkcjonariuszy wywiadu PRL odnoszące się do materiałów SB, które bezpośrednio wskazują, że działalność księdza  Stanisława Wielgusa w środowisku lubelskim mogła wyrządzić szkody różnym osobom z kręgu Kościoła.”

 W materiałach IPN pojawiają się błędy. Źle  podany wiek Biskupa, data  habilitacji się nie zgadza, a to prowadzi do wniosku, że Kościelna Komisja Historyczna musiała z wielką ostrożnością podchodzić do informacji zawartych w materiałach i konfrontować je nawet obecnie z innymi faktami, jeśli takie się pojawią.

Zawartość teczki Biskupa Stanisława została opublikowana na stronie internetowej Gazeta Polska.

 W teczce znajdowały się m.in. dwie „umowy o współpracy” z wywiadem PRL.

Pierwszą, z 28. września 1973 r. ks. Stanisław Wielgus podpisał jako „Adam Wysocki”. Drugą, z 23. Lutego 1978r. podpisał jako „Grey”.

Ponadto są tam podpisane tzw. instrukcje wyjazdowe oraz umowy o wywiadowczej łączności. Nie ma jednak w teczce żadnego dokumentu napisanego przez ks. Stanisława własnoręcznie. Jedynie operacyjne notatki oficerów sporządzone  z rozmów z księdzem.

 Przypomnieć należy, że arcybiskup Stanisław Wielgus pracował w roku 2006 nad rozwiązaniem problemu funduszu majątkowego, a czynił to na zlecenie ówczesnego premiera Marcinkiewicza. Po obliczeniach GUS Kościół miał otrzymywać od państwa rocznie 300 milionów złotych z tytułu użytkowania dóbr martwej ręki, ponieważ  przekazał  państwu wszystko, co do tej pory  i tak znajdowało się w użytkowaniu państwa.

Jeśli dziś Kościół domaga się od państwa rocznie 100 milionów, to i tak rezygnuje z 200, które wg wyliczeń GUS też mu się należą.

To wszystko stało się teraz mało istotne. Arcybiskup nie miał zasiąść na stolcu metropolity warszawskiego.

6. stycznia 2007 prezydent RP, Lecz Kaczyński zorganizował spotkanie w Pałacu Prezydenckim. Zaprosił na nie przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, abpa Józefa Michalika, nuncjusza Józefa Kowalczyka i sekretarza Episkopatu Polski, bpa Piotra Liberę.

Mimo, że Kościół w Polsce posiada autonomię, władze Kościoła przystały na taką procedurę.

Salę opuścił wcześniej abp Michalik, jak twierdzi, nie zgadzał się proponowanym rozwiązaniem. Pozostali obecni zdecydowali, że ingres odbyć się nie może. Nuncjusz zadzwonił do Watykanu i powiedział, że arcybiskup Wielgus sam zrezygnował z objęcia warszawskiej metropolii. Prezydent zadzwonił do Pana Sakiewicza, informując go o tym, że ingresu nie będzie.

 Abp Kowalczyk próbował też  dzwonić do Ojca Świętego, ale odpowiedź był jedna, że na ten dzień papież żadnych rozmów nie przewiduje.

 Czy dziś, po smutnych doświadczeniach z krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, pogrzebem kościelnym komunistycznego generała,  nikt tamtej decyzji nie żałuje?

Odpowiedzieć możemy sobie sami, bo wiemy, jak bardzo oddalił się Kościół od nas. Albo my od Kościoła.

Arcybiskup Wielgus przegrał w drodze do objęcia stanowiska, ale nie jako kaznodzieja i kapłan. Resztę wyjaśni przed Bogiem.

Tam także pozostanie obowiązek złożenia wyjaśnień profesorowi Witoldowi Kieżunowi.

Jak wszyscy AK- owcy, podlegał ścisłej obserwacji bezpieki w PRL. Po wojnie był aresztowany przez NKWD, przeżył sowieckie łagry, a po powrocie z tej nieludzkiej ziemi skończył studia, zrobił karierę naukową.

Z wypiekami na twarzy i bijącym sercem słuchałam każdego wykładu;  powinien był, moim zdaniem, objąć stanowisko ministra finansów po transformacji, zamiast oddać  je w ręce niekompetentnego Balcerowicza.

 Tak myślałam i pewnie na razie zdania nie zmienię.

Chociaż z dokumentów zgromadzonych w IPN wynika, że współpraca TW „Tamiza”  ze służbami bezpieki była świadoma i cenna dla służb.  Że udzielał im informacji na temat polskich naukowców pracujących za granicą.

Fakt, że mógł się przyznać wcześniej, że zareagował emocjonalnie, motywuje dziennikarkę Dorotą Kanię do takiej pointy:

„Reagując emocjonalnie i obrzucając inwektywami badaczy jego przeszłości – przegrał”**

Dlaczego atakuje się w Polsce ofiary ubekistanu? Bo dla mnie są to także ofiary reżimu.Ujawnia się ich współpracę z bezpieką metodą sensacji – abpa Wielgusa „demaskowano” tuż przed ingresem, by echem poszło po Polsce, a profesora Kieżuna, kiedy wrześniowe dnia pamięci Powstania Warszawskiego mogą budzić dobrze już uśpiony i prawie nieobecny patriotyzm?

 Komu zależy na tym, by naród nie miał żywych, sobie  współczesnych wzorów do słuchania, naśladowania, by móc oprzeć się defetyzmowi i antypolskiej kampanii w świecie, ale i tu, we własnej Ojczyźnie?

Kiedy zaczniemy w mediach lustrować  katów, oprawców, funkcjonariuszy bezpieki, kiedy odpowiedzą przed sądem za nadużycie ludzkich słabości?

Kto jest aż tak niewinny, że ma prawo do rzucania kamieniem w niewygodnych?

Czy Polska cokolwiek wygrała, demaskując arcybiskupa i profesora? Na pewno nie. Bo Polska to naród, to i ja, a ja akurat  nie czuję się zwycięzcą. Raczej też przegrałam.

 Może o to chodzi, by naród czuł się przegrany.

*”Pasterz wybrany przez Pana”
75 urodziny Arcybiskupa Stanisława Wielgusa” , Poligrafia Salezjańska, 2014, Kraków
**(GPC Nr 225/926)

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Kolejny lekarz pod lupą politycznej poprawności. Prof. Talar wezwany na dywanik

Posted by tadeo w dniu 21 Wrzesień 2014

Fot. TV Trwam/ wPolityce.pl
Fot. TV Trwam/ wPolityce.pl

Prof. Jan Talar, mający w swoim lekarskim dorobku ogromne sukcesy w dziedzinie rehabilitacji i wybudzania pacjentów ze śpiączki, został wezwany do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Ma się wytłumaczyć z wyrażonej publicznie krytyki na temat kryteriów rozpoznawania i stwierdzania śmierci mózgowej.

Swoje stanowisko profesor zaprezentował podczas wykładu, który wygłosił na jednej zkonferencji naukowych. Miał w ten sposób rzekomo podważyć uczciwość i profesjonalizm specjalistów transplantologów, anestezjologów oraz innych lekarzy, a tym samym naraził ich na utratę zaufania społecznego.

Jak podkreśla prof. Jan Talar, w misji lekarza najważniejsza jest ochronazdrowia i życia ludzkiego, inne rzeczy schodzą na drugi plan.

Nie musiałbym takich słów głosić, gdybym nie był o tym przekonany, gdybym nie miał na to dowodów. Jeżeli co tydzień dzwonią do mnie rodziny i mówią: „Profesorze niech pan przyjmie syna, córkę, dziecko, męża, bo powiedzieli, że leczyć nie będą”, czy można takie słowa wypowiadać? Mnie można szykanować, że ja powiedziałem prawdę, ale realizować tę prawdę to jest nie ta droga. Trudno się pogodzić, ale jeżeli powiedziałem, że można ratować życie ludzkie, to będę ratował to życie ludzkie jeszcze bardzo długo

-– zaznaczył prof. Talar.

Prof. Talar od lat ratuje życie chorych w sytuacjach często uznanych przez innych lekarzy za beznadziejne. Nie zgadza się z kryteriami rozpoznawania i stwierdzania śmierci mózgowej, zawartymi w obwieszczeniu ministra zdrowia z 17 lipca 2007 roku. Swoje wątpliwości wyraził 4 października 2013 roku na konferencji naukowej Towarzystwa Anestezjologów Polskich w Poznaniu, przez co jest obecnie szykanowany.

Uważam, że moje postępowanie jest zgodne z sumieniem człowieka, lekarza i zgodne z potrzebami pacjentów

-– podkreślił prof. Jan Talar.

Czy wkraczamy już w erę oficjalnego i programowego eliminowania lekarzy, którzy chcą służyć życiu i zdrowiu pacjenta, przeciwstawiając się lobbystom?

mall / Radio Maryja

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

MEN uczy, jak się brandzlować – Kopacz oburzona

Posted by tadeo w dniu 13 Wrzesień 2014

Ewa Kopacz oburzona, kiedy w sejmie, w obecności młodzieży, cytowano fragmenty publikacji wspieranej przez MEN. Platforma Obywatelska edukuje seksualnie. Gdy pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” Mariusz Dzierżawski zaczął czytać w Sejmie fragmenty podręcznika dla dzieci do seksedukacji polecanego przez MEN – Ewa Kopacz kazała sprawozdawcy ważyć słowa – bo na balkonie siedzi młodzież…

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Czy nowa premier będzie samodzielna !?

Posted by tadeo w dniu 6 Wrzesień 2014

fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz nie ma ani części tych talentów medialnych, jakie ma Tusk. Wykazała się niekompetencją jako minister zdrowia i służalczością wobec rządu jako marszałek Sejmu. Publicznie kłamała w sprawie tego, co widziała w Smoleńsku w roku 2010 i nigdy nie potrafiła przyznać się do błędów. Bo jest osobą nadpobudliwą, co zawsze w polityce jest defektem. Przewiduję zatem, że Ewa Kopacz jako premier będzie ewidentnie mniej sprawna niż jej poprzednik i ewidentnie mniej sympatyczna. 

http://wpolityce.pl/polityka/212216-awantura-o-premiera-ewa-kopacz-jako-szef-rzadu-bedzie-ewidentnie-mniej-sprawna-niz-jej-poprzednik

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

W rękach niemieckich jest już sto procent mediów lokalnych; bez pięciu tytułów

Posted by tadeo w dniu 6 Wrzesień 2014

 


Już tylko pięć tytułów prasy lokalnej nie należy do Grupy Wydawniczej Polskapresse. To pełen kolonializm medialny nieznany nigdzie w Europie.

Jak pisze portal Press.pl Grupa Wydawnicza Polskapresse, czyli niemiecki Verlagsgruppe Passau podpisał wczoraj umowę kupna spółki Express Media, wydawcy m.in. dzienników regionalnych ”Express Bydgoski” i ”Nowości – Dziennik Toruński”. Niemcy szczycą się w komunikacie, że umowa kupna obejmuje wszystkie tytuły Express Media – czyli oprócz dwóch dzienników regionalnych, także 17 tygodników lokalnych w woj. kujawsko-pomorskim – i drukarnię prasową. W sumie Polskapresse będzie więc wydawcą 19 dzienników regionalnych. Poza tym koncernem jest jeszcze pięć tytułów.

Jesienią ubiegłego roku alarmowaliśmy, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta najprawdopodobniej zgodzi się, aby Polskapresse wykupiła całą prasę lokalną i portale informacyjne do firmy Mecom Media. Tak się właśnie stało.

CZYTAJ WIĘCEJ: Niemiecki koncern medialny Verlagsgruppe Passau działający w Polsce pod nazwą Polskapresse stał się właścicielem 90 procent gazet i portali regionalnych

Do jesieni ub. r. w niemieckich rękach było 49,8 procent własności dzienników lokalnych, w tym takie tytuły jak np. „Dziennik Zachodni” bardzo wspierający separatystów z Ruchu Autonomii Śląska. Po zgodzie UOKiK dostał kolejne 36,8 procent. Po wczorajszej transakcji stał się właścicielem niemal stu procent gazet lokalnych.

Specjaliści nie mają wątpliwości. Niemiecki właściciel nie pozwoli, aby w prasie wydawanej w Polsce pojawiały się teksty niezgodne z linią polityczną Berlina. Na ironię zakrawa fakt, że w Niemczech obowiązuje prawo zakazujące sprzedaży niemieckich mediów w obce ręce. Właśnie po to, aby niemiecki odbiorca nie padł ofiarą propagandy obcej racji stanu.

Slaw/ „press.pl”

Posted in Polityka i aktualności | 2 Comments »

Niby wojna a Interesy na linii Niemcy – Rosja kwitną.

Posted by tadeo w dniu 23 Sierpień 2014

 

 Mamy wojnę, Rosjanie atakują Ukrainę, świat staje po stronie Ukrainy.

Wobec czego mamy wprowadzone sankcje, które rykoszetem najmocniej uderzają w … Polskę.

Gdy pisałem (tutaj) o Pakcie Merkel-Putin to niektórzy się uśmiechali sarkastycznie … 

W między czasie Polska zostaje wykluczona i pozbawiona jakiegokolwiek głosu już nie tylko w sprawie Ukrainy ale całego regionu środkowo-wschodniej Europy, w której Polska de facto się znajduje. Polska pozycja w regionie, którą wypracował nam śp. Lech Kaczyński ulega sukcesywnej dewaluacji przez politykę Merkel. Zostaliśmy odsunięci od stołu, przy którym odbywają się rozmowy także o nas i naszej przyszłości, tyle że bez nas.

 

Następny hit ostatnich dni, to słynne już stanowcze „Niet” w sprawie obecności baz NATO w Polsce.

Pani Merkel orzeka że baz takich w Polsce nie będzie bo … ma umowę na „gębę” z Putinem.

Przypominam że Rosja umówiła się kiedyś na piśmie z Ukrainą, że w zamian za likwidację arsenału nuklearnego tegoż kraju, wraz z USA gwarantują jej nienaruszalność granic. 

 

Podczas gdy w Polsce wszyscy od tygodnia preferują kuchnie węgierską opartą na papryce, którą rolnicy rozdają za darmo, dociera do nas informacja o wspólnych interesach Niemiec i Rosji, które odmiennie od Polskich kwitną w najlepsze. 

„Niemiecki rząd zgodził się na sprzedaż przez koncern energetyczny RWE spółki RWE Dea funduszowi LetterOne kontrolowanemu przez rosyjskiego oligarchę Michaiła Fridmana RWE sprzedał RWE Dea funduszowi Fridmana za 5,1 mld euro. Spółka zajmuje się wydobyciem gazu i ropy w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Egipcie. Posiada ponadto na terenie Niemiec podziemne zbiorniki na gaz. Rosyjski fundusz LetterOne z siedzibą w Luksemburgu należy do grupy inwestycyjnej Alfa”. 

 

Gdzie jest Premier się pytam, gdzie jest Prezydent, cholera jasna gdzie jest Rząd ? Sorry czy my mamy jeszcze jakiś rząd ? Czy w tym kraju jest jeszcze jakiś zarządca z jajami, który powie w końcu pani Merkel „paszoł ty wredna babo !” Czy jest ? Czy nadal mamy udawać że nic się nie stało i pani Merkel wspólnie z Putinem wie co dla nas Polaków jest najlepsze. Przemiany odbywające się na naszych oczach są coraz bardziej niepokojące. Polska została już zniewolona gospodarczo przez Niemcy i Rosję, ciężko w tym kraju znaleźć coś Polskiego. Teraz pozbawiono nas głosu. Przyzwyczaja się Polaków powoli, że jest jak jest czyli tak jak mówią nam Niemcy i Rosja. Ani się obejrzymy a znikniemy nie tylko gospodarczo ale także z map. 

 

Mało kto zauważa że od czasów paktu Ribbentrop-Mołotow i IV rozbioru Polski zbyt wiele się nie zmieniło. Może tylko tyle że Polska zostanie tym razem rozebrana bez jednego wystrzału. 

Najgorsze że jak Niemcy i Rosja zakomunikują Polakom jak to ostatnio mają w zwyczaju, kolejny rozbiór Polski to jedyną reakcją na tego typu obwieszczenie będzie fakt, że połowa Polaków będzie chciała należeć do Niemiec a druga będzie myślała że została kacapami przez Kaczyńskiego.

http://jabolek13.salon24.pl/602003,niby-wojna-a-interesy-na-linii-niemcy-rosja-kwitna

Przeczytaj także:

Pakt Merkel-Putin. Merkel sprzedała nas Putinowi.

Posted in Polityka i aktualności | 1 Comment »

Pakt Merkel-Putin. Merkel sprzedała nas Putinowi.

Posted by tadeo w dniu 23 Sierpień 2014

Pakt Merkel-Putin

Wizyta Angeli Merkel na Łotwie i jej sprzeciw wobec rozlokowania w Polsce lub Krajach Bałtyckich baz NATO, powinien być traktowany jako potwierdzenie porozumienia między Berlinem a Moskwą.

Nie jest to pierwszy i zapewne nie ostatni sygnał stawiający nasz kraj w szeregu. Polska nie została także zaproszona do rozmów o pokoju na Ukrainie, podczas, gdy jeszcze niedawno nasz głos w tej sprawie był mocno słyszalny w Europie. Można więc z całą pewnością powiedzieć, że Litwa, Łotwa, Estonia, Polska, Ukraina czy Słowacja są strefą buforową Niemiec w Europie Środkowo-Wschodniej.

Bezbronna Mitteleuropa

Wizyta kanclerz Niemiec w Rydze rozczarowała. Komunikat, który popłynął do mediów był sprzeczny. Z jednej strony Merkel zapewniała, że NATO nie jest tylko sojuszem na papierze i Niemcy są gotowe wnieść swój wkład w poczucie ochrony ludności Krajów Bałtyckich. Tym bardziej, że sytuacja na Ukrainie zmieniła sytuację Europy w kwestii bezpieczeństwa.

Jest to jednak zapewnienie o solidarności, z którego nic nie wynika. Warto przypomnieć, że przed wybuchem II wojny światowej Polska także miała zewsząd podobne zapewnienia i także na papierze, jednak w wyniku otwartego konfliktu, na długo pozostała sama na polu walki.

Jednocześnie Merkel wypowiedziała się przeciwko rozlokowaniu natowskich baz wojskowych w Europie Wschodniej, czyli także w Polsce. Według niemieckiej przywódczyni, byłoby to złamanie zobowiązań wobec Rosji, w których NATO zobowiązało się nie czynić takich kroków. Według Niemców, obecność wojsk natowskich na Wschodzie byłoby prowokacją wobec Moskwy.

Dlatego wciąż niewiadomo, co z obecności w NATO ma Polska czy Kraje Bałtyckie. Czy, gdy do Łatgalii zaczną napływać hordy „zielonych ludków” w celu obrony praw mniejszości rosyjskiej, Berlin kiwnie palcem w bucie, czy będzie udawał, że nic się nie stało.

Niemcy obronią Polskę?

Berlin od zawsze dobrze dogadywał się z Moskwą. Omijający Polskę gazociąg północny, szkolenie przez Bundeswerę rosyjskiej armii, realizacja własnych interesów z Kremlem poprzez Brukselę, są dla obydwu krajów źródłem pokaźnych zysków, politycznych i ekonomicznych.

Jak więc wygląda pakt Merkel-Putin? Czy Polska i inne kraje regionu pozostają niemiecko- rosyjską strefą wpływów jak dawniej bywało? Czy po wypowiedziach pani kanclerz w Rydze mamy rozumieć, że Rosja może być spokojna i nikt jej wpływów w Krajach Bałtyckich nie będzie hamował?

Polska przecież znalazła się pod bardzo silnym niemieckim wpływem. Nasi zachodni sąsiedzi próbują pod względem ekonomicznym kontrolować konkurencję ze strony Polski, za pomocą systemu regulacji europejskiego prawa. Takim najbardziej spektakularnym przykładem jest polityka klimatyczna, zmierzająca do „dekarbonizacji” Polski, na życzenie przodujących w „zielonych technologiach” energetycznych monopoli z Niemiec.

Niemiecką politykę uprawia się też w Polsce poprzez media, usłużnych lokalnych polityków i cały system finansowania edukacji oraz pomocy dla tzw. trzeciego sektora. Ze świecą szukać rozmaitych think-tanków czy fundacji, często określających się jako patriotyczne i prawicowe, które nie pracowałyby za niemieckie pieniądze, gorliwie dowodząc, że wszystko, co wartościowe i godne naśladowania rodzi się po drugiej stronie Odry.

Bądźmy realistami

Niemcy nie będą umierać za Wilno czy za Warszawę. Będą za to chcieli umacniać swoją pozycję na arenie międzynarodowej, zgodnie z przyjętą strategią działania. W czasach gdy podsycanie separatyzmów i granie mniejszościami narodowymi są elementami prowadzenia nowego typu wojny, należy z dużą podejrzliwością traktować wszelkie polityczne inicjatywy tego typu, jakkolwiek niewinnie one się nie nazywały i odwoływały się do racjonalnych postulatów autonomii regionów.

Dlatego Polska powinna zwiększać swą presję wobec Amerykanów, aby wypełniali należycie zobowiązania sojusznicze. Domaganie się stacjonowania w naszym kraju co najmniej dwóch dywizji pancernych powinno być polską racją stanu.

Zwiększanie zdolności obronnych Polski nie jest mrzonką. Przykładem może być rozpoczęty po cichu projekt budowy rodzimej tarczy antyrakietowej. Nie jest on już przedstawiany jako „tacza NATO”, lecz jako projekt lokalny. Natomiast w przyszłości, gdy podobne systemy powstaną w Rumunii i we Włoszech, byłby to zalążek tarczy europejskiej.

Nasza armia to pod względem militarnym 6. potęga w Europie i 18. na świecie. W interesie Polski leży, aby być oddzielonym od Rosji kordonem niepodległych państwo od Estonii, po Mołdawię.

Dlatego należy wspierać dążenia naszych sąsiadów do niezależności i nie oglądając się na Unię Europejską, budować silną i niezależną od obcych wpływów ojczyznę.

Tomasz Teluk

http://www.fronda.pl/a/pakt-merkel-putin,40833.html

Przeczytaj także:

Niby wojna a Interesy na linii Niemcy – Rosja kwitną.

Posted in Polityka i aktualności | 1 Comment »

Relacja separatysty: pomylono malezyjski samolot z ukraińskim

Posted by tadeo w dniu 22 Lipiec 2014

 

Miejsce katastrofy

Miejsce katastrofy

opinievideo

Jeden z prorosyjskich separatystów, z którym rozmawiał wysłannik dziennika „Corriere della Sera”, przyznał, że ich dowódcy pomylili malezyjski samolot z maszyną transportową ukraińskiego wojska. Relację świadka zamieściła włoska gazeta. – Trafiliśmy w samolot z Kijowa, tak powiedzieli nam nasi dowódcy. Myśleliśmy, że zobaczymy ukraińskich pilotów lądujących na spadochronach, a tymczasem natknęliśmy się na zwłoki cywilów. Tyle biednych szczątków, razem z walizkami i bagażami, które nie miały nic wspólnego z wojskiem – powiedział jeden z separatystów, z którym włoski dziennikarz rozmawiał w poniedziałek na stacji Torez, gdzie stał pociąg z ciałami ofiar.

– W czwartek po południu nasi dowódcy wydali nam rozkaz, by wsiąść do ciężarówki z dużą ilością broni i amunicji – opowiadał separatysta. – Kilka minut wcześniej, może dziesięć, usłyszeliśmy ogromny wybuch na niebie. „Trafiliśmy właśnie wsamolot faszystów z Kijowa”, powiedzieli nam. Polecili nam ostrożność, ponieważ, były informacje, że przynajmniej część załogi wyskoczyła na spadochronach – opowiadał.

– Widać było białe przedmioty wśród chmur. Może mieliśmy walczyć z nimi, żeby ich schwytać – dodał świadek wydarzeń, który nie ujawnił swego imienia i stopnia.

– Razem z moimi żołnierzami szukałem spadochronów na ziemi i na drzewach – kontynuował. – W pewnym momencie zobaczyłem strzępy materiału na polanie. Podniosłem je i ujrzałem ciało dziewczynki, która nie miała pięciu lat. To było straszne – kontynuował.

– Wtedy zrozumiałem, że to był cywilny samolot, a nie wojskowy. I że to byli zabici cywile. Stos otwartych walizek potwierdził to odkrycie – zauważył rozmówca włoskiej gazety.

Towarzyszący mu podczas tego wywiadu inni prorosyjscy bojownicy przedstawili dziennikarzowi jedynie oficjalną wersję: „Oczywiście to nie my zestrzeliliśmy samolot. Nie dysponujemy pociskami, które można wystrzelić tak wysoko”.

– To zbrodnia popełniona przez bandytów posłusznych Kijowowi – podkreślali inni separatyści, cytowani przez „Corriere della Sera”.

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

KORWIN-MIKKE: Ukraińcy mieli zestrzelić samolot z Putinem

Posted by tadeo w dniu 18 Lipiec 2014


Korwin-Mikke o katastrofie

Ma­ciej Goc­lon / newspix.​pl

Korwin-Mikke uważa, że Rosjanie nie mieliby żadnych korzyści z zestrzelenia samolotu na Ukrainie.
Korwin-Mikke o katastrofie.Korwin-Mikke o katastrofie. Korwin-Mikke o katastrofie.

Wiele wska­zu­je na to, że za ze­strze­le­niem sa­mo­lo­tu linii Ma­lay­sia Air­la­ines na Ukra­inie stoją pro­ro­syj­scy se­pa­ra­ty­ści. Zu­peł­nie inne zda­nie na ten temat ma lider Nowej Pra­wi­cy Ja­nusz Kor­win-Mik­ke, który za spraw­cę tra­ge­dii uważa Ukra­inę

W czwar­tek do­szło do ze­strze­le­nia ma­le­zyj­skie­go sa­mo­lo­tu pa­sa­żer­skie­go na Ukra­inie. W ka­ta­stro­fie zgi­nę­ło 298 pa­sa­że­rów. We­dług wielu in­for­ma­cji za atak od­po­wia­da grupa pro­ro­syj­skich se­pa­ra­ty­stów lub nawet sami Ro­sja­nie. Jed­nak nie wszy­scy są tego zdania.​Na pewno nie Ja­nusz Kor­win-Mik­ke. – Jaką ko­rzyść miał­by pan Putin z ze­strze­le­nia tego sa­mo­lo­tu? Czło­wiek, który po­dej­rze­wa o to Ro­sjan albo se­pa­ra­ty­stów, ma nie po kolei w gło­wie – po­wie­dział lider Nowej Pra­wi­cy w wy­wia­dzie dla Onetu. – Naj­bar­dziej praw­do­po­dob­na hi­po­te­za jest taka, że Ukra­iń­cy mieli ze­strze­lić sa­mo­lot z panem Pu­ti­nem – dodał.

Wszyst­ko wska­zu­je, że tym razem Ja­nusz Kor­win-Mik­ke nie ma racji. Zwa­żyw­szy, iż sam lider pro­ro­syj­skich se­pa­ra­ty­stów Igor Strieł­kow miał zaraz po ka­ta­stro­fie oznaj­mić, że to oni od­po­wia­da­ją za ze­strze­le­nie sa­mo­lo­tu. Potem jed­nak wy­pie­rał się tych słów.

http://www.fakt.pl/polityka/korwin-mikke-o-katastrofie-samolotu-,artykuly,475459.html

Przeczytaj także: 

Korwin-Mikke: człowiek, który podejrzewa o to Rosjan albo separatystów, ma nie po kolei w głowie

Posted in Polityka i aktualności | 2 Comments »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 430 obserwujących.