WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Matka Boża’ Category

HISTORIA I KULT OBRAZU MATKI BOŻEJ NIEUSTAJĄCEJ POMOCY z Lwowa (obecnie Kalisz)

Posted by tadeo w dniu 4 Czerwiec 2012

Szczególnym rysem karmelitańskiej pobożności jest kult Matki Bożej i św. Józefa. Pierwszy, zreformowa­ny klasztor karmelitanek, założony w 1562 roku przez św. Teresę w rodzinnej Avili, był pod wezwaniem Opie­kuna św. Rodziny – św. Józefa.

Nieprzewidziane wyroki Boskie jOpatrzności spowo­dowały, że właśnie Kalisz – miasto św. Józefa – przy­jął gościnnie w 1946 r. bezdomne karmelitanki. Można by rzec, że powtórzyła się ewangeliczna scena, gdy św. Józef przyjął Maryję do swego domu – siostry przy­wiozły bowiem z sobą swój najcenniejszy skarb cu­downy obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Matka Najświętsza w tym wizerunku raczyła wejść w życie zgromadzenia ponad 100 lat temu. Ikona przywie­ziona z Rzymu w 1880 r. przez Kard. Albina Dunajewskiego a będąca wierną kopią obrazu z rzymskiego kościoła OO Redemptorystów, pobłogosławiona przez papieża Leona XIII została ofiarowana trzem siostrom karmelitan­kom bosym, gdy udawały się one na fundację do Lwowa.Tam, na wschodnich kresach ziem Rzeczpospolitej Madonna o smagłej twarzy szybko podbiła serca wier­nych i doczekała się godnego dla siebie tronu. Już bo­wiem w roku 1895 obraz umieszczono w pięknym neogotyckim kościele, pw. Matki Bożej Nieustającej Pomo­cy, a ufundowanym przez hr. Raczyńskich.

Dzięki ofiarom lwowian wiedzionych miłością i wdzięcz­nością ku Matce Bożej powstał wspaniały, wielki ołtarz w formie złoconej rzeźby drewnianej z tryptykiem zawie­rającym kalwarię.

Nowa świątynia od początku swego istnienia stała się miejscem modlitwy mieszkańców miasta. Wielu doznało niezwykłych łask i cudów za przyczyną Matki Bożej, a cześć Maryi rozszerzyła się szczególnie wtedy, gdy niewidoma dziewczynka odzyskała cudownie wzrok.

Podczas I wojny światowej, a zwłaszcza w pierwszych latach powojennych, w czasie zagrożenia Lwowa, Matka Boża z kościoła sióstr Karmelitanek Bosych stała się szczególną Ucieczką i Orędowniczką. Mówią o tym licz­ne wota i zachowane pisemne świadectwa.

Doceniając bogactwo znamiennych łask material­nych i duchowych, ówczesny Arcybiskup Metropolita lwowski Ks. dr Bolesław Twardowski pomyślał o koronacji Obra­zu. Gdy w roku 1938 Arcypasterz specjalnym listem ogłosił swój zamiar, wierni z entuzjazmem zaczęli znosić złoto i klejnoty na korony. Sam akt koronacji miał miejsce 25 czerwca 1939 r. Ponieważ kościół przyklasztomy był mały, uroczystość koronacyjna odbyła się na Wzgó­rzach Wuleckich, gdzie procesjonalnie przeniesiono Cu­downy Wizerunek. W owym naturalnym amfiteatrze zgromadziły się wielotysięczne tłumy wiernych z kapła­nami i siostrami zakonnymi. Lwowski garnizon Wojska Polskiego wystawił kompanię honorową i wydelegował oficerów do niesienia Obrazu. Dokładny porządek uro­czystości podano w rozkazie garnizonowym nr 62 z dnia 22 czerwca 1939 r. podpisanym przez gen. bryg. Juliu­sza Zulaufa. Korony na głowę Dzieciątka i Maryi włożył Ks. Arcbp Bolesław Twardowski. Ten hołd dla Matki Bo­żej był również niejako ukoronowaniem jego życia; bo­wiem już wkrótce (w 1944 r.) Pan wezwał go do siebie. W testamencie Ks. Arcybiskup wyraził życzenie, by jego serce spoczęło u stóp Tej, której poświęcił całe życie. Wola ta została spełniona: serce Arcbpa B. Twardowskiego złożone w specjalnej urnie zostało przez siostry przewiezione do Kalisza i spoczywa w wewnętrznej ka­plicy zgromadzenia, opodal ukoronowanego Wizerunku. Obecnie Matka Boża króluje w niewielkiej kaplicy naprzedmieściu Kalisza i zawsze hojna, nie przestaje tu rozdawać łask swoich Poznamy je dopiero w wiecz­ności. Podobnie jak przed wiekiem tak i dzisiaj wierni Przychodzą przed oblicze Matki. Za Jej pośrednictwem proszą o pomoc i zostają wysłuchani. Dowodem tego są ustne i pisemne podziękowania oraz składane wota.

Niech zatem 50 rocznica koronacji Obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy stanie się gorącym dziękczynieniem za hojność Jej macierzyńskiego serca, niech przyczyni się do wzrostu Jej Chwały i niechaj będzie przypomnie­niem, że Maryja zawsze tu czeka gotowa w każdej chwili przyjść z pomocą tym, którzy Jej ufają. Ikona Matki Bo­żej Nieustającej Pomocy jest bowiem plastycznym wyra­zem bogatej treści teologicznej, a mianowicie tej wielkiej prawdy, że Boże Macierzyństwo Maryi stanowi Jej naj­wyższą godność oraz źródło wszelkich łask i przywile­jów. Maryja złączona ściśle z misterium Chrystusa jest dla nas Nieustającą Pomocą wobec Boga i wciąż rodzi dla nieba nowe dzieci, dzieci te zaś znajdują w Niej Nie­ustającą Macierzyńską Miłość, która wzywa je i prowadzi w dążeniu do świętości. Ona trzyma w swej dłoni wszech­mocne ręce Jezusa i pragnie nimi nas błogosławić. Oczy Maryi zwrócone na przybrane dzieci są pełne niewymow­nej słodyczy i miłosierdzia. To po prostu Matka nasza.

Przeczytaj także:

Matka Boża Nieustającej Pomocy

OBRAZY MATKI BOŻEJ PRZYWIEZIONE PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ Z KRESÓW WSCHODNICH

Posted in Matka Boża, Religia | 2 Comments »

Matka Boża Nieustającej Pomocy

Posted by tadeo w dniu 4 Czerwiec 2012

Ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy należy do najbardziej znanych wizerunków Bogarodzicy na świecie.

W licznych kościołach Polski co środę odprawia się nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Obrazy Matki Bożej pod tym tytułem: w Kaliszu (karmelitanki bose), w Poznaniu i w Toruniu doznały chwały koronacji koronami papieskimi. Liturgiczne wspomnienie obchodzone jest 27 czerwca.

Historia obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy

W dziejach cudownego obrazu Matki Bożej wyróżniamy trzy okresy: czas przebywania obrazu na Krecie; okres rzymski, kiedy obraz znajdował się pod opieką oo. augustianów w kościele Św. Mateusza; wreszcie okres trzeci, kiedy obraz przejęli oo. redemptoryści i umieścili go w kościele Najświętszego Odkupiciela.

A oto streszczenie dziejów obrazu rzymskiego MB Nieustającej Pomocy.

1) Kult Matki Bożej jako Wspomożycielki wiernych jest bardzo dawny. Sięga bowiem początków chrześcijaństwa. Od IV w. mamy wiele oznak kultu publicznego, oddawanego w chrześcijaństwie świętej Bożej Rodzicielce. W kulcie tym znaczną rolę odgrywa powszechne przekonanie o uprzywilejowanym miejscu Maryi i związana z tym wiara w Jej pośrednictwo. Dlatego wierni Kościoła w przeróżnych okazjach uciekają się do Maryi, pełni ufności, że zostaną wysłuchani. Od wieków średnich pojawiają się kościoły i sanktuaria pod tytułem: Matki Bożej Pomocy czy też Matki Bożej Wspomożycielki, Matki Bożej Łaskawej, Pocieszycielki, Uzdrowicielki itp.

2) Pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy sławiony był obraz na Krecie w Lassithi. Jego autorstwo przypisywali niektórzy historycy najgłośniejszemu malarzowi prawosławnemu wczesnego średniowiecza, mnichowi bazyliańskiemu – S. Lazzaro (868). Ostrożniejsi przesuwali jego pochodzenie na wiek X/XI. Obraz był celem licznych pielgrzymek. Obecny obraz w Lassithi pochodzi dopiero z roku 1725 i jest inny od obrazu rzymskiego. Co się stało z cudownym obrazem pierwotnym, starożytnym? Wieść o nim zupełnie zaginęła. Miejscowa tradycja głosi, że został wykradziony. Według badań najnowszych ten właśnie obraz z w. X/XI jest w Rzymie.

Kreta – to wyspa na Morzu Śródziemnym, piąta co do wielkości po Sycylii, Sardynii, Cyprze i Korsyce. Jej długość wynosi 260 km (w kierunku równoleżnikowym), szerokość – 57 km a cała powierzchnia – 8 259 km kw. Wyspa jest „dobrze zasłużona” w powszechnej historii. Tu bowiem odkryto najstarsze po Egipcie i Babilonii ośrodki kultury, której ślady dotąd budzą podziw. Obecnie wyspę zamieszkuje ponad 500 000 prawosławnych Greków.
Od najbliższego brzegu Grecji jest oddalona Kreta ok. 100 km, od Turcji – ok. 200 km. Złoty okres dla wyspy rozpoczął się wtedy, gdy cesarz bizantyjski Nicefor Fokas w 961 roku wypędził Saracenów mahometańskich a osadził na wyspie kolonistów greckich. Wraz z nimi przybyli mnisi bazyliańscy, którzy założyli tu szereg klasztorów. Oni też otworzyli na Krecie szkoły malarskie. Ikony rozchodziły się po całym świecie, aż po Ruś Białą i Czerwoną. Wystarczy przypomnieć, że w wieku XIV-XV wykonywało obrazy Matki Bożej i Świętych 112 malarzy, których imiona zdołano stwierdzić. Do najgłośniejszych obrazów należał właśnie umieszczony w Lassithi, doznający czci powszechnej już w wieku X/XI pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Wśród tych wszystkich malarzy wybija się imię Andrzeja Rizo (ok. 1421- ok. 1495)i jego syna, Mikołaja. Zostawili oni sporo reprodukcji znanych na Krecie obrazów(także z Lassithi) oraz koncepcji własnej. Ustalono, że z ręki Andrzeja Rizo wyszły między innymi następujące głośne, znane w świecie obrazy, do dzisiaj istniejące: w Tetimo na Krecie, w Bari w kościele Św. Mikołaja, we Fiesole, Farmie, na Patmos,w Ston w Dalmacji i w Princeton w USA. Niektórzy uczeni byli skłonni przyjąć, żeobraz rzymski pochodzi również z tej samej ręki. Jednak istotnie badania obrazuzdają się wskazywać, że jest on znacznie wcześniejszy.

3) Obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Rzymie: Przez szereg lat aż do zburzenia kościoła Św. Mateusza przy cudownym obrazie Matki Bożej Nieustającej Pomocy – a więc w latach 1499-1808, wisiały przy świętym wizerunku dwie tablice: jedna z napisem łacińskim, druga włoskim, opisujące dzieje obrazu. Jest w nich mowa, że zostały one wykradzione z Krety przez pewnego rzymskiego kupca i przywiezione do Rzymu dnia 27 marca 1499 roku. Po śmierci kupca obraz przeniesiono do kościoła augustianów św. Mateusza, który znajdował się przy ich klasztorze na via Merulana na wzgórzu eskwilińskim pomiędzy Bazyliką Matki Bożej Większej a Bazyliką Św. Jana na Lateranie. Tu ponad 300 lat doznawał czci od ludu rzymskiego. Musiał być ten obraz znany, skoro Giovanni Antonio Bruzio (1610-1690) w swoim monumentalnym dziele o zabytkach Rzymu poświęca mu 69stron.
4) Przyszły wszakże na „wieczne miasto” klęski, które odbiły się również niekorzystnie na cudownym obrazie Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W roku 1798do Rzymu wkraczają wojska francuskie. Na skutek oblężenia i walk ucierpiało wiele czcigodnych miejsc. Wśród nich został zniszczony kościół i klasztor augustianów. Wkroczenie wojsk Napoleona do Rzymu w roku 1808 dokonało reszty zniszczenia. Augustianie przenieśli się na inne miejsce, zabierając ze sobą obraz Matki Bożej. W roku 1852 przybyli na to miejsce duchowi synowie św. Alfonsa Liguori, redemptoryści. Zabrali się energicznie do odbudowy klasztoru i kościoła, któremu nadali nowy tytuł: Najświętszego Odkupiciela i Św. Alfonsa. Kiedy dowiedzieli się, że cudowny obraz jest w posiadaniu augustianów, przekonani, że powinien znaleźć się w miejscu pierwotnym, interweniowali u papieża Piusa IX, by wpłynął na augustianow by ci zwrócili obraz. Tak się też stało. Obraz uroczyście wniesiono do kościoła Najświętszego Odkupiciela i Św. Alfonsa w 1866 roku. Odtąd Matka Boska Nieustającej Pomocy stała się główną Patronką zakonu a kościół jej pierwszym sanktuarium. Obraz zajaśniał tak licznymi łaskami, że już w roku następnym papież Pius IX zezwolił na jego uroczystą koronację. Ponieważ w roku 1867 cały świat chrześcijański obchodził 1800-lecie śmierci męczeńskiej świętych Apostołów Piotra i Pawła, do Rzymu przybyło bardzo wielu hierarchów kościelnych. W koronacji 24 czerwca 1867 roku wzięło ich udział kilkuset. Była to prawdziwa manifestacja Rzymu. Redemptoryści, wykorzystując niezwykłe piękno obrazu, jego starożytność a przede wszystkim bardzo sugestywny tytuł, rozszerzyli kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy tak dalece, że stał się on powszechny w całym świecie chrześcijańskim. Nie ma dzisiaj kraju, gdzie by nie znano tego obrazu, gdzie by nie było wiecznej nowenny w każdą środę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Matka Boża nie pozostała też dłużna. Dzisiaj cudownych miejsc Matki Bożej pod tym wezwaniem jest kilkaset, wśród nich kilkadziesiąt koronowanych. W ciągu pierwszych 50 lat rozdano ok. l 500 wiernych kopii obrazu, dzisiaj jest ich drugie tyle. Dnia 23 maja 1871 roku papież Pius IX zezwolił na erekcję bractwa Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a dnia 31 marca 1867 tenże papież podniósł to bractwo do godności arcybractwa. Poczta Haiti w roku 1942/43 wydała osobne znaczki pocztowe ku czci Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Oprócz redemptorystów 7 zakonów żeńskich obrało sobie M.B. Nieustającej Pomocy za swoją główną Patronkę.

Co widać na obrazie?

Obraz jest na 53 cm wysoki i 41,5 cm szeroki. Jest malowany na desce. Przedstawia typhodegitrii, czyli Bożej Rodzicielki. Maryja trzyma Dziecię Jezus na swoim lewym ręku a dłonią prawą ujmuje rączki Jezusa. Matka Boska jest odziana w czerwoną suknię, obszytą złotą lamą z rękawami obcisłymi. Boże Dziecię ma sukienkę barwy zielonej, przepasaną pasem czerwonym. Płaszcz Maryi jest barwy niebieskiej. Tworzy on na głowie Maryi naturalny welon-osłonę. Osłona ta ma również złotą lamę. Boże Dziecię ma na sobie płaszcz koloru brązowego.
Suknia i płaszcz Pana Jezusa, jak również płaszcz Maryi są bogato złocone. Na płaszczu Maryi nad Jej czołem jest gwiazda. Widzimy ją na wszystkich obrazach starożytnych Maryi. Czyżby to był znak „patentowy” ikonografii greckiej lub obrazów malowanych na Krecie? Gwiazda jest przypomnieniem imienia Maryi, gdyż hebrajskie Miriam etymologicznie znaczy tyle, co „pani” i „gwiazda morza”. Być może, dlatego i płaszcz Maryi jest niebieski. Dokoła głowy Maryi i Jezusa są ozdobne nimbusy. Obraz ma złote tło, co obok koloru czerwonego podkreśla godność Boską i królewską Jezusa i Maryi. Jeszcze dobitniej podkreślają obecnie tę godność kosztowne korony na głowie Jezusa i Maryi, misternie malowane. Szczegółem nowym, wprowadzającym nas w średniowiecze, jest wprowadzenie aniołów z symbolami męki Pańskiej. Dziecię Jezus zwraca główkę ku jednemu z nich, jakby chciało tym potwierdzić cel swojej misji na ziemi. Ciekawostką obrazu Matki Boskiej Nieustającej Pomocy jest pantofel zawieszony na lewej nodze Pana Jezusa. Obie stopy Chrystusa są bose. A oto znaczenie greckich napisów, jakie są na obrazie: Myter Theou, Archangelos Gabriel, Archangelos Michael, Jesous Christos (Matka Boża, Archanioł Gabriel, Archanioł Michał, Jezus Chrystus).

Obraz ma kolory niezwykle żywe, jakby był malowany niedawno. Był bowiem odnawiany przez Novotnego w roku 1866.

Polscy czciciele NMP Nieustającej Pomocy

Kult NMP Nieustającej Pomocy w Polsce datuje się od końca wieku XIX, kiedy to redemptoryści przybyli po raz drugi do Polski. Istnieje w Polsce ponad 360 ośrodków czci Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Do najważniejszych sanktuariów należą: obraz Matki Bożej w Gliwicach (kościół Św. Krzyża) w Słupsku (w kościele N.M. Panny), w Gorzowie (katedra), w Kielcach (katedra), w Przemyślu (katedra), w Warszawie (kościół św. Klemensa Hofbauera) i w Poznaniu (fara). 11 października 1961 roku arcybiskup poznański Antoni Baraniak w obecności 19 biskupów dokonał uroczystej koronacji obrazu. Jest to obecnie największe sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Polsce i jedno z największych w świecie. Wystarczy wspomnieć, że nowenna w każdą środę odbywa się trzy razy dziennie. Nowe sanktuarium, ale bardzo żywe, jest w Toruniu przy kościele redemptorystów. l października 1967 roku kardynał Prymas Polski Stefan Wyszyński dokonał koronacji tegoż obrazu przy udziale kilkudziesięciu biskupów. Wreszcie wypada przypomnieć, że w kaplicy sióstr karmelitanek bosych w Kaliszu jest obraz Matki Bożej, przywieziony ze Lwowa (z ich klasztoru), koronowany 25 czerwca 1939 roku przez arcybiskupa Bolesława Twardowskiego. Nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy szczególnie szerzyło się w diecezji chełmińskiej (dzisiaj po nowym podziale pozostała część nosi nazwę diecezji pelplińskiej). Biorąc pod uwagę ten fakt ówczesny biskup chełmiński ks. Kazimierz Kowalski wniósł w 1962 r. prośbę do Stolicy Apostolskiej o ustanowienie Matki Boskiej Nieustającej Pomocy główną Patronką Diecezji. Stolica Apostolska dekretem z dnia 29X11962 zatwierdziła tę prośbę.

Posted in Matka Boża, Religia | 1 Comment »

Matka Boża Zbaraska

Posted by tadeo w dniu 3 Czerwiec 2012

W 1972 roku do kościoła parafialnego pod wezwaniem Królowej Polski w Prałkowcach (3 kmza Przemyślem w kierunku Sanoka) zostaje uroczyście wprowadzony łaskami słynący obraz Matki Bożej Zbaraskiej. Opiekę nad sanktuarium przekazano Księżom Michalitom.

Obraz Matki Bożej Zbaraskiej przez cale stulecia odbierał cześć wiernych w historycznym Zbarażu, na Ziemi Wołyńskiej. Zbaraż położony koło Tarnopola posiadał zamek, który pełnił funkcję obronną zabezpieczając wschodnie tereny Rzeczypospolitej przed napadami Tatarów, Turków czy wojsk moskiewskich. Szczególnie utrwalił się w pamięci Polaków oblężeniem załogi polskiej pod wodzą A. Firleja, S. Lanckorońskiego i M. Ostroga przez wojska kozacko-tatarskie pod wodzą B. Chmielnickiego i chana Islama Gireja. Po bohaterskiej obronie od 10 lipca do 22 sierpnia 1649 roku – oblężenie przerwano w wyniku ugody zbaraskiej. Piękny opis oblężenia Zbaraża przedstawił Henryk Sienkiewicz w „Ogniem i mieczem” – pierwszej części trylogii poświęconej dziejom Polski w XVII wieku.

Dzieje obrazu sięgają XVI wieku, kiedy to Zbaraż należał do rodziny Zbaraskich. Fundatorem tego pięknego dzieła nieznanych malarzy był Janusz Zbaraski. Stosując się do postanowień synodów biskupów Polski zalecających szerzenie kultu Matki Bożej Częstochowskiej, a także aby wśród swoich poddanych zagrożonych wpływami prawosławia i protestantyzmu szerzyć kult Maryi, sprowadza kopię wizerunku Jasnogórskiego do kościoła parafialnego w Zbarażu. Przyjmuje się, że twórcami obrazu są malarze z kręgu szkoły krakowskiej. Malowany jest techniką olejną na blasze miedzianej, ręcznie wyklepywanej.

Wizerunek Matki Bożej Zbaraskiej, choć w stylu niemal identyczny do oryginału, różnie się szczegółami. Twarz Madonny i Dzieciątka posiada karnację jaśniejszą. U Madonny Zbaraskiej brak cięć na twarzy. Szata Matki Bożej Zbaraskiej ozdobiona jest sześcioramiennymi złotymi gwiazdami. Szamerowania szat są skromniejsze, zdobione broszkami i kamieniami. Cieniowana poprzez brąz dochodzą do czerni, zwłaszcza w podbiciach płaszcza Madonny. Cynobrowo-złota sukienka Dzieciątka zdobiona jest złotymi rozetami. Nimby otaczające głowy nie mają plastyczności, są tylko zakreślone w całym jednolicie złotym tle.

Samo oblicze Madonny Zbaraskiej jest smutne, zatroskane, jakby zawierało nagromadzony przez wieki tragizm ziem wschodnich nękanych nieustannymi wojnami, napadami obcych wojsk. Smutne oczy Madonny ustawione centrycznie , robią wrażenie, jakby spoglądały na każdego, kto jest w ich zasięgu. Cały obraz tworzy jednolitą, barwną całość. Do tego obrazu jakże trafnie odnoszą się słowa ks. Ferdynanda Ochały:

„Ten obraz cały modlitwami nasiąknięty,
Ten obraz spotkaniami z Matką Bożą święty,
W tym obrazie zastygły szepty i westchnienia
I łzy gorzkie wylane poprzez pokolenia!”

Obraz Madonny Zbaraskiej w XVII wieku ozdobił sukieneczkami król Michał Korybut Wiśniowiecki. Zostały one wykonane w srebrze bogato złoconym przez złotników i cyzelerów kijowskich. Głównym motywem zdobnym srebrnej szaty są lilie jerozolimskie oraz polskie leluje.

Jak wspomniano wyżej, Zbaraż często był niszczony w czasie napadów obcych wojsk. W 1575 roku kościół parafialny w Zbarażu został zniszczony podczas napadu Tatarów, ale obraz cudem ocalał. W 1637 roku książę Jarema Wiśniowiecki, ten sam, którego wspaniały wizerunek przedstawił Henryk Sienkiewicz w „Ogniem i mieczem”, ufundował okazały klasztor i kościół w stylu późnego renesansu. Przeznaczył go dla OO. Bernardynów. Obraz Madonny Zbaraskiej zostaje na stałe umieszczony w tej nowej świątyni. Wnętrze kościoła OO. Bernardynów w Zbarażu wyposażyły rody Potockich i Zamojskich.

W 1657 roku Zbaraż wycierpiał krwawe oblężenie wojsk tureckich, tatarskich i kozackich. Miasto i zamek zostały zniszczone, ucierpiał i klasztor. Uratowany obraz powrócił na swoje dawne miejsce dopiero w roku 1773 do odbudowanego kościoła. W 1789 roku w czasie szalejącego pożaru zniszczeniu uległ kościół OO. Bernardynów. Spalił się ołtarz główny wraz z łaskami słynącym obrazem św. Antoniego. Ołtarz z obrazem Marki Bożej Zbaraskiej ocalał.

Pomimo tych dramatycznych losów wizerunek Pani Zbaraskiej stanowił zawsze obiekt kultu wiernych Wołynia i Podola. Do Zbaraża przybywały liczne pielgrzymki, notowano wiele łask i cudów doznanych za przyczyną Maryi. Przed obrazem tym modlili się królowie Polski: Jan Kazimierz, Michał Korybut Wiśniowiecki, Jan II Sobieski, książęta Zbarascy, Wiśniowieccy, Tyszkowscy, Potoccy, Zamojscy, rycerstwo polskie i wierny lud tych Ziem.

Szczególnym czcicielem Matki Bożej Zbaraskiej jest Ks. Arcbp Ignacy Tokarczuk Metropolita Przemyski, który przed tym obrazem modlił się jako dziecko wraz z matką, potem będąc uczniem gimnazjum OO. Bernardynów w Zbarażu, a w końcu jako alumn Seminarium Duchownego we Lwowie.

Ten zabytkowy, historyczny obraz w 1946 roku zostaje przywieziony przez wysiedlonych OO. Bernardynów do Leżajska i zdeponowany w tamtejszym klasztorze.

W 1968 roku Ordynariusz Przemyski Ks. Biskup Ignacy Tokarczuk przekazał kościółek filialny Katedry przemyskiej w Prałkowcach zgromadzeniu Księży Michalitów. Ksiądz Tadeusz Stawiarski przystąpił do rozbudowy zbudowanej przez Drużbackich świątyni. Dobudowano chór, kruchtę wejściową i galeryjkę zewnętrzną. Pomieszczenie kościoła zostały powiększone. Uporządkowano otoczenie kościoła. Korzystając z pomocy metaloplastyków i rzeźbiarzy (M. Stolczyk, E. Korzeniowski), wnętrzu świątyni ks. T. Stawiarski nadał niezwykły, patriotyczny wystrój.

Na ścianie czołowej kościoła ułożono mozaikę, która nawiązuje do barw narodowych, do amarantu. Na tle mozaiki rzuca się w oczy duży płat blachy miedzianej symbolizującej wycinek nieba nad Ojczyzną. Niebo usiane jest gwiazdami w postaci dziesięciu orłów z różnych epok historycznych, zaczynając od orłów piastowskich a kończąc na orłach współczesnych. Orły podświetlane pięknie współgrają z tłem. Obok tabernakulum posrebrzany kielich, z którego spływa biało-czerwona wstążka, zawiera grudkę ziemi ze Zbaraża. Po lewej i prawej stronie od tabernakulum widoczne są duże tarcze. Ta z lewej strony jest ozdobiona herbami Ziem wchodzących w skład Państwa Jagiellonów (Polska, Litwa, Ruś). Tarcza z prawej stanowi nawiązanie do wizji odrodzenia Polski – jakiej doznał Ks. Bronisław Markiewicz. W swoich pismach wyrażał on przekonanie, że w skład Państwa Polskiego wejdą Ziemie Polski, Polesia i Rusi. Dlatego na tarczy widać Matkę Bożą Częstochowską, św. Andrzeja Bobolę i św. Michała Archanioła.

Na bocznych ścianach kościoła widoczne są postacie świętych osób, których procesy beatyfikacyjne są w toku. Z lewej strony mozaiki przedstawiają: św. Michała Archanioła – patrona Zgromadzenia Księży Michalitów, św. Tadeusza – apostoła, św. Józefata i św. Maksymiliana Kolbe. Po stronie prawej widoczne są postacie błogosławionej Anieli Salawy, św. Brata Alberta (Adam Chmielowski), błogosławionych i świętych Edmunda Bojanowskiego – założyciela zakonu Sióstr Służebniczek NMP oraz Ks. Bronisława Markiewicza – założyciela Zgromadzenia Księży Michalitów i Zgromadzenia Sióstr Michalitek.

Ciekawym akcentem wystroju wnętrza są kute w blasze miedzianej kinkiety w kształcie tarcz herbowych. Z lewej widać herb ks. Zbaraskich, herb Sienkiewiczów – „Nałęcz”, herb Sobieskich – „Janina”. Z prawej – herb Bpa Przemyskiego I. Tokarczuka, herb dynastii Wazów – „Snopek” i Wiśniowieckich – „Korybut”.

Przy samym wyjściu z kościoła znajdują się dwie ostatnie tarcze z tego metaloplastycznego wystroju – są to tarcze herbowe OO. Bernardynów – byłych opiekunów Obrazu Matki Zbaraskiej i Zgromadzenia Księży Michalitów – opiekunów obecnych. W latach 1988-1998 Ks. Bolesław Lutowicz proboszcz parafii dokończył wystrój kościoła. W latach 2002-2003 przeprowadzono kapitalny remont kościoła.

Z lewej strony przy wejściu została umieszczona tablica pamiątkowa z inicjatywy Abp. I. Tokarczuka, co stanowi przyczynek i godny naśladowania przykład ekumenizmu. Przywrócony do kultu Obraz Madonny Zbaraskiej tutaj, na ziemi przemyskiej, otoczony jest szczególną czcią. Nowe sanktuarium nabiera rozgłosu i znaczenia, jest miejscem licznych pielgrzymek oraz wycieczek.

Wierni przychodzą do Tej, która jest Królową Polski, a Jej sanktuaria mają nam o tym stale przypominać.

http://www.crossopole.pl/opis_sanktuarium_matki_boskiej_zbaraskiej.doc

Przeczytaj także: 

OBRAZY MATKI BOŻEJ PRZYWIEZIONE PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ Z KRESÓW WSCHODNICH

Posted in Matka Boża, Religia | 1 Comment »

Sanktuarium Matki Bożej Jazłowieckiej

Posted by tadeo w dniu 1 Czerwiec 2012

Sanktuarium N.M.P. Jazłowieckiej znajduje się w położonym około 50 km od Warszawy klasztorze Sióstr Niepokalanek w Szymanowie w pow. sochaczewskim gm.Teresin) . To tu, od 24 VI 1946 r., Pani Jazłowiecka – „Wygnanka z Jazłowca”, „Jazłowiecka Biała Pani”, jak Ją często nazywano, obrała sobie nową siedzibę. 

 Cudowny posąg Niepokalanej dłuta Tomasza Oskara Sosnowskiego został wykonany w Rzymie na prośbę Założycielki Zgromadzenia bł. Matki Marceliny Darowskiej i sprowadzony do Jazłowca (diecezja lwowska).

Dnia 10.08.1883 r. został poświęcony przez bł. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Od chwili przybycia do Jazłowca statua Najświętszej Maryi Panny obdarzana była szczególną czcią. Przed nią siostry składały swoje zakonne śluby, a uczennice prowadzonej przez siostry szkoły składały swoje przyrzeczenia sodalicyjne. Przed wizerunkiem Madonny modliły się rodziny sióstr i mieszkańcy miasteczka.

Statua Matki Bożej pełna dostojeństwa, blasku i wewnętrznego skupienia, wyrażająca dziewiczą czystość i dar macierzyństwa przyciągała do siebie licznych czcicieli. W 1919 roku po słynnej szarży ułańskiej pod Jazłowcem dołączyli do nich także żołnierze 14 Pułku Ułanów Wojska Polskiego, którzy przybrali nazwę 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich. 


Słynący cudami i łaskami wizerunek Niepokalanej został ukoronowany 9 VII 1939 r. przez ks. Kardynała Augusta Hlonda,Prymasa Polski, w asyście biskupów, duchowieństwa, przedstawicieli władz państwowych, generalicji, 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, sióstr i ich wychowanek oraz niezliczonej rzeszy pielgrzymów. Ukoronowana Madonna w trudnym czasie II wojny światowej wspierała ze wzgórza jazłowieckiego walczących na wszystkich frontach żołnierzy i opiekowała się polskimi rodzinami.

W 1946 r., po zmianie granic Polski, posąg został przewieziony do Szymanowa, aby tu, u wrót stolicy czuwać nad Ojczyzną, by nieść pomoc i nadzieję.

Pierwsza klasztorna kaplica mieściła się na parterze pałacu. Wejście do znajdowało niej się naprzeciw kluczowych drzwi wejściowych. A kaplica potem mieściła się u wylotu korytarza wiodącego z holu na prawo.
Początkowa kaplica z biegiem lat nie wystarczała na potrzeby sióstr jak i pielgrzymów, tak siostry więc podjęły decyzję o budowie oddzielnej kaplicy. W 1997 powstał roku projekt rozbudowy sanktuarium. Wykonanie planu takiego rozpoczęto wmurowaniem kamienia węgielnego w 1999 roku, poświęconego 9 czerwca 1997 roku w Krośnie przez papieża bł. Jana Pawła II, a zakończono dnia 31 lipca 2002 roku poświęceniem kaplicy.

Dzisiejsze sanktuarium jest przestrzenne i znacznie jasne. Ściana główna, która jest tłem dla cudownego wizerunku, jest w części licznej pokryta trawertynem o ciepłym kolorze. Cokół, na którym umieszczona jest figura, ołtarz i ambonka robione są z surowego trawertynu. Kamienna część ściany z stron trzech otoczona jest dużymi taflami szkła. W dużą prezbiterium płaszczyznę zabudowaną mosiężną kratą z siateczką pozłacaną zdobią wota dziękczynne. Lewa ściana sanktuarium ma 72 drobne okienka z pastelowymi odcieniami luksferów o niebieskim kolorze. Po przeciwnej witrynie umiejscowione są malowane stacje Drogi Krzyżowej. Posadzka w wyłożona prezbiterium jest kamieniem w kolorze ciemnej zieleni, a pozostała gresem w odcieniu perłowym. Tabernakulum i lampka wieczna przeniesione są ze starego sanktuarium, tak jak reszta wyposażenia.


W sanktuarium obchodzone są dwa odpusty: w dzień Matki Bożej Jazłowieckiej, 9 lipca, i na Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, 8 grudnia. 
W dniu 25 czerwca 2002 roku biskup łowicki Alojzy Orszulik formalnie wydał dekret, w którym przyklasztorny kościół pw. Matki Bożej Jazłowieckiej w Szymanowie ustanowił jako „Sanktuarium ku czci matki Bożej Niepokalanej zwanej Panią Jazłowiecką”.

Przeczytaj także:

Jazłowiecka Biała Pani

Przewiezienie posągu Pani Jazłowieckiej do Szymanowa

U Jazłowieckiej Pani

OBRAZY MATKI BOŻEJ PRZYWIEZIONE PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ Z KRESÓW WSCHODNICH

Zobacz:

Posted in Matka Boża, Polskie Kresy, Religia | 2 Comments »

Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski

Posted by tadeo w dniu 3 Maj 2012

 3 maja Kościół katolicki w Polsce obchodzi uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Nawiązuje ona do ważnych wydarzeń z historii Polski: obrony Jasnej Góry przed Szwedami w 1655 r., ślubów króla Jana Kazimierza – powierzenia królestwa opiece Matki Bożej, a także do uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

Czasy kontrreformacji, które charakteryzowały się dalszym osłabieniem pozycji monarchy wskazały kto w istocie dzierży władzę naczelną w kraju. Wyraz temu dał Jan Kazimierz, który koronował Maryję na ...Królową Polski.

Święto zostało ustanowione na prośbę biskupów polskich po odzyskaniu niepodległości po I wojnie światowej. Oficjalnie święto obchodzone jest od 1923 r. W 1920 r. zatwierdził je dla Kościoła w Polsce papież Benedykt XV. Po reformie liturgicznej w 1969 r. święto zostało podniesione do rangi uroczystości.

Święto wyraża wiarę Narodu w szczególną opiekę Bożą, jakiej Polacy doświadczali i doświadczają za pośrednictwem Maryi. Jej kult jako Królowej Polski jest bardzo stary. Przykładem może być „Bogurodzica”, najstarsza polska pieśń religijna, która przez wieki pełniła rolę narodowego hymnu. 

W czasie najazdu szwedzkiego, 1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej, przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej król Jan Kazimierz złożył uroczyste Śluby, w których m.in. zobowiązywał się szerzyć cześć Maryi, wystarać się u papieża o pozwolenie na obchodzenie Jej święta jako Królowej Korony Polskiej, a także zająć się losem chłopów.

Temu uroczystemu wydarzeniu towarzyszyło odśpiewanie litanii do Najświętszej Panny. Nuncjusz apostolski dodał do tej modlitwy wezwanie „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami”, które zgromadzeni biskupi i senatorowie trzykrotnie powtórzyli.

Szczególne związanie kultu Maryi, Królowej Korony Polskiej, z Jasną Górą nastąpiło 8 września 1717 r., kiedy to dokonano koronacji jasnogórskiego obrazu, co uznano za koronację Maryi na Królową Polski.

Wezwanie „Królowo Polski” zostało na stałe wpisane do litanii loretańskiej w 1908 r., kiedy zezwolił na to papież Pius X. W tym samym roku ustanowił on też święto Królowej Polski dla diecezji lwowskiej.

Po uzyskaniu niepodległości przez Polskę biskupi zwrócili się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o rozszerzenie tego święta na cały kraj. Jako datę zaproponowano dzień 3 maja, na pamiątkę pierwszej polskiej Konstytucji, która realizowała część ślubowań króla Jana Kazimierza. Święto zatwierdzone zostało oficjalnie w 1920 r. przez papieża Benedykta XV.

W 300. rocznicę królewskich ślubów, nową ich wersję opracował przebywający wówczas w miejscu internowania Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

Jasnogórskie Śluby Narodu – po uwolnieniu Prymasa – złożył uroczyście na Jasnej Górze Episkopat Polski 26 sierpnia 1956 r. w uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej w obecności miliona wiernych. 10 lat później, 3 maja 1966 r. tam właśnie odbyły się centralne uroczystości milenijne chrztu Polski. Dokonano wówczas aktu zawierzenia Matce Bożej i powierzenia narodu polskiego Jej opiece na kolejne 1000 lat.

Źródło: KAI

Posted in Matka Boża, Polityka i aktualności, Religia | 1 Comment »

Krucjata różańcowa za Ojczyznę

Posted by tadeo w dniu 16 Kwiecień 2012

Chwycili za różaniec i przyszło odrodzenie


Z ks. Robertem Dłubałą SDS, salwatorianinem od trzynastu lat pracującym na Węgrzech, kapelanem pierwszej w Europie Katolickiej Akademii Piłkarskiej, która przed dwoma laty powstała w tym kraju, rozmawia Małgorzata Bochenek.

http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/


Na Węgrzech trwa Krucjata Różańcowa w intencji Ojczyzny. Włączyło się w nią 10 procent narodu, ok. 2 mln ludzi. Skąd w tym narodzie takie umiłowanie Różańca i wiara w jego moc?

– Różaniec w życiu katolika węgierskiego, co trzeba podkreślić, zawsze odgrywał ważną rolę. Stanowił oręż i można porównać to do polskiej pobożności różańcowej. Jednak w ostatnich latach obserwujemy jakby na nowo zachwyt Różańcem, ta modlitwa przeżywa na Węgrzech swój renesans. Węgrzy wzięli sobie do serca słowa kard. Józefa Mindszenty, który w latach komunizmu napisał, że Węgry zostaną uratowane przez Różaniec. Potrzeba jednak, aby choć 10 proc. narodu codziennie odmawiało tę modlitwę za Ojczyznę. I faktycznie od kilku lat Węgrzy codziennie odmawiają Różaniec, jego paciorki przesuwają nie tylko osoby starsze, ale także bardzo wielu ludzi młodych. Od kilku lat Różańcem dosłownie oplatają stolicę swojego państwa. Wzdłuż granic Budapesztu, w którym żyje dwa miliony Węgrów, jesienią każdego roku idą pielgrzymki, modląc się na różańcu. Już sam plakat reklamujący to modlitewne poruszenie jest bardzo wymowny – mapa Budapesztu otoczona różańcem. Zatem Węgrzy otaczają stolicę swojego państwa, serce kraju, różańcem, polecając Bogu za wstawiennictwem Maryi całą ojczyznę. Węgrzy kilka lat temu zrozumieli, że konieczne są przemiany w ich narodzie, a mogą się one dokonać jedynie przez odrodzenie ducha, dlatego chwycili za różaniec, zobowiązując się do codziennej modlitwy w intencji Ojczyzny.

To odrodzenie ducha narodu widać także w obecnym prawodawstwie węgierskim. Które osiągnięcia uznałby Ksiądz za najważniejsze?

– Bardzo ważne są dokonane zmiany w konstytucji, już w jej preambule jest odwołanie do Boga. Podejmowana jest polityka prorodzinna, służąca rodzinie, wspierająca jej byt materialny, wzmocniona została ochrona życia poczętego, a także prawnie bronione jest małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Węgrzy mają nadzieję, że te zmiany idące w dobrym kierunku zostaną utrzymane. W Parlamencie Europejskim zaatakowano nową konstytucję węgierską, skrytykowano, że nie odpowiada ona normom europejskim. Jednak odpowiedź premiera Viktora Orbána była zdecydowana – Unia Europejska nie ma prawa ingerować w wewnętrzne sprawy państwa. Co ciekawe, konstytucja była konsultowana społecznie, każdy obywatel drogą e-mailową czy listownie mógł wyrazić swoją opinię na konkretne tematy. Rząd zdecydował się właśnie na taką formę, gdyż zdawał sobie sprawę, że konstytucja musi być zgodna z głosem ludu, dla którego przecież zostaje ustanowiona. Lata sekularyzacji, komunizmu, wyrządziły bardzo wiele zła, jednak obecne przemiany pozwalają z nadzieją patrzeć w przyszłość. Formacja duchowa przełożyła się również na prezydencję w Unii Europejskiej. Węgrzy jako jeden z priorytetów przewodnictwa UE wskazali właśnie wsparcie rodziny. Podczas Narodowej Pielgrzymki Węgrów do Polski, która odbyła się pod koniec czerwca na Jasnej Górze, podkreślano, że przekazując przewodnictwo w Unii Europejskiej, Węgrzy mają nadzieję, iż również Polacy podczas swojej prezydencji staną się strażnikami wierności wartościom chrześcijańskim.

Jakie jeszcze są przejawy przemiany duchowej, która następuje w narodzie węgierskim?

– Zwrócę tu uwagę na młodzież, która jest przecież przyszłością każdego narodu. Jako salwatorianie organizujemy piesze pielgrzymki. Widzimy, jak ogromne jest zapotrzebowanie na nie ze strony zwłaszcza węgierskiej młodzieży. W zeszłym tygodniu pieszo pielgrzymowali do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, co roku biorą udział w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę. Wędrujemy z polską grupą wyruszającą z Bielska-Białej. Młodzież bardzo żywo uczestniczy w tym życiu pielgrzymkowym.
To właśnie na Węgrzech powstała pierwsza Katolicka Akademia Piłkarska w Europie, której celem również poprzez sport jest przekazywanie młodym ludziom wartości chrześcijańskich, wychowanie młodego człowieka. Odradza się szkolnictwo katolickie. O odnowie ducha świadczy również wzrost liczby powołań kapłańskich czy zakonnych.
Węgrzy podejmują kroki ku zmianom, może nie są one siedmiomilowe, ale systematyczne. Szczególnie katolicy zdają sobie sprawę, że odrodzenie państwa może dokonać się tylko przez odnowę duchową. Dlatego podjęli wezwanie do nowej ewangelizacji, czerpiąc siły z modlitwy różańcowej. Zrozumieli to także, dokonując odpowiedniego wyboru władz, którym naprawdę zależy na przestrzeganiu wartości chrześcijańskich. Silne morale przekładają się na życie społeczne, gospodarcze, polityczne. Naród to przede wszystkim ludzie, żywa społeczność, dlatego rządzący postawili na wsparcie konkretnego człowieka, m.in. poprzez politykę służącą rodzinie, przejawiającą się w dodatkach na dzieci, niższych podatkach.

To wydaje się wręcz niesamowite, że Węgrzy w czasach, kiedy rodzina wielodzietna jest ośmieszana, gdy poniżane są wszelkie wartości związane z wiarą katolicką, będąc w Unii Europejskiej, powiedzieli zdecydowane “nie” europejskiej propagandzie. Tym samym dają przykład nam, Polakom…

– Bardzo ważną rolę odgrywa przykład czołowych polityków prezydenta Pála Schmitta czy premiera Viktora Orbána. Nie ulegają naciskom i twardo stoją na stanowisku, że wartości chrześcijańskie dadzą przyszłość narodowi. Stawiają na rodzinę, wiedząc, że aby mogła ona realizować swoje powołanie do rodzenia i wychowania dzieci, musi mieć zapewnioną sferę materialną.

Jak na to, co dokonuje się na Węgrzech, reagują mieszkańcy tego kraju? Czy przemiany te postrzegają jako owoc odrodzenia duchowego, moralnego narodu dzięki krucjacie różańcowej?

– Jestem przekonany, że tak. “Kołaczcie, a będzie wam otworzone” – ta ich modlitewna prośba nie pozostaje bez echa. Zanoszona jest do Boga poprzez ręce Maryi, która jest Królową także Węgier, które Maryi zawierzył św. Stefan. Dla człowieka wierzącego mocą jest modlitwa. Młodzi podejmują pielgrzymi trud, gdyż chcą uczestniczyć w rekolekcjach w drodze. Każdy dzień kończymy modlitwą różańcową, wśród wielu osobistych intencji zawsze jest także ta za ojczyznę, by była krajem wartości, w którym ludzie będą mieli zapewnioną godną przyszłość. To jest bardzo budujące. Węgrzy mają o wiele mniejszy potencjał katolików niż Polacy, jedynie ponad połowa społeczeństwa jest katolicka, a jednak od Węgrów Polacy dziś mogą się wiele uczyć.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Nasz Dziennik, 13 lipca 2011

Podaję oficjalną stronę Krucjaty Różańcowej za Polskę – Sekretariatu w Niepokalanowie.

Krucjata różańcowa

Proponujemy zapoznanie się z poniższymi propozycjami oraz rozsyłanie tego tekstu do naszych znajomych (wersja bez polskich znaków znajduje sie na samym dole)

Szczęść Boże!

Proszę

  1. Odmawiać codziennie Różaniec za Ojczyznę (przynajmniej jedną dziesiątkę) w poniższej intencji: “Z Maryja Królową Polski módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu”
  2. Zamawiać Msze Święte w intencji Ojczyzny – “O nawrócenie Polski, by była wierna Bogu, Krzyżowi i Ewangelii i by wypełniła Jasnogórskie Śluby Narodu”. Informacje o tym będziemy umieszczać na www
  3. Podejmować wyrzeczenia i post w intencji Ojczyzny
  4. Zachęcać też innych i przysyłać deklaracje pocztą lub mailem na adres podany na http://www.krucjatarozancowazaojczyzne.pl

Poniżej pewne sugestie – być możne cześć z nich byłaby do wykonania:

Najlepiej i najtaniej byłoby zgrać sobie pliki do pobrania z www na cd lub na pen-drive i znaleźć jakąś drukarnie w pobliżu i namówić szefa tej drukarni by albo odpłatnie albo bezpłatnie wykonał druki zgłoszeń i plakatów. Odciąży to nas od kosztów wysyłki.
Można też deklaracje wykonać na zwykłym ksero lub drukarce komputerowej w wersji czarno-białej.

Poza tym:

  1. W miarę swoich możliwości proszę docierać do mediów katolickich, od pisemek parafialnych do pism o szerszym zasięgu, be te opublikowały nasz plakat u siebie i umieściły wewnątrz czasopisma deklaracje.
  2. W swojej parafii można poprosić by podano w ogłoszeniach na Mszach Świętych informację o powstaniu Krucjaty Różańcowej modlącej się za Ojczyznę, możne uda się to połączyć z osobistą zachętą do przystąpienia i rozdaniem deklaracji.
  3. Należałoby dotrzeć do grup pielgrzymkowych i Sanktuariów w Polsce i za granica z informacja i materiałami Krucjaty.

Tekst bez polskich znaków:

Szczęść Boże!

  1. Proszę odmawiać codziennie Różaniec za Ojczyznę (przynajmniej jedna dziesiątkę dziennie) w poniższej intencji:
    “Z Maryja Królową Polski módlmy się o Polskę wierna Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu”
  2. Zamawiając Msze Święte w intencji Ojczyzny – “O nawrócenie Polski, by była wierna Bogu, Krzyżowi i Ewangelii i by wypełniła Jasnogórskie Śluby Narodu”. Informacje o tym będziemy umieszczać na www
  3. Podejmować wyrzeczenia i post w intencji Ojczyzny
  4. Proszę  zachęcać tez innych i przysyłać deklaracje poczta lub mailem na adres podany na http://www.krucjatarozancowazaojczyzne.pl

Poniżej pewne sugestie – być może cześć z nich byłaby do wykonania:

Najlepiej i najtaniej byłoby zgrać sobie pliki do pobrania na http://www.krucjatarozancowazaojczyzne.pl na cd lub na pendrive i znaleźćc jakąś drukarnie w pobliżu i namówić szefa tej drukarni by albo odpłatnie albo bezpłatnie wykonał druki zgłoszeń i plakatów. Odciąży to nas od kosztów wysyłki.
Można tez deklaracje wykonać na zwykłym ksero lub drukarce komputerowej w wersji czarno-białej.

Poza tym:

  1. W miarę swoich możliwości proszę docierać do mediów katolickich, od pisemek parafialnych do pism o szerszym zasięgu, by te opublikowały nasz plakat u siebie i umieściły wewnątrz czasopisma deklaracje.
  2. W swojej parafii poprosić by podano w ogłoszeniach na Mszach Świętych informacje o powstaniu Krucjaty Różańcowej modlącej się za Ojczyznę, może uda się to połączyć z osobistą zachętą do przystąpienia i rozdaniem deklaracji.
  3. Należałoby dotrzeć do grup pielgrzymkowych i Sanktuariów w Polsce i za granica z informacja i materiałami Krucjaty.                            Do pobrania materiały

Krucjata różańcowa

Tak więc krucjata ruszyła i ruszyło oficjalne liczenie!

deklaracja_do_druku

ksiazeczka

Do Sekretariatu można zgłosić przystąpienie indywidualnie lub całej Wspólnoty, Grupy modlitwnej, Róż Różańcowych lub Parafii, to zależy od woli osób przystępujących. Poza przypadkiem zgłoszenia indywidualnego (poprzez wypełnienie deklaracji i jej wysłanie pocztą lub mailem) nie ma konieczności przekazywania do Sekretariatu danych wszystkich członków danej wspólnoty lub grupy modlitewnej, która zgłasza swój akces. Wystarczy, iż osoba odpowiedzialna zawiadomi Sekretariat o liczbie osób
modlących się w podanej intencji Krucjaty. Sekretariat spełnia rolę służebną – rejestruje zgłoszenia oraz powiadamia naszych Pasterzy i opinię publiczną o liczbie uczestników Krucjaty. Aktywność, pomysłowość i inicjatywy uczestników Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę zależą nie od Sekretariatu lecz od katolickiej formacji samych jej uczestników. Sekretariat nie wyręczy nikogo z konieczności dotarcia z informacjami o Krucjacie Różańcowej do Czcigodnych Pasterzy naszego Kościoła, do Kapłanów,
Duchowieństwa, opiekunów wspólnot, moderatorów, redaktorów czasopism katolickich – parafialnych i ogólnopolskich, czy tez pielgrzymów idących do Sanktuariów Maryjnych . Każdy z nas jest wezwany do zgłaszania pomysłów ale przede wszystkim wezwany jest do ODWAŻNEGO DZIAŁANIA bez przerzucania na barki innych osób własnych pomysłów, które chciałby zrealizować….

Kontakt

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę,
Sekretariat
96-515, Teresin – Niepokalanów
skrytka pocztowa nr 5

e-mail: sekretariat@krucjatarozancowazaojczyzne.pl
W niedzielę 24 lipca w parafii Św. Rodziny w Gdańsku Stogach na wszystkich Mszach Świętych wierni wysłuchali informacji o Krucjacie Różańcowej w intencji Ojczyzny. Kapłani gorąco zachęcali do udziału w krucjacie i ponad pięćset osób pobrało deklarację przystąpienia do niej. Stogi są dzielnica „wczasową” można mieć nadzieję, że poprzez osoby przyjezdne dzieło modlitwy różańcowej w intencji Ojczyzny będzie jeszcze szerzej rozpropagowane.www.krucjatarozancowazaojczyzne.pl

Czekamy na włączenie się innych parafii księży i biskupów.

http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/

Posted in Matka Boża, Religia | 2 Comments »

Mała Fatima Rzeszowszczyzny

Posted by tadeo w dniu 8 Kwiecień 2012

W Polsce, po wojnie miało miejsce kilkadziesiąt nadzwyczajnych wydarzeń, potocznie zwanych cudami. W 1949 roku było ich kilka. W maju na polach wsi Lipnica, w gminie Dzikowiec Matka Boska ukazała się w XIX – wiecznej „cudownej studzience”, w czerwcu w Mazurach, w gminie Raniżów objawiła się kilkunastoletniej dziewczynie, w lipcu na obrazie M. B. Częstochowskiej w katedrze w Lublinie pojawiły się łzy, także w lipcu tego roku w Jastkowie koło Lublina, Pruszkowie pod Warszawą i w Wyszkowie, podobnie „zapłakały” obrazy Matki Boskiej.

Rocznica mazurskich Objawień

W tym roku mija 60–ta rocznica nadzwyczajnych wydarzeń, jakie miały miejsce na łąkach wsi Mazury w czerwcu 1949 roku. Wiele osób, zwłaszcza świadków tych wydarzeń, określa je jako Objawienia Matki Bożej  w Mazurach, zaś miejsce to Małą Fatimą Rzeszowszczyzny.

Statua pięknie przystrojona kwiatami. Po lewej, zawieszony na czas modlitwy obraz Matki Boskiej Mazurskiej, namalowany w 1949 roku przez artystę malarza Albina Osetka

Statua pięknie przystrojona kwiatami. Po lewej, zawieszony na czas modlitwy obraz Matki Boskiej Mazurskiej, namalowany w 1949 roku przez artystę malarza Albina Osetka

Czternastoletniej wiejskiej dziewczynie, pastuszce Marysi Boguń, przebywającej na służbie u swego stryja Jana Bogunia w Mazurach, podczas pasienia krów objawiła się Matka Boża. Przychodziła do niej kilkanaście razy na tamtejsze łąki gromadzkie, pastwiska, by przekazać swe wezwanie do miłości, zwłaszcza w rodzinach i między sąsiadami, do pokuty, przebaczania i pojednania, oraz do modlitwy. W szczególności do odmawiania Różańca, Litanii Loretańskiej i Litanii do Serca Pana Jezusa. Według ówczesnej relacji Marysi – Matka Boża była boso, miała ciemne włosy, w rękach różaniec. Ubrana była w śnieżno białą suknię i długi biały płaszcz ze złotymi obrzeżami, który okrywał także jej głowę. Biła od niej niezwykła jasność i radość. Jak twierdzą świadkowie Marysia rozmawiała z Nią w języku łacińskim, mimo iż nigdy nie uczyła się łaciny. Na co dzień mówiła gwarą. W tym okresie posiadała nadzwyczajną zdolność jasnowidzenia. Przepowiedziała między inny mi wiele faktów z przyszłości Kościoła w Polsce, w tym odprawianie Mszy św. w języku polskim, zmniejszenie postu przed przyjęciem Komunii św. do jednej godziny, „chodzenie” Matki Bożej od domu do domu, w postaci kopii jej cudownego obrazu. Odpowiadała również ludziom na trudne pytania, dotyczące m.in. zaginionych podczas wojny i po wojnie osób, czy żyją lub nie żyją, w jakim stanie duszy niektórzy odeszli do wieczności i ile modlitwy potrzebują.

Kulminacyjnym momentem Objawień był cud słońca, który miał miejsce w dniach 15 i 16 czerwca. Oglądały go tysiące ludzi, aczkolwiek nie wszyscy widzieli jednakowo. Niektórzy tam obecni nie widzieli go w c a l e .

Modlono się i śpiewano, sławiąc Matkę Najświętszą. Pierwszy  od lewej, z różańcem w ręku Stanisław Urban z Łąki.

Modlono się i śpiewano, sławiąc Matkę Najświętszą. Pierwszy
od lewej, z różańcem w ręku Stanisław Urban z Łąki.

Według żyjących jeszcze naocznych świadków  słońce wtedy straciło swój mocny blask, przybrało kolor bardziej czerwony i wirowało przez kilkanaście minut w górę i w dół, obracając się jednocześnie wokół swej tarczy, promieniując pięknymi kolorami tęczy. Ciągle zmieniające się różne kolory tęczy widoczne były na wszystkim wokół: na niebie, na ziemi, trawie, na lesie, drzewach, ludziach wozach i pasących się w pobliżu krowach. Złotym blaskiem lśnił również widoczny w oddali kościół w Mazurach.

Na mazurskie pastwiska ściągały tysiące pielgrzymów i różnych ciekawskich, z okolic Mielca, Kolbuszowej, Niska, Rzeszowa, Przeworska, Leżajska. Ze wszystkich stron. Drogami, lasami, polami, wędrowali pieszo, jechali wozami, rowerami, motocyklami. Niosły się śpiewy i modlitwy. Noclegowali pod gołym niebem, w domach okolicznych i stodołach. W tym czasie miały miejsce pierwsze uzdrowienia chorych.

To co się tam działo nie spodobało się ówczesnym władzom państwowym. Tak żywiołowe umacnianie wiary było poważną przeszkodą w budowaniu przez nie komunizmu. Od drugiej połowy czerwca rządząca krajem, z nadania Stalina, Polska Zjednoczona Partia Robotnicza oraz jej zbrojne ramiona – Urząd Bezpieczeństwa i Milicja Obywatelska, przystąpiły do totalnej walki z Objawieniami. Marysię aresztowano i przesłuchiwano, pierw na posterunku MO w Raniżowie, potem w PUBP w Kolbuszowej. Zabroniono jej i komukolwiek chodzić na miejsce Objawień. Rodzinie Boguniów zagrożono wywiezieniem do ZSRR „na białe niedźwiedzie”. Stalinowcy nie żartowali. W tym to czasie tysiące ludzi siedziało w więzieniach, było torturowanych i mordowanych, zarówno w Polsce jak i ZSRR. W rzeszowskich i kolbuszowskich więzieniach UB maltreto wani byli – ówczesny proboszcz mazurski ks. Stanisław Bąk, kościelny Wojciech Smolak, oraz Jakub Bal. Zamordowano w niewyjaśnionych okolicznościach byłego zasłużonego mazurskiego sołtysa i przewodniczącego Komitetu Budowy Kościoła Wawrzyńca Suskiego. Oddziały UB i MO ścigały po pastwiskach gromadzących się ludzi. Opornych pałowali, do niektórych strzelali. Mieszkańcom Mazurów zabronili nawet rozmawiać na ten temat. Grozili aresztowaniem i przesłuchaniami, z których w owym czasie nie każdy wracał zdrowy i żywy. W wyniku działania wszystkich władz, zarówno partyjnych, policyjnych, samorządowych, jak również kościelnych, sprawa została wyciszona. Przez 30 lat jakby wymazana z historii.

Zgromadzeni na modlitwie mieszkańcy okolicznych wiosek oraz podrzeszowskiej Łąki.  Wielu z nich pamięta jeszcze wydarzenia z 1949 roku. Fot. B. PopekZgromadzeni na modlitwie mieszkańcy okolicznych wiosek oraz podrzeszowskiej Łąki.

Wielu z nich pamięta jeszcze wydarzenia z 1949 roku. Fot. B. Popek

Pojawiająca się niekiedy opinia, że komuniści, PZPR, UB i MO przerwały mazurskie Objawienia, wydaje się niezasadna. Bowiem to wyglądało podobnie jak Msza św. odprawiana przez Jana Pawła II na lotnisku w Nowym Targu w 1979 roku. Kto tam wówczas był to widział – wielką czarną chmurę burzową, która groźnie nadciągała i wydawało się że zagrozi uroczystej Mszy i spotkaniu miliona wiernych z Papieżem. Burza ta jednak, o dziwo, przez cały czas uroczystości stała w miejscu. Ruszyła dopiero wtedy, gdy Msza się skończyła i ludzie się rozchodzili. Podobnie było i w Mazurach. Gdy Matka Boża, za pośrednictwem Marysi powiedziała, co chciała powiedzieć, przekazała co chciała przekazać, potwierdzając to na koniec nadzwyczajnym znakiem w postaci cudu słońca (podobnie jak w Fatimie), wtedy to komuniści dopiero rozpoczęli swoje działania.

Czerpanie wody z cudownej studzienki i napełnianie przywiezionych pojemników. Niektórzy twierdzą, że ta woda  ich uleczyła.

Czerpanie wody z cudownej studzienki i napełnianie przywiezionych pojemników. Niektórzy twierdzą, że ta woda
ich uleczyła.

Nowy rozdział w historii tego miejsca rozpoczął się w 1981 roku. Wtedy to Jan Boguń pogłębił cudowną studzienkę, powstałą pod koniec pamiętnych wydarzeń. Wkopał beton i postawił wyciosany w drewnie krzyż. Poświęcenia studzienki i krzyża dokonał w dniu 10 maja 1981 r. proboszcz mazurski ks. Józef Kowal. Kilka lat potem, w miejscu pierwszego spotkania Marysi z Matką Bożą została wzniesiona i również poświęcona statua Matki Boskiej Fatimskiej. Wykonano zadaszenie nad figurą, płotek i ławki. Opiekę nad tym miejscem sprawował i sprawuje do tej pory Jan Boguń z córką, zięciem i sąsiadkami. Co ciekawe, że aż do końca lat 80–tych Służba Bezpieczeństwa i ORMO interesowały się Objawieniami. Inwigilowały gromadzących się tam na modlitwach. Natomiast różne osoby powiązane z ówczesną władzą w dalszym ciągu kpiły, ośmieszały to miejsce, Marysię i wydarzenia z 1949 roku. Pierwsza Msza św. w  miejscu Objawień została odprawiona dopiero w lipcu ubiegłego 2008 roku przez młodych księży prowadzących turnus oazowy w Mazurach. Uczestniczyła w niej rozśpiewana młodzież, z gitarami, oraz mieszkańcy bliższych i dalszych okolic. Obecny mazurski proboszcz ks. Wiesław Dopart, choć nie jest przeciwny odwiedzaniu tego miejsca i modleniu się tam, to jednak zachowuje dużą ostrożność. Władze Kościelne bowiem do dziś nie przebadały mazurskich Objawień i nie zajęły oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Milczy również główna bohaterka tamtych wydarzeń Maria M. zamieszkała w pobliskim mieście. Nie udziela na ten temat żadnych wywiadów i prosi by to miejsce zostawić w spokoju. Kiedy przerwie swoje milczenie? Czy w ogóle przerwie? Nie wiadomo. W 60–tą rocznicę wspomnianych wydarzeń, w dniu 7 czerwca 2009 r. na miejscu Objawień zgromadziło się około 70 osób, które chciały okazać szacunek i wdzięczność Matce Bożej – Królowej Nieba i Ziemi. Mieszkańcy Mazurów, Korczowisk, Turki, Markowizny oraz Łąki k. Rzeszowa – którym przewodniczył pan Stanisław Urban – odmówili Litanię do Serca Pana Jesusa, część chwalebną Różańca, śpiewali pieśni maryjne i wspominali tamten czas. Pan Stanisław Stępień z Korczowisk, samorodny poeta i pieśniarz ludowy zaśpiewał ułożoną przez siebie pieśń o tychże Objawieniach, oraz pieśni o papieżu  Janie Pawle II i o świętym Hubercie.

Benedykt Popek

Źródło: http://malafatima.1k.pl/

http://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/01/mala-fatima-rzeszowszczyzny/#comments

Zajaśniała zorza Rańska

Pieśń o objawieniach Matki Bożej we wsi Mazury w 1949 roku. Na melodię,, Aniele Boży stróżu mój”

1.W Mazurach tak się zdarzyło

   W czerwcu po wojnie to było

   Marysia dziewczynka mała

   U stryja krowy pasała.

 

( dwie ostatnie linijki każdej zwrotki śpiewać dwa razy)

 

2. Stryjowi wiernie służyła

    Codziennie krowy pędziła

    Na błonie za górą, rzeką

    Na pastwiska hen daleko.

 

3. Bywało pastuszek więcej

    Modliły się w tej intencji

    Z Marysią krowy pasały

    Bawiły się i śpiewały.

 

4. Echo niesie pieśni głosy

    I lecą z łąk pod niebiosy

    Wyróżniona z tego grona

    I natchnieniem obdarzona.

 

5. Zajaśniała zorza rańska

    Pielgrzymuje do Leżajska

    Tam gorliwie się modliła

    Łaski Bożej dostąpiła.

 

6. Tam klęczała przed ołtarzem

    Matki cudownym obrazem.

    Gdzie skarbnica i łask branie

    Otrzymała to natchnienie.

 

7. Powróciła na swe sioła

   I tak mówi, głośno woła:

   Różaniec wciąż odmawiajcie,

   Świętej wiary nie oddajcie.

 

8. Biegnie na mazurskie błonie

    Tam się kładzie, składa dłonie.

    Na pagórku zasypiała

    To miejsce wybrane miała.

 

9. Na pagórku się modliła

    Matka Boża przychodziła

    Marysi pogodne skronie

    Rozmawiali po łacinie.

 

10. Wydarzenie wszędzie słynie

      Dziecko mówi po łacinie

      I wielekroć oznajmiała

      Że Matuchna nawiedzała.

 

11. Dziewczynka tak oznajmuje

      I zarazem prorokuje:

      Jak się spełni to wezwanie

      Na tych błoniach klasztor stanie.

 

12. Będą ludzie się modlili

      I Boga będą chwalili.

      Dla uwielbienia i chwały

      Wezwaniem Matki Łaskawej.

 

13. Ludzi wiernych całe błonie

      Patrzą na jej usta, dłonie.

     Wznoszą głowy na obłoki

     W tym nadjechali ubeki.

 

14. Mieli ze sobą lekarza

     Tego wiernego szafarza.

     Szpilkami trącana była

     Lecz postawy nie zmieniła.

 

15. Dziewczynka modli się, klęczy

      Słońce daje kolor tęczy.

      Swe promienie rozpościera

      Ludzie krzyczą że się kłania.

 

16. Ludzie byli przerażeni

      Kolorami tych promieni.

      Tej jasności aż tak wiele

      Odblask był aż na kościele.

 

17. Dla chorych nadzieja wielka

      Podążają do źródełka.

      Przez Matki orędowanie

      Woda daje uzdrowienie.

 

18. Słychać śpiewy, każden klęczy

      W tym wkroczyli milicjanci.

      Otoczyli ze czterech stron

      Było ich tu ponad pluton.

 

19. Wnet się z ludźmi rozprawiali

      Bili, na postrach strzelali.

      Dla awansów i nagrody

      Na stalinowskie metody.

 

20. Wierni jadą hen z daleka

      Do kapliczki i źródełka.

      Tutaj proszą zlitowanie

      Odzyskują ukojenie.

 

21. Jasno palą się tu znicze

      Błonie zmieniły oblicze.

      Te trzy brzozy jako brama

      Na te błonie panorama.

 

22. Przy błoniu rosną sosenki

      Przybywają tu pielgrzymki.

      Zmiłuj się Wszechmocny Panie.

      Niech nastąpi przemienienie.

Stanisław Stępień, Korczowiska, czerwiec 2010 roku.

Przeczytaj dużo więcej o małej Fatimie:

http://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/02/mala-fatima-rzeszowszczyzny-cz-i/

http://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/02/mala-fatima-rzeszowszczyzny-cz-ii/

http://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/02/mala-fatima-rzeszowszczyzny-cz-iii-i-iv/

Posted in Matka Boża, Religia | 2 Comments »

MATKA MIŁOSIERDZIA

Posted by tadeo w dniu 21 Marzec 2012

Podobnie jak od siedmiu wieków Matka Boża Częstochowska na Jasnej Górze, tak Pani Ostrobramska, Matka Wschodu i Zachodu, od ponad trzystu lat króluje z wysokości swojego nadbramnego wzniesienia całej ziemi litewskiej, białoruskiej i polskiej. „Świeci” blaskiem wspaniałych szat przez okna kaplicy nad Ostrą Bramą, widoczna z daleka.

Zobacz także: Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej

Posted in Matka Boża, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Religia | Leave a Comment »

Historia Sanktuarium Maryjnego w Kodniu

Posted by tadeo w dniu 15 Luty 2012

Historia Sanktuarium i cudownego obrazu Matki Bożej Kodeńskiej jest ściśle związana z rodem Sapiehów. Jednak cała historia zaczyna się znacznie, znacznie wcześniej…
Swój początek ma już w VI wieku, kiedy na piotrowym tronie w Rzymie zasiada papież Grzegorz Wielki. W prywatnej kaplicy papieskiej jak przekazują podania miała wówczas znajdować się cudowna figura Matki Bożej. bazylika.jpgPapież Grzegorz Wielki (którego postać widzimy w ołtarzu po lewej stronie od obrazu, z trójramiennym krzyżem) postanowił podarować swojemu przyjacielowi bp Leandrowi (postać za papieżem Grzegorzem Wielkim) tę figurę.
Fanfary na odsłonięcie:
Posłuchaj

oltarz.jpg

Biskup umieścił ją w sanktuarium w miejscowości Guadelupe w Hiszpani. Stąd dwa tytuły Matki Bożej : Matka Boża Gregoriańska oraz Matka Boża z Gwadelupy.Jak podaje legenda figurę tę miał wyrzeźbić św. Łukasz Ewangelista (postać z prawej strony z wizerunkiem Matki Boskiej). ednak jest to tylko legenda, mimo której to właśnie św. Łukasz Ewangelista uznawany jest po dziś dzień za najbardziej „maryjnego” Apostoła Chrystusa. Stąd jego ścisły związek z Maryją w tym przekazie. W czasie gdy bp Leander zabierał ofiarowaną mu figurę Matki Bożej przez papieża Grzegorza Wielkiego, pojawia się czwarta ważna postać w całej tej historii. Jest nią postać bp. Augustyna z Canterbury, który miał wielki talent malarski. Nie jest to ten św. Augustyn z Hippony, który  nawrócił się m.in. za przyczyną swej matki i bp. Ambrożego a był autorem m.in. znanego dzieła pt. „Wyznania”.
Na podstawie figury Matki Bożej podarowanej bp. Leandrowi, św. Augustyn namalował obraz, który od tego czasu widniał w papieskiej kaplicy. Umieszczony został tam aż do czasów papiestwa Urbana VIII i Mikołaja Sapiehy zw. Pobożnym.
Czwarty w kolejności właściciel Kodnia Książe Mikołaj Sapieha zwany Pobożnym, rozpoczął budowę świątyn. W trakcie jej  budowy zachorował. Mikołaj Sapieha miał wtedy 42 lata. Na wskutek wylewu krwi, doznał paraliżu. Budowa świątyni została przerwana z powodu choroby księcia. Po paru miesiącach, żona Anna namówiła księcia na pielgrzymkę do Rzymu. Książę, który w młodości studiował w Rzymie i dobrze Rzym zna chętnie się zgodził na wyjazd do Rzymu. Przygotowano wyprawę konną, bo tylko takie środki lokomocji wówczas były. Po dwóch miesiącach dojechali szczęśliwie do Rzymu, gdzie książę Sapieha został przyjęty przez Ojca św. Urbana VIII.W trakcie audiencji papież zaprosił księcia na Mszę św. do swojej prywatnej kaplicy, gdzie książę w ołtarzu tej kaplicy zobaczył właśnie ten obraz Matki Bożej, na który mamy szczęście aktualnie patrzeć tutaj w kodeńskiej świątyni. Jak tradycja nam przekazała w czasie Mszy św. odprawianej przez Ojca Świętego Urbana VIII, książę Sapieha doznał cudownego uzdrowienia Po paru miesiącach paraliżu podniósł się o własnych siłach. Dziękując Matce Bożej za cudowne uzdrowienie, postanowił sobie za wszelką cenę obraz Matki Bożej zabrać ze sobą do Kodnia. Jednak Ojciec Święty nie wyraził na to zgody i wówczas Mikołaj Sapieha zw. Pobożnym, wpada na niepobożny sposób. obraz MBK.jpgPrzekupuje zakrystiana papieskiego. Obiecuje mu 500 złotych dukatów a ten w nocy wykrada obraz z kaplicy papieskiej, wręcza go księciu, za co otrzymuje wynagrodzenie zgodnie z umową. Książę natychmiast w nocy ucieka z obrazem z Rzymu, spodziewając się pościgu. Rzeczywiście po zauważeniu kradzieży, pościg ruszył za księciem, ale temu udało się szczęśliwie uciec z obrazem Matki Bożej. Wówczas Ojciec św. Urban VIII, ukarał księcia, rzucając na niego klątwę kościelną (zakaz wstępu do świątyni, zakaz uczestniczenia we Mszy św. zakaz przystępowania do spowiedzi i Komunii św.). Książę bardzo boleśnie przeżył tę karę kościelną, ale nadal uciekał z obrazem do Kodnia. Na przyjęcie obrazu 8-tysięcznyy wówczas Kodeń został pięknie przygotowany (dekoracje, orkiestry, armaty). Obraz Matki Bożej został uroczyście wprowadzony do kaplicy zamkowej 15 września 1631 roku. Do kaplicy, gdyż kościół był w trakcie budowy.
Gdy książę dokończył budowy tej Bazyliki pięknie ją wyposażył. Wówczas obraz Matki Bożej przeniesiono do tej świątyni do głównego ołtarza. Książę jako wyklęty z Kościoła, nie mógł wejść do tej świątyni, więc prywatnie wchodził do pomieszczeń nad zakrystią i przez okienko spoglądał na obraz Matki Bożej i w ten sposób przez okienko się modlił. Trwało to trzy lata. Po trzech latach książę udał się na sejm, na którym rozgorzała dyskusja, gdy król Władysław IV chciał zawrzeć związek małżeński z protestantką, co według niektórych groziło Polsce zalewem protestantyzmu.

nawiedzenie.jpgW tej sprawie zabrał też głos książę Sapieha i z wielką mocą przekonywał króla, żeby tego nie czynił, grożąc przy tym zerwaniem sejmu. Król ustępuje – odstępuje od powziętego wcześniej zamiaru, ostatecznie żeniąc się z córką cesarza Austrii, Renatą Cecylią. Wówczas to Nuncjusz Papieski w Polsce – Visconti – obecny na sejmie postanowił pomóc księciu. Napisał list do Ojca św. Urbana VIII, prosząc go o darowanie kary i pozostawienie obrazu Matki Bożej w Kodniu. Urban VIII przychylił się do prośby, zdjął karę kościelną i obraz po wsze czasy darował Sapiehom i Kodniowi. Zażądał tylko, żeby Książę Sapieha w ramach pokuty odbył podróż do Rzymu. Książę podjął osobistą decyzję, po modlitwie przed obrazem Matki Bożej i pieszo powędrował z Kodnia do Rzymu /2300 km/.
W Rzymie został znów przyjęty przez Ojca św. Urbana VIII i tym razem obdarowany Relikwiami Świętych (kości świętych męczenników i wyznawców).Według kronik przywiózł ze sobą do Kodnia około 100 Relikwii Świętych, które umieścił w tej Bazylice. Z biegiem czasu część relikwii została rozkradziona, ale około 60 ocalało i są umieszczone w bocznym ołtarzu. Znajdują się one w specjalnych relikwiarzach za szybami on góry do dołu ołtarza, który przedstawia męczeństwo św. dk. Szczepana. Poginęły dokumentacje i dlatego w tej chwili nie wiemy jakiego Świętego relikwie tutaj zostały. Jedyną dokumentacja potwierdzającą autentyczność relikwii jest dokument dotyczący czaszki św. Feliksa. Św. Feliks był papieżem i męczennikiem.

Obraz Matki Bożej był koronowany koronami papieskimi w roku 1723. Była to trzecia koronacja obrazu na terenach dawnej Polski: pierwsza koronacja koronami papieskimi miała miejsce na Jasnej Górze – 1717, potem w Trokach k/Wilna – 1718 i  w Kodniu – 15 sierpnia 1723 r. Papieskie korony z 1723 są zabezpieczone. Na obrazie Matki Bożej umieszczono nowe korony, w roku jubileuszowym 2000-nym. Podlasie ufundowało Matce Bożej nowe korony, które poświęc1ł ks. bp senior Jan Mazur.
sw_Jozef.jpgPodczas rozbiorów Polski car ukarał Kodeń za to, że mieszkańcy Kodnia brali udział w Powstaniu Styczniowym  w 1864. Za to car pozbawił Kodeń praw miejskich oraz zlikwidował parafię rzymsko-katolicką. Z świątyni wszystko zostało usunięte, wywiezione i to nieraz bardzo daleko: główny ołtarz do Opinogóry na Mazowsze, pięć ołtarzy do Kadzidła na Kurpiach, duży obraz św. Anny z bocznej kaplicy do katedry w Łomży, oraz pozostałe ołtarze, obrazy do pobliskich parafii.
Sam cudowny obraz carscy żołnierze zapakowali do skrzyni i końmi przewieźli do Białej Podlaskiej i potem pociągiem do Częstochowy na Jasną Górę. Tam cudowny obraz Matki Bożej Kodeńskiej przebywał 52 lata w Kaplicy Serca Pana Jezusa w Bazylice Jasnogórskiej. Dzisiaj przy kaplicy Serca Pana Jezusa jest pamiątkowa tablica zaś w Wieczerniku ołtarz z dużym obrazem Matki Bożej Kodeńskiej na pamiątkę tego pobytu na Jasnej Górze.

Żołnierze carscy świątynię zamienili na cerkiew prawosławną i w tej świątyni ponad 30 lat modlili się prawosławni, zaś wierni kościoła rzymsko-katolickiego gromadzili się w Kaplicy św. Wawrzyńca na cmentarzu.
W 1905 roku prawosławni opuścili tę Świątynię i wówczas w Kodniu pojawił się ksiądz rzymsko-katolicki. Wysiadł na stacji Kodeń dzisiaj za Bugiem na Białorusi, przeszedł przez most na Bugu i szedł w kierunku świątyni. Na łące przy Kalwarii stoi pamiątkowy krzyż, bo w tym właśnie miejscu witano tego kapłana. Po śmierci kapłan ten spoczął niedaleko Bazyliki pod Krzyżem misyjnym koło Bazyliki.

W roku 1927  ks. bp Przeździecki, ordynariusz siedlecki sprowadził do Kodnia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Gdy pierwsi nasi ojcowie przybyli do Kodnia, zastali puste mury tej Bazyliki. Udało im się odzyskać ołtarz główny z Opinogóry. Ołtarz był odnowiony i przy¬-gotowany na przyjęcie Cudownego Obrazu Matki Bożej. Zaś cały dzisiejszy wystrój Bazyliki był robiony od nowa. Artysta profesor Marian Kiersnowski rzeźbił przez 16 lat dla tej Bazyliki: ambona, balaski, stalle, figura Serca Pana Jezusa, stacje Drogi Krzyżowej, cztery boczne ołtarze, organy. Wyrzeźbił też figurę Matki Bożej Kodeńskiej, którą umieszczono na jego grobie tutaj w Kodniu.
Cudowny obraz Matki Boże ks. bp Przeździecki zabrał z Jasnej Góry, przewiózł do Warszawy a tam obraz był odnowiony przez profesora Rutkowskiego, następnie przez dwa miesiące przebywał w archikatedrze warszawskiej. Gdy ksiądz biskup chciał zabrać obraz do Kodnia, mieszkańcy Warszawy chcieli, żeby obraz został w Warszawie i wówczas, żeby nie było wielkiego zamiesza¬nia, ksiądz biskup zdecydował o przewiezieniu obrazu na zamek królewski w Warszawie, gdzie ks. Prymas Hlond przed tym obrazem odebrał biret kardynalski. Następne ks. Bp Przeździecki po cichu w nocy przewiózł obraz do katedry siedleckiej. Tam obraz był ponad miesiąc czasu. Z Siedlec bardzo uroczyście obraz Matki Bożej był przewożony do Kodnia  (6 białych koni w specjalnym powozie). Tysiące ludzi szło z obrazem Matki Bożej od Siedlec do Kodnia. Na trasie cudowny obraz zatrzymał się w Zbuczynie, Międzyrzecu Podlaskim, Białej Podlaskiej, Horbowie i Terespolu.

3 września 1927 roku pod wieczór po 52-ch latach cudowny obraz Matki Bożej szczęśliwie wrócił do Kodnia. Przez całą noc obraz Matki Bożej przebywa na tzw. „Placencję”, gdzie dzisiaj jest park i gdzie na wzgórzu stoi kapliczka, wyjeżdżając z Kodnia w kierunku Terespola. W tym miejscu, gdzie jest kapliczka przez całą noc z 3/4 września 1927 przebywał cudowny obraz przed którym modliły się tysiące pielgrzymów. 4 września 1927 r. mszę św. przed cudownym obrazem odprawił ks. Kardynał Adam Sapieha z Krakowa, który pochodził z rodu Sapiehów kodeńskich. Po tej Mszy św. obraz Matki Bożej przeniesiono do Bazyliki i umieszczono w głównym ołtarzu. Króluje tu w Kodniu po dziś dzień – Matka Boża Podlasia, ta która sprawia jedność.
Obraz Matki Bożej Kodeńskiej w dużej rozdzielczości – pobierz

http://www.koden.com.pl/sanktuarium,s,1.html

Zobacz także:

Zapraszam do obejrzenia spaceru wirtualnego po Sanktuarium Maryjnym w Kodniu.

Pielgrzymka do Kodnia

Sanktuarium Maryjne w Kodniu

Odpust w Kodniu

Orkiestra z Kodnia

Ogród Zielny Matki Bożej w Kodniu

Kodeń

Kodeń 500 lat

Przeczytaj: 

BŁOGOSŁAWIONA WINA – ZOFIA KOSSAK

Posted in Matka Boża, Moja mała Ojczyzna, Religia | Otagowane: | 2 Comments »

Matka Boża Ostrobramska – Królową Świata i POLSKI

Posted by tadeo w dniu 12 Luty 2012

Zaraz po Neapolu, jezuici w Wilnie, przejęli inicjatywę rozgłaszania wszystkim, jak Maryja nas – Polaków wyróżniła pośród narodów tego świata, zwłaszcza przez ich współbrata Sługę Bożego o. Juliusza Mancinellego.

Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej jest pierwszym „wcieleniem” objawień o. Mancinellego. 

Pani prof. Kałamajska-Saeed w swej pracy doktorskiej opublikowanej w Warszawie przez PWN w 1983 r. stwierdza, że artyści z Krakowa projektując obraz dla Wilna w 1620 r.  (niecałe dwa lata po śmierci Mancinellego), byli „zapatrzeni”wizerunek Maryi, w cysterskim wtedy opactwie BLEDZEW, uczynili go wierną kopią z odwrócona twarzą.


Według innych fachowców jak w oryginalnym Jej obrazie w GUADALUPE, w Meksyku.

Le cinque apparizioni della Vergine di Guadalupe Egidio Ridolfo s.j.

Come integrazione all’articolo di Maria di Lorenzo su Guadalupe (Juan Diego e il mistero di Guadalupe) ecco la „cronaca” delle apparizioni, quattro a Juan Diego (canonizzato da Giovanni Paolo II il 30 luglio 2002) e una allo zio Juan Bernardino.

Prima apparizione

Nel giorno di sabato 9 dicembre del 1531 Juan Diego, di buon mattino, andava dal suo villaggio verso Santiago Tlatelolco. Mentre passava per la collina del Tepeyac fu colpito da un armonioso canto di uccelli. Incuriosito sale verso la cima e lì vede una nube bianca risplendente circondata da un arcobaleno.

W Wilnie, w 1635 r., najwyższy ówczesny tamtejszy władca, Wielki Kanclerz, Książę, Albrecht Stanisław Radziwiłł, w powiązaniu także z jezuitami, i u nich, publikuje , niezwykły starodruk pt. „Dyskurs nabożny…”, powołując się na osobisty kontakt z Mancinellim, że od niego osobiście słyszał, jak Maryja wielokrotnie kazała mu się tytułować KRÓLOWĄ POLSKI.

Oryginał skopiowałem w Warszawie w 2005 r., w Bibliotece Uniwersyteckiej, w dziale starodruków, wcześniej, przede mną, nikt się tam nim się nie zainteresował. Według Estreichera z 1915 r., ten starodruk został drukiem wznowiony zaraz następnego roku, tj. 1636, w tym samym Wilnie, a trzeci raz wydrukowano go w Krakowie, w 1651 r. To świadczy, że jego treść wtedy wzbudzała wielkie zainteresowanie i potwierdza niezwykłą ówczesną więź Krakowa z Wilnem.


Najpierw, w 2004 r., to pierwsze wydanie wileńskie znalazłem w Poznaniu w Bibliotece Raczyńskich. I tamże go czytając, zdziwiło mnie, że nie ma nic z tego o czym mówiły inne współczesne publikacje. Jeszcze bardziej zaskoczył mnie brak zakończenia. Rok później w Warszawie odkryłem, że wyrwano około 70 ostatnich stron, i to akurat od tego co wyżej zamieściłem gdzie, autor powołuje się osobistą znajomość z Mancinellim, i że od niego osobiście słyszał jak Maryja kazała mu się nazywać KRÓLOWĄ POLSKI. Ówczesny dyrektor, tejże biblioteki, wyjaśnił mi, że to wyrwanie, zostało dokonane około sto lat temu – podczas zaborów.

Wotywny kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej – KRÓLOWEJ POLSKI – dziękczynieniem Bogu za wyzwolenie Lwowa 1918 – 2-V-1938

Powstał, gdzie od wschodniej strony padł bolszewicki granat w r. 1920

Mozajkowy obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, wykonany został przez brata T. J. Pieczonkę z Krakowa. Kościół pomieścić może w swym wnętrzu do 2200 osób. Pod względem swej objętości należy do największych kościołów we Lwowie.
Wzniosła, przepiękna i uroczystość konsekracji odbyła się w dniu 2-go maja 1937, w przededniu rocznicy Konstytucji Majowej. Dokonał jej ówczesny metropolita Lwowski ks. abp Bolesław Twardowski.

Wśród głębokiego i uroczystego nastroju uklękli wszyscy zebrani, powtarzając słowa Roty, które dźwięcznym a donośnym głosem odczytał mjr Józef Klink. Padały powoli twarde, potężne słowa ślubowania: Wielka Boga-Człowieka Rodzico i Panno Najświętsza, Królowo Polski! My, Zarząd Miejski stołecznego miasta Lwowa, Związek Obrońców Lwowa z listopada 1918 roku, Mieszczaństwo lwowskie i Zjednoczenie Chrześcijańskich Związków Zawodowych, zawsze Synowi Twojemu, Tobie i Ojczyźnie naszej wierni — pod przewodnictwem naszego Arcypasterza padamy w świątyni Tobie poświęconej przed Twoimi łaskami słynącym Obrazem, wylewając uczucia serca naszego, pełni wdzięczności za pomoc Twą i opiekę w ciężkich zmaganiach naszych o przynależność naszego Miasta i kresów wschodnich do Rzeczypospolitej. Obieramy Ciebie, Królowę całej Polski… Ślubujemy, że w obronie Lwowa i całości Państwa Polskiego zawsze czuwać i walczyć będziemy, zaś wszystkie dziś przyjęte zobowiązania naszym następcom przekażemy.

Przed świątynią z tarasu przemówił do zebranych przed nią pułków gen. Tokarzewski, dowódca O. K., zaznaczając na wstępie „że przed chwilą w imieniu załogi Lwowa złożył jako wotum odznaki pułków lwowskich u stóp Królowej Korony Polskiej. Z zarania dziejów naszej państwowości głęboka cześć i serdeczne przywiązanie świetlistymi i najcenniejszymi promieniami łączyły wielkość Polski z nieziemskim symbolem i potęgą najmiłościwszej Matki świata”.
Od samego początku tym kościołem we Lwowie bezpośrednio zarządzali księża Salezjanie. Ówczesnym wtedy Prymasem naszej Ojczyzny był też ich współbrat, ks. abp August Hlond, ten sam, który zaraz po wojnie 19-III-1947 r. swym dekretem ogłosił Matkę Bożą Rokitniańską, Królową Polski i Ziem Odzyskanych, a 22-X-1948 r. został podstępnie zamordowany w sposób do dzisiaj niewyjaśniony i dalej to nikogo nie interesuje.

Także marszałek Józef Piłsudski nosił ryngraf Matki Bożej Ostrobramskiej na wszelkich uroczystościach, i to nie z pobożności, bo takim nigdy nie był, tylko wobec ludzi, aby pokazać, że czci i szanuje naszą KRÓLOWĄ POLSKI, o czym tamże symbolicznie mówi jedna z koron na Jej głowie, bo druga, przypomina, że jest KRÓLOWĄ ŚWIATA.

Aleksander Medyński napisał książkę pt. „Kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej na Łyczakowie” i wydał ją u Salezjanów we Lwowie, w 1938 r.
Ks. Stanisław Maciątek TJ jest m. in. źródłem informacji o objawieniach z 1617 r. zawartych miesięczniku „Kółko Różańcowe”, redagowanym przez sługę Bożego ks. Ignacego Kłopotowskiego, nr 8 (1923), s. 10-12, i powtórzonym w następnym roku.

NMP Królowa Polski

Matka Boska Królowa Polski

Dn. 28-XI-2009 r. ks. Ksawery Wilczyński, Koszuty Małe 5, 62-400 Słupca, tel. 63 277 25 35 lub 507 015 885 koszutym@wp.pl

Przeczytaj także: 

Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej

Posted in Matka Boża, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Religia | 3 Comments »

Choroba ciała

Posted by tadeo w dniu 11 Luty 2012

 (fot. tentencents/flickr.com)

Było tam wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swoich chorób (Łk 6,17-18)

W powszechnej świadomości wiernych Lourdes kojarzy się głównie z cudownymi uzdrowieniami. A mnie intryguje fakt, że Bernadetta, która sama cierpiała na gruźlicę, chociaż widziała Matkę Bożą i piła cudowną wodę, nie została uwolniona od choroby. I nawet tego wielce nie pragnęła. Co więcej, z czasem miała się coraz gorzej. Nikt jakoś o tym głośno nie mówi. Nadto, przyznam, że z pewnym zakłopotaniem wysłuchałem słów Maryi wypowiedzianych do świętej podczas jednego z objawień: „Nie obiecuję ci szczęścia na tym świecie, lecz w przyszłym”. Szokujące i niewygodne stwierdzenie jak na nasze czasy, kiedy wielu wierzących uważa, że zdrowie w życiu najważniejsze. Tymczasem wiara wcale nie gwarantuje powodzenia, zdrowia, pomyślności i idylli, tak jak często byśmy tego oczekiwali.

Mimo to chorzy są tutaj uprzywilejowani i rzucają się w oczy. Podczas mszy przed grotą patrzę na długie rzędy wózków inwalidzkich. Doznaję małego wstrząsu. Wpatrując się z górnego placu w setki ludzkich cierpień, powykrzywianych lub zastygłych w bezruchu twarzy, z rękami mozolnie wznoszonymi w geście usilnego błagania, czuję się nieswojo. Póki co nic poważnego mi nie dolega, myślę sobie. Skoro jestem jeszcze fizycznie zdrowy, czy to znaczy, że Bóg dał mi więcej, a im mniej? Czy powinienem dziękować za zdrowie, a skoro tak, to za co oni powinni podziękować? Chyba nie tędy droga. Choroby fizyczne doskwierają, bolą, czujemy je w zmysłach. Choroby ducha ujawniają się i wydają swoje żniwo czasem dopiero po latach Matka Elżbieta Czecka z Lasek, która sama straciła wzrok, mawiała, że „ślepota duchowa bywa poważniejszym problemem niż ślepota duchowa”.

Na terenie sanktuarium dzieje się to samo co w Ewangelii. Do Jezusa, bo przecież to On uzdrawia, a nie Maryja, przychodzą chorzy, oblegają Go zewsząd, licząc na ulgę i uleczenie. Ale Chrystus często zwraca uwagę, że uzdrowienia są jednie znakami, potwierdzeniem istnienia niewidzialnej rzeczywistości, zapowiedzią tego, co dopiero w pełni nadejdzie.

U nikogo w Lourdes nie zauważyłem jednak takiej żarliwości i szczerości modlitwy jak u tych chorych. Co prawda, jeśli chodzi o stwierdzone fizyczne uzdrowienia, to obecnie nie zdarzają się one zbyt często. Same statystyki nie wystarczyłyby więc, by skłonić te rzesze sparaliżowanych, powykręcanych i nieruchomych do pojawienia się w Lourdes. Dlaczego więc przybywają? Czy nadal mają nadzieję na uzdrowienie? Zapewne tak. Ale może i na coś więcej.

Zupełnie przypadkiem, trochę jak reporter, pytam panią siedzącą na wózku, dlaczego pozwoliła się przywieźć pod grotę massabielską. Odpowiada, że tutaj czuje, iż Bóg jest blisko.

Doświadcza Jego solidarności z jej własnym cierpieniem. Wie, że Bóg przejmuje się jej losem, i z takim przekonaniem może spokojnie wracać do domu. Jej wypowiedź robi na mnie wielkie wrażenie. Okazuje się, że nie wszyscy stoją tutaj w kolejce po cud. Godzą się z tym, że nie zostaną uleczeni, odkrywając głębszy wymiar swego cierpienia. I wcale nie widać na ich twarzach rezygnacji.

Jessica Hausner, austriacka reżyserka, nakręciła niedawno film o fenomenie Lourdes. Przygląda się temu miejscu na chłodno, z pozycji niezaangażowanego obserwatora. Analizuje wszystko od podszewki. Stawia pytanie o wiarę. Ostatecznie dochodzi do wniosku, że Bóg musi być kapryśny, podobny do greckich bogów, skoro rozdziela swoje łaski tak „nierównomiernie”. Nie wiadomo, dlaczego jednym daje, innym zabiera. Dlatego, jej zdaniem, cuda są takie ambiwalentne, niewytłumaczalne. Ciekawe jednak, że Jezus uzdrawia na ciele paralityka, któremu wcześniej odpuścił grzechy, dopiero na widok niewiary faryzeuszów. Jakby prawdziwa wiara nie potrzebowała żadnych cudów, bo „cuda to są obrazki w książkach, piękne obrazki” – pisze Georges Bernanos. Poza tym, dziesięciu trędowatych zostało oczyszczonych. Jeden przyszedł podziękować. Nawet cuda nie zawsze zmieniają człowieka.

Fragment pochodzi z książki: Duchowa pielgrzymka do Lourdes

27 osobistych refleksji wskazuje szlak duchowej wędrówki dla każdego, kto tęskni za prostotą, szuka uzdrowienia, kocha życie…

Czytaj dalej…

Posted in Matka Boża, Religia | Leave a Comment »

Matka Boska Gietrzwałdzka

Posted by tadeo w dniu 10 Luty 2012

Matka Boska Gietrzwałdzka. pdf

Przeczytaj także:

 NMP Krolowa Polski w Gietrzwaldzie_przedruk z 1883 .pdf

Posted in Matka Boża, Religia | Leave a Comment »

Sanktuarium Pierwszej Rzeczypospolitej

Posted by tadeo w dniu 3 Grudzień 2011

W Białyniczach na Białorusi odradza się sanktuarium maryjne, w czasach swojej świetności zwane „białoruską Częstochową”.

Matka Boża Białynicka

Było to niegdyś najdalej wysunięte na wschód sanktuarium w Rzeczypospolitej. Białynicze leżą na Białorusi w pobliżu Orszy i Mohylewa niedaleko Smoleńska (Rosja). Z dawnego sanktuarium Matki Bożej Białynickiej, której obraz był koronowany diademami papieskimi, nie zachowało się nic, ale odradza się ono dzięki ludzkiej pamięci i zaangażowaniu ks. Karola Tomeckiego, proboszcza rzymskokatolickiej parafii. Mszy Świętej z okazji 250-lecia koronacji Matki Bożej Białynickiej przewodniczył niedawno abp Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita mińsko-mohylewski.

Białynicze to mała miejscowość nad niewielką rzeką Drucią, prawym dopływem Dniepru. Dzięki fundacjom rodziny Sapiehów znajdowało się tam karmelitańskie sanktuarium maryjne. Dokument fundacyjny wystawił kanclerz i hetman wielki litewski Lew Sapieha, zobowiązując się do wybudowania z drewna kościoła i klasztoru, któremu ma patronować Maryja Panna wspolnie ze św. Leonem, opiekunem fundatora. Fundację zalegalizował Zygmunt III Waza w 1624 roku.

Młodszy z rodu, Kazimierz Leon Sapieha, urządził w klasztorze drukarnię i hojnie uposażył konwent: monstrancją, srebrnymi kielichami oraz wieloma innymi paramentami. Sprawił również „szczerozłotą sukienkę” dla najważniejszego w świątyni obrazu. W czasie wojny z Rosją w latach 1654-67 obraz został ewakuowany przez Sapiehę do jego twierdzy w Lachowiczach. Dopiero w 1761 roku powrócił do Białynicz, do nowo zbudowanego murowanego kościoła. Koronacji obrazu dokonał 20 września 1761 roku biskup smoleński Jerzy Hylzen. Do kresowych Białynicz przybywały tysiące pielgrzymów litewskich, białoruskich, ukraińskich, polskich i innych. W 1772 roku Białynicze znalazły się w zaborze rosyjskim. W ramach represji po powstaniu listopadowym w 1832 roku karmelitów usunięto, a kościół przekazano duchowieństwu diecezjalnemu. Po powstaniu styczniowym władze rosyjskie 12 kwietnia 1876 roku zamknęły białynicki kościół, a dzień ten prawosławni świętują jako swoje wspomnienie Matki Bożej Białynickiej.

Oryginał obrazu został ukryty przez katolików i nie wiadomo, gdzie się znajduje. W latach 60. XX wieku władze sowieckie zburzyły kościół i klasztor w Białyniczach i nie pozostało nic z dawnej świętości. Na jego miejscu kilka lat temu zbudowano cerkiew prawosławną, w której czczona jest Matka Boża Białynicka. W 1993 roku odrodziła się w Białyniczach parafia katolicka, która dziś ma niewielką kaplicę. Już wskazano miejsce pod kościół w centrum Białynicz i wybrano architekta z Mińska, który zaprojektuje świątynię w stylu neogotyckim.

Po 250 latach, w niewielkim ogródku obok wiejskiego drewnianego domku stanowiącego kaplicę, przy polowym ołtarzu z kopią obrazu Matki Bożej Białynickiej zebrała się skromna liczba wiernych i pielgrzymka Radia Warszawa. Abp Kondrusiewicz w języku białoruskim wraz z wiernymi oddał cześć Białynickiej Pani. Było to dla pielgrzymów z Warszawy wielkim przeżyciem. Mamy nadzieję, że kustosz pamięci tego miejsca ks. Tomecki wybuduje kościół dla Królowej białynickiej ziemi. Że odrodzi się sanktuarium znane w całej I Rzeczypospolitej.

Ksiądz Karol wraz z parafianami ma wielką nadzieję, że skoro obchodzi w takich warunkach 375 lat zjawienia cudownego obrazu, to 400-lecie będzie dane obchodzić już w zbudowanej świątyni, w prawdziwym sanktuarium. Trzeba wierzyć, że warszawiacy, którzy od przedwojennych czasów czczą Matkę Bożą Białynicką w jej wizerunku w kościele Narodzenia NMP na Lesznie, solidarnie wesprą to piękne dzieło.

Więcej: www.bialynicka.parafia.info.pl
bialynicze(at)parafie.com.pl.

Krzysztof Przygoda
Idziemy nr 45 (322), 6 listopada 2011 r.

Zobacz także:  OBRAZY MATKI BOŻEJ PRZYWIEZIONE PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ Z KRESÓW WSCHODNICH

Posted in Matka Boża, Polskie Kresy | 2 Comments »

Kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej we Lwowie.

Posted by tadeo w dniu 26 Wrzesień 2011

Kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej we Lwowie.

Kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej we Lwowie został wzniesiony w 1934 roku na przedmieściu Łyczakowskim ufundowany przez społeczeństwo Lwowa w podzięce Matce Boskiej za opiekę nad Lwowem w czasie walk o miasto w latach 1918 -1920. Poprzez nazwę kościoła taką, a nie inną, chciano zaznaczyć, że Lwów i Wilno to dwa kresowe miasta stojące na straży Rzeczpospolitej, broniące wiary katolickiej i polskości. Stanął w miejscu dokładnie tam, gdzie od strony wschodniej padł pierwszy granat bolszewicki wystrzelony na Lwów w 1920 r. Inicjatorem wzniesienia świątyni był metropolita lwowski abp Dr Bolesław Twardowski.

We frontonie głównego portalu świątyni, w jego części środkowej, na wysokości drugiej kondygnacji, wbudowana została otwarta kaplica, obramowana kamiennymi kolumnami.

 W kaplicy umieszczono obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, wykonany przez T. J. Pieczonkę z Krakowa.

Był kościołem garnizonowym szczególnie ukochanego przez Lwowiaków 14 pułku Ułanów Jazłowieckich.  Stojący na wzgórzu pozwalał wychodzącym z kościoła zachwycać się wspaniałą panoramą miasta.
Zarządzany był przez księży Salezjan.

Po wkroczeniu Sowietów do Lwowa i usunięciu księży Salezjanów z kościoła M.B.Ostrobramskiej, świątynię zamieniono na magazyn, otoczono drutami; przed kościołem ustawiono na topornym cokole sowiecki czołg w charakterze pomnika.
W latach 90-tych zwrócony Salezjanom wschodniego obrządku, obecnie służy jako grecko-katolicka cerkiew Opieki Przenajświętszej Bogurodzicy (Pokrowy).

Z 41 kościołów rzymsko-katolickich we Lwowie w okresie międzywojennym czynnych jest obecnie tylko 3: Katedra łacińska z cudownym obrazem Matki Boskiej Łaskawej, przed którym składał swe śluby król polski Jan Kazimierz, kościół św. Antoniego na Łyczakowie  oraz mały kościółek p.w Niepokalanego Poczęcia N.M.Panny na Zamarstynowie.

Więcej: Kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej na Łyczakowie – Aleksander Medyński

Przeczytaj także:  

Matka Boża Ostrobramska – Królową Świata i POLSKI

Posted in Matka Boża, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Polskie Kresy | 3 Comments »

OBRAZY MATKI BOŻEJ PRZYWIEZIONE PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ Z KRESÓW WSCHODNICH

Posted by tadeo w dniu 26 Wrzesień 2011

Na mocy układów z Jałty i Poczdamu po zakończeniu II Wojny Światowej zostały wytyczone w Europie nowe granice wielu państw. Polska utraciła prawie połowę przedwojennego terytorium – czyli Kresy Wschodnie, zyskała dużo mniej – czyli Ziemie Zachodnie i Północne. Przesunięcie Polski „na zachód” zostało połączone z przemieszczeniem wielu milionów ludzi. Sowieci bardzo szybko wcielali postanowienia jałtańskie w czyn i choć działania wojenne jeszcze trwały, tuż za frontem posuwały się rzesze bezdomnych, tzw. „repatriantów”, którzy mieli zająć zniszczone tereny Ziem Odzyskanych. Na Wschodzie pozostawili zagospodarowane przez wieki wsie i miasta, gdzie w ciągu 600 lat polskiej obecności były tworzone i gromadzone nieprzebrane skarby materialne i kulturalne.

MATKA BOŻA OSTROBRAMSKA

Wyjeżdżając z rodzinnych stron wychodźcy mieli prawo wziąć tylko najkonieczniejsze przedmioty, pomocne w przeżyciu długotrwałej podróży w nieznane. Transportowano ich towarowymi pociągami, przeważnie w odkrytych wagonach. Wyjeżdżano zwykle całymi rodzinami lub parafiami, aby w nowych miejscach osiedlić się wspólnie.

Oprócz przynaglania ze strony władz sowieckich impulsem do szybkiego opuszczenia Kresów były potworne mordy dokonywane przez Ukraińców, którzy przeprowadzali czystkę etniczną. Na przestrzeniach zamieszkanych w ciągu długich wieków przez ludność wielu religii, kultur i jeżyków zapanowała istna apokalipsa.

Matka Boża Zwycięska z Mariampola na Podolu (obecnie we Wrocławiu)

I zadziwia, że w tych dramatycznych okolicznościach społeczność polska opuszczająca strony rodzinne zabrała nie tylko najkonieczniejsze rzeczy osobiste, ale mimo zakazów, często z narażeniem życia wywiozła też z kresowych świątyń wiele cennych przedmiotów kultu religijnego: święte obrazy, krzyże, relikwiarze, ratując je tym samym przed pewną zagładą. Wierzono też w opiekuńczą moc cudownych ikon, pamiętano, że stanowią one często pamiątki historyczne. Przed ołtarzami kresowych świątyń bowiem wodzowie i królowie niegdyś się modlili i składali sztandary pokonanych nieprzyjaciół Ojczyzny. Przedmioty kultu ratowali wywożąc z Kresów biskupi i kapłani, zakonnicy i ludzie świeccy, pragnąc utrzymać tym samym choć symboliczną więź z rodzinną ziemią. Troska o korzenie, o zachowanie ciągłości pokoleń, to motywy działań ówczesnych wychodźców.

Matka Boska Berdyczowska (kopia w Jaworzu koło Bielska Białej)

Opuszczane przez Polaków kościoły ulegały dewastacji. Miejscowa ludność prawosławna i niestety grekokatolicka dążyła do zatarcia śladów polskości i katolicyzmu. Celowo były niszczone wiec zabytkowe wnętrza; palono, rąbano ołtarze, rzeźby, obrazy bez względu na ich wartość artystyczną. Budynki sakralne zamieniono na sale kinowe, muzea ateizmu lub składy materiałów budowlanych. Należy więc żałować, że Polacy opuszczający Kresy mogli uratować tylko znikomą liczbę bezcennych skarbów sakralnych i pamiątek narodowych.

Dziś, ponad 50 lat po zakończeniu wojny, nie jest jeszcze w pełni znana lokalizacja ocalonych przedmiotów. Przyczyniła się do tego cenzura, która nie pozwalała mówić o Lwowie czy Wilnie, Wołyniu czy Podolu. Przez długie lata kresowe tematy stanowiły tabu. Wyrosły więc pokolenia Polaków, które zagadnień Utraconej Ziemi nie znają. Obecnie, po zniesieniu cenzury, ukazują się nieliczne publikacje poświęcone pojedynczym zabytkom lub ich zespołom znajdującym się w niektórych diecezjach. Są to artykuły w czasopismach, foldery lub druki zwarte. Brak jednak nadal ujęcia całościowego, z tej racji więc podjęłam poszukiwania rozproszonych po całej Polsce przywiezionych z kresowych świątyń przedmiotów kultu. Badania te są trudne, a wyniki jeszcze niepełne, lecz pozwalają na pierwsze uogólnienia.

Ustaliłam lokalizację 200 przedmiotów kultu, z tego 50% znajduje się na Śląsku Górnym i Dolnym. Drugie wielkie skupisko utworzyło się na południu kraju, ponadto w województwach warszawskim i gdańskim. Tymi pamiątkami został więc wyznaczony wielki szlak wygnańczy i określona geografia osadnictwa „repatriantów” na ziemiach Polski pojałtańskiej.

 Matka Boża Pięknej Miłości z Ropienki (obecnie Polańczyk)

Według dotychczasowych obliczeń zabytki kresowe znajdują się w 41 miastach i w 63 wsiach. Można wiec wnioskować, że chłopi polscy uratowali ich więcej, a w swej głębokiej wierze szukali wsparcia u Boga w dniach ciężkich doświadczeń wygnania z ojcowizny.

Znaczna liczba przedmiotów kultu religijnego znalazła się we Wrocławiu (13), Warszawie (8) i w Gdańsku (6), czyli tam, gdzie były największe zniszczenia. Zrujnowane świątynie wchłonęły je szybko, były one zalążkiem wyposażenia odbudowywanych obiektów. Kraków stanowił główną bazę dla wychodźców, z tego powodu znajduje się tam 18 kresowych zabytków.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że przywieziono sakralne pamiątki z 92 kresowych miast i wsi.

W omawianym zbiorze przedmiotów kultu na pierwszy plan wysuwa się wielka grupa zabytków maryjnych – 143 obrazy i rzeźby. Z kultem Pana Jezusa wiąże się 19 zabytków, z kultem Świętych Pańskich 28 obrazów, reszta to relikwiarze, krucyfiksy czy drobne przedmioty, do których się modlono.

Tak znacząca przewaga obrazów i rzeźb związanych z Matką Bożą może świadczyć o maryjnych cechach religijności polskiej. W Niej widziano niezawodną Orędowniczkę i Opiekunkę w czasach rzezi, pogromów i zsyłek na Kresach. Ona także towarzyszyła wiernym czcicielom w tułaczce.

Zbiór 143 obrazów i rzeźb maryjnych jest bardzo zróżnicowany. Są to koronowane, obite srebrną szatą ogólnie czczone wizerunki, jak i mało dotychczas znane, ale bliskie sercom wygnańców wyobrażenia Madonny.

Zabytki te pochodzą z rozmaitych epok. Noszą cechy gotyku, renesansu, baroku, rokoka lub stylów późniejszych. Ich układ ikonograficzny, symbolika zostały podyktowane nie tylko wymogami sztuki, ale też względami religijnymi. Jako nośniki idei podlegały określonym rygorom.

Od początku chrześcijaństwa trwał spór wśród teologów czy matka Boża była jedynie Matką Jezusa jako człowieka, czy Matką Boga-Człowieka.

Spór ten rozstrzygnął w 431 roku Sobór w Efezie. Przyjęto wówczas dla Niej tytuł THEOTOKOS. Uznano tym samym, że jest Matką Boga, a nie tylko Jezusa-postaci historycznej. Ten ścisły związek Matki i Syna sławi najbardziej rozpowszechniony typ ikony zwany HODEGETRIA, przedstawiający Bogurodzicę z Dzieciątkiem na ręce. Matka wskazuje na Syna, Syn na Matkę. Ikony poczęto tworzyć na Wschodzie od VI w. W Polsce najlepiej oddaje ten typ obraz Matki Boskiej Częstochowskiej.

 MATKA BOŻA ZBARASKA (obecnie w Prałkowcach k/Przemyśla)

 W zespole obrazów przywiezionych z kresowych świątyń jest znaczna liczba takich właśnie ujęć. Wśród nich najstarszą kopię przywieziono ze Zbaraża (XVI w.), jest w Przemyślu, z kościoła ormiańskiego ze Stanisławowa (XVII w.), odbiera cześć w Gdańsku, z Biłki Szlacheckiej (XVII w.), jest w Grodźcu na Opolszczyźnie, tę z Łopatynia (XVIII w. płaczącą) czczoną w Wójcicach, z Sokala jest w Krakowie, a ze Złoczowa (XIX w.) w Tarnowie (por. Powiernik Rodzin 10 (1998) nr 4).

Drugi wzorzec dla twórczości artystycznej, polecany przez synody w XVII wieku oprócz Matki Boskiej Częstochowskiej, stanowił obraz Matki Boskiej Śnieżnej znajdujący się w Rzymie. Ponieważ w 1571 roku papież Pius V oddał Jej pod opiekę losy bitwy pod Lepanto, w której Liga Święta pokonała Turków, kopie obrazu rozpowszechniły się też u nas, ze względu na ciągłe zagrożenie tureckie, zwłaszcza na Kresach.

Matka Boża Latyczowska (obecnie w Lublinie)

Matka Boska z Latyczowa znajduje się obecnie w Lublinie (XVI w), kopie Matki Bożej Berdyczowskiej są w Warszawie i w Łodzi. Z Kochawiny przybyła do Gliwic, od oo. Jezuitów ze Lwowa do Wrocławia, w Wabienicach jest ze Złotego Potoku na Podolu (XVII w.).

Obrazy wzorowane na ikonie Jasnogórskiej oraz na wizerunkach Matki Bożej Śnieżnej, stanowiące wspólnie grupę zwaną HODEGETRIA, powstały w pracowniach malarskich Częstochowy, Krakowa i Lwowa. Różnią się między sobą szczegółami, nie zawsze są zaznaczone blizny na twarzy Madonny Częstochowskiej, różne mają akcesoria: berło, różaniec, kwiat. Matka trzyma Dziecko na prawej albo lewej ręce. Rozmaitość ujęć stanowi specyfikę polską, ale generalnie kanon, hieratyczność postaci zostają zachowane. W całości zbioru maryjnych obrazów kresowych jest to grupa najliczniejsza.

Matka Boska z kościoła ormianskiego w Łyścu k/Stanisłowawa (obecnie w Gliwicach)

Ze względu na układ ikonograficzny można wyróżnić 10 grup wizerunków. Na obrazach przedstawiających Matkę Bożą Miłującą Dzieciątko obejmuje szyję Maryi i przytula do jej twarzy policzek- to ELEUSA. Najpiękniejszy wizerunek przywieziono do Wrocławia z Mariampola, król Sobieski był z Nią pod Wiedniem. W Chełmie Lubelskim jest z Mielnicy na Wołyniu (XVI- XVII), kopia Matki Bożej Poczajowskiej z Krystonopola znajduje się u o.o. Bazylianów w Warszawie. Piękna Madonna z Dzieciątkiem, prawdopodobnie pędzla Stanisława Wyspiańskiego, przywieziona z kościoła Marii Magdaleny ze Lwowa trafiła do Muzeum Archidiecezji Częstochowskiej.

Jedna z grup przedstawia Matkę Bożą Tronującą. Do nie należą m. inn. Madonna z Bołszowca z XVII w. znajdująca się obecnie w Gdańsku. jest to piękna kopia obrazu Matki Bożej pod Jabłonią z pracowni Łukasza Cranacha Starszego. Zwrócona do modlących profilem słucha ich próśb, Dzieciątko stoi na Jej kolanach. W Poznaniu jest matka Boża Różańcowa od o.o. Dominikanów z Tarnopola, w Warszawie z Żółkwi (XVI w). Matka Boża bez Dzieciątka to wizerunki grupy kolejnej. Należą do nie przede wszystkim liczne kopie obrazów Matki Boskiej Ostrobramskiej przywiezione głównie z Wilna i ze Lwowa, gdzie jako wotum wystawiono Jej kościół w okresie międzywojennym z wdzięczności za odzyskanie niepodległości. Lwowskiemu obrazowi zrobiono we Wrocławiu replikę ołtarza, wileńskiemu replikę Ostrej Bramy. Z Otyni przywieziono obraz przedstawiający Wniebowzięcie Matki Boskiej, a zrujnowany kościół został przebudowany przez repatriantów na wzór otyckiego.

Figurka Pani Jazłowieckiej (obecnie w Szymanowie w pow. sochaczewskim gm.Teresin)

Szczególnie piękne są wizerunki Matki Bożej adorowanej. Przykładem może być przywieziony ze Lwowa do Lubaczowa obraz Matki Boskiej Łaskawej, przed którym niegdyś składał pamiętne śluby Jan Kazimierz. Koronowany obraz Matki Boskiej Świętomichalskiej, uważany przez 50 lat za zaginiony, zawieszono ostatnio w katedrze wileńskiej. Madonnę adorującą Dzieciątko ukazał artysta na obrazie przywiezionym z Biłki Szlacheckiej pod Lwowem do Grodźca na Opolszczyźnie. Tylko 5 figur Maryi przybyło z Kresów, m. inn. ze Lwowa od o.o.. Dominikanów Matka Boska Jackowa, która jest w Krakowie, z Jazłowca czczona w Szymanowie i lwowski posąg Madonny z Dzieciątkiem koronowany w 1995 roku w Twardogórze.

OBRAZ MATKI BOŻEJ POCIESZENIA z SOKALA  (obecnie w Hrubieszowie)

Odrębną grupę stanowią wizerunki Matki Boskiej Bolesnej. Są to przede wszystkim liczne ikony Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, na których przedstawiono narzędzia męki Pana Jezusa wokół postaci Maryi i Dzieciątka: ze Lwowa jest w Krakowie, drugi w Kaliszu, a ze Stanisławowa w Polanicy Zdroju. Inne ujęcia przywieziono z Monasterzyk do Bogdanowic pod Opolem, a z wołyńskiego Niewirkowa do Świątnik. Przedstawienie Świętej Rodziny reprezentują obrazy: Ucieczka do Egiptu z Biłki Szlacheckiej, czy Pokłon Pasterzy z Oleska obecnie w Sędziszowie. Podział zgromadzonego przeze mnie materiału na grupy tematyczne pozwala stwierdzić, że dzięki ofiarności repatriantów zostały uratowane skarby kultury wielkiej wartości. Umożliwia też porównanie z zasobami ogólnopolskimi wizerunków maryjnych, które również podzielił na grupy Wincenty Zalewski w swoim dziele Sanktuaria polskie (1988).Dalsze poszukiwania kresowych wizerunków pozwolą zapewne na uszczegółowienie wniosków.

Obraz Matki Boskiej Zwycięskiej z Lwowa – obecnie w kościele św. Mikołaja w Gdańsku

Walorami przywiezionych zabytków są ich wiek oraz wystrój. Jako przykłady można podać pochodzącą z XIII w. figurę Matki Boskiej Jackowej, ikonę Matki Boskiej Zwycięskiej z XIVw, która jest obecnie w Gdańsku, odbierającą cześć w Lubaczowie Matkę Boską Łaskawą z XVI w. przywiezioną z Klewania do Skwierzyny Madonnę z XVII w. zabytkowy obraz z Rzęsny Polskiej czczony w Kondratowej z XVIII w.,statuę Pani Jazłowieckiej powstałą w XIX stuleciu. Omawiane przedmioty kultu noszą cechy różnych stylów i wskazują, jak w poszczególnych epokach kształtował się rozwój religijności maryjnej. Wystrój przywiezionych obrazów, bogate nieraz szaty i liczne wota są również zabytkami sztuki. Srebrne blachy okrywające ,święte postacie są pięknymi grawerowane, zdobne drogimi kamieniami. Ale niektóre wizerunki noszą ,lady rabunku. Odnawiane przez wiernych, nie zawsze mają wartość.

 Matka Boża Łaskawa z kościoła ormiańskiego w Stanisławowa (obecnie w Gdańsku)

Srebrna pozłacana sukienka z XVIII w. zdobi obraz Matki Bożej Łaskawej z ormiańskiego kościoła w Stanisławowie, znajdujący się w Gdańsku, drewniana sukienka okrywa kopię Matki Bożej Berdyczowskiej w Jaworzu. Obraz z Rawy Ruskiej przywieziony do Lubyczy ma korony i różaniec z pereł. Srebrna szata i 100 zabytkowych wot to ozdoby Madonny Śniatyńskiej. Matka Boża z Nawarii, która jest w Urazie ma sukienkę z tektury, bo srebrna została skonfiskowana w czasach austriackich.

Szczególnym wyróżnieniem cudownych wizerunków jest koronacja. W Polsce pierwsza uroczystość koronacyjna odbyła się w 1717 roku w Częstochowie. Również w zespole wizerunków maryjnych związanych z Kresami są Madonny koronowane i to w rozmaitych okresach historycznych. Na Kresach Rzeczypospolitej Obojga Narodów w latach 1718-1772 wymienić należy obrazy z następujących miejscowości w kolejności koronacji: Troki 1718, Sokal 1724, Podkamień 1727, Żyrowice 1730, Łuck 1749, Wilno (M.B. Świętomichalska)1750, Lwów 1751, Berdyczów 1756, Białynicze 1761- łącznie 9 wizerunków. W okresie zaborów w latach 1773-1918 były to: Poczajów 1773, Lwów (M.B.Łaskawa)1776, Bołszowice 1777, Łatyczów 1779, Międzyrzecz Ostrowski 1779, Szydłów na Żmudzi 1786, Lwów (M.B. Pocieszenia) 1905, Kudryńce 1909, Kochawina 1912- łącznie 9 obrazów.

Różańcowa Pani Żółkiewska (obecnie w Warszawa – Służew).

W II Rzeczypospolitej, w latach 1918-1939 trzeba wymienić: Rudki 1921, Wilno -Ostra Brama 1927, Żółkiew 1929, Stanisławów (M.B. Ormiańska) 1937, Jazłowiec 1939 – łącznie 5 zabytków kultu. Po II wojnie do 1995 ukoronowane obrazy kresowe: z Dobromila, który jest w Jodłówce 1075, z Łopatynia, obecnie w Wójcicach (1986), z Łyśca przywieziony do Gliwic (M.B Ormiańska 1989), z Mariampola obecnie we Wrocławiu (1989). ze Lwowa czczony w Kaliszu (M.B. Nieustającej Pomocy 1991), w Białymstoku 1995 (kopia M.B. Ostrobramskiej ), z Tarkowa (1991) przywieziona do Łukawca i lwowska figura Matki Bożej, która jest w Twardogórze (1995)- łącznie 8 obrazów. Jeśli się zważy, że w obrzędzie koronacji wyraża się szczególna cześć wybranych wizerunków, na podkreślenie zasługuje ciągłość tego kultu w dziejach Polski i jej Kresów. Łącznie wyróżniono 31 kresowych wizerunków, co stanowi około 18 % wszystkich koronowanych maryjnych przedmiotów kultu w Polsce w ciągu prawie 300 lat.

 Obraz Madonny w Międzyrzeczu Ostrogskim

Jak z badań wynika 10 koronowanych obrazów Madonny pozostało poza obecnymi granicami Kraju, w tym 4 na Litwie: w Trokach, Szydłowie i 2 w Wilnie, 4 na Ukrainie: w Łęcku, Berdyczowie, w Międzyrzeczu Ostrogskim i w Poczajowie, 2 na Białorusi: w Białyniczach i w Żyrowicach. Rozmaity jest ich los: wiszą w kościołach katolickich, 3 w cerkwiach prawosławnych, Matka Boska Białynicka po 1924 roku znalazła się w muzeum, Łucka spłonęła (1925). Pełnią one nadal ważne funkcje kultowe, świadczą też o polskim tam władaniu przez wiele wieków. Repatrianci przywieźli kopie tych obrazów: Żyrowicka jest w Białowieży, Berdyczowska w Jaworzu i w Łodzi, Poczajowska w Warszawie. Wiszą w kościołach, a wizerunki Matki Bożej Ostrobramskiej w każdym niemal domu polskim.

Matka Boża Bieszczadzka z Rudek k/Lwowa (obecnie w Jasieniu k.Ustrzyk Dolnych)

Madonny kresowe mają rozmaite imiona, które podkreślają życzliwość dla modlącego się człowieka, a więc: Matka Boska Pocieszenia, Łaskawa, Nieustającej Pomocy, a przywiezioną z Bołszowca zwać można Cierpliwie Słuchającą. Imiona zależą też od akceroriów zdobiących obrazy: Szkaplerzna, Różańcowa, z Różą. Ale są też nazwy nowe. Lwowska Madonna z kościoła OO. Jezuitów stała się we Wrocławiu Patronką Robotników i Solidarności, przywieziona z Biłki Szlacheckiej do Grodźca to Opiekunka Sybiraków. U Jej stóp gromadzą się podczas ogólnopolskich zjazdów. Jej obraz wyhaftowano na sztandarach sybirackich obok Częstochowskiej i Ostrobramskiej.

Przywiezione z Kresów obrazy gwarantują ciągłość kultu. Mimo zniszczenia dawnych kościołów i parafii, a także dokumentacji są nieraz jednym śladem ich istnienia na Utraconej Ziemi. Dawni parafianie tworzą różnego typu struktury normalne, np. Związek Potoczan. To jest fenomen, skupienie się dawnych i nowych wiernych wokół cudownego wizerunku przywiezionego niegdyś z Kresów. Funkcje integracyjne zaznaczają się zwłaszcza w dniach odpustów i pielgrzymek. Obecnie, gdy już można jeździć na Wschód, usiłują dawni parafianie odbudować zniszczone tam kościoły, dbają o ich wyposażenie, przywożą kopie cudownych obrazów. Odnawiają cmentarze gdzie są groby przodków.

Matka Boża Nieustającej Pomocy u Sióstr Karmelitanek Bosych we Lwowie (obecnie w Kaliszu)

Wokół kresowych wizerunków powstały nowe sanktuaria i wydawnictwa. Przypomniano dawne pieśni , obyczaje, obrzędy. Ogromne nieszczęścia, które kresowa ludność przeżyła podczas wojny i wygnania ze stron rodzinnych sprawiły, że ich religijność cechuje w wielu przypadkach ludowe widzenie świata, gdy zatarta została granica między sacrum a profanum i płynne jest przejście między światem realnym oraz niematerialnym. Obydwa światy przenikają się wzajemnie. Odbija się to zwłaszcza w licznych opowieściach, legendach. Oprócz dawnych, przywiezionych z Kresów, powstają nowe. Np. w dni powodzi w dolinie Odry, gęsto zamieszkanej przez ludność kresową, wierni gromadzili się w kościołach wokół świętych wizerunków, wspólnie modlono się. Widziano, jak Matka Boża Zatrzymywała fale, chmury, deszcz. Wierzono, że chroniła domy.

Matka Boża Bołszowiecka (obecnie w Gdańsku)

W Polsce jest obecnie około 500 cudownych obrazów maryjnych. Kresowe wizerunki stanowią ponad 28 %. W dziele uratowania ich wielką zasługę mają wygnańcy z Utraconej Ziemi. Należy tylko żałować, że to co przywieźli, stanowi znikomą- cząstkę zaginionych bezpowrotnie skarbów.

Prof. Maria Pawłowiczowa

http://www.humanfamilies.com/Powiernik/98/nr1098.htm#ob http://www.humanfamilies.com/Powiernik/98/nr1198.htm#obra

Przeczytaj:

Święte wizerunki Wschodu i Zachodu z kolekcji o.P. Ferko OCD

Wygnane i odnalezione

Skarby z Kresów

Madonny Kresowe w świątyniach Warszawy

Jazłowiecka Biała Pani

Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej

Zobacz także: 

Sanktuarium Pierwszej Rzeczypospolitej

Posted in Historia, Matka Boża, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Polskie Kresy | 17 Comments »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 427 obserwujących.