WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 18 lutego, 2020

Mój przyjaciel Dolindo

Posted by tadeo w dniu 18 lutego 2020

 

– Miłosierdzie ma być kroplówką dla pokolenia zniszczonego przez ludzkie zło – mówi ks. prof. Robert Skrzypczak

fot. Monika Odrobińska/Idziemy
Z ks. prof. Robertem Skrzypczakiem rozmawia Monika Odrobińska

 

Będąc w Neapolu, zapukał Ksiądz do grobu ks. Dolinda Ruotola?

„Kiedy przyjdziesz do mojego grobu, zapukaj, ja nawet zza grobu odpowiem ci: ufaj Bogu” – napisał ks. Dolindo w swoim duchowym testamencie. I rzeczywiście, do jego grobu puka sporo osób. Ja fascynuję się ks. Dolindem od wielu lat, do jego grobu dotarłem dwa lata temu. Odprawiłem tam Mszę Święta, a zwiedzając kościół św. Józefa i Madonny z Lourdes w Neapolu, natknąłem się na posługującą w nim zakonnicę, która przestrzegła mnie: „Trzeba uważać, bo kto się zajmuje sprawą ks. Dolinda, zapłaci cierpieniem”.

Po powrocie do kraju czekały na mnie niekorzystne wieści: zaczęła się diagnostyka, przygotowanie do operacji i planowanie dalszej terapii. Inna zakonnica, także fanka ks. Dolinda, gdy dowiedziała się o moich kłopotach, odwróciła jego zdjęcie do ściany i powiedziała: „Pozostaniesz tam tak długo, aż się poprawisz”. Uśmiałem się, a jednocześnie modliłem się tak, jak uczył ks. Dolindo: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Ostatnio od chirurga usłyszałem, że muszę mieć chody u góry i że jak tak dalej pójdzie, to on się przeniesie na emeryturę.

 

Jak Ksiądz trafił na ks. Dolinda?

Przypadkowo – kiedy przeczytałem u o. Pio, jak reprymendował przybywające do niego rzesze wiernych z Neapolu słowami: „Czemu przychodzicie do mnie, skoro u siebie macie świętego!”. Zacząłem tego świętego szukać.

Dolindo Ruotolo wzrastał w rodzinie dysfunkcyjnej. Ojciec, adwokat, handlował nieruchomościami, a żonę i jedenaścioro dzieci ulokował w podmokłej suterenie. Dzieci głodził, wychowywał je w sposób sadystyczny – Dolinda wyzywał od matołów, bił, kopał, wykręcał poranione po operacji ręce. To on zresztą nadał mu to imię, które po włosku znaczy „cierpienie”.

W takich warunkach rodziło się powołanie chłopca, który, uwięziony za karę w ciemnej komórce bez jedzenia, pobity i poniżony, modlił się za swojego ojca. W seminarium mu nie szło – fizyczne maltretowanie odbiło się na jego kondycji umysłowej. Raz, modląc się z innymi klerykami w kaplicy, powiedział Maryi: „Jeśli chcesz, bym został dobrym kapłanem, pomóż mi, bo jestem kretynem”, po czym przysnął. Obudził go wiatr, który swoim podmuchem przykleił mu do czoła obrazek Maryi, przed którym się modlił. Ksiądz Dolindo stał się geniuszem teologii, zaczął komponować muzykę, grać na organach i śpiewać. Dostał dar tylko w tych dziedzinach, które były mu potrzebne do sławienia Boga. Napisał 33 tomy komentarzy do Pisma Świętego – każdy po 700-800 stron; marzył, by Biblia znalazła się w każdym domu. Nauczył się hebrajskiego – ten „kretyn”! Wygłaszał nawet osiem katechez dziennie. Stworzył zręby duszpasterstwa akademickiego. To zresztą stało się powodem pomówień, bo próbowano go wplątać w intrygę z oskarżaną o heretyckie wizje kobietą z Sycylii.

 

Nie rozstawał się też z różańcem, co widać na każdym zdjęciu. Nakładem wydawnictwa Esprit ukazała się książeczka „Różaniec zawierzenia z ks. Dolindo” – w sam raz na miesiąc różańcowy. Czym dla niego była ta modlitwa?

Siostra Łucja, wizjonerka z Fatimy, napisała kiedyś: „Bóg postanowił pozostawić światu dwa środki zaradcze przeciwko złu: Różaniec i nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi”. Ksiądz Dolindo po mistrzowsku wprowadza nas w modlitwę różańcową. Można powiedzieć, że – urodzony w wigilię uroczystości Matki Bożej Różańcowej – był jej wybrańcem.

Różaniec odmawiał cały dzień. Nazywał go „perełkami duszy”. Modlitwa różańcowa, przekonywał, nie jest ani trudna, ani bezużyteczna – trzeba tylko pokonać wewnętrzne odrętwienie. Może przynieść ulgę duszom czyśćcowym. Jest też najlepszym „programem antywirusowym” w czasach zamętu. Matka Boża Różańcowa ciągle wzywa nas do powrotu do swojego Syna. Siostra Łucja lubiła powtarzać, że nie ma takiego problemu materialnego czy duchowego, narodowego czy międzynarodowego, którego nie dałoby się rozwiązać za pomocą Różańca i wyrzeczeń – a w tym ks. Dolindo także był mistrzem.

 

Miałam zapytać, dlaczego Bóg najmocniej doświadcza tych, których sobie wybrał, ale tym ostatnim słowem „wyrzeczenia” Ksiądz chyba udzielił odpowiedzi…

Już dwa lata po święceniach kapłańskich ks. Dolindo został poddany najcięższej próbie: oskarżony przed Świętym Oficjum, został osadzony w więzieniu Macao dla heretyków i odsunięty od głoszenia słowa i sprawowania sakramentów, także Mszy Świętej. Nie ma dla księdza gorszej kary.

Tkwił wtedy godzinami przed Najświętszym Sakramentem z wyciągniętymi ramionami i pytał: „Dlaczego?”. Nigdy nie skarżył się na Kościół, nie krytykował go, autentycznie go kochał, choć ta trudna lekcja trwała prawie 20 lat! Rodzina uznała go za psychicznie chorego, matka kazała odprawiać nad nim egzorcyzmy, najbliżsi odsunęli się od niego. Wyszedł z tej próby z umiejętnością prorokowania, czytania w sercach, elokucji – przepływał przez niego głos Boga i Maryi. Ich słowa pisał wiernym na obrazkach zatytułowanych „Jezus/Maryja do duszy”. Zachowało się ich 220 tys. Ludzie byli pod wrażeniem ich trafności – a każdy dostawał osobisty zapisek.

Siedział w Macao po to, by kilka lat potem mogło być ono zlikwidowane. Po to, by Msze mogły być sprawowane w językach narodowych, by Komunię można było przyjmować także w Wielki Piątek, by kapłani mogli sprawować więcej niż jedną Mszę dziennie, upominał się o apostolat kobiet. I to wszystko 50 lat przed Soborem Watykańskim II!

 

Co to znaczy: „Jezu, Ty się tym zajmij”? Jak odmawiać tę modlitwę?

To skrócona wersja modlitwy, którą ks. Dolindowi polecił Jezus. W pełnej wersji brzmi tak: „Kochaj Boga nade wszystko na świecie i zawierzaj się Mu – zatrać się w Bogu, opuść siebie, by się w Nim zanurzyć”. Do takiej modlitwy należy spełnić kilka warunków: dusza musi zamknąć oczy i odpocząć, nie kombinować po ludzku. „Otrzymujesz niewiele łask, kiedy się zamartwiasz” – mówił ks. Dolindo. Nie można oczekiwać, by Jezus dopasował się do naszych potrzeb i zamysłów.

Jesu, pensa ci tu – po włosku ta modlitwa brzmi niezwykle wdzięcznie. Jeśli ogarniają cię mroki zwątpienia, serce spowija lęk, problemy jakby cię miażdżyły, nie zniechęcaj się, ale zamknij oczy i powtórz: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Na skuteczność tej modlitwy i duchowości dostaję od wiernych wiele dowodów.

Czyli bezgraniczne zawierzenie Bogu, nawet jeśli oznaczać by miało krzyż?

Ksiądz Dolindo pokazał to swoim życiem. Dziś tak się zatraciliśmy w samowystarczalności, że nikt już nie pamięta, co to znaczy przyjąć chwalebny krzyż. Wszyscy od niego uciekają. A on jest fundamentem. Szatan, kusząc Jezusa, mówił: „Zejdź z krzyża, a w Ciebie uwierzę”. My mówimy do różnych guru: „Rozwiąż mój problem, a będę ci wierny”. Dla demona krzyż jest klęską Boga. Idąc tym tropem wielu sądzi, ze cierpienie to pomyłka. A ono ma sens o tyle, o ile wiąże nas z Bogiem. Po to Jezus wstąpił na krzyż, by ludzkie cierpienie wiązało człowieka z Bożą miłością.

Ksiądz Dolindo spotkał na swojej drodze wielu judaszów. Jaką postawę wobec nich uczy nas przyjmować?
Przed tymi, którzy go zdradzili, klękał i prosił o przebaczenie. Wierzył, że tylko tak możliwy jest pokój w sercach: jego i winowajców. Przebaczenie to antybiotyk Boga. Święty Piotr apeluje: „Gniewajcie się, ale nie grzeszcie. Niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce”.

Myślimy, że akt przebaczenia jest wspaniałomyślny i stawia nas wyżej od osoby, której przebaczamy. A autentyczne przebaczanie jest proszeniem o nie. To zasada do zastosowania w małżeństwie i innych wspólnotach. Jeśli ktoś ci zawini, to może dałeś mu powód: idź i poproś go o rozmowę.

O swoich prześladowcach ks. Dolindo mówił, że oddali mu przysługę, bo dzięki nim mógł zbliżyć się do Boga.

 

W liście do jednej z córek duchowych, która cierpiała, radzi jej słowa modlitwy: „Nie chcę się niepokoić, mój Boże; ufam Tobie” – brzmi jak z „Dzienniczka” s. Faustyny!

Tak, Bóg powierzył mu przesłanie podobne do tego, w którym udział miała św. Faustyna. Miłosierdzie ma być kroplówką dla pokolenia zniszczonego przez ludzkie zło. Duchowość zaufania w przeciwnościach, utrapieniach uczy wytrwałości w cierpieniu.

Miłosierdzie ma być kroplówką
dla pokolenia zniszczonego
przez ludzkie zło

Dolindo Ruotolo ma dużo do powiedzenia postnowoczesnemu społeczeństwu, biorącemu udział w korporacyjnym wyścigu szczurów, poddanemu egoizmowi. Prowadził uliczną ewangelizację poprzez grupę Gołębice Eucharystyczne. Jednego mężczyznę niemal siłą wywlokły one z autobusu, do którego wsiadał, i przyprowadziły do kościoła. Potem ów człowiek powiedział: „Jechałem, by dokonać vendetty, bo byłem członkiem camorry. Czy bym to przeżył, czy nie, i tak byłbym stracony. Ksiądz Dolindo mnie uratował”.

 

Czemu jeszcze nie jest beatyfikowany?

Ci, którzy znali ks. Ruotola, mówią o nim „z nieba wyjęty” – bo wiecznie był pochłonięty myślami o wieczności. W jednej ręce zawsze nosił różaniec, a w drugiej torbę. Niektórzy twierdzą, że z jedzeniem – sam potrzebował zjeść raz dziennie, a gdy ktoś go poczęstował, brał, a potem oddawał „swoim biednym”; inni twierdzą, że z kamieniami – to były grzechy jego penitentów. Jako dwulatek czuł na ustach mamy smak Jezusa i Jego zapach na jej płaszczu, kiedy wracała z Mszy Świętej. Jako chłopiec wystrugał krzyż i całował go z miłości do Jezusa. Ma na koncie wiele nawróceń i cudów. Jego siostrzenica – żyjąca jeszcze Grazia Ruotolo – twierdzi, że on już urodził się święty.

Ja uważam, że ks. Dolindo to perła. Tylko – jak w Jezusowej przypowieści – jest ona głęboko ukryta i trzeba mocy modlitwy, by ją wydobyć. Jan Paweł II uczył, że nie partie i nie rewolucje uratują świat, ale święci. Módlmy się więc, by ks. Dolindo zasilił ich szeregi i by mógł dalej działać.

 


Ks. Robert Skrzypczak (1964) – teolog, psycholog, duszpasterz akademicki, wykłada teologię dogmatyczną na Papieskim Wydziale Teologicznym i w seminarium duchownym w Warszawie.

Przeczytaj także:

Kim był Ojciec Dolindo Ruotolo? Życiorys, Zdjęcia, Cytaty

Zobacz także:

O modlitwie doskonałej wg ks. Dolindo – ks. Sławomir Kostrzewa

Posted in Religia, Wywiady, Święci obok nas | Leave a Comment »

Okrucieństwo wobec zwierząt jest bardziej nagłaśniane niż chrześcijanie z odciętymi głowami

Posted by tadeo w dniu 18 lutego 2020

Posted in Religia | Leave a Comment »