WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Gen. Stanisław Sosabowski

Posted by tadeo w dniu 19 września 2019


Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, zbliżenie i tekst

 

25 września 1967 roku w Hillingdon pod Londynem zmarł gen. Stanisław Sosabowski (ur. 8 maja 1892 w Stanisławowie) – działacz niepodległościowy, członek ruchu strzeleckiego i skautingu, uczestnik I wojny światowej w szeregach armii austro-węgierskiej, pułkownik dyplomowany piechoty Wojska Polskiego, 15 czerwca 1944 roku mianowany generałem brygady, organizator i dowódca 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej, z którą walczył w bitwie o Arnhem.

Urodził się i wychował w Stanisławowie, jako najstarszy z trojga rodzeństwa. Syn Władysława i Franciszki z domu Garbarskiej. Ojciec był kolejarzem. W wieku jedenastu lat stracił ojca. Brat Julian Andrzej, późniejszy podpułkownik WP, miał wówczas siedem lat, a siostra Janina – cztery. W latach 1903–1910 uczył się w siedmioklasowej cesarskiej i królewskiej Wyższej Szkole Realnej w Stanisławowie przy ulicy Sapieżyńskiej. Pomagał matce w utrzymaniu rodziny udzielając korepetycji. Jak sam pisał w swych wspomnieniach:

„nasze skromne bytowanie na granicy głodu polepszyło się nieco od chwili, gdy zarabiałem lekcjami”.

W gimnazjum brał udział w tajnych kółkach samokształceniowych. Będąc uczniem klasy piątej został przewodniczącym wszystkich kółek samokształceniowych funkcjonujących w szkole oraz członkiem tzw. „piątki” grupującej przedstawicieli pięciu stanisławowskich szkół średnich. 30 czerwca 1910 złożył maturę z odznaczeniem.

Od 1909 był członkiem Organizacji Młodzieży Niepodległościowej „Zarzewie” i Armii Polskiej. W 1910 r. kontynuował naukę w Akademii Handlowej w Krakowie, która prowadziła kursy o profilu ekonomicznym dla absolwentów szkół średnich ogólnokształcących. Na początku 1912 przerwał naukę i wrócił do Stanisławowa. W styczniu tego roku, po przemianowaniu Armii Polskiej w Polskie Drużyny Strzeleckie, został mianowany dowódcą 24. Polskiej Drużyny Strzeleckiej w Stanisławowie i awansowany na podchorążego. Był to najwyższy stopień w organizacji, w czasie pokoju. W dowodzonej przez niego drużynie służył między innymi Stanisław Lityński (we wrześniu 1939 r. szef sztabu Armii Poznań w bitwie nad Bzura). Równolegle, od 11 listopada 1911 organizował skauting. Do 1913 pełnił funkcję komendanta hufca w rodzinnym mieście. Z komendy hufca zrezygnował w następstwie konfliktu z miejscowymi władzami „Sokoła”, pod auspicjami którego organizowano skauting.

W 1913 roku został powołany do odbycia obowiązkowej służby w armii austro-węgierskiej. W sierpniu 1914, w czasie mobilizacji był kapralem w austriackim 58. pułku piechoty w Stanisławowie. Pułk w czasie pokoju wchodził w skład 30. Dywizji Piechoty XI Korpusu, a po przeprowadzeniu mobilizacji został włączony do XXII Brygady 11. Dywizji Piechoty. Na początku października, w rejonie Twierdzy Przemyśl przeszedł swój chrzest bojowy. W listopadzie jego pułk od Podgórza do rejonu Zakliczyna toczył walki odwrotowe. W styczniu 1915 pomaszerował na Górne Węgry (obecnie Słowację), gdzie w ataku na bagnety zdobył Czarną Górę. Od wiosny tego roku, w ofensywie zapoczątkowanej bitwą pod Gorlicami, maszerował wzdłuż Sanu, następnie przez Lubelszczyznę w rejon Brześcia, gdzie przeprawił się przez Bug.
15 czerwca 1915 nad rzeką Leśną został ranny w kolano z porażeniem nerwu.
„Unieruchomiło to moją prawą nogę na szereg lat, zanim odzyskałem pełną władzę”. W czasie walk na froncie awansował do stopnia starszego sierżanta. „Pierś moją pokryły wszystkie dostępne podoficerom medale za waleczność łącznie z dodatkami do żołdu (…) Z moich 250 współtowarzyszy broni, którzy wyruszyli razem ze mną w pole, …zaledwie trzech”.
Ewakuowany do szpitala w Ołomuńcu. W trakcie leczenia zawarł związek małżeński z Marią Tokarską oraz został awansowany do stopnia podporucznika. Po rehabilitacji w zakładach ortopedycznych na Morawach otrzymał przydział do Urzędu Cenzury w Złoczowie. W 1916 został przydzielony do Dowództwa XI Korpusu stacjonującego w Morawskiej Ostrawie. Tam ukończył kurs wyszkolenia archiwalnego. W styczniu 1917 urodził mu się syn Stanisław. W lutym tego roku został przeniesiony do Bozen w Dolomitach. Na początku 1918, na własną prośbę, przeniesiony został do Lublina i przydzielony do Generalnego Gubernatorstwa. W tym okresie awansował do stopnia porucznika i nawiązał kontakt z komendantem lubelskiego okręgu Polskiej Organizacji Wojskowej, Stanisławem Burhardt-Bukackim.

1 listopada 1918 r. został kierownikiem Komisji Likwidacyjnej byłego austriackiego Generalnego Gubernatorstwa w Lublinie. 15 listopada awansował do stopnia kapitana. 1 stycznia 1919 przeniesiony do Warszawy i przydzielony do Głównego Urzędu Likwidacyjnego w Ministerstwie Spraw Wojskowych. Z powodu kontuzji kolana nie brał bezpośredniego udziału w wojnie polsko-bolszewickiej i wojnie polsko-ukraińskiej. Od 1 marca 1920 do 15 marca 1921 pełnił służbę w Oddziale IV Zaopatrzenia i Komunikacji Sztabu Ministerstwa Spraw Wojskowych.

3 maja 1922 roku został zweryfikowany w stopniu majora ze starszeństwem z 1 czerwca 1919 roku i 21. lokatą w korpusie oficerów intendentów. Później został przeniesiony do korpusu oficerów piechoty. W latach 1922–1923 był słuchaczem Kursu Doszkolenia Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie. Z dniem 15 października 1923, po ukończeniu kursu i uzyskaniu dyplomu naukowego oficera Sztabu Generalnego, przydzielony został do Oddziału IV Sztabu Generalnego WP. 12 kwietnia 1927 awansował na podpułkownika ze starszeństwem z dniem 1 stycznia 1927 i 37. lokatą w korpusie oficerów piechoty. 23 maja 1927 został przeniesiony do 75. pułku piechoty w Królewskiej Hucie na stanowisko dowódcy II batalionu. 31 października 1927 został przesunięty na stanowisko dowódcy I batalionu 75. pp w Rybniku. 26 kwietnia 1928 został wyznaczony na stanowisko zastępcy dowódcy 3. pułku strzelców podhalańskich w Bielsku.
W grudniu 1929 został przeniesiony do Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie. Początkowo zajmował stanowisko wykładowcy, a od roku szkolnego 1930/1931 kierownika Katedry Operacyjnej Służby Sztabów. W 1937 objął dowództwo 9. pułku piechoty Legionów w Zamościu. Pod jego dowództwem 9. pułk piechoty Legionów zdobył nagrodę dywizyjną w strzelaniu oraz w okresie zimowym w jeździe na nartach.

Latem 1938 starszy syn pułkownika, Stanisław Janusz, wówczas podchorąży III rocznika Szkoły Podchorążych Sanitarnych uległ poważnemu wypadkowi. 8 października 1938 drugi syn, szesnastoletni Jacek Sosabowski postrzelił się śmiertelnie z pistoletu ojca. Tragedia rodzinna wstrząsnęła pułkownikiem. Został zwolniony z dowodzenia pułkiem, urlopowany i skierowany na leczenie w Sanatorium Wojskowym w Zakopanem.

21 lutego 1939 został wyznaczony na stanowisko dowódcy 21. pułku piechoty „Dzieci Warszawy” w Cytadeli Warszawskiej, a 19 marca 1939 awansował na pułkownika.

21. pułk piechoty „Dzieci Warszawy” wchodził w skład 8. Dywizji Piechoty, której dowództwo mieściło się w twierdzy Modlin. Dywizją dowodził młodszy o rok, były legionista, płk dypl. Teodor Furgalski. 23 marca 1939 marszałek Edward Śmigły-Rydz podporządkował 8. DP, pod względem operacyjnym, gen. bryg. Emilowi Przedrzymirskiemu-Krukowiczowi wyznaczonemu na dowódcę Armii „Modlin”. Zgodnie z opracowanym planem obrony 8. DP stanowić miała odwód armii.

24 sierpnia 1939 o godz. 6.00 zarządzona została mobilizacja alarmowa. Zgodnie z planem mobilizacyjnym „W” dowódca pułku był zobowiązany zakończyć mobilizację w ciągu 36 godzin. W nocy z 26 na 27 sierpnia pułk wykonał 40 kilometrowy marsz z Warszawy do Pomiechówka. Dwoma kolejnymi marszami (w nocy z 29 na 30 oraz z 30 na 31 sierpnia) pułk przemieścił się do miejscowości Ościsłowo, 14 kilometrów na południowy zachód od Ciechanowa.

2 września wraz z całą dywizją pułk został skierowany przez dowódcę Armii „Modlin” do wsparcia wojsk walczących w rejonie Mławy. Dywizja dotarła w rejon ześrodkowania o świcie 3 września. Tam 21. pp otrzymał rozkaz uderzenia na Przasnysz w celu odciążenia Mazowieckiej Brygady Kawalerii. Na skutek często zmienianych rozkazów, braku kontaktu z oddziałami dywizji, a także działań dywersantów na tyłach, 8. Dywizja Piechoty poszła w rozsypkę. Jedynie 21. pp zachował pełną zwartość. Brak kontaktu z dowództwem oraz wycofanie się pozostałych sił polskich zmusiły płk. Sosabowskiego do wydania rozkazu o odwrocie podległych mu sił w kierunku operacyjnym na Warszawę.

W nocy z 7 na 8 września pułk dotarł w rejon Modlina, gdzie wszedł w kontakt z resztkami swej dywizji. Dowódca obrony twierdzy wydał rozkaz o odtworzeniu dywizji, jednak 21. pp został przydzielony do Grupy Operacyjnej Zulaufa. Początkowo obsadzał pozycje obronne w rejonie twierdzy, jednak już po kilku dniach, wraz z całą GO, rozpoczął marsz w kierunku Warszawy.

15 września o świcie pułk dotarł wraz z Grupą Operacyjną do Warszawy i z marszu obsadził odcinek obronny wzdłuż Alei Waszyngtona na Grochowie na przedmościu praskim. Elementy pułku początkowo brały udział w odpieraniu ataków niemieckiej 10. Dywizji Piechoty Wehrmachtu. 16 września, podczas generalnego szturmu Pragi, elementy 21. pp doszczętnie rozbiły wielokrotnie silniejszy 23. pułk piechoty Wehrmachtu. Po tym sukcesie powierzono Sosabowskiemu dowództwo nad wszystkimi polskimi oddziałami w rejonie „Pododcinka Grochów”. W następnych dniach, dzięki umiejętnemu dowodzeniu, udało mu się utrzymać pozycje obronne przy stosunkowo niewielkich stratach własnych. 27 września otrzymał rozkaz przerwania ognia i zaprzestania wszelkich działań.

29 września dowódca Armii „Warszawa”, generał dywizji Juliusz Rómmel wydał „Rozkaz pożegnalny do 8. Dywizji Piechoty”, w którym stwierdził: „ze szczególnym uznaniem muszę podkreślić bohaterstwo, upór i ofiarność żołnierzy 21. pp pod dowództwem wyśmienitego dowódcy pułku płk dypl. Stanisława Sosabowskiego, który w najcięższych chwilach kryzysu bitwy w dniach 2.IX. do 6.IX. utrzymał swój pułk w ręku i razem z dyonem artylerii 8. pal osłonił odwrót całej dywizji, odchodząc krok za krokiem; skutecznie zatrzymał nieprzyjaciela i tym dał możność innym oddziałom swojej dywizji zebrania się i zajęcia stanowisk wyjściowych do dalszej walki. Działanie to razem z akcją płk Sosabowskiego na wschodnim brzegu Wisły oraz udział chlubny w obronie Warszawy jeszcze raz stwierdza, że 21. pp zwany pułkiem «Dzieci Warszawy», nie zawiódł i jest godzien tej zaszczytnej nazwy”. Tym samym rozkazem generał Rómmel nadał pułkownikowi dyplomowanemu Stanisławowi Sosabowskiemu Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari „w uznaniu zasług i wykazane męstwo i ofiarność w czasie walk z Niemcami”.

Zgodnie z postanowieniami aktu kapitulacyjnego 30 września 1939, razem z synem, wyjechał samochodem z Warszawy do Żyrardowa, pierwszego etapu niewoli. W Żyrardowie, symulując chorobę, zbiegł z niewoli. W pierwszej dekadzie października 1939 powrócił do Warszawy i wstąpił do Służby Zwycięstwu Polski.

Tam otrzymał zadanie przedarcia się przez Węgry do Francji, by przekazać meldunki o sytuacji w kraju rządowi na wychodźstwie. 21 grudnia 1939, pod przybranym nazwiskiem „Emil Hełm”, przybył do Paryża. Po przyjeździe do stolicy Francji spotkał się z Naczelnym Wodzem, generałem dywizji Władysławem Sikorskim, który przydzielił go do dyspozycji generała broni Kazimierza Sosnkowskiego. W lutym 1940 został wyznaczony na stanowisko dowódcy piechoty dywizyjnej 1. Dywizji Piechoty, która 3 maja 1940 została przemianowana na 1. Dywizję Grenadierów. Następnie był słuchaczem dwumiesięcznego kursu taktyki artylerii w Mailly-le-Camp. W kwietniu 1940 został wyznaczony na stanowisko dowódcy piechoty dywizyjnej 4. Dywizji Piechoty.

W kwietniu 1940 dywizja przeniosła się do obozu w Parthenay. Tam zastał ją początek działań na froncie zachodnim. Mimo nalegań dowódców jednostki i polskiego rządu, Francja zwlekała z dostarczeniem niezbędnego zaopatrzenia. Gdy w końcu sprzęt dotarł, nie było już czasu na wyszkolenie rekrutów. Do wybuchu działań wojennych jedynie ok. 3150 żołnierzy (spośród 11 000) otrzymało broń. Wobec tego dowódca dywizji gen. bryg. Rudolf Dreszer podjął 16 czerwca decyzję o przebijaniu się jednostki w kierunku portów atlantyckich. 19 czerwca Sosabowskiemu udało się dotrzeć do portu w La Pallice, skąd wraz z 6000 żołnierzy dywizji został ewakuowany do Wielkiej Brytanii.

Natychmiast po dotarciu do Wielkiej Brytanii Sosabowski zgłosił się do polskiego sztabu, gdzie otrzymał przydział na dowódcę formującej się właśnie 4. Brygady Kadrowej Strzelców. Początkowo planowano jej przeniesienie na jakiś czas do Kanady, gdzie miała zostać uzupełniona ochotnikami spośród tamtejszej Polonii. Jednak wkrótce okazało się, że wyjazd skadrowanej brygady za ocean jest nie tylko trudny z powodów logistycznych i transportowych, ale też bezcelowy: nie było tam wystarczającej liczby Polaków.

Sosabowski postanowił ze swej brygady utworzyć pierwszą w historii Wojska Polskiego jednostkę spadochronową. Powstał ośrodek szkoleniowy w Largo House zwany „małpim gajem”, w którym prowadzono szkolenia, natomiast skoki spadochronowe odbywały się na lotnisku Ringway:

„Gdy przyjdzie chwila, jak orły zwycięskie spadniecie na wroga – mówił na ćwiczeniach w Szkocji 23 września 1941 gen. Sikorski – i przyczynicie się pierwsi do wyzwolenia naszej Ojczyzny. Jesteście odtąd Pierwszą Brygadą Spadochronową…”. Tym samym gen. Sikorski nadał brygadzie oficjalną nazwę i pozostawił ją do swej wyłącznej dyspozycji.

Hasłem brygady było „Najkrótszą drogą!”, co znaczy, że jako pierwsi powrócą do Polski tą właśnie drogą – na spadochronach. Wszyscy w brygadzie wierzyli w to głęboko, od dowódcy do najmłodszego żołnierza. Dowódcę zaś – jako znakomitego fachowca – wysoko cenili także Brytyjczycy, zwykle niechętni obcokrajowcom. We wrześniu 1943 gen. Frederick Browning, wysoki oficer brytyjskich wojsk powietrznodesantowych, złożył płk. Sosabowskiemu wręcz niezwykłą propozycję: zaproponował mu objęcie dowództwa brytyjsko-polskiej(!) dywizji spadochronowej. Brygada liczyła wówczas ok. tysiąca żołnierzy. Resztę – 11 tysięcy – mieli stanowić Brytyjczycy, a płk Sosabowski miał otrzymać automatycznie awans na generała. Sosabowski odmówił. 15 czerwca 1944 płk Sosabowski awansował do stopnia generała brygady.

W pierwszych dniach sierpnia przyszła wiadomość o wybuchu powstania w Warszawie. W brygadzie wszyscy byli gotowi do lotu nad Warszawę, jednak rozkazu do startu ze strony Brytyjczyków nie było, zarówno z przyczyn politycznych, wojskowych, jak i technicznych. Wraz z upływającymi kolejnymi dniami powstania narastała w Brygadzie atmosfera buntu, którego zarzewie w kilku kompaniach generał musiał gasić swoim autorytetem. Nie wiedział, że jego syn Stanisław Janusz Sosabowski – lekarz, porucznik AK i dowódca plutonu „Stasinek” utracił w powstańczych walkach wzrok. Brytyjczycy zagrozili rozbrojeniem brygady. Nowy Wódz Naczelny gen. Sosnkowski pod naciskiem aliantów podjął decyzję o przekazaniu 1.SBS do dyspozycji naczelnego dowództwa sprzymierzonych.

Ostatecznie Brygada wzięła udział w największej w II wojnie światowej operacji powietrznodesantowej sprzymierzonych, którą źle zaplanował i przygotował marszałek Bernard Law Montgomery, „Market Garden”. Polacy skakali pod Driel naprzeciw Arnhem, na przeciwległym, południowym brzegu Renu. Tak przewidywały rozkazy, które nakazywały też natychmiastową przeprawę, aby pójść z pomocą okrążonym Brytyjczykom. Z powodu błędnego wywiadowczego rozeznania nie zastano spodziewanego tam promu i z konieczności zdobycia innych środków przeprawowych desant odbył się dopiero z dwudniowym opóźnieniem co udaremniło efekt zaskoczenia Niemców. W istniejącej już sytuacji posłanie w bój 1. SBS nie miało właściwie sensu. Ponad półtora tysiąca polskich spadochroniarzy nie mogło już przechylić szali ani odwrócić nieuchronnej klęski.

19 września skakała pod Driel jedynie część brygady z gen. Sosabowskim, bo reszta nadleciała dopiero za trzy dni i lądowała w dość odległym Grave. Polscy spadochroniarze zdani byli tylko na broń osobistą, gdyż artyleria przeciwpancerna brygady odleciała w pierwszym dniu operacji rzutem szybowców wraz z Brytyjczykami i walczyła pod Arnhem u ich boku do końca, ponosząc ogromne straty, haubice zaś miały nadejść morzem.
Okrążeni pod Driel, odpierali niemieckie ataki i jedynie talentom dowódczym generała i wielkiej bitności żołnierzy zawdzięczać można, iż polskie kompanie jeszcze dwukrotnie forsowały Ren na zaimprowizowanych łódkach, bo istniejący tam prom został zerwany i spłynął w dół rzeki.
W ostatniej fazie bitwy – nocą z 25 na 26 września – Polacy osłaniali odwrót niedobitków brytyjskich spadochroniarzy z 1. DPD – do końca. Straty 1. SBS sięgnęły blisko 40% stanów osobowych tych oddziałów, które walczyły pod Arnhem i Driel.

Jednak „sąd” nad generałem odbył się już wcześniej, bo 24 września w Valburgu, podczas odprawy z wyższymi dowódcami brytyjskimi. gen. Sosabowski przekonywał ich, że bitwę można jeszcze wygrać, jeśli forsowanie rzeki podejmą większe siły 30. Korpusu wraz z 1. SBS, ale Brytyjczycy nie chcieli już walczyć. Uznali bitwę za przegraną i chcieli jedynie wycofać się z „twarzą”. Potrzebny był też kozioł ofiarny, którego można by obarczyć winą za niepowodzenie. Wybrali generała Sosabowskiego. Sprawa wyglądała na ukartowaną z góry. Znali jego wybuchowe usposobienie i starali się go sprowokować – co też się udało. Oburzenie polskiego generała uznano za niedopuszczalną krytykę brytyjskiego marszałka i generałów. Po powrocie brygady do Anglii gen. Sosabowski został 2 grudnia 1944 wezwany do szefa Sztabu Generalnego, gen. Stanisława Kopańskiego. Ten zakomunikował mu, że Brytyjczycy życzą sobie, aby oddał dowództwo brygady, tłumacząc to trudnościami dalszej współpracy z generałem, a nawet sugerowali osobę następcy. Pisemne odwołanie się gen. Sosabowskiego do prezydenta RP również nie odniosło skutku. Rozkazem z 27 grudnia 1944 1. SBS została odebrana jej twórcy i dowódcy, a gen. Sosabowskiego mianowano inspektorem Jednostek Etapowych i Wartowniczych. Za bitwę pod Arnhem został odznaczony jedynie Krzyżem Walecznych. Wśród swoich żołnierzy nosił przydomek „Sosab”.

W lipcu 1948 roku gen. Stanisław Sosabowski został zdemobilizowany. Miał już wtedy przy sobie ociemniałego syna wraz z żoną, których udało się ściągnąć z Polski. Pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii i pracował jako robotnik magazynowy w fabryce silników elektrycznych, później telewizorów. Jak sam napisał:
„przez 17 lat pracowałem w fabryce jako oficjalnie nie znany, prowadząc żywot podwójny: zwykłego robotnika przez 5 dni w tygodniu, „jako szeregowiec fabryczny” – „Stan”, oraz dostojny żywot polskiego generała, poniekąd „ojca” polskich spadochroniarzy, znanego wśród swoich i Brytyjczyków, Amerykanów i Holendrów”. Przystąpił do Koła Lwowian w Londynie.

Wraz z żołnierzami swojej Brygady był zrzeszony w Związku Polskich Spadochroniarzy i odbywał z nimi coroczne spotkania, organizowane w Instytucie im. gen. Sikorskiego w Londynie w rocznicę sformowania jednostki przy jej sztandarze. Z uwagi na chorobę serca nie przybył na spotkanie stowarzyszenia w dniu 24 września 1967. Nazajutrz zmarł na zawał serca 25 września 1967 w szpitalu w Hillingdon w wieku 75 lat. Pogrzeb odbył się 30 września 1967 w kościele św. Andrzeja Boboli w Londynie.

W roku 1969 wciąż wierni swemu dowódcy spadochroniarze generała przywieźli jego prochy do Polski, gdzie spoczęły – zgodnie z jego wolą – na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie (kwatera A19). W tym miejscu zostali pochowani także jego żona Maria (zm. 1958) i syn Stanisław Janusz (zm. 2000).

Wieczna Chwała Polskiemu Bohaterowi!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: