WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 20 lutego, 2017

„Najważniejsze, aby na Twoim pogrzebie ludzie nie musieli kłamać”

Posted by tadeo w dniu 20 lutego 2017

  0c51ea7016036e7f2daaab102da27177750000
Przed rozpoczęciem uroczystości

Wróciłem właśnie z pogrzeby Heleny Kmieć i chciałem przelać na „elektroniczny papier” swoje przemyśleniami z dnia dzisiejszego.

Przez jakiś czas śpiewaliśmy razem w Akademickim Zespole Muzycznym Politechniki Ślaskiej, z tym, że widząc jej twarz na zdjęciu w końcu stycznia tego roku, nie potrafiłem sobie jej skojarzyć. Jednak niektórzy moi koledzy i koleżanki mięli szansę poznali ją, działając razem w Duszpasterstwie Akademickim czy w scholi przy kościele Św. Michała w Gliwicach. I może to jest najważniejsze w tym momencie, bo gdyby jej oni nie poznali, to być może bym nie śpiewał na jej pogrzebie.

Co się działo dzisiaj, można było zobaczyć, czy to w Telewizji Trwam, czy w TVP 1. Była też ekipa z TVN24, ale o niej za chwilę. Przyjechaliśmy na do Libiąża ok. godziny 13, aby prześpiewać utwory na oprawą mszy pogrzebowej. O 14:30 rozpoczął się Różaniec, a o 15 rozpoczęła się Msza św, która trwała do około 17. Obrzędy pogrzebowe na cmentarzu trwały do około 17:45.

Z punktu widzenia, z którego robiłem zdjęcia nie było widać, ilu ludzi było uczestnikami obrzędów pogrzebowych, ilu ludzi chciało pożegnać się z Heleną. W drodze na cmentarz wydawało mi się, że było ich kilkuset. Więcej niż tysiąc? Nie wiem.

Równolegle sporo pytań rodziło mi się w głowie. Zahaczały o wiele spraw, np. o to, z jakiej strony człowiek najbardziej pozostaje w ludzkiej pamięci. Jak na to wszystko wpływa to, co robimy, mówimy, pomagamy innym, modlimy się i zwyczajnie myślimy o sobie i o innych (co czasami widać na twarzy)? Jak wiele pozostaje po człowieku, gdy kończy się jego żywot? Może dlatego, że jadąc wczoraj na wjeździe do Rybnika widziałem bilbord z napisem (mniej więcej takim): „Najważniejsze, aby na Twoim pogrzebie ludzie nie musieli kłamać”

Inne szły ku temu, jak bardzo dobro pozostaje niewidoczne i niedocenione za życia i wybija się ono na pierwszy plan, gdy ktoś tak tragicznie ginie. Tragicznie ginie, gdy kocha to, co robi, gdy kocha tych, którym pomaga?

Ze swoich doświadczeń z tego bloga wynika, że ludzie będący różnorakimi wolontariuszami, w większości traktują swoje zajęcie jak coś zwykłego i normalnego, ale przy tym tak bliskiemu sercu, że trudno ich było namawiać do tego, żeby odpowiedzieli na kilka (wydawałoby się prostych) pytań. Tak chyba też było z Heleną, bo ze słów czy to wypowiedzianych w czasie dzisiejszej Mszy, czy świadectw innych ludzi o niej (w tym moich znajomych). Wydawała się być zwykłym człowiekiem, pełnym pasji do śpiewania i pomagania innym i przez to ewangelizująca swoje środowisko. Takim jakich wielu jeździ na misje. Z resztą ten wyjazd na misję miał być chyba jednym z kolejnych…

Miało być o ekipie z TVN 24. Spodziewałem się po nich niezbyt dobrych odruchów, ale zachowywali się w właściwie, przynajmniej na chórze. Co ciekawe pani z tego duetu (być może było ich więcej, ale wiedziałem tylko ta dwójkę) nagrywała wypowiedzi tylko kapłanów i siostry zakonnej o Helenie. Nie nagrywała audio, kiedy przemawiała dyrekcja szkoły, do której chodziła Helena.

Jako pointe dam myśl, która gdzieś chodziła mi po głowie od wczorajszego dnia: Heleno, I ty zostaniesz błogosławioną… jeśli Bóg tego będzie pragnąć i patronką wolontariatu misyjnego. Chciałbym tutaj napisać o Tobie po beatyfikacji, jeśli będzie mi to dane. I najważniejsze: chciałbym Cię spotkać w Niebie:)

http://ksiegahonoru.salon24.pl/757874,i-ty-zostaniesz-blogoslawiona

Przeczytaj także:

Iskra Helenki

Posted in Reportaż, SYLWETKI | 1 Comment »

Iskra Helenki

Posted by tadeo w dniu 20 lutego 2017

Helena Kmieć miała wiele talentów. Rozpoczęła studia na kierunku Inżynieria chemiczna w języku angielskim. Ukończyła szkołę muzyczną. Była również stewardesą. Angażowała się w wiele duszpasterstw młodzieżowych. Każdy mógł na niej polegać. Na początku 2017 roku została zamordowana w Boliwii podczas wyjazdu w ramach wolontariatu misyjnego.

 

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/iskra-helenki/

Przeczytaj także:

„Najważniejsze, aby na Twoim pogrzebie ludzie nie musieli kłamać”

Posted in Reportaż, SYLWETKI | 1 Comment »

Modlitwa o beatyfikację o. Andrasza w Zaporożu

Posted by tadeo w dniu 20 lutego 2017

     Sanktuarium Boga Ojca Miłosiernego w Zaporożu znajduje się na terenie Ukrainy w Diecezji Charkowsko- Zaporowskiej objętej wojną.
Papież Franciszek podobnie jak w kilku miejscach świata objętych wojną pozostawił tam Bramę Miłosierdzia .
     Nie skończyło się na tym duchowym geście. Papież przeznaczył 6 mln euro na pomoc dla ofiar tego konfliktu zbrojnego. Odpowiedzialnym za realizacje tego projektu pomocy uczynił budowniczego Sanktuarium Boga Ojca Miłosiernego ks. Bp Jana Sobiło.
     Pomoc trafia bezpośrednio do potrzebujących niezależnie od wyznania . Dzieje się tak dzięki dobrej, wieloletniej, współpracy ks. Bp Jana z Prawosławnymi, Protestantami i Grekokatolikami z tamtych terenów.

     W szczególną cześć w tym Sanktuarium dla Pierwszej Osoby Trójcy Przenajświętszej, Boga Ojca Miłosiernego wpisuje się Jezuita ojciec Józef Andrasz. Ruś była przez jakiś czas ostoją dla Towarzystwa Jezusowego w ciężkich dniach kasaty Zakonu. Ojciec Andrasz posługiwał duszpastersko w kościele Piotra i Pawła we Lwowie przed wybuchem II wojny światowej. Prowadził tam Sodalicję dla Panów, pełnił też funkcję kapelana wojskowego.
      Wcześniej, jak wielu ówczesnych kleryków jezuickich pobierał naukę w Bąkowicach pod Chyrowem. Są to tereny obecnej Ukrainy.
Dla wielu wiernych o. Andrasz był ojcem duchowym. Miał w zwyczaju podpisywać do nich listy + ojciec, + ojcowski. Jawi się w dzisiejszym czasie jako wzór ojcostwa, kapłaństwa. Modlą się wierni z kapłanami w tym Sanktuarium o jego beatyfikację i potrzebne łaski.

      Przez wstawiennictwo o. Andrasza ks. Biskup Jan modlił się o łaskę zjednoczenia pod berłem Boga Ojca wszystkich podzielonych Kościołów na Ukrainie.

   Ojciec Andrasz którego rodzina wywodziła się z Węgier, studiował za granicą, pracował na terenach zamieszkałych przez różne nacje, tłumaczył literaturę z obcych języków może być dobrym patronem zjednoczenia Kościoła i ludzi zwaśnionych wojną. Jego dwu braci poległo na wojnie.

Przeczytaj także:

O. Józef Andrasz SJ: (nie)zapomniany spowiednik św. Faustyny

Ojciec Andrasz spowiednik świętych

ks. Józef Andrasz SJ – kierownik duchowy Świętej Faustyny w Krakowie.

Rozwija się kult ojca Andrasza

Posted in Miłosierdzie Boże, Św. Faustyna, Święci obok nas | Leave a Comment »