Wymyślić coś takiego potrafi tylko prawdziwy geniusz. Oto tekst źródłowy (pisownia oryginalna):

Tak to Sb współpracowało że mną. Po przegranym strajku w 1970 r. uratowałem i przygotowałem siebie jak i kadrówkę do rozegrania sierpnia 1980 r .a Sb i PRL rozwiązaliśmy .Więc kto osiągnął cel przy współpracy z kim .Nie mylić ,[ trochę to kosztowało , przestraszenie prowokatorów i pijaczków ]

Po przetłumaczeniu z wałęsowskiego na polski wychodzi to mniej więcej tak:

W 1970 roku sprzedałem wielu prowokatorów i pijaczków (zwanych przez nienawistnych ludzi moimi „kolegami z pracy”), bo już wtedy wiedziałem, że SB chce rozegrać w Polsce wydarzenia w sierpniu 1980 r. Ale nie ze mną takie numery! Byłem znacznie lepszy od SB i całego aparatu PRL. Ograłem ich i to oni współpracowali w tej sprawie ze mną, a nie ja z nimi. Brałem oczywiście kasę za sprzedawanie prowokatorów i pijaczków (zwanych przez nienawistnych ludzi moimi „kolegami z pracy”), ponieważ musiałem odpowiednio przygotować siebie (jak i kadrówkę – cokolwiek to znaczy) do Sierpnia ’80. Cel, tzn. rozwiązanie PRL i SB osiągnęliśmy, więc kto ostatecznie wygrał?

Ma szczęście Arystoteles, że już nie żyje, bo niechybnie wszyscy by się przekonali, że z Lechem Wałęsą nie ma szans. Przewidzieć wydarzenia na 10 lat naprzód, mistrzowsko uznać, iż niezbędne będzie poniesienie minimalnych kosztów w postaci donoszenia na kolegów, niszczyć przez wiele lat Służbę Bezpieczeństwa PRL poprzez pozbawianie funkcjonariuszy znacznej części funduszy operacyjnych (zwanych popularnie Totalizatorem Sportowym) potrafi wyłącznie geniusz. Prawdziwy geniusz wszechczasów, czyli Lech Wałęsa. Chapeau bas!

http://beem.deep.salon24.pl/699529,naprawde-jestem-pod-wrazeniem-geniuszu-lecha-walesy

http://www.wykop.pl/ludzie/wpisy/lechwalesa/