Prestiżowy niemiecki dziennik ekonomiczny „Handelsblatt” załamuje ręce nad Polską. Czy znowu chodzi o „zagrożenie dla demokracji” czy „wolność mediów”? Nie. Chodzi tylko o ekonomię.

Populistyczna partia PiS obrała w polityce gospodarczej kurs dbania przede wszystkim o polskie interesy

— głosi główna teza tekstu.

Dalej dowiadujemy się, że żal Niemców ma bardzo namacalny powód.

PiS podkreśla, że przedsiębiorstwa produkujące w Polsce będą w przyszłości faworyzowane przy udzielaniu zleceń. Taki nacjonalistyczny kurs podoba się zwolennikom PiS-u, przy czym nie przeszkadza im to zupełnie, że są zrywane wstępne umowy zawarte przez poprzedni rząd.

Czyli chodzi o kontrakt na śmigłowce caracal Airbusa – europejskie konsorcjum, w którym znaczne udziały mają nasi zachodni sąsiedzi.

Autor tekstu cytuje też ekspertów, którzy ostrzegają establishment niemiecki i media przed używaniem zbyt napastliwego tonu wobec Polski. Eksperci ostrzegają też nas przed „nacjonalistyczną polityką gospodarczą”.

Generalnie rzecz biorąc tekst „Handelsblatt”, w którym zarzuca polskiemu rządowi „wybranie kursu na wspieranie polskich interesów” brzmi jak tezy wariatów. No bo czyim interesem kieruje się np. rząd niemiecki w czasie, gdy akurat nie zajmuje się zapraszaniem imigrantów muzułmańskich do Europy? Odpowiedź jest retoryczna.

No więc o co chodzi w tych obawach o „kurs PiS na polskie interesy”? Wygląda na to, że „Handelsblatt” nieopatrznie wsypał rząd poprzedni. Aż tak mało w działaniach rządu Tuska i Kopacz było interesów polskich, że taka rozpacz za Odrą?

Autorowi artykułu „Handelsblatt” wypada więc podziękować za szczerość. I poprosić o jeszcze.

PRZETŁUMACZONY TEKST Z „Handelsblatt” UKAZAŁ SIĘ NA PORTALU „Deutsche Welle”.