Mechanizm liberalnej propagandy jest dzisiaj taki sam, jak w PRL. Politycy agitują, media urabiają, a państwo otrzymujecie zupełnie fałszywy obraz tego, co się dzieje w kraju

tłumaczy w swoim internetowym programie „Mówię jak jest” Mariusz Max Kolonko.

Powód tej medialnej wścieklizny jest jeden: Prawo i Sprawiedliwość, partia konserwatywna, wygrała wybory.

Według red. Kolonki polski system wymiaru sprawiedliwości generuje problemy, które obecnie są w Polsce.

Polacy wybierają prezydenta, wybierają Sejm. A kto wybiera władzę sądowniczą? Wybiera ją sobie władza – sama

— mówi dziennikarz.

Stąd cały ten zgiełk, który obserwujecie: politycy sami zgotowali ten los.

Red. Kolonko przypomina, że proces wpływu polityków na władzę sądowniczą było doskonale widać podczas rządów Platformy Obywatelskiej, gdy nieustannie umarzano afery.

Sprawa Amber Gold, w którą był zamieszany syn Tuska. Latali z tą sprawą po całym kraju, bo nie wiedziano, który sąd będzie najbardziej przyjazny. A na koniec nagrano sędziego, który pyta: mam zwalniać, czy przyśpieszać tę sprawę? Co jest lepsze dla władzy?

Max Kolonko zaprezentował także serię głosowań sejmu poprzedniej kadencji, gdy rządząca PO i PSL odrzucili wszystkie poprawki zgłoszone przez PiS.

I gdzie byliście wtedy, liberalni dziennikarze, gdy Platforma dokonywała zamachu stanu? Spaliście? Podobało wam się? A teraz ci sami ludzie mówią: demokrację nam zabrali.

Dziennikarz tłumaczy też skąd tak ostry protest ze strony takich ludzi jak Tomasz Lis.

Oni nie mogą już żyć bez władzy. Oni muszą mieć władzę, aby w ogóle żyć i egzystować w społeczeństwie. Nie są w stanie uporządkować swego życia inaczej, jak z pomocą władzy

— mówi dziennikarz.

Tu nie chodzi o to, że wam zabierają demokrację. Wam zabierają koryto.