Wydaje mi się, że walka z wiarą wyraźnie pogłębia się od upadku komunizmu.epoce komunizmu chrześcijaństwo było używane jak narzędzie walki z systemem i wygodnym alibi dla ludzi, którzy nie podzielają światopoglądu chrześcijańskiego i jednocześnie walczyli z komunizmem. Dziś obserwujemy wyraźną walkę z chrześcijaństwem

—podkreśla z rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Michał Lorenc, kompozytor muzyki filmowej.

Michał Lorenc był jednym z gości i prelegentów VIII Międzynarodowego Kongresu „Katolicy i sztuka”. Zwrócił on uwagę na to, że odcinanie się od chrześcijańskich korzeni jest także odcinaniem się od tego, co stworzyło naszą tożsamość narodową.

(…) To co w tej chwili widzimy w sztuce i przestrzeni publicznej, jest absolutnym spełnieniem snów Józefa Stalina i Adolfa Hitlera na temat roli chrześcijaństwa w dzisiejszym świecie

—powiedział.

Kompozytor przyznał też, że wielu twórców świadomie i celowo sięga po profanację i bluźnierstwo. Tak właśnie z wiarą i wartościami walczą współcześni intelektualiści. Lorenc zauważa, że coraz częściej w muzyce obecne są nurty narodowo-katolickie.

Sztuka narodową i katolicką zajmuje się muzyka popularna i niszowa, która ma swój rynek, swoje imprezy i publiczność. Stanowi to jednak jakiś promil całości. Niestety, w koncertach telewizyjnych dominuje disco polo i wyrafinowana kultura wysoka, której pojęcie sensu wymaga często specjalizacji.

Lorenc ubolewa też nad tym, że katolicy za mało angażują się w działania na rzecz kultury.

Skutkuje to tym, że trzeba naprawdę wytężyć wolę i pewną wrażliwość, by doszukać się w Polsce filmów chrześcijańskich lub poruszających tematykę narodową

—zaznaczył Lorenc.

ann/”Nasz Dziennik”