Zacznę nietypowo, bo zanim przejdę do zasadniczego tematu dzisiejszego wpisu, to muszę napisać kilka słów o pani prezydentowej Agacie Dudzie. Tego nie da się pominąć, bo Pierwsza Dama RP, która pod względem stylu zawsze prezentuje się nienagannie, podczas wizyty w Londynie wypadła wręcz zjawiskowo. Połączenie szyku i elegancji ze skromnością dało olśniewający efekt i to do tego stopnia, że kiedy Andrzej Duda z małżonką opuszczali katedrę św. Pawła, to miało się wrażenie, że po schodach schodzi nie para prezydencka, ale książęca. Ktoś powie, że to tylko kilka zdjęć i paręnaście sekund pozdrawiania tłumu – no big deal. To nieprawda – to ma ogromne znacznie w czasach, w których, jak nigdy przedtem, obowiązuje zasada – jak cię widzą, tak cię piszą. Trzeba docenić fakt, że za granicą reprezentują nas ludzie, którzy nie tylko bez kompleksów poruszają się w otoczeniu brytyjskich lordów, ale nie odstają od nich wizualnie (a jeżeli już – to na korzyść). Tym bardziej, że dotąd reprezentowali nasz kraj gajowy bez wąsa i przewodnicząca koła gospodyń wiejskich.

Teraz do rzeczy. Trzeba powiedzieć wprost, że to, z czym mieliśmy do czynienia wczoraj to mega hucpa i żenada. Mam oczywiście na myśli reakcję mejnstrimowych mediów na wypowiedz prezydenta Dudy, który w Londynie stwierdził, że nie ma sensu mówić teraz Polakom z Wysp: „Wracajcie”, bo Polska nie zmieniła się na tyle, by zapewnić tym  ludziom warunki, jakie mają na Zachodzie. Te dość oczywiste słowa – bo w klechdy o „złotym okresie” i „Polsce w budowie” nie wierzą już chyba nawet najbardziej zaczadzone lemingi – stały się pretekstem do kolejnej nagonki na prezydenta Polski i to mimo, że to samo mówili wcześniej Tusk i Komorowski. Piszę „kolejnej nagonki”, bo nie tak dawno media rwały szaty nad wyssaną z palca „aferą”, polegającą na tym, że prezydent nie podał ręki Ewie Kopacz (najpierw musiałby się przedrzeć przez wianuszek jej akolitów, którzy szczelnie ją obstąpili), co było podobno gigantycznym skandalem, o którym słyszeli nawet zdobni w dredy rastafarianie z Jamajki i z wypiekami na twarzy rozprawiali o tym wydarzeniu, popalając jointy.

Nagonkę na A. Dudę urządził cały mejnstrimu, ale ja skupię się na tym, co wyprawiała utrzymywana z naszych pieniędzy telewizja publiczna. Rzadko oglądam „Wiadomości”, ale wczoraj, jak raz, włączyłem telewizor i akurat leciał program informacyjny TVP 1. Prowadziła jakaś nieznana mi z nazwiska, nawet dość sympatyczna brunetka, która wygadywała „takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd”. Właściwie całe wczorajsze „Wiadomości” to był medialny lincz na prezydencie Dudzie oraz Prawie i Sprawiedliwości. W przypadku partii opozycyjnej poszło o oświadczenie papieża Franciszka, który zaapelował, by każda parafia, wspólnota zakonna itd. przyjęły po jednej rodzinie uchodźców, do czego politycy polskiej prawicy odnieśli się z rezerwą. Wiadomości wyemitowały materiał, z którego wynikało, że papież chce, żebyśmy przyjmowali imigrantów, tylko ten paskudny PiS nic sobie z tego nie robi, bo naukę Kościoła traktuje instrumentalnie i wybiórczo. Ani słowa, że Polska nie ma ani pieniędzy, ani warunków, by przyjąć uchodźców, a musi się dodatkowo liczyć z napływem imigrantów ze Wschodu. Ale czego się podziewać, skoro autorką materiału była Karolina Lewicka, przy dziennikarskich dokonaniach której nawet sowiecka „Prawda” jawi się, jako sprawdzone źródło informacji.

Na temat prezydenta i jego słów do Polaków mieszkających na Wyspach materiał zrobił jakiś Kamil Dziubka. Jak można sądzić z materiału i z wyglądu jego autora, pan Kamil miał do szkoły pod górkę, albo może po prostu nie miał czasu i ochoty nauką „głowy sobie pasować” – dość, że wiele wskazuje na to, iż nasz bohater edukację zakończył na gimnazjum, a nawet jak ją kontynuował to z marnym skutkiem. Ogólnie mieliśmy to samo nieznośne mejnstrimowe międlenie, że prezydent krytykuje swój kraj za granicą, jak tak można, i w ogóle – olaboga!

Myślałem, że już dadzą spokój, ale gdzie tam. Oto na koniec programu pojawił się, ni mniej, ni więcej, tylko pan Włodzimierz Cimoszewicz, który miał być gościem „Minęła dwudziesta” w TVP Info (jak ktoś czuje, że po obejrzeniu „Wiadomości” kołaczą mu się jeszcze w głowie jakiś własne myśli, to może kontynuować pranie mózgu i przenieść się do kanału – nomen omen – TVP Info). Koniec Wiadomości to zawsze jest zwiastun tego drugiego programu i krótka rozmowa z gościem. Cimoszewicz, indagowany przez prowadzącą na okoliczność wypowiedzi prezydenta, powiedział, że A. Duda bardzo źle zrobił mówiąc, to co powiedział. Ale najciekawsze było uzasadnienie. Teraz proszę się trzymać, czego tam kto może, bo będzie umysłowa jazda bez trzymanki – otóż Cimoszewicz naskoczył na prezydenta za to, że ten „nie pamięta”, iż dochód per capita w Polsce jest dużo niższy, niż na Zachodzie, bo… II wojna światowa zniszczyła nasz kraj, a potem Polska nie dostała pieniędzy z planu Marshalla.