Filozof i etyk prof. Jacek Hołówka poddaje miażdżącej krytyce rządy Platformy Obywatelskiej. Co ciekawe, czyni to w mediach Michnika! Redaktor nie dopatrzył, czy co?

Hołówka ocenia, że Polacy masowo okazują brak zaufania i niezgodę na sposób rządzenia krajem.

Reakcja społeczeństwa to zwykła desperacja. Stonoga niczego nie reprezentuje. Jeśli Kukiz to osoba utalentowana, z pewnym rodzajem charyzmy, to o Stonodze nie można tego powiedzieć. Obiecuje, że odda 4 mln zł na kampanię polityczną. To raczej bulwersuje, niż budzi nadzieje na rozwiązanie problemów

— zaznacza profesor w wywiadzie dla gazety.pl.

Według Hołówki, jedyną grupą społeczną jaka może być w Polsce zadowolona stanowią… pracownicy urzędów miejskich i powiatowych.

To ludzie, którzy nie wykonują żadnej społecznie przydatnej funkcji. Siedzą „na urzędach” po to, by zmniejszyć liczbę realnego bezrobocia. Oczywiście, istnieją też w Polsce wielkie miasta, w których żyje się dobrze dzięki pieniądzom z Brukseli. Ale pieniądze z Brukseli niedługo się skończą i niezadowolonych będzie jeszcze więcej

— przewiduje filozof.

Hołówka podkreśla, że mamy do czynienia z głębokim kryzysem politycznym.

Arogancja władzy jest bardzo duża. Przejawia się brakiem reakcji na jakiekolwiek interpelacje kierowane do posłów czy instytucji. Protestujące grupy społeczne rozbijają się o ścianę milczenia. Spotykają się ze wzruszeniem ramion. Obywatele dają więc do zrozumienia: „Nie chcemy mieć nic wspólnego z całym establishmentem”

— diagnozuje profesor w rozmowie z Karoliną Słowik.

I dodaje:

Establishment to grupa ludzi wyalienowanych, czerpiących korzyści z układów politycznych, żyjących z pewnych zarobków, blokujących nowym osobom dostęp do władzy, niezdolnych do rozwiązywania palących problemów i nierozumiejących tych problemów.

Jak zauważa profesor, rząd przestał interesować się tym, co dzieje się w kraju.

Tak wyalienowanej władzy nie było w Polsce od czasów komunizmu! Nasuwają się słowa Jerzego Urbana sprzed lat: „My się zawsze wyżywimy, my jesteśmy od tego, żeby nam było dobrze. A wy sobie radźcie jak potraficie”. To, co się działo w Polsce przez ostatnie lata, to odtworzenie scenariusza upadku komunizmu. Nie ma tylko gen. Jaruzelskiego

— stwierdza Hołówka.

Filozof zaznacza, że Platforma w ostatnich latach przyjęła mentalność późnego Gierka:

Nie ma realnych problemów, nic się złego nie dzieje. Jest pewna grupa wichrzycieli, są wrogowie (wówczas klasowi, teraz PiS). Są też ludzie chorobliwie niezadowoleni, którzy mają nie wiadomo jakie roszczenia.

Dlatego, jak stwierdza, Bartłomiej Sienkiewicz miał rację, mówiąc, że państwo przestało istnieć.

Powiedział smutną prawdę, a obecna władza ciągle tego nie rozumie

— mówi Hołówka.

Wypada tylko dodać, że Sienkiewicz zauważał, że państwo przestało istnieć, pałaszując ośmiornicę i policzki wołowe w ekskluzywnej restauracji. Oficjalnie on, a także inni dygnitarze obecnej ekipy rządzącej przedstawiali wizję Polski jako krainy miodem i mlekiem płynącej. Poza arogancją i wyalienowaniem wykazywali więc hipokryzję, butę i cynizm.

JUB/gazeta.pl