Aparatczykom z organizacji PO wydaje się, że wspaniały przypadek Andrzeja Dudy właściwie tkwi głównie w jego młodości. Ponoć elektorat znużony jest starymi twarzami i żąda nowych. To tylko maleńki kawałek, wręcz kawałeczek prawdy. Znużony jest znanymi obliczami o kłamliwych oczach, osobami na najwyższych stanowiskach państwowych, które rozpoczynały dzień od napaści na opozycję i w ten sam sposób go kończący.

A pomiędzy rankiem a wieczorem zabawiało się to obrzydliwe towarzystwo w różnych knajpach i salonach władzy. Na koszt ludzi ciężko pracujących. Ludziom, którzy nagrali tę bandę należy się nagroda od rodaków. I właściwie nie ma znaczenia, czy zorganizował to pan F., pan X, czy pan Y. Ten serial, złożony z kilkudziesięciu odcinków udowodnił, kogo dopuściliśmy do najwyższych godności w państwie. Żuli, cwaniaków, oszustów i hipokrytów, jakich prawie nie znał świat.

I teraz, ci sami hipokryci chcą narodowi przedstawić kolejną tragi – farsę. Że lud jest znudzony starszymi twarzami, że trzeba młodych. No, to wpuśćmy do pierwszych ław młodych wychowanków Tuska, Komorowskiego, Kopacz, Stefana N., prymitywnego błazna z Biłgoraja…. Młodzi z organizacji przebierają już nogami! I będzie to na pewno wielka zmiana. Młoda Marczułajtis w ministry, młoda Mucha zamiast Kopacz, młody Nowak na szefa komisji organizującej wielomiliardowe przetargi na zaopatrzenie państwa!

Cała ta dziarska i pełna energii trójka, w nieodległej przeszłości, wspaniale zapisała się jako godni następcy obecnych spryciarzy i krętaczy. Wszyscy wydawali nasze pieniądze na idiotyczne cele, bo dobrze wiedzieli i widzieli, co każdego dnia wyczyniają ich starsi koledzy z organizacji PO. Więc, zatroskani politycy spod znaku Tuska i Kopacz. – bierzcie ich i ustawiajcie do następnych zadań. Są wspaniale przygotowani, bo przecież przez was!

Każdy, choćby bywał w Polsce tylko przez kilka dni w roku, potrafi odróżnić młodego Andrzeja Dudę od młodego Nowaka Sławomira. I właśnie rozpoczęła się precyzyjna selekcja, oddzielająca krętaczy od osób prawych. Wiek jest oczywiście miłym przywilejem, ale nie o rok urodzenia idzie główny spór. Lata są tu bardzo ważne, ale po pierwsze w tym znaczeniu, jak długo ten i ów się szmacił, a ktoś inny żył, jak przystoi człowiekowi przyzwoitemu.

Was już nie ma, tylko wy jeszcze o tym nie wiecie. Uwierzcie mnie, też starszemu.