Czepiam się akurat TVN-u, choć „Fakty” mają mniejszą oglądalność niż zajęte dbaniem o dobre samopoczucie Komorowskiego „Wiadomości” TVP czy polsatowskie „Wydarzenia”. Śmiem jednak twierdzić, że to „Fakty” są najbardziej opiniotwórcze dla medialnego mainstreamu.

W poniedziałek najpierw zajęły się wybuchem gazu w stolicy. Nikt nie zginął, choć kilka osób zostało rannych. Bez wątpienia to tragedia, ale czy najważniejsze wydarzenie tego dnia na świecie? A może zdecydował fakt, że działo się to w centrum Warszawy, a nie na przykład Końskich?

Informacja druga: kurczy się partia Palikota. Jak wiadomo wszystko, co dotyczy Janusza Palikota, człowieka wypromowanego przez TVN, jest najważniejszą informacją dnia. Tym razem okazało się, że Palikota nie lubi już Biedroń, a dzień wcześniej opuścił go Kwiatkowski. Sami państwo rozumieją, że to musi być wiadomość dnia.

Na trzecim miejscu wylądowała informacja, że Ewa Kopacz szuka rzecznika. Informacja czwarta – dzieciobójstwo.

A tymczasem, w równoległej rzeczywistości, internautów rozpalały dyskusje czemu na obchody wyzwolenia obozu Auschwitz nie zaproszono rodziny legendarnego bohatera konspiracji rtm. Witolda Pileckiego.

Również w poniedziałek trzy lata więzienia dostał były prominentny polityk Platformy Obywatelskiej i eksburmistrz Kraśnika Piotr Cz., którego skazano za łapówki. Były zastępca Palikota (tak, tak!) we władzach lubelskiej PO pobierał haracze od każdego, komu dzięki Platformie załatwił pracę. Mało tego, sąd udowodnił, że łapówki przynosili mu były wiceszef klubu parlamentarnego PO, a dziś wojewoda lubelski Wojciech Wilk oraz inny działacz Platformy, kurator oświaty Krzysztof Babisz! Obaj nie zostali skazani.

Ale nie, te informacje nie okazały się ważne, choć akurat o obchodach rocznicy Auschwitz wspomniano. Zapomnieli tylko o Pileckim, cóż, zupełnie jak organizatorzy.

Na studiach dziennikarskich uczono mnie, że jeśli pies pogryzł człowieka, to nie jest to news. News jest wtedy, jak to człowiek pogryzie psa. Zgodnie z tą logiką po wojewodzie, byłym wiceprzewodniczącym klubu PO oraz po nadzorującym szkoły kuratorze nie można się spodziewać niczego innego, jak to że będą nosić łapówki. Hm, mocne.

Ale w końcu kto zna polityków Platformy lepiej niż dziennikarze „Faktów”?