WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 21 listopada, 2014

Prof. Nowak: Zgoda na ten wynik wyborczy, jest zgodą na kolejne fałszerstwa.

Posted by tadeo w dniu 21 listopada 2014

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

wPolityce.pl: Wiele osób zaskoczyła procedura liczenia głosów, jaką widać po wyborach samorządowych. Mówiąc najbardziej delikatnie, powszechne jest przekonanie, że coś tu nie gra. Pan też tak sądzi?

Prof. Andrzej Nowak: Miałem wrażenie, że dzieją się rzeczy bardzo nie w porządku już cztery lata temu. Wtedy na północnym Mazowszu doszło do tego, do czego dziś doszło w całym kraju. Mamy obecnie takie standardy głosowania, jakie zaakceptowaliśmy dla północnego Mazowsza w 2010 roku. Na razie mamy niepełne wyniki głosowania, ale widać już dużą liczbę głosów nieważnych. Dotychczasowe wyniki mówią o około 20 proc. głosów nieważnych. To jest rzecz potworna, rzecz, którą można zrozumieć i zaakceptować tylko, jeśli uznajemy, iż jesteśmy narodem kretynów, którymi mają prawo rządzić łajdacy.

Mocne słowa. Dlaczego stawia Pan tę sprawę w taki sposób?

Tylko tak można zaakceptować biernie tego rodzaju scenariusz. Nie umiemy głosować, a więc pozwalamy, by rządzili nami ci, którzy przymykają oczu na tego typu procedury, ponieważ oni chcą czerpać korzyści finansowe ze sprawowania władzy w samorządzie.

Skoro obecnie mamy do czynienia z czymś podobnym, jak w 2010 roku na Mazowszu, popełniliśmy błędy nie zabezpieczając odpowiednio tych wyborów?

Straszną lekcją, jaką obecnie odbieram, jest zlekceważenie przez PiS tego zagrożenia. Jestem głęboko rozczarowany postawą głównej partii opozycyjnej. Faktem, że zlekceważyła tylekroć zgłaszane pod jej adresem prośby, sugestie, by dopilnować prawdziwości tych wyborów i ustalonych wyników. Widać było brak aktywności.

Co konkretnie PiS miałby jednak zrobić?

Zabrakło choćby sondażowego obsadzenia kilkuset komisji, na zasadziemonitorowania np. sytuacji na Mazowszu. Skoro wiadomo, że cztery lata temu na północy tego województwa doszło do oddania szczególnie dużej liczby głosów nieważnych, to PiS mógł do co drugiej tamtejszej komisji wysłać obserwatorów. Tak, by nie dało się sfałszować w tej komisji wyników.

Tak, ale co by to dało? Jak zabezpieczyłoby to głosowanie w całym obszarze?

Można byłoby wtedy porównywać wyniki z takiej komisji z innymi komisjami. Jeśli obsadzono by w ten sposób 100, czy 200 komisji na Mazowszu, to byłby sprawdzian, czy rzeczywiście Polacy nie potrafią głosować, że oddają 20 procent głosów nieważnych, czy też w niektórych komisjach dopisuje się krzyżyki, fałszuje. Wiem, że prośba o takie działanie wpłynęła do władz PiS-u, ale została zlekceważona. To jest dramatyczna nauczka pod adresem partii opozycyjnej. Jeśli nie wyciągnie ona lekcji z tym wyborów, to przyszłe wybory na pewno zostaną sfałszowane.

Skąd taka pewność?

Zgoda na to, byśmy zaakceptowali ten wynik wyborczy, jest zgodą na kolejne fałszerstwa, manipulacje, a co najmniej na straszliwą bylejakość polskiego życia politycznego, polskiej demokracji. Albo zejdziemy z tej równi pochyłej, albo znajdziemy się… nie wiem nawet czy to Białoruś, czy jakie standardy. Na pewno nie kierujemy się wstronę realiów cywilizowanego świata.

Wiele osób ma przekonanie o masowym fałszowaniu wyborów. Jednak jak o tym mówić, skoro nikt nikogo za rękę nie złapał?

Ale dlaczego nie złapał? Dlatego, że nawet nie próbował. Partia opozycyjna nie próbowała, chociaż mogła. Jeśli dziś prezes Kaczyński mówi, że wybory były pełne nieprawidłowości, to czemu nie zmobilizował swoje partii, by sprawdzić, co się dzieje choćby w kilkuset komisjach? Gdyby partia miała stuprocentowy dowód, jak Polacy głosowali w tych komisjach, to można byłoby porównywać, jakie są różnice w głosowaniu w tej komisji i w innych komisjach. Wtedy można byłoby z pełną odpowiedzialnością rzucić karty na stół i powiedzieć: „druga strona fałszuje”. Powiedzieć „druga strona fałszuje” i nie mieć dowodów, to niestety nie jest skuteczne zachowanie.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

http://wpolityce.pl/polityka/223002-prof-nowak-zgoda-na-ten-wynik-wyborczy-jest-zgoda-na-kolejne-falszerstwa-nasz-wywiad

Posted in Polityka i aktualności, Wywiady | 1 Comment »

Farsa wyborcza leśnych dziadków Jan Pietrzak – felieton

Posted by tadeo w dniu 21 listopada 2014

Posted in Polityka - video | Leave a Comment »

Prof. Krasnodębski: Ta władza raczej nie odejdzie w sposób normalny.

Posted by tadeo w dniu 21 listopada 2014

fot. Facebook/profil Zdzisława Krasnodębskiego
fot. Facebook/profil Zdzisława Krasnodębskiego

wPolityce.pl: – Panie Profesorze, czy mamy już do czynienia z kryzysem państwa polskiego?

Prof. Zdzisław Krasnodębski, socjolog, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości: — Mamy do czynienia z ujawnieniem się, zresztą kolejnej – fali kryzysu państwa polskiego. Ten kryzys trwa już przecież od dawna, tylko w tej chwili nie udaje się już nawet utrzymać fasady poprawności, czyli przeprowadzić w sposób wiarygodny, nie dający powodów do jakichkolwiek wątpliwości wyborów.

Co oznacza ta sytuacja, z którą w tej chwili mamy do czynienia?

— O wielu niefunkcjonujących lub wadliwie funkcjonujących instytucjach państwa słyszymy od paru lat. W tej chwili się okazało, że problemy dotyczą także Państwowej Komisji Wyborczej, której już od dłuższego czasu zarzuca się utratę wiarygodności. Przypomnę, że problemy z wynikami miały miejsce także w poprzednich wyborach, do Europarlamentu, kiedy również zmienił się lider.

Ale przecież to nie tylko system informatyczny nie działa sprawnie ale prawdopodobnie też wiele komisji wyborczych. Ale czego można się spodziewać, skoro zdarzają się opisywane przez media przypadki, kiedy ludzie protestują, że oddawali głos na któregoś z kandydatów, co nie zostało odnotowane w protokołach wyborczych, albo że pojawiają się kandydaci, którzy nie startowali,  itd. To świadczy o całkowitym rozkładzie także na niższych szczeblach, nie tylko Państwowej Komisji Wyborczej, ale też poszczególnych komisji i prawdopodobnie całkowitej lub daleko idącej demoralizacji tych, którzy tam wybory organizowali.

W tej chwili widać, że te wszystkie podejrzenia co do nieprawidłowości poprzednich wyborów na Mazowszu, te obawy ludzi, które były zgłaszane, że tamte wyniki były nierzetelne, potwierdziły się i tylko pogłębiły ten kryzys legitymizacji państwa, z którym mamy do czynienia już od paru lat.

Sekwencja zdarzeń jest następująca: są to wybory, które po raz pierwszy od dłuższego czasu wygrywa partia opozycyjna, są przedstawiane exit polls. Następnie nagle zawiesza się system, nagle nic nie działa, cały system tej części nieinformatycznej, system władzy wpadł w jakiś kompletny stupor. Następnie pokazują się wyniki wyborów zupełnie nieprawdopodobne, w których PSL osiąga dominującą pozycję w większości sejmików wojewódzkich, a przy okazji pojawiają się informacje, że można wchodzić do systemu, dopisywać, itd.

Podsumowując, ta sytuacja, którą mieliśmy już w różnych innych dziedzinach dotknęła teraz samego rdzenia demokracji, czyli wyborów.

W powszechnym odczuciu, co widać chociażby w mediach społecznościowych, można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z dokonującym się na naszych oczach oszustwem wyborczym. Czy ta opinia ogromnej części społeczeństwa może zostać zlekceważona przez obóz władzy?

— Oczywiście, że może. Przecież lekceważono już i inne odczucia społeczne. Ich rządy wszak opierają się na lekceważeniu obywateli. Dopóki ta uświadomiona politycznie, niezgadzająca się z tym sposobem sprawowania władzy część obywateli nie była większością, to do tej pory można było ją lekceważyć. Przecież przypomnijmy sobie chociażby, jak zakończyła się afera podsłuchowa,

w której przez parę lat podsłuchiwano członków rządu. Pan premier przecież sugerował, że robiły to służby obcego państwa. I nic nie zostało wyjaśnione. Nie chcę już przypominać innych afer – w zasadzie mamy w tej chwili do czynienia z takimi sytuacjami co parę miesięcy. Wszystko polega na odczekaniu, na zmanipulowaniu opinii i właśnie na lekceważeniu – na takiej bardzo prostej socjotechnice.

Dlatego pytanie jest następujące – jak dzisiaj zachowają się wyborcy – ta sytuacja dotyczy już bowiem bardzo konkretnych osób, tych czterdziestu paru procent, którzy poszli głosować i chcieli być poważnie potraktowani, a teraz śmieje im się prosto w twarz, bo z tego, co oni potraktowali poważnie, teraz robi się farsę. Nikt przy zdrowych zmysłach, nikt o jakimkolwiek poczuciu obywatelskim nie może powiedzieć, że te wybory zostały przeprowadzone rzetelnie. Natomiast znowu zalewa nas fala propagandy, atakująca za podważanie rzekomo siły państwa, tych, którzy piętnują te patologie, która się zdarzyła.

To jest niestety kwestia tego, że do tej pory po tych wszystkich aferach nacisk społeczny i domaganie się wyjaśnień, czy to chodziło o przekręty przy budowieautostrad, czy przy aferze Ambergold, itd – nie był wystarczający. Teraz zobaczymy czy będzie wystarczający, czy też nie skończy się tak, że za tydzień, czy za dwa tygodnie nikt nie będzie o tym pamiętał a władza przejdzie do porządku dziennego nad tym.

A Pana zdaniem, ta aktywna część społeczeństwa przyjmie bez protestów wyniki wyborów rażąco różniące się od tych z exit polls?

— Wie Pan, ja już tyle razy miałem nadzieję, że Polacy zachowają się z godnością, że teraz tę nadzieję już tracę. Bo to jest kwestia godności narodowej, kwestia poczucia wolności, poczucia tożsamości, zachowania godnego suwerena swojego państwa.

Ale mimo wszystko mam nadzieję, że to się tym razem spotka z jakąś reakcją. Jeśli nie spotka, to w zasadzie czeka nas postępujący proces rozpadu i erozji państwowości. Ukraińcy Węgrzy, czy inne narody protestowały przeciwko oszustwom swoich rządów. Jeżeli naród rezygnuje ze swojej suwerenności to nie da się utrzymać demokracji i prawdopodobnie nie utrzyma się też państwo polskie, przynajmniej jako demokratyczne państwo narodowe.

Wczoraj mieliśmy z próbą protestu, zakończonym okupacją siedziby PKW. Czy o takie protesty chodzi?

— Nie, nie o to chodzi – ten protest był bardzo nieliczny. Ja mam na myśli masowe demonstracje, o sile nacisku na władzę i na prezydenta. W sytuacji, w której ludzie będą mieli poczucie, że całkowicie zawiodły procedury demokratyczne to niestety nawet jakieś akty desperackie też się mogą pojawić. A tu chodzi o uruchomienie całego procesu demokratycznego, który powinien jak najszybciej doprowadzić do zmiany tej sytuacji. Być może Polacy powinni domagać się przyspieszonych wyborów?

Tego domaga się opozycja – Prawo i Sprawiedliwość i SLD

— Prawo i Sprawiedliwość według sondaży wygrało te wybory. Czyli domaga się tego nie w swoim partykularnym interesie, a w interesie dobra ogólnego. Tu nie chodzi już o wynik, ale o rzetelność tego wyniku. Natomiast przedstawiciele obozu władzy gwałtownie się bronią, ponieważ jak zawsze uważałem – ta władza raczej nie odejdzie w sposób normalny, w zwykłym procesie elekcyjnym. I teraz to się jakby potwierdza. Zdaje się, że ta niechęć do tego, żeby uznać procedury demokratyczne są tak widoczne, że niestety to potwierdza tę hipotezę.

Obowiązkiem władzy jest dopilnowanie, żeby podstawowe reguły demokracji były przestrzegane. Wyraźnie tak się nie stało, więc jedynym teraz wyjściem jest prawdopodobnie dążenie do powtórzenia wyborów, przynajmniej w części okręgów, jeśli nie we wszystkich. To, że to się nie robi, jest wyrazem lęku o utratę władzy

Czy Pana zdaniem, ta sytuacja, z którą mamy teraz do czynienia, może być przedsmakiem tego, czego możemy się spodziewać przy wyborach prezydenckich i parlamentarnych w przyszłym roku?

— To nie ulega wątpliwości. Tylko problem z tymi wyborami polegał na tym – wszyscy widzieliśmy to zaskoczenie wynikiem Prawa i Sprawiedliwości – że tego nie dało się zrobić w sposób niezauważalny. Przy małej różnicy być może takie próby zostaną podjęte, należy się tego obawiać. Ale zależy to tez, jak się tę aferę teraz rozwiąże. Jeżeli się ją znowu zamiecie pod dywan, to będzie sygnał, zielone światło, dla tych na dole, którzy przy tych wynikach majstrują, je poprawiają, że mają wolną rękę w tejdziałalności. Jeżeli natomiast wynik przyszłych wyborów będzie bardzo jednoznaczny, to oczywiście jego odwrócić się nie da. Nie można zrobić oszustwa wyborczego na potężną skalę, bo tego nie da się ukryć. A to jest zachęta dla wszystkich wyborców, żeby poszli gremialnie żeby odstawić obecnie rządzących na boczny tor.

Rozmawiał Krzysztof Karwowski

http://wpolityce.pl/polityka/223021-prof-krasnodebski-ta-wladza-raczej-nie-odejdzie-w-sposob-normalny-nasz-wywiad

Posted in Polityka i aktualności, Wywiady | Leave a Comment »

10 oczywistości w sprawie wyborów. Taczki mają w Polsce kolosalną nie tylko przeszłość…POLECAM

Posted by tadeo w dniu 21 listopada 2014

fot. PAP/Radek Pietruszka
fot. PAP/Radek Pietruszka

1. Państwo polskie nie zdało egzaminu z demokracji. Państwo polskie wskutek polityki „ciepłej wody w kranie”, braku jakiejkolwiek odpowiedzialności urzędników państwowych za jawny brak kompetencji lub tajne łamanie prawa, a może jedno i drugie, znalazło się na krawędzi, za którą jest już tylko przepaść.

2. Dziennikarze prorządowi zdjęli maski i na naszych oczach przepoczwarzyli się w betonowych funkcjonariuszy quasireżimu. Monika Olejnik wychodząca ze studia podczas rozmowy ze Zbigniewem Ziobrą, a potem napadająca niczym esbek na przesłuchiwanego przez nią i Marka Siwca działacza opozycji Adama Bielana – to już nie tylko obraz nędzy i rozpaczy IV władzy w III RP, ale jej zwyczajnego sprostytuowania. Gorszego niż za komuny. Potwierdzają to kolejne wypowiedzi i artykuły kolejnych funkcjonariuszy aparatu mediów, zawdzięczających swoje pozycje wyłącznie umocowaniu w postkomunistycznym establishmencie.

3. Prezydent Komorowski wybrał rolę „strażnika żyrandola”, bo żadnej innej, przy takich doradcach, jak „Gazeta Wyborcza”, wybrać nie mógł /nie potrafił/nie chciał. Rację trzeba przyznać uciekającemu z Polski Donaldowi Tuskowi – tak, prezydentura w wykonaniu polityka PO to jest rola „żyrandolowa”. Jeśli nic się nie zmieni, prezydent straci poparcie szybciej niż Tomasz Nałęcz przywoła kolejną historyczną anegdotkę.

4. Premier Kopacz nie dorosła nie tylko do roli premiera RP, ale nie powinna w polityce odgrywać roli większej niż asystentka wójta w Pierdziszewie. Nie stać ją na nic innego niż powtarzanie tego, co przeczytała w mediach Olejnikowo-Lisowo-Żakowskich. Nie ma kręgosłupa, odwagi i charakteru niezbędnych do bycia politykiem. Trzech madryckich cwaniaków z PiS to przy niej mężowie stanu. A obłudą przerasta Tuska o trzy głowy. Jeszcze niedawno w spotach wyborczych i w Sejmie wzywała do zerwania z „mową nienawiści”, dziś rano nazwała opinie Jarosława Kaczyńskiego „paranoją”.

5. Wyniki tych wyborów, o ile potwierdzą się jątrzące wrzutki z Państwowej Komisji Wyborczej, będą rozmijać się z sondażami exit polls w stopniu głęboko zatrważającym. Polskie Stronnictwo Ludowe, które w sondażach parlamentarnych ledwo przekracza próg wyborczy, nagle urasta do roli głównego rozgrywającego w polskich samorządach. Jakim cudem? Na mocy jakich głosów? Z rozprutych worków, z bagażników, z Allegro czy dzięki dopisywaniu krzyżyków do prawidłowo wypełnionych kartwyborczych? To musi orzec specjalnie powołana komisja ratowania prestiżu Rzeczpospolitej Polskiej. Mówienie o niezależności sądów i prokuratur w kraju, w których Czesław Małkowski może wygrać wybory prezydenckie w Olsztynie, zakrawa na paranoję. O problemach z prawem prezydentów Wrocławia, Sopotu itp. także napisano już dziesiątki artykułów. I nic z nich nie wynika. Polskie sądy, podobnie jak polskie media, weszły w czas demokracji w postkomunistycznych kajdanach i tak pozostały do dziś.

6. Liczba nieprawidłowości, o jakich informują lokalne media i portale, jest większa niż kiedykolwiek wcześniej. Zabezpieczenia informatyczne są na poziomie zerowym, a tak wychwalana przez marszałka Sikorskiego „najlepsza Polska, jaką mieliśmy w dziejach” wymaga dziś natychmiastowej reanimacji. Deklaracja Sikorskiego, że będzie teraz „szukał pieniędzy na PKW” dopełnia obrazu indolencji władzy, która zamiast rozwijać Polskę, dorzynała „opozycyjne watahy”. Nie ma dla takich rządów rozwiązań innych niż PO. Przeproście – Odejdźcie. Bo nikt nie da sobie już w Polsce wmówić, że 3-4 na 10 Polaków nie potrafi oddać ważnego głosu na wyborach.

7. W czasie tak wielkiego kryzysu państwa najgorszym doradcą pozostaje histeria. Wiemy już, że podobnie, jak w latach 80. minionego wieku, nie możemy od tej władzy liczyć na nic poza obrzucaniem nas tysiącami g… wartych komentarzy. I władza ta, reprezentowana dziś jak mało kiedy przez panów Niesiołowskiego i Palikota, panie Olejnik i Paradowską, nie zawaha się przed wprowadzeniem w Polsce kolejnego stanu wyjątkowego. Że nie zgodzą się na to byli opozycjoniści? Wolne żarty. Narracja walki o spokój w Polsce zwycięży w lemingowych domach, pełnych ludzi biednych, bo zastraszonych, głupich, bo umocowanych na własnym braku kompetencji, małych, bo mających Polskę, jej przyszłość i własną godność tam, gdzie Anna Mucha „boga, honor i ojczyznę”.

8. Wczorajsza manifestacja pod budynkiem Państwowej Komisji Wyborczej była potrzebna i godna, ale wtargnięcie do budynku sensu nie miało już żadnego. Megalomania, skrajne upolitycznienie dziennikarzy prawicowych w reakcji na prostytucję mediów prorządowych przynosi złe skutki. Czym innym jest nazywanie rzeczy po imieniu, czym innym wyważanie drzwi w budynkach państwowych. To brak wyobraźni, a może nawet i rozumu. Dziennikarz nie powinien bawić się w politykę, zwłaszcza wtedy, gdy nie ma zielonego pojęcia, jak to robić. Gdy nie potrafi przewidzieć efektów swoich działań nawet na dwa ruchy do przodu. Jak komentowaliby Ewa Stankiewicz i Grzegorz Braun wtargnięcie do PKW za rządów PiS redaktora Sobieniowskiego z redaktor Kolendą-Zaleską?

9. Leszek Miller, stary lis pezetpeerowskiego betonu, mimo tysiąca spraw za uszami, po raz trzeci wykazał się odpowiedzialnością za kształt polskiej demokracji – znacznie większą niż ludzie pokroju Stefana Niesiołowskiego czy innych, „którzy siedzieli za komuny”. Wielu z nich – jak widać – nic z tego siedzenia nie zrozumiało. Po dobiegnięciu do żłoba zmienili się we własnych oprawców sprzed lat. Po raz pierwszy Miller wykazał się ową odpowiedzialnością wtedy, gdy to za jego rządów dokonano ostatniej w Polsce próby rzetelnego wyjaśnienia gigantycznej afery. Po raz drugi – gdy nie wpisał się w Palikotowe „palenie kościołów”. Teraz znowu staje po stronie przyzwoitości. Historia odda mu sprawiedliwość. Podobnie jak dzisiejszym władcom Polski.

10. Dawne podziały z czasów kwitnącej „Solidarności” ostatecznie straciły rację bytu. Maski opadły, a jeśli członkom Platformy Obywatelskiej i PSL wydaje się, że bezpowrotnie minęły w Polsce lata, gdy władza trzymająca społeczeństwo za mordę zostaje zmuszona do „wyprowadzenia sztandaru”, mylą się dokładnie tak samo, jak wtedy Jaruzelski, Kiszczak i Urban. Taczki mają w Polsce kolosalną nie tylko przeszłość.

Posted in POLECAM, Polityka i aktualności | Leave a Comment »