WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 27 września, 2012

Nasz wywiad. Prof. Krasnodębski po debacie: król jest nagi, cesarz jest nagi. „Wiarygodność Tuska, Kopacz i Arabskiego jest zerowa”

Posted by tadeo w dniu 27 września 2012

Fot. wPolityce.pl

 

wPolityce.pl: Panie profesorze, potwierdzony przez ekshumacje skandal z pomieszaniem ciał ofiar tragedii smoleńskiej w oczach wielu Polaków stanowi potwierdzenie tego jak niechlujnie i jak niepoważnie ta sprawa była od początku wyjaśniana, a właściwie motana. Ale władza wydaje się być nieporuszona w swojej pewności siebie.

Prof. ZDZISŁAW KRASNODĘBSKI, socjolog, Uniwersytet w Bremie: Władza od początku przyjęła najprostsza i najwygodniejszą dla siebie wersję o winie pilotów, ewentualnie naciskach na nich ze strony śp. prezydenta Kaczyńskiego. Przyjmowało to w ciągu tych dwóch lat różne formy i nazwy, od narzucanej już 10 kwietnia 2010 roku tezy o czterech podejściach do lądowania, przez  wydumane naciski po rzekomą obecność w kokpicie generała Błasika. Ale tak naprawdę od samego początku chodziło o to by zamknąć temat zanim zaczęto jego wyjaśnianie. Słynny esemes ministra Sikorskiego o winie pilotów czy słowa Bronisława Komorowskiego iż sprawa jest „arcyboleśnie prosta” niech będą tego przypomnieniem.

 

Polski rząd nie chciał tej sprawy wyjaśnić?

Tak to wygląda. Od samego początku robiono wszystko by nie wdrożyć prawdziwego śledztwa, widać było niechęć do podejmowania wysiłku uczciwego dochodzenia, które mogłoby tę wersję naruszyć.

 

A teraz Donald Tusk jednym półgębkiem mówi przepraszam, a drugim atakuje sugerując winę śp. prezydenta. I nikt nie wspomni, że lot odbywał się w trzecim roku rządów Platformy, a wszystkie narzędzia związane z jego bezpieczeństwem były w ręku tej partii. Można mieć nadzieję na słowo prawdy?

Niewielką. Coraz więcej nieprawd czy kłamstw jest ujawnianych, ale dochodzą nowe. Na przykład twierdzenia iż nikt nie zakazywał otwierania trumien, kiedy są świadkowie mówiący o takich wypowiedziach Tomasza Arabskiego.

Naprawdę, dla każdego człowieka, który nie był uprzedzony, miał dobra wolę, od pierwszych chwil 10 kwietnia 2010 działania rządu, polityka informacyjna, ten szmerek insynuacji tworzyły obraz niepokojący, dziwny, zmuszający do uważnego obserwowania tego co się dzieje wokół wyjaśniania tragedii. A potem to już były puste całkiem zapewnienia. Premiera o tym, że będzie to najbardziej przejrzyste śledztwo, minister Ewy Kopacz o przekopaniu miejsca tragedii metr w głąb, o zbadaniu każdego szczątka ludzkiego. Nikt jej przecież nie kazał tego mówić. Poważny polityk, mający świadomość iż reprezentuje państwo polskie, nie wypowiadałby takich słów bez mocnego udokumentowania. Wiarygodność tych postaci jest więc dzisiaj zerowa.

 

A jednak – wielu Polaków odwraca głowy. Możemy ich kiedyś przekonać? Dotrzeć do tych, którzy do dzisiaj nie chcą poznać prawdy?

Dzisiaj to już chyba nie jest kwestia wiedzy. Gdy czasami rozmawiam z ludźmi, którzy reprezentują drugą stronę to widzę, że oni nawet już nawet nie mają argumentów. I zdają sobie z tego sprawę. Wiedzą, że niszczono wrak i nie mają odpowiedzi po co. Wiedzą, że raport MAK kłamał, słyszeli o ekspertyzach obalających nawet oficjalne stenogramy. A teraz obserwują te ekshumacje… Każdy fakt empiryczny, sprawdzalny, potwierdza moją tezę początkową, a  falsyfikuje tych, którzy tej władzy zaufali.

 

To dlaczego trwają w uporze przed przyjęciem prawdy?

Tak naprawdę w tych rozmowach zawsze dochodzimy do punktu w którym jest tylko strach, lęk, niechęć rezygnacji z własnego światopoglądu. Bo jeśli uznamy, że ten rząd zaniedbał swoje podstawowe obowiązki, to należy z tego wyciągnąć konsekwencje. Podobnie dowody na mataczenia Rosjan też zmuszają do poważnej refleksji.  Ale w tle jest lęk przed tymi wnioskami, przed koniecznością przybrania w związki z tym pewnej postawy obywatelskiej, odrzucenia pewnej wizji świata…

 

… i jakże wygodnej tezy, że historia się skończyła, a wszystko za nas załatwi miłująca się Unia i przyjazna Rosja.

Tak, nawet dwa dni temu rozmawiałem z kolegami niemieckimi. U nich też widziałem ten sam lęk gdy opowiadałem o potwierdzonych już wynikach ekshumacji. Także dla nich przyjęcie, że polski prezydent zginał w okolicznościach, których nikt nie chce wyjaśnić, a wiele wskazuje iż mogło chodzić o intencję jego śmierci, ewentualnie spowodowania wypadku, jest wyjątkowo trudne.  To podważa ich wizję Europy, Rosji, świata, niesie paniczny lęk przed konsekwencjami.

O tych więc lękach powinniśmy dziś mówić przede wszystkim, a mniej o argumentach. Bo król jest nagi, cesarz jest nagi. Kim jest Donald Tusk, kim jest pani Ewa Kopacz, kim jest Tomasz Arabski, kim jest minister Sikorski – wiemy. Jaki to jest rząd – też. I jest mi bardzo przykro kiedy widzę swojego kolegę pana ministra Jarosława Gowina, kiedy on próbuje resztką przyzwoitości, jak listkiem figowym, to przykrywać.

rozm. gim

http://wpolityce.pl./artykuly/37194-nasz-wywiad-prof-krasnodebski-po-debacie-krol-jest-nagi-cesarz-jest-nagi-wiarygodnosc-tuska-kopacz-i-arabskiego-jest-zerowa

Posted in Polityka i aktualności, Wywiady | Otagowane: | Leave a Comment »

Ojczyzna w niebezpieczeństwie

Posted by tadeo w dniu 27 września 2012

Ps

Od dłuższego czasu w wielu Polakach narasta przekonanie, że nasz kraj znajduje się na równi pochyłej. Niektóre symptomy rozkładu tkanki państwowej są na tyle poważne, że wydaje się, że niewiele już można zrobić, a tych, którzy wzywają do opamiętania nazywa się oszołomami. W tym kontekście, Kazania sejmowe Piotra Skargi, którego rok właśnie obchodzimy, wydają się być nadzwyczaj aktualne. Trafne spostrzeżenia XVI-wiecznego kaznodziei, bez większych modyfikacji można przełożyć na sytuację Polski na początku XXI wieku.

Sprzedajność, korupcja i nepotyzm, to główne grzechy polskiego życia publicznego. Jak bardzo są groźne można aż nazbyt dobrze przekonać się obserwując ostatnie wydarzenia w naszym kraju. Sędzia gotowy wykonać każde polecenie władzy (notabene podejrzewany o korupcję) i prezes państwowej spółki upychający całą rodzinę na intratnych stanowiskach stali się symbolami Polski AD 2012. Polacy tak bardzo przyzwyczaili się do “znajomości”, że uważają to za coś normalnego i nie widzą w tym żadnego problemu. Czy to spadek po latach komunizmu? Pewnie też, ale dla wielu po prostu tak musi być. A władza jeszcze obywateli w tym utwierdza, bo skoro wysoko postawieni urzędnicy tak postępują, to czemu nie może się w ten sposób zachować zwykły człowiek?

Niemniej groźne dla prawidłowego funkcjonowania państwa są też karierowiczostwo i głęboko posunięta walka o swoje interesy. W polskiej polityce ludzi gotowych całkowicie poświęcić się państwu można policzyć na palcach obu rąk. W II RP takie osoby nazywano państwowcami. Dziś i temu terminowi zdążono już nadać zdecydowanie negatywne znaczenie, a znany polski filozof i historyk idei w jednym ze swoich felietonów wręcz obśmiewa ukuty kilkadziesiąt lat temu termin, bo przecież służba krajowi to anachronizm w dobie międzynarodowej współpracy. Państwowców na próżno szukać w szeregach partii rządzącej, a i w kręgach opozycyjnych o takich coraz trudniej, bowiem większość szuka względów u liderów. Ta swego rodzaju pauperyzacja kadr, to niebezpieczne zjawisko, które w najgorszym razie może skończyć się rządami ludzi miernych i niedouczonych.

Największym chyba jednak przestępstwem Polaków wobec kraju jest obojętność. Ponad połowa obywateli na wybory nie chodzi. Tłumaczenia są różne: ktoś się brzydzi polityką, komuś nie odpowiada żaden kandydat, jeszcze innemu zwyczajnie nie chce sięwyjść z domu. Myślenie Polaków idzie w tym kierunku, że każda władza, za której mają pracę i na czas wypłacaną emeryturę jest dobra, a po nas tylko potop. Już nawet nie myślą, o tym, jak będzie się żyło ich dzieciom i wnukom, choć ich perspektywy wcale nie rysują się w różowych barwach. Przeciwnie, za kilkanaście lat będziemy mieli pokolenie nie znające dobrze języka polskiego i historii swojego kraju, za to znakomicie znające angielski i z wpojony zakaz samodzielnego myślenia.

Od lat afera goni aferę, a winni i tak nie zostają ukarani, bez większych przeszkód kontynuując swój proceder. To wina nieskutecznego i bezmyślnie tworzonego prawa, w którym przestępca ma więcej do powiedzenia niż ofiara, a najprostszy proces trwa minimum kilka lat. By w Polsce zaczęło się odrobinę lepiej dziać, naprawdę nie trzeba wiele. Wystarczy wprowadzić kilka ustaw, by ułatwić życie przedsiębiorcom, zatrzymać część zysków generowanych przez wielkie sieci handlowe i międzynarodowe koncerny, czy skutecznie konfiskować majątki pochodzące z przestępstwa. Zawsze znajdzie się jednak kilku wpływowych biznesmenów, którym jest to nie na rękę, a wtedy o potrzebnych regulacjach można zapomnieć.

Władza wmówiła obywatelom, że państwo zdaje wszystkie trudne egzaminy, ale jak się później okazało, Polska nie zaliczyła nawet prostych kartkówek. Nie przestrzega się elementarnych zasad państwa prawa i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Zamiast tego są kolejne PR-owe zagrania, propagandowe komunikaty, mówiące o zielonej wyspie na morzu kryzysu i doskonałej pozycji w Unii Europejskiej, choć tak naprawdę gospodarka spowalnia, a większość krajów Europy nie uważa nas za dobrego partnera.

O Kościele katolickim, który od wieków jest filarem Polski mówi się, że to średniowieczny przeżytek, zabobon, instytucja która już dawno się przeżyła. W niewybredny sposób obraża się i duchowieństwo, i wiernych. Wystarczy wziąć do ręki, albo spojrzeć na okładkę któregokolwiek z ukazujących się lewicowo-liberalnych tygodników, by o tym się przekonać. Niektórzy zapomnieli albo w ogóle nie przyjęli do wiadomości faktu, że to właśnie Kościół w czasach zaborów, okupacji i komunistycznego zniewolenia pozostał jedynym miejscem, do której uciekały się prawie wszystkie środowiska.

Jeśli jeden z czołowych polityków lewicy mówi, żeby wyzbyć się tożsamości narodowej, historii i symboli, po to, by stać się “nowoczesnym Europejczykiem”, to znaczy, że pękła kolejna bariera, za którą można już lżyć własny kraj bez żadnych ograniczeń. Wspomniane słowa nie wywołały żadnej reakcji ze strony rządu, premiera, czy prezydenta. Jeśli więc najważniejsze osoby w państwie nie odważyły się na zdecydowaną reakcję, to znaczy, że w pełni aprobują hasło: “wyrzeknij się Polski”. To jest dokładnie to o czym pisał w XVI wieku Piotr Skarga – nieżyczliwość własnej ojczyźnie jest jedną z chorób trapiących Rzeczpospolitą.

I wreszcie najcięższa dolegliwość Rzeczpospolitej – słabość i miałkość władzy. Partia rządząca od 5 lat w naszym kraju wraz z jej liderem  skompromitowała i zdegenerowała się tak bardzo, że nie panuje już właściwie nad niczym, a jednocześnie boi się protestów przeciwko sobie, wprowadzając drakońskie rozwiązania przeciwko wolności słowa. Władza to bezsilna i próżna. Już dawno nie patrzy, by obywatelom żyło się lepiej, ale tylko by zachować swój stan posiadania lub ewentualnie go powiększyć. Podpierana przez wpływowe media, popada w rutynę tak bardzo, że liczy się już tylko władza dla władzy. Nic ponad to.

Jakkolwiek patetycznie by to nie zabrzmiało, hasło Ojczyzna w niebezpieczeństwie! nie było tak aktualne od drugiej połowy XVIII wieku. Oczywiście zaraz pewne grupy wyśmieją, że to bogoojczyźniany tekst, który miał może miały sens, ale kilkaset lat temu. Dzisiaj przecież liczy się postęp i demokracja. Jednak na przekór im trzeba bić na alarm, przemówić do sumienia Polaków, wstrząsnąć nimi zanim będzie za późno i staniemy się najpierw “państwem sezonowym”, a potem tylko jednym z regionów Unii Europejskiej.

Posted in Polityka i aktualności, Znalezione w sieci | 1 Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 27 września 2012

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »