WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 24 września, 2012

Zaremba: Ekonomiści kontra PiS czy ekonomiści z PiS? Wizerunkowo to sukces, ale co się za nim kryje?

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

Fot. PAP/Radek Pietruszka

Obejrzałem debatę z dużą ciekawością.Można ją naturalnie rozpatrywać jako czysto PR-owski spektakl.

CZYTAJ WIĘCEJ: Debata ekonomistów zakończona. Wspólny wniosek jest jeden: system podatkowy wymaga gruntownej zmiany

Z tego punktu widzenia patrząc Jarosław Kaczyński osiągnąłby w pełni swój cel, gdyby miliony Polaków zasiadły przed telewizorami w godzinach własnej pracy i przynajmniej zerkały na przebieg zdarzeń. Naturalnie, wieczorne relacje w mediach elektronicznych będą zdarzenie nie tylko upraszczać, ale i zniekształcać.

Przedsmakiem stał się już karykaturalny materiał w TVN-owskich Faktach w przeddzień debaty. Podstawowymi tematami były w nim: po pierwsze nieobecności Leszka Balcerowicza i Grzegorza Kołodki, po drugie to, że na początku i na końcu ma występować lider partii. Ta druga okoliczność została przedstawiano jako zasadnicze obciążenie. Jak inaczej można sobie wyobrazić relacje między gospodarzem i gośćmi, w sytuacji, gdy to partia zaprasza ekspertów – tego dziennikarze TVN niestety nie wyjaśnili.

Ale i tak przebił się ogólny sygnał: lider opozycji zaprosił stosunkowo szerokie i zróżnicowane grono ekonomicznych autorytetów, dał im mówić i obiecał wziąć ich opinie pod uwagę. Jak zauważył kilka dni temu Piotr Gursztyn, kontrastuje to z zacietrzewionym stylem ministra Jacka Rostowskiego (widocznym także teraz, gdy próbował kontratakować w sprawie samych propozycji PiS). Kontrastuje też z ogólnym zmęczeniem ekipą Tuska. Która nigdy za ekspertami nie przepadała, ale dziś jawi się jako szczególnie zamknięta.

W obliczu nadciągającego kryzysu postawa pod tytułem: „wszystkie ręce na pokład”, opłaca się nawet wtedy, gdy polega głównie na stworzeniu forum dla wygadania się tym czy innym środowiskom. PiS powinien wyciągnąć z tego dalej idące wnioski nie ograniczając się do pojedynczego eksperymentu.

A porzucając tematykę politycznej kuchni? Po pierwsze wiemy jeszcze więcej o programie samego PiS. Mówiąc symbolicznie: gdy Jarosław Kaczyński miał do wyboru racje profesora Stanisława Gomułki czy liberałów z Centrum Adama Smitha i Ryszarda Bugaja, częściej znajdował wspólny język z tym ostatnim, mimo jego dość krytycznych wypowiedzi na temat PiS. Z tym powinny się pogodzić wszyscy ci, którzy chcieliby widzieć w partii Kaczyńskiego polskich republikanów. W przeszłości było z tym różnie, ale dziś w sprawach społeczno-gospodarczych to jednak raczej polscy demokraci – partia prospołeczna, stawiająca mniej na oszczędności, bardziej na ożywianiu gospodarki przy użyciu instrumentarium państwa.

Ale też taka prospołeczna partia niekoniecznie musi być oceniana jako zagrożenie dla finansowej stabilności. Kaczyński przypomniał, że większość ze zgłaszanych przez niego propozycji jest rozpisana na lata. W związku z tym główny zarzut Rostowskiego: chcą zniszczyć polski budżet w dobie największego kryzysu, jest niezasadny.

Co więcej, ekonomia zna różne metody ożywiania gospodarki. Czy pomysł zwolnienia z podatku części dochodów przeznaczonych na inwestycje to przede wszystkim ubytek w budżecie czy ruch prorozwojowy, który może dochody, także państwa, podnieść? W historii widzieliśmy wręcz różne skutki podobnych działań, a wszystko w ostateczności zależy, jak przytomnie zauważył Bugaj, nie od wiedzy ekonomicznej, a od poglądów. nawet od systemu wyznawanych wartości. Ekonomia nie jest matematyką, nawet jeśli profesor Balcerowicz sądzi inaczej.

Debata się udała. Kaczyński nie wydał w sumie żadnego fałszywego tonu. Czy praktyczne rady ekspertów bardzo mu się przydadzą, to inna sprawa. Zaproszeni ekonomiści, zupełnie jak posłowie, zamiast punktowo oceniać PiS-owski pakiet, uznawali na ogół za stosowne zaczynać od Adama I Ewy. Diagnoza przysłaniała propozycje – jak widać nie tylko politycy mają z nimi problem. Ale z tego gąszczu można było coś wyłowić. Może nawet nie pomysły, ale ludzi, do których warto się zwracać o pomoc.

Bo jeśli do beczki miodu dodać łyżkę dziegciu, to w tej chwili PiS pracuje z dość przypadkowym zespołem ludzi. Czasy Zyty Gilowskiej, która znalazła się w szpitalu, minęły. To charakterystyczne, że poza paroma politykami ostatnio najwięcej pomógł tej partii Witold Modzelewski, który ma swój udział w propozycjach podatkowych. Ale to jest ekspert głownie od tych spraw, niekoniecznie zaś od makroekonomii.

CZYTAJ TAKŻE: Wielka debata ekonomistów – system podatkowy do zmianyObszerna relacja z debaty na portalu wGospodarce.pl

PiS czeka też mimo wszystko odpowiedź na symbolicznej pytanie: ile z myśli Gilowskiej, ile z Bugaja? Każda duża partia jest polifoniczna. Ale w pewnym momencie trzeba podejmować ostateczne decyzje. Dziś Kaczyński jest trochę rozdarty między rolą wiecowego, roszczeniowego lidera głośno krzyczącego wspólnie z „Solidarnością”: niezabierajcie nam tego i tamtego, i odpowiedzialnego męża stanu szukającego wraz z ekonomistami najlepszych rozwiązań. Gdyby miał serio myśleć o władzy, ta druga rola będzie w przyszłości coraz bardziej istotna.

Jeden taki

Blog Piotra Zaremby
Portret: Piotr Zaremba

Piotr Zaremba

Publicysta, pisarz, komentator. Pracował w „Życiu Warszawy”, „Życiu”, „Nowym Państwie”, „Newsweeku”, „Dzienniku”, a także „Polsce The Times”. Obecnie jest współpracownikiem „Rzeczpospolitej”. Ostatnio wydał powieść Romans licealny, a w księgarniach można obecnie dostać jego biografię Jarosława Kaczyńskiego pt. O jednym takim… Chcesz/możesz wesprzeć nasz portal? Zajrzyj:  http://sklep.wpolityce.pl/

http://wpolityce.pl/dzienniki/jeden-taki/36960-zaremba-ekonomisci-kontra-pis-czy-ekonomisci-z-pis-wizerunkowo-to-sukces-ale-co-sie-za-nim-kryje

Posted in Gospodarka i Ekonomia, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Hanna Bielicka

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

Co ma wspólnego Hanna Bielicka z Wilnem. Tutaj odbył się jej debiut i tutaj zdobyła pierwsze doświadczenia zawodowe. I gdyby nie wojna, może by tutaj również została. Zaraz po ukończeniu romanistyki i Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Warszawie za namową ojca 28 VIII 1939 r. tuż przed wybuchem II wojny przyjechała do Wilna. Mogła również wyjechać do Paryża na stypendium. Ale wybrała propozycję zagrania w „Obronie Ksantypy” L. Morstina w wileńskim teatrze „Na Pohulance”. To była wówczas słynna i bardzo popularna scena w Polsce. Być może ta decyzja uratowało Jej życie, bo wkrótce jej rodzinny dom w Łomży spłonął, a rodzinę wywieziono na Kazachstanu. Swojej roli w Ksantypie nie zagrała, ale w okresie okupacji, gdy teatr w Wilnie wznowił swoją działalność, aktorka zagrała kilka ról w repertuarze lekkim : komediach i farsach.

Kiedy w Wilnie pojawiły się problemy z pieniędzmi, wynajęli wspólnie z przyjaciółmi mieszkanie. Bielicka miała zająć z Jerzym Duszyńskim, jeden pokój. – Jak to? Z mężczyzną, bez ślubu? – oburzyła się. Więc się pobrali. Świadkami na ślubie kościelnym byli Hanka (Ordonówna) i Michał Tyszkiewiczowie. Weselne śniadanie przygotowała Hanka Ordonówna. Każdy przyniósł, co mógł – było jajko, marchewka, jabłko i ćwiartka wódki. Po latach powiedziała, że nie ma najlepszych wspomnień z tamtego okresu, było tak ciężko, nie mieliśmy nic, własnego garnka, łóżka, stołka, nic. Ale ludzie byli wtedy, jak i po wojnie, życzliwsi.

Opatrzność nad nią czuwała – wtedy, gdy ojciec namówił ją do wyjazdu do Wilna, tuż przed wybuchem II wojny światowej i kiedy podczas okupacji zeszła z mężem do schronu, na chwilę zanim bomba uderzyła w ich mieszkanie. Uważała, że nie ma nic bardziej wartościowego od szczęśliwej rodziny i udanego dzieciństwa. To największy skarb człowieka.

Przeczytaj także: 

Największy skarb – wywiad z Hanką Bielicką

Ostatni wywiad z Hanką Bielicką: Jeszcze Polska nie zginęła póki się śmiejemy

Próba samobójcza i inne nieznane fakty z życia Hanki Bielickiej

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | 4 Komentarze »

Konstanty Ildefons Gałczyński

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

K. I. Gałczyński z żoną na spacerze w Wilnie. 1935r.

Konstanty Ildefons Gałczyński (ur. w Warszawie 1905r, zm. 1953r.) – niezapomniany poeta. Jego poezja cieszyła się zawsze dużym powodzeniem. W życiu Gałczyńskiego był także okres wileński. Ponad dwa lata (od 1934 do 1936r.) to niewiele. W Warszawie nie potrafił stworzyć stabilizacji materialnej, ponieważ zdecydował bowiem nie podejmować pracy zarobkowej, a utrzymywać się z tylko z pióra. I w tym trudnym okresie postanawia wyjechać do Wilna. Jedzie sam do Wilna i znajduje tam miłe mieszkanie. W radiu dostaje cotygodniowy felieton – „Kwadrans dla ponurych”. Na karcie pocztowej, jako zaproszenie dla żony do podróży – wysyła do Warszawy wiersz, który tak się kończył: „

„W Wilnie będziesz różą, w tym w Wilnie matką z młodu….
Ej woźnico, zatrzymaj swe konie!
Znam domek: drzwi w ulicę, a okna od ogrodu,
A w ogrodzie rosną dwie jabłonie”.

I tak zamieszkali w tym domku, obok którego płynęła rwąca Wilenka. Gałczyńskiego urzekło bez reszty to miasto….Mosteczki na Wilence … Dziś w gotyckim zakątku Wilna obok mościku przez Wilenkę przy ulicy Młynowej (Malunku) stoi biały dom, w którym mieszkał Gałczyński. Również Mickiewiczem Gałczyński zdobył serca wileńskich intelektualistów, gdy jedno ze swych wystąpień zaczął od słów: ”Dla mnie Mickiewicz jest świątynią…”. Dalej mówił o wieszczu z ogromnym zaangażowaniem emocjonalnym i dużą wiedzą o jego życiu duchowym i jego twórczości. Chadzał po Wilnie własnymi drogami, nie obojętny na jego piękno, inaczej niż wszyscy transportując je na język poetycki. Spaceruje po Wilnie, odkrywa coraz to nowe, czasami dla niego egzotyczne, uroki tego miasta. Lubi wieczory spędzić w różnych lokalach, a szczególnie w cukierni Rudnickiego, którą nazywa „Cafe de la Rotonde”. Dobrym wypoczynkiem są wycieczki na Zielone Jeziora , statkiem Wilią do Werek, a nawet nad jezioro Narocz.

W Wilnie w Gałczyński dużo pracował, oprócz cotygodniowy felietonu w radiu – „Kwadrans dla ponurych” pisał dla radiowego satyrycznego kabaretu „Smorgonia”. Miał wspólnie z Bujnickim cotygodniową audycję satyryczną „Kukułka Wileńska”, która stała się znana w całej Polsce. Drukuje sporo wierszy. W jesieni 1935r. otrzymuje list od hrabiego Michała Tyszkiewicza z zaproszeniem do jego majątku w Ornianach z propozycję napisania tekstów piosenek dla jego żony – Hanki Ordonówny. Ta znajomość przeradza się w przyjaźń, dwukrotne wizyty w Ornianach przeciągają się po kilka tygodni każda. Wkrótce po narodzinach córki latem 1936r. opuszczają Wilno i osiadają w Aninie pod Warszawą. Wilno pozostało w pamięci Gałczyńskiego nie tylko ze względu na to, że „urzekło bez reszty” piękno tego miasta ale również chociażby dlatego, że tutaj urodziła się jego jedyna córka – Kira Gałczyńska.

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | 1 Comment »

Natasza Zylska

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

Natasza Zylska (prawdziwe nazwisko Zygelman, ur. 13 grudnia 1933 roku, Wilno, zm. 29 marca 1995 roku, Tel Aviw) była jedną z najpopularniejszych piosenkarek lat pięćdziesiątych. Wojnę przeżyła w ukryciu. Podjęła studia aktorskie, ale ich nie ukończyła. Mieszkała na Śląsku (ojciec był dyrektorem banku w Katowicach), gdzie rozpoczęła błyskotliwą karierę piosenkarską. Występowała z orkiestrami tanecznymi Jerzego Haralda, Jana Cajmera Waldemara Kazaneckiego i Zygmunta Wicharego. Śpiewała takie przeboje jak: „Kasztany”, „Mexicana”, „Czekolada”, „Baiao Bongo”, „Piotruś”, „Bambu-Calambu”, „Mambo italiano”, „Kukurydza”, „Klipsy”, „Ulubiony dixieland”, „Mój mąż łowi ryby” i wiele innych. Występowała mi. z Januszem Gniatkowskim. W 1963 r. wyemigrowała do Izraela, ale jeszcze wiele razy odwiedziła Polskę.

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | 1 Comment »

Ada Rusowicz

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

Ada (właśc. Adrianna) Rusowicz (ur. 8 września 1944 roku w Wilnie zm. tragicznie w wypadku samochodowym 1 stycznia 1991 w Poznaniu) – wokalistka zespołu Niebiesko-Czarni, żona gitarzysty i wokalisty tego samego zespołu – Wojciecha Kordy. W 1968 r. Ada Rusowicz zdobyła tytuł najpopularniejszej wokalistki roku. W latach 1968-1970 wraz z Niebiesko-Czarnymi koncertowała we Francji, Belgii, Jugosławii, Finlandii i RFN. Zespół Niebiesko-Czarni reaktywował się z okazji koncertu poświęconego pamięci Ady Rusowicz (1992)
Jej największe przeboje:
 Czekam na miłość
 Hej dziewczyno hej
 Za daleko mieszkasz miły
 Nie pukaj do moich drzwi
 Po to przyszedłeś na świat
 Gdzie niesiesz swe 20 lat
 Fatamorgana
 Musisz się zakochać
 Świniorz.
Pamiętamy ją także z filmu „Mocne uderzenie” (1966).

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | Leave a Comment »

Zula Pogorzelska

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

Zula Pogorzelska(właściwie Zofia, ur. w 1898 roku, w Rosji na Krymie, zm. 10 lutego 1936 roku w Wilnie), piosenkarka, tancerka, artystka kabaretowa i aktorka filmowa, była jedną z gwiazd warszawskich kabaretów i teatrzyków rewiowych (obok Hanki Ordonówny, Toli Mankiewiczówny i Miry Zimińskiej). W 1918 r. przybyła do Polski. Była gwiazdą teatrów warszawskich: „Qui Pro Quo”, „Perskie Oko”, „Morskie Oko”, „Cyganerii” i innych. Zdobyła ogromną popularność, dzięki rytmicznym, charakterystycznym i dowcipnym piosenkom mi: „Ja się boję sama spać”, „Bubliczki”, „Panna Mania gra na mandolinie”. Mówiono o niej że ma najpiękniejsze nogi Warszawy. W 1934 r. ciężka choroba kręgosłupa zmusiła ją do przerwania kariery; po długotrwałej kuracji zmarła w sanatorium dr. Rosego w Wilnie. Dr Witek (jeden z lekarzy wileńskich w Klinice Chorób Nerwowych i Umysłowych) przytacza mało znany fakt, że Zula Pogorzelska przybyła do wileńskiej Kliniki USB rzekomo dotknięta chorobą kiły. Okazało się, że ta diagnoza była niesłuszna i krzywdząca dla pacjentki, ponieważ cierpiała ona na jamistość rdzenia. Niestety chorej nie udało się wyleczyć.

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | Leave a Comment »

Władysław Syrokomla

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

Plik:Wladyslaw Syrokomla by Barwicki.jpg

Popularny poeta doby romantyzmu polskiego, pisał gawędy, wiele uwagi poświęcał w nich tematyce chłopskiej. Jego prawdziwe nazwisko to Kondratowicz. Przyszły poeta wstąpił do szkoły dominikanów, w kształceniu przeszkodził mu brak pieniędzy. Pracował jako kancelista w zarządzie dóbr poradziwiłłowskich w Nieświeżu. W 1844 roku poślubił Paulinę Mitraszewską i przeprowadził się do wsi Załucze. Kilka lat później przeżył tragedię, w ciągu jednego tygodnia zmarło mu troje dzieci. Ocalał tylko czteroletni syn Władysław. Pod wpływem żałoby i rozpaczy porzucił Syrokomla wraz z żoną dzierżawione Załucze i przeniósł się do Wilna. Poeta mieszkał przez kilka miesięcy w domu Millera, przy ulicy Niemieckiej. Następnie w domu Downara. W Wilnie nawiązał kontakty ze znakomitymi ludźmi miasta, a ówcześnie nimi byli: Antoni Edward Odyniec, Stanisław Moniuszko, Mikołaj Malinowski, Eustachy Tyszkiewicz i inni. Kondratowicz brał udział w manifestacjach patriotycznych, za co został aresztowany przez władze rosyjskie.

Ze względu na pogarszający się stan zdrowia pozwolono mu zamieszkać na Borejkowszczyźnie (kwiecień 1853 rok).  Tu spędził Syrokomla (z przerwami) dziewięć ostatnich lat swojego życia. Przez całe życie prześladowała Syrokomlę bieda w sensie materialnym. Chleba i soli starczyło dla wszystkich, chociaż często niczego więcej nie było. Poeta popadł w alkoholizm i zmarł 18 września 1862 roku. Został pochowany na wileńskim cmentarzu Rossa.  Syrokomlę, a właściwie Ludwika Kondratowicza, bo takie było jego prawdziwe nazwisko, śmiało można nazwać poetą serca. Poeta niejednokrotnie oddawał cześć Najświętszej Maryi Pannie Ostrobramskiej.  Zasłynął także jako „lirnik wioskowy” opiewający uroki sielskiego życia.

Pomnik Władysława Syrokomli (1823 – 1862) na Rossie.

Twórczość Władysława Syrokomli przeniknęła do serc Litwinów, i przełożona na język litewski, stała się cząstką tej literatury, frapującą ogół, mającą przemożny wpływ na wielu poetów litewskich. Obecnie jest patronem jednej z polskich szkół Wilna.

Przeczytaj także:

Hymn do Najświętszej Maryi Panny Ostrobramskiej – Władysław Syrokomla

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | 2 Komentarze »

Jan Kurnakowicz

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

Jan Kurnakowicz ur. 27 stycznia 1901 w Wilnie, zm. 4 października 1968 w Warszawie. Był aktorem teatralnym, choć nie stronił też od filmu. Karierę teatralno-filmową rozpoczął już przed wojną, jako absolwent Szkoły Dramatycznej w Piotrogrodzie.Jan Kurnakowicz ur. 27 stycznia 1901 w Wilnie, zm. 4 października 1968 w Warszawie. Od 1921 do 1925 występował w wileńskich teatrach, głównie w Teatrze Polskim i Powszechnym, a także w operetkach w Teatrze Letnim i Wielkim W czasie II wojny – w latach 1939-41 ponownie występuje w Teatrze Polskim w Wilnie. Później pracował m. in. jako szatniarz. W 1944 występował w Polskim Teatrze Dramatycznym w Wilnie. Ale prawdziwy wybuch jego talentu nastąpił dopiero po wojnie w teatrach Olsztyna, Łodzi, Wrocławia, Krakowa i Warszawy. Przez wiele lat był aktorem Teatru Narodowego.

Znany zwłaszcza z wielkich klasycznych ról:  Cześnika w „Zemście”,znakomity odtwórca roli Horodniczego w ‚Rewizorze’N.Gogola. Do historii przeszła jego kreacja Wielkiego Księcia Konstantego w „Kordianie” Juliusza Słowackiego, zauważona przez krytyków światowych podczas Festiwalu Teatru Narodów w Paryżu. To, co wyróżniało Jana Kurnakowicza, jak mówią ci, którzy go znali – to żar w grze i specyficzna melodia jego mowy. Niestety, Jan Kurnakowicz przedwczeńie opuścił scenę z powodu postępującego zaniku pamięci. 

 Zaliczany do tzw.aktorów charakterystycznych. Był za pan brat z żebrakami, handlarzami, dorożkarzami, przekupkami. Krążąc nocą po Warszawie, studiował różne typy i charaktery, podpatrywał gesty ludzi półświatka, które potem wykorzystywał na ekranie.

27.01.1901 – 04.10.1968
lat 67
aktor

Pochowany w Warszawie, w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Powązkowskim.

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | 1 Comment »

Igor Śmiałowski

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

Igor Śmiałowski (ur. 20 czerwca 1917 w Moskwie, zm. 16 czerwca 2006 w Warszawie) z Marią Homerską w filmie <Znachor> z 1981r.

Wybitny aktor teatralny i filmowy, autor anegdot teatralnych „Igor Śmiałowski opowiada” i „Igraszki z Melpomeną” oraz wspomnień „Cała wstecz”. Po odzyskaniu niepodległości mieszkał wraz z rodzicami w Wilnie i tam ukończył Gimnazjum im. Joachima Lelewela. Po maturze wstąpił do Akademii Sztuk Pięknych, którą porzucił na rzecz Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii Przeciwlotniczej w Trauguttowie (obecnie Jużnyj Wajennyj Garadok) k/Brześcia. W 1938 dostaje skierowanie do fabryki zbrojeniowej w Starachowicach. W kampanii wrześniowej żołnierz 1 Baterii Motorowej Artylerii Przeciwlotniczej 1 Dywizji Piechoty Legionów, tajnej szkoły aktorskiej w Wilnie (1940) i w tym samym roku debiut w kabarecie Ksantypa Janusza Minkiewicza (2.10.1940r.) W filmie zadebiutował w 1947 roku w roli gestapowca w „Zakazanych piosenkach”. Widzom kojarzy się przede wszystkim z ról amantów i arystokratów. W połowie lat 90-tych rozstał się z teatrem. Po raz ostatni pojawił się na ekranach w 2000 r. jako hrabia Alfred Bizanc w ostatniej części serialu „Dom”.

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | 1 Comment »

Danuta Szaflarska

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

Danuta Szaflarska – urodzona 6 lutego 1915 roku, aktorka teatralna i filmowa, absolwentka słynnego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej (PISTu) z 1939 roku. 14 września 1939 roku zadebiutowała na deskach Teatru na Pohulance w Wilnie. Gdy występowała właśnie w komedii „Szczęśliwe dni” Claude’a Pugeta wraz z Hanką Bielicką i Jerzym Duszyńskim, dotarła do niej tragiczna wieść o śmierci jedynego brata, który zginął w bitwie. „Gdy zeszłam ze sceny, gdzie rozśmieszałam ludzi, waliłam głową o ścianę z rozpaczy…”- wspomina po latach. W ciągu dwóch lat pobytu w Wilnie zagrała około dwudziestu ról w sztukach o bardzo urozmaiconym charakterze – od klasyki po obyczajowe komedie. Jej debiutem (14.09.1939) była rola Pernette w farsie „Szczęśliwe dni” Claude’a Pugeta. Potem, jak sama twierdzi, zmieniała role w zależności od wieku. Grała zazwyczaj kobiety z „krwi i kości”, pełne życia, energii, emanujące kobiecością. Znakomicie czuła się zarówno w kostiumie z epoki, jak i w rolach współczesnych. Po agresji niemieckiej na ZSRR w 1941 r. powróciła z Wilna do Warszawy. Od 1942 roku wojny  zaangażowana była w działalność podziemną – grywała w teatrze podziemnym (1942-1943) oraz we frontowym teatrze Armii Krajowej (1943-1945). Uczestniczyła w powstaniu warszawskim jako łączniczka (adiutantka) Jana Ciecierskiego ps. „Rosień”. Laureatka medalu Gloria Artis.

Przez pierwszy powojenny sezon (1945/1946) występowała w Starym Teatrze w Krakowie, a następnie w Łodzi w Teatrze Kameralnym (1946-1949). W 1949 roku, po likwidacji Teatru Kameralnego, wraz z zespołem Erwina Axera przeniosła się do Warszawy. Do 1957 roku występowała w Teatrze Współczesnym, potem w Narodowym (1954-1966). Od 1966 r. do emerytury, na którą „oficjalnie przeszła” w roku 1985 występowała w Teatrze Dramatycznym. Potem, gościnnie, przez wiele lat grała na scenach prawie wszystkich warszawskich teatrów. Podkreślane niemal w każdej recenzji poczucie humoru, naturalność i bezpretensjonalność predestynowały aktorkę do grania ról komediowych, bądź groteskowych.

Na ekranie debiutowała razem z powojennym kinem w „Zakazanych piosenkach” Leonarda Buczkowskiego (1946) mając za partnera Jerzego Duszyńskiego. Popularność, jaką przyniósł ten film, podwoiła rola Krystyny Tokarskiej w „Skarbie” tego samego autora (1948). Potem jednak kino jakby zapomniało o pięknej aktorce. Jej aparycja nie bardzo pasowała do siermiężnej rzeczywistości lat 1950. Po roli Podstoliny w filmowej wersji „Zemsty” Antoniego Bohdziewicza i Józefa Korzeniowskiego (1956) grała głównie niewielkie, epizodyczne postaci: włoską cyrkówkę w „Dziś w nocy umrze miasto” Jana Rybkowskiego (1961), Matkę w „Ludziach z pociągu” Kazimierza Kutza (1961), Stanisławę – kobietę spragnioną miłości w „Głosie z tamtego świata” (1962). Dopiero koniec lat siedemdziesiątych przynosi ciekawsze propozycje filmowe: Misiewiczową w telewizyjnej wersji „Lalki” Ryszarda Bera (1977), a następnie niezwykłą rolę Babci Misi w „Dolinie Issy” Tadeusza Konwickiego (1982) i Babci w serialu TV w reż. Edwarda Dziewońskiego „Pięć dni z życia emeryta” (1984). W 1993 roku zagrała bardzo ważną dla siebie rolę Doktorowej w filmie Filipa Zylbera „Pożegnanie z Marią”. Ciekawą postacią była również Siostra Feliksa w filmie Jerzego Łukaszewicza „Faustyna” (1994). Łącznie w latach 1946-2012 zagrała w 51 filmach kinowych i telewizyjnych. Równocześnie od 1955 r. związana z Teatrem Telewizji, na którego scenie pojawiła się w 56 spektaklach.

Za swoje dokonania sceniczne była wielokrotnie nagradzana i wyróżniana mi. w 2007 nagrodzona wyróżnieniem dla najlepszej aktorki podczas XXXII Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (za rolę w filmie „Pora umierać”), Złota Kaczka 2008 dla najlepszej aktorki stulecia kina polskiego.

Przeczytaj także:

Wywiad z Danutą Szaflarską

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | 4 Komentarze »

Jerzy Duszyński

Posted by tadeo w dniu 24 września 2012

Takich amantów jak Jerzy Duszyński już nie ma! Kochały się w nim nasze mamy, pisały listy, szturmowały kina.
Urodził się 15 maja 1917 r. w Moskwie. W latach 1939-41 występował na scenie Teatru Polskiego w Wilnie. W 1940 r. odbył się w Wilnie jego ślub z Hanką Bielicką. „Weselne śniadanie, skromne, wojenne, urządziła nam w swoim domu Hanka Ordonówna” – opowiadała Bielicka w jednym z wywiadów.

Lata 1941-44 spędził w Wilnie, gdzie pracował jako kelner w restauracji hotelowej. Po wkroczeniu wojsk radzieckich do miasta występował w Polskim Teatrze Dramatycznym. Pod koniec 1944 r. wraz z zespołem Polskiego Teatru Dramatycznego przybył do Białegostoku, a później do Łodzi i Warszawy.

Danuta Szaflarska i Jerzy Duszyński w filmie <Zakazane Piosenki>.

Karierę filmową rozpoczął w 1946 r. rolą w „Zakazanych piosenkach” Leonarda Buczkowskiego, która przyniosła mu wielką popularność, nie mniej także komediowy „Skarb” – w obydwu partnerował Danucie Szaflarskiej, występował także w teatrze i w radiu ( „Podwieczorku przy mikrofonie”).

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI, ZASŁUŻENI WILNIANIE | 5 Komentarzy »