WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for Kwiecień 2012

Niebo jest tutaj, właśnie teraz

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2012

„Niebo jest tutaj, właśnie teraz” to filmowa opowieść o Pielgrzymce Młodzieży Różnych Dróg prowadzonej przez ks. Andrzeja Szpaka.

Ludzie „Różnych Dróg” to mozaika indywidualistów. Opowiadają o sobie, o swoich nieraz „pokręconych” losach, rodzinach, o tym, co w życiu cenią i dlaczego wraz z innymi, sobie podobnymi, pielgrzymują na Jasną Górę. W filmie zarejestrowano także opinie osób przygodnych, które hipisowskich wędrowców widzą po raz pierwszy. 

Posted in Filmy dokumentalne, Filmy religijne | Leave a Comment »

Kiedyś będziemy szczęśliwi

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2012

” Kiedyś będziemy szczęśliwi” to historia Daniela - młodego chłopaka ze świętochłowickich Lipin, który marzy o nakręceniu własnego filmu. Krąży więc po okolicy z wyposażoną w kamerę komórką, nagrywa sąsiadów, urządza oficjalny casting do swojej produkcji. W domu czeka na niego babcia – kochająca, oddana, ale nie przebierająca w środkach, gdy trzeba wnuka przywrócić do pionu. W „Kiedyś będziemy szczęśliwi” wątek indywidualnego dążenia do samorealizacji splata się z historią o rodzinnym przywiązaniu. Tło stanowi portret Lipin - nie tak smutnych, jak z początku mogłoby się wydawać. 

Posted in Filmy dokumentalne | Leave a Comment »

W biegu za życiem

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2012

Perełka Henryka Jantosa – „W biegu za życiem” – 90 lat Bohdana Tomaszewskiego

Ci, którzy kochają sport, historię i głównego bohatera, niech odłożą wszystko i zasiądą wygodnie w fotelach…

Posted in Filmy dokumentalne, SYLWETKI | Leave a Comment »

Filmy zakwalifikowane do XVII Festiwalu Form Dokumentalnych NURT 2011

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2012

http://www.nurt.kck.com.pl/index.php/pl/archiwum/2011/160-program-xvii-festiwalu-form-dokumentalnych-nurt-2011

Posted in Prywatne | Leave a Comment »

Wiesław Chrzanowski nie żyje

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2012

Prof. Wiesław Chrzanowski, prawnik, działacz opozycji antykomunistycznej, polityk, marszałek Sejmu I kadencji, nie żyje. Zmarł w niedzielę w Warszawie w wieku 89 lat.

O śmierci prof. Chrzanowskiego poinformował wiceszef kancelarii Sejmu Jan Węgrzyn.

Prof. Chrzanowski był profesorem nauk prawniczych, w przeszłości żołnierzem Armii Krajowej, później działaczem opozycji antykomunistycznej.

Był marszałkiem i posłem na Sejm I kadencji, w 1991 r. został ministrem sprawiedliwości w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego i prokuratorem generalnym.

Prof. Chrzanowski był współzałożycielem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego i pierwszym prezesem tej partii, a później przewodniczącym Rady Naczelnej.

W latach 1997-2001 był senatorem – przewodniczył m.in. komisji nadzwyczajnej ds. legislacji europejskiej.

Chrzanowski był wieloletnim profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i wykładowcą prawa.

W maju 2005 r. został odznaczony przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Orderem Orła Białego. W 2007 r. prezydent Lech Kaczyński powołał prof. Chrzanowskiego do kapituły tego orderu.

Został również odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski (1993 r.). Był także Honorowym Obywatelem Warszawy.

– Był przez lata moim patronem politycznym. Człowiek zasłużony dla polskiej prawicy niepodległościowej. Gdyby nie jego wsparcie, na pewno nie zostałbym prezesem ZChN zaraz po nim – powiedział portalowi Niezalezna.pl eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

– Chociaż ostatnio mieliśmy polityczne różnice zdań, będę zawsze go wspominał jako wielkiego polskiego patriotę, człowieka, który kierował się w życiu publicznym zasadami nauki Kościoła, człowieka otwartego na dialog, na dyskusję i słuchającego innych ludzi, w tym także polityków mających inne poglądy niż on – kontynuował europoseł.

– Chciałem podziękować mu za to, czego mnie nauczył i nauczył całe pokolenie polskiej inteligencji, która odwoływała się do ideałów narodowych, niepodległościowych i tych wynikających z chrześcijańskiego dziedzictwa Polski. Za to, Wiesławie, będziemy ci zawsze wdzięczni – powiedział Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki przypomniał również o ostatniej publicznej wypowiedzi prof. Chrzanowskiego, w której protestował on przeciwko zmianom w programach nauczania w szkołach, solidaryzując się z głodującymi w obronie lekcji historii.

Przeczytaj także: 

Profesor Chrzanowski, pan w wytartym płaszczyku. My wszyscy w jakiejś mierze z niego… Wspomnienie Piotra Zaremby

Najlepszy był czas opozycji

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Bo to układ właśnie!

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2012

….To działo się w jednej z małopolskich wsi. Ludzie chcieli odwołać wójta. Zaczęto zbierać podpisy pod petycją. Gdy była gotowa, ktoś musiał ją dostarczyć do gminy. Młoda kobieta, która jechała w tym kierunku zgodziła się zawieść dokument. Zostawiając go w gminie musiała złożyć podpis jako zgłaszający. Wkrótce potem została oskarżona o sfałszowanie podpisów. Wszczęto śledztwo. Policjanci zaczęli chodzić po wsi wypytując tych, którzy podpisywali petycję. We wsi zapanowała psychoza, ludzie zaczęli zaprzeczać i wypierać się, że niczego nie podpisywali i nic nie wiedzą. Kobieta została sama.

W tej wsi szybko raczkujące społeczeństwo obywatelskie szybko zostało spacyfikowane.

Więcej: http://rafix111.salon24.pl/413492,bo-to-uklad-wlasnie

Posted in Polityka i aktualności, Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Ks. Jerzy Popiełuszko zwyciężał dobrem

Posted by tadeo w dniu 29 kwietnia 2012

http://pl.gloria.tv/?media=291327

Posted in Filmy religijne | Otagowane: | Leave a Comment »

Ballada o Wołyniu

Posted by tadeo w dniu 29 kwietnia 2012

„Ludzie ludziom zgotowali ten los” – motto Zofii Nałkowskiej w jednym z jej utworów pasuje również do historii ludzi z Wołynia. To tam właśnie pod koniec II wojny światowej mieszkańcy Ukrainy dokonali prawdziwej rzezi na Polakach… Pan Dominik miał 11 lat, kiedy w okrutny sposób została
zamordowana jego matka. Ludzie, którzy przeżyli okrucieństwa II wojny św. odchodzą, uszanujmy ich słowa i przekażmy je kolejnym pokoleniom…
Zapraszamy do wysłuchania opowieści człowieka, który przeżył Rzeź Wołyńską.

Posted in Historia | Leave a Comment »

List profesora Jana Stanka z UJ do młodego elektoratu PO.

Posted by tadeo w dniu 29 kwietnia 2012

Pisze do Was profesor fizyki z Uniwersytetu Jagiellońskiego, już w wieku przedemerytalnym, nienależący do żadnej partii politycznej, niepełniący żadnej funkcji kierowniczej, niestarający się o żadne stanowisko. Ten list – przejaw mojej troski o Was – jest wynikiem toczącej się dyskusji o polskim systemie kształcenia. Został sprowokowany wpisem na pewnym forum dyskusyjnym, zaczynającym się od słów: „Jestem doskonale wykształconą młodą polką…” (pisownia oryginalna).

Czuję się w obowiązku zwierzyć się Wam z bardzo przykrej tajemnicy. Nie jesteście – większość z Was – dobrze wykształceni, a jedynie tak Wam się wydaje. Zostaliście oszukani najpierw przez nauczycieli, a potem przez wykładowców. To oni, a przynajmniej wielu z nich, bezpodstawnie wypisali Wam świadectwa, zaliczyli egzaminy i wydali dyplomy – czasami nawet po kilka. Następnie chcący Wam się przypodobać politycy wmówili Wam i Waszym rodzicom, że dyplom jest tożsamy z posiadaniem wiedzy i umiejętności.Dlaczego tak się stało? Otóż pracownicy dydaktyczni są płaceni od liczby wydanych dyplomów, a nie od jakości przekazanej wiedzy. Mało tego, rzetelne wypełnianie obowiązków dydaktycznych nieuchronnie prowadzi do zawodowej klęski. Ocenia się, że na uniwersytecie pracownicy naukowo-dydaktyczni powinni 70 proc. czasu poświęcać dydaktyce. Jednak awans zawodowy zależy wyłącznie od osiągnięć naukowych, mierzonych liczbą publikacji. W rezultacie naukowcy z szafarzy wiedzy stali się handlarzami marzeń.

Dydaktyka, zwłaszcza w naukach matematyczno-przyrodniczych, jest w kryzysie. W ciągu ostatniego półwiecza ilość dostępnej wiedzy uległa zwielokrotnieniu, a umysł ludzki, „nasza jednostka centralna”, się nie zmienił. Przepełnienie komputera danymi dramatycznie spowalnia, a w ostateczności uniemożliwia działanie. Ponieważ nie możemy zainstalować nowego mózgu, musimy go przeprogramować. Jego zasoby wykorzystać jako pamięć operacyjną z szybkim dostępem do pamięci zewnętrznej, na przykład do internetu.

To nowy wzór wykształcenia, opierający się na logicznym i bezbłędnym rozwiązywaniu nietypowych problemów (a nie bieżących, praktycznych zastosowań), stosując filtry antyspamowe i programy antywirusowe. Nie wiem, jak to zrealizować w praktyce, ale nie da się tego zrobić w sposób bezstresowy.

Ale czy przypadkiem nie jest tak, że zostaliście oszukani, bo chcieliście być oszukani? Czy przyszliście na studia po to, aby zdobyć wiedzę i umiejętności, czy aby uzyskać dyplom? Czy wspieraliście wymagających nauczycieli, czy zwalczaliście plagiaty, czy chodziliście na wykłady, czy nie odpisywaliście (lub dawali odpisywać) na egzaminach? Teraz jesteście oburzeni, bo uważacie, że należy się Wam praca. Pracy jest wiele, ale nie ma ludzi potrafiących ją wykonać.

Nie liczcie, że tę sytuację zmienią naukowcy lub politycy. Profesorowie na ogół mają się dobrze, ratunek na uzdrowienie polskiej edukacji widzą głównie w podniesieniu płac. Politycy ewentualnie powołają specjalne komisje, które opracują programy naprawcze do roku 2050. Przemysł potrzebuje fachowców do bieżącej produkcji; gdy zmieni się technologia i nie będziecie w stanie się przystosować, chętniej zatrudnią młodszych i tańszych.

Jedyna nadzieja w Was i Waszych młodszych kolegach i koleżankach. Przekonujcie ich, aby ci, którzy się chcą uczyć, domagali się solidnego nauczania. Coś się już dzieje. W liceach, jeśli głodujący zwolennicy utrzymania chorej sytuacji tego nie zepsują, będzie można wybierać profil kształcenia w wersji rozszerzonej. Uczelnie przygotowują tzw. krajowe ramy kwalifikacyjne, które precyzują efekty kształcenia, czyli minimalny poziom wiedzy i umiejętności gwarantowanych absolwentom. Niech ci, którzy wybierają uczelnie w celu zdobycia wiedzy, zapoznają się z tymi dokumentami i zastanowią się, czy za kilka lat, gdy przyjdą na rozmowę z potencjalnym pracodawcą, taki dokument będzie argumentem świadczącym na ich korzyść.

Jednocześnie wymagajcie więcej od siebie, nawet jeśli inni od Was nie wymagają. Zapewniam – to się opłaci. Prowadzę seminarium magisterskie na biofizyce (Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej). W tym roku uczestniczy w nim sześć wspaniale wykształconych młodych Polek. One nie muszą się obawiać o swoją przyszłość.

*Jan Stanek jest profesorem w Zakładzie Fizyki Medycznej Instytutu Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie

Więcej… http://wyborcza.pl/1,86116,11633916,Mlodzi___zostaliscie_oszukani.html?fb_ref=su&fb_source=home_multiline#ixzz1tPsqXdSg

http://jasiokatafol.salon24.pl/413170,list-profesora-jana-stanka-z-uj-do-mlodego-elektoratu-po

Posted in Młodzi, wykształceni..., Polityka i aktualności | Leave a Comment »

W życiu piekne są tylko chwile

Posted by tadeo w dniu 29 kwietnia 2012

http://gloria.tv/?media=284001

Posted in Muzyka, POLECAM | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 28 kwietnia 2012

„Poprawność polityczna potrafi najpodlejsze Bałwany wynieść na ołtarze…”.

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

PREZYDENT, PREMIER I „PROFESOR” NAZYWANY „PRZYZWOITYM”

Posted by tadeo w dniu 28 kwietnia 2012

Dzisiaj salon III RP wydaje wielką fetę – akowski kombatant nad kombatantami Władysław Bartoszewski kończy 90 lat. Wszystkie telewizje od wczesnego rana grzeją kamery i przekaźniki. Nie napisałbym tej notki, gdyby nie bez przesady „histeryczna” kampania mediów mainstreamowych zapowiadająca jubileusz „profesora” z udziałem Prezydenta i Premiera.

Pozwólcie więc Państwo, że przekornie przypomnę pewne ważkie zdarzenie.

Otóż w dniu 26 września ubiegłego roku byłem na uroczystym otwarciu Muzeum Armii Krajowej im. Gen. Emila Fieldorfa „Nila” w Krakowie. Uroczystość odbyła się w wigilię Dnia Polskiego Państwa Podziemnego.

Długo się zastanawiałem, jakimi słowy można by uhonorować i wyrazić wdzięczność dla tych wspaniałych ludzi i pięknych umysłów. Pisałem, kreśliłem, poprawiałem, odkładałem zmięte kartki i próbowałem od nowa. Ale zawsze czegoś brakowało, wciąż było za mało.

Aż mi Pan Bóg podsunął refren songu mało u nas znanego niemieckiego balladzisty Reinharda Mey’a o tytule „Błogosławieni są, ci Szaleni” :

Błogosławieni, ci Nadłamani,

Poplątani, w siebie wpełznięci,

Ci Odrzuceni, Przygnębieni, Przygarbieni.

Do ściany Przyciśnięci.

Błogosławieni, ci Szaleni.

Na krakowskiej uroczystości było jak zawsze w III RP, czyli pierwsze rzędy zarezerwowane dla przedstawicieli władzy, a bohaterowie uroczystości tłoczyli się z tyłu, jeśli się zdołali załapać na miejsca siedzące.

Z przodu szpanowało odpicowane towarzystwo, z tyłu jak myszki pod miotłą siedzieli schludnie acz nad wyraz skromnie odziani akowcy, z biało czerwonymi opaskami na rękawach marynarek bynajmniej nie od Hugo Bossa.

Uroczystość była doniosła, muzeum imponujące.  Wśród gości był Prezydent Miasta, Wojewoda, kardynał, wszyscy konsulowie za wyjątkiem rosyjskiego i gros innych ważnych lokalnych notabli.

Zabrakło tylko szumnie zapowiadanego gościa honorowego.

Przyszli wszyscy kombatanci z wyjątkiem tego jednego. No zgadnijcie Państwo kogo? Pudło!… Pudło!… Pudło!… Oj, widzę, że nie zgadniecie, więc Wam powiem.

Zabrakło pieszczoszka salonu podwawelskiego Krakówka i mazowieckiej Warszawki, kombatanta nad kombatantami, niejakiego Władysława Bartoszewskiego, którego ktoś kiedyś dla żartu nazwał profesorem. Tak, tak, tego samego gagatka który Polaków protestujących pod Stocznią Polaków nazwał wyjącym bydłem. Tego samego toczącego pianę z nienawiści pariasa, który zagrzewał ministra Sikorskiego do dorzynania watah. Tego samego cynicznego satyra, który się zaśmiewał po pachy, jak minister Nowak mówił, że Platforma skopie ludziom tyłki. Tego samego, brakuje mi słowa, który Polaków opłakujących zmarłego tragicznie na służbie Prezydenta Państwa oskarżył o „uprawianie politycznej nekrofilii”.

Przysłał usprawiedliwienie, Uwaga!, że musiał pojechać na jakiś wykład do Szwajcarii.

Bronicie go Państwo? Mówicie, że tak wiele przecierpiał.

Więc się Państwa pytam. A inni nie cierpieli??? Ale o nich cisza. Czy widzieliście w mainstreamowych mediach nazwiska innych zasłużonych kombatantów AK??? Ależ skąd! Jak mowa o Armii Krajowej pada wyłącznie jedno nazwisko – „profesor” Władysław Bartoszewski. On spija śmietankę. On zjada konfitury. On patronuje fundacjom, wydaje książki, wygłasza wykłady, odcina kupony i zgarnia tantiemy.

Bo on już nie musi się szwendać po jakichś tam nadętych, patriotycznych uroczystościach. To już teraz nie modne. On już występuje w całkiem innej roli. On teraz wspiera świetlistą Platformę, a ostatnio w TVN24 – o zgrozo! – naucza Polaków przyzwoitości w cyklicznym programie „Lekcje Bartoszewskiego”.

A reszta kombatantów AK?

Ci, co jeszcze żyją klepią upokarzającą biedę na głodowych emeryturach, a jedynym publicznym miejscem, gdzie ich można spotkać są sklepy „Biedronki”. Nie doczekali się godnego życia, gdyż się nie zabrali z czerwonymi, a po upadku komuny, jak od zarazy stronili od zawłaszczających Polskę różowych siewców nowego porządku. A jedno, co mają za to bohaterstwo to spokojny sen i świadomość, że każdego ranka przy goleniu mogą z czystym sumieniem przeglądnąć się w lustrze.

Niestety, nad-kombatant Bartoszewski poszedł w inną stronę. A jeszcze do tego miał czelność wydać książkę pod tytułem „Warto być przyzwoitym”. Trzymajcie mnie bo za chwilę nie wytrzymam. Więc czekam, kiedy wreszcie akowcy mu tę książkę odeślą z dopiskiem, że nie zdołał sprostać jej szczytnemu tytułowi?

W tym kontekście przejmująco jak nigdy zabrzmiały słowa Chóru Cecyliańskiego, który na koniec uroczystości zaintonował Hymn Polski Podziemnej:

Do broni! Jezus Maryja! Do broni!

Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)

Ilustracja dźwiękowo-fotograficzna – patrz:

Patrz również:

Zobacz także:

Bartoszewski-prawda czy kłamstwa?

Warto być przyzwoitym, panie Bartoszewski

Posted in Polityka i aktualności | 1 Comment »

W jakiej rzeczywistości żyją Polacy? – prof. Wolniewicz (26.04.12)

Posted by tadeo w dniu 28 kwietnia 2012

Posted in Polityka - video, Polityka i aktualności, Wywiady | Leave a Comment »

Jakie wino jest najzdrowsze?

Posted by tadeo w dniu 28 kwietnia 2012

Białe, czerwone oraz różowe. Słodkie, półsłodkie, półwytrawne i wytrawne – w zależności od zawartości cukru. W sprzedaży są także wina musujące, ale nimi nie będziemy się zajmować. Które wybrać?

Jak wiemy wino jest napojem alkoholowym (najczęściej od 8,5 do 14 proc.), który uzyskuje się w wyniku fermentacji (właściwie winifikacji) soku z winogron. Proces wytwarzania wina jest dość skomplikowany, jednak w skrócie można przedstawić go następująco: przy użyciu specjalnych pras, wyciskany jest sok z winogron, który w zależności od rodzaju wina, jaki chcemy uzyskać, poddaje się fermentacji z użyciem drożdży.

Następnie napój trzymany jest w drewnianych lub stalowych kadziach, w których przechowuje się go tygodniami. Po upływie określonego czasu, mieszanina zostaje przefiltrowana – w przypadku białych win nawet kilkakrotnie. Klarowanie wina może polegać także jedynie na odczekaniu aż osad samoistnie opadnie i wybraniu przejrzystej cieczy.

Ostatnim etapem jest dojrzewanie wina, które polega na przechowywaniu trunku w odpowiednich warunkach. Przez maksymalnie trzy lata napój przetrzymuje się w specjalnych beczkach, a po tym czasie przelewa do butelek, w których dalej dojrzewa.

Co daje nam wino? Jak wskazuje prof. dr hab. med. Wojciech Dyrgas z Instytutu Kardiologii w Warszawie, umiarkowane spożywanie tego trunku (kobiety 1-2 kieliszki) przynosi szereg korzyści. Omawiany napój (zwłaszcza wino czerwone) jest bogaty w polifenole – jedne z najsilniejszych przeciwutleniaczy niszczących wolne rodniki, odpowiedzialne za przyspieszenie starzenia się komórek. Dodatkowo te antyoksydanty zapobiegają miażdżycy poprzez hamowanie odkładania się cholesterolu na ściankach naczyń krwionośnych. Ponadto uelastyczniają je i wyrównują ciśnienie krwi.

Wino wpływa także bardzo pozytywnie na układ pokarmowy, gdyż pobudza wytwarzanie enzymów trawiennych oraz ułatwia wchłanianie substancji odżywczych. Żeby tego było mało, wino uaktywnia pracę nerek, podnosi odporność organizmu, dotlenia mózg, odpręża i relaksuje.

Obecność w winie resweratrolu powoduje przyspieszanie spalania tkanki tłuszczowej. Mówi się także, iż składnik ten hamuje rozwój nowotworów układu pokarmowego. Oprócz tego wino jest bogate w witaminy (A, B1, B2, B3, B5, B6, B12, C, P), kwas foliowy oraz minerały (głównie sód, wapń, potas i magnez). Nie bez powodu więc wino zwane jest napojem bogów.

Nie tylko medycyna odkryła zbawienny wpływ wina na zdrowie człowieka, także kosmetologia znalazła dla niego odpowiednie zastosowanie. Kompleksowa terapia winem powinna więc dotyczyć nie tylko wnętrza naszego ciała, ale także tego, co na co dzień oglądamy przed lustrem.

W salonach odnowy biologicznej możemy z powodzeniem poddać się zabiegom winoterapii. Warto zaznaczyć, że wykorzystuje ona głównie owoce winorośli w całości, nie zaś alkoholowy napój. Powinniśmy więc zapoznać się z poszczególnymi składnikami stosowanymi w zabiegach:

  • Skórka winogron – jest najważniejszym elementem owocu, zawiera taninę, barwniki oraz substancje regenerujące skórę,
  • Pestka – z niej wytwarzany jest olej, bogaty w taninę,
  • Miąższ – zawiera sok winogronowy, składający się z wody, cukrów i kwasów. Ma zastosowanie w kąpieli,
  • Szypułki – to z nich głównie produkowane są kosmetyki winoterapeutyczne.

Owoce winorośli są źródłem kwasów owocowych, polifenoli, anthocjanów, minerałów i witamin. Natomiast obecność dużej ilości witaminy E przynosi wiele korzyści dla naszej skóry – wzmacnia jej barierę ochronną, uelastycznia i wygładza. Z kolei bogactwo taniny zapewnia pobudzanie mikrokrążenia skóry i działa ściągająco. Opisane składniki owoców winorośli są zarówno razem, jak i osobno wykorzystywane do produkcji kosmetyków. Warto wiedzieć, że przy zabiegach winoterapii stosuje się rozcieńczony tzw. moût (sok z winogron ze skórkami, pestkami i szypułkami), w którym, zażywa się kąpiel.

Preparaty na bazie winogron stanowią idealne rozwiązanie dla skóry odwodnionej i zmęczonej – wzmacniają, odmładzają i odżywiają, chroniąc jednocześnie przed działaniem wolnych rodników. Najczęściej zabieg winoterapii polega na poddaniu całego ciała peelingowi z użyciem miodu akacjowego z sokiem i zmielonymi pestkami winogron. Jest to podstawa, która skutecznie oczyszcza skórę i przygotowuje do dalszych zabiegów. Następnie zażywamy kąpieli we wspomnianym moût, co relaksuje i odżywia naszą skórę.

 

Kolejnym krokiem jest masaż z użyciem oleju z pestek winogron, który nawilża, łagodzi i odbudowuje ochronną warstwę skóry. Bezpośrednio po nim ciało zawijane jest w folię (tzw. body wrapping), co ułatwia wchłanianie korzystnych substancji. Warto wiedzieć, że winoterapia ma w swoim zakresie również zabiegi dla twarzy i włosów. Pełna kuracja pomaga wymodelować ciało, wyeliminować toksyny i nadmiar wody z organizmu, ponadto odświeża, relaksuje i poprawia nastrój.

Winoterapia jest idealnym rozwiązaniem dla osób przemęczonych, zapracowanych i zestresowanych, którzy lubią wino i winogrona. Łączy ona w sobie elementy śródziemnomorskiej tradycji uprawy winorośli i produkcji wina ze współczesną technologią z zakresu kosmetologii.

http://fitness.wp.pl/zdrowie/metody-naturalne/go:2/art105,wino-zdrowy-wybor.html

Posted in Zdrowie jest najważniejsze | Leave a Comment »

Kampania wyborcza

Posted by tadeo w dniu 28 kwietnia 2012

Wpływowy poseł umiera na ciężką chorobę. Jego dusza trafia do Nieba i wita go Święty Piotr.
Witaj w Niebie. Zanim tu zamieszkasz, musimy rozwiązać tylko jeden problem. Mamy to pewne zasady i nie jestem pewien, co z tobą zrobić.
Jak to co – wpuśćcie mnie – mówi poseł.
Cóż, chciałbym, ale mamy polecenia z samej góry. Zrobimy tak – spędzisz jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Potem możesz sobie wybrać, gdzie chcesz spędzić wieczność.
Serio, ja już wiem – chcę trafić do Nieba – mówi poseł.
Wybacz, ale mamy swoje zasady.

Po tych słowach, Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł zjeżdża w dół, dół, dół wprost do Piekła. Drzwi otwierają się i poseł jest pośrodku pełnego zieleni pola golfowego. W tle jest restauracja, a przed nią stoją wszyscy jego przyjaciele oraz inni politycy, którzy pracowali z nim. Wszyscy są szczęśliwi i świetnie się bawią. Podbiegają do posła i witają go, ściskają oraz wspominają stare dobre czasy, gdy bogacili się kosztem zwykłych ludzi. Potem grają w golfa a następnie jedzą kolację z kawiorem i czerwonym winem. Jest także Szatan który jest naprawdę fajnym i sympatycznym gościem – świetnie się bawi i tryska humorem opowiadając dowcipy. Poseł bawi się tak doskonale, że nim się zorientuje, minie jego czas. Wszyscy ściskają go i machają na pożegnanie, gdy winda rusza w górę. Winda jedzie, jedzie i jedzie – aż drzwi się otwierają w Niebie, gdzie czeka na niego Święty Piotr.

Czas odwiedzić Niebo.

I tak mijają 24 godziny, w których mąż stanu spędza czas z duszyczkami na skakaniu z chmurki na chmurkę, graniu na harfach i śpiewaniu. Bawią się całkiem nieźle i nim się zorientuje, doba mija i powraca Święty Piotr.

Cóż – spędziłeś jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Wybierz zatem swój los.

Poseł myśli chwilkę i odpowiada. Cóż, nigdy nie myślałem, że to powiem. To znaczy – w Niebie jest naprawdę cudownie, ale myślę, że lepiej mi będzie w Piekle.

Tak więc Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł jedzie w dół, dół, dół… – wprost do Piekła. Otwierają się drzwi i poseł jest pośrodku pustyni pokrytej śmieciami i odpadkami. Widzi wszystkich swoich przyjaciół ubranych w szmaty, zbierających śmieci do czarnych, plastikowych toreb. Nagle podchodzi do posła Szatan i klepie go po ramieniu.

„Nie rozumiem! – mówi senator. Jeszcze wczoraj było tu pole golfowe, restauracja, jedliśmy kawior, tańczyliśmy i bawiliśmy się świetnie. Teraz jest tu tylko pustynia pełna śmieci, a moi przyjaciele wyglądają strasznie!

Szatan spogląda na posła, uśmiecha się i mówi:
Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Już jest po wyborach.

Posted in Kabarety i rozrywka | Leave a Comment »