WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

ORĘDZIE BOSKIEGO SERCA JEZUSOWEGO DLA ŚWIATA – s.Józefa Menendez

Posted by tadeo w dniu 24 lutego 2012


APC - 2019.11.29 19.49 - 001.3d

Wezwanie do miłości pdf

Siostra Józefa Menendez Zakonnica Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacré Coeur)

ORĘDZIE BOSKIEGO SERCA JEZUSOWEGO DLA ŚWIATA  (wybrane fragmenty) przekazane  na podstawie Objawień Jezusa Chrystusa siostrze Józefie Menendez (1890 – 1923),  Koadiutorce ze Zgromadzenia Sacre Coeur  z klasztoru Feuillants w Poitiers nad rzeką Clain we Francji  z  książki Tadeusza Niewiadomskiego „WEZWANIE DO MIŁOŚCI czyli Orędzie Boskiego Serca Jezusowego do świata” Wydawnictwo – Michalineum – Marki – Strugi  k/Warszawy – 2002.

Siostra pisała te słowa bezpośrednio pod dyktando Jezusa Chrystusa, dlatego są one jasne i zrozumiałe dla wszystkich.

 

…Józefo, oblubienico moja, powiedz, czy nie uczyniłabyś wszystkiego, aby choremu, stojącemu na progu śmierci, przywrócić zdrowie…? A przecież życie ciała jest niczym w porównaniu z życiem duszy…? A wiele, wiele dusz odzyska je dzięki słowom, które ci powierzam …! Idźmy do tych biednych dusz, które Mnie prześladują dlatego, że Mnie nie znają. Chcę im powiedzieć, kim Ja jestem, a jaki są one: Jestem waszym Bogiem i waszym Ojcem. Waszym stwórcą i waszym Zbawicielem. Stworzeniami moimi jesteście, synami moimi, a także wykupionymi przeze Mnie, ponieważ za cenę mego życia i mojej Krwi wykupiłem was z niewoli i z tyranii grzechu.

Macie duszę wielką, nieśmiertelną, stworzoną do szczęścia bez końca; wolę zdolną do dobrego, serce, które odczuwa potrzebę kochania i które chce być kochane…  Jeśli w ziemskich i przemijających dobrach szukać będziecie zaspokojenia swoich pragnień, zostaniecie zawsze głodni i nigdy nie znajdziecie pokarmu, który by was nasycił. Żyć będziecie bez przerwy w walce z samym sobą, smutni, niespokojni, zmieszani…

Jeśli jesteście biedni i pracą zarabiacie na chleb, niedostatki życia wypełnią was goryczą. Poczujecie, jak rośnie w was nienawiść do tych, co są waszymi pracodawcami. Doszliście może do tego, że życzycie im nieszczęścia, pragnąc, by i oni, tak jak i wy zostali zmuszeni do pracy. Odczujecie, jak ciąży wasze znużenie, duch buntu, rozpacz nawet, życie bowiem jest smutne i w końcu trzeba umierać. Tak po ludzku sadząc, wszystko to jest trudne do zniesienia. Lecz oto przychodzę wskazać wam drogę, opartą o rzeczywistość zupełnie inną niż ta, którą widzicie. Wy, pozbawieni dóbr ziemskich, co dla zaspokojenia własnych potrzeb musicie pracować w zależności od pracodawcy, pamiętajcie, że nie jesteście przecież niewolnikami, lecz stworzeni do wolności…

Wy, co szukacie miłości i nigdy nie jesteście nasyceni, pamiętajcie, że stworzeni jesteście, by kochać nie to, co przemija, lecz co trwa wiecznie! Wy, co tak bardzo kochacie swoją rodzinę i musicie jej zapewnić dobrobyt i szczęście tu na ziemi, o ile to od was zależy, nie zapomnijcie, że śmierć rozdzielić was może tylko na krótki czas….

Wy, co służąc pracodawcy, macie dla niego pracować, kochać go, szanować, troszczyć się o jego interesy i przez swoją pracę i wierność podnieść znaczenie przedsiębiorstwa, nie zapomnijcie, że ten pracodawca jest waszym panem tylko na okres kilku lat, życie bowiem mija szybko i prowadzi was tam, gdzie nie będziecie już robotnikami, lecz królami przez całą wieczność. Dusza wasza stworzona przez Ojca, który was miłuje nie jaką bądź, ale niezmierzoną i wieczną miłością, znajdzie kiedyś zaspokojenie wszelkich pragnień w miejscu szczęścia bez końca, które ten Ojciec wam przygotowuje, odpowiedź na wszystkie potrzeby. Tam znajdziecie zapłatę za pracę, której ciężar dźwigacie tu na ziemi. Tam znajdziecie rodzinę, którąście tak kochali na ziemi i dla której wylewaliście tyle potu. Tam żyć będziecie wiecznie, ziemia bowiem jest tylko cieniem, który przemija, a niebo nie przeminie nigdy. Tam zjednoczycie się z Ojcem waszym, który jest waszym Bogiem!  O gdybyście wiedzieli, co za szczęście was czeka…!

Lecz słuchajcie Mnie, może Mi odpowiecie: Ja nie wierzę! Nie wierzę w życie pozagrobowe!. Nie wierzycie…? A skoro nie wierzycie we Mnie, dlaczego Mnie prześladujecie…?

Dlaczego buntujecie się przeciwko moim prawom i wydajcie wojnę tym, którzy Mnie kochają…? A ponieważ dla siebie chcecie wolności, dlaczego nie zostawiacie jej także drugim? Nie wierzycie w życie wieczne…? Powiedźcie Mi zatem, czy tutaj na ziemi żyjecie szczęśliwi, więcej, czy nie czujecie potrzeby osiągnięcia czegoś, czego na ziemi znaleźć nie można…? Ilekroć szukacie przyjemności i uda się wam ją zdobyć, nie jesteście nasyceni… Ilekroć gonicie za bogactwem i zdobędziecie je, nie macie go nigdy dosyć… Gdy odczuwacie potrzebę czułości i gdy ją wreszcie spotkacie, wkrótce ogarnia was znużenie…

Nie, nic z tego nie jest tym, czego szukacie…!Tego na pewno na ziemi nie znajdziecie!

Potrzebujecie bowiem pokoju, nie pokoju świata, lecz pokoju dzieci Bożych. A jak moglibyście go zdobyć przez bunt…? Oto dlaczego przychodzę wam wskazać, gdzie ten pokój, gdzie znajdziecie to szczęście, gdzie ugasicie to pragnienie, które was trawi od dawna.

Nie buntujcie się, gdy słyszycie, jak wam mówię: wszystko to znajdziecie, wypełniając moje prawo; nie przeraźcie się tym słowem, prawo moje nie jest tyrańskie, lecz prawem miłości!

Tak, prawo moje jest prawem miłości, albowiem jestem Ojcem Waszym. Przychodzę was pouczyć, czym jest to moje prawo i czym to Serce, które wam daję, to Serce, którego nie znacie, a które tak często ranicie. Szukacie Mnie, by zgotować śmierć, a Ja szukam was, by wam przynieść życie. Kto z nas zwycięży ? I czy dusza wasza zawsze zostanie tak niedostępna, patrząc na Tego, który wam życie dał i całą swą miłość ?

A teraz przyjdźcie dowiedzieć się, synowie moi, czego Ojciec wasz od was żąda, jako dowodu wasze miłości: dobrze wiecie, że w armii konieczna jest karność, a w dobrze uporządkowanym życiu rodzinnym – pewien regulamin. Tak też w licznej rodzinie Jezusa Chrystusa musi być prawo, ale prawo pełne słodyczy.

Taki jest porządek wśród ludzi, że dzieci zawsze noszą imię swego ojca, bez czego nie mogłyby być uznane za członków rodziny. Podobnie synowie moi noszą imię chrześcijanina, które nadaje im przy urodzeniu sakrament chrztu świętego. Wy, coście otrzymali to imię, jesteście moimi synami i macie prawo do wszystkich dóbr waszego Ojca.

Wiem o tym, że Mnie nie znacie i że Mnie nie kochacie, lecz przeciwnie nienawidzicie Mnie i prześladujecie. Ja natomiast kocham was z tym dziedzictwem, do którego macie prawo i wskazać, jak niewiele trzeba wam czynić, by je zdobyć.

Wierzcie w moją MIŁOŚĆ I MIŁOSIERDZIE.

Obrażaliście Mnie, lecz ja wam przebaczam. Prześladowaliście Mnie, lecz Ja was kocham. Raniliście Mnie swoimi słowami i swoimi czynami, lecz Ja pragnę czynić wam dobrze i skarby moje wam otworzyć! Nie sądźcie, że nie wiem, jak żyliście dotychczas. Wiem, że wzgardziliście moimi sakramentami. Lecz przebaczam wam. Jeśli tutaj na ziemi żyć chcecie szczęśliwie i zapewnić sobie również wieczność, czyńcie odtąd to, co wam wskażę: Jesteście może biedni? Więc pracę nałożoną wam przez konieczność wykonujcie z poddaniem się i pamiętajcie, że i Ja żyłem przez lat 30, poddany temu samemu prawu. I ja bowiem byłem biedny, i jak bardzo biedny.

Swoich chlebodawców nie uważajcie za tyranów. Nie żywcie dla nich uczuć nienawiści. Nie życzcie im nieszczęścia, lecz dbajcie o ich interesy i bądźcie im wierni. Jeśli jesteście zamożni i macie na swej odpowiedzialności pracowników i podwładnych, nie wyzyskujcie ich pracy… Wynagradzajcie ich trudy według zasad sprawiedliwości i okazujcie im waszą życzliwość, łagodność i dobroć. Bo, jeśli wy macie duszę nieśmiertelną – oni też ja mają. Jeżeli otrzymaliście majątek – to nie tylko dla swojej przyjemności i osobistego dobrobytu, ale abyście, roztropnie nim gospodarząc, mogli wokół siebie dobrze czynić. Skoro zaś jedni i drudzy przyjmujecie z uległością to prawo pracy – uznajcie pokornie istnienie Bytu, który jest ponad wszystkim, co stworzone. Ta Istota – to wasz bóg, a równocześnie wasz Ojciec.

Jako Bóg żąda, abyście spełniali Jego Boskie Prawo. Jako Ojciec domaga się, abyście po synowsku poddali się Jego przykazaniom. I tak: gdy poświeciliście cały tydzień swoim pracom, swoim interesom i należnemu wam wypoczynkowi …, prosi On was, byście przynajmniej pół godziny przeznaczyli na wypełnienie Jego przykazania,. Czy to za wielkie wymaganie? Idźcie więc do Jego domu. Oczekuje On was tam dniem i nocą; w każdą niedzielę i święto zachowajcie dla Niego te pół godziny na uczestniczenie w tajemnicy miłości i miłosierdzia, czyli was słuchać będzie…. Tam mówcie Mu wszystko: o swojej rodzinie, o swoich dzieciach … O gdybyście wiedzieli z jaką miłością On was słuchać będzie…

Może powiecie Mi: Nie umiem uczestniczyć we Mszy Św.! Już tak dawno nie przystępowałem progu kościoła. Nie przerażajcie się… Przyjdźcie i spędźcie te pół godziny u moich stóp. Niech sumienie wasze powie wam, co powinniście robić. Nie zamykajcie uszu swych na jego głos. Otwórzcie swoją duszę…, wówczas przemówi moja ŁASKA …

Powoli będzie wam wskazywała, jak powinniście działać w każdej okoliczności swego życia, jak zachowywać się wobec swej rodziny i wobec swoich spraw… Powie wam, jak macie wychowywać swoje dzieci, jak miłować podwładnych i jak szanować przełożonych…. Może zażąda od was, byście opuścili dane przedsięwzięcie, zerwali zgubną przyjaźń, mężnie usunęli się z niebezpiecznego zebrania…. Powie wam, że daną osobą nienawidzicie bez żadnych podstaw, że z inną, którą odwiedzacie i kochacie, powinniście zerwać i unikać jej rad… Zróbcie tylko próbę, a powoli rozciągnie się łańcuch moich łask. Albowiem tak w dobrym, jak i w złym wystarczy rozpocząć. Ogniwa łańcucha przywołują się wzajemnie.

Jeśli dzisiaj posłuchacie mej ŁASKI o pozwolicie jej działać w sobie, jutro będziecie mogli ją już lepiej usłyszeć, a później jeszcze wyraźniej i tak z dnia na dzień przybywać będzie światła, wzrastać będzie pokój, a wasze szczęście będzie wieczne.

Człowiek bowiem nie na to jest stworzony, by na zawsze zostać na ziemi. Stworzony jest dla wieczności. Jeśli więc jest nieśmiertelny, powinien żyć nie dla tego, co ginie, lecz dla tego, co zawsze trwać będzie.

Młodość, bogactwo, mądrość, chwała ludzka, wszystko to jest niczym…. Wszystko to mija i kończy się, Bóg sam trwa na wieki! Jeśli świat i społeczeństwa są pełne nienawiści i niekończących się wojen, jeśli narody powstają przeciw narodom, państwa przeciwko państwom, a jednostki przeciwko jednostkom, to dzieje się tak tylko dlatego, że wszelkie podstawy wiary znikły prawie zupełnie. Niechże jednak ożywi się wiara, a wróci pokój i zakróluje miłość!

Wiara nie przeszkadza cywilizacji i nie przeciwstawia się postępowi. Przeciwnie, im bardziej jest ona wkorzeniona w jednostki i w narody, tym bardziej dojrzewają w nich mądrość i wiedza, albowiem Bóg jest mądrością i wiedzą nieskończoną. Lecz tam, gdzie już wiary nie ma, znika pokój, a z nim cywilizacja, kultura i prawdziwy postęp…Bóg bowiem nie jest bowiem Bogiem wojny…. Wówczas nie zostaje nic więcej, jak wzajemne zwalczanie się przeciwnych sobie opinii, wzajemna walka klas, a w samym człowieku bunt namiętności przeciwko obowiązkom. Znika więc wszystko, co składa się na godność człowieka: przychodzi rewolucja, brak subordynacji, wojna…!

Pozwólcie się przekonać zasadom wiary, a staniecie się wolnymi.

Żyjcie według zasad wiary, a nie zginiecie na wieki!

 

O świcie Kajfasz rozkazał zaprowadzić Mnie do Piłata, aby ten wydał na Mnie wyrok śmierci. Piłat badał mnie dokładnie w nadziei, że wyszuka słuszny motyw do skazania Mnie. Kiedy jednak nic takiego nie znalazł, uczuł wyrzuty sumienia na myśl o niesprawiedliwości, którą by popełnił. Dlatego też chcąc się mnie pozbyć, rozkazał odesłać Mnie do Heroda.

Piłat należy do tego rodzaju dusz, które wybierając między poruszeniami łaski a swymi namiętnościami, dają się owładnąć względem ludzkim i zbytniej miłości własnej. Kiedy zaś staną wobec pokusy lub niebezpiecznej okazji zaślepiają się same i powoli przez fałszywe rozumowanie, nabierają przeświadczenia, że nie ma powodu lękać się zła, ani żadnego niebezpieczeństwa …, że są na tyle mądre, że same mogą osądzać sprawy i nie potrzebują niczyjej rady…. Boją się w oczach świata narazić na śmieszność…. Brak im energii, aby się zwyciężyć i odrzucając łaskę wpadają z jednej okazji w drugą, aż śladem Piłata dochodzą do aktu wydania Mnie Herodowi. Tak postępuje dusza, której brak męstwa i wspaniałomyślności do stanowczego zerwania z wymaganiami świata i słabościami natury lub namiętności.

Zamiast stawić czoło pokusie i, jak jej sumienie radzi, wyciąć aż do korzenia to, co na pewno nie pochodzi od dobrego ducha, ona zaspokaja małe kaprysy, to znowu pozwala sobie na małe zadowolenie. Skoro zdobędzie się na zwycięstwo na jednym punkcie, kapituluje na drugim, który wymagałby większego wysiłku…. Skoro umartwia się w pewnych wypadkach, to ustępuje za to w wielu innych, których musiałaby się pozbywać wielu drobnych rzeczy stanowiących pożywkę dla zmysłowości i nęcących naturę, gdyby chciała zostać wierną łasce i posłuszną swej regule. Ulegając częściowo swym zachciankom, częściowo znów zadawalając pragnienia swej namiętności, tłumi w ten sposób wyrzuty sumienia. Może tu na przykład chodzić o rozgłaszanie błędów, które według swego mniemania odkryła w bliźnim.

 

Mieszkam z grzesznikami, aby się stać ich zbawieniem i życiem, ich lekarzem a równocześnie lekarstwem na wszelkie choroby, jakie pociąga za sobą zepsuta natura. I oni w zamian za to oddalają się, znieważają Mnie, i gardzą Mną. Nie odsuwajcie się ode Mnie… Dzień i noc oczekuję was…. Nie będę wam wypominał waszych zbrodni…

Nie rzucę wam ich w twarz…. Ale obmyję je w Krwi moich ran. Nie lękajcie się… Przyjdźcie do Mnie… Gdybyście wiedzieli jak Ja was miłuję… A wy znów, dusze drogie, dlaczego jesteście tak zimne i obojętne na moją miłość… Wiem, że wciąż zaprzątają was potrzeby waszej rodziny…, waszego domu…., wymagania światowe…. A jednak czyż nie znajdziecie chwilki czasu, aby dać Mi dowód miłości i wdzięczności ? Ach, nie dajcie się pochłonąć tysiącznym błahostkom i znajdźcie wolny moment na odwiedziny i przyjęcie Więźnia Miłości…! Ileż dusz sprzedało  już mnie, a ile sprzeda Mnie jeszcze za nędzną cenę przelotnej przyjemności…. Ach, biedne dusze….! Kogo szukacie ? Czy Mnie…? Tego Jezusa, którego znałyście i miłowały…! „Czuwajcie i módlcie się”. Tak, pracujcie nieustannie, aby wasze wady i złe skłonności nie przeszły w stan nałogu.

Co rok, a często nawet w każdej porze roku, trzeba kosić trawę. Trzeba uprawiać ziemię, aby ją użyźnić i ciągle usuwać z niej chwasty. Podobnie i dusza powinna czuwać i niezmordowanie prostować fałszywy kierunek swoich skłonności. Nie zawsze tak bywa, że tylko grzech ciężki wiedzie na najgorsze drogi. Czasem punktem wyjścia dla największych upadków jest drobna rzecz: mała rozrywka, chwila słabości, przyzwolenie wprawdzie godziwe, ale nie umartwione, przyjemność dozwolona sama w sobie, która jednak nie przystoi…. Wszystko to wzrasta i mnoży się, zaślepia powoli duszę tak, że łaska ma wpływ mniejszy, a namiętność wzrasta i w końcu zwycięża.

 

Upadki, to drobna rzecz. Znam Ja nędzę dusz. Ale chcę aby nie były głuche na moje wezwanie i aby nie odsuwały mych rąk, kiedy je wyciągam, aby je podnieść z upadku ….Kiedy jakaś z moich dusz upadnie, jestem zawsze przy niej, aby ją podnieść, jeśli tylko upokarza się z miłością. Nie ten jest najszczęśliwszy, kto nigdy nie potrzebował przebaczenia, ale ten, który wiele razy musiał się upokarzać. Jeśli dusza upokarza się, nawet po upadku w największe grzechy, to wynosi z tego korzyść. Jedynie pycha pobudza gniew mego Ojca, który nienawidzi jej nieskończoną nienawiścią.

Pycha zaślepia duszę ! Zapomina ona, że jestem jej Bogiem i że sama beze Mnie jest niczym. Co za znaczenie ma wynoszenie się tutaj na ziemi !  Nędza takiej duszy, której jedynym pragnieniem jest uwielbiać Mnie i pocieszać, nie jest dla Mnie przeszkodą w miłości. Przez swoje upokorzenie otrzymuje ona łaski dla wielu innych. Ja wywyższę pokornych. Ich słabości, a nawet ich upadki, nie przeszkodzą Mi. Chcę tylko pokory i miłości…!

Nie lękaj, jeśli jeszcze nie raz upadniesz. Bo tylko niepokój i zmieszanie się oddala dusze od Boga. Przepraszaj…. Chcę, abyś była bardzo mała i pokorna i zawsze uśmiechnięta.

Tak, chcę; byś żyła w radości, ale staraj się być zawsze surową dla siebie. Wybieraj często to, co cię kosztuje, pozostając zawsze radosną i wesołą, bo służąc Mi w pokoju i radości, przyniesiesz memu Sercu najwięcej chwały…. Nie lękaj się, Serce moje wynagradza za upadki twoje i wszystkich moich dusz. Żądam jedynie, aby Mu ufały. Chcę, aby Mnie miłowały, bo łaknę miłości….. Miłość pociesza, miłość się uniża, miłość jest wszystkim…! Kochaj i nie lękaj się. Chcę tego, czego ty nie chcesz, ale też mogę to, czego ty nie będziesz mogła. Do ciebie należy nie wybór, ale oddanie się. Najbardziej ranią moje Serce Te dusze, które tak miłuję, a które ciągle coś zastrzegają dla siebie i nie oddają Mi się zupełnie. A czyż nie daję im wystarczających dowodów mojej miłości…? Oto czego szukam: wynagradzać braki jednych przez akty drugich… Dam poznać duszom do jakiego stopnia moje Serce je kocha i przebacza im i jak ich upadki nawet mogą Mi przynieść upodobanie, tak  – napisz to…. Mogą Mi przynieść upodobanie. Mówię tu wypadkach, płynących z braku uwagi lub ze słabości, a nie o winach z wyrachowania lub premedytacji. Ja widzę głębię dusz, ich pragnienia podobają Mi się, pocieszają Mnie i przynoszą Mi chwałę…. Dlatego właśnie akt pokory, który muszą wykonać na widok swej słabości, pociesza i uwielbia moje Serce. Mniejsza o ich nieudolność; Ja uzupełniam ich braki…. Dam poznać, że moja miłość i miłosierdzie względem dusz upadłych nie ma granic. Pragnę przebaczać. Przebaczając wypoczywam. Jestem zawsze przy nich i czekam z miłością, aby dusze do Mnie przyszły. Niech się nie zniechęcają ! Niech przychodzą. Niech się rzucają w moje Ramiona ! Niech się nie lękają, jestem ich Ojcem, które tak miłuję, a które ciągle coś zastrzegają dla siebie i nie oddają Mi się zupełnie. A czyż nie daję im wystarczających dowodów mojej miłości…? Oto czego szukam: wynagradzać braki jednych przez akty drugich… Dam poznać duszom do jakiego stopnia moje Serce je kocha i przebacza im i jak ich upadki nawet mogą Mi przynieść upodobanie, tak  – napisz to…. Mogą Mi przynieść upodobanie. Mówię tu wypadkach, płynących z braku uwagi lub ze słabości, a nie o winach z wyrachowania lub premedytacji. Ja widzę głębię dusz, ich pragnienia podobają Mi się, pocieszają Mnie i przynoszą Mi chwałę…. Dlatego właśnie akt pokory, który muszą wykonać na widok swej słabości, pociesza i uwielbia moje Serce. Mniejsza o ich nieudolność; Ja uzupełniam ich braki…. Dam poznać, że moja miłość i miłosierdzie względem dusz upadłych nie ma granic. Pragnę przebaczać. Przebaczając wypoczywam. Jestem zawsze przy nich i czekam z miłością, aby dusze do Mnie przyszły. Niech się nie zniechęcają ! Niech przychodzą. Niech się rzucają w moje Ramiona ! Niech się nie lękają, jestem ich Ojcem.

 

Ci niegodziwi ludzie, obawiając się, abym nie umarł na drodze, powodowani swą przewrotnością, a nie współczuciem, umawiają się między sobą, aby poszukać dla Mnie kogoś do pomocy przy dźwiganiu krzyża. Wtedy to wynajmują za marną opłatą pewnego człowieka z okolicy, imieniem Szymon…, który pomaga Mi dźwigać krzyż.

Całość:

Wezwanie do miłości pdf

Wezwanie (Apel) do miłości pdf z 1949 roku

https://drive.google.com/file/d/1a2VfIqLC1AI8Vn9jlJcK2g_12iPlJMoM/view

Przeczytaj także: 

DROGA KRZYŻOWA wg wizji siostry Józefy Menendez

Sługa Boża Józefa Menendez – Wizja piekła

S. Józefa Menendez

S. JÓZEFA MENENDEZ

Wezwanie do miłości pdf

Komentarzy 5 to “ORĘDZIE BOSKIEGO SERCA JEZUSOWEGO DLA ŚWIATA – s.Józefa Menendez”

  1. […] ORĘDZIE BOSKIEGO SERCA JEZUSOWEGO DLA ŚWIATA […]

  2. […] ORĘDZIE BOSKIEGO SERCA JEZUSOWEGO DLA ŚWIATA […]

  3. […] ORĘDZIE BOSKIEGO SERCA JEZUSOWEGO DLA ŚWIATA – s.Józefa Menendez […]

  4. […] ORĘDZIE BOSKIEGO SERCA JEZUSOWEGO DLA ŚWIATA – s.Józefa Menendez […]

  5. […] ORĘDZIE BOSKIEGO SERCA JEZUSOWEGO DLA ŚWIATA […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: