WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 4 grudnia, 2011

Kijowiec

Posted by tadeo w dniu 4 grudnia 2011

CO TO JEST MAŁA OJCZYZNA? – Jest to świat, w którym żyjemy, na co dzień, to najbliższy krajobraz, wszystko to, co jest wokół obecne: przyroda, ludzie i stworzona przez nich kultura — cała, najbliższa nam cywilizacja. Można by powiedzieć nasz „ojczyzno-braz”, nasze małe państwo. Jest ona częścią większej całości, graniczy z innymi małymi ojczyznami, wspólnie tworząc regiony i krainy, a potem jeszcze — dużą Ojczyznę. Duża Ojczyzna jest utożsamiana z państwem, którego już nie daje się poznać i objąć w całości, i które zawsze jest trochę obce i niejasne:…Ludzie tęsknię dzisiaj do ojczyzny, a zamiast niej przyznaje się im tylko państwa. Ojczyzna jest organiczna, wrośnięta w przeszłość, zawsze nieduża, grzejąca serce, bliska jak własne ciało. Państwa powstają i upadają, przesuwają swoje granice, zmieniają ideologie i rządy. Małe ojczyzny trwają. Są zawsze na swoim miejscu. Dotkliwie odczuwamy ich brak, gdy je opuścimy, stale są obecne we wspomnieniach i marzeniach o powrocie.

Ojczyzna to kraj dzieciństwa
miejsce urodzenia
to jest ta mała najbliższa
ojczyzna…

   Tadeusz Różewicz

Kijowiec położony jest nad piękną i urokliwą rzeką Krzną, wpadającą niedaleko  do Bugu, meandrującą między polami i łąkami w przepięknym krajobrazie.

Kijowiec – zobacz na mapie

Jest jedną z najstarszych miejscowości na terenie powiatu bialskiego. Według przypuszczeń historyków ziemia ta, gdzie znajduje się Kijowiec, była zaludniona początkowo przez Jadźwingów. Był to jeden ze szczepów litewskich, który na tych ziemiach miał najdalej na południe wysunięte swoje osady. Najdawniejsza wzmianka o Jadźwingach sięga roku 983 roku, gdy Włodzimierz Wielki, książę kijowski, szerząc swe podboje ku granicom Polski, zetknął się wówczas ze zamieszkałymi nad Bugiem Jadźwingami („Poszedł Włodzimierz na Jaćwingów, i zwyciężył Jaćwingów, i wziął ziemię ich” – latopis „Powieść lat minionych” Nestora).

Administracyjnie ziemie te początkowo wchodziły w skład ziemi brzeskiej zwaną Berestejszczyną od starego grodu nad Bugiem – Berestie czyli Brześcia,  później od rozbiorów Polski aż do dnia dzisiejszego przynależą do ziemi bialskiej (od Białej Podlaskiej, która ma dużo krótszą historię od Kijowca). W swej historii początkowo ziemia brzeska była na przemian we władaniu Rusi i Polski, a od połowy XIII wieku zaznacza się tutaj coraz wyraźniej zwierzchnictwo litewskie, które później, dzięki połączeniu w jedno państwo Polski i Litwy na długo, bo aż do końca XVIII wieku, pozostaje w granicach Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Na terytorium gruntów folwarcznych są w Kijowcu miejsca, mające oddzielne nazwy, do których ludność miejscowa odnosi różne legendy i wspomnienia historyczne. W dawnym czasie, przy przekopywaniu rowów natrafiono tu na rozmaite szczątki bardzo dawnych zbroi wojennych.

Kaplica rzymskokatolicka (z 1981r?) Parafii Przemienienia Pańskiego (Malowa Góra) w Kijowcu

(zobacz inne zdjęcia)

Niektórzy nazwę Kijowiec wywodzą z czasów Bolesława Chrobrego, który zdobywał Kijów (w 1018 r.) i wziąwszy większą liczbę jeńców do niewoli, wywiózł ich do Polski, a następnie część z nich miał tutaj osadzić: „Bolesław Chrobry pierwszy raz stanął nad Bugiem, chcąc powetować krzywdy z czasów Mieczysława I w grodach Czerwieńskich, zabranych Lachom przez Włodzimierza, zamyślał przytem o skupieniu ludów słowiańskich w jedno wielkie państwo. Wszędzie po drodze witali go Wołynianie „z wielkiem poszanowaniem i podarunkami”, a jak zapewnia współczesny Dytmar, „cała kraina obróciła się do zwycięzcy”. Natomiast później już po śmierci Bolesława Chrobrego w kronice ruskiej z tamtych czasów czytamy, że w 1038 roku książę kijowski (nazwa od grodu Kijów – obecnej stolicy Ukrainy)  Jarosław, ciągnąc łodziami z wojskiem lądowym i wodnym, z południa ku północy, ku ziemiom polskim, rzeką Bugiem, opanował ziemię nad Bugiem, aż do granic Mazowsza, zabrał stąd gromady niewolników z pośród miejscowej ludności, których osadził pod Kijowem, osadzając na terenach zdobytych sprowadzonych z Rusi Rusinów”.  

Tutaj właśnie nad Bugiem Jarosław – książę kijowski, założył osady (warty) graniczne. Wśród tych założonych osad jedną z wartowni (stanic granicznych) wojsk ruskich Jarosława był prawdopodobnie Kijowiec (kronika ruska wspomina jedynie o innej stanicy granicznej – Neple „nad rzeką Krzną, w okolicy Nepel była bitwa Włodzimierza Wielkiego z Polakami”).  Nazwę Kijowiec mogła się przyjąć od stolicy Ukrainy – Kijowa, skąd książę kijowski sprowadził tutaj  osadników.  Ziemię tę zamieszkiwała w przeszłości ludność rusińska – przybyła przed wszystkim  ze wschodu.

???????????????????????????????????????????

 Mapa starostwa brzeskiego w końcu XV wieku

Pierwsze pisemne wzmianki o Kijowcu pochodzą z 1449 roku. Pod tą datą oznaczono w księdze „zapisów” z czasów Kazimierza Jagiellończyka nadanie (donację) „panu Naciu – staroście Brześciańskiemu – Woiń, Polibicze, Wisznce, Jabłeczna i Kijowiec i pole Horodyszcze” (Metryka Litewska str.74).

Pod datą 1495 czytamy: że ludzie dziesiątka podlaskiego zeznali, że „zdawna” paśli bydło „w dworcy naszom w Beresteyskom w Kijewcy” (Kijowcu). Wielki Książę Aleksander zwolnił wówczas ludzi pańskich „podlaskiego dziesiątka” paść inwentarz dworu kijowieckiego.  A więc już w końcu XV wieku był w Kijowcu folwark (dwór), mieścił się tam również spichrz dworski, gdzie okoliczni włościanie mieli obowiązek dostarczać jesienią zboże.

Natomiast w II połowie XVII wieku Jan Kazimierz pisał do pułkownika Tetery – „ doszło do naszej wiadomości, że w kluczu kijowieckim, znajdującym się w administracji tej wierności, czynią się różne krzywdy i gwałty naszym włościanom…ponieważ (szlachta) opanowuje osiadłe włóki pod pretekstem pustych i gnębi włościan, inni gwałcą ich i ubliżają im; twoja że wierność nie tylko nie broni ich, no zachowuje się tak, jak by ich sobie nie życzyła”. Jak widzimy starostowie i ich zastępcy powinni byli opiekować się chłopami dóbr książęcych, aby nie dopuścić do zubożenia chłopów – źródeł dochodów królewskich.

Cześć powiatu brzeskiego  w II połowie   XVI wieku (zobacz inne mapy)

Z dokumentów rewizji starostwa brzeskiego z 1567 roku wynika, że Kijowiec był siedzibą jednego z siedmiu włości lub inaczej kluczy (klucz w dawnej Polsce to dobra królewskie lub magnackie składające się z podległych wsi i miast) w tym starostwie, wyjątkowym bo zaledwie z dwoma wójtostwami: Kijowiec (Kijowiec, Podlipiany czyli dzisiejsza Lipnica i Strakłowo – okolice dzisiejszej Koczukówki)  i Michałki (Michałki i Rokitna czyli Rokitno). Włość kijowiecka była także wyjątkowa, ponieważ w przeciwieństwie do innych na jej obszarze nie było żadnego miasta. Centrum administracyjnym włości było najczęściej miasto, ale w przypadku Kijowca był nim folwark, który mieścił się w okolicach dzisiejszej kolonii Kijowiec niedaleko rzeki Krzny. Według stanu na rok 1567  włość kijowiecka liczyła 1112 ludności, którzy mieszkali w około 140 dymach,  czyli domach i posiadali łącznie ponad 201 włók ziemi (około 3417 ha), w tym folwark kijowiecki 15 włók gruntu przedniego. Z opisu inwentarza dworu królewskiego położonego nad rzeką Krzną czytamy, że: ” Dom dranicą kryty; browar nad rzeką – przy browarze łaźnia – przy tej ostatniej komora (mały pokoik) z szklaną błoną (szybą). Stajnia, w której stawi się sto koni. Młyn należący do tego dworu położony na rzece Krznie, o dwóch kołach na rzece Lipnicy, przy wiosce Michałkach o jednym kole”. 

W obrębie wójtostwa kijowieckiego rozciągała się duża puszcza o tej samej nazwie (na zachód od Kijowca), która  bardzo przetrzebiona i na znacznie mniejszym obszarze istnieje do dnia dzisiejszego. W tamtym okresie przez Kijowiec (a nie jak obecnie przez Zalesie) przechodził tzw. gościniec łukowski (trakt brzesko – łukowski) – droga handlowa prowadząca z Brześcia przez Kijowiec, Białą, Międzyrzec do Łukowa i później dalej na Mazowsze (zobacz na mapie).

Kijowiec, 1915. Cerkiew prawosławna św. Dymitra wzniesiona w latach 1898-1901, Wyświęcona w 1902 roku.  Zniszczona w czasie działań wojennych w I wojnie światowej. Rozebrana w 1921 roku.

W I połowie XVII wieku następuje rozwój gospodarczy Kijowieckiego klucza, do którego zostają „osadzone” nowe dobra mi. wsie  Dereczynka (Dereczanka), Choroszczynka, Dąbrowica Mała, Wyczółki.  Rozbudowany został dwór kijowiecki, zreorganizowany folwark i powiększony inwentarz, zagospodarowano także cześć pustych włók w poszczególnych wsiach. Pomyślny rozwój klucza kijowieckiego przerywa potop szwedzki. W latach 1655-1657 stacjonują tu wojska Stanisława Koniecpolskiego i Kazimierza Leona Sapiehy. Niektóre wsie dotykają rekwizycje wojsk szwedzkich.

Według inwentarza klucza kijowieckiego z 1673 roku wieś Kijowiec liczyła ogółem 78 mieszkańców, z czego 37 gospodarzy było na włókach ciągłych a 29 na włókach czynszowych. Wójtem był Chwedor Sotny; gumiennym – Demko, parobkiem – Iwan Popow. Mieszkańcami byli mi. Semen, Iwan i Moysiej Siedliczowie; Demko, Sewestijan, Choma i Les  Mielnik, Trochim i Jacko Zatulik; Dorota, Prokop i Roman Zoyczyk.

Należące do klucza kijowieckiego wsie liczyły wówczas: Lipnica: 36 mieszkańców, Michałki – 50, Dereczynka (Dereczanka) – 13, Połoski – 94, Dąbrowica (Duża)– 53, Bokinka – 41, Dobrynka – 40, Choroszczynka – 79, Dąbrowica Mała – 73 i Wyczółki – 26.

W 1687 roku sama wieś Kijowiec mając pod sobą 50 włók liczyła 33 dymy i 54 mieszkanców.  We wsi była cerkiew uposażona w 2 włóki, młyn z uposażeniem w 2 włóki i karczmę. Do najbogatszych we wsi należeli: Marcin Swietlicz, Ostaszka Bogusz, Jach Tyszewski i Niczypor Szmeiera. 

W czasie, gdy klucz kijowiecki dzierżawił ks. Jerzy Józef Radziwiłł (1668-1689), liczył on 444 dymy i był to najlepszy okres w historii dworu kijowieckiego. Składał się on wówczas z budynku głównego, zwanego wielkim, o 2 izbach, 1 kuchni, 2 komorach i 3 spiżarniach, 4 stajni, 2 spichlerze, chlewa dla świń, 2 stodół, 1 obory i kilku mniejszych zabudowań i cały był ogrodzony.

Za budynkami dworskimi, nad rzeką Krzną, był browar, słodownia, 2 ogrody, sad i pasieka o 38 ulach. Na inwentarz żywy składało się wówczas 36 sztuk bydła, 44 sztuki trzody chlewnej, 25 sztuk indyków, po 18 sztuk gęsi i kaczek.

Następnie w dzierżawie ks. Karola Stanisława Radziwiłła (1669-1719) – dziedzica Białej, Sławatycz, Hanny, Dołhobrody i Jabłecznej  pomyślny rozwój klucza kijowieckiego przerywają wojny, jakie miały miejsce na początku XVIII wieku.

W sporządzonym inwentarzu w 1719 roku dla ks. Anny Katarzyny Radziwiłłównej z Sanguszków (1676-1746), która przejęła w dzierżawę ten klucz, liczba mieszkańców wsi Kijowiec spada do 24 gospodarzy (Paweł Matyjaszuk, Tymosz Jakubik, Chweś Wołyneczek, Stefan Sunczyk, Chweś Tkacz, Dymitr i Chwedor Sacharukowie, Semen i Andrzej Kościuczykowie, Dorosz Zatulik, Ichnat Sołoducha, Pilip Maksymiuk, Dorosz Optaczuk, Wasyl Taraczyk, Sawka Kowalczuk, Semen Bochuszyk, Troć Wawryszuk, Hryć Kowalczuk, Olexa Szwiec, Mikita Arseniuk, Weremko Tyszowczyk, Chweś Żuczyk, Iwan Romać, Juryło Nestoruk).

Pomiędzy wsiami Kijowiec i Lipnicą na 3 włókach kijowieckich obok dworu „siedzieli” bojarzy Szarowicze: Nestor, Trochym, Chwedor i Bazyli.

Przed cerkwią Kijowcu (znajdowała się około cmentarza naprzeciw stojącego obecnie po drugiej stronie drogi sklepu). Zdjęcie z lat 1936-1938

Pod względem wyznaniowym zamieszkiwała tutaj w większości ludność prawosławna a po unii brzeskiej unicka (wyznanie grekokatolickie). Już w 1531 roku istniała w Kijowcu drewniana cerkiew  p.w. Męczennika Demetriusza ufundowana przez króla Zygmunta Augusta (Kijowiec był wówczas wsią królewską tzw. królewszczyzną),  najpierw prawosławna, a po Unii Brzeskiej w 1596 roku jako cerkiew unicka. Cerkiew była dwukrotnie  spalona, pierwszy raz w 1681 roku, następnie w 1726 roku, jednakże w krótkim czasie  została ponownie odbudowana.

Z akt kroniki kościoła horbowskiego wynika, że w końcu XVIII wieku istniał tu klasztor cystersów. Wskazuje to, że ludność tutejsza była w większości katolicka (unicka), a dopiero po roku 1875, pod wpływem prześladowań rosyjskich, tak unici jak i część wyznawców kościoła rzymskokatolickiego przeszli na prawosławie.

W 1872 r. miejscowa parafia greckokatolicka liczyła 1464 wiernych. Nieliczni wówczas katolicy mieli swoją parafię w Piszczacu.  W latach 1875-1905 tutejsza ludność wyznania greckokatolickiego uległa przymusowej  rusyfikacji i narzuceniu siłą obrządku prawosławnego.  W 1902 roku wzniesiona została nowa nowoczesna  murowana cerkiew w stylu neoruskim, która została zniszczona podczas działań wojennych w 1915 roku (I wojna światowa). Częściowo zburzona cerkiew po kilku latach  w1921 roku zostaje rozebrana a z cegły rozbiórki zostały wykorzystane do budowy szkoły oraz budowy niektórych domów w Kijowcu.

Podczas I wojny światowej czasie działań wojennych w 1915 r. uszkodził ją pocisk.  Nie było wówczas komu przeprowadzić remontu, gdyż kijowiecczanie, jak i ogół innych mieszkańców objętych wojną regionów „Rosji Zachodniej” zostali ewakuowani z chwilą zbliżania się frontu i przez kilka lat smakowali doli „bieżeńców”. Po zakończeniu wojny władze odrodzonej Polski, dla których prawosławie kojarzyło się przede wszystkim z niedawnym rosyjskim zaborcą, nie zezwoliły na remont, a w 1921 r. cerkiew rozebrało wojsko. Z części cegieł zbudowano szkołę, reszta została sprzedana” – zobacz poniżej wspomnienia Teodora Kostiuczuka.

Była murowana cerkiew z 1902 roku znajdowała się na placu, gdzie obecnie znajduje się Szkoła Podstawowa, rozebrana w 1921 roku.

Kolejny inwentarz z 1735 roku informuje, ze wieś Kijowiec powoli zaczyna się odbudowywać po wojennych zniszczeniach. Liczba mieszkańców wzrosła do 50 osób.

We wsi była cerkiew, 1 młyn na grobli kijowieckiej i karczma w Dereczance, 5 koni i 13 wołów. Wśród gospodarzy spotykamy: Łukasza i Pawła Milczuków,  Dymitra i Chwedora Zacharuka, Sawkę Winiczuka, Andrzeja Kościuczyka, Trochima i Pawła Kaliszuka, Stefana i Dorosza Zatulika, Kondrata i Chwedora Troczuków, Pawła Borodziuka, Martyna Puczko.

Dowiadujemy się ponadto, że bednarzem na wsi mieszkającym był Mykita Parchomiuk, pastuchem – Weremko Tyszowczyk, rybakami natomiast: Chwedor Zacharuk, Semen Bohusz. Na włókach wsi Kijowiec „osadzeni” byli: Hawryło Wawryszuk, Harasym Łysaczuk, Trockim Kaliszuk, Michayło Zeczka, Kirko Demczuk, Omelko i Stefan Jakubiuk, Iwan Seplach z Dereczanki Jakow Mironiuk z Kuczykówki (Koczukówki).

Rewizja pól w kluczu kijowieckim z 1738 roku informuje, że wieś Kijowiec liczyła 33 dymy posiadająca 50 włók, z których mi. 3 włóki należały do cerkwi, 1 włoka do młynarza i aż 28 włók pustych. Gospodarze kijowiecy posiadali 32 woły i 9 koni. Wśród mieszkańców wsi występowali: Łukasz i Paweł Melczukowie, Paweł Matyjaszuk, Nikita Parafiniuk, Denis Petruczyk, Andrej Kościuczuk, Chwedor Sacharuk, Ihnat Sołoducha, Iwan Marczuk, Trochim Romaniuk, Troć Mikiciuk, Jakow i Mikita Mirunikowie z Kuczukówki.

Wójtami kijowieckimi byli: Paweł Sawczuk i Iwan Puczka, gumiennym Klim Kondraciuk, młynarzem – Wasyl Stepaniuk, rybakiem – Denis Petruczuk, krawcem – Wasyl Kaliszuk.

W kluczu kijowieckim były karczmy w Kijowcu, Michałkach, Dobryniu, Połoskach, Choroszczynce, Dąbrowicy Małej i Wielkiej oraz w Wyczółkach.

W 1764 roku  po blisko 100 letniej dzierżawie Radziwiłłów dobra kijowieckie przechodzą ponownie pod administrację królewską. W tym czasie dobra klucza kijowieckiego zostały zmniejszone do wsi Kijowiec wraz z dworem oraz wsiami Dereczanka, Michałki i Lipnicą.

W takiej strukturze organizacyjnej wieś Kijowiec, wraz z dworem i folwarkiem przetrwała do utraty niepodległości – 1795 roku.  Po upadku Rzeczpospolitej z dawnych królewszczyzn w powiecie brzeskim pozostały w rękach „zarządu dóbr krajowych” tylko dwa klucze: Łomaski i Kijowiecki.  Ten ostatni składał się ze wsi Kijowiec wraz z folwarkiem oraz wsiami: Dereczanka, Michałki i Lipnica.

W 1827 roku Kijowiec liczył 78 domów i 484 mieszkańców. Po powstaniu listopadowym ukazem carskim z 1836 roku dobra dawnego klucza kijowieckiego dzierżawione przez Józefa Szczygielskiego na zasadzie donacji otrzymał carski generał Simiszyn w formie majoratu  (2 056 morgów czyli 1153 ha) jako  nagroda za swą bezwzględność i surowość w walce z powstańcami  i  w tej postaci pozostały przez cały XIX wiek.

W 1883 roku Kijowiec liczył 94 domy i 663 mieszkańców, obok cerkwi była szkoła grecko-unicka i wchodziła w skład parafii unickich w dekanacie bialskim.

Na początku XX wieku wieś Kijowiec pozostawała wraz z folwarkiem i lasami Borówka i Korpy oraz wsią Dereczanką w rękach Andrzeja Mewiusa.

WP_20151109_10_09_34_Pro

 

W latach 1915 – 1918 ziemie w promieniu 20 km od Brześcia a więc również Kijowiec przedstawiały smutny widok, jakby historia cofnęła się prawie do czasów najazdów tatarskich z przed 500 lat. Ustępujące wojska rosyjskie, wiedząc, że już nie wrócą na ziemie polskie, niszczyły wszystko, co stało na drodze ich ucieczki i przedstawiało jakąś wartość, a nie dało się zrabować. Rabowano i palono całe wsie, pozostawiając jedynie zgliszcza, a ludność zamieszkującą, szczególnie w szerokim pasie 20 km dookoła Brześcia, wypędzono w głąb Rosji. Tylko nielicznym mieszkańcom udało się, kryjąc się po lasach i bagnach, dostać się później z powrotem do swych opuszczonych i spalonych siedzib. Większość mieszkańców w tym pasie (w tym także Kijowca) została skazana na wieloletnią tułaczkę do Rosji. Wielu zmarło na wygnaniu.

Zachowało się tylko kilka zabudowań w Kijowcu (prawie cała wieś została spalona przez wycofujące się wojska rosyjskie). Po ponad 5 latach  wypędzeni w 1915 roku przez Kozaków niektórzy mieszkańcy Kijowca (tzw.bieżańcy) zaczęli powracać z wygnania i zobaczyli, iż ich domy są spalone, a na ich miejscu zaczyna rozrastać się las.

Po 1918 roku weszła w skład gminy Dobryń z siedzibą w Zalesiu i stanowiła jedną z 15 gromad w tej gminie.

W okresie międzywojennym w Kijowcu funkcjonowała  Spółdzielnia Spożywców, Ochotnicza Straż Pożarna (15 członków), Koło Rolnicze o 37 członkach, 2 Spółki Łowieckie, komórka Komunistycznej Partii Polski, sklep spożywczy i alkoholowy. Była też  Szkoła Powszechna, która w 1937 roku przeniosła się do nowego,  murowanego budynku szkolnego, przy której funkcjonowała męska i żeńska drużyna harcerska.

Majątek Kijowiec będący własnością Skarbu Państwa dzierżawił w tym czasie aż do II wojny światowej Franciszek Nostitz Jackowski.

W okresie okupacji hitlerowskiej 1939-1944 wieś była miejscem konfliktu miedzy ludnością polską a grupą miejscowej ludności, która zadeklarowała się ukraińską. Za udzielenie pomocy jeńcom radzieckim zbiegłym z obozu Kalifów-Woskrzenice  w październiku 1941 roku funkcjonariusze Schutzpolizei i gestapo rozstrzelali 2 osoby z rodziny Kaliszuków i schwytanego jeńca, w 1942 roku 3-osobową rodzinę Akerman z Nowosiółek i 4 inne osoby pochodzenia żydowskiego. W latach 1943-1944 wieś przeżyła dwukrotną ekspedycję karną, rozstrzelanych zostało dalszych 14 osób, a wieś uległa poważnemu zniszczeniu.

Wnętrze kaplicy rzymskokatolickiej

Zburzona w 1938 roku drewniana cerkiew w Kijowcu.

Zaraz po zburzeniu murowanej cerkwi zaczęto zbierać pieniądze na budowę nowej, tym razem już drewnianej, skromnej cerkwi. Trwało to dość długo, gdyż dopiero w 1936 r. wydawany w Krzemieńcu tygodnik ukraiński „Ridna Cerkwa” donosił, że w sierpniu tego roku wyświęcono nową cerkiew w Kijowcu, w powiecie bialskim. Jej żywot był jednak krótki, gdyż już dwa lata później Zabuże ogarnęła prowadzona przez władze akcja niszczenia prawosławnych cerkwi. W 1938 r. przyjechali i powiedzieli – pójdziecie na unitów czy zostajecie przy prawosławiu? Jak pójdziecie na unię to nie będziemy burzyć, a jak zostaniecie prawosławni – walimy! Na unię nikt nie zechciał się pisać. Przyjechali polscy żandarmi, rozcięli i rozwalili. Wojsko otoczyło wieś, aby nikt się „nie rzucał” i po wszystkim” mówi T. Kostiuczuk.

Z końcem kwietnia 1947 r. rozpoczęto akcję powszechnego wysiedlania Ukraińców z terenów południowo – wschodniej Polski na tzw. “zachód Polski” czyli do zachodnich i północnych województw, gdzie przed wojną ziemie należały do Niemiec i nadano temu przedsięwzięciu nazwę akcja „Wisła”.  Według Spisu Powszechnego z 14.02.1946 r. we wsi Kijowiec mieszkało 574 osób, natomiast w trakcie akcji „Wisła” przebywało 798 osób.  W dniu 3 lipca 1947 r. wysiedlono z Kijowca 53 rodzin ukraińskich (w sumie 196 osób), a 20 lipca 1947 roku jeszcze 10 rodzin (67 osób) – głównie do Barlinka, co stanowi 33 % w stosunku ogólnej ówczesnej liczby mieszkańców wsi.  Od połowy lat 50-tych sytuacja wysiedlonej ludności ukraińskiej uległa pewnej poprawie, mogli oni powracać do swoich rodzinnych stron.  Przesiedleni w 1947 r. w większości jednak nie powrócili do dzisiaj.

Nowy most na rzece Krznie

Cerkiew Świętego Ducha (z 1984r.) na cmentarzu prawosławnym w Kijowcu.

„Obecna cerkiew w Kijowcu jest czwartą, jakie istniały we wsi w XX wieku. W początkach ubiegłego stulecia w miejscowości znajdowała się okazała murowana cerkiew, która została uszkodzona w czasie I wojny światowej. W 1936 wzniesiono drewnianą świątynię, zniszczoną już po 2 latach, w czasie akcji polonizacyjno-rewindykacyjnej. Na kolejną cerkiew zaadaptowano dom mieszkalny – świątynia ta została porzucona w 1947 (wskutek wysiedlenia ludności w ramach Akcji „Wisła”) i w 1954 rozebrana. Po powrocie części wysiedleńców zaczęto odprawiać nabożeństwa prawosławne w prywatnym domu (posługę niósł ksiądz z Białej Podlaskiej). W związku z dalszymi powrotami prawosławnych powierzchnia użytkowanego obiektu stała się zbyt mała, dlatego też w latach 70. XX w. podjęto decyzję o budowie wolnostojącej, murowanej cerkwi na cmentarzu (który – jako jedyne miejsce we wsi – nadal pozostawał własnością Kościoła Prawosławnego). Dzięki dużej ofiarności parafian i wsparciu finansowemu Michała Kostiuczuka z Kanady, w latach 1982–1984 świątynia została zbudowana. Poświęcenie cerkwi miało miejsce w 1987″ – http://pl.wikipedia.org/wiki/Cerkiew_%C5%9Awi%C4%99tego_Ducha_w_Kijowcu

Szkoła Podstawowa

Historia Szkoły Podstawowej w Kijowcu sięga do okresu zaborów, wówczas to obok cerkwi była szkoła grecko-unicka, która wchodziła w skład parafii unickich w dekanacie bialskim. Pierwsze zapiski w Kronice szkoły dotyczą roku szkolnego 1924(25).  W okresie międzywojennym jak również po wojnie przy szkole funkcjonowała męska i żeńska drużyna harcerska. Budynek, w którym szkoła mieści się obecnie, istnieje od 1937 roku. Do obwodu Szkoły Podstawowej w Kijowcu należą 4 wsie: Kijowiec, kol.Kijowiec, Gospodarstwo Rolne Kijowiec i Koczukówka.

CERKWISKO I

Miejsce, gdzie obecnie znajduje się Szkoła Podstawowa. Pierwsza wzmianka o cerkwi kijowieckiej pochodzi z 1531 r.

Szkoła Podstawowa w Kijowcu. Na dole z lewej strony widać krzyże, w pobliżu stała niegdyś murowana cerkiew. 

CERKWISKO II

Miejsce, gdzie w latach 1936-1938 stała prawosławna cerkiew, zniszczona przez rząd polski.  Dziś jest to miejsce po tej samej stronie drogi, co nowy cmentarz, naprzeciw stojącego po drugiej stronie drogi sklepu.

Miejsce, gdzie w latach 1936 – 1938 stała drewniana cerkiew

Murowa kapliczka z 1938 roku, fundacji rodziny Nostitz-Jackowskich znajdująca się na drodze do kol. Kijowiec.

(„Potem wyszłam za mąż, mąż nie był związany z Warszawą, udało mi się załatwić przydział na Warszawę. Z tym że mój mąż pochodził z ziemiańskiej rodziny i był bardzo prześladowany, siedział pięć lat w więzieniu, był związany z ruchem oporu, zabito mu matkę po całej reformie rolnej, były bojówki. On pochodził z Podlasia, myśmy byli cały czas na podglądzie.” – przeczytaj cały wywiad z Marią Teresą Nostitz-Jackowską – żoną Franciszka Nostitz Jackowskiego, który dzierżawił przed II wojną światową folwark w Kijowcu – wywiad tutaj)

Tama na rzece Krznie w Kijowcu

Wspomnienia Teodora Kostiuczuka

Kijowiec Już sama nazwa tej wsi zdaje się być przypomnieniem o kijowskim rodowodzie „wiary ruskiej” w podlaskich stronach. Jak twierdzi Teodor Kostiuczuk, w początkach wieku stała tu piękna murowana cerkiew, którą w czasie działań wojennych w 1915 r. uszkodził pocisk. Nie było wówczas komu przeprowadzić remontu, gdyż kijowiecczanie, jak i ogół prawosławnych mieszkańców objętych wojną regionów „Rosji Zachodniej” zostali ewakuowani z chwilą zbliżania się frontu i przez kilka lat smakowali doli „bieżeńców”. Po zakończeniu wojny władze odrodzonej Polski, dla których prawosławie kojarzyło się przede wszystkim z niedawnym rosyjskim zaborcą, nie zezwoliły na remont, a w 1921 r. cerkiew rozebrało wojsko. Z części cegieł zbudowano szkołę, reszta została sprzedana.

Wtedy zaczęto zbierać pieniądze na budowę nowej, tym razem już drewnianej, skromnej cerkwi. Trwało to dość długo, gdyż dopiero w 1936 r. wydawany w Krzemieńcu tygodnik ukraiński „Ridna Cerkwa” donosił, że w sierpniu tego roku wyświęcono nową cerkiew w Kijowcu, w powiecie bialskim. Jej żywot był jednak krótki, gdyż już dwa lata później Zabuże ogarnęła prowadzona przez władze akcja niszczenia prawosławnych cerkwi. Opowiada T. Kostiuczuk: – W 1938 r. przyjechali i powiedzieli – pójdziecie na unitów czy zostajecie przy prawosławiu? Jak pójdziecie na unię to nie będziemy burzyć, a jak zostaniecie prawosławni – walimy! Na unię nikt nie zechciał się pisać. Przyjechali polscy żandarmi, rozcięli i rozwalili. Wojsko otoczyło wieś, aby nikt się „nie rzucał” i po wszystkim. Owa unia, do której tak namawiano w Kijowcu i innych podlaskich wsiach, nic nie miała wspólnego z Cerkwią greckokatolicką w Galicji. Była to tzw. neounia, polegająca na przejmowaniu pojedynczych parafii prawosławnych przez duchownych uznających zwierzchnictwo miejscowych biskupów rzymskokatolickich. Na Południowym Podlasiu – do chwili obecnej przetrwała tu jedyna parafia neonicka w Kostomłotach – zapałem w tej akcji odznaczał się katolicki biskup siedlecki Henryk Przeździecki. – Potem nastał rok 1939., przyszedł Niemiec – kontynuuje swoją opowieść T. Kostiuczuk. – Nie było gdzie się modlić. Zrobiono więc cerkiew w chacie, w której miała być plebania. I tak w tej cerkwi modlono się aż do 1947 r., gdy przyszło wysiedlenie. Wszystkich „za fraczek” i na Zachód. Zbieraj się w ciągu dwóch godzin. I powieźli. Ikonostas i inne rzeczy z cerkwi wywieźliśmy do Barlinka w Szczecińskim, bo batiuszko Protasewicz nie zechciał zostawać i pojechał razem z nami. Założył w Barlinku parafię, bo tam była prawie cała nasza wieś. T. Kostiuczuk był w Barlinku dwa lata, a później przeniósł się z ojcem w okolice Olsztyna. W 1956 r. otrzymał zgodę na powrót i w listopadzie, już z żoną Anną i dopiero urodzonym synem Piotrem.

– U nas tu zostało sześć rodzin prawosławnych, a to wszystko poprzyjeżdżali inni – podsumowuje smutną teraźniejszość Kostiuczuk. – Przed wojną była cała wieś prawosławnych i siedmiu Polaków. Teraz większość to przesiedleńcy zza Buga lub „Mazurzy”, którzy przyjechali zza Białej. Gdy wróciłem z wysiedlenia to budowałem się dosłownie od kołka, na placu, który został po matce, bo w ojcowskiej chacie mieszkał już repatriant zza Buga. Jakie my mamy teraz prawa? Nawet mojej ziemi nie oddali, ojcowizna na wiatr poszła – pole, dwa hektary lasu. Nikt nawet nie uważa, że komuś krzywdę zrobiono. Jak wróciliśmy to i tej trzeciej cerkwi już nie było. Też sprzedali, a plac zabronowali. Potem w tym miejscu postawiono sklep. Przyjeżdżał do nas batiuszko Eugeniusz Lewicki z Białej i odprawiał nabożeństwa w naszej chacie, dwa razy w roku. W końcu mówię, że w domu ciasno, bo ludzi przychodzi niemało – dawajcie, będziemy cerkiew budować. Było to w latach 70-ch. Na miejsce budowy wybrano cmentarz – jedynie miejsce, które pozostało prawosławnym. Dzięki darowiźnie mieszkającego w Kanadzie Michała Kostiuczuka kupiono pustaki, na resztę materiałów składali się już sami miejscowi – cegłę wożono aż z Lublina. Wyświęcenie nowej kijowieckiej cerkwi pod wezwaniem Świętego Ducha odbyło się w 1987 roku.  To już czwarta prawosławna świątynia – w jednej wsi, w ciągu jednego stulecia. (http://nadbuhom.free.ngo.pl/art_1404.html)

Więcej zdjęć tutaj: Archiwalne i aktualne zdjęcia

Przeczytaj:  O królewskiej wsi Kijowiec – T.Demidowicz – str.45

Akta parafii unickiej w Kijowcu

Dąbrowica Duża

Ukraińcy w powiecie Biała Podlaska w latach 1918-1948

Akta stanu cywilnego Parafii Prawosławnej w Kijowcu

Moja Genealogia – rodzina Czerników 

Z dziejów obszaru gminy Zalesie

Tadeusz Czernik – czernik@op.pl

Posted in Historia, Moja mała Ojczyzna | Otagowane: | 8 Komentarzy »

Kijowiec

Posted by tadeo w dniu 4 grudnia 2011

Przejdź tutaj: Kijowiec


Posted in Historia, Moja mała Ojczyzna | Leave a Comment »

„Dzikie serce” – John Eldredge

Posted by tadeo w dniu 4 grudnia 2011

Przeczytaj: John Eldredge- Dzikie Serce PDF

lub posłuchaj: John Eldredge- Dzikie Serce mp3

Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy cz.1/2

Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy cz.2/2

 

Posted in Książki (e-book), POLECAM | 1 Comment »

„Gdyby telewizje zmieniły swój program na obiektywny – to w trzy tygodnie PiS miałoby poparcie powyżej 50 procent. Zakład?”

Posted by tadeo w dniu 4 grudnia 2011

Fot. PAP/Paweł Supernak

Tuż przed wyborami prezydenckimi, zastanawiałem się co by się stało, gdyby Jarosław Kaczyński poleciał do Smoleńska razem z bratem. I doszedłem do wniosku, że PiS przestałby istnieć, bo rozpadłby się na dziesięć drobnych partyjek i koterii. Zastanawiając się głębiej nad tym problemem doszedłem także do przekonania, że Ziobro, pomimo ogromnej ambicji, długiej listy zasług i umiejętności organizacyjnych, nie byłby w stanie przejąć schedy po Jarosławie Kaczyńskim.

Stąd napisałem wówczas do „Niepoprawnych” artykuł, że Jarosława Kaczyńskiego należy otoczyć szczególną opieką. Niestety nie myliłem się, bo niedługo potem, głównie na skutek medialnej nagonki na lidera PiS, nastąpiła  tragedia w Łodzi – próba zamachu na Kaczyńskiego i śmierć Marka Rosiaka.

O tej konieczności –  ochrony lidera PiS trzeba mówić zresztą i dziś, bo sytuacja, ani na jotę się nie zmieniła.  Jedynym pocieszeniem może być fakt, że Jarosław Kaczyński jest obecnym władcom Rzeczpospolitej bardziej potrzebny żywy niż martwy. Jako obiekt, na który mogą przekierować niezadowolenie ludu za własne działania. Co udaje się im wyjątkowo skutecznie czynić, właśnie dzięki propagandowej telewizji, czy gazecie.

Przypomniałem to sobie wszystko, kiedy zapoznałem się łamach „wpolityce” z ostatnim sondażem TVN dotyczącym wyniku poparcia dla „Solidarnej Polski” (nb. bardzo dobra i nośna nazwa). Spadł on nagle poniżej progu wyborczego. Z dziewięciu procent zjechał gwałtownie na trzy. Można by się tu dopatrywać jakichś manipulacji, snuć teorie spiskowe, ale ja, akurat w tym wypadku, nie widzę ku temu żadnego powodu.  Nie od dziś wiadomo, że spadek zainteresowania mediów jakimś tematem owocuje spadkiem zainteresowania nim przez telewidzów. Nie odwrotnie. Jest to chyba dosyć charakterystyczne dla naszego społeczeństwa.

Przypominam sobie, że w roku 1993, kiedy pracowałem w pewnej amerykańskiej korporacji, świeżoprzybyli do naszego kraju obcokrajowcy, którym powierzono misję cywilizacyjną w nowo tworzonym dziale marketingu, byli zaszokowani jak ogromnie skuteczna jest w Polsce reklama TV. Jeden tydzień emisji spotu skutkował nawet dziewięciokrotnym wzrostem sprzedaży pewnego produktu. I trwa to pewnie (może w trochę mniejszej skali, bo jest więcej reklam) do dziś. I to nie tylko jeśli chodzi o produkty, choć z punktu widzenia reklamodawców – produktem jest wszystko – również wizerunek polityka, czy partii. W każdym razie z danych jakie znalazłem w internecie wynika, że ponad 89 procentowy wpływ na decyzje konsumentów ma właśnie telewizja, a ponad 76 procent przyznaje się, że pod wpływem właśnie telewizyjnej reklamy dokonało zakupu. Nie wiem czy ktoś takie badania czynił w innych krajach, przypuszczam jednak, że u nas wpływ tego medium na kreowanie gustów telewidzów i ich wyborów jest porażający.

W każdym razie jestem głęboko przekonany, że gdyby trzy telewizje o najwyższej oglądalności zmieniły swój program (chciałem napisać wyborczy i pewnie ten lapsus nie okazałby się do końca przejęzyczeniem) nawet już nie mówię, że na przyjazny dla PiS, ale choćby tylko na obiektywny – to w ciągu trzech tygodni Jarosław Kaczyński i jego ugrupowanie osiągnęłoby wynik społecznego poparcia powyżej 50 procent. Mogę się o to założyć.

Dobre Nowiny Romana Misiewicza

Portret: Roman Misiewicz

Roman Misiewicz

Urodzony w 1964 w Dębicy, prawnik, redaktor Nowej Okolicy Poetów, publikował między innymi w Twórczości , Frondzie, Toposie; laureat Nagrody im. Kazimiery Iłłakowiczówny za 2003 rok, prowadzi witrynę dobre-nowiny.pl

http://wpolityce.pl./dzienniki/dobre-nowiny-romana-misiewicza/19205-gdyby-telewizje-zmienily-swoj-program-na-obiektywny-to-w-trzy-tygodnie-pis-mialoby-poparcie-powyzej-50-procent-zaklad

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Bł. Aniela Salawa

Posted by tadeo w dniu 4 grudnia 2011

O bł. Anieli Salawie opowiada kustosz jej reliwkii, o. Stanisław Sikora OFM Conv. Film nagrany w gdyńskim klasztorze franciszkanów.

Przeczytaj także: Bł. Aniela Salawa

Posted in Filmy religijne, Święci obok nas | Leave a Comment »

Wieloryb pokąsał żubra

Posted by tadeo w dniu 4 grudnia 2011

Przypadkowe oglądanie telewizji może prowadzić do wielu groźnych chorób. A nawet śmierci. Wiem, bo niedawno omal nie umarłem ze śmiechu.

Oto byłem świadkiem, jak Andrzej Morozowski w TVN 24 w swej  błyskotliwej szarży na prezesa najpierw pożegnał się z rozumem, a później uciekł przed logiką i wypalił: – Jarosław Kaczyński nie chce wygrywać wyborów, dlatego buduje partyjkę małą, ale wierną. Dowód? Chce przywrócenia kary śmierci.

Zostawmy rozważania na temat samej tezy. Może jest prawdziwa, może nie – tego nie wiemy. Ale  dowód na jej potwierdzenie jest idiotyczny na pewno. Ze wszelkich sondaży wiemy bowiem, że około dwóch trzecich Polaków to zwolennicy kary śmierci, więc postulat jej przywrócenia raczej ich nie odstraszy, nieprawdaż?

Ciekawsze jest coś innego. Oto  Morozowski wyraził powszechną w środowisku postawę zadziwienia Kaczyńskim, który zgłasza coraz bardziej niezrozumiałe postulaty,  bo oprócz kary śmierci upiera się jeszcze przy krzyżu w miejscach publicznych i jest gorącym przeciwnikiem wprowadzenia euro. Dziwak po prostu.

Ostatni tydzień przyniósł dwa ciekawe sondaże. Wedle pierwszego  88 procentom Polaków nie przeszkadzają krzyże w Sejmie, szkołach czy szpitalach i chcą je tam zostawić. Drugi (robiony na zlecenie TVN!) mówi, że trzy czwarte naszych rodaków to przeciwnicy euro. Jest tylko jedna partia, która w tych sprawach ma zdanie takie jak przygniatająca większość Polaków. To PiS.

Tak, to ta sama partia, która w wyborach nie uzbierała nawet  30 procent, ale i tak uznała to za sukces tak wielki, że autorów kampanii nagrodzono awansem. Dodajmy jeszcze, że poglądy swe głosi od dawna, nie zważając na to, czy są popularne czy nie (bo samo głoszenie najpopularniejszych nawet opinii nie gwarantuje sukcesu, o czym zdają się nie wiedzieć Ziobro i Kurski).

Jakim cudem partia mówiąca głosem dwóch trzecich Polaków nie jest w stanie przekonać nawet połowy z nich do głosowania na siebie? Nie wiem. Ale plaże świata znają takie przypadki. Stado wielorybów porzuca oceaniczne głębie i kończy swój żywot na piachu. Próby wyjaśnienia samobójczych skłonności tych ssaków nie powiodły się mądrzejszym ode mnie.

Podobno Jarosław Kaczyński pogryzł żubra. W zad go konkretnie ugryzł. Jest więc pierwszym w świecie gryzącym waleniem.

http://blog.rp.pl/mazurek/2011/12/02/wieloryb-pokasal-zubra/#comments

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Święta Barbara

Posted by tadeo w dniu 4 grudnia 2011

święta Barbara

Wszyscy wiemy, że jest patronką górników.

Według legendy Barbara była nadzwyczajnej urody córką bogatego poganina Dioskura — wysokiego urzędnika z Heliopolis w Bitynii (leżącej w północnej części Azji Mniejszej).

Barbara przyjęła chrzest, złożyła ślub czystości.

Gdy ojciec dowiedział się o tym stał się prześladowcą córki. Zamknął ją w wieży, głodził i oskarżył ją.

Gdy zapadł wyrok skazujący, sam uciął jej głowę.

Jako datę jej męczeńskiej śmierci podaje się rok 305 lub 306.

W kościele była czczona bardzo wcześnie, głównie jako patronka od nagłej śmierci.

Jej kult przeniknął do Polski prawdopodobnie z Francji, najpierw na Dolny a potem na Górny Śląsk.

Już w II połowie XIII wieku spotykamy na Dolnym Śląsku co najmniej trzy kościoły pod jej wezwaniem.

Na Górnym Śląsku jednym z pierwszych tego rodzaju obiektów sakralnych jest modrzewiowy kościołek świętej Barbary w Jodłownikach koło Rybnika, który powstał w 1422 roku.

W 1747 roku zostało potwierdzone przez papieża istnienie w Tarnowskich Górach bractwa dla uprawiania czci świętej Barbary. Jego członkami byli górnicy.

W czasie tego stulecia kult świętej rozszerzył się na cały górniczy obszar górnośląski. Św. Barbarę uważano już nie tylko za wybawicielkę od nagłej śmierci, ale także za patronkę górników.

Zobacz film : Święta Barbara – lektor PL

Po kilku miesiącach prac konserwatorskich można już podziwiać ołtarz św. Barbary – jeden z najcenniejszych ołtarzy gotyckich w Bazylice Mariackiej w Gdańsku (przeczytaj historię obrazu)

MODLITWA

O święta Barbaro, zlituj się nade mną,
Żebym się nie został pod tą ziemią ciemną.
Żona by płakała, dzieci by płakały,
Boby ojca swego więcej nie widziały
(utwór ludowy z pracy S. Ciszewskiego)

O prawdziwie wymiernych korzyściach płynących z nabożnego stosunku do Patronki doskonale wiedzą górnicy, którym święta Barbara daje poczucie bezpieczeństwa nie tylko w czasie pracy, ale również podczas powrotnej drogi do domu.

Bezgraniczne zaufanie przerodziło się w przekonanie o jej fizycznej obecności. Co więcej, Święta jest tam, gdzie górnicy.

Z mieczem i wiatykiem w dłoniach przechadza się górnośląskimi ścieżkami.
Kiedy zachodzi taka potrzeba, święta Barbara schodzi nawet do kopalnianych podziemi, by pomóc, ostrzec przed niebezpieczeństwem tąpnięcia, zawalenia się stropu, a kiedy już dojdzie do tragedii, zapewnić górnikowi szczęśliwą śmierć i zaopatrzyć go wiatykiem.

W wielu kopalniach znajdują się kaplice pod wezwaniem świętej Barbary lub umieszczano jej wizerunek w cechowni. Przy obrazie lub figurze świętej zapalano świece i modlono się przed pracą.
Modlitwę i pieśni zaczynał jeden spośród najstarszych w braci górniczej.

                           

Modlitwa

Święta Barbórko, panno i męczenniczko nasza,
Proś za nas, módl się za nas.
Do Jezusa Pana przyczyniaj się za nas,
Aby nam raczył odpuścić wszystkie nasze złości,
A potem nas przyjął do wieczności. Amen.

Święta Barbaro

Święta Barbaro Patronko Górników
w Twe ręce złożyli swój los dziadkowie
a dzisiaj o Twoją opiekę proszą
synowie tej ziemi nasi Ojcowie

To Oni przodków pracowitych wzorem
w trudzie i znoju byt wykuwali
i czarnym węglem skarbem śląskiej ziemi
życie i zdrowie Ojczyźnie oddali

Otocz opieką Tę brać górniczą
nigdy nie zostaw samemu sobie
bądź ich ucieczką i zawsze wspieraj
w nieszczęściu pracy bólu chorobie

A kiedy przyjdzie ostatnia godzina
nie pozwól by lud Ten tak wierny Tobie
odszedł w zaświaty bez Twojej świty
wszak On Barbaro zawierzył Tobie.

Przeczytaj takżeO kulcie św. Barbary

4 grudnia – wspomnienie św. Barbary, dziewicy i męczennicy. Tajemniczy krucyfiks u św. Barbary

Posted in Religia, Święci obok nas | 1 Comment »