WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 17 czerwca, 2011

Spis dokonań PO – Jacek Czabański

Posted by tadeo w dniu 17 czerwca 2011

Platformie Obywatelskiej udało się to, czego próbowała na początku Unia Demokratyczna. Zajęła pozycję partii władzy, partii, która wie lepiej, która jest przeznaczona do rządzenia, gdyż jest po prostu lepsza – twierdzi publicysta

Ponad 4-procentowa inflacja, rosnąca stopa bezrobocia przekraczająca już 13 proc., zadłużenie sięgające konstytucyjnych limitów i konieczność sięgnięcia po oszczędności emerytalne dla ratowania budżetu państwa. To gospodarczy efekt rządów Platformy Obywatelskiej.

Rozgrzebane inwestycje drogowe, rozsypująca się infrastruktura kolejowa i wymagająca kolosalnych nakładów infrastruktura energetyczna – to aktualny stan infrastruktury gospodarczej koniecznej dla zapewnienia wzrostu gospodarczego.

Niewydolne sądy i prokuratura, która nie odpowiada już przed nikim, od dwóch lat rosnąca przestępczość, burdy na stadionach i wywołująca konflikty, a przewlekająca się reforma systemu emerytalnego służb mundurowych to bilans rządów Platformy w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego.

Wreszcie bilans polityki zagranicznej: poprawione relacje z Rosją doprowadziły do całkowitego braku współpracy przy wyjaśnianiu największej politycznej tragedii III RP, to jest katastrofy smoleńskiej, znakomite zaś relacje z Niemcami skutkują zablokowaniem przez inwestycję niemiecko-rosyjskiego koncernu Nord Stream rozwoju portu w Szczecinie, na czym skorzysta niemiecki port w Rostoku. O stanie relacji z Litwą, Białorusią czy Ukrainą lepiej już w ogóle nie wspominać.

A jednocześnie PO cieszy się poparciem ok. 40 proc. obywateli i ciągle jest liderem sondaży  z dużymi szansami na zwycięstwo w jesiennych wyborach parlamentarnych.

Dyktatura dusz

Platformie Obywatelskiej udało się to, czego próbowała na początku lat 90. Unia Demokratyczna, a mianowicie zajęła pozycję partii władzy, partii, która wie lepiej, która jest przeznaczona do rządzenia, gdyż jest po prostu lepsza.

Wszyscy wykształceni ludzie, ludzie opiniotwórczy, zwłaszcza ci, którzy kształtują kulturę popularną, są oczywiście zwolennikami Platformy, bo inaczej po prostu nie wypada. Byłoby jednak błędem postrzeganie strategii Platformy jako ograniczonej wyłącznie do sprawnego PR, poparcia celebrytów i gładko mówiących polityków. Za słowami Tuska o miłości (to słowo padło ponad 30 razy w exposé) ukrywają się działania, które eliminują – czasami wręcz w dosłownym sensie tego słowa – opozycję.

Zaczęło się od powołania komisji śledczych w sprawie rzekomego nadużywania władzy w okresie rządów PiS oraz wszczęcia licznych śledztw w sprawie domniemanych przestępstw. Te mnogie śledztwa i postępowania niczego nie wykazały, lecz w gruncie rzeczy nie temu służyły (choć jakiś wyrok skazujący byłby nie do pogardzenia): były one wszak podejmowane w celu zastraszenia i obrzydzenia PiS w świetle opinii publicznej.

Jednocześnie zaostrzono język debaty publicznej: nie przypadkiem członkami PO są lub byli ludzie, którzy sprowadzili debatę polityczną do poziomu rynsztoka: Janusz Palikot czy Stefan Niesiołowski. Ich wypowiedzi mają na celu pokazanie konkurencji politycznej jako osób niegodnych dyskusji, ludzi niewybieralnych, ludzi zagrażających samej demokracji w Polsce. Ludzi z jednej strony śmiesznych, staromodnych i obciachowych, a z drugiej strony jednak niebezpiecznych.

Można więc było wyśmiewać ludzi modlących się pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, a skoro można było się z nich wyśmiewać, to można było ich także opluć i kopnąć, a żeby usprawiedliwić swoje postępowanie, nazwać na końcu faszystami zagrażającymi demokracji.

Pałka miłości

A skoro demokracja jest zagrożona, to demokracja ma prawo się bronić. Służby specjalne zaczęły inwigilację dziennikarzy na szeroką skalę, a także pierwszy raz w historii III RP postawiono dziennikarzom zarzuty ujawnienia tajemnicy śledztwa w związku z opublikowanymi przez nich artykułami. Wreszcie dane uzyskane z podsłuchu zostały wykorzystane w prywatnym celu przez wiceszefa ABW, co jest nie tylko działaniem niemieszczącym się w ramach państwa prawnego, ale i pokazującym, jaką obecnie pozycję mają zarządcy służb.

Poglądy prawicowe zostały wyeliminowane z telewizji: nigdy nie istniały w telewizjach prywatnych, a prawicowi dziennikarze zostali zwolnieni z pracy w telewizji publicznej. Powracają także pomysły większej kontroli nad Internetem.

Po wygranych wyborach PO podejmie miękkie działania przeciwko opozycji, jak np. dalsze ograniczanie finansowania czy odcięcie dostępu do mediów

Aby utrudnić dotarcie do obywateli z konkurencyjnym przekazem, PO przegłosowała obniżenie o połowę finansowania partii politycznych (w roku wyborczym!) oraz ograniczyła możliwość prowadzenia kampanii wyborczej poprzez zakaz emisji spotów wyborczych oraz umieszczania billboardów.

Pierwszy raz na szeroką skalę doszło do zjawiska przekupstwa wyborczego przez lokalnie rządzącą elitę, oczywiście z PO. Co ciekawe, sądy początkowo nie chciały uznać, że kupowanie głosów w Wałbrzychu mogło mieć wpływ na wynik wyborów, pokazując, jak wysoki poziom osiągnęła w Polsce tolerancja oszustwa.

Wreszcie pierwszy raz w historii III RP doszło do mordu na tle politycznym – były członek PO zamordował nieznanego sobie osobiście pracownika biura Prawa i Sprawiedliwości wyłącznie ze względu na swoją nienawiść do PiS. Ta zbrodnia nie była oczywiście elementem planu politycznego, lecz jego efektem ubocznym: jeżeli Platforma Obywatelska traktuje swoich konkurentów jako ludzi, którzy stanowią zagrożenie dla Polski, niektórzy z jej zwolenników są skłonni wziąć sprawy w swoje ręce, zanim będzie za późno.

Monopol na władzę

Platforma zaprezentowała się jako partia ludzi normalnych, nowoczesnych i kompetentnych. I jednocześnie właśnie ze względu na wizerunek pozwolono PO na podejmowanie działań, które w przypadku każdego innego rządu powinny skutkować dymisjami na wysokim szczeblu. Wygrana Platformy Obywatelskiej w najbliższych wyborach oznaczać będzie nie tylko kontynuację rządów nieudaczników i marazm gospodarczy Polski.

Oznaczać będzie również poważne niebezpieczeństwo wykształcenia się w Polsce partii władzy, organizacji, której zajmującej się rządzeniem z fikcyjną tylko kontrolą społeczną i wyborami o charakterze fasadowym.

Po wygranych wyborach Platforma podejmie bowiem kolejne miękkie działania przeciwko opozycji, jak np. dalsze ograniczanie finansowania czy odcięcie dostępu do mediów, tak aby zapewnić sobie monopolistyczną pozycję na następne lata. Brak konkurencji w dziedzinie rządzenia spowoduje zaś, że władza w Polsce stanie się podatna na wpływy grup interesów, a interes publiczny zejdzie na dalszy plan. Stawką nadchodzących wyborów jest więc nie tylko los Polski przez kolejne cztery lata, lecz także okres o wiele dłuższy.

Autor był w latach 2005 – 2007 doradcą ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, obecnie jest doradcą Grupy Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Artykuł wyraża jego osobiste poglądy

http://www.rp.pl/artykul/675166_Jacek_Czabanski__PO_staje_sie_partia_wladzy.html

Posted in Polityka i aktualności, Standardy TuskoLandii | Leave a Comment »

Kaczyński atakuje: prezydencja z twarzą Wojewódzkiego – degeneracja władzy

Posted by tadeo w dniu 17 czerwca 2011

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości był gościem portalu myPiS. Spytany, czy wyobraża sobie polską prezydencję z twarzą Kuby Wojewódzkiego, Kaczyński powiedział, że to jest bardzo charakterystyczny wybór podkreślający pewnego rodzaju degenerację tej władzy. 

Powiedział też, że działania w ramach polskiej prezydencji będą podporządkowane kampanii wyborczej i ich głównym celem będzie wygrana PO. – Dlatego zdecydowano się na zorganizowanie wyborów w trakcie prezydencji, a nie na wybory przyspieszone. Na te wszystkie priorytety można machnąć ręką. To będzie wielkie show pt. „Donald Tusk rządzi Europą” – dodał Kaczyński.

Jest też zdania, że wybór Wojewódzkiego na twarz polskiej prezydencji w Unii Europejskiej to świadoma decyzja, przemyślana, jeśli chodzi o pewien typ elektoratu.

Posted in Jarosław Kaczyński, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Dlaczego Platformie rośnie?

Posted by tadeo w dniu 17 czerwca 2011

Zamiast odpowiedzi wprost przedstawiam obraz  dialogu matki z synem na temat dwóch kandydatek na synową.

Matka: Zobacz na Zosię. Ładna, z dobrej rodziny, wykształcona, dba o porządek, umie gotowac, lubi dzieci.

Syn: Ależ mamo, mnie bardziej podoba sie Beata.

Matka: Synku, ona jest do niczego.

Syn: Ale ja ją lubię.

Koniec dialogu.

I w dzisiejszej sytuacji politycznej jest coś takiego jak w tym dialogu.

Posted in Młodzi, wykształceni..., Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Pali się miła Panno!

Posted by tadeo w dniu 17 czerwca 2011

Kiedyś, po zwycięskich dla braci Kaczyńskich wyborach, obraziłem się na PiS. W żaden sposób nie mogłem pojąć jak można było zawiązać koalicję z „Samoobroną” i Ligą Polskich Rodzin. Proszę mi wybaczyć mocne słowa, ale obie te partie kojarzyły mi się z zachowaniami najgorszego autoramentu i niewyjaśnionymi (dziś już rozumiem to lepiej) powiązaniami z Moskwą.

Obraziłem się wtedy i na wszelkie sposoby racjonalizowałem sobie poparcie (na złość mamie odmrożę sobie uszy)  dla Platformy Obywatelskiej.

 W obu postsolidarnościowych partiach miałem bliskich kolegów. Równie dobrze gawędziło mi się z Janem Rokitą jak też z młodszym od niego ale zdecydowanie bardziej gorącym Zbigniewem Ziobro. Lubiłem rozmowy z dystyngowanym Jarosławem Gowinem. Rząd się zmienił, ale początkowo było jakoś normalnie.

Jednym słowem byłem typową popisowską sierotą. Jak się wkrótce  okazało –  „sierotą obrzyganą”. Były to czasy gdy przy jednym stole zasiadaliśmy na wiele godzin i wiedliśmy niekończące się dysputy, pełne co prawda koleżeńskich szturchańców, ale nigdy nienawiści.

Kiedy dziś na to wszystko spoglądam nie mogę wprost uwierzyć, że działo się to jeszcze kilkanaście miesięcy temu.

Coś zniszczyło te więzi, coś przerwało tok normalnych kontaktów. Moi znajomi zaczęli być albo „za”, albo „przeciw”, co więcej zaczęli coraz energiczniej wymagać ode mnie jasnej deklaracji.

Zawsze miałem konserwatywne i wolnościowe poglądy, nie lubiłem chodzić w stadzie i nie oglądałem się na idiotyzmy wypowiadane przez komediantów, pseudodziennnikarzy i tym podobne niecnoty.

Zawsze też byłem antykomunistą. Tylko tyle. Chcąc zachować konsekwencję i jaką taką twarz uparcie obstawałem przy tych, zdawałoby się w Polsce oczywistych zapatrywaniach.

I nagle zrozumiałem, że oto ten właśnie rząd, rząd PO rozmydlanej przez postkomunę i dawne służby, jest moim przeciwnikiem. Ten właśnie rząd, de nomine liberalny, ogranicza moją wolność, usiłuje wyraźnie wskazywać mi co wypada, a co nie…

Pal sześć zresztą moje osobiste przygody, nie są ani nadzwyczajne ani odkrywcze

Dziś jednak stałem przed słynnym balcerowiczowskim „zegarem długu” i nagle zrozumiałem, że ktoś (szalony i nieodpowiedzialny minister finansów?) codziennie zadłuża nas na sumę ponad 200 milionów złotych!

Toż to jerychońska góra pieniędzy!

Ludzie, przecież dzieje się to wszystko przy hurra ofensywnej wyprzedaży resztek „rodowych sreber”, które jeszcze naszej gospodarce pozostały.

Jak sprzedamy PGNiG, Lotos, Energetykę, KGHM, resztkę PZU i Orlenu, to dalej będziemy mogli handlować jedynie „Ojcowizną”!

Przez dwadzieścia lat wyprzedawaliśmy wszystko jak leci, dopuściliśmy do powstania tzw Funduszy Inwestycyjnych, które potem szybciutko się wymieszały i w ciszy sprywatyzowały dziesiątki fabryk i przedsiębiorstw.

Patrząc na ten nieszczęsny zegar zrozumiałem, że albo przejedliśmy pieniądze z dotychczasowych prywatyzacji – czyli dobrze już było, albo też pochłonęła je jakaś „czarna (precyzyjniej chyba – czerwona) dziura”.

Dość powiedzieć, że tych pieniędzy dziś nie ma, a nasz kraj jest zadłużony dziesięć razy bardziej niż w czasach Edwarda Gierka.

Nawet to co wtedy Gierek wybudował z kredytów (pamiętacie  słynne Berliety i ciągniki Massey Fergusson?) nasze rządy już zdążyły sprzedać.

Do dziś nie mogę wybaczyć rządowi PiS – u, że zgodził się na przeniesienie budowy gazoportu z Gdańska do Świnoujścia, ale przy tym co dzieje się dziś, to betka.

Przerażony odnoszę wrażenie, że rząd Donalda Tuska i sam premier to ludzie kompletnie nieodpowiedzialni – dosłownie (vide komisja hazardowa) i charakterologicznie.

Kraj jest we władzy bawiących się elektronicznymi zabaweczkami chłopaczków, kopiących piłkę, dąsających się i kompletnie niepoważnych.

Premier rzuca słowa na wiatr, obiecuje i nie spełnia, niszczy zaufanie do państwowych instytucji.

 Tak po prostu nie wolno. To dewastacja państwa i wandalizm w imię polityczki „dobra nasza”, „na koń z synowcem siędziem…”. Tak niszczy się instynkt państwowy Polaków, tak robi się telewizyjne, bezwolne małpy z ludzi. Tak własny kraj traktuje się jak wojenny łup, kolonię, którą należy eksploatować dotąd…aż się nie zepsuje. A potem…?

A kto tam będzie zawracał sobie głowę tym co potem, w Japonii przecież też nikt nie zakładał morderczego tsunami.

Burty naszego statku już jednak ostrzegawczo skrzypią, mamy gospodarczy kryzys jak cholera, ceny szybują jak jaskółki, biedni kredytowcy gryzą palce. Jesteśmy w przededniu poważnego tąpnięcia i nawet takie ekonomiczne niedojdy jak ja już to czują.

Pod stopami drży podobnie jak w Lizbonie i Atenach, i naprawdę nie dajcie sobie wmówić, że wstrząsy, które czujecie, to jedynie elektromasażer z salonu sprzedaży telewizyjnej.

Pal sześć już komuchów, agenturę i rodzinę TVN – tu wali się gospodarka. Tu natychmiast coś trzeba robić!

Trzeba premiera ciupasem zgonić z boiska i zmusić do poważnej rozmowy ze społeczeństwem.

Panie Tusk, proszę nam powiedzieć co zrobicie przez najbliższe miesiące, i nie będzie to „gadka do dziadka” serwowana przez kłamczuchów z pijaru.

Nie będzie to także mruganie okiem w stylu „jakoś sobie przecież poradzicie”, „liczę na was – znam wasze sztuczki”, nie może to być durny program ekonomiczny sprowadzający się do stwierdzenia „pracuję u brata, a brat za robotą lata”!

Dość żartów panie Tusk.

P.S. Jak widzicie, ani słowem nie wspomniałem o Smoleńsku i porachunkach z rozplenioną w Warszawie ruską agenturą – to zupełnie inna rozmowa. Tu nic nie zpominamy.

Nie piszę też o zadziwiających aferach i ponownym mieszaniu się” białych kołnierzyków” z gangsterką, o królowania białego proszku na salonach i służalczości policji, to widzę i da Bóg jeszcze opiszę i  pokażę w lepszych czasach.

Posted in POLECAM, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Marcin Wolski: Intuicja

Posted by tadeo w dniu 17 czerwca 2011

Z cyklu Odwrotna Strona Ekranu

Im gorzej rządzi Platforma, tym wyższe ma poparcie. Ta udokumentowana konstatacja rodzić musi określone konsekwencje.

Po pierwsze pojawia się pytanie – a co by było, gdyby PO postanowiła nagle rządzić dobrze i zrealizowała to?

Autostrady i drogi ekspresowe oddane przed terminem – minus pięć punktów procentowych, stadiony gotowe na tip top na rok przed Euro – minus drugie tyle.

Uratowane stocznie, zmniejszone bezrobocie, spadek cenbenzyny i gazu na skutek twardych renegocjacji z Rosją – jeszcze szybciej w dół. Pełne i satysfakcjonujące wyjaśnienie wszystkich przyczyn katastrofy smoleńskiej i ukaranie odpowiedzialnych – bezapelacyjna utrata władzy!

To błyskawicznie rodzi kolejny wniosek – a może rządzący wiedzieli to od początku i będąc super sprawni, celowo udawali nieudaczników, kłócili się z budowniczymi autostrad, starali się za wszelką cenę wystraszyć inwestorów,

wiedząc ,że tylko takie działania może zapewnić im poparcie i trwanie przy władzy.

Trzeba docenić bezmiar poświęcania ludzi, którym robota po prostu pali się w rękach a muszą robić wszystko by udawać leniuchów. Ileż goryczy musi strawić nasz boski Donaldinio, przyjmując do najlepszej partii wszechczasów rozmaitych wyrzutków i odszczepieńców, którzy nieomal do ostatniej chwili pluli na niego i jego przyjaciół. Ile wysiłku będzie go kosztowało popatrzenie w oczy zawsze wiernemu Sekuła, którego bezczelnie poniewierał aktualny kolega z jednej partii doktor Bartek, jak wytłumaczyć Prezydentowi Wszystkich Gajowych jedynkę dla druhny Joasi, która jeszcze rok temu zwalczała go ile sił się kryło pod nieśmiertelnym czerwonym kubraczkiem który zdążył w ciągu roku obsłużyć trzy formacje polityczne i to zapewne bez prania. Dzięki temu czerwień stała się głębsza i będzie pasowała jak ulał kiedy towarzyszka Kluzik znajdzie się w szeregach SLD.

Ale wszystko dla elektoratu! „Słońce Peru” kocha demokracje jak matkę. a wolność słowa jak żonę i najgłębszym wstrętem przejmuje go myśl, że jego służby dokonują porannego najścia na dom jakiegoś blogera. Gdyby był prywatnym obywatelem sam zamieszkałby w namiociku na Krakowskim Przedmieściu i wystawiał płowa główkę na pały straży miejskiej. Ale odpowiedzialność i szacunek do opinii publicznej nakazują co innego.

I ja go rozumiem. Patrzy pan premier ze zgrozą jak osądzają 19 latka za napisanie na ścianie hasła „Je…ć rząd!”

Pal sześć, że walka o czystość murów to burżuazyjny przesąd ,nie takie hasła wypisywało się za młodu. Ale przecież „Je…ć rząd” to ,j ak by nie czytać, najbardziej rozwinięte stadium propagowanej polityki miłości. Medal chłopakowi nie pierdel! Gdyby jeszcze nawymyślał prezydentowi czy premierowi od durniów (jak Wałek Kaczorowi) można by pouczyć młodzieńca, że to zdrada tajemnicy państwowej, a tak….

Tylko jak tu rozgonić ABW kiedy wyborcom to się akurat podoba? Są może kraje gdzie by się nie podobało, ale z jakiegoś cholernego powodu trzeba rządzić akurat tym.

„Vox populi vox Dei , choć klękać przed czarnymi nie będziemy!”

Czasem tylko kiedy myśli o sondażach przypomina mu się stary kawał o intuicji i studencie. Trzy miesiące do egzaminów, student zabiera się do nauki ale słyszy szept: „Daj spokój, masz czas , mówię ci to ja twoje intuicja”

No to poszedł grać w piłkę, czas płynie, do egzaminu zostały trzy tygodnie. sięga więc po skrypty, a tu: „Czyś ty zwariował, ryć się aż przez trzy tygodnie, mówię ci to ja twoje intuicja”

Wreszcie do egzaminu zostaję tylko trzy dni, chłopak trochę nerwowy ale…

„Nie bój nic, dostaniesz takie pytanie, że odpowiesz śpiewająco, mówię ci to ja twoje intuicja.”

Przychodzi egzamin, student losuje pytanie, a tu takie, że ani słowa nie da się wydusić. Chłopak oczy w słup myślami przyzywa swoją intuicje i słyszy w końcu jej szept.”O kurwa!”.

Co niniejszym dedykuje wszystkim bezkrytycznym czcicielom sondaży.

 http://dziennikarze.nowyekran.pl/post/17920,marcin-wolski-intuicja

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

O stopniach pokory i pychy – św. Bernard z Clairvaux

Posted by tadeo w dniu 17 czerwca 2011

Okładka

Św. Bernard z Clairvaux, O stopniach pokory i pychy

Posted in Książki (e-book), Religia | 2 Komentarze »