WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 8 czerwca, 2011

Warszawa Centralna – Deszcz

Posted by tadeo w dniu 8 czerwca 2011

Nowe perony i przejścia podziemne. Koszt liftingu – 47 mln naszych złotych. Już zalane.

Posted in Gospodarka i Ekonomia, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

„Tusk, ma Tole…!” – wesoły happening pod URM

Posted by tadeo w dniu 8 czerwca 2011

Posted in Filmy i slajdy, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Zrywają polskie tabliczki, bo są niepatriotyczne

Posted by tadeo w dniu 8 czerwca 2011

  • Litewskie reality show „As myliu Lietuva” („Ja kocham Litwę”) postanowiło zorganizować akcję demonstracyjnego zdejmowania tabliczek w Ejszyszkach w rejonie solecznickim z nazwami ulic w języku polskim. Miało to propagować litewski patriotyzm. Zerwane tabliczki wisiały na prywatnych posesjach. Mieszkańcy miasteczka są oburzeni.

  • Litewskich "patriotów" oburzają polskojęzyczne nazwy ulic
– Nikt nas nie poinformował o nagrywaniu programu w miasteczku. Przyjechali, pozrywali tablice z polskimi nazwami ulic i pokazali to w telewizji, jako przykład litewskiego patriotyzmu. Mieszkańcy są tym mocno oburzeni! – oburza się też starostaEjszyszek, Tadeusz Zimiński. Starosta poinformował „Kurier”, że złożył już zawiadomienie na policji o przestępstwie popełnionym przez ekipę filmową i uczestników show.Mieszkańcy Ejszyszek są oburzeni

Mieszkańcy Ejszyszek, gdzie Polacy stanowią około 90%, umieszczają na swoich domach nazwy z polskimi nazwami ulic obok tablic w języku urzędowym. Władze Litwy uważają, że ich działania są sprzeczne z ustawą językową i nakazały administracji samorządu, żeby te tablice pozdejmowały. Władze jednak nie mogą tego zrobić, bo tablice są zawieszone na posesjach prywatnych. A poza tym władze są przekonane, że miejscowa ludność, podobnie jak inne mniejszości narodowe w Europie, ma prawo do używania języka ojczystego w nazewnictwie ulic. Sprawą, więc zajmują się sądy, choć podejmowane decyzje na razie nie są na korzyść mieszkańców Ejszyszek.

Wymierzyć sprawiedliwość w Ejszyszkach postanowili więc producenci programu telewizyjnego. Zdejmowanie polskiej tablicy z nazwą ulicy w show „As myliu Lietuva”, miało być wyrazem patriotyzmu i przykładu walki o litewskość.

Producenci programu zaprzeczają jednak, że tablice zostały zerwane, jak też temu, że działali rzekomo bez pozwolenia właścicieli posesji.

Nikt nic nie zrywał?

– Jeśli ktoś oglądał ten program, to na pewno nie będzie twierdził, że tablice zostały zerwane. Poza tym nasze działania były uzgodnione z właścicielami posesji prywatnych – wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem” dyrektor programu Andrius Zemaitis. Notabene z firmy, która widocznie jest tak zajęta walką o litewski patriotyzm, że nie ma czasu na uruchomienie swojej witryny internetowej również w języku litewskim – istnieją tylko jej wersje angielska i hiszpańska.

W rozmowie z „Kurierem” Zemaitis odrzuca też zarzuty, że reklamowane jako „najbardziej patriotyczne” show roznieca waśnie narodowościowe.

W cygańskim taborze punkt narkotykowy

Tymczasem założenia producentów programu, jak początkowo mogło wydawać się, były naprawdę wzniosłe. Jak podawano w doniesieniach prasowych, 18 uczestników show – podzielonych na trzy zespoły, będzie odwiedzało miasta, miasteczka i wsie, w których własnym przykładem będą musieli wskrzesić wiarę ludzi w Litwę, napawać ich optymizmem i budzić w nich uczucia patriotyczne. Uczestnicy programu mieli to robić realizując projekty socjalne, etnograficzne, czy też upamiętniając bohaterów narodowych. Tymczasem, w ciągu pierwszego tygodnia, uczestnicy show odwiedzili tabor wileńskich Romów, który autorzy programu określili jako „najsłynniejszy na Litwie punkt narkotyków”, co zbulwersowało mieszkańców taboru.

Następnie uczestnicy show popisali się swym „patriotyzmem” w Ejszyszkach.

Emitująca show prywatna telewizja LNK nie chce komentować treści programu. Jak powiedział nam rzecznik prasowy tej stacji Gediminas Malaskevicius, telewizja nie jest producentem programu. – Dlatego też nie podejmujemy się komentować sytuacji, której dokładnie nie znamy. Proszę zwrócić się do producentów, którzy byli w Ejszyszkach i sprawę znają dokładniej – powiedział Malaskevicius.

Zajścia w Ejszyszkach, ani też samego programu nie mógł ocenić również były prezydent Litwy Valdas Adamkus, który niedawno uroczyście zainaugurował show na Placu Katedralnym w Wilnie. W rozmowie z „Kurierem” były prezydent Litwy przyznał się, że nie oglądał jeszcze żadnego z odcinków show.

– Uczestniczyłem tylko w inauguracji programu, kiedy na Placu Katedralnym przy udziale Orkiestry Wojskowej odbyło się uroczyste przekazanie flagi państwowej uczestnikom programu – powiedział nam prezydent Adamkus.

Według założeń projektu, trzy grupy uczestników programu mają godnie przenieść otrzymane flagi przez cały kraj, aż na wybrzeże. Podczas pochodu drużyn będą eliminowani z nich najsłabsi uczestnicy. Zwycięzca, który dotrze do Kłajpedy, w nagrodę otrzyma parcelę ziemi.

Miejmy nadzieję, że telewizyjny „patriotyzm” w wydaniu show „As myliu Lietuva” nie udzieli się innym mieszkańcom Litwy i nie zaczną oni na własną rękę wymierzać „sprawiedliwość” na Wileńszczyźnie.

Artykuł pochodzi z „Kuriera Wileńskiego” – Dziennika Polskiego na Litwie.

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna | Leave a Comment »

Św. Bernard z Clairvaux – O miłowaniu Boga

Posted by tadeo w dniu 8 czerwca 2011

Okładka

Św. Bernard z Clairvaux – O miłowaniu Boga. pdf

Posted in Książki (e-book), Religia | 1 Comment »

O DWUNASTU STOPNIACH PYCHY.

Posted by tadeo w dniu 8 czerwca 2011

Pierwszy stopień pychy.

CIEKAWOŚĆ.

X.28. Pierwszym stopniem pychy jest ciekawość. Możesz ją rozpoznać z następujących objawów; gdziekolwiek spotkasz zakonnika, o którym dotąd miałeśdobre mniemanie, a który gdziekolwiek stojąc, idąc czy siedząc, zaczyna natychmiast wyciągać głowę, nadstawiać ucha, wodzić dokoła oczyma – to z takich zewnętrznych oznak poznasz jego stan wewnętrzny; człowiek bowiem przewrotny „oczyma strzela, szura nogami, palcami wskazuje”; nieopanowane ruchy ciała zdradzają aktualną chorobę duszy, która jest przyczyną zaniedbywania siebie i zajmowanie się bliźnimi. Ponieważ dusza taka nie zna siebie, wygnana jest jakby na zewnątrz, „aby paść kożlęta”. Kożlętami oznaczającymi grzech, słusznie mógłbym nazwać oczy i uszy, bowiem jak śmierć weszła na świat przez grzech, tak do duszy przez te właśnie okna przenika. Takie to więc koźlęta wyprowadza na pastwisko w ciekawości swojej, nie troszcząc się o poznanie swojego wnętrza. Boż istotnie, gdybyś człowiecze badał się dokładnie, byłoby dziwne, żebyś jeszcze na co innego zwracał uwagę! Posłuchaj ciekawcze Salomona, posłuchaj głupcze Mędrca; „Z całą pilnością strzeż serca swego”, w tym mianowicie celu, by wszystkie zmysły czuwały i strzegły żródła dającego życie. Dokąd to ciekawcze od siebie odchodzisz? Czyjej opiece powierzasz się na ten czas? Patrz w ziemię, abyć poznał siebie samego! Ona ci powie kim jesteś – jesteś prochem i w proch się obrócisz. W dwóch celach możesz bez winy podnosić oczy; gdy wzywasz pomocy i gdy jej udzielasz. (…..) „Nie starajcie się wiedzieć ponad to, co należy”, bowiem poznawanie zła nie może być mądrością, ale upadkiem rozsądku. Dlaczego z takim zainteresowaniem patrzysz na śmierć swoją? – „Czyż nie wolno mi-zapytasz- skierować oczu, które Bóg poddał mej woli, kędy zapragnę?” Odpowiada ci Apostoł; ” Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść”. Chociaż to jeszcze nie grzech, ale jest to już zapowiedź grzechu.. Gdyby twoja dusza czuwała bardziej nad sobą, twoja ciekawość nie znajdowałaby swobodnego czasu. Gdy bowiem zajęta jesteś czymś innym, wąż chytrze wślizguje się do twego serca i kusi. Zwodzi rozum pochlebstwami, lęk oddala kłamliwym słowem; „Na pewno nie umrzesz”. Powiększa się zainteresowanie, wzmaga apetyt, zaostrza ciekawość, rozpala pożądanie. Proponuje wreszcie rzecz zakazaną i zabiera ci użyczoną; podaje owoc, ale pozbawia raju. Pijesz truciznę i od tej chwili musisz umrzeć i będziesz rodzić tych, którzy umrą. Ustało szczęście, nie ustało rodzenie.(…) /św. Bernard z Clairweaux/

Drugi stopień pychy.

Lekkomyślność…………………………

Zakonnik zaniedbujący siebie i zwracający uwagę na innych, gdy widzi wyższych od siebie, patrzy na nich z dołu, gdy widzi niższych, patrzy z góry. U pierwszych dostrzega coś, co wzbudza w nim zazdrość, u drugich coś, z czego się śmieje. Skutkiem tego umysł, roztargniony płochliwą ruchliwością oczu i nie obciążony żadną troską o siebie, nadyma się pychą, albo nurza się w zawiści.Raz dręczy go straszliwa zazdrość, kiedy indziej jak dziecię cieszy się swoją wydumaną wyższością;w pierwszym przypadku okazuje się zły, w drugim próżny, ale zawsze pyszny. Albowiem i to, że smuci się z wyższości drugiego, jak i to, że cieszy swoją wyższością, bierze się z żądzy własnego wyniesienia. Zjawiska tego rodzaju powstające w jego duszy, ujawniają się w słowach-raz nielicznych, lecz uszczypliwych, kiedy indziej w wylewnych i płytkich, to znów ironicznych albo smutnych, a zawsze pozbawionych sensu.

Porównaj dwa pierwsze stopnie pychy z dwoma najwyższymi stopniami pokory i zobacz, jak na ostatnim jej stopniu poskramiana jest ciekawość, a na przedostatnim- lekkomyślność. To samo zauważysz porównując inne stopnie.- św. Bernard z Clairweaux

Trzeci stopień pychy.

Niestosowna wesołość

Charakterystyczną cechą pysznych jest szukanie tego co rodzi wesołość i unikanie tego, co wywołać może smutek; ,,Serce głupiego tam gdzie wesele” (Syr 7, 5). (Dlatego zakonnik, który już zstąpił po dwóch stopniach pychy i przez ciekawość doszedł do lekkomyślności widzi, że radość jakiej zawsze szukał, często bywa przemieszana ze smutkiem [zauważcie jak motywują nas uczucia i jak wywodzą  się z głupiej ciekawości umysłu, przyp. mój], spowodowanym zazdrością względem dobra bliżniego; nie mogąc wtedy znieść swego upokorzenia, chwyta się rękojmi pociechy fałszywej.Ogranicza swoją ciekawość tego wszystkiego, w czym ukazać się może jego własna miernota i wyższość innych [ pycha oślepia umysł,  stąd wesołkowie którzy poszli za płytką ciekawością gardzą duchowością i wyśmiewają się z „dewotów”] i kieruje ją w zupełnie inną stronę; zwraca uwagę na swe domniemane cnoty i w żadnym wypadku nie uznaje zasług drugiego. W ten sposób stara się uniknąć tego, co mogłoby w nim wywołać smutek i trwa w stanie radości. Tak więc człowiek doznający przedtem to radości to smutku-zaczyna teraz żyć wyłącznie w niestosownej wesołości. W niej to widzę trzeci stopień pychy.Patrz po jakich znamionach możesz go rozpoznać w sobie lub w bliźnich. Otóż prawie nigdy nie słyszysz, by taki człowiek wzdychał lub płakał. Patrząc nań mógłbyś przypuszczać, że albo o sobie zapomniał, albo został już oczyszczony z wszelkiej winy. W jego ruchach widać błazeństwo, na czole bezmyślność, w chodzie-próżność. Jest skory do żartów, skłonny i pochopny do śmiechu. Usunąwszy z pamięci wszystko, co dotychczas  uznawał w sobie jedynie za godne pogardy, a więc przykre, a zebrawszy to, co według niego zasługuje na szacunek, nie myśląc przy tym o niczym innym jak tylko o tym, co mu się w sobie podoba- nie potrafi się dłużej wstrzymać od wybuchu śmiechu i głupawej radości, nie bacząc, czy to w ogóle wypada.Gdy wzdęty parą pęcherz przekłujesz chociażby w jednym punkcie, natychmiast skurczy się z szelestem i powietrze płynące z niego owym maleńkim otworem wydaje raz po raz  piskliwe gwizdy; podobnie rzecz ma się z zakonnikiem. Napełniwszy swe serce próżnymi, błazeńskimi myślami, a związany przepisami milczenia, nie mogąc całkowicie wypuścić z siebie wiatru nabrzmiałej głupoty, daje ujście w chichocie i rechocie zduszonej gardzieli. Często wtedy zakrywa rozpaloną twarz rękami, zagryza wargi, zaciska szczęki, śmieje się bez opamiętania, a z nosa płyną świsty, poświsty.

12 Stopni Pychy – według św. Bernarda z Clairvaux  

1) Ciekawość.

Angażując wiele sił, środków i czasu, nabywamy informacje, które są i będą dla nas całkowicie bezużyteczne. Ciekawość odwraca naszą uwagę od samych siebie. Zamieniamy naszą świadomość w wielkie śmietnisko, a  wszystkie te informacje-śmieci zakrywają to, co ważne, cenne, istotne. Rodzi się w nas chaos, w którym się gubimy.

2) Zazdrość i poczucie wyższości.

Pierwszym efektem ciekawości jest porównywanie się z innymi. W człowieku zaczynają dominować dwa uczucia: zazdrości i poczucie wyższości. Zazdrości „tym lepszym”, pogardza „tymi gorszymi”. Z jednej więc strony robi wszystko byle tylko dorównać „tym wyższym”, goni za pieniędzmi, władzą, sławą. Z drugiej strony poświęca dużo sił i środków na to, by udowadniać „tym niższym”, że on jest lepszy, manifestując swój stan posiadania.

 

3) Niestosowna wesołość i cynizm.

Największym problemem dla człowieka staje się na tym etapie smutek, który rodzi się w nim gdy, mimo wszystko, uświadomi sobie jakąś swoją słabość, jakiś brak, jakiś swój błąd. Stara się go wtedy „zabić”, zagłuszyć w sobie niestosownym żartem, kpiną, traktowaniem wszystkiego w sposób nie do końca poważny, najczęściej z cynicznym i zjadliwym humorem nie szanującym żadnej świętości.

 

4) Chełpliwość.

Czwarty stopień pychy objawia się w „wielomówstwie. Sprowadza się ona do zjawiska, które młodzież nazywa „szpanem”. Jest to popisywanie się własną wiedzą, erudycją, umiejętnością wysławiania się, dowcipem. „Będzie mówił – stwierdza św. Bernard – albo pęknie. Jest bowiem wypełniony gadaniną i ciśnie go para, która w nim jest.

 

5) Pozerstwo.

Człowiek, który zstąpił na ten stopień pychy wcale nie stara się być lepszym, chce tylko za takiego uchodzić. Cały swój wysiłek poświęca więc tworzeniu swojego „image” – zaczyna udawać najlepszego – manifestacyjnie podejmując takie działania, które w powszechnej opinii uchodzą za oznakę wielkości. Wszystko robi na pokaz, stwarza tylko pozory, zaniedbując faktycznie całkowicie swoje życie moralne i duchowe.

 

6) Zarozumiałość.

Człowiek zaczyna odrzucać autorytety, wierzy tylko sobie, wszystko, co robi uznaje za szczyt doskonałości. Zarazem robi wszystko, by usłyszeć pochwały. Podejmuje je w taki sposób, by przede wszystkim, innym się to podobało. Działa „pod publiczkę”, zadaje się tylko z takimi ludźmi, którzy albo go podziwiają, albo przynajmniej nie szczędzą mu komplementów.

 

7) Niepohamowana ambicja.

Człowiek, który zstąpił na siódmy stopień pychy chce być jak najwyżej. W pierwszym rzędzie poświęca się temu, co nazywa się karierą zawodową. Bez pardonu, bez miłosierdzia dla innych, ale także i dla siebie, wręcz, niekiedy nawet wprost, po trupach pnie się w górę. Na zebraniach zajmuje pierwsze miejsce, w naradach pierwszy zabiera głos. Zjawia się nie proszony, wtrąca się bez przyczyny, poprawia porządek, kwestionuje decyzje. Wydaje sądy o sędziach, wyroki uprzedza projektami orzeczeń.

8) „Nie zrobiłem nic złego”.

Człowiek, który uznaje się za doskonałego, staje się, jeśli chodzi o własną osobę, „ślepy moralnie”. Nie jest w stanie dostrzec swoich słabych stron, błędów, grzeszków – nawet wtedy, gdy jawią się one jak na dłoni, gdy są bezdyskusyjne, oczywiste, gdy aż „kolą w oczy”. Taki człowiek zawsze zaprzeczy mówiąc: „Nie zrobiłem tego”. Gdy się go trochę „przyciśnie do muru” powie: „Zrobiłem, rzeczywiście, ale zrobiłem dobrze”. Gdy mu się zaś udowodni grzech stwierdza: „Chciałem dobrze, a że stało się tak jak się stało, to już nie moja wina”. Wreszcie stara się udowodnić, że powodem oskarżenia jest uprzedzenie, zazdrość, że jest ono zakamuflowanym prześladowaniem itp.,itd.

9) Kłamstwo i przewrotność.

Zanika samokrytycyzm oraz zdolność prawidłowej oceny wszelkich zjawisk i faktów. W efekcie człowiek taki traci zdolność rozpoznania swojego realnego (faktycznego) „ja” biorąc za nie swoje „ja” idealne (wymyślone przez siebie ) i dokonuje, za jego pośrednictwem projekcji na całą rzeczywistość tak, że zaczyna funkcjonować w większym stopniu w krainie fikcyjnej, wykreowanej przez swoje marzenia i oczekiwania niż w realnym świecie.

 

10) Bunt.

Jest to w pierwszym rzędzie bunt przeciwko ludziom, głównie przeciwko wszelkim „szefom” i autorytetom. Człowiek nie chce już, nawet formalnie, w żaden sposób być komukolwiek podporządkowany. Nie chce nikogo słuchać ani z nikim się liczyć. Jest wodzem swojej własnej, prywatnej, totalnej „rewolucji” i ma głęboką nadzieję zwycięstwa.

 

11) Wystąpienie przeciwko Bogu.

Zwycięstwo jednak nie nadchodzi. Mnożą się natomiast porażki. Rzeczywistość, pomimo wszystkich manipulacji, pozostaje rzeczywistością, prawda, wbrew wszelkim wysiłkom, pozostaje prawdą. Bóg wciąż jest Bogiem, Panem stworzenia i Prawodawcą. – Człowiek nie może pogodzić się z taką sytuacją. Występuje więc otwarcie przeciwko Bogu, układając plan „detronizacji” Boga. Jego pierwszy punkt, jedyny zresztą, który udaje się mu zrealizować, jest zawsze taki sam: postępować tak, jakby Boga nigdy nie było. Św. Bernard nazywa to „swobodą grzeszenia”. – W tym momencie człowiek zaczyna głosić „wolność bez granic”. Drwi: „No i cóż na to Bóg, nic nie może, nie reaguje, jest bezsilny, nie ma go – umarł.”. Bada granice swojej niegodziwości, kroczy wciąż dalej i dalej, grzeszy coraz więcej, coraz częściej, coraz intensywniej. To zjawisko świetnie uchwycił Henryk Sienkiewicz w „Quo vadis” gdzie Neron, w chwili szczerości, mówi: ”Zabiłem nawet swoją matkę, by zobaczyć czy bogowie zareagują”.

 

12) Nałóg grzechowy.

„Gdy pierwsze występki – czytamy w traktacie „O stopniach pokory i pychy” – unikną straszliwego wyroku Bożego, szuka się nowych rozkoszy; te zaś uwodzą coraz bardziej. Rozbudza się pożądanie, rozum popada w stan uśpienia, a nałóg zacieśnia pęta. Nieszczęśnik stacza się w przepaść zła i jako więzień poddany zostaje tyranii występków”.

piastow.pszczyna.pl, źródło: Parafia

Więcej w książeczce;

O stopniach pokory i pychy – św. Bernard z Clairvaux

Św. Bernard z Clairvaux – O miłowaniu Boga

http://circ.nowyekran.pl/post/16842,trzeci-stopien-pychy

Posted in Książki (e-book), Religia | Leave a Comment »

Jak Polaków znowu zrobiono w balona…

Posted by tadeo w dniu 8 czerwca 2011

8 czerwca 1946 roku, kiedy Europa Zachodnia zaczęła powoli otrząsać się po II wojnie światowej – jednym z najbardziej krwawych i wyczerpujących konfliktów zbrojnych w dziejach – Anglicy postanowili hucznie uczcić zwycięstwo. Z tego względu zorganizowali ogromną paradę, której przyglądać miało się tysiące widzów, w tym także wielu gości z całego świata… 

Wielka Brytania miała wiele powodów, aby uroczyście fetować niedawne pokonanie nazistowskich Niemiec. Przede wszystkim, zwłaszcza pod koniec wojny, Anglia szczególnie dźwigała jej ciężar, finansowo i militarnie. Parada miała też pokazać światu wciąż aktualną potęgę Wysp Brytyjskich.

Zamiast potęgi, pokazano jednak coś innego. W paradzie sojuszników, zjednoczonych przeciw państwom Osi, nie zabrakło nawet żołnierzy z Fidżi i Meksyku. Zabrakło natomiast… Polaków. Tych, którzy obok USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR wnieśli największy wkład w wojnę i w ogromnej mierze przyczynili się do zwycięstwa nad Hitlerem. Tych, którzy złamali także kod Enigmy i którzy przede wszystkim wsławili się brawurową walką w bitwie o Anglię.

„Narody brytyjski i polski wspólnie walczyły przeciw brutalnemu wrogowi w ciągu pięciu tragicznych lat – pisał jeszcze w 1945 roku król Jerzy VI do prezydenta Władysława Raczkiewicza – Dzielni polscy żołnierze, marynarze i lotnicy walczyli obok moich sił zbrojnych w wielu częściach świata, wszędzie uzyskując ich wysokie uznanie. W szczególności, my w tym kraju – z wdzięcznością wspominamy rolę odegraną przez polskich lotników w Bitwie o Wielką Brytanię, którą cały świat uznaje za przełomowy moment w wojnie”.

Mimo słów pełnych podziwu Polacy nie dostąpili jednak zaszczytu wspólnego fetowania zwycięstwa. 

 

 

Złożyło się na to kilka aspektów. Przede wszystkim, nie chcąc drażnić Stalina, angielskie ministerstwo spraw zagranicznych wysłało wprawdzie zaproszenie do Polski, nie tym jednak żołnierzom, którzy wsławili się walką na frontach zachodnich, przede wszystkim pod Monte Cassino i we wspomnianej Bitwie o Anglię. Oddziały Polskich Sił Zbrojnych, razem z generałem Władysławem Andersem, znajdowały się poza krajem, zaś rząd komunistyczny oficjalnie nie uznawał emigracyjnych oddziałów PSZ. W kraju stacjonowało wówczas zupełnie oddzielne, „ludowe” wojsko polskie, wywodzące się z utworzonej na rozkaz Stalina dywizji kościuszkowskiej. Im właśnie, żeby nie zaogniać sprawy, wysłano zaproszenie do Londynu.

Jedynymi pozostałymi na emigracji żołnierzami polskimi, uhonorowanymi oddzielnym zaproszeniem na paradę, byli lotnicy z Bitwy o Anglię. W imię solidarności z innymi jednostkami, odmówili jednak pojawiania się na uroczystości.

Wysłanie zaproszenia na paradę do nowo powstałych władz w Warszawie, nie zaś do polskich władz emigracyjnych, było wyrazem nie potęgi, a ówczesnej słabości Wielkiej Brytanii. Gest niezgodny z etykietą żołnierską oznaczał jedno – to, że Anglia wyraża zgodę na zorganizowanie na wschodzie, tuż po II wojnie światowej, stalinowskiej strefy wpływów.

Co ciekawe, nieobecność Polaków na paradzie zwycięstwa przyczyniła się do zaognienia sporów w brytyjskim parlamencie. Winston Churchill, były premier, wyrażał żal, że ci, którzy „przelali krew dla wspólnej sprawy” nie będą uczestniczyć w paradzie. Brytyjski dowództwa lotnictwa z czasów Bitwy o Anglię, Philip Joubert de Ferte, jeszcze dosadniej pytał – „Czy wszyscy straciliśmy poczucie przyzwoitości i wdzięczności?”.

Nieobecność Polaków z Polskich Sił Zbrojnych okazała się jednak polityczną siłą wyższą. Dodatkowo nie przybyli zresztą na paradę również żołnierze z zaproszonego wojska „ludowego”. Angielskie ministerstwo otrzymało wyjaśnienie, że nieobecność reprezentacji polskiej spowodowana jest… ułatwieniem generałowi Borowi-Komorowskiemu wyjazdu do Stanów Zjednoczonych przez rząd angielski.

Jasne stało się, że kuriozalna wymówka jest tylko pretekstem, zaś decyzja o nieuczestniczeniu żadnej polskiej reprezentacji, nawet związanej z rządem komunistycznym, zapadła w Moskwie. Zasługi żołnierzy polskich nie pierwszy i nie ostatni raz zostały wówczas zupełnie niesłusznie pominięte…

Ewa Frączek

http://odkrywcy.pl/kat,122994,title,Jak-Polakow-znowu-zrobiono-w-balona,wid,13482920,wiadomosc.html

Posted in Historia | Leave a Comment »

Posted by tadeo w dniu 8 czerwca 2011

Prof. Henryk Kiereś o ustroju III RP:

„Jest to taki ustrój gdzie rządzi większość, która jest manipulowana, której stwarza się miraż, że to ona wybiera, a w gruncie rzeczy ów wybór jest kierowany przez wąska grupę manipulatorów”.

Posted in Nieokrzesane myśli, Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Warszawa w sieci

Posted by tadeo w dniu 8 czerwca 2011

Miasto Warszawa. Wszystkie adresy w jednym miejscu.   

informacja.pl

PLAN MIASTA WARSZAWY  BGiK  URZĄD MIASTA WARSZAWY  E-URZĄD

KOMUNIKACJA MIEJSKA      KOMUNIKACJA KRAJOWA I ZAGRANICZNA

RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH            FEDERACJA KONSUMENTÓW

KULTURA

Kulturalna Warszawa

Dla studenta  Pałac kultury

    inyourpocket         virtualtourist – Warszawa

NAUKA                

SZKOŁY             BIBLIOTEKI                

ROZRYWKA

BASENY   ZOO       LUNAPARK   WOSIR  KAWIARNIE I RESTAURACJE

GAZETY

Gazety Warszawskie  

Posted in Porady różne | Leave a Comment »

Euro 2012: wielkie spóźnienie

Posted by tadeo w dniu 8 czerwca 2011

Kontrolerzy alarmują, że przebieg mistrzostw może być utrudniony

Inwestycje uznane przez NIK za kluczowe dla Euro 2012,  niemające szans na ukończenie przed początkiem mistrzostw.
źródło: Rzeczpospolita
Inwestycje uznane przez NIK za kluczowe dla Euro 2012, niemające szans na ukończenie przed początkiem mistrzostw.

W ubiegłym roku na inwestycje związane z Euro 2012 wydano tylko co trzecią zaplanowaną złotówkę – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Zamiast 95 mld zł udało się 35 mld.

– Nie stwierdziliśmy, by przeprowadzenie mistrzostw było niemożliwe. Ale sygnalizujemy poważne problemy związane m.in. z budową autostrad i dróg ekspresowych – zaznacza w rozmowie z „Rz” prezes NIK Jacek Jezierski.

Na liście inwestycji, z którymi Polska nie zdąży przed Euro, NIK wpisał 14 odcinków dróg o łącznej długości 403,9 km (w tym siedmiu odcinków autostrad o łącznej długości 318,9 km). Zdaniem Izby nierealne będzie też zakończenie w terminie modernizacji kilku dworców oraz portu lotniczego w Poznaniu.

Prezes NIK chwali stan prac w miastach – gospodarzach Euro 2012, ale i tam są opóźnienia i ograniczenia inwestycji komunikacyjnych. Ponieważ raport NIK powstał, zanim na jaw wyszły problemy z chińskim wykonawcą autostrady A2, Izba nie uznała tej inwestycji za zagrożoną. Teraz NIK zapowiada, że ta budowa zostanie również skontrolowana.

Mikołaj Piotrowski ze spółki PL 2012, która koordynuje przygotowania do mistrzostw, zwraca uwagę, że UEFA wymaga od nas, aby na Euro były gotowe stadiony, a nie autostrady czy dworce kolejowe. Jednak w związku z ujawnieniem wyników kontroli odwołano planowane na wczoraj w Sejmie sprawozdanie ministra sportu Adama Giersza dotyczące przygotowań do mistrzostw.

Jak dowiedziała się „Rz”, jeśli Donald Tusk uzna, że minister infrastruktury Cezary Grabarczyk nie gwarantuje terminowego przygotowania inwestycji do Euro 2012, odwoła go i sam pokieruje resortem. Politycy PO obawiają się bowiem, że ta porażka może odbić się na wyniku wyborczym partii.

Przygotowania do Euro odbiegają od planów również na Ukrainie. Z raportu tamtejszej Izby Obrachunkowej, do którego dotarła „Rz”, wynika, że zagrożony może być termin oddania stadionu w Kijowie, a na budowę dróg i autostrad brakuje ponad 70 proc. zaplanowanych na ten rok pieniędzy.

—js, graż, dok

Rzeczpospolita

Posted in Gospodarka i Ekonomia, Polityka i aktualności | Leave a Comment »