WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 24 Maj, 2011

Czy Platforma ma się czego bać?

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Gazeta Polska | Wtorek, 24 maja 2011

Czy dziś Platforma ma się czego bać? Nie ma wątpliwości, że ma. I to nie tylko sprawy smoleńskiej, ale także choćby afery hazardowej. Pan Tusk i pan Schetyna nie upublicznili billingów swoich telefonów komórkowych. Czy zachowają spokój, gdy ujawnienie tych danych będzie nieuniknione, gdy staną się równi wobec prawa z innymi obywatelami? W mojej ocenie będą bronili władzy za wszelką cenę – z Jarosławem Kaczyńskim rozmawiają Katarzyna Gójska-Hejke i Tomasz Sakiewicz.

Czy dziś Platforma ma się czego bać?
Nie rozstrzygałbym tej sprawy. Jeśli chodzi o politykę amerykańską, to rzeczywiście Biały Dom wykonuje w naszą stronę pewien gest – to wizyta prezydenta Obamy. Dla mnie istotniejsze są jednak plany ulokowania w Łasku żołnierzy USA z samolotami F-16. Pełna finalizacja tego projektu będzie dopiero realnym argumentem za twierdzeniem, że Ameryka postanowiła umocnić swoją obecność w naszej części Europy. Choć przyznam jednocześnie, że nigdy nie zgadzałem się z tymi, którzy twierdzili, iż USA wycofały się z Europy Środkowo-Wschodniej i mamy do czynienia z odnawianiem podziałów geopolitycznych sprzed początku lat 90. Nic bardziej mylnego. Rosja nie potrzebuje do realizacji swoich interesów przywrócenia bloku wschodniego. Stosuje subtelniejsze metody i również jest bardzo skuteczna.
Jak Pan ocenia dzisiejszą pozycję Polski na arenie międzynarodowej?Polska pod rządami Donalda Tuska dokonała aktu autodegradacji i, co bardziej zaskakujące, dobrowolnie zgodziła się na rażącą nierównoprawność stosunków z Rosją. Sprawa smoleńska jest tutaj bardzo drastycznym, ale nie jedynym przykładem. W Unii Europejskiej zgodziła się na wszystko, co godzi w nasze interesy, w tym szczególnie pakiet klimatyczny, Euro Plus, przegrała całkowicie w sferze personalnej – słaby komisarz, któremu dzisiaj odbierają jeszcze kompetencje, brak znaczącego udziału w obsadzie stanowisk w dyplomacji europejskiej, a także w kwestiach związanych z lokowaniem europejskich instytucji (Europejski Instytut Technologiczny nie znalazł się we Wrocławiu). Po Polsce jeździ sobie Erika Steinbach, która – gdyby nasz kraj był praworządny – musiałaby usłyszeć zarzuty obrazy narodu polskiego. Trzeba będzie to wszystko odwrócić, choć to nie takie proste.

Kto dziś gra pierwsze skrzypce w obozie władzy?

Na pewno dochodzi do poważnych zawirowań. Obóz PO nie funkcjonuje dziś tak jak kiedyś. Wtedy był niekwestionowany numer jeden – Tusk, numer dwa – Schetyna, który nie zagrażał liderowi, ale też sam nie musiał się martwić o własną pozycję. Po aferze hazardowej ta organizacja uległa zmianie. Dla mnie jednak wiele wyjaśniłaby wiedza na temat rzeczywistych motywów wystawienia Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich. Tu pozwolę sobie na małą dygresję. Przeglądałem ostatnio książkę wydaną przed Polskie Towarzystwo Socjologiczne, poświęconą nastrojom społecznym wobec katastrofy smoleńskiej. Zamieszczono w niej również badania dotyczące poparcia potencjalnych kandydatów na prezydenta tuż przed 10 kwietnia. 9 kwietnia dowiedziałem się od Leszka, że jego notowania wzrosły, jednak nie znałem skali tego wzrostu. Teraz zobaczyłem, że był większy, niż wówczas przypuszczałem. Zatem wczesną wiosną ubiegłego roku obóz władzy rzeczywiście nie miał pewności co do zwycięstwa w wyborach prezydenckich. I to jest argument za wystawieniem Komorowskiego, którego można było w kampanii zaprezentować jako kandydata również godnego uwagi środowisk patriotycznych. Na zasadzie wielkiego nieporozumienia, ale jednak.

Czy potrafi Pan odpowiedzieć na pytanie, jakie są motywy polityki zagranicznej rządu Tuska czy szerzej – całego obozu władzy? Co chce osiągnąć? Do czego zmierza?Odpowiadając na te pytania, muszę cofnąć się do początku lat 90. Donald Tusk był wtedy bardzo aktywny, aktywny był Kongres Liberalno-Demokratyczny. Ich ówczesne pomysły to federalizacja kraju (landyzacja), sfera szczególnej współpracy z Niemcami na zachodzie Polski, z ZSRR (jeszcze istniał) na wschodzie, ciszej, ale zdecydowanie, mówili o zastąpieniu Wojska Polskiego niewielkimi siłami samoobrony. Jan Krzysztof Bielecki sam mnie do tego pomysłu przekonywał. Generalnie ich ówczesne pomysły wcielone w życie zaowocowałyby pozbawieniem Polski znaczącej podmiotowości na arenie międzynarodowej. Czy dzisiejsza polityka rządu i prezydenta to w jakimś stopniu realizacja tamtych pomysłów? To bardzo ważne pytanie, ale trudno na nie udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

Kto dziś odgrywa dominującą rolę w naszej polityce zagranicznej – premier czy prezydent?W mojej ocenie są dwa ośrodki. Zresztą podobnie było, gdy żył mój śp Brat. Wtedy Kancelaria Prezydenta miała rzeczywiście inne priorytety dyplomatyczne niż rząd Tuska. Dziś wydaje się, iż oba ośrodki działają nieporównanie bardziej spójnie – choć doprawdy nie sposób określić cele tych działań. Bronisław Komorowski jest na pewno bardziej aktywny w relacjach z Rosją. Donald Tusk zachowuje dziś wobec Kremla większy dystans – przynajmniej pozornie. Bo przecież porozumienie z Putinem po katastrofie smoleńskiej – do dziś zresztą tajne – wskazuje, iż faktyczne tendencje są inne.

Czy Platforma przesuwa się na lewo? Stara się skonsolidować właśnie tę stronę sceny politycznej?

Na pewno tak. Choć nie sądzę, by przejawem tego procesu było choćby deprecjonowanie pozycji pana Gowina. Jego odległe miejsce na liście wyborczej to efekt rozgrywki personalnej, którą prowadzi pan Raś. Z badań wynika, że PO traci, gdy zyskuje PJN i SLD. Nie posądzam Donalda Tuska o przywiązanie do jakichkolwiek idei. Nie ma żadnych poglądów poza tym, iż musi rządzić. Dlatego jestem zdania, że tak naprawdę nie chodzi o przesuwanie Platformy w lewo, tylko tam, gdzie można zdobyć głosy – jakby można było na prawo, to by tam poszli. Ale jest trudniej. Poza tym Tusk zdaje sobie sprawę, że warunkiem utrzymania przez niego władzy jest poparcie establishmentu. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że jest on bardzo słaby – nie przetrwa w normalnych warunkach państwa demokratycznego, czyli takiego, w którym jest równość wobec prawa i konkurencja.

Mówi Pan o równości wobec prawa i o konkurencji, a co z dostępem do informacji? Czy nie jest tak, że w ograniczaniu właśnie tego elementu demokracji najbardziej wyspecjalizował się dzisiejszy obóz władzy? Bez informacji społeczeństwo nie ma kontroli.

Dokładnie. Właśnie napisałem podsumowanie czterech lat działalności rządu Donalda Tuska. W mojej ocenie jest to gabinet, którego celem jest wyłącznie utrzymanie władzy i jej ufortyfikowanie. By osiągnąć ten cel, obóz władzy stara się wyłączyć wszystkie mechanizmy, które mogą uniemożliwić mu trwanie. Precyzuję spis mechanizmów wyłączonych w taki sposób. Zaczęło się od totalnego ataku na opozycję i to trwa do dziś. Później zaatakowano instytucje. Najpierw był NIK. Ale działania przeszły już kolejne dziedziny życia publicznego poprzez ograniczenie praw opozycji aż do prób cenzury w internecie czy teraz do akcji przeciwko kibicom. Poza wszystkim ludzie Tuska i sam Tusk są potwornie przewrażliwieni na swoim punkcie. Nie mogą zaakceptować tych, którzy ich nie popierają, nie zgadzają się z nimi. Dobrym przykładem są działania ograniczające charakter społeczny uroczystości upamiętniających wybuch Powstania Warszawskiego. Zawsze składanie wieńców pod pomnikiem było spontaniczne – brały w tym udział delegacje, które się zgłosiły. Bez ograniczeń. Jednak od czasu, gdy przedstawiciele rządu odczuli, że spora część uczestników uroczystości okazuje im dezaprobatę, wówczas decyzją pani Gronkiewicz-Waltz zaczęto reglamentować liczbę składających wieńce. To prosty przykład, ale wymowny. Ten obóz władzy zwyczajnie nie potrafi funkcjonować w realiach prawdziwej demokracji i widać to dziś już bardzo wyraźnie. Na naszych oczach rozmontowuje się w Polsce swobody obywatelskie w imię ufortyfikowania panowania obecnego establishmentu, bo jemu służy ten rząd. To są realia i o nich nie można już nie mówić.

Czy nie jest tak, że ufortyfikowaniu władzy podporządkowana jest także polityka międzynarodowa? Być może Tusk boi się zagranicznych grup nacisku i robi wszystko, by się nikomu nie narazić? A to „nienarażanie się” jest właśnie główną ideą naszej dyplomacji.To wielce prawdopodobne. Tym bardziej że zapewne pamięta, co czeka tych, którzy konsekwentnie bronią interesu Polski, nie bacząc na dezaprobatę innych krajów. Lobby rosyjskie jest bardzo silne, niemieckie również. Na pewno obóz władzy jest nakierowany na „nienarażanie się”.

Opisywał Pan wyłączanie mechanizmów kontrolnych. A co z wolnością słowa? Kibice są dziś aresztowani nie za łamanie prawa, lecz za krytykowanie Donalda Tuska.Wolność słowa jest podstawowym elementem kontroli społecznej. Nie można mówić o kontroli bez wolności słowa. Również zinstytucjonalizowane mechanizmy kontroli władzy, jak choćby NIK czy CBA, bez wolności słowa będą ułomne.

Minął rok od katastrofy smoleńskiej. Jaka jest dziś Pana wiedza na temat przyczyn tej tragedii?

Usystematyzowany opis samej tragedii, zdarzeń ją poprzedzających oraz tych, które nastąpiły później, przedstawimy jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Problemem jest oczywiście dotarcie do dowodów, na podstawie których można wyciągać stuprocentowe wnioski. Tak jak mówię od dawna, do tragedii 10 kwietnia nie doszłoby, gdyby nie wojna polsko-polska, którą dzisiejszy obóz władzy i popierający go establishment prowadził z Lechem Kaczyńskim od wielu lat. Jednak katastrofy nie byłoby także bez Rosjan. I to trzeba otwarcie powiedzieć. Gdyby Rosjanie zastosowali normalne procedury lotnicze, rządowy Tu-154 wylądowałby. Nie w Smoleńsku, ale by wylądował. Tymczasem o sposobie postępowania z samolotem wiozącym głowę naszego państwa decydował ktoś w Moskwie. Kazał sprowadzać go do 100 m. Inni Rosjanie fałszywie naprowadzali pilotów, informując ich, że są na kursie i ścieżce. Dziś wiemy, że mimo to załoga realizowała standardową procedurę odejścia od lotniska. Nie popełniła błędów – jak nam wmawiają od początku przedstawiciele władzy na Kremlu. Co się zatem wydarzyło, że samolot nie odleciał, lecz runął na ziemię? Nawet dziecko dziś nie wierzy, że zatrzymała go brzoza. Nie wiemy, dlaczego wszystkie urządzenia tupolewa przestały działać 15 m nad ziemią, z awaryjnym zasilaniem włącznie. Nie wiemy, dlaczego Rosjanie nie dopuścili Polaków do rzekomych sekcji zwłok. Nie wiemy, dlaczego w Polsce nie przeprowadzono oględzin ciał – choć takiego postępowania wymaga i logika, i nasze prawo. Pytań bez odpowiedzi jest tak wiele, że grzechem przeciwko rozumowi jest unikać podejrzeń o chęć ukrycia prawdy. Możliwe, że Rosjanie chaosem i niechlujstwem w postępowaniu po katastrofie chcieli Polskę upokorzyć na arenie międzynarodowej. To wewnętrznie jakoś spójne wytłumaczenie. Zresztą w pełni osiągnęli ten cel. Jednak skala owego niechlujstwa, kłamstw czy niszczenia dowodów jest tak ogromna, że bardziej prawdopodobne wydaje się jednak ukrywanie prawdy o rzeczywistych przyczynach katastrofy.

Co by Pan zrobił w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, gdyby był Pan premierem?

Donald Tusk straszy, że doprowadziłbym do jakichś groźnych wydarzeń. Trudno o większą bzdurę. Szanowni Państwo, Polska jest dziś członkiem NATO, członkiem wielu struktur międzynarodowych i może liczyć na pomoc naszych sojuszników również w wyjaśnianiu tej strasznej tragedii. Skorzystanie z możliwości prawnych, które nam przysługują, jest obowiązkiem. Każdy demokratyczny i suwerenny kraj, który znalazłby się na naszym miejscu, dawno by to zrobił. Nie wiem, czego boją się panowie Tusk i Komorowski. Nie wiem, co ich powstrzymuje przed korzystaniem z możliwości, jakie Rzeczpospolita posiada. Czy ktokolwiek przypuszcza, że gdyby w Rosji rozbił się samolot z kanclerzem Niemiec czy premierem Wielkiej Brytanii, to kraje te wycofałyby się ze śledztwa i oddały je całkowicie Putinowi? Jakie ponieślibyśmy konsekwencje za skuteczne korzystanie z naszych praw i wciągnięcie choćby NATO w sprawę wyjaśniania przyczyn tragedii? Żadne poza tym, że nie można by udawać, iż w relacjach z Rosją jest inaczej, niż jest. Ale to i tak niczego by nie zmieniło – pan Komorowski i jego świta nieustannie mówią o ociepleniu i czy to coś zmieniło? Czy nastąpiło ocieplenie? Nie. Bo w polityce liczą się faktyczne działania, a nie życzenia. Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, iż wyjaśnienie przyczyn katastrofy poprzez działania międzynarodowe nie tylko zbliżyłoby nas do prawdy, ale także umocniłoby naszą pozycję jako państwa. A być może i w Rosji nie wszyscy byliby tym zmartwieni. Trudno może stawiać na rosyjską demokrację, to – obawiam się – odległa perspektywa, ale środowiska, które chcą racjonalizacji w imię narodowego interesu Rosji, istnieją. Zresztą konieczność wykorzystania prawa międzynarodowego do wyjaśnienia wydarzeń z 10 kwietnia jest powszechnie dostrzegana choćby przez polityków z krajów UE. Słyszałem to od wielu moich zagranicznych rozmówców, którzy jednocześnie wyrażali zdziwienie, że władze Polski dotychczas nie poprosiły o pomoc choćby NATO.

Czy zbliżające się wybory parlamentarne nie będą dla Tuska szczególne? Gdy straci władzę i tym samym pozbawi się ochrony ze strony instytucji państwa, które mu podlegają, może ponieść odpowiedzialność, choćby za tajny do dziś pakt z Putinem zawarty po katastrofie.

Cofnę się w przeszłość. Już po wyborach w 2005 r. podczas rozmów o koalicji między nami a PO wielokrotnie słyszałem, że warunkiem wspólnego rządu jest zapewnienie politykom Platformy bezpieczeństwa. Pytałem, o co konkretnie chodzi. Odpowiadali: wiesz o co. Naprawdę nie wiedziałem. Czy dziś Platforma ma się czego bać? Nie ma wątpliwości, że ma. I to nie tylko sprawy smoleńskiej, ale także choćby afery hazardowej. Pan Tusk i pan Schetyna nie upublicznili billingów swoich telefonów komórkowych. Czy zachowają spokój, gdy ujawnienie tych danych będzie nieuniknione, gdy staną się równi wobec prawa z innymi obywatelami? W mojej ocenie będą bronili władzy za wszelką cenę. I dlatego tak ważna jest mobilizacja wszystkich, którym drogi jest los polskiej demokracji w dniu wyborów – również w roli mężów zaufania.

(…)

Posted in Jarosław Kaczyński, Polityka i aktualności, Wywiady | Leave a Comment »

Sonda

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

http://mlody-pis.salon24.pl/309694,niespelnione-obietnice-tuska-czyli-parszywa-trzynastka

ministat liczniki.org

Posted in Prywatne | Leave a Comment »

Prezydent Białorusi – Алякса́ндр Рыго́равіч Лукашэ́нка o Polakach do Polaków, oraz Polacy o Białorusi.

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Lukaszenka o naszej suwerenności, o Brukseli, o Polakach na Białorusi. (polskie tłumaczenie)

A tu Białorus widziana Polskim okiem, niepoprawny politycznie film :-)

Posted in Polityka - video, Polskie Kresy, Wywiady | Leave a Comment »

Beata Gosiewska – Polski punkt widzenia – 19.05.2011

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Posted in Katastrofa smoleńska, Polityka i aktualności, Wywiady | Leave a Comment »

Rekonstrukcja historyczna

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Z kilkunastu bardzo bulwersujących spraw, z których każda powinna wywołać trzęsienie ziemi wszędzie, lecz przecież nie w Przenajświętszej Rzeczypospolitej…

Kraj

Z kilkunastu bardzo bulwersujących spraw, z których każda powinna wywołać trzęsienie ziemi wszędzie, lecz przecież nie w Przenajświętszej Rzeczypospolitej, najbardziej poruszyła mnie jedna informacja związana z protestami, towarzyszącymi symbolicznemu rozpoczęciu budowy nowego budynku ECS w Gdańsku.
Oto bowiem przeczytałem, że gdy demonstrantów, którzy przyszli tam zresztą z bardzo różnych stron i powodów, zaatakowano gazem, oficjele tłumaczyli zagranicznym gościom, że oglądają oni rekonstrukcję historyczną.Z jednej strony trzeba uznać to za wyjątkową bezczelność, z drugiej coraz częściej chyba każdy z nas łapie się na podobnym odczuciu. Wrogowie klasowi, wrogowie postępu, odpowiedzialność grupowa – wszystko ćwiczone już przecież. Latkowski już zapewne pisze nowy film o porannej wizycie ABW, a Biedrzyńska szykuje się już do kolejnej roli. Nie wie tylko, czy zagra Starucha, czy autora strony „Antykomor”.

Czytam sobie, wydaną nakładem Frondy książkę „Strachy z gazety. 20 lat przestróg dla Polski” prof. Kucharczyka i znajduje tam teksty, które tak zajmują w ostatnich tygodniach niezależnych publicystów z okolic „Rzepy”. Dwie Polski, strasznie, faszyzm – jakby to było coś nowego. A przecież „Wyborcza” tę samą płytę odtwarza praktycznie od 1989 roku, zmienia się tylko czarny (czy raczej brunatny) charakter. Nawet echa przemówień Hitlera i klimat Trzeciej Rzeszy został już kiedyś odnaleziony, tyle, że wówczas – symboliczną jeszcze – pochodnię nieśli Niesiołowski z Łopuszańskim.

Więc powtórka z rozrywki, z rozrywki powtórka. Trzecia RP w pigułce. Z jednej strony strasznie – coraz lepsze, ale przecież wcale nie nowe. Ani Platforma, ani przyjazne jej media nie liczą już na zdobycie nowych wyborców. Starych zaś utrzymać muszą właśnie tym strachem. Tym samym, którym wychowywali elity przez ostatnich 20 lat. I tylko rządzących Polską trumien coraz więcej.

Nawet dzisiejsze sensacyjne ujawnienie listów Kamińskiego nie zaskakuje chyba nikogo, kto się jeszcze takimi sprawami przejmuje. Platforma ma swoje Starachowice, lecz ma też bezczelną pewność, że wszystko wolno, bo ostatniej deski ratunku nikt nie pyta, z jakich pieniędzy została kupiona. I faktycznie, media już rzuciły się do ataku… na Kamińskiego. „Gdzie dowody?” pytają, mając je przed nosem.

Macierewicz jeszcze nie używa wprost słowa zamach, jednak warto zauważyć, że w ostatnich tygodniach wprost mówi o tym, o czym wspominał przy okazji wystąpienia na Uniwersytecie Warszawskim. Że w pierwszych dniach śledztwo prowadzone było według korzystniejszych dla nas zasad. I że coś stało się na pokładzie samolotu, gdy ten zaczął już podnosić się i zdawało się, że uniknie najgorszego. W mediach zaś cisza, zamiast dotychczasowego stawiania na równi podbudowanych naukowo hipotez z bredzeniami o kosmitach.

Wszystko niesamowicie przyspiesza. Przed nami sezon protestów społecznych i kampania wyborcza. Niektórzy komentatorzy uważali, że PiS przegrał swoją szansę, otwierając wojnę na zbyt wielu frontach naraz. Donald Tusk tych komentarzy zapewne nie czytał. Albo też czytał, ale wie, że z pewnych względów nie musi się obawiać o swój wyborczy wynik. Czy i po najbliższych wyborach głosy niesłuszne znajdą się na wysypiskach? Paradoksalnie szansą na uczciwe lub przynajmniej uczciwsze głosowanie jest afera wałbrzyska, po której może uda się sprowadzić do Polski zagranicznych obserwatorów. Chociaż… Zawsze będzie można na ich oczach dosypać/odsypać trochę kart i powiedzieć im, że to tylko rekonstrukcja historyczna.

http://budyn.nowyekran.pl/post/15335,rekonstrukcja-historyczna

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Młodzi, wykształceni o Smoleńsku

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

KoLiber, Sekcja Młodzieżowa UPR, 
Forum Młodych PiS oraz Kościół Nowego Przymierza w Lublinie, na wspólnej manifestacji pod Pałacem Prezydenckim.

Posted in Katastrofa smoleńska, Młodzi, wykształceni..., Polityka i aktualności, SOLIDARNI 2010 | Leave a Comment »

Mafia finansowała PO? „To sprawa dla prokuratury”

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Tusk jest politykiem bojowym, już zaczyna się bać. Sprawa finansowania PO z pieniędzy mafii pruszkowskiej to sprawa dla prokuratury – mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Joachim Brudziński (PiS). 


Brudziński pytany, czy PO powinna zostać zdelegalizowana, odpowiedział, że „gdybyśmy żyli w praworządnym państwie prawa, a Donald Tusk nie był politykiem bojowym, w takim znaczeniu, że jak się pojawiają problemy, to się zaczyna bać i reaguje agresją, (…) to na pewno taka partia miałaby problemy po tych rewelacjach opublikowanych na łamach ‚Uważam Rze'”.

Brudziński ocenił, że Mariusz Kamiński to polityk „bezkompromisowy”, który został zdymisjonowany za to, że odkrył korupcję w rządzie premier Donalda Tuska. Zwrócił uwagę, że Kamiński informacje i tezy przedstawione w wywiadzie przesłał wcześniej do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, lecz prokuratura nie podjęła tematu. – To próba zamiecenia sprawy pod dywan – ocenił w RMF FM Brudziński.

– W imię demokracji IV władza powinna się tym zajmować – stwierdził polityk, podkreślając jednocześnie, że sprawa nadaje się również do prokuratury.

Na pytanie, czy naprawdę wierzy, że PO była finansowana przez mafię, Brudziński odpowiedział: „Ja tylko zestawiam fakty”.Poseł podkreślił, że to, co przeczytał na łamach „Uważam Rze” jest informacją „bardzo prawdopodobną”.

Kamiński obciąża PO

Były szef CBA Mariusz Kamiński w wywiadzie dla tygodnika „Uważam Rze” przywoływał zeznania obciążające polityka PO i byłego ministra sportu w rządzie Donalda Tuska Mirosława Drzewieckiego, sugerując, że Platforma była finansowana przez mafię.

Drzewiecki w przesłanym do mediów oświadczeniu napisał, że informacje na jego temat, zawarte w wywiadzie są nieprawdziwe i zapowiedział, że „najbliższym czasie” wystąpi na drogę sądową przeciw Mariuszowi Kamińskiemu.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Mafia-finansowala-PO-To-sprawa-dla-prokuratury,wid,13436351,wiadomosc.html

Czytaj także:

„Mafijne pieniądze w PO, narkotyki, korupcja”

PO na usługach mafii? – Stanisław Żaryn

Raport o polskiej mafii

Posted in Afery i przekręty, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Wywiad z Antonim Macierewiczem

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Posted in Polityka i aktualności, Wywiady | Leave a Comment »

Frondowy przegląd tygodników – Tomasz Terlikowski

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Tomasz Terlikowski o Mariuszu Kamińskim i finansowaniu PO w Uważam Rze

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Rośnie „pokolenie słabeuszy” – winny wynalazek

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Skutkiem popularności wynalazku, jakim jest komputer, mogą być pokolenia słabeuszy. Dzieci zamiast uczestniczyć w zajęciach ruchowych, wymagających wysiłku, przesiadują przed monitorem – wynika z badań uniwersytetu Essex opublikowanych w „Acta Paediatrica”.

Fot. Łukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta

Fot. Łukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta

Dzieciom sprawia sporą trudność wykonanie fizycznych ćwiczeń, które przychodziły łatwo pokoleniu ich ojców i dziadków, a nawet ich rówieśnikom jeszcze 10 lat temu.

Na podstawie porównawczych badań 315 10-latków w 2008 r. i ich 309 rówieśników z 1998 r., naukowcy ustalili, że w 2008 r. badani mogli wykonać o 30 proc. mniej przysiadów niż 10 lat wcześniej. Podczas gdy w 1998 roku tylko co dwudziesty 10-latek nie mógł wykonać zwisu na drążku, w 2008 r. był to już co dziesiąty.

Niebezpieczeństwo związane z klawiaturami – więcej w Onet.pl

Rzadsze angażowanie się w tradycyjne zabawy, jak np. wspinanie po drzewach czy podciąganie na linie na lekcjach WF-u, odbija się niekorzystnie na sile mięśni. Siła w ramionach u współczesnych dzieci osłabła o 26 proc., zaś uścisk w dłoni o 7 proc. – ustalili naukowcy.

– Wspinaczka po drzewach, wciąganie się po linie, ćwiczenia na drążku itp. wzmacniały fizycznie dzieci, które były zdolne do podniesienia i utrzymania ciężaru ciała. Obecnie brak im tego doświadczenia – wskazał dr Gavin Sandercock z uniwersytetu w Essex.

Badania potwierdzają to, co widać gołym okiem: dzieci są mniej sprawne fizycznie i prowadzą mniej ruchliwy tryb życia. Nawet jeśli wskaźnik masy ciała nie zmienił się zasadniczo w ostatnich 10 latach, to zmieniła się budowa ciała. – Tkanki tłuszczowej jest więcej, a mięśni mniej – dodaje naukowiec.

Tam Fry z organizacji rozwoju dzieci Child Growth Foundation sądzi, że nie tylko komputery szkodzą fizycznemu rozwojowi dzieci, ale także lęk szkół przed odpowiedzialnością prawną, gdyby dziecku coś się stało. – Upadek z drzewa był dla dziecka dobrą lekcją, jak się pozbierać z ziemi i nauczyć wspinaczki. Obecnie lęk przed postępowaniem sądowym powoduje, że dzieci w ogóle powstrzymuje się od wspinania – zaznaczył.

Posted in Młodzi, wykształceni..., Polityka i aktualności, Zdrowie jest najważniejsze | Leave a Comment »

Żona Obamy nie przyjedzie do Polski. Boi się wpadki prezydenta Komorowskiego?

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Michelle Obama, fot. AFP/Chris Kleponis

Michelle Obama, fot. AFP/Chris Kleponis

Żona amerykańskiego przywódcy Michelle Obama (47 lat) nie przyjedzie do Polski, mimo że odwiedziła Irlandię i Wielką Brytanię – donosi „Super Express”. Jak spekuluje gazeta może mieć to związek z wpadką Bronisława Komorowskiego z grudnia ubiegłego roku, kiedy to żartując nasz prezydent zasugerował, że Michelle Obama może być niewierna.

Mimo że Michelle towarzyszy swojemu mężowi w niemal każdej podróży zagranicznej, to do Polski nie przyjedzie. – Nie wiemy, jaka jest tego przyczyna – donoszą przedstawiciele ambasady amerykańskiej cytowani przez „Super Express”.

Michelle Obama po pobycie w Londynie odwiedzi jeszcze Francję i stamtąd uda się do USA. Dlaczego żona Obamy nie odwiedzi Polski? Zdaniem dziennikarzy „Super Expressu” może się obawiać kolejnych wpadek Bronisława Komorowskiego.

Obama przyjedzie do Polski 27 maja i spędzi w Polsce dwa dni. Spotka się z prezydentem Bronisławem Komorowskim i premierem Donaldem Tuskiem, weźmie też udział w organizowanym w Warszawie szczycie przywódców państw Europy Środkowo-Wschodniej.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zona-obamy-nie-przyjedzie-do-polski-boi-sie-wpadki,1,4352553,wiadomosc.html

Czytaj także:

Prezydent znowu dał plamę. Co za gafa! – zobacz zdjęcia

Posted in Bronisław Komorowski, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Jestem bezpartyjna i nie życzę sobie aby w moim gronie ludzi niepartyjnych znalazł się Niesiołowski

atma

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

Wolność słowa dla słusznych opinii? – „unicestwić Grzegorza Brauna”

Posted by tadeo w dniu 24 Maj 2011

Roman Graczyk 

Zarządzono operację „unicestwić Grzegorza Brauna”. Tak dobrze szło, już wszystkie „autorytety moralne” wyraziły stosowne oburzenie, aż tu nagle „Rzeczpospolita” wszystko popsuła… – pisze publicysta

Roman Graczyk

autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
Roman Graczyk
Z Grzegorzem Braunem jest mi w wielu sprawach nie po drodze. Czy z tego wynika, że powinienem mu  zakneblować usta? – pyta publicysta (na zdjęciu Braun we Wrocławiu, 3.07.2008 r.)

autor: Bartek Sadowski
źródło: Fotorzepa
Z Grzegorzem Braunem jest mi w wielu sprawach nie po drodze. Czy z tego wynika, że powinienem mu zakneblować usta? – pyta publicysta (na zdjęciu Braun we Wrocławiu, 3.07.2008 r.)

Grzegorz Braun nie jest moim ulubionym bohaterem. Jego monarchistyczne poglądy na naszą – bądź co bądź – republikańską rzeczywistość; jego poglądy radykalnie antyeuropejskie, każące mu widzieć Unię Europejską jako współczesne wcielenie ZSRR – już to wystarcza, by nie czuć się jego fanem.

W jego głośnym wystąpieniu na KUL były i inne – poza powszechnie znanymi – akcenty pokazujące brak umiaru, np. nazwanie „Gazety Wyborczej” bolszewicką. Nie trzeba kochać „Wyborczej”, żeby się z takim określeniem nie zgodzić. Wystarczy zauważyć, że jest ono tyleż obraźliwe co merytorycznie nieoddające istoty rzeczy.

Czy Wolter jeszcze obowiązuje?

A zatem z Grzegorzem Braunem jest mi w wielu sprawach nie po drodze. Czy z tego wynika, że powinienem mu – gdybym miał taką możliwość – zakneblować usta? Tego wielu się domaga, szczególnie w kontekście opublikowania rozmowy z Braunem przez „Rzeczpospolitą” (17 maja). I właśnie sytuacja wytworzona po jego lubelskim wystąpieniu pozwala zweryfikować, czy bierzemy serio czy tylko deklaratywnie zasadę wolności słowa.

I nie ma tu nic do rzeczy, czy uznajemy, że wrocławski reżyser ma czy też nie publiczny status każący się z nim liczyć. Bo klasyczne wolterowskie: „Nienawidzę twoich poglądów, ale oddałbym życie, abyś mógł je głosić”, albo odnosi się do wszystkich, albo nie ma sensu.

Polemizowałbym więc z Katarzyną Wiśniewską, gdy ta nazywa Brauna człowiekiem, który „własną małość kompensuje opluwaniem Wielkich” („Gazeta Wyborcza”, 14 – 15 maja). Uważam, że – mimo wszystkich zastrzeżeń do jego osoby – jest to twórca nietuzinkowy („Errata do biografii”, „Towarzysz Generał”). Nawet gdyby przyjąć za Wiśniewską, że Braun jest nikim, należałoby go potraktować podmiotowo – jako osobę. Tego uczą mistrzowie katolickiego personalizmu tak – zdawałoby się – drodzy „Gazetowej” specjalistce od Kościoła.

Skoro my, dziennikarze, podmiotowo traktujemy bandytów, którzy mają krew na rękach, skoro podmiotowo traktujemy komunistycznych dyktatorów, publikując wywiady z nimi, to dlaczego mielibyśmy gorzej od nich potraktować Grzegorza Brauna?

Trzy wymiary

Sprawa Brauna ma trzy wymiary, niekiedy zaś celowo się ich nie rozróżnia. Jest kwestia formy jego wypowiedzi; kwestia meritum jego krytyki abp. Józefa Życińskiego; a w końcu kwestia, jak tego rodzaju zdarzenie powinno być zaprezentowane w pluralistycznych mediach.

W pierwszej kwestii chyba nie ma sporu: Braun obraził pamięć abp. Życińskiego. Obraził, bo użył obraźliwych sformułowań pod jego adresem. Ma więc rację Stanisław Obirek, gdy powiada, że jest różnica między krytykowaniem zmarłych a obrażaniem ich („Rzeczpospolita”, 17 maja). Tyle tylko, że z jego wypowiedzi zdaje się wynikać, iż Braun jedynie urągał arcybiskupowi. Tak jednak nie było, i tu przechodzimy do kwestii drugiej.

Braun puentował swoją wypowiedź o abp. Życińskim w sposób niedający się obronić (patrz wyżej), ale też jakoś swój pogląd uzasadniał. Raz lepiej, raz gorzej – z tym można dyskutować. Otóż tu kończy się powszechna zgoda, bo komentatorzy z „Wyborczej” i zaprzyjaźnionych z nią mediów jak gdyby nie zauważyli, że Braun ma jakieś poglądy na temat Życińskiego.

Obraza pozostaje zawsze obrazą, ale bywa albo niedopuszczalnym spuentowaniem krytyki (jak w tym wypadku), albo tylko potokiem wyzwisk. Komentatorzy z „Wyborczej” sugerują (poza pierwszym materiałem informacyjnym z 14 – 15 maja), że Braun obraził arcybiskupa w taki sposób, w jaki się rzuca niczym niepoparty ciąg inwektyw. Tak nie było, wystarczy obejrzeć relację filmową z wystąpienia Brauna, żeby się o tym przekonać (zobacz pod artykułem na http://www.rp.pl/opinie).

Kiedy zmarł abp Życiński, postanowiłem sobie, że przez pewien czas po jego śmierci nie będę się o nim wypowiadał. Ten czas jeszcze nie minął. Jeśli więc teraz zabieram głos, czynię to dla zanalizowania problemu wolności słowa w sytuacji powstałej po lubelskim wystąpieniu Brauna. O arcybiskupie zaś mówię jedynie w ramach, jakie swoją wypowiedzią zakreślił Braun.

Grzegorz Braun, otóż, skrytykował arcybiskupa za „sianie zamętu” przez swoje wypowiedzi w mediach. Można się było z arcybiskupem zgadzać albo nie w jego diagnozach stanu polskiego życia publicznego, ale tylko w złej wierze dałoby się zaprzeczyć, że istotnie abp Życiński był hierarchą, który dzielił. Braun powiedział, że wystąpienia Życińskiego utrudniały wielu katolikom „rozeznanie się” w tym, co Kościół popiera, a czego nie popiera. I z tym trudno byłoby się nie zgodzić.

Jestem ciekaw racji

Braun ocenia, że wypowiadanie się na łamach takich pism jak „Gazeta Wyborcza” jest samo w sobie aktem antykatolickim. Ja tak nie uważam, ale byłbym ciekaw racji, jakie stoją za takim stanowiskiem. Rozumiem jednak, że tego już, w ramach systemu wolności słowa, jaki chciałaby oktrojować nam „GW”, nie wolno.

Grzegorz Braun podniósł też problem stosunku arcybiskupa do lustracji oraz – że tak powiem – kłopot lustracyjny samego Józefa Życińskiego. Nie da się ukryć, że zmarły metropolita lubelski radykalnie zmienił poglądy w sprawie lustracji, gdy miały zostać ujawnione dokumenty dotyczące TW Filozof. Nie można też zaprzeczyć, że Józef Życiński był w latach 1977 – 1990 zarejestrowany właśnie jako TW Filozof.

Moja wiedza w tej sprawie na tym się kończy, zatem nie twierdzę zgoła nic w przedmiocie współpracy Życińskiego z SB lub też jej braku. Potrafię sobie doskonale wyobrazić sytuację, kiedy ks. Życiński zarejestrowany jako tajny współpracownik następnie de facto tym współpracownikiem nie jest, bo np. pozoruje współpracę. Potrafię to sobie wyobrazić, ale tego nie wiem, a przeciwnicy Brauna robią takie miny, jak gdyby to wiedzieli.

Jeśli abp Życiński nie współpracował z SB, to ów fakt braku współpracy nie wynika z jego zasług, talentu, opowiadania się po słusznej stronie etc., tylko z tego, że się SB-ekom postawił. Ale tego, zdaje się, nie wiemy, bo najważniejsze dokumenty w tej sprawie zniszczono.

Jeśli tak jest, pozostaje znak zapytania. Wtedy nie jest uprawnione – jak to czyni Braun – nazywanie Życińskiego tajnym współpracownikiem, ale też nie jest uprawnione czynienie aktów strzelistych, że nim na pewno nie był. Za znak zapytania trzeba winić gen. Kiszczaka i tych wszystkich, którzy zacierali ręce z radości, gdy jesienią 1989 r. akta Departamentu IV SB płonęły na wysypiskach śmieci.

Zlikwidować „Rzeczpospolitą”

„Rzeczpospolita” zamieściła wywiad z Braunem, co stało się powodem histerycznych ataków na dziennik. Trudno tutaj streszczać wszystkie te zarzuty, w każdym razie udzielenie głosu Braunowi uznano za skandal. Wojciech Czuchnowski na stronie wyborcza. pl napisał, że ten wywiad nie był niczym innym jak tylko „okazją do powtórzenia przez niego podłych oskarżeń”. Staje tu więc fundamentalna kwestia: komu w pluralistycznym systemie mediów można udzielić głosu. Nie temu – powiada Czuchnowski – kto podle oskarża.

No dobrze, a Wolter? Być może dałoby się przyjąć, że czynimy wyjątek od Woltera, gdyby uznać, że „Rzeczpospolita”, publikując rozmowę z Braunem, stała się po prostu tubą jego poglądów. Ale tak nie było. Wbrew temu, co piszą komentatorzy z „GW”, redakcja „Rzeczpospolitej” kilkakrotnie oceniła epitety Brauna pod adresem arcybiskupa jako niedopuszczalne, w samym wywiadzie Braun musiał się skonfrontować z odmiennym stanowiskiem, a w końcu rozmowę z nim kontrapunktowano rozmową ze Stanisławem Obirkiem, który na Braunie nie zostawił suchej nitki. Mało?

Mało. Bo to „Wyborcza” ma suwerennie decydować, jaki obraz Brauna mają poprzez media dostawać Polacy. Ma to być obraz człowieka, który obraża i tyle. Zarządzono operację „unicestwić Brauna”. Tak dobrze szło, już wszystkie „autorytety moralne” wyraziły stosowne oburzenie, aż tu nagle „Rzeczpospolita” wszystko popsuła. Okazało się, że ten człowiek ma jakieś poglądy, że są to poglądy reprezentatywne dla jakiejś części polskich katolików, a do tego, w tym czy owym, da się z nimi dyskutować. To jest dla operacji „unicestwić Brauna” katastrofa.

Wniosek jest jeden: trzeba zlikwidować „Rzeczpospolitą” albo oddać ją w ręce jakiegoś „autorytetu moralnego”.

Autor był dziennikarzem i publicystą m.in. „Tygodnika Powszechnego” oraz „Gazety Wyborczej”. Ostatnio wydał książkę „Cena przetrwania? SB wobec „Tygodnika Powszechnego””

Obejrzyj wystąpienie Grzegorza Brauna w KUL

http://www.rp.pl/artykul/662766_Roman_Graczyk_o_sprawie_Grzegorza_Brauna.html

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »