WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for Maj 2011

Biblia – krok po kroku

Posted by tadeo w dniu 31 Maj 2011

http://www.list.media.pl/pliki/biblia_krok.po.kroku_0.pdf

Posted in BIBLIA, Książki (e-book), Religia | Leave a Comment »

Rolnictwo priorytetem polskiej Prezydencji – Jarosław Kaczyńsk

Posted by tadeo w dniu 31 Maj 2011

List w sprawie wyrównania poziomu dopłat rolniczych dla Polski, aby polscy rolnicy nie byli dyskryminowani w stosunku do rolników państw tzw. starej Unii.

Poniżej zamieszczam list, który został skierowany do radnych samorządów wszystkich szczebli oraz sołtysów w całej Polsce. W imieniu Prawa i Sprawiedliwości prosiłem w nim o przyjęcie uchwał wzywających premiera Donalda Tuska, by w ramach Prezydencji Polskiej w Unii Europejskiej za jeden z priorytetów uznana została kwestia rolnictwa, a w szczególności sprawa wyrównania poziomu dopłat rolniczych dla Polski, aby polscy rolnicy nie byli dyskryminowani w stosunku do rolników państw tzw. starej Unii. Jest to sprawa niezwykle istotna nie tylko dla polskiego rolnictwa ale dla wszystkich Polaków, szczególnie w kontekście twierdzeń, że rząd nie ma wpływu na ceny żywności. Gdyby polscy rolnicy otrzymywali dopłaty tej wysokości, co rolnicy starej Unii, ceny żywności mogłyby być niższe.

Zapraszam Państwa do dyskusji – nie tylko w sprawie dopłat, ale również na temat polskiej Prezydencji i jej priorytetów w ogóle.

Szanowne Panie, Szanowni Panowie Radni Gmin, Powiatów, Sejmików Wojewódzkich!

Szanowne Panie, Szanowni Panowie Sołtysi!

Zwracam się do Pań i Panów z prośbą o podjęcie na forum Rad Gmin, Rad Powiatów i Sejmików Województw uchwały w sprawie wyrównania dopłat rolniczych dla Polski i priorytetowego potraktowania rolnictwa w ramach prezydencji polskiej w Unii Europejskiej w II połowie 2011 roku – wzór projektu uchwały przesyłam w załączeniu.

Jak Państwu Radnym i Sołtysom zapewne wiadomo, polscy rolnicy (a także rolnicy z innych nowych krajów członkowskich UE) są dyskryminowani w dystrybucji dopłat bezpośrednich, otrzymując je w znacznie niższej wysokości niż rolnicy w większości starych krajów członkowskich. W latach 2004–2013 polscy rolnicy otrzymają o ponad 120 miliardów złotych mniej dopłat bezpośrednich, niż otrzymaliby, gdyby byli traktowani na równych prawach z rolnikami niemieckimi. Nierówność dopłat bezpośrednich jest ogromnym „haraczem”, który płaci polska wieś. Jeśli system podziału dopłat się nie zmieni i po 2013 roku utrzymane zostaną dyskryminacyjne różnice, to polscy rolnicy otrzymają dopłaty w przeliczeniu na jeden hektar o około 150 euro niższe niż rolnicy niemieccy. Suma tych różnic przeliczona na około 16 milionów hektarów gruntów rolnych w Polsce da rocznie kwotę 2,4 miliarda euro, a w ciągu 7 lat 16,8 miliarda euro, czyli około 65–70 miliardów złotych, w okresie funkcjonowania nowego budżetu Unii Europejskiej.

W imię polskiej racji stanu, nie wolno dopuścić, aby ta dyskryminacja Polski w tak ogromnym wymiarze trwała nadal. Przy nierównych dopłatach i wyrównujących się szybko kosztach produkcji polscy rolnicy nie będą w stanie sprostać konkurencji i całe polskie rolnictwo zagrożone będzie upadkiem. Taka sytuacja dotknie nie tylko rolników, ale całe społeczeństwo, gdyż zagrozi bezpieczeństwu żywnościowemu państwa.

W obliczu narastającego kryzysu żywnościowego na świecie i gwałtownego wzrostu cen żywności nie można sobie pozwolić na jakiekolwiek osłabienie bezpieczeństwa żywnościowego Polaków, a to bezpieczeństwo gwarantują wyłącznie polscy rolnicy, pod warunkiem, że będą mieli zapewnione równe z innymi rolnikami warunki funkcjonowania w Unii Europejskiej.

Pragnę zwrócić uwagę, że w sytuacji, gdy Unia Europejska odeszła już właściwie od wspierania produkcji rolniczej i przeszła niemal całkowicie na system dopłat obszarowych nie ma żadnego, podkreślam, nie ma żadnego uzasadnienia dla dyskryminacyjnego traktowania polskich rolników i zaniżania wysokości należnych Polsce dopłat bezpośrednich.

W II połowie 2011 roku zapadać będą w Unii Europejskiej kluczowe decyzje dotyczące przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej, a Polska będzie w tym czasie sprawować prezydencję w UE. Polski rząd powinien wziąć przykład z Węgier, kraju sprawującego obecnie prezydencję Unii Europejskiej, który razem z nami wstąpił do Unii w 2004 r. Dopłaty dla rolników węgierskich są prawie o połowę wyższe niż dla polskich i przekroczyły już średnią unijną. Niestety, polski rząd jak dotychczas nie uznał spraw rolniczych za ważne, a sprawy wyrównania dopłat nie wpisał jako swojego priorytetu w ramach prezydencji.

W tej sytuacji niezbędny jest apel wszystkich ludzi dobrej woli, rozumiejących problemy wsi, aby sprawa przyszłości rolnictwa, w tym zwłaszcza wyrównania dopłat, została potraktowana jako polski priorytet w ramach prezydencji. Bardzo ważny jest w tej sprawie głos polskich samorządów, w których zasiadają ludzie obdarzeni szacunkiem i zaufaniem, rozumiejący problemy polskiej wsi, będącej ważną częścią naszej Ojczyzny. O taki głos, w imię dobra rolników, polskiej wsi i całej Ojczyzny serdecznie Państwa proszę.

                                                                          Z wyrazami szacunku
                                                          w imieniu Komitetu Politycznego PiS
                                                                                                  /-/
                                                                  Prezesa Prawa i Sprawiedliwości
                                                                              Jarosław Kaczyński

Posted in Gospodarka i Ekonomia, Jarosław Kaczyński, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Zniknięci – czasy ostateczne

Posted by tadeo w dniu 31 Maj 2011

http://gloria.tv/?media=150484

Posted in Filmy i slajdy, Filmy religijne | Leave a Comment »

Geneza odpoczynku dnia siódmego – prof. Anna Świderkówna

Posted by tadeo w dniu 31 Maj 2011

Biblia w kulturze – wykład EX DEI GRATIA PONTIFEX MAXIMUX PROFESSORUS ANNY ŚWIDERKÓWNY

Początek Księgi Rodzaju jest hymnem na cześć jedynego Boga, stwórcy wszechrzeczy.

Ogólne uwagi Yody:

 Hebrajski nie jest językiem indoeuropejskim, a semickim

 Człowiek myślący o pracy naukowej powinien jeden język znać tak, aby móc w nim pisać do druku, a resztę znać tak by czytać, a choćby mówić.

 Geneza odpoczynku dnia siódmego.

Siódmy dzień był święty na długo przed spisaniem tekstu – był to zwyczaj Izraelitów, że 7- mego dnia każdego tygodnia nie wykonywali żadnej pracy. W Babilonie ten dzień był czymś niezrozumiałym, żadne święto pogańskie nie zakładało powstrzymania się od pracy. Nie było po prostu założeń, że z powodu święta nie wolno nic innego robić. Wyróżniało to Izraelitów wśród innych ludów. Szabat, obok obrzezania był najważniejszym wyznacznikiem przynależności do narodu wybranego. Obrzezanie nie jest jednak wynalazkiem żydowskim.

W Egipcie obowiązywało ono kapłanów, jednak ich synowie podlegali mu tylko w wypadku, gdy mieli przejąć stanowisko po ojcu. U Żydów natomiast obrzezaniu podlegali nawet słudzy oraz obcy przebywający dłuższy czas w rodzinie.

Ioshua Abraham Heszel sądzi, że odpoczynek po pracy należy rozumieć jako świętowanie, podobne do postępowania artysty, który po skończonej pracy kontempluje świeżo wykonane dzieło.

Zrozumienie tego ułatwi modlitwa „wieczny odpoczynek racz im dać, Panie!”. Na pewno nie chodzi o to, aby umarli przestali pracować [tu śmiech z sali]. Modlitwą tą chcemy wyjednać im możliwość świętowania dokonanego dzieła [życia – przyp. red.]. Ewangelia pisze o oburzeniu faryzeuszy na uzdrowienie dokonane przez Jezusa w szabat. Jezus odpowiedział – mój Ojciec pracuje [działa] i ja też pracuję [działam].

 Tu dygresja – o modlitwie za zmarłych

Modlitwa za zmarłych pojawia się już w Księdze Machabejskiej – przy pogrzebie poległych na polu chwały odnaleziono przy zwłokach figurki bogów pogańskich.

Juda zorganizował składanie ofiar oraz zbiorowe modlitwy za tych zmarłych – widać myślał o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym. Wyobrażenia o życiu pozagrobowym zmieniały się z biegiem czasu. Na początku Izraelici sądzili, że zmarli idą do Szeolu, nie będącego ani niebem, ani piekłem. Następnie pogląd ten ewoluował i wierzono, że umarli czekają na zmartwychwstanie.

Księga Machabejska została odrzucona przez faryzeuszy w 90 r. n.e. razem z innymi księgami pisanymi po grecku bądź tylko nawet znanymi im z greckich kopii. Odrzucone zostały księgi deuterokanoniczne a także cała Septuaginta, gdyż była Pismem Świętym chrześcijan, w dodatku tych nie znających hebrajskiego. Księga Mądrości została napisana przez Jezusa1, syna Syracha [a więc Syracydesa] i podsumowywała całą mądrość izraelską.

Pierwsze wyznanie wiary, mówiące także o zmartwychwstaniu Chrystusa znajduje się w 1 Kor 15, pochodzącym z lat 34-36 n.e. czy początku r.40, a więc wkrótce po ukrzyżowaniu Jezusa. Wracając do Księgi Rodzaju – podział człowieka na część cielesną i duszę nie jest z pewnością biblijny. 1 zhellenizowana forma imienia Jozue

 Kolejna dygresja – Alfabet

Alfabet grecki pochodzi od alfabetu fenickiego. Alfabet fenicki zaczyna się od A, będącego hebrajskim dźwiękiem „alef” – alfabet grecki nie ma jego odpowiednika, więc Grecy zrobili z niego alfę. Podobnie z „ain” uczynili omikron.

 7 dni a koniec świata

Niektórzy mędrcy Izraela w czasach Chrystusa sądzili, że siedem dni to pełnia, ale pełnia czasu – Bóg nie przestał stwarzać, stwarza stale aż przyjdzie pełnia czasu, zwana w Biblii pełnią alias końcem wieków [w Biblii nie występuje pojęcie „końca świata”].

Uzdrowienie w szabat Jezus wyjaśnia mówiąc „Ojciec mój dotąd działa i ja też działam” Bóg pobłogosławił 7 dzień i uczynił go świętym – tu kończy się tekst tradycji kapłańskiej [VI/V w.].

Teraz następuje tekst starszy z IX wieku. Drugi opis stworzenia człowieka pochodzi z dwóch opowiadań zlanych w jedno. Nigdzie w mowie nie stosuje się połączenia Jahwe-Elohim.

Motyw ulepienia człowieka spotyka się we wszystkich mitologiach bliskowschodnich. W Egipcie człowiek powstał na kole garncarskim. Ludzi fascynowała idea tworzenia z bezkształtnej masy pięknych nieraz naczyń wyłącznie za pomocą rąk garncarza. Mój pogląd [A.Ś. – przyp. red.] zakłada, że powstanie człowieka z prochu ziemi oznacza ewolucję od bardzo prostych organizmów do jego ostatecznej postaci. A sama ewolucja jest dowodem na nistnienie Boga.

Tchnienie życia oznacza po prostu duszę. Podział na duszę i ciało jest wynalazkiem greckim, ściśle związanym z wiarą w reinkarnację. W wierzeniach greckich dusza po śmierci rozpływała się [sic!], wg późniejszych poglądów dusza była silniejsza od ciała, żeby mogła wędrować w cyklu kolejnych odrodzeń.

Bóg zasadził ogród w Eden2 w pobliżu 4 rzek. Dwie z nich to Eufrat i Tyrys, ale autorowi chodziło o podkreślenie bogactwa krainy, w której Bóg umieścił człowieka. Woda na Bliskim Wschodzie była bardzo cenna, jej obfitość była największym bogactwem. Zdanie „aby uprawiał i doglądał [ogród]” z naciskiem podkreśla, że człowiek jest stworzony do pracy, wbrew pospolitym mniemaniom, że w raju się nic nie robi. Drzewo dobra i zła nie jest jabłonią. Biblia pisze tylko o drzewie. Możliwe, że powszechny pogląd o jabłku wziął się z błędnego rozumienia łacińskiej wersji tekstu. Wyraz malus to albo rodzaj męski od przymiotnika „zły”, albo „jabłoń” [albo „maszt” – przyp. red.]. Zaś słowo malum to albo „jabłko”, albo rzeczownik „zło” albo rodzaj nijaki od przymiotnika „zły”.

Inna teoria głosi, że Żydzi żyjący w diasporze nie przestrzegali zakazu przedstawiania ludzi3, rośli i zwierząt. Artysta chcący namalować scenę kuszenia Ewy, a nie znalazłszy dokładnych danych w Biblii przedstawił owoc jako jabłko i tak się przyjęło. teorii jest wiele, ale nie będę ich tu wszystkich przedstawiać.

 Drzewo poznania dobra i zła – kto zje owoc z niego postanawia, że będzie sam

decydował o tym, co dobre i złe. W ten sposób człowiek zawładnął decyzją o rzeczach dobrych i złych. Obecność drugiego drzewa, drzewa życia dowodzi zmontowania tekstu z dwóch opowiadań. Drzewo życia ma swoją analogię w mitologii bliskowschodniej, w przeciwieństwie do drzewa poznania dobrego i złego. Bohater „Eposu o Gilgameszu” po śmierci przyjaciela postanawia zdobyć ziele życia. Gdy po wielu trudach udało mu się w końcu zdobyć upragnioną roślinę, chciał ją skonsumować samemu, lecz opamiętał się i postanowił podzielić się nią z mieszkańcami swojego miasta. W drodze powrotnej do Uruk postanowił się wykąpać, ziele zostawiwszy na brzegu, Przyszedł WONSZ znęcony zapachem ziela i porwał je. Momentalnie odmłodniał, zmieniając skórę. Opowieść jest podobna do 2 może to być toponim 3 stąd m.in. piękne freski biblijnej, z tym, że nie było żadnego zakazu, Gilgamesz nic nie zawinił, a wąż nie jest zły, przecież to tylko zwierzę.

W Biblii mamy wybór, wąż kusi możliwością bycia takim jak Bóg, tj. decydującym co jest dobre a co złe. Widzimy dramat wyboru, którego u Gilgamesza brak.

 Towarzystwo dla Adama

„nie jest dobre aby mężczyzna był sam” – jest tu błąd w tłumaczeniu – w oryginale hebrajskim zamiast „mężczyzna” jest „człowiek”. Autor biblijny pragnie przekazać, że człowiek jest stworzony do życia wspólnego, społecznego. Bóg przyprowadził wszystkie zwierzęta do Adama, aby mu dać odczuć jego samotność. Żadne bowiem ze zwierząt nie mogło zastąpić kobiety, nie okazał się dobrą pomocą. Człowiek musiał odczuć swoją samotność, aby poczuł, ze potrzebuje kobiety.

Stworzenie Ewy – mamy tu najpierw anestezję, resekcję żebra a następnie klonowanie.

Dosłownie jest to kość z kości, ciało z ciała. W 2 Sm 5,1 do Dawida przychodzą przedstawiciele wszystkich pokoleń Izraela – my kości Twoje i ciało Twoje – jesteśmy Twoimi krewnymi. Podobnie kobieta, jest taka jak Adam, jest jego krewną. [Dobra, kończę już, bo przeciągam – [16:32 czasu warszawskiego, 13.12.2005 anno post Christum natum]

Geneza odpoczynku dnia siódmego – prof. Anna Świderkówna pdf

Posted in Religia | Otagowane: | 2 Komentarze »

„Media III RP” – fragmenty nieopublikowane

Posted by tadeo w dniu 31 Maj 2011

Fragmenty nieopublikowanych serii „Media III RP”, produkcji Film Open Group. Wszystkie 17 krótkometrażowych odcinków – mimo iż finansowane z pieniędzy TVP – do dziś (rok prod. filmu 2009) nie ujrzały światła dziennego.
Czas to zmienić! Zacznijmy od pokazów otwartych.

„A to jest Adaś (…) Adaś siada”

„Nie widziałem tego”

„Hektary reklamy za hektary publicystyki”

„Zaczęła się wojna z pierwszą telewizją”

Przeczytaj także: 

WYWIAD Z AUTOREM FILMU „MEDIA III RP”


Posted in Filmy - Polecam, Filmy dokumentalne, Filmy i slajdy, POLECAM | 1 Comment »

Ojciec Pio – rozważania na miesiąc czerwiec

Posted by tadeo w dniu 31 Maj 2011

foto.jpeg (8387 bytes)

Ojciec Pio – rozważania na miesiąc czerwiec. pps

Zobacz także: Myśli Św. Ojca Pio na cały rok

Posted in Filmy i slajdy, Ojciec Pio, Religia | Leave a Comment »

PiS, najlepsza alternatywa dla PO

Posted by tadeo w dniu 31 Maj 2011

Wpis jest dla osób, które nie poddają się ideologicznej obróbce mediów i starają się patrzeć na politykę możliwie obiektywnie, ważąc fakty. Osoby widzące świat przez celuloidowy pryzmat fobii i uprzedzeń, lub te stosujące technikę strusia, uprasza się o zachowanie ciszy lub wyjście.

Cofnijmy się do wyborów 2005 roku, które na fali afer, Rywina, Orlenowskiej i Starachowickiej, zakończyły się bezdyskusyjną klęską post-PZPRowskiej formacji. Zwycięstwo odniosły partie odwołujące się do tradycji solidarnościowej, głoszące potrzebę „szarpnięcia cuglami” i budowy IV RP. Dziś, po sześciu latach, gdy kolejne rządy sprawowały dwie formacje wyrosłe na gruncie krytyki istniejącego przez 15 lat układu, niewiele pozostało z atmosfery tamtych wyborów, jednak, obiektywnie rzecz ujmując, diagnoza negatywnych zjawisk, wtedy postawiona, niewiele straciła ze swojej aktualności.

Podnoszona od 2003 roku kurtyna, skrywająca kulisy władzy, odsłoniła szerokiej publiczności mechanizmy znane dotąd, w szczegółach, tylko wąskiej grupie wybranych. Mogliśmy naocznie przekonać się o dekoracyjnym charakterze najważniejszych instytucji państwa, w tym tych uważanych za podstawy demokracji, podporządkowanych realnym mechanizmom faktycznej władzy. Mogliśmy zobaczyć graczy skrywających się dotąd na zapleczu, oraz prawdziwą twarz tych, którzy działają na pierwszym planie lecz pod maską zmieniającą oblicze. Już nie z plotek a z konkretnej oferty poznaliśmy cenę przyjęcia przez sejm III RP określonych zapisów ustawy medialnej i odstępnego, jakie za ww. usługę, plus jeden kanał telewizji publicznej, życzą sobie politycy konkretnej partii. Mignęła nam też pięść w czerwonej, od krwi, rękawiczce, na tyle wyraźnie, że po raz pierwszy konieczność lustracja stała się oczywista dla większości Polaków.

Zobaczyliśmy układ rządzący Polską, wyraźnie, na tyle by ująć go w ramy i przypisać do nich nazwiska i organizacje.

Dlaczego to ważne, by dzień dzisiejszy zobaczyć z perspektywy roku 2005?

Rzecz wydaje się oczywista, jednak żeby nie było niedomówień, napiszmy to raz jeszcze. Otóż, naiwnością jest sądzić, by to co odsłonięto przy okazji afer SLD, skończyło się i odeszło, wraz z dominacją post-komunistów na pierwszym planie sceny politycznej. Latami dopracowywane mechanizmy władzy, tej realnej nie ekranowej, korzeniami tkwiące głęboko w PRL-u, pozostały. Nie wiem na ile odczytuję poprawnie intencję współobywateli, którzy w 2005 roku głosowali na PO i PiS, lecz śmiem podejrzewać, że było nią zakończenie, wtedy, wraz z odsunięciem SLD, tych właśnie wymienionych wyżej patologii.

To wtedy właśnie PiS i PO złożyły najważniejszą obietnicę swoim wyborcom, nam Polakom, na której to obietnicy zbudowały swoją dzisiejszą pozycję liderów. Dlatego też warto cofnąć się krok, by rozliczyć obie partie z wykonani ww.

Żeby jednak to zrobić, trzeba mieć świadomość jednej rzeczy. Mianowicie, zmiany by były realne i trwałe muszą mieć charakter zinstytucjonalizowany tzn. przyjąć formę mechanizmów na stałe wplecionych w system, przenikających go i na tyle silnych by wywierać nań nacisk. Wszelkie inne są nieskuteczne i jako takie mają charakter tylko pozorny.

Gdy PiS, na skutek decyzji wyborców, przejmowała władzę, aparat państwa i wszystkie instytucje publiczne, przesiąknięte były ludźmi jeżeli nie aktywnie zaangażowanymi w istniejący przed 2005 r. w układ to akceptującymi go bądź pełniącymi, z jego punktu wiedzenia, funkcje drugo planowe tzn. mało istotne dla mechanizmów władzy. Oczywiście, to pewne uproszczenie, jednak jak na jednozdaniowe opisanie stanu budowanego przez lata, wydaje się wystarczająco precyzyjne. Tak więc wszelkie zmiany należy rozpatrywać z tej właśnie perspektywy, jako odzyskiwanie, dla państwa, wyszabrowanych przez skompromitowany układ instytucji.

Mamy więc likwidację WSI oraz powołanie nowych służb wojskowych, wywiadu i kontrwywiadu, z całym procesem weryfikacji, którego rząd PO nie tylko nie kontynuował ale zatrzymał a po przez politykę kadrową wręcz cofnął do stanu możliwie bliskiego wyjściowemu, czyli przywrócenia do służby ludzi oddanych służbie innym niż państwo Polskie celom.

Mamy powołanie CBA, przewidzianej do kontrolowania władzy, aż do szczebla rządowego włącznie o czym przekonały się obie ekipy. Tutaj też widać różnicę, z punktu widzenia likwidowania patologii ujawnionej Aferą Rywina, w podejściu PiS i PO. W pierwszym przypadku ujawnienie przestępstwa zakończyło się upadkiem rządu, w drugim usunięciem niezależnego szefa służby.

Mamy powołanie, przez premiera z PO, ministra do walki z korupcją (pani Julia Pitera), bez żadnego zaplecza i umocowania instytucjonalnego oraz oprzyrządowania prawnego.

Mamy lustrację, nie przeprowadzoną, której jednak próbę rząd PiS podjął (przypomnę, padła pod kuriozalnym wyrokiem TK) w ciągu swoich dwóch lat rządzenia, zaś Platforma mimo dwu krotnie dłuższego okresu sprawowania władzy, nawet nie ruszyła.

Ale przede wszystkim, mamy Aferę Hazardową, w której odbija się dokładnie wszystko to co mogliśmy zobaczyć przy okazji Afery Rywina. Fasadowość instytucji państwa, pisanie aktów prawnych pod dyktando prywatnych podmiotów, pieniądze i korupcja w tle, niejasne rola premiera i ukręcanie sprawie głowy. Mechanizmy tak dobrze znane z 2003 r., powtórzone tylko z innymi nazwiskami.

Mamy ponadto przejęcie KRRiTv oraz TVP i osoby Włodzimierza Czarzastego i Roberta Kwiatkowskiego, na których nie da się patrzeć inaczej jak przez pryzmat afery Rywina, doskonale obrazującej patologię układu. Nie piszę o tym przypadkowo, zupełnie czym innym bowiem jest działanie PO, w tej materii, po 2007 r., która odzyskiwała instytucję z rąk nie skompromitowanych czymś porównywalnym. Dostrzeżenie tej istotnej, choć dla wielu niewidocznej różnicy, pozwala nam porównać działania.

Doszliśmy do mediów. Jak pamiętamy w 2003 r. wszystko zaczęło się od jednej gazety, której zainteresowanie udziałem w prywatyzacji telewizji publicznej doprowadziło do gmerania przy ustawie i złożenia oferty opiewającej na kwotę16 czy 17 mln. dolarów. Obawa przed utratą profitów skłoniła ww. do ujawnienia sprawy, co nakręciło sprężynę. To nieprzypadkowe, media są immanentną częścią układu, uczestniczą w nim jako jeden z głównych graczy o czym przekonujemy się co chwila (stadion i ITI, żeby daleko nie szukać).

W mediach, jak w lustrze, widać doskonale kogo układ uważa za realne przeciwnika w myśl zasady, im kto większym zagrożeniem, tym mocniej jest atakowany.

Podsumowując.

Ostatnie 6 lat daje doskonały materiał porównawczy dla weryfikacji kampanii wyborczej z 2005 r. i złożonych w jej czasie obietnic. Zawężając się do kluczowej sprawy, jaką jest przywrócenie kontroli społecznej, czytaj państwa, nad mechanizmami władzy, trzeba stwierdzić iż przy wszystkich niedociągnięciach, bo takie też po stronie PiS występują, to ta właśnie partia, w sposób pełniejszy, niż Platforma Obywatelska, wypełnia swoje zobowiązania wobec wyborców. Dla tych, którzy przywiązują wagę do ww. spraw, głosowanie na PiS jest najlepszą alternatywą, wobec niespełnienia obietnic przez PO.

http://box2008.salon24.pl/311554,pis-najlepsza-alternatywa-dla-po

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Źródło – film dokumentalny

Posted by tadeo w dniu 31 Maj 2011

Film poświęcony gruzińskiej mistyczce i uzdrowicielce Lenie Loliszwili. Kobieta ma dar leczenia najcięższych chorób, wobec których współczesna medycyna jest bezradna. Bezbłędnie potrafi wskazać, co dolega jej rozmówcy. Lena współpracowała ze szpitalem onkologicznym w Tbilisi, przyjmowała też pacjentów prywatnie, także podczas wyjazdów na Litwę, do Izraela, Włoch i Polski. Wśród jej pacjentów były osoby cierpiące na choroby stawów, osteoporozę, porażenie mózgowe, astmę, głuchotę, wrzody, ciężkie choroby serca i nieoperacyjne nowotwory. Lena wielokrotnie była poddawana badaniom, mającym wyjaśnić jej niezwykłe zdolności, ale jak dotąd nie udało się tego dokonać. Ona sama twierdzi, że za jej umiejętnościami stoi głęboka wiara. Wielkim marzeniem Gruzinki jest pomoc mieszkańcom afrykańskich wiosek. Chce ona, by na pustyni za sprawą jej modlitw trysnęła woda.

http://pl.gloria.tv/?media=162139

http://www.youtube.com/watch?v=_6YpFNodIl0

Posted in Filmy dokumentalne, Filmy i slajdy, Filmy religijne, Religia | 1 Comment »

Tacy bylismy

Posted by tadeo w dniu 30 Maj 2011


Zobacz więcej: Tacy byliśmy. pps

Posted in Filmy i slajdy | Leave a Comment »

REFLEKSJE – dawniej i dziś

Posted by tadeo w dniu 30 Maj 2011

Posted in Kabarety i rozrywka, Młodzi, wykształceni..., Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Rotmistrz Witold Pilecki – Ochotnik do Auschwitz

Posted by tadeo w dniu 30 Maj 2011

Film dokumentalny o Witoldzie Pileckim. Jednym z największych bohaterów II Wojny Światowej. Film powstał w celach niekomercyjnych, wyłącznie edukacyjnych, upamiętniających wielkiego człowieka jakim był Witold Pilecki”.

PATRIOTYZM NA CELOWNIKU

W ostatnich latach dostrzegam bardzo aktywną wojnę na łamach
for, portali internetowych. Kto stoi za zorganizowanymi
atakami agresywnej antypolskiej propagandy w sieci?

Wydawałoby się, że ich działania były skuteczne.
Nie na tyle, jednak, by zamknąć Nam usta.

Kim są więc Ci, którzy w zorganizowany sposób prowadzę nieczystą
czystkę, publiczny lincz, na tych, którzy wnoszą coś więcej
do życia, niż tylko … kult ciała, złota i brzucha?
Na moje oko – są to opłaceni HEJTERZY, których zadaniem jest
prowadzić w ukrytym interesie wojnę na niespotykaną skalę.
I wcale nie jest to teorią spiskową. Tym bardziej paranoją.

Z Ludzi, którzy wyznają zdrowy i normalny pogląd, robi się
Oszołomów, Idiotów, bandę nawiedzonych … „fanów Rydzyka”.
Nawet, gdy publicznie deklaruje się niezależność – wręcz
sceptyzm i zdrowo racjonalne podejście do Rozgłośni Radia
Maryja, czy ugrupowań prawicowych typu Prawo i Sprawiedliwość.
Liczy się cel, który chcą osiągnąć: zakrzyczeć, na śmierć.
I to dosłowną śmierć. W sieci.. by jak najskuteczniej
zniechęcić, zrazić, sprawić, iż Ci, którzy by nawet
chcieli stanąć w obronie, w słusznej sprawie, będą się bać
wypowiedzieć. Strach przed publicznym znieważeniem, poniżeniem,
oczernieniem – paraliżuje wielu. Marność nad marnościami…

W tym pesymistycznym monologu subiektywnych dociekań dostrzegam
jednak Nadzieję. Polska budzi się i jednoczy! Czego efekty coraz
częściej dostrzegamy w sieci. Polscy Patrioci – jednoczą się.
Stanowią coraz większą siłę zaporową. Jest Nas coraz więcej.
Przychodzą różni Ludzi – młodsi i starsi. Czy jednak jest Nas
wystarczająco na tyle, by oprzeć się atakom?

Zaryzykowałbym stwierdzeniem: już tak.

Pojawia się jednak inny problem. Problem tych, którzy przejęli
władzę, którzy „wszystko” kontrolują. Wcześniej doświadczałem
ataków hakerskich, zamykania stron www, zgłaszania fałszywych
roszczeń w zakresie Praw Autorskich na Youtube, co skutkowało
„zawieszaniem konta”. Ta wojna nie przyniosła rezultatu.
Dzięki temu jest Nas coraz więcej. Podjęto więc inną strategię.
W miejscach, w sieci, tam, gdzie najskuteczniej można do Ludzi
dotrzeć z interesującymi materiałami, celem wypromowania,
coraz częściej spotykamy się z nieuzasadnionym .. banowaniem.
Wykop, Milanos, Joe Monster, Kciuk. Tak dla przykładu podałem.
Nie będę wskazywał na głównego Winowajcę. Prawda jest taka,
że .. robi się wszystko .. by zamknąć Nam usta.

I tu .. ciekawostka .. do chwili, gdy aktywnie uczestniczyłem
w takiego rodzaju portalach, dzięki głosowaniu Ludzi –
oglądalność filmów rekordowo sięgała od 30 do 100 tys wyświetleń
w ciągu niespełna jednej doby. Filmy nie miały charakteru
społecznego, patriotycznego. Gdy jednak zmieniłem front,
pojawiły się pierwsze problemy. Patriotyzm. Dla kogo jest aż
tak niewygodny? Nieustanne zgłaszanie Moderacji nadużyć,
spamu, treści nieregulaminowych – co jest wierutną bzdurą.
Wrogowie pokazują tylko swoją słabość, pokazują, że budzimy respekt.

Podsumowując: chciałbym się zapytać – kto stanowi główną pieczę
nad wymienionymi portalami? Mam swoją godność, i nie zamierzam
ubiegać się w prawny sposób o swoje Prawa. A miałbym wiele
do zarzucenia. Choćby przyzwolenie Moderacji jednego z najbardziej
popularnych w Polsce portalu – promowanym przez media – przyzwilenie
na publiczny lincz. W „miejscach zorganizowanej antypolskiej
przestępczości” z Polakami, Ludźmi wartości – można robić wszystko.

Czy naprawdę jesteśmy pozbawieni możliwości obrony
honoru Naszych największych tradycji? Narodowych, patriotycznych?
Pomijam już nawet chrześcijańskich, dzięki którym jeszcze
ten świat jeszcze do końca się nie wykończył…

Pozdrawiam narodowo prawdziwych Polaków…

WilczeOkoNR

► http://www.youtube.pl/GTVMPL

Posted in Historia, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, SYLWETKI | Leave a Comment »

Tomasz a Kempis – O naśladowaniu Chrystusa

Posted by tadeo w dniu 30 Maj 2011

Tomasz a Kempis – O naśladowaniu Chrystusa.pdf

http://www.chwalmyboga.pl/images/pdf/Tomasz-a-Kempis-O-nasladowaniu-Chrystusa.pdf

http://www.truechristianity.info/pl/books/o_nasladowaniu_chrystusa/o_nasladowaniu_chrystusa_content.php

 

 

Posted in Książki (e-book), Religia | 4 Komentarze »

Nie ma wojny polsko-polskiej – prof. dr hab. Witold Modzelewski

Posted by tadeo w dniu 30 Maj 2011

W Polsce mamy najgłębszy konflikt od kilkudziesięciu lat. Jego autorami są skłóceni, wyniszczający się politycy, nie do końca wiedzący, czym powinni się zajmować, bowiem kierowanie czymś tak trudnym jak państwo nie bardzo ich obchodzi, bo to ciężka i wyczerpująca praca.


Od katastrofy smoleńskiej dzieje się coś złego. Powstał wyniszczający konflikt, którego nie można bagatelizować. Zagraża on eliminacją wszystkiego, co jest ważne dla sprawnego funkcjonowania państwowości pojmowanej w tradycyjny sposób – jako zbiorowości, w której są ci, którzy rządzą, a więc przede wszystkim myślą i działają w interesie tej zbiorowości, oraz ci, którzy nie muszą lub nie chcą się tym zajmować.

Gdyby był to konflikt między rządzącymi i rządzonymi, rzecz byłaby prostsza. Jego treścią i sensem byłaby tylko zmiana ról, czyli wyłonienie nowej grupy rządzącej, która już nie będzie skonfliktowana (lub będzie mniej skonfliktowana) z rządzonymi. Chyba jednak tak nie jest, dlatego trzeba poznać i nazwać istotę tego konfliktu, który dość pochopnie nazwano wojną polsko-polską.
Czy jednak na pewno rozumiemy, na czym on polega i co jest jego treścią? Sądzę, że nie, bo z reguły powtarzamy diagnozy prezentowane przez strony konfliktu. A raczej nie mają one ani umiejętności, ani zamiaru nazwać go w sposób możliwie najbardziej rzetelny i bezsporny.
Sądzę jednak, że obowiązek zdefiniowania tego konfliktu ciąży na wszystkich, którzy nie chcą być jego stroną i nie dają się szantażować którejkolwiek z nich. Powiem więcej: zaniechanie to skutkować będzie pozostaniem sztucznych, a w istocie fałszywych ocen, które będą dziś źródłem błędnych działań zaradczych, oceny te powtórzą nie najmądrzejsi historycy mówiący o „obiektywnych” przyczynach kolejnych naszych klęsk i niemocy. Tylko czy jesteśmy jeszcze na te klęski skazani?

Zjawisko „wykluczenia”

Sądzę, że nie jest to konflikt między beneficjentami a ofiarami tego czegoś, co obowiązująca poprawność nakazuje nazywać „transformacją ustrojową”. „Odrzuceni” lub „wykluczeni” od przysłowiowych konfitur już od dość dawna również odrzucają obecną rzeczywistość, negują sens polityki i działań polityków, uważając ich w najlepszym wariancie za nic nieznaczących cwaniaczków. Jednocześnie najdalszy jestem od stwierdzeń, że owi „odrzuceni” jednocześnie za nic mają sprawy naszego państwa, a zwłaszcza interes publiczny. Potrafią i chcą myśleć o Państwie, Narodzie i Społeczeństwie. Oni często piszą te wyrazy dużą literą.
Istotna część tych, którzy są „wykluczeni” z powodu nieutożsamiania się z osiągnięciami mijającego dwudziestolecia, tworzy tradycyjnie pojmowaną inteligencję, dla której głównym wrogiem jest wszelka głupota, a przede wszystkim głupia biurokracja, leniwa i obojętna klasa polityczna oraz wszyscy celebryci, którzy nie wiadomo, z czego żyją. Ci ludzie nie czują żadnego związku z rozpychającymi się w mediach „osobistościami”, ich problemy uważają za zupełnie im obce, a uczestnictwo w oficjalnym obiegu („życiu publicznym”) za stratę czasu i zawracanie głowy. Czasami wesprą tych, którzy publicznie krytykują lub nawet potępiają naszą rzeczywistość, ale niewiele z tego wynika, zwłaszcza dla polityków, którzy chcą ich „zagospodarować”.

Kto następny na liście

Do „odrzuconych” zalicza się także istotna część kadr inżynierskich i technicznych, którym zniszczono „ich” przemysł, odebrano możliwość rozwoju zawodowego, a zwłaszcza kazano im dostosować się do bezsensownych reguł biznesu w wydaniu korporacyjnym. Wśród pracowników i studentów politechnik niełatwo dziś znaleźć wyznawców oficjalnego optymizmu, choć nasuwa się niezbyt miłe pytanie, jak się czują posunięci w latach członkowie byłej konspiry, zwalczającej kiedyś komunę, z którą odeszła w przeszłość – jak się okazało – nieudana próba tworzenia Polski jako kraju o silnym przemyśle. Przecież właśnie dlatego była ona dla kogoś wrogiem, bo zamykała nasz rynek, budowała fabryki i chroniła je przed zniszczeniem w wyniku „wolnej konkurencji”. Ale to tak na marginesie.
„Odrzuconymi” są przedstawiciele polskiego biznesu – właściciele hurtowni, małego przemysłu, a przede wszystkim firm usługowych. Poglądy tych ludzi znam bardzo dobrze, bo są to przede wszystkim podatnicy zgnębieni przez władzę. Dla nich państwem są przede wszystkim: zawistny urzędnik podatkowy, który im niczego nie daruje, łapówkarska władza samorządu, gdzie nie idzie nic załatwić, nieskrywana małostkowość i podłość otoczenia oraz będące w tle aroganckie „województwo”, a jeszcze dalej Warszawka, która nie przejmuje się tym, co jest naprawdę ważne.
Stan ten niech zobrazuje przykład pewnego „oszołoma” samorządowego, który chciał i naprawdę wiele zrobił dla swojego regionu: załatwił odpowiednie przepisy, ściągnął pieniądze, nikomu nie szkodził i nie myślał o swoich działaniach jako odskoczni do warszawskiej polityki. Środowisko nie umiało go rozgryźć, bo przecież wiadomo, że „robi to wyłącznie dla własnych korzyści”, tylko nikt nie mógł połapać się, na czym one polegają. Gdy wielokrotne próby sprawdzania nie dały rezultatu, zaszczuty działacz dał sobie spokój, zresztą nie miał innego wyjścia ze względu na stan zdrowia po rozległym zawale.
To nie koniec listy. A rolnicy? Biedniejący emeryci? Tak naprawdę zdecydowana większość obywateli naszego kraju w istocie należy do bogatej wewnętrznie grupy „odrzuconych”. W czym to się przejawia? Przede wszystkim mają już definitywnie dość wrzeszczących polityków, irytujących pyskówek, zwanych debatami publicznymi, specjalistów od agresywnych banałów medialnych często z tytułami naukowymi w tle, płycizny celebrytów, a przede wszystkim wszechobecnej w życiu publicznym nicości intelektualnej… oraz moralnej. Według nich istotą „odrzucenia” jest to, że już nie wierzą, że coś tu się może zmienić. Czekali długo, ale już nie chcą się doczekać. Przynajmniej w tej epoce politycznej.
Wręcz na siłę szukają jakichś wzorców, wyjątkowych ludzi oddanych dobru publicznemu, uczciwych i zacnych, którym można by zaufać. Jednocześnie najlepiej do tej roli nadają się zmarli, stąd trwałe uznanie dla przynajmniej niektórych ofiar katastrofy sprzed roku. Tego nie chcą rozumieć aktywni politycy i dlatego poniosą klęskę, która zresztą wcale nie musi być sukcesem ich oficjalnych adwersarzy.
Nie ma wojny polsko-polskiej. Są tylko skłóceni, wyniszczający się ludzie, których wszyscy pozostali utrzymują jako „naszą” klasę polityczną, w dodatku nie bardzo wiedzący, czym powinni się zajmować. A kierowanie lub przygotowanie się do kierowania czymś tak trudnym jak państwo nie bardzo ich obchodzi, bo to ciężka i wyczerpująca praca. Chcę być sprawiedliwy: są wśród nich tacy, którzy tracą czas i zdrowie dla ważnych spraw publicznych. Ale przecież oni się tu zupełnie nie liczą.

Tracimy czas?

Sądzę również, że większości nie można uznać za ludzi „odrzuconych”. Jest wręcz odwrotnie: zajadły konflikt tych, którzy w ten sposób zajęli się sobą, jest ich sprawą. Zło tkwi w tym, że my wszyscy tracimy czas, w którym oni powinni zajmować się sprawami ważnymi, a my nie potrafiliśmy przywołać ich do porządku. Ich sukcesem jest również skuteczne wytępienie naturalnej chęci uczestnictwa w życiu publicznym, bo żyjemy w przekonaniu, że jest to zupełną stratą czasu. Dlatego jest to tak groźne.
Można tylko naiwnie nawoływać do umiarkowania i powściągliwości, które mają doprowadzić do zgody wyniszczających się dziś polityków. Ale przecież głos „odrzuconych”, jak zawsze, nie ma żadnego znaczenia, bo dlaczego miałby mieć? Zgody między nimi nie będzie. Przecież teraz konflikt jest już treścią i sensem bytu publicznego.
Nie ma również znaczenia, czy rządzący obecnie zachowają państwo dla siebie, czy ich przeciwnicy je „odzyskają”. Tu pozorne zwycięstwo kogokolwiek będzie przechodziło w kolejne porażki, aż wyczerpią się ich siły. A będzie to również naszą porażką. Wyznaczą to następne zmarnowane lata.
Szkoda gadać: to przecież nasze życie oraz nasze państwo!
Prof. dr hab. Witold Modzelewski

Autor jest prawnikiem, ekspertem w dziedzinie finansów i polityki podatkowej, profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, prezesem Instytutu Studiów Podatkowych.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110530&typ=my&id=my11.txt

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Cafe Rzeczpospolita – Wśród nas jest przestępca

Posted by tadeo w dniu 30 Maj 2011

W najnowszym odcinku Cafe „Rz” poznajemy szczegóły przestępstwa, którego dokonał publicysta Jerzy Jachowicz. Sąd wyznaczył mu wysoką karę. Jaką i za co? Kolejnym wątkiem jest wizyta prezydenta USA Baraka Obamy w Polsce. Jak przebiega? Jakich rezultatów oczekujemy? Czy to jedynie zagrywka wyborcza? W Cafe „Rz” dwa poważne wątki polityczne. Gośćmi Igora Janke są: Jerzy Jachowicz i Wiktor Świetlik. Polecamy!

http://tv.rp.pl/video/-/Wsrod-nas-jest-przestepca-Cafe-Rzeczpospolita

Posted in Filmy i slajdy, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Donald Tusk nawrócił Arłukowicza? – „Antysalonik Ziemkiewicza”

Posted by tadeo w dniu 30 Maj 2011

Na antenę wchodzi autorski program Rafała Ziemkiewicza „Antysalonik Ziemkiewicza”. Dziennikarze i publicyści dyskutują o problemach politycznych i społecznych minionego tygodnia. W pierwszym odcinku gośćmi Ziemkiewicza są: Zuzanna Dąbrowska TVP Info i Andrzej Stankiewicz „Newsweek”. Odcinek poświęcony sprawom nie minionego tygodnia, lecz kilu ostatnim. Wiele wątków zostało zatem poruszonych, rozpoczynając od stadionu gdańskiego, następnie opóźnienie oddania do użytku stadionu narodowego. Tusk – Arłukowicz, czyli polityczne „przejęcie”. Nowy program na tv.rp.pl!


http://tv.rp.pl/video/Wydarzenia,Kraj,Publicystyka/Donald-Tusk-nawrocil-Arlukowicza-Antysalonik-Ziemkiewicza-

Posted in Filmy i slajdy, Polityka i aktualności | Leave a Comment »