WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for Kwiecień 30th, 2011

Raport o stanie Rzeczypospolitej

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

Niniejszy dokument został przyjęty uchwałą Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwości w styczniu 2011 roku.

Raport o stanie Rzeczypospolitej pdf

Reklamy

Posted in Gospodarka i Ekonomia, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Satanizm muzyki techno – wstrząsające świadectwo

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

Świadectwo Leszka Dokowicza – kiedyś współtwórcy imprez techno, obecnie producenta filmów dokumentalnych i operatora kamer, męża i ojca piątki dzieci. Świadectwo przedstawia przeżycia, które Leszek Dokowicz doznał z powodu magii, dokonanej na nim. Opisuje On, czym naprawdę są koncerty i dyskoteki techno – są to imprezy satanistyczne, o czym uczestnicy nie mają pojęcia. Jest tu opis działań podprogowych wobec słuchaczy techno oraz cel, ku któremu dążą ci, którzy rządzą masową rozrywką. OBOWIĄZKOWA AUDYCJA dla wszystkich, a szczególnie młodych ludzi.

450px-LechDokowicz

Jest to historia o Polaku,który w latach 80 wyjechał do Niemiec,by tam pracować i rozwijać się. Po jakimś czasie jego droga zbiegła się z nowo tworzącym sie ruchem techno. Z roku na rok wspinał się po kolejnych szczeblach kariery, przez niektórych był określany mianem pierwszego techno-operatora.
Nie mając pojęcia z kim ma do czynienia,brnął co raz dalej ,aż w końcu stanął przed możliwością dołączenia do techno-elity,która jest głównym organizatorem największych imprez techno-trans.
Zaproponowano mu władzę,prestiż i pieniądze, ale ceną za to wszystko miała być jego własna dusza!

 Jeśli osoba Lecha Dokowicza nie jest znana, to tutaj jest jego biogram:

 http://www.petroklezja.pl/images_user/file/PDF/manipulacja_muzyk%C4%85_swiatlem.pdf

 To świadectwo zamieszczone na YouTube Lech Dokowicz złożył (nagrał) na Jasnej Górze.

Posłuchaj jakiego wyboru dokonał i jak potoczyły się jego dalsze losy.

 Tutaj jest zapis tego świadectwa, w 7 częściach

 2/7.  http://www.youtube.com/watch?v=IXk5EynVemU&feature=related

3/7.   http://www.youtube.com/watch?v=5-unsp5yZFE&feature=related

4/7.   http://www.youtube.com/watch?v=NS-70tjEyxw&feature=related

 5/7.  http://www.youtube.com/watch?v=sJZkBbQ2cYU&feature=related

6/7.   http://www.youtube.com/watch?v=LC7rikInlEc&feature=related

7/7.   http://www.youtube.com/watch?v=eOpEm8iZBoE&feature=related

 Po co to przesyłam?

 Chyba we wszystkich większych miastach w Polsce działają kluby techno, które, niestety, nieustannie „łowią” młodych ludzi. Większość bywalców tych klubów nie ma zielonego pojęcia, że strona dźwiękowo-wizualna muzyki techno jest głęboko zakorzeniona w okultystyczno-satanistycznym rytuale, o czym Lech Dokowicz bardzo szczegółowo mówi w tym swoim świadectwie i ilustruje to przykładami.

 Te dzieciaki (bo tak tę grupę wiekową należy nazwać) bywające w tych klubach techno, o ile mają szczęście, lądują potem u egzorcystów. Jeśli tyle szczęścia nie mają, to kończą w sektach satanistycznych albo na oddziałach szpitali psychiatrycznych.

 Niedługo, na początku maja tego roku, będzie ogólnopolska impreza techno

 MAY DAY

 http://www.mayday.pl/

 O tym, czym w sensie symboliki okultystycznej (absolutnie nieświadomej dla uczestników tych „spędów”) jest taki MAY DAY, to także Lech Dokowicz mówi w tym swoim świadectwie.

 Pan zna bardzo dużo ludzi, w mediach, w polityce. Kiedy poznałem to świadectwo, i zobaczyłem (patrząc na licznik tych, którzy to świadectwo odsłuchali), że tylko ok. 15,8 tysięcy do tej pory to świadectwo poznało, to zrozumiałem, że to jest NIC. Ten licznik powinien wynosi 2-3-4 miliony odwiedzin, a nie jakieś 15 tysięcy.

 Na takie „spędy” techno, na owo MAY DAY przyjeżdżają tysiące ludzi.

 Całkowicie oczywistym i zrozumiałym stanie się tego rodzaju działanie, żeby to świadectwo dotarło do jak największej ilości osób, do ludzi: polityków, dziennikarzy, osób duchownych.

 Lech Dokowicz mówi o zanurzonym w warstwę audio-wizualną i destrukcyjnie (zniewalająco) działającym na psychikę młodych ludzi satanizmie promowanym w tej właśnie muzyce techno.

 Proszę pomóc.

 Pozdrawiam – Marcin Dybowski

Posted in Muzyka, Porady różne, Religia, Świadectwa | 8 Komentarzy »

Wybrała Boga ponad wszystko

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

Po kilkumiesięcznej chorobie w izraelskiej klinice zmarła 23-letnia Alina Milan, chrześcijanka, którą już dziś nazywa się współczesną męczennicą za wiarę. Młoda Rosjanka straciła życie, gdyż odmówiła zrzeczenia się swojej wiary na rzecz judaizmu bądź ateizmu. Gdyby zaparła się chrześcijaństwa, uzyskałaby obywatelstwo izraelskie i tym samym tamtejsi lekarze przeprowadziliby operację, która miała uratować jej życie.

Kilka miesięcy temu Alina Milan, 23-letnia studentka, zapadła na poważną chorobę. Po badaniach okazało się, że dziewczynę uratować może jedynie przeszczep wątroby, ale takich operacji w Rosji się nie wykonuje. Jak opowiada cytowana przez portal Prawda.ru matka Aliny, stan córki pogorszył się do tego stopnia, że zaczęła grozić jej śmierć. Wtedy to w Tel Awiwie, w jednym z najnowocześniejszych szpitali na świecie, pojawiła się szansa na przeszczep. 11 listopada 2010 r. kobiety były na miejscu. Wyniknęły jednak problemy z finansowaniem leczenia oraz samej operacji.
Okazało się, że ze względu na swoje pochodzenie – ojciec dziewczyny był Żydem, babcia obywatelką Izraela – Alina mogła starać się o obywatelstwo izraelskie, co umożliwiłoby jej bezpłatne przeprowadzenie operacji. Ale zgodnie z prawem obywatelem Izraela może być albo żyd, albo ateista i tertium non datur. Alina stanęła więc przed dylematem: określić się jako ateistka lub żydówka i skorzystać z szansy na operację albo pozostać wierną Chrystusowi i zaakceptować śmiertelne konsekwencje takiego wyboru.
Zwróciła się wówczas do o. Aleksandra Naruszewa, dzięki któremu na forum cerkwi św. Serafina z Sarowa w Kuncewie, dzielnicy Moskwy, możemy dziś poznać historię jej trudnej drogi. Kapłan tak opisuje moment, kiedy odwiedził ją w tamtejszym szpitalu: „Kiedy wszedłem do jej sali, ujrzałem młodą, wychudzoną istotę, ledwo przypominającą 22-letnią dziewczynę. Ale jej spojrzenie było jasne, zaskakująco stanowcze i zdecydowane. „My już podjęłyśmy decyzję z mamą” – powiedziała na mój widok. „Nie zdejmę krzyża i nie wyrzeknę się wiary. (…) Bóg nas nie opuści. Będziemy szukać sponsorów””. Ojciec Aleksander zwrócił wtedy uwagę, że przecież zostało jej już mało czasu, na co ona odparła: „Przede mną wieczność”.
Wielu ludzi włączyło się w akcję zbierania pieniędzy na operację, jednak nie udało się zgromadzić koniecznych 300 tys. dolarów. Dziewczyna do końca pozostała wierna Chrystusowi, więc nie przyznano jej prawa do nieodpłatnego wykonania przeszczepu. Przez kilka miesięcy leżała podłączona do respiratora w klinice w Tel Awiwie. Jak zauważył jeden z izraelskich lekarzy, do ostatniego dnia była w pełni świadoma.
Zmarła w nocy 14 marca w izraelskim szpitalu. Na wspomnianym forum internetowym w listopadzie ub. r. (
http://www.stserafim.ru/forum/index.php/topic,93.0.html) Rosjanka zamieściła przepiękne świadectwo:
„Mam przed sobą dokument izraelskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, (…) gdzie jest napisane: „Przyjmuję obywatelstwo/prawo/religię kraju”. Tylko podpisz. Powiedzcie mi jednak: Czy mam wybór? Najważniejszy wybór to nie ten na papierze, ale w duszy… A w niej ufność Bogu jest silniejsza aniżeli jakiekolwiek dokumenty, prawa, państwa, straszne diagnozy, czas! I nawet w najtrudniejszych chwilach nie opuszcza mnie poczucie, że sam Bóg trzyma mnie za rękę. Decyzja jakiegokolwiek lekarza dotycząca przeprowadzenia operacji, niezależnie od kraju, niesie ze sobą ryzyko, więc każdy dzień i tak może być ostatnim… Jedyny wybór – jakiego dokonałam już dawno i który nie jest związany z obywatelstwem – to wybór wiary w Boga i bezgranicznej wdzięczności za to, co jest mi sądzone (…)”.
Małgorzata Pabis

Posted in POLECAM, Polityka i aktualności, Religia, SYLWETKI, Świadectwa | Leave a Comment »

STARE, „DOBRE” CZASY – Stefan Meetschen

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

Najważniejsze to pamiętać, że walka toczy się nie o cukier, benzynę czy nawet wolność słowa. Walka toczy się o ludzkie dusze.

Urodziłem się i wychowałem w zachodnich Niemczech. Mojej rodzinie niczego nie brakowało, przynajmniej w sensie materialnym. Bo jeśli chodzi o stronę duchową, to już w latach mojego dzieciństwa i dorastania RFN był całkowicie zmaterializowanym państwem, nastawionym w przeważającej mierze na konsumpcję. Kiedy nasi sąsiedzi z NRD mogli jedynie pomarzyć o zagranicznych wakacjach, sklepach z markowymi ubraniami, McDonaldzie i całej tej zachodniej otoczce, ja nawet na to nie zwracałem uwagi. Było dla mnie oczywiste jak słońce, że jak wakacje, to na Majorce, ciuchy od Benettona, a w wolnym czasie tenis i golf.

Bez fałszywej skromności muszę przyznać, że nigdy tak naprawdę nie zależało mi na rzeczach materialnych, bardziej interesował mnie świat metafizyczny. Ten, w którym się wychowałem, wydawał mi się zbyt perfekcyjny, poukładany, sztuczny. Nic człowieka nie zaskakuje, bo człowiek panuje nad wszystkim. A sfera duchowa jest całkowicie usunięta – lub w najlepszym razie zepchnięta na margines. Dlatego powoli coraz bardziej aniżeli Zachód fascynował mnie Wschód. To na Wschodzie rozgrywała się walka z komunizmem o dusze. To właśnie Wschód, a dokładnie Polska, ze swoimi szarymi warszawskimi blokowiskami, kolejkami w sklepach, kłótniami na poczcie, ciągłymi demonstracjami, nieustanną walką z reżimem – jawiła mi się jako miejsce prawdziwe realne. Rzeczywiste, pełne odczuć, emocji, wiary, nadziei, czyli tego wszystkiego, czego już nie dostrzegałem w znudzonych Niemczech. I bynajmniej nie była to fascynacja zblazowanego Niemca wschodnim folklorem.

Nie dane mi było przyjechać do Polski przed 1990 rokiem. Jednak w latach 90., oglądając polskie filmy z lat 70. i 80., wiedziałem już, że do Polski przyjechać muszę, bo tylko tutaj odnajdę ducha, którego pozbawił mnie mój własny kraj. Kiedy w końcu zdecydowałem się przyjechać nad Wisłę, okazało się, że Polska coraz mniej różni się od mojego kraju. Ba, niekiedy nawet – zwłaszcza od połowy pierwszego dziesięciolecia nowego wieku – przoduje w materialistycznym spojrzeniu na świat. Wszystko musi być jak najlepsze, znanej marki, na czas i w odpowiedniej ilości. Wschód stał się McWschodem! Ilu ludzi nie wie nawet, że rozpoczął się już Wielki Post?!

Tak mi się jakoś tęskno zrobiło do filmów o latach 70. i 80. ubiegłego wieku, aż tu… mam, co chciałem. Z dnia na dzień w sklepach zaczyna brakować cukru! Jego cena wzrasta ponad dwukrotnie! Ludzie jeżdżą od jednego supermarketu do drugiego, dzwoniąc do siebie, gdzie jeszcze można dostać cukier i za ile. Tym samym doświadczyłem na własnej skórze, co to znaczy brak produktu w sklepie.

Na stacji benzynowej też poszło z portfela więcej pieniędzy niż zwykle, niemal tyle, co za pełny bak w Niemczech. Ale żeby chodziło tylko o cukier czy benzynę! Coraz częściej odnotowuję przejawy cenzury, zdaje mi się – bardzo podobnej do tej narzuconej w czasach komunizmu. Publicznie nie można ani wyrażać swoich przekonań religijnych, ani politycznych, ani broń Boże antyrosyjskich, bo od razu będzie się pozwanym do sądu za wypowiedzenie czegoś, co nie leży po linii wszechobecnie panujących prądów myślowych.

Powiesz, że jesteś wiernym członkiem Kościoła katolickiego, mimo różnych błędów i grzechów, jakie się w nim pojawiają – będziesz religijnym fanatykiem przynależącym do sekty pedofilów. Powiesz, że bardziej bronisz praw nienarodzonych dzieci niż zwierząt – będziesz bezdusznym „katolem”. Skąd o tym wiem? Tak właśnie nazwał moich teściów ich własny siostrzeniec, młody biznesmen, rozmawiając ze mną, jako – w jego mniemaniu – oświeconym Niemcem. Widać taki znowu oświecony nie jestem, bo jego słowa bardzo mnie dotknęły, także osobiście. Coraz bardziej życie w Polsce, ale i w całej Europie, jawi mi się jako życie pod berłem nowej dyktatury. Benedykt XVI nazywa ją „dyktaturą relatywizmu”. Jednak najważniejsze to pamiętać, że walka toczy się nie o cukier, benzynę czy nawet wolność słowa. Walka toczy się o ludzkie dusze. I mimo że od upadku komunizmu dzieli nas już dwadzieścia lat, walka duchowa nadal trwa.

Oczywiście, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas ma swoje ograniczenia. Nie każdy może dać tak heroiczny przykład odwagi, jak bł. Jerzy Popiełuszko. Ale można robić to małymi krokami, wedle własnych możliwości. Aby ocalić, co jeszcze zostało do ocalenia.

Autor jest dziennikarzem katolickiej gazety „Die Tagespost”

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PS/idziemy201113_czasy.html

Posted in POLECAM, Polityka i aktualności, Religia, Standardy TuskoLandii, SYLWETKI, Świadectwa | Leave a Comment »

Filmy pozostałe – playlista

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

http://www.youtube.com/user/tadeo1959#g/c/EB54EB478F07B3C5

Posted in Filmy - Polecam, Filmy i slajdy | Leave a Comment »

Filmy religijne – playlista

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

http://www.youtube.com/user/tadeo1959#g/c/4435DE782790DF09

Posted in Filmy - Polecam, Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

Filmy różne – playlista

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

http://www.youtube.com/user/tadeeo1959/playlists

Posted in Filmy - Polecam, Filmy i slajdy, Podróże | Leave a Comment »

Zespół Turgielanka – playlista

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

Posted in Filmy i slajdy, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Muzyka, Pielgrzymka Suwałki - Wilno | Leave a Comment »

Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna – playlista

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

http://www.youtube.com/user/tadeo1959#g/c/C9A06BA10F38CB31

Posted in Filmy - Polecam, Filmy i slajdy, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna | Leave a Comment »

Filharmonia dowcipu – playlista

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

http://www.youtube.com/user/tadeo1959#g/c/7E026323AF88E6E5

Posted in Filmy i slajdy, Kabarety i rozrywka | Leave a Comment »

XX Piesza Pielgrzymka Suwałki – Wilno (playlista)

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

Posted in Filmy - Polecam, Filmy i slajdy, Filmy religijne, Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Pielgrzymka Suwałki - Wilno | Leave a Comment »

Ks. Piotr Pawlukiewicz – moje filmy wideo i playlisty

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

http://www.youtube.com/user/tadeo1959#g/c/CF8EF437897E6123

Posted in Ks. Piotr Pawlukiewicz | Leave a Comment »

Przyjaciółka papieża – Wanda Półtawska

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

„Od początku mojej przyjaźni z księdzem Karolem Wojtyłą pisałam do niego, a raczej dla niego moje myśli, bo mieliśmy tradycję wspólnego rozmyślania po Mszy św.” – pisze Wanda Półtawska. Przyjaźń krakowskiej lekarki z papieżem przetrwała pięćdziesiąt pięć lat.

Zaczyna ostro, od stwierdzenia, że świat zanurzony jest w zbrodni przeciw życiu. Mówi pewnym głosem, dobitnie, wyraźnie i naprawdę ostro – o mordowaniu nienarodzonych dzieci, o eksperymentach na embrionach, o grzechach kobiet, które decydują się na aborcję i wpuszczają do „swojego świętego sanktuarium” byle kogo. O grzechach mężczyzn, którzy nie szanują swojego nasienia, pozwalają, a nawet nalegają by kobiety usuwały niechciane ciąże. Kiedy tak mówi odnosi się wrażenie, że swoim wzrokiem świdruje osoby siedzące w pierwszych rzędach. Kiedy tak mówi ludzie siedzą w milczeniu.

Jest ich kilkaset, w różnym wieku, i mężczyzn, i kobiet, mniej więcej po równo. Kilkaset osób wypełniło salę Wyższego Seminarium Duchownego w Bydgoszczy i w całkowitym milczeniu słucha tego, co mówi Wanda Półtawska.

– Nie wiem, czego państwo ode mnie oczekujecie, ale ja przyszłam, żeby przypomnieć wam o waszych zobowiązaniach – zaczęła Wanda Półtawska. Później przez czterdzieści pięć minut mówiła o aborcji, antykoncepcji, zapłodnieniu in vitro. Ani razu nie spojrzała w kartkę, ani raz jej głos się nie załamał. Mimo swoich dziewięćdziesięciu już lat mówiła pewnie i dobitnie. I naprawdę ostro.

Posłuchać o świętym

W Bydgoszczy wydaje się, że ludzie przyszli posłuchać jednak czegoś innego. Chcieli poznać, choć przez chwilę pobyć z kimś, kto osobiście znał Jana Pawła II, kto przyjaźnił się z papieżem, kto był dla niego jak siostra. Ale Wanda Półtawska na spotkaniach nie opowiada o swojej przyjaźni z Ojcem Świętym. Mówi jedynie, że miała przywilej znać papieża, rozmawiać z nim, przebywać w jego towarzystwie. Nic więcej. Z dziennikarzami też na ten temat nie chce rozmawiać.

– Te spotkania są po to, żeby uświadomić ludziom, że zanurzeni są w grzechu, najcięższym. Żeby wreszcie przypomnieć o naukach papieża. Bo Polacy nie znają słów, nie znają nauk głoszonych przez naszego Ojca Świętego – rozpoczyna swoje bydgoskie spotkanie Wanda Półtawska.

Takich spotkań ma naprawdę wiele. Mimo swojego wieku, trzyma się doskonale. I wciąż podróżuje, wciąż spotyka się z wiernymi, ze swoimi czytelnikami. W Chojnicach, Rzeszowie, w Tychach.

– Niesamowita kobieta, jaka energia od niej bije, jaka życiowa mądrość – mówi wyraźnie zachwycona Półtawską kobieta, która siedziała obok mnie na sali bydgoskiego seminarium duchownego.

Ona

Rzeczywiście życiorysem Wandy Półtawskiej można obdarować kilka osób. Urodziła i wychowała się w Lublinie, w domu bez bogactwa, ale z silnie zakorzenioną wiarą, głęboko maryjną.

„Ojciec był czcicielem Matki Bożej. W domu zawsze była w rogu pokoju Jej statua, przed którą on się modlił i śpiewał pieśni maryjne; a także chodził ze mną po lasach, żeby dla Niej przynosić świeże kwiaty” – napisała Wanda Półtawska w swoich „Beskidzkich rekolekcjach”.

Za punkt zwrotny w swoim życiu, jak wielu jej rówieśników uznała wojnę. „To co było przedtem, jakby się nie liczyło” – pisała o 1939 roku. Już we wrześniu rzuciła się w wir aktywności, była kurierką Związku Walki Zbrojnej, sanitariuszką. W końcu została aresztowana przez hitlerowców. Trafiła do obozu w Ravensbruck, gdzie hitlerowcy dokonywali na jej ciele eksperymentów medycznych.

„Wydawało mi się, że nie ma już nic, na czym można by się oprzeć, żeby odnaleźć człowieka. Jeszcze głębiej nabrałam wstrętu do ludzi, do kobiet, do niektórych z nas, gdy rozszerzonymi ze zdumienia oczami patrzyłam na obrzydliwe sceny lesbijskich rzekomych »miłości«, kiedy to ludzkie ciało w tej scenerii wciąż popełnionych zbrodni stało na usługach czegoś, co w samej swej istocie wydawało się sprzeczne ze wszystkim, co mogłoby być piękne” – pisze w swoich wspomnieniach Półtawska.

Takiego radykalizmu w kwestii homoseksualistów, aborcji, antykoncepcji, czy zapłodnienia in vitro Półtawska nie porzuciła nigdy. Nie brakuje również odważnych opinii, według których Półtawska swoim radykalizmem zarażała Jana Pawła II.

„Od początku mojej przyjaźni z księdzem Karolem Wojtyłą pisałam do niego, a raczej dla niego moje myśli, bo mieliśmy tradycję wspólnego rozmyślania po Mszy św.” – pisze Półtawska.

Historia przyjaźni

Z Karolem Wojtyłą Półtawska poznaje się w latach pięćdziesiątych, w Krakowie. On jest już księdzem, ona lekarzem psychiatrą. Wersji pierwszego spotkania jest kilka. Jedna mówi o spowiedzi, którą ksiądz Wojtyła miał udzielić Półtawskiej, druga o spotkaniu na pielgrzymce lekarzy do Częstochowy. Sama Półtawska, w wywiadzie udzielonym ks. Adamowi Bonieckiego z „Tygodnika Powszechnego” powiedziała, że „połączyła ich walka z aborcją”, bo połowa lat pięćdziesiątych to czas, kiedy komunistyczne władze biorą się za liberalizację prawa dotyczącego usuwania ciąży.

„Kościół musiał na to zareagować. On (czyli Karol Wojtyła) zareagował od razu, ja zajmowałam się tym wcześniej” – mówi Wanda Półtawska.

Księdza i lekarkę połączyła też miłość do gór, do pieszych wędrówek. Wspólnie, razem z mężem Wandy Półtawskiej, Andrzejem-filozofem wyjeżdżają regularnie na górskie wyprawy. Właśnie na tych wyprawach cementuje się przyjaźń między Półtawskimi a przyszłym papieżem. To przyjaźń, która przetrwała ponad pół wieku.

Jak zażyła była to znajomość można przekonać się biorąc do ręki „Beskidzkie rekolekcje”, książkę którą Wanda Półtawska napisała w 2008 roku. To blisko sześćset stron wspomnień z różnych etapów życia Półtawskiej, ale osią książki są spotkania z Ojcem Świętym. Mnóstwo tam też zdjęć Półtawskich w towarzystwie papieża. Są fotografie Karola Wojtyły na komunii świętej córki Półtawskich, są zdjęcia wnuków Półtawskich, którzy kąpią się w fontannie podczas wakacji w Castel Gandolfo.

Jest wreszcie niezliczona ilość korespondencji, którą latami prowadziła Wanda Półtawska z papieżem. Odręcznie pisane listy Jana Pawła II podpisywane są skrótem „Br” czyli brat. Bo Karol Wojtyła traktował Wandę Półtawską, jak swoją siostrę. Modlił się za nią. Prosił o modlitwę Ojca Pio, gdy u Półtawskiej onkolodzy znajdują guz i chcą ją operować. Ale po modlitwach Ojca Pio Półtawska unika operacji. Zdrowie wraca do normy.

Burza

Kiedy kilka lat temu „Beskidzkie rekolekcje” trafiają do księgarń wywołują prawdziwą burzę. W Watykanie nie zapadły jeszcze decyzje o beatyfikacji Jana Pawła II, a włoscy dziennikarze sugerują, że opublikowane przez Półtawską listy papieża, to zaledwie ułamek korespondencji, której nie zna watykańska komisja beatyfikacyjna. Przez to wyświęcenie Jana Pawła II może się opóźnić.

Kościół dzieli się na zwolenników i przeciwników Półtawskiej. Do tych drugich zalicza się m.in. kardynał Stanisław Dziwisz, który zarzuca lekarce, że w swojej książce „przedstawia się jako ktoś ważny”, a w rzeczywistości „nie jest jedyną osobą, którą tak długa zażyłość łączyła z Karolem Wojtyłą”. Półtawska broni się, że Ojca Świętego znała ponad pół wieku, a on sam nie pozwolił jej spalić listów.

W „Beskidzkich rekolekcjach” pisze: „Przed spodziewaną już śmiercią Ojca Świętego zapytałam go, czy spalić te notatki. Odpowiedział „szkoda”. Ale jednak wahałam się. Dostałam jednak odpowiedź od spowiednika: „Dzieje świętego należą do ludzi, nie są prywatną własnością” – należą do Kościoła. Są one jednak bardzo prywatne i zasadniczo wolałabym, aby się ukazały po mojej śmierci; jednak przekonano mnie – więc uległam”.

W przeddzień beatyfikacji Jana Pawła II książka Półtawskiej nie budzi już emocji, w mediach trudno szukać wywiadów z nią samą, trudno szukać wspomnień o przyjaźni lekarki z papieżem. Chcą ich słuchać setki ludzi, którzy przychodzą na spotkania z Półtawską. Ona sama woli jednak mówić o czymś innym.

Czytaj także: DAR „BESKIDZKICH REKOLEKCJI” PDF 

Czy wiedział, że Wojtyła będzie papieżem?

Zobacz: Duśka. Wanda Półtawska. Filmowa opowieść o wyjątkowej kobiecie 

***

Korzystałem z książki „Beskidzkie rekolekcje” autorstwa Wandy Półtawskiej, wydanej nakładem Edycji Świętego Pawła, książki „Brat Karol, siostra Wanda” Aleksandry Klich, wywiadu jakiego Wanda Półtawska udzieliła „Tygodnikowi Powszechnemu” oraz obejrzałem film „Duśka” w reżyserii Wandy Różyckiej-Zborowskiej.

http://religia.onet.pl/publicystyka,6/przyjaciolka-papieza,179,page3,0.html

Posted in Filmy religijne, Jan Paweł II, Religia | 1 Comment »

Duśka. Wanda Półtawska. Filmowa opowieść o wyjątkowej kobiecie

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

Filmowa opowieść o wyjątkowej kobiecie,znanej nie tylko z niezwykłej przyjaźni z Janem Pawłem II,ale również z wielkiej troski o świętość rodziny i życie dzieci nienarodzonych.Duśka to Wanda Półtawska,doktor medycyny,specjalista w dziedzinie psychiatrii.Przeżyła okropne eksperymenty medyczne w obozie koncentracyjnym Ravensbrück.Została cudownie uzdrowiona przez wstawiennictwo św. Ojca PIO. Jest autorką wielu poczytnych książek.Kamera towarzyszy Wandzie Półtawskiej w jej ukochanych górach,w Rzymie,w Ravensbrück,zagląda do celi byłego aresztu Gestapo „Pod Zegarem”w Lublinie,gdzie była więziona,jak i też do jej krakowskiego mieszkania,pełnego pamiątek po Janie Pawle II. O Duśce mówią jej najbliźsi,koleżanki z obozu,przyjaciele i współpracownicy z Krakowa i Rzymu,m.in.kard.Stanisław Nagy, ks. prof. Tadeusz Styczeń oraz papieski fotograf Arturo Mari

Film otrzymał nagrodę”Real Rose Award” za najlepszy dokument na I Międzynarodowym Festiwalu Filmów im.Jana Pawła II w Miami na Florydzie (USA) w 2009r. oraz Nagrodę Specjalną NSZZ”Solidarność” Łódź na Festiwalu Filmów o Rodzinie 2008r

Czytaj także:

Przyjaciółka papieża – Wanda Półtawska

Posted in Filmy i slajdy, Filmy religijne, Jan Paweł II, Religia, SYLWETKI | 2 Komentarze »

„To jedna z największych afer w Polsce”

Posted by tadeo w dniu 30 kwietnia 2011

RzeczpospolitaPAP

Piotr Kruczkowski, Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta

Piotr Kruczkowski, Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta

„Rzeczpospolita”: Sąd unieważnił II turę wyborów samorządowych w Wałbrzychu. Piotr Kruczkowski z PO nie jest już prezydentem miasta. – To jedna z największych afer politycznych w Polsce – powiedział dr Rafał Chwedoruk, polityolog z UW.

Sąd nakazał powtórzyć część wyborów do wałbrzyskiego samorządu, które odbyły się w 2010 roku: II turę wyborów prezydenckich i wybory do Rady Miasta.

Sąd Okręgowy w Świdnicy, który ponownie rozpatrywał ten wniosek, w czwartek zamknął przewód sądowy. Wild, rywal Kruczkowskiego w wyborach, złożył protest wyborczy i domagał się rozpisania ponownych wyborów na prezydenta Wałbrzycha, bo – jego zdaniem – podczas głosowania doszło do korupcji wyborczej: kupowania głosów na rzecz komitetów wyborczych, zwłaszcza Platformy Obywatelskiej.

Na początku roku świdnicki sąd odrzucił protest Wilda, uznając tym samym ważność wyborów w Wałbrzychu. Jednak pod koniec marca wrocławski Sąd Apelacyjny nakazał świdnickiemu sądowi ponowne zajęcie się tym protestem. SA nakazał m.in. przesłuchanie pięciu świadków zgłoszonych przez Wilda, którzy potwierdzają proceder kupowania głosów oraz sprawdzenie, ile postępowań było prowadzonych w tej sprawie przez policję i prokuraturę.

Chodzi przede wszystkim o śledztwo dotyczące korupcji wyborczej, jakie od 10 grudnia 2010 r. prowadzi Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. Prokuratura wszczęła śledztwo na podstawie materiałów przekazanych jej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Do tej pory postawiono zarzuty kupowania głosów na rzecz PO 11 osobom.

Jako pierwszy w czwartek przed sądem zeznawał Robert S., któremu Prokuratura Okręgowa w Świdnicy postawiła już zarzuty korupcji wyborczej, czyli kupowania głosów podczas I i II tury wyborów w Wałbrzychu. Przed świdnickim sądem potwierdził on, że kupował głosy na rzecz PO; chodzi m.in. o kandydatury Stefanosa Ewangielu i Piotra Kruczkowskiego.

– Przy pierwszej turze wyborów działaliśmy według dwóch schematów. Pierwszy polegał na tym, że mówiliśmy wyborcom na kogo mają oddać głos, informując, że w komisji wyborczej mamy swoich ludzi i oni będą wiedzieli jak oddano głos. To była taka zagrywka psychologiczna – opowiadał przed sądem Robert S. Drugi schemat – jak mówił Robert S. – polegał na tym, że wyborcy, którzy zgodzili się współpracować, wynosili z lokali wyborczych kartę do głosowania do rady miasta; S. miał osobiście skreślać na kartach właściwego kandydata, czyli Stefanosa Ewangielu.

Według szacunków Roberta S. w I turze wyborów zdołał on nakłonić ok. 150-180 wyborców, żeby zagłosowali na wskazane przez niego osoby. Na tę turę dostał ok. 2 tys. zł na przekupywanie ludzi i oferował ok. 10-20 zł za głos. Przyznał, że czasami wystarczyło kupić piwo lub tanie wino za 5-6 zł.

Z kolei przed II turą wyborów, gdzie miał namawiać do głosowania na Piotra Kruczkowskiego, Robert S. najpierw dostał 1 tys. zł. – Jednak ok. 13.00 otrzymałem telefon, że Kruczkowski przegrywa i mamy się sprężać. Wtedy też dostałem dodatkowy tysiąc złotych do wydania – mówił Robert S. Przyznał, że zdarzało się, iż wyborcy w tej turze domagali się większych pieniędzy i czasami trzeba było zapłacić nawet 100 zł za głos. Robert S. powiedział, że podczas drugiej tury pracował z drugą osobą; takich par miało być cztery.

– Szacuję, że moja para zdobyła na rzecz Kruczkowskiego ok. 150-200 głosów. Z pozostałymi parami mogliśmy zdobyć ok. 900 głosów – mówił S. Dodał, że na obu turach zarobił 1800 zł. Po każdej z tur otrzymał bowiem po 900 zł. Tych samych świadków, których w czwartek przesłuchuje sąd, tydzień temu, w środę również przesłuchiwał sąd świdnicki przy okazji rozpatrywania protestu wyborczego innego kandydata na prezydenta Wałbrzycha, Mirosława Lubińskiego. Lubiński domagał się powtórzenia jedynie II tury wyborów. Sąd w Świdnicy ten protest oddalił.

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/wroclaw/to-jedna-z-najwiekszych-afer-w-polsce,1,4258820,region-wiadomosc.html

Posted in Afery i przekręty, Polityka i aktualności | Leave a Comment »