WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 14 kwietnia, 2011

KSIĘGA POMAGAJĄCA POZNAĆ BOGA I CZŁOWIEKA – Ks. dr Michał Kaszowski

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

W Piśmie św. znajdujemy wiele pouczeń o Bogu, o Jego naturze, bezmiernej miłości i zbawczym działaniu. Księga ta ukazuje nam nie tylko Boga, ale również i człowieka, jego przeznaczenie, drogę, którą powinien kroczyć, jego dobre i złe strony, skłonność do grzechu i niezwykłe powołanie do uczestnictwa w wielkości i naturze samego Boga.

1. Co nazywamy Starym, a co — Nowym Testamentem?

Pismo św. zwane także Biblią, stanowi zbiór ksiąg napisanych przez wielu autorów. Dzielą się one na księgi Starego Testamentu i Nowego Testamentu. Pierwsze – to księgi napisane przed przyjściem Chrystusa, drugie – napisane po Jego śmierci i zmartwychwstaniu.

2. Co znaczy, że Pismo św. jest natchnione i nie zawiera fałszu? 2 Tm 3,16

a. Bóg Autorem Pisma św.

Pismo święte jest wyjątkową księgą, gdyż ma Boga za Autora. „Bóg jest Autorem Pisma świętego. Prawdy przez Boga objawione, które są zawarte i wyrażone w Piśmie świętym, spisane zostały pod natchnieniem Ducha Świętego.” (KKK 105)

b. Natchnieni pisarze biblijni

Główny Autor nie pisał jednak Pisma św. własnoręcznie. Bóg natchnął ludzkich autorów ksiąg świętych. „Do sporządzenia ksiąg świętych Bóg wybrał ludzi, którymi posłużył się jako używającymi swoich zdolności i sił, by dzięki Jego działaniu w nich i przez nich oni sami jako prawdziwi autorzy przekazali na piśmie to wszystko, i tylko to, czego On chciał” (KKK 106; Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 11).

Ludzie stali się narzędziem, którym posłużył się Bóg, aby powstały księgi Pisma świętego. przy czym nie utracili oni swojej osobowości ani talentu, ani swoich indywidualnych cech, ani swego literackiego sposobu przedstawienia prawdy.

Ludzie piszący księgi święte byli natchnieni przez Ducha Świętego. „Natchnienie biblijne to charyzmatyczny i bezpośredni wpływ Boga na autorów Pisma św., dzięki któremu, pomimo że zachowują oni własną indywidualność pisarską i autorstwo napisanych przez siebie ksiąg, Bóg staje się ich głównym Autorem” (H. Langkammer, Słownik biblijny, Katowice 1982, s. 107)

c. Nie tylko fragmenty lecz całe Pismo święte jest natchnione

Nie można twierdzić, że niektóre – zwłaszcza trudne do wyjaśnienia fragmenty Pisma św. – nie są natchnione i że są wyłącznie dziełem ludzi, którzy je napisali. Natchnione są wszystkie bez wyjątku księgi Pisma św. i to – w całości. „Święta Matka Kościół uważa, na podstawie wiary apostolskiej, księgi tak Starego, jak Nowego Testamentu w całości, ze wszystkimi ich częściami za święte i kanoniczne, dlatego że, spisane pod natchnieniem Ducha Świętego, Boga mają za Autora i jako takie zostały Kościołowi przekazane” (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 11; por. Deklaracja Domunus Iesus 8)

d. Bezbłędność Pisma świętego.

Ponieważ Pismo święte jest natchnione przez Boga, dlatego zawiera tylko to, co On sam chciał nam przekazać. Z faktu natchnienia wynika również to, że mówi ono prawdę. „Ponieważ wszystko, co twierdzą autorzy natchnieni, czyli hagiografowie, powinno być uważane za stwierdzone przez Ducha Świętego, należy zatem uznawać, że księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo święte utrwalona dla naszego zbawienia” (KKK 107; Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 11).

Absolutnie prawdziwe i pewne jest to, co autorzy natchnieni faktycznie chcą nam przekazać w celu pogłębienia naszej wiary i właściwego ustawienia naszego życia.

e. Księgi religii niechrześcijańskich nie są natchnione

Ksiąg religijnych niechrześcijańskich Kościół nie uznaje za natchnione pomimo pewnych tkwiących w nich wartości. Tradycja „Kościoła zastrzega miano tekstów natchnionych dla ksiąg kanonicznych Starego i Nowego Testamentu jako natchnionych przez Ducha Świętego.” (Deklaracja Dominus Iesus 8). Tylko Pismo święte jest natchnione i bezbłędnie przekazuje prawdę.

Chociaż Kościół nie uznaje za natchnione ksiąg świętych religii niechrześcijańskich, to jednak nie odmawia im pewnych wartości. Deklaracja Dominus Iesusu przyznaje, że przez wieki a także dzisiaj mogą „ożywiać i utrzymywać żywą więź z Bogiem” (Deklaracja 8). Nierzadko też „odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi». (Deklaracja Dominus Iesus 8; Sobór. Watykański. II, Dekl. Nostra aetate, 2. Por. także SOB. WAT. II, Dekr. Ad gentes, 9, gdzie mówi się o elementach dobra obecnych w «obrządkach i kulturach narodów»; Konst. Lumen gentium, 16, gdzie podkreśla się elementy dobra i prawdy obecne wśród niechrześcijan, które mogą być traktowane jako przygotowanie do przyjęcia Ewangelii.)

Niektóre elementy dobra i prawdy zawarte w religiach niechrześcijańskich mogą pozytywnie wpływać na formowanie życia wyznawców tych religii. Tymi elementami formującymi jest to, co jest odbiciem jedynej Prawdy, którą jest Chrystus. „Dlatego święte księgi innych religii, które faktycznie są pokarmem dla ich wyznawców i kierują ich życiem, czerpią z tajemnicy Chrystusa elementy dobroci i łaski w nich obecne” (Deklaracja Dominus Iesus 8).

Pomimo różnych wartościowych elementów dobra i prawdy religie niechrześcijańskie posiadają „braki, niedostatki i błędy”. (Jan Paweł II, Encykl. Redemptoris missio, 55; por. również n. 56; Paweł VI, Adhort. Evangelii nuntiandi, 53; Deklaracja Dominus Iesus 8). Właśnie te „braki, niedostatki i błędy” odróżniają zdecydowanie księgi święte religii niechrześcijańskich od natchnionego w całości i w całości bezbłędnego Pisma świętego. Z tego też powodu nie można ksiąg świętych różnych religii stawiać na równi z Pismem świętym i nazywać natchnionymi.

3. Dlaczego przy czytaniu Pisma św. należy odróżnić prawdę od literackiej formy jej przekazu?

Wiadomo, że inaczej wyraża prawdę piszący filozof, inaczej historyk, a jeszcze inaczej poeta i powieściopisarz.

Autorzy natchnieni, usiłujący przedstawić nadprzyrodzone i zbawcze prawdy, posługiwali się także określonym stylem literackim. Prawdą Pisma św. jest to, co autorzy chcieli wyrazić przy pomocy wybranego gatunku literackiego. I tak np. w poemacie o stworzeniu świata i człowieka (por. Rdz 1,1-2,3) jako prawdę należy przyjąć to, że wszystko zostało stworzone przez Boga, że stworzenia nie są bogami, dlatego nie należy ich czcić bałwochwalczo, że wszystko, co pochodzi od Stwórcy, jest dobre itp. Autor poematu nie chce nas natomiast przekonywać, że Bóg przez sześć dni się trudził nad stwarzaniem świata, a w siódmym – odpoczął. „Sześć dni”- to jedynie forma literacka, kompozycja utworu, wybrana przez autora natchnionego w tym celu, by pouczyć czytelnika o konieczności święcenia siódmego dnia tygodnia. Różnicę między treścią i formą literacką wyraźnie widać w przypowieściach Chrystusa, np. w przypowieści o bogaczu i Łazarzu (por. Łk 16,19-31).

4. Co znaczy, że Pismo św. opisuje nam historię zbawienia? Łk 1,1-4

Pismo św. opisuje nam historię ludzkości od stworzenia świata aż po drugie przyjście Chrystusa w chwale w dniu paruzji. Poucza nas ono, że człowiek nie jest istotą porzuconą, zdaną na jakiś ślepy los czy przypadek. Przeciwnie, według nauki Pisma św., znajduje się on w rękach kochającej Istoty, Boga-Miłości. Od tego Boga wszystko zależy, a Jego jedynym pragnieniem jest doprowadzić nas do wiecznego szczęścia. Bóg ciągle działa, pomaga nam osiągnąć życie wieczne. Różne formy miłości Bożej, ujawniające się w naszej historii ludzkiej od stworzenia aż po drugie przyjście Chrystusa, tworzą historię naszego zbawienia. Księgi Starego Testamentu opisują szczegółowo różne formy zbawczego oddziaływania Boga aż do przyjścia na świat Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Nowy Testament, a zwłaszcza cztery Ewangelie, opisuje zbawczą działalność Jezusa, Jego nauczanie, cuda, mękę, śmierć krzyżową, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Listy Apostolskie wyjaśniają bardziej szczegółowo zbawcze znaczenie tych wydarzeń i przybliżają czytelnikom naukę Jezusa Chrystusa. Dzieje Apostolskie przedstawiają kolejny etap historii zbawienia, w którym my żyjemy. Jest nim działalność zmartwychwstałego Chrystusa przez swego Ducha w Kościele. Ta działalność będzie trwała aż do końca świata. W nauczaniu Jezusa znajdujemy szereg pouczeń dotyczących ostatniego wydarzenia zbawczego, którym będzie Jego ponowne ukazanie się w chwale na końcu świata. Również Listy i Apokalipsa rzucają nieco światła na to, co nastąpi w przyszłości: na ostateczne zbawienie świata i człowieka.

5. Jak czytać Pismo św., aby pomogło nam osiągnąć wieczne zbawienie? Łk 2,19; 10,38-42

Do czytania Pisma św. powinniśmy przystępować z głęboką czcią i szacunkiem. Aby w pełni zrozumieć sens pism natchnionych, trzeba uznać, że są one słowem Boga skierowanym do nas. Pismo św. trzeba czytać z głęboką wiarą i pokorą, wnikać w jego istotny sens. Czytając jakikolwiek tekst biblijny, powinniśmy zadawać sobie pytanie: „Co chcesz mi. Panie, przez te słowa powiedzieć?”; „Do czego mnie teraz wzywasz?”; „Jak mogę w swoim życiu wypełnić Twoje oczekiwania?” Dobrze byłoby czytać Pismo św. regularnie, np. codziennie przez kilka minut. Dużą pomocą w zgłębianiu natchnionej nauki ksiąg świętych mogą być „kręgi biblijne”, różne formy wspólnotowego czytania i rozważania Pisma św.

http://www.teologia.pl/m_k/zag01g.htm#2

Posted in BIBLIA, Religia | Leave a Comment »

PISMO ŚWIĘTE MÓWI O BOGU l O CZŁOWIEKU – KS. MICHAŁ KASZOWSKI

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

ZAGADNIENIA PORUSZANE NA STRONIE UJĘTE W FORMIE PYTAŃ:

  • Co nazywamy Starym, a co — Nowym Testamentem?

  • Co znaczy, że Pismo św. jest natchnione i nie zawiera fałszu?

  • 2 Tm 3,16

  • Dlaczego przy czytaniu Pisma św. należy odróżnić prawdę od literackiej formy jej przekazu?

  • Co znaczy, że Pismo św. opisuje nam historię zbawienia?

  • Łk 1,1-4

  • Jak czytać Pismo św., aby pomogło nam osiągnąć wieczne zbawienie?

    KSIĘGA POMAGAJĄCA POZNAĆ BOGA I CZŁOWIEKA

    W Piśmie św. znajdujemy wiele pouczeń o Bogu, o Jego naturze, bezmiernej miłości i zbawczym działaniu. Księga ta ukazuje nam nie tylko Boga, ale również i człowieka, jego przeznaczenie, drogę, którą powinien kroczyć, jego dobre i złe strony, skłonność do grzechu i niezwykłe powołanie do uczestnictwa w wielkości i naturze samego Boga.

    1. Co nazywamy Starym, a co — Nowym Testamentem?

    Pismo św. zwane także Biblią, stanowi zbiór ksiąg napisanych przez wielu autorów. Dzielą się one na księgi Starego Testamentu i Nowego Testamentu. Pierwsze – to księgi napisane przed przyjściem Chrystusa, drugie – napisane po Jego śmierci i zmartwychwstaniu.

    2. Co znaczy, że Pismo św. jest natchnione i nie zawiera fałszu? 2 Tm 3,16

    a. Bóg Autorem Pisma św.

    Pismo święte jest wyjątkową księgą, gdyż ma Boga za Autora. „Bóg jest Autorem Pisma świętego. Prawdy przez Boga objawione, które są zawarte i wyrażone w Piśmie świętym, spisane zostały pod natchnieniem Ducha Świętego.” (KKK 105)

    b. Natchnieni pisarze biblijni

    Główny Autor nie pisał jednak Pisma św. własnoręcznie. Bóg natchnął ludzkich autorów ksiąg świętych. „Do sporządzenia ksiąg świętych Bóg wybrał ludzi, którymi posłużył się jako używającymi swoich zdolności i sił, by dzięki Jego działaniu w nich i przez nich oni sami jako prawdziwi autorzy przekazali na piśmie to wszystko, i tylko to, czego On chciał” (KKK 106; Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 11).

    Ludzie stali się narzędziem, którym posłużył się Bóg, aby powstały księgi Pisma świętego. przy czym nie utracili oni swojej osobowości ani talentu, ani swoich indywidualnych cech, ani swego literackiego sposobu przedstawienia prawdy.

    Ludzie piszący księgi święte byli natchnieni przez Ducha Świętego. „Natchnienie biblijne to charyzmatyczny i bezpośredni wpływ Boga na autorów Pisma św., dzięki któremu, pomimo że zachowują oni własną indywidualność pisarską i autorstwo napisanych przez siebie ksiąg, Bóg staje się ich głównym Autorem” (H. Langkammer, Słownik biblijny, Katowice 1982, s. 107)

    c. Nie tylko fragmenty lecz całe Pismo święte jest natchnione

    Nie można twierdzić, że niektóre – zwłaszcza trudne do wyjaśnienia fragmenty Pisma św. – nie są natchnione i że są wyłącznie dziełem ludzi, którzy je napisali. Natchnione są wszystkie bez wyjątku księgi Pisma św. i to – w całości. „Święta Matka Kościół uważa, na podstawie wiary apostolskiej, księgi tak Starego, jak Nowego Testamentu w całości, ze wszystkimi ich częściami za święte i kanoniczne, dlatego że, spisane pod natchnieniem Ducha Świętego, Boga mają za Autora i jako takie zostały Kościołowi przekazane” (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 11; por. Deklaracja Domunus Iesus 8)

    d. Bezbłędność Pisma świętego.

    Ponieważ Pismo święte jest natchnione przez Boga, dlatego zawiera tylko to, co On sam chciał nam przekazać. Z faktu natchnienia wynika również to, że mówi ono prawdę. „Ponieważ wszystko, co twierdzą autorzy natchnieni, czyli hagiografowie, powinno być uważane za stwierdzone przez Ducha Świętego, należy zatem uznawać, że księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo święte utrwalona dla naszego zbawienia” (KKK 107; Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 11).

    Absolutnie prawdziwe i pewne jest to, co autorzy natchnieni faktycznie chcą nam przekazać w celu pogłębienia naszej wiary i właściwego ustawienia naszego życia.

    e. Księgi religii niechrześcijańskich nie są natchnione

    Ksiąg religijnych niechrześcijańskich Kościół nie uznaje za natchnione pomimo pewnych tkwiących w nich wartości. Tradycja „Kościoła zastrzega miano tekstów natchnionych dla ksiąg kanonicznych Starego i Nowego Testamentu jako natchnionych przez Ducha Świętego.” (Deklaracja Dominus Iesus 8). Tylko Pismo święte jest natchnione i bezbłędnie przekazuje prawdę.

    Chociaż Kościół nie uznaje za natchnione ksiąg świętych religii niechrześcijańskich, to jednak nie odmawia im pewnych wartości. Deklaracja Dominus Iesusu przyznaje, że przez wieki a także dzisiaj mogą „ożywiać i utrzymywać żywą więź z Bogiem” (Deklaracja 8). Nierzadko też „odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi». (Deklaracja Dominus Iesus 8; Sobór. Watykański. II, Dekl. Nostra aetate, 2. Por. także SOB. WAT. II, Dekr. Ad gentes, 9, gdzie mówi się o elementach dobra obecnych w «obrządkach i kulturach narodów»; Konst. Lumen gentium, 16, gdzie podkreśla się elementy dobra i prawdy obecne wśród niechrześcijan, które mogą być traktowane jako przygotowanie do przyjęcia Ewangelii.)

    Niektóre elementy dobra i prawdy zawarte w religiach niechrześcijańskich mogą pozytywnie wpływać na formowanie życia wyznawców tych religii. Tymi elementami formującymi jest to, co jest odbiciem jedynej Prawdy, którą jest Chrystus. „Dlatego święte księgi innych religii, które faktycznie są pokarmem dla ich wyznawców i kierują ich życiem, czerpią z tajemnicy Chrystusa elementy dobroci i łaski w nich obecne” (Deklaracja Dominus Iesus 8).

    Pomimo różnych wartościowych elementów dobra i prawdy religie niechrześcijańskie posiadają „braki, niedostatki i błędy”. (Jan Paweł II, Encykl. Redemptoris missio, 55; por. również n. 56; Paweł VI, Adhort. Evangelii nuntiandi, 53; Deklaracja Dominus Iesus 8). Właśnie te „braki, niedostatki i błędy” odróżniają zdecydowanie księgi święte religii niechrześcijańskich od natchnionego w całości i w całości bezbłędnego Pisma świętego. Z tego też powodu nie można ksiąg świętych różnych religii stawiać na równi z Pismem świętym i nazywać natchnionymi.

    3. Dlaczego przy czytaniu Pisma św. należy odróżnić prawdę od literackiej formy jej przekazu?

    Wiadomo, że inaczej wyraża prawdę piszący filozof, inaczej historyk, a jeszcze inaczej poeta i powieściopisarz.

    Autorzy natchnieni, usiłujący przedstawić nadprzyrodzone i zbawcze prawdy, posługiwali się także określonym stylem literackim. Prawdą Pisma św. jest to, co autorzy chcieli wyrazić przy pomocy wybranego gatunku literackiego. I tak np. w poemacie o stworzeniu świata i człowieka (por. Rdz 1,1-2,3) jako prawdę należy przyjąć to, że wszystko zostało stworzone przez Boga, że stworzenia nie są bogami, dlatego nie należy ich czcić bałwochwalczo, że wszystko, co pochodzi od Stwórcy, jest dobre itp. Autor poematu nie chce nas natomiast przekonywać, że Bóg przez sześć dni się trudził nad stwarzaniem świata, a w siódmym – odpoczął. „Sześć dni”- to jedynie forma literacka, kompozycja utworu, wybrana przez autora natchnionego w tym celu, by pouczyć czytelnika o konieczności święcenia siódmego dnia tygodnia. Różnicę między treścią i formą literacką wyraźnie widać w przypowieściach Chrystusa, np. w przypowieści o bogaczu i Łazarzu (por. Łk 16,19-31).

    4. Co znaczy, że Pismo św. opisuje nam historię zbawienia? Łk 1,1-4

    Pismo św. opisuje nam historię ludzkości od stworzenia świata aż po drugie przyjście Chrystusa w chwale w dniu paruzji. Poucza nas ono, że człowiek nie jest istotą porzuconą, zdaną na jakiś ślepy los czy przypadek. Przeciwnie, według nauki Pisma św., znajduje się on w rękach kochającej Istoty, Boga-Miłości. Od tego Boga wszystko zależy, a Jego jedynym pragnieniem jest doprowadzić nas do wiecznego szczęścia. Bóg ciągle działa, pomaga nam osiągnąć życie wieczne. Różne formy miłości Bożej, ujawniające się w naszej historii ludzkiej od stworzenia aż po drugie przyjście Chrystusa, tworzą historię naszego zbawienia. Księgi Starego Testamentu opisują szczegółowo różne formy zbawczego oddziaływania Boga aż do przyjścia na świat Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Nowy Testament, a zwłaszcza cztery Ewangelie, opisuje zbawczą działalność Jezusa, Jego nauczanie, cuda, mękę, śmierć krzyżową, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Listy Apostolskie wyjaśniają bardziej szczegółowo zbawcze znaczenie tych wydarzeń i przybliżają czytelnikom naukę Jezusa Chrystusa. Dzieje Apostolskie przedstawiają kolejny etap historii zbawienia, w którym my żyjemy. Jest nim działalność zmartwychwstałego Chrystusa przez swego Ducha w Kościele. Ta działalność będzie trwała aż do końca świata. W nauczaniu Jezusa znajdujemy szereg pouczeń dotyczących ostatniego wydarzenia zbawczego, którym będzie Jego ponowne ukazanie się w chwale na końcu świata. Również Listy i Apokalipsa rzucają nieco światła na to, co nastąpi w przyszłości: na ostateczne zbawienie świata i człowieka.

    5. Jak czytać Pismo św., aby pomogło nam osiągnąć wieczne zbawienie? Łk 2,19; 10,38-42

    Do czytania Pisma św. powinniśmy przystępować z głęboką czcią i szacunkiem. Aby w pełni zrozumieć sens pism natchnionych, trzeba uznać, że są one słowem Boga skierowanym do nas. Pismo św. trzeba czytać z głęboką wiarą i pokorą, wnikać w jego istotny sens. Czytając jakikolwiek tekst biblijny, powinniśmy zadawać sobie pytanie: „Co chcesz mi. Panie, przez te słowa powiedzieć?”; „Do czego mnie teraz wzywasz?”; „Jak mogę w swoim życiu wypełnić Twoje oczekiwania?” Dobrze byłoby czytać Pismo św. regularnie, np. codziennie przez kilka minut. Dużą pomocą w zgłębianiu natchnionej nauki ksiąg świętych mogą być „kręgi biblijne”, różne formy wspólnotowego czytania i rozważania Pisma św.

    http://www.teologia.pl/m_k/zag01g.htm#2

Posted in BIBLIA, Religia | Leave a Comment »

Wszystko o ziołach

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

Wszystko o ziołach pdf

Zioła pdf

Zioła czynią cuda pdf

Do czego jakie zioła pdf

Posted in Zdrowie jest najważniejsze | Leave a Comment »

Leonard Cohen – „Hallelujah” (Alleluja)

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

„Hallelujah” Leonarda Cohena w wykonaniu cieszyńskiego zespołu Haliny Mlynkovej.

A poniżej teledysk Leonarda Cohena.

Posted in Muzyka | Leave a Comment »

Jak powstała Biblia

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

Film opowiada o tym, jak powstała Biblia , więcej na kanale crewEKS
http://www.youtube.com/user/crewEKS

Posted in BIBLIA, Filmy i slajdy, Filmy religijne, Religia | Leave a Comment »

TRZECIA TAJEMNICA FATIMSKA – PRZERAŻAJĄCY TEKST

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

O Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej

Podczas objawienia w lipcu 1917 r. Maryja przekazała Łucji, a na zakończenie serii objawień dodatkowo jeszcze wyjaśniła, specjalne Orędzie, które przeszło do historii pod nazwą Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Na przełomie lat 1943/1944 Łucja zapisała treść tego Orędzia i zapieczętowane przekazała biskupowi diecezji Leiria. W 1953 r. zostało ono doręczone papieżowi Piusowi XII. Zgodnie z wolą Matki Bożej, treść Orędzia mogła być ujawniona przez papieża światu dopiero po roku 1960.
Gdy papież Pius XII zapoznał się z treścią sekretnego dokumentu, był bardzo przejęty, wręcz przerażony. Ponownie go zapieczętował i zabezpieczył w sejfie dla swego następcy.
W 1958 r. na Stolicy Piotrowej zasiadł Jan XXIII. Z treścią Tajemnicy zapoznał się 27 sierpnia 1959 r. Stwierdził wówczas, że zapowiadane w Orędziu straszliwe kary nie dotyczą jego czasu. Zapieczętowany osobiście dokument przekazał Świętemu Oficjum i polecił, aby był przechowywany wraz z innymi, najbardziej strzeżonymi tajemnicami watykańskimi, i zakazał udostępniać na zewnątrz jakichkolwiek informacji na ten temat.
Następca Jana XXIII, papież Paweł VI, po przeczytaniu Orędzia podtrzymał decyzje swoich poprzedników, uznając, że dokument ten musi jeszcze przynajmniej przez jakiś czas pozostać tajemnicą Watykanu. O ile Paweł VI wzbraniał się przed upublicznieniem Orędzia, o tyle nie miał wątpliwości, iż należy, przynajmniej w części, próbować wykorzystać je w zapewnieniu pokoju na świecie. Nastąpiło to w okresie tzw. kryzysu kubańskiego, kiedy świat stanął na krawędzi kolejnej wojny globalnej. Zapoznanie z treścią Orędzia Chruszczowa, Kennedy’ego i Wilsona w latach 1963-1964 przyczyniło się do zawarcia porozumienia i podpisania układu ATOMOTOP przez ZSRR, USA i Wielką Brytanię.
W pięćdziesiątą rocznicę objawień Paweł VI odbył pielgrzymkę do Fatimy. Doszło tam do spotkania papieża z s. Łucją, karmelitanką z Coimbry.
Papież Jan Paweł II przypuszczalnie zapoznał się z Orędziem wkrótce po swoim wyborze, jednak brak jest na ten temat informacji. 13 maja 1981 r. został ciężko ranny w zamachu na swoje życie na Placu ś w. Piotra w Rzymie. Następnego dnia zażądał dostarczenia mu do kliniki Gemelli tekstu Tajemnicy, z którą się zapoznał. Doszedł wówczas do przekonania, że zamach na papieża opisany w rękopisie s. Łucji dotyczy jego osoby. Dokładnie w rok później papież odwiedził Fatimę w pielgrzymce dziękczynnej. Nie miał żadnych wątpliwości, że swoje życie i zdrowie zawdzięcza Niepokalanemu Sercu Maryi, której cały czas był wielkim czcicielem. Był to bodaj najbardziej maryjny papież ze wszystkich sterników Kościoła. W Fatimie powiedział m.in.:
?Kiedy przed rokiem na Placu św. Piotra miał miejsce zamach, gdy odzyskałem przytomność, myśli moje pobiegły natychmiast ku temu sanktuarium, aby w Sercu Matki Bożej złożyć podziękowanie za to, że uratowała mnie od niebezpieczeństwa śmierci”.
Podczas tej pamiętnej pielgrzymki papież spotkał się również z s. Łucją. Natomiast wychodząc naprzeciw życzeniu Matki Bożej, w łączności duchowej z biskupami całego Kościoła katolickiego, ofiarował Niepokalanemu Sercu Maryi cały świat, podobnie jak to w 1942 r. uczynił Pius XII.

Jan Paweł II znał swoją przyszłość

Po osiemnastu latach, w Roku Jubileuszowym, w 83. rocznicę objawień i w 19. rocznicę zamachu na swoje życie, papież ponownie przybył do Fatimy. Oficjalnym powodem były uroczystości beatyfikacyjne Franciszka i Hiacynty, przeniesione z Watykanu do miejsca, gdzie tych dwoje pastuszków żyło i widziało Najświętszą Dziewicę. Na pielgrzymów czekała jednak wielka niespodzianka.
W sobotę 13 maja 2000 r., po uroczystościach beatyfikacyjnych, w których uczestniczyło około miliona wiernych, watykański sekretarz stanu abp Angelo Sodano, w imieniu papieża, oficjalnie ogłosił, że wkrótce zostanie ujawniony Trzeci Sekret Fatimski. Arcybiskup Sodano, po nawiązaniu do przypadającej na 18 maja 2000 r. 80. rocznicy urodzin papieża Jana Pawła II, powiedział:
?Te szczególne okoliczności w Fatimie skłaniają do przekazania wam pewnego przesłania […]”.
Następnie poinformował, że Trzecia Tajemnica opisuje m.in. cierpienia świadków wiary ostatniego wieku i całego tysiąclecia, mówi również o:
?męczeństwie i cierpieniu biskupa ubranego na biało, który upada na ziemię, najwyraźniej martwy, pod gradem pocisków i jest związana z zamachem na papieża w maju 1981 r.”.
Obecny na konferencji prasowej rzecznik watykański, Joaquin Navarro Valls, powiedział dziennikarzom, że ?dziś jest sprawą jasną, iż ubrany na biało biskup to Jan Paweł II”. Dodał również, że ujawnienie całej Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej „to sprawa dni, gdy tylko papież opatrzy tekst odpowiednim komentarzem”.
A zatem, Jan Paweł II po zapoznaniu się z treścią Tajemnicy wkrótce po swoim wyborze na Stolicę Piotrową wiedział, że dokonany zostanie na niego zamach.

Oto pełna treść Trzeciej Tajemnicy:
?J.M.J. Trzecia część tajemnicy objawionej 13 lipca 1917 r. w Cova da Iria – Fatima.
Piszę, posłuszna Ci Boże, który nakazałeś mi to za pośrednictwem Jego Ekscelencji księdza biskupa Leiry i Twojej Najświętszej Matki, która jest także moją matką.
Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy z lewej strony Matki Bożej, nieco wyżej, Anioła z ognistym mieczem w lewej ręce; miecz błyszczał i wypuszczał płomienie, które – zdawało się – mogły podpalić świat; ale gasły w zetknięciu z blaskiem, jaki wychodził z prawej ręki Madonny w jego kierunku; Anioł, wskazując na ziemię prawą ręką, powiedział mocnym głosem: ?Kara! Karał Kara!? [te trzy słowa są podkreślone w tekście rękopisu – przyp. aut.]. A my zobaczyliśmy w potężnym świetle, które jest Bogiem, podobnie jak widzi się w lustrze osoby, które przed nim przechodzą, biskupa ubranego na biało, mieliśmy przeczucie, że jest to Ojciec Święty.
Różni inni biskupi, księża, zakonnicy i zakonnice wchodzili na stromą górę, na szczycie, której był wielki krzyż z pni drzew, jakby z dębu korkowego pokrytego korą; zmierzając tam, Ojciec Święty, przygnębiony cierpieniami i bólem, przeszedł chwiejnym krokiem wielkie miasto na wpół zburzone, na wpół walące się, modlił się za dusze martwych, których napotykał na swej drodze; dotarłszy na szczyt góry, padł na kolana u stóp wielkiego krzyża i został zabity przez grupę żołnierzy, którzy wystrzelili do niego wielokrotnie z broni palnej i strzałami, w ten sam sposób umarli jeden po drugim biskupi, księża, zakonnicy i zakonnice, osoby świeckie, kobiety i mężczyźni z różnych klas i grup społecznych.
Pod dwoma ramionami krzyża byli dwaj Aniołowie, każdy z kryształowym naczyniem w ręku, do którego zbierali krew męczenników i polewali nią dusze, zbliżające się do Boga. Wtorek 3.1.1944″.

Dalsza treść Trzeciej Tajemnicy:
?Dla świata będzie zaskoczeniem i szokiem błyskawiczne natarcie Chin na Rosję. Natężenie walk i okrucieństwa będą straszliwe. Chińczycy będą naśladować postępowanie Japończyków podczas drugiej wojny światowej: zaskoczenie, szybkość i terror.
Zwycięstwa Chin przerażą Stany Zjednoczone. Chiny rzucą bomby jądrowe na zakłady zbrojeniowe i ośrodki doświadczalne broni atomowej w Rosji. Wywołają one potworne zniszczenia, wstrząsy i zaburzenia w przyrodzie, co się później zemści na nich samych. Armia chińska zginie od broni jądrowej, którą sama rzuci na cały świat, chociaż początkowo będzie zwyciężać. Uderzy w wielu punktach, tak że Rosja będzie zmuszona walczyć na całej granicy, a jednocześnie potężne desanty będą lądować w głębi kraju.
Amerykanie nie zechcą się mieszać bezpośrednio do wojny, ale widząc, co robią Chińczycy, będą życzyć Rosji zwycięstwa. Niemcy wciągną USA do wojny jako sojusznika atlantyckiego. Pomoc dla Niemców ze strony Ameryki skupi swoją uwagę na Azji i tam będą lądowały wojska USA i Anglii (Irak, Turcja, Iran i Bałkany) w obronie przed Chińczykami. To, co zrobią Niemcy, będzie krokiem samobójczym. Będą liczyć na zajęcie Polski. W swej nienawiści nie zorientują się, że sympatia Zachodu i reszty świata będzie po stronie Rosji.
Wojska chińskie będą niszczyły i równały z ziemią wszystkie miasta i wsie zamieszkane przez ludność białą, a oszczędzały ludność republik azjatyckich, które częściowo powstaną przeciw Rosji i przyłączą się do nich. W języku chińskim będzie to się nazywało krucjatą przeciwko hegemonii rasy białej. Będą głosić jej koniec, a siebie mianują ręką sprawiedliwości. Nastąpi atak przez zaskoczenie Niemiec. Rosja runie na Europę. Polska, Czechy i Słowacja, wiedząc, że w razie zwycięstwa Niemiec czeka je zagłada, stworzą wspólną obronę przeciwko Niemcom.
Również walczyć ze sobą będą sami Niemcy, a Rosja wywrze na tym kraju całą swoją wściekłość za cios zadany z tyłu, za porażki na Wschodzie, za widmo klęski. Dopiero, kiedy Rosjanie dojdą do Atlantyku, ruszą przeciwko nim inne narody bezpośrednio zagrożone. Rosjanie będą zmuszeni wycofać się z walki na Ukrainę, zostawiając po sobie spaloną ziemię i popioły miast. Obojętność na krzywdy, bogacenie się kosztem innych, wywoła odwet. Przykładem będzie los Szwecji i Szwajcarii. Rosja, która sama też w przeszłości zdradzała, łamała podstępnie traktaty i umowy, tego samego zazna na sobie.
Zaznają też klęski Ukraina i Litwa, a w mniejszym stopniu Łotwa i Estonia. Natomiast Białoruś, Polska i Węgry będą stosunkowo spokojne, ale jedynym narodem, który wyjdzie z tej katastrofy cało, ponieważ będzie chroniony przez Miłosierdzie Boże, pozostanie Polska. Czechy i Słowacja zostaną zniszczone dopiero w czasie odwrotu wojsk rosyjskich, które będą się cofać w kierunku Ukrainy i Bałkanów. Od południa z Iraku uderzą Amerykanie i wybuchnie powstanie na Kaukazie aż po Turcję. Od strony Turcji zaatakują Anglicy. Ponadto przy tylu frontach trudno precyzyjnie podać ich kolejność.
Zjawiska atmosferyczne, które ukażą się na niebie już na początku wojny, będą ostatecznym ostrzeżeniem zapowiedzianym przez Maryję, Królową Świata, w wielu objawieniach. Będą potwierdzeniem, że nadchodzi zapowiedziany okres wojen i kataklizmów w przyrodzie. Będą też znakiem, że nie udało się pobudzić w ludziach żalu za grzechy i skruchy oraz chęci poprawy życia, aby móc powstrzymać zło wiszące nad światem, które dotąd trzymała Ręka Pana. Sprawiedliwość Boża nie może dłużej znosić tryumfowania nikczemności i pogardy Jego świętych praw. Wzajemna nienawiść wróci do ludzkości w całej swej grozie i ohydzie.
Kataklizmy ugaszą wojnę i uratują resztę ludzkości przed całkowitą zagładą, a więc będą ratunkiem danym przez Miłosierdzie Boże”.

Zaburzenia w przyrodzie
?Kataklizmy wywołają taką panikę i tyle nieszczęść, że dalsze prowadzenie działań wojennych będzie niemożliwe. Nie wystąpią jednak od razu i z jednakowym natężeniem. Będą to ruchy skorupy ziemskiej, stopniowo nasilające się aż do bardzo potężnych i gwałtownych wstrząsów. Wstrząsy te będą przybierać na sile i zaczną wybuchać wulkany. Odżyją nawet te, które uważane są od dawna za wygasłe. Wulkan Etna spowoduje katastrofę całej Sycylii. Okolice Wezuwiusza oraz przyległe wyspy zostaną ewakuowane. Wybuchy Etny i innych wulkanów spowodują zaburzenia atmosferyczne, deszcze popiołów, huragany, ulewy i powodzie. Zmieni się konfiguracja brzegów Półwyspu Apenińskiego. Na Morzu Śródziemnym ruchy dna wywołają potworne fale i zmieni się linia brzegowa. Ruchy dna Oceanu Atlantyckiego spowodują wyłonienie się nowego lądu. Trzęsienia ziemi i lądów pod wodą spowodują największe zniszczenie brzegów Europy oraz obu Ameryk (mniej w Ameryce Południowej) i Afryki. Najbardziej jednak ucierpi Europa, USA oraz wiele wysp na Morzu Karaibskim. Te ostatnie zdarzenia wystąpią w ciągu kilku godzin. Potem ziemia uspokoi się. Uszkodzone zostaną prawie wszystkie miasta przybrzeżne i duży pas lądu. Zniszczeniu ulegnie Holandia oraz w mniejszym stopniu Belgia. Niemcy zostaną zalane morzem, które wtargnie w dolinę Renu.
W Ameryce trzęsienia ziemi będą trwać jeszcze bardzo długo, po tym jak w Europie nastąpi już spokój. Od strony Pacyfiku zniszczeniu ulegnie Kalifornia aż do gór, a fale oceanu zaleją wiele miast, m.in. Los Angeles. Zniszczenie miast będzie uzależnione od tego, czy ludzie się poprawią. Ale są takie miasta, które ściągnęły na siebie tyle win, które muszą pomścić własne postępowanie i zostaną zniszczone. Do nich należy Nowy Jork, Waszyngton, a także miasta najbardziej tolerujące bezprawie.
Państwa Europy będą bardzo zniszczone. Niemcy, Dania, Holandia zostaną zalane wodą jak wszystkie ziemie przybrzeżne. Mniej ucierpi Norwegia. W Szwajcarii nastąpią ruchy górotwórcze, a w konsekwencji wylewy rzek i zerwanie tam. Nastąpią powodzie i obsuwanie się ziemi. Dotyczy to również Tyrolu oraz północnych Włoch i Alp francuskich.
Mrozy i śnieżyce będą uniemożliwiały pomoc. Mapy będą opracowywane od nowa. Na Bałkanach będą lokalne trzęsienia ziemi oraz zaburzenia atmosferyczne, huragany i śnieżyce, ale Bałkany nie zostaną całkowicie zniszczone. Od północy kataklizmy zaskoczą armię chińską już w Europie, w trakcie walk z Rosją. Chińczycy cofną się wskutek potwornych kataklizmów. To będzie trwało zaledwie kilka tygodni, ale będzie w swej grozie tak okropne, że podobnych klęsk nie było dotąd na ziemi.
Paryż w czasie rozszalałych żywiołów obróci się w ruinę, ale nie wszyscy jego mieszkańcy zginą. Spłonie głównie centrum. Paryż odbuduje się.
W pokorze przyjąć należy klęski, które nadchodzą na ziemię. Zbiorowe zbrodnie, nienawiść i pycha, egoizm i wyzysk oraz pastwienie się nad słabszymi narodami, pogarda dla nich, zamiast pomocy i opieki, brak miłosierdzia, litości i współczucia – to wizja nadchodzącego świata. Na próżno będą wzywać miłosierdzia ci, którzy nie mieli go dla bliźnich. Będzie ono ostoją słabych, a na wielkie, pyszne narody nadchodzi czas sprawiedliwości.
Najbardziej zniszczone będą Niemcy, ponieważ trudno jest ocalić jednostki, kiedy giną miliony. Ostrzega się wszystkich Polaków będących na ziemiach niemieckich – jeżeli ocaleją z wojny, zginą w falach morza, które zaleją prawie cały kraj. Nad Niemcami będzie użyta broń jądrowa. Ogień, powietrze, woda zbuntują się, gdyż skalane zostaną nieprawością. Germanie wykorzystywali wszystkie siły przyrody, aby niosły śmierć, a więc teraz one obrócą się przeciwko nim i przyniosą śmierć zwielokrotnioną.
Dolina Renu stanie się doliną śmierci. Wielkie miasta zmienią się w popiół i dym, który zmyją fale morza. Nowe lądy podniosą się z dna oceanu, a wywołane tym fale rozejdą się z niespodziewaną siłą.
Również i przez Londyn przejdą fale, ale miasto to nie zostanie starte z powierzchni ziemi. Od Pacyfiku do Atlantyku, od śniegów Alaski aż do pustyni Południa, zaczną zapadać się lądy i obsuwać góry. Nastąpi głód, mordercze walki i śmierć. Gdy świat zacznie leczyć swe rany, w Ameryce długo jeszcze trwać będzie chaos. Amerykanie zrozumieją nareszcie, że dolar nie jest celem życia. Zapragną chleba i braterstwa. Wzywać będą Miłosierdzia Bożego, którego sami nie mieli dla innych”.

Dane o Polsce po wybuchu trzeciej wojny światowej
?W Polsce częściowemu zniszczeniu ulegną miasta przybrzeżne, ale żadne polskie miasto nie zostanie zniszczone przez broń jądrową. Będą natomiast zagrożone bombardowaniem, podobnie jak całe niemal Zagłębie. Ludność stamtąd będzie ewakuowana. Nie powinna wracać aż po kataklizmie.
Poznań nie będzie zniszczony. W czasie wojny bomby i pociski zagrożą Szczecinowi, portom i Śląskowi. Miast na Ziemiach Zachodnich Niemcy nie będą niszczyć, licząc na ich zagarnięcie. Atakowane będą tylko porty, obiekty strategiczne i przemysłowe. Dużych zniszczeń nie będzie, bo polska obrona do tego nie dopuści.
Po kilku dniach walk działania wojenne przeniosą się w głąb Niemiec, daleko od granic Polski. Niemcy będą niszczyć się wzajemnie z niesamowitą pasją i wściekłością, bo prawo nienawiści zawsze powraca ku temu, kto je stosował.
Nadchodzące wypadki zmienią oblicze ziemi, a wszystkie narody świata zmuszą do działania. Jedne pod presją wojny, inne na skutek klęsk żywiołowych lub zniszczenia i rozpadu, które niesie broń jądrowa.
Polska tym razem zostanie oszczędzona i będzie jedynym państwem, które ze światowego kataklizmu wyjdzie jako państwo potężniejsze, silniejsze i wspanialsze.
Od niej zależeć będzie przyszłość Europy. W niej rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który stworzy, przez nowe prawa, zgodne z prawem Bożym. Polska w swoich granicach będzie realizować prawo Boże, gdyż dość zaznała krzywd, niesprawiedliwości, zbrodni i bezprawia.
Zbuduje nowy dom braterstwa wszystkich narodów świata, a dla swoich dzieci będzie matką. Nikogo nie odrzuci, nie potępi, lecz przygarnie. Będzie jedną Ojczyzną dla wszystkich tych, którzy ją kochają, znają jej tradycję, historię i kulturę. Jako prawdziwa matka zwracam się do wszystkich Polaków, aby ich ostrzec i przygotować na nadchodzące wypadki.
Polacy, jeżeli możecie, wracajcie do ojczyzny. Uchroni was opieka Matki Boskiej, Królowej Polski. Ale tam, gdzie zamieszkujecie, też nie załamujcie się. Nieście pomoc, nadzieję, otuchę i ratunek. Bądźcie braćmi tych wszystkich, wśród których przebywacie. Mówcie o niezmierzonym Miłosierdziu Bożym, które jeszcze raz ocali Ziemię, a ocalałej da błogosławieństwo i pomoc. Wskaże drogę odrodzenia, którą pójdzie naród polski.
On po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Jeżeli chcecie pomóc, wracajcie. Czeka na was praca radosna, twórcza i szczęśliwa. Ale kto liczy na karierę i na wzbogacenie się na innych, niech nie wraca. Kraj Królowej Polski ma być czysty.
Polska nie będzie krajem słabym, bezsilnym i biednym, ale w pierwszych dniach jej odrodzenia potrzebna będzie ludności pomoc.
Pomoc powinna być szybka i ofiarna. Później już nie będzie potrzebna. Kto wróci natychmiast, kiedy bramy Polski otworzą się, uzyska pełne prawa i weźmie udział w budowaniu najpiękniejszego ustroju ludzkiego pod berłem Bożym”.

http://www.lodz.mm.pl/~polzibi/moja/fatima.htm

Przeczytaj także:

TRZECI SEKRET FATIMSKI – Trzy dni ciemności

Posted in Matka Boża, Religia | 1 Comment »

PRAWIE WSZYSTKO O BIBLII

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

Pismo Święte czytam codziennie
Najbardziej lubie Ksiege Izajasza i początek Księgi Rodzaju

Rozmowa z prof. Anną Świderkówną, autorką popularnych książek o Biblii.

MILENA KINDZIUK: – Najnowsza książka Pani Profesor zatytułowana jest: „Prawie wszystko o Biblii”. Dlaczego właśnie tak?

PROF. ANNA ŚWIDERKÓWNA: – Taki tytuł zaproponował wydawca i, prawdę mówiąc, trochę się go przestraszyłam. Wydawał mi się zbyt śmiały. Ale potem znalazłam wytłumaczenie: może to być prawie wszystko, co o Biblii powinien wiedzieć człowiek wykształcony.

– Dlaczego akurat o Biblii?

Bo jest ona istotną częścią całej europejskiej kultury. By tę kulturę zrozumieć, trzeba do Biblii sięgnąć. Myślę, że zdają sobie z tego sprawę wszyscy, nie tylko wierzący. Pamiętam, kiedy w czasach uniwersyteckich, jeden z moich profesorów, zdeklarowany ateista i komunista, walczył o wprowadzenie do szkoły Biblii. Tłumaczył, że bez niej nie można mówić o dziejach naszej cywilizacji. Nie wystarczy poznać mitologię grecką czy rzymskie kodeksy prawne.
Mam nadzieję, że ta książka trafi do wszystkich. Chciałam zresztą ją tak napisać, by pomagała uczniom i nauczycielom, ale też każdemu z nas coś rozumieć z Biblii. Bo my z niej tak naprawdę niewiele rozumiemy.

– A co w tej księdze mogą znaleźć niewierzący?

Myślę, że mogą lepiej zobaczyć, w co wierzą ci, którzy wierzą.

– A co znaczy słowo Biblia?

Oznacza księgę, a raczej zbiór ksiąg. Stąd jest ona swoistym księgozbiorem, można powiedzieć biblioteką. Zresztą powstawała bardzo długo, ponad tysiąc lat. W dodatku była pisana w trzech językach: hebrajskim, greckim i aramajskim. Zawiera też różne formy literackie, różne rodzaje i gatunki. Słowo „Biblia” oddaje całe bogactwo tej jedynej w swoim rodzaju księgi. Do tego należy dodać wyjątkowo liczne jej przekłady. Nie ma bowiem w dziejach innej księgi, która miałaby tylu czytelników, co Biblia. Żadnego dzieła też nie tłumaczono na tak wiele języków.

– Czy można powiedzieć, jaki przekład jest najlepszy?

Każdy jest niedoskonały, bo taka jest sama natura przekładu. Na ogół jednak największe zaufanie zyskały te, które doczekały się większej liczby wydań, ponieważ każde następne wydanie powinno być w stosunku do poprzednich poprawione.

– Wspomniała Pani Profesor, że Biblia to także księga święta.

Otóż Biblia nie jest tylko zbiorem różnych reguł życia, jakie spotykamy nieraz w innych religiach czy kulturach. Hebrajski przymiotnik „święty” nie odnosił się pierwotnie do doskonałości moralnej. Święty naprawdę był tylko Bóg. Świętym stawało się też wszystko, co do Niego należało. Dotyczyło to również Biblii. Jeżeli nazywamy ją Pismem Świętym, to nie dlatego, że opowiada o doskonałych ludziach, ale dlatego, że jest dla chrześcijan Słowem Bożym i mówi o świętym Bogu, który ma ciągle kłopoty z ludźmi. Ludźmi – podobnymi także i do nas.
Biblia ma też charakter uniwersalny. Niezależnie bowiem od przekonań i światopoglądu czytelników, dla wszystkich pozostaje księgą kulturową, która wywarła największy wpływ na literaturę, sztukę i sposób myślenia każdej epoki historycznej.

– Dlatego też napisała Pani Profesor, że „mówiąc o Biblii każde pokolenie znajduje w jej słowach nową, aktualną dla siebie naukę”?

– Bo tak jest, chociaż w każdej epoce istnieją różne interpretacje Biblii. Wszystkie jednak są mniej lub bardziej wierną próbą odczytania pierwotnego tekstu.

– Wiele uwagi poświęca Pani Kazaniu na Górze, nazywając je „programem życia”. Skąd takie określenie?

Kazanie na Górze jest zbiorem podstawowych zasad moralnych i teologicznych, które należy realizować w życiu. Stanowi ono syntezę całej Dobrej Nowiny. Ewangelista połączył w nim w sposób misterny i logiczny różne nauki Jezusa, wypowiedziane zapewne nie jednego dnia i nie w jednym miejscu. To jakby szczyt nauczania Jezusa skierowanego do uczniów, zawierający samą istotę chrześcijaństwa.

– Wstępem do tego Kazania są błogosławieństwa…

Tak, ale dobrze uświadomić sobie, że przymiotnik „błogosławieni” po grecku znaczy: szczęśliwi. Nie jest to bynajmniej zapowiedź szczęścia, które zrealizuje się dopiero w przyszłości czy po śmierci. Adresatów tych błogosławieństw już teraz Jezus nazywa szczęśliwymi, choć oni sami na pewno jeszcze za takich się nie uważają.

– Jak to rozumieć?

Że szczęśliwi są ci, w których wszyscy widzą nieszczęśliwych: ubodzy, smutni, płaczący, głodni i spragnieni sprawiedliwości, cierpiący prześladowanie. Bo sprawiediwość w świecie biblijnym rozumiana była inaczej, niż w naszym. Oznaczała przede wszystkim życie w pełnej zgodzie z wolą Boga, i to zarówno w relacji z Nim samym jak i z drugim człowiekiem. Znajdowała zatem wyraz w pełnym posłuszeństwie Prawu Bożemu. W Nowym Testamencie ta sprawiedliwość rozumiana jest już nieco inaczej. Jezus, który ustanowił Nowe Przymierze, wzywa do nowej sprawiedliwości. Posłuszeństwo woli Boga oznacza już nie tylko posłuszeństwo prawu, ale posłuszeństwo nowej nauce Jezusa, obejmującej relacje z Bogiem i ludźmi.

– Według Pani Profesor najbardziej uniwersalna w Biblii jest Księga Psalmów. Dlaczego?

Dobrze oddaje to pewna historia, którą przytoczę. Otóż, abp Henryk Muszyński opowiadał mi kiedyś, że jego znajomy ksiądz trafił z fałszywymi papierami do obozu w Treblince, gdzie przebywali głównie Żydzi. Kiedy się zorientował, że jest tam jedynym kapłanem, zataił ten fakt i niósł pomoc wszystkim umierającym. Do Żydów przychodził właśnie ze słowami Psalmów. I zdarzyło się, że jeden z nich usłyszawszy słowa: „Z głębokości wołam do Ciebie Panie”, powiedział przed śmiercią: „Dziękuję ci rabbi, że jesteś tutaj ze mną”!
Psalmami, w tłumaczeniu na niezliczone języki świata, modlą się już prawie od trzech tysięcy lat ludzie różnych krajów i narodów, przede wszystkim zaś żydzi i chrześcijanie. Ta modlitwa może stawać się więzią, przezwyciężającą nawet zadawnione bolesne podziały.

– Niektóre rozdziały Pani najnowszej książki stanowią niemal osobne traktaty. Księga Hioba na przykład przybliża tajemnicę niezawinionego cierpienia.

Tak, to genialny poemat o niezawinionym cierpieniu, będący wielką rozprawą na temat sprawiedliwości Boga. Zaczyna się żałosną skargą Hioba przeklinającego dzień swoich narodzin. Na Hioba, który zawsze był sprawiedliwy, spadają niezliczone nieszczęścia. Jest chory i opuszczony. Następnie Księga ta przechodzi w wielki dialog Hioba z przyjaciółmi, by zakończyć się spotkaniem Boga z Hiobem. Ta Księga nie rozwiązuje oczywiście problemu cierpienia, ale stara się ukazać postawę, jaką człowiek może wobec niego przyjąć. Aktualność Księgi Hioba każe nam utożsamiać go bez reszty z każdym cierpiącym, a przynajmniej z cierpiącym niewinnie, również i dzisiaj.

– Mimo iż Hiob w pewnym momencie buntuje się przeciw Bogu, oskarża Go o obojętność czy nawet okrucieństwo, nie podważa Jego istnienia. To znaczy, że nie przestaje wierzyć w Boga?

Dla ludzi tamtych czasów, nie tylko w Izraelu, lecz na całym starożytnym Bliskim Wschodzie, nie ulegało wątpliwości, że światem włada jakaś siła lub siły boskie, Bóg czy bogowie. Wiara w Biblii nie jest zatem nigdy intelektualnym przyjęciem istnienia Boga, ale przede wszystkim zawierzeniem, oddaniem. Tak więc rozdarcie Hioba nie wynika z wątpliwości, czy Bóg jest, czy Go nie ma. Hiobowi otworzyło oczy końcowe spotkanie z Bogiem. Wtedy ujrzał swe prawdziwe miejsce w świecie i w planie Bożym.

– Ale problem cierpienia pozostał dla niego tajemnicą.

I pozostaje tajemnicą także dla nas. Dręczące pytania nieraz się w nas odzywają. Bunt się wtedy łatwo pogłębia. Burzy wszystko, niekiedy spycha w otchłań rozpaczy. Tymczasem, podobnie jak dla Hioba, jedyną odpowiedzią może być tylko spotkanie z żywym Bogiem. Powinno ono być łatwiejsze dla tych, którzy wierzą, że ten Bóg stał się człowiekiem i umarł na krzyżu. Musimy bowiem przedzierać się do Niego przez własną niemoc, niewiedzę i beznadziejność, by wreszcie nauczyć się czym naprawdę jest wiara. A wtedy bez trudu powtórzymy za św. Tomaszem: „Nic nie może się zdarzyć, jeśli nie chciałby tego Bóg. A wszystko, czego On chce, chociaż mogłoby się nam wydawać najgorsze, jest dla nas najlepsze”.

– Księga Hioba zatem, paradoksalnie uczy ostatecznie ufności i nadziei. Czy podobnie jest z Apokalipsą, która w powszechnym rozumieniu raczej odstrasza i napawa lekiem, prawda?

Tak, Apokalipsa zupełnie niesłusznie kojarzy nam się z jakąś straszliwą katastrofą czy kataklizmem. Jest przecież „objawieniem”, a więc odsłonięciem tajemnicy zakrytej ludzkimi oczami. Przyjście Królestwa Bożego porównane jest do nadejścia lata, w naszym klimacie powiedzielibyśmy: wiosny. To zatem wezwanie do nadziei a nie do rozpaczy. Choć oczywiście, Apokalipsa nie jest lektura łatwą. Pisana jest językiem symbolicznym. Symbolami są wszystkie występujące w niej liczby: siedem – doskonałość, sześć – niedoskonałość, dwanaście – Izrael, tysiąc – bardzo wiele, itd. Symbolami są również kolory i pewne tradycyjne obrazy. Pamiętajmy jednak, że Apokalipsa powstała po to, żeby dodać ludziom odwagi i wspomóc ich wiarę, żeby powiedzieć, jak Jezus: „Nabierzcie ducha i podnieście głowy, bo zbliża się wasze odkupienie”.

– Jaka jest ulubiona księga biblijna Pani Profesor?

Kocham całą Biblię, ale najbardziej chyba Księgę proroka Izajasza. Szczególnie do mnie przemawia. Jest to tekst pełen radości, zaufania, zawierzenia Bogu. Lubię też początek Księgi Rodzaju.

– A jak często czyta Pani Biblię?

– Codziennie.

– Dziękuję za rozmowę.

http://www.obnie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=436:biblia-prof-swiderkowna&catid=95:kosciol-wiara&Itemid=27

Posted in BIBLIA, Religia | Otagowane: | 1 Comment »

ZOFIA KOSSAK – errata do biografii (film)

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

Posted in Filmy i slajdy, Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

Premier Litwy: należy wyciągnąć rękę do litewskich Polaków

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

Naszym obowiązkiem jest wyciągnięcie ręki do mieszkających na Litwie Polaków – powiedział premier Litwy Andrius Kubilius w czwartkowym wywiadzie dla rozgłośni Žiniu Radijas.


„Sądzę, że naszym obowiązkiem na Litwie jest wyciągnięcie ręki do mieszkających na Litwie obywateli polskiego pochodzenia, rozmawianie z nimi i rozstrzyganie wszystkich problemów” – powiedział Kubilius.

Jego zdaniem, ostatnio w debacie o stosunkach polsko-litewskich jest zbyt dużo emocji.

„Musimy wyraźnie powiedzieć, że Litwa jest naszym wspólnym domem. Czasami również w rodzinie bywają kłótnie, nieporozumienia. Z doświadczenia wiemy, że w takich przypadkach najlepiej przemilczeć, a nie szukać winnych, gdyż najczęściej wina jest po obu stronach” – ocenił szef litewskiego rządu.

Obecnie do najpoważniejszych problemów dotykających miejscowych Polaków należy funkcjonowanie oświaty polskiej na Litwie należy. 17 marca litewski Sejm przyjął nowelizację ustawy o oświacie, która zakłada m.in. wprowadzenie w szkołach mniejszości narodowych, w tym polskich, przymusowej nauki części przedmiotów w języku litewskim. Zdaniem litewskich Polaków, taka nowelizacja jest początkiem końca polskiej szkoły na Litwie.

Od ponad dziesięciu lat władze w Wilnie obiecuje, że zgodnie z traktatem polsko-litewskim umożliwią Polakom, obywatelom Litwy, zapis ich nazwisk w dokumentach litewskich w formie oryginalnej. Sejm Litwy zapowiadał, że odpowiednią ustawę przyjmie w kwietniu ubiegłego roku, w dniu wizyty w Wilnie Lecha Kaczyńskiego. Parlament ustawę jednak odrzucił.

Problemem jest również zwrot ziemi. W większości rejonów Litwy zwrócono byłym właścicielom ziemię w ponad 90 proc. Tymczasem w regionie wileńskim, który w większości zamieszkują Polacy, w ocenie niektórych specjalistów, ziemię zwrócono zaledwie w 50 proc., w Wilnie natomiast ziemię odzyskało tylko ok. 10 proc. jej byłych właścicieli.

Kurier Wileński/PAP/Kresy.pl


Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Litwini: tylko asymilujemy!

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

Reportaż z posiedzenia polsko-litewskiej Komisji ds. Oceny Realizacji Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy, które odbyło się 7 kwietnia w litewskim Sejmie.


Polscy posłowie, którzy przyjechali do Wilna na spotkanie z posłami litewskimi, chcieli się dowiedzieć, dlaczego na Litwie od wielu lat, a ostatnio z większym natężeniem realizowana jest antypolska polityka, wymierzona w polską mniejszość. Litwini usłyszeli, że cała klasa polityczna w Polsce potępia ich działania, a także, że nie było jeszcze tak złych stosunków polsko-litewskich, jak obecnie, a mogą być jeszcze gorsze. Ze strony polskiej padł zarzut, że litewska polityka to planowa i konsekwentna lituanizacja, niezgodna z postanowieniami traktatu polsko-litewskiego i prawem międzynarodowym. Litwini zaprzeczyli. Zapewniali, że ostatnio wprowadzone zmiany w oświacie absolutnie nie są wymierzone w mniejszości, a jedynie mają prowadzić do „większej zwartości społeczeństwa litewskiego” (Jono Liesys), czyli do „prawdziwej integracji na Litwie” (Gintaras Songaila). Z punktu widzenia Polaków to nic innego, jak właśnie przymusowa asymilacja.

Litwinom zależało

Spotkanie polsko-litewskiej Komisji ds. Oceny Realizacji Traktatu między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy odbyło się 7 kwietnia w litewskim Sejmie na zaproszenie strony litewskiej. Litwinom bardzo zależało na tym spotkaniu, o czym świadczy to, że było szeroko nagłośnione w tamtejszych mediach, a także przerwane konferencją prasową z udziałem licznych mediów litewskich. Politycy litewscy zdawali sobie sprawę, że przyjęcie kontrowersyjnej ustawy oświatowej spotkało się z ostrą reakcją polskich polityków i mediów, w tym „Naszego Dziennika”, a także oświadczeniem naszego MSZ, w którym wyrażono „poczucie zawodu i niepokoju”, a także wątpliwość w możliwość i sens dalszego dialogu.

Mieliśmy tego świadomość, dlatego nie chcieliśmy naszą postawą choćby pośrednio legitymizować ich działań. Podjęliśmy decyzję o obniżeniu rangi wizyty (nie pojechała z nami współprzewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu RP i Sejmu RL, wicemarszałek Sejmu Ewa Kierzkowska) oraz zaingerowaliśmy ostro w zaproponowany przez Litwinów program wizyty, która na wniosek strony polskiej została ograniczona do części roboczej i jednego dnia. Wizyta zakończyła się nie tradycyjną kolacją posłów obu stron, lecz kolacją wydaną przez Ambasadora RP na Litwie dla członków polskiej delegacji i liderów polskiej mniejszości na Litwie. Chcieliśmy być ze swoimi, a nie z Litwinami, którzy Polaków mieszkających od pokoleń na Wileńszczyźnie traktują jak obywateli drugiej kategorii.

Obrady otworzył zastępca przewodniczącego Sejmu RL, współprzewodniczący Zgromadzenia Algis Kašeta, który zaproponował program obrad. Miał świadomość, że nie da się uniknąć dyskusji o problemach polskiej oświaty nie Litwie, ale chciał, byśmy przedyskutowali najpierw kwestię Karty Polaka, która – zdaniem Litwinów – podważa zasadę lojalności jej posiadaczy wobec państwa litewskiego, a także o problemach z nazwą jednej z ulic i pomnikiem w Polsce. Zdecydowanie odrzuciliśmy taki scenariusz. Zastrzegliśmy, że przyjechaliśmy rozmawiać o kwestiach traktatowych, czyli o problemach z polską oświatą, zwrotem ziemi i o używaniu w miejscach publicznych języka mniejszości. Litwini, choć niechętnie, przystali na taki scenariusz, ale z góry zastrzegli, że nie godzą się z przywiezioną przez stronę polską tezą, iż traktat został złamany, gdyż uchwalając nowe prawo oświatowe pogorszono sytuację polskiej mniejszości na Litwie. Przekonywali nas, że wprowadzili zapisy, które są niemal lustrzanym odbiciem rozwiązań oświatowych w Polsce, a dobra znajomość języka litewskiego pomoże tamtejszym Polakom w znalezieniu pracy.

Uderzenie w polską oświatę

W odpowiedzi przytoczyliśmy litewskie dane, z których wynikało, że tylko 3,9 proc. Polaków z Litwy, i to przeważnie starszych wiekiem, jako przyczynę swego niezatrudnienia wskazuje niedostateczną znajomość języka litewskiego. Przewodnicząca polskiej delegacji posłanka Urszula Augustyn wyraziła ubolewanie, że władze litewskie nie wzięły pod uwagę głosów ponad 60 tys. swoich obywateli, którzy sprzeciwili się reformie oświaty, a także, że Prezydent Republiki Litewskiej Dalia Grybauskaite podpisała ustawę, choć zapowiedziała, że nie zrobi tego, jeśli ustawa będzie pogarszała prawa i warunki polskiej oświaty na Litwie. Nie ukrywaliśmy, że nasi rodacy, w których pani prezydent rozbudziła nadzieje na sprawiedliwość, poczuli się oszukani.

Stwierdziliśmy, że polityka władz litewskich jest obliczona na uszczuplenie stanu posiadania szkolnictwa polskiego i zmierza do lituanizacji jak największej liczby młodzieży polskiej z Wileńszczyzny, czemu ma służyć m.in. nowe prawo oświatowe. Wskazaliśmy, że w znowelizowanej ustawie umniejsza się możliwość edukacji w języku mniejszości, skoro wprowadza się obowiązkową naukę języka litewskiego (4 godziny tygodniowo) w przedszkolu, obowiązek nauczania niektórych przedmiotów (historia i geografia Litwy, wiedza o społeczeństwie i wychowanie patriotyczne) w języku państwowym, czyli litewskim, a także przymus zdawania matury w języku państwowym. Tu szczególnie widać owe „lustrzane odbicie”, skoro uczniowie z mniejszości litewskiej w Polsce nie mają obowiązku nauki w języku polskim i mogą swobodnie wybierać, w jakim języku chcą zdać maturę.

Ja natomiast zwróciłem uwagę na nowe, niekorzystne zasady kompletacji klas oraz wprowadzoną nierówność prawną szkół mniejszości i z językiem państwowym. Na moje słowa zareagował ostrym sprzeciwem poseł Valentinas Stundys, przewodniczący Komitetu Oświaty, Nauki i Kultury Sejmu RL, który stwierdził, że zmniejszono wymóg kompletacji klas. Dodał, że „delegacja polska nie rozumie, co jest zapisane w ustawie”, bo status szkół mniejszości został utrzymany. W odpowiedzi przytoczyłem mu zapis art. 30 ust. 8 ustawy, w którym czarno na białym zapisano, że jeśli w rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez mniejszość narodową zmniejszy się liczba uczniów poniżej wymaganych minimów, a będą istniały obok siebie choćby tylko jedna szkoła realizująca nauczanie w języku państwowym i jedna szkoła realizująca nauczanie w języku mniejszości narodowej, samorząd „musi zapewnić, by program nauczania przynajmniej w jednej z tych szkół był realizowany w języku państwowym”. Taki zapis oznacza – tłumaczyłem – że jeśli nawet będzie brakowało dzieci w szkole litewskiej, a nie będzie brakowało w szkole polskiej, to samorząd i tak będzie zobligowany zamknąć szkołę polską, a polscy rodzice zmuszeni do posłania swoich dzieci do szkoły litewskiej. Nic na to już nie odpowiedział szef litewskiej komisji oświaty.

Natomiast poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski dodał, że owszem zmniejszono wymogi dotyczące kompletacji klas z początkowo planowanych 15 do 12 uczniów, ale tylko w tych miejscowościach, gdzie funkcjonują obok siebie szkoły z litewskim i polskim językiem nauczania, zaś na Wileńszczyźnie w większości małych miejscowości funkcjonują wyłącznie pojedyncze szkoły średnie z polskim językiem nauczania. Stwierdziłem, że takie działania to jest nie tylko planowa lituanizacja polskiej młodzieży, ale także uderzenie w polską inteligencję na Litwie, skoro wraz z likwidacją klas i szkół stracą pracę polscy nauczyciele, stanowiący trzon tej inteligencji. W odpowiedzi Litwini wyrazili opinię, że jesteśmy nazbyt emocjonalni, a nasze wypowiedzi są za bardzo „upolitycznione”, co zapewne wynika ze zbliżających się wyborów parlamentarnych w Polsce. Takie stwierdzenie spotkało się z powszechnym oburzeniem polskich posłów, którzy zauważyli, że od dawna zabiegają o przestrzeganie praw polskiej mniejszości na Litwie.

Na koniec głos zabrał Jarosław Narkiewicz, poseł z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, który wyraził przekonanie, że nowe przepisy oświatowe „łamią system” nauczania w języku mniejszości i doprowadzą do zamknięcia wielu szkół mniejszości. Zaapelował o ponowne znowelizowanie ustawy o oświacie, czyli „zrezygnowanie ze zmian, które są nieistotne dla dzieci uczących się po litewsku, ale są szkodliwe dla dzieci uczących się po polsku”. Podkreślał, że władze litewskie powinny dążyć do polepszenia warunków edukacji dzieci wszystkich narodowości, a nie dzieci litewskich kosztem dzieci polskich.

Problem ze zwrotem ziemi

Debata oświatowa wypełniła niemal cały czas przewidziany na obrady. Zdołaliśmy jeszcze tylko poruszyć kwestię problemów ze zwrotem ziemi, która naszym rodakom mieszkającym na Litwie została odebrana w okresie komunizmu. Narzekaliśmy, że choć przed laty obiecano litewskim Polakom, że znacjonalizowana ziemia zostanie im zwrócona do końca 2008 r., wciąż ok. 7,6 tys. byłych właścicieli narodowości polskiej czeka na zwrot ziemi (roszczenia są do 24,8 tys. ha), gdy wobec Litwinów reprywatyzację zakończono.

Jak wynika ze statystyk, w rejonie wileńskim ziemię oddano 70 proc. Polaków ubiegających się o jej zwrot, przy czym wielu Polaków otrzymało tylko część ojcowizny (przeważnie zwracano tylko po 3 hektary, aby Polacy zbytnio się nie wzbogacili). Jeszcze gorsza sytuacja jest w mieście Wilnie, gdzie tylko 12 proc. prawowitych właścicieli narodowości polskiej doczekało się zwrotu ziemi. Ponad 50 tys. ha ziemi zostało zreprywatyzowanej na podstawie prawa pozwalającego obywatelowi Litwy na restytucję ziemi nie należącej do jego przodków. Tym sposobem wiele dawnej polskiej ziemi, szczególnie najdroższej ziemi w Wilnie i pod miastem, trafiło w ręce litewskie. Dziś sami Litwini przyznają, że jest problem, bo niemalże nie ma już w stolicy Litwy ziemi, którą można zwrócić. Pomimo to poseł Edmundas Pupinis, przewodniczący Komitetu ds. Wsi Sejmu RL zadeklarował, że do 2013 r. Litwa ma zamiar definitywnie zakończyć kwestię reprywatyzacji.

Posłanka Maria Nowak zauważyła, że na Litwie mają miejsce niepokojące przypadki odbierania Polakom ziemi wcześniej zwróconej. Posłowie litewscy byli zdziwieni takimi informacjami. Przekonywali, że nic takiego nie ma miejsca. Gdy posłanka Nowak zaczęła przywoływać konkretne przykłady opisane w polskojęzycznej prasie, nieco się zreflektowali. Owszem – przyznał poseł Pupinis – zdarzają się przypadki odbierania zwróconej wcześniej ziemi, jeśli się okazało, że ziemię zwrócono bezprawnie, na podstawie niepełnych lub sfałszowanych dokumentów.

Dla polskich posłów nie ma wątpliwości, że Litwa łamie art. 14 par. 7 traktatu, który określa prawo polskiej mniejszości do używania imion i nazwisk w brzmieniu języka polskiego, a także par. 3 tego artykułu, który gwarantuje polskiej mniejszości prawo do uczenia się swojego języka i w swoim języku. W pierwszym przypadku prawo to nie jest wykonywane w drugim umniejszane. Jednak przede wszystkim Litwini łamią art. 15 par. 6 traktatu, który stanowi, iż obie strony „powstrzymają się od jakichkolwiek działań mogących doprowadzić do asymilacji członków mniejszości narodowej wbrew ich woli oraz zgodnie ze standardami międzynarodowymi powstrzymają się od działań, które prowadziłyby do zmian narodowościowych na obszarach zamieszkałych przez mniejszość narodową”. Naszym zdaniem zarówno zwrot dawnej polskiej ziemi Litwinom i lituanizacja za pomocą wprowadzonych rozwiązań w oświacie dokładnie łamią ten artykuł.

Spotkanie polskich i litewskich parlamentarzystów właściwie się nie zakończyło, tylko zostało przerwane. Obie strony dały sobie miesiąc, aby przez ten czas przygotować propozycje rozwiązań, które zniwelują negatywne konsekwencje tej ustawy. Jak zauważyłem, być może wystarczy elastyczna interpretacja przepisów prawa oświatowego, by nie było konieczności zamykania polskojęzycznych szkół na Litwie. Natomiast poseł Liesys zaproponował, aby obie strony się zadeklarowały, że przez dwa lata nie zostanie zamknięta żadna litewska szkoła w Polsce i polska na Litwie. Po naszym wyjeździe sami Litwini przyznali w tamtejszej prasie, że polscy posłowie byli „bardzo bojowi”, ale też uprzedzeni do litewskich rozwiązań. Podobno w ogóle nie chcieliśmy przyjmować do wiadomości ich argumentów i zapewnień, że działają wyłącznie w interesie państwa litewskiego. Być może działają w specyficznie pojmowanym interesie państwa litewskiego, ale na pewno nie biorą pod uwagę interesu polskiej mniejszości od pokoleń żyjącej na Wileńszczyźnie, a wręcz przeciwnie – dążą do jej asymilacji czyli lituanizacji.

Poseł Artur Górski (PiS)

(Tekst ukazał się w „Naszym Dzienniku” pod nieco zmienionym tytułem)

 

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Archiwalna audycja radiowa z cyklu „Biografie Niezwykłe” – KOSSAK ZOFIA

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

http://pl.gloria.tv/?media=145685

Posted in Reportaż, Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

Gość oczekiwany – Zofia Kossak

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

Inscenizacja sztuki Zofii Kossak-Szczuckiej „Gość oczekiwany” w wykonaniu Zespołu Teatralnego przy parafii św. Elżbiety w Cieszynie. Żadna inna grupa nie gra tak pięknie i żadna grupa nie pobije tego Zespołu Teatralnego z Cieszyna

Gość Oczekiwany – Zofia Kossak pdf

Posted in Filmy i slajdy, Książki (e-book), Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

ZOFIA KOSSAK

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

ZOFIA KOSSAK pps

Posted in Filmy i slajdy, Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »

Szaleńcy Boży (o świętych) – Kossak Zofia

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

„Szaleńcy Boży” to opowiadania o świętych, które wyrosły z wielowiekowej tradycji, nie tylko z literatury czy opowieści hagiograficznych, ale także z przekazywanych z pokolenia na pokolenie podań i legend, które autorka umiejętnie „przykroiła” na polską miarę. Święci w ujęciu Zofii Kossak to nie monumentalne posągi – doskonałe, ale odległe i zimne – lecz żywi ludzie, realizujący swą świętość w rzeczach małych, za to na co dzień, nie tylko od święta. Język „Szaleńców Bożych” to dzieło sztuki, kunsztowny gobelin, w którym wielobarwne nici, przeplatają się tworząc misterny wzór. Z tych opowieści tchnie pewność tego, co dobre, a co złe, co godne naśladowania, a co potępienia, co winno trwać, a co przeminąć…

Szaleńcy Boży - Zofia Kossak

Szaleńcy Boży (o świętych) – Kossak Zofia doc

Posted in Książki (e-book), Religia, Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | 1 Comment »

Cytaty Zofii Kossak-Szczuckiej

Posted by tadeo w dniu 14 kwietnia 2011

– To każdy powinien robić, do czego go Bóg przeznaczył.

– Kto jest bierny wobec zła, ten jest jego współuczestnikiem.


– Moja książki i ja – to jedno.

– Apostołowie byli ubodzy i prości, a Kościół wtedy był wielki.

– Pozwól mówić sercu, a słowa same się znajdą. Tylko serce trafia     do serc, nie zimne rozumowanie.

– Kto nie ceni sam siebie, nie będzie ceniony przez innych.

– Wszelkie zjawiska niepokoją ludzi, dopóki nie zostaną rozpoznane i zaklasyfikowane. Klasyfikacja pozwala włączyć daną rzecz w normalny tok życia.


– Wielką cnotą jest wiara i wielką cnotą jest miłość. ale nadzieja to jakby największa z nich. Do ostatka człowiekowi towarzyszy i podźwignie go i wyprowadzi. Nadzieją weselący się idziemy.


– Trudno od ludzi wymagać wdzięczności, skoro wszyscy tacy jesteśmy niewdzięczni wobec Pana Boga. Ciągle utyskujemy, że nas nie dość obdarza, jakby się to nam należało.


– Sprawiedliwość bez miłosierdzia jest z konieczności okrutna.  (Jak miłosierdzie bez sprawiedliwości jest niemoralnym pobłażaniem złu.)


– Największą instancją ludzką jest sumienie, głos Boży człowiekowi  za sędziego dany. Jeżeli sumienie cię usprawiedliwia – niewinnyś.


– Każdy człowiek jest skłonny szukać winnego własnych niepowodzeń.


Zuchwalstwo popłaca. Z mydlenia oczu może wyjść rzeczywistość.


(…) pisanie jest moim zawodem otwierającym drogę do serc czytelników; w czasie wojny formą walki z nieprzyjacielem, w pracy fizycznej wytchnieniem; zawsze poczuciem wykonywania służby społecznej (Źródło: list do Zdzisławy Dec – Skarzyńskiej, 4.02.1967)


Ze wspomnieniem można żyć jak inni, którzy straty nie ponieśli. Można śmiać się i żartować, cieszyć się lub kłopotać tysiącem drobnych, błahych spraw. Z początku rana otwarta doskwiera nieznośnie, lecz życie szybko zadeptuje murawę na grobie, zabliźnia ranę na sercu i toczy się dalej, jak gdyby wszystko tak właśnie być miało.


Cokolwiek kiedy pisałam, udolnie czy nieudolnie, było wyrazem mego przekonania i nie mogłabym cofnąć żadnej z dawnych wypowiedzi. Sens życia i cel życia – hierarchia uczuć i obowiązków względem Boga i człowieka, utrwalone są we mnie dozgonnie. (Źródło: Dlaczego łopata, nie pióro?, Tygodnik, Londyn 1955)


Matka, jak Pan Bóg, może kochać wszystkie swe dzieci, każde z osobna i każde najwięcej.

Rozstrzygnięcia zasadnicze zachodzą często bez współdziałania ze strony zainteresowanych. Decyduje o nich ktoś, co trzyma w ręku nici losów ludzkich.


Zofia Kossak-Szczucka

Dekalog Polaka „…Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z której wzrosłeś. Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz.

1. Nie będziesz miał ukochania ziemskiego nade mnie.

2. Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały, kariery albo nagrody.

3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek, szczęście osobiste i życie.

4. Czcij Polskę, Ojczyznę twoją, jak matkę rodzoną.

5. Z wrogami Polski walcz wytrwale do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi w żyłach twoich.

6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem. Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.

7. Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego.

8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj, że jesteś Polakiem.

9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.

10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce, poniżając Jej wielkość i Jej zasługi, Jej dorobek i Majestat.

Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością.

Będziesz Ją miłował więcej niż siebie samego”.  Zofia Kossak-Szczucka

Posted in Zofia Kossak-Szczucka | Otagowane: | Leave a Comment »