WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 13 kwietnia, 2011

Polactwo – Rafał A. Ziemkiewicz

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

Rafał A. Ziemkiewicz – Polactwo pdf

Posted in Książki (e-book) | Leave a Comment »

SB a Lech Wałęsa. Przyczynek Do Biografii – S. Cenckiewicz, P. Gontarczyk IPN 2008

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii

SB a Lech Wałęsa. Przyczynek Do Biografii – S. Cenckiewicz, P. Gontarczyk IPN 2008

Posted in Historia, Książki (e-book) | Leave a Comment »

„Zamach w Smoleńsku” Tu-154 wylądował, rozerwała go bomba – szokująca książka

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

Tu-154 wylądował, rozerwała go bomba - szokująca książka(fot. Internet)

Tupolew ścinał drzewa, ale poobijany wylądował awaryjnie w błocie. O 8:39 rozerwała go siła wybuchu bomby próżniowej i ona też zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli, zostali zamordowani strzałami z broni palnej – Zamach w Smoleńsku” Leszek Szymowski

Symulacja multimedialna miejsca katastrofy TU-154M w Smoleńsku

Czerwona strona Księżyca – Free Your Min

Katastrofa lotnicza Smolensk EKSPLOZJA wypadek

Perfekcyjna analiza audio filmu „Koli”-Smolensk-STRZAŁY!!!!!

Zniszczenie Tu-154M 101 wybuchem 15m nad ziemią raz jeszcze

Amerykański komputer. „Powiedział także, że katastrofa nastąpiła PRZED lądowaniem”

Leszek Szymowski – Zamach w Smoleńsku – Niepublikowane dowody. pdf 

Tupolew wylądował awaryjnie w błocie, a o 8:39 rozerwał go wybuch bomby próżniowej, która zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli zostali zamordowani strzałami z broni palnej. Wszystko zarejestrowały amerykańskie satelity. Takie szokujące tezy przedstawia książka „Zamach w Smoleńsku. Niepublikowane dowody zbrodni” Leszka Szymowskiego, która była kolportowana podczas uroczystości rocznicowych na Krakowskim Przedmieściu. Cieszyła się tam dużym wzięciem.

Tu 154 w calosci po lądowaniu video niemieckiej stacji tv

http://pl.gloria.tv/?media=146176

Poniżej wersja oryginalna

http://www.bild.de/video/clip/smolensk/tag-danach-12163332.bild.html

Książkę sprzedawano w niedzielę pod Pałacem Prezydenckim w cenie 30 zł. Kupowano ją chętnie, zwłaszcza, że była reklamowała hasłem „Książka, którą każdy Polak powinien przeczytać” przez „Warszawską Gazetę”, którą rozdawano zgromadzonym. Uczestnicy uroczystościrocznicowych zorganizowanych przez PiS z ożywieniem dyskutowali o tezach zawartych w publikacji i uznawali ją za dobrze udokumentowaną.

Książkę wydała firma United Express Dystrybucja Prasy i Wydawnictw Branżowych. Szymowski, dziennikarz śledczy, który współpracował m.in. z „Wprost”, „Gazetą Polską”, „Najwyższym Czasem” oraz „Misją Specjalną” przedstawia „10 najważniejszych kłamstw smoleńskich”. To rozwinięcie jego kilku wcześniejszych publikacji na temat katastrofy smoleńskiej m.in. w „Najwyższym Czasie”. W nowej książce obala twierdzenie, że załoga samolotu była niedoświadczona i popełniła kardynalne błędy, z których największym było zlekceważenie poleceń kontrolerów lotu i podjęcie próby lądowania. Jak utrzymuje, piloci byli świetnie wyszkoleni i mieli duże doświadczenie, a kontroler wcześniej wydał im zgodę na lądowanie, mówiąc „pas wolny”.

Dowodzi, że nie jest prawdą, iż o godz.8:41, po zderzeniu z brzozą, tupolew odwrócił się na grzbiet i uderzył o ziemię, a siła przeciążenia zabiła wszystkich pasażerów. Zdaniem Szymowskiego, tupolew ścinał drzewa, ale poobijany wylądował awaryjnie w błocie. O 8:39 rozerwała go siła wybuchu bomby próżniowej i ona też zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli, zostali zamordowani strzałami z broni palnej.

Dziennikarz pisze też o słynnym filmie nakręconym na miejscu tragedii telefonem komórkowy, który – w jego opinii – ma ogromne znaczenie dla sprawy. Jak twierdzi, odgłosy wystrzałów pochodziły od broni palnej, a film jest dowodem, że pasażerowie, którzy przeżyli, zostali zamordowani.

Poza tym utrzymuje, że rząd Donalda Tuska oddał Rosjanom śledztwo w sprawie katastrofy, a Rosjanie od pierwszych minut mataczyli. Rodziny ofiar od początku upokarzano i utrudniano im dostęp do materiałów śledztwa, a trumny przywiezione do Polski zalutowano i nie pozwolono ich otwierać. „Mieliśmy do czynienia z dobrze zorganizowaną akcja dezinformacyjną. Kłamali i polscy i rosyjscy śledczy, i MAK, i oba rządy” – pisze.

Twierdzi też, że

Lech Kaczyński został zamordowany, ponieważ mógł ponownie wygrać wybory. Pozbyto się go, ponieważ „szkodził polityce rosyjskiego imperializmu, bo wciągał Gruzję do NATO, umacniał niepodległość Polski, przyczynił się do rozwiązania WSI i sprzeciwiał się niekorzystnym zapisom umowy gazowej„Zamach w Smoleńsku”Leszek Szymowski
Amerykanie wszystko nagrali?

Najbardziej sensacyjną tezą książki jest twierdzenie, że satelity NSA nagrały cały lot tupolewa i moment jego lądowania. Zdjęcie zrobione chwile później przedstawia już wrak tupolewa, którego fragmenty są porozrzucane. Mają one być dowodem na to, że doszło do zamachu. Amerykanie chcieli oddać zdjęcia w ręce Polaków, ale premier nie zdecydował się skorzystać z oferty Amerykanów. „To oznacza, że rząd Donalda Tuska wspólnie z Rosją uczestniczy w matactwie. I tuszuje ślady zabójstwa prezydenta państwa NATO” – czytamy.

Na końcu książki zostały umieszczone sensacyjne zdjęcia, m. in. mało uszkodzonego samolotu Tu154M po wylądowaniu w lesie, a przed wybuchem bomby.

Analiza zdjęć satelitarnych TU 154M Siewiernyj Smoleńsk

Joanna Stanisławska, Wirtualna Polska

Czytaj także:

ZADBANO O TO BY NIE MOGLI WRAKU ZBADAĆ, A POTEM, ŻEBY ZOSTAŁ ZNISZCZONY

Dowody matactwa katastrofy smoleńskiej – Leszek Szymowski

Smoleńsk – rewelacje „Najwyższego Czasu”

„Zamach w Smoleńsku” – Autor – Leszek Szymowski

Dowody matactwa – Najwyższy czas – Leszek Szymowski – dziennikarz śledczy

Tajemnicza śmierć Dariusza Szpinety, eksperta od Smoleńska

Utajnią zapisy z Tupolewa?

Ślady materiałów wybuchowych na ciele Zbigniewa Wassermanna


„Zamach w Smoleńsku”

Autor – Leszek Szymowski (ur.w 1981r w Krakowie), absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, dziennikarz śledczy i fotograf, publicysta (Agora, Gazeta Polska, Najwyższy Czas, Warszawska Gazeta, Wprost).Współpracownik „Misji Specjalnej” i „30nminut extra”. Od 10 kwietnia 2010r. prowadzi dziennikarskie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej.

W książce wydanej w marcu 2011r, której podtytuł brzmi „ 11 miesięcy po katastrofie Tu-154M” opisuje wyniki swego śledztwa.  Obnaża działania rosyjskiej prokuratury, które nie mają na celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy tupolewa, lecz uwiarygodnienie wersji o błędzie pilotów.

Przedstawia fakty, wypowiedzi osób związanych ze służbami specjalnymi, z lotnictwem (zwłaszcza wojskowym), świadkami wydarzeń. Ale nie tylko – przedstawia  również analizę przyczyn zamachu, zaniechania służb specjalnych, sposoby dezinformacji ze strony naszego i rosyjskiego rządu, naszych i rosyjskich prokuratur, naszych i rosyjskich komisji śledczych.

Autor przywołuje w książce wypowiedź i zeznania fizyka prof.Mirosława Dakowskiego, autorytetu na skale światową.

Każde zdanie tej książki jest ważne i przybliża nas do wyjaśnienia zbrodni, dokonanej na najważniejszych, najlepszych, patriotycznych, Obywatelach naszego Kraju.

Fragment książki dotyczący zdjęć satelitarnych z dnia 10 kwietnia 2010r, przekazanych Polsce :

Rozmowa z oficerem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego :

W jakich okolicznościach te zdjęcia trafiły do Polski ?

– Amerykańskie służby same, z własnej inicjatywy zorganizowały robocze spotkanie z kilkoma przedstawicielami naszych służb…. Do spotkania doszło poza Polską… Amerykanie powiedzieli, że satelity NSA nagrały cały lot Tupolewa i zarejestrowały też moment tzw. „katastrofy”.

Co satelity nagrały 10 kwietnia?

– Nagrały lot Tupolewa i moment jego lądowania. Z tych nagrań wynika, ze samolot wylądował w błocie w tym lesie w pobliżu lotniska, trochę poobijany i pokiereszowany, ale wylądował. Zdjęcie zrobione chwile później przedstawia już wrak Tupolewa, którego fragmenty są porozrzucane. To już efekt wybuchu…

Co się działo z tymi zdjęciami?

– Wzięliśmy kilka z nich od Amerykanów, potem napisaliśmy notatke do szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, w której przedstawiliśmy przebieg spotkania z Amerykanami i ich ofertę dotycząca zdjęć i załączyliśmy zdjęcia, które dali nam Amerykanie. Myśleliśmy, że natychmiast spotka się to z reakcja i przełożeni każą nam oficjalnie wystąpić do strony amerykańskiej, aby te zdjęcia trafiły w nasze ręce. Ku naszemu zdumieniu tak się nie stało. Z tego, co słyszałem, Bondaryk napisał na ten temat notatkę do premiera Tuska, ale Tusk nie zdecydował się skorzystać z oferty Amerykanów. W każdym razie oficjalnie już do kolejnego spotkania nie doszło.

A nieoficjalnie?

– Nieoficjalnie tak. I wtedy Amerykanie mówili, że jeśli polski rząd w taki sposób postąpił, to to jest zdrada interesów narodowych i zdrada sojuszników z NATO, bo to oznacza, że rząd Donalda Tuska wspólnie z Rosją uczestniczy w matactwie. I tuszuje ślady zabójstwa prezydenta państwa NATO.

A co się dalej działo z tymi zdjęciami ?

– Nie wiem. Zapytaj o to Tuska, albo Bondaryka. Ale Amerykanie dali nam kopie tych zdjęć i nagrań. „

Następny fragment, dotyczący bytności płk.Krasnokuckiego na wieży w Smoleńsku :

Major Agencji Wywiadu :

– Oczywiście, nieprawdziwa jest informacja strony rosyjskiej o tym, że te rejestratory rozmów na wieży nie działały. My zdobyliśmy nagrania rozmów kontrolerów oraz rozmów Krasnokuckiego z „Logiką” – właściwie tylko jednej rozmowy. Nie mogę powiedzieć, w jaki sposób to zrobiliśmy, bo to jest tajemnica państwowa. Powiem tylko tyle, że treści, które my zdobyliśmy sa diametralnie różne od tych treści, które zaprezentował MAK. Zapisy zostały skierowane do przetłumaczenia. Nasza Tłumaczka, która się tym zajęła, po przetłumaczeniu całej rozmowy prawie zemdlała z przerażenia. Na tym nagraniu zarejestrowano polecenie wydane Krasnokuckiemu przez „Logikę”. To było polecenie uwiarygodniające tezę o zamachu. Było to chwilę po 8:20. Sygnał z Moskwy doprowadził do zerwania połączenia z telefonu satelitarnego prezydenta Kaczyńskiego i przerwania jego rozmowy z bratem.„

Po tym, jak na lotnisku włączone zostały syreny alarmowe, na miejscu zjawiły się ekipy ratunkowe, dochodzeniowcy z OMON-u, lekarze i grupy ratunkowe z FSB. Wśród nich był pułkownik Nikita Siergiejewicz Pawlenko – zastępca szefa. Następnego dnia, w rozmowie z prokuratorem, Pawlenko zeznał, że w sobotę 10 kwietnia miał zaplanowany urlop, ale został wezwany nagłym telefonem przez szefa, który kazał mu jechać na lotnisko Siewiernyj, gdzie rozbił się samolot z polskim prezydentem.

Zaskoczenie śledczych wzbudziło to, że z drugiego końca miasta pułkownik Pawlenko przyjechał samochodem w ciągu kilku minut. Polski wywiad postanowił zweryfikować tę relację poprzez biling telefoniczny oficera. Okazało się, że jedyny tego dnia telefon pułkownik Pawlenko otrzymał o godzinie 8.31, a więc wtedy, gdy (zdaniem MAK) samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie był jeszcze w powietrzu.

W rozdziale „Podsumowanie”– „10 najważniejszych kłamstw smoleńskich :

  1. Prezydencki Tupolew leciał do Smoleńska zarejestrowany jako przelot międzynarodowy.

Nieprawda : Był to Tupolew rządowy, a jego lot do Smoleńska był lotem wojskowym.

  1. Załoga samolotu była niedoświadczona i popełniła kardynalne błędy. Największym było zlekceważenie poleceń kontrolerów lotu i podjęcie próby lądowania.

Nieprawda : Piloci byli świetnie wyszkoleni i mieli duże doświadczenie, a kontroler wcześniej wydał im zgodę na lądowanie , mówiąc „pas wolny”.

  1. O godz.8:41, po zderzeniu z brzozą, Tupolew odwrócił się na grzbiet i uderzył o ziemię. Siła przeciążenia zabiła wszystkich pasażerów. Nikt nie przeżył.

Nieprawda : Tupolew ścinał drzewa, ale poobijany wylądował awaryjnie w błocie. O 8:39 rozerwała go siła wybuchu bomby próżniowej i ona też zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli, zostali zamordowani strzałami z broni palnej.

  1. Film nakręcony na miejscu tragedii telefonem komórkowym przez Wołodię Safonienkę nie ma żadnego znaczenia dla sprawy, a zarejestrowane tam odgłosy pochodzą od wybuchu amunicji funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.

Nieprawda : Wołodia Safonienko nie nakręcił tego filmu. Odgłosy wystrzałów pochodziły od broni palnej, a film jest dowodem, że pasażerowie, którzy przeżyli, zostali zamordowani.

  1. Śledztwo było od pierwszych godzin prowadzone wspólnie przez Polske i Rosję, a współpraca układała się znakomicie i była prowadzona według najwyższych standardów.

Nieprawda : rząd Tuska oddał Rosjanom śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej i polska prokuratura od pierwszych dni miała bardzo niewiele do powiedzenia. A sami Rosjanie od pierwszych minut mataczyli.

  1. Od pierwszych godzin, największa troska otoczono rodziny ofiar, zapewniono im pomoc prawna, psychologiczną i udział w czynnościach. Wszystkie zwłoki ofiar zidentyfikowano i przywieziono do Polski.

Nieprawda : rodziny ofiar od początku upokarzano i utrudniano im dostęp do materiałów śledztwa, a trumny przywiezione do Polski zalutowano i nie pozwolono ich otwierać.

  1. Polscy i rosyjscy śledczy, mając na uwadze wagę sprawy, od samego początku rzetelnie informowali opinię publiczną o postępach w śledztwie i o najważniejszych ustaleniach.

Nieprawda : Od pierwszych minut po katastrofie mieliśmy do czynienia z dobrze zorganizowaną akcja dezinformacyjną. Kłamali i polscy i rosyjscy śledczy, i MAK, i oba rządy.

  1. Rosyjskie służby nie miały najmniejszego interesu w tym, aby zabijać Lecha Kaczyńskiego, bo za kilka miesięcy przestałby być prezydentem i odszedłby w polityczny niebyt.

Nieprawda : Lech Kaczyński mógł ponownie wygrać wybory. Szkodził polityce rosyjskiego imperializmu, bo wciągał Gruzję do NATO, umacniał niepodległość Polski, przyczynił się do rozwiązania WSI i sprzeciwiał się niekorzystnym zapisom umowy gazowej.

  1. Po śmierci Kaczyńskiego, relacje z Rosja zostały unormowane, a stosunki między oboma państwami stały się w końcu poprawne.

Nieprawda : Polska polityka zagraniczna skręciła w kierunku prorosyjskim, a serwilizm rządu i prezydenta wobec Rosji osiągnął rozmiary niewyobrażalne.

  1. Śmierć Lecha Kaczyńskiego była wynikiem katastrofy będącej efektem splotu szeregu nieszczęśliwych okoliczności.

Nieprawda : Lech Kaczyński został zamordowany.”

Na zakończenie ostatni cytat z książki Leszka Szymowskiego :

„ W styczniu 2011 roku sondaże wykazały 40 % poparcie społeczne dla rządu Platformy Obywatelskiej i samego premiera, i równie wysokie poparcie dla urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Dowody matactwa katastrofy smoleńskiej – Leszek Szymowski

Aktualizacja: 2010-08-1 9:53 pm<!– Dodał admin Dział: Lead News –>

Działania rosyjskiej prokuratury nie mają faktycznie na celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy tupolewa, lecz uwiarygodnienie wersji o błędzie pilotów. Zdobyliśmy rosyjskie dowody, że rosyjska wersja nie pokrywa się z prawdą.

Przyczyną upadku Tu-154M był błąd pilota i ekstremalnie trudne warunki do lądowania – tę wersję rosyjski komitet kierowany przez Tatianę Anodinę lansuje jako jedynie słuszną od samego początku śledztwa. Według Anodiny, jej pracowników i rosyjskich polityków, nie istnieją najmniejsze przesłanki uzasadniające tezę o jakiejkolwiek inspiracji rosyjskiej ani o próbie zamachu. Tatiana Anodina i współpracujący z nią rosyjscy prokuratorzy od początku wykluczają też jakąkolwiek winę Rosjan. Co więcej – w swoich komunikatach MAK podkreśla, że strona rosyjska dochowała wszelkich procedur od samego początku. Już po kilku minutach po tragedii na miejscu pojawiła się bowiem rosyjska ekipa ratunkowa, której niestety nie udało się nikomu pomóc, bowiem żaden z pasażerów nie przeżył.

Według MAK, Rosjanie dochowali również wszystkich innych procedur: zabezpieczyli zwłoki, zidentyfikowali je, a później przetransportowali do Polski. Zapewnili również opiekę i pomoc dla rodzin ofiar. Ta propaganda zaczęła się w dniu katastrofy i trwa nieprzerwanie czwarty miesiąc. „Najwyższy CZAS!” zdobył dowody, że wersja strony rosyjskiej w całości rozmija się z prawdą. I co ciekawe, są to dowody wytworzone przez stronę rosyjską.

Tajne zdjęcia

W ręce dziennikarza „Najwyższego CZASU!” wpadło ponad 100 zdjęć wykonanych w miejscu katastrofy przez funkcjonariusza Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Zdjęcia te zdobył polski wywiad, a naszej redakcji przekazał je znajomy oficer Agencji Wywiadu. Najważniejsze zdjęcie zostało wykonane o godzinie 14.52 czasu moskiewskiego czyli o 12.52 czasu polskiego. Przedstawia zwłoki Lecha Kaczyńskiego leżące wśród szczątków rozbitego samolotu. Zwłoki są w stanie zbliżonym do nienaruszonego. Gdyby nie oderwana noga, Lech Kaczyński wygląda, jakby spał. To zdjęcie obala wiele fałszywych informacji na temat katastrofy. Po pierwsze: dowodzi, że zwłoki prezydenta zostały zidentyfikowane znacznie wcześniej, niż ogłosili to oficjalnie Rosjanie. Bowiem dopiero kilkanaście minut po godzinie 16.00 gubernator obwodu smoleńskiego poinformował opinię publiczną o odnalezieniu zwłok Kaczyńskiego.

Omawiane zdjęcie nie pasuje do wersji, którą przedstawili później Maks Kraczkowski i Joachim Brudziński – dwaj posłowie PiS, którzy 10 kwietnia wieczorem towarzyszyli Jarosławowi Kaczyńskiemu w drodze na identyfikację zwłok. – Zwłoki prezydenta były zmasakrowane. Noga i ręka były oderwane od korpusu – wspominał jeden z posłów, odmawiając podania do publicznej wiadomości dalszych szczegółów. Jest absolutnie niemożliwe, aby Jarosław Kaczyński i jego najbliżsi współpracownicy kłamali, mówiąc o tym, w jakim stanie są zwłoki prezydenta. Wyjaśnienie tej zagadki może być tylko jedno: zwłoki Lecha Kaczyńskiego najpierw przez ponad 4 godziny leżały nie pilnowane obok wraku samolotu, a później zostały celowo zmasakrowane przez Rosjan! I w takim stanie zobaczyli je dopiero wieczorem posłowie PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Nasuwa się więc pytanie: czy zwłoki zmasakrowano po to, aby ukryć prawdziwe okoliczności śmierci polskiego prezydenta?

Zdjęcie zwłok prezydenta dowodzi również tego, że na miejscu nie ma ani polskich ochroniarzy z BOR, ani nikogo z Rosjan, kto pilnowałby ciała Kaczyńskiego. W oczywisty sposób przeczy to zapewnieniom BOR o dochowaniu procedur (kierownictwo BOR zapewniało, że na miejsce natychmiast przybyli funkcjonariusze BOR, którzy przykryli zwłoki prezydenta marynarką i zapobiegli wykonywaniu zdjęć).

Tajny zapis

Na omawianych zdjęciach bardzo dobrze widać poszczególne fragmenty rozbitego Tupolewa. Bardzo dobrze widać silniki i wirniki, które zachowały się w stanie niemal nienaruszonym. Ekspert-pirotechnik, który jako jeden z pierwszych obejrzał te zdjęcia, doszedł do wniosku, że przeczą one wersji MAK o przebiegu katastrofy. W ostatnich sekundach lotu kapitan Arkadiusz Protasiuk otworzył całkowicie przepustnicę i zwiększył ciąg do maksymalnego. Nie zdążył jednak podnieść samolotu. Maszyna uderzyła więc o ziemię na pełnym ciągu. Z danych technicznych tupolewa wynika, że jego turbina pracuje średnio z prędkością 12 tys. obrotów na minutę a w sytuacji całkowitego otwarcia przepustnicy – z prędkością dochodzącą nawet do 20 tys. obrotów na minutę. – Jeśli o ziemię uderzy silnik pracujący z taką prędkością, wirniki i części turbiny muszą rozpaść się na drobne kawałki, które można znaleźć w odległości kilku kilometrów – uważa biegły (prosił, by na razie nie podawać jego nazwiska do publicznej wiadomości). – Tymczasem silniki Tupolewa zachowały się prawie niezniszczone.

Według jego ekspertyzy, może to świadczyć tylko o tym, że w momencie uderzenia silnik nie pracował. Tylko ten fakt stanowi jedyne logiczne wytłumaczenie tego, że tuż przed uderzeniem o ziemię samolot nagle zniżył lot. – Zniżył lot, bo silniki nie pracowały i nie było mocy, aby pchać maszynę – mówi biegły. Według niego, ślady barwy popielatej, które zachowały się na wraku silnika, to ślady materiału grafitowego, który zablokował pracę turbiny i wirników, powodując najpierw gwałtowne zejście samolotu, a później uderzenie o ziemię. Zatrzymane silniki, które nie pracowały w momencie uderzenia, nie wybuchły i dlatego pozostały całe. Z oficjalnego komunikatu rosyjskiego komitetu wynika, że samolot zahaczył skrzydłem o drzewo, w wyniku czego odwrócił się na grzbiet i uderzył o ziemię.

Tej wersji przeczą zdjęcia, na których widać koła i golenie samolotu (metalowe elementy łączące koła z kadłubem). Są wyraźnie zabrudzone błotem. Jak to się stało, że koła i golenie samolotu wybrudziły się błotem, skoro maszyna uderzyła o ziemię odwrócona? Elementy te mogły mieć co najwyżej ślady zachlapania odpryskami błota, tymczasem ich wygląd (gruba warstwa błota) wskazuje, że samolot uderzył dolną częścią o rozmiękczoną ziemię, przekoziołkował i odwrócił się na grzbiet.

Tajne nagranie

Wersji lansowanej przez MAK i rosyjską prokuraturę najbardziej przeczy amatorski film nagrany telefonem komórkowym tuż po katastrofie. Widać na nim sylwetki biegających ludzi i słychać odgłosy strzałów. Film został umieszczony na popularnym serwisie internetowym YouTube kilka godzin po katastrofie. Do jego wykonania przyznał się Władimir Iwanow – 30-letni mechanik samochodowy z wioski Siewiernyj pod Smoleńskiem. Iwanow stwierdził, że na miejscu nie widział żadnych osób, a źródłem strzałów były wybuchy amunicji z magazynków należących do funkcjonariuszy BOR towarzyszących prezydentowi. – Byłem w wojsku, znam się na tym – mówił Iwanow. Okazało się, że wcześniej Iwanow złożył inne zeznanie, w którym stwierdził, że na miejscu widział obce osoby. Co więcej – podał nieprawdziwe dane odnośnie telefonu komórkowego. Aparat telefoniczny, którym, jak twierdził, wykonał film, nie posiada kamery ani funkcji nagrywania! Później okazało się, że Iwanow kłamał jeszcze jeden raz. Źródłem odgłosu strzałów nie mogła być amunicja należąca do funkcjonariuszy BOR. Znalezione przy nich magazynki były bowiem… pełne i nie wybuchły po katastrofie.

Faktycznym autorem filmu był niejaki Andriej Mendierej – chłop mieszkający w pobliżu lotniska Siewiernyj. Tego ranka przechadzał się po okolicznych lasach, gdy w pobliżu upadł samolot Lecha Kaczyńskiego. Mendierej chwycił za telefon komórkowy i natychmiast nagrał wszystko to, co się działo. Zdając sobie sprawę z tego, co widział i słyszał, Mendierej natychmiast umieścił film w internecie. Pozostawił po sobie ślady, po których go zidentyfikowano. 14 kwietnia 2010 roku spotkał się z nim oficer Agencji Wywiadu podający się za pracownika śledczego polskiej prokuratury. Z notatki polskiego wywiadowcy („Najwyższy CZAS!” dysponuje jej kopią) wynika, że Mendierej wyraził zgodę na współpracę i złożenie zeznań, jednak poprosił, aby polska prokuratura załatwiła mu prawo pobytu w Polsce i przyznała ochronę. Zeznań złożyć nie zdążył.

Następnego dnia został zasztyletowany w Kijowie i kilka godzin później zmarł. Zabezpieczony w internecie film trafił do technika pracującego dla AW i ABW. Po kilku tygodniach ekspert oczyścił film z szumów. Po oczyszczeniu słychać komendy: strielaj, strielaj i rosyjskie zdanie: eta żenszczina żywiot („ta kobieta żyje”). Słychać po polsku prośbę: „Nie dobijajcie nas”. W 37. sekundzie filmu widać mężczyznę w garniturze, który wyczołguje się spod wraku samolotu.

Tajemniczy telefon

Nagranie kończy się chwilę po tym, jak na lotnisku włączone zostały syreny alarmowe. Chwilę później na miejscu zjawiły się ekipy ratunkowe, dochodzeniowcy z OMON-u, lekarze i grupy ratunkowe z FSB. Wśród nich był pułkownik Nikita Siergiejewicz Pawlenko – zastępca szefa dochodzeniowców ze smoleńskiego OMON-u. Następnego dnia, w rozmowie z prokuratorem, Pawlenko zeznał, że w sobotę 10 kwietnia miał zaplanowany urlop, ale został wezwany nagłym telefonem przez szefa, który kazał mu jechać na lotnisko Siewiernyj, gdzie rozbił się samolot z polskim prezydentem.

Zaskoczenie śledczych wzbudziło to, że z drugiego końca miasta pułkownik przyjechał samochodem w ciągu kilku minut. Polski wywiad postanowił zweryfikować tę relację poprzez biling telefoniczny oficera. Okazało się, że jedyny tego dnia telefon pułkownik Pawlenko otrzymał o godzinie 8.31, a więc wtedy, gdy samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie był jeszcze w powietrzu. – Okoliczności upadku tupolewa wyglądają coraz bardziej zagadkowo – mówi Beata Kempa z PiS, członek zespołu wyjaśniającego katastrofę. – Im dłużej trwa śledztwo, tym więcej pojawia się pytań i zagadek – dodaje.

Wszystkie te niejasności coraz bardziej wskazują na to, że Lech Kaczyński zginął w wyniku zamachu.

Leszek Szymowski

ZOB. TAKŻE:

Rosjanie zacierają ślady w Smoleńsku – Misja Specjalna – 02

Przeczytaj także:

Symulacja multimedialna miejsca katastrofy TU-154M w Smoleńsku,

Ostatnie sekundy lotu TU-154 – analiza prof. Nowaczyka

Cenzura w Parlamencie  Europejskim

Pancerna brzoza i beczka” (zeznanie Nikołaja, naocznego świadka katastrofy TU-154M w Smoleńsku)

Utajnią zapisy z Tupolewa?

Prof. Binienda: taki rodzaj zniszczenia materiału wskazuje na wybuch, który nastąpił w powietrzu

A więc zamach….

QUO VADIS, POLSKO ?

Książkę można nabyć :

http://www.warszawskagazeta.pl/component/contact/12-contacts/6-ksiazka


Posted in Katastrofa smoleńska, Polityka i aktualności | 20 Komentarzy »

ROZMOWY Z UCZESTNIKAMI PIERWSZEJ ROCZNICY KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

Rozmowy niedokończone – I rocznica katastrofy pod Smoleńskiem; w rozmowach udział wzięli: Ewa Tomaszewska, Maria Ochman, Justyna Dwornicka, Wojciech Reszczyński, Witold Waszczykowski
wypowiadali się: Jadwiga Gosiewska, Jarosław Kaczyński, Polacy zgromadzeni na Krakowskim Przedmieściu.
Rozmowy prowadzili: o. Waldemar Gonczaruk, o. Jacek Cydzik

Posted in Filmy i slajdy, Katastrofa smoleńska | Leave a Comment »

Wbrew zdrowemu rozsądkowi – Rafał Dutkiewicz

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

Naprawiając finanse publiczne, chce Pan zdusić życie samorządów. To błędna droga, Panie Ministrze! – pisze prezydent Wrocławia do Jacka Rostowskiego

Wielce Szanowny Panie Ministrze!

Nie bardzo wiem, jak zacząć. Zacznę więc od grzeczności, ponieważ przyzwyczajony jestem do tego, że każdą rozmowę, także listowną wymianę zdań, należy rozpoczynać od adresowania grzeczności. Proszę zatem przyjąć wyrazy szacunku! Proszę też – już je przyjąwszy – przeczytać kolejnych kilkadziesiąt zdań. Aby następnie mógł Pan przyjąć moje zaproszenie. O którym za chwilę.

Panie Ministrze!

Polska jest tak zorganizowanym krajem, że ponad jedna trzecia pieniądza publicznego pozostaje w dyspozycji samorządów. Wszystkich samorządów terytorialnych. Samorządy, władając tymi pieniędzmi, starają się, za zgodą rad gminnych i przy akceptacji regionalnych izb obrachunkowych, wydawać publiczny grosz ku pożytkowi społeczności lokalnych (bądź regionalnych). Utrzymują polskie wsie, miasta, powiaty i województwa. Dbają też o ich rozwój, wydając na budowanie  przyszłości, na różnego rodzaju inwestycje infrastrukturalne ponad 20 proc. swych budżetów.

Dzięki temu powstają szkoły, boiska, magistrale wodociągowe, mosty, nowe linie kolejowe. Nie jest tajemnicą, że samorząd jest nośnikiem cywilizacyjnego rozwoju Polski! Aby rozwój ten był możliwy, samorządy muszą zaciągać kredyty. Uczestniczą tym samym w procesie związanym z zadłużeniem polskich publicznych finansów.

Dysponując jednak – powtórzę raz jeszcze – jedną trzecią publicznego pieniądza (jedna trzecia!), generują jedynie 6 proc. publicznego zadłużenia. Pozostałe 94 proc. to zadłużenie sektora rządowego, który zarządza 2/3 publicznych finansów.

Zadłużenie Polski jest zbyt wysokie. Nie ma co do tego wątpliwości. Polskie finanse publiczne trzeba uzdrowić. Co do tego też zgoda. Rozpoczynając reperację finansów publicznych, trzeba jednak zobaczyć proporcje. 94 proc. zadłużenia to dług rządowy. Tylko 6 proc. to łączne zadłużenie wszystkich polskich samorządów, które równocześnie, co warte jest podkreślenia, dobrze, prorozwojowo, tworząc miejsca pracy i budując lepszą przyszłość, wydawały swoje i – w drobnej części – pożyczone pieniądze. Rząd w tym czasie nie potrafił powstrzymać narastającego zadłużenia, przeznaczając kredyty na bieżące potrzeby budżetowe. Podkreślam – samorządy inwestują, rząd musi się kredytować dla zaspokojenia bieżących potrzeb.

Panie Ministrze!

Przystąpił Pan do operacji uzdrawiania finansów publicznych. Chętnie służylibyśmy Panu pomocą w tym przedsięwzięciu. Niestety, chce je Pan zrealizować kosztem – miedzy innymi – polskich samorządów.

Wprowadził Pan, bądź też zamierza wprowadzić w życie, regulacje prawne, które nie tylko naruszają polski porządek konstytucyjny, ale też próbują przerzucić odpowiedzialność za polskie zadłużenie na samorządy. Blokując równocześnie ich rozwój. Działalność Ministerstwa Finansów jest, w ostatnim okresie, bliska zjawisku szkodliwości społecznej, niszcząc np. partnerstwo publiczno-prywatne. Rozwiązania proponowane przez Pana Ministra stoją w sprzeczności z polskim systemem prawnym, naruszają znane nam normy europejskie, za nic mają zasadę vacatio legis. Wkracza Pan w sferę sporu z ładem konstytucyjnym oraz ze zdrowym rozsądkiem!

Polskie samorządy nie uzyskały ustrojowej możliwości współkształtowania państwa polskiego. Prawo ogranicza nasze sfery protestu. Samorządy są jednak istotną częścią naszego kraju. Polskie samorządy reprezentują jedną trzecią pieniądza publicznego. Jego zdrową część!

Naprawiając finanse publiczne, chce Pan zdusić życie samorządów. To błędna droga, Panie Ministrze!

Dlatego też zapraszam Pana do publicznej rozmowy i proszę o publiczne wyłożenie racji związanych z Pańską próbą zdławienia rozwoju samorządności, a tym samym rozwoju Polski. Chciałbym móc, w otwartej publicznej dyskusji,  przedłożyć Panu i opinii publicznej argumenty polskich samorządowców, którzy uważają, że źle Pan czyni.

Czekając na Pańską odpowiedź, łączę ukłony!

—Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia

Od redakcji: Gdyby minister Jacek Rostowski wyraził intencję podjęcia polemiki z powyższym listem prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, redakcja „Rzeczpospolitej” gotowa jest być organizatorem i gospodarzem debaty na temat zasad finansowania samorządów.

http://www.rp.pl/artykul/642113_Dutkiewicz–Wbrew-zdrowemu-rozsadkowi.html

Posted in Polityka i aktualności, Standardy TuskoLandii | Leave a Comment »

Dzielmy się miłością – Steczkowska, Miecznikowski

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

„Let us share with love” song performed on Papal Day (15.10.2006) at Plac Zamkowy in Warsaw.

Posted in Muzyka, Muzyka religijna | Leave a Comment »

Kaczyński i Janke: wspomnienia o prezydencie

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

W rocznicę katastrofy smoleńskiej rozmowa Igora Janke z Jarosławem Kaczyńskim. Prywatna, ciepła, wzruszająca. Dowiadujemy się jakie dzieciństwo mieli bracia Kaczyńscy. Jako mali chłopcy graliśmy w pikuty, piłkę – mówi Kaczyński. Wspomina czasy studenckie i debiut filmowy. Życie dorosłe Jarosława toczy się w Warszawie a Lecha w Spocie. Dla Lecha Kaczyńskiego Sopot to wiele zmian, przede wszystkim poznaje miłość swojego życia – „Marylkę”. Po kilku latach biorą ślub. Dla Lecha Kaczyńskiego życie rodzinne było bardzo ważne. To właśnie Maria dbała, pilnowała o rzeczy,na które Lech sam nie zwracał uwagi. Leszek był w stanie założyć dwa różne buty – wspomina z uśmiechem Jarosław. Zapraszamy na rozmowę w tv.rp.pl!

http://tv.rp.pl/video/Wydarzenia,Kraj,Rozmowy,Smolensk/Janke-Kaczynski-Nasze-drogi-sie-rozeszly-

Posted in Jarosław Kaczyński, Polityka i aktualności, Wywiady | Leave a Comment »

Misericordia, Dio Misericordia

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

http://www.dailymotion.pl/video/x72j12_misericordia-dio-misericordia_creation

Posted in Miłosierdzie Boże, Muzyka, Muzyka religijna, Religia | Leave a Comment »

WYJAZD z POLSKI – OSTATNIA DROGA

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

Posted in Katastrofa smoleńska, Prezydent Lech Kaczyński | Leave a Comment »

Okaż mi Boże Miłosierdzie – Lumen

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

„Okaż mi Boże miłosierdzie swoje,
Według litości Serca Jezusowego.
Usłysz błagania i prośby moje,
Okaż mi miłosierdzie swoje”.

Posted in Miłosierdzie Boże, Muzyka, Muzyka religijna, Religia | Leave a Comment »

Życzymy, życzymy….

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

Wszystkiego dobrego
Życzymy, życzymy
I zdrowia i szczęścia
I błogosławieństwa
Przez ręce Maryi.
Przez ręce Maryi
Za Kingi przyczyną
Niech strumienie łaski
Niech strumienie łaski
Na Ciebie popłyną.

Na Ciebie popłyną
Ojcze ukochany
Boś Ty nam od Boga
Boś Ty nam od Boga
Jako pasterz dany
Jako pasterz dany
W tysiąclecie nowe
Poprowadź nasz Ojcze
Poprowadź nasz Ojcze
Wskaż ku wierchom drogę.

Posted in Jan Paweł II, Muzyka, Muzyka religijna | Leave a Comment »

Rozmyślam nad Miłością

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

Ref.: Rozmyślam nad miłością, co świat znaczyła mocą,
I uczę się pojmować ją.
Rozmyślam nad dobrocią, co czynić źle nie mogła,
Choć wokół wyszydzano ją.

1. Za jaką cenę przyszło Ci
Stać się człowiekiem z Ciała i Krwi,
Czułeś tak samo, czułeś jak my,
Chciałeś zapłakać – nie było łez,
Wiedziałeś Ojciec opuścił Cię,
Zabrakło Piotra, który z Tobą w ogień chciał iść.

Ref.: Za winy ojców i nasze, stałeś się Barabaszem,
Choć nigdy grzech nie splamił Cię.
Jak owca na rzeź prowadzona, milczałeś, gdy na ramiona,
Przyszło Ci dźwigać ciężar win.

2. Ciągle za mało było im,
Kiedy słyszeli bólu krzyk.
Nie pamiętali tego, gdy
Wołali królem bądź nam Ty.
Teraz zabrakło tak wielkich słów,
Wokoło wrogi szydził tłum,
Krzyczeli: skoro jesteś Bogiem, uczyń cud.

Ref.: Rozmyślam nad miłością…

http://www.youtube.com/watch?v=cv8fyk-nhYg&feature=related

Posted in Muzyka, Muzyka religijna, Religia | 1 Comment »

W POSZUKIWANIU OJCA

Posted by tadeo w dniu 13 kwietnia 2011

Redakcja LISTU rozmawia z o. Andrzejem Kamińskim, dominikaninem

Ojcze, czy każdy mężczyzna jest powołany do bycia ojcem?

Myślę, że tak. Ludzkie życie zbudowane jest na trzech naturalnych relacjach. Najpierw każdy z nas jest czyimś dzieckiem, dalej: bratem lub siostrą, a w końcu: ojcem bądź matką. Te trzy relacje są w nas obecne i nas określają. Gdyby którejś zabrakło, bylibyśmy czegoś pozbawieni, w jakiś sposób bylibyśmy niedojrzali.

Ale jeśli każdy z nas jest dzieckiem, następnie bratem czy siostrą – choć też nie zawsze – to przecież nie każdy staje się w dorosłym życiu ojcem lub matką. Nie każdy zakłada rodzinę…

Jeżeli chodzi o – nazwijmy to – aspekt fizyczny, to oczywiście. Ale ojcostwo, prócz wymiaru fizyczne-go ma także wymiar duchowy. I kiedy mówimy, że Abraham jest ojcem naszej wiary, a więc także naszym ojcem, to mamy na myśli ojcostwo duchowe.

Jak rozumieć ten duchowy wymiar? Czym jest ojcostwo duchowe?

W ojcostwie duchowym, podobnie jak w przypadku ojcostwa fizycznego, chodzi o zrodzenie.

Tyle że o zrodzenie – jak to określał św. Paweł – do życia wiecznego. Każdy z nas do takiego ojcostwa musi dojrzewać, niezależnie od tego, czy jest biologicznym ojcem, czy nie. Jeżeli tego nie robi, to dziecinnieje, karłowacieje. Zarówno na płaszczyźnie psychologicznej, jak i duchowej.

Czyli to duchowe ojcostwo jest ważniejsze od tego zwyczajnego, w rodzinie?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Myślę, że oba są ważne i konieczne. Wydaje mi się jednak, że brak ojcostwa duchowego powodowałby jakieś okaleczenie, jakąś lukę w życiu człowieka. Ojcostwo w rodzinie nie ogranicza się jedynie do fizycznego zrodzenia. Ono realizuje się poprzez bardzo ważny proces wprowadzania dziecka w kulturę życia codziennego, w funkcjonowanie świata. Ludzie, którzy czegoś takiego nie otrzymali, często przez długi czas pozostają dziećmi. Tego, czego powinien ich nauczyć ojciec, uczą się dopiero w życiu dorosłym, żyjąc w społeczeństwie albo korzystając z pomocy psychologów. To psychologowie, duszpasterze, nauczyciele w tym wypadku przyjmują na siebie funkcję ojca. Kiedy człowiek poznaje świat, odnajduje się w nim, z czasem odkrywa w sobie jakieś głębsze pragnienie, szuka czegoś więcej. My, chrześcijanie mówimy, że jest to pragnienie Boga. Człowiek próbuje je zaspokoić w taki czy inny sposób. Właśnie tu otwiera się przestrzeń dla ojcostwa duchowego.

Do Ojca pewnie też przychodzą ludzie z takim głębszym pragnieniem…

Tak i wtedy staram się na nie odpowiadać – po prostu. Wiem, że przychodzą, bo czują się duchowo zagubieni. Tak jak ludzie chcą, by ktoś pomógł im odnaleźć się w dzisiejszym, pełnym niepokoju świecie, tak samo – patrząc z perspektywy wiary – chcą odnaleźć się w relacji z Bogiem, zaprzyjaźnić się z Nim. Próbuję jakoś im w tym pomóc.

Nie zastanawiał się Ojciec nad tym, że być może ludzie, którzy się do Ojca zwracają, poszukują – w sensie duchowym – własnej tożsamości? Czy nie jest tak, że człowiek, by odkryć, kim jest, musi – mówiąc metaforycznie – odnaleźć ojca?

Tak uważacie?

Ojciec nigdy nie „szukał” swojego ojca?

Szukałem, owszem, ale nie przyszło mi do głowy, że szukam ojca, bo cały czas miałem go w zasięgu ręki. Brakowało mi natomiast czegoś innego. Tak się złożyło, że gdy byłem jeszcze dzieckiem, moja rodzina często się gdzieś przeprowadzała, potem, już jako zakonnik, też musiałem wiele podróżować. Odkryłem wtedy, że nie mam swojego punktu odniesienia, miejsca, o którym mógłbym powiedzieć, że jest moje. W wymiarze duchowym takie miejsce znalazłem, okazało się nim tabernakulum. Zrozumiałem, że przed Panem Jezusem, niezależnie od tego gdzie przebywałem, zawsze byłem „u siebie”. Ale przez cały czas poszukiwałem jeszcze czegoś innego, chciałem odnaleźć swój „dom rodzinny”, korzenie.

Ojcowiznę, ojczyznę…

Zgadza się. Ciekawym odkryciem było dla mnie to, że kiedy odwiedzałem Niedomice, w których mieszkałem od urodzenia do piątej klasy szkoły podstawowej, czułem, że są mi obce. W kamienicy, w której się urodziłem, żyje teraz ktoś inny, w następnym bloku, gdzie później mieszkaliśmy, to samo. Szukałem więc dalej. I pewnego dnia odnalazłem. Odnalazłem przedziwne miejsca, z których pochodzą moi rodzice, a w których nigdy de facto nie mieszkałem, nie byłem zameldowany. I właśnie w nich czuję się dobrze. To jest mój dom. Pierwsze miejsce to Jarosław, z którego pochodzi tata. I nie chodzi tu nawet o jego dom, ale o samo miasto. O klimat, który ono tworzy, o klimat, który tworzy np. znajdujące się w nim sanktuarium maryjne. Tam czuję wyraźnie swoje korzenie. Drugim miejscem jest rodzinna wioska mojej mamy, położona pod Tarnowem. I tu też nie jest ważny ten jeden, konkretny dom; po prostu przyjeżdżam tam i wiem, że jestem u siebie.

Czy znajdując te miejsca znalazł Ojciec swojego ojca?

Myślę, że w miarę odkrywania swoich korzeni, odkrywałem także, jak bardzo mój zmarły ojciec był i ciągle jest we mnie obecny, jak mocna więź wciąż nas łączy. Kiedy żył nie zauważałem tego. Odwiedziłem niedawno Katyń i pomyślałem sobie, że chciałbym tacie o tym opowiedzieć. Chciałbym podzielić się tym, że byłem tam, że widziałem, chciałbym pokazać mu zdjęcia, które zrobiłem. Mój ojciec opowiadał mi o tym strasznym miejscu, zawsze przybliżał mi to, czego na lekcjach historii nie uczono, otwierał przede mną świat, którego w szkole nie mogłem poznać. To byłoby moją odpowiedzią na to, co mi przekazał, na wychowanie, które otrzymałem. Wydaje mi się, że w osobie taty, w sposobie, w jaki wprowadzał mnie w świat, w życie, odnalazłem swój kolejny punkt odniesienia.

Takim punktem odniesienia może być też kierownik duchowy. Dzieląc się z ojcem duchowym swoimi przeżyciami, oczekuję od niego, żeby mi powiedział, czy to, co przeżywam, jest prawdziwe, czy nie. On jest zewnętrzną weryfikacją tego, co się we mnie dzieje.

Wygląda na to, że potrzebujemy takiego swojego miejsca, by móc skądś wyruszyć w świat?

Tak, musimy wiedzieć, skąd wychodzimy, ale ważne jest także to, gdzie idziemy, dokąd zmierzamy. Poczucie zakorzenienia, miejsca, z którego można wyruszyć, dają nam rodzice, oni nas też na początku prowadzą. Patrzą, w jakim kierunku podążamy. Podobnie jest z ojcem duchowym – wyprowadza i pokazuje, gdzie dalej iść. On to wie, bo już przeszedł tę drogę. We wschodniej tradycji mówi się, że kierownik duchowy (starzec), sam musi przejść drogę, którą prowadzi innych. Niekoniecznie musi dojść do ostatniego etapu wyciszenia-apathei, wystarczy, że ma doświadczenie zmagania się, że będzie przynajmniej o krok przed prowadzonym. Najgorsi są ci „starcy”, którzy „wiedzą”, bo przeczytali w książkach, a nie mają żadnego doświadczenia. Wówczas zaczynają, wraz z tymi, których prowadzą, błądzić. Ten, który doświadczył zmagania, nie mówi teoretycznie. Gdy zaczynam się gubić, wpadać w panikę, pokazuje, że mimo iż jest trudno, mogę tę drogę przejść, ona naprawdę doprowadzi mnie do celu, do Boga. Gdy źle skręcę, powie mi to i pokaże, jak wrócić. Doskonałym przykładem ojca duchowego jest Mojżesz. Staje się ojcem w drodze, dialogując z Bogiem, zdobywając duchowe doświadczenie. Kiedy rozmawia z Panem, obecnym w krzewie gorejącym, wychodzi na jaw jego słabość: cały czas się boi, boi się wziąć za kogoś odpowiedzialność. Jest tak dlatego, że kiedyś, na swój sposób, już próbował to zrobić i został zraniony. Z natury służył ludziom pomocą i robił to – trzeba przyznać – w sposób radykalny, np. zabił Egipcjanina w obronie Żyda. Gdy następnego dnia chciał z kolei pogodzić dwóch kłócących się rodaków, tamto zabójstwo zostało mu przez nich wypomniane.

Przestraszył się, że inni o tym wiedzą i uciekł. Pan Bóg wchodzi dokładnie w to zranienie i przemienia je. W Mojżeszu toczy się walka, cały czas próbuje się on wymigać od zadania, które chce powierzyć mu Bóg. Co chwilę zgłasza zastrzeżenia, które mają udowodnić, że nie jest w stanie go realizować, ale Bóg w pewnym momencie przerywa mu i mówi: „Ruszaj! Masz wyprowadzić mój lud z ziemi egipskiej”. I Mojżesz, mimo iż nie czuje się na siłach, wyrusza. W drodze zaczyna w nim wzrastać poczucie odpowiedzialności za lud. To doświadczenie go przemienia. Uczy się na konkrecie, co znaczy być ojcem. Kiedy przynosi Dekalog, a Żydzi wybierają bożka, wpada w szał, rozbija płyty. Ale wracając na górę zaczyna się o ten niewierny lud kłócić. Zmaga się z Panem o ludzi, którzy zostali mu powierzeni. Taka właśnie jest rola ojca. Nie tylko prowadzi dziecko, ale je również ochrania, walczy o nie.

A co z ludźmi, którzy żyją z dala od innych, np. w zamknięciu, ale powierzyli się Bogu? Jak wygląda ojcostwo w ich przypadku?

Np. kartuzi czy siostry klauzurowe. To prawda, oni nie mają bezpośredniego, izycznego kontaktu z ludźmi spoza klasztoru, ale się w ich intencjach modlą. I jest to dla nich naprawdę ważne. W przypadku mniszek akcent położony jest na ten drugi aspekt ojcostwa, na ochronę, wymadlanie konkretnych rzeczy. Gdyby tego nie było, gdyby siostry były w klasztorze tylko „dla siebie”, gdyby nie brały odpowiedzialności za Kościół przegrałyby swoje życie. Ich obecność w klasztorze nie miałaby sensu.

Myślę, że podobnie, jak z mniszkami i kartuzami, jest po trosze też z aniołami. Mają nam pomagać we wchodzeniu w świat duchowy, towarzyszyć nam, chronić nas. Ich rola to takie „promieniowanie ojcostwa” Boga. On właśnie przez nich i świętych je realizuje. Czymże innym jest świętych obcowanie? Jestem przekonany, że moi zmarli rodzice mi towarzyszą i że dalej tę swoją funkcję macierzyńską i ojcowską, a jednocześnie ojcostwa Boga, realizują.

opr. aw/aw

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/w_poszukiwaniu.html

Posted in Małżeństwo i rodzina, Religia | Leave a Comment »