WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • Słowo Boże na dziś

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • Okaż mi Boże Miłosierdzie

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • Wspólnota Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • Nie wstydź się Jezusa

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for 3 kwietnia, 2011

Niezwykłe Kościoły

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

50 najbardziej niezwykłych kościołów świata

cz.1.http://translate.google.pl/translate?hl=pl&langpair=en|pl&u=http://villageofjoy.com/20-unusual-churches-part-i/

cz.2http://translate.google.pl/translate?hl=pl&langpair=en|pl&u=http://villageofjoy.com/20-unusual-churches-part-ii/

Posted in Podróże, POLECAM | Leave a Comment »

Czarnobyl dzisiaj: opowieść w obrazach

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

W strefie alienacji w północnej części Ukrainy, obwodu kijowskiego, w pobliżu granicy z Białorusią. Jego populacja została około 50,000 przed wypadkiem. Dziś jedynymi mieszkańcami są jelenie i wilki wraz z samotną straży.

Prypeć kiedyś dumni są domem dla pracowników elektrowni jądrowej w Czarnobylu Plant. Ale coś się stało dnia 26 kwietnia 1986 …

Minęło trzy dni przed wszystkich stałych mieszkańców Czarnobyla i Zone alienacji ewakuowano z powodu niebezpiecznych poziomów radioaktywności. Ludzie z całego ZSRR zostały zmuszone do podjęcia pracy tutaj w celu likwidacji zagrożenia i ewakuacji mieszkańców. Wielu pracowników zmarło lub poważnej choroby przed promieniowaniem. Mój ojciec był zatrudniony do tej operacji, ale przekupiony skorumpowanych funkcjonariuszy przy odrobinie dobrej kiełbasy, które były rzadkie i cenne pozycji w tamtych czasach, więc nic mu nie jest żywe do dzisiaj.

Niech historia będzie opowiedziana przez te magiczne zdjęcia zrobione około 20 lat później, po wypadku.

http://villageofjoy.com/chernobyl-today-a-creepy-story-told-in-pictures/

Posted in Podróże, POLECAM | Leave a Comment »

Dziwne rzeźby – kobiety w Umbrella i inne

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

Przy odbiorze zdjęcia post o dziwnych rzeźb odkryłem kilka bardzo dziwne i dziwne fontanny szukam i naprawdę chciałem podzielić się z wami. Niektóre z nich wyglądały nieco szokujące, kiedy pierwszy raz widziałem ich, ale po 1 godzinie pracy na ten post, kadrowanie, przesyłania i optymalizacja zdjęcia, moje oczy stały się tak zdrętwiałe, że trudno mi powiedzieć mojej opinii o nich. Więc proszę podzielić się swoimi przemyśleniami w komentarzach i powiedz mi co sądzisz o tych dziwnych fontann.

http://translate.google.pl/translate?hl=pl&langpair=en|pl&u=http://villageofjoy.com/20-unusual-churches-part-ii/

Posted in Podróże | Leave a Comment »

Unusual architecture – niezwykła architektura

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

do likwidacji EVIL – w Calgary, Alberta (Kanada)

http://unusual-architecture.com/

 

Posted in Podróże, POLECAM | Leave a Comment »

MUSIMY SIAĆ…‏

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

Musimy siać choć grunta nasze marne
Choć nam do orki pługów brak i bron
Musimy siać choć wiatr porywa ziarno
Choć w ślad za siewcą kroczą stada wron

Musimy siać nie wiedząc w którą stronę
Poniesie wiatr i w ziemię rzuci siew
Nie wiedząc kto i gdzie pozbiera plony
W dożynki czyj radosny huknie śpiew

Nie wolno nam ni sił ni dnia marnować
Musimy siać musimy tworzyć cud
Nie wolno nam po spichrzach ziarna chować
Na świecie głód na świecie ciągle głód

A nas tak mało tych co mogą ponoć
Ze swych spichlerzy szczyptę braciom dać
I niech nie przy nas wzejdzie ruń zielona
My róbmy swoje my musimy siać

Musimy siać choć grunta nasze marne
Choć nam do orki pługów brak i bron
Musimy siać choć wiatr porywa ziarno
Choć w ślad za siewcą kroczą stada wron

(źródło: Piwnica pod Baranami.).

 

Posted in Filmy i slajdy, Muzyka, Wiersze | Leave a Comment »

Leczyć czy wyleczyć? – Lidia Aleksandra Szadkowska

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

http://czernik59.files.wordpress.com/2010/12/leczyc_czy_wyleczyc.pdf

 

Posted in Zdrowie jest najważniejsze | Leave a Comment »

Polski kierowca – „pirat i złodziej”

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

W szoku są np. Holendrzy. W jednym z artykułów na forum pod tekstem rozpętała się prawdziwa burza. Wielu Holendrów nie ma wątpliwości, że podniesienie limitu prędkości to bardzo złe rozwiązanie. Niektórzy, na podstawie własnych doświadczeń, sugerują nawet, że Polacy powinni mieć zakaz wjazdu na ich autostrady…

Całkiem słusznie – dostało się również naszym drogom. Niestety, jego autor całkiem niedawno miał dyskusyjną przyjemność poruszać się naszą A4 w okolicach Katowic…

 

W komentarzach powtarza się twierdzenie, że wielu polskich kierowców samochodów osobowych, zwłaszcza tych z ogromnymi antenami (których funkcji większość Holendrów zupełnie nie rozumie), powinno stanąć przed sądem oskarżonych o terroryzm.

Niestety, czasami pojawiają się również opinie, które powielają jedynie niekorzystne dla nas stereotypy. Jeden z użytkowników forum napisał np., że temat jest sztuczny, bo równie dobrze, w Polsce, można by wprowadzić ograniczenie do 200 km/h.

Żadnej z tych prędkości nie są przecież w stanie rozwinąć zaprzęgi konne, które stanowią podstawę polskiego transportu drogowego…

http://tadeo.salon24.pl/263131,polski-kierowca-pirat-i-zlodziej

 

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Smolensk – The Circle is Closed

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

http://pl.gloria.tv/?media=119811

Posted in Filmy i slajdy, Katastrofa smoleńska, Muzyka | Leave a Comment »

Miał dwa latka, gdy mi go zabrali…

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

Przez wiele lat byłam głupia, potwornie głupia! I mogłabym powiedzieć, że zło, które się wydarzyło w moim życiu, jakoś mi się należało. Nie mogę jednak znieść myśli, że dotknęło mojego syna!

Miał dwa latka, gdy mi go zabrali...

Moi rodzice nie poświęcali mi wiele czasu i uwagi. Interesowało ich tylko robienie pieniędzy. Ojciec wraz z matką mieli firmę budowlaną, zarabiali niezłe pieniądze, ale chyba nie byli szczęśliwi. Pracowali od świtu do nocy, a po pracy, zamiast cieszyć się zasłużonym odpoczynkiem, kłócili się ze sobą. Nieraz sąsiedzi słyszeli, jak z naszego domu dochodziły wrzaski i wyzwiska. Najdziwniejsze było to, że darli koty o pieniądze, jakby im było ich mało. Zaglądali też do kieliszka, ale robili to tylko w domu, więc nikt nie wiedział, że często zdarzało mi się kłaść ich pijanych do łóżek. Niejedna koleżanka zazdrościła mi, że mieszkam w willi i mam kupę forsy, a ja za jedno normalne popołudnie z kochającymi rodzicami oddałabym to wszystko bez namysłu. Ale tak myślałam tylko w czasach mojego dzieciństwa, bo potem, to już było mi wszystko jedno.

Życie rodziców kręciło się wokół szmalu. Nie rozumieli, że mogą istnieć jakieś ważniejsze sprawy. Zdarzało się, że kiedy wieczorem chciałam pobyć z mamą, ojciec wyjmował z portfela banknot, wręczał mi go i prosił, żebym zajęła się sobą w swoim pokoju.

– Nie zawracaj nam głowy, maleńka – odpowiadał, kiedy próbowałam opowiedzieć coś o szkole, koleżankach czy o stopniach. – Widzisz, że z matką jesteśmy zmęczeni, a musimy jeszcze popracować…

Wszystko i tak kończyło się kłótniami i piciem. W końcu któregoś dnia matka spakowała swoje rzeczy i odeszła. Nie wiem dokąd i z kim. Nawet się ze mną nie pożegnała.

To wtedy przestałam się oglądać na dom rodzinny i rodziców. Skończyłam siedemnaście lat, miałam swoje towarzystwo i nagle zaczęły mnie interesować kwoty, które dostawałam od ojca – a potrzebowałam ich coraz więcej. Częściej niż zwykle wyciągałam ręce po pieniądze i nawet nie zauważyłam, że ojciec powoli zaczął się staczać. Wcześniej kłócił się z matką, ale kiedy jej zabrakło, przestał się czymkolwiek interesować. Zaniedbał interesy i pił na umór. Któregoś dnia jego serce nie wytrzymało takiego trybu życia, dostał zawału i zmarł. Zostałam sama. Bez planów na przyszłość, bez opieki. Nie wiedziałam, co zrobić z dorobkiem rodziców, bo potrafiłam się tylko bawić i rozpuszczać pieniądze. To był początek mojego końca.

Skończyłam liceum, ale do matury już nie podeszłam. Uważałam, że nie ma to sensu. Miałam osiemnaście lat i nikt nie mógł się wtrącać do moich spraw. Sprzedałam firmę rodziców za połowę jej wartości, a kasa ze sprzedaży szybko się rozeszła i zostałam z pustym kontem. Byłam przyzwyczajona do rozrzutnego życia, a tu nagle okazało się, że nie mam nawet na zapłacenie rachunku za prąd. Potrzebowałam pieniędzy, dużo pieniędzy, bo nie zamierzałam rezygnować z dotychczasowych przyjemności. Nawet przez myśl mi nie przeszło, pójść do jakiejś uczciwej pracy, za to przyszło mi do głowy coś innego…

Wiedziałam, że w hotelach można trafić na „sponsora”. Im lepszy hotel, tym bogatszy sponsor. Zdobyłam paru, gdy zaczęłam kręcić się tam wieczorami. Przesiadywałam w barze, sączyłam drinki. Towarzyszyłam bogatym facetom i znów miałam pieniądze. Nie zastanawiałam się, co robię, ani ku czemu to prowadzi. Byłam młoda i z arogancją wszystkich młodych ludzi wierzyłam, że moja młodość nigdy się nie skończy. Przechodziłam z rąk do rąk bogaczy, a alkohol i narkotyki stały się moim znieczuleniem. I nagle stało się coś, czego nigdy nie planowałam. Okazało się, że jestem w ciąży. To był dla mnie szok, bo przecież się zabezpieczałam. Mój przyjaciel, a ojciec dziecka, nie chciał o niczym słyszeć.

http://kobieta.interia.pl/raport/z_zycia_wziete/ciemna-strona-zycia/news/mial-dwa-latka-gdy-mi-go-zabrali,1574895,6842

Posted in Wspomnienia, Świadectwa | Leave a Comment »

W tej tęsknocie… – reportaż Jana Pawła II w polskich Tatrach w 1983

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

Unikalny reportaż z nieoficjalnej wizyty Jana Pawła II w polskich Tatrach w 1983 roku.Film opowiada o przygotowaniach i samym pobycie Ojca Świętego w Dolinie Chochołowskiej w roku 1983.

http://fr.gloria.tv/?media=113252

Posted in Filmy i slajdy, Jan Paweł II, Religia | Leave a Comment »

Damsko-męski Mount Everest – ks.Piotr Pawlukiewicz

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

Ta konferencja jest rewelacyjna i można ją spokojnie zaliczyć do grupy najlepszych z konferencji ks. Piotra Pawlukiewicza.

http://pl.gloria.tv/?media=119139


Zgodnie z tytułem ksiądz Piotr  próbuje nam pokazać jak osiągnąć Mont Everest, czyli najwyższy poziom we wzajemnych relacjach między kobietą i mężczyzną. Swoją naukę zaczyna wychodząc od Biblii, a właściwie od Księgi Rodzaju. Bóg najpierw stworzył Adama. Kiedy jednak żył Adam nie było nikogo, z kim mógłby porozmawiać, nikt też mu nie pomagał, był zdany wyłącznie na siebie. Stąd właśnie wynika jego potrzeba ciszy, tęsknota za samotnością, ale także zmysł techniczny. Dzięki temu zmysłowi Adam mógł sobie coś naprawić, coś zmontować, co czynią mężczyźni po dzień dzisiejszy. Jak się spotka dwóch facetów to rozmawiają o samochodach, pieniądzach bądź giełdzie. To właśnie jak pokazuje Księga Rodzaju, jest wpisane w naturę mężczyzn od samego początku.
Kobieta natomiast pojawia się na świecie, kiedy obecny już na nim jest mężczyzna. To, że ma ona towarzysza determinuje jej naturę. Kobiety są specjalistkami od kontaktów z drugim człowiekiem. One go rozumieją i zawsze próbują pomóc.
Kobiety są także bardzo skomplikowane, bo tego wymaga od nich zadanie bycia dobrymi matkami. To one muszą w pierwszych latach życia nauczyć swe dzieci całego kontaktu ze światem. To wymaga czasu i pełnego wachlarza zdolności natury psychologicznej. To właśnie kobiety jako matki muszą być cierpliwe i pełne empatii, aby móc wyjść naprzeciw potrzebom swych dzieci.
System skomplikowany ma jednak swą wadę – lubi się często psuć. Dlatego tak często kobiety nie rozumieją samych siebie. Ale nie są same – mają mężczyzn.

Relacje i funkcje kobiety oraz mężczyzny można porównać do ludzkiego ciała. Kobieta jako delikatna istota obrazuje to, co jest w środku: mózg, serce czy płuca są wewnątrz naszego ciała, ale właśnie ze względu na swą delikatność muszą być chronione. Tę ochronę stanowią kręgosłup, czaszka czy żebra, które symbolizują mężczyznę.
Kobieta musi być chroniona przez swego mężczyznę!!
Ksiądz Piotr podaje tu ciekawy przykład. Otóż jak się spotykają prezydenci czy inni dostojnicy tego świata, to wcale nie oni decydują na spotkaniach o tym, co się tam dzieje. Tak naprawdę najważniejszą osobą jest oficer ochrony. To on może powiedzieć prezydentowi, aby coś robił albo właśnie nie robił, bo to zagraża jego bezpieczeństwu.
Dobry mężczyzna to oficer ochrony swojej kobiety. Taki mężczyzna wart jest najwyższego zaufania.

W drugiej części swego arcyciekawego wykładu ksiądz Pawlukiewicz ponownie powrócił do przykładów z Księgi Rodzaju przywołując słowa Adama o Ewie: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!”. Słowa te zawierają w sobie zachwyt Adama nad Ewą – Ewa jest piękna!
Kiedy kobieta jest piękna i nie przestaje w to wierzyć to wtedy świat jest uporządkowany, panuje w nim harmonia i ład.
Potwierdzeniem tych słów jest sytuacja Maryi, mimo że nie miała dziecka Józefa to jednak nie przestawała wierzyć w swe piękno, dlatego nawet nie musiała nic tłumaczyć swemu mężowi. On widział, że ona jest piękna i że tak się zachowuje, iż nie możliwością jest, aby kłamała. To właśnie przez swoje piękno (wewnętrzne i zewnętrzne) kobiety ubogacają świat i czynią go doskonalszym.

Podobna sytuacja jest z mężczyznami – muszą być męscy. Jeśli mężczyzna nie będzie naprawdę męski nie będzie w stanie bronić swej partnerki i nie spełni jej oczekiwań. Chłopak może stać się mężczyzną właściwie tylko dzięki swemu ojcu, który mu pokaże jak być męskim i nauczy go odpowiedniego podejścia do życia. To właśnie ojciec musi nauczyć swego syna znoszenia bólu.
Co jeśli ojciec nie nauczy swego syna tych rzeczy? Wzorce postępowania znajdzie się wtedy w Piśmie św.
Kiedy kobieta zapomni o swym pięknie a mężczyzna o swej męskości to wtedy niemożliwe jest stworzenie dobrego związku, a tym samym wspanialej rodziny opartej na Bożych zasadach.

http://da-kielce.com/index.php?option=com_content&task=view&id=10&Itemid=13

Posted in Ks. Piotr Pawlukiewicz, Religia | Leave a Comment »

Wigilie wielkich Polaków – Barbara Wachowicz

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

Kiedym z gwiazdą nadziei – leciał, świecąc Judei Hymn narodzenia śpiewali anieli, Mędrcy nas nie widzieli, królowie nie słyszeli Pastuszkowie postrzegli i do Betlejem biegli, Pierwsi wieczną mądrość witali, wieczną władzę uznali: Biedni, prości i mali… To słowa Adama Mickiewicza z III części „Dziadów”.

 

Kolęda – kołysanka

 

Mróz był siarczysty, śnieg skrzypiał pod płozami, janczary grały kapelą srebrzystą. W dzień Wigilii Bożego Narodzenia – 24 grudnia 1798 roku, pani Barbara z Majewskich i Mikołaj Rymwid Mickiewiczowie jechali na Wigilię z Nowogródka do Zaosia.

Pani Barbara spodziewała się dziecka. I oto w przydrożnej karczemce, w drodze na Wigilię, urodziła swego drugiego syna, który miał przynieść sobie wigilijne imię – Adam. Karczemka była tak uboga, że nie było stołu, na którym można położyć niemowlątko, by je spowić w pieluszki. Ojciec Mikołaj wydobył tedy z podróżnych sepetów księgę – tom poezji ks. bp. Ignacego Krasickiego z ową frazą z hymnu Rycerskiej Szkoły kadetów: „Święta miłości kochanej Ojczyzny”. I na tejże księdze spowito małego Mickiewicza w pieluszki.

 

Tyle piękna legenda, której prawdziwość potwierdzają relacje braci. Największy poeta polski rodzi się tak jak Boże Dziecię – w ubóstwie i pierwszą jego kołysanką jest kolęda. To właśnie on w przyszłości, wracając tęskną myślą do nadniemeńskich Wigilii dzieciństwa, powie z katedry College de France o kolędach polskich: „Nie wiem, czy jaki inny kraj może się poszczycić zbiorem podobnym do tego, który posiada Polska… Uczucia w nich wypowiedziane, uczucia macierzyńskie, gorliwej czci Najświętszej Panny dla Boskiego Dzieciątka, są tak delikatne i tak święte, że trudno by znaleźć w jakiejkolwiek innej poezji wyrażenia tak czyste, o takiej słodyczy i takiej delikatności”. W nowogródzkiej farze, przed wizerunkiem Madonny (której powierzy pani Barbara Mickiewiczowa swego synka, gdy niesforny trzylatek wyleci przez okno) śpiewano w wigilijny czas przepiękne kolędy: „Gdy śliczna Panna Syna kołysała”, „Lulajże Jezuniu”, „Jezus malusieńki”. A potem był powrót do dworku przez uliczki zasypane śniegiem, pod rozgwieżdżonym niebem. W domu czekała Wigilia – sianko pod obrusem, samotne krzesło dla oczekiwanego wędrowca, opłatek z konterfektem „Tej, co w Ostrej świeci Bramie”. Dzielenie się opłatkiem, tym okruszkiem „Bożego chleba”. Do końca życia będzie Adam Mickiewicz wspominał te lata sielskie-anielskie, mówiąc: „Nigdzie na ziemi tak wesołego życia, jak w litewskich wioskach i zaściankach. Tyle tam radości, miłości, szczęścia… Może już Bóg nie da użyć tego życia, ale musimy coś zrobić, aby zachować to drogie narodowe ziarno…”. Zachował je w „Panu Tadeuszu”.

 

Promieniste Adamowe.

Dwudzieste urodziny i imieniny Adama Mickiewicza obchodzili uroczyście jego przyjaciele – Filomaci zwani Promienistymi. Towarzystwo Filomatów – miłośników cnoty i nauki, działało tajnie na Uniwersytecie Wileńskim od roku 1817. Hucznie i wesoło obchodzono podwójne święto – imieniny założycieli: Tomasza Zana (21 grudnia – „Na świętego Toma, Gody już doma”) i Mickiewicza, czyli „Tomaszowe i Adamowe”. Na dwudzieste urodziny i imieniny w roku 1818 powitały solenizanta misterne okrzyki Promienistych: O ty, wielki Adamie! O! Adamie wielki! Tyś jest jak rzeka! Nie! jak wzniosła góra! Nie! – jak gwiazda jasna! Nie!… Lepiej jak chmura! Adamie, nasze kochanie! Bo w twych wierszach wszystko gra, kocha się i płynie… Niech przez twój wiersz pół Polski na cały świat słynie! Janko Czeczot, Franciszek Malewski, Józef Jeżowski, Tomasz Zan – to adresaci dedykacji Mickiewicza na „Balladach i romansach”: „Przyjaciołom moim, na pamiątkę szczęśliwych chwil młodości, które z nimi przeżyłem”. Dla nich pisał też swą wspaniałą „Odę do młodości” z wołaniem: „Razem, młodzi przyjaciele/ w szczęściu wszystkiego są wszystkich cele”. Zaiste orla była ich młodości potęga. Niestety – jej skrzydła zostaną złamane. Druga dedykacja poświęcona Promienistym przyjaciołom widniejąca na karcie dedykacyjnej III części „Dziadów” zamyka ich krótkie i dramatyczne życiorysy: „Spół uczniom, spół-więźniom, spół wygnańcom za miłość ku Ojczyźnie prześladowanym, z tęsknoty ku Ojczyźnie zmarłym”. Wigilię roku 1823 spędzili Promieniści już w więzieniu. Akt oskarżenia sformułowany przez Moskali przynosi tym młodym zaszczyt. Byli oskarżeni o to, iż „łączyli siły, ażeby odbudować Polskę w dawnym Jej blasku”. Z reporterską wiernością odtworzy Adam Mickiewicz więzienną Wigilię Filomatów w III części „Dziadów”. Ignacy Domeyko – jeden z najmłodszych uwięzionych, pisze w swym pamiętniku: „Północami – przekupiwszy szyldwachów zbieraliśmy się w celi Adama. Za oknem była zima i grożący nam wszystkim Sybir… W więzieniu panowała wiosna i nadzieja na przyszłość choć dalekiej – Polski… Cela Adama przytykała do muru kościoła Ostrobramskiego: …Z jutrzni w noc Bożego Narodzenia dochodziła nas przy wtórowaniu dalekiego organu przytłumiona pieśń ‚Przybieżeli pastuszkowie’ – która przenosiła nas w progi domowe, gdzie po nas matki i siostry płakały…”. W tej celi Mickiewicza, gdzie umarł Gustaw – kochanek Maryli, a narodził się Konrad – kochanek Ojczyzny, opowie przyjaciołom Janek Sobolewski scenę wywożenia na Sybir najmłodszych skazanych i powtórzą wszyscy słowa przysięgi: „Jeśli zapomnę o nich – Ty, Boże na niebie – zapomnij o mnie!”.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101224&typ=my&id=my10.txt

 

Posted in Moje Ukochane Wilno i Wileńszczyzna, Religia, Wspomnienia | Leave a Comment »

Staniszkis: Dziwi mnie zachowanie Kaczyńskiego

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

http://www.rp.pl/artykul/583230.html

Posted in Filmy i slajdy, Wywiady | Leave a Comment »

Znalezione w sieci

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

W Związku Radzieckim odbyła się kiedyś następująca dyskusja między śledczym z NKWD, a Obywatelem Rabinowiczem. Śledczy: Rabinowicz, skąd macie dolary?

Rabinowicz: Wziąłem je z szafki, Obywatelu Śledczy.

Śledczy: A skąd się one wzięły w szafce?

Rabinowicz: Włożyła je tam moja żona.

Śledczy: A skąd je miała wasza żona?

Rabinowicz: Dostała ode mnie.

Śledczy: A wy skąd je mieliście?

Rabinowicz: Obywatel Śledczy już o to pytał. Wziąłem z szafki.

Posted in Znalezione w sieci | Leave a Comment »

W pewnym człowieku narodził się Chrystus

Posted by tadeo w dniu 3 kwietnia 2011

W pewnym człowieku narodził się Chrystus.

Ale ów człowiek nie słyszał

Anielskich harf,

Ani śpiewu pasterzy,

Ani nie przyniósł Chrystusowi w darze

Złota i mirry

Na podobieństwo trzech Mędrców.

 

Nie miał złota i mirry.

 

Ani nie uważał się za mędrca.

 

Ofiarował Mu natomiast

Swoją samotność,

Swoje cierpienia,

Swoje grzechy,

Swoją biedę,

Swoje upadki,

Po prostu

Wszystko, co posiadał.

Powiedział:

– Ty zawsze polujesz na człowieka, Panie.

Upodobałeś sobie mnie,

Chociaż nie wiem dlaczego…

Tak narodził się Chrystus w pewnym człowieku.

Ks. Jerzy Witkowski

 

Posted in Religia, Wiersze | Leave a Comment »