WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – św. Jan Paweł II

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • Słowo Boże na dziś

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archive for the ‘Polityka i aktualności’ Category

Przyjdzie Waltz i wyrówna?

Posted by tadeo w dniu 30 Sierpień 2013

Donald (polskość to nienormalność) Tusk przechodzi siebie samego. Uczeń przerasta mistrza. W II PRL*mamy już demokrację sterowaną!

Pomysł Donalda Tuska, by  na wypadek przegranej HGW w referendum zainstalować na komisarza Warszawy… HGW właśnie rodzi respekt wobec Maciedoni. Decyzja ta zapadłaby (ewentualnie ) 13 października i w sensie prawnym przypominałaby tę z 13 grudnia. PDT pokazał (zresztą pan

prezydent

też) gdzie ma wolę ludu. Vox Donald, vox populi – a nie odwrotnie! Także w I PRL na czele stała awangarda proletariatu;  na razie polski faszystowski lud nie dorósł do demokracji przedstawicielskiej, ulegając populizmowi więc należy poddać go reedukacji, nad czym zresztą pracuje w pocie czoła główny organ,

Gazeta

Wyborcza. Narzekania PiS-u, że Tusk jest antyobywatelski, wynikają po prostu z odmiennej definicji obywatela. Obywatelem dla PDT jest członek, a zwłaszcza wyborca Platformy. Reszta to śmierdzący motłoch, niedomyci i niedokształceni wieśniacy. Obrażanie przeciwników należy do starej techniki wojennej.

* …nie ma III RP. To mit. Po 1989 roku nie było restauracji II RP. Maciedonia to II PTL.

http://www.youtube.com/watch?v=tTlM59XSQbA

Post scriptum: Platforma się kończy. To już czas przeszły. Tylko Tusk tego nie wie. Najciemniej, jak zwykle, pod latarnią.

http://kurzastopa.blog.onet.pl/2013/08/30/przyjdzie-waltz-i-wyrowna/

Posted in Kabarety i rozrywka, Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Ministra Sienkiewicza „Ambaras z polskością”. „Polska to dla niego brudny kraj, którego światli rodacy się wstydzą”

Posted by tadeo w dniu 30 Sierpień 2013

PAP

PAP

 

„Nasz Dziennik” zamieszcza obszerną sylwetkę Bartłomieja Sienkiewicza – Ministra Spraw Wewnętrznych, słynącego ostatnio z wyjątkowo ostrego, wręcz brutalnego języka wobec grup społecznych, które władza uważa za opozycyjne.

Polecamy lekturę całego artykułu Anny Kołakowskiej. Szczególnie warto zwrócić uwagę na fragmenty dotyczące publicystycznych wypowiedzi ministra, który chce inaczej myślących – jak to ładnie ujął – „zsocjalizować”:

Szef MSW dba też o odpowiedni PR rządu w mediach. Po marszu „Obudź się, Polsko!” powiedział na zorganizowanym przez „Tygodnik Powszechny” spotkaniu „katolików otwartych”, że ludzie, którzy brali w nim udział, są jak „alkoholik pośród śmietnika”, i zaapelował, by z nimi nie walczyć, ale pomagać. Jest to jego sposób postrzegania Polski i polskości, czemu dał wyraz na łamach wspomnianego tygodnika w artykule pt. „Ambaras z polskością”. Polska dla niego to kraj od wieków tonący w nędzy „dziedziczonej przez stulecia”, kraj, którego światli rodacy się wstydzą, brudny, zaniedbany, gdzie wszystko jest niegustowne, nawet domy. Wszystko dlatego, że jego mieszkańcom brakuje elementarnej kultury i „szerokich horyzontów”, a ich aspiracje kończą się na „sześciopaku”. Jest jednak lekarstwo: „Niedługo to wszystko zniknie, zostanie zneutralizowane, zakryte. Wraz z uruchomieniem kolejnego odcinka autostrady A2 Świecko – Nowy Tomyśl podróżni zostaną odgrodzeni ekranami (…). Podobnie jak wystandaryzowane stacje benzynowe, dające chwilowy odpoczynek w monotonii podróży”.

Jednak w opinii ministra Sienkiewicza, z tego tragicznego od wieków obrazu Polski wyłania się światło nadziei, której symbolem jest „Społeczno-obyczajowy projekt znany pod nazwą ’Orliki’ (!). Brudnemu, zacofanemu, obciążonemu prowincjonalnym dziedzictwem społeczeństwu przychodzi z ratunkiem Donald Tusk i jego reformy” – jak udowadnia w swoim artykule. To, że rząd ma propagandystów, jest czymś naturalnym, ale że prawnuk wielkiego noblisty Henryka Sienkiewicza, rzekomo dumny ze swoich korzeni i pradziadka, będąc na usługach rządowej propagandy, zrobił z Polaków „zbiorowisko ludzi, którym historia nie dawała zbyt wielu szans”, zakompleksionych, zacofanych, pozbawionych kultury „alkoholików na śmietniku”, świadczy o tym, że od wieków czasami jabłko pada daleko od jabłoni.

Czyż można się dziwić, że na ministra powołał Bartłomieja Sienkiewicza premier, który polskość uważa za nienormalność?

Skaj

http://wpolityce.pl/wydarzenia/61367-ministra-sienkiewicza-ambaras-z-polskoscia-polska-to-dla-niego-brudny-kraj-ktorego-swiatli-rodacy-sie-wstydza

Posted in Polityka i aktualności, Standardy TuskoLandii | Leave a Comment »

Platforma traci władzę w Łodzi. Radni kojarzeni z Kwiatkowskim usunięci z partii. Nerwy puszczają

Posted by tadeo w dniu 29 Sierpień 2013

Fot. HuBar/Wikipedia.org na lic. CC BY-SA 2.5

 

Zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej w czasie ostatniego posiedzenia zajmował się nie tylko problemem z Jarosławem Gowinem oraz topniejącą w oczach większością sejmową.Posłowie PO „rozwiązali” również inny problem – z partii wyrzuconych zostało ośmiu łódzkich działaczy, związanych z Krzysztofem Kwiatkowskim.

Zarząd usunął z partii Łukasza Magina, Sebastiana Tylmana, Joannę Kopcińską, Wiesławę Zewald, Grażynę Gumińską, Iwonę Boberską, Martę Grzeszczyk i Jacka Borkowskiego.

Spór wokół działalności radnych z Łodzi wybuchł kilka dni temu. Bezpośrednim powodem było głosowanie ws. wycofania z obrad punktu o wyborze przewodniczącego.Opowiedzieli się przeciwko stanowisku partii, po czym zostali wykluczeni z klubu PO w radzie Łodzi. Zarząd krajowy podtrzymał stanowisko sądu w Łodzi i wykluczył ich z partii.

Jeden z wykluczonych Łukasz Magin w rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim” zaznacza, że jest zaskoczony obrotem sprawy.

Zarówno wczorajsza decyzja klubu radnych, jak i decyzja Zarządu Krajowego jest dla nas zaskakująca, niezrozumiała i niespodziewana. W końcu sprawa, za którą zostaliśmy wyrzuceni z klubu dotyczyła zwykłego głosowania w sprawie porządku obrad Rady Miejskiej, choć przyznaję, że rzeczywiście pojawiły się w niej istotne punkty, jak np. powołanie nowego przewodniczącego i wiceprzewodniczącego Rady

- tłumaczy Magin, nie zauważając jednak, że w ramach tych zmian nową przewodniczącą rady miejskiej została Joanna Kopcińska.

Głosowanie Kopcińskiej na przewodniczącą rady działacze PO wzięli za wypowiedzenie posłuszeństwa przez łódzkich radnych.

Jednak Magin odpiera te zarzuty:

Chciałbym jednak zauważyć, że od momentu odwołania przewodniczącego i wiceprzewodniczącej minęły dwa miesiące. Pan przewodniczący klubu PO, Mateusz Walasek miał wtedy czas, by na nowo skonstruować prezydium Rady.

Działacz zaznacza, że „tego oczekiwali wszyscy: zarówno radni, jak i łodzianie”.

Łukasz Magin, który jak zaznacza zakładał PO, zaznacza, że wraz z wyrzuconymi działaczami będą odwoływać się od decyzji Zarządu Krajowego PO do Krajowego Sądu Koleżeńskiego partii.

Sytuacja w Łodzi po decyzji zarządu PO jest dla partii Tuska niekorzystna. Bowiem wyrzucenie ośmiu działaczy spowodowało, że Platforma straciła większość w radzie miejskiej w Łodzi. Teraz klub radnych PO liczy 16 radnych. Całą rada ma 43-osobowy skład.

KL,PAP

 

Zainteresował Cię artykuł? 

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Polski Gibraltar. „Hiszpanie od ponad 300 lat walczą o swoje interesy na Gibraltarze, a politycy Platformy właśnie oddali polski interes walkowerem”

Posted by tadeo w dniu 27 Sierpień 2013

PAP/EPA

 

Polski Gibraltar

Wielka Brytania i Hiszpania spierają się o Gibraltar. Polska i Niemcy także mają spór terytorialny. Dotyczy Zatoki Pomorskiej. A właściwie należy już pisać „miały spór”. Bo Hiszpanie od ponad 300 lat walczą o swoje interesy na Gibraltarze, a politycy Platformy właśnie oddali polski interes walkowerem. Tak więc w stosunkach polsko-niemieckich bez zmian.

Złego początki

Kilka dni temu przez media przemknęła krótka informacja o nowej eskalacji sporu hiszpańsko-brytyjskiego o Gibraltar. Przypomnijmy, ten skalisty kawałek półwyspu należy do Wielkiej Brytanii od wygranej wojny z 1704 r. Formalnie przyznał go jej traktat z Utrechtu (1713).  I przez tyle lat Hiszpania nie może się z tym pogodzić. Walczy o jego odzyskanie, mimo że miejscowa ludność dwukrotnie wypowiedziała się w referendów za obecnym statusem (1967, 2002).

Publiczne przypomnienie sporu stanowi doskonałą okazję, by na jej kanwie przypomnieć, żepodobny problem terytorialny miała Polska. Dotyczył on wód Zatoki Pomorskiej i bezprawnego zagarnięcia przez naszego zachodniego sąsiada pasa wód, na którym znajduje się tor podejściowy do portu w Szczecinie i Świnoujściu.

Ten spór jest o wiele młodszy niż hiszpańsko-brytyjski. Pochodzi zaledwie z okresu istnienia NRD. Od zakończenia wojny ujście Odry było kością niezgody świadomie rzuconą przez Stalina między Polskę a jej sąsiada. Spór o wody i Szczecin, który stanowił konkurencję dla portów Meklemburgii, miały stanowić jeden z sieci elementów uzależniających geopolitycznie od Moskwy oba kraje.

Nie pomogła nawet umowa zgorzelecka o granicy (1955), która uregulowała granice lądową, ale rozgraniczenia wód zatoki nie dotknęła. A kiedy w latach 70. XX w. poszła plotka, że na dnie Zatoki Pomorskiej odkryto złoża gazu, a do grona chętnych do eksploatacji włączył się ZSRR, wiadomo było, że łatwo nie będzie. W efekcie próby uporządkowania sprawy trwały aż do 1989 r., czyli do końca istnienia NRD i PRL. Dopiero rosnące poparcie dla Solidarności wpłynęło na Honeckera, który chcą dać Jaruzelskiemu argument przed pamiętnymi wyborami do sejmu kontraktowego, w maju 1989 r. zgodził się podpisać stosowna umowę. W niej NRD wycofała się z jednostronnie ustalonej linii delimitacyjnej w ten sposób, że sporny odcinek północnego toru podejściowego do Szczecina i Świnoujścia weszły w skład  morza terytorialnego Polski lub na morzu otwartego. Wydawało się, że w momencie zjednoczenia Niemiec, konflikt o wody Zatoki Pomorskiej, a w ten sposób sprawa całej zachodniej granicy jest  ostatecznie załatwiona.

Podstęp nowego sąsiada

Niespodziankę zrobiła jednak zjednoczona Republika Federalna Niemiec. W procesie inkorporowania przez nią NRD, oba państwa niemieckie zawarły z czterema mocarstwami (USA, Wielka Brytania, Francja i ZSRR) traktat dotyczący sytuacji zjednoczonych Niemiec, znany powszechnie jako traktat 2+4. Z jego mocy Berlin był zobowiązany zawszeć z Polską umowę potwierdzającą granicę zachodnią. I faktycznie taką zawarł. Tyle, że jak zwykle wystawił do wiatru naszych naiwnych dyplomatów.

W umowie Honecker-Jaruzelski zapisano, że odcinek północnego toru podejściowego a także kotwicowisko nr 3 nie będą stanowić obszaru szelfu kontynentalnego, strefy rybołówczej, ani wyłącznej strefy ekonomicznej Niemiec. Za to ustępstwo, dawne NRD otrzymało od Polski zgodę na zajęcie innego fragmentu wód, poprzez przesunięcie na wschód swej strefy rybołówczej. Wizualnie, uzyskany w ten sposób przez Polskę tor podejściowy do portów w Szczecinie i Świnoujściu, pojawia się na mapach jako klin polskich wód terytorialnych wchodzący między dwie strefy niemieckie.

Zjednoczone Niemcy w zawartej z Polską umowę o granicy z listopada 1990 r. zapisały w art. 1, że oba kraje potwierdzają „istniejąca między nimi linię graniczną”, której przebieg określają umowy zawarte przez PRL z NRD. W tym artykule nawet wymieniły pełne tytuły tych umów, w tym kluczową dla sprawy umowę z 1989 r. Warszawa puchła z dumy. Dyplomatyczny sukces – rewizjonizm niemiecki został stłumiony.

Radość nie trwała długo. Panowanie nad torem podejściowym oznacza przecież ekonomiczne kontrolowanie portu, miasta, a nawet regionu. Dlatego w 1995 r. RFN zafundowała Polsce niespodziankę – jednostronnie określiła część wód Zatoki jako niemiecką wyłączną strefę ekonomiczną. W niej znalazły się wody uznawane za polskie tory podejściowe. Na dodatek wyznaczyła w tym rejonie akwen ćwiczeń wojskowych. Uzasadnienie tego działania pokazało sztukę niemieckiej dyplomacji. Otóż Niemcy poinformowali, że generalnie to oni jednak odrzucają sukcesję enerdowskich umów granicznych z Polską. Zgodnie z zapisem art. 1 traktatu z listopada 1990 r. uznają tylko „opisaną w nich linię graniczną”.

W  ten sposób wszystkie inne postanowienia tych umów, działające na korzyść Polski, stały się dla Berlina nieważne. A dla swobodnego dostępu do portów w Szczecinie i Świnoujściu kluczowe były, wspomniane wcześniej, postanowienie z art. 5 umowy Honeckera z Jaruzelskim, gdzie Niemcy zobowiązały się, że nie obejmą wskazanych tam wód ani jako szelfu kontynentalnego, ani jako strefy rybołówczej, ani jako wyłącznej strefy ekonomicznej Niemiec. W 1995 r. zrobiły to jednak.

Skutki słabości

Uznanie tych wód za niemiecką strefą ekonomiczną, oznaczałoby dla Polski konieczność ubiegania się o zgodę na każde działanie, nawet na czyszczenie toru, by umożliwić wpływanie statków do portów. I Niemcy do tego dążyli. Cały okres 1995-2012 cechują cykliczne incydenty. A to niemiecka straż graniczna przepędza pogłębiarki, to kłopoty mają płynące okręty, to wreszcie w tym rejonie odbywają się ćwiczenia marynarki wojennej z ostrą amunicja. Polacy nieśmiało protestowali, albo milczeli.

Na tym fragmencie morza była też polska reda. Jej wody – zgodnie z ustawą o obszarach morskich – były polskimi wodami terytorialnymi. I w ten sposób pojawił się polski Gibraltar. Zgodnie z prawem międzynarodowym, granica morza terytorialnego jest granicą państwa. Wody redy i tor podejsciowy stały się więc terytorium Polski. Z kolej w oparciu o konwencję o prawie morza (1982), ustanowiona przez Niemcy na tych samych wodach wyłączna strefa ekonomiczna jest taką częścią morza otwartego, na której państwu nadbrzeżnemu (tu: Niemcom) przysługuje szereg praw, w tym prawo do eksploatacji, zarządzania itp. W ten sposób każdy z krajów miał tytuł by sprawować tam swoje władztwo, choć na innej podstawie – Polska poprzez rozciągnięcie suwerenności, Niemcy z mocy prawa międzynarodowego (konwencja). Oba razem nie do pogodzenia.

Tyle, że niemiecki uzyskany był wbrew tytułowi polskiemu, w drodze dyplomatycznej kombinacji i niezgodnie z deklaracjami o współpracy i przyjaźni. Jako przejaw bezkompromisowego realizowania partykularnych interesów. Spór trwał do 2013 r., a więc o 250 lat krócej niż hiszpańsko-brytyjski. I zdaje się, że rząd Tuska właśnie go rozwiązał. Szkoda tylko, że na rzecz drugiej strony. W nowej treści ustawy o obszarach morskich RP, znowelizowanej w 2012 r. nie można już  doszukać się redy istniejącej na spornych wodach i kotwicowiska nr 3. Tym samym zniknęły podstawy pozwalające na rozciągnięcie na te wody polskiej suwerenności. Na placu dyplomatycznego boju toczonego od 1945 r. zostały tylko Niemcy. Jak zwykle zwycięskie.

 

Zainteresował Cię artykuł? 

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Prof. Nowak o mowie nienawiści na przykładzie Jacka Żakowskiego: „To przypadek spełniający kryteria najgorszej nazistowskiej propagandy.”

Posted by tadeo w dniu 25 Sierpień 2013

fot. Dawid Skoblewski – Wikipedia Commons

 

W rozmowie z portalem gazeta.pl redaktor Jacek Żakowski powiedział następujące słowa:

Gowin to nieprzeciętnie ambitny i bardzo słabo wykształcony, słabo przygotowany intelektualnie polityk, który ma groźny zapał reformatorski.Wydaje mi się, że jest to jeszcze gorszy chwast polityczny niż Jan Rokita czy Zyta Gilowska, którzy symbolizują najgorszy okres PO.

CZYTAJ WIĘCEJ: Redaktor Żakowski w formie: „Gowin to jeszcze gorszy chwast polityczny niż Jan Rokita czy Zyta Gilowska, którzy symbolizują najgorszy okres PO”

 

Panie profesorze, dużo mówi się o „mowie nienawiści” w języku debaty publicznej – czy to jest właśnie jej przejaw, czy może zwyczajna cecha intelektualna środowiska Żakowskiego?

Prof. Andrzej Nowak, historyk: Sądzę, że w metaforze chwastu jest odpowiednik tej dokładnie kategorii odczłowieczania przeciwnika politycznego, jakiej przykłady dała propaganda dr. Josepha Goebelsa, a wcześniej Włodzimierza Ilicza Lenina. Redukowanie człowieka do pozycji chwastu, z którym pewnie najlepiej poradzić sobie za pomocą pestycydu jest obrazem przerażającym i przygnębiającym. Przygnębiającym i przerażającym, jeśli chodzi o poziom tego, który po taką metaforę sięga. A jeszcze bardziej przerażający i przygnębiający, że znajdują się media, które tego rodzaju odczłowieczający wizerunek człowieka kolportują.

 

Jacek Żakowski należy do środowiska, które lubi posługiwać się zdaniem o „zagrożeniu faszyzmem w Polsce”. Może to daje mu – w jego mniemaniu – immunitet na obrażanie innych, wszak na takiej wojnie nie liczą się niuanse.

Nie chciałbym się na ten temat wypowiadać. To przygnębiający przypadek spełniający kryteria najgorszej nazistowskiej, a nie nawet faszystowskiej, propagandy. Mówienie o przeciwniku politycznym jako chwaście, w domyśle, że należy takiego zlikwidować pestycydem, jest rzeczą której nie da się usprawiedliwić.

 

Panie profesorze, ale to jednak środowisko, które ma usta pełne frazesów i nieustannie poucza na temat tego, jak się zachować. Tymczasem na swoje salony ci ludzie wprowadzają słownictwo, którego nie powstydziłaby się najgorsza pijacka speluna.

Przepraszam, ale o jakim „salonie” pan mówi? Co znaczy słowo „salon” w perspektywie tej zacytowanej wypowiedzi? Dr Joseph Goebels też pewnie obracał się na jakichś salonach. Był człowiekiem wykształconym, ale podobnie jak to bywa z twórcami kultury, znanymi aktorami, nie daje to immunitetu, który chroniłby przed zdziczeniem, po prostu przed chamstwem.

 

Sprawa jest smutna, bo – owszem, można Gowina nie cenić ze względów politycznych – ale to jest, bardzo spokojny, kulturalny i zrównoważony człowiek, np. w porównaniu z prof. Niesiołowskim. Jarosław Gowin nie zasłużył na takie określenia.

Powtórzę raz jeszcze: zacytowane słowa, o których rozmawiamy, wystawiają świadectwo wyłącznie temu, kto je wypowiedział, a nie osobie, do której były one skierowane i którą opisują. Można się z dr. Gowinem całkowicie różnić poglądami, można mieć różne opinie na temat jego postępowania, ale jest człowiekiem z określonym dorobkiem, który można różnie ocenić, ale trzeba go uszanować. Jest autorem ważnej, choć kontrowersyjnej książki o polskim Kościele. Jest wieloletnim redaktorem miesięcznika „Znak”, wieloletnim rektorem małej, ale bardzo dobrej uczelni prywatnej w Krakowie. Jeżeli to wszystko miałoby potwierdzać tezę o braku jakiejkolwiek kwalifikacji intelektualnych, to przepraszam bardzo, ale gdzie znaleźć polityka lepiej przygotowanych intelektualnie do wykonywania swojego zawodu? Myślę, że takich polityków na naszej scenie politycznej, niewielu można znaleźć.

 

Czy po takich słowach Jacek Żakowski powinien być w jakiś sposób zbojkotowany?

Gdyby to była pierwsza tego rodzaju wypowiedź na naszej scenie publicznej, to zapewne miałby pan rację. Ale przecież to jest wypowiedź numer pięćset tysięcy jedenasta – oczywiście to liczba umowna. Codziennie padają takie kompromitujące wypowiedzi z ust komentatorów, tzw. ludzi kultury i nie dzieje się nic.

Padają gorsze nawet wypowiedzi, choćby tej pani dyrektor teatru z Poznania (Ewa Wójciak – przyp. red.). No i potem mieliśmy listę 200 intelektualistów, profesorów, którzy bronili jej prawa do nazywania najwulgarniejszymi określeniami papieża Franciszka. Tak się potem stało, że papieża stał się nawet ulubieńcem tych „salonów”, które z taką lubością broniły użycia wulgarnego słowa wobec niego.

To wszystko pokazuje jak bardzo ta wulgaryzacja, znikczemnienie języka, słowa posunęły się te zjawiska do przodu. Są setki wypowiedzi profesorów, choćby przypomnę jednego, nieopierzonego co prawda młodego profesora, który bryluje w mediach związanych z Palikotem i Platformą Obywatelską, który używał wulgarnego słowa w ujawnionym przez siebie esemesie, aby zmobilizować Donalda Tuska do dania odporu przeciwnikom politycznym. Tego rodzaju chamstwo niestety pleni się. Naszą odpowiedzią może być jedynie unikanie schodzenia na tak niski poziom.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki

 

Zainteresował Cię artykuł? 

Posted in Polityka i aktualności, Wywiady | 1 Comment »

Dlaczego ks. Boniecki nie ma tyle samo empatii dla swoich katolickich oponentów, ile ma dla Wojewódzkiego i Darskiego?

Posted by tadeo w dniu 25 Sierpień 2013

Nowy numer tygodnika „wSieci” od poniedziałku w kioskach! „Dlaczego ks. Boniecki nie ma tyle samo empatii dla swoich katolickich oponentów, ile ma dla Wojewódzkiego i Darskiego?”

Fot. wSieci

 

Już od 26 sierpnia w sprzedaży nowy numer tygodnika młodej Polski, a w nim między innymi prof. Jadwiga Staniszkis recenzuje rząd i opozycję, porady, gdzie można znaleźć pracę po wakacjach oraz dodatek specjalny „Miłość w dawnej Polsce, czyli wielkie zdrady, romanse i pojedynki”.

W najnowszym numerze „wSieci” bracia Karnowscy rozmawiają z socjolog, prof. Jadwigą Staniszkis, która ocenia:

O pozycji kraju decyduje realna gospodarka, ta niestety została w naszym kraju zdemontowana, zanika produkcja, innowacyjność. W tej sytuacji rząd za wszelką cenę próbuje utrzymać nas w centrum Unii metodami politycznymi. To dość żałosne i niemożliwe.

Stanisław Janecki przedstawia subiektywny ranking ministrów do wymiany.

Moje typy: Donald Tusk powinien zwolnić co najmniej 13 ministrów, w tym obu wicepremierów, a potem usunąć z rządu samego siebie

– sugeruje autor.

Z kolei Roman Graczyk analizuje działania księdza Adama Bonieckiego:

Dlaczego ks. Adam Boniecki nie ma tyle samo empatii dla swoich katolickich oponentów: Terlikowskiego, Milcarka czy ks. Rydzyka, ile ma jej dla Wojewódzkiego i Darskiego? Otóż ta nierówność dystansu zdradza prawdziwe sympatie redaktora seniora

– stwierdza autor.

Ewa Wesołowska w materiale „Zawodowiec potrzebny od zaraz” pisze:

Jesień przyniesie ożywienie na rynku pracy. Angażować będą m.in. sieci handlowe, spółki produkcyjne, niektóre firmy usługowe. Ale na duży spadek bezrobocia nie ma co liczyć, bo koniec prac sezonowych w rolnictwie, budownictwie i turystyce sprawi, że w październiku w wielu regionach liczba bezrobotnych znów wzrośnie.

Redakcja „wSieci” przygotowała także dla czytelników dodatek specjalny „Miłość w dawnej Polsce, czyli wielkie zdrady, romanse i pojedynki”, a w nim między innymi Marek Urban o królewskim prawie do szczęścia, afrodyzjakach w dawnej Rzeczypospolitej oraz staropolska opera mydlana w pięciu częściach podana.

Na czytelników czekają również stałe rubryki Mazurka i Zalewskiego, Doroty Łosiewicz, Jerzego Jachowicza, Wiktora Świetlika, Łukasza Warzechy i Piotra Zaremby.

Nowy numer „wSieci” już od 26 sierpnia w sprzedaży, także w formie e-wydania nahttp://www.wsieci.pl/e-wydanie.html

 

Zainteresował Cię artykuł? 

Posted in Polityka i aktualności, Religia | Leave a Comment »

Platforma zachęca do odwołania prezydenta miasta! „Bierzemy udział w referendum! Pamiętajcie – to jest nasze miasto, idźmy głosować!” Zobacz WIDEO

Posted by tadeo w dniu 24 Sierpień 2013

Fot. Profil Hanny Gronkiewicz-Waltz na Facebooku

 

Hanna Gronkiewicz-Waltz po takim ciosie się nie podniesie. Politycy Platformy postanowili bowiem wesprzeć referendum w sprawie odwołania prezydent i apelują o pójście do urn wyborczych. Mamy nawet materiał wideo.

Bierzemy udział w referendum! Pamiętajcie, warszawiacy – to jest nasze miasto! To się mu od nas należy!

- apeluje Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Warszawa jest pięknym miastem, zasługuje na dobrego gospodarza. Dlatego idę na referendum!

- przyłącza się Krzysztof Kwiatkowski, były polityk PO, dziś bezpartyjny fachowiec stojący na czele Najwyższej Izby Kontroli.

Jesień nie jest taka zła, idźmy głosować!

- uśmiecha się Cezary Grabarczyk.

Nie wierzą Państwo? I słusznie, bo – przyznajemy – dokonaliśmy małej manipulacji. Słowa polityków Platformy są prawdziwe, tylko miejsce i czas nie te same. Ale po kolei.

Trwa festiwal polityków PO, którzy – jak tylko mogą – zniechęcają mieszkańców Warszawy do pójścia do referendum. Padają argumenty – nie warto, niebawem wybory, referendum jest niedemokratyczne, niemerytoryczne, niekonstruktywne, awantura, hucpa polityczna, przecież to mieszkańcy wybrali panią Gronkiewicz-Waltz… W grę zaangażowali się niemal wszyscy: od szeregowych posłów ze Stefanem Niesiołowskim na czele, przez premiera Tuska, kończąc na prezydencie.

Niestety, politycy PO mają pecha. W Internecie nic nie ginie. Styczeń 2010 roku, ostra zima, Łódź. Niecały rok do kolejnych wyborów na prezydenta. Grupie, która chciała odwołać ówczesnego prezydenta Jerzego Kropiwnickiego udało się zebrać wymaganą liczbę podpisów. Referendum się odbędzie. Jak zachowują się politycy Platformy? Zupełnie inaczej niż dziś, co widać na dołączonym nagraniu.

Przydałyby się zapewne poważne słowa o hipokryzji, zakłamaniu i dwulicowości polityków dzisiejszego obozu władzy. Chyba że Cezary Grabarczyk i dziś zakrzyknie zachwycony: Jesień nie jest taka zła, idźmy głosować!

Zobaczcie państwo sami:

http://wpolityce.pl/artykuly/60934-platforma-zacheca-do-odwolania-prezydenta-miasta-bierzemy-udzial-w-referendum-pamietajcie-to-jest-nasze-miasto-idzmy-glosowac-zobacz-wideo

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

To rekord! PiS z trzynastopunktową przewagą nad Platformą! Czy PO podniesie się po wynikach najnowszego sondażu?

Posted by tadeo w dniu 22 Sierpień 2013

Fot. Profil Prawa i Sprawiedliwości na fb

 

Kolejny sondaż, kolejne złe wieści dla Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska. W najnowszym badaniu przeprowadzonym przez instytut Homo Homini dla Wirtualnej Polski, Prawo i Sprawiedliwość uzyskuje rekordową – bo aż trzynastopunktową – przewagę nad Platformą Obywatelską!

Partia kierowana przez Jarosława Kaczyńskiego może liczyć na 35 procent poparcia, przy 22 proc. uzyskanych przez sterowaną przez Donalda Tuska PO. To powiększenie przewagi o kolejne dwa punkty procentowe (straciła je PO, poparcie dla PiS utrzymało się na tym samym poziomie w porównaniu do poprzedniego badania).

Pozostałe partie zostają w tyle, choć Sojusz Lewicy Demokratycznej coraz mocniej walczy o pozycję numer dwa w rankingu. Ugrupowanie kierowane przez Leszka Millera może liczyć na 16 procent głosów (+ 1 pkt od poprzedniego głosowania). Do Sejmu weszłyby jeszcze Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Ruch Palikota – obie partie balansują na granicy progu wyborczego i otrzymują ok. 5% poparcia.

Poza parlamentem uplasowały się Solidarna Polska (4% poparcia), a także inne ugrupowania, których wynik mieści się w granicach błędu statystycznego. Pogorszyły się również oceny pracy samego Donalda Tuska i jego gabinetu. Złą opinię ma o rządzie blisko trzy czwarte badanych (72 proc.; pogorszenie o 3 punkty proc.).

Jeszcze poważniej wyglądają wyniki sondażu bez wliczania osób niezdecydowanych, czyli w taki sposób, jaki wyniki podałaby Państwowa Komisja Wyborcza. W tak ujętym sondażu PiS wygrywa z Platformą aż 40:25!

Badanie przeprowadzono 21 sierpnia. Wielkość próby to przynajmniej 1067 jednostek w jednym pomiarze.

svl, Wirtualna Polska

 

 

 

—————————————————————————–

—————————————————————————–

Warto kupić tę książkę!

„Alfabet Braci Kaczyńskich”

autorzy:Jarosław Kaczyński, Michał Karnowski, Piotr Zaremba, Lech Kaczyński

„Alfabet Braci Kaczyńskich” to pasjonująca opowieść o życiu dwóch niezwykłych postaci: odważnych i mądrych polityków, kochających się braci i synów. W przypadku Prezydenta – także kochającego męża i ojca. Ta książka to historia ich prywatnego i publicznego życia, przesiąkniętego codziennym patriotyzmem, poświęceniem Polsce.

Alfabet Braci Kaczyńskich

http://wpolityce.pl/wydarzenia/60767-to-chyba-rekord-pis-z-trzynastopunktowa-przewaga-nad-platforma-czy-po-podniesie-sie-po-wynikach-najnowszego-sondazu

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Wipler „po słowie” z Gowinem? Prawdopodobnie już jesienią założą wspólną partię

Posted by tadeo w dniu 21 Sierpień 2013

fot. PAP/Leszek Szymański

 

Jarosław Gowin – były minister sprawiedliwości z PO, i Przemysław Wipler, były poseł PiS, stworzą kolejną partię – informuje „Gazeta Polska”. Kongres nowego ugrupowania ma się odbyć jesienią.

Namaszczona przez prorządowe media ma zabrać elektorat ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego

- pisze tygodnik.

I choć oficjalnie politycy dementują te pogłoski, to jednak zdaniem informatorów „Gazety Polskiej” sprawa utworzenia wspólnej partii jest już przesądzona.

Ponadto trwają rozmowy z Pawłem Kowalem z PJN, w ugrupowaniu znajdzie się prawdopodobnie także Paweł Poncyliusz, który kręci się koło Gowina

– mówi informator gazety. który dodaje jdnak, że w nowej formacji nie będzie miejsca dla innych członków PJN – Elżbiety Jakubiak i Marka Migalskiego. Podobno Wiplerowi zależy także na przyciągnięciu tej części działaczy UPR, którzy obecnie działają w Ruchu Narodowym.

Oficjalnie Wipler mówi:

Republikanie docelowo będą partią polityczną, zrobimy to jednak dopiero, gdy będzie to konieczne, czyli najpóźniej przed wyborami do Sejmu

Zdaniem gazety w ramach tworzenia struktur ludzie Wiplera wzięli się także do werbowania członków i sympatyków PiS. W kilku wypadkach akcja okazała się skuteczna.

Do Wiplera przeszedł np. Janusz Roszkiewicz, skarbnik komitetu terenowego PiS na Ursynowie, czy członek zarządu komitetu terenowego tej partii na Bielanach Łukasz Wróbel

– opowiada informator „Gazety Polskiej.

Ansa/Gazeta Polska/niezalezna.pl

http://wpolityce.pl/wydarzenia/60693-wipler-po-slowie-z-gowinem-prawdopodobnie-juz-jesienia-zaloza-wspolna-partie

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

„Problem dzisiejszej władzy polega na tym, że Polacy mają jej dość, więc nawet gra znaczonymi kartami na niewiele się już chyba zda.” CZAT z Feusettem

Posted by tadeo w dniu 20 Sierpień 2013

Fot. M. Czutko

 

W poniedziałek o godzinie 20:00 odbył się czat z Krzysztofem Feusettem, dziennikarzem, publicystą, byłym współpracownikiem dziennika „Rzeczpospolita” i dawnego „Uważam Rze”. W 2011 roku zdobył Nagrodę im. Macieja Rybińskiego „Złota Ryba”. Od 2012 roku Krzysztof Feusette współpracuje z „wSieci”. Czat odbył się naprofilu tygodnika na Facebooku.

Polecamy relację ze spotkania:

 

„Prezydencki” tekst w nowym numerze wSieci bardzo mi się spodobał, podobnie zresztą jak i inne Pańskie publikacje. Mam pytanie związane z kondycją Polski i Jej (j)elit: jest tak źle jak piszecie czy gorzej? Głównie w odniesieniu do rozbiórki państwa i tego, z jaką łatwością przychodzi to ekipie PO – czy istnieje sposób, by jeszcze to naprawić, ale i stosownie ukarać odpowiedzialnych za całą tę sytuację?

Na Zachodzie są takie sposoby, i są wykorzystywane. W Polsce takiej np. afery hazardowej nigdy nie było. Jest za to wielki problem odpowiedzialności nie tylko polityków, ale w ogóle – urzędników państwowych za ich złe lub złodziejskie decyzje.

 

Dzień dobry, czy nie uważacie że przesadzacie państwo (portal Polityce.pl, wSieci), w atakach na tygodnik Do Rzeczy. To jest na prawdę niesmaczne.

Nie przypominam sobie żadnego ataku tygodnika „w Sieci” na tygodnik „Do Rzeczy”. Pamiętam za to tekst W. Łysiaka obrażający nas okrutnie. Jest też kwestia książek Piotra Zychowicza z „Do Rzeczy”. Tylko tyle.

 

Czy jest możliwość kontroli PKW zwłaszcza, gdy wiadomo, że serwery PKW są w Moskwie, a jej członkowie jeżdżą tam na szkolenia? Co PIS powinien zrobić? Liczyć głosy?

Przypominam, że śp. Lech Kaczyński wygrał w Polsce wybory.

 

Co Pan sądzi o zajściu w Gdyni?

Czekam na dalsze fakty. Na razie widać, jak bardzo mainstream ucieszył się z bijatyki z udziałem kibiców.

 

Czy Pan też uważa, że nasz prezydent, Szczurek słusznie potępił „na dzień dobry” kibiców?

Nie, nie uważam. Moim zdaniem powinien potępić WSZYSTKICH uczestników zadymy. Puściły mu nerwy, bo wie, że policja była spóźniona.

 

Witam Panie redaktorze przede wszystkim wyrazy szacunku i uznania za trafne spostrzeżenia i komentarze naszej niestety często żenującej rzeczywistości. Jestem ciekawa jak Pan ocenia ostatnie sondaże poparcia dla partii politycznych? Czy jest Pan optymistą w tym względzie czy obawia się Pan, że PO trzyma przysłowiowego asa w rękawie i zaatakuje w kluczowym dla siebie momencie?

Sądzę, że w tym rękawie są nie tylko asy, ale i jokery. Problem dzisiejszej władzy polega na tym, że Polacy mają jej dość, więc nawet gra znaczonymi kartami na niewiele się już chyba zda.

 

Czy z chamstwem warto dyskutować?

Tak, choć raczej na swoim, nie chama poziomie.

 

Często pisze Pan o mediach. Jak w Pana ocenie zmienią się media w Polsce po ewentualnej porażce PO w wyborach?

Niewiele się zmienią. Uczciwe pozostaną uczciwe, pozostałe pozostaną kompromitacją.

 

Czy pisanie w tym momencie przez „wSieci” negatywnie o ks. Lemańskim nie jest kopaniem leżącego?

Nigdy nie widziałem ks. Lemańskiego w takiej pozycji. Trzeba o nim pisać, ku przestrodze następnych kabotynów, nie tylko w sutannach.

 

Ale co tu zrobić, by zrobić media masowego rażenia?

One robią się same. Opinia publiczna widzi coraz więcej, mimo zasłon dymnych.

 

Co sądzi Pan o TV Republika?

Czekam na jej rozwój.

 

Co Pan sądzi o programie Pana Gursztyna, w „telewizji” takiej jak Superstacja ? Czy to nie jest jakieś rozdwojenie jaźni?

Telewizja Superstacja zapraszała mnie kilkakrotnie do swojego studia. Przez wzgląd na kilkoro prowadzących nie skorzystałem. Piotra Gursztyna bardzo cenię za wiele rzeczy, tego programu wśród nich nie ma:)

 

W jakim kierunku zmierza Europa Zachodnia? Czy fakt, że tolerancję dla inności zastąpiła tej inności apoteoza, czy fakt, że gościnność dla przedstawicieli innych kultur zastąpiło urządzanie własnego kontynentu pod tych gości, czy odcinanie się od własnych korzeni, wyśmiewanie własnej historii z jednoczesnym łatwym uleganiem fascynacjom „innością” nie doprowadzi w ciągu kilku najbliższych dekad to poważnych zmian kulturowych w Europie Zachodniej?

Doprowadzi, o ile zachodnie społeczeństwa (także media) nie pójdą po rozum do głowy. Odcinanie się od własnych korzeni daje efekt ten sam, co piłowanie gałęzi, na której się siedzi. Liczę jednak na opamiętanie przynajmniej w kilku kulturowych kwestiach.

 

Czy Feusette to polskie nazwisko?

Nie, francuskie.

 

Na ile TVN jest sterowane przez Waltera ? Czy mogą dostawać jakieś dyrektywy? Czy ekipa Faktów bardziej nienawidzi Kaczyńskiego czy kocha Tuska ? Czy Sobieniowski posiada krztę etyki dziennikarskiej?

1. Nie wiem. 2. Na pewno dostają. 3. Bardziej nienawidzi. 4. Nie sądzę.

 

Widzi pan możliwość dojścia PiS do władzy i realnej zmiany kierunku polityki, w sytuacji kiedy służby specjalne, cała administracja państwowa media, są w opozycji do tej partii?

Gdyby było to niemożliwe, Polska nie byłaby demokracją, ale dyktaturą.

 

Panie Krzysztofie, czy nie brakuje Panu w tygodniku dobrej poezji?

Czytam ją raczej w tomikach. Jest u nas poetycka rubryka Leszka Długosza. Inne tygodniki takiej nie mają.

 

Co Pan myśli o „promowaniu” Stadionu Narodowego przez minister Muchę?

Pani minister nie ma o sporcie zielonego pojęcia. Wolałbym, że objęła ministerstwo mody

 

Dlaczego jest tyle cierpienia na świecie i co sądzi pan o zazdrości?

Sądzę, że ona także jest przyczyną cierpienia. Nie polecam. Co do cierpienia na świecie – zawsze był on „padołem łez”. Przyczyny leżą więc chyba w gatunku ludzkim.

 

Czy środowisko „W Sieci” będzie miało swoją TV, jak to ma grupa Lisickiego i Sakiewicza???

Nic mi o tym nie wiadomo. Na razie budujemy mocny tygodnik.

Polecamy cały zapis spotkania na stronie tygodnika „wSieci”.

http://wpolityce.pl/artykuly/60663-problem-dzisiejszej-wladzy-polega-na-tym-ze-polacy-maja-jej-dosc-wiec-nawet-gra-znaczonymi-kartami-na-niewiele-sie-juz-chyba-zda-czat-z-feusettem

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Zamknięci we własnym kręgu politycy PO i grupy tuczące się na władzy, najwyraźniej nic a nic nie rozumieją z tego, co się stało

Posted by tadeo w dniu 19 Sierpień 2013

Fot. wPolityce.pl

 

Pan premier znowu dzielnie biega. Wiem, bo co drugi dzień informuje o tym naród poprzez popularne gazety. To znaczy – intensywnie myśli. Każdy kto biega lub dużo się rusza wie, że wtedy dobrze się analizuje. Co pan premier analizuje – każdy wie. Ale czy wymyśli coś co odwróci kartę? Czy to w ogóle w tym układzie możliwe?

O tym za chwilę. Bo kiedy pan premier biega i myśli pracować muszą inni. I tak gwiazdą sezonu stał się Adam Szejnfeld z Platformy, który ma z punktu widzenia lidera PO same zalety. Po pierwsze nie wydaje się by za dużo myślał. Skupia się na chwaleniu. Po drugie, szczerość bije z każdego jego słowa. Tusk – geniusz. Gowin – szkodnik. Piloci tupolewa – samobójcy. Kaczyński – podżegacz (nie precyzuję, który, bo opinia jest taka sama w odniesieniu do tego, który zginął i tego, który przeżył). Mniej więcej tak.

Poseł Szejnfeld wydaje się tak zachwycony faktem, że los powierzył jego ustom formułowanie opinii w imieniu całego wielkiego PROJEKTU, że jakiś tam spadek sondaży wydaje się mieć w głębokim poważaniu. Co to ma za znaczenie, skoro właśnie przy spadku poseł Szejnfeld błysnął? Niech więc spadają dalej – będzie go jeszcze więcej.

Dla nas – pokornych widzów mediów rządowych – to też wielka radość. Możemy dzięki panu posłowi zrozumieć więcej. Ja na przykład słuchając dzisiaj jego radosnych pokrzykiwań, że najważniejsze to grillować, weekendować, radować się i korzystać z życia zrozumiałem, że Platforma z tego dołka już nie wyjdzie. Kropką nad i była politologiczna prognoza tego mędrca, że to wszystko przez urlopy, bo ich wyborca jest teraz na plaży, za granicą, za to pisowski elektorat, ci nędzarze, siedzą w domach i wypaczają wyniki.

Przypomniało mi się dawne, nieco oklepane już, stwierdzenie jednego z polityków dawnej Unii Demokratycznej. Chłopina za nic nie mógł zrozumieć dlaczego jego partia tak słabo wypada w sondażach i wyborach. Przecież – dowodził – wszyscy, ale to wszyscy jego znajomi, głosują na jego partię… Nie mógł biedaczyna pojąć, że przyczyna jest banalnie prosta – on sam obraca się w zatrważająco wąskim kręgu towarzyskim. Zresztą, ten błąd zdarzał się często i politykom prawicy.

Dziś poseł Szejnfeld, do studia przybyły w koszuli w plażowej koszuli, jest w podobnej sytuacji. Podejrzewam, że rozgląda się wokół i widzi samych zadowolonych ludzi. Temu kwitnie firma na rządowych zleceniach, tamten uczy się biznesu w państwowej firmie, inny trójkę dzieci i dwoje pociotków usadowił w rządowych agencjach, kolejny odchamia naród finansowanymi przez władzę dziełami sztuki wykazującymi jasno bezsens polskości i wiary starej.

W głowie nie mieści się posłowi Szejnfeldowi i jego kolegom, że są jacyś ludzie, którym władza Platformy nie przyniosła polepszenia losu. Wszak wszystkich, których zna (no, z wyjątkiem Mirka Drzewieckiego), dopieszczono i każdemu umożliwiono uwolnienie drzemiącej w nich energii. Słowo zostało dotrzymane – im żyje się lepiej.

Ludzie tkwiący w tym złudzeniu nie są w stanie nic w swoim postępowaniu zmienić. Poruszają się bowiem na osi bogactwo-nędza, a kiedy nie widzą nędzy, nie rozumieją problemu. Co więcej, coś tam naprawdę zrobiono, jakieś kawałki dróg ukończono. Nie rozumieją, że rozgoryczenie milionów Polaków nie wynika z faktu, że niczego nie dostrzegają lub wpadli w skrajne ubóstwo. Owszem, tacy też są. Wystarczy przejść się na jakiś większy bazar tuż po zamknięciu. Kilkanaście osób, na pozór nie mających problemów z utrzymaniem, grzebiących w odpadkach, to strasznie smutny widok. Widziałem osobiście. Ci ludzie jednak, bądźmy szczerzy, zapewne w ogóle nie głosują.

Naprawdę rozgoryczeni są ludzie, którzy zrozumieli iż model rządzenia proponowany przez Tuska to tylko blichtr, zgoda na złodziejstwo i bylejakość, brak poważnego myślenia o rozwoju, produkcji, miejscach pracy, polityce międzynarodowej. Na dodatek ten nieznośny infantylizm wyłażący z każdego kąta. Od spraw obronnych (nic nam nie zagraża) po propagandę (wydłużenie wieku emerytalnego sprzedawane jako polepszenie losu obywateli). Dla większości z nas to co się dzieje nie niesie nędzy, ale oznacza stagnację lub kilkunastoprocentowy spadek poziomu życia. Co krok widzimy zaniżanie standardów, jakość usług publicznych jest coraz słabsza, a w służbie zdrowia woła o pomstę do nieba. To jest kres nadziei, że będzie lepiej lub chociaż tak samo. Polacy nie są naiwni, nikt nie wierzył w gołąbki same lecące do gąbki, ale na to, że dziecko po studiach znajdzie normalną pracę, a biznes rodzinny będzie się prowadziło nieco łatwiej – już tak. Każdy kto żyje tu i teraz, by użyć formuły pana premiera, widzi, że platformerska recepta nie działa.

Ale to by było dla Tuska pół biedy bo mógłby receptę zmienić. Polacy zrozumieli jednak także, że pan premier nigdy nie zamierzał na serio wdrażać niczego co pchałoby polskie sprawy do przodu. I już nikt nie uwierzy, że w czasie biegania pan premier myśli o czymkolwiek innym niż o tym jak nas znowu zwieść, nabrać, złapać na haczyk, oszukać. Wie to dziś każdy, bo każdy męczony jest sześcioma latami sztuczek i obietnic. Każdy wie, że oni powiedzą wszystko. Słowa straciły znaczenie. Słowa premiera szczególnie. Zwłaszcza w oczach ludzi środka – normalnych Polaków, średnio zainteresowanych polityką, zerkających na nią tylko od czasu do czasu. Ich nie da się już odwojować. Gdy odwrócili się do Buzka, to na zawsze. Podobnie od Millera.

Tu jest problem PO, a nie w wakacjach, na które (na szczęście!), wszyscy poza ludźmi związanymi z PROJEKTEM jeździmy mniej więcej podobnie.

http://wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/60542-zamknieci-we-wlasnym-kregu-politycy-po-i-grupy-tuczace-sie-na-wladzy-najwyrazniej-nic-a-nie-rozumieja-z-tego-co-sie-stalo

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

„Ksiądz Lemański – dzieje grzechu” – w najnowszym numerze tygodnika „wSieci” polecamy reportaż z Jasienicy

Posted by tadeo w dniu 19 Sierpień 2013

 

„Ksiądz Lemański – dzieje grzechu” – to tytuł reporażu z Jasienicy, który znajdziecie państwo w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”. Andrzej Rafał Potocki opisuje m. in. konfliktowy charakter kontrowersyjnego kapłana, który wraz z potężnymi mediami zaatakował własnego biskupa:

Konflikt rozpoczął się przed laty, kiedy ktoś zaproponował, by na patrona lokalnej szkoły wybrać postać Janusza Korczaka. Kiedy dyrektorka zaprosiła proboszcza na uroczystość poświęcenia tablicy, ten postawił warunek, że przyjdzie, jeśli szkołę w dniu święta odwiedzi także rabin. Nawet przychylni ks. Lemańskiemu mieszkańcy wsi ze zdziwieniem przyjęli jego ultimatum. – Przecież u nas nie ma nikogo, kto by był wyznawcą judaizmu, a Korczak nie dlatego został patronem szkoły, że był Żydem, tylko wzorem pedagoga – wyjaśnia jeden z oponentów duchownego.

Wtedy na liście wrogów proboszcza pojawiła się dyrekcja szkoły, z Elżbietą Sobiesiak na czele. Organizował spotkania z parafianami, na których krytykował jej działalność, pisał listy do kuratorium, informując, że nie ma dla niego miejsca jako katechety w takiej szkole. Spór rozszerzył się na pedagogów, rodziców i dzieci, dzieląc miejscową społeczność. W końcu, kiedy we wsi rozpoczęła się dyskusja o tym, czy wybudować ogródek jordanowski, czy skate park, sprawa sięgnęła zenitu. Zaniepokojone władze oświatowe zwróciły się do abp. Hosera „z prośbą o interwencję w sprawie niezgodnego z prawem działania Księdza Proboszcza”.

Tymczasem ks. Lemański, który przeforsował swoją koncepcję budowy skate parku, podał Sobiesiakową oraz dwóch innych nauczycieli do sądu o przestępstwo przeciwko „czci i nietykalności cielesnej”. Bynajmniej nie z powództwa cywilnego, ale z prywatnego oskarżenia w procesie karnym. Naruszył w ten sposób postanowienie art. 64 I Synodu Diecezji Warszawsko-Praskiej, który stanowi, że bez zgody biskupa kapłani nie mogą wnosić żadnych spraw do sądu świeckiego. Proces ciągnie się po dziś dzień.

Cały, obszerny reportaż – w najnowszym numerze „wSieci”. Polecamy!

Zapraszamy także na profil FB tygodnika.

CZYTAJ TAKŻE: W najnowszym numerze tygodnika „wSieci”: Jak powtórzyć w Polsce sukces Węgier i Viktora Orbána?

http://wpolityce.pl/wydarzenia/60580-ksiadz-lemanski-dzieje-grzechu-w-najnowszym-numerze-tygodnika-wsieci-polecamy-reportaz-z-jasienicy

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

Rząd kupuje sobie demokratyczną i wolną debatę publiczną?

Posted by tadeo w dniu 18 Sierpień 2013

Posted in Polityka i aktualności, Standardy TuskoLandii | Leave a Comment »

Burmistrz jechał na podwójnym gazie! Jest wyrok

Posted by tadeo w dniu 18 Sierpień 2013

Burmistrz jechał na podwójnym gazie! Jest wyrok

(fot. Politykier.pl)Skomentuj

Na 9 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez trzy lata i grzywnę dwa tys. zł skazał Sąd Rejonowy w Gostyninie (Mazowieckie) burmistrza tego miasta Włodzimierza Ś., oskarżonego o kierowanie samochodem po pijanemu.

Wyrok, zgodny z wnioskiem śledczych, nie jest prawomocny. Podczas jego ogłaszania Włodzimierza Ś. oraz jego obrońcy nie było na sali sądowej. Wcześniej, w trakcie procesu, Włodzimierz Ś. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.

Prokurator Piotr Klimczewski wnosił o wymierzenie burmistrzowi Gostynina kary 9 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz o orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów przez trzy lata i grzywny w wysokości 1 tys. zł. Obrońca Włodzimierza Ś., mecenas Piotr Kruszyński wnosił o jego uniewinnienie.

Sąd uznał, że wyjaśnienia Włodzimierza Ś. oraz zeznania świadków obrony, opisujące m.in. że burmistrz był pasażerem samochodu, a nie kierowcą, były pełne niekonsekwencji i sprzeczności. Wydając wyrok sąd oparł się na zeznaniach strażaków i policjantów, będących przy zatrzymaniu samochodu, którym jechał Włodzimierz Ś.

- Zeznania tych świadków, funkcjonariuszy straży pożarnej i policji, układają się w jedną spójną i logiczną całość. Z tymi zeznaniami wersja oskarżonego jest całkowicie sprzeczna – powiedziała sędzia Aneta Kraśkiewicz-Bryła. Dodała, że sam Włodzimierz Ś. nie kwestionował, iż był pod wpływem alkoholu.

W uzasadnieniu wyroku sędzia zwróciła uwagę, że Włodzimierz Ś., piastujący jako burmistrz Gostynina funkcję publiczną, powinien swym zachowaniem dawać przykład przestrzegania prawa.

Sprawa dotyczy zatrzymania Włodzimierza Ś. 23 grudnia 2011 r. w miejscowości Legarda pod Gostyninem. Tego dnia policja i straż pożarna wyłączyły tam z ruchu pojazdów jeden pas drogi po tym, jak jeden z samochodów wjechał do rowu. Zakaz zignorował samochód, którym jechał Włodzimierz Ś. Auto zostało zatrzymane przez policjantów. Włodzimierz Ś. odmówił badania alkomatem.

Według opinii biegłego, sporządzonej na polecenie Prokuratury Rejonowej w Gostyninie, w chwili zatrzymania burmistrz miał 2,74 promila alkoholu we krwi.

Zgodnie z prawem, uprawomocnienie się wyroku skazującego oznacza utratę stanowiska samorządowego pochodzącego z wyborów.

Włodzimierz Ś. jest burmistrzem Gostynina od 1996 r. Wcześniej był przewodniczącym rady tego miasta. W 2010 r. wygrał wybory na burmistrza startując jako członek PO z listy Komitetu Wyborczego Gostynińska Wspólnota samorządowa. Uzyskał 73,40% głosów, pokonując kandydata PO Piotra Pestę – 23,60% głosów.

15 września w Gostyninie odbędzie się referendum w sprawie odwołania burmistrza Włodzimierza Ś. Referendum zarządził Komisarz Wyborczy w Płocku na wniosek grupy inicjatorów związanych z opozycją w radzie miasta Gostynina. Zarzucają oni Włodzimierzowi Ś. m.in. niegospodarność i karygodny styl sprawowania władzy. Pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum jego inicjatorzy zebrali ponad dwa tysiące podpisów.

http://politykier.pl/kat,1025795,wid,15902430,wiadomosc.html?ticaid=611264

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

90 procent lokalnej prasy w rękach niemieckiego koncernu? Dlaczego UOKiK zwleka z decyzją, która może zablokować te zamiary?

Posted by tadeo w dniu 16 Sierpień 2013

 

Na biurku dyrektora Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta od wielu miesięcy leży wniosek niemieckiego koncernu medialnego Polskapresse o zgodę urzędu na wykup od Mediów Regionalnych wszystkich ich gazet lokalnych. Zwłoka UOKiK zwalczającego monopole dziwi zważywszy na to, że pozytywna odpowiedź dałaby koncernowi Polskapresse… prawie 90 procent własności gazet lokalnych.

Od marca tego roku na stronie UOKiK pod wnioskiem o sygnaturze DKK2-421/11/13/ML, pod którą kryje się prośba o przejęcie przez Polskapresse Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie kontroli nad Media Regionalne Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, widnieje wpis:

Sprawa w toku.

W sprawach dotyczących koncentracji urząd ma dwa miesiące na podjęcie decyzji. Dlaczego w tej sprawie, choć też w grę wchodzi „koncentracja”, UOKiK termin przekroczył już o ponad dwukrotnie?

Co do zasady na przeprowadzenie postępowania w sprawie koncentracji Urząd dwa miesiące. Jednak termin ten może zostać wydłużony np. z powodu oczekiwania na nadesłanie przez przedsiębiorców niezbędnych informacji

- wyjaśnił nam Ernest Makowski z biura prasowego UOKiK.

O jakie „niezbędne informacje” chodzi urzędnikom? Być może urzędowi zwalczającemu monopole faktycznie potrzebne są jakieś informacje od przedsiębiorców. Jednak na pewno nie będzie w nich tego, co wiadomo od początku. Obecnie w rękach niemieckiego koncernu Polskapresse jest 49,8 procent własności dzienników lokalnych. Należy do nich choćby „Dziennik Zachodni”, który zdaniem obserwatorów jest medium wspierającym pomysły ślązakowców z Ruchu Autonomii Śląska. Jeśli decyzja UOKiK będzie zgoda z nadziejami koncernu Polskapresse (będącego częścią Verlagsgruppe Passau), to przejmie kolejne 36,8 procent, bo tyle właśnie mają Media Regionalne będące częścią brytyjskiego koncernu Mecom, byłego właściciela „Rzeczpospolitej”.

Łatwo policzyć, że w Polsce lokalnej nie będzie w zasadzie innego punktu widzenia niż ten prezentowany przez właścicieli koncernu z bawarskiej Passawy.

Poseł Ryszard Terlecki zapytał na posiedzeniu w Sejmie dyrektor UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel o pogląd jej urzędu na tę sprawę. Poseł dostał okrągłą odpowiedź, która go zaniepokoiła. Władze UOKiK wyjaśniły bowiem, że badają jaki wpływ na pozycję monopolistyczną będzie miał Polskapresse w całym kraju, a tu – jak na razie – nie dominuje.

Mam złe przeczucia w tym względzie. Pani dyrektor zapewniła, że jej urząd będzie bronił w tej sprawie interesu polskiego. Daj Boże, żeby tak się to odbywało

- mówi portalowi stefczyk.info Terlecki.

Slaw

CAŁY WYWIAD Z POSŁEM RYSZARDEM TERLECKIM CZYTAJ NA PORTALU stefczyk.info.

http://wpolityce.pl/wydarzenia/60417-90-procent-prasy-lokalnej-w-rekach-niemieckiego-koncernu-dlaczego-uokik-zwleka-z-decyzja-ktora-moze-zablokowac-te-zamiary

Posted in Polityka i aktualności | Leave a Comment »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 385 obserwujących.