WIERZE UFAM MIŁUJĘ

„W KAŻDEJ CHWILI MEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ” — ZOFIA KOSSAK-SZCZUCKA

  • NIC TAK NIE JEST POTRZEBNE CZŁOWIEKOWI JAK MIŁOSIERDZIE BOŻE – bł. Jan Paweł II

  • JEZU UFAM TOBIE W RADOŚCI, JEZU UFAM TOBIE W SMUTKU, W OGÓLE JEZU UFAM TOBIE.

  • Jeśli umrzesz, zanim umrzesz, to nie umrzesz, kiedy umrzesz.

  • WIELKI POST

  • Rozważanie Drogi Krzyżowej

  • Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

  • Słowo Boże na dziś

  • WIARA TO NIE NAUKA. WIARA TO DARMO DANA ŁASKA. KTO JEJ NIE MA, TEGO DUSZA WYJE Z BÓLU SZUKAJĄC NAUKOWEGO UZASADNIENIA; ZA LUB PRZECIW.

  • SŁOWO BOŻE

  • Tak mówi Amen

  • Książki (e-book)

  • TV TRWAM

  • NIEPOKALANÓW

  • BIBLIOTEKA W INTERNECIE

  • MODLITWA SERCA

  • DOBRE MEDIA

  • Biblioteki cyfrowe

  • Religia

  • Filmy religijne

  • Muzyka religijna

  • Portal DEON.PL

  • Polonia Christiana

  • Muzyka

  • Dobre uczynki w sieci

  • OJCIEC PIO

  • Św. FAUSTYNA

  • Jan Paweł II

  • Ks. Piotr Pawlukiewicz

  • Matka Boża Ostrobramska

  • Moje Wilno i Wileńszczyzna

  • Pielgrzymka Suwałki – Wilno

  • Zespół Turgielanka

  • Polacy na Syberii

  • SYLWETKI

  • ŚWIADECTWA

  • bEZ sLOGANU2‏

  • Teologia dla prostaczków

  • Wspomnienia

  • Moja mała Ojczyzna

  • Zofia Kossak

  • Edith Piaf

  • Podróże

  • Czasopisma

  • Zdrowie i kondyncja

  • Znalezione w sieci

  • Nieokrzesane myśli

  • W KAŻDEJ CHWILI MOJEGO ŻYCIA WIERZĘ, UFAM, MIŁUJĘ.

  • Prezydent Lech Kaczyński

  • Tylko przestańmy mówić: ten kraj, w tym kraju, tutaj, ci ludzie. Zacznijmy mówić tak, jak Pan Bóg przykazał, jak o matce: Ojczyzno ma, moja, kochana, poraniona, więc tym bardziej kochana. Moja, to znaczy taka, którą się kocha, którą się po rękach całuje, przed którą się klęka, której się służy, której się z czcią opowiada, której się nie okrada, dla której się pracuje, dla której się cierpi i umiera, jak trzeba. To nie inni mają tak zrobić, to nie oni, tam na górze, ale my. Inaczej na nic wszystko. Na nic ta rana i na nic te ofiary. Nasza Ojczyzna mocno krwawi i ból nie ustaje w naszych sercach, ale zapewniamy pachołków Moskwy i Berlina, i tych, co służą „mamonie” – jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Póki pracujemy dla dobra naszej Ojczyzny. Póki kochamy i pamiętamy.

  • PODRÓŻE

  • Pociąga mnie wiedza, ale tylko ta, która jest drogą. Wiedza jest czymś wspaniałym, ale nie jest najważniejsza. W życiu człowieka najważniejszym jest miłość – prof. Anna Świderkówna

  • Tagi wpisów

  • Cytat na dziś

    Dostęp do internetu ujawnia niewyobrażalne pokłady ludzkiej głupoty.

Archiwum kategorii ‘Muzyka’

V PODLASKA JESIEŃ – DĄBROWICA MAŁA 2013

Posted by tadeo w dniu 19 Listopad 2013

Opublikowany w Moja mała Ojczyzna, Muzyka | Zostaw Komentarz »

Oda do Platformy – Henryk Zygmunt

Posted by tadeo w dniu 14 Listopad 2013

Oszałamiający sukces Platformy w Chicago! Właśnie dotarł do Polski sensacyjny news, że w Chicago hitem roku okrzyknięto szlagier o Platformie Obywatelskiej w wykonaniu słynnego, lokalnego barytona pana Henryka Zygmunta.

http://www.youtube.com/watch?v=3a2IoMTqSJg

Opublikowany w Muzyka | Zostaw Komentarz »

Tropic – Chcę być żoną

Posted by tadeo w dniu 25 Październik 2013

Zobacz także: 

Opublikowany w Muzyka | Zostaw Komentarz »

Karpatia – Legios dal (“My, pierwsza brygada”)

Posted by tadeo w dniu 23 Październik 2013

Węgierski zespół “Karpatia” śpiewa polską patriotyczna pieśń “My, pierwsza brygada”. ZOBACZ TELEDYSK i POSŁUCHAJ!

APC - 2013.10.23 18.48 - 001.3d

https://vimeo.com/75428399

Opublikowany w Muzyka | Zostaw Komentarz »

Córka grabarza – Mariusz Gabrych – (Oryginał 1973)

Posted by tadeo w dniu 22 Lipiec 2013

Córka grabarza – ponadczasowy przebój - historia smutnej i nieszczęśliwej miłości (niesamowita piosenka, żyje nadal i jest wciąż popularna, chociaż mija już  40 lat od debiutu). Poniżej oryginalne pierwotne nagranie w wykonaniu autora i kompozytora (wtedy 18-letniego Mariusza) dla radiowego programu III). Aktualnie członek zespołu Stara Paka grający w stylu country. W duecie z Mariuszem śpiewała Mirka Jarzemczyk-Bujak (miała wówczas w 1973 roku ok 14-15 lat – można znaleźć na NK), w tamtym okresie znana była wielu milionom Polaków, obecnie ma wspaniałego męża Janusza i trzy urocze córki:Martę,Paulinę i Anię. Początek utworu to sonata fortepianowa b-moll op. 35 na fortepian solo, skomponowana przez F. Chopina w 1839 w Nohant.

Lata 70-te i 80-te to najwspanialszy okres w historii Polskiej muzyki rozrywkowej. Ale to już historia.

Opublikowany w Muzyka | Zostaw Komentarz »

ANNA GERMAN. Joanna MORO płakała na castingu. Jak Joanna MORO dostała rolę Anny GERMAN?

Posted by tadeo w dniu 28 Marzec 2013

ANNA GERMAN – serial o Annie German cieszy się ogromnym zainteresowaniem widzów i ma szansę powtórzyć sukces, jaki osiągnął w Rosji. Chociaż ANNA GERMAN była i czuła się Polką, to jej pochodzenie wzbudza wiele kontrowersji. Może dlatego w Polsce nigdy nie była tak popularna jak w Rosji, gdzie nawet 30 lat po śmierci jest uważana za największą gwiazdę. Dlaczego Rosjanie tak kochają Annę German? Jak to się stało, że polska aktorka Joanna Moro dostała rolę Anny German?

fot.: materiały promocyjne
Najnowsze odcinki seriali, ciekawostki z planów! Superseriale.pl na komórce i tablecie!

ANNA GERMAN i jej MĄŻ Zbigniew TUCHOLSKI – HISTORIA MIŁOŚCI w serialu ANNA GERMAN – ZDJĘCIA >>>

Serial ANNA GERMAN nakręcony przez Rosjan w 30. rocznicę śmierci Anny German w Rosji był wielkim hitem. Każdy z odcinków obejrzało ponad 20 milionów widzów. W Polsce pierwszy odcinek serialu ANNA GERMAN widziało w TVP1 ponad 6 milionów widzów.

Skąd wziął się fenomen Anny German i skąd bierze się tak ogromna popularność serialu? W Rosji Anna German po dziś dzień uchodzi za gwiazdę największego formatu, boginię, której anielski głos wzrusza całe pokolenia. W Polsce Anna German była popularną piosenkarką, nieco już zapomnianą. Dlaczego Rosjanie tak wielbią Annę German?

Na życiorys Anny German składają się nie tylko chwile triumfu na największych scenach muzycznych świata, ale przede wszystkim życiowe dramaty. Anna German jak córka Eugena Germana, księgowego z Łodzi, który był z pochodzenia Niemcem i Irmy Martens-German, w której żyłach płynęła holenderska krew pierwsze lata dzieciństwa spędziła w ZSRR. Kiedy miała 6 lat jej matka wyszła za polskiego żołnierza, Hermana Bernera i wyjechała do Polski.

Anna German czuła się Polką, ale dla Rosjan zawsze była i będzie “naszą Anią”. Jak czytamy w tygodniku “Newsweek” German na rosyjskich scenach czuła się jak u siebie, chociaż jej szczęśliwe dzieciństwo zniszczyli właśnie Rosjanie (Eugen German jako wróg ludu został zastrzelony przez NKWD).

ANNA GERMAN – więcej o serialu >>>

Po wojnie Anna z matką osiadły we Wrocławiu i dopiero tutaj Anna nauczyła się mówić – a także śpiewać – po polsku. W ZSRR zadebiutowała w 1964 r. właśnie w polskim repertuarze. W Polsce miała już na koncie sukcesy w Opolu i jeden wylansowany wielki przebój, “Tańczące Eurydyki”. W Rosji już po pierwszym koncercie rosyjska Melodia zaproponowała jej nagranie płyty.

“Newsweek” przypomina, że szczyt popularności Anny German w ZSRR to lata 70. Podczas tras koncertowych German zapełniała do ostatniego miejsca największe sale. Pisali dla niej najlepsi radzieccy tekściarze i najsłynniejsi kompozytorzy. W Związku Radzieckim wydała 16 rosyjskojęzycznych płyt.

Rosjanie pokochali Annę German, bo jej piosenkach zawsze była nostalgia, smutek, duchowość, którą uwielbiali i która chwytała ich za serca.  – Rosjanie, którzy w co drugim zdaniu używają słowa “dusza”, musieli ją pokochać. Na jej koncertach setki ludzi zalewały się łzami. Jednak interpretacja to jedno, a drugie to po prostu cudowny, wzruszający głos. W latach 70. cały ZSRR był zakochany w piosence klasycznej, poetyckiej i przede wszystkim estradowej. Anna śpiewała po rosyjsku i nie miała sobie równych – powiedział “Newsweekowi” German Iwan Iliczew, rosyjski biograf.

Producentka serialu ANNA GERMAN Galina Balan-Tienkina zdradziła, że podczas castingów do roli Anny German polskie aktorki niewiele wiedziały o piosenkarce. Kiedy opowiedziała im o najtragiczniejszych momentach z życia Anny German z oczu Joanny Moro popłynęły łzy.

- Kiedy Joanna Moro zaczęła płakać pomyślałam: “Ta dziewczyna zagra. Ma rosyjską duszę jak Anna German” – zdradziła producentka serialu ANNA GERMAN.

http://superseriale.se.pl/seriale/anna-german-joanna-moro-plakala-na-castingu-jak-joanna-moro-dostala-role-anny-german_310018.html

Więcej: 

http://superseriale.se.pl/seriale/anna-german-joanna-moro-plakala-na-castingu-jak-joanna-moro-dostala-role-anny-german_310018.html

ZOBACZ TAKŻE: 

Anna German – serial

Opublikowany w Muzyka, SYLWETKI | Komentarzy: 2 »

Borjomi, nagranie – taniec Osetyński, zespół z Borjomskiego domu kultury, prowadzi Tea Gabelaila

Posted by tadeo w dniu 3 Luty 2013

APC - 2013.02.03 16.18 - 001.3d

http://www.radiownet.pl/sluchaj#/publikacje/borjomi-nagranie-taniec-osetynski-zespol-z-borjomskiego-domu-kultury-prowadzi-tea-gabelaila

Opublikowany w Filmy - Polecam, Filmy i slajdy, Muzyka, Radio WNET | Zostaw Komentarz »

Cuda Natury

Posted by tadeo w dniu 29 Styczeń 2013

Przyroda to jeden z największych z cudów, jaki Bóg stworzył człowiekowi.

APC - 2013.01.29 20.04 - 001.3d

http://gloria.tv/?media=392154

Opublikowany w Muzyka, Muzyka religijna | Zostaw Komentarz »

Vocal Mix wideo

Posted by tadeo w dniu 29 Styczeń 2013

Opublikowany w Muzyka, POLECAM | Zostaw Komentarz »

Noir Désir – Le Vent Nous Portera (Wiatr Uniesie nas)

Posted by tadeo w dniu 19 Styczeń 2013

Opublikowany w Muzyka | Zostaw Komentarz »

Dance Me to the End of Love Leonard Cohen Cary Grant mashup video

Posted by tadeo w dniu 19 Styczeń 2013

Opublikowany w Muzyka | Zostaw Komentarz »

ANDRE RIEU – TOSCANIA 1.6 – muzyka z filmu Ojciec chrzestny

Posted by tadeo w dniu 25 Grudzień 2012

Opublikowany w Muzyka | Zostaw Komentarz »

Zayazd – Easy Rider – 30-lecie Pikniku Country w Mrągowie 2011

Posted by tadeo w dniu 25 Listopad 2012

Piknik Country Mrągowo 2011, 30-lecie Pikniku, który przywróci wspomnienia z dotychczasowych 29 festiwalowych lat.

Zayazd – Easy Rider 
z płyty ” Mój dom, mój świat”
Koncert w TV Polsat

Tekst Piosenki:

Siedememnaście miałem lat gdy zaciasny stał się świat, a G
świat co kończył się za miedzą naszych marzeń. G a
Szkoła, praca, nuda i czarno białe głupie sny
I ta pewność że nic więcej się nie zdarzy.
Beznadziejnie mijał czas przegrywałem raz po raz
Swe najlepsze lata gdzies pod budką z piwem.
Aż wezbrała we mnie złośc powiedzaiłem sobie „Dość!”
Zrywam się by wreszcie życei brać za grzywe.

Od tej pory włucze się raz pod wozem, raz na dnie,
Ale nigdy nie zatęsknie do powrotu
Wierny Harley gna przez świat moje włosy czesze wiatr,
Dla nas oby wolnośc droższa jest od złota

Easy Rider, Easy Rider, Easy Rider, a G G a G
Ruszaj z nim na świat gdy ci życia w życiu brak G E
Easy Rider, Easy Rider, Easy Rider,
On rozbił klatkę swą nic już nie zatrzyma go.

Ciągle w drodze zawsze sam pracowałem tu i tam,
Ale nigdy nie zagrzałem tak na dłużej.
Życie prosto trzeba brac jednych kochać drugich prać,
No i żadnej nie dać trzymać się na sznurze.
Przemierzyłem setki mila, siwe włosy, siwy wilk
Tak ochrzcili kiedyś kumple mnie na szlaku.
Psy drogowe znaja mnie lecz nie mogą zbliżyc się
Kiedy czasem ścigam z nimi się dla draki.

Nie wiem keidy jak i gdzie moja droga skończy się
I pojade skrajem tęczy do bram raju.
Gdy nie wpuszczą no to nie, diabli nie dostana mnie
Na highway’u mlecznym ja im szans nie daje.

Easy Rider, Easy Rider, Easy Rider,
Ruszaj z nim na świat gdy ci życia w życiu brak

Easy Rider, Easy Rider, Easy Rider,
On rozbił klatkę swą nic już nie zatrzyma go.

Easy Rider, Easy Rider, Easy Rider,
Ruszaj z nim na świat gdy ci życia w życiu brak

Easy Rider, Easy rider, Easy rider,
On rozbił klatkę swą ty tez możesz zrobic to!
Jak Easy Rider, Jak Easy Rider, Jak Easy Rider.

Opublikowany w Muzyka | Zostaw Komentarz »

Krzysztof Klenczon – Zagubiona dusza

Posted by tadeo w dniu 18 Listopad 2012

(Tu można posłuchać jego piosenek:  theblues-thatjazz.com/pl/box/7933-krzysztof-klenczon.html )

KRZYSZTOF KLENCZON – wspomnienia część 1

KRZYSZTOF KLENCZON – wspomnienia część 2

W 2012 roku upłynęło 70 lat od daty urodzin Krzysztofa Klenczona. Trochę smutno mi się zrobiło bo jego twórczość ulega stopniowemu zapomnieniu.

Krzysztof Klenczon urodził się 14 stycznia 1942 w Pułtusku. Było to w środku wojny a rodzina Klenczonów szukała spokojnego miejsca, którego od 1939 roku nie mogli znaleźć.
W 1945 roku trafili do Szczytna i tam osiedli. Tam Krzysztof dorastał i uczył się. W 1946 roku , ojciec Krzysztofa jako były żołnierz Armii Krajowej zostaje aresztowany  przez Urząd Bezpieczeństwa. W oczekiwaniu na wyrok (odpowiadał z wolnej stopy), ucieka z miasta i ukrywa się przez 10 lat pod zmienionym nazwiskiem. Ojciec, po odwilży politycznej wraca do Szczytna. Jego niekończące się rozmowy z Krzysztofem zaszczepiają w nim ogromny patriotyzm.
W szkole mimo, że bardzo często był widywany z gitarą przedkładał sport nad muzykę. Do dzisiaj w liceum, do którego uczęszczał wiszą dyplomy z jego nazwiskiem, m.in. za osiągnięcia w piłce ręcznej.
Krzysztof Klenczon
Muzyka złapała go w sidła gdy zdał na politechnikę w Gdańsku. Nie postudiował wtedy długo. Rok później spróbował drugi raz – w Studium Nauczycielskim. Krzysztof Klenczon miał 20 lat, kiedy rzucił posadę nauczyciela wiejskiego w Rumach koło Szczytna i wyruszył na spotkanie z Czerwono-Czarnymi, którzy poszukiwali wtedy gitarzysty. Tam poznał Karola Wargina, który namówił go do startu w konkursie młodych talentów. Był to rok 1962.
Wygrali jako najlepszy duet.
Ważniejsze jednak od laurów było to, że został zauważony przez Franciszka Walickiego i Jerzego Kosselę. Byli oni wtedy podporą Niebiesko-Czarnych.
Niedługo potem zespół poszukiwał gitarzystę akompaniującego. Walicki przypomniał sobie Klenczona i wysłał do niego telegram z propozycją spotkania.
Krzysztof nie wahał się ani chwili. Spotkanie w Bydgoszczy okazało się udane i Klenczon został członkiem Niebiesko-Czarnych. Był nim przez dwa lata.
W grudniu 1963 roku Niebiesko-Czarni wystąpili w paryskiej Olimpii. Było to duże wyróżnienie dla zespołu z Polski. Zagrali wtedy w składzie: Zbigniew Bernolak – bg, Krzysztof Klenczon – g., Andrzej Nebeski – dr, Zbigniew Podgajny – p, Janusz Popławski – g. Włodzimierz Wander – ts., B. Dornowski, – voc, Michaj Burano, Helena Majdaniec, Cz. Wydrzycki – voc.
Pół roku później Klenczon odszedł z Niebiesko-Czarnych. W lipcu 1964 grał już w zespole Pięciolinie. Niezadługo jednak. W sylwestra spotkał się w gronie założycieli nowej grupy – Czerwone Gitary.
Pięć lat w tym zespole to ciągłe pasmo sukcesów Klenczona, który dał się poznać jako znakomity twórca piosenek. Druga połowa lat 60. to niewątpliwie dominacja Czerwonych Gitar w polskim big beatcie czy w muzyce rozrywkowej.
Czerwone Gitary
W 1969 roku zespół uzyskał główną nagrodę na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu za kompozycję Klenczona „Biały Krzyż.” Autorem słów był Janusz Kondratowicz.
Kondratowicz był w tamtych latach partnerem Klenczona i znał go dobrze. To od niego można było dowiedzieć się dlaczego Klenczon odszedł z Czerwonych Gitar.
Krajewski i Klenczon to były dwa odmienne żywioły w zespole. Konflikt był tylko kwestią czasu. Jeden musiał odejść. „I odbyło się głosowanie. Dwaj członkowie, bezstronni jakby uczestnicy tego spotkania: Skrzypczyk i Dornowski zadecydowali, że powinien zostać w zespole Seweryn Krajewski.” Klenczon nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia.
Nie zrezygnował wtedy. Powołał Trzy Korony. Zespół istniał tylko półtora roku lecz pozostawił po sobie kilka dużych przebojów i żal fanów, że tak krótko. Najbardziej znanym utworem jest „10 w Skali Beauforta”. Ciekawe, że Klenczon napisał go gdy był w Czerwonych Gitarach i to ten zespół pierwszy wykonywał tę piosenkę. Mało kto to jednak pamięta.
Trzy Korony
W 1972 roku wyjechało Chicago. Miał wtedy małą córkę a żona często przebywała właśnie w Chicago – miała tam ojca. Krzysztof Klenczon nie chcąc rozłąki z rodziną przeniósł się do Ameryki. Pracował w firmach teścia jako taksówkarz i introligator.
Ślub Alicji i krzysztofa Klenczonów w Szczytnie
W chicagowskich klubach śpiewał przez pewien czas solo, wtórując sobie na gitarze. W końcu udało mu się założyć zespół, nie udało się jednak stworzyć brzmienia na miarę marzeń. W 1977 r. zdecydował się z nową formacją na nagranie longplaya w wytwórni płytowej Clay Pigeon International. Wspomagany przez Vyto Beleskę, współproducenta, gitarzystę, wokalistę i autora tekstów, przygotował cały muzyczny repertuar płyty. W nagraniach pomogli mu także polscy muzycy zamieszkali w USA, m. in. Włodzimierz Wander, Marek Myszko, Jerzy Jabłoński, Krzysztof Słotkowicz.
Bardzo się ucieszył powstaniem płyty. Jednak radość trwała krótko. Nie było już pieniędzy na promocję. Płyta zalegała półki sklepowych zapleczy.
W 1978 i w 1979 roku odwiedził Polskę. Bardzo dobrze go jeszcze pamiętano i był serdecznie witany gdzie tylko się pojawił. Dawał koncerty w stylu amerykańskim. Śpiewał m.in. przeboje Elvisa Presleya. Kostium estradowy miał także w stylu Elvisa. Nie podobało się to ówczesnym krytykom muzycznym, za to publiczność oklaskiwała go gorąco.
26 lutego 1981 wystąpił charytatywnie w klubie Milford w Chicago. W drodze do domu, doszło do zderzenia. Na jednym ze skrzyżowań pijany Portorykańczyk nie uszanował pierwszeństwa przejazdu samochodu państwa Klenczonów.
W szpitalu Krzysztof Klenczon pozostawał w śpiączce. Gdy odzyskał przytomność wszyscy byli dobrej myśli. Ale trwało to tylko 12 dni. Zmarł 7 kwietnia 1981 roku. Media polskie napisały wówczas o nim tylko wzmiankę: w szpitalu w Chicago zmarł piosenkarz pochodzenia polskiego Krzysztof Klenczon. To straszne, ponieważ Krzysztof strasznie tęsknił za Polską, jego utwory były przesiąknięte tęsknotą za Polską, za domem rodzinnym.
Gdy podczas uroczystości żałobnych odprawionych w dniu 11 kwietnia 1981 r., w kościele św. Jakuba przy Fullerton Avenue w Chicago zabrzmiała muzyka „Białego krzyża”, a Stan Borys zaśpiewał własny do niej tekst, nie było wśród tłumów żegnających Go nikogo, kto nie uroniłby łzy.
Wbrew temu co śpiewał, przeszedł do historii polskiej muzyki rockowej jako trochę buntownik ale też charyzmatyczny idol dla młodzieży z lat 60. i młodszych. Niekiedy nazywano go polskim Lennonem.
Krzysztof Klenczon ma także swój pomnik w Szczytnie - fot. Witold Lazowski
Myślę, że Klenczon chciał jakby szybciej wychodzić z big beatu do prawdziwego rocka niż inni, w tym pozostali muzycy Czerwonych Gitar. Sam lubił zdecydowanie bardziej Rolling Stonesów niż Beatlesów. W latach 60. to często oznaczało, że szuka się w muzyce czegoś mocniejszego, ostrzejszego.
Krzysztof Klenczon dla całego mojego pokolenia był naprawdę kimś. Był symbolem tamtych czasów i uosobieniem młodości, może trochę wtedy surowej, trochę rosochatej ale niepokornej wobec establishmentu. Jego piosenka “Nie przejdziemy do historii” to genialna prowokacja artystyczna. Do dziś jego postać fascynuje mnóstwo osób.” – Dariusz Michalski

Opublikowany w Muzyka, SYLWETKI | Zostaw Komentarz »

Male dzieci po to są, by kochac je. – AM Jopek

Posted by tadeo w dniu 18 Listopad 2012

Dzieci rodzą się czyste. To my dorośli, zapisujemy te białe kartki i od nas zależy, czy będą to dobre, sprawiedliwe i szczęśliwe historie czy fałszywe, chciwe i okrutne…

http://www.youtube.com/watch?v=Wg9HIjDHpa8&list=FLGVzdINaOrV2U9g4k

Opublikowany w Muzyka, POLECAM | Zostaw Komentarz »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 370 other followers